edek40
02.06.16, 13:45
Co bede sie wysilal...:
"Przedstawiciele zarządcy dróg i policja utrzymują, że najczęstszą przyczyną wypadków na tym odcinku jest nadmierna prędkość. We wnioskach pokontrolnych po ostatnim śmiertelnym wypadku zalecono więc ograniczenie prędkości do 70 km/h, ustawienie migających, ostrzegawczych strzałek i radaru. Dlaczego zdecydowano się na to dopiero teraz?
- Widocznie po tamtych wypadkach nie było takiej konieczności - mówi Bartosz Wysocki, rzecznik rzeszowskiego oddziału GDDKiA."
[...]
"Tymczasem na tej samej drodze krajowej w sąsiedniej miejscowości Wyżne także ginęli ludzie. Samochody wpadały w poślizg, jak w Jaworniku - często po ulewnym deszczu."
[...]
"Żeby rozstrzygnąć, co powoduje wypadki na tym odcinku drogi, prokuratura powołała zespół biegłych, który stwierdził m.in. że "część przyjętych parametrów drogi odbiega od wytycznych projektu lub wiedzy technicznej", "pochylenia jezdni nie są w pełni zgodne z zaprojektowanymi", a "większość wyników pomiarów szorstkości jezdni nie spełnia wymaganych zaleceń". W Wyżnem nawierzchnia została wymieniona i od tej pory nie dochodzi tam już do wypadków."
Nie przestaja mi opadac rece. Jak zwykle jest dobrze, potem stawia sie ograniczenie (ktore, co warto zauwazyc, nie bylo potrzebne po poprzednich wypadkach), a na koniec robi sie "cos" z jezdnia i... niedostosowanie znika....
LINK