Dodaj do ulubionych

Luk zakretu

IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.02, 16:23
Po jakim luku bierzecie zakret? Chodzi mi o to w ktorym
miejscu w pasie zaczynacie i jak ten luk przebiega
dalej. Zakladam ze mowa nie checi zrobienia pelnego
kola czy polkola tylko o jakis przecietny zakret nie
wiecej niz o 90 stopni.

Chcialbym poznac wasze techniki zeby dowiedziec sie czy
czujecie jak dziala sila dosrodkowa dzieki ktorej mozna
przeciez stracic przyczepnosc.

Widzialem wielu kierowcow o roznych technikach, ale mam
wrazenie ze wielu z nich albo nie przywiazuje do tego
wagi albo nie rozumie dlaczego predkosc od pewnej
granicy na zakrecie moze byc niebezpieczna.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: lupo Po luku do nieba ..... IP: 141.39.41.* 07.11.02, 18:03
      W Polsce jest ostatnio moda na "ocieranie" sie o pojazdy nadjezdzajace
      z przeciwnego kierunku na prawie kazdym zakrecie. Cieleta za kierownica nie
      tylko nie maja pojecia o sile odsrodkowej, ale takze nie czuja w ogole wymiarow
      i toru jazdy pojazdu, ktory prowadza. To jest okropne wrazenie , gdy sie
      doswiadcza tego na kazdym prawie luku. Jezdzilem w czasie wakacji po
      Szwajcarii , Francji , Austrii, RFN , duzo w gorach i czegos takiego
      nie zauwazylem. W okolicach Szklarskiej Poreby to normalka. Nie wiem, co sie z
      tymi ludzmi dzieje. Dostali jakiejs choroby "odsrodkowej" czy co, nie mam
      zadnego pomyslu jak to zjawisko wytlumaczyc. Moze ktos uczynny to tutaj
      zrobi ?

      PZDR,
      lupo


      • Gość: MaciekS Re: Po luku do nieba ..... IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.02, 19:30
        Gość portalu: lupo napisał(a):

        > W Polsce jest ostatnio moda na "ocieranie" sie o
        pojazdy nadjezdzajace
        > z przeciwnego kierunku na prawie kazdym zakrecie.
        Cieleta za kierownica nie
        > tylko nie maja pojecia o sile odsrodkowej, ale takze
        nie czuja w ogole wymiarow
        > i toru jazdy pojazdu, ktory prowadza. To jest okropne
        wrazenie , gdy sie
        > doswiadcza tego na kazdym prawie luku. Jezdzilem w
        czasie wakacji po
        > Szwajcarii , Francji , Austrii, RFN , duzo w gorach i
        czegos takiego
        > nie zauwazylem. W okolicach Szklarskiej Poreby to
        normalka. Nie wiem, co sie z
        > tymi ludzmi dzieje. Dostali jakiejs choroby
        "odsrodkowej" czy co, nie mam
        > zadnego pomyslu jak to zjawisko wytlumaczyc. Moze ktos
        uczynny to tutaj
        > zrobi ?
        >
        > PZDR,
        > lupo
        >
        >

        No nie o to mi chodzilo, ze ktos bez wyobrazni laduje sie
        na pas przeciwny lub sasiedni by sciac luk albo zbliza
        sie do kogos kto faktycznie jedzie "torem losowym" jak mu
        wygodniej. W takich wypadkach wiadomo co sie robi.


        Chodzi mi o tor precyzyjnej jazdy wewnatrz wlasnego pasa
        ruchu ktory zwykle jest sporo szerszy niz samochod.


        Pomijam przypadki polglowkow ktorzy nie orientuja sie jak
        szeroki jest ich samochod lub nie maja wyczucia dystansu.

        Wcale tez nie uwazam ze najdalszy tor od samochodow po
        krzywej jest najbezpieczniejszy. A dlaczego mialby zawsze
        byc?

        To nie jest choroba "odsrodkowa". Brzmisz jakbys nie mial
        doswiadczenia na zakretach mimo ze jezdziles tu i tam i w
        roznych warunkach.

        Szkoda bo szukam opinii tych co nie tylko naciskaja
        pedaly i kreca kierownica patrzac na przepisy ruchu
        drogowego. Szukam "technikow" bezpiecznej a moze i
        agresywniejszej jazdy ktorzy rozumieja co sie dzieje z
        autem a nie odczuwaja tylko lekow.


        Pozdrawiam

        P.S> Jezdzilem odrobine po Europie, sporo po Polsce, ale
        teraz najwiecej jezdze po Stanach Zjednoczonych i
        Kanadzie (doswiadczenie satad przekroczylo to z Europy).
        Chce poznac doswiadczenia kierowcow, ale zwiazane z
        technika jazdy a nie z glupota.
        • Gość: lupo Re: Po luku do fizyki... IP: 141.39.41.* 08.11.02, 10:10
          Piszac o tym zjawisku , jakie zauwazylem w Polsce, mialem na mysli
          REALNA SYTUACJE sprawdzona doswiadczalnie. Z mojej wypowiedzi zupelnie
          nie wynika czy mam doswiadczenie na zakretach czy nie. Zgadnij wiec na wlasny
          uzytek - wynik jest mi obojetny.

          Co do odczuwania lekow - proponuje Ci wycieczke na trasie np. Jakuszyce
          przez Szklarska do Wroclawia i wtedy porozmawiamy o Twoich lekach,
          ktorych Ci po drodze na pewno nie zabraknie. Jezeli sie nie bedziesz bal,
          to idz do lekarza, tak bedzie lepiej.

          Co do toru jazdy - jezeli uczyles sie troche fizyki, to wiesz , od czego
          zalezy sila odsrodkowa dzialajaca na mase poruszajaca sie po torze,
          ktory mozna aproksymowac jako wycinek okregu. Wiec sam odpowiedz sobie
          na zadane przez siebie pytanie, ale nie rob nam na tym forum egzaminu.

          Chyba , ze od poczatku zalozyles, ze bedziesz nauczycielem, no wiec
          w tym przypadku czekamy na wyklad.

          PZDR,
          lupo


          • Gość: MaciekS Re: Po luku do fizyki... IP: *.mad.east.verizon.net 08.11.02, 19:08
            Gość portalu: lupo napisał(a):

            > Co do odczuwania lekow - proponuje Ci wycieczke na
            trasie np. Jakuszyce
            > przez Szklarska do Wroclawia i wtedy porozmawiamy o
            Twoich lekach,
            > ktorych Ci po drodze na pewno nie zabraknie. Jezeli sie
            nie bedziesz bal,
            > to idz do lekarza, tak bedzie lepiej.


            Bez obaw. Po Szwajcarii jezdzilem bocznymi drogami (a nie
            autostradami)... po Alpach. Mysle ze mnie nie zaskoczy
            Szklarska. Podobnie jezdzilem na Maui. Naprawde Szklarska
            ma gdzies droge o ponad 600 zakretach i momentami miesci
            tylko jeden samochod a deszcz to normalka? Tu mysle ze
            mnie nie zaskoczysz. Na zakretach nerwy mam mocne :-)...
            bo wiem co robie... i ktore kolo sie nie kreci bo jest w
            powietrzu :-)))


            > Co do toru jazdy - jezeli uczyles sie troche fizyki, to
            wiesz , od czego
            > zalezy sila odsrodkowa dzialajaca na mase poruszajaca
            sie po torze,
            > ktory mozna aproksymowac jako wycinek okregu. Wiec sam
            odpowiedz sobie
            > na zadane przez siebie pytanie, ale nie rob nam na tym
            forum egzaminu.


            Grzeczny to nie jestes. Pytam bo ta prosta zasada fizyki
            moze nie miec zastosowania w niektorych przypadkach
            (jakich?). No ale nie jestem pewien czy to nie wykracza
            poza mozliwosci Twojej wyobrazni jesli odpowiadzasz tak
            arogancko.

            Nie, nauczycielem nie bede. Napisz cos sensownego zebym
            mogl sie czegos nauczyc, a nie probuj byc agresywny za
            wszelka cene. Ucywilizuj sie.


            Pozdrawiam
    • robertrobert1 Re: Luk zakretu 08.11.02, 10:22
      Najlepszą metodą na znalezienie odpowiedniego toru jazdy po łuku jest jazda
      pojazdem jednośladowym ( i nie mam tu na myśli tylko roweru). Na jednośladzie
      wystarczy tylko lekko przeniesc srodek ciężkości w kierunku w którym zamierza
      się skręzać a pojazd sam optymalnie znajduje daną trasę.
      • Gość: MaciekS Re: Luk zakretu IP: *.mad.east.verizon.net 08.11.02, 19:00
        robertrobert1 napisał:

        > Najlepszą metodą na znalezienie odpowiedniego toru
        jazdy po łuku jest jazda
        > pojazdem jednośladowym ( i nie mam tu na myśli tylko
        roweru). Na jednośladzie
        > wystarczy tylko lekko przeniesc srodek ciężkości w
        kierunku w którym zamierza
        > się skręzać a pojazd sam optymalnie znajduje daną trasę.


        Nie chodzi mi o mechaniczna metode znajdowania toru. W
        samochodzie oczywiscie robimy to kierownica. Mowa o
        bezpieczneym torze.

        Czy naprawde wszyscy mysla ze fakt potrzeby zwolnienia na
        zakrecie wynika ze znakow wylacznie? A skoad sie biora te
        znaki? Zakladam ze nie stawia sie ich ot tak sobie.

        No ale pominmy znaki. Kazdy ma inny samochod i inne
        mozliwosci. Niektorzy maja wieksze ogranicznenie niz to
        pokazane na znaku drogowym.


        Pozdrawiam
        • Gość: lombard Po zakrecie zbiera sie na wym.... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.02, 21:38
          Czesc chlopaki z tego podworka,

          znowu zaczyna sie tutaj dyskusyjka na zasadzie: jakis facet z tzw wielkiego
          swiata ( fakt ten zazanacza on wlasnie drobnymi dygresyjkami,aluzyjkami )
          chce pokazac swoja wyzszosc zadajac niewinne pytanie, na ktore zna on juz z gory
          odpowiedz. Pytanie to ma na celu uzmyslowienie innym prostakom, ze nie umieja
          oni jezdzic na zakretach. I rzeczywiscie, nie umieja. Obserwacja akcji na drodze
          daje na to dowody. Wiec ten facet zamiast po prostu napisac , jak sie
          prawidlowo ( oczywiscie wg jego swiatlego umyslu ) pokonuje zakrety, traci
          czas, nerwy i cierpliwosc na dyskusje, ktore normalnie niczym nie roznia sie
          od przechwalek chlopakow na podworku. I zamiast dowiedziec sie , JAK POKONYWAC
          DO CHOLERY TE ZAKRETY, musimy tutaj sledzic watpliwa polemike na temat
          tego , ze w USA lub innym kraju robia to lepiej lub gorzej oraz , ze jeden ma
          na zakrecie leki, a drugi nie ma. Zaraz tez wychodzi szydlo z worka:
          tak na prawde chodzi o ekshibicjonizm wyzszosciwy, tzn. o to , aby dac do
          zrozumienia stronie przeciwnej, ze jest ona dnem absolutnym, natomiast
          autor wymienionych pogladow POSIADL GLEBOKA WIEDZE NA TEMAT ZAKRETOW oraz
          ze nie ma on lekow pokonujac powyzsze swoim lepszym, niz inne posiadane
          (domyslnie przez badziewie krajowe) samochodem, no bo przeciez w USA
          wszyscy maja lepsze samochody. Dodatkowo , okazuje sie, ze poza granicami
          Polski sa rowniez inne, lepsze i trudniejsze zakrety, niz kolo Szklarskiej
          i aby te trudniejsze zakrety pokonywac, trzeba koniecznie wybrac sie na
          podboj Gor Skalistych conajmniej.

          Podsumowujac: ludzie i tak jezdza, jak jezdzili, nikt sie nie dowiedzial, jakim
          torem pokonuje zakrety orzel z USA, nikt sie po drodze nie ucywilizowal ( ten z
          USA tez nie ), a ja koncze i mam juz dosyc tego watku, bo mi sie zbiera na
          wym....

          ciao, lombard





          • Gość: MaciekS Re: Po zakrecie zbiera sie na wym.... IP: *.mad.east.verizon.net 12.11.02, 21:10
            Gość portalu: lombard napisał(a):

            > Czesc chlopaki z tego podworka,
            >
            > znowu zaczyna sie tutaj dyskusyjka na zasadzie: jakis
            facet z tzw wielkiego
            > swiata ( fakt ten zazanacza on wlasnie drobnymi
            dygresyjkami,aluzyjkami )
            > chce pokazac swoja wyzszosc zadajac niewinne pytanie,
            na ktore zna on juz z gor
            > y
            > odpowiedz. Pytanie to ma na celu uzmyslowienie innym
            prostakom, ze nie umieja
            > oni jezdzic na zakretach. I rzeczywiscie, nie umieja.
            Obserwacja akcji na drodz
            > e
            > daje na to dowody. Wiec ten facet zamiast po prostu
            napisac , jak sie
            > prawidlowo ( oczywiscie wg jego swiatlego umyslu )
            pokonuje zakrety, traci
            > czas, nerwy i cierpliwosc na dyskusje, ktore normalnie
            niczym nie roznia sie
            > od przechwalek chlopakow na podworku. I zamiast
            dowiedziec sie , JAK POKONYWAC
            > DO CHOLERY TE ZAKRETY, musimy tutaj sledzic watpliwa
            polemike na temat
            > tego , ze w USA lub innym kraju robia to lepiej lub
            gorzej oraz , ze jeden ma
            > na zakrecie leki, a drugi nie ma. Zaraz tez wychodzi
            szydlo z worka:
            > tak na prawde chodzi o ekshibicjonizm wyzszosciwy, tzn.
            o to , aby dac do
            > zrozumienia stronie przeciwnej, ze jest ona dnem
            absolutnym, natomiast
            > autor wymienionych pogladow POSIADL GLEBOKA WIEDZE NA
            TEMAT ZAKRETOW oraz
            > ze nie ma on lekow pokonujac powyzsze swoim lepszym,
            niz inne posiadane
            > (domyslnie przez badziewie krajowe) samochodem, no bo
            przeciez w USA
            > wszyscy maja lepsze samochody. Dodatkowo , okazuje sie,
            ze poza granicami
            > Polski sa rowniez inne, lepsze i trudniejsze zakrety,
            niz kolo Szklarskiej
            > i aby te trudniejsze zakrety pokonywac, trzeba
            koniecznie wybrac sie na
            > podboj Gor Skalistych conajmniej.
            >
            > Podsumowujac: ludzie i tak jezdza, jak jezdzili, nikt
            sie nie dowiedzial, jakim
            > torem pokonuje zakrety orzel z USA, nikt sie po drodze
            nie ucywilizowal ( ten z
            >
            > USA tez nie ), a ja koncze i mam juz dosyc tego watku,
            bo mi sie zbiera na
            > wym....
            >
            > ciao, lombard
            >
            >
            >
            >
            >


            Czlowieku!

            Czemu ty jestes taki zaczepny? Masz jakies kompleksy?
            Ktos mi pisze ze musze sie przekjechac tu czy tam to daje
            konkretna opowiedz ze gdzies tam odbylem "szkole", ale to
            sa moje prywatne dowiadczenia. Wydawalo mi sie ze to
            wlasnie nie je probowalem pokazac wyzszosc doswiadczen
            lecz fakt ze mam swoje doswiadczenia.

            Chcialem posluchac i wymienic sie doswiadczeniami z
            innymi kierowcami (niezaleznie skad sa - oby tylko nie
            mieli kompleksow), ale jak widze nie daje sie z nikim
            pogadac.

            Szkoda. Poszukam innego forum, gdzie ludzie nie sa az tak
            wrazliwi i zakompleksieni a moze maja swoje opinie na
            konkretny temat bez rozpoczyniania jak cytuje:
            _____________

            "Co do odczuwania lekow - proponuje Ci wycieczke na
            trasie np. Jakuszyce
            przez Szklarska do Wroclawia i wtedy porozmawiamy o
            Twoich lekach,
            ktorych Ci po drodze na pewno nie zabraknie. Jezeli sie
            nie bedziesz bal,
            to idz do lekarza, tak bedzie lepiej.

            Co do toru jazdy - jezeli uczyles sie troche fizyki, to
            wiesz , od czego
            zalezy sila odsrodkowa dzialajaca na mase poruszajaca sie
            po torze,
            ktory mozna aproksymowac jako wycinek okregu. Wiec sam
            odpowiedz sobie
            na zadane przez siebie pytanie, ale nie rob nam na tym
            forum egzaminu."
            __________________

            Bardzo zachecajacy styl. To byla lekcja dla mnie, ale
            zupelnie nie zwiazana z bezpieczenstwem tylko z czyms
            innym. Stad moja odpowiedz gdzie nabralem pewnych
            doswiadczen i nie czuje zebym musial sie z tym kryc. Sa
            to troche znane miejsca, ale nie zawsze ludzie wiedza, ze
            takze pod wzgledem drogowym. Sa ludzie ktorzy maja o
            wiele bogatszy bagaz doswiadczen... no ale znajde ich
            pewnie na innym forum.



            Zegnam z szacunkiem milosnikow bezpiecznej jazdy.
            • Gość: lombard No i dalej nie wiadomo jak brac zakrety IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 12:03
              • Gość: maruda Re: Wiadomo. IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 18.11.02, 00:16
                Chyba masz rację. Odniosłem podobne wrażenie. W końcu (bo
                jest to również uwarunkowane konstrukcją samochodu), musi
                paść pytanie o markę samochodu. I tu jest pies pogrzebany.
                • Gość: AndrzejM Re: Wiadomo? IP: *.acn.pl 20.11.02, 17:21
                  Gość portalu: maruda napisał(a):

                  > Chyba masz rację. Odniosłem podobne wrażenie. W końcu (bo
                  > jest to również uwarunkowane konstrukcją samochodu), musi
                  > paść pytanie o markę samochodu. I tu jest pies pogrzebany.


                  Witam
                  Kochani, gaworzycie jak na konkursie o palmę pleciugi. A to jest forum
                  techniczne, pytanie proste, odpowiedź prosta.
                  Szerokość drogi - jeżeli jest jakiś sensowny zapas tej szerokości w stosunku do
                  poruszających się nią samochodów - należy wykorzystać tak, aby wpisać w zakręt
                  drogi tor jazdy o największym promieniu. Tego chyba nie trzeba uzasadniać ani
                  imputować forumowiczom nieuctwa. Nic tu nie ma do rzeczy samochód, kraj, itp
                  itd.
                  Czyli: zakręt zaczynamy blisko zewnętrznego (w stosunku do zakrętu w który
                  mamy wejść) skraju naszego pasa (takiego, jaki mamy do dyspozycji), nigdy od
                  jego skraju wewnętrznego. Blisko skraju wewnętrznego powinniśmy się znaleźć w
                  połowie manewru.
                  Jeżeli nie dysponujemy rezerwą szerokości pasa - no to nie ma co mówić o
                  wyborze toru jazdy, prawda?
                  Tak wybrany tor jazdy jest najszybszy - a argument, że nie zależy komuś na
                  prędkości nie do końca wyczerpuję sprawę: taki tor dla danej szybkości jest
                  najbezpiecznoiejszy, daje największą rezerwę przyczepności w stosunku do siły
                  odśrodkowej.
                  I to tylko tyle.

                  pozdrawiam
                  AndrzejM
                  • Gość: Jaki Re: Wiadomo? IP: proxy / *.tvn.pl 21.11.02, 16:00
                    Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

                    > Gość portalu: maruda napisał(a):
                    >
                    > > Chyba masz rację. Odniosłem podobne wrażenie. W końcu (bo
                    > > jest to również uwarunkowane konstrukcją samochodu), musi
                    > > paść pytanie o markę samochodu. I tu jest pies pogrzebany.
                    >
                    >
                    > Witam
                    > Kochani, gaworzycie jak na konkursie o palmę pleciugi. A to jest forum
                    > techniczne, pytanie proste, odpowiedź prosta.
                    > Szerokość drogi - jeżeli jest jakiś sensowny zapas tej szerokości w stosunku
                    do
                    >
                    > poruszających się nią samochodów - należy wykorzystać tak, aby wpisać w
                    zakręt
                    > drogi tor jazdy o największym promieniu. Tego chyba nie trzeba uzasadniać ani
                    > imputować forumowiczom nieuctwa. Nic tu nie ma do rzeczy samochód, kraj, itp
                    > itd.
                    > Czyli: zakręt zaczynamy blisko zewnętrznego (w stosunku do zakrętu w który
                    > mamy wejść) skraju naszego pasa (takiego, jaki mamy do dyspozycji), nigdy od
                    > jego skraju wewnętrznego. Blisko skraju wewnętrznego powinniśmy się znaleźć
                    w
                    > połowie manewru.
                    > Jeżeli nie dysponujemy rezerwą szerokości pasa - no to nie ma co mówić o
                    > wyborze toru jazdy, prawda?
                    > Tak wybrany tor jazdy jest najszybszy - a argument, że nie zależy komuś na
                    > prędkości nie do końca wyczerpuję sprawę: taki tor dla danej szybkości jest
                    > najbezpiecznoiejszy, daje największą rezerwę przyczepności w stosunku do siły
                    > odśrodkowej.
                    > I to tylko tyle.
                    >
                    > pozdrawiam
                    > AndrzejM

                    I jeszcze trzeba by dodac ze manewr trzeba skonczyc jak najdalej sie da od
                    wnetrza luku czyli tam gdzie zaczelismy.
                    I moze jena mala dygresja. Juz dzieci w 6 lub 7 klasie podstawowki (nie wiem
                    jak jest po reformie) uczyly sie na fizyce ze zadnej sily odsrodkowej w
                    przyrodzie nie ma.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: AndrzejM Re: Wiadomo? IP: *.acn.pl 21.11.02, 22:01
                      Gość portalu: Jaki napisał(a):

                      >
                      .
                      > ...I moze jena mala dygresja. Juz dzieci w 6 lub 7 klasie podstawowki (nie
                      wiem
                      > jak jest po reformie) uczyly sie na fizyce ze zadnej sily odsrodkowej w
                      > przyrodzie nie ma.

                      Witam
                      Przyjacielu, to forum auto - moto a nie "purystów" terminologii fizycznej.
                      Zaręczam Ci jednak, że te dzieci - no powiedzmy te trochę zdolniejsze -
                      podjęły by z Tobą dyskusję na temat tych sił "w przyrodzie". Wyjaśniły by Ci,
                      co to jest przyśpieszenie w ruchu po krzywej, co to jest kinematyka a co
                      dynamika, co przyczyna a co skutek, kiedy była kura a kiedy jajko. I co to jest
                      skrót myślowy. Ale mnie się nie chce - nie na tym forum.

                      Pozdrawiam
                      AndrzejM
                      >

                  • Gość: maruda Re: Wiadomo? IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 06.12.02, 08:33
                    Gość portalu: AndrzejM napisał(a):


                    > Czyli: zakręt zaczynamy blisko zewnętrznego (w
                    stosunku do zakrętu w który
                    > mamy wejść) skraju naszego pasa (takiego, jaki mamy do
                    dyspozycji), nigdy od
                    > jego skraju wewnętrznego. Blisko skraju wewnętrznego
                    powinniśmy się znaleźć w
                    > połowie manewru.
                    > Jeżeli nie dysponujemy rezerwą szerokości pasa - no to
                    nie ma co mówić o
                    > wyborze toru jazdy, prawda?


                    Rozważyłeś ruch punktu po okręgu na powierzchni płaskiej.
                    Teoretycznie więc masz rację. Ale nie do końca.

                    Na wyprofilowanym zakręcie, gdzie odpowiedzi układ
                    nawierzchni kompensuje siłę odśrodkową, Twoje rozważanie
                    całkowicie traci sens.

                    Ruch obiektu rzuconego przed siebie rozważa się
                    teoretycznie równaniami właściwymi dla paraboli; jednak
                    bliższy rzeczywistości będzie opis balistyczny, nie
                    paraboliczny.

                    To samo dotyczy samochodów, składających się z 4 kół,
                    różnie napędzanych, o różnej mocy silnika, różnym
                    położeniu środka ciężkości, wykazujących tendencje do
                    nadsterowności lub podsterowności, różnym rozstawie osi.

                    Dla smochodu z przyczepą bądź naczepą, proponowany przez
                    Ciebie tor jazdy jest nie do przyjęcia.
                    • Gość: AndrzejM Re: Wiadomo? IP: *.acn.pl 06.12.02, 19:17
                      Gość portalu: maruda napisał(a):

                      > Gość portalu: AndrzejM napisał(a):
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > Rozważyłeś ruch punktu po okręgu na powierzchni płaskiej.
                      > Teoretycznie więc masz rację. Ale nie do końca.
                      >
                      > Na wyprofilowanym zakręcie, gdzie odpowiedzi układ
                      > nawierzchni kompensuje siłę odśrodkową, Twoje rozważanie
                      > całkowicie traci sens.
                      A.M.:
                      >Z punktu widzenia przyśpieszenia dośrodkowego itd - oczywiście, ale jest
                      jeszcze prozaiczny ale bardzo ważny (jeżeli jesteś kierowcą, to się chyba
                      zgodzisz) aspekt widoczności, gdy się wchodzi w zakręt. No i zakrętów na drodze
                      o takich parametrach się nie spotyka, chyba że się jedzie furmanką...
                      >
                      Ruch obiektu rzuconego przed siebie rozważa się
                      > teoretycznie równaniami właściwymi dla paraboli; jednak
                      > bliższy rzeczywistości będzie opis balistyczny, nie
                      > paraboliczny.

                      A.M. Wybacz, ale tu coś Ci się pokręciło...
                      > To samo dotyczy samochodów, składających się z 4 kół,
                      > różnie napędzanych, o różnej mocy silnika, różnym
                      > położeniu środka ciężkości, wykazujących tendencje do
                      > nadsterowności lub podsterowności, różnym rozstawie osi.
                      To może by i był temat do pracy doktorskiej, ale to jest forum dla kierowców i
                      pokąd to oni prowadzą samochody, to takie prace nie znajdą sponsorów.
                      >
                      > Dla smochodu z przyczepą bądź naczepą, proponowany przez
                      > Ciebie tor jazdy jest nie do przyjęcia.

                      I tu się mylisz. A może zwyczajnie nigdy nie jeździęś takimi samochodami a
                      wyobraźnia na manowce dzielenia włosa na czworo Cię prowadzi?

                      Pozdrawiam

                      A.M.
                      • Gość: AndrzejM Re: Wiadomo, marudo IP: *.acn.pl 06.12.02, 20:02
                        Witaj jeszcze raz,
                        pisząc o pracy doktorskiej nie miałem oczywiście na myśli uwzgklędnienie stanów
                        przejściowych, odpowiedzi obiektu na sterowanie, sterowanie optymalne itd. W
                        żsdnym wypadku nie "rzut przed siebie", "parabole i "krzywe (?) balistyczne, bo
                        tu coś - jak mówiłem - całkiem pokręciłeś i taki doktorat nie znalazłby nie
                        tylko sponsorów ale także promotorów naukowych.
                        Natomiast tematem tego wątku jest realnie realizowane "na oko" prowadzenie
                        samochodu na zakręcie przez kierowcę, nie przez komputer..

                        Pozdr.

                        A.M.
                        • Gość: maruda Re: Wiadomo, marudo IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 07.12.02, 14:48
                          Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

                          Przecież przykład paraboli i krzywej balistycznej, to
                          powszechnie znana różnica analizy tego samego zjawiska w
                          zbliżaniu się do warunków rzeczywistych. Sądziłem, że
                          ktoś, kto pozwala sobie na pobłażliwy ton znawcy, w lot
                          to pojmie. Jeśli nie, to piszę: to był przykład.

                          Jeżeli chodzi o furmanki i zakręty, to zdarzają się
                          profilowane. Zakręty; o furmankach nic mi nie wiadomo.
                          Nie każdy zakręt pod kątem prostym musi być częścią
                          skrzyżowania.

                          Stosowanie podanej przez Ciebie reguły w przypadku małych
                          samochodów wygląda pociesznie; choć widzie się często,
                          jak Tico pokonuje zakręt techniką dobrą dla TiR-a z naczepą.

                          Podana przez Ciebie ogólna teoria pokonywania zakrętów
                          nie zawsze da się zastoswać do samochodów o długich
                          przyczepach. Skręcając w prawo: do lewej krawędzi (aż się
                          przyczepa wyprostuje); przed zakrętem do prawej; znowu do
                          lewej i po maksymalnym łuku.

                          Jest jeszcze technika trochę sportowa - z lekkim
                          zarzuceniem tyłu (tu maksymalny promień jest troszkę
                          niebezpieczny).

                          Pozostaje jeszcze sprawa nawierzchni - na śniegu
                          (zjawisko nie jest wcale tak rzadkie) rola rodzaju napędu
                          (tył, przód, 4WD) ma chyba znaczenie.

                          Diabeł tkwi więc w szczegółach, nie wymagająch chyba
                          specjalnej dysertacji.

                          Fora są po to, aby włos na czworo dzielić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka