emes-nju
13.01.06, 10:18
biznes.onet.pl/1,1306409,prasa.html
Niezaleznie od tego czy beda pozwy, czy nie; czy klienci wygraja, czy nie i tak jestesmy gleboko w d... I dziekujmy za to naszym kochanym parlamentarzystom, ktorzy nie sa wstanie uchwalic SOLIDNEGO i JEDNOZNACZNEGO prawa, a uwolnienie rynku ubezpieczen jest mzonka.
Potezne ilosci ludzi juz skorzystaly z "dobrodziejstw" oferowanych przez pizeju wiec firma zarobila na tym mala fortune. Umowmy sie, na zwyklym zlodziejstwie!
Jezeli rozwiaze sie worek ze skutecznymi pozwami, pizedju (a za nim inne firmy) drastycznie podniosa stawki. Bo, bidulki, poniosa straty. Oczywiscie do momentu wprowadzenia kontrowersyjnego programu do kalkulowania, jakos wiazali, bidulki, koniec z koncem. Jak sady zmusza ich do rzetelnego wyplacania odszkodowan, nagle i magicznie straca plynnosc finansowa. Np. w podobny sposob, jaki kilka lat temu odkryla (chyba) NIK - pizedju w celu uzasadnienia drastycznych podwyzek, przeksiegowywala INWESTYCJE do rubryki STRATY...
To dziki kraj :-/