Gość: hip IP: *.pgi.waw.pl 19.11.02, 11:21 Stanley jeździ 190, mar porusza się po Warszawie 170, marba wchodzi w zakręty 180. Kto da więcej? Może ktoś na katowickiej wchodzi w zakręt 200? Czekamy na bohaterów. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: marba Re: Bezpieczeństwo: kto da więcej? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 13:36 Gość portalu: hip napisał(a): > Stanley jeździ 190, > mar porusza się po Warszawie 170, > marba wchodzi w zakręty 180. > > Kto da więcej? Może ktoś na katowickiej wchodzi w zakręt 200? Czekamy na > bohaterów. > pozdrowienia Na katowickiej to raczej sie nie da, chociaż znam takich co i szybciej sobie tam pozwalaja, ale to już przegiecie jak dla mnie, ale na Autostradzie z Gliwic do Wrocławia jest taki odcinek lekko z górki, trzy łuki jeden za drugim i tam 220 aż miło, ale tylko raz i ze wzgledu na indeks predkości opon H wiecej nie próbowałem. P.S. Widze że wielu ludziom się wydaje że predkość jest winna wszystkiemu, ale to tylko część prawdy. Na autostradzie prędkość nie ma już takiego znaczenia, bo zwykle do wypadku dochodzi miedzy pojazdami poruszającymi się w tym samym kierunku, albo nastepuje zderzenie z barierą pod małym kątem, oddzielna sprawa to mgła, no ale trzeba mieć swój rozum. Katowicka to już co innego tutaj jest dopuszczony ruch poprzeczny i tylko przy skrzyżowaniach prędkość ma znaczenie. Policja też o tym dobrze wie i tylko w takich miejscach kontoluje prędkość. Bo jadąc szybko przez lasy i pola dwupasmową drogą, moge trafić co najwyżej zająca, czasem niedzielniaka na lewym pasie. Nawet na zwykłych drogach poza terenem zabudowanym wypadki zdażają się tylko przy skrzyżowaniach, wjazdach, wyjazdach ze stacji benzynowych, barów etc. Prawdziwe zagrożenie prędkość stanowi w mieście, ale niektórzy najchetniej założyli by blokady na wszystkie samochody i max 90. A może by tak obowiązkowo przeszkolic wszystkich z poślizgu kontrolowanego i egzamin :) Odpowiedz Link Zgłoś
qrakki999 Marba pamiętaj, że.... 19.11.02, 14:19 jeżeli nie masz jezdzącego 250 km/h czołgu to miedzy polami i lasami uwazaj na wieksze psy bo taki przy 200km/h moze zmienic twoje zycie i wieksze kopytne bo bedziesz miał rogi, spotkasz sie z traktorem z burakami, ktory wysunie sie z pola z kierowca o 3,2 promila i co z tego, ze bedzie jego wina, jak ty juz bedziesz pomykał rydwanami zaprzezonymi w pegazy:) Trafisz na malucha ktoremu przy wciskaniu hamulca gaśnie lewy kierunkowskaz /a takich jest 90%/ i bedziesz miał w swoim furze o 4 miejsca wiecej i dodatkowy dwucylindrowy silnik /moze sie potem przyda do wozka no jak nie bedziesz jeszcze polował na bizony w krainie wiecznych łowów! he, he, he, Jak widac nie tylko zające:) Autostrady - zgadzam się! choć podziwiam twoja odwage,ze na polskich tak sobie pozwalasz:-) pzdr. Q Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marba Re: Marba pamiętaj, że.... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 14:41 To wszystko co napisałeś jest prawdą, jeżdże po tych polskich drogach już 13 lat i nie jedno widziałme. Traktor, furmanka, autobus na poboczu, etc. oznacza podwyższony stan zagrożenia. Prawdziwi wariaci wypadają z gry naturalną drogą selekcji, samoselekcji. Nie wierze że od czasu do czasu nie sprawdzacie ile wyciąga wasze auto. Są miejsca przez które zawsze przejeżdżam z gazem w podłodze i daje mi to wiele radości, ale najważniejsze niezależnie szybko czy powoli, aby pamiętać o rozsądku i czuć pokore do auta, drogi, prędkości. I wcale nie zależy mi żeby wszyscy szybko jeździli, nie umieją, boją się, czy po prostu się im nie spieszy i nie bawi ich to niech sobie jadą powoli PRAWYM PASEM !!!!!! A jeździć trzeba z głową. Szybko i bezpiecznie. To jest możliwe, ale niech na siłe tego wszyscy nie prubują, bo źle skończą. Tylko denerwuje mnie że niektórzy widzą we mnie wcielenie zła wszelkiego na drodze. Jkaoś jeżdże zimą latem po 30 tys. km rocznie i kocham docisnąć i jestem bezkolizyjnym kierowcą, takim co go premiuje zniżkami ubezpieczyciel, w przeciwieństwie do mojej matki, która jeździ powolutku. Fakt jak w coś wieżdża zawsze wychodzi bez szwanku. Odpowiedz Link Zgłoś
qrakki999 Re: Marba pamiętaj, że.... 19.11.02, 14:49 Ja Ci niczego nie bronie, nie mam nic przeciwko szybkiej i bezpiecznej podrózy - zastanwaim sie tylko jak mozna jezdzic 200 po polsce /gdziekolwiek/ bo moja pierdziawka osiaga max. 155:) zastanawiam sie czy zaraz mnie jakas dziura nie zabije:) Jezdze prawym i po poboczu ale tylko w dzień!W nocy niech ryzykuje ten kto wyprzedza za chiny nie zjade na pobocze! pzdr. Q Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hip Re: Marba pamiętaj, że.... IP: *.pgi.waw.pl 19.11.02, 14:56 Gość portalu: marba napisał(a): I wcale nie zależy mi żeby > wszyscy szybko jeździli, nie umieją, boją się, czy po prostu się im nie spieszy i nie bawi ich to niech sobie jadą powoli PRAWYM PASEM !!!!!! hip: A czy potrafisz sobie wyobrazić, że są też tacy, którzy mają generalną zasadę podporządkowywania się zasadom i przepisom ruchu drogowego. I dla nich często utrudnieniem są pojazdy jadące z prędkościami powyżej 140. I to właśnie ci wolniejsi są w tym przypadku porządku, a ci drudzy - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marba Re: Marba pamiętaj, że.... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 15:10 A kto jeździ po katowickiej przepisową setką,oprucz maluchów i ciężarówek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hip Re: Marba pamiętaj, że.... IP: *.pgi.waw.pl 19.11.02, 15:42 Gość portalu: marba napisał(a): > A kto jeździ po katowickiej przepisową setką,oprucz maluchów i ciężarówek? hip: Są tacy. Pewnie to mniejszość, ale jednak są. A poza tym czy to dobry argument za przekraczaniem prędkości o 80 km/h? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Do Marby IP: *.acn.pl 19.11.02, 22:18 Gość portalu: marba napisał(a): ..... I wcale nie zależy mi żeby > wszyscy szybko jeździli, nie umieją, boją się, czy po prostu się im nie spieszy > > i nie bawi ich to niech sobie jadą powoli PRAWYM PASEM !!!!!! > A jeździć trzeba z głową. Szybko i bezpiecznie. To jest możliwe, ale niech na > siłe tego wszyscy nie prubują, bo źle skończą. > Tylko denerwuje mnie że niektórzy widzą we mnie wcielenie zła wszelkiego na > drodze. Jkaoś jeżdże zimą latem po 30 tys. km rocznie i kocham docisnąć i > jestem bezkolizyjnym kierowcą, takim co go premiuje zniżkami ubezpieczyciel, w > przeciwieństwie do mojej matki, która jeździ powolutku. Fakt jak w coś wieżdża > zawsze wychodzi bez szwanku. Witaj, marba Na początek: Jeżdże więcej niż 13 lat, mam na swoim osobistym liczniku blisko milion kilometrów, najróżniejszymi samochodami, od mikrusa do jaguara V12 (po Anglii, lewą stroną...). No i od zawsze kocham szybką jazdę. I umiem to robić, bo żyję Nawet w tzw młodości byłem jednak uważany w swym środowisku automaniaków za wariata...No i w różnych rajdach też się natłukłem, z dachowaniem włącznie. A teraz jednak zmiana tonu: drogi publiczne służą do transportu, nie do wyżywania się Twojego czy mojego. Jeżeli uważasz, że i ktoś jadący w pobliżu przepisami narzuconej maksymalnie dopuszczalnej prędkości (a często szybciej) musi Ci NATYCHMIAST ustąpić miejsca na lewym pasie zjeżdżając na prawy dziurawy pas między jadących jeszcze wolniej... no to jesteś przyjacielu emocjonalnie niezrównoważony. Bo nie chcę napisać,że jesteś zwyczajnie chamem. Czy idąc chodnikiem w mieście też tak się zachowujesz? Chcesz pobiegać - od tego są tereny dla joggingu. Chcesz pojeżdzić szybko? Rob to nawet na publicznej drodze, jeżeli nie stać Cię na tor, ale nie czuj się tu wtedy ( gdy przekraczasz limity) panem, tylko petentem. Ja tak włąsnie robię, bo z torów się wycofałem już... Pozdrawiam AndrzejM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hip Re: Do Marby IP: *.pgi.waw.pl 20.11.02, 08:31 Gość portalu: AndrzejM napisał(a): > Jeżdże więcej niż 13 lat, mam na swoim osobistym liczniku blisko milion > kilometrów, najróżniejszymi samochodami, od mikrusa do jaguara V12 (po Anglii, > lewą stroną...). No i od zawsze kocham szybką jazdę. I umiem to robić, bo żyję > > Nawet w tzw młodości byłem jednak uważany w swym środowisku automaniaków za > wariata...No i w różnych rajdach też się natłukłem, z dachowaniem włącznie. > A teraz jednak zmiana tonu: drogi publiczne służą do transportu, nie do > wyżywania się Twojego czy mojego. Jeżeli uważasz, że i ktoś jadący w pobliżu > przepisami narzuconej maksymalnie dopuszczalnej prędkości (a często szybciej) > musi Ci NATYCHMIAST ustąpić miejsca na lewym pasie zjeżdżając na prawy dziurawy > > pas między jadących jeszcze wolniej... no to jesteś przyjacielu emocjonalnie > niezrównoważony. Bo nie chcę napisać,że jesteś zwyczajnie chamem. Czy idąc > chodnikiem w mieście też tak się zachowujesz? Chcesz pobiegać - od tego są > tereny dla joggingu. Chcesz pojeżdzić szybko? Rob to nawet na publicznej > drodze, jeżeli nie stać Cię na tor, ale nie czuj się tu wtedy ( gdy > przekraczasz limity) panem, tylko petentem. Ja tak włąsnie robię, bo z torów > się wycofałem już... hip: Podoba mi się generalnie to co napisałeś. Choć nie podoba mi się zbyt szybka i szaleńcza jazda na drogach publicznych gdziekolwiek i w jakichkolwiek okolicznościach. Sam też nie jestem zwolennikiem wielkich prędkości i powiem szczerze: nie robią one na mnie wrażenia. Ale rozumiem ludzi, których to fascynuje i wciąga. Jeśli to lubią i potrafią to jest trochę możliwości aby się rozwijać w tym kierunku. Poruszyłeś tu bardzo ważną kwestię. Mianowicie: gdy przekraczasz limity nie czuj się wtedy panem, tylko petentem. Kierowcy, którzy przekraczają dozwolone prędkości, niestety przekraczają jeszcze bardziej limity wszelkiego chamstwa. Bo niewielu jest takich, którzy potrafią jeździć szybko i kulturalnie zarazem. Warto aby Twoja opinia mogła trafić do szerszej rzeszy użytkowników dróg. Podrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marba Re: Do Marby IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.02, 10:21 Gość portalu: AndrzejM napisał(a): > Jeżeli uważasz, że i ktoś jadący w pobliżu > przepisami narzuconej maksymalnie dopuszczalnej prędkości (a często szybciej) > musi Ci NATYCHMIAST ustąpić miejsca na lewym pasie Troche pochopny wniosek. Uważam że jeśli prawy pas jest wolny, to tym właśnie pasem należy jechać, tak też mówią przepisy. Na girkówce problem wysokich kolein występował na odcinku za Piotrkowem Trybunalskim w kierunku Warszawy, na odcinku około 30 km. Obecnie ten fragment trasy jest w remoncie. Zapraszam na przejażdżkę śląską DTŚ, albo odcinkiem A4 biegnacej przez Katowice. Mimo idealnej nawieżchni i trzech pasów ruchu w jedną strone, na obu tych drogach panuje alergia na prawy pas. Ja myślę że wielu jedzie tak złośliwie, jade z przepisową predkościa i mam cie w d.... . To nie jest już ten sam problem co kilka lat temu, wielu kierowców bez problemu ustępuje lewego pasa, ja też, bo są i szbsi, nawet dużo szybsi, ale problem istniej. Zaraz się dowiem że problemem jest szybkość, OK jest. Dla czego jak jade przez Czechy naprawde szybko, nikt nie blokuje mnie bez powodu na lewym pasie jak u nas? > Bo nie chcę napisać,że jesteś zwyczajnie chamem. Zastanów się nad tym co wypisujesz, przeczytaj jeszcze raz moją wcześniejszą wypowiedź i powiedz skąd taki wniosek? Jestem jednym z nielicznych którzy na forum tym i innych piszą prawdę. tutaj wszyscy jeżdżą idealnie nie łamą przepisów, normalnie och i ach. A jak sie potem z takim gościem spotkam to się okazuje że zapier..... az miło. Rozejrzyjcie się. Jak to wszystko czytam to mam wrażenie że żadnego kierowcy nie ma na forum. Bo ulica i forum mówią zupełnie co innego. > Chcesz pojeżdzić szybko? Rob to nawet na publicznej > drodze, jeżeli nie stać Cię na tor, ale nie czuj się tu wtedy ( gdy > przekraczasz limity) panem, tylko petentem. No i nareszcie jakiś głos rozsądku. Tylko zastanawiam się na jakiej podstawie sądzisz że tak nie jest w moim przypadku, właściwie skąd to możesz wiedzieć. Ale na jakiej podstawie kwalifikujesz mnie jako chama? Skąd to możesz wiedzieć. Prowadziłem ostrzejsze dyskusje, ale tam gdzie trafią na siebie kulturalni ludzie nawet jak padają ostre słowa, to nikt nikogo nie obraża. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hip Re: Do Marby IP: *.pgi.waw.pl 20.11.02, 11:37 Gość portalu: marba napisał(a): > Uważam że jeśli prawy pas jest wolny, to tym właśnie pasem należy jechać, tak > też mówią przepisy. hip: I oczywiście masz rację. Mimo idealnej nawieżchni i trzech pasów > ruchu w jedną strone, na obu tych drogach panuje alergia na prawy pas. > Ja myślę że wielu jedzie tak złośliwie, jade z przepisową predkościa i mam cie > w d.... . To nie jest już ten sam problem co kilka lat temu, wielu kierowców > bez problemu ustępuje lewego pasa, ja też, bo są i szbsi, nawet dużo szybsi, > ale problem istniej. hip: Tu też się zgadzam. Wielu kierowców ma nawyk zajmowania lewego pasa bez względu na sytuację. Jak skręca w prawo to pcha się na lewy i nie patrzy. Zaraz potem wraca na prawy bo okazuje się, że tam jest więcej miejsca do jazdy. Zaraz się dowiem że problemem jest szybkość, OK jest. > Dla czego jak jade przez Czechy naprawde szybko, nikt nie blokuje mnie bez > powodu na lewym pasie jak u nas? hip: Tam jest niestety większa kultura jazdy. Przynajmniej ja tak myślę. > > Prowadziłem ostrzejsze dyskusje, ale tam gdzie trafią na siebie kulturalni > ludzie nawet jak padają ostre słowa, to nikt nikogo nie obraża. hip: Jak się obrazi chama to na ogół nie zrozumie i odpowie tak samo. I dyskusja na ogół idzie "na noże". Na forum ludzie reagują ostro jak są kontrowersyjne wypowiedzi. Jak ktoś mówi stonowanie to większość nie reaguje bo im się nie chce. Czasem ktoś celowo prowokuje. I to też jest specyfika forum. A ta najgorsza swołocz to na forum chyba nie zagląda bo zupełnie czym innym się zajmuje. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Re: Do Marby IP: *.zigzag.pl / 217.11.129.* 20.11.02, 12:29 Gość portalu: marba napisał(a): > .....> Tylko zastanawiam się na jakiej podstawie sądzisz że tak nie jest w moim > przypadku, właściwie skąd to możesz wiedzieć. > Ale na jakiej podstawie kwalifikujesz mnie jako chama? Skąd to możesz wiedzieć. > Prowadziłem ostrzejsze dyskusje, ale tam gdzie trafią na siebie kulturalni > ludzie nawet jak padają ostre słowa, to nikt nikogo nie obraża. > Witam, zwróc uwagę, napisałem JEŚLI. I to oczywiście obrażliwe słowo dotyczyło tych, którzy ten warunek (JEŚLI) spełniają. Jeżeli to nie Ty - a nic mnie nie upoważnia do twierdzenia, że tak się zachowujesz - to w najmniejszym stopniu nie było pod Twoim adresem, ale pod adresem tych TAKICH. Ale tym nie mniej przepraszam , może to zabrzmiało w sposób niezamierzony. Ciebie nie znam, jakże mogłbym chcieć Cię klasyfikować w ten sposób na ślepo!! A co do prawego pasa i tego, że jest wolny... to posłuchaj: Gierkówka. Noc. Jest coś koło zera ale i kałuże wody nie tylko w koleinach. Prowadzi moja córka, jesteśmy w drodze już 12 godzin. Prowadzi świetnie i dużo, ale kwalifikacji rajdowych nie ma. Samochód solidny, z ABS-ami i innymi bajerami, niezbyt szybki (Diesel) ale te 170 to bez problemu może.. Ale ona jedzie równo i pewnie 110 - 115. Prawy pas wolny, ale tam więcej wody i kolein a w odległości 500 m coś jedzie dużo wolniej, z tyłu zaś "coś" się zbliża z ogromną różnicą prędkości. Długie światła, sygnał... nieważne, co było dalej, ale ten z tyłu to był właśnie TEN dureń i cham. A "wolnośc" prawego pasa to rzecz względna, nie uważasz? Pozdrawiam AndrzejM Odpowiedz Link Zgłoś
_ovidius Re: Bezpieczeństwo: kto da więcej? 19.11.02, 13:43 280 km/h na A4. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jureek Re: Przebijam :) IP: 62.8.156.* 20.11.02, 08:30 W ubiegłym tygodniu jechałem ponad 300 kmh na trasie Frankfurt - Kolonia! J. Odpowiedz Link Zgłoś
_ovidius Re: Przebijam :) 20.11.02, 09:46 Gość portalu: Jureek napisał(a): > W ubiegłym tygodniu jechałem ponad 300 kmh na trasie Frankfurt - Kolonia! > J. Samochodem? Ty morderco... ;-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jureek Re: Przebijam :) IP: 62.8.156.* 20.11.02, 10:52 _ovidius napisał: > Gość portalu: Jureek napisał(a): > > > W ubiegłym tygodniu jechałem ponad 300 kmh na trasie Frankfurt - Kolonia! > > J. > > Samochodem? Ty morderco... ;-) Nie, pociągiem ICE. A samochody na równolegle biegnącej autostradzie zostawały z tyłu. Jurek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hip Re: Przebijam :) IP: *.pgi.waw.pl 20.11.02, 11:41 Gość portalu: Jureek napisał(a): > Nie, pociągiem ICE. A samochody na równolegle biegnącej autostradzie zostawały > z tyłu. hip: Tak coś podejrzewałem, że podróżowałeś ickiem. Tylko nie chciałem zasugerować, żebyś nie poczuł drwiny. Czy te icki rzeczywiście jadą tam ponad 300? Nigdy tym nie jechałem. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lupo Riders on the Storm IP: 141.39.41.* 20.11.02, 12:37 Creed Riders on the Storm Riders on the storm. Riders on the storm. Into this house we're born Into this world we're thrown Like a dog without a bone An actor out on loan. Riders on the storm. There's a killer on the road. His brain is squirming like a toad. Take a long holiday Let your children play. If you give this man a ride Sweet family will die. Killer on the road. Girl, you gotta love your man. Girl, you gotta love your man. Take him by the hand Make him understand The world on you depends. Our life will never end. Girl, you gotta love your man. Riders on the storm. Riders on the storm Into this house we're born Into this world we're thrown Like a dog without a bone An actor out on loan. Riders on the storm. Riders on the storm. Riders on the storm. Riders on the storm. Riders on the storm. PZDR, lupo Odpowiedz Link Zgłoś
_ovidius Lepiej tak: 20.11.02, 14:04 Nieeeee... Przy tym można zasnąć. Do tego co wszyscy czasem robimy (ale niektórzy nie chcą się przyznać) bardziej pasuje: Breaking The Law (Halford/Tipton/Downing) There I was completely wasting, out of work and down all inside it's so frustrating as I drift from town to town feel as though nobody cares if I live or die so I might as well begin to put some action in my life Breaking the law, breaking the law Breaking the law, breaking the law Breaking the law, breaking the law Breaking the law, breaking the law So much for the golden future, I can't even start I've had every promise broken, there's anger in my heart you don't know what it's like, you don't have a clue if you did you'd find yourselves doing the same thing too Breaking the law, breaking the law Breaking the law, breaking the law Breaking the law, breaking the law Breaking the law, breaking the law You don't know what it's like A dla tych, którzy przesadzą polecam "Piosenkę o rajdowcu" Kukiza i Piersi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lupo Lepiej nie robbic tego na polskich drogach IP: 141.39.41.* 20.11.02, 14:33 Jezdzicie wszyscy po kraweznikach ( w miescie nie do unikniecaia ). Opony to dobrze "pamietaja" w osnowie , gumie itp. Kiedy sie taka opona odezwie ? Nigdy nie wiadomo. Moze wcale, a moze ktoregos dnia. Tego dnia , gdy bedziecie dociskac do dechy tez moze to sie zdarzyc. Wystarczy kawalek blachy , puszki na drodze. Wystarczy jakas nierownosc, dziura... Wystrzal jeszcze uslyszacie, potem bedziecie biali ze strachu, bo autko nie zareaguje na kierownice, potem ...., jesli bedzie "POTEM". Nie zycze Wam takich emocji. Moze ktos na Was jednak czeka w domu i patrzy na zegarek co chwile. Moze... PZDR, lupo Odpowiedz Link Zgłoś
_ovidius Re: Lepiej nie robbic tego na polskich drogach 20.11.02, 15:08 Nie wiem jak zachowuje się samochód przy wystrzale opony. Mam jednak wrażenie, że nie ma w tym przypadku znaczenia czy jedzie się z prędkością 120 km/h czy 180 km/h - efekt ten sam. Ale z takim podejściem lepiej się z domu nie ruszać (choć i tu można np. zginąć w pożarze). Można jechać powoli i być zmiecionym na zakręcie przez jadącego z naprzeciwka TIR-a itp. Wystrzał opony to raczej rzadki wypadek losowy. Pozdrawiam, P.S. Nasze drogi w ogromnej większości są rzeczywiście w tragicznym stanie, ale są i wyjątki. Nie po każdej drodze trzeba jechać 180 km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lupo ...bo nie wiedza, co czynia... IP: 141.39.41.* 20.11.02, 15:37 Dlatego to ludzie robia, ze nie wiedza jeszcze, czym to pachnie, gdy guma strzela z przodu i to przy speeeeeedzie. Proponuje wyobraznie-wystarczy. PZDR, lupo Odpowiedz Link Zgłoś
_ovidius Re: ...bo nie wiedza, co czynia... 20.11.02, 17:14 Gość portalu: lupo napisał(a): > Dlatego to ludzie robia, ze nie wiedza jeszcze, czym to pachnie, > gdy guma strzela z przodu i to przy speeeeeedzie. > > Proponuje wyobraznie-wystarczy. > > PZDR, > lupo No tak, ale ja w dalszym ciągu nie widzę różnicy, czy opona strzela przy 180 km/h czy przy 120 km/h (a jazdę 120 km/h po autostradzie trudno nazwać brawurą czy piractwem). Jeśli ktoś uruchomi wyobraźnię w takim duchu jak opisujesz, to nigdy i nigdzie nie przekroczy 60 km/h. A jeśli wyobraźnia bogata, to i o przekroczenie 50 km/h będzie trudno... Chyba nie o to chodzi w jeździe samochodem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marba Re: ...bo nie wiedza, co czynia... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.02, 17:25 Niestety miałem okazje dowiedzieć się czym to pachnie. Opona strzeliła mi przy około 180km/h. Nie wiem co gorsze wystrzał z przodu, czy z tyłu, różne słyszałem zdania na ten temat, mi strzeliła lewa tylna, nowiutka opona, tydzień użytkowania. Sytuacja nie wymagała jakiś nadzwyczaj karkołomnych wyczynów, może dla tego że zareagowałem szybko, kontra w prawo, delikatna w lewo i spokojne chamowanie. Wszystko wyglądało dość niewinnie, żona nawet nie zdała sobie sprawy z powagi sytuacji, ot guma, ale ja się przestraszyłem nie na żarty. Z opony zostały dwa obważanki z frędzelkami z boków opony. Nie znalazłem nawet kawałka bieżnika. Przez kilka kolejnych tygodni nie przekraczałem nawet setki, ale w końcu mi przeszło. Dodam że jestem wyczulony na punkcie zbieżności, ciśnienia w oponach,itp. do tego ta opona była nowa. To był jednak jej pierwszy test który oblała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Re: ...bo nie wiedza, co czynia... IP: *.acn.pl 20.11.02, 17:51 Gość portalu: marba napisał(a): > Niestety miałem okazje dowiedzieć się czym to pachnie. > Opona strzeliła mi przy około 180km/h. Nie wiem co gorsze wystrzał z przodu, > czy z tyłu, różne słyszałem zdania na ten temat, mi strzeliła lewa tylna, > nowiutka opona, tydzień użytkowania. Sytuacja nie wymagała jakiś nadzwyczaj > karkołomnych wyczynów, może dla tego że zareagowałem szybko, kontra w prawo, > delikatna w lewo i spokojne chamowanie. Wszystko wyglądało dość niewinnie, żona > > nawet nie zdała sobie sprawy z powagi sytuacji, ot guma, ale ja się > przestraszyłem nie na żarty. Z opony zostały dwa obważanki z frędzelkami z > boków opony. Nie znalazłem nawet kawałka bieżnika. > Przez kilka kolejnych tygodni nie przekraczałem nawet setki, ale w końcu mi > przeszło. > Dodam że jestem wyczulony na punkcie zbieżności, ciśnienia w oponach,itp. do > tego ta opona była nowa. To był jednak jej pierwszy test który oblała. Witaj Swoje trzy grosze dorzucę.. Tylna opona na prostej przy znaczącej prędkości w moim przypadku trzykrotnie w karierze - i skutki takie, jakie opisałeś. Raz tylna opona ZEWNĘTRZNA na zakręcie dość blisko granicy możliwośći - i dachowanie. Tu uwaga - testerzy chyba angielskiego MOTORU robili na "taką okolicznośc" powtarzane próby - wyszła im ciekawostka - tylko BRAK JAKIEJKOLWIEK reakcji kierowcy w takim przypadku nie prowadził do dachowania (no, ale próby na dużej płycie, bez rowów i drzew....). Ale to było ze 30 lat temu. na nieradialnych oponach (były takie, wyłącznie) Opony przednie - kilkakrotnie - bez większych skutków, tylko zmiana toru jazdy o metr z kawałkiem. Jeżeli opona przy dużej prędkości się nie rozpada, to ją trzymają siły odśrodkowe i nie jest tak początkowo dramatycznie. Raz tylko zciąłem znak drogowy "koniec zkrętów" i raz mi opona, która się rozpadła, podziurawiła błotnik (plastikowy, ale nie w trabancie). Jak dotąd nie złapałem przedniej zewnętrznej na ostro jechanym zkręcie. Ale wiem, że opuszcza się wtedy drogę w sposób "asymptotyczny" na zewnątrz, bez miotania się. Pozdrowienia AndrzejM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Bezpieczeństwo: kto da więcej? IP: *.astercity.net 20.11.02, 15:29 55 km/h na Poniatoszczaku... rowerem oczywiście. 30 km/h w slalomem korku mijając lusterka o 2-3 cm... rowerkiem oczywiście. Sądzę, że w tym przypadku wydziela się większa adrenalina niż przy 200 km/h w samochodzie a takiej właśnie prędkości osobiście doświadzczyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
undisclosed-recipient Re: Bezpieczeństwo: kto da więcej? 20.11.02, 21:16 > 55 km/h na Poniatoszczaku... rowerem oczywiście. Ktoś Cię ciągnął motorem? > 30 km/h w slalomem korku mijając lusterka o 2-3 cm... rowerkiem oczywiście. > Sądzę, że w tym przypadku wydziela się większa adrenalina niż przy 200 km/h w > samochodzie a takiej właśnie prędkości osobiście doświadzczyłem. Z jakiego ubezpieczenia pokrywane byłyby szkody spowodowane potencjalnie przez Ciebie tak ryzykowną jazdą? Odpowiedz Link Zgłoś
mad__max Re: Bezpieczeństwo: kto da więcej? 20.11.02, 21:43 undisclosed-recipient napisał: > > > 55 km/h na Poniatoszczaku... rowerem oczywiście. > > Ktoś Cię ciągnął motorem? Dobre sobie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
qrakki999 Nie pobijecie:P 20.11.02, 15:34 ojciec kolegi z czasow podstawowki - 2 Macha na ktoryms z Migów! pewnie jakims 21 albo coś takiego:P he, he, he Na pustych stokach na nartach to jest dopiero adrenalina!!! pzdr. Q Odpowiedz Link Zgłoś
undisclosed-recipient JA!!! 20.11.02, 21:14 Zapakowałem kiedyś na budę 11 osób, dwa rowery i cały sprzęt z koncertu pewnego zespołu i auto ruszyło i nawet podjechało pod Tamkę! Prędkość maksymalna wynosiła nie więcej niż 65 km/h, ale jak się siedzi tak wysoko to nawet przyjemniej jest jechać wolniej. Mój wóz - VW LT 35 2,4 D. Odpowiedz Link Zgłoś