Wobec tego, ze wszelkie raporty NIK o drogach sa nic nie warte i nieaktualne, ciagle przygladam sie oznakowaniu. Zly los spowodowal, ze codziennie zaliczam odlegly warszawski Anin, gdzie buduja tunel pod ruchliwa linia kolejowa. Z tego powodu naturalnie zamknieto glowna ulice, a objazd poprowadzono malymi uliczkami,
na ten czas jednokierunkowymi.
Nieznacznie mnie zdziwilo powszechne pojawianie sie aut z przeciwka, ale wiadomo - Polska - sami niezdyscyplinwani kierowcy, ktorym wiecznie sie spieszy. Dzis jednak przyjrzalem sie oznakowaniu. Wjezdzajac w uliczke mam
Potem mijam kilka drobnych skrzyzowan, gdzie tego znaku nie powtarzaja, ale za to przed skrzyzowaniem mam
Ki diabel? Czemu spotkalem juz kilka aut z przeciwka? Zadalem sobie trud i obejrzalem krajobraz w lusterku. Wjezdzajacy z tych uliczek pod prad widza
To nie jest inwestycja z gatunku pan z lopata wbil znak, wykonal robote w 2 godziny i posprzatal po miesiacu. To powazna inwestycja owocujaca duzymi utrudnieniami, zmiana ukladu pasaw na sasiednich ulicach i wlasnie tymi objazdami, tak "precyzyjnie" oznakowanymi...
Tak na marginesie, z malkontenckiego obowiazku dodam, ze wjazd w te jednokierunkowe, bedace objazdem, w zaden sposob nie jest oznakowany. Biedacy jadacy tedy pierwszy raz po prostu wjezdzaja w plac budowy i doznaja szoku. Ulicy, ktorej sie spodziewali nie ma, a zjazd na nieoznakowany objazd DAWNO mineli. Troszke sie dzieje.