whoknows9
03.05.20, 22:34
Skrzyżowanie z sygnalizacja świetlna. Kierowca rusza na zielonej strzałce, bądź na zielonym świetle(to chyba nie będzie miało znaczenia) i chce skręcić w prawo przecinając ścieżkę rowerową, na której też jest zielone. Kierowca auta zatrzymuje się przed ścieżka i przejściem dla pieszych, zgodnie z przepisami przepuszcza jednego rowerzystę, drugi zbliża się do przejścia z prędkością około 20/25 km/h, kierowca stwierdza, że zdąży przed rowerzysta i rusza. Niestety nie do końca zdążył, ponieważ rowerzysta musi gwałtownie hamować, żeby nie przywalić w bok samochodu, przelatuje przez kierownicę i upada. Nie dochodzi do kontaktu fizycznego między rowerem, a autem, ani rowerzysta, a autem. Jeszcze jedna rzecz, kierowca skręca w prawo, ale rowerzysta pojawia się z jego lewej strony, więc widoczność jest bardzo dobra, inaczej by było gdyby rowerzysta nadjezdzal z prawej strony.
Co myślicie o tej sytuacji? Kogo wina?