Dodaj do ulubionych

Palanci w służbowych autach

09.02.05, 11:39
Wczoraj jechał za mną taki idiota (Opel Vectra SG 86130 - Gliwice) - poganiał
mnie światłami, jak wyprzedził (na podwójnej ciągłej!) to ostro dał czadu.
Gdyby zwykły śmiertelnik tak pojechał, to oberwałby niezły mandat.Żeby było
weselej: pod tylną szybą miał granatowego koguta (wyłączonego) i takież lampy
przy przedniej rejestracji - może jakiś poseł albo coś podobnego. I to
wszystko za nasze podatki.

Uważajcie na niego.

vatseq
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Palanci w służbowych autach 09.02.05, 14:27
      A potem waaaadza grzmi z ambony, ze Polacy nagminnie przekraczaja predkosc. Nie zauwazaja, ze przyklad idzie z gory.
      • jaro_ss Re: Palanci w służbowych autach 10.02.05, 06:10
        Przykład nie idzie z gry, tylko góra nie myśli o tym, aby racjonalne przepisy o
        prędkości wprowadzić, dalej im się zdale, że "im wolniej tym politycznie
        poprawniej"..... a w realu myślą tak jak zwykli śmiertelnicy (i policjanci za
        kółkiem też)

        Ograniczenia są nierealne, a efekty - i góra i doły je lekceważą....
        • emes-nju Re: Palanci w służbowych autach 10.02.05, 10:35
          Tylko ze policjanci za kolkiem powinni byc wyszkoleni (jak szkolenie nie pomaga to TRESOWANI!), ze ludzie na nich patrza i kazde ich wykroczenie jest fatalne w skutkach. Rodzi niewiare w autorytety (mimo wszystko potrzebna w kazdym normalnym kraju) i powoduje calkowita (widoczna u nas) erozje prawa.
    • Gość: skor Re: Palanci w służbowych autach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 12:41
      eeeee tam - warszawiak jechał - zawsze tak piszecie :-)))))) Nie SG tylko
      WG !!!! Wszyscy jeżdżą świetnie tylko ta dzika nacja wyrabia fikołki na
      jezdni .....
      • Gość: garwolin Re: Palanci w służbowych autach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 09:49
        WG to Garwolin, miasto powiatowe w województwie mazowieckim:
        Miasto Garwolin o powierzchni 22,08 km2 usytuowane jest w południowo-wschodniej części Równiny Garwolińskiej, we wschodniej części województwa mazowieckiego, w odległości 60 km od Warszawy. Przez Garwolin przebiega ważna trasa komunikacyjna wiodąca od Gdańska przez Warszawę i Lublin na Ukrainę a w niedalekim sąsiedztwie ? szlak kolejowy linii Warszawa-Dęblin. Miasto zamieszkuje 17 tysięcy mieszkańców.
        HISTORIA MIASTA

        Garwolin, leżący na terenie dawnej ziemi czerskiej należy do najstarszych ośrodków miejskich południowo-wschodniego Mazowsza. Najstarsze ślady osadnictwa odnaleziono na terenach podmiejskich (dzisiejsza gmina Garwolin). Pochodzą one z czasów epoki neolitycznej, tj. ok. 4500 lat przed Chrystusem (Ruda Talubska, Rębków Parcele i Górki). Na obszarze dzisiejszego miasta, ślady przodków liczą ok. 2000 lat.
        Pierwsze wzmianki pisane o Garwolinie pochodzą dopiero z 1386 r., kiedy jej właścicielem był chorąży płocki Andrzej Ciołek, późniejszy wojewoda mazowiecki. Po jego śmierci w 1396 r., osada stała się własnością jego syna Wiganda, kasztelana czerskiego.
        W 1407 r. wioskę kupił książę mazowiecki Janusz I, który w następnych latach nadał Garwolinowi prawa miejskie. Sprawą sporną pozostaje dokładna data nadania. Przywilej lokacyjny z 20 VII 1423 r. prawdopodobnie potwierdzał nadane już prawa miejskie.
        Po wygaśnięciu linii książąt mazowieckich, w 1526 r. Garwolin stał się miastem królewskim. Od roku 1539, kiedy został stolicą powiatu w ziemi czerskiej, rozpoczął się dynamiczny rozwój miasta. W XVI wieku Garwolin słynął z piwowarów warzących doskonałe piwo, uważane za jedno z najlepszych w kraju. Miasto brało udział w handlu zagranicznym ze Śląskiem i Morawami. Wiódł tędy szlak handlowy z północy. W tym czasie proboszczem był Kasper Sadłoch, znany jako budowniczy pierwszego mostu na Wiśle w Warszawie. Znaczny wpływ na rozwój gospodarczy wywarły nadane miastu cotygodniowe targi i jarmarki. Na rzece Wildze pracowały dwa młyny. W II połowie XVI wieku miasto liczyło 260 domów, posiadało budynki użyteczności publicznej. Cechy rzemieślnicze skupiały 230 rzemieślników: głównie piwowarów (63), ale też szewców, piekarzy, krawców, kowali, ślusarzy, kuśnierzy, czapników, cieśli. Na przełomie XVI i XVII stulecia starostą garwolińskim był Jan Zamoyski, hetman wielki koronny. Ten doceniając wysoką jakość piwa garwolińskiego w 1583 r. przeniósł słodownie i browar Garwolina do Zamościa. Na początku XVII w. na 262 rzemieślników w mieście, było 160 piwowarów.
        Potop szwedzki w połowie XVII wieku spowodował w mieście ogromne zniszczenia, w wyniku których nastąpiła zapaść gospodarcza miasta na dwa stulecia. W 1660 r. Garwolin liczył zaledwie 50 domów.
        W okresie rozbiorów miasto znalazło się najpierw w granicach zaboru austriackiego, a po 1815 r. w zaborze rosyjskim. Podczas powstania styczniowego wielu mieszkańców uczestniczyło w walkach z Rosjanami. W dniu 22 III 1863 r. polskie oddziały bezskutecznie próbowały zdobyć miasto bronione przez załogę rosyjską.
        W XIX wieku następuje ożywienie gospodarcze miasta. Ważną rolę odegrała budowana w 1835 r. traktu lubelskiego, ważnego szlaku komunikacyjnego oraz uruchomienie w pobliżu miasta w 1877 r. kolei Warszawa-Lublin. Garwolin stał się ważnym ośrodkiem znanym z produkcji kożuchów i pięknej uprzęży. Garwolińscy kuśnierze jeździli po skóry pod rumuńską granicę do Kołomyi, Charkowa, Kosowa.
        Na przełomie XVIII i XIX wieku w mieście zaczęli osiedlać się Żydzi. W 1862 r. na ogólna liczbę 2125 mieszkańców, było 717 Żydów oraz 12 Niemców.
        W latach I wojny światowej w Garwolinie działały tajne oddziały Polskiej Organizacji Wojskowej podległe Józefowi Piłsudskiemu. Ujawniły one swoją działalność w listopadzie 1918 r. podczas rozbrajania żołnierzy niemieckich. 17-18 sierpnia 1920 r., podczas wojny polsko-sowieckiej, w Garwolinie stacjonował sztab Marszałka Józefa Piłsudskiego, który dowodził kontrofensywą znad Wieprza, odrzucająca Armię Czerwoną spod Warszawy.
        Po odzyskaniu niepodległości rozwijało się przede wszystkim rzemiosło. W latach 30-tych cech kuśnierzy liczył 196 majstrów i ok. 800 czeladników.
        W okresie międzywojennym powiat garwoliński należał do województwa lubelskiego. W 1939 r. został przyłączony do województwa warszawskiego.
        W okresie II wojny światowej na tym terenie działały oddziały Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i Narodowych Sił Zbrojnych. Wojna spowodowała ogromne straty materialne i ludnościowe w mieście. W wyniku niemieckich bombardowań w 1939 oraz 1944 r. Garwolin został zniszczony w ponad 70%. Liczba mieszkańców zmalała o połowę, do ok. 5500 osób. Spowodowane to było przede wszystkim eksterminacją Żydów.
        W latach władzy komunistycznej miasto rozwijało się powolnie. Szykany wobec gospodarki prywatnej zahamowały rozwój rzemiosła. Dzięki wytrwałości mieszkańców i przywiązaniu do tradycji rzemiosło nie zostało zlikwidowane. Znamiennym akcentem historii najnowszej miasta i gminy, wyrażającym ducha mieszkańców, było wystąpienie młodzieży w obronie krzyża w Miętnem, pod Garwolinem. W 1983 r. młodzież Zespołu Szkół Rolniczych sprzeciwiła się próbie usunięcia krzyży z sal szkolnych. Po kilkumiesięcznej ?walce o krzyże?, krzyż wrócił do szkoły. Wydarzenie to odbiło się echem w kraju i na świecie.
        W 1975 r. po zmianie struktury administracyjnej kraju, Garwolin przestał być stolica powiatu i znalazł się w województwie siedleckim. Od początku roku 1999 znów jest miastem powiatowym w granicach województwa mazowieckiego.
        Obecnie Garwolin liczy 17 000 mieszkańców. Atuty miasta położonego na przecięciu ważnych szlaków komunikacyjnych o znaczeniu krajowym i międzynarodowym, stosunkowo mała odległość od stolicy, wygląd miasta, przyjazna inwestycjom polityka rad i władz kolejnych kadencji, stwarzają szansę nawiązania do najlepszych w historii miasta okresów rozwoju.

        Historia herbu miasta Garwolina:


        Herb Garwolina przedstawia drzewo barwy białej o trzech konarach, zakończonych owocem jabłoni i takiej samej liczbie korzeni, z dwiema rosochami wystającymi po jednej z każdej strony pnia. Drzewo umieszczone jest w sercu czyli w centralnym miejscu pola tarczy herbowej, która ma kolor purpury. Wzdłuż lewej i prawej strony pnia ułożone są pionowo czarne rogi tura bądź żubra. Wszystkie barwy w herbie są nasycone, bez odcieni. Rysunek umieszczony na tarczy herbowej nosi nazwę godła.
        Nie jest znane nazwisko ani herb rycerza , który na ziemi nadanej przez władcę założył osadę Garwolin. Obowiązkiem obdarowanego było posłuszeństwo oraz gotowość zbrojna do służenia swojemu dobroczyńcy. Przypuszcza się, że to godło założyciela lub pierwszego właściciela, choć w zmienionej formie, widnieje w herbie naszego miasta. Może już akt nadania był zaopatrzony w pieczęć herbową, która przez długie lata stanowiła podstawowy element legalizacji dokumentu.
        Rysunek drzewa w herbie Garwolina prawdopodobnie jest odmianą herbu o nazwie Godziemba. Najstarsze źródła, w których pojawia się ten herb, pochodzą z 1363 r., kiedy to podsędek płocki Augustyn przywiesił do dokumentu własną pieczęć z herbem Godziemba. Herb przedstawiał sosnę o trzech wierzchołkach i pięciu korzeniach z dwiema gałązkami obciętymi przy pniu. Piętnastowieczne źródła donoszą, że pole tarczy miało barwę czerwoną, pień sosny był złoty. Legenda heraldyczna herbu Godziemba głosi, że powyższy herb otrzymał rycerz o niespotykanej odwadze. Okoliczności tego były następujące:
        W 1094 r. wspomniany rycerz towarzyszył wojewodzie krakowskiemu Sieciechowi w wyprawie na Morawy. W starciu wojsk polskich z czatującymi w zasadzce Morawianami rycerz stracił broń i ratował się ucieczką do pobliskiego lasu. Morawianin dogonił Polaka, który bronił się wyrwaną z korzeniami młodą sosną. Mimo, że wróg odrąbał dwie gałęzie z pnia sosny, Polakowi udało się zwalić go z konia i wziąć do niewoli. Stąd nieustraszony rycerz otrzymał w nagrodę za bohaterstwo herb o nazwie Godziemba, przedstawiający sosnę z odcięt
      • vatseq Re: Palanci w służbowych autach 25.02.05, 10:21
        Nie WG, tylko SG, Gliwice, auto jechało do Urzędu Gminy Rudziniec - potem
        widziałem je tam zaparkowane z kierowcą drzemiącym w środku.

        vatseq
    • Gość: Ugarit Jak zwalniasz przy stacjach do 30-ki, to nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 09:23
      się, że nawet podwójna ciągła ludzi nie zatrzyma by wyprzedzi "karawan"
    • oban Re: Palanci w służbowych autach 23.02.05, 23:11
      O przepraszam ! Jezdze sluzbowym autem i mimo tego ze jestem tylko dyskretnie
      "oklejony" to mam na uwadze to zeby sie nie wychamiac - mimo ze jezdze szybko i
      zdecydowanie - bo to robi gebe mojej firmie.
      A cham bedzie chamem nie zaleznie od tego czy auto prywatne czy sluzbowe.
      Jak to jest ze wieksza uwage zwraca sie na chamow w samochodach sluzbowych ?
      • vatseq Re: Palanci w służbowych autach 24.02.05, 12:41
        Zaczynając ten wątek chciałem zwrócić uwagę na auta administracji państwowej:
        któż bowiem jeździ z niebieskim kogutem pod tylną szybą i niebieskimi światłami
        z przodu. Dodatkowo widziałem to auto pod urzędem gminy w Rudzińcu (wszystko
        okolice Gliwic, skąd auto pochodziło - rej. SG).
        Sam też więcej kilometrów kręcę autem z kratką i do tego oklejonym z trzech
        stron nazwą firmy i do głowy mi nie przyjdzie szaleć za kółkiem - jeżdżę tak jak
        swoim, często wpuszczam innych itd.

        vatseq
      • anima Re: Palanci w służbowych autach 24.02.05, 13:14
        oban napisał:

        > O przepraszam ! Jezdze sluzbowym autem i mimo tego ze jestem tylko dyskretnie
        > "oklejony" to mam na uwadze to zeby sie nie wychamiac - mimo ze jezdze szybko
        i zdecydowanie - bo to robi gebe mojej firmie.

        pracowałam w firmie, w której samochody służbowe (ok. 100) nie były oklejane.
        niestety, bardzo wielu naszych pracowników nie dbało o auta, czyli non-stop
        zdarzały się niewielkie kolizje, szkody parkingowe, wypadki na trasach. nie
        zawsze chodzi o to, by nie dorabiac gęby firmie, w której się pracuje.
        Podejście takich ludzi jest: nie moje, nie ja zapłacę za naprawe, na której
        czas dostanę auto zastępcze.

        > A cham bedzie chamem nie zaleznie od tego czy auto prywatne czy sluzbowe.
        zgadzam się.

        > Jak to jest ze wieksza uwage zwraca sie na chamow w samochodach sluzbowych ?
        bo się ich lepiej zapamiętuje, ze względu na "oklejanki".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka