harthausen
21.04.06, 19:53
jak większość ludzi jeżdżących po naszym pięknym kraju podczas podróży drogą
z poszerzonymi poboczami zjeżdżam na to pobocze, gdy za mną ktoś jedzie
szybko i widzę, że bedzie mnie wyprzedzał.
Oczywiście robię to, gdy widzę w miarę daleko przed siebie, że nad tym
poboczu nie ma ani pieszych, ani rowerzystów ani nieruchomego pojazdu. Tak
samo robię, gdy naprzeciwko wchodzi ktoś na trzeciego, może nie dlatego że ja
taki uprzejmy jestem, tylko pewnie ze strachu przed czołówką.
I do wczoraj byłem przekonany , że postępuję prawidłowo, ale rozmowa z
kumplem, kierowcą zawodowym trochę tym przekonaniem zachwiała.
Twierdzi on, że kodeks nie uznaje poszerzonego pobocza za pas ruchu ( tu się
zgodzę), służy wyłącznie do awaryjnego zatrzymania. Chcąc zrobić prawidłowo
miejsce pojazdowi szybszemu powinniśmy wrzucić prawy kierunkowskaz, wyhamować
i zatrzymać się. Takie robienie miejsca na pasie ruchu poprzez ruch pasem
awaryjnym a następnie powrót jest nieprawidłowe.
Dlatego on nigdy nie zjeżdża. (to jego słowa).
Fakt, nieraz mnie kierowcy ciężarówek wnerwiali, że wolne pobocze ma, jedzie
z jakąś prędkością mniejszą od mojej, a miejsca nie robi. Nie widzi czy jak?
Widzi. Po prostu on miejsca nie zrobi.
Czyżby miał rację?