Dodaj do ulubionych

Opony zimowe - owczy ped

IP: 192.168.2.* 11.12.01, 07:56
Smieszy mnie ten owczy ped do opon zimowych.
Wiecej pomyslunku, bo w miescie opony zimowe nie daja
prawie nic, to samo dotyczy nawierzchni oblodzonej.
Przerazaja mnie "fachowcy", tlumaczacy ze opony zimowe
sa niezbedne i ze po ich zalozeniu na pewno nie bedzie
sie mialo wypadku na sliskiej nawierzchni.
A tylko sprobowac powiedziec szczeliwemu posiadaczowi
opon zimowych, ze sa zbedne, to gotow jest czlowieka
pobic. A niechh taki zobaczy samochod bez opon
zimowych, to patrzy na to zupelnie jakby ktos kogos
zamordowal. Ale ja ich olewam bo i tak beda mieli
wiecej wypadkow ode mnie. Mimo ze jezdze bez opon
zimowych 6 lat, to jeszcze nigdy nie mialem sytuacji, w
ktorej moglyby sie przydac. A poniewaz jezdze tylko po
miescie, to nigdy ich nie bede mial.
A moze tak lepiej promowac bezpieczna jazde, przede
wszystkim w zimie, a nie otumaniac ludzi wyssanymi z
palca teoriami?
Obserwuj wątek
          • Gość: adam Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 172.16.1.* 13.12.01, 11:50
            Tu sie kolega zagalopowal. Zeby zimowki byly lepsze od letnich musza byc nie
            takie jakiekolwiek tylko jakies sensowne. Bez sensu jest zmieniac dobra letnia
            opone na jakies zimowki firmy krzak, czasem jeszcze bieznikowane.
            Wtedy lepiej jezdzic na letnich, zwlaszcza jea nie mamy za czesto do czynienia
            ze sniegiem czy lodem (miasto-zwlaszcza duze). Wiekszosc tanich zimowek
            zachowuje sie fatalnie na suchej nawierzchni i moze nie jednego zaskoczyc. Na
            mokrym to roznie bywa, ale i tu bez trudu mozna znalezc letnie opony ktore
            poradza sobie lepiej niz zimowki.
            Ja zalozylem Continentale TS780 i jestem zadowolony, naprawde polecam.
      • Gość: zs Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 212.160.128.* 11.12.01, 08:44
        Od kilku lat obserwuje sie w prasie i programach o charakerze motoryzacyjnym
        wiele publikacji majacych zachecic klientow do kupowania opon zimowych.
        Jest w tych publikacjach czesc prawdy i wiele reklamy oraz argumentow wrecz
        straszacych konsekwencjami nie zalozenia opon zimowych.Mnie sie wydaje ,ze
        glownym motorem tej akcji jest zwiekszenie sprzedazy opon .Ideal dla firm
        oponiarskich to:kazdy kierowca ma 8 opon i najlepiej 8 felg.Potem wymysla i
        zaczna argumentowac koniecznosc uzywania jakiegos byc moze innego typu opon,bo
        te obecnie produkowane nie beda zdawac egzaminu.Marketing nie zna
        granic.Wybierajmy i kupujmy opony zimowe tylko tam gdzie sa one naprawde
        nezbedne niezbedne i potrzebne ,a nie na wszelki wypadek.Rozwazna i ostrozna
        jazda ponad wszystko.
    • Gość: Niknejm Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.pg.com 11.12.01, 08:30
      Gość portalu: Druid napisał(a):

      > Smieszy mnie ten owczy ped do opon zimowych.
      > Wiecej pomyslunku, bo w miescie opony zimowe nie daja
      > prawie nic, to samo dotyczy nawierzchni oblodzonej.

      To 'prawie nic' może być dość istotne, kiedy np. pieszy wyskoczy Ci znienacka na
      jezdnię... A różnica np. w drodze hamowania jest, i to dość wyraźna.

      > Przerazaja mnie "fachowcy", tlumaczacy ze opony zimowe
      > sa niezbedne i ze po ich zalozeniu na pewno nie bedzie
      > sie mialo wypadku na sliskiej nawierzchni.

      Bzdura, nikt przy zdrowych zmysłach tak nie mówi.

      > A tylko sprobowac powiedziec szczeliwemu posiadaczowi
      > opon zimowych, ze sa zbedne, to gotow jest czlowieka
      > pobic. A niechh taki zobaczy samochod bez opon
      > zimowych, to patrzy na to zupelnie jakby ktos kogos
      > zamordowal. Ale ja ich olewam bo i tak beda mieli
      > wiecej wypadkow ode mnie.

      Ojej, ktoś tu ma ego większe od Mount Everestu :-))

      > Mimo ze jezdze bez opon
      > zimowych 6 lat, to jeszcze nigdy nie mialem sytuacji, w
      > ktorej moglyby sie przydac. A poniewaz jezdze tylko po
      > miescie, to nigdy ich nie bede mial.

      Byłeś u wróżki, że wiesz tak dokładnie? Jest takie przysłowie: "Mądry Polak po
      szkodzie"... Odpukać...

      > A moze tak lepiej promowac bezpieczna jazde, przede
      > wszystkim w zimie, a nie otumaniac ludzi wyssanymi z
      > palca teoriami?

      Jazda z wyobraźnią i pomyślunkiem jest najważniejsza, i nie ma tu dyskusji. Ale
      nigdy nie przewidzisz wszystkich możliwych ewentualności, jak np. wspomniany
      pieszy, czy nagłe zajechanie drogi przez kogoś.
      Czy kupisz te opony - Twoja sprawa, Twoje pieniądze i Twoje życie. Ja Cię
      namawiać nie będę. Ale próba poprawienia swojego samopoczucia przez udowadnianie
      wszystkim wokół, że opony zimowe nic nie dają, jest dość zabawna. Powiedz po
      prostu, że Ci się nie chce wymieniać opon lub nie masz na nie kasy.

      Pozdrawiam,
      Niknejm
      • Gość: Druid Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 192.168.2.* 11.12.01, 08:39
        Owszem, nie chce mi sie ich wymieniac, bo nie zwyklem
        robic rzeczy zbednych bez potrzeby.
        Co do kasy, to moglbym sobie kupic kilka tysiecy takich
        opon, tylko po co? Przed domem ich sobie nie
        poustawiam. A co to ciebie, to widze, ze jestes
        kolejnym otumanionym.
        Prawie nic, to znaczy, ze moga pomoc ewentualnie przy
        wyjezdzie z jakiejs zapomnianej uliczki na Pradze, ale
        tam rzadko sie zapuszczam.
          • doktorbzik Re: Opony zimowe - owczy ped 11.12.01, 09:00
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > Niezłe! A przepraszam, zapinanie pasów bezpieczeństwa,
            to też według Ciebie
            > otumanienie? Przecież to prawie nic nie daje ;-))
            > A ziemia jest płaska. :-)))
            >
            > Pozdrawiam,
            > Niknejm

            Akurat w pasy jest wyposazony fabrycznie kazdy samochod.
            Jesli opony zimowe sa tak samo niezbedne jak pasy, to
            przy kupnie nowego samochodu powinni dawac ich komplet w
            cenie samochodu.
            • Gość: Niknejm Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.pg.com 11.12.01, 09:37
              doktorbzik napisał(a):

              > Akurat w pasy jest wyposazony fabrycznie kazdy samochod.
              > Jesli opony zimowe sa tak samo niezbedne jak pasy, to
              > przy kupnie nowego samochodu powinni dawac ich komplet w
              > cenie samochodu.

              OK, i właśnie w tym kierunku wszystko zmierza. Kiedyś ABS i poduszki powietrzne
              były opcją w autach luksusowych. Teraz są najczęściej w standardzie w klasie
              kompakt i niżej. Dealerzy często dodają opony zimowe za darmo do zakupionego
              auta. W niektórych krajach obowiązuje prawny wymóg używania opon zimowych.

              Po prostu jest to zwykły postęp mający stopniowo zwiększać bezpieczeństwo aut. I
              tyle.

