Dodaj do ulubionych

OT - spotkałem niemieckiego Edka

05.05.14, 13:29
W weekend wybrałem się na rower, zaplanowałem sobie trasę z Wiesbaden pod Kaiserslautern (tam przez Bingen i Bad Kreuznach, a na drugi dzień z powrotem przez Wormację). Zaraz po wyjeździe z domu zapytał mnie jakiś rowerzysta na super wypasionym rowerze, obleczony w lykrę z kolorowymi nalepkami imitującymi reklamy, w kolorowym, pewnie wyczynowym kasku na głowie, jak dostać się na most autostradowy, którym można by przejechać na drugą stronę Renu, bo schody, którymi na most mogli wejść piesi i rowerzyści, były z powodu remontu niedostępne. Odkrzyknąłem mu, żeby jechał za mną, bo też tam jadę, ale chyba mój wschodni akcent, "cywilny" wygląd (żadnych obcisłych gaci z pampersem, żadnego kasku) i wygląd mojego ponad dwudziestoletniego roweru:
fotoforum.gazeta.pl/photo/4/gf/gj/k7sc/Wbb8KxkdvyDasMJghX.jpg
nie wzbudziły u niego zaufania, bo nie pojechał za mną, tylko wdał się w dyskusję z dwoma podobnymi mu z wyglądu weekendowymi rowerzystami. W końcu jednak ruszył i dogonił mnie na zjeździe z mostu. Jechał szybciej, więc usunąłem się maksymalnie w prawo, żeby mnie wyprzedził, ale on wolał zrównać się ze mną i zaczął tyradę narzekań:
"Tylko niemiecki urzędnik może być tak głupi, albo złośliwy, żeby nie oznakować objazdu, gdy schody są zamknięte, a we Francji to, panie, drogi rowerowe są oznakowane, panie, jak autostrady. Czemu Francuzi potrafią, a nasza niemiecka waaadza to olewa? Przez takie urzędasów nieróbstwo ma na cały dzień humor spieprzony"
Wtrąciłem się w tą tyradę, że nie ma sobie co psuć humoru z powodu takich drobnostek, słońce świeci, a jeszcze wczoraj padało, mamy wiatr w plecy, a w sprawie oznakowania to zgłoszę to osobom odpowiedzialnym, bo mieszkam niedaleko. Tym chyba jeszcze bardziej go nakręciłem: "Nie możemy sobie pozwalać, żeby urzędnicy brali kasę z naszych podatków i jeszcze my mamy za nich robotę odwalać. Na moim miejscu nigdzie by nie zgłaszał, bo to jest ich obowiązek, sami powinni wiedzieć, że jak jest remont, to trzeba oznaczyć objazdy, a we Francji...".
Przerwałem mu, mówiąc, że skręcam i życzę miłego dnia, bo rzeczywiście na skrzyżowaniu, gdzie on czekał na światła do jazdy na wprost, ja skręcałem w prawo.
On na to zdziwiony "A to nie jedzie pan do tego tutaj sklepu rowerowego?"
- "Nie, jadę do Kaiserslautern"
- "A..."
Jego mina, gdy to usłyszał i jeszcze raz przeleciał wzrokiem mój rower i moją osobę, była bezcenna. Po chwili wybąkał:
- "Ale to jest daleko"
- "Bez przesady, do zapadnięcia zmroku mamy jeszcze 8 godzin, to przecież spokojnie można zrobić te 100 kilometrów"
Pożegnałem się jeszcze raz i pojechałem w swoją stronę.
I tak se myślę - a może by tak na następny weekend wyskoczyć do tej chwalonej Francji?
Ciekawe jaki kraj będzie chwalił francuski Edek? (najpierw musiałbym się jednak francuskiego nauczyć)

Obserwuj wątek
    • edek40 Jak po niemiecku jest Edek? 05.05.14, 14:32
      > Ciekawe jaki kraj będzie chwalił francuski Edek? (najpierw musiałbym się jednak
      > francuskiego nauczyć)

      Ja o tyle mnie chwale niemieckich znakologow, o ile wiecej ganie naszych.
      • jureek Edward to Edward 05.05.14, 15:01
        de.wikipedia.org/wiki/Edward
        • edek40 To zatem nie ja 05.05.14, 15:09
          Ja jestem edek. A w Niemczech musial byc to Edward. Wg. wiki.
    • bimota Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 15:26
      MOWIELM, ZE SZKOPOM ZATESKNILO SIE ZA SOCJALIZMEM...

      TO TAM LYCRE KUPUJA NA WEEKENDY ?
      • jureek Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 15:38
        bimota napisał:

        > MOWIELM, ZE SZKOPOM ZATESKNILO SIE ZA SOCJALIZMEM...

        Jeden niemiecki Edek

        > TO TAM LYCRE KUPUJA NA WEEKENDY ?

        W tygodniu takich olycrowanych nie widuję prawie wcale. Za to w weekendy wylegają na drogi rowerowe razem z tymi, którym ktoś ukradł narty i zostały im tylko kijki.

        • bimota Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 15:46
          BO MOZE W TYG. JEZDZISZ PO MIESCIE, NIE PO LASACH...

          DOBRE Z TYMI WLOCZYKIJKAMI... :)

          JESSU... ZNOW W TV POKAZUJA JAKIEGOS GENDERA, DLA ODMIANY Z BRODA. I JESZCZE NA UNIWERSJADZIE MA SPIEWAC, CZY JAK TO SIE TAM NAZYWA...
          • jureek Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 18:57
            bimota napisał:

            > BO MOZE W TYG. JEZDZISZ PO MIESCIE, NIE PO LASACH...

            Lubię łączyć przyjemne z pożytecznym, więc nawet na dojazdy do pracy wolę nadłożyć drogi i jechać przez las czy nad rzeką, niż walić najkrótszą drogą w ruchu ulicznym.

            > JESSU... ZNOW W TV POKAZUJA JAKIEGOS GENDERA, DLA ODMIANY Z BRODA. I JESZCZE NA
            > UNIWERSJADZIE MA SPIEWAC, CZY JAK TO SIE TAM NAZYWA...

            Oglądanie telewizji na szczęście nie jest obowiązkowe :D
        • tomek854 Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 16:04
          Z tych kijków to się tak nie naśmiewaj generalizująco. Ja po moim wypadku mam problemy i już po przejściu dwóch-trzech kilometrów boli mnie kręgosłup. Kijki bardzo mi pomagają.
          • jureek Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 17:38
            tomek854 napisał:

            > Z tych kijków to się tak nie naśmiewaj generalizująco. Ja po moim wypadku mam p
            > roblemy i już po przejściu dwóch-trzech kilometrów boli mnie kręgosłup. Kijki b
            > ardzo mi pomagają.

            Z tego wynikałoby, że nie tylko kradzieże nart są masowe, ale także urazy po wypadkach skutkujące koniecznością chodzenia z kijkami są równie masowe. Nie przeczę, że w Twoim konkretnym przypadku kijki mogą się przydać, ale generalnie tę modę na kije uważam za mistrzowski wyczyn marketingu, porównywalny tylko z modą na ekspresy do kawy na saszetki.
            Wiadomo, że chodzenie jest zdrowe, jednak nawet najzdrowsza czynność niewymagająca jakichś przyrządów jest marketingowo mało interesująca.
            • bimota Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 22:15
              GLUPOTY PLECIE, JAK ZWYKLE...
        • hasch1 Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 16:04

          To nie widujesz po parkingach, przy autobanie, rodzinek w dresach, na okoliczność pickniku ?
          Może już im przeszło, ale kiedyś jak pamiętam to była norma, sobotnio niedzielna. Fakt dziś mogą stosować lyckę.
    • rapid130 Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 17:31
      > wygląd mojego ponad dwudziestoletniego roweru:

      Ślina z pyska. Żadnych wizualnie obciążających spojlerów, forma podporządkowana funkcji, takiego roweru mi potrzeba. :DDD

      Obiecuję sobie w tym roku zrobić renowację czerwonego rometowskiego Pasata z 1982 roku, którego właściciel od lat nie używa, bo już biega w maratonach. Bicykl stoi na flakach w komórce, żal patrzeć.
      Troszkę odstręczają mnie opinie o kiepskiej jakości Rometów z lat 80. ale spróbuję zrobić sobie na jego bazie luksusowego Customa, może nawet z widelcem teleskopowym z przodu.
      Jakoś nie mogę sobie znaleźć współczesnego roweru szosowego, który spowodowałby u mnie błysk w oku. A szperałem wśród takich w cenie nowego skutera ze średniej półki. Wszystkie jakieś takie na siłę udziwnione stylistycznie, festyniarskie, fu...
      • jureek Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 18:55
        rapid130 napisał:

        > > wygląd mojego ponad dwudziestoletniego roweru:
        >
        > Ślina z pyska. Żadnych wizualnie obciążających spojlerów, forma podporządkowana
        > funkcji, takiego roweru mi potrzeba. :DDD

        Nie ma, nie ma. Nie sprzedaję :D

        > Obiecuję sobie w tym roku zrobić renowację czerwonego rometowskiego Pasata z 19
        > 82 roku, którego właściciel od lat nie używa, bo już biega w maratonach.

        Kto Ci takich rzeczy naopowiadał, że ten Passaty słabe były? Zjechałem na takim w 1981 Czechosłowację wzdłuż i wszerz. One mają jeszcze jedną zaletę - mimo iż wykonane nie z tak nowoczesnych materiałów, jak współczesne rowery, to jednak są bardzo lekkie.
      • tomek854 Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 18:57
        > Troszkę odstręczają mnie opinie o kiepskiej jakości Rometów z lat 80. ale sprób
        > uję zrobić sobie na jego bazie luksusowego Customa, może nawet z widelce
        > m teleskopowym z przodu.

        Miałem Pasata przez lata, nigdy większych problemów, a potem mi ukradli.
        • jureek Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 18:58
          tomek854 napisał:

          > Miałem Pasata przez lata, nigdy większych problemów, a potem mi ukradli.

          Po Tobie spodziewałbym się raczej Favorita :)
          • tomek854 Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 22:01
            Favorit też u nas na chacie był! :D Ale go nie lubiłem, bo był za krótki i zahaczałem kołem o nogi kiedy skręcałem.
          • bimota Re: OT - spotkałem niemieckiego Edka 05.05.14, 22:18
            FAVORITA TO MIALEM PRZERZUTKE, ALE CHYBA W SPRINCIE 2. PSUL SIE TEN SPRINT, ALE NIE ZNALEM SIE WTEDY NA ROWERACH, WIEC... :p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka