xiazeluka
09.07.06, 13:58
To oczywiście dwie różne wartości. Prędkość bezpieczna jest rozsądniejsza,
ponieważ płynnie umozliwia dopasowanie szybkości do warunków drogowych
(pusto, jasno, dobra widoczność - to np. 90 km/h w mieście) , prędkość
kodeksowa zaś to po prostu abstrakcja (50 km/h po lodzie, którego nie zdążyli
posolić faceci z MPO), nie uwzględniająca z definicji bogactwa uwarunkowań.
Wartości kodeksowe i te wysmarowane na znakach powtykanych w nadmiarze w
pobocza traktuję jako wartości sugerowane, sam woląc jazdę bezpieczną, w
zależności od sytuacji - mniejszą lub większą.
O dziwo, liczni na tym forum ortodoksi KD zdają się nieprzytomnie wierzyć
bardziej durnym posłom i urzędasom, zamiast polegać na sobie. Po drugie -
jakoś nie mogę uwierzyć, że lamentujący nad zbrodniarzami przekraczającymi
szybkość sami czołgają się pięćdziesiątką po mieście (pominąwszy 80-letnich
nestorów człapiących trzypasmówką swoimi dużymi fiatami 40 km/h i miotających
gromy na wyprzedzających ich zabytkowy wehikuł "wariatów" w autobusach
miejskich i na motorowerach). To wy siedzicie za kierownicami, niewolnicy
paragrafów, a nie urzędasy - polegajcie więc na sobie.