Dodaj do ulubionych

Winne niedostosowanie - tylko czego?

02.06.16, 13:45
Co bede sie wysilal...:

"Przedstawiciele zarządcy dróg i policja utrzymują, że najczęstszą przyczyną wypadków na tym odcinku jest nadmierna prędkość. We wnioskach pokontrolnych po ostatnim śmiertelnym wypadku zalecono więc ograniczenie prędkości do 70 km/h, ustawienie migających, ostrzegawczych strzałek i radaru. Dlaczego zdecydowano się na to dopiero teraz?

- Widocznie po tamtych wypadkach nie było takiej konieczności - mówi Bartosz Wysocki, rzecznik rzeszowskiego oddziału GDDKiA."

[...]

"Tymczasem na tej samej drodze krajowej w sąsiedniej miejscowości Wyżne także ginęli ludzie. Samochody wpadały w poślizg, jak w Jaworniku - często po ulewnym deszczu."

[...]

"Żeby rozstrzygnąć, co powoduje wypadki na tym odcinku drogi, prokuratura powołała zespół biegłych, który stwierdził m.in. że "część przyjętych parametrów drogi odbiega od wytycznych projektu lub wiedzy technicznej", "pochylenia jezdni nie są w pełni zgodne z zaprojektowanymi", a "większość wyników pomiarów szorstkości jezdni nie spełnia wymaganych zaleceń". W Wyżnem nawierzchnia została wymieniona i od tej pory nie dochodzi tam już do wypadków."

Nie przestaja mi opadac rece. Jak zwykle jest dobrze, potem stawia sie ograniczenie (ktore, co warto zauwazyc, nie bylo potrzebne po poprzednich wypadkach), a na koniec robi sie "cos" z jezdnia i... niedostosowanie znika....

LINK
Obserwuj wątek
    • nazimno Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 02.06.16, 13:59
      Bardzo wiele osob nie posiada obiektywnych kompetencji do badania takich przypadkow/wypadkow.
      To jest, niestety, zalosne.
      Zdarza sie jednak wyjatek (Wyżne).
      • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 02.06.16, 14:28
        nazimno napisał:

        > Bardzo wiele osob nie posiada obiektywnych kompetencji do badania takich przypa
        > dkow/wypadkow.
        > To jest, niestety, zalosne.
        > Zdarza sie jednak wyjatek (Wyżne).

        W takich sprawach kluczowe wydaje sie to, ze urzednicy z reguly (moze zawsze) "zwalaja" cala wine na kierowcow. Jak Polska dluga i szeroka. A potem cichcem poprawiaja i juz nie gina ludzie..

        Prokuratura jest zdecydowanie zbyt bierna w takich sprawach.
        • nazimno Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 02.06.16, 14:31
          Prokuratura "nie ma tej swiadomosci", podobnie jak i dyplomowane "inzynierstwo".

          • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 02.06.16, 14:41
            nazimno napisał:

            > Prokuratura "nie ma tej swiadomosci", podobnie jak i dyplomowane "inzynierstwo"
            > .
            >
            Jezeli nie ma swiadomosci, gdy jezdzi do smiertelnych wypadkow, to trudno. Powinna jednak zastanowic sie co takiego sie stalo, ze przestala jezdzic. I kto za to odpowiada.
            • nazimno Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 02.06.16, 16:26
              Potrzebna bylaby instancja, bedaca analogia amerykanskiego urzedu CORONERA, ale nie w dziedzinie ludzkiego organizmu, tylko w dziedzinie analizy miejsc i przyczyn wypadkow
              oraz stanu infrastruktury drogowej i stanu technicznego pojazdu.

              Ktos wyjatkowo kompetentny, ktorego opinii nie bylby w stanie podwazyc ani jakis tepy rzeczoznawca, ani przedstawiciel Bezmiaru Sprawiedliwosci i na kogo nie mozna by bylo wywierac naciskow.

              To jest jednak UTOPIA w naszym kraju.









        • tbernard Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 09:57
          > Prokuratura jest zdecydowanie zbyt bierna w takich sprawach.

          To może być spowodowane tym, że prokuratura i naukowcy są skorumpowani.
          • nazimno Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 10:38
            Czyli - oni sie dostosowali.
            • tbernard Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 11:19
              Ci z parciem do ważnych stołków z założenia nie mają problemów z dostosowaniem.
              • nazimno Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 13:51
                Oni sa genetycznie zmodyfikowani do dostosowywania sie jako potomkowie resortowych
                pieszczochow.
          • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 10:54
            tbernard napisał:

            > To może być spowodowane tym, że prokuratura i naukowcy są skorumpowani.

            Czas zatem, skoro tak uwazasz, na naprawde dobra zmiane.
            • tbernard Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 11:11
              > Czas zatem, skoro tak uwazasz, na naprawde dobra zmiane.

              Masz moje poparcie, zmiany dobre jak najbardziej pożądane. Obawiam się, że wyjdą co najwyżej dojne.
              • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 12:57
                tbernard napisał:

                > Masz moje poparcie, zmiany dobre jak najbardziej pożądane. Obawiam się, że wyjd
                > ą co najwyżej dojne.

                Nie jestem prokuratorem.

                Pozwalam sobie jednak na luksus samodzielnego myslenia. Wtedy dopada mnie depresja.

                Wiekszosc spoleczenstwa wystarcza papka w postaci niedostosowania i zgodnosci. W tym "czynnikom", ktore od zadan nie sa wynagradzane, a od swietego spokoju przy kawce....
            • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 11:14
              A na czym ta dobra zmiana miała by polegać? I dla kogo miała by być dobra?
              • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 13:01
                samspade napisał:

                > A na czym ta dobra zmiana miała by polegać?

                Na tym chocby, aby czynniki odpowiedzialne mialy ustawowy obowiazek tlumaczenie sie z obecnosci pod ich jurysdykcja miejsc zgodnych i zatwierdzonych, na ktorych jednak trup sciele sie gesto. Wyraznie gesciej niz gdzie indziej.

                Wolanie na puszczy.... Urzednicy od drog nie prowadza badan na temat bezpieczenstwa (najwyrazniej jest to dozwolone - stad powszechnosc). Skad mieliby wiedziec, ze gdzies jest wiecej wypadkow....?

                > I dla kogo miała by być dobra?

                Dla obywateli.
                • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 14:27
                  edek40 napisał:

                  > > I dla kogo miała by być dobra?
                  >
                  > Dla obywateli.

                  To żeś poleciał frazesem.
                  wszystko zależy jak się sprzeda. Ludzie najzwyczajniej w świecie nie wiedza jak zmiany wyglądają. Ustawę o obrocie ziemią można sprzedać jako niedopuszczenie do sprzedaży polskiej ziemi cudzoziemcom. O zawiłościach praktycznie nikt nie mówi. Przy tej ustawie jest grupa zawodowa, która na tym zyska finansowo. Oraz finansowo zyska państwo z podatków. Teraz wystarczy dobrze to sprzedać i masy przyklasną.
                  • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 14:46
                    samspade napisał:

                    > To żeś poleciał frazesem.

                    Budowanie nowoczesnych drogi i odpowiedni nad nimi nadzor jest konieczny. Co wiecej, wcale nie musi drozej kosztowac, jesli tylko od razu robi sie dobrze i stale sie dba.

                    Pozostaje pytanie, czy budowa g...nianej drogi za kwote X sluzy obywatelom tak samo, jak budowa dobrej za kwote.... X? Frazes powiadasz....
                    • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 14:51
                      edek40 napisał:

                      > samspade napisał:
                      >
                      > > To żeś poleciał frazesem.
                      >
                      > Budowanie nowoczesnych drogi i odpowiedni nad nimi nadzor jest konieczny.

                      Kolejny frazes.

                      > Pozostaje pytanie, czy budowa g...nianej drogi za kwote X sluzy obywatelom tak
                      > samo, jak budowa dobrej za kwote.... X?

                      Pytanie kto uznaje co jest dobrą a co gó...aną drogą. która droga jest potrzebna już teraz a która mogła by poczekać. Jakie parametry droga powinna mieć itp.

                      • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 14:59
                        samspade napisał:

                        > > Budowanie nowoczesnych drogi i odpowiedni nad nimi nadzor jest konieczny.
                        >
                        > Kolejny frazes.

                        Znajdz w nim slaby punkt.

                        > Pytanie kto uznaje co jest dobrą a co gó...aną drogą.

                        Masz w zalinkowanym tekscie. Przyklad.

                        > która droga jest potrzebna już teraz a która mogła by poczekać.

                        Tu uzyje trudnego slowa dla naszych wladcow drog - badania.

                        > Jakie parametry droga powinna mieć itp.

                        Jezeli nasi wladcy, co wynika z Twoich slow, maja z tym problem, to moze powinni pojsc do szkoly, albo popytac/popodgladc u znajacych sie na fachu. Do Niemiec po auto kazdemu blisko, a spytac czemu to co, w Polsce sie nie udaje, tam sie udaje (lepiej) to nie.
                        • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 15:10
                          edek40 napisał:

                          > > Pytanie kto uznaje co jest dobrą a co gó...aną drogą.
                          >
                          > Masz w zalinkowanym tekscie. Przyklad.

                          A co konkretnie jest tam nie tak?
                          Jaki był stan techniczny pojazdów?
                          Jak była ich prędkość?
                          Nie zrozum mnie źle. Jedyną metodą zapobiegania takim wypadkom jest:
                          - fizyczne oddzielenie kierunków jazdy
                          - fizyczne zmuszenie do odpowiednich zachowań
                          - oczywiście nasiąkanie wiedzą tajemną w foteliku.
                          Tyle ze odbiło by się to na tzw. przepustowości.
                          Miejsce w artykule jest soczewką ogniskującą niedociągnięcia i błędy wszystkich. Zarządców, kierowców i ogólnie wszystkich świętych.

                          > > która droga jest potrzebna już teraz a która mogła by poczekać.
                          >
                          > Tu uzyje trudnego slowa dla naszych wladcow drog - badania.

                          I mówi to osoba która napisała że u nas każda droga jest na wagę złota.

                          > > Jakie parametry droga powinna mieć itp.
                          >
                          > Jezeli nasi wladcy, co wynika z Twoich slow, maja z tym problem, to moze powinn
                          > i pojsc do szkoly, albo popytac/popodgladc u znajacych sie na fachu.

                          Może by się przydało.
                          Ale ile by było gardłowania naszych kierowców i "ekspertów" to głowa mała.
                          • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 15:17
                            samspade napisał:

                            > A co konkretnie jest tam nie tak?
                            > Jaki był stan techniczny pojazdów?
                            > Jak była ich prędkość?
                            > Nie zrozum mnie źle. Jedyną metodą zapobiegania takim wypadkom jest:
                            > - fizyczne oddzielenie kierunków jazdy

                            Zalinkany tekst nie jest tak radykalny. Na jednym odcinku wymienili asfalt i pomoglo.

                            > I mówi to osoba która napisała że u nas każda droga jest na wagę złota.

                            Chcesz mi tu wmowic, ze cieszylbym sie z drogi w szczerym polu laczacen nic z niczym? Naprawde?

                            > Ale ile by było gardłowania naszych kierowców i "ekspertów" to głowa mała.

                            Jezdzilem sporo po Szwecji. Komfortowo i bez stresu, choc kasy mialem glownie na paliwo, a ewentualny mandat zrujnowalyby mnie do cna.

                            Ich organizacja ruchu nie powodowala we mne wiekszych odruchow wymiotnych. Nawet strefy 30 km/h. Widac bylo celowosc dzialania. Nie doraznosc i brak spojnosci, jak u nas.
                            • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 15:43
                              edek40 napisał:

                              > Chcesz mi tu wmowic, ze cieszylbym sie z drogi w szczerym polu laczacen nic z n
                              > iczym? Naprawde?

                              Nic nie mam zamiaru ci wmawiać.
                              Wtedy chodziło mi o połączenie pomiędzy drogami krajowymi. Ktoś powie że to dobra rzecz, że ułatwia że tak być powinno itp. Tyle że zbudowano drogę za spore pieniądze, z niebezpiecznymi skrzyżowaniami. A na światła na niebezpiecznych przejściach brakuje. Na najważniejszą drogę według jednostki podległej miastu brakuje pieniędzy. Na remont obwodnicy brakuje pieniędzy itd.
                              • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 06.06.16, 10:13
                                samspade napisał:

                                > Wtedy chodziło mi o połączenie pomiędzy drogami krajowymi. Ktoś powie że to dob
                                > ra rzecz, że ułatwia że tak być powinno itp. Tyle że zbudowano drogę za spore p
                                > ieniądze, z niebezpiecznymi skrzyżowaniami.

                                Niebezpieczne z tego powodu, ze w ogole sa, czy moze dlatego, ze sa zle zaprojektowane? A moze, skoro budowano od podstaw, warto bylo rozwazyc ronda o srednicy odpowiedniej do natezenia ruchu?

                                > A na światła na niebezpiecznych prz
                                > ejściach brakuje. Na najważniejszą drogę według jednostki podległej miastu brak
                                > uje pieniędzy. Na remont obwodnicy brakuje pieniędzy itd.

                                I to jest wlasnie planowanie, a nie doraznosc.

                                Zauwaz jak budowano drogi w Polsce. Tu troszke, tu troszke. Niby sporo, ale wyrazna poprawe zaczyna byc czuc dopiero teraz, po bardzo wielu latach, gdy zaczeto laczyc oddalone od siebie czasem o 30 km odcinki szczescia. I na mapie zaczyna byc widac siec drogowa, a nie pojedyncze odcinki.

                                Na szczescie, tak na marginesie, wszelkie waaaadze czekaja az sciana wschodnia stanie sie bogata i wtedy dopiero wybuduje im sie drogi. Drogi bowiem nie maja zadnego przelozenia na dobrobyt.
                                • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 06.06.16, 15:58
                                  edek40 napisał:

                                  Niebezpieczne z tego powodu, ze w ogole sa, czy moze dlatego, ze sa zle zaproje
                                  > ktowane?

                                  Oficjalna wersja jest taka że to z powodu nieprzepisowej jazdy kierowców. I to jest nawet wersja prawdziwa. W ciągu tej drogi jest kilka takich miejsc, gdzie zdarzały się wypadki/kolizje. Gdyby tylko kierowcy zachowywali się dobrze i nie popełniali błędów w ocenie sytuacji.

                                  >A moze, skoro budowano od podstaw, warto bylo rozwazyc ronda o srednic
                                  > y odpowiedniej do natezenia ruchu?

                                  Czyli w tym przypadku po prostu rondo.

                                  > Na szczescie, tak na marginesie, wszelkie waaaadze czekaja az sciana wschodnia
                                  > stanie sie bogata i wtedy dopiero wybuduje im sie drogi. Drogi bowiem nie maja
                                  > zadnego przelozenia na dobrobyt.

                                  Może jakieś mają. Łatwiej jest dojeżdżać do pracy. W przypadku mojej okolicy ludzie czekają na kolej. Droga do stolycy jest dobra ale w samochodzie nie kimniesz się. Chyba że dojeżdża się w kilku wtedy można jakieś dyżury robić.
                                  • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 10:23
                                    samspade napisał:

                                    > Oficjalna wersja jest taka że to z powodu nieprzepisowej jazdy kierowców.

                                    A oznakowanie jest zatwierdzone i zgodne z przepisami. Zupelnie jak ten asfalt...

                                    > I to jest nawet wersja prawdziwa. W ciągu tej drogi jest kilka takich miejsc, gdzie
                                    > zdarzały się wypadki/kolizje. Gdyby tylko kierowcy zachowywali się dobrze i ni
                                    > e popełniali błędów w ocenie sytuacji.

                                    A gdyby nie wyjechali z domu to i powietrze byloby mniej zanieczyszczone....
                                    >
                                    > Czyli w tym przypadku po prostu rondo.

                                    Chodzi o stworzenie korka czy poprawe bezpieczenstwa bez tamowania ruchu?
                                    >
                                    > Może jakieś mają.

                                    Dobrze jest o to spytac wladze Strykowa, ktore do pracy sciagaja mieszkancow Lodzi. Bo choc mieli swoich bezrobotnych w cholere, to teraz brakuje im rak do pracy.

                                    > Łatwiej jest dojeżdżać do pracy.

                                    W biznesie liczy sie szybkosc. W tym transportu. Kwestie dojazdu do pracy sa marginalne, poniewaz z reguly pracownicy maja blisko.

                                    > W przypadku mojej okolicy ludzie czekają na kolej. Droga do stolycy jest dobra ale w samochodzie nie kimnie
                                    > sz się. Chyba że dojeżdża się w kilku wtedy można jakieś dyżury robić.

                                    Ja jednak postawilbym na rozwoj regionu, a nie dojazdy taki kawal drogi. Patrz pietro wyzej.
                                    • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 12:05
                                      edek40 napisał:

                                      > > Oficjalna wersja jest taka że to z powodu nieprzepisowej jazdy kierowców.
                                      >
                                      > A oznakowanie jest zatwierdzone i zgodne z przepisami. Zupelnie jak ten asfalt.

                                      W tych przypadkach problem nie leży w oznakowaniu. Problem jest w widoczności. Jest ograniczona. A kiedy trafi się na kierowcę, który nie stanie na stopie żeby ocenić, kiedy trafi się na zapieprzacza na głównej kiedy ....

                                      > > Czyli w tym przypadku po prostu rondo.
                                      >
                                      > Chodzi o stworzenie korka czy poprawe bezpieczenstwa bez tamowania ruchu?

                                      Jedyna metoda stworzenia korka w tym miejscu to zamknąć drogę. Kilka kilometrów dalej są ronda. Wielkości "korkotwórczego" w Kołbieli. A może mniejsze i nie ma nawet zalążka korka.

                                      > W biznesie liczy sie szybkosc. W tym transportu. Kwestie dojazdu do pracy sa ma
                                      > rginalne, poniewaz z reguly pracownicy maja blisko.

                                      > Ja jednak postawilbym na rozwoj regionu, a nie dojazdy taki kawal drogi. Patrz
                                      > pietro wyzej.

                                      Tyle ze rozwój regionu to dużo dużo więcej niż wybudowanie drogi. Duuuuużo więcej.
                                      • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 13:23
                                        samspade napisał:

                                        > W tych przypadkach problem nie leży w oznakowaniu. Problem jest w widoczności.
                                        > Jest ograniczona. A kiedy trafi się na kierowcę, który nie stanie na stopie żeb
                                        > y ocenić, kiedy trafi się na zapieprzacza na głównej kiedy ....

                                        Byc moze daloby sie poprawic widocznosc ze zgodnej i zatwierdzonej na faktyczna?

                                        > Tyle ze rozwój regionu to dużo dużo więcej niż wybudowanie drogi. Duuuuużo więc
                                        > ej.

                                        Oczywiscie, ze tak. Ale bez drog wysilki mozna se wsadzic...
                                        • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 14:04
                                          edek40 napisał:


                                          > Byc moze daloby sie poprawic widocznosc ze zgodnej i zatwierdzonej na faktyczna?

                                          Być może. Likwidując część ekranów. Ale na to nie pójdą. Przecież ekrany są niezbędne.

                                          > > Tyle ze rozwój regionu to dużo dużo więcej niż wybudowanie drogi. Duuuuuż
                                          > o więc
                                          > > ej.
                                          >
                                          > Oczywiscie, ze tak. Ale bez drog wysilki mozna se wsadzic...

                                          Ale drogi są. I to wcale niezłe. Przeceniasz rolę dróg. Zdecydowanie przeceniasz.
                                          • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 14:17
                                            samspade napisał:

                                            > Być może. Likwidując część ekranów. Ale na to nie pójdą. Przecież ekrany są nie
                                            > zbędne.

                                            Zgadza sie.

                                            Ale zawsze moga postawic fotoradar.


                                            > Ale drogi są. I to wcale niezłe. Przeceniasz rolę dróg. Zdecydowanie przeceniasz.

                                            Raczej doceniam ich wage.

                                            Trojmiejskie porty rowniez. Od czasu wybudowania A1 ich obroty systematycznie rosna.
                                            • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 14:24
                                              edek40 napisał:

                                              > > Ale drogi są. I to wcale niezłe. Przeceniasz rolę dróg. Zdecydowanie prze
                                              > ceniasz.
                                              >
                                              > Raczej doceniam ich wage.

                                              To twoje zdanie.
                                              Rozmawiam z wieloma ludźmi. Różne zawody różna sytuacja materialna. I absolutnie nikt nie przedstawia braku drogi jako problemu.
                                              Oczywiście możesz powiedzieć że nie zdają sobie sprawy z wagi drogi. Że nie zdają sobie sprawy że gdyby wybudowali do mnie autostradę to powstał by port. Że powstało by kolejne centrum logistyczne.
                                              Ludzie z którymi rozmawiam patrzą bardziej przyziemnie. I nie mogą doszukać się związku drogi z niejasnymi podatkami, zagmatwanym prawem, wykorzystywaniem ludzi na śmieciówkach itp.

                                              • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 14:27
                                                samspade napisał:

                                                > Ludzie z którymi rozmawiam patrzą bardziej przyziemnie. I nie mogą doszukać się
                                                > związku drogi z niejasnymi podatkami, zagmatwanym prawem,

                                                Co ma piernik do wiatraka? Biznesy powstaja wszedzie. I wszedzie maja te same bariery. Jak do tego nie ma drogi, to i biznesy kiepskie. I mamy Polske B.

                                                > wykorzystywaniem ludzi na śmieciówkach itp.

                                                To problem zupelnie innego typu. Obecna wladza szykuje na TTIP Zamarzymy o smieciowkach...
                                                • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 17:25
                                                  Chodzi o to że to nie drogi a właściwe ich brak jest barierą. Praktycznie wszędzie można z powtarzalnym czasem dojechać.
                                                  A co będzie z ttip? Na razie wśród państw europejskich są rozbieżności. Mamy nadzieję że te rozbieżności nie będą znikać.
                                                  • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 17:39
                                                    samspade napisał:

                                                    > Chodzi o to że to nie drogi a właściwe ich brak jest barierą. Praktycznie wszęd
                                                    > zie można z powtarzalnym czasem dojechać.

                                                    Nawet przez Syberie da sie przejechac.

                                                    Obawiam sie jednak, ze inwestorzy wola dojechac sprawnie.
                                                  • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 19:55
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Obawiam sie jednak, ze inwestorzy wola dojechac sprawnie.

                                                    W mojej okolicy wszędzie da się dojechać sprawnie. Z czego korzystają ludzie dojeżdżający do pracy. I pracodawcy dowożący ich busami do pracy.
                                                    Chyba nie tylko o sprawność dojazdu chodzi. A przede wszystkim o to co zaoferuje się inwestorowi.

                                                  • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 08.06.16, 10:36
                                                    samspade napisał:

                                                    > W mojej okolicy wszędzie da się dojechać sprawnie. Z czego korzystają ludzie do
                                                    > jeżdżający do pracy. I pracodawcy dowożący ich busami do pracy.
                                                    > Chyba nie tylko o sprawność dojazdu chodzi. A przede wszystkim o to co zaoferuj
                                                    > e się inwestorowi.
                                                    >
                                                    Ty piszesz o lokalnych biznesach..

                                                    Ja o takich, ktore daja setki miejsc pracy i oparte rowniez na rynkach, w ktorych popyt nie jest scisle zwiazany z tym, jak dlugo bedzie rozdawane 500+. Wezmy na przyklad mercedesa i jego inwestycje. Z Niemiec do Radomia mamy podobna odleglosc jak do Jaworzna. Ale Radom nie jest skomunikowany.
                                                  • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 09.06.16, 07:08
                                                    Mercedes w Jaworznie jest dobrym przykładem. To fragment z wyborczej:
                                                    "Co ciekawe, ministerstwo oficjalnie przyznało, że aby Niemcy zainwestowali w Polsce, potrzebna jeszcze jest pomoc publiczna. Czyli ulgi i wsparcie finansowe, które rząd oczywiście im przyzna. - Daimler działkę dostanie w pełni przygotowaną, można powiedzieć "pod klucz". To obniży mu koszty inwestycji o kilkaset milionów złotych. W grze są pewnie także zwolnienia podatkowe na jakiś czas "
                                                    Tak skomunikowanie odegrało tu kluczową rolę. Szczególnie że jeszcze umowy nie ma
                                                    natemat.pl/181889,morawiecki-za-wczesnie-odtrabil-sukces-ws-fabryki-mercedesa-ministerstwo-przyznaje-ze-jeszcze-nie-ma-umowy
                                                    Widać czekają na deklaracje rządu o lepszym skomunikowaniu.
                                                  • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 09.06.16, 09:55
                                                    samspade napisał:

                                                    > Mercedes w Jaworznie jest dobrym przykładem. To fragment z wyborczej:
                                                    > "[i]Co ciekawe, ministerstwo oficjalnie przyznało, że aby Niemcy zainwestowali
                                                    > w Polsce, potrzebna jeszcze jest pomoc publiczna. Czyli ulgi i wsparcie finanso
                                                    > we, które rząd oczywiście im przyzna. - Daimler działkę dostanie w pełni przygo
                                                    > towaną, można powiedzieć "pod klucz". To obniży mu koszty inwestycji o kilkaset
                                                    > milionów złotych. W grze są pewnie także zwolnienia podatkowe na jakiś czas [/
                                                    > i]"
                                                    > Tak skomunikowanie odegrało tu kluczową rolę. Szczególnie że jeszcze umowy nie
                                                    > ma

                                                    Czemu zatem Radom czy Siedlce sie tak nie postaraly, skoro problemem jest tylko skoszenie trawy i jakies tam obietnice?
                                                  • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 09.06.16, 14:56
                                                    Może nie mieli odpowiedniej działki. Może nie mieli przebicia w ministerstwie. Może .....
                                                    Z Radomia do autostrady jest 1.5 godziny drogi. Ciężarówką może trochę dłużej. To wyczerpuje definicję dobrego skomunikowania.
                                                    Możesz uważać że kwestia dojazdu jest nie wiadomo jak ważną sprawą. Na przykładzie, który sam podałeś widać że są inne o wiele ważniejsze czynniki.
                                                  • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 09.06.16, 15:21
                                                    samspade napisał:

                                                    > Może nie mieli odpowiedniej działki. Może nie mieli przebicia w ministerstwie.
                                                    > Może .....
                                                    > Z Radomia do autostrady jest 1.5 godziny drogi. Ciężarówką może trochę dłużej.
                                                    > To wyczerpuje definicję dobrego skomunikowania.

                                                    Dyskutowalismy na tematy czasow przejazdow. Ja uchodze za pirata, a Ty dojezdzasz o wiele szybciej...

                                                    > Możesz uważać że kwestia dojazdu jest nie wiadomo jak ważną sprawą. Na przykład
                                                    > zie, który sam podałeś widać że są inne o wiele ważniejsze czynniki.

                                                    To nie jest jedyny czynnik. Ale wazny, szczegolnie wtedy, gdy firma ma zamiar kooperowac/wytwarzac z zagranica.
                                                  • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 09.06.16, 15:37
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Dyskutowalismy na tematy czasow przejazdow. Ja uchodze za pirata, a Ty dojezdza
                                                    > sz o wiele szybciej...

                                                    Google podaje 1g 20 minut.
                                                    www.google.pl/maps/dir/52.0885412,20.3617575/51.4158727,21.153803/@51.5108421,21.1098577,9z
                                                    A za kogo uchodzisz to ani moja sprawa ani sprawka.

                                                    > To nie jest jedyny czynnik. Ale wazny, szczegolnie wtedy, gdy firma ma zamiar k
                                                    > ooperowac/wytwarzac z zagranica.

                                                    To już kwestia logistyki. Nawet z tego nieskomunikowanego według Ciebie Radomia nie ma żadnych problemów z dojazdem do autostrady. To jest o wiele bardziej złożona sprawa.
                                                  • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 09.06.16, 16:33
                                                    samspade napisał:

                                                    > Google podaje 1g 20 minut.

                                                    Dla jakiego pojazdu? Pamietaj, ze duzy moze mniej.

                                                    Mi, najkrotsza droga do A2 (to sie liczy, aby nie jechac do W-wy i wracac do Strykowa) podaje troche ponad 2 godziny (osobowym). Bo fabryka mercedesa bedzie eksportowac na zachod, a nie do Warszawy.

                                                    Mozna tez przez Konotope. Wtedy do Strykowa dojedzie sie w troche ponad 2,5 godziny, ale natlucze sie paliwa. Nadal czasy dla malych.
                                                    >
                                                    > To już kwestia logistyki. Nawet z tego nieskomunikowanego według Ciebie Radomia
                                                    > nie ma żadnych problemów z dojazdem do autostrady. To jest o wiele bardziej zł
                                                    > ożona sprawa.

                                                    Jezeli sprawa jest zlozona, a do drogi skomunikowanej ze swiatem zaledwie da sie dojechac, to fabryka powstanie w Jawoznie. Nie dosc, ze maja A4, to jeszcze nie maja problemow zlozonych.
                                                  • samspade Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 09.06.16, 20:53
                                                    O czasie dojazdu ciężarówki pisałem wyżej. To ciągle nie jest ani duża odległość ani czas nie do przeskoczenia.
                                                    Rzeczą nie do przeskoczenia jest to że nigdy nie będzie tutaj A4. Nie będzie też nigdy A2. Nie będzie raczej żadnej A. Trzeba oswoić się z myślą że nie będzie tu fabryki samochodów/części do nich.
                                                    A czy w Jaworznie będzie fabryka? Zobaczymy. Może powiedzą ile z naszych podatków zapłacą olbrzymiemu, bogatemu koncernowi zagranicznemu.
                                          • jureek Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 14:17
                                            samspade napisał:

                                            > Ale drogi są. I to wcale niezłe. Przeceniasz rolę dróg. Zdecydowanie przecenias
                                            > z.

                                            Zgadzam się z tą opinią. Drogi są w Polsce zdecydowanie lepsze niż na przykład infrastruktura kolejowa, nie mówiąc już w ogóle o transporcie rzecznym. Rządzący jednak skupiają się przede wszystkim na drogach.
                                            • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 14:31
                                              jureek napisał:

                                              > Zgadzam się z tą opinią. Drogi są w Polsce zdecydowanie lepsze niż na przykład
                                              > infrastruktura kolejowa, nie mówiąc już w ogóle o transporcie rzecznym.

                                              Potrzebne jest wszystko na raz.

                                              > Rządzący jednak skupiają się przede wszystkim na drogach.

                                              Bo to najberdziej spektakularne, a w Polsce rzadzi sie wylacznie w oparciu o optyke najblizszych wyborow. Niestety nasz kraj jest rzadzony jak miedzynarodowa korporacja, wykazujaca sie okresowo z krotkookresowych zyskow. Gdy wybuduje sie 500 km drog i podlaczy do starej sieci, mamy sukces. Wybudowanie szlaku wodnego czy linii kolejowej bez poczatku i konca jakos moze nie zadzialac. To oznacza, ze inwestycje beda trwaly latami. Dluzej niz kadencja...
                                    • jureek Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 13:07
                                      edek40 napisał:

                                      > W biznesie liczy sie szybkosc.

                                      Chyba w biznesie robionym na chybcika. Bo w poważnym biznesie to liczy się cena, punktualność i przewidywalność. Jeśli szybkość jest najważniejsza, to dlaczego wielokrotnie więcej towarów transportuje się statkami niż bardzo szybkimi samolotami. Oczywiście, są i takie branże (np. handel towarami szybko psującymi się), gdzie szybkość ma duże znaczenie, ale bez przesady z tą gonitwą. W ten sposób krajów rozwiniętych nie dogonimy.
                                      • edek40 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 07.06.16, 13:26
                                        jureek napisał:

                                        > Chyba w biznesie robionym na chybcika. Bo w poważnym biznesie to liczy się cena
                                        > , punktualność i przewidywalność.

                                        Rzeczywiscie troszke uproscilem. Cena wynika rowniez z kosztow transportu, co mozna przeliczyc na dniowki i ich efektywne wykorzystanie do jazdy lb do stania. Punktualnosc wynika rowniez z infrastruktury komunikacyjnej. Przewidywalnosc rowniez.

                                        > Jeśli szybkość jest najważniejsza, to dlaczeg
                                        > o wielokrotnie więcej towarów transportuje się statkami niż bardzo szybkimi sam
                                        > olotami.

                                        Jezeli czynnikiem jest szybkosc, samolot wydaje sie nieodzowny.

                                        Jednak nie w transporcie masowym. Nie ta liga wagowa.

                                        > W ten sposób krajów rozwiniętych nie dogonimy.

                                        Jasne, ze nie. Ale wobec takich, a nie innych realiow ciezko jest inaczej. Nie nie mozliwe. Ciezko.
    • bimota Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 02.06.16, 19:03
      TERQAZ WSZYSCY POWINNI WYSTAPIC O ODSZKODOWANIA...
    • rapid130 Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 02.06.16, 20:31
      Nowość z mojego podwórka...

      W tym miejscu po zmierzchu kierowcom niepokojąco często zdarzało się hamować w ostatniej chwili, albo nawet z rozpędu wlatywać na skrzyżowanie, gdzie nie mieli pierwszeństwa. Gubiła ich przede wszystkim własna nieuwaga. Aż w marcu doszło do grubego dzwonu. - "Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń" - niestety muszę to zdementować. Chłopaczek-rowerzysta nabawił się krwiaka mózgu i nigdy nie wróci do dawnej sprawności...

      Gmina postanowiła coś zrobić.
      Coś.
      Zafundowała paski-trytytki. Biedny samochód telepie z dźwiękiem tryt-tryt-tryt-tryt-tryt-tryt, gdy po tym powoli jedzie ;).

      Ale zwróćcie proszę uwagę jak świetnie widoczny jest znak A-7. Jedyny. Nie ma dublera 200 metrów wcześniej. Niestety, oznakowanie pionowe jest już w gestii WZDW. Nielitościwie wspomnę, że A-7 w tym miejscu, to nieporozumienie. Powinien być tam znak STOP. Nie da się tam bezpiecznie wjechać z biegu.
      • bimota Re: Winne niedostosowanie - tylko czego? 03.06.16, 11:13
        SAM JESTES NIEPOROZUMIENIE. UWAZASZ, ZE WJEZDZAJA, BO JEST USTAP ZAMIAST STOP ??

        PRZEDE WSZYSTKICH POWINNO SIE SKASOWAC TO DRZEWO, INNE PRZY OKAZJI TEZ... I O ILE JESTEM PRZECIW WPIEPRZANIU SIE KOMUS DO JEGO WLASNOSCI, TO JEDNAK ROZWAZYL BYM JAKIS PRZEPIS NAKAZUJACY LIKWIDOWANIE TAKICH KRZAKOW I PLOTOW NA ROGACH ULIC.
    • samspade C C C 03.06.16, 11:19
      Cena czyni cuda.
      W przetargach na projekt, na wykonanie kryterium ceny 100%. Projektowane zza biurka, robione po taniości. Inspektorzy nadzoru? Są jacy są o ile są bo to też nie jest oczywiste.
      • tbernard Re: C C C 03.06.16, 11:37
        No i masz nadal wątpliwości, że jakieś zmiany by się przydały? Owszem większość nieszczęśliwych zdarzeń, to wynik przekozakowania zwanego naukowo niedostosowaniem. Ale czasem kwalifikuje się do tego zdarzenia gdzie nie było jakiegoś szczególnego kozakowania a jedynym niedostosowaniem było to do bubla na drodze wynikającego z:
        "W przetargach na projekt, na wykonanie kryterium ceny 100%. Projektowane zza biurka, robione po taniości. Inspektorzy nadzoru? Są jacy są o ile są bo to też nie jest oczywiste."
        • samspade Re: C C C 03.06.16, 14:21
          Ale ja nie mam wątpliwości że zmiany są konieczne.
          Widać to na podstawie zalinkowanego materiału. To miejsce gdzie splatają się wszystkie czynniki. Droga zrobiona pod przepustowość, być może zła jakość asfaltu skutkująca poślizgami na mokrym. Oczywiście w powiązaniu z konfiguracją łuku oraz zachowaniem kierowców i stanem technicznym pojazdów.
          • edek40 Re: C C C 03.06.16, 15:03
            samspade napisał:

            > Droga zrobiona pod przepustowość,

            Z czego to wynika?
            • samspade Re: C C C 03.06.16, 15:11
              Z podejścia naszych zarządców. Bezpieczeństwo nie jest sprawą priorytetową.
              • edek40 Re: C C C 03.06.16, 15:18
                samspade napisał:

                > Z podejścia naszych zarządców. Bezpieczeństwo nie jest sprawą priorytetową.

                Nic nie jest sprawa priorytetowa poza komunikatem, ze oddano do uzytku. Nie wazne wtedy jest dokladnie co, czy jest dobre i bedzie sluzyc. Byl ksiadz i oficjele i to wystarcza.
                • samspade Re: C C C 03.06.16, 15:49
                  Niestety Edku piszesz nie tak jak jest.
                  Było sobie niebezpieczne przejście. Tzw. terroryści proponowali różne rozwiązania. Odrzucane przez zarządcę i policję. Bo wysepka zatamuje ruch, bo na światłach nie wyhamują miszczowie itp. Policja wpadła na genialny pomysł żeby zlikwidować przejście. Na szczęście ktoś poszedł po rozum do głowy i postawiono sygnalizację świetlną.
                  Na innych przejściach sytuacja się powtarza. Stawiają migające światełka malują pasy na czerwono, piszą na ulicach spójrz w lewo itp. Jak zobaczą ze to nic nie daje wbrew narzekaniom pana Mietka taksówkarza stawiają światła. I sytuacja się poprawia. A niedziałające świecidełka instalują na innych przejściach.
                  • bimota Re: C C C 03.06.16, 16:31
                    I DZIEKI TEMU NIE TYLKO PRZEJSCIA BEDA CO 20M, ALE TEZ SWIATLA... BRAWO !
                    • samspade Re: C C C 03.06.16, 16:44
                      A tak właściwie to o co ci chodzi?
                      Ani przejścia co 20 metrów, siłą rzeczy światła również nie co 20 metrów.
                      Powinieneś zadać sobie pytanie czemu te światła są montowane.
                      • bimota Re: C C C 04.06.16, 15:31
                        OCZYWISCIE, ZE CO 20M. DOWODY PRZEDSTWIALEM..

                        JA WIEM CZEMU. ZEBY LUDZI TRESOWAC...
                        • samspade Re: C C C 04.06.16, 20:21
                          Ale dowody na co? Że istnieją przejścia w odległości 20 metrów od siebie? Wielkie odkrycie. Szczególnie na skrzyżowaniach.
                          Tyle że przejścia o których piszę są w odległościach większych niż 100 metrów.
                          I sygnalizacje nie są po to żeby tresowac. Są po to żeby ratować.
      • edek40 Re: C C C 03.06.16, 13:02
        samspade napisał:

        > Cena czyni cuda.
        > W przetargach na projekt, na wykonanie kryterium ceny 100%. Projektowane zza bi
        > urka, robione po taniości. Inspektorzy nadzoru? Są jacy są o ile są bo to też n
        > ie jest oczywiste.

        Jesli zatem oferent zlozy oferte, ze wykona szose z podbudowa z gnoju i lepikiem dachowym jako nawierzchnia, to wygra? Chyba wezme sie za drogi...
        • samspade Re: C C C 03.06.16, 14:16
          Nikt takiej oferty nie zgłosi. Na papierze będzie wszystko cacy. A jak będzie w rzeczywistości?
          • edek40 Re: C C C 03.06.16, 14:47
            samspade napisał:

            > Nikt takiej oferty nie zgłosi. Na papierze będzie wszystko cacy. A jak będzie w
            > rzeczywistości?

            Czy ja nigdy nie pisalem o nadzorze?
            • samspade Re: C C C 03.06.16, 14:48
              Może pisałeś. I co w związku z tym?
              • edek40 Re: C C C 03.06.16, 15:00
                samspade napisał:

                > Może pisałeś. I co w związku z tym?

                Uwazasz, ze to normalne, a moze wrecz sluszne, ze firma budujaca droge (lub cokolwiek) moze calkowicie bezkarnie kierowac sie maksymalizacja zysku ze szkoda dla inwestycji?
                • samspade Re: C C C 03.06.16, 15:10
                  Nie
    • oixio Śmiertelnie niebezpieczne zakręty 05.06.16, 14:16
      Śmiertelnie niebezpieczne zakręty powstają na spadkach jezdni i łukach w prawo.
      Dlaczego?
      Odpowiedzialni nie wiedzą, że na pojazd jadący z góry działa siła ciężkości powodując jego przyspieszanie (g=9,81m/s2) a zarazem naturalny wzrost prędkości.
      Odpowiedzialni nie wiedzą, że profil, przechyłka i miejsce na zakręcie w prawo na spadku drogi musi być dostosowane do pojazdu zjeżdżającego w dół a NIE tak jak dla jadącego w górę, a NIE tak jak na płaskim terenie.
      Dlaczego nie wiedzą ? - bo nie odpowiadają za swoją fuszerkę.
      Więcej o zabijaniu na zakrętach : Zakręty bezpieczne, niebezpieczne ...
      • bimota Re: Śmiertelnie niebezpieczne zakręty 05.06.16, 16:16
        na pojazd jadący z góry działa siła ciężkości powodując jego przyspieszanie (g=9,81m/s2)

        NIE KLEP BZDUR...
        • oixio Re: Śmiertelnie niebezpieczne zakręty 05.06.16, 20:11
          Nie jest to miejsce na wykłady z tematu.

          Pojazd jadący z górki będzie przyspieszać z przyspieszeniem zależnym od stopnia spadku drogi, oporów toczenia, oporów powietrza, stopnia hamowania silnikiem, hamulcem zasadniczym itp itd
          • tbernard Re: Śmiertelnie niebezpieczne zakręty 06.06.16, 15:09
            Czyli w zasadzie powinno wystarczyć nogę z gazu w odpowiednim momencie ściągnąć i w razie potrzeby wspomóc się redukcją i w razie konieczności jeszcze hamulcem. Coś co na kursie na prawko chyba każdy przerabiał. No może za wyjątkiem miszczów świata.
            • oixio Re: Śmiertelnie niebezpieczne zakręty 06.06.16, 23:32
              tbernard napisał:

              > Czyli w zasadzie powinno wystarczyć nogę z gazu w odpowiednim momencie ściągnąć
              > i w razie potrzeby wspomóc się redukcją i w razie konieczności jeszcze hamulce
              > m. Coś co na kursie na prawko chyba każdy przerabiał. No może za wyjątkiem misz
              > czów świata.

              Ważny jest moment tego działania - ma być przed niebezpiecznym zakrętem.
              Działanie takie w bezpiecznym zakręcie (brak siły odśrodkowej) będzie bez znaczenia a w śmiertelnie niebezpiecznym skończy się śmiercią.
              Ludzie to wiedzą i stosują wg aktualnych swoich potrzeb.
              Przed każdym zakrętem oceniają jego profil, stan nawierzchni, przechyłkę i podejmują decyzję o prędkości jego pokonywania a tym samym o możliwej do utrzymania sile odśrodkowej. Takie działania są nie tylko z wiedzy ale dzieją się podświadomie na podstawie doświadczenia.

              Do nieszczęścia dochodzi, gdy te założenia zostaną nagle zrujnowane, gdy dojdzie do gwałtownej i nieoczekiwanej zmiany utrzymywanej siły odśrodkowej.
              Przyczyn może być wiele. Przykładowo:
              - niewłaściwy profil i przechyłka zakrętu,
              - niewidoczna i nagła przeszkoda na jezdni,
              - pojazd jadący z przeciwnej strony na"czołówkę",
              - nagły strach przed możliwością wypadnięcia z zakrętu,
              - zwierzyna z krzaków,
              - przesunięcia mas bezwładności,
              - wystrzał opony,
              - zła wiadomość na komórce :) ....
              Do wypadków dochodzi przy splocie wielu czynników na zakręcie niebezpiecznym.

              Tak nie musi być. Zakręty można wykonywać w sposób bezpieczny dla prędkości na danej drodze i dla określonego łuku drogi.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka