Gość: Tomek
IP: *.toya.net.pl
06.12.05, 18:17
Na szczęście nic się nie stało, ale kto popełnił błąd?
Witam, zanim wyfacie wyrok wczytajcie się prosze w sytuację.
Droga ma po jednym pasie dla każdego kierunku.
Jadę za autobusem. Jest ciemno, dlatego jadę ok 30km/h, zresztą autobus też.
Autobus zatrzymuje sie na przystanku ( nie ma zjazdu , stoi po prostu na moim
pasie )
Daję kierunkowskaz do wyprzedzania - nikogo z przeciwka nie ma. Nagle autobus
włącza się do ruchu (byłem już na lewym pasie, to ja pierwszy dałem
kierunkowskaz w lewo, zauważyłem, że i on dał ale jak przód mojego auta był
tuż przy jego zderzaku)
Nagle sprzed autobusu wyjeżdza auto, z osiedla (droga osiedlowa po prawo była
całkowicie zasłonięta przez autobus, autobus zatrzymał się jakieś 15-20
metrów od tej drogi osiedlowej.)
No i stanąłem po prostu przed autem, które jechało na czołowe ze mną i
poczekałem aż autobus teraz mnie wyprzedzi z prawej, ale gdyby autobus nie
włączył się do ruchu, napewno bym go ominął.
Mam wrażenie że kierowca autobusu nie spojrzał w lewe lusterko.
Kto źle zrobił?