              Ja tam będę używał opon zimowych. Jak wspomniałem - wszystkiego się nie przewidzi.
              A rozważna jazda rzeczywiście jest najważniejsza. Opony zimowe mogą pomóc. Nie
              zastąpią jednak pomyślunku.

              Pozdrawiam,
              Niknejm
          • Gość: Fragles Re: Opony zimowe - test dla Druida IP: 192.168.0.* 11.12.01, 09:03
            Druid, zrób sobie mały teścik. Znajdź sobie trochę zaśnieżonego placu, ustaw na
            nim kartonowe pudło, rozpęć auto do 40km/h zacznij hamować 25 metrów przed
            pudłem...
            Na letnich gumach droga hamowania przy tej prędkości wynosi ok 26-27 metrów,
            na zimowych 20-21 metrów...
            Nie mów, że taka sytuacja nie może ci się wydarzyć, bo może każdemu z nas (oby
            nie). I módl się wtedy, żeby zamiast kartonu nie był to człowiek a do tego
            tobie lub mnie bliski...

            Przemyśl to sobie chłopie jeszcze!

            Pozdrawiam
              • Gość: zetor Re: Opony zimowe - test dla Fraglesa IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 11.12.01, 15:28
                tu sie z tobą kolego nie zgodze
                od dobrych paru lat zawsze w pierwszych dniach zimy wyjeżdżam na placyk i tam
                cwicze
                dawniej (kiedy zimowki nie byly jeszcze popularne) robilem to na oponach letnich
                wchodzenie w poślizg, wychodzenie z poślizgu, hamowanie itd
                kiedy przerzucilem sie na zimowki i wjechalem na plac roznica byla bardzo
                widoczna i objawiala sie przede wszystkim tym, ze auto na zimowkach
                zdecydowanie trudniej wprowadzic w poslizg. ta sama predkosc ten sam skręt -na
                letnich poslizg, na zimowkach trzyma sie drogi
                prawde mowiac na poczatku az mnie to irytowalo, ze nie moge wprowadzic auta w
                poslizg. jezeli chodzi o droge hamowania to rowniez jest krotsza, chociaz w tym
                przypadku nie odczulem az tak wielkiej roznicy

                i jeszcze jedna rzecz.
                zdaje sobie sprawe, ze nie kazdy ma zaciecie sportowe, ale pozniej wyjezdzają
                na droge kierowcy tacy jak autor tego watku i kiedy spadnie pierwszy snieg suną
                po trzech pasach z predkoscią nie większa niz 40 km/h utrudniając innym jazde


          • Gość: Rycho Re: Do Druida. IP: 10.128.128.* 11.12.01, 09:09
            Opony zimowe napewno są lepsze do jazdy zimą.Nie aż tak jak to przedstawiane
            jest w reklamach lecz są sytuacje gdy właśnie te trochę uratuje człowieka z
            kłopotów.To samo zresztą dotyczy wszelkich innych wynalazków poprawiających
            bezpieczeństwo-człowiek je stosuje i modli się żeby nie miał sytuacji w której
            będzie się mógł o tym przekonać.
            Napisz przy okazji co masz zainstalowane w samochodzie poprawiające
            bezpieczeństwo a napewno znajdą się tacy którzy ci powiedzą że to niepotrzebne
            bo oni jeżdżą już długie lata i jeszcze nigdy z tego nie skorzystali. W
            skrajnym przypadku można powiedzieć że hamulce też są niepotrzebne bo jeżdżę z
            taką prędkością że zawsze zahamuję silnikiem.
            Sensowne wnioski można wyłącznie wyciągnąć badając miliony zdarzeń a nie na
            podstawie wyłacznie własnych doświadczeń.
            • Gość: Michal Re: Opony zimowe mus IP: *.telia.com 11.12.01, 10:52
              Nam zrobili obowiazek od 1 grudnia do jednego tygodnia za Wielkanoca.
              Nikt sie nie sprzecza bo jest udowodnione to co wlasnie porusza Niknejm i basta.
              Wiadomo chodzi o nagle zatrzymanie w zimie rozpedzonego pojazdu.Teraz na oponie
              letniej zadnych szans,oczywiscie na sniegu lub slizgawce,lub sliskiej
              nawierzchni a na kierunkowej bardzo ladnie nawet bez ABS-ow staje sie bardzo
              szybko bez w padania w poslizg.Twierdzenie ze np. przy -20C wystarcza mu opona
              letnia to trzeba niemiec elementarnego pojecia co to jest opona zimowa,co to
              jest punkt krytyczny opony letniej ,punkt krytyczny opony zimowej gdyby ludzie
              o tym wiedzieli to napeno w Polsce udaloby sie uratowac co roku co najmniej
              1000istnien ludzkich,ale poco nas jest mnogo.Pozdr.Michal
        • Gość: drek Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 212.160.147.* 11.12.01, 11:30
          Heh najbardziej podoba mi się ta "możliwość kupna kilku tysięcy takich opon"...
          niezłe. Tak poważnie to z charakteru Twojej wypowiedzi można wywnioskować, że
          jestes 17-22 latkiem marzącym o oponach zimowych (lub w ogóle samochodzie), i
          próbującym uzasadnić sobie to, że ich nie masz.
          Zauważ, że osoby, które naprawdę stać na "kilka tysięcy opon" zazwyczaj się z
          tym nie afiszują.... no chyba, że mają pare pasków na lampasach i szklane drzwi
          w BMW.
          Pozdrawiam
          drek
          P.S. Raczej się nie myle, ale gdybym był w błędzie to przepraszam.
            • Gość: drek Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 212.160.147.* 11.12.01, 12:23
              Gość portalu: Druid napisał(a):

              > Mylisz sie. Ja sie tym nie afiszuje, ale jesli ktos mi
              > insynuuje, ze nie mam gownianych 1000 zl, to mu
              > odpowiadam, ze to nieprawda. Proste, nie?

              Nie afiszujesz??? Hmmmm.
              Wystarczyłoby powiedzieć, że masz. A podkreślanie, że dla Ciebie 1000 zł
              to "gówniana" kwota to nie afisz???
              Jeżeli się myliłem to jeszcze raz przepraszam.

              Pozdrawiam
              drek

              P.S. W sprawie zimówek to niestety nie masz racji. Nawet w mieście (tzn. nie na
              śniegu) w temp. zbliżonych do 0 st.C opona zimowa jest przyczepniejsza od letniej
              z powodu innego składu mieszanki stosowanej do wytwarzania tych opon. Nie zawsze
              ostrożność wystarczy do bezkolizyjnej jazdy a opony "zimówki" powiększają
              margines bezpieczeństwa, który tylko Ty sam możesz stworzyć (właśnie
              ostrożnością), a skoro go powiększają to według mnie warte są stosowania. Nawet
              najlepsze zimówki nie zagwarantują całkowitego bezpieczeństwa... trzeba jeszcze
              troszkę myśleć (ile to ja już widziałem wypadków i wybałuszonych oczu sprawców i
              powtarzało się tylko jedno stwierdzenie - jak to się mogło stać przecież mam
              zimówki????!!!!).
              Wniosek końcowy: Przede wszystkim ostrożna jazda, a zimówki mogą tylko pomóc, na
              pewno nie zaszkodzą.
        • Gość: Andre Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.pcplus.com.pl 11.12.01, 18:54
          Gość portalu: Druid napisał(a):

          > Owszem, nie chce mi sie ich wymieniac, bo nie zwyklem
          > robic rzeczy zbednych bez potrzeby.
          > Co do kasy, to moglbym sobie kupic kilka tysiecy takich
          > opon, tylko po co? Przed domem ich sobie nie
          > poustawiam. A co to ciebie, to widze, ze jestes
          > kolejnym otumanionym.
          > Prawie nic, to znaczy, ze moga pomoc ewentualnie przy
          > wyjezdzie z jakiejs zapomnianej uliczki na Pradze, ale
          > tam rzadko sie zapuszczam.

          Ja cie nie pi..
          Ale ma kasy! Może sobie oponami zimowymi ogródek wyłożyć,
          a na felgi nie założy bo ma zasady.
          Sekta jakaś?
          Innego wytłumaczenia nie znajduję.
          Czy w Wa-wie zima nigdy nie zaskakuje drogowców?
          Pozdr.
    • Gość: jasiek Re: Opony zimowe - owczy ped - bzdura IP: 10.25.4.* 11.12.01, 09:38
      Bzdurna teza 1: opony zimowe w miescie sie nie przydaja.
      Komentarz 1: przydaja sie mniej niz poza miastem, i pod warunkiem ze nie jest to Bielsko-Biala, albo
      Wisla, albo 50% kraju na poludnie od Warszawy.
      Bzdurna teza 2: producenci chca TYLKO zwiekszyc sprzedaz opon.
      Komentarz 2: jesli masz 2 komplety opon, to nie jezdzisz na obu jednoczesnie, wiec zuzywasz opony 2
      razy wolniej. Pytanie naprowadzajace: ile razy rzadziej bedziesz w takim razie kupowal nowe opony?

      Test praktyczny 1: gorka o nachyleniu 45% i dlugosci 2 metry (np. podjazd z garazu). Zima, snieg.
      Sprobuj wjechac na letnich, potem na zimowych. Na ktorych sie nie udalo?

      Test praktyczny 2: minus 20 stopni, opony letnie. Przejedz przez dzure w jezdni. Bolalo? Zmien na
      zimowe.

      Porada prawna 1: majac dobrego prawnika i opony zimowe i powodujac kolizje w zimie z samochodem
      bez opon zimowych mozesz wygrac sprawe, albo przynajmniej uzyskac wspolwine bogu ducha winnego
      "wyznawcy" opon letnich.

      Porada prawna 2: nie majac pieniedzy na opony zimowe i bedac staranowanym przez bogatego
      wlasciciela auta z oponami zimowymi zostaniesz oskarzony o wspolwine w spowodowaniu wypadku, i
      przegrasz.

      Sam zeszla zime jezdzilem na letnich i bylo super. Ale tej zimy przelozylem i spie spokojnie. Moge jechac
      na narty bez stresu.

      jasiek
      • Gość: Druid Re: Opony zimowe - owczy ped - bzdura IP: 192.168.2.* 11.12.01, 10:12
        Gość portalu: jasiek napisał(a):

        > Bzdurna teza 1: opony zimowe w miescie sie nie
        przydaja.
        > Komentarz 1: przydaja sie mniej niz poza miastem, i pod
        warunkiem ze nie jest t
        > o Bielsko-Biala, albo
        > Wisla, albo 50% kraju na poludnie od Warszawy.
        Nie pisalem, ze jezdze po Bielsku Bialej ani Wisle.
        Gdybym sie tam wybieral to wzialbym samochod zony (Opel
        Frontera). A w Warszawie jezdze 5 glownymi ulicami do
        pracy i z powrotem, jak wiekszosc ludzi zreszta, wiec
        wytlumacz mi po co im opony?!!!

        > Bzdurna teza 2: producenci chca TYLKO zwiekszyc
        sprzedaz opon.
        > Komentarz 2: jesli masz 2 komplety opon, to nie
        jezdzisz na obu jednoczesnie, w
        > iec zuzywasz opony 2
        > razy wolniej. Pytanie naprowadzajace: ile razy rzadziej
        bedziesz w takim razie
        > kupowal nowe opony?
        >
        Nigdy! Mam zasade, ze zmieniam samochod co 3 lata co nie
        wystarczy do zuzycia opon w taki stopniu, aby wymagaly
        wymiany.

        > Test praktyczny 1: gorka o nachyleniu 45% i dlugosci 2
        metry (np. podjazd z garazu). Zima, snieg.
        > Sprobuj wjechac na letnich, potem na zimowych. Na
        ktorych sie nie udalo?
        >

        Czemu piszesz "opony letnie". Kazdy samochod fabrycznie
        nowy jest wyposazony w opony UNIWERSALNE. IStnieje
        wprawdzie cos takiego jak opony letnie, ale osobiscie
        widzialem jes tylko raz (w sklepie). A co do testow, to
        zawsze znajdziesz sytuacje pozornie swiadczaca na
        korzysc. Ja ci zrobie test, ze pasy bezpieczenstwa sa
        zabojcze, albo ze nieraz w samochodzie przydaje sie 5
        kolo.

        > Test praktyczny 2: minus 20 stopni, opony letnie.
        Przejedz przez dzure w jezdni
        > . Bolalo? Zmien na
        > zimowe.

        Przejedziesz przez dziure i zaboli? Kup sobie samochod z
        miekkim zawieszeniem.


        > Porada prawna 1: majac dobrego prawnika i opony zimowe
        i powodujac kolizje w zi
        > mie z samochodem
        > bez opon zimowych mozesz wygrac sprawe, albo
        przynajmniej uzyskac wspolwine bog
        > u ducha winnego
        > "wyznawcy" opon letnich.
        >
        > Porada prawna 2: nie majac pieniedzy na opony zimowe i
        bedac staranowanym przez
        > bogatego
        > wlasciciela auta z oponami zimowymi zostaniesz
        oskarzony o wspolwine w spowodow
        > aniu wypadku, i
        > przegrasz.
        >

        Bzdura!!!! No chyba, ze nie masz pieniedzy na jeszcze
        lepszego prawnika (ja mam). Ale wtedy jezdzaac w
        okularach przeciwslonecznych mozesz zostac oskarzony o
        wspoludzial, bo pogarszaja widocznosc.
        Przypominam, ze posiadanie opon zimowych nie jest jak na
        razie w tym chorym kraju obowiazkowe, ale niestety lobby
        oponiarskie rosnie w sile.


        > Sam zeszla zime jezdzilem na letnich i bylo super. Ale
        tej zimy przelozylem i s
        > pie spokojnie. Moge jechac
        > na narty bez stresu.
        >
        > jasiek

        Ja na narty nie jezdze. Nawyzej lece (z Okecia).


        • foxx Re: Opony zimowe - owczy ped - bzdura 11.12.01, 11:12
          Gość portalu: Druid napisał(a):

          A w Warszawie jezdze 5 glownymi ulicami do
          > pracy i z powrotem, jak wiekszosc ludzi zreszta, wiec
          > wytlumacz mi po co im opony?!!!
          >

          Druid,
          gratuluje toku myslowego!.... Robi wrazenie, ale obecnie to juz nie nowina,
          wywody w tym stylu.
          Prosze, wymien ulice Warszawy, ktorymi jezdzisz, marke samochodu, ktorym sie
          poruszasz i przynajmniej pierwsze litery z numeru rejestracyjnego.
          Mysle, ze dla wielu czytajacych Twoje przemyslenia nt. bezsensu opon zimowych
          beda to bardzo przydatne informacje.

          Pozdrawiam, zalaczajac glebokie wyrazy wspolczucia.
          Foxx
    • Gość: Piotr Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 192.168.1.* 11.12.01, 10:00
      Ja popieram Druida. Miałem okazję jeździć na zimówkach(nie moje auto), ale w
      moich autach od wielu lat letnie(fabryczne), a jak się zużyją to uniwersalne.
      Na zimówkach jedzie się super, jak nie po lodzie/sniegu tylko piasku na suchym
      asfalcie, czasem ciężko auto wyprowadzić z równowagi gwałtownym manewrem; I
      dlaczego nie kupuję do swoich zimówek? Bo jeżdzę 4 zimę; zrobiłem ponad
      100.000km niezależnie od warunków i owszem miałem przygody ale nie wynikały one
      ze złego doboru opon ale z mojej brawury/głupoty/zmęczenia.
      Przy pierwszych sniegach (jakieś 4 tygodnie temu), zmiana myślenia lato/zima,
      sucho/mokro i dalej śmigam jak wcześniej. Apropo tematu Rekordy, rekordy: 210km
      do Radomia w 2h 15min na letnich Vivo, niespecjalnie celowałem w rekord
      spieszyło mi się do WaWy. A inni? Przy pierwszych płatkach śniegu zwalniają do
      60km/h, jak robi się troszenikę ślisko do 40. Mają zimówki, abs-y, asystenta
      chamowania, 6 poduch, piro-napinacze, kontrolowane strefy, **** lub *****.
      Ja mam tylko pasy i półtorej gwiazdki i się nieprzejmuję.
      A jak ich wyprzedzam patrzą jak na młodego samobójcę. A ja godzinę w tygodniu
      cwiczę na placu, na pustych drogach przyczepnośc, awaryjne hamowania, omijanie
      przeszkód, czasem ruszanie pod górkę(oblodzoną) i mniej więcej wiem na co stać
      mnie i moje auto. I śmieszy mnie owczy pęd do zimówek ludzi którzy 95% km robią
      po mieście ze sprawnym odśnieżaniem itepe, itede. Idąc do pracy(10min) patrzę
      na osiedlu po oponach parkujących i co drugi ma zimówki reszta unwersalne lub
      letnie więc niedajmy się zwariować wystarczy ostrożnie z dużymi odstępami i z
      wyobrażnią jechać i niech koncerny zadłwaią się stosami niepotrzebnych w naszym
      klimacie zimówek(pomijam góry, i wioski które odśniezarki nie widziały)

      Pozdrawiam, gotów do dalszej walki
      Piotr
      • Gość: Tomi Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.*.*.* 11.12.01, 10:31
        Wiekszych bzdur niz te, ktore wypsuja tutaj Druid i Piotr dawno nie czytalem.
        Jesli nigdy nie zalozyles opon zimowych to jak mozesz twierdzic, ze nie
        spelniaja swojej roli. To ze jezdzac ostroznie nie miales wypadku nie oznacza
        przeciez, ze zimowki nie maja sensu. Piotrowi gratuluje - masz racje facet - te
        wszystkie systemy bezpieczenstwa to jedynie wymysl marketingowy - wystarczy
        regularnie trenowac jazde na trudnej nawierzchni i juz mozna bic rekordy nie
        baczac na stan hamulcow, opon itp. Kurcze - a ci glupcy z dzialow badawczych
        ciagle testuja jakies nowe systemy...

        Sam jezdzilem na letnich oponach zima - teraz jezdze na zimowkach i nikt mi nie
        powie, ze jest to bez roznicy - niewazne miasto czy poza miastem, zasniezona
        czy niezasniezona nawierzchnia - przy niskiej temp. guma opon letnich
        twardnieje i przyczepnosc jest duzo gorsza...

        • Gość: amal Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.di.tuniv.szczecin.pl 11.12.01, 11:26
          Gość portalu: Tomi napisał(a):

          >niewazne miasto czy poza miastem, zasniezona
          > czy niezasniezona nawierzchnia - przy niskiej temp. guma opon letnich
          > twardnieje i przyczepnosc jest duzo gorsza...

          Brzmi to jak z reklamy opon zimowych. Ty nie podajesz tej temperatury.
          W reklamie jest ok 7 stopni. Ale to bujda. Jeszcze w temperaturze 5 stopni
          bez sniegu opony zimowe maja od 5 do 10 m dluzsza droge hamowania. Mowi
          sie nawet o tym, ze dopiero ponizej zera przyczepnosc sie wyrownuje.
          Jednak na sniegu i lodzie zimowki sa bezdyskusyjnie lepsze.

          • Gość: Tomi Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.*.*.* 11.12.01, 11:38
            No wlasnie - nie podalem temperatury wiec dlaczego sie czepiasz !!!! - swoja
            droga mozna zalozyc, ze w Polsce zima teperatura jest zazwyczaj nizsza niz +5C.

            Nie cytowalem reklamy - opisalem po prostu swoje wlasne doswiadczenia (smiesza
            mnie bowiem kolesie, ktorzy cale zycie jezdza na letnich oponach, a wypowiadaja
            sie na temat zimowek).

            Zreszta jesli wszedzie weszysz spisek producentow opon to jezdzij sobie na
            letnich - Twoj problem ...
            • Gość: Druid Re: Opony zimowe - rozwiazanie optymalne IP: 192.168.2.* 11.12.01, 11:58
              Proponuje wprowadzic do produkcji nastepujace typy
              opon:
              1. Styczniowe.
              2. Lutowe.
              3. Marcowe.
              4. Kwietniowe.
              5. Majowe.
              6. Czerwcowe.
              7. Lipcowe.
              8. Sierpniowe.
              9. Wrzesniowe.
              10. Pazdziernikowe.
              11. Listopadowe.
              12. Grudniowe.

              Dodatkowo kazda bylaby w wariancie deszczowym i suchym.
              To bedzie najrozsadniejsze i najbezpieczniejsze
              wyjscie.
            • Gość: amal Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.di.tuniv.szczecin.pl 11.12.01, 15:07
              Gość portalu: Tomi napisał(a):

              > No wlasnie - nie podalem temperatury wiec dlaczego sie czepiasz !!!! - swoja
              > droga mozna zalozyc, ze w Polsce zima teperatura jest zazwyczaj nizsza niz +5C.

              Nie czepiam sie tylko wyjasniam. Chodzi o to, ze niektorzy ludzie zakladaja
              zimowki juz w listopadzie.

              > Zreszta jesli wszedzie weszysz spisek producentow opon to jezdzij sobie na
              > letnich - Twoj problem ...

              Wcale tak nie napisalem - zmyslasz. Czyzby Druid mial racja jesli chodzi o
              reakcje ludzi na temat zimowek?
    • Gość: Greg Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.eds.com 11.12.01, 10:14
      teraz już wiem, dlaczego dziś rano jechałem do pracy ze średnią prędkością
      20km/h, mimo iż mam zimowe opony i mogłem zupełnie bezpiecznie 40km/h. Na
      jezdni nie było bowiem lodu ale tylko mokry śnieg. Zawsze jednak pośród
      użytkowników dróg z samochodami wyposażonymi w zimowe opony znajdzie
      się "twardziel", który twierdzi, że jadąc 10 - 15km/h bez zimowych opon jest
      zupełnie bezpieczny, a inni którzy mogą jechać szybciej, bo mają zimowe opony
      to wariaci. W ten sposób skutecznie blokuje ruch w całym mieście. Sądzę, że
      temat został rozpoczęty przez sfrustrowanego kierowcę, który szuka
      usprawiedliwienia na swoją lekkomyślność. Człowieku, załóż zimowe opony i nie
      bądź zawalidrogą. Nie jesteś sam na drodze.
        • Gość: diurd Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 217.97.163.* 11.12.01, 10:47
          Gość portalu: Druid napisał(a):

          > A wiesz co ja mysle? Ze to ty jestesz frustrowany i
          > zakompleksiony.
          > Cale zycie jezdziles Skoda albo Wartburgiem, a teraz
          > poczules troche Zachodu i myslisz, ze jak sobie kupisz
          > opony zimowe, to jestes gosc. Koncerny oponiarskie
          > wiedza jak otumaniac prostych Polaczkow.

          Po co w ogole uzywasz opon prosty Polaczku?
          Kola drewniane, biorac pod uwage to ile jezdzisz, w
          zupelnosci ci wystarcza.
          Nie otumanily cie koncerny oponiarskie?
          • Gość: blower Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.lodz-radogoszcz.sdi.tpnet.pl 11.12.01, 11:38
            > Koncerny oponiarskie
            > wiedza jak otumaniac prostych Polaczkow.

            Tutaj akurat nie trafiles. Mieszkalem w Niemczech i tam znakomita wiekszosc aut
            ma zimowki, mimo, ze w zime temperatura w tym regionie rzadko spadala ponizej
            -4 C i snieg tez byl rzadkoscia a szanu drog nie masz nawet co porownywac.

            Gdzie mieszkasz ? W Warszawie ? To po co Twojej Zonie Opel Frontiera do
            jezdzenia po miescie ? Nie ulegles zbajerowaniu ?

            pozdrowienia
            blower
        • Gość: Greg Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.eds.com 11.12.01, 11:04
          Gość portalu: Druid napisał(a):

          > A wiesz co ja mysle? Ze to ty jestesz frustrowany i
          > zakompleksiony.
          > Cale zycie jezdziles Skoda albo Wartburgiem, a teraz
          > poczules troche Zachodu i myslisz, ze jak sobie kupisz
          > opony zimowe, to jestes gosc. Koncerny oponiarskie
          > wiedza jak otumaniac prostych Polaczkow.


          Druid,
          Czy Ty aby nie jesteś z Samoobrony albo LPR?

    • Gość: Greg Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.eds.com 11.12.01, 10:16
      teraz już wiem, dlaczego dziś rano jechałem do pracy ze średnią prędkością
      20km/h, mimo iż mam zimowe opony i mogłem zupełnie bezpiecznie 40km/h. Na
      jezdni nie było bowiem lodu ale tylko mokry śnieg. Zawsze jednak pośród
      użytkowników dróg z samochodami wyposażonymi w zimowe opony znajdzie
      się "twardziel", który twierdzi, że jadąc 10 - 15km/h bez zimowych opon jest
      zupełnie bezpieczny, a inni którzy mogą jechać szybciej, bo mają zimowe opony
      to wariaci. W ten sposób skutecznie blokuje ruch w całym mieście. Sądzę, że
      temat został rozpoczęty przez sfrustrowanego kierowcę, który szuka
      usprawiedliwienia na swoją lekkomyślność. Człowieku, załóż zimowe opony i nie
      bądź zawalidrogą. Nie jesteś sam na drodze.
    • Gość: Greg Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.eds.com 11.12.01, 10:16
      teraz już wiem, dlaczego dziś rano jechałem do pracy ze średnią prędkością
      20km/h, mimo iż mam zimowe opony i mogłem zupełnie bezpiecznie 40km/h. Na
      jezdni nie było bowiem lodu ale tylko mokry śnieg. Zawsze jednak pośród
      użytkowników dróg z samochodami wyposażonymi w zimowe opony znajdzie
      się "twardziel", który twierdzi, że jadąc 10 - 15km/h bez zimowych opon jest
      zupełnie bezpieczny, a inni którzy mogą jechać szybciej, bo mają zimowe opony
      to wariaci. W ten sposób skutecznie blokuje ruch w całym mieście. Sądzę, że
      temat został rozpoczęty przez sfrustrowanego kierowcę, który szuka
      usprawiedliwienia na swoją lekkomyślność. Człowieku, załóż zimowe opony i nie
      bądź zawalidrogą. Nie jesteś sam na drodze.
    • Gość: Greg Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.eds.com 11.12.01, 10:16
      teraz już wiem, dlaczego dziś rano jechałem do pracy ze średnią prędkością
      20km/h, mimo iż mam zimowe opony i mogłem zupełnie bezpiecznie 40km/h. Na
      jezdni nie było bowiem lodu ale tylko mokry śnieg. Zawsze jednak pośród
      użytkowników dróg z samochodami wyposażonymi w zimowe opony znajdzie
      się "twardziel", który twierdzi, że jadąc 10 - 15km/h bez zimowych opon jest
      zupełnie bezpieczny, a inni którzy mogą jechać szybciej, bo mają zimowe opony
      to wariaci. W ten sposób skutecznie blokuje ruch w całym mieście. Sądzę, że
      temat został rozpoczęty przez sfrustrowanego kierowcę, który szuka
      usprawiedliwienia na swoją lekkomyślność. Człowieku, załóż zimowe opony i nie
      bądź zawalidrogą. Nie jesteś sam na drodze.
    • Gość: Greg Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.eds.com 11.12.01, 10:16
      teraz już wiem, dlaczego dziś rano jechałem do pracy ze średnią prędkością
      20km/h, mimo iż mam zimowe opony i mogłem zupełnie bezpiecznie 40km/h. Na
      jezdni nie było bowiem lodu ale tylko mokry śnieg. Zawsze jednak pośród
      użytkowników dróg z samochodami wyposażonymi w zimowe opony znajdzie
      się "twardziel", który twierdzi, że jadąc 10 - 15km/h bez zimowych opon jest
      zupełnie bezpieczny, a inni którzy mogą jechać szybciej, bo mają zimowe opony
      to wariaci. W ten sposób skutecznie blokuje ruch w całym mieście. Sądzę, że
      temat został rozpoczęty przez sfrustrowanego kierowcę, który szuka
      usprawiedliwienia na swoją lekkomyślność. Człowieku, załóż zimowe opony i nie
      bądź zawalidrogą. Nie jesteś sam na drodze.
    • Gość: Greg Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.eds.com 11.12.01, 10:17
      teraz już wiem, dlaczego dziś rano jechałem do pracy ze średnią prędkością
      20km/h, mimo iż mam zimowe opony i mogłem zupełnie bezpiecznie 40km/h. Na
      jezdni nie było bowiem lodu ale tylko mokry śnieg. Zawsze jednak pośród
      użytkowników dróg z samochodami wyposażonymi w zimowe opony znajdzie
      się "twardziel", który twierdzi, że jadąc 10 - 15km/h bez zimowych opon jest
      zupełnie bezpieczny, a inni którzy mogą jechać szybciej, bo mają zimowe opony
      to wariaci. W ten sposób skutecznie blokuje ruch w całym mieście. Sądzę, że
      temat został rozpoczęty przez sfrustrowanego kierowcę, który szuka
      usprawiedliwienia na swoją lekkomyślność. Człowieku, załóż zimowe opony i nie
      bądź zawalidrogą. Nie jesteś sam na drodze.
    • Gość: Greg Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.eds.com 11.12.01, 10:35
      Facet,
      Napisałem wcześniej moją odpowiedź zanim przeczytałem Twoją replikę do komentarza
      poniżej.
      Sądzę, że Twój przypadek jest beznadziejny. Tobie nie są potrzebne zimowe opony i
      nie powienieś się tym przejmować ani się z tego tłumaczyć. Te 200m po Warszawie
      możesz przejechać nawet na samych felgach i nie zauważysz różnicy


      Gość portalu: Druid napisał(a):

      > Smieszy mnie ten owczy ped do opon zimowych.
      > Wiecej pomyslunku, bo w miescie opony zimowe nie daja
      > prawie nic, to samo dotyczy nawierzchni oblodzonej.
      > Przerazaja mnie "fachowcy", tlumaczacy ze opony zimowe
      > sa niezbedne i ze po ich zalozeniu na pewno nie bedzie
      > sie mialo wypadku na sliskiej nawierzchni.
      > A tylko sprobowac powiedziec szczeliwemu posiadaczowi
      > opon zimowych, ze sa zbedne, to gotow jest czlowieka
      > pobic. A niechh taki zobaczy samochod bez opon
      > zimowych, to patrzy na to zupelnie jakby ktos kogos
      > zamordowal. Ale ja ich olewam bo i tak beda mieli
      > wiecej wypadkow ode mnie. Mimo ze jezdze bez opon
      > zimowych 6 lat, to jeszcze nigdy nie mialem sytuacji, w
      > ktorej moglyby sie przydac. A poniewaz jezdze tylko po
      > miescie, to nigdy ich nie bede mial.
      > A moze tak lepiej promowac bezpieczna jazde, przede
      > wszystkim w zimie, a nie otumaniac ludzi wyssanymi z
      > palca teoriami?

    • Gość: Greg Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.eds.com 11.12.01, 10:36
      Facet,
      Napisałem wcześniej moją odpowiedź zanim przeczytałem Twoją replikę do komentarza
      poniżej.
      Sądzę, że Twój przypadek jest beznadziejny. Tobie nie są potrzebne zimowe opony i
      nie powienieś się tym przejmować ani się z tego tłumaczyć. Te 200m po Warszawie
      możesz przejechać nawet na samych felgach i nie zauważysz różnicy


      Gość portalu: Druid napisał(a):

      > Smieszy mnie ten owczy ped do opon zimowych.
      > Wiecej pomyslunku, bo w miescie opony zimowe nie daja
      > prawie nic, to samo dotyczy nawierzchni oblodzonej.
      > Przerazaja mnie "fachowcy", tlumaczacy ze opony zimowe
      > sa niezbedne i ze po ich zalozeniu na pewno nie bedzie
      > sie mialo wypadku na sliskiej nawierzchni.
      > A tylko sprobowac powiedziec szczeliwemu posiadaczowi
      > opon zimowych, ze sa zbedne, to gotow jest czlowieka
      > pobic. A niechh taki zobaczy samochod bez opon
      > zimowych, to patrzy na to zupelnie jakby ktos kogos
      > zamordowal. Ale ja ich olewam bo i tak beda mieli
      > wiecej wypadkow ode mnie. Mimo ze jezdze bez opon
      > zimowych 6 lat, to jeszcze nigdy nie mialem sytuacji, w
      > ktorej moglyby sie przydac. A poniewaz jezdze tylko po
      > miescie, to nigdy ich nie bede mial.
      > A moze tak lepiej promowac bezpieczna jazde, przede
      > wszystkim w zimie, a nie otumaniac ludzi wyssanymi z
      > palca teoriami?

    • Gość: Ali Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.01, 11:10
      Uznaję argumenty i za i przeciw. Jednak komplet opon zimowych i felg (bo wg
      mnie "przekładki" 2 razy na rok niszczą opony i też nie są tanie)jest drogi jak
      na polskie warunki. Czy optymalnym wyjściem nie są opony uniwersalne, np.
      Dębica Navigator czy Dunlop All Season? Niestety opony zakładane na nowe auta
      to opony letnie np Dęb. Vivo czy Passio. Pamiętam jeszcze stare D-124 z Dębicy
      też o cechach opon uniwersalnych. Ze względów "ekonomicznych" muszę jeździć na
      letnich, później jednak postaram się znaleźć uniwersalne.
      Pzdr.
      • Gość: Michal Re: Opony zimowe -mus----do Druida IP: *.telia.com 11.12.01, 11:17
        Nam zrobili obowiazek od 1 grudnia do jednego tygodnia za Wielkanoca.
        Nikt sie nie sprzecza bo jest udowodnione to co wlasnie porusza Niknejm i basta.
        Wiadomo chodzi o nagle zatrzymanie w zimie rozpedzonego pojazdu.Teraz na oponie
        letniej zadnych szans,oczywiscie na sniegu lub slizgawce,lub sliskiej
        nawierzchni a na kierunkowej bardzo ladnie nawet bez ABS-ow staje sie bardzo
        szybko bez w padania w poslizg.Twierdzenie ze np. przy -20C wystarcza mu opona
        letnia to trzeba niemiec elementarnego pojecia co to jest opona zimowa,co to
        jest punkt krytyczny opony letniej ,punkt krytyczny opony zimowej gdyby ludzie
        o tym wiedzieli to napeno w Polsce udaloby sie uratowac co roku co najmniej
        1000istnien ludzkich,ale poco nas jest mnogo.Pozdr.Michal

        • Gość: Jarek do Druida IP: *.unregistered.formus.pl 11.12.01, 12:00
          Szanowny Druid'zie,
          jesli jezdzisz piecioma arteriami naszej stolicy, to dlaczego nie korzystasz z
          tramwaju albo metra (bedzie szybciej i nie bedziesz wkurzal Greg'a)?

          Przyznam, ze jestem "otumaniony" przez koncerny oponiarskie i uleglem "owczemu
          pedowi". Z opon tzw. zimowych korzystam od pieciu aut (szesc lat) i tylko w
          moim pierwszym kaszlaku nie mialem (bo producenci wtedy nawet o tym nie
          mysleli). Auto, do ktorego zlozylem po raz pierwszy zimowki, to byl ...
          Polonez, po tym jak "nawalilem w gacie" (prosze to potraktowac jako przenosnie)
          przy poslizgu na moscie Torunskim w Twojej W-wie (pred. okolo 50 km/h). Roznica
          jest kolosalna, chociazby dlatego, ze inna jest mieszanka gumy oraz bieznik
          odprowadzajacy wode/bloto/snieg.

          Do Twojej informacji - jako "otumaniony" i wrazliwy na "owczy ped" mam zimowki
          tylko i wylacznie dla wlasnej fantazji i satysfakcji (po prostu lubie sobie
          nimi szpanowac), bo lubie dwa razy w roku zmienic sobie samodzielnie kola, wiec
          nie podejrzewaj mnie, ze wynika to z obawy o czyjegokolwiek - tym bardziej
          Twoje - bezpieczenstwo.

          Pozdr
        • Gość: RK Re: Opony zimowe -mus----do Druida IP: 213.186.69.* 13.12.01, 11:51
          Z Druidem nie warto dyskutować. Zabiera głos nie mając elementarnego pojęcia o
          przedmiocie, o którym pisze. Ciekawe, czy jakby się przejechał dla porównania
          po zaśnieżonym lub oblodzonym pustym placu na zimówkach i oponach letnich, to
          wyczułby różnicę w prowadzeniu, hamowaniu i ruszaniu między letnia a
          zimową.Druid nigdy nie prowadził auta obutego w zimówki zimą dlatego między
          listopadem o marcem lepiej jakby jeździł tramwajem. Na szczęście (dla mnie) nie
          jeżdżę w Warszawie zbyt często.
          POZDR.
    • Gość: Mar Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 213.25.197.* 11.12.01, 11:40
      Obawiam się niestety, że opony zimowe conieco dają i w mieście, ale to wynika
      nie z ich "cudownych" własciwości, ale z tego, że służby drogowe jak zwykle
      reagują z opóźnieniem na opady śniegu. Na zajeżdżonym śniegu opony zimowe
      zwiększają przyczepność, ale na asfalcie już nie. Miałem je w zeszłym roku, ale
      w tym nie założę... Jak dotąd nie widzę różnicy. Najważniejsze, żeby opony
      miały odpowiednią głębokość bieżnika. Wtedy nawet opona całoroczna w zupełności
      wystarcza na dobrze utrzymanych drogach.

      A pomysły niektórych, żeby wprowadzić obowiązek zakłądania opon zimowych uważam
      za głupotę. Co innego światła, które rzeczywiście pomagają zwiększajac
      widocznośc. Jakież to kryteria miałby obowiązywać - data w kalendarzu,
      temperatura na dworze? Kompletny idiotyzm. A może wogóle wprowadzić obowiązek
      posiadania dwóch samochodów - na lato kabriolet, a na zimę terenówka 4x4? I
      wtedy nie trzeba by wogóle dróg budować - jak to oszczędnośc dla budżetu. Jak
      mi pozwolą odpisać Jeepa Grand Cherokee od podatku, to zaraz idę kupić!
      • Gość: ja do Druida i Druido-podobnych IP: *.wil.pk.edu.pl 11.12.01, 12:22
        Ludzie! co wy piszecie?!!
        Większych banialuk od wypocin Druida jeszcze nie
        słyszałem.
        Jak pojeździsz na zimówkach, pouczysz się fizyki i
        poznasz właściwości materiałów to może będziemy mogli
        podyskutować. Uważam jednak że jesteś beton - "odporny
        na wiedzę i trudny do zarąbania".
        A "owczy pęd do zimówek" to spiskowa teoria firm
        oponiarskich.ja

        PS również mam nowego Seata, a opony dostałem LETNIE.
      • pryzma Re: Opony zimowe - owczy ped 11.12.01, 12:28
        Nie czytalem wszystkich postow wiec moze cos mnie ominelo, ale co do opon
        zimowych to sorry ale bzdura kompletna jest pisanie iz sa potrzebne tylko poza
        miastem ,tylko nasniegu i to tez niekoniecznie.
        Opona zimowa jest z innego kompozytu gumy wykonana i nawet na suchej jezdni a w
        temp ujemnej jest o wiele bardziej przyczepna niz letnia.Koniec kropka nie ma
        co dyskutowac z faktem.
        A jak ktos koniecznie chce sobie zrobic kuku... jego sprawa.
        Na dobra sprawe na samym recznym tez sie da hamowac wiec po co hamulec
        zasadniczy...taki mozna by wyciagnac wniosek - no nie ?
        Nie chcesz zakladac zimowych opon - twoja sprawa - ale po co tak wszystkim sie
        tym chwalic ?
        pozdrawiam
        • Gość: Druid Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 192.168.2.* 11.12.01, 12:37
          Bo mnie wk... reakcja niektorych ludzi, gdy widza, ze
          nie mam zimowek. Niektorzy wprost maja obled w oczach.
          Palanty mysla, ze sa niezniszczalni, bo maja zimowki!!
          A kierowcy z nich zadni.
          Zauwazylem regule - kierowcy doswiadczeni i rozwazni
          nie potrzebuja zwykle zimowek, natomiast zakladaja je
          ci, ktorych umiejetnosci jazdy sa mizerne i chca dodac
          sobie odwagi.
          Nie neguje tego, ze opony zimowe maja inne wlasciwosci
          itd., ale to nie znaczy ze kazdy musi je zakladac i bez
          nich nie mozna bezpiecznie jezdzic.
          Jak beda zakaldac gasiennice na kola, to tez to
          bedziesz robil bo taka jest moda?
          • Gość: Darius Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 212.160.211.* 11.12.01, 12:47
            Ha, obłed w oczach, może to ci za którymi akurat jedziesz :) to taki żart.
            Z Twoich postów jedno jest niepodważalne, nic nie zastąpi umiejętności i
            zdrowego rozsądku, Tu się zgadzam, nie zgadzam się z tezą, że zimówki się nie
            przydają, przydają, mnie w nich urzeka łatwość manewrów na parkingu, który od
            dwóch tygodni przypomina skocznię narciarską, ponadto coś one nawet w mieście
            daja, gdyż niestety ale na letnich to ABS mi sie cześciej załączał niż na
            zimówkach ( a nie pisze tu o szaleństwach i nagłych niespodziewanych
            heblowaniach), ponadto wiesz w sumie jak kierowca dupa to i w najlepszych
            zimówkach pirueta zaliczy, a na letnich będzie zdarzało mu się częściej, prawdę
            mówiąc koszt zimówek nie jest wielki a imo nawet najtańsza zimówka jest lepsza
            na sniegu niż najlepsza letnia no inszy bieżnik. Ze śwagrem mamy identyczne
            bryki i wyjazd z dziłaki tak pod górke dla mnie na zimowych kapciach nie robi
            różnicy, on musi się pobujać. Ponadto nawet jeżeli działanie zimówek hmmm, jest
            psychologiczne jak to określasz to wiesz wolę jak za mną jedzie gościu
            wyluzowany bo ma zimówki niz zestresowany.
          • drektr Re: Opony zimowe - owczy ped 11.12.01, 13:01
            Sytuacja hipotetyczna:
            Jedziesz 40 km/h, jezdnia jest lekko oszroniona, z prawej i lewej strony ulicy
            są gęsto ustawione samochody. 20 m przed Tobą z pomiędzy rzędu samochodów
            ustawionych po Twojej prawej stronie wyskakuje 4 letnie dziecko. Wciskasz
            hamulec i... nic. W ułamku sekundy w Twojej głowie pojawia się myśl, że może
            lepiej wyrżnąć w samochód opok niż w dziecko więc skręcasz kierownicą i ....
            nic. Posuwając się
            Na zimówkach miałbyś dużo większe szanse. Jak już pisałem, sama ostrożność nie
            wystarczy, Nostradamusem nie jesteś wszystkiego nie przewidzisz.
            Pozdrawiam
            drektr
          • Gość: szatan Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 10.128.128.* 11.12.01, 16:23
            Gość portalu: Druid napisał(a):

            > Bo mnie wk... reakcja niektorych ludzi, gdy widza, ze
            > nie mam zimowek. Niektorzy wprost maja obled w oczach.
            > Palanty mysla, ze sa niezniszczalni, bo maja zimowki!!
            > A kierowcy z nich zadni.
            > Zauwazylem regule - kierowcy doswiadczeni i rozwazni
            > nie potrzebuja zwykle zimowek, natomiast zakladaja je
            > ci, ktorych umiejetnosci jazdy sa mizerne i chca dodac
            > sobie odwagi.
            powiedz to ekipom rajdowym i np. Hołowczycowi by sobie kupił opony całoroczne do
            swojego Peugeota WRC i pomykał w rajdach bo przecież nie musi sobie dodawać
            odwagi zakładając coraz to inne opony....
      • Gość: Greg Re: Do wszystkich poza Druidami IP: *.eds.com 11.12.01, 12:44
        Gość portalu: Rafski napisał(a):

        > Zimówki są bardzo przydatne ale w NORWEGII a po co w mieście(może solne)
        > Jak ktoś ma ciężką nogę to mu nic nie pomoże
        > Proponuję zmieniać opony cztery razy rocznie :zimą ,wiosną,latem i jesienią
        > a także w niedzielę na opony świąteczne - oponiarze się ucieszą

        Panowie,
        Mnie się wydaje, że ci wszyscy goście, którzy nie lubią zimowych opon, po prostu
        nie mają samochodów, siadają przed monitorem i piszą te banialuki. Proponuję
        zignorować tych dyletantów i nie bawić się w wymianę poglądów z nimi. Jest
        niestety dość duża grupa ludzi w Polsce (patrz ostatnie wybory, do których
        racjonalne argumenty poparte badaniami nie dotrą jeszcze długo.....
        Trzeba im wybaczyć i omijać z daleka....
        Ja czekam jeszcze tylko na opinię, iż szefowie koncernów oponiarskich prowadzili
        badania nad gumami zimowymi w PGR-ze w olsztyńskiem i że Druid lub jego
        poplecznicy widzieli plany wprowadzania opon zimowych w rękach mafii z Wołomina.
        Wtdey już wszystko będzie jasne......
    • Gość: mn Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.lubl.gazeta.pl 11.12.01, 13:01

      Dwie zimy jezdzilem na fabrycznych, stan bieznika dobry + rozwaga i bylo ok, ale teraz bieznik juz nie ten, co
      prawda do zgonu jeszcze troche ale ledwo ciut scielo i z garazu wyjechac ciezko, jakies nagle hamowanko i juz
      przymusowe ujezdzanie jak na rodeo. I tak sobie pomyslalem, ze po jaka cho.....re mam sie pare miesiecy meczyc,
      zalozylem zimowki i.........niech mi nikt nie mowi, ze to nic nie daje.
      Zrobilem jak zrobilem, swiadomie, bez reklamowej presji producentow, a dzisiaj czytam, ze pognalem bez sensu
      ze stadem, zupelnie zbednie bo jakis koles co ma kupe forsy juz 6 ( rzeczywiscie szokujaca liczba) lat jezdzi na
      letnich i wypadku nie mial i co wiecej - miec nie bedzie! O ja glupi tak sie dac zrobic......
      Kiedy wreszcie znikna omnibusy co to wszystko wiedza najlepiej........
      pozdrowienia
    • Gość: Piotr Re: Do oponentów IP: 192.168.1.* 11.12.01, 14:15
      Odpowiedzi na argumenty nie będą po kolei, bez cytatów i qsywek:
      1.Mam auto
      2.Już 3
      3.Zrobiłem na zimówkach 3400km, autem firmowym
      4.sprawa przyczepności to dla mnie podstawa ponieważ poruszam się także
      motocyklem który ma dużo mniejszą powierzchnię styku z nawierzchnią i ma 2 koła
      5.Poruszam się motocyklem w zimie
      6.Autami zrobiłem koło 100.000km z czego 20.000km w zimie, Motocyklami 40.000km
      z czego w zimie(tzn snieg nie pora roku) około 2000km
      7.Zimówki są zdecydowanie lepsze przy:
      a)ruszaniu pod górkę zaśnieżoną/zalodzoną
      b)kierónkowo lepiej trzymają pojazd na zaśnieżonej/zalodzonej drodze
      c)gwałtownym/ostrym hamowaniu na zaśnieżonej/zalodzonej drodze
      d)na mokrym są podobne do uniwersalnych; prawie, że woda zamarznie(jeśli
      jest mokro tzn że powyżej 0)
      8.Zakładam uiwersalne gdyż:
      a)mieszkam w Wielkim Mieście
      b)poruszam się po drogach krajowych z niskim numerem(często odśnieżane)
      c)górki biorę lekkim rozpędem(jak nie mogę wyjechać)
      d)jeżdżę tak wolno, żeby zahamować kiedy trzeba i tak szybko żeby dojechać
      tam gdzie chce w rozsądnym czasie
      e)opony wymieniam nie kiedy wyłażą druty ale jak bieżnika będzie 1/3
      f)NIGDY samochodem nieprzekracam 130km/h. Czy wy możecie coś takiego
      powiedzieć o sobie???
      g)jestem słabym kierowcą jeszcze wiele milionów km przede mną zanim opanuję
      tą trudą sztukę
      f)jadąc skupiam się na jeździe; lubię to robić
      g)lubię czasem powpadać w poślizgi, pokręcić się w miejscu na zimówach się
      nie da
      h)dresy noszę tylko w domu
      i)na opony mam kasę ale po co bawić się w zmieniarkę oponiarską?
      j)zawsze mam ze sobą linę, łopatę, kable rozruchowe, komplet narzędzi,
      doświdczeni uczy, że niegdy niewidomo co się przyda

      Pozdrawiam zazimówkowanych i uniwersalimusów
      Piotr
      • pryzma Re: Do oponentów 11.12.01, 14:36
        Piotrze !
        Masz troche racji ale tylko "male troche" :
        > 3.Zrobiłem na zimówkach 3400km, autem firmowym

        to niewiele...

        > > 6.Autami zrobiłem koło 100.000km z czego 20.000km w zimie,

        ja zrobilem moim tylko ostatnim samochodem prywatnym w zimie ok 40 000 ( w tym 20
        000 na zimowkach)
        > 8.Zakładam uiwersalne gdyż:

        Nie istnieja opony "uniwersalne" - to mit !


        a)mieszkam w Wielkim Mieście
        wielkie miasta tez bywaja zasniezone...


        Opony zimowe sa nie tylko do jazdy po sniegu !!! Rowniez po suchej i mokrej
        jezdni, a jest roznica (zima/lato).
        To ze czesto zmieniasz opony (gdy maja jeszcze bieznik) nie ma wielkiego
        znaczenia - chodzi o material z ktorego zimowki sa wykonane.
        Gdy wypadnie Ci jazda wieczorem w zimie np. do Zakopanego - to naprawde po takiej
        trasie w padajacym sniegu - na nastepnty dzien polecisz do sklepu i kupisz zimowki
        Zobaczysz roznice, ja tez nie wierzylem az sie sam nie przekonalem.
        POzdrawiam Pryzma


    • Gość: Eug Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 173.1.0.* 11.12.01, 14:16
      Nie wiem czy mój głos za kogoś przekona, ale cała ta dyskusja jakby zmierzała
      do w tym kierunku czy "zimówki" to 100% pewności w zimie. Napewno nie bo opócz
      'butów" trzeba mieć jeszcze głowę i sprawne auto. Z całą pewnością w zimie przy
      suchej nawierzchni można jechać pewnie i bezpiecznie ale to nie dowód na to że
      "zimowe" to zabieg marketingowy. Podobnie jak inne elementy wyposażenia jak
      airbag, abs itp podnoszą margines bezpieczeństwa, i dlatego jeśli ktoś chce
      mieć to poczucie to z pewnością je zakłada. Różnicę i to kolosalną można
      ocenić jadąc po świeżym śniegu, który czasami w zimie nawet w mieście pada.
      Chciałbym zobaczyć minę wszystkich przeciwników zimówek kiedy w takich
      warunkach stają w korku pod Belweder lub Dolną (nie warszawiakom to nic nie
      powie - więc tłumaczę,ze to dość długie i strome jak na miasto podjazdy) i
      zaczynają się ssuwać na inne pojazdy lub przynajmniej tamować ruch. Reasumując
      powiem krótko,że warto zmieniać aby nie zwalać wszystkiego na drogowców ,że
      znowu ich zima zaskoczyła bo śnieg ma prawo padać szcególnie w zimie.
      Pozdr.
      • Gość: Gordi Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.zigzag.pl 11.12.01, 17:06
        Oddaje głos na zimówki w tej dyskusji.Po kilku latach całorocznej jazdy na
        letnich całkiem niedawno zakupiłem zimówki i jestem zadowolony.Cud sie nie stał
        (bo i nie mogł się stać)ale czuć wyrazna różnice,głównie w przyczepności.Na
        pytanie czy warto wydać "gówniane 1000 zł"na choćby odrobine więcej
        bezpieczeństwa,odpowiadam-warto,nawet i 5 razy tyle.
    • Gość: darek Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.7.11.vie.surfer.at 11.12.01, 17:18
      Jezeli ktos twierdzi ,ze opony zimowe nic nie daja jest stukniety i nie
      powinien w zime ruszac samochodu .Jezeli chce zrobic sobi krzywde to jego
      sprawa ,ale ja nie chce zeby taki cymbal zniszczyl mi auto ,bo mu zal 800 zl cz
      yli tyle ile kosztuje lakierowanie blotnika.PS Opony zimowe moga byc potrzebne
      tylko raz i to wystarczy
    • Gość: szatan owczy ped- wypowiedz Druida laika IP: 10.128.128.* 11.12.01, 17:25

      primo: nie wiem jak człowiek z takim doświadczeniem jak Ty(mowiłeś że jeździsz
      tylko po miście na dodatek kilka km) może wypowiadać się na temat jazdy z
      kapciami zimowymi albo bez.....dla mnie w ogóle nie jesteś autorytetem w kwestii
      jazdy samochodem...bo najzwyczajniej w świecie nie możesz nim być..

      secundo: zastanawiałeś się jak kupowałeś samochód Seat Leon z ABS-em po co ci
      to??????
      przecież jeździsz tylko po mieście..na dodatek trzy ulice na krzyż...
      Akurat o a be esie można by podyskutować czy jest potrzebny czy nie...
      ....tak genialny kierowca jak Ty przecież go nie potrzebuje..
      .....interesuje mnie jeszcze czy kierowca z tak dużym EGO nie wymontował sobie
      poduszek powietrznych bo jeśli jeździsz wyśmienicie jak sądzisz to musiałes dać
      popalić swojemu autku a jeśli to robiłeś na wyboistej szutrowej nawierzchni to
      przy 150km/h może ci polecieć na wyboju poduszka..........

      Poza tym nie rozumiem jak człowiek który kupił auto za grubo ponad 50.000pln
      może mieć dylemat w postaci oszczędzania na oponach....(jak to ktoś słusznie
      określił żadne to oszczędzanie bo i tak opony się zmienia i letnie w okresie
      zimowym się nie zużywają...rzecz jasna zimówki w lecie też nie..)

      wspomniałeś jeszcze że zimówki kupują kiepscy kierowcy by dodać sobie pewności..
      ....bardzo to ciekawe co mówisz....słowem mówisz co wiesz ale wiesz nie wiele...
      ..pewnie kierowcy rajdowi w prywatnych furach zakładają zimówki ŻEBY SOBIE DODAC
      OTUCHY bo tak naprawdę to nie mają pojęcia o jeździe.....

      Jedyna słuszna rzecz o której wspomniałeś to że nic nie zastąpi zdrowego
      rozsądku...nic poza tym...

      ..hmmm..... pozdrawiam
    • Gość: Michał Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 10.0.201.* 11.12.01, 17:36
      Kiedys jezdziło sie bez opon zimowych, bo nie było.Z pewnoscią wszyscy maja
      racje jak zwykle.Pewnie,że sprzedawcy opon zimowych chcieliby miec wieksze
      zyski.To oczywiste.Ja nigdy nie uzywałem opon zimowych, nawet podczas pobytu w
      Stanach gdzie jak spadnie snieg to wiadomo,że jest.Moi znajomi tez nie używali
      nawet jak było slisko, nawet jezdżąc po highway'u.Ale mysle,że opony zimowe to
      nie jest zły pomysł. W sumie maja jakis cel.Wszystko zalezy od stylu jazdy i
      ostrozności.(Ale odpukać).Jak ktoś nie zachowa odpowiediej ostrożności i będzie
      pedzil 100 po osniezonej mocno nawierzchni to.... poslizg będzie odpowiedzio
      fizycznie obliczony. Wiadomo przyspieszenie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka