Dodaj do ulubionych

Co to są opony całoroczne?

    • Gość: ccc Re: Co to są opony całoroczne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 11:15
      Cóż to za wynalazek? - kiedyś innych nie było i się jeździło.
    • Gość: rotor To jak chodzić w skarpetkach w sandałach ;-) IP: *.red8.pl 14.10.05, 11:18
      Ani to dobre na upał (za gorąco od skarpetek) ani na deszcz (skarpetki mokną i zatrzymują wilgoć) ani
      na zimę (za zimno nawet, jak skarpetki będą frotte).
      Pomijam wątpliwy walor estetyczny takiego rozwiązania (skarpetki w sandałach).

      NA POWAŻNIE:
      Opony zimowe są skonstruowane tak, by zapewnić większą przyczepność i komfort jazdy w war.
      zimowych.
      Opony letnie: by mieć większą przyczepność (i komfort) latem.
      Nie sądzę, aby ktoś tu na forum chciał to podważyć.
      Nawet przy jezdzie bez szaleństw zdażyć się mogą sytuacje ekstremalne. Albo po prostu niewygodne,
      jak ślizganie się kół na oblodzonym podjeździe. Dlatego warto zmieniać.
      A teraz argument finansowy:
      Jeśli jeździsz na oponach całorocznych, masz je na kołach przez rok. Trzeba więc będzie o połowę
      szybciej kupić komplet całorocznych, niż zimowych i letnich. I tu argument demagogów, że całoroczne
      są tańsze w eksploatacji można psu na budę podarować.
      Czyli zmieniając opony wydajesz TYLE SAMO (przez dwa-trzy sezony w zal. od stylu jazdy), a jeździsz z
      większym zapasem bezpieczeństwa.

      Aha, MOIM zdaniem, jeśli kogoś nie stać, by wymienić 2x w roku opony (koszt od 80 do 140 zł na rok
      w Warszawie i okolicach ? chodzi mi o koszt wymiany, a nie zakupu opon), to oznacza, że nie powinien
      jeździć samochodem, bo go na to nie stać. Jeśli jeździ się rzadko, naprawdę taniej skorzystać wtedy z
      taksówki; jeśli często, cóż... oszczędzanie na tego typu rzeczach jak wymiana, doważanie opon,
      eksploatacja klocków i tarcz hamulcowych do samego końca, oszczędzanie na dbaniu o dobry stan
      tech. auta stwarza zagrożenie na drodze.

      Jeśli mogę coś POLECIĆ ? przede wszystkim sugeruję zakup i eksploatację opon NOWYCH.
      Po kilkuletniej eksploatacji "używanych ale jeszcze bardzo dobrych, 120zł za komplecik" zacząłem
      kupować nowe.
      Pierwsze zaskoczenie: Droga hamowania znaaacznie skrócona w każdych warunkach.
      Drugie: od kilku lat nie wymieniałem koła z powodu pęknięcia opony i tylko raz odwiedziłem
      wulkanizatora (potrzebna była wymiana wentyla).

      Owszem, jeżdżąc tylko i wyłącznie w obrębie centrum dużego miasta masz większą szansę, że opony
      całoroczne sprawdzą się również zimą. Ale, jak uczy moje doświadczenie, zdarza się, że Trasa "Ł" w
      Warszawie bywa biała, bo "zima zaskoczy w styczniu drogowców". Opony zimowe świetnie sprawdzą
      się w takich sytuacjach, a w pozostałych na pewno nie będą gorsze od całorocznych.
    • sylwia99 Re: Co to są opony całoroczne? 14.10.05, 11:27
      Opony całoroczne to nic innego jak opony uniwersalne a wiadomo jeżeli coś jest
      uniwersalne to jest kiepskiej jakości. Bo nie sądzę że gdyby były buty
      uniwersalne to czy odpowiednie były by na lato jak i na zimę.
    • Gość: Nowicjusz (bis) Pytanie do doświadczonych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 11:43
      Witam i pytam,
      To będzie moja pierwsza zima w ciężkim samochodzie terenowym (stały napęd 4x4
      lub możliwość odłączenia przodu). Teraz mam na nim całoroczne Wranglery o
      szerokości 255. Mimo iż pewnie nie będę pokonywał górskich bezdroży w głębokim
      śniegu, to sądzę, że w takim samochodzie nawet łatwiejsze, ale ośnieżone drogi
      lepiej (bezpieczniej i pewniej) pokonywać na prawdziwych zimówkach. Czy mam
      rację? Jedni twierdzą, że opony całoroczne są do terenówek, a inni że właśnie w
      terenówkach lepiej wymieniać opony letnie na zimowe (i odwrotnie). Kto ma rację?
      Dodam jeszcze, że nie interesuje mnie jazda w ekstremalnym terenie, ale jakieś
      harce po lesie i mniejszych górkach owszem. Większość jednak to będzie jazda po
      normalnych drogach i po mieście (fachowcy nazywają to: 80 szosa / 20 teren).
      Proszę o radę tych, którzy mają takie terenowo-oponiarskie doświadczenia.

      Marek
    • Gość: adi Re: Co to są opony całoroczne? IP: *.crowley.pl 14.10.05, 12:10
      To takie opony :
      -w lecie jak sucho są slikami
      -jak popada wyskakuje cichutki bieżnik na deszcz
      -ze spadkiem temperatury otoczenia guma mięknie
      -na śniegu wyskakują lamelki i powiększają się rowki tworząc piękne klocki
      -na lodzie i zmrożonym śniegu wyskakują kolce.
      Wszystkie funkcje uruchamiane automatycznie w zal. od warunków
      Do nabycia od II kwartału 2078r
    • Gość: Studio Re: Co to są opony całoroczne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 12:46
      To tak jak z klejem uniwersalnym Jest do wszystkiego czyli do niczego
    • Gość: JAREK Re: Co to są opony całoroczne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 12:57
      To tyle samo co specjalista prawie od wszystkiego. Można na nich jeździć ale w
      kazdych warunkach są zdecydowanie gorsze od opon na konkretną porę roku. Nie
      polecam zwłaszcza na zimę i na trudne warunki w lecie lub jesieni.
    • drambui Re: Co to są opony całoroczne? 14.10.05, 13:51
      Opony całoroczne na pewno są lepsze od zimowych w lecie i letnich w zimie.
      czyli dla mnie, który nigdy nie ma czasu, bowiem, jak bym miał zmieniać ciągle
      koła, to zwykle na zmianę zimowych na letnie znajdę czas zamiast w marcu, to
      przed urlopem w lipcu, a letnie na zimowe, chyba pod koniec lutego... bowiem
      cały czas jeżdzę i nie mam czasu. a pod koniec lutego, to już pomoże tyle, co
      umarłemu kadzidło. lepiej zatem mieć całoroczne...
      • Gość: gosc. Ma masz czas na kupkę w kibelku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:08
        Czy walisz w aucie?
    • Gość: raulMendez Re: Co to są opony całoroczne? IP: *.dop.krakow.pl 14.10.05, 14:22
      Ze swojej strony dodam tyle: Mam koło domu dosyć stromy podjazd, który zimą pokryty jest śniegiem lub warstwą rozjeżdżonego błota pośniegowego. Obaj z ojcem mamy takie same samochody - Renault19 - ja zmieniam opony w zależności od sezonu a ojciec jeździ na uniwersalnych. Jeszcze nie zdarzyła mi się konieczność pchania samochodu w zimie na podjeździe - w przeciwieństwie do mojego ojca, który musi nieraz sporo się namęczyć swoim samochoem by w ogóle wyjechać na drogę; w zeszłym roku podczas próby wyjechania samochód zsunął mu się z górki i doparł bokiem do budynku - efekt - obrysowany błotnik i stłuczona tylna lampa. Dodam jeszcze że zarówno moje jak i jego opony są marki Dębica (niestety) :(
      • drambui Re: Co to są opony całoroczne? 15.10.05, 14:31
        Ja dla takich okoliczności uzywam łopatki i worka z piaskiem. Zawsze latem
        naszykuje sobie 8 - 10 worków dobrze wyprażonego słońcem suchego nadmorskiego
        piasku... w zimie , jak mam kłopot z wyjechaniem pod górkę po śliskim terenie,
        tylko sypne ze dwie łopatki :) i nie ma problemu nawet na łysych oponach.
        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Co to są opony całoroczne? IP: *.autocom.pl 17.10.05, 22:43
          Aaaaaa, to dlatego nie masz czasu na wymianę opon 2 razy do roku, bo ciągle
          jeździsz i zbierasz piasek do worków... ;)))))))))))))))))))))))))))))))
        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Co to są opony całoroczne? IP: *.autocom.pl 17.10.05, 22:46
          Aaaaaaa, to dlatego nie masz czasu na wymianę opon 2 razy do roku bo nic tylko
          jeździsz i zbierasz piasek do worków na zimę... ;))))))))))))))))))))))
        • Gość: zxcvbnm Re: Co to są opony całoroczne? IP: *.aster.pl 30.10.05, 09:15
          Wynika z tego że ci goście od rajdów to idioci- na rajdy zimowe powinni zakładać
          łyse opony a nie jakiś z bieżnikiem czy kolcami.
          Głupota ma u nas wielką przyszłość.
    • volthar Re: Co to są opony całoroczne? 14.10.05, 15:06
      To takie opony, ktore mozesz uzywac w Irlandii lub U gdzie bez wzgledu na pore
      roku jest od 2 do 19 stopni i czesto pada ;)

      Pozdrawiam
      • Gość: Gumiś Re: Co to są opony całoroczne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 16:58
        Prawdą jest ,że wpływ ma tu jeszcze głębokość bieżnika.Kodeks drogowy dopuszcza
        bieżnik o głębokości 1,6 mm i nie mówi czy to dla opon letnich ,zimowych czy
        uniwersalnych,ale spróbujcie jeździć na takim bieżniku zimą.Zaleca się ,żeby
        bieżnik zimowy nie był mniejszy niż 3 mm. Opony uniwersalne z nowym bieżnikiem
        będą napewno lepiej się zachowywać zimą niż zimowe z małym
        bieżnikiem.Pozdrawiam.
    • Gość: Woe Re: Co to są opony całoroczne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 16:43
      Bardzo glupie pytanie. To tak jak bys chodzil w tych samych butach latem i zima :/
    • chris12 Nawet żonę trzeba czasem wymienić 14.10.05, 16:43
      Całoroczne to bzdura
      • Gość: roza2004 opony caloroczne IP: *.stny.res.rr.com 14.10.05, 17:22
        Na oponach calorocznych jezdzi sie w USA.Na polnocy USA temperatury sa
        zroznicowane wysokie w lecie i bardzo niskie w zimie.Ale nikt tutaj nie
        zmienia opon w zaleznosci od pory roku,a jedynie po okreslonym przebiegu.
        Sprawdzaja sie w 100% i w zimie na sliskich i zasniezonych nawierzchniach i w
        lecie przy temp.+30 C.Jesli tylko masz mozliwoszc zakupu takich w Polsce ,nawet
        nie masz co sie zastanawiac.
        • Gość: tricolour U nas też są takie wynalazki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:07
          ... ale mamy tez nowocześniejsze rzeczy - opony zimowe.
        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: opony caloroczne IP: *.autocom.pl 17.10.05, 16:18
          Gość portalu: roza2004 napisał(a):

          > Na oponach calorocznych jezdzi sie w USA.(...)
          > Sprawdzaja sie w 100% i w zimie na sliskich i zasniezonych nawierzchniach

          Co widać doskonale na wszystkich telewizyjnych relacjach z ataków zimy w USA...
          ;))))))) A piruety na śniegu i lodzie to przecież normalna technika jazdy na
          oponach uniwersalnych... ;)))))))))))))
          • emes-nju Re: opony caloroczne 17.10.05, 16:43
            Gość portalu: gniewko_syn_ryba napisał(a):

            > Gość portalu: roza2004 napisał(a):
            >
            > > Na oponach calorocznych jezdzi sie w USA.(...)
            > > Sprawdzaja sie w 100% i w zimie na sliskich i zasniezonych nawierzchniach
            >
            > Co widać doskonale na wszystkich telewizyjnych relacjach z ataków zimy w
            > USA...
            > ;))))))) A piruety na śniegu i lodzie to przecież normalna technika jazdy na
            > oponach uniwersalnych... ;)))))))))))))


            Nie umiem robic piruetow. Ani na suchym, ani na mokrym. Na lodzie za to wychodza mi slicznie - na dowolnych oponach :-)

            Przez wiele lat jezdzilem na uniwersalnych Navigatorach i, jak widac, zyje.

            Cos czuje, ze wszyscy piszacy, ze uniwersalne to shit, nigdy na takich nie jazdzili, a wiedze swa czerpia z reklamowek wmawiajacych maluczkim, ze bez zimowek sie nie da. Otoz da sie (o wynikach testow ADAC pisal powyzej Bolo). Szczegolnie w miescie. Nawet jak drogowcy zaspia (bo nie udalo im sie odsniezyc calej Polski w tym samym momencie, w ktorym spadly pierwsze platki sniegu), miejskiej jazdy po sniegu mamy gora kilka godzin w sezonie. I dla tych kilku godzin MUSIMY zakladac opony przeznaczone do jazdy po sniegu? A moze tylko MOZEMY? A musimy tylko zdjac na zime opony letnie zakladajac na ich miejsce zimowki albo uniwersalne (wtedy letnie mozna sprzedac lub wyrzucic :-P ).
            • Gość: gniewko_syn_ryba Re: opony caloroczne IP: *.autocom.pl 17.10.05, 22:33
              emes-nju napisał:

              > Nie umiem robic piruetow. Ani na suchym, ani na mokrym. Na lodzie za to
              wychodza mi slicznie - na dowolnych oponach :-)

              Zapomniałem dodać, że chodzi o USA... ;)))

              > Nawet jak drogowcy zaspia (bo nie udalo im sie odsniezyc calej Pol
              > ski w tym samym momencie, w ktorym spadly pierwsze platki sniegu), miejskiej
              jazdy po sniegu mamy gora kilka godzin w sezonie. I dla tych kilku godzin MUSIMY
              >zakladac opony przeznaczone do jazdy po sniegu?

              Tak - w styczniu tego roku wystarczyło tych parę godzin i paru "oszczędnych",
              żeby unieruchomić CAŁY Kraków...

              A moze tylko MOZEMY? A musimy tylko zdjac na zime opony letnie zakladajac na
              ich miejsce zimowki albo uniwersalne (wtedy letnie mozna sprzedac lub wyrzucic
              :-P ).

              Dobre (!) zimówki są lepsze od najlepszych uniwersalnych, więc z punktu widzenia
              bezpieczeństwa nie ma co dyskutować. Zaś co do ekonomiki, to upierałbym się, że
              używanie 2 kompletów sezonowych wcale nie jest droższe od używania 1 kompletu
              uniwersalek... Bo w lecie zużywają się one trochę szybciej niż letnie, a w zimie
              też trochę szybciej niż zimówki... ;)
              • emes-nju Re: opony caloroczne 18.10.05, 10:08
                Gość portalu: gniewko_syn_ryba napisał(a):

                > emes-nju napisał:

                > > Nawet jak drogowcy zaspia (bo nie udalo im sie odsniezyc calej
                > > Polski w tym samym momencie, w ktorym spadly pierwsze platki sniegu),
                > > miejskiej jazdy po sniegu mamy gora kilka godzin w sezonie. I dla tych
                > > kilku godzin MUSIMY zakladac opony przeznaczone do jazdy po sniegu?
                >
                > Tak - w styczniu tego roku wystarczyło tych parę godzin i paru "oszczędnych",
                > żeby unieruchomić CAŁY Kraków...


                Och! To samo zdarza sie w kazdym miejscu na swiecie po pierwszysch opadach sniegu! Nawet "nieoszczedni" jada znacznie wolniej niz warunki pozwalaja. A sporo ludzi, ktorzy maja letnie, po prostu "zaspala" - z powodu poteznego nawalu pracy nie zdarzylem na czas (marne, ale niestety realne tlumaczenie). Nie ferujmy takich latwych sadow bo to bez sensu.


                > > A moze tylko MOZEMY? A musimy tylko zdjac na zime opony letnie zakladajac
                > > na ich miejsce zimowki albo uniwersalne (wtedy letnie mozna sprzedac lub
                > > wyrzucic :-P ).
                >
                > Dobre (!) zimówki są lepsze od najlepszych uniwersalnych, więc z punktu
                > widzeni a bezpieczeństwa nie ma co dyskutować.


                Nie dyskutujmy. Ale przeczytaj to:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=30032038&a=30388828
                Szczerze powiedziawszy zgadza sie to z moimi doswiadczeniami z oponami calorocznymi (Navigatory byly znacznie lepsze od zimowych Barumow, ktore mam teraz). Podkreslam, ze mowa o warunkach miejskich, a nie gorskich czy innych ekstremalnych.


                > Zaś co do ekonomiki, to upierałbym się, że używanie 2 kompletów sezonowych
                > wcale nie jest droższe od używania 1 kompletu uniwersalek... Bo w lecie
                > zużywają się one trochę szybciej niż letnie, a w zimie też trochę szybciej
                > niż zimówki... ;)


                Odnosi sie to do duzo jezdzacych. Dla ludzi robiacych przebiegi (nie tylko z powodu braku kasy na benzyne) rzedu 7-10 tys. rocznie, ekonomiczniej jest jednak kupic 1 komplet - 2 komplety predzej sie zestarzeja niz zetra :-) Do tego wszelkiej masci eksperci uparcie wmawiaja ludziom, ze zimowki nalezy wumieniac co 2 sezony, bo w trzecim nie sa juz dobre.

                Jakos za duzo w calym tym zamieszaniu widze cudownych raczek marketingowcow. Pisze to z cala swiadomoscia, ze zostane posadzany o odejscie od dogmatow :-) I napisze jeszcze raz - uniwersalne Navigatory byly znacznie lepsze niz zimowe Barumy. Pada wiec prosta konstatacja, ze kazde zimowki sa lepsze od uniwersalnych. Zawsze sa lepsze tylko od letnich. Wez jeszcze jedno pod uwage - zdecydowana wiekszosc czasu (jakies 360 dni w roku :-P ) w miescie jezdzimy w warunkach przecietnych, a do tego nie trzeba ekstremalnego sprzetu :-)
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: opony caloroczne IP: *.autocom.pl 18.10.05, 12:46
                  emes-nju napisał:

                  > Och! To samo zdarza sie w kazdym miejscu na swiecie po pierwszysch opadach
                  sniegu! Nawet "nieoszczedni" jada znacznie wolniej niz warunki pozwalaja.

                  Po pierwsze primo, śnieg w połowie stycznia nie powinien być w Polsce
                  niespodzianką (apropo "gap"... ;) ), po drugie primo, nie sposób było nazwać to
                  wtedy nawet "jazdą wolniejszą niż warunki pozwalają" - dystans, który zwykle
                  pokonuję w 10-15 minut zabrał mi wtedy ponad 3 godziny ! Ślimak byłby
                  szybciej... A brało się to stąd, że "oszczędni" i "gapy" po prostu nie byli w
                  stanie ruszyć spod świateł (nie wspominając o nawet najłagodniejszych
                  podjazdach...) i blokowali wszystkich za sobą, i tak sobie cały zmnotoryzowany
                  Krakówek stał... a piaskarki też...

                  > nymi (Navigatory byly znacznie lepsze od zimowych Barumow, ktore mam teraz).
                  Podkreslam, ze mowa o warunkach miejskich, a nie gorskich czy innych ekstremalnych.

                  Przez całą zimę jeździsz tylko po mieście ?...
                  >
                  > Zaś co do ekonomiki, to upierałbym się, że używanie 2 kompletów sezonowych
                  > > wcale nie jest droższe od używania 1 kompletu uniwersalek... Bo w lecie
                  > > zużywają się one trochę szybciej niż letnie, a w zimie też trochę szybcie
                  > j
                  > > niż zimówki... ;)
                  >
                  >
                  > Odnosi sie to do duzo jezdzacych. Dla ludzi robiacych przebiegi (nie tylko z po
                  > wodu braku kasy na benzyne) rzedu 7-10 tys. rocznie, ekonomiczniej jest jednak
                  > kupic 1 komplet - 2 komplety predzej sie zestarzeja niz zetra :-)

                  Ja jestem żywym zaprzeczeniem tej tezy - mam niewiele większe przebiegi (12-15
                  tys. km) i na 2 kompletach opon przejeździłem 5 lat, a gdybym nie sprzedał auta,
                  to spokojnie przejeździłbym jeszcze z 3-4 lata. Nie zauważyłem przy tym, aby się
                  zestarzały (pracownicy serwisów oponiarskich z pewnością by taki fakt
                  wykorzystali do wciśnięcia mi nowego kompletu...), ani jakoś specjalnie
                  zużyły... Ciekaw jestem ile wytrzymałby komplet uniweralek... ?

                  Do tego wszel
                  > kiej masci eksperci uparcie wmawiaja ludziom, ze zimowki nalezy wumieniac co 2
                  > sezony, bo w trzecim nie sa juz dobre.

                  Barumy to chyba nawet częściej... ;))))))))))))
                  >
                  > Pada wiec prosta konstatacja, ze kazde zimowki sa lepsze od uniwersalnych.

                  Nigdy tak nie twierdziłem !... ;) Pisałem o DOBRYCH zimówkach.

                  > Zawsze sa lepsze tylko od letnich. Wez jeszcze jedno pod uwage - zdecydowana w
                  > iekszosc czasu (jakies 360 dni w roku :-P ) w miescie jezdzimy w warunkach
                  przecietnych, a do tego nie trzeba ekstremalnego sprzetu :-)

                  Przesadzasz - może głowne arterie są rzeczywiście czarne ale boczne już nie, a
                  osiedlowe uliczki często w ogóle nie są odśnieżane... Tak więc zimówki przydają
                  się nawet w mieście, nie wspominając o łykendowych wypadach poza miasto drogami
                  3, 4 lub 5 kolejności odśnieżania... A jeśli rzeczywiście ulice w W-wie są tak
                  idealnie utrzymywane w zimie, to nie ma co się zastanawiać i głosować tylko na
                  Kaczora !!! ;))))))))))))))))))
                  • emes-nju Re: opony caloroczne 18.10.05, 13:56
                    Krakowska "tragedia" prawie z cala pewnoscie byla spowodowana przez jadacych na letnich. Ale czy na pewno przez jezdzacych na uniwersalnych? Uniwersalne maja zwykle oznaczenie M+S wiec moga robic za zimowe :-) Poza tym ile w tym bylo medialnej sensacji porownywalnej z "zaskoczonymi drogowcami"? Bo media dzialaja tak - skoro spadl snieg i lezy dluzej niz 15 min., drogowcy zaspali. Skoro Krakow stanal na debowo bo drogowcy w korkach nie byli wstanie odsniezac (i nikt nie wie czy korki byly bo nie odsniezyli czy nie odsniezyli bo byly korki :-P ), to winni sa "oszczedni". Tak jak wszystkim wypadkom w Polsce mozna podpiac latke "nadmiernej predkosci. Latwo i medialnie :-)

                    Na Navigatorach bylem w gorach kilka razy. W drodze z Zakopanego do Warszawy pokonalem na nich nawet przelecz Krowiarki (dosc stromo i serpentyniasto - zobacz sobie na mapie droge 957 przez Zawoje), a droga tam nie jest w ogole przygotowywana do jazdy - po opadach raz przejezdza plug i radz sobie czlowieku w rynnie o szerokosci pluga. Raz jechalem po grubej warstwie lodu pokrytego woda (bez lancuchow, bo obuci w zimowki nie mieli lancuchow, bo po co jak maja zimowki - balem sie, ze mi ktorys w zadku zaparkuje i wolalem miec podobna do nich przyczepnosc); drugi raz jechalem po mniej wiecej 10-15 cm sniegu (z lancuchami, bo pod miekkim, rozjezdzonym sniegiem byl lod). Do tego w Zakopanem wyciagalem kiedys Audi 4x4, ktory nie mogl wyjechac z nasypanej pod NAS zaspy na super zimowkach. Ja udeptalem przed samochodem, a on nie. Ja wyjechalem powolutku, on uwierzyl w zimowki i siadl na podwoziu. Ja na Navigatorach wyciagnalem go z parkingu :-) Uwierz mi, wiem o czym pisze. Wada tych opon jest poziom halasu w lecie (bez przesady - tanie letnie tez ciche nie sa...) - poza tym, przy odpowiedniej (czyli dostosowanej do warunkow!) technice jazdy doskonale sprawdzaja sie w trudnych warunkach. Hm... teraz na zimowkach czesciej zakladam lancuchy niz musialem to robic na Navigatorach.

                    Wez pod uwage, ze zdecydowanej wiekszosci kierowcow nie stac na DOBRE zimowki i kupuja cos w promocji. A te kupione w promocji sa do d... (dalem sie na to zlapac - Barumy to efekt naiwnej wiary, ze KAZDE zimowki sa dostatecznie dobre i zawsze lepsze od uniwersalnych). Z tego wzgledu uwazam, ze dla ludzi jezdzacych malo/srednio i glownie po miescie (jak jada w gory niech se lancuchy kupia) opony uniwersalne sa dobrym rozwiazaniem. Do mojego auta, wspominane w tym watku Goodyeary Vector 5, ktore pokonaly calkiem sporo zimowek, kosztuja ponizej 250 zl za szt. Dobre zimowki zaczynaja sie od 300-350 zl za szt. Podkreslam - DOBRE. Przecietne sa porownywalne cenowo z Goodyearami, ale w wielu konkurencjach wspomnianego testu sa od nich gorsze! Do tego co najmniej 250 zl szt. za letnie i ok. 200 zl za dwie przekladki rocznie. Kupe ludzi na tym zarabia, ale czy my FAKTYCZNIE zyskujemy to, za co placimy...? Ja uwazam, ze nie i po tej zimie, jak juz skoncze wreszcie Barumy, kupuje dobre uniwersalne i, pomijajac pieniadze, bede mial w d... kolejki do wulkanizatorow.

                    Na Kaczora glosowac nie bede nawet jak drogi zamiast czarnych beda zlote. A ze nie wszystkie sa nawet czarne, mam problem z czachy :-P
    • Gość: tolek WYSTARCZĄ MI CAŁOROCZNE NAVIGATORY IP: *.ame.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 17:34
      • Gość: karl Re: WYSTARCZĄ MI CAŁOROCZNE NAVIGATORY IP: *.chello.pl 14.10.05, 22:11
        tak na marginesie: kupcie sobie miernik bieżnika!! taki najzwyklejszy - ważna
        sprawa!
      • tomek854 Ja jezdzilem 3 lata 15.10.05, 00:31
        Jezeli sniegu u mnie w miescie jest moze tydzien w roku a za miasto prawie sie
        nie wypuszczalem - wystarczaly.

        Przez ten czas cztery razy walneli mnie w tyl samochodu - zawsze mieli zimowki
        i widac byli za pewni...
    • Gość: ich jeżeli nie ma śniegu i IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 15.10.05, 01:06
      przy zachowaniu ostrożności to tak!
      • pacio jeżeli nie ma śniegu 15.10.05, 21:40
        to jest deszcz, lub błoto pośniegowe. W miejskich warunkach lub głównych
        szlakach komunikacyjnych (z powodu kolein) sprawdzają się opony dobrze
        odprowadzające wodę. Na Nokianach NRHI przejeździłem całą zeszłoroczną zimę.
        Opona idealnie radziła sobie na błocie pośniegowym, o wiele lepiej od Dunnlopa
        SP3 na których jeździłem dwa sezony wcześniej. Jedyny minus, szybko sie ściera.
    • callafior Re: Co to są opony całoroczne? 16.10.05, 13:15
      Opony całoroczne (wielosezonowe) to opony uniwersalne, które do zwykłej jazdy po
      mieście wystarczają także w zimie. Na trasy zimą, kiedy jest śnieg nie polecam.
      Nadają się ogólnie cały rok pod warunkiem, że jeździ się po mieście i jego
      peryferiach.
    • lotnik78 Re: Co to są opony całoroczne? 29.10.05, 20:34
      bloczek4 napisał:

      > Zetknąłem się z takim wynalazkiem. Czy rzeczywiście nadają sie na wszystkie
      > pory roku?
      To takie badziewie na którym nie pojeżdzisz bezpiecznie w lecie ani w zimie
    • oldcan Re: Co to są opony całoroczne? 30.10.05, 05:19
      To takie na ktorych jezdzimy w Kanadzie gdzie warunki klimatyczne sa
      ekstremalne ( w lecie +40 , w zimie -40 ) .

      P.S. A co to sa opony letnie i zimowe ? .
      • Gość: androx Re: Co to są opony całoroczne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 21:28
        www.autofirmowe.mojeauto.pl/cms/?id=1639&_libsetp=2&_libsetid=18
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka