Dodaj do ulubionych

Kto i po co rysuje samochody?

25.12.05, 22:48
Oczywiście nie chodzi mi o obrazy. Dzisiaj w pierwszy dzień Świąt jakaś franca
zarysowała nam drzwi od strony pasażera. Samochód był czysty, zawsze jak mam
czysty samochód to albo go zarysują albo urwą lusterko. Czystym samochodom
mówię nie! Jak myślicie czym charakteryzuje się rysownik i czym rysuje?
Obserwuj wątek
    • Gość: ??? Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.czerniakowska / 212.160.106.* 25.12.05, 23:31
      To w końcu o co Ci chodzi ?

      O RYSOWANIE ?

      Czy o ZARYSOWANIE ?


      Wiele razy spotkałem się z tym,że ktoś komuś zarysuje UMYŚLNIE drzwi,
      ponieważ kierowiec bezmyślnie tak zaparkował,że blokuje przejście/wyjscie innym
      użytkownikom (a to się dość często zdarza).
      • czterydychy Re: Kto i po co rysuje samochody? 26.12.05, 13:48

        > Wiele razy spotkałem się z tym,że ktoś komuś zarysuje UMYŚLNIE drzwi,
        > ponieważ kierowiec bezmyślnie tak zaparkował,że blokuje przejście/wyjscie innym
        >
        > użytkownikom (a to się dość często zdarza).

        Samochód był zaparkowany prawidłowo na chodniku. Twoja uwaga o powodach
        ZARYSOWANIA cudzego samochodu jest nie na miejscu.
        • iberia29 Re: Kto i po co rysuje samochody? 26.12.05, 16:20
          No to zes mnie rozbawil....nie na miejscu, a czy na miejscu twoim zdaniem jest
          parkowanie swoich 4 kolek tak aby utrudniac pieszym poruszanie sie po chodniku?
          Wierz , mi,ze mimo iz wiecej jezdze niz chodze ale jak widze auto cwoka, ktory
          zaparkowal bezmyslnie to tez mam ochote mu zarysowac autko.

          A ty po prostu miales pecha,taki lajf.
          • Gość: Ewa Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.aster.pl 27.12.05, 22:19
            "ale jak widze auto cwoka, ktory
            > zaparkowal bezmyslnie to tez mam ochote mu zarysowac autko"

            to nie wiem za co porysowali mie , bo stalam grzecznie na parkingu
          • vatseq Re: Kto i po co rysuje samochody? 28.12.05, 08:26
            Jeśli zostawił 1.5 m wolnej przestrzeni chodnika, to parkował prawidłowo. Z
            postu czterechdych nie wynika, jak szeroki był chodnik i ile go jeszcze zostało.

            vatseq
            • Gość: don Diego Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 11:03
              nie wolno parkować na chodniku (chyba że znaki stanowią inaczej)
              • stopp5 Re: Kto i po co rysuje samochody? 29.12.05, 21:37
                Don Diego - czyżby w całym internecie Kodeks Drogowy był nieosiągalny? Chyba
                jednak można znaleźć aktualną wersję. Polecam przeczytać, bo może masz jeszcze
                większe braki w wiedzy obowiązkowej dla kierowcy.
          • Gość: Normalny człowiek Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.chello.pl 23.06.06, 05:42
            A ja takim iberiom29 - agresywnym, bezmyślnym wandalom nie tylko bym zarysował
            ale i co nie co dołożył. Właśnie za agresję, wandalizm i psucie relacji
            społecznych.
    • dout.des Re: Kto i po co rysuje samochody? 25.12.05, 23:42
      "rysownik" jest tym, czym rysował - BOLCEM !
    • Gość: Mymul Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.acn.waw.pl 27.12.05, 17:53
      Jesli zaparkujesz na chodniku zostawiajac mniej niz 150 cm wolnego przejscia, to
      ja (mimo ze sporo jezdze samochodem) osobiscie porysuje ci samochod - nawet
      znalezionym kamieniem czy kluczami.
      • kozak-na-koniu Re: Kto i po co rysuje samochody? 27.12.05, 17:59
        ...A on, jeśli to zauważy - pierdyknie Cię "w kły" i będzie wesoło że hej!:)))
      • zbig72 Re: Kto i po co rysuje samochody? 28.12.05, 08:42
        Gość portalu: Mymul napisał(a):

        > Jesli zaparkujesz na chodniku zostawiajac mniej niz 150 cm wolnego przejscia,
        t
        > o
        > ja (mimo ze sporo jezdze samochodem) osobiscie porysuje ci samochod - nawet
        > znalezionym kamieniem czy kluczami.

        jeśli masz więcej niż 150 cm szerokości albo idziesz z wózkiem to ok, jeśli
        spokojnie się mieścisz a mimo to rysujesz komuś auto, to powinieneś dostać
        kluczem do opon przez łeb od właściciela...
      • Gość: korby Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.aster.pl 29.12.05, 09:28
        Jeśli ja np. Cię złapię, to:

        1. Wezwę policję,
        2. Podam do sądu,
        3. Będziesz mi bulił za malowanie swoich rys i innnych. Malowanie np. drzwi
        (jednych) to koszt około 2k pln...

        To dość kosztowne hobby. Przestrzegam.

        korby
      • Gość: Lehoo Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.internet.v.pl 29.12.05, 10:12
        Módl się do Wielkiego Benamuki, żebyś nie spotkał mnie czasem przy tej
        czynności, bo jak nic będziesz sobie kanapkę do tyłu głowy w celu zjedzenia
        przystawiał.
    • Gość: Piort Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 17:59
      Samochody rysuja sku..syny! Mnie podrapali do blachy na ogrodzonym parkingu!
    • callafior Re: Kto i po co rysuje samochody? 27.12.05, 21:52
      A no są takowe sk***, które tak się "bawią". Znajomym już 3 razy (sic!)
      porysowali (wówczas nową) corollę. Drugi i trzeci raz świeżo po naprawie. Nie
      wiem czy to takowa swołocz robi dla zabawy (ciekawa forma rozrywki...) czy z
      zazdrości ("ja nie mam to ty też żebyś nie miał"...typowo polskie rozumowanie).
      Innej znajomej ktoś rzucił kamieniem w boczną szybę, schodzi rano do auta a tu
      szyba od strony kierowcy w kawałeczkach, a na fotelu kierowcy leży kamol jak
      pięść Pudzianowskiego. Chamstwo w tym kraju i bandytyzm jak nie wiem :(
      • Gość: szarak Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 29.12.05, 13:02
        no coż, nie dziwię się, normalny czlowiek może co najwyżej pomarzyć o nowym
        zagranicznym samochodzie. Na taki luskus stać tylko kogoś, kto na pewno nie
        dorobił się legalnie. Stąd ta zlość
        • callafior Re: Kto i po co rysuje samochody? 29.12.05, 14:24
          Ja mam nadzieję to tylko ironia...
      • tomek854 Re: Kto i po co rysuje samochody? 20.06.06, 20:19
        Z tym bogactwem to bym nie przesadzał. Mi kiedyś porysowali starego duzego fiata w łaty z podkładówki.

        A kiedyś próbowali mi go ukraść, ale im się nie udało, to widać za karę poskakali mi po dachu i tylnej klapie ;-)

        On jeździ do dziś i do dziś pod pewnym kątem patrząc na dach widać pamiątkę z tego wydarzenia ;-)
    • Gość: Ewa Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.aster.pl 27.12.05, 22:17
      "czym charakteryzuje się rysownik i czym rysuje?"
      charkteryzuje sie chamstwem a rysuje moze gwoździem, przynajmniej
      mnie "pieknie" porysowal caly bok od bagaznika do przednich drzwi:(
      a niech go diabli
      • billy.the.kid Re: Kto i po co rysuje samochody? 27.12.05, 22:24
        trzeba trzymac brudne-to palcem napiszą -brudas. na czystym-gwozdziem-czyścioch.
        • vatseq Re: Kto i po co rysuje samochody? 28.12.05, 08:29
          Ja swoje auto myję dwa razy do roku: przed zimą (+ wosk) i po zimie, z soli (+
          wosk). Poza tym mycie atmosferyczne (ułatwione przez wosk) :-D

          vatseq
          • Gość: chmurka Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.ipm5.zwolen.net / *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 13:26
            a mnie jakis debil skoczyl na samochod i wgniotl bok i maske... czyli nie
            tylko rysuja ale i bawia sie wysmienice popaprance
            • Gość: abc Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.acn.waw.pl 29.12.05, 01:20
              alarm się nei włączył?
              a jak włączył, to po co alarm?
              żeby denerwować sąsiadów?

              i gdzie to było? nikt nie zauważył?
            • Gość: marcin Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.chello.pl 29.12.05, 01:21
              Ja miałem w wakacje podobną sytuację, tyle że ją widziałem: pijany koleś uderzył
              pięścią w karoserię i zrobił spore wgniecenie w moim aucie. Na chamstwo jest
              bardzo prosty sposób - policja. Cwaniaczek i jego kumple dokazywali co to nie
              oni, kozaczyli, a jak po pół godzinie przyjechała policja to wszyscy stali
              spokojniutko, a sprawca, jak go wsadzali do nyski, to miał łzy w oczach,
              zwłaszcza jak się dowiedział, że posiedzi 48 godzin. A teraz zakładam mu cywila
              o odszkodowanie za wszystkie poniesione w związku z tym incydentem straty,
              szybko się nie wypłaci.
              • Gość: jaxa Ja rysuję IP: *.acn.waw.pl 29.12.05, 04:52
                Chodzę z dzieckiem na spacery, w wózku. Średnio co 150 m natykam się na bucola, który zaparkował
                auto w poprzek chodnika, zostawiając mi możliwość przejścia po trawniku albo wyjechania z wózkiem
                na ulicę. Na szczęście wózek ma metalowe koła z dużymi metalowymi "kołpakami", którymi się
                fantastycznie rysuje karoserie samochodów w czasie przeciskania się. Czasem się jeszcze przypadkiem
                potknę i urwę lusterko. Załatwiłem tak już jakieś 15 samochodów (rysy + lusterka) w tym półroczu, a
                same rysy to już jakieś 80 samochodów.
                • Gość: chaos Re: Ja rysuję IP: *.chello.pl 29.12.05, 06:00
                  wzruszyła mnie twoja historia... mnie też czasem zaparkowane auta
                  przeszkadzają, ale ty powinieneś używac prezerwatywy- tacy sie nie powinni
                  rozmnażać...
                  • Gość: jaxa Re: Ja rysuję IP: *.acn.waw.pl 29.12.05, 10:14
                    > wzruszyła mnie twoja historia... mnie też czasem zaparkowane auta
                    > przeszkadzają, ale ty powinieneś używac prezerwatywy- tacy sie nie powinni
                    > rozmnażać...

                    Jak będziesz kiedyś dorosły i będziesz mieć dziecko, i próba przejścia do apteki czy do parku z tym
                    dzieckiem będzie dla ciebie oznaczać konieczność wchodzenia z wózkiem między jadące samochody
                    na ulicy, bo jakiś kretyn zastawił cały chodnik, to pogadamy. Na razie jesteś młody chojrak.
                • vitoleone Re: Ja rysuję 29.12.05, 13:38

                  Czyli jestes jeszcze gorszym,prymitywnym chamem niz ci co to robia.jestes tez
                  przestepca,bo niszczysz cudza wlasnowsc!!nie masz zadnego prawa osadzac
                  innych,bo czlowiek mogl miec nagla potrzebe,jak moj znajomy,ktory zaslabl i
                  zaparkowal gdzie byl zeby nie spowodowac wypadku !!!!
                  • Gość: jaxa Re: Ja rysuję IP: *.acn.waw.pl 29.12.05, 17:25
                    > Czyli jestes jeszcze gorszym,prymitywnym chamem niz ci co to robia.jestes tez
                    > przestepca,bo niszczysz cudza wlasnowsc!!nie masz zadnego prawa osadzac
                    > innych,bo czlowiek mogl miec nagla potrzebe,jak moj znajomy,ktory zaslabl i
                    > zaparkowal gdzie byl zeby nie spowodowac wypadku !!!!

                    Owszem. Jestem chamem. Nie obchodzi mnie cudza własność, jeśli naraża mnie i moje dziecko. Nie
                    zamierzam innych "osądzać", zamierzam jedynymi znanymi im metodami dać im do zrozumienia, że
                    źle robią. "Nagłe potrzeby" nie są żadnym wyjaśnieniem. Nie wierzę, że wpie...nie samochodu na
                    wysoki krawężnik w poprzek chodnika na całą jego szerokość jest efekem chwilowej konieczności,
                    gołym okiem widać, że buc osiem razy próbował, cofał, prostował, tak, żeby się idealnie "wpasować".
                    Jedyny język, jaki buc zrozumie, to chamstwo i agresja, więc stosuję te metody.
                    • wasiek3 Re: Ja rysuję 04.01.06, 11:03
                      Jaxa, zadzwoń lepiej na policję, niech go scholują i mandat wlepią. W ten sposób w jaki postepujesz to
                      nic nie zyskasz, a tylko w kły możesz zarobic. W wielu przypadkach taki kretyn i tak
                      niezauważy Twoich "sugestji" odrazu tylko po jakimś czasie i nie będzie wiedział skąd się to to wzięło.
                      Pozdrawiam
                  • w357 ZASŁABNIĘCI SĄ WŚRÓD NAS :-) 30.12.05, 10:58
                    vitoleone napisała:
                    ............. czlowiek mogl miec nagla potrzebe,jak moj znajomy,ktory zaslabl i
                    > zaparkowal gdzie byl zeby nie spowodowac wypadku !!!!
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


                    To w moim osiedlu prawie wszyscy są ZASŁABNIĘCI i z nagłą POTRZEBĄ !!!
                    >>>>>> i każdy parkuje jak chce <<<<<<
                • Gość: ccc Re: Ja rysuję IP: *.migutmedia.pl 29.12.05, 14:00
                  Kiedyś szedłem chodnikiem, a w poprzek stał gościu w aucie i gadał z kobitką.
                  Przód auta sięgał trawnika, na którym była ogromna kałuża, żeby obejść należało
                  przejść pod blok, jakieś 10 m.
                  Spytałem grzecznie czy zauważył ten fakt i czy mógłby się cofnąć.
                  Odmówił, więc wszedłem na maskę i przeszedłem górą, zostawiając dość wyraźne
                  ślady na maseczce Alfy Romeo.
                  Myślę, że zrozumiał moje postępowanie, bo był w takim szoku, że nawet mnie nie
                  gonił, a gdy coś krzyczał zaproponowałem, że wezwiemy policję - nie chciał więc
                  poszedłem.
                  Sam jestem kierowcą, ale na parkowanie nie utrudniające życia innym zwracam
                  uwagę. Tamten też chyba zacznie :)
                • Gość: lexus gs Re: Ja rysuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.05, 14:59
                  Jak bym zobaczył jakiegoś drecha co mi rysuje auto, to bym go stłukl po
                  mordzie, a jeśli by to nie pomoglo to zawsze mam broń przy sobie. Raz cchieli
                  mnie buce wiejskie pobic na zabawie ale jak zobaczyli lufe wycelowaną meidzy
                  oczy to szybko ochłoneli i jeszcze przeprosili. z chamami nie ma zmiłuj !
                  • wasiek3 Re: Ja rysuję 08.01.06, 00:38
                    A najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że zabijesz śmiecia, ale siedzieć
                    będziesz za człowieka...
              • iberia29 Re: Kto i po co rysuje samochody? 29.12.05, 15:16
                marcin 29.12.05, napisal:

                >Ja miałem w wakacje podobną sytuację, tyle że ją widziałem: pijany koleś
                uderzył pięścią w karoserię i zrobił spore wgniecenie w moim aucie. Na chamstwo
                jest bardzo prosty sposób - policja. Cwaniaczek i jego kumple dokazywali co to
                nie oni, kozaczyli, a jak po pół godzinie przyjechała policja to wszyscy stali
                spokojniutko, a sprawca, jak go wsadzali do nyski, to miał łzy w oczach,
                zwłaszcza jak się dowiedział, że posiedzi 48 godzin. A teraz zakładam mu cywila
                o odszkodowanie za wszystkie poniesione w związku z tym incydentem straty,
                szybko się nie wypłaci.


                Pod warunkiem, ze bedzie mial z czego placic....czesto gesto ma sie wyrok i
                nakaz i co z tego jak gosc jest bezrobotny i nie posiada nawet telewizora....
        • Gość: porter Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.hartwig.katowice.pl 29.12.05, 08:00
          Zgadam sie z billy.the.kid. Od czasu kiedy przesadnie przestalem dbac (myjka) o
          swoje 4 kolka, zaden cwok nie ruszyl mi lakieru. Jakies 4 miesiace od zakupu
          samochodu (czysciutki, wypolerowany... cacko:)) dostalem ryse na calej dlugosci
          od strony kierowcy (aghhh...), nastepnego miesiaca, to samo od strony
          pasazera ... po wizycie u blacharza stwierdzilem, ze skoro nie sa to glebokie
          rysy i ni bedzie korodowac nie bede z nimi nic robil, nawet myl (z wyjatkiem
          wyjazdow swiatecznych z rodzina) i problem ustal ... widze, ze na parkingu na
          ktorym stoje, cwoki zajely sie innymi samochodami ...
    • Gość: BRD.de Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.12.05, 08:00
      Kiedys zaplacilem 35 Euro za to ze zostalo tylko 1,45 m miejsca dla pieszych na
      chodniku. Wystarczy ze ktos wezwie sluzby miejskie i juz sie placi jak za
      zboze.Ale to musi byc centralna kartoteka samochodow z podanymi wszystkimi
      danymi o samochodzie i mozliwosc wywolania przez laptop w samochodzie danych.Ale
      nim do tego dojszie uplynie jeszcze duzo wody w Wisle.
      • cosworth.by.nite Frustraci !!.Rysują auta przeważnie .. 29.12.05, 11:10
        osoby o niskim poczuciu wartosci,bezrobotne,emeryci,rencisci ale także
        'kozakująca młodzież'.Kolejnośc w jakiej wymieniam sprawców nie jest
        przypadkowa!!,wzięta jest z konkretnych przypadków z jakimi zetknąłem sie
        osobiscie bądz moi znajomi.Przeanalizowałem ok.40 przypadków i nasuwa sie kilka
        wniosków:

        - najgorszy (najczesciej powodójacy rysowanie w badanych przpadkach) typ to
        facet,wiek 40-60lat,wykszt.podstawowe,zawodowe bądz srednie,bezrobotny bądz o
        niezbyt ciekawym zajęciu,poprostu robol,sfrustrowany swoją karierą(a raczej jej
        brakiem)

        -czesto kierowca prowokuje,stawiajac auto np. na przejsciu,sam choc jestem
        kierowca i pieszcze moje autko jak moge;-)wku..m sie jak ktos mi zastawi
        chodnik,podjazd ,wyjazd itp.Dlatego nie zastawiam chodników,przejsc,ciagów
        komunikacyjnych na parkingach np.pod marketami

        -Dbam bardzo o moje autko,myję,woskuję, ale nie robie tego u mnie pod blokiem
        zeby niepotrzebie nie"kłuć w oczy" jakiegos potencjalnego frustrata,myje autko u
        babci w innej dzielnicy;-).

        -Auta na ulicy pod blokiem nie parkuje wzdłuz ulicy-sprawca moze isc wzdluz
        ulicy i "przejechac"czyms .Parkuje na miejscach gdzie auta stoja bokami do
        siebie,jedno obok drugiego,stoje miedzy jednym sasiadem a drugim-tu porysowanie
        auta z boku jest trudniejsze ,trzeba wejsc pomiedzy dwa auta itd.;-)
        • Gość: frustrat? Re: Frustraci !!.Rysują auta przeważnie .. IP: *.icpnet.pl 29.12.05, 11:48
          Rysowanie aut uważam zdecydowanie za CHAMSTWO !!!!!
          Jednak po zdarzeniu w którym WIELKI CHAM próbował mnie przejechać, wyjąłem swoje
          kluczyki od samochodu (taka perwersja) i z WIELKĄ przyjemnością zajechałem mu
          drzwi kluczykiem !!!!!!
          I do tej pory nie mam żadnych, absolutnie żadnych wyrzutów sumienia, czy
          czegokolwiek innego.
          Był to mój jedyny raz, a samochody na chodniku, nawet jeśli jest 1m do
          przejścia, czy na zakazie są poniżej mojego poziomu wzbudzenia. Jeśli muszę się
          przeciskać pomiędzy nie uważam zbytnio czy zarysuję czy też nie, ale nie robię
          tego celowo czy ze szczególną przyjemnością.
          UFF to wszystko CMDO.(Co Miałem Do Powiedzenia)
    • Gość: WelcometoDisneyPL Pewnie kogoś chamsko zastawiłeś że musiał wchodzić IP: *.era.pl 29.12.05, 11:59
      ... przez bagażnik ! :)
      • Gość: WelcometoDisneyPL POPULARNE SĄ TEŻ CIEMNE KOLORY AUT... IP: *.era.pl 29.12.05, 12:05
    • braineater Re: Kto i po co rysuje samochody? 29.12.05, 13:19
      Zasada jest prosta - jesli ktos utrudnia mi dojście do domu, parkując swój
      pojazd na chodniku, to wkracza na 3fazową ścieżkę wojenną:
      1) żółta karteczka na bocznej szybie, z informacją ze chodnik to nie parking, i
      że najblizszy bezpłatny parking jest 50 metró dalej.
      2) jeśli karteczka zostaje zignorowana dwukrotnie a dureń nadal udaje
      analfabetę, do akcji wkraczają klucze - robią doskonałe trzy równoległe rysy na
      boku pojazdu.
      3) Jesli to nie skutkuje (jak dotąd jedynie dwóch kretynów okazało sie
      odpornych), samochodowi nagle odpada lusterko - to, które najczęściej zastawia
      chodnik.

      W przeciągu półrocza udało się doprowadzic do tego, że chodniki nadają sie
      wreszcie do użytku. Wiem, że metoda jest dośc brutalna, ale nie gra, a wynik
      idą w swiat...

      Pozdrawiam
    • arturpio Polskie czy swiatowe? 29.12.05, 13:29

      Rysowanie nie jest zajeciem tylko polskim...

      Pamietam kiedys, na ulicy w Paryzu (centrum miasta, nie jakies przedmiescie...),
      widze: idzie chlopczyna (wiek szkolny, z tornistrem), gwozdz w lapie, i tym
      gwozdziem sobie beztrosko po samochodach jedzie pozostawiajac szeroka bruzde.
      Samochody w Paryzu stoja na ulicach jeden za drugim, zderzak w zderzak, ulica
      dluga, a wiec nawet specjalnie mu sie ten rytm rysowania nie przerywal. W 10
      minut "zrobil" ze 100 samochodow.

      Zaznaczam ze to nie byl jakis "cwok", "stary", "biedny" ani "alkocholik". Po
      prostu "normalny", dobrze ubrany "mlody czlowiek".

      Jaka motywacja? Jaki powod? Moze ktos wytlumaczy?

      Odmiana tego zjawiska: pada, jest bloto - samochod wiec brudny. Zawsze sie
      znajdzie jakis idiota ktory wymaze palcem "wiekopomny" napis : "brudny" (albo,
      bardziej osobiscie...) - "brudas". Tak jakby nie bylo widac...

      Moim zdaniem, to jak u psow. Musza posikac aby "zaznaczyc" ich terytorium. "Naga
      malpa" nie sika a pisze... To "zoon logon" (a dokladniej "zoon logon echon").

      To juz starozytni grecy wiedzieli.
      • Gość: frustrat? Re: Polskie czy swiatowe? IP: *.icpnet.pl 29.12.05, 13:36
        A może po prostu dostał lufę z francuskiego, a akurat tego języka nie zna
        całkiem dobrze to jakoś chłoptaś odreagowuje.
        Albo dowiedział się,że j.polski będzie obowiązkowy na maturze !!!!
        POZDROWIENIA
    • Gość: hooligan ja tam bardzo lubie niszczć czyjeś samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 13:33
      a później obserwować włacicieli...
      • vitoleone Re: ja tam bardzo lubie niszczć czyjeś samochody 29.12.05, 13:40
        mamy nadzieje,ze kiedys trafimy na ciebie,nigdy juz nikomu nic nie
        zarysujesz!!!!
    • Gość: JA Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.12.05, 14:43
      MAJĄC SAMOCHÓD MYSLISZ, ŻE JESTEŚ LEPSZY OD INNYCH I WSZYSTKO CI WOLNO WIĘC
      PARKUJESZ JAK CHCESZ. ALE CZĘSTO TO JET TAKM,ŻE WIELKI KIEROWCO JESTEŚ POPROSTU
      IMBECYLEM, KTÓRY NIE UMIE PARKOWAĆ I BEZMÓZGIM YETI ŻEBY PRZWIDZIEĆ PEWNE
      UTRUDNIENIA. A CI CO RYSUJĄ ? DEBILE POPROSTU. DEBILE - BRAK SŁÓW. GDYBYM
      JEDNEGO I DRUGIEGO DORWAŁA W SWOJE RĘCE.......
      • Gość: mosze-san idź zrób kupę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 16:00
        a do polskiego internetu nie wracaj!
        • czterydychy Bez chamstwa w Nowy Rok. 30.12.05, 18:24
          Dyskusja na tym wątku jest bardzo pouczająca, a przebywanie w towarzystwie Panów
          ( i Pań oczywiście) bardzo przyjemne. Tak samo jak jeżdżenie z Wami po ulicach
          Warszawy. Niektóre wpisy są zaskakujące. Przyznaję Panu z wózkiem Złoty Bolec.
          Obraz taty z wózkiem i rysy na samochodach obok których przechodzi, to jest
          gratka w tym wątku. Brawo! Osiągnęłam więcej niż zamierzałam. Dziękuję
          wszystkim którzy zrozumieli, że to jest zwykłe chamstwo. Mieszkam, pracuję i
          żyję już ponad 40 lat w mieście i nieraz narażona jestem na nieprzyjemny
          kontakt z innymi kierowcami, jako kierowca i jako pieszy. Do głowy mi jednak nie
          przyszło, żeby komuś wymierzać samodzielnie karę. Pozdrowienia dla
          sfrustrowanych rysowaczy!
          • w357 Re: Bez chamstwa w Nowy Rok. 31.12.05, 12:44
            czterydychy napisała:
            ........... zwykłe chamstwo. Mieszkam, pracuję i
            > żyję już ponad 40 lat w mieście i nieraz narażona jestem na nieprzyjemny
            > kontakt z innymi kierowcami, jako kierowca i jako pieszy. Do głowy mi jednak
            ni
            > e
            > przyszło, żeby komuś wymierzać samodzielnie karę. Pozdrowienia dla
            > sfrustrowanych rysowaczy!
            • w357 Re: Bez chamstwa w Nowy Rok. 31.12.05, 12:55


              > czterydychy napisała:
              > ........... zwykłe chamstwo. Mieszkam, pracuję i
              > > żyję już ponad 40 lat w mieście i nieraz narażona jestem na nieprzyjemny
              > > kontakt z innymi kierowcami, jako kierowca i jako pieszy.
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              A w jakim to mieście mieszkałaś w K ........W...... ?

              Szczytem chamstwa wobec pieszych jest parkowanie w sposób uniemożliwiającym
              swobodne przejście pieszych !!!

              Czy myślisz , że karteczka z uprzejmą prośbą o nieparkowanie na chodniku coś
              pomoże ???

              WĄTPIE !

              Klient "zarysowany" będzie już unikał chodniczków (w danym rejonie) :-)
              Rysowanie, tak dla checy już jest delikatnie przestarzałe (chociaż się zdarza).
              W XX wieku, to można było stracić:antenę,lusterko,koła,wycieraczki,akumulator
              itd.itp.

    • Gość: 03730 Sztuka ci się nie podoba? IP: *.chello.pl 30.12.05, 22:16
      kup sobie fiata 125 i będziesz miał ten problem w du... .
      • Gość: mosze-dono masz dauna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.05, 09:49
    • cyberski Re: Kto i po co rysuje samochody? 08.01.06, 12:39
      Pomijając osoby chore psychiczne które tak robią (tego nie da sie logicznie wytłumaczyć)
      Rysowanie karoserii to albo skutek skrajnej, chamskiej złośliwości, albo realizacja "prośby" wyrazonej przez kierowcę gdy zaparkuje na chodniku w sposób niedozwolony...
      Jeśli chodzi o realizację owej "prośby" to mam bardziej konstruktywne metody... ;)))
      Przemalowanie spray`em karoserii (dodatkowa ochrona przed korozją), albo kostka masła rozsmarowana na przedniej szybie...
      Zimą jest to sposób niezawodny :)))
      Aha...
      Przyznaję się...
      Przemalowania jeszcze nie stosowałem...
      Masło kilka razy - koleś był wkur....cy do potęgi. Chyba z siedem razy parkował dokładnie we wjeździe na moją posesję...
      Raz zahaczyłem wózkiem dziecięcym o jakieś BMW. Z tym, ze naprawdę nie było to złośliwie - zostawiono mi zdecydowanie za mało miejsca bym przejechał swobodnie więc musiałem sie niestety lekko przeciskać.
      • bullowy Re: Kto i po co rysuje samochody? 10.01.06, 00:31
        ja też jestem czasem bardzo bliski żeby porysowac samochód zawalidrogę,lecz nie
        robię tego,jednak zawsze jak okrążam taki samochód , to zastanawiam się, czy
        długo to będe olewać i nie zacznę.
    • mamrocia Re: Kto i po co rysuje samochody? 12.02.06, 23:06
      może komus podpadłas0podpadłeś?
    • tygru_mrau Re: Kto i po co rysuje samochody? 24.02.06, 01:02
      co do rysowania samochodów:
      dostałam furii, jak mnie zarysowano (polonez, rysa od samego bagażnika po
      przedni reflektor). Wkrótce dowiedziałam się, że mimo iż zaparkowałam zgodnie z
      prawidłami sztuki parkowania (parking osiedlowy, nie blokowałam żadnego
      przejścia), to PO PROSTU zaparkowałam na ulubionym miejscu parkingowym syna
      sąsiadów moich rodziców. No, to - kuźwa - miał prawo mnie zarysować, nie?
      Oczywiście udawał idiotę.

      co do blokowania ciągów komunikacyjnych:
      Staram się nigdy nie blokować przejścia pieszym, nawet jak muszę zaparkować
      dużo, dużo dalej, niż chciałam, a przyjechałam w dane miejśce tylko na kilka
      minut. Co do zasady 1,50 metra - sama jestem wyczulona. Swego czasu
      kilkukrotnie próbowałam znajomą na wózku inwalidzkim przeprowadzić po chodniku,
      który był KOMPLETNIE zaparkowany. Żadne tam 1,50 metra. Szanowni kierowcy
      zostawili nam jakieś 40 cm. I co? I nic. Zawsze znalazłyśmy "objazd" dla wózka.
      Fakt - nerwy, strata czasu, ale NIGDY nie wpadałabym na pomysł zarysowania
      komuś blachy. Najwyżej - w stanie maksymalnej frustracji - odchylałam
      wycieraczki.

      W tym wątku wielokrotnie była mowa o chamstwie.
      Moim skromnym zdaniem, zarówno kierowca, który - bez widocznej przyczyny -
      blokuje pieszym możliwość swobodnego poruszania się po chodniku, jak i radosny
      pieszy, który czuje powołanie, by takiego kierowcę ukarać rysą na jego
      samochodzie - obydwie te osoby właśnie charakteryzuje skrajne chamstwo i
      bezgraniczne poczucie "ja mam, kuźwa, rację".

      Pozdrawiam serdecznie. Ja też samochód myję tylko kilka razy w roku - głównie
      gdy przewożę nim rodziców.


      • Gość: jimmi Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.chello.pl 24.02.06, 16:06
        Ja tylko 'przypadkiem' urywam lusterka tym co parkuja na ciagach
        komunikacycjnych albo chodnikach niezgodnie z przepisami.. Coz czlowiek
        przechodzi obok i poslizgnie sie i zaczepi za lusterko -taki los frajerow..
        • ewosia Re: Kto i po co rysuje samochody? 03.03.06, 11:33
          Ja spędziłam rok na kulach. Część z tego z jedną nogą w powietrzu. Jak szłam
          chodnikiem i jakiś buras zaparkował 30 cm od ściany, płotu, muru, to musiałam
          a) przecisnąć się na kulach między wąsko poparkowanymi samochodami
          b) jak nie dało rady - cofnąć się 2- 20 metrów do szerszej przerwy ewentualnie
          przejścia. Na kulach nie bardzo da się iść bokiem.
          Parę razy mnie to sfrustrowało, ale potem wpadłam na prosty pomysł: kupiłam
          naklejki a4, wydrukowałam prośbę: nie parkuj na chodniku ty ch.../k... i
          przyklejałam na wysokości oczu kierowcy. Porządnie, taki niegładki papier, co
          się rwie na kawałki i zostawia klej. potem pan/pani tracili kupę czasu na
          odmoczenie i odklejenie tego. Jedyne miejsce, gdzie odpuszczałam, to okolice
          Akademii Medycznej, bo tam tacy jak ja podjeżdzali. Ale nie rysowałam, chociaż
          kusiło, oj kusiło.
    • Gość: ccccccccc Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: 217.153.211.* 20.06.06, 15:47
      • Gość: gatta Re: Kto i po co rysuje samochody? IP: *.provider.pl / *.provider.pl 20.06.06, 23:21
        o rany, jakie buraki. Dobrze, że nie mieszkacie we Wrocku...ufff
        • bullowy Re: Kto i po co rysuje samochody? 21.06.06, 01:20
          we Wrocku to moze zamieszkamy na emeryturze jak nie będziemy miec juz ochoty na
          szybkie i fajne miasto..
          • tomek854 Re: Kto i po co rysuje samochody? 21.06.06, 17:29
            jesli szybkość i fajność miasta polega na rysowaniu samochodów, to dobrze, ze nie mieszkacie we Wrocku ;-)
            • gatta5 Re: Kto i po co rysuje samochody? 21.06.06, 20:59
              no właśnie rysujcie samochody w swoich miasteczkach...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka