Dodaj do ulubionych

autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

19.03.05, 20:39
sobie pozwoliłem użyć takiego sloganiku, bo jest bardzo na miejscu.

piątek, śmigałem a4 z wro do krapkowic. ok 100 km.
lało całkiem rzęsiście. za każdym autem jadącym powyżej 100 kmh chmura z wody.
lusterka wsteczne całe w wodzie - ledwo co w nich widać. na szybie deszcz i
szybko latające wycieraczki.

ale są twardziele, którzy bezmyślnie pomykali bez świateł !!!!!!!!!!!!! i było
ich wielu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
pomijajac obowiązek w takim wypadku, to w dwie strony działa źle:
- ci co szybko jadą, to ich nie widać w lusterku wstecznym ani kątem oka, ani
jak się w nie wlepiać! i nagle ci podjeżdzą pod tyłek i długimi ładują (np.
gdy wyprzedzasz inne auto), gdyby było ich widać szybko się zbliżających w
lusterku, można by opóźnic manewr wyprzedzania.
- ci co wolno jadą - leci ktoś szybko a tu nagle przed nim auto wyrasta, bo
nie było widać w tej chmurze wody, a wiadomo że ślisko i ciężko porządnie
zahamować.

do tego w autostradowych sytuacjach niebezpieczne są manewry wyczyniane
zwłaszcza przez TIRy, czy tez kierowców łosiów, którzy lustrek używają
najwyżej do cofania tylko. nie raz miałem sytuację, gdy lecąc szybko i
zbliżając się do pojazdó jadących prawym pasem, nagle ostatni bez kierunku
(!!!!) myk na lewy, bo będzie wyprzedzac 107-110 kmh auta jadące przed nim 100
kmh!!! ani na chwilę nie pomyśli, ze warto sekund kilka przeczekać, by auto
przepuscić, użyć WCZEŚNIEJ kierunkowskazu, a nie w chwili przekraczania linii,
bo wtedy nawet ten nadjeżdżajacy szybko z tyłu będzie miał czas zareagowac i
zwolnić (a jak mi ktoś napisze, że wg. przepisów można max 130 kmh, to
rozstrzelam ;) !!!!!!)

zastanówcie się proszę "twardziele", po coś zamontowano w aucie światła,
lusterka i kierunkowskazy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: adaś Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 20:58
      zaczynam sie zastanawiać czy, w niektórych przepadkach kary fizyczne nie byłyby
      lepszą metodą niż pieniężne...
    • Gość: fragi Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.zebyd.com.pl 19.03.05, 22:41
      >(a jak mi ktoś napisze, że wg. przepisów można max 130 kmh, to rozstrzelam ;)
      !!!!!!)
      A powiedz proszę, dlaczego nie chcesz przyjąć do wiadomości faktów ? Takiego
      choćby jak ten że dopuszczalna szybkość to 130 km/h. Wiem że wielu ją znacznie
      przekracza i to powszechnie ale to w dalszym ciągu jest wykroczenie. Co byś
      powiedział jakbym napisał: "niech mi nikt nie mówi, że nie wolno jechać po
      chodniku ! albo pod prąd na jednokierunkowej". Idioci jadą bez świateł, a ja
      jadąc pod prąd ich nie zauważam !!!
      • kolowr bosheeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee 20.03.05, 10:25
        bo jazda z max dozwoloną prędkością nie zwalnia od myślenia i pewnych działań na
        drodze! a dlaczego jest 130? a nie 110? albo 180? żadna różnica. i tak pewnie
        się zabijesz jak walniesz w coś.


        jak ktoś chce się śpieszyć, to mu nie przeszkadzaj i tyle.
        po co produkuje się auta, które mają osiągi jakie mają? po to kosntruuje się
        lepsze zawieszenia, silniki i hamulce, by z nich korzystać. sam mam auto, które
        ma homologację naszego kraju i wyciąga 160 kmh na 4 biegu. przeciez można
        wprowadzic zakaz sprzedaży aut z lepszymi osiągami niż 130 kmh, nie? :D a może
        auto było by wtedy lżejsze, jak by miało mniej biegów, bo 130 kmh to na 3 wyciąga.

        postęp technologiczny pozwala na korzystanie z osiągów aut, do coraz
        sprawniejszego i szybszego poruszania się. jak chcesz, to mozesz nigy nie łamać
        żadnych przepisów (aczkolwiek jeśłi jeździsz, to łamiesz ja non stop codziennie
        zapewne - normalne zachowanie zresztą - ale gadać to można o przepisach :)
        hiporkyzja). jeśli ci się nei podoba jazda po autostradzie szybciej niż 130 kmh
        - nie ma sprawy, nie jeździj tak, ale pamiętaj, zę innym się podoba, lub jest
        koniecznoscią.
        • drzordrz 2+2=? 28.03.05, 23:08
          kolowr napisał:

          > a dlaczego jest 130? a nie 110? albo 180? żadna różnica. i tak pewnie
          > się zabijesz jak walniesz w coś.

          To przeciez tak proste jak 2+2 a tylu (doroslych) ludzi zdaje sie ciagle tego
          nie kapowac.... Dlaczego ktos, kto nie wie ile jest 2+2 dostaje prawo jazdy?

          "zadna roznica"? Sprobujmy jak z malymi dziecmi...

          Co to jest wypadek drogowy?
          Do wypadku drogowego dochodzi wtedy, gdy kierujacy samochodem kierowca NIE
          POTRAFI zatrzymac swego samochodu na czas przed przeszkoda i uderza w nia.

          Dlaczego niektorzy kierowcy NIE POTRAFIA zatrzymac na czas swego samochodu
          przed przeszkoda i uderzaja w nia?
          Bo sa glabami nie rozumiejacymi elementarnych zasad kinematyki i dzieciakami
          uwazajacymi jazde samochodem nie jako sposob przemieszczania sie ale
          jako "dowod" ich meskosci.

          A teraz fakty.
          Przecietny kierowca jadacy sprawnym samochodem z szybkoscia 130 km/h potrzebuje
          na mokrej nawierzchni (od momentu dostrzezenia przeszkody) ponad 130 metrow na
          zatrzymanie swego samochodu.
          Jesli naszemu kierowcy udaloby sie zatrzymac samochod tuz przed przeszkoda (np.
          tirem) to oznacza to, ze kierowca samochodu jadacego z szybkoscia 180 km/h,
          ktory zobaczylby przeszkode (np. tir) z tej samej odleglosci uderzylby w nia z
          szybkoscia przekraczajaca 130 km/h.

          Niby proste a dla wielu jednak tak skomplikowane.
          • zgryzliwy1 Re: 2+2=? 30.03.05, 17:11
            drzordrz napisał:

            > Przecietny kierowca jadacy sprawnym samochodem z szybkoscia 130 km/h
            > potrzebuje na mokrej nawierzchni (od momentu dostrzezenia przeszkody) ponad
            > 130 metrow na zatrzymanie swego samochodu.

            Chyba nawet wiecej.
            Tu mozna sobie policzyc :
            www.prawko-kwartnik.info/images/drogazatrzymania.html

            > kierowca samochodu jadacego z szybkoscia 180 km/h,
            > ktory zobaczylby przeszkode (np. tir) z tej samej odleglosci {130 m }
            > uderzylby w nia z szybkoscia przekraczajaca 130 km/h.

            Jezeli to nadal na mokrym asfalcie to walnie z szybkoscia prawie 150 km/h !!
            a droga ZATRZYMANIA wyniesie ok 320 m !!

            To podobnie jak wielu nie "czuje" ,ze np.
            jeden zatrzyma sie rowno z przeszkoda po hamowaniu z 50 km/g a drugi hamujac w
            tym samym momencie z 60 km/h walnie - w punkcie zatrzymania pierwszego (50
            km/h) - w przeszkode z szybkoscia prawie 40 km/h !!!
            I to na super przyczepnym asfalcie ,lub betonie i z ABS`em
            Tego rzeczywiscie sie nie "czuje" - to tzreba sobie policzyc (link u gory)by
            sie z tym oswoic.


            • drzordrz Re: 2+2=? 30.03.05, 22:15
              No ale co poczac jak "szybko mknacym autkiem" "full wypas" "na autobanie" mozna
              zrobic TAAAAKIE wrazenie na tesciwej, ze az "wyje" :)))

              Wielu tego potrzebuje bardziej niz tlenu. Szarpneli sie w koncu na "dobre auto"
              i dlatego 130 to "nie jest jakas straszna predkosc".

              A fakt pozostaje faktem: tam gdzie kazdy (sprawny technicznie) poldek jest w
              stanie zatrzymac sie ze 130 (bez zadrapania lakieru) kazde inne "szybko mknace
              autko" "full wypas" zasuwa jeszcze grubo ponad 130 - jesli zaczelo hamowac z
              tego samego punktu ze 180 km/h.

              I nic nie pomoga airbagi, ABS-y, ASR-y, EPS-y i kwiczace tesciowe.
              Jak na 140 metrze stoi sobie tir to poldek jedzie sobie dalej a "szybko mknace
              autko" "full wypas" jest krwista kupa zlomu.

              Jedyny plus to to, ze tesciowa przynajmniej nie kwiczy.
              • kolowr jasne jak słońce ! 31.03.05, 00:21
                ale też można być krwistą kupą złomu, jak sie walnie w stojącego tira przy 100
                kmh. albo w jakiś domek przy drodze stojący się wpakuje jadąc nawet 70 kmh :)
                albo jak się siedzi w stojącym peugeocie, tudzież w innym autku, a na niego
                spadnie fortepian! (pokazywali przecież w reklamie, ze się zrzuca na 307 fortepiny)

                wogóle się można zabić w aucie jak sie np. głowę przytrzasnie drzwiami. albo jak
                sie wolniutko, tak z 10 km/h, zjedzie w przepaść 50 m :))))))))))

                takie właśnie przypadki podajecie - jak tir stoi, a się autkiem rozpędza i w
                niego celuje, najlepiej centralnie między światła, to krwawa plama :)ale to
                tylko chyba ślepy by tak wycelował.

                buachahcahchahchahchachahchahchachaaaaa
                • tomek854 Re: jasne jak słońce ! 31.03.05, 02:26
                  Aleś ty mądry! Jak kapeć z muzeum.

                  Jeżeli jesteś takim swietnym kierowcą, to jadąc 100 ominiesz tego tira stojącego. ale jak jedziesz 180 to już nie zdążysz, choćbyś był McRae. tyle, bo trolli sie nie karmi.
                  • kolowr no to już przesada :) 02.04.05, 16:26
                    wiesz co ci powiem?
                    mój kolega chodzi po linie bez zabezpieczenia, robi salta z miejsca do tyłu,
                    chodzi na rękach. a ja tego nie potrafię i się za to nie zabieram. dla mnie to
                    dziwactwo, dla niego fajna zabawa i normalka.

                    on ma prawko, ale jeździ autem rodziców czasami, więc za bardzo nie lubi
                    prowadzić. a ja mam autko , które akurat daje radę 180 kmh pojechać i tak często
                    jeżdżę (co i tak wyczynem wielkim nie jest), oczywiście w miejscach do tego
                    nadających się, czyli np. autostrada. i jakoś nie zdażylo mi się wpakować w
                    ciężarówki, stojące, jadące, latające, skaczące itd.
                    dla przykładu, dziś leciałem z krakowa do wro, przed 14 korek 5km od wro (pewnie
                    jakiś wypadek gdzieś tam dalej), ja leciałem z pedałem w podłodze (było sucho i
                    przejrzyście) widząc zza zakrętu nagle sznurek autek, na hamulec i łgodnie sobie
                    wyhamowałem, właczając w między czasie awaryjne, by tym z tylu pokazac, ze coś
                    się dzieje (nota bene bardzo dobrynawyk, ale niewielu kierowców na to wpada
                    jescze). i zapewne dlatego na końcu tego koreczka stało o ile się mylę seicento
                    z rodzinką jakąś, wpakowane w tyłek 307sw - i biedne minki ich pasażerów.
                    pozostawiam do przemyślenia.

                    wiesz, kwestia podejścia. ja jak prowadzę, to zwracam uwagę non stop na drogę,
                    dookoła auta (lusterka itp), spoooooro przed siebie i ciągle analizuję sytuację,
                    antycypując pewne zdarzenia. kwestia doswiadczenia i rozumu.
                    a niektórzy paplają cały czas z kim się da w aucie i podziwjają widoczki, albo w
                    niedziel jada do kościoła tylko. i wtedy moze faktycznie nawet 100 jest
                    niebezpieczna i nie mogą ominąć przeszkody na drodze.
                • drzordrz Re: jasne jak słońce ! 31.03.05, 16:17
                  Ponizej mamy przyklad goscia, ktory jak widac wychodzi z zalozenia ze jesli
                  mozna zabic sie schodzac po schodach (bo mozna) to rownie dobrze mozna
                  zaryzykowac skok z 4 pietra na glowke.

                  kolowr napisał:

                  > ale też można być krwistą kupą złomu, jak sie walnie w stojącego tira przy 100
                  > kmh. albo w jakiś domek przy drodze stojący się wpakuje jadąc nawet 70 kmh :)
                  > albo jak się siedzi w stojącym peugeocie, tudzież w innym autku, a na niego
                  > spadnie fortepian! (pokazywali przecież w reklamie, ze się zrzuca na 307
                  fortep
                  > iny)
                  >
                  > wogóle się można zabić w aucie jak sie np. głowę przytrzasnie drzwiami. albo
                  ja
                  > k
                  > sie wolniutko, tak z 10 km/h, zjedzie w przepaść 50 m :))))))))))
                  >
                  > takie właśnie przypadki podajecie - jak tir stoi, a się autkiem rozpędza i w
                  > niego celuje, najlepiej centralnie między światła, to krwawa plama :)ale to
                  > tylko chyba ślepy by tak wycelował.
                  >
                  > buachahcahchahchahchachahchahchachaaaaa
          • kolowr cóż za znawca przypadków !!!!! :) 31.03.05, 00:47
            drzordrz napisał:

            > kolowr napisał:
            >
            > > a dlaczego jest 130? a nie 110? albo 180? żadna różnica. i tak pewnie
            > > się zabijesz jak walniesz w coś.
            >
            > To przeciez tak proste jak 2+2 a tylu (doroslych) ludzi zdaje sie ciagle tego
            > nie kapowac.... Dlaczego ktos, kto nie wie ile jest 2+2 dostaje prawo jazdy?
            >
            > "zadna roznica"? Sprobujmy jak z malymi dziecmi...

            tak, kochaniutki, żadna różnica jak walniesz powiedzmy w tira z V=100 lub 130
            lub 180 kmh. i tak czy siak kierownica przebije cię prawdopodobnie na wylot :)
            kwestia tego jak daleko się zatrzyma, ale to już umarlakowi będzie bez znaczenia.
            esencją tego zdania nie było to, jak szybko zahamujesz widząc przeszkodę, tylko
            jakie będa skutki uderzenia w nią.

            >
            > Co to jest wypadek drogowy?
            > Do wypadku drogowego dochodzi wtedy, gdy kierujacy samochodem kierowca NIE
            > POTRAFI zatrzymac swego samochodu na czas przed przeszkoda i uderza w nia.

            zgadzam się !!!! a kontynuując dalej.....
            >
            > Dlaczego niektorzy kierowcy NIE POTRAFIA zatrzymac na czas swego samochodu
            > przed przeszkoda i uderzaja w nia?
            > Bo sa glabami nie rozumiejacymi elementarnych zasad kinematyki i dzieciakami
            > uwazajacymi jazde samochodem nie jako sposob przemieszczania sie ale
            > jako "dowod" ich meskosci.

            też, ale mi się wydaje, że po prostu ktoś wali w przeszkodę nie dlatego, ze chce
            np. sprawdzic wytrzymałośc swojego zderzaka, tylko dlatego, że jej nie widzi
            dostatecznie wcześnie, by ominąć, wyhamowac, etc.
            a nie widzi ten, kto się patrzy 10m przed swoją maskę, albo wcale się nie patrzy
            na drogę, tylko na nogi siedzącej koło niego laski, albo kłóci z mężem/żoną o to
            co będzie na kolację :) tylko wtedy można wjechać z V=130 czy 180 kmh, a nawet
            100 w stojącego na autostradzie tira, bo o ile mi wiadomo są one tak budowane,
            by zasieg wzroku kierowcy był pierońsko dłuuuuuugi :)

            >
            > A teraz fakty.
            > Przecietny kierowca jadacy sprawnym samochodem z szybkoscia 130 km/h
            potrzebuje na mokrej nawierzchni (od momentu dostrzezenia przeszkody) ponad 130
            metrow na zatrzymanie swego samochodu.
            > Jesli naszemu kierowcy udaloby sie zatrzymac samochod tuz przed przeszkoda
            (np.tirem) to oznacza to, ze kierowca samochodu jadacego z szybkoscia 180 km/h,
            > ktory zobaczylby przeszkode (np. tir) z tej samej odleglosci uderzylby w nia z
            > szybkoscia przekraczajaca 130 km/h.

            zakłądając, ze jestesmy na drodze dla samobójców, na której stoją tiry po to, by
            mozna było wjechać w nie bez mrugnienia z V=130, czy tez 180 kmh, to jest to
            zupełną racją. albo gdy za kierownicą siada ślepiec i nie widzi sytuacji
            drogowej, albo np. ktoś zaiwania te 180 kmh na super krętej drodze, gdzie nie
            widać stojącego 40m za zakrętem tira :) ale to se ne da pane hawranek chyba, aby
            jechać po tak krętej drtodze z taką prędkoscią. pomijam zawodowców rajdowych na
            zamknietych odcinkach, ale oni w takie zasłaniające zakręty chyba i tak nie
            wchodza z 180kmh na budziku....
            >

            > Niby proste a dla wielu jednak tak skomplikowane.

            no nie? :)))))


            i przy okazji w odpowiedzi na dalszy post:
            akurat w niemczech nie ma ograniczeń prędkosci na autostradach, gdzie są 3 pasy
            ruchu w jednym kierunku i gdy są dobre warunki atmosferyczne (bez mgły czy
            opadów i sucha jezdnia). zatem nie ma problemu jechać 190 kmh np. lagunką,
            tudzież tymi "elektronisch begrenzt" 250 kmh w mercach o dużym sercu, dla
            przykładu :) nawet jak teściowa wyje :)
            • drzordrz 2+2=4 to przejaw "znawstwa"? :) Dziekuje. 31.03.05, 16:15
              kolowr napisał:

              > esencją tego zdania nie było to, jak szybko zahamujesz widząc przeszkodę,
              > tylko jakie będa skutki uderzenia w nią.

              Pocieszne
              Bo skutki zaleza akurat przede wszystkim od tego, jak szybko uda sie zatrzymac
              samochod przed przeszkoda :)

              > też, ale mi się wydaje, że po prostu ktoś wali w przeszkodę nie dlatego, ze
              > chce np. sprawdzic wytrzymałośc swojego zderzaka, tylko dlatego, że jej nie
              > widzi dostatecznie wcześnie, by ominąć, wyhamowac, etc.

              A dlaczego "jej nie widzi dostatecznie wczesnie by wyminac, wyhamowac"?
              Bo jedzie tak, jakby (np.) na ponad cwierc kilometra przed jego maska nie mialo
              prawa nic niespodziewanego i nieprzyjamnego sie wydarzyc. Nikt nie moze nagle
              zmienic pasa, wyjechac z boku lub (nie daj Boze!) nie moze pojawic sie jakis
              zakret!
              Czy taki kierowca widzi? Taki kierowca.... wierzy :) zwlaszcza na polskich
              drogach.

              > dla przykładu :) nawet jak teściowa wyje :)

              Korzystaj z tego dopoki masz tesciowa na ktorej mozesz robic przynajmniej w ten
              sposob tak kolosalne wrazenie.
              Tesciowa przecietnego Niemca albo nie zwrocilaby na to uwagi albo spytalaby "po
              co jedziesz 190?"
        • patent5 Re: bosheeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee 19.03.06, 20:06
          kolowr napisał:

          > po co produkuje się auta, które mają osiągi jakie mają? po to kosntruuje się
          > lepsze zawieszenia, silniki i hamulce, by z nich korzystać. sam mam auto, które
          > ma homologację naszego kraju i wyciąga 160 kmh na 4 biegu. przeciez można
          > wprowadzic zakaz sprzedaży aut z lepszymi osiągami niż 130 kmh, nie?

          Ponieważ zakłada się naiwnie, że będzie je prowadzić istota rozumna.

          Sam zastanawiam się, dlaczego produkuje się pułapki radarowe z aparatem fotograficznym, zamiast samopału.
      • Gość: olo Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.05, 15:04
        Fragi i znów nie zrozumiałeś sensu słowa pisanego. W całym tym poście najmniej
        idzie o prędkość, więc przeczytaj jeszcze raz i postaraj się zrozumieć sens. A
        co do tego, o czym kolega pisze. To nie dotyczy tylko autostrad. Jeszcze gorsze
        rzeczy dzieją się w takich warunkach np: na olkuskiej drodze.
        • mejson.e DROGI - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! 20.03.05, 16:20
          Olo ma rację - problem nie dotyczy tylko autostrad, których u nas akurat jak na
          lekarstwo, tylko wszystkich dróg.

          Pół biedy jeśli z naprzeciwka coś się wolno skrada bez świateł, dużo gorzej
          jeśli napie.dala i to niezależnie czy z przodu, czy z tyłu.

          Dlatego rozszerzyłbym temat wątku także poza autostrady.
          Nie tolerujmy na drogach idiotów!
          I przede wszystkim - sami nimi nie bądźmy...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • kolowr no, w zasadzie tak 20.03.05, 21:25
            ale akurat na autostradach, lu drogach expresowych częstosć aut, które dają ile
            wlezie, a za tym idących wniosków odnośnie świateł jest jednak sporo więcej.

            ze swej strony dodam, zę zawsze jak jest sporo wody na drodze i pada rzęsiście,
            to właczam tylne światło przeciwmgłowe, tak by nadjeżdzający szybciej z tyłu
            widzieli mnie możliwie jak najwcześniej.
            inną sprawą jest to, ze w punto mam pozycyjne na górze słupków, wiec też są one
            mniej zasłaniane przez chmurę wody, ale mimo wszystko - PRZECIWMGŁOWE !!!!!!
            • mejson.e Re: no, w zasadzie tak 20.03.05, 23:30
              kolowr napisał:

              "zawsze jak jest sporo wody na drodze i pada rzęsiście, to właczam tylne światło
              przeciwmgłowe, tak by nadjeżdzający szybciej z tyłu widzieli mnie możliwie jak
              najwcześniej."

              Mam nadzieję, ze masz je włączone tylko do czasu, gdy ktoś się nie zbliży i nie
              jedzie za Toba w takiej odległości, że masz pewność że Cię widzi.
              Bo jak je masz włączone non stop, np w kolumnie, to masz u mnie krechę, ale inną
              od kreski Mazowieckiego - ta nie "odpuszcza winy".
              Choćby to było tylko w deszczu...;-)

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • Gość: olo Re: no, w zasadzie tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.05, 06:04
                Masz rację mejson choć pamiętam, gdy właśnie wracałem "olkuską" w okropnej
                siąpawicy, to kierowca busika włączył światełko (nie podejrzewam że specjalnie)
                i to było takie "follow me", które pozwoliło mi za nim pogonić.
              • kolowr jasna sprawa 21.03.05, 17:50
                mysle, zę jak poczytasz inne moje posty,to nie będziesz mi zadawał takich pytań ;)
          • emes-nju Re: DROGI - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! 21.03.05, 10:37
            mejson.e napisał:

            > Pół biedy jeśli z naprzeciwka coś się wolno skrada bez świateł, dużo gorzej
            > jeśli napie.dala i to niezależnie czy z przodu, czy z tyłu.


            Najbardziej lubie jak po silnej letniej ulewie zaczyna swiecic slonce. Droga paruje, samochody ciagna za soba kurtyny wody. Slicznie...

            Wiekszosc kierowcow wlacza wtedy swiatla i jest ok. Sa jednak tacy, ktorzy nie musza bo oni dobrze widza. I jedzie taki lebiega np. ZA kims na swiatlach. Z przeciwka ktos szykuje sie do wyprzedzania, mija tego na widocznego (ba na swiatlach), wychodzi na wyprzedzanie i bum! Ten bez swiatel byl tak skutecznie zamaskowany kurtyna z podniesionej przez poprzednika wody, ze nie bylo go widac...

            Standart
    • cynick1 Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! 21.03.05, 16:24
      hmmm
      czesto jezdze na Wroclaw i odnosze wrazenie ze chlopaki na niemieckich tablicach
      zdjeli blokady predkosci ze swoich samochodow.
      mecedes zdaje sie ma ograniczenie do 250 km/h

      pzdr.
    • Gość: iza Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.torun.mm.pl 21.03.05, 17:33
      E tam, gadanie. Ja się zgadzam z Fragi. Jeśli przekraczasz dużą dozwoloną
      prędkość i to jeszcze w porządnym deszczu, to sam jesteś, pardon, idiota - taki
      sam jak ci, co nie zapalają świateł. Przyganiał kocioł garnkowi, i tyle.
      A po co produkują takie szybkie samochody? Bo to głupi faceci są, i dla innych
      głupich facetów produkują....
      • kolowr uj, bida bida...... 21.03.05, 17:57
        fragi nie zauważył problemu który przedstawiłem, poniewaz wiedziałem, zę ktoś
        zaraz napisze coś o prędkości, to dlatego zawarłem w poście "ostrzeżenie" :)

        a generalnie nic nie ma o przekraczaniu sporych prędkosci, w każdym razie przeze
        mnie. dopiero coś o tym napiszę dziś ;)
        czy 100 kmh, albo nawet te 130 dozwolone, to dużo nawet w deszczu? mam sprawne
        auto (dbam o to by takie pozostawało), dobre opony i cholernie uwazam na drodze.
        a4 jest (w wiadomych miejscach) doskonała niemal ze, jak na polskie warunki
        (gładka, stopniowana, zabezpieczona) i taka prędkość to dla wprawnego i uwaznego
        kierowcy nic, jeśli w warunkach deszczowych używają świateł oczywiście :)

        zginąć w aucie można także stojąc w garażu, jak się np. zawali dach, albo przy
        prędkości 15 (słownie piętnastu kmh) jeśli się ze skarpy do rzeki wpadnie ;)
        • czyzunia Re: uj, bida bida...... 21.03.05, 19:22
          ale dużo łatwiej przy prędkości 150.
          • Gość: hm... Czas umierania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 21:18
            Przy szybkości 150 km/godz umieranie trwa 0,024 s
            • kolowr hehehe, no to nawet lepiej, bo szybciej :) 21.03.05, 21:46
              szkoda gadać znów o tym samym. najlepiej to wogóle z domu tyłka nie ruszać.
              prawdopodobieństow uczestniczenia w wypadku drogowym równa się wtedy zero :)

              no, chyba, zę ktoś ma chałupę, która zaczepia o drogę :)))) bo i tak bywa :)
    • misiek4111 Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! 23.03.05, 16:14
      KD mówi jednoznacznie, że nie wolno zmieniać pasa tak, aby komuś zajeźdżać
      drogę. Tylko, że jednocześnie jednoznacznie określa dozwoloną prędkość. Gdy
      ktoś nie przestrzega jednego przepisu, a oburza się, że inny nie przestrzega
      drugiego, to jest to rozumowanie dziecinne.
      Co do świateł, to powinno się je włączać przy ograniczonej widoczności, jednak
      wielu kierowców "zapomina". Jest to argument za tym, żeby światła były
      obowiąkowe przez cały czas.
      Gdy jadę autostradą w ulewnym deszczu, włączam tylne przeciwmgłowe, w końcu
      mojego auta przez mgłę wodną nie widać z tyłu z odległości 50m. (w dzień).
      Jeszcze nigdy nie dostałem za to mandatu, ani w Polsce, ani poza nią.
      Pzdr.
    • Gość: kyjo Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 21:51
      a ja zawsze, niezależnie od pogody i pory dnia czy roku jeżdże poza miastem na
      światłach - i uwazam, ze takie jeżdżenie powinno byc obowiązkowe
      • Gość: Kris Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: 80.50.75.* 29.03.05, 10:05
        Całkowicie się z Tobą zgadzam i popieram.W ostrym słońcu światła są tak samo
        potrzebne jak we mgle lub w deszczu
        • Gość: Miro Odnosnie swiatel IP: 194.221.211.* 29.03.05, 10:38
          Mieszkam w Niemczech, gdzie problem jazdy na swiatlach tez ostatnio byl
          poruszany w niemieckim parlamencie. Z ta tylko roznica, ze w tym kraju zanim
          sie uchwali jakas ustawe, poprzedza sie caly proces odpowiednimi badaniami,
          ktore wykazuja sensownosc wprowadzenia takiej ustawy. Okazalo sie, ze obowiazek
          jazdy na swiatlach w znikomym stopniu przyczynia sie do poprawy bezpieczenstwa
          na drodze (to zreszta potwierdzily ostatnie badania takze w Polsce), jest
          natomiast w pelni nieuzasadniony, zarowno jesli chodzi o ekonomie jak i ochrone
          srodowiska. Samochod jadacy na swiatlach mijania spala przecietnie 0,3l paliwa
          na 100 km wiecej niz samochod jadacy bez swiatel. Przy dziennej sprzedazy
          kilkuset tysiecy ton paliwa mamy straty dla gospodarki w dziesiatkach milionow
          zlotych rocznie. Nie liczac zwiekszonej emisji CO2 i H2O.
          Nie widze tez sensu jazdy na swiatlach w ladny, sloneczny dzein.
          Co innego w trudnych warunkach atmosferycznych, wtedy swiatla sa koniecznoscia,
          o czym wie 90% kierowcoe w Niemczech i 10% kierowcow w Polsce. I tu jest glowna
          roznica oraz pole do poprawy dla Polakow.
          • Gość: elwin Re: Odnosnie swiatel IP: 195.94.201.* 29.03.05, 11:09
            skoro samochod spala wiecej paliwa to dla gospodarki to jest zysk a nie strata!
            chyba ze jestem jakis nienormalny i nie wiem ze Panstwo doklada do paliwa, ktore
            kupuje.

            Poza tym wydaje mi sie, ze UE lubuje sie w glupich badaniach, ktore maja
            potwierdzic (lub nie) rzecz oczywista. A rzecza oczywista jest, ze jadac na
            swiatlach mijania nawet w sloneczny dzien (szczegolnie majac za soba slonce)
            jestesmy lepiej widziani!

            • Gość: Miro Re: Odnosnie swiatel IP: 194.221.211.* 29.03.05, 11:42
              Blednie stawiasz znak rownosci pomiedzy gospodarka i panstwem. Oczywiscie dla
              budzetu oraz dla PKN Orlen wieksze zuzycie paliwa to dodatkowy zysk,
              szczegolnosci w postaci dodatkowej akcyzy oraz VATu. Dla ogromnej rzeszy
              przedsiebiorcow jest to strata, bo te dodatkowe 0,3l / 100km nie przelozy sie w
              zaden sposob na wzrost ich efektywnosci. Jest to dodatkowy koszt, zwiazany z
              funkcjonowaniem ich firm, nie zwiazany w zaden sposob z osiagnietym przychodem.

              Nie przecze wcale, ze samochod jadacy na swiatlach nie jest bardziej widoczny,
              on na pewno JEST bardziej widoczny niz bez swiatel, nawet w pogodny, letni
              dzien. Tylko co z tego? Czy to, ze ten samochod widzisz BARDZIEJ, w istotny
              sposob przyczynia sie do poprawy Twojego bezpieczenstwa? Co innego jak jest
              zachod slonca, Ty jedzeisz pod slonce i rzeczywiscie masz problemy z dojrzeniem
              uzytkownikow drogi jadacych z przeciwka. Wtedy ja rowniez wlaczam swiatla.
              Wlaczanie ich jednak w kazdych warunkach uwazam za taki sam nonsens jak
              jezdzenie caly rok na zimowych oponach. Koszty tego sa niewspolmierne do
              korzysci.
              W tej chwili w Bundestagu dyskutowana jest ustawa, wedlug ktorej od 2006 roku
              wszystkie nowe samochody, sprzedawane w Niemczech wyposazone musialyby byc w
              swiatla do jazdy dzeinnej, wlaczajace sie automatycznie po przekreceniu
              kluczyka w stacyjce. Swiatla te, dzieki niewielkiej mocy w minimalny sposob
              obciazalyby alternator (wzrost zuzycia paliwa o 0,015 l / 100 km) i znakomicie
              spelnialay swoje zadanie. Takie rozwiazanie uwazam za duzo bardziej logiczne od
              nakazywania kierowcom jazdy na swiatlach mijania przez caly dzien. No i dzieki
              temu swiatla do jazdy dzeinnej moglyby tez upowszechnic sie za jakies 7-8 lat w
              Polsce, kiedy te nowe pojazdy stana sie zlomem i trafia do naszego kraju.
              • Gość: KOMSOMOLEC Re: Odnosnie swiatel IP: *.regionline.fi 29.03.05, 14:51
                Jesli nie stac cie na uzywanie swiatel w dzien to czym predzej zrezygnuj z
                samochodu i jezdzij PKS-em. taniej. DROGI PUBLICZNE NIE DLA IDIOTOW I
                SKROBIDUPKOW !!!!!!
              • Gość: elwin Re: Odnosnie swiatel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:10
                po pierwsze to zuzycie 0,3 l na 100 km jest tak male, ze pewnie miesci sie w
                granicach bledu statystycznego przy badaniach. to po pierwsze. Po drugie, w
                Niemczech moga sobie pozwolic na takie badania, maja znakomite drogi, autostrady
                z pipidowa do pipidowa. W Polsce realia sa takie, ze jezdzisz glownie drogami o
                jednym pasie ruchu w kazda strone + pobocze (jak masz szczescie) Czesto
                wyprzedzasz korzystajac z drugiego pasa ruchu. I wtedy widocznosc samochodu
                jadacego z naprzeciwka jest mega wazna. Czy to takie skomplikowane?
                Pozdrawiam.
              • kolowr Re: Odnosnie swiatel 29.03.05, 22:13
                Gość portalu: Miro napisał(a):


                > W tej chwili w Bundestagu dyskutowana jest ustawa, wedlug ktorej od 2006 roku
                > wszystkie nowe samochody, sprzedawane w Niemczech wyposazone musialyby byc w
                > swiatla do jazdy dzeinnej, wlaczajace sie automatycznie po przekreceniu
                > kluczyka w stacyjce. Swiatla te, dzieki niewielkiej mocy w minimalny sposob
                > obciazalyby alternator (wzrost zuzycia paliwa o 0,015 l / 100 km) i znakomicie
                > spelnialay swoje zadanie. Takie rozwiazanie uwazam za duzo bardziej logiczne od

                i to jest świetne, ale co z setkami tysiecy aut, które już jeżdza po drogach? w
                maluchach u nas pozakładali se takie swiatła i w co niektóych starszych autach.

                >
                > nakazywania kierowcom jazdy na swiatlach mijania przez caly dzien. No i dzieki
                > temu swiatla do jazdy dzeinnej moglyby tez upowszechnic sie za jakies 7-8 lat
                w Polsce, kiedy te nowe pojazdy stana sie zlomem i trafia do naszego kraju.

                i znów racja, ale ja nie mam zamiaru przez te 7-8 lat ryzykować i robić setki
                kilometrów dziennie w stresie, ze jakas pukawa sie we mnie wpakuje, bo go
                słoneczko porazi, lub mnie nei zauważy między drzewami....
                i sam bym chciał móc bezpecznie wykonywać manewry na drodze, zwłaszcza
                wyprzedzanie, widząc przez swiatła KAZDY pojazd, który sie po jezdni porusza,
                bez wrednych niespodzianek :)
              • Gość: mnm Re: Odnosnie swiatel IP: *.chello.pl 30.03.05, 11:33
                Miro, zdecyduj się. Najpierw piszesz, że światła w dzień to bzdura, bo
                racjonalni Niemcy to przebadali. Chwilę później piszesz, że Niemcy wprowadzą
                światła dzienne jako wyposażenie działające automatycznie. Po co, przecież sami
                stwierdzili, że to nic nie pomaga?
                • Gość: Miro Re: Odnosnie swiatel IP: 194.221.211.* 30.03.05, 14:53
                  Alez ja nie napisalem, ze to nie pomaga. Po prostu, wedlug Niemcow koszty
                  wprowadzenia calorocznego obowiazku uzywania swiatel mijania znacznie
                  przekroczylyby korzysci wynikajace z ich uzywania.
                  Tu nie chodzi o to, czy 0,3 l na 100 km jest duzo czy malo z punktu widzenia
                  jednostki. Dla mnie jest to malo, ale matematyka jest nieublagana. W Polsce
                  zarejestrowanych jest 20 mln. samochodow, srednio samochod w Polsce pokonuje
                  15,000 km rocznie. Przy wlaczonych swiatlach spalalby wiec 15,000/100*0,3 = 45
                  litrow benzyny wiecej rocznie. Pomnozcie to przez 20 mln i otrzymujecie 900
                  tys. ton paliwa rocznie z tylko tytulu wlaczonych swiatel (przy cenie netto
                  jednego litra ok. 3 PLN mamy 2.7 mld. PLN dodatkowych kosztow dla gospodarki z
                  tytulu swiatel). Nie bede pisal o tym, ile dlugu publicznego mozna za to
                  splacic, ilu bezrobotnym mozna wyplacic zasilek. Nie bede pisal o szkodach dla
                  srodowiska wynikajacych ze zwiekszonej emisji CO, CO2 i innych produktow
                  spalania do atmosfery. Nie bede tez pisal o tym, jakie larum podnioslo sie po
                  propozycji winiet Pola, odpowiadajacym wlasnie dodatkowemu zakupowi 45 litrow
                  paliwa przez przecietnego kierowce w ciagu roku.

                  Ponoszenie tych kosztow byloby w pelni usprawiedliwone, gdyby przyczynilo sie w
                  istotny sposob do poprawy bezpieczenstwa na drogach. Fakty sa jednak takie, ze
                  sie to nie przyczynia!!! W Polsce po wprowadzeniu obowiazku jazdy na swiatlach
                  w zimie ilosc wypadkow wrecz wzrosla w porownaniu z okresem przed wprowadzeniem
                  tego obowiazku (oczywiscie na wzrost ten wplynely tez inne czynniki, nie tylko
                  obowiazek uzytkowania swiatel, faktem jest jednak, ze nawet Ministerstwo
                  Transportu przyznalo, ze jazda na swiatlach w zimie nie przyczynia sie w
                  istotny sposob do poprawy bezpieczenstwa na drogach).

                  Oczywiscie, ja tez wnerwiam sie, kiedy inni kierowcy "zapominaja" wlaczyc
                  swiatel w warunkach wskazanych w kodeksie, nie rozumiem jak mozna jechac bez
                  swiatel we mgle, w deszczu, w tunelu czy przed zachodem slonca. Nie probujmy
                  jednak wylewac dziecka z kapiela. Zaloze sie, ze wy tez nie palicie swiatel w
                  domu przez caly dzien, bo dzieki temu macie odrobine jasniej w domu.

                  Nikt nie kaze Polakom czekac 7-8 lat. Wystarczy ze polski rzad wprowadzi
                  podobna regulacje, co w Niemczech. Swiatla do jazdy dziennej to naprade dobre
                  urzadzenie, od lat testowane juz w Skandynawii. Podstawowa roznica miedzy tymi
                  swiatlami, a swiatlami mijania jest taka, ze sa przeznaczone do jazdy dziennej,
                  to znaczy nie sluza do tego zebys Ty cos widzial na jezdni (w dzien i tak
                  widzisz) tylko zebys sam byl widoczny. Do tego potrzeba duzo mniej energii.
                  Swiatla do jazdy dziennej maja moc 15W, a nie 300W, jak swiatla mijania. Znaczy
                  to nie 45 litrow dodatkowo w ciagu roku a 2 litry, albo i mniej. Proporcja tych
                  kosztow do korzysci plynacych ze swiatel jest na pewno duzo bardziej korzystna.

                  Nie widze wiec zadnej sprzecznosci w moich pogladach. Brfak zwracania uwagi na
                  strone ekonomiczna pewnych decyzji bylo cecha charakterystyczna poprzedniego
                  systemu a wszyscy wiemy, jak poprzedni system sie zakonczyl
          • Gość: koba Re: Chyba musisz sie nauczyc IP: *.regionline.fi 29.03.05, 15:01
            po niemiecku. Bo tak kretynskiego zakazu nie ma w Niemczech a i cala
            Skandynawia jezdzi na swiatlach caly rok . Sa one naiprzydatniejsze wlasnie gdy
            swieci slonce. Autostrady nie dla idiotow i niedoukow. W Rosji jezdzi sie bez
            swiatel-"oszczedajac" akumulatory.
            • Gość: Miro Re: Chyba musisz sie nauczyc IP: 194.221.211.* 30.03.05, 14:55
              Nie tylko w Rosji. Takze w USA. W Skandynawii jezdzi sie na swiatlach
              dziennych, 20 razy bardziej przyjaznych srodowisku, akumulatorom i kieszeniom
              podatnikow niz swiatla mijania.
          • kolowr u nas też planiści ruchu autami sami nie jeżdzą :) 29.03.05, 22:08
            Gość portalu: Miro napisał(a):


            > Co innego w trudnych warunkach atmosferycznych, wtedy swiatla sa koniecznoscia,

            jazda pod ostre i niskie zwłaszcza słońce to są trudne warunki atmosferyczne

            > o czym wie 90% kierowców w Niemczech i 10% kierowcow w Polsce. I tu jest
            glowna roznica oraz pole do poprawy dla Polakow.

            własnie !!!!! a skoro to nie dociera polubownie, to trza wprowadzić nakaz urzędowy.
            chociaz obserwując niemiaszków jadących do polski na swieta ostatnie, raczej
            współczynnik ten jest podobny.
            chyba, zę to "niemieccy polacy" z gastarbeit wracający w nowych furkach ;)
            • bolo737 Re: u nas też planiści ruchu autami sami nie jeżd 29.03.05, 22:20
              > jazda pod ostre i niskie zwłaszcza słońce to są trudne warunki atmosferyczne
              to NIE są trudne warunki atmosferyczne i to że włączysz światełka niewiele ci
              pomoże.

              > > o czym wie 90% kierowców w Niemczech i 10% kierowcow w Polsce. I tu jest
              > glowna roznica oraz pole do poprawy dla Polakow.

              nie przesadzał bym ze specjalnymi różnicami między nacjami.

              >a skoro to nie dociera polubownie, to trza wprowadzić nakaz urzędowy.
              pisałem już nie raz: typowa faszystowska mentalność oszołoma co wie lepiej i
              nakazywanie mu się roi. coś ci się koles pomyliło; dzisiaj jest demokracja.
              • kolowr bolo-karkolo (nie słyszałem o bmw 737 :) ) 29.03.05, 23:43
                hmmm... czyli warunkami atmosferycznymi są deszcz, śnieg i magła, tak? czy
                chodzi ci o to, zę jazda pod śłonce niskie i ostre jest łatwa? :DDDD

                jak ja jade pod słońce, to może moje mi nic światła nie pomogą, ale tych co jadą
                z naprzeciwka, to już na 100% jest baaaardzo przydatne.
                • bolo737 Re: bolo-karkolo (nie słyszałem o bmw 737 :) ) 30.03.05, 08:50
                  >jak ja jade pod słońce, to może moje mi nic światła nie pomogą, ale tych co
                  >jadą z naprzeciwka, to już na 100% jest baaaardzo przydatne.
                  myślę że ani trochę nie pomogą - ani tobie ani tym z przeciwka. Jeżeli już to
                  jak byś jechał ZE słońcem pajacu.
                  • kolowr Re: bolo-karkolo (nie słyszałem o bmw 737 :) ) 30.03.05, 16:11
                    pajacku, jak ja jadę pod słońce, to swiatła tych co jadą z naprzeciwka MI
                    pomogą, bo dla MNIE będą lepiej widoczni.

                    bolo to kierowca - krasnala ogrodowego chyba.
                    • bolo737 Re: bolo-karkolo (nie słyszałem o bmw 737 :) ) 30.03.05, 16:19
                      > pajacku, jak ja jadę pod słońce, to swiatła tych co jadą z naprzeciwka MI
                      > pomogą, bo dla MNIE będą lepiej widoczni.

                      będą lepiej widoczni jak TY włączysz światła ? buhahaha
                      przecie cały czas tu mówimy, że jak się jedzie POD słońce to bez sensu jest
                      włączanie świateł. co innego jak się jedzie ZE słońcem - wtedy można dyskutować
                      o celowości włączenia świateł.
                      cały czas mówimy o SWOIM samochodzie.
                      skup się młotku
                      • Gość: :) Re: bolo-karkolo (nie słyszałem o bmw 737 :) ) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 16:29
                        i co zakret to bedziesz wlaczal i wylaczal swiatla?? heheh o boshe.. szkoda mi
                        sie
                        • Gość: Miro Re: bolo-karkolo (nie słyszałem o bmw 737 :) ) IP: 194.221.211.* 30.03.05, 16:58
                          I dlatego w swoim samochodzie mam automatyczny czujnik wlaczania swiatel, ktory
                          co zakret, tunel, czy ulewe wlacza swiatla za mnie.
                      • kolowr Re: bolo-karkolo (nie słyszałem o bmw 737 :) ) 31.03.05, 00:28
                        bolo737 napisał:

                        > > ***kolowr napisał: pajacku, jak JA jadę pod słońce, to swiatła TYCH co jadą
                        z naprzeciwka MI pomogą, bo dla MNIE będą lepiej widoczni.******
                        >
                        > będą lepiej widoczni jak TY włączysz światła ? buhahaha
                        > przecie cały czas tu mówimy, że jak się jedzie POD słońce to bez sensu jest
                        > włączanie świateł. co innego jak się jedzie ZE słońcem - wtedy można
                        dyskutować o celowości włączenia świateł.
                        > cały czas mówimy o SWOIM samochodzie.
                        > skup się młotku

                        bolek, przeanalizuj jeszcze raz, albo i dwa, zdanie na górze oznaczone "kolowr
                        napisał" na spokojnie, weź kilka głębokich oddechów itd. potem przeczytaj swoją
                        odpowiedź i dopiero potem komentuj, jeśli rzeczywiście jest co i po co :)
                        młotku :)
                        • zgryzliwy1 Re: bolo-karkolo (nie słyszałem o bmw 737 :) ) 31.03.05, 01:08
                          > > > ***kolowr napisał: pajacku, jak JA jadę pod słońce, to swiatła TYCH
                          > > co jadą z naprzeciwka MI pomogą, bo dla MNIE będą lepiej widoczni.******

                          dokladnie tak jest ,tylko skad bolo737 ma o tym wiedziec ,jak jezdzi tylko na
                          monitorze ?
                          • kolowr Re: bolo-karkolo (nie słyszałem o bmw 737 :) ) 31.03.05, 01:15
                            może jak bolo sobie monitor odwróci ekranem w stronę okna, za którym swieci
                            słonko i spróbuje widzieć to co na ekranie, to moze wtedy jakos coś pojmie :)
              • zgryzliwy1 Re: u nas też planiści ruchu autami sami nie jeżd 31.03.05, 01:03
                bolo737 napisał:

                > >jazda pod ostre i niskie zwłaszcza słońce to są trudne warunki atmosferyczne

                > to NIE są trudne warunki atmosferyczne i to że włączysz światełka niewiele ci
                > pomoże.

                madrego to i przyjemnie posluchac LOL

                > > a skoro to nie dociera polubownie, to trza wprowadzić nakaz urzędowy.
                >
                > pisałem już nie raz: typowa faszystowska mentalność oszołoma co wie lepiej i
                > nakazywanie mu się roi. coś ci się koles pomyliło; dzisiaj jest demokracja.

                jasne , wypier..ic faszystowski KD - same zakazy i nakazy !!!
                od dzisiaj jezdze lewa strona - a co jest DEMOKRACJA ? - i lepiej zjedz mi z
                drogi bolo737

    • camel_3d 130 km?? 29.03.05, 15:53
      o czym ty piszesz...
      przejedz sie trasa od Poznania w strone Slubic.. Niby mozna na niej max 110...
      to sa geniusze ktorzy pruja 160-170...
      A najlepszy juz jest kawalek "prostej" do slubic to jest wyscig szczurow..
      • kolowr Re: 130 km?? 29.03.05, 22:21
        właśnie ! w tym cała rzecz - przez swiatła widać szybko mknące autka lepiej.
        ale niektróym się wydaje, zę skoro 130 jest dozwolone na autostradzie, to zatem
        przy tej prędkości nic się nie moze stać na drodze i jest full wypas, możńa
        puścic kierownice i się do tyłu odwrócić, gadając np. z teściową.
        dlatego pisałem, zeby nikt nie wciskał wątku o dowolonych prędkościach,bo one
        były tworzone kiedy poldki pf125 królowały na drogach.

        a tak na marginesie, kiedyś moi rodziciele mieli poldka caro - ładny, srebrny,
        dobrze utrzymany. i jak leciałem a4 jako kierowca tegóż poldka, to po 120 kmh
        zaczynałem się stresować, a przy tych max 140, które wyciągał, hałas od wiatru
        był tak olbrzymi, że się pociłem ze strachu i mocnego sciskania kierownicy, bo
        efekty dzwiękowe były jak na horrorze w multikinie :) nie wspomnę, co mama wtedy
        na mnie gadał! :) hihihi
        a jakież było jej ździwienie, kiedy to już normalnym autkiem na autobanie do
        berlinka jechaliśmy 190 kmh, a ona myślała, zę ledwo setkę przekroczyłem, tak
        cichutko i komfortowo. jak zobaczyła przpadkiem prędkościomierz, to znów było
        wycie :) hihihi
        • patent5 Re: 130 km?? 19.03.06, 20:09
          > a jakież było jej ździwienie, kiedy to już normalnym autkiem na autobanie

          Co to jest, ta autobana? Rodzaj lawety?
      • Gość: <lol> Re: 130 km?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 16:31
        jak bys sie z raz w zyciu przejechal dobrym autem a nie maluchem czy polonezem
        to bys wiedzial ze `30km/h to nie jest jakas straszna predkosc
    • Gość: pak Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: 5.5R6D* / 213.95.11.* 29.03.05, 18:40
      Zauwaz, ze mamy w kraju, oprocz autostrady ktora wymieniles, jeszcze jedna -
      Poznan w kierunku Wawy. Tak wiec w sumie mamy 2 autostrady.
      Uzytkownicy naszych drog nie sa przystosowani do kierowania pojazdami.
      Wiekszosc czasu spedza sie omijajac dziury jednoczasnie obserwujac nieliczne
      znaki drogowe, ktore przy odrobinie szczescia moga (ale nie musza) doprowadzic
      do celu.
      Kiedy dodamy do tego wszelkiego typu buractwo, osoby bez wyobrazni, szpanerow,
      dawcow i innych, ktorzy powinni pelzac a nie prowadzic samochod, wylania sie
      taki obraz jaki wlasnie mamy.

      Proponuje zrobic rekonesans w Niemczech lub Holandii, poobserwowac kierowcow,
      zachowanie policji i sluzb porzadkowych.
    • murowany idioci na a4 30.03.05, 11:10
      mnie rok temu jakis idiota wywinal numer na a4 w okolicach opola - cisnal sie taka siena a zachowywal sie na drodze jakby mial co najmniej 200hp pod maska - podczas gdy ja wyprzedzalem tira (moglem miec 140km/h, tir 100 km/h) i zrownalem sie z tylem naczepy tira to chlopaczkowi zamarzylo sie wyprzedzanie tira szczatkiem pasa awaryjnego - jednakze mial pecha bo akurat w tym momencie jezdni na pas awaryjny zachodzil "nosek" barierek stalowych ograniczajacych jezdnie a oslaniajacych tym noskiem studzienke odwadniajaca. Skonczylo sie na ogniu z opon, cale szczescie, ze tylko.
    • zgryzliwy1 Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.05, 16:48
      kolowr napisał:

      > ......użyć WCZEŚNIEJ kierunkowskazu, a nie w chwili przekraczania linii,
      > bo wtedy nawet ten nadjeżdżajacy szybko z tyłu będzie miał czas zareagowac i
      > zwolnić

      cos Ty ,to dla niektorych niewyobrazalna meka ,jak maja sie zastanowic dla kogo
      jest kierunkowskaz
      nie nauczysz "nauczonych" i juz ,bo to takie proste ,ze az ..... za trudne
      dziwne tylko ,ze mimo tego migaja ,ale w momencie skretu - odruch jakis czy
      cus :-)
      • Gość: Miro Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: 194.221.211.* 30.03.05, 17:03
        Nawet mi o tym nie przypominaj. Mialem raz spotkanie z takim, co wlasnie mignal
        w momencie skretu. Oczywiscie przed skretem tez nie zechcialo mu sie popatrzyc
        w lusterko wsteczne lub boczne.
        • zgryzliwy1 Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.05, 17:24
          Gość portalu: Miro napisał(a):

          > Nawet mi o tym nie przypominaj. Mialem raz spotkanie z takim, co wlasnie
          >mignal w momencie skretu.

          he he
          Tez mialem "przyjemnosc" :-((
          Sa tez tacy (chyba ci sami co migaja po fakcie) ,ktorzy stojac na poboczu
          wlaczaja kierunkowskaz jak sie do nich dojezdza na 5 m i strasza ,ze az
          wszystkie miesnie sie napinaja a serce skacze do gardla.
          Tez dla nich za trudne pojac,ze kierunkowskaz sluzy do sygnalizacj manewru a
          nie do sygnalizacji checi jego wykonania.
          • Gość: Miro Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: 194.221.211.* 30.03.05, 17:52
            A ja myslalem ze Ci z pobocza to goscie, ktorym sie awaryjne popsuly i
            pomysleli, ze w takim razie chociaz polowe awaryjnych wlacza :-)
    • mymcia Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! 30.03.05, 23:52
      Witam,
      co do tych Niemców, którzy tak cudownie opanowali sztuke właściwego uzytkowania
      świateł to ja sie zapytam, a którzy to?
      Mieszkam tu pare latek juz, jezdze sporo i to co mnie najbardziej wkurza u
      niektórych Niemcow to ... kompletny brak wyobrazni...
      Czyli brak swiateł nawet jak jest mgła czy pada (jakichkolwiek świateł, zeby
      chociaz postojowe ;))))- nieraz mi sie taka zjawa wyłoniła na drodze...
      brak wiadomosci na temat koniecznosci stosowania kierunkowskazów zarówno
      podczas skrecania na skrzyzowaniu w miescie, jak i zmiany pasa na
      autostradzie...
      no i to notoryczne rycie sie - równiez bez kierunkowskazów...
      Wiec naprawde nie psioczmy tak okrutnie na tych Polskich kierowców- oni po
      prostu maja duzo trudniej wziawszy pod uwage jakosc dróg... a zakały trafiaja
      sie wszedzie naprawde...
      Tak na marginesie mysle ze niejeden Niemiec dostaje krecka jak przychodzi mu
      pojezdzic po polskich drogach...
      pozdr
    • Gość: donpedro72 Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 19:32
      Posłuchaj miętki człowieczku. Po prostu jedź wolniej, zwłaszcza w ulewny deszcz
      i się nie podniecaj. Zdążysz, dojedziesz najwyżej pół godziny później i już.
      Nie goni cię tachograf, nie?....
      • Gość: czubek Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.range81-155.btcentralplus.com 31.03.05, 20:06
        buahahaha ;)

        > Posłuchaj miętki człowieczku. Po prostu jedź wolniej...


        ...albo wyjedz wczesniej.
        ;)
        • zgryzliwy1 Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! 01.04.05, 03:20
          Gość portalu: czubek napisał(a):

          > buahahaha ;)
          >
          > > Posłuchaj miętki człowieczku. Po prostu jedź wolniej...
          >
          > ...albo wyjedz wczesniej.

          wolniej to rozumiem ,ale co da wczesniej ???
    • Gość: holenderka Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.eu.unilever.com / *.unilever.com 05.04.05, 10:26
      wiecie, tak sobie poczytalam troszke ta Wasza dyskusje i naprawde zaczelam sie
      bac jechac do Polski samochodem.
      Mieszkam w NL od 2 lat, poruszam sie tu samochodem. Ograniczenia predkosci w
      miescie - 50 km, na autostradzie - 120km. Kultura jazdy najwyzsza, z jaka
      dotychczas sie spotkalam. I kierowcy super wyszkoleni. Kurs prawo jazdy
      obejmuje nie tylko przepisy i "zwykla" jazde, ale tez eksploatacje samochodu
      oraz kulture jazdy. I to widac potem na drogach.
      A co do jazdy w trudnych warunkach - oczywiste jest, ze wowczas jedzie sie ze
      zdwojona ostroznoscia. I argument, ze po to technologia samochodowa sie
      rozwija, by moc jedzic szybko nie jest dla mnie zadnym argumentem. Jadac
      brawurowo w niebezpiecznych warunkach naraza sie nie tylko siebie, ale i innych.

      Bylam swiadkiem, gdy jadac na autostradzie w pewnym momencie nastapilo urwanie
      chmury - czarno i potok z nieba. Trwalo 5 minut. Zadnej kraksy. Nie chcialabym
      byc tak zaskoczona przez pogode w Polsce...

      szkoda, ze ludzie sciagajac wozy z zachodu nie sciagaja rowniez ich kultury
      jazdy.
      • vatseq Re: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.05, 11:49
        Z tą kulturą na Zachodzie też nei zawsze jest tak różowo: popatrz na Francję,
        Włochy i Hiszpanię, gdzie temperament i fantazja często biorą górę! I to
        fantazja go dna miana ułańskiej! Jeździłem w tych krajach, wiem o czym piszę.
        Jeśli zaś chodzi o kulturę bez fantazji, to w Niemczech też z nią czasem jest a
        bakier!

        vatseq
    • bolo737 Re: do oszołomka "go" 19.03.06, 18:50
      a o tym wątku nie zapomnialeś ?
      • bolo737 Re: do cieniaska aaaaa 20.03.06, 09:09
        a oszołomkowi "go" nie masz tu nic do powiedzenia ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka