Dodaj do ulubionych

Czy w Polsce jest ruch lewostronny ?

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.12.05, 12:53
Na autostradach jezdzcy pedza tylko lewym pasem, choc na prawym jest
czesto pusto po horyzont.
Dlaczego ?
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? IP: 195.94.201.* 14.12.05, 13:27
      to pewnie Ci wszyscy co wrocili z saksow w anglii
    • emes-nju Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? 14.12.05, 14:47
      Bo taka jazda dodaje splendoru?

      Nie wiem...

      Autostrada, to pikus, ale zawsze w oslupienie wprawiaja mnie kierowcy w miescie (najczesciej panienki), ktorzy natychmiast po wjechaniu na wielopasmowke laduja na lewym pasie, po to wylacznie by opuscic go w momencie skretu w inna ulice.
      • balandis Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? 14.12.05, 15:01
        > Autostrada, to pikus, ale zawsze w oslupienie wprawiaja mnie kierowcy w
        miescie
        > (najczesciej panienki), ktorzy natychmiast po wjechaniu na wielopasmowke laduj
        > a na lewym pasie, po to wylacznie by opuscic go w momencie skretu w inna ulice

        Ale czemu konkretnie się dziwisz? Czy te panienki nie mogą jeździć lewym pasem?
        Czy ich podatki idą na utrzymanie tylko skrajnych prawych i ewentualnie
        środkowych pasów miejskich wielopasmówek???
        Jeżeli jadą z maksymalną dozwoloną prędkością, to chyba wszystko w porządku -
        jak ktoś się spieszy (czytaj: ma w pogardzie przepisy), ma inne pasy
        wielopasmówki (podkreślę: mówię o mieście).
        • emes-nju Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? 14.12.05, 15:14
          balandis napisał:

          > Ale czemu konkretnie się dziwisz? Czy te panienki nie mogą jeździć lewym
          > pasem?


          Moga. Tylko po co? Wlacza sie do ruchu (pol biedy jezeli poprzez prawy pas bo wczoraj czekalem za taka, ktora ruszyla dopiero wtedy, gdy cala szerokosc trzypasmowej jezdni byla wolna, zeby mogla od razu wjechac na lewo. Na nastepnym skrzyzowaniu skrecila... w prawo) i od razu myk, na lewo. Nawet jak droga jest pusta. Nie wiem po co to robia niezaleznie od forumowego zapluwania sie, ze mozna jezdzic wszystkimi pasami.
        • vatseq Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? 14.12.05, 15:15
          Rozdział 3
          Ruch pojazdów

          Oddział 1
          Zasady ogólne

          Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.

          3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o
          czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na
          prawej połowie jezdni.

          4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
          jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
          jednego pasa.

          Ostatni punkt pod szczególną uwagę polecam.

          www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html#rozdzial3
          vatseq

          • balandis Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? 15.12.05, 10:07
            To ja też polecę:
            Art. 20. 1. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów na obszarze
            zabudowanym w godzinach 5.00-23.00 wynosi 50 km/h, z zastrzeżeniem ust. 2.

            1a. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów na obszarze zabudowanym
            w godzinach 23.00-5.00 wynosi 60 km/h, z zastrzeżeniem ust. 2.

            2. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów w strefie zamieszkania
            wynosi 20 km/h.

            3. Prędkość dopuszczalna poza obszarem zabudowanym, z zastrzeżeniem ust. 4 i 5,
            wynosi w przypadku:

            1) samochodu osobowego, motocykla lub samochodu ciężarowego o dopuszczalnej
            masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t:

            a) na autostradzie - 130 km/h,

            b) na drodze ekspresowej dwujezdniowej - 110 km/h,

            c) na drodze ekspresowej jednojezdniowej oraz na drodze dwujezdniowej co
            najmniej o dwóch pasach przeznaczonych dla każdego kierunku ruchu - 100 km/h,

            d) na pozostałych drogach - 90 km/h;

            2) zespołu pojazdów lub pojazdu niewymienionego w pkt 1:

            a) na autostradzie, drodze ekspresowej lub drodze dwujezdniowej co najmniej o
            dwóch pasach przeznaczonych dla każdego kierunku ruchu - 80 km/h,

            b) na pozostałych drogach - 70 km/h.

            4. Dopuszczalna prędkość autobusu spełniającego dodatkowe warunki techniczne
            określone w przepisach, o których mowa w art. 66 ust. 5, na autostradzie i
            drodze ekspresowej wynosi 100 km/h.

            5. (skreślony) .

            6. Prędkość dopuszczalna niektórych pojazdów, z zastrzeżeniem ust. 2, wynosi:

            1) ciągnika rolniczego (również z przyczepą) - 30 km/h;

            2) pojazdu z urządzeniem wystającym do przodu więcej niż 1,5 m od siedzenia dla
            kierującego - 30 km/h na obszarze zabudowanym i 60 km/h poza obszarem
            zabudowanym;

            3) motocykla (również z przyczepą) i motoroweru, którymi przewozi się dziecko w
            wieku do 7 lat - 40 km/h.

            • Gość: elwin Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? IP: 195.94.201.* 15.12.05, 11:00
              balandis, nie rozumiem Twojego toku rozumowania. w polsce zgodnie z przepisami
              jezdzi sie prawa strona jezdni a lewa powinno sie wykorzystywac do wyprzedzania,
              ew zjezdzania na pas do skretu w lewo.
              i nie ma to nic wspolnego z dozwolona predkoscia.
              jezedzenie lewym pasem z dozwolona predkoscia jest takim samym zlamaniem
              przepisow, co jazda z niedozwolona predkoscia
              • Gość: tom kolega nie rozumie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 08:46
                Dla niego jedynym usprawiedliwieniem jest jazda z max. dozwoloną prędkością. Pewnie kiepsko sobie radzi za kierownicą, i dlatego trzyma się lewego, bo:
                - albo nie widzi tego co ma z prawej strony, więc trzyma się lewej krawędzi
                - nie potrafi płynnie zmieniać pasów w gęstszym ruchu, więc robi to gdy ma "czystą okazję", i przed skrętem w lewo jedzie 3 kilometry lewym pasem.
                • tbernard Re: kolega nie rozumie 22.12.05, 16:11
                  Pan zapewne świetnie sobie radzi za kierownicą. W takim razie co Panu
                  przeszkadza, gdy ktoś jedzie lewym pasem skoro Pan potrafi tak płynnie zmieniać
                  pasy w gęstym ruchu? Jedyne logiczne wyjaśnienie, to trudność w szarżowaniu.
                  Szaraczki na bok, bo król chce sobie lewym śmigać? Oczywiście mowa o terenie
                  zabudowanym.
                  • Gość: tom Re: kolega nie rozumie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 08:08
                    Co innego gęsty ruch, gdy w sumie dobrze by było, gdyby wszystkie pasy były zajęte, a co innego, gdy w zasadzie wszsytkie 3, 4 pasy są wolne, a jedynym zajętym jest lewy.

                    Dobrze sobie radzę? Tak, zdecydowanie. Może dlatego, żę zamiast tępego trzymania się przepisów raczej staram się zrozumieć sytuację na drodze, i tam gdzie jest 60 a można 90 jadę 90, a tam gdzie można 80 a widać, że będzie się działo coś złego, jadę 50. Zresztą, to nie o prędkość się tu rozchodzi, ale ty zapewne z KD znasz tylko przepisy dotyczące prędkości.
                    • tbernard Re: kolega nie rozumie 23.12.05, 08:59
                      > Co innego gęsty ruch, gdy w sumie dobrze by było, gdyby wszystkie pasy były zaj
                      > ęte, a co innego, gdy w zasadzie wszsytkie 3, 4 pasy są wolne, a jedynym zajęty
                      > m jest lewy.

                      W takim przypadku gdybym nie miał zamiaru skręcać w lewo to wybrałbym te wolne
                      prawe pasy, widzisz jakiś problem? Chyba, że byłbym znawcą terenu i wiedziałbym
                      z góry, że na prawym są niebezpieczne dziury, lub na przykład zaraz prawy
                      zacznie znikać.

                      > Dobrze sobie radzę? Tak, zdecydowanie. Może dlatego, żę zamiast tępego trzymani
                      > a się przepisów raczej staram się zrozumieć sytuację na drodze, i tam gdzie jes
                      > t 60 a można 90 jadę 90, a tam gdzie można 80 a widać, że będzie się działo coś
                      > złego, jadę 50. Zresztą, to nie o prędkość się tu rozchodzi, ale ty zapewne z
                      > KD znasz tylko przepisy dotyczące prędkości.

                      Ty zapewne nie znasz KD wcale, tylko kierujesz się swoim chłopskim rozumem.
                      Właśnie tacy którzy w swoim mniemaniu są świetni i przepisy są nie dla nich
                      stanowią największe zagrożenie na drodze i powinno się im odbierać prawo jazdy.
                    • stefan4 Re: kolega nie rozumie 23.12.05, 10:54
                      tom:
                      > tam gdzie jest 60 a można 90 jadę 90

                      A gdzie tak bywa? Ja takie zachowania widuję najczęściej we wsiach, przez które
                      przechodzi duża szosa. Kierowcy są (jak wiadomo) inaczej sprawni i zdjęcie z
                      gazu ciężkiej nogi stanowi dla nich przykry wysiłek. A ponieważ i tak wszyscy
                      wieśniacy na pewno są w polu albo w kościele, to można 90, więc po co zwalniać.

                      I w ten sposób życie w takiej wsi przy drodze staje się nie do zniesienia. Nie
                      ze wzgledu na grożące wypadki, bo przecież nawet kury są tam wytresowane, żeby
                      trzymać się z daleka od przeklętego asfaltu. Tylko że człowiek ma uszy stale
                      pełne wściekłego huku. WZIUCH!!!
                      • Gość: tom Re: kolega nie rozumie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 21:39
                        To ja jeszcze jedno. Dziś, miasto. Pusta, trzypasmowa droga, w rejonie fabryki (dla warszawiaków - jagiellońska od TT do starzyniaka). Dosłownie kilka samochodów - ja, jakiś van i ON. Wszyscy jedziemy 90kmh - powtarzam - to jest miasto. Pusta droga. Gość jedzie lewym, za nim Van, ja prawym. Po pewnym czasie kierowca vana zrozumiał, że ten gość tak będzie jechał, więc go wyprzedził z prawej. dojeżdzamy do ronda. Co robi ON? Myk na prawy pas, objeżdza rodno całe prawym, i skręca sobie.

                        No i co? Jechał (poza prędkością) przepisowo. Jeśli byłaby stłuczka na rondzie - nie z jego winy. Ale, gdyby jechał cały czas prawą stroną, a na rondzie skręcił w lewo z lewego - o ileż byłby płynniejszy ruch.

                        No ale cóż. Taka mentalność. Ech..
                        • balandis Re: kolega nie rozumie 27.12.05, 12:36
                          Chciałbym wierzyć, że Ty prawidłowo objeżdżasz ronda (czyli w lewo z lewego
                          pasa, w prawo z prawego pasa, na wprost z każdego pasa, o ile znaki nie
                          pokazują inaczej).
                          Ale to nie ma nic wspólnego z "przekraczaniem prędkości na lewym pasie" oraz
                          z "poruszaniem się lewym pasem".

                          > Po pewnym czasie kierowca vana zrozumiał, że ten gość tak będzie jechał, więc
                          > go wyprzedził z prawej.
                          Jak dużo czasu mu zajęło przypomnienie sobie, że sam powinien jechać możliwie
                          najbliżej prawej krawędzi jezdni, czyli za Tobą lub przed Tobą?
                          Jak dużo czasu potrzebował, by przyponieć sobie, że NIE MUSI w mieście
                          wyprzedzać z lewej?

                          Słuchaj, skoro Ciebie nie obowiązują rozdziały KD dotyczące ograniczenia
                          prędkości na drodze(na Jagiellońskiej nie jeździ się prawidłowo 90kmph), to
                          dlaczego tego "gościa" mają dotyczyć przepisy nakazujące jazdę z prawej strony?
                          Nie rozumiem, w czym Ty jesteś od niego lepszy?
                          Masz jakieś ulgi w KD? Można wiedzieć: ze względu na co?
      • Gość: na zimno "Prawiczki" i "lewiczki" - olsnienie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.12.05, 15:03
        No i ta "inna ulica" jest naturalnie po prawej stronie panienki...

        W ten sposob nareszcie zrozumialem, co oznacza pojecie "lewiczka" i "prawiczka".
        Jak to dobrze czasem czegos nowego sie dowiedziec.

        • Gość: ktb Re: Czytajcie Pismo. Już tam pisze o Lewitach IP: 80.51.224.* 22.12.05, 15:37
          To uprzywilejowana wielce kasta.
      • wobuziak1 najczęściej prawą;) nt 06.01.06, 16:31
    • Gość: fragi Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? IP: *.zebyd.com.pl 14.12.05, 15:39
      To bardzo proste i powinni to zrozumieć nawet śerdnio rozgarnięci. Otóż w
      zdecydowanej większości przypadków nawierzchnia lewego pasa jest bliższa
      wymaganiom stawianym drodze publicznej. Prawy pas przypomina fabryczne pasy do
      testowania zawieszeń pojazdów. A wielu kierowców nie ma ochoty na nieustanny
      test zawieszenia swojego pojazdu. Ale skoro na prawym pasie "jest pusto po
      horyzont" to nikomu nie powinna przeszkadzać jazda lewym pasem. Niestety wielu
      uważa, że tylko oni mogą jechać lewym pasem i irytyje ich, gdy inni również tak
      czynią. Mówiąc prosto - jedź sobie sam prawym pasem i nie zawracaj d... na forum.
      • Gość: na zimno Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.12.05, 15:49
        Nie znasz przepisow. To wszystko. I nie rob tego przede wszystkim na
        autostradach w RFN.
        Policja Ci to wyczerpujaco wytlumaczy w razie watpliwosci za niewielka oplata.
        Nie zrozumiales zupelnie tego, co napisalem. Przeczytaj wiec jeszcze raz.


        • Gość: Joe Collins Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? IP: *.chello.pl 14.12.05, 19:53
          > Nie znasz przepisow. To wszystko. I nie rob tego przede wszystkim na
          > autostradach w RFN.

          Tam nie ma potrzeby, bo prawy pas nie ma kolein o głębokości 10 cm przeplatanych dziurami.
          • Gość: na zimno Prawy pas bez kolein i tez jada lewym ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.12.05, 09:52
            Napisalem:
            ---
            Na autostradach jezdzcy pedza tylko lewym pasem, choc na prawym jest
            czesto pusto po horyzont.
            Dlaczego ?
            ---
            Sytuacje te obserowowalem na dobrym odcinku Wroclaw Gliwice.
            Na tej autostraszie prawy pas jest bez kolein.
            Zachowanie sie kierowcow jest calkowicie nieuzasadnione warunkami
            technicznymi, a tym bardziej warunkami ruchu.

            Stad moje zdziwienie i post.
            A wszyscy ciagle o tych koleinach. To wywalcie na zbita m...e tych inzynierow,
            ktorzy buduja drogi, na ktorych koleiny pojawiaja sie juz po roku i zatrudnijcie
            takich, ktorzy wiedza, co to jest nawierzchnia dobrej drogi.

            Poza tym wiadomo doskonale, ktore przedsiebiorstwo co zbudowalo i nic
            nie stoi na przeszkodzie dac im popalic. Chyba, ze wszyscy w tych
            tandetnych interesach mocza dziob. Ale ja tego nie naprawie.













            • kozak-na-koniu Re: Prawy pas bez kolein i tez jada lewym ! 15.12.05, 10:10
              Myślę, że w Polsce jest to złożony problem, u tórego podstaw leżą bardzo
              zadawnione nawyki. Od kiedy pamiętam, a żyję już circa 40 lat, Polacy zawsze
              najchętniej jeździli środkowym lub lewym pasem (usprawiedliwione np. na
              skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną by nie przeszkadzać tym, którzy chcą
              skręcić w prawo na warunkowym) albo trzymając się jak najbliżej osi jezdni
              (usprawiedliwione np. w nocy by nie "trafić" jakiegoś nieoświetlonego pieszego
              lub rowerzysty), tępo i bezmyślnie przestrzegając przepisów lub odwrotnie -
              lekceważąc je. Niestety, jest to chyba winą ogólonego podejścia do sprawy: od
              dawien dawna Polaków uczula się wyłącznie na prędkość, zaniedbując niemal
              totalnie inne sprawy, takie jak np. technika jazdy w różnych okolicznościach,
              wykorzystywanie miejsca na jezdni, współpraca a przynajmniej zwracanie uwagi na
              innych znajdujących się na drodze itd.. Niestety, przyszłość widzę "czarno",
              a "za mordę" powinno się chyba brać nie tyle firmy co tych, którzy dzielą
              pieniądze, robią przetargi i kontrolują wykonanie, niestety, jest to u nas
              raczej "awykonalne"...
      • Gość: na zimno Sadze, ze jestes srednio rozgarniety i zrozumiesz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.12.05, 16:38

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=33472546&a=33481411
        Szkoda sie rozpisywac.
        • balandis Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 15.12.05, 10:05
          Z pewnością, nie sprawi Ci trudności napisanie w czym Ci przeszkadza panienka
          jadąca lewym pasem w mieście z maksymalną dozwoloną prędkością?

          Chyba, że taka panienka przeszkadza Ci łamać przepisy, to tego nie pisz -
          mogliby to przeczytać młodociani, nie godzi się ich deprawować na forum GW :)
          • Gość: na zimno Pytasz na powaznie, czy tak jak kogut ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.12.05, 10:24
            Tzn. dla skorupek.

            Wysmianie paru niemadrych panienek grozi oskarzeniem o deprawacje ?
            Narod w tym kraju ponury, a humor posiada tak szary jak dzisiejsza aura.

            Panienki mi w niczym nie przeszkadzaja, wrecz przeciwnie.
            Natomiast, jesli juz jezdza, to niech sie zastanowia, co robia za kolkiem.

            A tak na marginesie, moj glowny post nie dotyczyl miasta tylko czego innego.
            Stad mam watpliwosci, jaki jest rzeczywisty poziom Twojego rozgarniecia,
            Panie (?) "balandis". Prosze przeczytac jeszcze raz.
            Moze wtedy dotrze.



          • emes-nju Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 15.12.05, 10:29
            Jezeli w miescie jest niewielki ruch, ale obydwa (obatrzy, obacztery) pasy sa zablokowane przez jadacych "przepisowo" natychmiast robi sie zatwardzenie prowadzace w konsekwencji do korka. Przyczyna nie jest to, ze ktos musi gnac na zlamanie karku - wystarcza drobne roznice predkosci. Jade o 3-5 km/h szybciej niz jadacy przede mna. W normalnych warunkach wystarczylaby zmiana pasa i jade dalej. Ale zmiana pasa nic nie da bo na wszystkich jada auta z identyczna predkoscia. Bez zalu wiec zwalniam naciskajac na hamulec (nie jestem scigantem). Jadacy za mna widzi moj stop i tez hamuje, ale mocniej bo nie wie jak mocno ja hamuje. Nastepny widzi stop jadacego za mna...

            W konsekwencji ruch zwalnia i tworzy sie korek. Tylko dlatego, ze ktos jechal lewym pasem, z PRZEPISOWA PREDKOSCIA, drzwi w drzwi z innym jadacym przepisowo mimo, ze mogl (i zgodnie z przepisami powinien!) jechac za nim. Wczoraj widzialem jak karetka pogotowia przeciskala sie poprzez taka wlasnie bariere mimo, ze droga w zasadzie nie byla zablokowana. Po prostu wyprzedzenie stworzonego, w opisanym przeze mnie mechanizmie, zatwardzenia jest klopotliwe. A jakby to do Waszej matki jechali? :-P

            Zeby cos takiego dostrzec trzeba troche pomyslec. Boli?
            • Gość: na zimno Dziekuje, emesie-nju, ale balandis jest upartym... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.12.05, 10:35
              ...kierowca.

              Wiec szkoda czasu na ten przypadek.

              Pozdrawiam.

            • balandis Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 15.12.05, 12:39
              > Jade o 3-5 km/h szybciej niz jadacy przede mna.

              > W konsekwencji ruch zwalnia i tworzy sie korek. Tylko dlatego, ze ktos jechal
              > lewym pasem, z PRZEPISOWA PREDKOSCIA, drzwi w drzwi z innym jadacym
              > przepisowo mimo, ze mogl (i zgodnie z przepisami powinien!) jechac za nim.
              > Wczoraj widzialem jak karetka pogotowia przeciskala sie poprzez taka wlasnie
              > bariere mimo, ze droga w zasadzie nie byla zablokowana. Po prostu
              > wyprzedzenie stworzonego, w opisanym przeze mnie mechanizmie, zatwardzenia
              > jest klopotliwe. A jakby to do Waszej matki jechali? :-P

              A nie uważasz, że rozwiązaniem tej sytuacji byłoby jechanie o te 3-5 kmph
              wolniej od samego początku? Czy dzięki tym 3-5 kmph masz szansę gdzieś dojechać
              wcześniej? Pewnie tak, tylko o ile wcześniej to będzie o 3 minuty? Tyle możesz
              stracić na każdych światłach...

              Czy Ty w ogóle zastanawiasz się nad tym co piszesz? Bo piszesz tak:
              jadę sobie za szybko, dojeżdżam do gościa, który jedzie prawidłowo, muszę
              hamować, za mną hamują następni szybsi niż ograniczenia i tworzy się korek.
              Wiem, nie napisałeś, że jedziesz za szybko, ale chyba o to chodzi, jeśli
              zakładamy, że na lewym pasie jedzie ktoś z maksymalną dopuszczalną, a Ty masz 3-
              5 kmph więcej.
              Ale zwróć uwagę, co znajduje się na początku opisu tej sytuacji: TY JEDZIESZ ZA
              SZYBKO. Dostosuj zawczasu, delikatnie, z wyczuciem prędkość swojego auta do
              prędkości aut przed Tobą. Np. hamuj silnikiem (właściwie to nie związku z
              hamowaniem - zwolnij, odpuść gaz). ZAWCZASU. Jeżeli inni za Tobą zrobią to
              samo, nie będzie korka. Nie hamuj z wściekłością i piskiem opon 20 metrów od
              tego wolniejszego. Doturlaj się do niego powoli...

              Nie pytaj co inni mogą zrobić dla uniknięcia korka, zastanów się co TY możesz
              zrobić by korek nie powstał.

              > Zeby cos takiego dostrzec trzeba troche pomyslec. Boli?
              Pytasz, bo sam boisz się spróbować?
              Odwagi chłopcze, nie taki dziabeł straszny jak go malują.
              • emes-nju Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 15.12.05, 12:57
                balandis napisał:

                > > Jade o 3-5 km/h szybciej niz jadacy przede mna.

                > A nie uważasz, że rozwiązaniem tej sytuacji byłoby jechanie o te 3-5 kmph
                > wolniej od samego początku? Czy dzięki tym 3-5 kmph masz szansę gdzieś
                > dojechać wcześniej? Pewnie tak, tylko o ile wcześniej to będzie o 3 minuty?


                Ale... czytales to, co napisalem? A moze nie zrozumiales?

                Wyjasnie jeszcze raz. Nie mam radaru w oczach wiec o tym, ze jade kosmetycznie szybciej od jadacego przede mna dowiaduje sie wtedy, gdy musze zwolnic. Oczywiscie widze z daleka, ze jade szybciej, ale o ile mam zwolnic dowiaduje sie wtedy, gdy nacisne na hamulec (zapalam stop, zeby jadacy za mna wiedzieli, ze zwalniam i nie wjechali mi, np. z powodu zagapienia sie, w d...) i poczekam az moja predkosc zrowna sie z predkoscia jadacego przede mna. Mi korona z glowy nie spadnie jak pojade wolniej, ale moje zapalenie stopu odbija sie czkawka ZA MNA! Ponial?! Czy zrozumiale jest dla Ciebie pojecie "plynnosc ruchu"? Bo wlasnie plynnosc ruchu zaklocaja jadacy PRZEPISOWO cala szerokoscia jezdni. Nawet jezeli uniemozliwia wyprzedzenie sie piratowi, tworza chaos za soba. A chaos moze byc wiekszym zagrozeniem niz jeden pirat, ktoremu pozwolili jechac szybciej.

                Dalej. To, ze jade o kilka km/h szybciej od kogos innego absolutnie nie robi ze mnie pirata. Moze to on jedzie wolniej niz trzeba bo jego licznik jest gorzej wyskalowany niz moj? Moze to moj licznik pokazuje zla predkosc? Odchylki tego rzedu sa naturalne - i ja, i jadacy przede mna mozemy miec dokladnie taka sama predkosc na zegarze.

                I na koniec. Strasznie boje sie na drodze takich ludzi jak Ty. Sa tak szalenie pewni swego, ze nie widza potrzeby analizowania swoich zachowan, konsekwencji swoich zachowan w perspektywie dalszej niz maska swojego auta, a do tego maja jeszcze tendencje do "nauczania". Mam nadzieje, ze mieszkamy w roznych miastach. Zreszta Twoja wypowiedz to sugeruje - nie znasz PRAKTYCZNIE pojecia korek. Nie wiesz jak korek powstaje i co bywa jego przyczyna. Twoje teoretyzowanie o tym swiadczy.
                • balandis Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 15.12.05, 13:44
                  > Oczywiscie widze z daleka, ze jade szybciej, ale o ile mam zwolnic dowiaduje
                  > sie wtedy, gdy nacisne na hamulec (zapalam stop, zeby jadacy za mna
                  > wiedzieli, ze zwalniam i nie wjechali mi, np. z powodu zagapienia sie, w
                  > d...) i poczekam az moja predkosc zrowna sie z predkoscia jadacego przede mna.

                  Ja nie muszę się dowiadywać "o ile" mam zwolnić, zwalniam dopóki nie mam takiej
                  samej prędkości. Ale ja popaprany jestem.
                  A może wpływ na płynność mają niskie umiejętności tych szybszych kierowców za
                  Tobą? Bo w końcu to za Tobą tworzą się korki, gdy naciszniesz hamulec (wiem,
                  wiem, oni też hamują, a potem muszą zredukować bieg, pozwolić Ci odjechać, dać
                  po garach, dojachać do Ciebie, przyhamować, zredukować, dać po garach...).

                  A zastanawiałeś się, czy Twoja asekuracja (by nie wjechali w d...) to też objaw
                  kiepskiego wyszkolenia? I przyczynek do powstawania korków. Sam piszesz, że
                  twój stop powoduje za Tobą czkawkę, może powinieneś zrewidować wreszcie swoje
                  przyzwyczajenia.

                  I na zakończenie.
                  Ja się boję gości o karkach jak moje uda razem wzięte. Szczerość za szczerość :)
                  A co do analizy swoich zachowań, perspektywy maski, tendencji, biorę przykład z
                  najlepszych. Na przykład z Ciebie. Otwartość z jaką przyjmujesz argumenty
                  adwersarzy jest dla mnie wzorem. My w Warszawie tak mamy ;)
                  • emes-nju Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 15.12.05, 14:59
                    Nie dogadamy sie. Chlop swoje, baba swoje. Niezaleznie od tego czy jade o 5 czy o 20 km/h szybciej niz moj poprzednik (to sprawa miedzy mna, a policja), jezeli nacisne na hamulec ZAWSZE kolejny hamujacy hamuje mocnej i z wiekszym opoznieniem. Nie jest to kwestia wyszkolenia, ale praktyka jazdy w ruchu. Jak ktos przed Toba hamuje, robisz to samo, a dopiero potem analizujesz sytuacje. Okres przed analiza jest prawie zawsze okresem hamowania silniejszego niz trzeba. I kazdy kolejny hamujacy dodaje swoje ulamki sekund, ktore tworza na jezdni chaos i w konsekwencji zator. A wystarczyloby wziac pod uwage, ze jazda drzwi w drzwi z kims, kto jedzie z identyczna jak ja predkoscia jest idiotyzmem powodujacym korki - lepiej dla WSZYSTKICH jest wtedy jechac jeden za drugim. Jezeli tego nie pojmujesz, to gdzies Ty sie w stolicy uchowal?!

                    Cale szczescie, ze nie mam karku jak Twoje uda :-)
                    • wojtek33 Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 15.12.05, 16:04
                      emes-nju napisał:

                      > Nie dogadamy sie. Chlop swoje, baba swoje. Niezaleznie od tego czy jade o 5 czy
                      > o 20 km/h szybciej niz moj poprzednik (to sprawa miedzy mna, a policja),

                      sprawa tylko między Tobą a Policją będzie, gdy nie będzie innych uczestników
                      ruchu. Bardzo piękne podejście do prawa, bardzo...

                      jezel
                      > i nacisne na hamulec ZAWSZE kolejny hamujacy hamuje mocnej i z wiekszym opoznie
                      > niem.

                      Jeśli jedziesz szybciej o 5 km/h wystarczy zdjąć nogę z gazu (wcześniej pisałeś
                      o 3,5 km/h a teraz zaczynasz przyspieszać, bo ci zwrócono uwagę, że nie zawsze
                      musisz naciskać hamulec). Jeśli masz kłopot z oceną różnicy prędkości, to cóż...
                    • balandis Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 15.12.05, 16:29
                      > Nie dogadamy sie. Chlop swoje, baba swoje.
                      Ja się babą nie czuję :)

                      Zacząłem się zastanawiać co miałoby się stać z autami jadącymi lewym pasem,
                      drzwi w drzwi z tymi na pasach środkowym i prawym. W oczywisty sposób nie ma
                      dla nich miejsca na tych właśnie pasach, czyli trzeba je sobie wyobrazić na
                      końcu kolejek jadących z jednakową predkością pasami środkowym i prawym. To
                      znacznie te kolejki wydłuża. Na dłuższą metę mamy taką sytuację: lewy pas wolny
                      dla ścigaczy, a środkowy i prawy zapachany po horyzont (bo oni wszyscy mają
                      taką samą prędkość). Czy zapchanie pasa korzystnie wpływa na korki? Jak myślisz
                      czy na zapchanych pasach kierowcy będą mogli utrzymać tę stałą prędkość, od
                      której wszystko się zaczyna?
                      Czy jest dla Ciebie do przyjecia sytuacja, w której 2 pasy stoją, a trzeci lewy
                      jest luźniutki jak Marszłkowska o 2 nad ranem? Dla mnie nie. I trudno oczekiwać
                      by była dla innych.

                      Z resztą, rozważmy to od początku. Więc jedziesz zgodnie z przepisami prawym
                      pasem (!!!) z prędkością lekko przekraczającą prędkość tych co Cię poprzedzają,
                      masz do nich kawał miejca. Obok Ciebie jadą auta szybsze, a obok nich jeszcze
                      szybsze. Zbliżasz się w końcu do tych aut przed Tobą, które jadą wolniej. Czy
                      zjeżdżając na środkowy pas między te auta, które jadą szybciej od Ciebie, nie
                      powodujesz korka gdzieś tam daleko za Tobą i za 30 minut??! Przecież zawsze
                      znajdzie się ktoś, kto będzie musiał przyhamować "silniej niż trzeba". I korek
                      gotowy.

                      Chyba, że Ty z założenia jeździsz lewym pasem. Jeździsz czy nie? Bo jeszcze tej
                      kwestii nie roztrząsaliśmy. Jeździsz? A czymuż to nie prawym? W końcu przepis
                      to przepis. Czyżbyś zawsze był najszybszy???
                    • stefan4 Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 15.12.05, 23:44
                      emes-nju:
                      > Nie dogadamy sie.

                      E tam, na pewno się dogadamy. Nie możesz nie mieć w sobie głosu rozsądku; jak
                      tylko go przez chwilę posłuchasz, to natychmiast wszystko Ci się wyda jasne.

                      emes-nju:
                      > Niezaleznie od tego czy jade o 5 czy o 20 km/h szybciej niz moj poprzednik (to
                      > sprawa miedzy mna, a policja), jezeli nacisne na hamulec ZAWSZE kolejny
                      > hamujacy hamuje mocnej i z wiekszym opoznieniem.

                      Jeśli jedziesz 50 km/h (do tego niepotrzebny jest radar w oku, wystarczy
                      prędkościomierz) i ten przed Tobą jedzie między 45 a 50 km/h, to NIE MA ŻADNEGO
                      POWODU, żebyś w ogóle naciskał hamulec. Wobec tego opisany przez Ciebie
                      kataklizm nie nastąpi. A jeśli ten przed Tobą jedzie znacznie wolniej, to widać
                      coś się przed nim dzieje, więc i tak musisz zahamować.

                      Przestań jeździć ,,dynamicznie'' (czyli dawać kitę i hamować) a zaoszczędzisz
                      (1) paliwo,
                      (2) klocki hamulcowe,
                      (3) nerwy,
                      a jeszcze przyczynisz się do zwiększenia płynności ruchu. Przecież gdybyś był w
                      stanie po centrum swojego miasteczka jechać ze STAŁĄ PRĘDKOŚCIĄ 40 km/h, to już
                      byś zyskał. Nie możesz
                      • emes-nju ODPADAM! 16.12.05, 10:49
                        Chcecie jezdzic lewym pasem jak na prawym jest wolne miejsce - wolna droga. Ode mnie klaksonow sie nie doczekacie. Chcecie publicznie opowiadac kocopaly jacy to swieci na drodze jestescie - prosze uprzejmie. Ja, po uwaznej obserwacji sytuacji na warszawskich drogach, powstrzymam sie od komentarzy, ze latwo byc swietym na forum, a trudniej na drodze.

                        Pocieszam sie tym, ze jestem jednym z niewielu na forum, ktorzy nie trabia o swoim watpliwym miszczostwie (nie wychodze calo z zakretu przejezdzanego 200 km/h po lodzie) i nie robia z siebie swietego (typu: zawsze stosuje sie do ograniczen i powstrzymuje innych od przekraczania predkosci). Jezdze przecietnie. Ani za szybko, ani za wolno. Do ograniczen predkosci podchodze z ograniczonym zaufaniem, ale mimo tego to jednak mnie wyprzedza wiekszosc samochodow (jestem wiec, wedlug waszych wysrubowanych stadardow moralnych, terminatorem na pirata drogowego). Od 18 lat poruszam sie wlasnymi samochodami bez wypadkow i na prawde wiem o czym pisze. Nie teoretyzuje, tylko obserwuje i dostosowuje sie do warunkow. Jednym z elementow mojego dapasowania sie, jest unikanie jazdy lewym pasem nawet wtedy gdy oznacza to ciagla zmiane pasa z prawego na lewy i, po wyprzedzeniu, na prawy. Po prostu wiem jakie skutki dla ruchu wynikaja z BLOKOWANIA pasa SZYBKIEGO ruchu. Wy za to jestescie swieci i jezdzicie 50 km/h po miescie, a jak ktos postawi 30 km/h, to lewy pas do jazdy z taka predkoscia tez jest cacy. I nie przekonuje was nawet to, ze jazda lewym pasem nie do konca jest zgodna z KD. Widocznie znajomosc przepisow konczy sie u was na umiejetnosci zastosowania sie do ograniczen na znaku :-P
                        • Gość: tom Re: ODPADAM! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 21:40
                          otóż to, wypowiedź bardzo dobrze ukazująca to, co powinno być na drodze, a czego nie ma. I nie będzie, bo coraz częściej widoczna jest nauka jazdy popylająca lewym na trasie toruńskiej (dla nie-warszawiaków: jest to droga klasy GP z 3-4 pasami ruchu, bezkolizyjna, wszystkie zjazdy z prawej, przyszła S8).

                          Znamienne, że ograniczenie do 50kmh jest wystarczającym argumentem do jazdy z tą prędkością lewym pasem. Mi raczej się wydaje, że wynika to po prostu z braku umiejętności jazdy samochodem. Po prostu mając zamiar skręcić w lewo za 4 kilometry, zmienia się wtedy gdy jest okazja, bo później może nie być.

                          Dobrym argumentem (gdzieś się 'natkłem') jest kwestia kolein, wybojów itp na prawym legalizująca jazdę lewym. Miszcze, jesli szkoda wam samochodów to nimi nie jeździjcie. Może nie zniszczy się od kolein, ale jakiś 'kangur z lewego' was zarysuje. Albo wyprzedzi was, wku..ony przychamuje, i wjedziecie mu w kufer. I wtedy wasza wina, bo zapewniam was, świadków nie będzie.

                          A tak bajdełej - to w życiu nie widziałem lewaka jadącego lewym 50kmh. Zazwyczaj jeżdzą ok. 70kmh przy ograniczeniu do 50. I co?
                        • tbernard Re: ODPADAM! 22.12.05, 16:38
                          Może nie znam tak dobrze KD, więc byłbym wdzięczny za wskazanie miejsca gdzie
                          zdefiniowany jest pas SZYBKIEGO ruchu.
                          • w357 Re: ODPADAM! 22.12.05, 17:17
                            tbernard napisał: .......... więc byłbym wdzięczny za wskazanie miejsca gdzie
                            > zdefiniowany jest pas SZYBKIEGO ruchu.
                            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                            Ja też chciałbym ujżeć taki paragraf (w oficjalnym polskim prawie-oczywiście)!!!
                            • emes-nju Re: ODPADAM! 27.12.05, 10:28
                              Przeczytaj dokladnie - moze znajdziesz. Oczywiscie definicji pasa szybkiego ruchu nie (bo to raczej dotyczy KULTURY na drodze), ale z cala pewnoscia znajdziesz zapisy o koniecznosci trzymania sie prawej strony :-P
                            • Gość: opona balonowa Ludzie, trzymajcie mnie: ujrzeć przez samo "ż" IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.05, 12:22
                              Nie dziwię się, że macie kłopoty z przeczytaniem prawa o ruchu drogowym.

                              Do podstawówki !!!!!!!!!
                              • tbernard Re: Ludzie, trzymajcie mnie: ujrzeć przez samo "ż 01.01.06, 19:33
                                Więc gdzie ta definicja pasa SZYBKIEGO ruchu?

                                Ponadto ciekawe tezy szanowny przedmówca stawia odnośnie problemów z ortografią
                                które automatycznie implikują problem z przeczytaniem prawa o ruchu drogowym.
                • klemens1 Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 16.12.05, 10:23
                  Emes, trochę przesadzasz z tymi korkami w wyniku hamowania z prędkości np. 65 do
                  60 km/h. Oczekujesz że w mieście należy jechać przez 10 minut z prędkością
                  stałą, z odchyłkami max. 1 km/h?
                  Co do jazdy obok siebie - w mieście wystarczy nieco większe zagęszczenie
                  samochodów i KAŻÐY przez pół dystansu jedzie obok innego. Miasto to nie
                  autostrada - i nie chodzi tu tylko o prędkość.
                  • emes-nju Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 19.12.05, 11:21
                    klemens1 napisał:

                    > Emes, trochę przesadzasz z tymi korkami w wyniku hamowania z prędkości np.
                    > 65 do 60 km/h. Oczekujesz że w mieście należy jechać przez 10 minut z
                    > prędkością stałą, z odchyłkami max. 1 km/h?


                    Oczywiscie, ze troche przesadzam. Zwykle lewopasowiec nie osiaga predkosci max na danym odcinku ;-) A inni jadacy lewym pasem tez nie koniecznie jada przepisowo. I robi sie czkawka hamulec-gaz, powodujaca narastanie korka w warunkach, w ktorych korka by nie bylo. Wystarczy jeden klient uporczywie blokujacy lewy pas... I wystarczaja do tego nawet niewielkie roznice predkosci - naprawde. Obserwuje to na warszawskim Wale Miedzeszynskim (dwyjezdniowa wylotowka z Warszawy). Na odcinkach dalszych od Warszawy zwykle, nawet w godzinach szczytu jest pustawo. Ale wystarczy JEDEN lewopasowiec i tworzy sie zakitowanie. Trudno nazwac je korkiem, ale meczy i denerwuje. A do tego kilka dni temu obserwowalem karetke prubujace z mizernymi skutkami przejachac przez taka bariere...


                    > Co do jazdy obok siebie - w mieście wystarczy nieco większe zagęszczenie
                    > samochodów i KAŻÐY przez pół dystansu jedzie obok innego. Miasto to nie
                    > autostrada - i nie chodzi tu tylko o prędkość.


                    Opisywane przeze mnie mechanizmy odnosza sie do ruchu malego i umiarkowanego. Nikt nie ma pretensji do nikogo za jazde lewym pasem jezeli ruch jest gesty albo stoi.
                    • klemens1 Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 20.12.05, 08:41
                      Piszemy chyba o różnych sytuacjach. W mieście wygląda to inaczej i na trasie
                      inaczej (chodzi o charakter drogi, a nie jej formalny status).
                      W terenie zabudowanym (z zabudowaniami) nie widzę najmniejszego sensu
                      wyróżniania pasów ze względu na ich położenie - subtelne analizy które czynisz
                      są zakłócane przez zmiany pasów, światła, skręty w lewo, autobusy wyjeżdżające
                      z zatoki i pieszych.
                      To zjawisko które opisujesz ma jednak miejsce na trasie - rzeczywiście
                      wystarczy jakiś nieśiadomy dziadek który zamierza skręcić w lewo, tylko nie
                      pamięta czy teraz czy za 5 km i jest tak jak piszesz.
                      • emes-nju Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 20.12.05, 10:51
                        W miescie Warszawa jest sporo drog formalnie miejskich, na ktorych doskonale dziala pozamiejski mechanizm zakotowywania ruchu przez lewopasowcow. Wiecej - na trasie troche mnie wali jak spoznie sie z wyprzedaniem; w miescie nie bo to czesto oznacza o iles tam postojow na swiatlach wiecej.
              • Gość: elwin Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety IP: 195.94.201.* 15.12.05, 15:37
                "dojeżdżam do gościa, który jedzie prawidłowo" - no nie jedzie prawidlowo bo
                jedzie lewym pasem podczas kiedy powinien jechac prawym. i predkosc z jaka
                jedzie nie ma tu nic do rzeczy!

                • balandis Re: Mniemam, ze i Ty jestes srednio rozgarniety 15.12.05, 16:00
                  > i predkosc z jaka jedzie nie ma tu nic do rzeczy!

                  A ma, bo jeżeli on jedzie nieprawidłowym pasem z maksymalną dozwolona
                  prędkością, to Ty jedziesz nieprawidłowym pasem z niedozwoloną prędkością.
                  A fe, taki z Ciebie przestępca!

                  Bo czyż Ciebie nie obowiązuje jazda z prawej strony?
                  Dlaczego sądzisz że jego ten przepis obowiązuje, a Ciebie nie? Masz jakieś
                  specjalne uprawnienia?
              • swan_ganz [...] 16.12.05, 23:36
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • vatseq Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? 16.12.05, 08:23
        Nie można w ten sposób tłumaczyć (pomijając względy formalne - KD) na
        autostradzie A4 z Wrocka do Katowic - nowa, gładka nawierzchnia, a lewaków
        zatrzęsienie. Na odcinku od Gliwic do Katowic (3 pasy) są również centryści (90
        km/h, środkowy pas)

        vatseq
    • klemens1 Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? 15.12.05, 13:14
      1. Bo myślą że są cool/trendy/jazzy.
      2. Bo prawy jest gorszej jakości.
      3. Bo sami nie wiedzą dlaczego.

      Nagminne trzymanie się lewego pasa jest przypadłością zwłaszcza szybko jadących
      - po wyprzedzeniu, mimo że prawy pas jest wolny, nadal jadą lewym (podejrzewam
      tu wpływ pkt.1). Gdy jadę prawym pasem a coś szybkiego jedzie z daleka, to
      pomimo że prawy za mną jest pusty, ten ktoś od 2 km jedzie lewym.

      A najśmieszniejsze jest to, że potem taki lewus ma pretensje do innych że jadą
      lewym pasem, chociaż sam robi dokładnie to samo - a nawet gorzej, bo zazwyczaj
      przekracza dozwoloną prędkość. Równie śmieszne jest to, że gdyby jechał prawym
      (tak jak powinien), to by bez problemu tego na lewym wyprzedził.

      Niech ktoś mi wyjaśni o co chodzi lewusom mającym pretensje do wszystkich,
      tylko nie do siebie.

      P.S. Jeśli chodzi o teren zabudowany to jestem za wpisem w KD zezwalającym na
      jazdę dowolnym pasem, a nie "najbliżej prawej krawędzi".
    • drzordrz W Polsce jest ruch buraczany 16.12.05, 08:18
      I lewy pas to pas "szybki". Tak ten pas rzeczywiscie nazywaja i jezdza nim zeby
      uchodzic za "szybkich". Bo to dla buraka jest rzecza najwazniejsza.
      • Gość: fragi Re: W Polsce jest ruch buraczany IP: *.zebyd.com.pl 16.12.05, 08:58
        Co gorsza taki burak bardzo się burzy gdy ktoś inny jedzie tym pasem, tak jakby
        uważał siebie za największego buraka - jedynego godnego jazdy lewym pasem.
        • Gość: !!!!!!!!!!!!!! UWAGA BURAKI ! IP: *.czerniakowska / 212.160.106.* 16.12.05, 09:53
          W Polsce nie istnieją pasy szybkiego ruchu !!!
          W kilku miejscach w Polsce można się spotkać z "PASEM RUCHU POWOLNEGO",ale nie
          szybkiego !!!

          W kwestji informacyjnej dla "odwiedzających Warszawę".
          W godzinach 7.oo do 23.oo obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h.
          Jest wiele ulic trzy , a nawet czteropasmowych na których NIE MA żadnego pasa
          szybkiego ruchu, są jedynie pasy ruchu wydzielonego tylko dla Autobusów
          Komunikacji Miejskiej !!!

          Niestety w Warszawie są coraz większe 'korki' i jazda szybsza,aniżeli dozwolona
          jest niebezpieczna i "kosztowna" !!!


          Hmmm.
          Właściwie po co ja ,to piszę ?
          Przecież "Burak" i tak nie zrozumie !

          • zbig72 Re: UWAGA BURAKI ! 16.12.05, 14:58
            jadąc 50 km/h po Warszawie nigdzie i nigdy nikt nie dojedzie na czas - wiedząc
            że zaraz gdzieś trafię na korek czy inne roboty drogowe w praktyce jak mam
            luźno i nie pada to daję 80-90 km/h - potem postoję tu i tam, także średnia
            wychodzi ok 50 km/h :)

            a na marginesie - często to prawy pas okazuje sie najszybszym bo wszyscy pchają
            się na lewy
            • w357 Re: UWAGA BURAKI ! 16.12.05, 18:51
              zbig72 napisał:
              ...... często to prawy pas okazuje sie najszybszym bo wszyscy pchają
              się na lewy
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
              Czasami tak, ale jak trafisz na kilku gości którzy tylko na chwileczkę się
              zatrzymają (włączając awaryjne),albo trafi się jakaś panienka,która właśnie się
              rozgląda po wystawach sklepowych lub szuka "Pedicure-Saloon" :-) ..........
              • swan_ganz Re: UWAGA BURAKI ! 17.12.05, 14:21
                nawet jeśli "ciągnie się" szukając kosmetyczki to robi to i tak na lewym pasie.
                Tak samo postępują goście na "zagranicznych" numerach. Szukając jakiegoś
                adresu, robią to na lewym pasie.. Może im tak wygodniej?
                W konsekwencji najszybszy jest pas prawy - tylko w miarę szybka jazda nim
                wymaga jednak pewnych umiejętności za kierownicą i przewidywania zachowania
                innych kierowców. I to nie tylko tego przed nami ale kilka aut do przody.
                Pozdrawiam mistrzów prawego pasa i proszę - sygnalizujcie dużo wcześniej swoje
                zamiary kierunkami.
                • w357 Re: UWAGA BURAKI ! 17.12.05, 14:51
                  swan_ganz napisał:
                  .............Pozdrawiam mistrzów prawego pasa i proszę - sygnalizujcie dużo
                  wcześniej swoje zamiary kierunkowskazami.
                  > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  Popieram Twój apel na 1000 % , ale chiiiba coś wątpie,aby ktoś pozytywnie
                  zareagował.

                  Przypuszczam, że gdyby "Ojciec Dyrektor" nadał taki komunikat w Swoim radiu
                  taki komunikat ,to by lepiej poskutkowało :-)

                  Nie używanie kierunkowskazu bierze się z kilku powodów.....
                  "Młodzi" kierowcy są źle nauczani,a starzy oszczędzają prądu,żarówek,paluszka
                  lewej ręki itd.itp.
                  Są też tacy co mają wszystko w dupencji z uwagi na zasadę "co mnie obchodzi ten
                  za mną".

                  "Młodzi" kierowcy, a kierunkowskaz na rondzie.
                  Ostatnio była dyskusja na Forum "Prawo Jazdy",gdzie pewna podkrakowska
                  kursantka spierała się,że na rondzie bez sygnalizacji świetlnej,to nie trzeba
                  używać kierunkowskazu,a na rondzie z sygnalizacją należy używać....
                  Twierdząc,że tak ją nauczył Pan Instruktor,a on wie najlepiej !!!

                  Jeżeli tak są uczeni nowi użytkownicy kierownicy,to co się dziwić,że jest tyle
                  wypadków spowodowanych przez np.'zajeżdzanie drogi'.
                  • swan_ganz Re: UWAGA BURAKI ! 17.12.05, 15:59
                    z rondem to wogóle są jaja;
                    - są tacy co z zasady w ogóle nie używają kierunków. Są - moim zdaniem -
                    niespecjalnie groźni bo ich styl jazdy i tak wzbudza dużą nieufność więc
                    stajemy się czujni. Tacy raczej rzadko nas zaskakują swoimi pomysłami.
                    - są też tacy co wjeżdżając na rondo włączają lewy kierunek (:D). Nie
                    odgadnione są powody dla których to robią bo i tak kierunek ronda wymusza
                    skręcanie w lewo ("prosto" na rondzie się nie da) do czasu gdy je chcemy
                    opuścić. Ci są najgroźniejsi bo rzadko z koleji sygnalizują z którego zjazdu
                    chcą skorzystać. Po prostu są tak zajęci prowadzeniem, że nie pamiętają o
                    takich drobiazgach. Dotyczy to przede wszystkim początkujących za kółkiem.
                    - takich co włączają "prawy" gdy chcą zjeżdżać jest najmniej. A i tak czynią to
                    zbyt późno by wnosiło to cokolwiek pozytywnego do płynności ruchu. Po prostu
                    sygnalizują w momencie skrętu a wtedy ja i tak widzę co zamierzają zrobić więc
                    mogą sobie wtedy ten kierunek wsadzić w doopę. Nie jest już on wtedy
                    komukolwiek potrzebny.
                    • w357 Re: UWAGA BURAKI ! 17.12.05, 17:40
                      swan_ganz napisał:
                      .......... - są też tacy co wjeżdżając na rondo włączają lewy kierunek (:D).
                      Nie odgadnione są powody dla których to robią bo i tak kierunek ronda wymusza
                      > skręcanie w lewo
                      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                      Hmmm.
                      Chiiiba powinienem otworzyć nowy wątek,bo temat się trochę zmienia(od
                      oryginalnego),ale mi się nie chce :-)

                      Otóż ja też miałem w pewnym momencie problem jakie są obecne przepisy ?
                      Niestety jest wiele sprzecznych informacji na ten temat.....

                      Jedna z interpretacji mówi,że rondo należy traktować jak zwykłe skrzyżowanie
                      tylko z większą wysepką :-)
                      Czyli jeżeli wjeżdżając na rondo masz zamiar zjechać z niego w kierunku
                      innym,aniżeli prosto należy użyć kierunkowskazu odpowiednio do zamierzanej
                      jazdy t.j. - prawy kierunkowskaz,gdzy masz zamiar zjechać na najbliższym
                      zjeździe.
                      - Lewy kieruknowskaz,jeżeli masz zamiar "zawrócić" na rondzie lub skręcić w
                      kieruknu lewym.
                      - I zawsze prawy przed wyjechaniem z ronda.
                      I tak jest napisane w aktualnych książkach do nauki jazdy.

                      Kogo ma informować prawy kierunkowskaz ???
                      - Tych za Tobą,aby się nie rozpędzali !
                      - Tych co czekają na najbliższym wjeździe,że oni mogą wjechać !
                      - Tych co czekają/są na przejściu dla pieszych na zjeździe z ronda !
                      • swan_ganz Re: UWAGA BURAKI ! 17.12.05, 19:18
                        jeżdżę od '86 r. i zawsze włączam kierunkowskaz na rondzie sygnalizując chęć
                        zjazdu. Czyli którą jezdnią z niego wyjadę. Jestem przekonany, ze robię
                        słusznie i zg. z przepisami :-)

                        No bo co mnie obchodzi co np. Ty masz zamiar robić na rondzie? Nawet jeśli masz
                        ochotę pojeździć sobie w kółko? Natomiast jestem żywo zainteresowany którym
                        zjazdem chcesz zjechać.. I wydaje mi się, że wielkość ronda nie ma tu żadnego
                        znaczenia. Są takie ronda (np. na KEN na Ursynowie) które rzeczywiście można
                        przejechać niemal nieskręcając kierownicą ale to nie zmienia istoty przepisów.
                        Zawsze powinniśmy jeździć po nich tak jak np. na rondzie Babki (co za głoopia
                        nazwa :D).
                        Kurcze jestem w sumie ciekawy - jak to jest z tym rondem :-) Powinno się tam
                        jeździć tak jak ja? - czyli sygnalizujemy tylko kierunek zjazdu z ronda?
                        Pozdrawiam
                        Doświadczony Driver :-).
                        • kozak-na-koniu Re: UWAGA BURAKI ! 17.12.05, 19:26
                          Myślę że można tu zastosować artykuł 22, przede szystkim ust. 5:
                          www.kodeksdrogowy.pl/display.php?site=79#d2r3o4
                          Jazda wokół ronda nie wymaga zmiany pasa ruchu, natomiast zjazd z niego - już
                          tak.
                        • klemens1 Re: UWAGA BURAKI ! 17.12.05, 19:50
                          Wg mnie masz rację - na rondzie nie ma kierunku "w lewo", "na wprost" itp. - po
                          prostu zjeżdża się którymś z kolei zjazdem i tylko ten fakt jest interesujący
                          dla innych uczestników ruchu.
                          Najlepszym przykładem jest rondo Babka, które nazywa się już inaczej - ma
                          cztery zjazdy, wcale nie ułożone w klasyczne kąty proste - jak np. sygnalizować
                          skręt ze Słomińskiego w Okopową - jest to skręt w lewo czy jazda na wprost? A
                          jak zjazdów jest np. 6?
            • klemens1 Re: UWAGA BURAKI ! 17.12.05, 19:46
              Średniej nie poprawisz - po prostu szybciej dojedziesz do korka i dłużej
              będziesz w nim stał.
              • stefan4 Re: UWAGA BURAKI ! 17.12.05, 22:02
                klemens1:
                > Średniej nie poprawisz - po prostu szybciej dojedziesz do korka i dłużej
                > będziesz w nim stał.

                Jeśli pogwałci wszelkie prawa i oleje interes innych uzytkowników drogi, to
                ciut-ciut poprawi SWOJĄ średnią. Oczywiście kosztem innych.

                Na przykład dopóki wszyscy jadą zgodnie ze znakami, to od centrum do Gdańska do
                Gdyni (kilkanaście kilometrów) można przejechać prawie bez zatrzymań. Ale ta
                możliwość jest raczej teoretyczna, do sprawdzenia wyjątkowo, bo prawie zawsze
                znajdzie się jakiś ,,dynamiczny kierowca'', który zrobi agresywny slalom między
                jadącymi normalnie, dojedzie do skrzyżowania za wcześnie i stanie na czerwonym.
                Kiedy nadjadą inni, to właśnie zapali się zielone i miszczu dopiero ruszy.
                Wobec tego wszyscy będą musieli przyhamować i niektórzy już nie zdążą na zielone
                na następnym skrzyżowaniu.

                Bilans jest więc taki:

                NA PLUS:
                # czempion dróg przyjechał w tej fazie zielonej fali, w której i tak by
                przyjechał; ale na jej czele, co go pewnie rajcuje; zyskał więc kilka sekund i
                mołojecką sławę.

                NA MINUS:
                # zużył znacznie więcej paliwa na przyspieszanie;
                # zużył znacznie silniej klocki hamulcowe na zwalnianie;
                # przyjechał spocony i zmęczony jak po sprincie, chociaż nie wyrobił sobie w tym
                czasie mięśni ani nie przewietrzył płuc;
                # inni przyjechali później; niektórzy nawet w późniejszej fazie zielonej fali,
                niż im się normalnie należała.

                To jest gra o sumie ujemnej: zwycięzca wygrywa znacznie mniej niż tracą
                przegrani. Tak zresztą jest z każdą przestępczością: włamywacz zawsze coś
                poniszczy i w rezultacie jego zysk jest mniejszy niż straty właściciela mieszkania.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • klemens1 Re: UWAGA BURAKI ! 19.12.05, 08:38
                  Widzę że posiłkujesz się teorią gier. Ale tak to właśnie wygląda - najlepsze
                  zyski globalne są gdy wszyscy współpracują.
                  • drzordrz Re: UWAGA BURAKI ! 19.12.05, 10:21
                    klemens1 napisał:

                    > najlepsze zyski globalne są gdy wszyscy współpracują.

                    Dlatego wlasnie nasz buraczany kraj chyba na zawsze pozostanie buraczanym
                    zadupiem cywilizowanego swiata bo tutaj wszyscy pracuja przeciw wszystkim.
                    Bo bycie cwaniakiem, "wyru..ie" innych (i tym samym siebie samego) liczy sie o
                    wiele bardziej od jakiejs "wspolpracy".

                    • Gość: na zimno Podsumowanie ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.12.05, 20:39
                      Umieszczajac ten post na forum, nie wyobrazalem sobie, ze wywola to taka lawine
                      wypowiedzi. Odnosi sie wrazenie, ze za kolkiem siedza kierowcy,
                      ktorym latwiej przychodzi "filozofowanie", spekulowanie, wymyslanie wlasnych
                      regul, niz stosowanie sie do prostych przepisow zawartych w kodeksie
                      drogowym. Nareszcie dotarlo do mnie, iz styl jazdy jest tego wlasnie skutkiem.

                      Stad, od dzis, przestaje wierzyc w cokolwiek i wlaczam system wczesnego
                      ostrzegania.

                      Obowiazuje jedna regula: "robta, co chceta".
                      Nie licz na uprzejmosc, bo cie wysmieja.
                      To wszystko.

                      Wesolych Swiat
                      i
                      Szczesliwego Nowego Roku









                      • w357 Re: Podsumowanie ? 19.12.05, 21:50
                        Gość portalu: na zimno napisał(a):
                        ......... Nareszcie dotarlo do mnie, iz styl jazdy jest tego wlasnie skutkiem.
                        >
                        >~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        Toć przeca od Kargulów już wszystkim wiadomo,
                        że "Sprawiedliwość Sprawiedliwością, A Racja
                        Musi Być Po Naszej Stronie" :-)
                      • klemens1 Re: Podsumowanie ? 20.12.05, 08:36
                        > Odnosi sie wrazenie, ze za kolkiem siedza kierowcy,
                        > ktorym latwiej przychodzi "filozofowanie", spekulowanie, wymyslanie wlasnych
                        > regul, niz stosowanie sie do prostych przepisow zawartych w kodeksie
                        > drogowym.

                        To jest forum a nie droga i tu można pofilozofować a nawet jest dużo czasu na
                        zastanowienie się nad odpowiedzią - na drodze nie zawsze ten czas jest dany.
                        Dlatego nie rozumiem analogii - powinniśmy odpowiadać odruchowo, w ciągu 0.5s?

                        Własne reguły o których piszesz nie są własnymi regułami, tylko wynikają z KD,
                        teorii gier (której zasad przestrzegają cywilizowane narody, choć zapewne
                        nieświadomie) oraz braku chęci komplikowania sytuacji prostych.

                        Niektórym przychodzą takie dyskusje łatwiej, innym trudniej. Nie ma natomiast
                        korelacji pomiędzy łatwością dyskusji i zachowaniem za kierownicą, więc nie
                        wiem skąd kolejny wydumany wniosek.
                        • Gość: na zimno Re: Podsumowanie ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.12.05, 09:39
                          Klemensie1, nie udawaj, ze nic nie jest "na rzeczy". Sam wiesz najlepiej,
                          jak sie u nas jezdzi. Forum jest owszem po to, aby podyskutowac,
                          ale na skutek naszej dyskusji problemy nie znikna.

                          Reakcje kierwcow, jakie sa, kazdy widzi.( Kiedys tak mowiono o koniu).
                          Natomist bylbym ostrozny w zastosowaniu teorii gier do tego, co obserwuje na
                          polskich drogach.

                          Zdecydowanie najlepsza jest tutaj Teoria Chaosu, do ktorej podaje odsylacz:

                          www.imho.com/grae/chaos/chaos.html

                          Pozdrawiam

                • zbig72 Re: UWAGA BURAKI ! 20.12.05, 09:53
                  pozwolę się nie zgodzić, gdyby wszystko było tak proste jak piszesz to nie
                  byłoby korków, wypadków itd.

                  nie zajeźdżam nikomu drogi, rzadko trąbię, nie skręcam w lewo z pasów do jazdy
                  prosto, ZAWSZE używam kierunkowskazów itp.

                  ale nie zgodzę się że nie można "przyspieszyć" czasu dotarcia z jednego miejsca
                  na drugi (szczególnie w mieście). wystarczy przeiwdywać na parę samochodów
                  wcześniej, wcześniej zmieniać pas gdy wiemy że się kończy, wypatrzeć rozładunek
                  dostawczaka na naszym pasie wczesniej niż gdy już mamy jego tablice na naszej
                  szybie itp. czasem oznacza to także jazdę z większą niż dozwolona prędkością,
                  ale jest wiele sytuacji kiedy można to zrobić bezpiecznie i z korzyścią tez dla
                  innych użytkowników ruchu (oglądałem program z komendantem policji z Warszawy,
                  który przyparty do muru przez dziennikarza przyznał, że gdyby pewnego dnia
                  wszyscy zaczęli jeździć 50 km/h miasto byłoby w 100% nieprzejezdne)

                  no i jeszcze jedna sprawa - wyrobisz się na jednych światłach, to nie wjadą
                  przed ciebie ci, którzy wjechali z lewej czy z prawej, to wyrobisz się na
                  nastepnych światłach itd... tak więc ktoś jadący 70 a nie 50 km/h nie dojedzie
                  de facto tak, jakby jechał 20 km/h szybiciej (tak by było gdyby jechali po
                  pustej i prostej) tylko co najmniej 2 x szybciej - na dystansie Conrada -
                  Dworkowa róznica w czasie przejadu "ściśle przepisy" a "20 km/h więcej" wynosi
                  właśnie dwukrotność - więc chyba się opałca
    • Gość: hihi ruch lewostronny dla ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 23:22
      Jedni posiadają PRAWO JAZDY a inni LEWO JAZDY.
      pozdr - Wesołych Świąt
    • Gość: opona balonowa Odchylenie lewicowe IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.05, 21:13
      To jest przykład "odchylenia lewicowego" ( w przeciwieństwie do odchylenia
      prawicowego ).

      A teraz poważnie - to zwykła głupota wynikająca z niedużego rozumku
      tak właśnie jeżdżących.
      Rodzina "kiepskich" (kierowców) powiększa się jednak, niestety.
    • Gość: Tomcio Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? IP: *.polkomtel.com.pl 27.12.05, 13:16
      Może dlatego, ze prawy pas często przypomina drogę czołgową za sprawą dziur i
      kolein, co zawdzięczamy jeżdżącym prawym pasem TIRom ...
      • tiges_wiz Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? 27.12.05, 15:20
        oo .. znowu ten sam argument :P jak bumerang.
        To czemu na nowej A4 bez dziur jada tez lewym?
        • Gość: opona balonowa Ludzie słabo czytają, a zrozumie co drugi... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.05, 16:36
          • balandis Re: Ludzie słabo czytają, a zrozumie co drugi... 27.12.05, 20:16
            ...szczególnie artykuły 20 i 21 KD pozostają poza zasięgiem percepcji
            większości z nas :)
            • Gość: tom Re: Ludzie słabo czytają, a zrozumie co drugi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 09:55
              ech....
          • klemens1 Re: Ludzie słabo czytają, a zrozumie co drugi... 28.12.05, 12:49
            Pochwal się, opona, jak zrozumiałeś mój temat o dopuszczlanym poziomie alkoholu
            we krwi. Jak sam nie potrafisz pojąć o czym czytasz to nie narzekaj na innych.
            Co ciekawe, takie narzekanie na innych gdy samemu nie jest się lepszym, to
            typowa cecha wszystkich którym przeszkadzają wolniejsi na lewym pasie.
            • Gość: opona balonowa Klemensie1, zrozumie co drugi, nie stresuj się IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.05, 19:33
              Drogi Klemensie1,

              na Twoje uprzejme zapytanie odpowiadam jak najprościej zgodnie z zasadą, iż
              ludzie przeważnie słabo czytają, a ( jak już sam zapewne wiesz z własnego
              doświadczenia - zrozumie co drugi ).

              To, co miałem do powiedzenia na temat jazdy po spożyciu alkoholu - już
              napisałem. Nie mam ani zamiaru, ani chęci chwalić się jak zrozumiałem Twój
              post na temat, któremu Ty poświęciłeś tyle swojej cennej energii.

              Z tego, iż moje komentarze do Twoich cennych odkryć wyryły w Twojej pamięci
              głębokie ślady, wnoszę iż Twoje pytanie ma podłoże psychologiczne.

              Co do pojmowania pewnych szerszych zagadnień - życzę Ci
              postępów i sukcesów w Nowym Roku 2006.

              ( No i jeszcze jedno - postaraj się powoli przeczytać powoli jeszcze raz
              to, co sam napisałeś, może zrozumiesz, o co Ci chodziło )

              Twoja opona balonowa

              P.S.
              ( nie stresuj się - alkohol do 0.5 promilla "pomaga" w takich przypadkach )



              • klemens1 Re: Klemensie1, zrozumie co drugi, nie stresuj s 30.12.05, 08:28
                > To, co miałem do powiedzenia na temat jazdy po spożyciu alkoholu - już
                > napisałem. Nie mam ani zamiaru, ani chęci chwalić się jak zrozumiałem Twój
                > post na temat, któremu Ty poświęciłeś tyle swojej cennej energii.

                Bo i nie ma czym się chwalić. Poruszyłem temat dlatego, bo zarzucasz innym
                nierozumienie, podczas gdy sam dałeś popis zrozumienia z całego mojego postu o
                alkoholu kilku słów wyrwanych z kontekstu.

                Podkreślam - to że nie pojąłeś o czym piszę, nie jest dla mnie zaskoczeniem ani
                jakimś szczególnym przeżyciem. Wiadomo było, że wśród szerokiej rzeszy
                forumowiczów znajdzie się kilku nietrybiących i akurat do nich się zaliczyłeś.
                Poruszył mnie natomiast fakt, że sam zaczynasz krytykować, nawet zapewne nie
                zdając sobie sprawy że sam należysz do grupy tych którym krytyka się należy.
                To tak jakby konus ze wzrostem 145 cm powiedział "patrz, ale kurduple tam idą".
                Należy w takim przypadku zwrócić konusowi uwagę, że sam do tych kurdupli się
                zalicza. Co niniejszym uczyniłem i wątpię czy to zrozumiałeś, pomimo że
                napisałem to wprost.
                • Gość: opona balonowa Oj Klemensie1, Klemensie1 - cieniutko IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.05, 18:39
                  Przecież napisałem Ci, Klemensie1, że musisz jeszcze nad sobą popracować,
                  albowiem starając się odpowiedzieć mi dowcipnie i złośliwie ( na co nawiasem
                  mówiąc czekałem ), przytoczyeś jedynie zużytą już przypowiastkę o kurduplach,
                  konusach i tak dalej. Musiało Cię to kosztować sporo wysiłku.

                  Otóż, Klemensie1, używanie epitetów jest charakterystyczne dla takich
                  krytykantów jak Ty, których nie stać na napisanie czegoś na prawdę
                  celnego w sposób zasługujący na szacunek.

                  Pozostaję bez oczekiwanego przez Ciebie uznania dla Twojej retoryki,
                  która mnie tylko zmartwiła, ponieważ sądziłem, że stać Cię na więcej.

                  Daje Ci dużo czasu na zrozumienie powyższych linijek, nie śpiesz się
                  z odpowiedzią, bo pośpiech jest złym doradcą.

                  No, powodzenia.





                  • klemens1 Re: Oj Klemensie1, Klemensie1 - cieniutko 31.12.05, 17:35
                    Opona, pisałem już - nie staraj się być na siłę błyskotliwy. Efekt jest
                    żenujący, chociaż tego nie zauważasz. Generalnie - mało rzeczy zauważasz, co
                    niżej wypunktowałem.
                    Piszesz nie na temat, nie trzymasz wątku i ogólnie sprawiasz wrażenie dużo
                    gadającego tylko nie bardzo więdzącego o czym.

                    1. Przypowiastka o kurduplach nie jest epitetem tylko analogią. Nie zrozumiałeś
                    jej (pomimo że jest już zużyta), o czym świadczy choćby fakt, że uznałeś ją za
                    epitet.

                    2. Mój post z retoryką nie miał mieć nic wspólnego, jeżeli za taki go uznałeś
                    to rozwiąż ten problem sam.

                    3. Tekst który wypisałeś jest na tyle nieskomplikowany że nie wymaga jakiegoś
                    szczególnego czasu do zastanawiania się.

                    4. Nie napisałeś nic na temat który spowodował że w ogóle się odezwałem,
                    pisałeś w zamian o nieistniejących epitetach, jakiejś retoryce którą sobie
                    wmówiłeś i rzekomego czasu potrzebnego do namysłu na twoją odpowiedź. Wynika z
                    tego to co napisałem na początku - piszesz nie na temat, nie trzymasz wątku
                    myślisz że jesteś błyskotliwy.

                    A teraz na temat:
                    Mam dla ciebie trudne zadanie (tzn. 99% czytających to rozwiąże je bez
                    problemu): odpowiedz, dlaczego odezwałem się w tym wątku?

                    Zauważ, że nie popisuję się wieśniackimi tekstami o czasie do namysłu - takie
                    coś może napisać byle dupek, bo jak dupkowi udowodnić, że nad jego tekstem
                    długo się nie myślało? W zamian masz konkretne zadanie gdzie będziesz mógł się
                    czymś wykazać. Jeżeli go nie rozwiążesz to będzie oznaczało że jesteś idiotą -
                    i przedstawię na to dowód, więc nawet do sądu nie będziesz mógł mnie podać za
                    zniesławienie.
                    • Gość: opona balonowa Re: Oj Klemensie1, Klemensie1 - cieniutko IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.05, 18:56
                      Wreszcie się natężyłeś, napiąłeś i coś wyksztusiłeś.
                      Brawo, brawo, brawo !

                      Co i tak nie ma wpływu na moją ocenę Twojej cennej retoryki.
                      Zwłaszcza ta uwaga o analogii zasługuje na podziw.
                      ( Musiałeś pierwszy raz w życiu sięgnąć po laksykon - gratuluje ! )

                      Czy jesteś jakimś belfrem ( nauczycielem, żebyś nie musiał sięgać po
                      leksykon ) o niewyżytych ambicjach ?

                      Tak to wygląda, natomiast zadania postaw sobie sam. I tak nic Ci to nie pomoże.

                      Jednak używasz epitetów, więc nie pomyliłem się.
                      Nie będe się zniżał do takiego poziomu, który Ty uważasz za szczyt
                      osobistych walorów. Męcz się sam ze sobą.

                      ( Do wysokości 0,5 promilla oczywiście )





                      • klemens1 Re: Oj Klemensie1, Klemensie1 - cieniutko 02.01.06, 08:32
                        Gość portalu: opona balonowa napisał(a):

                        > Wreszcie się natężyłeś, napiąłeś i coś wyksztusiłeś.
                        > Brawo, brawo, brawo !
                        >
                        > Co i tak nie ma wpływu na moją ocenę Twojej cennej retoryki.
                        > Zwłaszcza ta uwaga o analogii zasługuje na podziw.
                        > ( Musiałeś pierwszy raz w życiu sięgnąć po laksykon - gratuluje ! )

                        Jeżeli to co napisałem uważasz za szczyt retoryki, to lepiej mnie nie naśladuj,
                        bo pobrudzisz sobie bieliznę.
                        Wymieniłem w punktach gdzie nie pojąłeś co napisałem - widzę że nie
                        polemizujesz z tym, pozostając przy taktyce "ale się wysiliłeś". A szkoda, bo
                        gdybyś podjął temat, to oznaczałoby że jednak rozumiesz słowo pisane, a nie
                        tylko to, że mam na temat twojej osoby niskie mniemanie i w związku z tym
                        wypada ci się odgryźć. Retorykę zauważyłeś (tzn. dla ciebie to szczyt retoryki,
                        dla innych nic nadzwyczajnego), sens jak zwykle ci umknął.

                        > Tak to wygląda, natomiast zadania postaw sobie sam. I tak nic Ci to nie
                        pomoże.

                        Bo nie ma mi to wcale pomóc - znowu piszesz nie na temat. To zadanie ma
                        udowodnić że jesteś idiotą. Przyznam, że spodziewałem się jednak że je
                        rozwiążesz, a nawet wyśmiejesz mnie że jest tak łatwe. A tu proszę - kilka
                        nieśmiertelnych tekstów o tym jak to niby się wysiliłem (zaimponowała retoryka,
                        co?) i brak rozwiązania do którego wystarczy IQ 68.

                        > Jednak używasz epitetów, więc nie pomyliłem się.
                        > Nie będe się zniżał do takiego poziomu, który Ty uważasz za szczyt
                        > osobistych walorów. Męcz się sam ze sobą.

                        To co użyłem w poprzednim poście to była implikacja, nie epitet. Teraz
                        oświadczam że jesteś idiotą. To też nie jest epitet, tylko stwierdzenie faktu,
                        który - jak już nadmieniałem - jestem w stanie udowodnić przed sądem.

                        Co odpowiesz? Pewnie coś o kolejnym wysiłku z mojej strony, pomijając
                        zagadnienia związane z tematem? Liczę że i tym razem mnie nie zawiedziesz.
    • Gość: prawostrnny Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? IP: *.visp.energis.pl 04.01.06, 23:11
      Główny powód: nieumiejętność zmieniania pasa, czyli strach przed zjazdem na
      prawo u początkujących i niedzielnych kierowców.
      Głowne zagrożenia: każdy manewr wyprzedzania to manewr dwóch samochodów (jeden
      zjeżdża na prawo, drugi wyprzedza) albo co gorsza zmuszanie do wyprzedzania po
      prawej (brr!). Dojeżdżjący z tyłu zwykle zbliżają się za bardzo, żeby wymusić
      ustąpienie z drogi. Dojeżdżający z tyłu niepotrzebnie muszą hamować (zużycie
      paliwa -> zatrucie środowiska, nerwy, czas).
      Inne powody: poczucie władzy (to pewnie kurduplom podbudowuje ego)
      potrzeba pouczania innych (bo jadę z dozwolona prędkością, ale czy kotku
      przyśpieszasz też na maksa?)
      • balandis Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? 05.01.06, 11:17
        > zmuszanie do wyprzedzania po prawej (brr!)
        Czyżbyś nie umiał wykonać tak prostego manewru jak wyprzedzanie po prawej?
        I tak otwarcie się do tego przyznajesz? Ekshibicjonista.

        > Dojeżdżający z tyłu niepotrzebnie muszą hamować...
        Jeżeli przekraczają dozwoloną prędkość, to hamują POTRZEBNIE! Tak mi się wydaje.

        Generalnie rzecz ujmując: jadący wolniej (np. z maksymalną dozwoloną prędkością
        nie mają czego szukać w polskich miastach! Powinni bowiem poruszać się tylko
        prawym pasem, by nie zatrzymywać tych którym się spieszy, bo: umiera babcia,
        rodzi żona, dom się pali, firmę okradają itp. Jednocześnie przed każdymi
        światłami powinni zmieniać pas na środkowy (albo na lewy), bo przecież ZAWSZE
        ktoś musi skręcić w prawo na zielonej strzałce lub bez zielonej strzałki.
        (Znalezienie na forum postów nt. "chamstwa" kierowców blokujących prawy pas nie
        stanowi problemu.)
        Więc najlepiej nie jeździć, żeby nikomu nie podpaść. Albo zasuwać 120kmph po
        Warszawie.

        > (to pewnie kurduplom podbudowuje ego)
        Musiałeś się dowartościować leszczyku...
        • klemens1 Re: Czy w Polsce jest ruch lewostronny ? 05.01.06, 11:24
          > Czyżbyś nie umiał wykonać tak prostego manewru jak wyprzedzanie po prawej?
          > I tak otwarcie się do tego przyznajesz? Ekshibicjonista.

          Zwłaszcza że manewr ten niczym się nie różni w technice wykonania od
          niewyprzedzania - wystarczy po prostu cały czas jechać prawym pasem.
          No bo przecież ktoś kto wymaga od innych jazdy prawym pasem sam daje dobry
          przykład i zasuwa prawym jeżeli jest pusty - czyż nie? Co za problem więc nadal
          jechać swoim pasem i w ten sposób wyprzedzić wolniejszego?
    • wobuziak1 Ewidentnie... 06.01.06, 16:47
      wracałem 1 stycznia wieczorem z sylwestra w Pradze tzw. Gierkówką - wiadomo,
      najszybsza trasa w Polsce bo na całym swym niemal przebiegu od Wawy jest
      dwujezdniową drogą klasy GP.
      Owszem, bywało fragmentami, że przy braku aut chcących mnie wyprzedzić,
      jechałem lewym pasem a to dlatego, że prawy tradycyjnie rozpier'oliłby mi moje
      zawieszenie, a jestem do niego przywiązany.
      Oczywiście, tam, gdzie była potrzeba (większy ruch albo lepsza nawierzchnia
      prawego pasa), jechałem prawym pasem. Nie raz z resztą wyprzedzając nim
      polskich kierowców jadących kilometrami lewym pasem, niezależnie od
      okoliczności.
      Już dawno nauczyłem się, że w Polsce nie ma co trąbić, świecić, mrugać. To
      tylko prowadzi do niebezpiecznych sytuacji (każdy wie, o czym mówię).
      Irytujące było tylko tuż przed Warszawą kiedy to w dużym gęstym ruchu, przy
      widoczności 50m, mokrej, śliskiej nawierzchni i mgle, kiedy z tyłu podjechały
      mi pod samą pupkę a) VW Touareg b) Volvo V70 i c) chyba jakiś Passat. Mieli
      wszyscy te same pomorskie blachy (długą drogę przed sobą). Jechali w wyżej
      wymienionej kolejności. GOść w pseudoterenówce świecił mi długimi (w tych
      warunkach, jakbym go nie widział od jakiegoś czasu, luz). Jak pisałem było
      gęsto więc nie miałem gdzie zjechać bo obok auta, przede mną auta. Zachowanie
      całej trójki było oczywiście wyrazem polskiego skretynienia.
      A jak już mnie "wyprzedzili" tzn. przesunęli się o jedno auto do przodu
      (zjechałem na prawy pas między jednego tira a drugiego), jechali oczywiście z
      tą samą prędkością. Ale to nic. Po kilkunastu kilometrach zrobiło się znacznie
      luźniej i okazało się, że generalnie moja prędkość podróżna była większa niż
      ich. Myślicie, że zjechali na prawy pas? NIe. WIęc co trzeba zrobić w tej
      sytuacji? Wyprzedzić ich wszystkich z prawej. Oj po 20minutach byliśmy w Wawie,
      na Krakowskiej. Zajeżdżali mi drogę, ścigali się od świateł do świateł...
      żenujące. Ale przez takich właśnie zakompleksionych synków niepojmujących
      zależności między myśleniem a płynną jazdą - giną ludzie.
      Serdeczności i szerokiej drogi.
      • Gość: na zimno Czy duzo jest (statystycznie) takich "psycholi" ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.01.06, 15:00
        To bardzo ciekawe, co piszesz, poniewaz zachowania te niczym nie odbiegaja
        od zachowan kibicow pilkarskich. To jest jakas dzicz w drogich samochodach.

        A policja stoi jak zwykle z suszarka za krzaczkiem.
        Ciekawe, co by bylo, gdyby majac swiadkow poslac ten opis policji.

        Pewnie kolesie z drogich autek grali na niewinnosc.
        A Ty wyszedlbys na ...
        To jest to "nowe" spoleczenstwo.

      • Gość: na zimno Czy duzo jest (statystycznie) takich "psycholi" ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.01.06, 15:00
        To bardzo ciekawe, co piszesz, poniewaz zachowania te niczym nie odbiegaja
        od zachowan kibicow pilkarskich. To jest jakas dzicz w drogich samochodach.

        A policja stoi jak zwykle z suszarka za krzaczkiem.
        Ciekawe, co by bylo, gdyby majac swiadkow poslac ten opis policji.

        Pewnie kolesie z drogich autek grali na niewinnosc.
        A Ty wyszedlbys na ...
        To jest to "nowe" spoleczenstwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka