07.03.06, 09:36
Dzień Dobry

Parę dni temu wyrzuciło mnie na zakręcie. Nie było żadnego hamowania, po
prostu zadziałała siła odśrodkowa.... poślizg... z przeciwka coś jechało....
samochodu nie dało się opanować... rów... dachowanie.... Mi nic się nie stało
kompletnie ale wartość szkody - ponad 15000 zł
Więcej pokory. To moze się zdażyć każdemu z Was. Nie wiecie nawet kiedy...

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: na zimno Wspolczujmy Ci, oby inni zrozumieli- nielatwe ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.03.06, 09:54
    • x-man66 Re: wypadek 07.03.06, 11:45
      Rozumiem, że siła odśrodkowa była większa od siły tarcia i dlatego wypadłeś.
      Czy znasz przyczynę tego faktu: plama oleju na zakręcie, większa
      prędkość+śnieg(lód) na drodze ?
      Chodzi o to aby wnioski mogły pomóc zrozumieć zaistniały fakt.

      Jedno co jest jednak najważniejsze z całej tej historii, że Tobie nic się nie
      stało.

      Pozdrawiam.
    • stefan4 Re: wypadek 07.03.06, 18:27
      johannes11:
      > Parę dni temu wyrzuciło mnie na zakręcie. Nie było żadnego hamowania, po
      > prostu zadziałała siła odśrodkowa.... poślizg... z przeciwka coś jechało....
      > samochodu nie dało się opanować... rów... dachowanie....

      Zakręt w lewo czy w prawo? To znaczy, czy przejechałeś temu z przeciwka przed
      nosem? Co było przyczyną poślizgu?

      johannes11:
      > Mi nic się nie stało

      Bardzo serdecznie gratuluję.

      johannes11:
      > Więcej pokory. To moze się zdażyć każdemu z Was.

      Mnie sie zdarzyło na początku zeszłej zimy, ale bez szkód. Jechałem sobie może
      60, bo leżał śnieg i w ogóle było paskudnie. Ktoś z tyłu chciał mnie
      wyprzedzić, więc zjechałem na pobocze. Ale tam było mniej przejeżdżone niż na
      pasie. Nagle samochód przestał mnie słuchać. Zrobił chyba ze dwa pełne obroty,
      niespiesznie przejechał na lewą stronę drogi i zsunął się do lewego rowu. Po
      tej lewej stronie właśnie przemknął jakiś TIR, ja zdążyłem wpaść do rowu sekundy
      wcześniej.

      Tej zimy, kiedy ustępowałem zjeżdżając na pobocze, bardzo uważałem, co na tym
      poboczu leży. Przepraszam ścigantów, którym w związku z tym nie ustąpiłem
      natychmiast.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • johannes11 Re: wypadek 07.03.06, 22:24
        stefan4 napisał:

        > johannes11:
        > > Parę dni temu wyrzuciło mnie na zakręcie. Nie było żadnego hamowania, po
        > > prostu zadziałała siła odśrodkowa.... poślizg... z przeciwka coś jechało.
        > ...
        > > samochodu nie dało się opanować... rów... dachowanie....
        >
        > Zakręt w lewo czy w prawo? To znaczy, czy przejechałeś temu z przeciwka przed
        > nosem? Co było przyczyną poślizgu?

        Zakręt był w prawo. Jechałem tego dnia od czwartej rano. trzecia godzina jazdy.
        Zgapiłem się i zbyt duża prędkość na wejściu w zakręt może było z 90 km/h.
        Najpierw wyrzuciło chyba na lewy pas, przed nadjężdzający z przeciwka. uciekłem
        w prawo. Zresztą to były chwile. Niewiele pamiętam. Na całe szczęście samochód
        po koziołkowaniu stanął jak trzeba na kołach. okropna była ta cisza potem .....
        uuuu paskudne uczucie.
        Wezwałem policję pod potrzebę ubezpieczenia i jeszcze dostałem 100 zł mandatu
        :))) Niedostosowanie prędkości do warunków jazdy. Zastanawiam się na marginesie
        nad tym systemem karania. Dostałem taką nauczkę, że ta stówa w ogóle była bez
        znaczenia. No ale panowie przepraszali ale muszą itp itd

        >
        > johannes11:
        > > Mi nic się nie stało
        >
        > Bardzo serdecznie gratuluję.
        >
        > johannes11:
        > > Więcej pokory. To moze się zdażyć każdemu z Was.
        >
        > Mnie sie zdarzyło na początku zeszłej zimy, ale bez szkód. Jechałem sobie może
        > 60, bo leżał śnieg i w ogóle było paskudnie. Ktoś z tyłu chciał mnie
        > wyprzedzić, więc zjechałem na pobocze. Ale tam było mniej przejeżdżone niż na
        > pasie. Nagle samochód przestał mnie słuchać. Zrobił chyba ze dwa pełne obroty
        > ,
        > niespiesznie przejechał na lewą stronę drogi i zsunął się do lewego rowu. Po
        > tej lewej stronie właśnie przemknął jakiś TIR, ja zdążyłem wpaść do rowu sekund
        > y
        > wcześniej.
        >
        > Tej zimy, kiedy ustępowałem zjeżdżając na pobocze, bardzo uważałem, co na tym
        > poboczu leży. Przepraszam ścigantów, którym w związku z tym nie ustąpiłem
        > natychmiast.
        >
        > - Stefan
        >
        > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • mejson.e Samobiczowanie? 14.03.06, 21:32
          johannes11 napisał:

          "Wezwałem policję pod potrzebę ubezpieczenia"

          Czyje potrzeby?
          Twojego ubezpieczyciela?

          Tego nie jarzę - jeśliby winny był kierowca innego pojazdu, to zrozumiałbym, ale
          jeśli nie było innego uczestnika?

          "Panowie policjanci - przyjeżdżajcie skopać mi tyłek, bo zgrzeszyłem"?


          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • negevmc jazda poboczem 14.03.06, 16:03
        stefan4 napisał:

        > Ktoś z tyłu chciał mnie
        > wyprzedzić, więc zjechałem na pobocze. Ale tam było mniej przejeżdżone niż na
        > pasie. Nagle samochód przestał mnie słuchać.

        Nie pamietam prawde mowiac co polski kodeks drogowy mowi o
        ustepowaniu "scigantom" i zjezdzaniu na pobocze - prawo jazdy robilem "jakis
        czas temu" ale w moim kraju jest to wrecz zabronione jesli nie prowadzisz
        odpowiednio duzej ciezarowki. Innymi slowy w razie wypadku w twoim przykldzie
        wine ponosilbys Ty ba ! Mruganie i trabinie z tylu nie jest zabronione,
        minimalny dozwolony odstep to 1 sek, ale sprobuj no tylko zjechac na pobocze bo
        ci sie jakis scigant naprzykrza - oj wej ! - mandat.

        • stefan4 Re: jazda poboczem 14.03.06, 17:10
          negevmc:
          > Nie pamietam prawde mowiac co polski kodeks drogowy mowi o ustepowaniu
          > "scigantom" i zjezdzaniu na pobocze [...] ale w moim kraju jest to wrecz
          > zabronione jesli nie prowadzisz odpowiednio duzej ciezarowki.

          A co to jest za kraj?

          O ile się orientuję, w Polsce ustępowanie ściagantom nie jest zabronione. Kilka
          lat temu przy wyjeździe z Elbląga na Warszawę stała nawet oficjalna tabliczka
          ,,ustąp szybszemu, zjedź na pobocze''. Tabliczkę tą zdjęto, bo kraj się
          cywilizuje i prawo do życia pomału zaczyna dominować nad prawem do gnania na łeb
          i szyję. Jednak, o ile wiem, żaden przepis w tej sprawie się nie zmienił.

          negevmc:
          > sprobuj no tylko zjechac na pobocze bo ci sie jakis scigant naprzykrza - oj
          > wej ! - mandat.

          Tak macie dziwacznie? A jeśli strzelał z ostrej amunicji, czy to byłoby uznane
          za okoliczność łagodzącą przestępstwo przepuszczenia go, żeby jechał w cholerę?

          U nas jest tak: jeśli jechał niebezpiecznie blisko i trąbił lub migał wściekle
          światłami, czym wykazywał brak zrównoważenia psychicznego, to miałem obowiązek
          zachować ograniczone zaufanie do niego i zrobić wszystko dla uniknięcia kolizji.
          Także zjechać na pobocze, o ile nikogo tam nie zabiję.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • negevmc Re: jazda poboczem 14.03.06, 17:22
            stefan4 napisał:

            > negevmc:
            > > sprobuj no tylko zjechac na pobocze bo ci sie jakis scigant naprzykrza -
            > oj
            > > wej ! - mandat.
            >
            > Tak macie dziwacznie? A jeśli strzelał z ostrej amunicji, czy to byłoby
            uznane
            > za okoliczność łagodzącą przestępstwo przepuszczenia go, żeby jechał w
            cholerę?


            Nie, no przesadzilem troche, nie od razu mandat. Oczywiscie policja ma tzw
            priorytety w rozdawaniu mandatow a jechanie po poboczu do nich nie nzalezy.
            Jednakze przepis wyraznie stanowi, ze nie nie wolno jechac poboczem tylko
            dlatego, ze ktos cie nagabuje od tylu ;-)

            kraj: rzuc okiem ;-)
            • mejson.e Poznaj swój kraj... 14.03.06, 21:33
              negevmc napisał:

              "kraj: rzuc okiem ;-)"

              Izrael?


              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • emes-nju Re: jazda poboczem 14.03.06, 17:27
            stefan4 napisał:

            > O ile się orientuję, w Polsce ustępowanie ściagantom nie jest zabronione.
            > Kilka lat temu przy wyjeździe z Elbląga na Warszawę stała nawet oficjalna
            > tabliczka ,,ustąp szybszemu, zjedź na pobocze''. Tabliczkę tą zdjęto, bo kraj
            > się cywilizuje i prawo do życia pomału zaczyna dominować nad prawem do gnania
            > na łeb i szyję.


            Nie liczylbym na to, ze to efekt cywilizowania sie kraju. Raczej ktos sobie wzial na zlom, a nikomu brak tabliczki jeszcze nie wpadl oko :-)

            Inna sprawa, ze nie jestem pewien czy ustepowanie musi byc okreslone przepisami. Ale np. w Austrii na jednojezdniowym (szerokim) odcinku szosy do Wiednia widzialem tablice (ponawiane dosc czesto) "proszace" o jazde prawa strona. W 3 jezykach - po niemiecku, czesku i polsku. Widocznie w Austrii nikomu nie przeszkadza, ze ktos moze jechac szybko. Przeszkadza za to to, ze ktos moze tego szybkiego blokowac i zmuszac do niebezpiecznego wyprzedzania.
            • stefan4 Re: jazda poboczem 14.03.06, 18:32
              emes-nju:
              > Ale np. w Austrii na jednojezdniowym (szerokim) odcinku szosy do Wiednia
              > widzialem tablice (ponawiane dosc czesto) "proszace" o jazde prawa strona. [...]
              > Widocznie w Austrii nikomu nie przeszkadza, ze ktos moze jechac szybko.

              A ja w Niemczech w ogóle nie widziałem Landstrassen (czyli takich jak u nas,
              nie-autostrad), które miałyby pobocza nadające się do wjechania w celu
              przepuszczenia kogokolwiek. Widocznie w Niemczech nikomu nie przeszkadza, że
              kilka kilometrów pojedzie sobie za traktorem.

              A teraz powiedz mi jedno: po cholerę chwalimy się publicznie, że kiedyś
              jeździliśmy po zagranicy? Przecież ani ta Twoja Austria ani moje Niemcy nic nie
              wnoszą do tej dyskusji. A po zagranicy to już każdy kiedyś jeździł wiele razy i
              nikomu tym nie zaimponujemy. Sam żałuję, bo chciałbym w końcu czymś
              zaimponować, ale lajf is brutal end plugaw.

              emes-nju:
              > Przeszkadza za to to, ze ktos moze tego szybkiego blokowac i zmuszac do
              > niebezpiecznego wyprzedzania.

              Blokowanie zmusza szybkich do niebezpiecznego wyprzedzania tylko w krajach
              Wschodu. Tak od Odry do Jeniseju, dalej już też nie. Na Zachodzie blokowanie
              zmusza szybkich do zdjęcia nogi z gazu.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • emes-nju Re: jazda poboczem 15.03.06, 15:37
                stefan4 napisał:

                > A teraz powiedz mi jedno: po cholerę chwalimy się publicznie, że kiedyś
                > jeździliśmy po zagranicy? Przecież ani ta Twoja Austria ani moje Niemcy nic
                > nie wnoszą do tej dyskusji.


                Tobie, nie obraz sie, nie chce imponowac bo nie jestes w moim typie :-))), ale wedlug mnie cos zagranica do dyskusji wnosi. Kisimy sie w naszym polskim grajdole i uwazamy, ze caly swiat jezdzi lepiej od nas i po lepszych drogach. A to nie do konca prawda. w zasdzie roznica sprowadza sie do tego, ze Niemiec (w dalekiej trasie) jadacy za ciezarowka po waskiej drodze wie, ze predzej czy pozniej wyjedzie na autostrade i pogna - Polak wie, ze jak wyprzedzi ciezarowke, to trafi na traktor. To troche zmienia styl jazdy bo kazdy chce dojechac do celu w jakims rozsadnym czasie, a w podczas jazdy rzadko zadajemy sobie trud zastanowienia sie nad skutkami naszej techniki jazdy. Tego faktu nie poddaje pod dyskusje - sa ludzie majacy te minimalna zdolnosc do samoanalizy i sa ludzie bezkrytyczni w stosunku do siebie (ci sa najniebezpieczniejsci).


                > emes-nju:
                > > Przeszkadza za to to, ze ktos moze tego szybkiego blokowac i zmuszac do
                > > niebezpiecznego wyprzedzania.
                >
                > Blokowanie zmusza szybkich do niebezpiecznego wyprzedzania tylko w krajach
                > Wschodu. Tak od Odry do Jeniseju, dalej już też nie. Na Zachodzie blokowanie
                > zmusza szybkich do zdjęcia nogi z gazu.


                No wlasnie - j.w. Blokowanie przyczynia sie do niebezpiecznego wyprzedzania za kazdym razem gdy zablokuje sie kogos bardziej agresywnego, zmeczonego dluga podroza, debila itd. Niezaleznie od nacji i polozenia geograficznego!

                Wyprzedzanie na trzeciego widzialem na opisywanym w poprzednim poscie kawalku drogi do Wiednia. Prawa strona jechalem ja (wdlug mnie Polak :-P ), wyprzedzac mnie zaczal (mimo, ze jechalem ciut szybciej niz ograniczenie) Czech, a dolozyl sie do tego Austriak w Mercedesie. Obserwowalem zreszta tego goscia dosc dlugo we wstacznym lusterku, a potem po jego manewrze, ktory skonczyl sie zajechaniem drogi Czechowi, bo z przeciwka pojawil sie duzy samochod. No bylo jak u nas! :-) Na tym kawalku naogladalem sie zreszta roznych dziwnych zachowan, co podtrzymalo moja teorie, ze to nie polscy kierowcy sa beznadziejni sami z siebie, tylko warunki wychowaly w nas takie, a nie inne zachowania.
    • Gość: zxcvbnm Re: wypadek IP: *.aster.pl 07.03.06, 23:07
      Mnie też powiozło parę dni temu, też na zakręcie. Nic się nie stało bo szybkość
      niewielka. Okazało się że teoria na temat wychodzenia z poślizgu przegrała
      odruchami warunkowymi- zdjąłem nogę z gazu. Przed następną zimą mam zamiar iść
      na kurs doskonalenia techniki jazdy aby się podszkolić i opanować te cholerne
      odruchy.
      • tiges_wiz Re: wypadek 15.03.06, 15:58
        mam nadzieje ze nie wierzysz w te bajki o "wyciaganiu" przez przedni naped?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka