Dodaj do ulubionych

Prędkość bezpieczna a kodeksowa

09.07.06, 13:58
To oczywiście dwie różne wartości. Prędkość bezpieczna jest rozsądniejsza,
ponieważ płynnie umozliwia dopasowanie szybkości do warunków drogowych
(pusto, jasno, dobra widoczność - to np. 90 km/h w mieście) , prędkość
kodeksowa zaś to po prostu abstrakcja (50 km/h po lodzie, którego nie zdążyli
posolić faceci z MPO), nie uwzględniająca z definicji bogactwa uwarunkowań.
Wartości kodeksowe i te wysmarowane na znakach powtykanych w nadmiarze w
pobocza traktuję jako wartości sugerowane, sam woląc jazdę bezpieczną, w
zależności od sytuacji - mniejszą lub większą.

O dziwo, liczni na tym forum ortodoksi KD zdają się nieprzytomnie wierzyć
bardziej durnym posłom i urzędasom, zamiast polegać na sobie. Po drugie -
jakoś nie mogę uwierzyć, że lamentujący nad zbrodniarzami przekraczającymi
szybkość sami czołgają się pięćdziesiątką po mieście (pominąwszy 80-letnich
nestorów człapiących trzypasmówką swoimi dużymi fiatami 40 km/h i miotających
gromy na wyprzedzających ich zabytkowy wehikuł "wariatów" w autobusach
miejskich i na motorowerach). To wy siedzicie za kierownicami, niewolnicy
paragrafów, a nie urzędasy - polegajcie więc na sobie.

Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Prędkość bezpieczna a kodeksowa 09.07.06, 14:41
      Rozumiem, ze tu wierzysz, ze nagle wszyscy zaczna podejmowac wlasciwe decyzje.
      Zwolnia kiedy trzeba, przyspiesza kiedy trzeba, wlacza swiatla kiedy trzeba,
      beda wyprzedzac kiedy trzeba, nie beda wyprzedzac kiedy trzeba, zatrzymaja sie
      kiedy trzeba, ustapia pierwszenstwa kiedy trzeba, wlacza kierunkowskaz kiedy
      trzeba ...

      gratuluje wiary ...
      • xiazeluka Kolego teges 10.07.06, 11:15
        To nie kwestia wiary, lecz faktów - codziennie na drogach są miliony
        samochodów, a miliony kierowców podejmuje miliardy właściwych decyzji. Gdyby
        było tak, jak sugerujesz - że kierowcy nie podejmują rozsądnych decyzji - to po
        tygodniu na drodze nie byłoby żadnego pojazdu, a pobocza byłyby usłane wrakami
        12 mln aut.

        Masz prawo jazdy, jeździsz samochodem? I co, zyjesz - czyli podejmowałeś
        właściwe decyzje. Dlaczego innych uważasz za głupszych od siebie?
    • zgryzliwy1 Re: Prędkość bezpieczna a kodeksowa 09.07.06, 16:47
      xiazeluka napisała:

      > (pusto, jasno, dobra widoczność - to np. 90 km/h w mieście) , prędkość
      > kodeksowa zaś to po prostu abstrakcja (50 km/h po lodzie, którego nie zdążyli
      > posolić faceci z MPO), nie uwzględniająca z definicji bogactwa uwarunkowań.

      skoro uwazasz ze te 50km/h w miescie to szybkosc nakazana a nie maksymalna
      to ....sobie uwazaj dalej :-((
    • Gość: opona balonowa Wszelkie podobieństwo opowiedzianej przeze mnie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.06, 17:53
      historii o prawdziwym "miszczu" kierownicy do poglądów reprezentowanych
      przez "xiazelukę" jest całkowicie niezamierzone i przypadkowe.


    • mejson.e Re: Prędkość bezpieczna a kodeksowa 10.07.06, 22:24
      xiazeluka napisała:

      "Prędkość bezpieczna jest rozsądniejsza, ponieważ płynnie umozliwia dopasowanie
      szybkości do warunków drogowych pusto, jasno, dobra widoczność - to np. 90 km/h
      w mieście)"

      Jeśli są takie miejsca w mieście, gdzie organizacja ruchu separuje ruch pojazdów
      samochodowych od pieszych i rowerzystów, to lokalnie prędkość maksymalna może
      być podnoszona - są takie przykłady.
      Ale granicę prędkości muszą podnieść ludzie za to odpowiedzialni na podstawie
      opinii specjalistów.
      Nie może tego zrobić sam kierujący wg własnego uważania, choćby nie wiem jak był
      doświadczony, bo nie ma żadnej gwarancji że wie wszystko o ruchu na danym
      odcinku drogi, choćby jeździł tamtędy codziennie a tym bardziej, jeśli drogę
      ocenia po raz pierwszy.
      Sam może najwyżej podjac decyzję o zwolnieniu a nie zwiększeniu prędkości.
      Nieważne, czy to ekspert drogowy, czy głupiutkie dziewczę kilka miesięcy po
      otrzymaniu prawa jazdy - dla wszystkich są te same przepisy drogowe.

      "prędkość kodeksowa zaś to po prostu abstrakcja (50 km/h po lodzie, którego nie
      zdążyli posolić faceci z MPO), nie uwzględniająca z definicji bogactwa uwarunkowań."

      Na oblodzonej drodze prędkość kodeksowa to wcale nie jest 50 km/h.
      W kodeksie drogowym jest więcej przepisów niż te mówiące o maksymalnej
      dopuszczalnej prędkości...

      "Wartości kodeksowe i te wysmarowane na znakach powtykanych w nadmiarze w
      pobocza traktuję jako wartości sugerowane, sam woląc jazdę bezpieczną, w
      zależności od sytuacji - mniejszą lub większą. "

      Sugeruj sobie samej co chcesz, ale nie przekonuj nikogo, że kodeks drogowy jest
      garścią sugestii, którą można ale nie warto się przejmować.

      "jakoś nie mogę uwierzyć, że lamentujący nad zbrodniarzami przekraczającymi
      szybkość sami czołgają się pięćdziesiątką po mieście (pominąwszy 80-letnich
      nestorów człapiących trzypasmówką swoimi dużymi fiatami 40 km/h i miotających
      gromy na wyprzedzających ich zabytkowy wehikuł "wariatów" w autobusach
      miejskich i na motorowerach)."

      To w takim razie kogo wyprzedzasz łamiąc ograniczenia prędkości?
      Spotykasz tylko duże fiaty jadące 40 km/h ze staruszkami za kierownicą?

      Bywam wyprzedzany przez różne pojazdy i różnych kierowców - szpakowatych
      eleganckich dżentelmenów, młodzieńców w brudnych "kratkowcach", ogromne tiry,
      lwice i głupiutkie panienki.
      Stosuję się do ograniczeń, co nie oznacza ślamazarnej jazdy, tylko
      odpowiedzialną. Można jechać w mieście 50 km/h i 90 na krętej drodze poza
      miastem, często wyprzedzając tych co wzgardliwie wyprzedzili zawalidrogę
      jadącego 50 na zabudowanym.

      "To wy siedzicie za kierownicami, niewolnicy paragrafów, a nie urzędasy -
      polegajcie więc na sobie."

      Niewiele jeszcze wiesz o jeździe a o bezpiecznej jeździe jeszcze mniej.
      Rób swoje, tylko nie siedź na zderzaku jadącemu przepisowo, nie rozjeżdżaj
      rowerzystów i dzieciaków wyskakujących zza żywopłotu.

      A najlepiej poczytaj sobie kodeks drogowy, obejrzyj kilka szkoleniowych filmów,
      potrenuj na placu hamowanie i omijanie.
      Przejedź kilkaset tys. km bez wypadku, a najlepiej z milion, i dopiero wtedy
      udzielaj komuś rad...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: se MOge sie zalozyc IP: 193.180.9.* 11.07.06, 07:29
        ze xiazeluka ma prawo jazdy od okolo 2 lat... Wystarczajaco dlugo, zeby zdjac z
        szyby zielony listek, a zbyt krotko, zeby zdazyc nabrac pokory i prawdziwego
        doswiadczenia. Stad nonszalancja i byc moze zludne poczucie panowania nad
        pojazdem i wszystkim, co sie naokolo dzieje, w polaczeniu z w sumie takim sobie
        doswiadczeniem moze okazac sie dosc grozna mieszanka... Obym sie mylila.
        • tiges_wiz Re: MOge sie zalozyc 11.07.06, 08:06
          ja bym dodal jeszcze jakas paranoje maniakalna ... wszedzie widzi wrogow i
          bolszewikow.
        • xiazeluka Owszem, mylisz się 11.07.06, 10:07
          Prawo jazdy mam lat 20 (słownie: dwadzieścia). Codziennie pokonuję około 100
          km, nigdy nie spowodowałem żadnego wypadku, a co więcej - kilka razy, dzięki
          właściwej ocenie sytuacji na drodze, wypadku uniknąłem. Po Warszawie poruszam
          się z szybkością podróżną w zakresie między 70 a 110 km/h.
          Mozna mnie nazwać "doświadczonym kierowcą"?
          • tbernard Re: Owszem, mylisz się 11.07.06, 11:57
            xiazeluka napisała:

            > Prawo jazdy mam lat 20 (słownie: dwadzieścia). Codziennie pokonuję około 100
            > km, nigdy nie spowodowałem żadnego wypadku, a co więcej - kilka razy, dzięki
            > właściwej ocenie sytuacji na drodze, wypadku uniknąłem. Po Warszawie poruszam
            > się z szybkością podróżną w zakresie między 70 a 110 km/h.
            > Mozna mnie nazwać "doświadczonym kierowcą"?

            Nie, nie można tak Ciebie nazwać. Co najwyżej miszczem popadającym w samozadowolenie. Uczciwie jednak muszę przyznać, że też zdarza mi się
            jeździć według Twojego opisu, czyli w danym momencie WYDAJE mi się, że można
            nieco szybciej i tak też jadę. Potem jednak jest mi wstyd, że upodobniłem
            się do stada buraków.
            • xiazeluka Kiedy już ustalisz z samym sobą, jakie masz zdanie 11.07.06, 12:08
              ...to daj znać. Wtedy Ci odpowiem, na razie kulturalnie nie będę się wtrącał w
              któtnię Ciebie z samym sobą.
          • Gość: timm aa, znam cię!! IP: *.orange.pl 11.07.06, 12:47
            teraz poznaję! czarny golf z rurą od piecyka zamiast wydechu, worki na śmieci na
            szybach, rejestracja z sokółki!
      • xiazeluka Czy ktoś tu potrafi myśleć samodzielnie? 11.07.06, 10:28
        Proszę nie opowiadać bajek, że każdy kilometr drogi jest analizowany
        przez "specjalistów" i że na podstawie ich opinii urzędasy (a nie "ludzie")
        stawiają znaki. Gdyby tak było, to nie wprowadzanoby odgórnego ograniczenia
        szybkości w mieście i poza nim.

        Proponuję, byś zrobił krótki eksperyment myślowy: otóż w Warszawie istnieje
        podobno ograniczenie do 50 km/h; wystarczy przejechać się np. Wisłostradą, by
        się przekonać, że jest to martwy przepis, nawet autobusy miejskie jeżdżą tam
        szybciej. Jednym słowem - 50 km/h na Wisłostradzie NIE JEST przestrzegane. I
        teraz wyobraź sobie, że to ograniczenie zostaje zniesione. Czy w związku z tym
        sytuacja na Wisłostradzie ulegnie zmianie? Odpowiedź: NIE. Dlaczego? Dlatego,
        że już pod ograniczeniem i tak wszyscy jeżdżą tak, jak im wygodniej, po
        zniesieniu ograniczenia bedą więc jeździć dokładnie TAK SAMO.

        Owszem, kodeks drogowy winien być traktowany jako garść mniej lub bardziej
        zobowiązujących sugestii. Wolałbym, abyś na drodze posługiwał się zdrowym
        rozsądkiem, a nie wertował KD w poszukiwaniu zasad bezpiecznego prowadzenia
        pojazdu.

        Kogo wyprzedzam jadąc 80 km/h? Osoby jadące 70 km/h. I ja i oni
        przekraczamy "dozwolą" prędkość. Radiowozów policyjnych nie wyłaczając (pewnego
        razu na Trasie AK minął mnie policyjny Transporter, po czym wkrótce płynnie
        zniknął za horyzontem. Ja jechałem wtedy 120 km/h, akurat nie było korka).
        Wyprzedzam także buraków w lepszych wózkach, lecz jednocześnie dysponujących
        gorszą techniką jazdy, sprowadzającą się do szerokiej perspektywy tylnego
        zderzaka najbliższego auta. Wyprzedzam zastrachane baby, facetów w kapeluszach,
        baby-rajdowczynienaprostychodcinkach (typowy obrazek: prosta ulica, gna taka
        idiotka 150 km/h; zakręt lub wiraż wymagający skoordynowanego manewru - zwalnia
        do 40 km/h, bo trzeba kierownicą zakręcić...), nie spieszących się i
        cudzoziemców oraz przyjezdnych.
        Oczywiście sam również jestem wyprzedzany, mniej więcej w równych proporcjach.
        A tak przy okazji - naprawdę zawsze jeździsz 50 km/h po mieście? Daj słowo
        honoru.

        O bezpiecznej jeździe nie masz kompetencji mnie pouczać, z powodu sugerowania,
        że np. siedzę komuś na zderzaku. Ja jeżdżę płynnie, mój drogi Paragrafie.
        Szybko i bezpiecznie. W ciągu 20 lat przejechałem grubo ponad 1,5 mln
        kilometrów, nie powodując żadnego wypadku. Wiesz, dlaczego? Ponieważ podczas
        jazdy myślę, przewiduję i szukam optymalnych manewrów, zamiast patrzeć na
        licznik prędkościomierza, aby broń Boże nie złamać przepisów szybkością 51 km/h.
        Jeśli chciałbyś wreszcie nauczyć się jeździć, proponuję, byś spróbował przestać
        oglądać się na przepisy i zaufał wreszcie sobie. No, bo jeśli nie ufasz sobie,
        to stanowisz śmiertelne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego.
        • zbig72 Re: Czy ktoś tu potrafi myśleć samodzielnie? 11.07.06, 11:13
          xiazeluka napisała:

          > Proszę nie opowiadać bajek, że każdy kilometr drogi jest analizowany
          > przez "specjalistów" i że na podstawie ich opinii urzędasy (a nie "ludzie")
          > stawiają znaki. Gdyby tak było, to nie wprowadzanoby odgórnego ograniczenia
          > szybkości w mieście i poza nim.

          w sumie nie sposób się z tym nie zgodzić - mam podobne spostrzeżenia i pisałem
          już o tym parę watków niżej :)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=44802793&a=44983780
          co do prędkości w Warszawie to są ulice na których (z różnych powodów) nie
          decyduję się jechać nawet dozwoloną "pięćdziesiątką" ale w większości
          przypadków prędkość 70-90 km/h w zupełności wystarcza mi do sprawnego,
          szybkiego i bezpiecznego przemieszczania się po mieście (i raczej mieszczę się
          w okolicach średniej bo naprawdę sporo aut mnie wyprzedza, znaczy jadą sporo
          szybciej) - jeśli dorzucimy do tego znajomość topografii miasta (którędy wybrać
          alternatywny objazd gdy na "naszej" ulicy jest korek, kiedy i gdzie zmienić pas
          zeby nie być zaskoczonym w ostatniej chwili koniecznością zrobienia gwałtownego
          manewru itp.) jazda po Warszawie może być naprawdę przyjemna

          no i zauważcie, że w Warszawie "zielona fala" na większości ulic to prędkości
          70-80 km/h - jadąc 50 km/h odstoisz swoje na każdych światłach :)

          • xiazeluka Jeszcze o znakach 11.07.06, 11:56
            zbig72 napisał:

            > w sumie nie sposób się z tym nie zgodzić - mam podobne spostrzeżenia i
            pisałem
            > już o tym parę watków niżej :)
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=44802793&a=44983780

            Skąd ta zabobonna wiara w Jego Wysokość Znak Drogowy? Czy aby nie mam miejsca
            tu ten sam mechanizm, który działa na współczesnych jaskiniowców podczas
            oględzin byle świstka wyprodukowanego w urzędzie? Pardon - Urzędzie? Moc
            sprawcza Okrągłej Pieczątki wydaje się korespondować z aurą boskości wytwarzaną
            przez znaki drogowe... Azjatycko-bizantyjska mentalność niewolników.
        • klemens1 Re: Czy ktoś tu potrafi myśleć samodzielnie? 11.07.06, 11:14
          Większość. Nie wiem skąd na tym forum biorą się tacy ortodoksi, bo na drogach ich nie widać.

          > Proszę nie opowiadać bajek, że każdy kilometr drogi jest analizowany
          > przez "specjalistów" i że na podstawie ich opinii urzędasy (a nie "ludzie")
          > stawiają znaki.

          Znaki ustawia się "po uważaniu", np. 40 km/h, bo jakiś pijak jechał 160 i zaatakowało go drzewo. Bywa że ograniczenie stawiane jest tylko dla jednego kierunku ruchu i to przeciwnego niż jechał pijak.

          > Jednym słowem - 50 km/h na Wisłostradzie NIE JEST przestrzegane. I
          > teraz wyobraź sobie, że to ograniczenie zostaje zniesione. Czy w
          > związku z tym sytuacja na Wisłostradzie ulegnie zmianie? Odpowiedź: NIE.
          > Dlaczego?

          Przede wszytkim dlatego że nikt by tego nie zauważył. A jak by zauważył, to jechałby nadal tak jak mu pasuje - nie dodawałby ani nie odejmował niczego od ograniczenia prędkości.
          To właśnie najbardziej głupi mit - że lepiej ustawić ograniczenie restrykcyjne, bo kierowcy dodają do niego swoją stałą, więc podniesienie prędkości spowoduje że będą jechać szybciej. Niby dorośli ludzie decydują o ograniczeniach prędkości a myślą bardziej liniowo niż 5-latki. Ale za to politycznie poprawnie.
          • tiges_wiz Re: Czy ktoś tu potrafi myśleć samodzielnie? 11.07.06, 11:18
            no to ja mam szczescie, bo we wroclawiu sa podwyzszenia predkosci na obwonicy i
            na wylotowkach a w wojewodztwie likwiduje sie w niektorych wioskach "obszar
            zabudowany"

            zli urzednicy nie oznaczaja, ze prawo jest zle, tylko ze jest zle stosowane
            • xiazeluka I to jest bardzo ważne 11.07.06, 11:48
              Aż dziw, że komunista na to wpadł (prawdopodobnie przypadkiem i nie wie
              jeszcze, o co mi chodzi). Otóż tak zwane prawo (w rzeczywistości - parszywe
              lewo, prawem bowiem nie jest administracyjny przepis kodeksu drogowego, lecz
              wartość umocowana w etyce i tradycji, np. "nie zabijaj"), jeśli nie jest
              przestrzegane, prowadzi do ogólnej inflacji przepisów. A przestrzegane nie
              jest, ponieważ jest głupie. Nie można zmusić ludzi do akceptacji głupiego
              prawa, mozna ich co najwyżej zmusić do uległości, w tym przypadku bardzo
              wyrywkowej ("O, radiowóz na poboczu! Zwolnię do 60. No, minąłem tych
              mandatowych doliniarzy. Wracam do normalnej, bezpiecznej prędkości"). W
              rezultacie lewo jest powszechnie lekceważone, a nadprodukcja paragrafów stan
              ten jedynie pogłębia.
              A wie towarzysz, dlaczego tak się dzieje? Ponieważ z jednej strony mnożenie
              przepisów odbiera ludziom poczucie odpowiedzialności za swoje czyny, lecz z
              drugiej ich nadmiar powoduje zobojętnienie. W efekcie urzędasy produkują coraz
              to nowe, uszczegółowione przepisy, a ludzie siłą rzeczy coraz więcej ich
              olewają. Tak się tworzy stan sformalizowanego bałaganu prawnego.
              • tiges_wiz Re: I to jest bardzo ważne 11.07.06, 11:52
                nie ... to ty nie wiesz, o co chodzi i masz skrzywione poczucie rzeczywistosci.
                Moje poglady sa dalekie od komunistycznych homoseksualisto. Po prostu jezeli
                znak jest zle postawiony to jest to wina stawiacza znaku, a nie prawa, a
                obowiazkiem uzytkownikow drog jest taka sytuacje zglosic. Wyobraz sobie, ze sa
                urzady ktore reaguja, ale to trzeba mieszkac w normalnym miejscie, wsrod
                normalnych ludzi.
                • xiazeluka Niczego nie zrozumieliście, towarzyszu 11.07.06, 12:01
                  Znaki nie spadają z nieba, nie wbijają się przypadkowo w pobocza. Znaków nie
                  ustawiają dla zabawy "stawiacze znaków". Dziecko, zamierzasz kiedyś dorosnąć?
            • simr1979 Nie - większość ludzi nie potrafi..... 11.07.06, 11:53
              ...myśleć samodzielnie, dlatego np. należy im nakazywać zapinanie pasów
              bezpieczeństwa ;)
              • xiazeluka Cholera, skoro ludzie nie potrafią samodzielnie 11.07.06, 11:57
                ...myśleć, to dlaczego mają prawo głosu w wyborach powszechnych?
          • xiazeluka Re: Czy ktoś tu potrafi myśleć samodzielnie? 11.07.06, 11:51
            klemens1 napisał:

            > Większość. Nie wiem skąd na tym forum biorą się tacy ortodoksi, bo na drogach
            ich nie widać.

            No właśnie. Towarzysz Ten_teges nie chciał dać słowa honoru, że po mieście
            jeździ pięćdziesiątką. Ciekawe dlaczego.
            • tiges_wiz Re: Czy ktoś tu potrafi myśleć samodzielnie? 11.07.06, 11:53
              po miescie jade nawet i 20 km/h, bo szybciej sie nie da. Glownie jednak stoje w
              korkach. Nie musze nikomu nic udowadniac.
              • xiazeluka Jesteście, towarzyszu, hipokrytą 11.07.06, 11:59
                Nikt tu nie pisze o korkach, przecież w zatorze nie masz okazji przekroczyć
                szybkości kodeksowej. Uszczegółowię więc pytanie: z jaką prędkością poruszasz
                się o trzeciej w nocy na pustej trzypasmówce, podszyty tchórzem krętaczu?
                • tiges_wiz Re: Jesteście, towarzyszu, hipokrytą 11.07.06, 12:08
                  szkoda ze jedna trzy pasmowka jaka jest w poblizu to jest droga A4 za Olszyna.
                  Wyobraz sobie, ze tam jezdze nawet ponad 200 km/h.

                  Jest kilka dwupasmowek, na ktorych za dnia jade kolo 70 km/h (wyobraz sobiem, ze
                  nawet tyle mozna w centrum miasta), a ze mieszkam za miastem, to glownie
                  poruszam sie kolo 90 km/h. W mijanych miejscowosciach zwalniam do 50. Jakos nie
                  sprawia mi to klopotu i nie mam wrazenia, ze ktos mi robi na zlosc.

                  To u mnie jest regula, choc czasem zdarzaja sie wyjatki. W skali od olewamy
                  wszystko, do przestrzegamy wszystko mozna mnie umiescic kolo 90%. Powoduje to
                  czytelnosc manewrow i szanse na wlasciwa reakcje dla innych uzytkownikow drog.
                  • xiazeluka Buhahaha 11.07.06, 12:12
                    tiges_wiz napisał:

                    > szkoda ze jedna trzy pasmowka jaka jest w poblizu to jest droga A4 za Olszyna.
                    > Wyobraz sobie, ze tam jezdze nawet ponad 200 km/h.

                    Czyli przekraczasz dozwoloną prędkość. Jak więc teraz wytłumaczyć towarzysza
                    piski i krzyki krytykujące innych za jazdę powyżej progu kodeksowego?

                    > To u mnie jest regula, choc czasem zdarzaja sie wyjatki. W skali od olewamy
                    > wszystko, do przestrzegamy wszystko mozna mnie umiescic kolo 90%.

                    Jednym słowem - uważasz, że można być częściowo w ciąży. Albo że wykroczenia
                    popełniają tylko ci, którzy jeżdżą po autostradzie 201 km/h. Wyszło szydło z
                    worka.
                    • tiges_wiz Re: Buhahaha 11.07.06, 12:15
                      :) ..
                      taka prosta pulapka i tak dac sie zlapac ..

                      Kocham flamemowac takich glabow :)
                      proponuje zajrzec do atlasu.
                      • xiazeluka Re: Buhahaha 11.07.06, 12:23
                        W jaką niby?
                        • tiges_wiz Re: Buhahaha 11.07.06, 12:27
                          taka, ze ja nie klamalem o tych 200 km/h, a ty piszesz bzdury.
                          • xiazeluka Wpadłeś, głupku 11.07.06, 12:32
                            Napisałeś "szkoda ze jedna trzy pasmowka jaka jest w poblizu to jest droga A4
                            za Olszyna" nie precyzując, "na zachód od Olszyna".
                            No i popatrz, niechlujnie zaplanowałeś pułapkę i sam w nią wleciałeś.

                            Za krótką szyję masz, by się wywyższać, dzieciuchu.
                            • tiges_wiz Re: Wpadłeś, głupku 11.07.06, 12:40
                              :)
                              Miotaj sie miotaj ... znowu bzdury ...
                              • xiazeluka Prawie Wam współczuję, towarzyszu 11.07.06, 12:44
                                Tak się biedactwo starało - i klops.

                                Nawiasem pisząc, Wasz denny żart był bardzo łatwy do obalenia w jeszcze jeden
                                sposób: piszemy o Polsce. Rozwinięcie uzasadnienia pozostawiam wam, towarzyszu,
                                będziecie mieli zajęcie do zimy.
                      • zbig72 Re: Buhahaha 11.07.06, 12:44
                        cóż ale czy wobec tego nie jest tak samo nielogiczne, że na autostradzie w
                        Niemczech możesz jechać 200 km/h a po przekroczeniu granicy (w sytuacji gdy
                        jakość A4, przynajmniej przez pewien czas nie ulega pogorszeniu) jadąc tym
                        samym autem 140 km/h jesteś już "wariatem drogowym"???

                        a co powiesz na to?

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=44802793&a=44983780
                        czy naprawdę zawsze ślepo wierzysz urzędnikowi stawiającemu znaki (od biedy
                        jeśli to faktycznie jest urzędnik)
                        • tiges_wiz Re: Buhahaha 11.07.06, 12:47
                          to znaczy ze znaki sa zle poustawiane, a nie ze jest zle prawo. Tylko ze ja nie
                          wiem, ktory jest ustawiony dobrze, a ktory zle. Moze latwiej mi przyjac fakt, ze
                          znak jest jednak ustawiony prawidlowo, poniewaz tych zlych jest zdecydowanie
                          mniej? W tych samych Niemczech, jezeli uznasz, ze w terenie zabudowanym
                          bezpiecznie bedzie 70, mozesz stracic prawo jazdy,
                          • tiges_wiz Re: Buhahaha 11.07.06, 12:49
                            aha ... oczywiscie mowie o mojej okolicy.
                            Mnie na przyklad dziwi brak bezkolizyjnych lewoskretow w stolicy oraz
                            permanentne 50. Moze dlatego tyle tam ekstemistow.
                            • zbig72 Re: Buhahaha 11.07.06, 13:06
                              może, oznakowań w Warszawie w ogóle jest za dużo...

                              dlatego zasadę "słusznych i niesłusznych znaków" stosuję raczej tam, gdzie znam
                              drogę niż na nieznanej...

                              innymi słowy skłonność do wprowadzania własnej bezpiecznej prędkości na drodze
                              którą poruszam się codziennie jest bliska 100 %, ale już kiedy jadę na urlop w
                              kompletnie nieznane sobie miejsce jestem raczej skołonny zaufać "stawiaczowi"
                              nawet mając swiaqdomośc ze duża część ograniczeń może być na wyrost...
                    • Gość: na zimno To jest juz po stronie Bundesrepublik, Xiazeluka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.07.06, 12:27
                      Znam, bo czesto wracam z Gliwic do BRD.

                      A tam nie wszedzie sa ograniczenia. Jest tez odcinek bez ograniczen
                      i pewnego dnia, gdy bylo z przodu 2 km widocznosci, a z tylu tez nie bylo
                      nikogo na odpowiednim dystansie, to udalo mi sie wytestowac moj powozik
                      na max. predkosci, a bylo tego okolo 235 km/h. Chcialem sprawdzic silnik.

                      Po czym zwolnilem sobie do moich podroznych 130-150, ktore stosuje,
                      ale tylko tam gdzie moge i tam, gdzie wolno. A na tej trasie
                      stawiaja "black boxy" tak dobrze ukryte, iz nawet raz musialem
                      dokonac przelewu na konto "zielonych", aczkolwiek bez punktow karnych.

                      Ot postawili ograniczenie do 120, a ja biedny naiwny, wtedy pojechalem
                      na pamiec.

                      Pozdrawiam, a co miales z geografii?




                      • xiazeluka Niekoniecznie 11.07.06, 12:31
                        Towarzysz ten_teges napisał "za Olszyna", bez wskazywania kierunku - równie
                        dobrze może być na zachód, jak i na wschód.

                        Z geografii miałem zawsze piątkę. Pewnie dlatego, że nikt nie był tak szalony,
                        by uczyć mnie nazw wszystkich miejscowości leżących przy trasach szybkiego
                        ruchu.
                        • wojtek33 Re: Niekoniecznie 11.07.06, 12:50
                          xiazeluka napisała:

                          > Z geografii miałem zawsze piątkę. Pewnie dlatego, że nikt nie był tak szalony,
                          > by uczyć mnie nazw wszystkich miejscowości leżących przy trasach szybkiego
                          > ruchu.

                          A z polskiego? Ktoś próbował nauczyć cię odmiany prez przypadki?
                          • xiazeluka Re: Niekoniecznie 11.07.06, 13:02
                            wojtek33 napisał:

                            > A z polskiego? Ktoś próbował nauczyć cię odmiany prez przypadki?

                            "Prez" nie. Ciebie, jak widać, tak.
                        • Gość: na zimno Twoja inteligencja mnie zawiodla, Xiazeluka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.07.06, 12:54
                          Mogles przeciez rozwazyc DWA przypadki sytuacyjne wynikajace ze sformulowania
                          "za Olszyna", a Ty, geniusz sofistyki i retoryki, dales ciala. Wstydz sie!
                          • xiazeluka Tylko spokojnie 11.07.06, 13:04
                            Nie denerwuj się. Brak wiary w moje zdolności grozi przedwczesnym zgonem.

                            Otóż, mój drogi, ja niczego nie musiałem, to ten dureń próbował zastawić wnyki.
                            Przypomnę Ci może, że dywagowaliśmy sobie o Polsce, więc wręcz narzucało się,
                            iż towarzysz ten_teges gaworzy o naszych drogach.

                            Zapamiętaj - podstawą erystyki jest cedzenie kontrargumentów, nigdy wszystkiego
                            nie sprzedawaj naraz.
                            • Gość: na zimno Nie chce mi sie pisac dwa razy tego samego IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.07.06, 13:41
                              Kliknij sobie tu:
                              -----------------

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=44941476&a=45042906
                              PS. Chociaz raz wycedziles cos z czym mozna sie zgodzic.
                              Sprzedawac niczego nie musisz, rozdajesz za darmo.
                              Na szczescie nie kazdy musi to brac.Wolny rynek jest.




                              • xiazeluka Nie pisz. Przeczytaj ze dwa razy. Tuzin nawet. 11.07.06, 14:10
                                Wszystkie Twoje zdania zostały wymyślone ustami. Stąd te Twoje problemy.
                    • tbernard Re: Buhahaha 11.07.06, 12:30
                      xiazeluka napisała:

                      > tiges_wiz napisał:
                      >
                      > > szkoda ze jedna trzy pasmowka jaka jest w poblizu to jest droga A4 za Ols
                      > zyna.
                      > > Wyobraz sobie, ze tam jezdze nawet ponad 200 km/h.
                      >
                      > Czyli przekraczasz dozwoloną prędkość. Jak więc teraz wytłumaczyć towarzysza
                      > piski i krzyki krytykujące innych za jazdę powyżej progu kodeksowego?
                      >

                      W Niemczech (za Olszyną) nie ma ograniczenia na autostradzie, więc żadnego przepisu nie łamie.

                      > > To u mnie jest regula, choc czasem zdarzaja sie wyjatki. W skali od olewa
                      > my
                      > > wszystko, do przestrzegamy wszystko mozna mnie umiescic kolo 90%.
                      >
                      > Jednym słowem - uważasz, że można być częściowo w ciąży. Albo że wykroczenia
                      > popełniają tylko ci, którzy jeżdżą po autostradzie 201 km/h. Wyszło szydło z
                      > worka.

                      Pokazać komuś język to zachowanie naganne. Poderżnąc komuś gardło też jest
                      zachowaniem nagannym. Uważasz,że albo oba należy z całą surowością
                      prawa ścigać albo na oba przymknąć pobłażliwie oko? Masz chyba jakiś
                      zerojedynkowy układ scalony zamiast mózgu.
                      • xiazeluka Re: Buhahaha 11.07.06, 12:36
                        tbernard napisał:

                        > W Niemczech (za Olszyną) nie ma ograniczenia na autostradzie, więc żadnego
                        przepisu nie łamie.

                        Za Olszyną w którą stronę?

                        > Poderżnąc komuś gardło też jest
                        > zachowaniem nagannym.

                        Ja bym to nazwał zbrodnią, lecz zapewne jestem bardziej wrażliwy etycznie.

                        > Uważasz,że albo oba należy z całą surowością
                        > prawa ścigać albo na oba przymknąć pobłażliwie oko? Masz chyba jakiś
                        > zerojedynkowy układ scalony zamiast mózgu.

                        Tak, głupku. Złamanie prawa należy ścigać z jednakową surowością, niezależnie
                        od wagi przestępstwa, aczkolwiek kary winny być zróżnicowane.
                        Pokazanie języka złamaniem prawa zresztą nie jest.

                        Co tu się dzieje, zlot dałnów z przeszkola specjalnego?
                        • tiges_wiz Re: Buhahaha 11.07.06, 12:52
                          wyobraz sobie ze Olszyna lezy w takim miejscu, ze wszystkie drogi za sa w BRD, a
                          do w RP. Podobnie jest w Zgorzelcu i w Gubinie.
                          • xiazeluka Re: Buhahaha 11.07.06, 13:09
                            tiges_wiz napisał:

                            > wyobraz sobie ze Olszyna lezy w takim miejscu, ze wszystkie drogi za sa w
                            BRD, a do w RP.

                            Dziwna miejscowość ta Olszyna. Drogi w okolicy są tylko za nią, przed natomiast
                            żadnej. To natomiast to perełka: "wszystkie drogi za sa w BRD, a do w RP." Z
                            której strony patrząc?


                            Objawił tu się jakiś purysta językowy, jestem przekonany, że zdanie to oprawi
                            sobie w ramki.
                        • tbernard Re: Buhahaha 11.07.06, 12:54
                          > tbernard napisał:
                          >
                          > > W Niemczech (za Olszyną) nie ma ograniczenia na autostradzie, więc żadneg
                          > o
                          > przepisu nie łamie.
                          >
                          > Za Olszyną w którą stronę?

                          Tłumaczę tępaku ograniczony.
                          Ponieważ forum jest polskie, więc można jego lokalizację geograficzną
                          odnieść do terytorium Polski. Skoro Olszyna jest na pograniczu Polski i Niemiec
                          to dla średnio rozgarniętej osoby powinno byś jasne, że "za Olszyną"
                          wypowiedziane w Polsce oznacza terytorium Niemiec.

                          >
                          > Co tu się dzieje, zlot dałnów z przeszkola specjalnego?

                          No i wszystko jasne, chociaż w sumie podziwiam, że udało ci się jakoś
                          literki opanować.
        • falsifier Re: Czy ktoś tu potrafi myśleć samodzielnie? 11.07.06, 12:00
          > 50 km/h na Wisłostradzie NIE JEST przestrzegane. I teraz wyobraź
          > sobie, że to ograniczenie zostaje zniesione. Czy w związku z tym
          > sytuacja na Wisłostradzie ulegnie zmianie? Odpowiedź: NIE. Dlaczego?
          > Dlatego, że już pod ograniczeniem i tak wszyscy jeżdżą tak, jak im
          > wygodniej, po zniesieniu ograniczenia bedą więc jeździć dokładnie
          > TAK SAMO.

          Obawiam się, że czując się bezkarni jeździliby jeszcze szybciej.

          > Jeśli chciałbyś wreszcie nauczyć się jeździć, proponuję, byś
          > spróbował przestać oglądać się na przepisy i zaufał wreszcie
          > sobie. No, bo jeśli nie ufasz sobie, to stanowisz śmiertelne
          > zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego.

          Śmiertelne zagrożenie stanowią raczej właśnie ci, którzy sobie
          nadmiernie ufają. Trawestując znane powiedzenie możnaby napisać,
          że cmentarze są pełne takich, co to sobie ufali na drodze (i ich
          ofiar niestety). Bo chyba przecież zaufali sobie, a nie jakimś
          durnym, narzucającym przepisy i stawiającym znaki urzędasom,
          biorąc zakręt z prędkością, którą sami uważali za odpowiednią,
          wyprzedzając tam, gdzie chcieli i siadając za kierownicą po
          "jednym piwku"?

          A tak na marginesie, to przejeżdżając 100 km dziennie nie da się
          przejechać 1,5 Gm w 20 lat (to przez mój nick ;-)
          • xiazeluka O rany, cóż to za bełkot??? 11.07.06, 12:06
            falsifier napisał:

            > Obawiam się, że czując się bezkarni jeździliby jeszcze szybciej.

            1. Dlaczego? Skoro teraz olewają durne ograniczenie, to tak samo czują się
            bezkarni.
            2. Skoro jeżdżą, jak im wygodniej teraz, to będą tak jeździli dalej. Czy Ty,
            zaczynając imprezę od kieliszka wina, kończysz ją kubkiem denaturatu?

            > Bo chyba przecież zaufali sobie, a nie jakimś
            > durnym, narzucającym przepisy i stawiającym znaki urzędasom,
            > biorąc zakręt z prędkością, którą sami uważali za odpowiednią,
            > wyprzedzając tam, gdzie chcieli i siadając za kierownicą po
            > "jednym piwku"?

            Możesz mi wytłumaczyć, na czym polega kierowanie pojazdem, jeśli a) sobie nie
            ufasz, b) polegasz na anonimowym urzędasie? Jestem pewien, że odpowiedź zwali
            wszystkich z nóg.

            > A tak na marginesie, to przejeżdżając 100 km dziennie nie da się
            > przejechać 1,5 Gm w 20 lat

            Oczywiście, że nie. Czy ja gdzieś tak napisałem? Obecnie jeżdżę 100 km
            dziennie, dawniej bywało znacznie więcej.
            • falsifier Re: O rany, cóż to za bełkot??? 11.07.06, 13:29
              xiazeluka napisała:
              > > Bo chyba przecież zaufali sobie, a nie jakimś
              > > durnym, narzucającym przepisy i stawiającym znaki urzędasom,
              > > biorąc zakręt z prędkością, którą sami uważali za odpowiednią,
              > > wyprzedzając tam, gdzie chcieli i siadając za kierownicą po
              > > "jednym piwku"?
              >
              > Możesz mi wytłumaczyć

              Nie, bo wyrwałeś to z kontekstu. I nie po raz drugi, bo jeśli nie
              zrozumiałeś całości, to zapewne należysz do takich, którzy nie
              rozumieją niczego, co nie jest ich własnym poglądem, w związku
              z czym szkoda czasu. I nie chciałbym też, żeby cię zwaliło z nóg,
              bo mógłbyś się uderzyć w głowę (choć to już i tak pewnie niczego
              by nie zmieniło).

              Komentarz możesz sobie darować - ze sposobu, w jaki wypowiadasz się
              na forum i odnosisz do innych piszących wynika, że jesteś niedojrzałym
              emocjonalnie dzieciuchem z klapkami na oczach i dyskusja z tobą
              nie ma sensu.
              • xiazeluka Re: O rany, cóż to za bełkot??? 11.07.06, 13:36
                Co wyrwałem z kontekstu? Nie umiesz pisać zdań złożonych, to spróbuj prostymi.
                Grzeczność wymaga, by wysławiać się w sposób zrozumiały dla innych - po to się
                ludzie ze sobą komunikują. Powtórz więc swoją złotą myśl, zamiast tak haniebnie
                uciekać, bo jeszcze ktoś pomyśli, że stukasz z przedszkola.
        • toka95 Re: Czy ktoś tu potrafi myśleć samodzielnie? 11.07.06, 16:42
          Skąd biorą się tacy bezmyślni kierowcy (ponoć z przebiegiem 2Gm), którzy sądzą,
          że dopuszczalna prędkość uwarunkowana jest tylko tym czy przy tej prędkości są w
          stanie utrzymać się w obrysie drogi.

          Włączając się do ruchu nie są jedynymi użytkownikami drogi. Może przy drodze sa
          domy, których mieszkańcy odczuwają fantazję xiazeluki jako znacznie
          przekraczający dopuszczalne normy poziom hałasu (szczególnie w nocy kiedy to
          żaden zawalidroga nie przeszkadza mu w rozwijaniu większej "bezpiecznej" prędkości).
          Są pewne obszary gdzie znacznie większe jest prawdopodobieństwo spotkania na
          pasie ruchu dziecka, pijanego, krowy lub sarny, ale "bezpieczna" prędkość ...
          • xiazeluka Tokujący 95 razy 11.07.06, 18:10
            Dopuszczalna prędkość uwarunkowana jest jedynie decyzją anonimowego urzędasa.
            50 km/h w mieście, czyli tyle samo na trzypasmówce i osiedlowej uliczce - toż
            to nonsens. Dlatego właśnie należy wybrać prędkość bezpieczną, dostosowaną do
            warunków - pogody, sytuacji na poboczu, ruchu i tak dalej. Chyba nie powiesz,
            że gnasz z dopuszczalną szybkością tam, gdzie 30 km/h to za dużo, ani też nie
            pełzniesz w środku nocy, będąc samotny na dwupasmówce, 60 km/h?

            PS. Nie jeżdżę traktorem, jak Ci się błędnie wydaje.
            • toka95 Nie jestem tokujący 11.07.06, 18:54
              We Wrocławiu na fragmencie obwodnicy staromiejskiej obniżono dopuszczalną
              prędkość dla samochodów ciężarowych ze względu na drgania jakie powstają w
              starej i lichej zabudowie stojącej obok.
              W dzień i tak są tam permenentne korki, a w nocy - tu zacytuję

              > Chyba nie powiesz,
              > że ...
              > pełzniesz w środku nocy, będąc samotny na dwupasmówce, 60 km/h?

              oczywiście żadna ciężarówka tego nie respektuje i nie stanowi to żadnego
              zagrożenia w ruchu drogowym.
              Życzyłbym ci mieszkania w takim domu stojącym obok tej drogi.

              PS. ile zarobi na czasie podróży taka ciężarówka przekraczając dopuszczalną
              prędkość na odcinku jednego kilometra?
              • xiazeluka Re: Nie jestem tokujący 12.07.06, 09:22
                toka95 napisał:

                > We Wrocławiu na fragmencie obwodnicy staromiejskiej obniżono dopuszczalną
                > prędkość dla samochodów ciężarowych ze względu na drgania jakie powstają w
                > starej i lichej zabudowie stojącej obok.

                To pretensja do:
                1) Kierowców ciężarówek
                2) Budowniczych obwodnicy
                3) Mieszkańców tych saberbii?

                > oczywiście żadna ciężarówka tego nie respektuje i nie stanowi to żadnego
                > zagrożenia w ruchu drogowym.

                A jakie zagrożenie stanowi ciężarówka jadąca pustą wielopasmową drogą?

                > Życzyłbym ci mieszkania w takim domu stojącym obok tej drogi.

                Uwaga nie na temat. Mieszkałeś kiedyś 80 metrów od linii kolejowej?

                > PS. ile zarobi na czasie podróży taka ciężarówka przekraczając dopuszczalną
                > prędkość na odcinku jednego kilometra?

                To również nie ma nic do rzeczy. Mnie nikt nie płaci za to, że jadę szybciej
                niż pozwalają na to znaki.
              • tiges_wiz Re: Nie jestem tokujący 12.07.06, 09:40
                Toka? Goscia trzeba olewac. On mysli, ze wszedzie jest tak, jak w jego warszwce
                i nie rozumie, ze sa miejsca, gdzie znaki sa postawiane z glowa. Xsiazeluca -
                idz na forum Warszawa i tam wylewaj zale.

                Po za tym winni sa wszyscy inni, tylko nie on. Winni mieszkancy, ze mieszkaja w
                takim miejscu i chca miec cicho, winne drogi. To sie wlasnie nazywa postawa
                aspoleczna. Badziewne oznakowanie warszawy, to wina tylko urzednikow w warszawie.

                Po za tym on nie rozumie, ze nawet w najbardziej liberalnych gospodarkach, nie
                ma liberalizmu na drogach. Kierowcy maja rozna percepcje, rozne umiejetnosci,
                rozne charaktery, rozne reagowanie.

                Mozna sie oczywiscie obejsc bez znakow i zastosowac system azjatycki, ale tam
                aby ruch sie odbywal bezkolizyjnie, predkosc wynosi kolo 30 km/h i jest zrownana
                z rowerami i motorowerami.
                • klemens1 Re: Nie jestem tokujący 12.07.06, 11:15
                  > Po za tym on nie rozumie, ze nawet w najbardziej liberalnych gospodarkach, nie
                  > ma liberalizmu na drogach.

                  W innych krajach - o wyższym poziomie rozwoju gospodarczego - znaki są ustawiane z jakiegoś rzeczywiście ważnego powodu. U nas jest 50 na 2-pasmówce na przedmieściach "bo będzie bezpieczniej".
                  Z Płońska do W-wy na E-7 jest w jednym miejscu ograniczenie na prawym pasie do 30 km/h (słownie: trzydzieści). Ciekawe co by się stało gdyby w normalnym ruchu weekendopowrotowym jakiś ortodoks postanowił tego przestrzegać. Postaram się ten fenomen sfotografować w niedzielę.
                  • tiges_wiz Re: Nie jestem tokujący 12.07.06, 11:21
                    a ja ci pokaze 100 km/h na przedmiesciach i tez w Polsce, albo 70 w centrum
                    miasta. Widzialem tez 60 na takiej agrafce, ze 50-tka ledwo sie zmiescilem ;)
                    Zgadzam sie, ze za duzo zakazow powoduje znieczulice na inne. Problem w tym, ze
                    mozna olac pozniej rzeczywiscie dobrze postawiony znak (z dala od warszawy ;) )
                    • klemens1 Re: Nie jestem tokujący 12.07.06, 11:29
                      Wiem, że BYWAJĄ znaki postawione dlatego, bo jest to potrzebne. Ale ile ich jest? 10%? A w innych krajach? 90%?
                      W Polsce algorytm ustawiania ograniczeń jest liniowy: im mniejsza dopuszczalna prędkość, tym bezpieczniej. Tak jak liniowe są mózgi decydentów.
                      • tiges_wiz Re: Nie jestem tokujący 12.07.06, 11:35
                        >Tak jak liniowe są mózgi decydentów w Warszawie

                        Ostatnio pojechalem sobie w gory na wycieczke.
                        w kilku wioskach pozdejmowano tablice "teren zabudowany". Postawili tylko 70
                        przed skrzyzowaniem. Przed Walbrzychem bylo 70 w miejscu, gdzie asfalt byl w tak
                        fatalnym stanie, ze szybciej sie nie dalo jechac. Po za tym nie zauwazylem
                        jakiegos nadmiaru zakazow. Tylko podwojna ciagla w mocno pagorkowatym i kretym
                        terenie. Mozna? Mozna.
                        • klemens1 Re: Nie jestem tokujący 12.07.06, 11:54
                          Jak już pisałem - w Polsce BYWAJĄ ustanawiane ograniczenia które mają uzasadnienie, więc mi przykładów nie podawaj - bo ja na 1 twój podam 10 moich.

                          W Polsce znaki ograniczenia prędkości ustawiane są wg widzimisię sołtysa, który nie potrafi odróżnić "jezdni jednokierunkowej" od "nakazu jazdy prosto" - ten kwiatek też postaram się sfotografować (na wprost są krzaki a jezdnia jest niewątpliwie jednokierunkowa).
                • xiazeluka Ten_teges, mały tchórz z towarzysza 12.07.06, 11:45
                  Towarzyszu, jeśli pragniecie poznać moje najtajniejsze myśli, to wystarczy
                  przeczytać posty mojego autorstwa bez gubienia ich sensu. Mowa była np. o
                  ustawowych ograniczeniu do 50 km/h, a nie znakach z napisem "50". Tak samo
                  dajecie dowód analfabetyzmu funkcjonalnego, kiedy zarzucacie mi, że "wszystkich
                  poza sobą uznaję za winnych". Winnych czego, drogi towarzyszu? Jeśli ktoś
                  mieszka w mieście, to musi przyjąć do wiadomości, że hałas będzie mu
                  towarzyszył całodobowo - i niczejej "winy" w tym nie ma.
                  Zrozumieliście cokolwiek, towarzyszu?

                  Z niejakim przerażeniem obserwuję zaś, jak pakujecie sobie gola do własnej
                  bramki: "Kierowcy maja rozna percepcje, rozne umiejetnosci, rozne charaktery,
                  rozne reagowanie". Zgadza się - jednak jest to argument za tym, by ograniczenia
                  prędkości liberalizować! Na przykład wprowadzeniem do KD nie "dopuszczalnej"
                  prędkości, lecz "sugerowanej". Zagrożenie mandatem (i innymi dolegliwościami
                  administracyjnymi) byłaby nie szybka jazda, lecz spowodowanie wypadku/stłuczki
                  powyżej wartości sugerowanej. I taki model jest lepszy od durnego ograniczenia
                  ustawowego, którego nikt - poza towarzyszem, w co zapewne wszyscy wierzą bez
                  zastrzeżeń - nie przestrzega.
                  • tiges_wiz Re: Ten_teges, mały tchórz z towarzysza 12.07.06, 11:58
                    maly chamku .. juz wszystkich tu obraziles, nie potrafisz dyskutowac i widzisz
                    tylko wlasna dupe. W dodatku wydaje ci sie, ze jestes jakims mesjaszem. Biedny
                    czlowiek. Aha ... nie mam juz zamiaru dyskutowac z kims tak ograniczonym. Lepiej
                    poszukaj kolejnego spisku ukladu. To oni wprowadzili praktycznie w kazdym
                    panstwie, niezaleznie od systemu politycznego ograniczenie w terenie
                    zabudowanym. To musi byc potezna organizacja.
                    • xiazeluka No popatrzcie, towarzyszu, jak szybko poszło 12.07.06, 12:10
                      Wystarczył jeden mały "tchórz", byście się popisali rynsztokowym bluzgiem.
                      Nieładnie tak przeklinać, niekulturalny towarzyszu, i nieroztropnie - któż
                      bowiem teraz uwierzy, że Wy "potraficie dyskutować"?

                      PS. To nie organizacja, to socjalizm, towarzyszu.
                      • Gość: Słaby kierowca Re: No popatrzcie, towarzyszu, jak szybko poszło IP: 83.238.100.* 12.07.06, 12:23
                        To wyjedź do kraju, w którym nie ma przepisów ruchu drogowego jako kraju
                        wiecznej szczęśliwości. Przy okazji - skąd pewność, że nasz szacowny dyskutant
                        w ogóle ma prawo jazdy i jeździ samochodem ?
                        • basia Re: No popatrzcie, towarzyszu, jak szybko poszło 12.07.06, 13:11
                          Gość portalu: Słaby kierowca napisał(a):

                          > wiecznej szczęśliwości. Przy okazji - skąd pewność, że nasz szacowny dyskutant
                          > w ogóle ma prawo jazdy i jeździ samochodem ?

                          no wlasnie, moze byc np. 10letnia dziewczynka, albo 100letnim starcem. moze powrozyc? z fusow po oleju?
                      • tiges_wiz Re: No popatrzcie, towarzyszu, jak szybko poszło 12.07.06, 14:31
                        > Wystarczył jeden mały "tchórz", byście się popisali rynsztokowym bluzgiem.

                        Nie klam, bo tylko tyle potrafisz.
                        Kilka cytatow z twoich inteligentnych odpowiedzi:
                        podszyty tchórzem krętaczu
                        Wpadłeś, głupku
                        dzieciuchu
                        Tak, głupku
                        zlot dałnów z przeszkola specjalnego
                        ten dureń
                        mały tchórz
                        Teraz Ty, kretynie33
                        swoje debilne spostrzeżenia
                        jesteście, towarzyszu, idiotą

                        Mysle, ze juz swiadectwo sobie wystawiles. Chamek i tyle.
                        aha .. nie wysilaj sie wiecej, bo i tak juz nie zobacze twoich postow.
                        • xiazeluka Tchórz i głupek w dodatku. Samo nieszczęście 12.07.06, 15:30
                          Zacytujcie jakieś moje "kłamstwo", głąbie. A, wygasiłeś mnie? Normalne u
                          tchórza.
        • mikrobyznesmen Re: Czy ktoś tu potrafi myśleć samodzielnie? 20.07.06, 11:44
          xiazeluka napisała:

          > otóż w Warszawie istnieje
          > podobno ograniczenie do 50 km/h; wystarczy przejechać się np. Wisłostradą, by
          > się przekonać, że jest to martwy przepis, nawet autobusy miejskie jeżdżą tam
          > szybciej. Jednym słowem - 50 km/h na Wisłostradzie NIE JEST przestrzegane.

          W tunelu "Przekręt" przydałoby się przestrzegać...
          Zapomniałeś dodać, że na Wisłostradzie są odcinki z ograniczeniami 50, 60 lub
          80. Na których jedziesz 80?

          > A tak przy okazji - naprawdę zawsze jeździsz 50 km/h po mieście? Daj słowo
          > honoru.

          A ja daję słowo honoru, ze w mieście nie przekraczam dozwolonych prędkości. Poza
          miastem - różnie. Natomiast mój "rekord" prędkości wynosi 130/godz, na raczej
          bezpiecznej dordze, bo autostradzie w Niemczech, na suchej nawierzchni i w
          dzień. Do których w/w-nych mnie zaliczysz? Zestrachanych bab, kierowców w
          kapeluszach, nie śpieszących się?

          > podczas
          > jazdy myślę, przewiduję i szukam optymalnych manewrów, zamiast patrzeć na
          > licznik prędkościomierza,

          Zakleiłes go już nieprzezroczystą taśmą, żeby cię nie rozpraszał? :)

          > Jeśli chciałbyś wreszcie nauczyć się jeździć, proponuję, byś spróbował przestać
          > oglądać się na przepisy i zaufał wreszcie sobie.

          Sobie ufam. Nie ufam innym.
    • ss85 Re: Prędkość bezpieczna a kodeksowa 11.07.06, 17:51
      Problemem nie są ograniczenia, a miejsca, gdzie jest ona kontrolowana. Bo szanowni panowie policjantowie stają zwykle tam, gdzie można najwięcej złapać, czyli, gdzie jest stosunkowo bezpiecznie. Nie stają zaś tam, gdzie trudno zarobić, bo większość normalnych zwalnia do bezpiecznej prędkości, a jedynym zagrożeniem są nieliczni debile, którzy się niczym nie przejmują.
      Prędkość bezpieczna nie ma nic wspólnego z tym, co mówią przepisy i znaki. Są sytuacje, gdzie rozbieżności dochodzą do 100% w obie strony. Widziałem kiedyś śmieszne ograniczenie do 40 na zakręcie pod kątem prostym, który trzeba było przejeżdżać przy 10 kmh, jak też ograniczenie do 50., gdzie i 100 nie byłoby niebezpieczne.
      Nie sztuka jeździć powoli, sztuka jeździć bezpiecznie. I tego wszystkim życzę.
      • basia Re: Prędkość bezpieczna a kodeksowa 11.07.06, 22:59
        ss85 napisał:

        >Bo szanowni panowie policjantowie stają zwykle tam,
        gdzie można najwięcej złapać, czyli, gdzie jest stosunkowo bezpiecznie.

        Czy nie czujecie sie jak idioci, wyjezdzajac z tzw. obszaru zabudowanego, gdzie zalozmy, ciezarne kobiety z dzieckiem na reku wolno przechodza przez jezdnie, a dzieci beztrosko graja na niej w pilke, a my kierowcy zwalniamy do 50 albo mniej po to by ich zgrabnie ominac, nie zahaczajac lusterkiem , wyjezdzamy sobie, zabudowania sie skonczyly, łąka po prawej, łaka po lewej, chodnika nie ma, ale znak ( uwaga zabytki - taki bialy z wieza) jest ( zwykle zasloniety drzewami), przyszpieszmy odrobine, zeby wyrwac sie z sielankowego obrazu ulic miasteczka, ktore minelismy i tu, niespodzianka - radar. Popelnilismy straszne pzrestepstwo. Tak, dalismy sie zlapac...Strasznie stresujace to unikanie radarow. Nie mysli sie o bezpiecznej jezdzie, tylko jak uniknac radarow.
    • Gość: prawo Re: Prędkość bezpieczna a kodeksowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 01:54
      nie zgadzam się z tym, co piszesz;
      po to są zasady, aby ich przestrzegac, dla własnego i cudzego dobra;
      czy naprawdę tak ufasz sobie?
      wg mnie to postawa aspołeczna, jeśli chcesz coś zmienić (KD) to zorganizuj
      grupę, która cię poprze, szturmuj właściwe instytuacje...

      słuchając i czytając o wypadkach drogowych, dowiaduję sie, że najczęstszą ich
      przyczyną jest nadmierna prędkość, brawura i alkohol

      Pozdro
      • xiazeluka Re: Prędkość bezpieczna a kodeksowa 12.07.06, 09:19
        Przepisy administracyjne (a nie zasady) są po to, by ułatwiać ruch na drodze, w
        którym uczesniczą miliony ludzi. Dlatego nikt nie będzie kontestował zasady
        pierwszeństwa z prawej czy zatrzymywania się na czerwonym świetle. Bezsensowne
        ograniczenia jednak lepszej regulacji ruchu nie służą, wprowadzają jedynie
        zbędne zamieszanie. Nikt normalny nie będzie robił bączków na osiedlowej
        alejce, nikt normalny nie będzie gnał 150 km/h na zatłoczonym parkingu pod
        supermarketem. Zresztą, w teorii, osobom nienormalnym nie wydaje się prawa
        jazdy. Skoro jednak dopuściło się kogoś do samodzielnego prowadzenia
        półtoratonowej masy żelastwa po drodze uczęszczanej przez miliony mu podobnych,
        to zakłada się z góry, że będzie zachowywał się normalnie, czyli jechał
        bezpiecznie. Stąd mnożenie abstrakcyjnych, niedopasowanych do realiów zakazów
        jest zbędne i szkodliwe, z wielu, omówionych powyżej powodów.

        Natomiast całkowicie niedorzeczna jest Twoja uwaga, że prezentuję postawę
        aspołeczną. Apel o jazdę z prędkościami bezpiecznymi to aspołeczność???
      • klemens1 Re: Prędkość bezpieczna a kodeksowa 12.07.06, 11:18
        > po to są zasady, aby ich przestrzegac,

        Ale też zasady powinni ustalać ludzie kompetentni, a nie sołtys ustawiający ograniczenie do 30, bo 10 lat temu jakiś pijak spowodował wypadek.
    • mejson.e Prędkość naprawdę bezpieczna to kodeksowa 13.07.06, 00:01
      Czytam z coraz większym przekonaniem, że autor wątku naprawdę przejechał w życiu
      sporo km, tylko że w jego sąsiedztwie na drodze wcale nie czułbym się bezpiecznie.
      Co z tego że potrafi przewidzieć wiele na drodze skoro charakteryzuje go
      arogancja, agresja, przekonanie o własnej doskonałości - pycha po prostu mówiąc
      po misjonarsku.
      Smutne, że wielu takich na drogach mamy - z długim stażem i doświadczeniem,
      którego nie wykorzystują dla pomocy innym, tylko dla własnej wygody,
      udowadniając po raz kolejny, że to oni mieli rację.

      I tak będzie nadal, chyba że kiedyś zdarzy się coś naprawdę nie do przewidzenia
      a nie dostosowanie się do wyśmiewanego kodeksu drogowego nie będzie już powodem
      do dumy ale wyrzutem sumienia albo okolicznością obciążającą.
      Nikomu tego nie życzę i naprawdę wolałbym, by pyszni samozadowoleni nigdy nie
      przekonali się, że nie mieli racji.

      A wracając jeszcze do tematu wątku - prędkość bezpieczna to taka, która pozwala
      panować nad pojazdem i nikomu nie zagraża. Oraz nie przekraczająca ograniczeń
      prędkości.
      Tak jest w kodeksie i w życiu.

      A że bezpiecznie to nie zawsze wygodnie, to już inna sprawa...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • xiazeluka Oblałeś test. Mniej niż 50% trafnych przypuszczeń 13.07.06, 10:09
        Na początek cytat, a propos Twojego narzekania, żem arogancki:

        "M. ze złym uśmiechem powiedział, że wszyscy wiedzą jak bardzo agresywny i
        arogancki jestem ja. Broniłem się, ale blado: usiłowałem mu powiedzieć, że ja
        tylko myslę do końca i bez obawy o konsekwencje, że takie myślenie drażni i
        wystarczy, aby dziś ludzie zastraszeni i wygodni mieli mnie za agresywnego
        aroganta."

        Leopold Tyrmand, "Dziennik 1954". Zapewne wiesz, że Tyrmand jako jeden z
        nielicznych literatów nie splamił się kolaboracją z komunistami.

        Następnie przeczysz sam sobie: jeśli potrafię przewidywać zagrożenia na drodze,
        to jazda ze mną JEST bezpieczna! Agresywna jazda nie oznacza przecież chamstwa -
        korona mi z głowy nie spadnie, jeśli przepuszczę na przejściu matkę z
        dzieckiem albo pozwolę Ci wjechać z podporządkowanej, ponieważ szybko nadrobię
        te pare sekund zwłoki. Ponieważ nie potrafisz wyciągać prawidłowych wniosków,
        to podam Ci je na złotej tacy: ja jestem z tych, co wpuszczają, a nie z tych,
        co jadą o grubość farby od zderzaka auta przed sobą, byleby tylko nie dać
        cienia nadziei na zmieszczenie się.

        Tak więc - nie miałeś racji. Okażesz się osobą honorową i przeprosisz?

        Na zakończenie powtórka: prędkość bezpieczna to taka prędkość, która umożliwia
        zapanowanie nad samochodem w każdych warunkach i nikomu nie zagraża.
        Ograniczenia kodeksowe nie mają tu nic do rzeczy, ponieważ są zbiorem węższym w
        świetle powyższej definicji.
        • zbig72 Re: Oblałeś test. Mniej niż 50% trafnych przypusz 13.07.06, 10:22
          i jeszcze link a propos "naprawiaczy świata" którym się wydaje że jak jadą po
          Warszawie 50 km/h to oni sa bezpieczni a inni to "wariaci"

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=45068612&a=45077394
        • mejson.e Z zabaw i gier dziecięcych 13.07.06, 21:07
          xiazeluka napisała:

          "Na początek cytat, a propos Twojego narzekania, żem arogancki:

          > "M. ze złym uśmiechem powiedział, że wszyscy wiedzą jak bardzo agresywny i
          > arogancki jestem ja. Broniłem się, ale blado: usiłowałem mu powiedzieć, że ja
          > tylko myslę do końca i bez obawy o konsekwencje, że takie myślenie drażni i
          > wystarczy, aby dziś ludzie zastraszeni i wygodni mieli mnie za agresywnego
          > aroganta."

          Leopold Tyrmand, "Dziennik 1954". Zapewne wiesz, że Tyrmand jako jeden z
          nielicznych literatów nie splamił się kolaboracją z komunistami.

          Następnie przeczysz sam sobie: jeśli potrafię przewidywać zagrożenia na drodze,
          to jazda ze mną JEST bezpieczna!"

          Przewidywanie zagrożenia nie świadczy o bezpieczeństwie.
          Niektóre zagrożenia łatwiej przewidzieć, bo ... samemu je się tworzy...

          "Agresywna jazda nie oznacza przecież chamstwa -
          korona mi z głowy nie spadnie, jeśli przepuszczę na przejściu matkę z
          dzieckiem albo pozwolę Ci wjechać z podporządkowanej, ponieważ szybko nadrobię
          te pare sekund zwłoki. "

          Ja też mam dla Ciebie cytat:

          "Gdy ci się wszystko znudzi
          spraw sobie aniołka i staruszka
          gra się tak:
          podstawiasz staruszkowi nogę że wyrżnie mordą o bruk
          aniołek spuszcza główkę
          dasz staruszkowi 5 groszy
          aniołek podnosi główkę
          stłuczesz staruszkowi kamieniem okulary
          aniołek spuszcza główkę
          ustąpisz staruszkowi miejsca w tramwaju
          aniołek podnosi główkę
          wylejesz staruszkowi na głowę nocnik
          aniołek spuszcza główkę
          powiesz staruszkowi "szczęść Boże"
          aniołek podnosi główkę
          i tak dalej
          potem idź spać
          przyśni ci się aniołek albo diabełek
          jak aniołek wygrałeś
          jak diabełek przegrałeś
          jak ci się nic nie przyśni
          r e m i s"

          Andrzej Bursa - Z zabaw i gier dziecięcych

          Możesz się oszukiwać dobrymi uczynkami ale nie zmienia to faktu, że świadomie
          łamiesz przepisy.
          Ja nie twierdzę że zawsze jeżdzę zgodnie z przepisami, ale przynajmniej staram
          się i w większości przypadków mi się to udaje.
          Ty za to z założenia przepisy lekceważysz, zostawiając sobie prawo wyboru nie
          tylko prędkości ale pewnie i przejazdu na czerwonym świetle, jeśli to "nikomu
          nie zagraża".

          "Tak więc - nie miałeś racji. Okażesz się osobą honorową i przeprosisz?"

          Nie mam zamiaru.

          A BTW - Tobie się zdarzyło kogoś na tym forum przeprosić?

          "Na zakończenie powtórka: prędkość bezpieczna to taka prędkość, która umożliwia
          zapanowanie nad samochodem w każdych warunkach i nikomu nie zagraża.
          Ograniczenia kodeksowe nie mają tu nic do rzeczy, ponieważ są zbiorem węższym w
          świetle powyższej definicji."

          Wymaluj to sobie na samochodzie i podyskutuj z policjantem lub z sędzią.

          Ja już nie zamierzam o tym z Tobą dyskutować.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • xiazeluka Re: Z zabaw i gier dziecięcych 14.07.06, 10:55
            mejson.e napisał:

            > Przewidywanie zagrożenia nie świadczy o bezpieczeństwie.

            A o czym? Przewidując rozwój wydarzeń na drodze robię się przez to bardziej
            niebezzpieczny? Zdolność dostrzegania zagrożeń jest naganna? Brawo.

            Skoro lubisz Bursę, to radzę przeczytać sobie jeszcze dwa wiersze: "Śmierć"
            i "Małe miasteczka".

            A teraz do rzeczy:
            Tak, świadomie łamię przepisy i temu nie przeczę. I nie stosuję takich
            hipokrytycznych krętactw jak Twoje ("łamię przepisy, ale staram się ich nie
            łamać"), ponieważ ocena naszych zachowań jest identyczna - nie stajesz się ode
            mnie mniejszym łamaczem przepisów tylko dlatego, że być może naruszasz mniej z
            nich (choć z drugiej strony - być może Twoje ekscesy są gorsze od moich). Ten,
            kto zamorduje jedną osobę i ten, kto ma na sumieniu milion ludzi niczym się
            etycznie nie różnią, obaj są zbrodniarzami. Ty jednak twierdzisz, że ten
            pierwszy jest lepszy od tego drugiego. Powiedzmy sobie szczerze - taka postawa
            jest obrzydliwa moralnie.

            Przypomnę Ci również, że omawiamy kwestie związane z prędkością - i bez bicia
            oświadczam, że rzadko mi się zdarza, jeśli jest taka mozliwość, jechać zgodnie
            z kodeksowymi ograniczeniami, ponieważ wolę podróżować bezpiecznie. A chęć
            przewiezienia siebie w jednym kawałku z punktu A do B wymaga respektowania
            ogólnych zasad poruszania się na drodze, a więc stawania na czerwonym i nie
            wyprzedzania stojącego przed przejściem dla pieszych auta.
            Trudne to wszystko do pojęcia dla kogoś, kto świadomie się okłamuje i z tego
            tytułu uważa za lepszego ode mnie.

            > Nie mam zamiaru.

            No cóż, parszywość swojego charakteru pokazałeś powyżej, więc nie jestem
            zaskoczony.

            > A BTW - Tobie się zdarzyło kogoś na tym forum przeprosić?

            Owszem, wielokrotnie. Życzysz sobie dowody z archiwum? Spokojnie dostarczę z
            tuzin, panie Nieomylny.

            > Wymaluj to sobie na samochodzie i podyskutuj z policjantem lub z sędzią.

            A po co?

            > Ja już nie zamierzam o tym z Tobą dyskutować.

            Serce mi krwawi z żalu. Następny legalista jeżdżący "tylko" 10 km/h szybciej,
            niż na to pozwalają przepisy.

            > --
            > Automobil
            > Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • w_r_e_d_n_y logiczny przewidywacz !!!!!!!!! 14.07.06, 01:47
          xiazeluka napisała:

          > Następnie przeczysz sam sobie: jeśli potrafię przewidywać zagrożenia na
          > drodze, to jazda ze mną JEST bezpieczna!

          logiki w tym za grosz :-((

          gdybys jeszcze napisal jak jest oznaczone auto "potrafiacego przewidywac" i
          zalozyl ze wszyscy przeczytali twoj post (by to wiedziec i sie nie bac) to od
          biedy(!) mozna by uznac to za logiczny wniosek

          a tak to wyszlo zes D U P A wolowa i skoro myslec nie potrafisz to tym bardziej
          jezdzic bezpiecznie
          • xiazeluka Nie wydzieraj się tak, Platonie 14.07.06, 11:02
            Nie używaj słowa "logika", przygłupie, skoro nie wiesz, co ono znaczy.

            Przykład autentyczny: trójpasmówka, na środkowym pasie stoją dwa samochody na
            awaryjnych (zakładają hol). Ja jadę zewnętrznym, obok mnie (środkowym więc)
            jedzie z taką samą szybkością inny pojazd. W pewnym momencie oceniam, że jadący
            obok mnie może mieć kłopot z zatrzymaniem się przed przeszkodą, więc zaczynam
            zwalniać, aby palantowi zrobić miejsce na manewr unikowy. Palant jednak zbyt
            późno reaguje i wpada bokiem na samochód holowany. Uderzenie odrzuca go na pas
            wewnętrzny, sprawca kolizji ląduje na zewnętrznym i staje na barierce;
            wszystkie trzy pasy ruchu zablokowane. Ja, dzięki wcześniejszemu przyhamowaniu,
            zdołałem się zatrzymać przez rumowiskiem.
            A teraz powiedz, filozofie za rubla transferowego, za kim wolałbyś jechać - za
            mną czy za ślepcem ze środkowego pasa?
            • w_r_e_d_n_y Re: Nie wydzieraj się tak, Platonie 14.07.06, 18:09
              xiazeluka napisała:

              > A teraz powiedz, filozofie za rubla transferowego, za kim wolałbyś jechać -
              > za mną czy za ślepcem ze środkowego pasa?

              oczywiscie ze za bezpieczniejszym

              jest tylko male ale..... i tu ponowiam prosbe - napisz jakim niecodziennym
              kolorem pomalowales swoje auto ,albo jak go opisales (oczywiscie ze wszystkich
              stron) czy oznaczyles ,abym wiedzial ze to ty jedziesz - czyli ten "bezpieczny"

              inaczej skad bede wiedzial ze jade za miszczem kierownicy ???

              > Nie używaj słowa "logika", przygłupie, skoro nie wiesz, co ono znaczy.

              no fakt ciolku,byc moze rozumiesz znaczenie tego slowa ale ni w zab twoja
              mozgownica nie potrafi tego "przepisu" zastosowac w praktyce
              • xiazeluka Już ciszej, choć nadal niemądrze 14.07.06, 18:41
                Nie ma potrzeby smarować pojazdu w żółte groszki, Heglu z przeceny, by bić w
                oczy bezpiecznym stylem jazdy. Przykładu nie zrozumiałeś, zapewne dlatego, że
                jadąc nie sięgasz wzrokiem dalej niż na kufer poprzedzającego Cię pojazdu.
                Stosując swoją infantylną "logikę" w praktyce, nie powinieneś jeździć za nikim.
                • w_r_e_d_n_y Re: Już ciszej, choć nadal niemądrze 14.07.06, 19:19
                  xiazeluka napisała:

                  > Stosując swoją infantylną "logikę" w praktyce, nie powinieneś jeździć za
                  > nikim.

                  migasz sie mierny kmiotku

                  trzeci raz pytam - JAK ROZPOZNAC JEZDZACEGO BEZPIECZNIE ,by zgodnie z twoja
                  sugestia jezdzic za nim i tym sposobem zapewnic sobie wieksze bezpieczenstwo

                  dasz wreszcie odpowiedz cieniasku ,stac cie na to ?
                  • xiazeluka Re: Już ciszej, choć nadal niemądrze 14.07.06, 20:00
                    w_r_e_d_n_y napisał:

                    > trzeci raz pytam - JAK ROZPOZNAC JEZDZACEGO BEZPIECZNIE ,by zgodnie z twoja
                    > sugestia jezdzic za nim i tym sposobem zapewnic sobie wieksze bezpieczenstwo
                    > dasz wreszcie odpowiedz cieniasku ,stac cie na to ?

                    Cioto na przepustce z przytułku, jeśli nie wiesz, jak poznać, że ktoś jedzie
                    bezpiecznie, to znaczy, że nie potrafisz jeździć: czy ktoś omijający opuszczone
                    szlabany na przejeździe kolejowym jedzie bezpiecznie czy nie? Jak uzasadnisz
                    odpowiedź, pomyleńcze?
                    • w_r_e_d_n_y Re: Już ciszej, choć nadal niemądrze 14.07.06, 20:26
                      xiazeluka napisała:

                      > Cioto na przepustce z przytułku, jeśli nie wiesz, jak poznać, że ktoś jedzie
                      > bezpiecznie, to znaczy, że nie potrafisz jeździć:

                      pudlo - rozumowanie malego kazia ,wniosek do D U P Y (jak to u ciebie)
                      tak by bylo tylko wtedy ,gdyby ci malo bezpieczni ZAWSZE jezdzili w taki sposob

                      > czy ktoś omijający
                      > opuszczone szlabany na przejeździe kolejowym jedzie bezpiecznie czy nie? Jak
                      > uzasadnisz odpowiedź, pomyleńcze?

                      no to mnie uspokoiles o mistrzu wnioskowania ,bo jeszcze nie widzialem (co nie
                      znaczy ze tak nie jest) takiego "omijacza" w akcji
                      stad wniosek (wg. twojej logiki !),ze wszyscy ktorych spotkalem na drodze to
                      tak jak ty "bezpieczni" kierowcy - tak ?

                      pogubiles sie dokumentnie - tak sie sypac na publicznym forum hehehehe
                      • xiazeluka Re: Już ciszej, choć nadal niemądrze 15.07.06, 08:31
                        w_r_e_d_n_y napisał:

                        > pudlo - rozumowanie malego kazia ,wniosek do D U P Y (jak to u ciebie)
                        > tak by bylo tylko wtedy ,gdyby ci malo bezpieczni ZAWSZE jezdzili w taki
                        sposob

                        Gdyby jeżdżący mało bezpiecznie stanowili większość, tępaku, to oni
                        wyznaczaliby standard jazdy, a więc wtedy oni jeździliby bezpiecznie. Ponieważ
                        jednak to absurd, to znaczy, że fałszywe jest założenie. Twoje, ofermo.

                        > no to mnie uspokoiles o mistrzu wnioskowania ,bo jeszcze nie widzialem (co
                        nie
                        > znaczy ze tak nie jest) takiego "omijacza" w akcji
                        > stad wniosek (wg. twojej logiki !),ze wszyscy ktorych spotkalem na drodze to
                        > tak jak ty "bezpieczni" kierowcy - tak ?

                        Pytanie było za trudne? Nie umiesz sobie wyobrazić takiej sytuacji i udzielić
                        odpowiedzi?

                        > pogubiles sie dokumentnie - tak sie sypac na publicznym forum hehehehe

                        Chłopczyku, udało Ci się w życiu wykonać jakąś czynność samodzielnie? Na
                        przykład - zrobić siusiu?
                        • w_r_e_d_n_y xiazeluka na manowcach 15.07.06, 13:47
                          xiazeluka napisała:

                          sam siebie jeszcze rozumiesz ????????
                          • xiazeluka b_i_e_d_n_y, mam przejść na brajla? 17.07.06, 10:46
                            No, to jak to jest z rozpoznawaniem tych "bezpiecznie jeżdżących"? Twierdzicie,
                            że potrzebny jest wzór matematyczny lub ścisła definicja? Zacznijmy więc może
                            od elementów - potraficie jeździć samochodem po drogach publicznych?
      • klemens1 Do fanatyków - prędkość bezpieczna to 0 km/h 14.07.06, 08:40
        Mejson - kolejny fanatyk przekonany że ograniczenia prędkości wynikają ze szczegółowej analizy danego odcinka drogi i historii wypadków na tymże odcinku.

        Kiedyś w czasie Rewolucji Francuskiej zabijano ludzi "w imię rewolucji" - nie potrzeba było żadnych uzasadnień, bo rewolucja była tak ważna, że w jej imię można było załatwić kogoś niewinnego, zgodnie z widzimisię decydenta. Bo któż by się ośmielił sprzeciwić Rewolucji?
        To samo dzieje się u nas w imię "bezpieczeństwa" - nie ma granicy głupoty stawianych ograniczeń prędkości. Któż ośmieli się sprzeciwić ograniczeniom które są stawiane "w imię bezpieczeństwa"? A że z bezpieczeństwem mają gó.. wspólnego - to już nie jest istotne.
        Ale jeżeli w naszym kraju myślenie liniowe powoduje podnoszenie podatków (bo będą większe wpływy - ROTFL), to nie należy się dziwić że pokutuje przesąd "wolniej - bezpieczniej". Do 0 km/h włącznie.
        I jak w tym kraju ma być lepiej, jeżeli ludzie mają liniowe mózgi?
        • mejson.e Liniowo 14.07.06, 09:25
          klemens1 napisał:

          "Mejson - kolejny fanatyk przekonany że ograniczenia prędkości wynikają ze
          szczegółowej analizy danego odcinka drogi i historii wypadków na tymże odcinku."

          Nigdzie nie napisałem o swoim przekonaniu, że POLSKIE ograniczenie wynikają z
          kompetentnych analiz.
          Napisałem, że POWINNY z tego wynikać.

          Nikt mnie nie zwalnia z myślenia i żaden znak nie daje gwarancji bezpieczeństwa,
          natomiast totalne olewanie postawionych znaków na pewno bezpieczeństwa nie zwiększa.

          "Któż ośmieli się sprzeciwić ograniczeniom które są stawiane "w imię
          bezpieczeństwa"? A że z bezpieczeństwem mają gó.. wspólnego - to już nie jest
          istotne."

          Nikt Ci nie zabrania sprzeciwiać się ograniczeniom, które uważasz za
          niewłaściwe, ale rób to na drodze urzędowej, zgodnie z prawem - pisz wnioski,
          skargi, analizy, oflaguj się, zrób głodówkę przed urzędem, przykuj się do znaku.
          Póki jednak znak stoi, powinienieś się do niego stosować.
          Sprzeciw polegający na olewaniu znaków drogowych i innych przepisów, choćby
          głupich, nie leży w interesie społecznym, więc także i moim.

          Wbrew pozorom urzędy reagują na uzasadnione wnioski, sam sprawiłem, że pojawiły
          się "zapomniane znaki", których nieobecność bardzo napełniała budżet mandatowy
          mazowieckiej skarbówki/policji.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=40418792&a=45013293

          "Ale jeżeli w naszym kraju myślenie liniowe powoduje podnoszenie podatków (bo
          będą większe wpływy - ROTFL), to nie należy się dziwić że pokutuje przesąd
          "wolniej - bezpieczniej". Do 0 km/h włącznie."

          Te pretensje już nie do mnie.
          Czytałeś to?:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=29913413&wv.x=1&s=0
          "I jak w tym kraju ma być lepiej, jeżeli ludzie mają liniowe mózgi?"

          Bez komentarza.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • xiazeluka Przykład ze znakiem. Pardon, Znakiem von Drogowym 14.07.06, 11:11
            Chodzi o B-36, zakaz zatrzymywania. W myśl nowej, rewolucyjnej interpretacji,
            dotyczy on od niedawna także chodników i poboczy. Czy komuś chciało się
            zweryfikować ich zasadność w świetle owego nowego znaczenia? Przypuszczam, że
            wątpię.
            Obrazek z Warszawy, ulica Browarna, skrzyżowanie z Radną, obok wisi ów
            pordzewiały znak zakazu, wnosząc po jego stanie wisi sobie tak od lat
            kilkudziesięciu, a więc sprzed tej regulacji. Za nim słupki, po ok. 20 metrach
            zaczyna się szeroki chodnik, po ustawieniu samochodu równolegle pozostaje
            wystarczająco wiele miejsca dla wózków dziecięcych w wersji bliźniaczej.
            I co się dziej? Owe miejsce darmozjady ze straży miejskiej uznały za doskonałe
            łowisko. Przyjeżdżają codziennie i robią kosztewne zdjęcia. Wredność tych
            gnojów przechodzi ludzkie pojęcie.
            • w_r_e_d_n_y Re: Przykład ze znakiem. Pardon, Znakiem von Drog 14.07.06, 18:21
              xiazeluka napisała:

              > Chodzi o B-36, zakaz zatrzymywania. W myśl nowej, rewolucyjnej interpretacji,
              > dotyczy on od niedawna także chodników i poboczy.

              jestes jakis madry inaczej !
              to nie kwestia interpretacji ,ale wlasnie zmiany przepisow
              tylko skad mozesz o tym wiedziec ciemnoto skoro olewsz PoRD
              • xiazeluka Re: Przykład ze znakiem. Pardon, Znakiem von Drog 14.07.06, 18:45
                w_r_e_d_n_y napisał:

                > to nie kwestia interpretacji ,ale wlasnie zmiany przepisow
                > tylko skad mozesz o tym wiedziec ciemnoto skoro olewsz PoRD

                Zmieniono "jezdnię" na "drogę".
                Zapraszam, ciemniaku, do innej lektury - słownika języka ojczystego:

                "praw. Interpretacja prawa - ustalanie i tłumaczenie znaczenia norm zawartych w
                przepisach; wykładnia prawa".
                • w_r_e_d_n_y Re: Przykład ze znakiem. Pardon, Znakiem von Drog 14.07.06, 19:28
                  xiazeluka napisała:

                  > w_r_e_d_n_y napisał:
                  >
                  > > to nie kwestia interpretacji ,ale wlasnie zmiany przepisow
                  > > tylko skad mozesz o tym wiedziec ciemnoto skoro olewsz PoRD

                  > Zmieniono "jezdnię" na "drogę".

                  jestes glupszy niz myslalem ,skoro wciskasz kit ze zmiana tych slow w PoRD to
                  nie jest zmaiana przepisu ,tylko jego inna interpretacja ?

                  rozne interpretacje moga dotyczyc tego samego przepisu - inny przepis to po
                  prostu inny przepis

                  ale skad taki filozof z bozej laski ma to wiedziec - jestes usprawiedliwiony
                  jak kazda niemota
                • w_r_e_d_n_y Re: Przykład ze znakiem. Pardon, Znakiem von Drog 14.07.06, 19:28
                  xiazeluka napisała:

                  > w_r_e_d_n_y napisał:
                  >
                  > > to nie kwestia interpretacji ,ale wlasnie zmiany przepisow
                  > > tylko skad mozesz o tym wiedziec ciemnoto skoro olewsz PoRD

                  > Zmieniono "jezdnię" na "drogę".

                  jestes glupszy niz myslalem ,skoro wciskasz kit ze zmiana tych slow w PoRD to
                  nie jest zmaiana przepisu ,tylko jego inna interpretacja ?

                  rozne interpretacje moga dotyczyc tego samego przepisu - inny przepis to po
                  prostu inny przepis

                  ale skad taki filozof z bozej laski ma to wiedziec - jestes usprawiedliwiony
                  jak kazda niemota
                  • xiazeluka Nie nadymaj się, chłopczyku 14.07.06, 19:52
                    Lektura słownika języka ojczystego okazała się za trudna? To spróbuj jeszcze
                    raz, do skutku, aż sobie przyswoisz znaczenie tego słowa.

                    PS. Cytowanie samego siebie w sygnaturce jest naprawdę żałosne.
                    • w_r_e_d_n_y cieeeeniuuutkoooo !!!!!! 14.07.06, 20:10
                      xiazeluka napisała:

                      > Lektura słownika języka ojczystego okazała się za trudna? To spróbuj jeszcze
                      > raz, do skutku, aż sobie przyswoisz znaczenie tego słowa.

                      taki "madry" hohoho a w dziecinny sposob ucieka od odpowiedzi - WSTYD

                      przypominam czego twoja jakze merytoryczna odpowiedz dotyczyla :

                      " > Zmieniono "jezdnię" na "drogę".

                      jestes glupszy niz myslalem ,skoro wciskasz kit ze zmiana tych slow w PoRD to
                      nie jest zmaiana przepisu ,tylko jego inna interpretacja ?
                      rozne interpretacje moga dotyczyc tego samego przepisu - inny przepis to po
                      prostu inny przepis "

                      no napisz WPROST ( a nie pindol bez ladu i skladu),ze zmiana przepisu to to
                      samo co inna jego interpretacja !
                      bo to wlasnie caly czs twierdzisz

                      brak ci odwagi ?
                      • xiazeluka Ciszej, szczurku 15.07.06, 08:27
                        w_r_e_d_n_y napisał:

                        > taki "madry" hohoho a w dziecinny sposob ucieka od odpowiedzi - WSTYD

                        Dostałeś definicję ze słownika. Posługiwanie się słownikami jest dziecinadą?

                        > jestes glupszy niz myslalem ,skoro wciskasz kit ze zmiana tych slow w PoRD to
                        > nie jest zmaiana przepisu ,tylko jego inna interpretacja ?
                        > rozne interpretacje moga dotyczyc tego samego przepisu - inny przepis to po
                        > prostu inny przepis "

                        Głupku, przepis pozostał ten sam, rozszerzono jedynie jego znaczenie:
                        zamiast "jezdni" pojawiła się "droga". Interpretacja tego paragrafu jest więc
                        taka: chodzi o pas terenu przeznaczonego do ruchu razem z poboczem, chodnikiem
                        itd.

                        > no napisz WPROST ( a nie pindol bez ladu i skladu),ze zmiana przepisu to to
                        > samo co inna jego interpretacja !
                        > bo to wlasnie caly czs twierdzisz

                        Biedny niedouku, interpretacja to "tłumaczenie, objaśnianie, komentowanie
                        czegoś", jeśli więc przepis się zmienił, to jego tłumaczenie jest inne od
                        poprzedniego.

                        > brak ci odwagi ?

                        Tobie najwyraźniej brak odwagi, aby zacząć chodzić do szkoły podstawowej,
                        ujemnomózgu.
                        • w_r_e_d_n_y Re: Ciszej, szczurku 15.07.06, 14:27
                          xiazeluka napisała:

                          > Dostałeś definicję ze słownika. Posługiwanie się słownikami jest dziecinadą?

                          i co z tego ze znasz definicje slowa "interpretacja" skoro i tak nie potrafisz
                          jej zrozumiec ?

                          to twoje slowa :
                          > Chodzi o B-36, zakaz zatrzymywania. W myśl nowej, rewolucyjnej interpretacji,
                          > dotyczy on od niedawna także chodników i poboczy.

                          jasno widac ze zmiane przepisu bierzesz za jego inna interpretacje !!!!
                          i co charakterystyczne dla miernot umyslowych ,bronisz tej glupoty nadal i to
                          nie baczac ze nie tylko ja jeden to czytam
                          co widac najlepiej tu :

                          > Głupku, przepis pozostał ten sam, rozszerzono jedynie jego znaczenie:
                          > zamiast "jezdni" pojawiła się "droga". Interpretacja tego paragrafu jest więc
                          > taka: chodzi o pas terenu przeznaczonego do ruchu razem z poboczem,
                          > chodnikiem itd.

                          przepis pozostal ten sam ,ale .......sie zmienil - dobre hehehehe
                          • xiazeluka Re: Ciszej, szczurku 17.07.06, 10:54
                            w_r_e_d_n_y napisał:

                            > i co z tego ze znasz definicje slowa "interpretacja" skoro i tak nie
                            potrafisz jej zrozumiec ?

                            Ty jej nie potrafisz zrozumieć. Dowód poniżej:

                            > jasno widac ze zmiane przepisu bierzesz za jego inna interpretacje !!!!

                            Nie "inną" interpretację, lecz po prostu interpretację. Przepis, by był jasny,
                            nie może mieć więcej niż jednej interpretacji. Powtórzę zdanie podstawiając
                            synonim: Przepis, by był jasny, nie może mieć więcej niż jednego
                            objaśnienia. "Interpretacja" pochodzi od łacińskiego "interpretatio",
                            czyli "wyjaśnienia".
                            A nowy sens przepisu zmienia jego starą wykładnię (kolejny synonim) na nową.
                            Już dotarło, kieszonkowy Platonie?

                            > przepis pozostal ten sam ,ale .......sie zmienil - dobre hehehehe

                            Przepis pozostał ten sam, jedynie rozszerzono jego kompetencje. Podmiotem
                            przepisu jest zakaz zatrzymywania się, miejsca wymienione w tekście to opis
                            jego zastosowania.

                            Zmykaj do szpary w podłodze, myszko.
          • klemens1 Re: Liniowo 14.07.06, 14:22
            > Nigdzie nie napisałem o swoim przekonaniu, że POLSKIE ograniczenie wynikają z
            > kompetentnych analiz.

            Napisałeś że żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać ograniczeń. Z tego wniosek, że każde przekroczenie prędkości to niebezpieczeństwo. Z tego wniosek że ograniczenia są dobrane w wyniku szczegółowych analiz.

            > Nikt Ci nie zabrania sprzeciwiać się ograniczeniom, które uważasz za
            > niewłaściwe, ale rób to na drodze urzędowej, zgodnie z prawem - pisz wnioski,
            > skargi, analizy, oflaguj się, zrób głodówkę przed urzędem, przykuj się do
            > znaku.

            I co mi to da? Kiedyś wysłałem maila do zarządcy drogi z prostym pytaniem: kto i na podstawie czego ustanawia ograniczenia prędkości. Czekam już 3 lata na odpowiedź.
            To co napisałeś wyżej byłoby słuszne, gdyby ktoś z decydentów faktycznie się tymi ograniczeniami przejmował i poważnie się zastanowił zanim jakieś ustanowi. A ponieważ działa tu zasada "a niech będzie 50 - a może 40?", więc mają to po prostu w dupie. Niech ograniczenie sobie stoi, kierowcy niech je olewają, policja niech łapie frajerów (nie piratów - właśnie frajerów) i życie toczy się dalej. No i w razie przyczyną wypadku była nadmierna prędkość.

            Tu mamy Polskę, a nie Norwegię - tu nie myśli się o bezpieczeństwie tylko o tym co zrobić, żeby inni myśleli że myśli się o bezpieczeństwie.

            > Sprzeciw polegający na olewaniu znaków drogowych i innych przepisów, choćby
            > głupich, nie leży w interesie społecznym, więc także i moim.

            To nie jest sprzeciw - po prostu nie chcę żeby mi ktoś wjechał w bagażnik.
            • w_r_e_d_n_y q..... logika 14.07.06, 18:34
              klemens1 napisał:

              > Napisałeś że żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać ograniczeń.
              > Z tego wniosek, że każde przekroczenie prędkości to niebezpieczeństwo.
              > Z tego wniosek że ograniczenia są dobrane w wyniku szczegółowych analiz.

              a ile latek mial ten co z tego taki wniosek wyciagnal ?

              mozna sie pochlastac czerstwa bulka jak czyta sie tak "logiczne" wywody
              • klemens1 Re: q..... logika 14.07.06, 19:01
                Po tym poznaje się głupka, że krytykuje, ale nie uzasadnia.
                • w_r_e_d_n_y Re: q..... logika 14.07.06, 19:30
                  klemens1 napisał:

                  > Po tym poznaje się głupka, że krytykuje, ale nie uzasadnia.

                  nie musisz sie kajac
                  • klemens1 Re: q..... logika 14.07.06, 19:45
                    > > Po tym poznaje się głupka, że krytykuje, ale nie uzasadnia.
                    >
                    > nie musisz sie kajac

                    Za to ty powinieneś.
                    Jeżeli masz mądrego coś do napisania na temat mojej odpowiedzi skierowanej do
                    Mejsona, to nie krępuj się.
                    A jeżeli masz w swoim repertuarze tylko tego typu pseudointeligenckie grypsy,
                    to nie zanudzaj mnie nimi - bo tylko w twoim mniemaniu są one błyskotliwe.
                    • w_r_e_d_n_y Re: q..... logika 14.07.06, 19:58
                      " Napisałeś że żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać ograniczeń.
                      Z tego wniosek, że KAŻDE przekroczenie prędkości to niebezpieczeństwo."

                      jezeli uwazasz ze wyciagnales odpowiedni wniosek z tego tekstu
                      to .....gratuluje dobrego samopoczucia
                      • klemens1 Re: q..... logika 17.07.06, 08:13
                        > " Napisałeś że żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać ograniczeń.
                        > Z tego wniosek, że KAŻDE przekroczenie prędkości to niebezpieczeństwo."
                        >
                        > jezeli uwazasz ze wyciagnales odpowiedni wniosek z tego tekstu
                        > to .....gratuluje dobrego samopoczucia

                        Teraz napisz na czym polega błąd w moim wnioskowaniu, żeby mnie tego dobrego samopoczucia pozbawić.
                        Nie pisz że wnioskowanie jest błędne, bo - po pierwsze - już to pisałeś i to nie raz, po drugie - że coś jest złe to może napisać każdy głupek. Napisz DLACZEGO jest błędne, posługując się logicznym rachunkiem zdań (nie wymagam formalnej notacji, ale jest mile widziana).
                        Jeżeli potrafisz tego dokonać, wtedy przyznam ci rację i to ja wyjdę na głupka. Nie uzasadnisz - ty jesteś głupkiem.
                        • w_r_e_d_n_y Re: q..... logika 18.07.06, 02:46
                          klemens1 napisał:

                          > > > " Napisałeś że żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać ograniczeń.
                          > > > Z tego wniosek, że KAŻDE przekroczenie prędkości to niebezpieczeństwo."

                          > > jezeli uwazasz ze wyciagnales odpowiedni wniosek z tego tekstu
                          > > to .....gratuluje dobrego samopoczucia

                          > Teraz napisz na czym polega błąd w moim wnioskowaniu, żeby mnie tego dobrego
                          > sa mopoczucia pozbawić.

                          to proste :
                          twierdzenie ze :
                          "jazda przepisowa jest zawsze bezpieczna"
                          nie zawiera zadnych elementow/danych pozwalajacych stwierdzic ze:
                          "KAZDA jazda nieprzepisowa jest niebezpieczna" - jak Ty twierdzisz
                          to twierdzenie odnosi sie TYLKO do jazdy przepisowej i nic nie mowi o
                          nieprzepisowej

                          jezeli granica bezpieczenstwa (w przepisach) bedzie ustawiona zbyt
                          restrykcyjnie (duzy margines) to znajdzie sie i miejsce na jazde niezgodna z
                          tymi przepisami a jednak bezpieczna

                          > Jeżeli potrafisz tego dokonać, wtedy przyznam ci rację i to ja wyjdę na
                          > głupka. Nie uzasadnisz - ty jesteś głupkiem

                          po tym zdaniu tez widac jaki z ciebie logik hehehe
                          wystarczy ze uzasadnie? - nie napisales ze ma to byc uzasadnienie do przyjecia
                          i przez kogo - wiec uzasadnilem
                          no i kto teraz zasluguje na miano glupka ?


                          MARCINC3 : " Nie ma takiego glupiego co by nie znalazl od siebie glupszego. "
                          W_R_E_D_N_Y : to prawda ,nawet nie musialem szukac "swojego" glupszego - sam
                          sie ujawniles !
                          • klemens1 Re: q..... logika 18.07.06, 09:07
                            > > > > " Napisałeś że żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać
                            > > > > ograniczeń. Z tego wniosek, że KAŻDE przekroczenie prędkości to
                            > > > > niebezpieczeństwo."

                            > > na czym polega błąd w moim wnioskowaniu

                            > twierdzenie ze :
                            > "jazda przepisowa jest zawsze bezpieczna"
                            > nie zawiera zadnych elementow/danych pozwalajacych stwierdzic ze:
                            > "KAZDA jazda nieprzepisowa jest niebezpieczna" - jak Ty twierdzisz
                            > to twierdzenie odnosi sie TYLKO do jazdy przepisowej i nic nie mowi o
                            > nieprzepisowej

                            Ale Mejson nie napisał "jazda przepisowa jest zawsze bezpieczna". On napisał:
                            "prędkość bezpieczna to taka, która pozwala
                            panować nad pojazdem i nikomu nie zagraża. Oraz nie przekraczająca ograniczeń
                            prędkości."

                            czyli użył równoważności:
                            prędkość bezpieczna <==> (warunek1 && warunek2 && ... && warunekN)

                            czyli do spełnienia kryterium bezpiecznej prędkości wymaga spełnienia wszystkich warunków, z których jeden to nieprzekraczanie ograniczeń prędkości.

                            Zacznij od dokładnego przeczytania analizowanego zdania, bo jeżeli nie zrozumiesz jego treści, to oprócz głupka zyskasz miano analfabety funkcjonalnego.

                            > wystarczy ze uzasadnie? - nie napisales ze ma to byc uzasadnienie do
                            > przyjecia i przez kogo - wiec uzasadnilem
                            > no i kto teraz zasluguje na miano glupka ?

                            Ma to być uzasadnienie logiczne, z którego wynika niejednoznaczność wniosku który podałem - pisałem o tym. Myślałeś że chodzi o uzasadnienie które przyjąłby np. Kowalski, a Nowak już nie? Uzasadnienie logiczne ma to do siebie że jest obiektywne i nie zawiera parametru uzależniającego jego ocenę od osoby oceniającej.

                            Czekam na logiczny dowód że mój wniosek jest błędny. Póki co przysługuje ci miano głupka w zawieszeniu na 3 dni. Jeżeli po tym czasie nie podasz uzasadnienia, zostaniesz głupkiem permanentnym (tzn. być może już nim jesteś, ale wtedy będę mógł to z czystym sumieniem stwierdzić).
                            • w_r_e_d_n_y Re: q..... logika 18.07.06, 13:32
                              specjalnie rozmywasz dyskusje ,bo kto sie w tym polapie - nie ?

                              a ja jeszcze raz napisze - nie udowodnisz ze powiedzenie :
                              " żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać ograniczeń"
                              znaczy tez ,ze :
                              " Z tego wniosek, że KAŻDE przekroczenie prędkości to niebezpieczeństwo."

                              bo to znaczy tylko ,ze jazda przepisowa jest bezpieczna a nieprzepisowa MOZE
                              byc niebezpieczna - na pewno nie znaczy ze jest ZAWSZE niebezpieczna

                              analogicznie - to tak jakby powiedziec ze :
                              skok na glowe do znanego np. jeziora nie powoduje urazu kregoslupa
                              i wyciagnac z tego wniosek (zgodnie z twoja "logika" ze:
                              skok na glowe do nieznanego jeziora ZAWSZE skutkuje takim urazem ??????????

                              co do warunku glupoty(?) - zadales TYLKO uzasadnienia a uzasadnienie moze byc
                              tez bledne ,wiec i tak nic z tego nie wynika
                              • klemens1 Re: q..... logika 19.07.06, 09:46
                                > specjalnie rozmywasz dyskusje ,bo kto sie w tym polapie - nie ?

                                Każdy kto ma IQ większe od 75.

                                > a ja jeszcze raz napisze - nie udowodnisz ze powiedzenie :
                                > " żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać ograniczeń"
                                > znaczy tez ,ze :
                                > " Z tego wniosek, że KAŻDE przekroczenie prędkości to niebezpieczeństwo."

                                Pierwsze zdanie stwierdza że warunkiem koniecznym bezpiecznej jazdy jest przestrzeganie ograniczeń. Jeżeli warunek konieczny nie jest spełniony, to teza również nie jest spełniona.

                                > co do warunku glupoty(?) - zadales TYLKO uzasadnienia a uzasadnienie moze byc
                                > tez bledne ,wiec i tak nic z tego nie wynika

                                Uzasadnienie miało być logiczne.

                                Masz 2 dni.
                                • w_r_e_d_n_y Re: q..... logika 19.07.06, 18:23
                                  klemens1 napisał:

                                  > > specjalnie rozmywasz dyskusje ,bo kto sie w tym polapie - nie ?

                                  > Każdy kto ma IQ większe od 75.

                                  zalapales sie ?

                                  > > nie udowodnisz ze powiedzenie :
                                  > > " żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać ograniczeń"
                                  > > znaczy tez ,ze :
                                  > > " Z tego wniosek, że KAŻDE przekroczenie prędkości to niebezpieczeństwo."

                                  > Pierwsze zdanie stwierdza że warunkiem koniecznym bezpiecznej jazdy jest
                                  > przestrzeganie ograniczeń.

                                  nieprawda - to warunek wystarczajacy a nie konieczny

                                  > Uzasadnienie miało być logiczne.

                                  to wyrazaj sie scisle

                                  > Masz 2 dni.

                                  hej ,czy to pan panie ministrze Ziobro ?
                                  • klemens1 Re: q..... logika 20.07.06, 08:08
                                    > > > specjalnie rozmywasz dyskusje ,bo kto sie w tym polapie - nie ?
                                    > > Każdy kto ma IQ większe od 75.
                                    > zalapales sie ?
                                    ha ha ha, boki zrywać
                                    Dam ci dobrą radę, tak jakbym był twoim kolegą: nie próbuj być dowcipny.

                                    > > > nie udowodnisz ze powiedzenie :
                                    > > > " żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać ograniczeń"
                                    > > > znaczy tez ,ze :
                                    > > > " Z tego wniosek, że KAŻDE przekroczenie prędkości to niebezpieczeń
                                    > stwo."
                                    >
                                    > > Pierwsze zdanie stwierdza że warunkiem koniecznym bezpiecznej jazdy jest
                                    > > przestrzeganie ograniczeń.
                                    > nieprawda - to warunek wystarczajacy a nie konieczny
                                    "Należy" oznacza konieczność, więc jest to warunek konieczny.

                                    > > Uzasadnienie miało być logiczne.
                                    > to wyrazaj sie scisle
                                    Napisałem żebyś udowodnił to logicznym rachunkiem zdań. Coś nieścisłego było w tym zdaniu?

                                    Może poproś jakiegoś kolegę o pomoc? Nawet jeżeli okaże się że nie da się nic wykombinować, to może ci cokolwiek uświadomi.
                                    • w_r_e_d_n_y Re: q..... logika 20.07.06, 12:57
                                      klemens1 napisał:

                                      > > > > specjalnie rozmywasz dyskusje ,bo kto sie w tym polapie - nie ?

                                      > > > Każdy kto ma IQ większe od 75.

                                      > > zalapales sie ?

                                      > ha ha ha, boki zrywać
                                      > Dam ci dobrą radę, tak jakbym był twoim kolegą: nie próbuj być dowcipny.

                                      nie probuje
                                      to ty "polozyles" ten kawal - ja tylko go ratowalem

                                      > > > Pierwsze zdanie stwierdza że warunkiem koniecznym bezpiecznej jazdy
                                      > > > jest przestrzeganie ograniczeń.

                                      > > nieprawda - to warunek wystarczajacy a nie konieczny

                                      > "Należy" oznacza konieczność, więc jest to warunek konieczny.

                                      nie miszczu logiki,to warunek wystarczajacy by spelnic zalozenie
                                      WYSTARCZY przestrzegac przepisu by jechac bezpiecznie
                                      jazda nieprzepisowa tylko MOZE,ale nie musi ZAWSZE byc niebezpieczna

                                      > Może poproś jakiegoś kolegę o pomoc? Nawet jeżeli okaże się że nie da się nic
                                      > wykombinować, to może ci cokolwiek uświadomi.

                                      dzieki ,wole nie bo a nuz trafie na takiego doradce jak twoj !

                                      klemens1 wez ty sie lepiej ciaptaku za tabliczke mnozenia
                                      nic tam nie trzeba udowadniac ,wystarczy przyjac na wiare
                                      • klemens1 Re: q..... logika 20.07.06, 19:09
                                        > > "Należy" oznacza konieczność, więc jest to warunek konieczny.
                                        >
                                        > nie miszczu logiki,to warunek wystarczajacy by spelnic zalozenie
                                        > WYSTARCZY przestrzegac przepisu by jechac bezpiecznie

                                        "Należy" oznacza to samo co "trzeba", czyli warunek konieczny. Gdyby miał to
                                        być warunek wystarczający, to należy (nie gubisz się, 74?) użyć
                                        słowa "wystarczy". "Wystarczy" to nie to samo co "należy".

                                        Poza tym Mejson napisał:
                                        " prędkość bezpieczna to taka, która pozwala
                                        panować nad pojazdem i nikomu nie zagraża. Oraz nie przekraczająca ograniczeń
                                        prędkości."

                                        czyli zdefiniował prędkość bezpieczną:
                                        prędkość bezpieczna <==> ((panowanie nad pojazdem) && (niezagrażanie nikomu)
                                        && (nieprzekraczanie ograniczeń prędkości))
                                        Żeby lewa strona był prawdziwa, to prawa również musi być prawdziwa. Żeby prawa
                                        była prawdziwa, wszystkie warunki po prawej stronie muszą być prawdziwe. Jeżeli
                                        warunek (nieprzekraczanie ograniczeń prędkości) jest fałszywy, to prawa strona
                                        jest fałszywa i - na mocy równoważności - lewa również. A więc przekroczenie
                                        ograniczenia prędkości powoduje że jazda jest niebezpieczna - tak stwierdził
                                        Mejson.

                                        Wskaż błąd w powyższym rachunku zdań, bo jak na razie to szczycisz się jedynie
                                        inwektywami podwórkowego szmaciarza, który dużo wrzeszczy siląc się na
                                        złośliwości na poziomie IQ 74.
                                        • w_r_e_d_n_y Re: q..... logika 20.07.06, 23:36
                                          klemens1 napisał:

                                          > Wskaż błąd w powyższym rachunku zdań, bo jak na razie to szczycisz się
                                          > jedynie
                                          > inwektywami podwórkowego szmaciarza, który dużo wrzeszczy siląc się na
                                          > złośliwości na poziomie IQ 74.

                                          zadnych twoich bledow nie bede juz wskazywal ,robilem to wielokrotnie wiec to
                                          bezsens

                                          a co do "podworkowego szmaciarza" - byc moze nim jestem ,ale za to ty jestes
                                          malym czlowieczkiem,ktory uwaza ze moze innych czestowac inwektywami a juz bron
                                          boze jego nie tykac :-((
                                          co zreszta tez swiadczy o braku logicznego myslenia

                                          CHCWD
                                          • klemens1 Re: q..... logika 21.07.06, 08:17
                                            > > Wskaż błąd w powyższym rachunku zdań
                                            > zadnych twoich bledow nie bede juz wskazywal ,robilem to wielokrotnie wiec to
                                            > bezsens

                                            Podaj link do swojej wypowiedzi, gdzie wskazałeś błąd w rachunku zdań jaki przedstawiłem.

                                            Jeżeli nie wskażesz błędu w dzisiejszym dniu, w mojej sygnaturce znajdzie się określenie ciebie jako permanentnego głupka i funkcjonalnego analfabety wraz z linkiem do tej dyskusji, żeby każdy mógł się przekonać, jak "wielokrotnie" wskazywałeś mój błąd.

                                            > a co do "podworkowego szmaciarza" - byc moze nim jestem
                                            "Być może" powinno się używać gdy nie ma pewności co do tego co następuje dalej.

                                            > ale za to ty jestes
                                            > malym czlowieczkiem,ktory uwaza ze moze innych czestowac inwektywami a juz
                                            > bron boze jego nie tykac :-((
                                            > co zreszta tez swiadczy o braku logicznego myslenia
                                            Inwektywami odpowiadam na inwektywy. Tykać mnie można, o ile ma się uzasadniony powód - jeżeli ktoś się do mnie przypieprza, a nie potrafi wskazać na czym polegał mój błąd, to jest dla mnie podwórkowym szmaciarzem i głupkiem.

                                            > CHCWD
                                            Nie, dzięki - nie chcę żebyś mi wylizywał.
                                            • w_r_e_d_n_y Re: q..... logika 21.07.06, 14:59
                                              klemens1 napisał:

                                              > Jeżeli nie wskażesz błędu w dzisiejszym dniu, w mojej sygnaturce znajdzie się
                                              > określenie ciebie jako permanentnego głupka i funkcjonalnego analfabety wraz
                                              > z linkiem do tej dyskusji, żeby każdy mógł się przekonać, jak "wielokrotnie"
                                              > wskazywałeś mój błąd.

                                              faciu ,ty juz jakis tam Ziobro ty juz Dzierzynski !!!!!!!!!
                                              no i nie trudz sie z tym linkiem ,wyreczylem cie

                                              > Inwektywami odpowiadam na inwektywy.

                                              zapomniales dodac : a jednoczesnie krytykuje tych co robia to samo

                                              > > a co do "podworkowego szmaciarza" - byc moze nim jestem

                                              > "Być może" powinno się używać gdy nie ma pewności co do tego co następuje
                                              dalej

                                              znowu jestes z logika na bakier
                                              nie ciolku ,to znaczy ze nie ma pewnosci czy jestem "podworkowym szmaciarzem"
                                              jak komus fiutek zanika to nie powinien uczyc ojca dzieci robic

                                              PS
                                              cos czesto piszesz o "podworkowych szmaciarzach" - czyzby geny sie odzywaly ??
                                              • klemens1 Czas minął 22.07.06, 11:19
                                                "prędkość bezpieczna to taka, która pozwala
                                                panować nad pojazdem i nikomu nie zagraża. Oraz nie przekraczająca ograniczeń
                                                prędkości."
                                                czyli użył równoważności:
                                                prędkość bezpieczna <==> (warunek1 && warunek2 && ... && warunekN)
                                                czyli do spełnienia kryterium bezpiecznej prędkości wymaga spełnienia wszystkich warunków, z których jeden to nieprzekraczanie ograniczeń prędkości.

                                                Rozumowanie powyżse rozpisałem później w wersji dla opornych:

                                                "prędkość bezpieczna <==> ((panowanie nad pojazdem) && (niezagrażanie nikomu)
                                                && (nieprzekraczanie ograniczeń prędkości))
                                                Żeby lewa strona był prawdziwa, to prawa również musi być prawdziwa. Żeby prawa
                                                była prawdziwa, wszystkie warunki po prawej stronie muszą być prawdziwe. Jeżeli
                                                warunek (nieprzekraczanie ograniczeń prędkości) jest fałszywy, to prawa strona
                                                jest fałszywa i - na mocy równoważności - lewa również. A więc przekroczenie
                                                ograniczenia prędkości powoduje że jazda jest niebezpieczna"

                                                Nie wykazałeś błędu w powyższym rozumowaniu, mimo to określiłeś je jako błędne. Czyli zachowałeś się jak podwórkowy szmaciarz i lokalny głupek, który krytykuje, ale merytorycznie nie potrafi uzasadnić krytyki.

                                                Dodatkowym kwiatkiem jest twoje pośrednie przyznanie się do błędu:
                                                "wystarczy ze uzasadnie? - nie napisales ze ma to byc uzasadnienie do
                                                przyjecia i przez kogo - wiec uzasadnilem" - komentarz zbędny, dostawiłeś kolejną cegiełkę do swojego pomnika głupoty. Pewnie myślałeś że każdy uzna "no tak, uzasadnił".

                                                a później po prostu łżesz:
                                                "zadnych twoich bledow nie bede juz wskazywal ,robilem to wielokrotnie"

                                                Jesteś też funkcjonalnym analfabetą, który nie rozumie znaczenia słów które czyta, chociaż ogólnie ma jakieś wrażenie o co chodzi:

                                                "> "Należy" oznacza konieczność, więc jest to warunek konieczny.
                                                nie miszczu logiki,to warunek wystarczajacy by spelnic zalozenie
                                                WYSTARCZY "

                                                Nie odróżniasz "należy" od "wystarczy"

                                                Następny dowód twojego analfabetyzmu:
                                                > > "Być może" powinno się używać gdy nie ma pewności co do tego co następuje
                                                > > dalej
                                                > znowu jestes z logika na bakier
                                                > nie ciolku ,to znaczy ze nie ma pewnosci czy jestem "podworkowym szmaciarzem"
                                                Czyli napisałeś dokładnie to samo co ja, ale nawet o tym nie wiesz.

                                                Powyżej przedstawiłem DOWODY, że jesteś szmaciarzem, funkcjonalnym analfabetą i masz mentalność urażonego kundla, który lubi kąsać a jak dostanie z kopa w mordę to odszczekuje się z daleka tocząc pianę z pyska.

                                                Merytorycznie i tak nie odpowiesz na powyższe zarzuty, bo to cię przerasta, czego przykłady są wcześniej. Możesz co najwyżej trochę poszczekać, co niewątpliwie uczynisz.
                                                • w_r_e_d_n_y Czas minął - koniec rozmowy 23.07.06, 00:52
                                                  klemens1 napisał:

                                                  > oporny
                                                  OK
                                                  > podwórkowy szmaciarz
                                                  OK
                                                  > lokalny głupek
                                                  OK
                                                  > funkcjonalnym analfabeta
                                                  OK

                                                  > urażony kundel
                                                  OK

                                                  > analfabeta

                                                  z tym sie faciu nie moge zgodzic bo to nielogiczne ,chociaz u ciebie taka
                                                  logika to norma
                                                  jak ja jestem analfabeta to ty misku ani chybi caly czas ze mna przez telefon
                                                  dyskutujesz buahaha

                                                  -specjalnie dla ciebie bo pewnie nie zaskoczyles - analfabeta nie potrafi pisac
                                                  i czytac
                                                  uwazaja bo rachunek moze byc duzy ,chyba ze w psychiatrykach pozwalaja dzwonic
                                                  za free ,ale po tytule "Czas minał" widac ze nie pozwalaja na zbyt dlugie
                                                  rozmowy ?
                                                • mejson.e Logika asekuracyjna 24.07.06, 01:01
                                                  klemens1 napisał:

                                                  "prędkość bezpieczna <==> ((panowanie nad pojazdem) && (niezagrażanie nikomu) &&
                                                  (nieprzekraczanie ograniczeń prędkości))"

                                                  No i co w tym dziwnego?!

                                                  Jedziesz tak, by panować nad pojazdem, nie zagrażać nikomu, kogo WIDZISZ i nie
                                                  przekraczać ograniczeń prędkości, by nie zagrozić temu, kogo NIE WIDZISZ, a
                                                  takze po to, by w przypadku nieszczęścia nie mieć sobie nic do zarzucenia, czyli
                                                  tak zwaną dupokrytkę.

                                                  Jakoś trudno narodowi zrozumieć, że można jeździć sprawnie i z przyzwoitą
                                                  średnią przestrzegając ograniczeń prędkości.
                                                  Na dodatek wychodzi to bezpieczniej...

                                                  "A więc przekroczenie ograniczenia prędkości powoduje że jazda jest niebezpieczna"

                                                  Jeśli nie zachowuje wszystkich reguł bezpiecznej jazdy moze stworzyc zagrożenie,
                                                  więc będzie niebezpieczna.
                                                  Nawet jeśli nic się nie stanie...

                                                  Pozdrawiam,
                                                  Mejson
                                                  --
                                                  Automobil
                                                  Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • mejson.e Wnioski 15.07.06, 00:24
              klemens1 napisał:

              "Napisałeś że żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać ograniczeń. Z tego
              wniosek, że każde przekroczenie prędkości to niebezpieczeństwo. Z tego wniosek
              że ograniczenia są dobrane w wyniku szczegółowych analiz."

              Najbliżej o "szczegółowych analizach" napisałem tu:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=44933930&a=45012687
              Autor: mejson.e ☺
              Data: 10.07.06, 22:24
              "Ale granicę prędkości muszą podnieść ludzie za to odpowiedzialni na podstawie
              opinii specjalistów."

              Trochę stąd daleka droga do stwierdzenia, że uważam iż wszystkie ograniczenia są
              wprowadzane na podstawie "szczegółowych analiz", prawda?

              "Kiedyś wysłałem maila do zarządcy drogi z prostym pytaniem: kto i na podstawie
              czego ustanawia ograniczenia prędkości. Czekam już 3 lata na odpowiedź. "

              Pewnie napisałeś "nieurzędowego" ;-) maila i nikt się nie poczuł w obowiązku Ci
              odpowiedzieć.
              W sprawie brakującego znaku ja wykonałem JEDEN telefon i sprawa została załatwiona.
              Nawet nikt nie prosił mnie o podanie nazwiska.

              > > Sprzeciw polegający na olewaniu znaków drogowych i innych przepisów, choć
              > bygłupich, nie leży w interesie społecznym, więc także i moim.

              "To nie jest sprzeciw - po prostu nie chcę żeby mi ktoś wjechał w bagażnik."

              Więc namawiasz do olewania ograniczeń?
              Wtedy ryzyko wjechania w kufer będzie mniejsze?

              Wiem, wiem - twierdzisz, że jadąc szybciej niż ograniczenie nie będziesz
              zawalidrogą i nie dasz szansy wjechania Ci w kufer.
              Problem w tym, że zawsze może się znaleźć ktoś, kto złamie ograniczenie jeszcze
              bardziej niż ty i du.a będzie zbita (dosłownie).

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • klemens1 Re: Wnioski 17.07.06, 08:05
                > "Napisałeś że żeby jeździć bezpiecznie, należy przestrzegać ograniczeń. Z tego
                > wniosek, że każde przekroczenie prędkości to niebezpieczeństwo. Z tego wniosek
                > że ograniczenia są dobrane w wyniku szczegółowych analiz."
                >
                > Najbliżej o "szczegółowych analizach" napisałem tu:

                Ale teraz napisałeś coś innego.

                > Pewnie napisałeś "nieurzędowego" ;-) maila i nikt się nie poczuł w obowiązku
                > Ci odpowiedzieć.

                A może czcionka była niewłaściwa? A stawiając się na ich miejscu - cóż mądrego mogliby odpowiedzieć? Przecież nie napisaliby prawdy.

                > "To nie jest sprzeciw - po prostu nie chcę żeby mi ktoś wjechał w bagażnik."
                > Więc namawiasz do olewania ograniczeń?

                Namawiam do dostosowania się do tłumu - bo jeżeli się nie dostosujesz, to powodujesz zagrożenie.

                O ograniczeniu do 30 km/h na prostym odcinku dwupasmówki (tylko prawy pas) już kiedyś pisałem. Spróbuj kiedyś przejechać tamtędy zgodnie z ograniczeniem - trasa z Płońska do Warszawy. Jest to ograniczenie tak głupie i niebezpieczne, że po prostu bałbyś się tam zwolnić. Nawet jeżeli nie znasz tego miejsca, to wyobraź sobie co by się stało gdyby na dowolnej dwupasmówce nagle jeden z pojazdów na prawym pasie zwolnił do 30 km/h i tak jechał przez pół kilometra. Zadaj sobie wówczas pytanie o olewanie ograniczeń i ryzyko wjeżdżania w kufer.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka