Dodaj do ulubionych

czułam się jak raróg, dopóki...

IP: *.chello.pl 24.08.06, 22:00
naprawdę czułam sie jak rarog dopoki nie poczytalam postów na tym forum...
rany, ktos w polsce przestrzega przepisow. komus w polsce przeszkadzaja
podobne jak mi rzeczy... chyba takich ludzi mozna policzyc na palcach jednej
reki, bo cos ich nie widac na drogach... nie dalej jak wczoraj, przechodzac
przez pasy jakis niebywale uprzejmy pan przez otwarte okno zawolal do mnie
zrzedliwym z lekka tonem: widzi baba, ze jade i wlazi... przepraszam
najmocniej pana, ze osmielilam sie wkroczyc na ulice, skoro Pan znajdowal sie
w obrebie kilometra od przejscia dla pieszych i musial Pan zdjac noge z gazu
w swoim cudownym samochodzie golf rocznik 1984, to okropne...
przeszkadza mi, ze nie moge przejsc bezpiecznie po pasach, przeszkadza, ze
nie moge bezpiecznie jechac rowerem po ulicy (jezdzilabym sciezkami, gdyby
tylko byly), przeszkadza, ze jadac samochodem w trase, a jezdze naprawde duzo
i po calej polsce, spotkalam slownie raz osobe( o dziwo mercedes klasa E
rocznik 2005 limitowana seria) ktora jechala za mna spokojnie 50 km/h w
terenie zabudowanym... bo inni o zgrozo, jechac tak nie moga... stresuje mnie
wiszenie mi na kufrze i to z lewej strony, coby tylko wyprzedzic taka okropna
zawalidroge jak ja, jak tylko nadarzy sie okazja...
serce mi staje, jak widze przed soba caly sznur samochodow (tiry na przemian
z osobowkami) i zblizajacy sie z tylu pojazd pospieszny, ktory za wszelka
cene musi jechac te dwa samochody przede mna, a droga waska, bez pobocza,
kreta...
ech... naszlo mnie, przepraszam...
Obserwuj wątek
    • Gość: wacek Re: czułam się jak raróg, dopóki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 16:29
      Wyszło na to, że podróże - choćby w sieci - kształcą;) Dobre miejsca trzeba
      zatem odwiedzać. A jest tych miejsc sporo, wystarczy dobrze poszukać. Osobiście
      też jestem mile zaskawinany tym, że podnosi się świadomość naszego społeczeństwa.

      Co do wariackich sytuacji na drodze, to wspomnę tylko jedną z wczorajszych, gdy
      dwa autka minęły mnie na skrzyzowaniu , stając na pasach. Po prostu strasznie
      się goście spieszyli. Dobrze, że tylko kosztem moich nerwów a nie zdrowia
      potencjalnych pieszych.
      • mejson.e Precyzji... 25.08.06, 22:13
        Gość portalu: wacek napisał(a):

        "Co do wariackich sytuacji na drodze, to wspomnę tylko jedną z wczorajszych, gdy
        dwa autka minęły mnie na skrzyzowaniu , stając na pasach."

        Nie żebym się czepiał, ale wyjaśnij prosżę, czy Cię wyminęły, jak stałeś
        samochodem przed przejściem, czy pieszo na pasach, czy wyprzedziły, czy stanęły
        na pasach, jak cię wyminęły...?

        Bo coś nie skumałem...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: czułam się jak raróg, dopóki... 26.08.06, 10:14
        Gość portalu: wacek napisał(a):

        > Wyszło na to, że podróże - choćby w sieci - kształcą;) Dobre miejsca trzeba
        > zatem odwiedzać. A jest tych miejsc sporo, wystarczy dobrze poszukać. Osobiście
        > też jestem mile zaskawinany tym, że podnosi się świadomość naszego społeczeństw
        > a

        Bardzo ładnie, ale ja bym jednak, przy całej szympatii do tego Forum, wolał
        takie postawy jak tutaj raczej na drogach spotykać, a nie w necie. W necie to
        nawet wariatów drogowych mogę tolerować, tylko niech się do samochodu nie
        zbliżają :)
    • anies81 Re: czułam się jak raróg, dopóki... 26.08.06, 04:07
      Brawo!
      Do cholery jasnej dlaczego muszę znosić miganie swiatłami, gdy jadę z prędkością
      maksymalnie dopuszczalną lewym pasem bo prawy WYGLąDA JAK BOBSLEJOWY TOR
      (koleiny)?! Jak nie zjadę to mam wrażenie, że mi jeden czy drugi zachwilę w d..e
      wjedzie. I obiecuję sobie, że kiedyś...kiedyś nacisnę na ten hamulec i będę mieć
      nowy zderzak ;) Oczywiście mówie tu o sytuacji z nie wielką prędkością moją i
      wroga, haha.

      Kurcze mam fajne autko, golf 3, 1,8 i moc silnika całkiem fajna. jasne, że lubię
      czuć przyśpieszenie! ale wtedy kiedy przepisy na to pozwalają.
      i choć przejeżdżam śrenio 1000km tygodniowo spotykam jednego czy maksymalnie
      dwóch normalnych kierowców...
      przykre, ale prawdziwe.
      pzdr
      A
      • tiges_wiz Re: czułam się jak raróg, dopóki... 26.08.06, 08:00
        przykro mi, ale co do lewego pasa to nie masz racji ...
        co do dobrego przyspieszania w golfie 1.8 tez ;)
        • agaga2 Re: czułam się jak raróg, dopóki... 26.08.06, 15:08
          tiges a ja myślę ,że ma rację, jeśli jedzie lewym pasem z maksymalną prędkością
          ( mówię tu o mieście nie o drodze szybkiego ruchu ) nikt nie ma prawa zmuszać
          jej do zjechania z niego albo do przekroczenia maksymalnej prędkości no chyba
          że jest to pojazd uprzywilejowany
      • agaga2 lewy pas 26.08.06, 15:05
        anies , zapraszam do poczytania odpowiedzi na mój post pt: miasto to nie
        autostrada ... jest gdzieś poniżej na forum : bezpieczeństwo
        • ziuteczek6 Re: lewy pas 26.08.06, 15:32

          Hallo agaga2!!!!

          A ja zapraszam do poczytania kodeksu drogowego !!!!!!
          Tam jest to dobrze i zrozumiale opisane !!!!!
          • Gość: agaga2 Re: lewy pas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 16:53
            znam kodeks i nie jest tam napisane ,że na lewym pasie można robić co się chce
            i z dowolną prędkością , pozatym trzeba rozróżnić znaczenie lewego pasa w
            mieście gdzie bardzo częto służy do skrętu w lewo od autostrady , a we
            wspomnianym poście była opisana konkretna sytuacja , jeśli ktoś ma życzenie to
            zapraszam do poczytania .Nie jestem zwolenniczką ciągnięcia się lewym pasem
            tylko po to żeby komuś zrobić na złość , są sytuacje , które należy oddzielnie
            interpretować a nie generalizować bo lewy pas nie tylko służy do wyprzedzania ,
            ale do skrętu w lewo i do zawracania - tak więc osoba zawracająca na drodze
            (nawet kilkupasmowej) musi na ten pas wjechać i na dodatek zwolnić - oczywiście
            nie wszystkim musi się to podobać ale ma do tego prawo .tak więc nie wrzucajmy
            wszystkich sytuacji z nieszczęsnym lewym pasem do jednego worka...
      • Gość: urzędnik Re: czułam się jak raróg, dopóki... IP: *.chello.pl 01.09.06, 22:53
        podpisuję się wszystkimi kończynami. prawy pas najczęściej jest pasem dla
        porządnych terenówek, a gdy lewym jedzie się rozsądnie to w 98 na 100
        przypadków ktoś będzie najeżdżał na mnie. i tak kusi by "zaświecić stopami".
        tylko czy to coś da?? pewnie kilometr dalej gościu znów będzie kogoś
        naciskał...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka