Dodaj do ulubionych

No i co im zrobia

26.01.15, 08:47
www.prw.pl/articles/view/40162/Siadaja-za-kolkiem-bez-prawa-jazdy-Licza-ze-im-sie-upiecze
Obserwuj wątek
    • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 09:05
      Trzeba edukować edukować i jeszcze raz edukować.
      • tbernard Re: No i co im zrobia 26.01.15, 09:21
        samspade napisał:

        > Trzeba edukować edukować i jeszcze raz edukować.

        Najlepiej solidnym batem. Kilka publicznych chłost i szybko poziom wyedukowania się podniesie.
        • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 09:26
          Mozna dyskutowac czy lepszy bat czy ubytek pieniedzy z konta. Ale nie tak symboliczny jak teraz.
          • tbernard Re: No i co im zrobia 26.01.15, 09:42
            samspade napisał:

            > Mozna dyskutowac czy lepszy bat czy ubytek pieniedzy z konta.

            Dyskutować do skończenia świata można z typami którzy jak mantrę wyrecytują:
            ja nie mam nic, auto i cały majątek z którego korzystam jest na żonę (szwagra|teścia|znajomego itp) i co mi pan zrobisz?
            • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 09:49
              Samochod na lawete i na parking. Wlasciel potem odbierze. Potem zarzuty dla wlasciciela za udostepnienie samochodu osobie bez uprawnien. Dostanie cwaniak po kieszeni to sie nauczy.
              • nazimno Tylko. 26.01.15, 10:13
                Tylko, gdy UDOWODNIA wlascicielowi, ze o braku PJ wiedzial.
                Chyba, ze chcesz byc komisarzem ludowym.
                • samspade Re: Tylko. 26.01.15, 10:31
                  Ale ta wiedza nie jest potrzebna do odcholowania samochodu na parking. A jeżeli ktoś miał sądowy zakaz jazdy samochodem samochód mógłby stać jako dowód rzeczowy do czasu rozprawy.
                  • bimota Re: Tylko. 26.01.15, 11:22
                    JA BYM JESZCZE POZABIERAL SAMOCHODY RODXINIE ORAZ ZNAJOMYM...
                • truskava Re: Tylko. 26.01.15, 11:02
                  nazimno napisał:

                  > Tylko, gdy UDOWODNIA wlascicielowi, ze o braku PJ wiedzial.
                  > Chyba, ze chcesz byc komisarzem ludowym.

                  No faktycznie - zobowiązanie właściciela pojazdu, aby upewnił się, że pożycza auto osobie z uprawnieniami (wystarczy pokazanie plastiku) - to mega zamach na wolności konstytucyjne.
                  • nazimno Zaden zamach, obowiazek nie jest potrzebny. 26.01.15, 14:42
                    Kazdy normalny czlowiek pozyczajac, bedzie sprawdzal, nawet, jesli takiego obowiazku nie ma.
                    Nakladanie obowiazkow to sranie w banie.

                    • edek40 Wystarczy odrobina rozsadku. 26.01.15, 14:50
                      Zalozmy, ze pozyczam auto wyposazone w AC. Brak PJ eliminuje obowiazek wyplaty.
                    • a_weasley Chyba jestem nienormalny 26.01.15, 15:07
                      i wszyscy dookoła.
                      Jak żyję nikt, kto mi czy oddawał kierownicę, czy wręcz użyczał auta, nie domagał się okazania prawa jazdy, a większość z tych ludzi w życiu mojego prawa jazdy na oczy nie widziała.
                      Podobnie ja nie widziałem praw jazdy większości osobników, którzy prowadzili mój wóz.
                      • nazimno Dopoki sie nie natniesz na ... tak bedzie. 26.01.15, 16:05
                        • a_weasley Re: Dopoki sie nie natniesz na ... tak bedzie. 26.01.15, 19:08
                          W ogóle stosunki międzyludzkie w znacznym stopniu opierają się na zaufaniu.
                          Jeśliby mi nawet ktoś pokazał prawo jazdy, skąd ja wiem, że nie jest fałszywe? Albo i prawdziwe, ale ma je tylko dlatego, że go nie oddał? Policjantem nie będąc,
                          nie mam możliwości sprawdzić w centrali.
                          Zresztą co do owego nacięcia się, to:
                          - z AC i tak nie dostałbym ani kopiejki, bo go nie mam,
                          - ubezpieczyciel OC ma roszczenie zwrotne do kierującego, a nie do mnie.
                          Mógłbym ewentualnie zostać ukarany za dopuszczenie do kierowania pojazdem przez osobę bez uprawnień, ale trzeba by mi udowodnić, że o tym braku wiedziałem.
                          • nazimno Re: Dopoki sie nie natniesz na ... tak bedzie. 26.01.15, 23:12
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,156381621,156382482,Tylko_.html

                            Zaufanie ma coraz mniejsze znaczenie ze wzgledu
                            na zmiany w mentalnosci.

                            Co do karania - napisalem to wczesniej / link/




                          • tbernard Re: Dopoki sie nie natniesz na ... tak bedzie. 27.01.15, 02:21
                            > - ubezpieczyciel OC ma roszczenie zwrotne do kierującego, a nie do mnie.

                            Nawet jeśli, to nie masz już auta i od kierującego któremu zaufałeś dostaniesz figę, bo go wydoi najpierw ubezpieczyciel. Ale nie jestem pewien, czy jednak do Ciebie ubezpieczyciel jednak nie zapuka. W sumie chyba bez znaczenia.

                            Gdybyś jednak miał AC, to też przełknął byś, że oddajesz auto na złom?
                            • a_weasley Re: Dopoki sie nie natniesz na ... tak bedzie. 27.01.15, 10:52
                              Tbernard napisał:

                              > > - ubezpieczyciel OC ma roszczenie zwrotne do kierującego, a nie do mnie.

                              > Nawet jeśli, to nie masz już auta

                              W zasadzie tak, ale równie dobrze może mi ktoś rozbić auto i nie mieć skąd zapłacić mając prawo jazdy.
                              • tbernard Re: Dopoki sie nie natniesz na ... tak bedzie. 27.01.15, 12:33
                                > W zasadzie tak, ale równie dobrze może mi ktoś rozbić auto i nie mieć skąd zapłacić mając prawo jazdy.

                                Oczywiście to Twoja sprawa, czy komuś takiemu auto pożyczasz nie mając AC oraz ten ktoś nie ma prywatnego OC dla osób fizycznych na okoliczność wyrządzenia komuś szkody. Musisz liczyć się, że ktoś taki powie ci "przepraszam" i na tym sprawa się zamyka.
                      • divak2 Re: Chyba jestem nienormalny 27.01.15, 11:52
                        źle opisany problem: zapewne istnieją osobnicy, którym za Chiny ludowe nie pozwoliłbyś dotykać sowjego wozu. Ci którym pożyczasz auto zapewne nie budzą wątpliwości - nie są alkoholikami, nia mają nadmiaru punktów karnych itp. A są hmm... społeczności lokalne, gdzie wszyscy budziliby twoje czy moje wątpliwości.
                        • a_weasley Re: Chyba jestem nienormalny 27.01.15, 13:36
                          Divak2 napisał:

                          > zapewne istnieją osobnicy, którym za Chiny ludowe nie pozwoliłbyś
                          > dotykać swojego wozu. Ci którym pożyczasz auto zapewne nie budzą wątpli
                          > wości - nie są alkoholikami,

                          O ile wiem, nie są.
                          Pożyczyć samochód to ja mogę komuś, kogo albo znam jako doświadczonego kierowcę, albo z nim jeździłem (najlepiej jedno i drugie).
                          BTW moje OC przewiduje udział własny, gdyby auto prowadził kierowca, który nie skończył 24 lat albo ma prawo jazdy krócej niż rok.

                          > nia mają nadmiaru punktów karnych itp.

                          Kierowcę niebezpiecznie bliskiego bariery dźwięku znam jednego i akurat jemu dałbym prowadzić bez wahania, bo trochę razem jeździliśmy i uważam, że jeździ dobrze. A że się parę razy dał wysuszyć...
      • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 12:26
        > Trzeba edukować edukować i jeszcze raz edukować.

        W tym wypadku najlepiej edukowac realna grozba kontroli drogowej. Takiej zupelnie zwyklej. Nie dmuchania w dmuchawke, bez pokazywania dokumentow i nie przy okazji przekroczenia.
        • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 12:38
          Czyli profilaktyczne lapanki. Mnie się to nie podoba, bo nie po to jadę zgodnie z przepisami żebym stał 10 czy 15 minut na poboczu.
          • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 12:44
            > Czyli profilaktyczne lapanki. Mnie się to nie podoba, bo nie po to jadę zgodnie
            > z przepisami żebym stał 10 czy 15 minut na poboczu.

            Polscy kierowcy nie sa zdyscyplinowani. To chyba bezdyskusyjne. Obawiam sie, ze nie ma innego wyjscia, jak wzmocnic kontrole, ale ryzyko kary nie sprowadzalo sie do kilku miejsc lownych w znanej nam okolicy. Wystarczy je bowiem albo omijac, albo jechac tak, aby bylo zgodnie z przepisami. Poczucie bezkarnosci (i co sie dziwic) tylko sie poteguje.

            Ale oczywiscie mozesz sobie pomstowac na bardzo brzydkich kierowcow, ale nie godzic sie na jakiekolwiek dzialania zaradcze, z wyjatkiem mglistej obietnicy, ze jesli juz zlapiemy, to zabijemy.... Przeczytaj moja sygnaturke.
            • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 12:48
              I znów pojechales i dyskutujesz z wyobraźnia a nie z tym co napisałem. Sygnaturka nie ma nic do fantazji.
              • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:22
                > I znów pojechales i dyskutujesz z wyobraźnia a nie z tym co napisałem.

                Czyli nie jestes przeciwny temu, aby kontrole byly wyrywkowe i nie za kare?
                • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:41
                  Nigdy tak nie napisałem. Sprawa rozbija się o częstotliwość i skalę tych kontroli.
                  Tak jak nie mam problemu kiedy na światłach dmucham w alkoblow tak nie podoba mi się blokowanie DK w tym samym celu.
                  • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:45
                    > Tak jak nie mam problemu kiedy na światłach dmucham w alkoblow tak nie podoba m
                    > i się blokowanie DK w tym samym celu.

                    A podobno to ja widze wszysko w dwoch podstawowych barwach.
                    • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:49
                      Bo widzisz.
                      • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:03
                        > Bo widzisz.

                        Ale kontroli sie nie obawiam. Oczywiscie pod warunkiem, ze nie bedzie to wyczyn, ktory uczynili kilka lat temu, jakoby w oblawie na zlodziei. Na kilka godzin sparalizowali ruch w calym miescie.
          • divak2 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:18
            Te 10-15 minut (no nigdy mnie tak długo nie trzymali) to cena jaką trzeba zapłacić za wyeliminowanie kierowców, którzy nie powinni jeździć, bo brak prawka, ubezpiecznia a samochód złom.
            W fabryce też ziomy narzekają, że się behapowiec przyczepia, bo pan Mietek i pan Ziutek przewody pod napieciem podłączają.
            • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:32
              > Te 10-15 minut

              Skad taki czas? Nigdy nie mialem kontroli dluzszej niz 5 minut.
              • tbernard Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:41
                > Skad taki czas? Nigdy nie mialem kontroli dluzszej niz 5 minut.

                Jedyna w życiu losowa wyrywkowa kontrola jaka mi się przytrafiła jak z nad morza wracałem 7 lat temu, to nie wiem, czy 2 minuty trwała. Funkcjonariusz poprosił o prawko, dowód rejestracyjny i OC i do widzenia, szerokiej drogi. Myślę, że gdyby raz w roku mi się taka kontrola przytrafiała, to nie miał bym poczucia, że to już państwo policyjne.
                • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:47
                  > Jedyna w życiu losowa wyrywkowa kontrola jaka mi się przytrafiła jak z nad morz
                  > a wracałem 7 lat temu, to nie wiem, czy 2 minuty trwała. Funkcjonariusz poprosi
                  > ł o prawko, dowód rejestracyjny i OC i do widzenia, szerokiej drogi. Myślę, że
                  > gdyby raz w roku mi się taka kontrola przytrafiała, to nie miał bym poczucia, ż
                  > e to już państwo policyjne.

                  Mysle, ze znioslbys takie upokorzenie i marnotrawienie czasu nawet czesciej. Wiadomo bowiem czemu i KOMU takie kontrole maja sluzyc. A bac sie ich beda tylko i wylacznie ci, ktorzy dzis sie ich nie boja...
              • divak2 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:54
                > Skad taki czas?

                Samspade wcześniej tyle napisał. Prawdę mówiąc mnie nie trzymali W SUMIE wiecej niż 15 minut w czasie wszystkich kontroli.
                • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:59
                  Żeby sprawdzić w bazie czy ktoś ma uprawnienia czy samochód jest ok potrzeba czasu. Zanim przedyktują dane przez radio zanim dostaną odpowiedź.
                  • divak2 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:03
                    Mnie ostatnio dogonił passat V6, że nie bardzo zwolniłem, jak się S3 robi jednojezdniowa. Cała biurokracja z pogadanką i wystawieniem blanketu wpłaty zajeła może z 5 minut. No i jeden z policjantów walnął szczęką o kolana "ooo... czyste konto"
                  • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:04
                    > Żeby sprawdzić w bazie czy ktoś ma uprawnienia czy samochód jest ok potrzeba cz
                    > asu. Zanim przedyktują dane przez radio zanim dostaną odpowiedź.

                    Nigdy nie interesowalo Cie, ze kontrola trzezwosci nie zajmuje 15 minut?
                    • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:09
                      Kontrola trzeźwości zajmuje sekundy jeżeli delikwent jest trzeźwy czy minuty jeżeli mieści się w widełkach. Jeżeli jest ponad widełkami trwa więcej.
                      • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:13
                        > Kontrola trzeźwości zajmuje sekundy

                        Kontrola posiadania dokumentow rowniez.

                        Wyegzekwowanie zlozenia dokumentow, np po przekroczeniu stanu konta to kwestia administracyjna. Policja moze zrobic to na drodze, ale nie musi.
                        • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:25
                          edek40 napisał:

                          > > Kontrola trzeźwości zajmuje sekundy
                          >
                          > Kontrola posiadania dokumentow rowniez.

                          Mówimy nie o posiadaniu dokumentów ale posiadaniu uprawnień.
                          • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:27
                            > Mówimy nie o posiadaniu dokumentów ale posiadaniu uprawnień.

                            Jedno z drugim jest zwiazane wystarczajaco czesto, aby wyrywkowa i szybka kontrola stanowila wystarczajacy powod, aby sie jej obawiac.
                            • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:31
                              Wystarczy nie oddać pj. I wiesz co ludzie nie będą oddawać. Bo na miejscu nie zostanie im zabrane. Policjant na drodze nie wie ile kierowca ma punktów. Więc o ile ktoś nie nawywija za 25 pkt jest ok.
                              • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:44
                                > Wystarczy nie oddać pj.

                                Wystarczy, jak w wielu roznych kwestiach administracyjnych, nieoddanie na wezwanie uczynic calkowicie nieoplacalnym. Eksperymentalnie mozesz nie zaplacic na czas podatkow i zobaczyc czy da sie cos z tym zrobic na drodze administracyjnej, bez angazowania antyterrorystow czy ABW.
                                • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:52
                                  To jednak inne sprawy. Rzeczywistość jest taka ze ktoś nie odda i co mu zrobisz? Trzeba zmienić prawo.
                                  Znajomy jeździł przez pewien czas mając 24 pkt. Powiedział ze jeżeli wpadnie i mu zatrzymają pj to i tak będzie jeździł dalej. Bo grozi za to 500. Zapłaci i będzie jeździł.
                                  Trzeba też zmienić prawo żeby nie opłacało się jeździć.
                                  • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 15:46
                                    > To jednak inne sprawy. Rzeczywistość jest taka ze ktoś nie odda i co mu zrobisz
                                    > ? Trzeba zmienić prawo.

                                    A czy ja twierdze, ze nie trzeba?
                                    • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 16:08
                                      To od tych zmian trzeba zacząć. A nie od lapanek.
                                      • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 16:12
                                        > To od tych zmian trzeba zacząć. A nie od lapanek.

                                        Zupelnie nie rozumiem czemu nazywasz kontrole lapanka?

                                        A wzglednie czeste dmuchanie to tez lapanka?
                                        • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 16:21
                                          Częste dmuchanie? W ciągu 4 lat 2 razy. W tym raz przy kolizji. Częste jak diabli. A jak nazwiesz blokowanie dróg celem trzezwych porankow? Przypadkowa kontrola?
                                          • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 16:27
                                            > Częste dmuchanie? W ciągu 4 lat 2 razy. W tym raz przy kolizji. Częste jak diab
                                            > li. A jak nazwiesz blokowanie dróg celem trzezwych porankow? Przypadkowa kontro
                                            > la?

                                            W zeszlym roku ze 4 razy. Blokowania nie bylo, poniewaz policjancji zatrzymywali samochody na biezaco, nie gromadzac kolejki. Bo to byla wyrywkowa kontrola, a nie lapanka.
                                            • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 17:50
                                              U mnie na wsi z 2 lata temu robili wyrywkowa na dk na wjeździe. Ktoś linków artykuł o kontroli na bramkach A2. Jak to zadziałało można sobie wyobrazić.
                                              Mnie kontrolowali raczej rzadko kilkukrotnie co prawda przejeżdżałem obok trzezwych porankow ale mnie nie kontrolowali. Może uznali ze antena na dachu oznacza ze jestem czysty.
                                              A wracając do kontroli dokumentów to bez zmiany przepisów nic się nie zmieni.
            • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:40
              Kwestia ubezpieczenia nie ma nic do bezpieczeństwa. Zresztą już teraz policja nie eliminuje z ruchu samochodów nie mających potwierdzenia ubezpieczenia lecz kieruje zapytanie do UFG.
              W jaki sposób policjant powie że samochód to złom? Na oko? A badanie techniczne? Będą wszczynać postępowania wyjaśniające czy diagnosta prawidłowo dopuścił samochód do ruchu? (nie piszę tu o uszkodzeniach mechanicznych typu uszkodzona lampa itp)
              • tbernard Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:47
                > W jaki sposób policjant powie że samochód to złom? Na oko? A badanie techniczne?

                Jeśli na oko widać niesprawność, typu brak świateł, to czemu nie. Jeśli na ucho coś wyje niemiłosiernie lub inne dziwne dźwięki emituje, to czemu nie. Jeśli wyjątkowo paskudnie kopci, to samo. Nikt nie oczekuje aby przewody hamulcowe sprawdzał, czy aby w jakimś miejscu nie maja podatności na nieoczekiwane pęknięcie.
                • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 13:51
                  Przecież napisałem o uszkodzeniach mechanicznych. A brak świateł? Jeżeli chodzi o przepaloną żarówkę to można ją wymienić na miejscu. Ale dżwięku nie można sprawdzać na oko. Maja do tego przyrządy.
                  • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:05
                    > Przecież napisałem o uszkodzeniach mechanicznych. A brak świateł? Jeżeli chodzi
                    > o przepaloną żarówkę to można ją wymienić na miejscu.

                    Pod waruniem wszakze, ze istnieje zasilany kabelek we wlasciwym miejscu. A, patrzac na niektore pojazdy, takie pewne to nie jest.
              • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:02
                > W jaki sposób policjant powie że samochód to złom? Na oko?

                Bez specjalistycznego oprzyrzadowania moja sprawdzic luzy w ukladzie kierowniczym, wycieki, poziom plynu hamulcowego, oswietlenie. Moga rowniez na oko stwierdzic, ze auto jest poteznie skorodowane i tylko z tego powodu nie przeszloby przez badania techniczne.

                > ? Będą wszczynać postępowania wyjaśniające czy diagnosta prawidłowo dopuścił sa
                > mochód do ruchu?

                Moze sie zdziwisz, ale robia to. Znaczy sie w telewizorze slyszalem. Mozna wiec zalozyc, ze to byl ten jeden, jedyny raz w tym roku...
                • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:07
                  Jak na oko sprawdzą wycieki? I jak na oko uznają, który wyciek jest niebezpieczny a który nie?
                  A skoro na oko mogą sprawdzić oświetlenie to czemu tego nie robią? Od pyty widzę samochodów z nieprzepisowym oświetleniem. Podoba mi się klasyfikacja korozji. Kiedy kończy się skorodowane a zaczyna potężnie skorodowane. I jakoś to skorodowane przeszło badania. Widać inne oko. Inna uznaniowość.
                  • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:16
                    > Jak na oko sprawdzą wycieki?

                    Ja na przyklad sie schylam i patrze. Mozna tez otworzyc maske.

                    > I jak na oko uznają, który wyciek jest niebezpieczny a który nie?

                    Nie znam przepisu, ktory zezwalaby na male zanieczyszczanie srodowiska.

                    > A skoro na oko mogą sprawdzić oświetlenie to czemu tego nie robią?

                    Mnie o to pytasz? Przeciez wiesz.

                    > Kiedy kończy się skorodowane a zaczyna potężnie skorodowane.

                    Sprobuj podjechac na okresowe badania z dziura w progu, a tam Ci wyjasnia te zawila kwestie. Wedlug mojej wiedzy, jesli diagnosta jest rzetelny, nie bedzie nawet wnikal czy korozja perforacyjna objela tylko elementy zewnetrzne czy juz szamie konstrukcje.
                    • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:24
                      edek40 napisał:

                      > > Jak na oko sprawdzą wycieki?
                      >
                      > Ja na przyklad sie schylam i patrze. Mozna tez otworzyc maske.

                      I widzisz osłonę pod silnikiem. Można otworzyć maskę i zobaczyć plastik czy górę silnika ale niewiele to da.

                      > Nie znam przepisu, ktory zezwalaby na male zanieczyszczanie srodowiska.

                      A kto mówi o zanieczyszczaniu środowiska? No chyba że za takie uznamy "pocenie się uszczelki. Ale wchodzimy w uznaniowość.

                      > Sprobuj podjechac na okresowe badania z dziura w progu, a tam Ci wyjasnia te za
                      > wila kwestie. Wedlug mojej wiedzy, jesli diagnosta jest rzetelny, nie bedzie na
                      > wet wnikal czy korozja perforacyjna objela tylko elementy zewnetrzne czy juz sz
                      > amie konstrukcje.

                      Jeśli diagnosta jest rzetelny. Dobre.
                      • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:35
                        > I widzisz osłonę pod silnikiem.

                        Widze krople na asfalcie, widze usmarowana plynami oslone.

                        > Można otworzyć maskę i zobaczyć plastik czy górę silnika ale niewiele to da.

                        Ciekaw jestem czy masz jakakolwiek wiedze z zakresu mechaniki.

                        > A kto mówi o zanieczyszczaniu środowiska? No chyba że za takie uznamy "pocenie
                        > się uszczelki. Ale wchodzimy w uznaniowość.

                        Uznaniowosc policjanta konczy sie mniej wiecej tam, gdzie zaczyna sie panstwo prawa. Polska jest panstwem prawa. Obywatele musza przestrzegac. Ale tylko obywatele i tylko wtedy, gdy czujne oko akurat zerka.

                        > Jeśli diagnosta jest rzetelny. Dobre.

                        A jesli policja zatrzyma misiaczka poruszajacego sie autem z dziurami wielkimi, jak krater, zleca kontrole diagnosty, ktorego stempelek widnieje w dowodzie.
                        • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:41
                          edek40 napisał:

                          > > I widzisz osłonę pod silnikiem.
                          >
                          > Widze krople na asfalcie, widze usmarowana plynami oslone.

                          To jak długo trwa ta kontrola? Że z samochodu ciekną płyny. I już widzę jak policjant kładzie się na ziemi żeby zobaczyć spód osłony.

                          > > Można otworzyć maskę i zobaczyć plastik czy górę silnika ale niewiele to
                          > da.
                          >
                          > Ciekaw jestem czy masz jakakolwiek wiedze z zakresu mechaniki.

                          Wystarczającą żeby umieć otworzyć maskę celem dolania płynu do spryskiwacza i żeby zobaczyć że z góry niewiele widać. Mam też wystarczającą wiedzę żeby wiedzieć że płyny nie ciekną do góry.

                          > A jesli policja zatrzyma misiaczka poruszajacego sie autem z dziurami wielkimi,
                          > jak krater, zleca kontrole diagnosty, ktorego stempelek widnieje w dowodzie.

                          Biorąc pod uwagę niewielką ilość takich pojazdów to nie ma znaczenia.
                          • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:48
                            > To jak długo trwa ta kontrola?

                            Gdy policjant zatrzymuje auto do kontroli moze, lub nie dokonac ogledzic auta. Ide o zaklad, ze stan zewnetrzny bardzo wielu aut nie bedzie go do tego sklaniac. Stan wielu innych powinien sklaniac nawet do zatrzymania w czasie jazdy.

                            > Wystarczającą żeby umieć otworzyć maskę celem dolania płynu do spryskiwacza i ż
                            > eby zobaczyć że z góry niewiele widać.

                            Znaczy sie jest niewystarczajaca. Jesli kilak miejsc, z ktorych moze ciec. Wiekszosc jest widoczna.

                            > Biorąc pod uwagę niewielką ilość takich pojazdów to nie ma znaczenia.

                            Znaczy sie nie musi sprawdzac stanu korozji.
                            • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 14:58
                              Nasz ty mechaniku forumowy. G0wno wiesz na temat mojej wiedzy. Wycinasz zdania z całości i się do nich odnosisz. Żebyś chociaż pisał na temat. Jeżeli pod samochodem są ślady płynów to jest kilka możliwości. Z samochodu nie cieknie ale się leje ewentualnie są to ślady z innego samochodu. Kontrola miała być szybka wiec nawet przy drobnym wycieku nie będzie widocznych śladów płynów na asfalcie.
                              • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 15:48
                                > Nasz ty mechaniku forumowy. G0wno wiesz na temat mojej wiedzy. Wycinasz zdania
                                > z całości i się do nich odnosisz. Żebyś chociaż pisał na temat. Jeżeli pod sa
                                > mochodem są ślady płynów to jest kilka możliwości. Z samochodu nie cieknie ale
                                > się leje ewentualnie są to ślady z innego samochodu. Kontrola miała być szybka
                                > wiec nawet przy drobnym wycieku nie będzie widocznych śladów płynów na asfalcie.

                                Ty czepnales sie czasu. Ja twierdze, ze kontrola musi trwac tyle ile trzeba. Z reguly nie trzeba wiecej niz kilku minut. Raczej nie 15, co sugerujesz. Z reszta zatrzymanie auta moze twrwac jeszcze dluzej, jesli policja uzna, ze potrzebna jest laweta. Wszystko zalezy od okolicznosci.
                                • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 16:03
                                  Kontrola sprawdzająca stan samochodu musi trwać. Jeżeli stan samochodu wzbudza zastrzeżenia niech kontrolują. Ale tutaj mowa była o kontrolach wyrywkowych, między innymi czy nie cienia płyny. Mam więc swoje zdanie na takie kontrole i tyle. Nie zgadzasz się że mną trudno. Nawet nie będę udawał ze mnie to obchodzi.
                                  • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 16:12
                                    > Kontrola sprawdzająca stan samochodu musi trwać.

                                    Uwazasz, ze kazdy samochod wymaga drobiazgowej kontroli? Czemu zatem nie przeprowadza sie jej przy okazji dmuchania w rurke?

                                    > Ale tutaj mowa była o kontrolach wyrywkowych

                                    Zgadza sie. Kontrola wyrywkowa z natury jest niedokladna. WYobraz sobie jednak policjanta, ktory zatrzymuje pojazd w celu sprawdzenia dokumentow, a z kabiny wali jak z gorzelni. Uwazasz, ze nie przedluzy kontroli? A teraz wez odwrotna sytuacje - policjant zatrzymuje pojazd, ktory na oko nie wyglada na kiepski, a kierowca zachowuje sie nalezycie. Funcjonariusz sprawdza wiec tylko dokumenty, w tym date badan i w droge. Mozna powiedziec rowniez do widzenia, jesli kierowca nie czuje sie przytloczony tym zamachem na jego wolnosc.
                                    • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 16:23
                                      To nie ja chcę zaglądać pod samochód i nich pod maską. A kontrola dokumentów? U nas jeszcze jest, może kiedyś dojdziemy do cywilizacji.
                                      • edek40 Re: No i co im zrobia 26.01.15, 16:31
                                        > To nie ja chcę zaglądać pod samochód i nich pod maską.

                                        Pod moje auta nie trzeba. Ale chce, aby byly wyrywkowe kontrole wszelkiej masci, ktore w razie potrzeby, zmianialyby sie w kontrole dokladne.

                                        > U nas jeszcze jest, może kiedyś dojdziemy do cywilizacji.

                                        Mylisz pojecia. U nas, choc mozna to sprawdzic w bazie danych, musisz miec wszelkie dokumenty. W razie ich braku dostajesz mandat. Nie za niezgodnosc z prawem pojazdu czy brak uprawnien do prowadzenie. Za brak dokumentu przy sobie. Cywilizacja nastapi wtedy, jesli najwieksza troska kierowcy bedzie to, ze wyrywkowa kontrola, z powodu mojego zapominalstwa, przedluzy sie o czas niezbedny do weryfikacji, a policja bedzie mogla zarzadac przedstawienia oryginalu w dowolnie wybranym przeze mnie posterunku policji. Bez mandatu. Tylko niedogodnosci.
                                        • samspade Re: No i co im zrobia 26.01.15, 17:42
                                          Nie mylę pojęć. U nas dostaje się mandat za brak dokumentu mimo że w teorii można sprawdzić w bazie samochód czy kierowcę. To jest brak cywilizacji.
                                          • a_weasley Re: No i co im zrobia 26.01.15, 19:17
                                            Samspade napisał:

                                            > Nie mylę pojęć. U nas dostaje się mandat za brak dokumentu

                                            Mnie się parę razy zdarzyło być kontrolowanym nie mając przy sobie prawa jazdy (w tym dwa razy nie mając żadnych dokumentów, bo po prostu nie wziąłem portfela z domu) i nigdy nie dostałem mandatu. Raz natomiast Pan Funkcjonariusz próbował mnie ukarać za brak takowego przy samochodzie zaparkowanym.

                                            > mimo że w teorii można sprawdzić w bazie samochód czy kierowcę.

                                            Powiem więcej, w praktyce też można i się sprawdza. Bez względu na to, czy kierowca ma dokumenty czy nie. To po co właściwie dokumenty, w które i tak pan władza nie wierzy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka