Dodaj do ulubionych

Mruganie na autostradzie

21.10.06, 10:30
Wyprzedzałem kilka dni temu na autostradzie A4 kilka jadących za soba tirów.
Bylo już po zmroku, nagle dostałem po oczach długimi światłami pędzącego za
mną Audi. Nie chodziło o to, że mrugał, on poprostu włączył długie i oślepiał
mnie i mase aut z naprzeciwka podjeżdżając mi pod zderzak. Nie miałem gdzie
zjechać, musiałem dokończyć wyprzedzanie - Tir nie jechały wolno, ja jechałem
140 km/h. Tego wieczoru widziałem kilka takich sytuacji. Apeluje do
niecierpliwych kierowców szybkich aut o odrobine rozwagi! Nie dość, że to
irytujące, to jeszcze bardzo niebezpieczne.
Obserwuj wątek
    • Gość: tomek Re: Mruganie na autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:05
      Trzeba było włączyć prawy kierunek i wycofać się z wyprzedzania....
      • zeft Re: Mruganie na autostradzie 21.10.06, 13:12
        jasne Tomek - najlepiej wjeżdzając w lukę pomiędzy tylnymi osiami naczepy a
        końcem ciągnika, jak w pewnej reklamie.
        • Gość: tomek Re: Mruganie na autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 13:39
          Nie nie, ty nie rozumiesz. Skoro Panu z tyłu tak bardzo się spieszy, to należy go przepuścić. Zwolnić, i wrócić na miejsce na prawym pasie, z którego zaczęło się manewr.
          • zeft Re: Mruganie na autostradzie 21.10.06, 13:49
            :) Oj, przepraszam Panie Tomku. Faktycznie - w chwili gdy irytacja biła w zenit
            miałem taki zamiar, ale odpuściłem. Zresztą gdybym zwolnił to pewnie skasowałby
            mi tył dureń jeden. Nie wiem co z tymi ludźmi nie tak - nawet duże prędkości nie
            przemawiają kierowcom do wyobraźni.
            • klemens1 Re: Mruganie na autostradzie 21.10.06, 19:35
              > Zresztą gdybym zwolnił to pewnie skasowałby mi tył dureń jeden.

              Nie, jeżeli byś tylko lekko nacisnął hamulec (tak żeby się zapaliły światła
              stopu), po czym wyhamowałbyś silnikiem.
              Jeżeli ktoś ci mruga, to znaczy że najwyraźniej nie chce żebyś dokończył
              wyprzedzać, więc uprzejmość wymaga zaprzestania tego manewru.
              • Gość: olke Re: Mruganie na autostradzie IP: *.chello.pl 01.11.06, 20:00
                > Jeżeli ktoś ci mruga, to znaczy że najwyraźniej nie chce żebyś dokończył
                > wyprzedzać, więc uprzejmość wymaga zaprzestania tego manewru.

                Uprzejmość? Jaka uprzejmość? Kierowca który miga swiatłami dokonuje na Tobie
                wymuszenia.

                Rozumiem zwrócenie uwagi samochodowi, ktory jedzie na upartego lewym skrajnym
                pasem pdczas gdy prawe pasy sa wolne. Ale nie dopuszczam migana podczas wyprzedania.
                • klemens1 Re: Mruganie na autostradzie 02.11.06, 18:21
                  Gość portalu: olke napisał(a):

                  > > Jeżeli ktoś ci mruga, to znaczy że najwyraźniej nie chce żebyś dokończył
                  > > wyprzedzać, więc uprzejmość wymaga zaprzestania tego manewru.
                  >
                  > Uprzejmość? Jaka uprzejmość? Kierowca który miga swiatłami dokonuje na Tobie
                  > wymuszenia.

                  To była ironia.
                  Skoro jest chamem, to zrozumie tylko chamskie zachowanie. Nie podoba mu się że
                  wyprzedzam? Proszę bardzo - zwalniam pas. Ale najpierw prędkość. Działa -
                  wypróbowane w praktyce.
                  • Gość: alke Re: Mruganie na autostradzie IP: *.chello.pl 02.11.06, 21:47
                    > To była ironia

                    sorki nie zauważyłem ";-]" :}

                    > Skoro jest chamem, to zrozumie tylko chamskie zachowanie. [...]

                    Czasami sie tylko boje czy lekkie 'odegrane sie' nie spowoduje
                    agresji/działanie ktore moze skonczyc se nieszczesliwie.

                    Ja w takej sytuacji nadal wyprzedam, jade ze swoja predkoscia. Zas duzo
                    wczesniej niz normalnie bym to zrobil, wlaczam kierunek. Niech juz nie blyska i
                    wie ze zjade, ale wtedy kiedy skoncze wyprzedzac z moja predkoscia.
                    • klemens1 Re: Mruganie na autostradzie 03.11.06, 09:55
                      > Czasami sie tylko boje czy lekkie 'odegrane sie' nie spowoduje
                      > agresji/działanie ktore moze skonczyc se nieszczesliwie.

                      To "odegranie się" ma to do siebie, że trudno zinterpretować czy jest złośliwe -
                      po prostu lekko hamuję, włączam prawy kierunkowskaz i płynnie zjeżdżam na prawy
                      pas ZA pojazd który wyprzedzałem. Żadnych nerwowych ruchów, ostrych hamowań itp.
                      Mrygający interpretuje to jako efekt własnej głupoty - gdyby poczekał te 3
                      sekundy, pojechałby szybciej. Zauważyłem, że gdy dogania następnego
                      wyprzedzającego na lewym pasie, to już nie mryga i nawet odstęp trzyma większy.

                      Jeżeli jadę zgodnie z przepisami, starając się jak najmniej utrudniać ruch
                      innym, to nikt nie ma prawa czegokolwiek na mnie wymuszać. A jeżeli ktoś nie
                      rozumie, że pasy są tylko 2, a samochodów więcej, to jest to jego zasrany
                      problem, a nie mój. I nie życzę sobie żeby mnie o swoich problemach informował.

                      • mair Re: Mruganie na autostradzie 03.11.06, 15:47
                        tak, moje wpisy sa prowokacyjne ale ......

                        "wole ustapic wariatowi, niz byc przez niego zabity"

                        zlecajac egzekfowanie paragrafow organom do tego powolanym
                        • klemens1 Re: Mruganie na autostradzie 06.11.06, 15:11
                          > tak, moje wpisy sa prowokacyjne ale ......
                          > "wole ustapic wariatowi, niz byc przez niego zabity"
                          > zlecajac egzekfowanie paragrafow organom do tego powolanym

                          Tak też robię.
          • Gość: Kokeeno Re: Mruganie na autostradzie IP: 80.54.202.* 21.10.06, 13:50
            Tak bym robił, gdybym był bardziej złośliwy i większym samobójcom - przy 140km/h niektórzy idioci (i idiotki - co tam - mamy równouprawnienie) trzeymają się dosłownie PÓŁ METRA od naszego tylnego zderzaka... Dziękuję - mam rodzinę i jeszcze chcę trochę pożyć...
    • Gość: Jurek Re: Mruganie na autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:49
      Aż ciśnie się na usta, że była w końcu możliwość użycia świateł przeciwmgłowych
      tylnych. Jegomościa w Audi najwyraźniej zamgliło, z widocznością znacznie
      poniżej 50m.
      • staruch5 Re: Mruganie na autostradzie 21.10.06, 12:12
        u nas to dosc czesty przypadek. Jest to zalosne. oznacza mniej wiecej tyle:
        ludzie! Kupilem sobie auto! jade! Inni won!
        jednym slowem WYSOKA KULTURA!
        • uyu Re: Mruganie na autostradzie 21.10.06, 13:13
          Ja to nazywam "syndromem kastrata". Najwyrazniej jest to jedyny sposob dla
          facetow ktorzy sa jak makaron za komuny - bezjajeczni, by podkreslic wlasna
          meskosc. A ze przy okazji ujawniaja swiatu to, ze sa idiotami bez wyobrazni ...
          ich sprawa.
        • kozak-na-koniu Re: Mruganie na autostradzie 21.10.06, 13:32
          Ja wczoraj jechałem kilkanaście kilometrów za takim debilem: ciemno, pusta,
          boczna droga, warunki bardzo dobre (sucho, zero mgły itd.). Był to zapewne
          kierowca uważający się za "bezpiecznego" i zgodnego z obecnie obowiązującymi
          "tryndami", bo jechał ze średnią prędkością około 40 km/godz., jak ostatnio
          spora część polskich kierowców, nawet na drogach krajowych poza terenem
          zabudowanym, środkiem drogi, miał włączone wszystkie światła przeciwmgielne...
          Gdyby choć na chwilę włączył drogowe i oświetlił mi drogę przed sobą -
          wyprzedziłbym go, nawet ryzykując oberwanie zawieszenia na poboczu i "kij mu w
          oko", ale niestety, nie przyszło mu to do głowy. Wreszcie, dojechał do
          skrzyżowania (pustego) i po 20-30sekundowym rozglądaniu się na wszystkie strony
          włączył lewy kierunkowskaz i niemal jednocześnie skręcił w lewo (klasyka, ja na
          szczęście w prawo). Miałem ochotę wysiąść, by powiedzieć mu parę nieprzyjemnych
          słów, ale machnąłem ręką. To było jakieś czerwone Audi, dosyć nowe. Niby
          wszystko w porządku, bo jechał powoli (prawda?), ale i tak szlag czasami trafia...
    • Gość: opona balonowa "Zawodowi kierowcy"(?) TIRów IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.06, 19:39
      są niestety wyjątkowo tępymi osobnikami.

      Kolumny TIRów jadących ze zbyt małymi odstępami sa nagminnym zjawiskiem
      na naszych drogach i niewielu odcinkach autostrad.

      To praktycznie uniemożliwia wyprzedzenie takiego "konwoju" tępych mułów.
      NIC NA TO NIE PORADZISZ. Za dużo ich jest. Nie kumaja.

      • zeft Re: "Zawodowi kierowcy"(?) TIRów 21.10.06, 22:04
        Nic mnie tak nie denerwuje jak jeżdżenie A4 odkąd TIRY nie płacą za przejazd.
        Kolumny 4-5 ciężarówek i 2 pasy uniemożliwiają płynny ruch!
        • mair Re: "Zawodowi kierowcy"(?) TIRów 21.10.06, 22:57
          oczywiscie, miales prawo wyprzedzac i wcale nie musiales nigdzie odjezdzac
          ale ......
          poniewaz na niemieckich autostradach nie ma generalnego ograniczenia szybkosci,
          taki pajac moze jechac ile Bozia dalo pod maseczka, wiec jest na to rada:
          zanim zaczniesz manewr wyprzedzania upewnij sie, iz nie ma nikogo na lewym
          pasie poruszajacego sie dosc szybko, to da sie wyczuc szczegolnie wyraznie po
          zmroku, kiedy to nadjezdzajace swiatelka rosna w mgnieniu oka
          nic tu nie pomoze "bo ja mam prawo", "bo mi wolno" bo to "zgodne lub niegodne z
          przepisami"
          nawet jesli twoja jazda jest w 100% zgodna z przepisami, to musisz wziac pod
          uwage, iz na autostradzie nie jestes sam, ze jest wielu innych i, ze twoja
          jazda nie moze byc przeszkoda dla innych w twoim wlasnym i twoich bliskich
          imieniu, jesli przez pajaca spowodujesz wypadek, nic ci nie da "twoja racja",
          satysfakcja nie zrekompensuje kalectwa, jesli tylko na tym sie skonczy
          140 kmh przy wyprzedzaniu kolumny samochodow ciezarowych to naprawde za malo,
          manewr zabiera zbyt duzo czasu i lepiej nie prowokowac, nie wymuszac swojej
          racji, lepiej zaczekac, odpuscic pajaca i jechac bez stresowo dalej,
          oni maja wozy do szybkiej jazdy i chetnie z nich korzystaja
          ja tez chetnie z tego korzystam i wnerwia mnie, kiedy jadac szybko musze
          gwaltownie hamowac, bo ktos nie popatrzyl w lusterko, wyjechal na lewy pas i
          wlecze sie przez kilka minut 130-140, nie mrugam i nie pale dlugich ale to
          stresuje, szczegolnie jesli na autstradzie jest pustawo







          • zeft Re: "Zawodowi kierowcy"(?) TIRów 21.10.06, 23:12
            1. Chyba nie sugerujesz, że nie patrzyłem w lusterko. Nie było nikogo, więc
            wyprzedzałem. A nawet jakby był, to w cywilizowanych krajach, gdy ktoś
            sygnalizuje zmiane pasa ruchu to się mu ustępuje. I mówie tu właśnie o
            autostradach niemieckich. Niemniej jednak pojawił się z nikąd jak byłem w
            połowie wyprzedzania kolumny tirów.
            2.Jechalem 140, bo silnik 1.4 niewiele więcej może i nie przyspiesza żwawo.
            Ograniczenie też nie pozwala.

            Niczego więc nie wymuszałem - rozumiem właścicieli szybkich samochodów, że chcą
            się szybko przemieszczać. Niestety trzeba się pogodzić z realiami i dać żyć
            innym. Kilkadziesiąt sekund nie zbawi.
          • uyu Re: "Zawodowi kierowcy"(?) TIRów 21.10.06, 23:31
            Nie ma generalnego ograniczenia szybkosci? To dlaczego wjezdzajac do Niemiec z
            Holandii, Belgii czy Francji wisi jak byk, ze na autostradzie 130 km/h ? Kiedys
            nic nie pisalo teraz wyraznie jest 130. Moze to z powodu UE. Przez lata
            przejezdzalam przez Niemcy od Venlo do Slubic lub Olszyni i trase znam na
            pamiec. Odcinkow w ktorych nie ma ograniczen do 120 jest niewiele.
            Co do drogowych asow, to bardzo lubilam ogladac ich w Niemczech przy okazji
            robot drogowych; zwezenie pasow, na prawym TIR-y a pomiedzy TIR-ami wlasnie te
            asy nie umiejace poruszac sie po zwezonym lewym pasie. A moze po prostu boja
            sie?
            • tiges_wiz Re: "Zawodowi kierowcy"(?) TIRów 22.10.06, 11:54
              jak sie wjezdza od strony olszyny to jest 130 ale na niebieskim tle.
              sprawdz lepiej w niemickim KD co to oznacza.
            • Gość: opona balonowa Re: "Zawodowi kierowcy"(?) TIRów IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.06, 11:57
              130, to jest prędkość ZALECANA.

              Nie znasz znaków w drogowych. Do szkoły!!!!!
          • dorianne.gray Re: O czy wy piszecie?! 21.10.06, 23:37
            Ja was zwyczajnie nie rozumiem, koleś opisuje jasną sytuację, jechał za nim
            debil, który go oślepiał, bo mu się śpieszyło, nie było jak mu ustąpić, więc
            debil świecił długimi kompletnie bez sensu (co, miał się człowiek z tym autem
            zdematerializować, czy wjechać pod TIRa?...) i przez oślepanie innych powodował
            niebezpieczną sytuację na drodze - a wy mu wszyscy odpowiadacie w takim tonie,
            jakby to była jego wina, a debil był ok.

            No nie rozumiem...
            • staruch5 Re: O czy wy piszecie?! 21.10.06, 23:58
              te ostatnie odpowiedzi sa jakies poronione!

              Autor watku byl na autostradzie A4 w POLSCE! Tu jest ograniczenie do 130, a
              miejscami nawwet do 110 (spory kawalek od Wrocka do Krzywej). Wiec mowienie, ze
              jadac 140 przy wyprzedzaniu jechal za wolno jest kretynskie.

              Co do RFN, to tam generalnie nie ma ograniczenia, choc takich drog wcale duzo
              nie ma. na autostardach to jest cos okolo 20%...
              Ale moze warto wiedziec, ze 130 w tych miejscach jest predkoscia sugerowana i
              ze poruszajac sie powyzej tej predkosci jestesmy wspolwinni kazdej kolizji. I
              dlatego tam praktycznie NIE MA takich idiotow oslepiajacych.
              Kilka razy mi sie zdarzylo ze jechalem w okolo 130-140 i przy wyprzedzaniu
              jakiejs kolumny pojawil sie ktos z tylu. Zawsze wyhamowal i grzecznie poczekal
              az skoncze.
              kultura, fakt, ale nauczona madrym przepisem o wspolodpowiedzialnosci.
              • mair Re: O czy wy piszecie?! 22.10.06, 12:05
                pardon, jesli umiejscowilem autora przypadek w Niemczech
                jednak to co napisalem jest faktem, zasada, regula i jak by to jeszcze nie
                nazwal
                w Niemczech

                NIE MA GENERALNEGO OGRANICZENIA SZYBKOSCI NA AUTOSTRADACH

                jak piszes, zalecane jest 130 kmh ale to sie nijak ma do przepisow, tam gdzie
                jest ograniczenie stoja odpowiednie znaki
                jezdze w Niemczech na codzien a nie tylko przejezdzam, to drobna roznica

                przeczytajn uwaznie co napisalem, kultura owszem ale musi ona obowiazywac
                wszystkich a wiec i tych co to niby jada zgodnie z przepisami
                kiedys, jeszze za komuny, kapral na zwrocenie mu uwagi o przepisach
                powiedzial " ja wam tak dojebie zgodnie z przepisami, ze wam sie prababcia
                przypomni, koty "
                pamietaj, przepisow nie wolno wymuszac na sile
                jesli ktos "powinien kulturalnie przychamowac" to ty "powinienes kulturalnie
                przepuscic jadacego z duza szybkoscia" a jesli nie jestes w stanie tego ocenic,
                to wsiadaj do autobusu
                nie popieram "scigantow" na autostradzie ale tacy sa i reszta kierowcow powinna
                sie z tym liczyc i nie ma co pajacowac, pokazujac jaki to ja przepisowy, bo
                kiedy stracisz zycie, bedzie to marna pociecha dla pozostalych z rodziny
                reasumujac, niezaleznie od przepisow, jezdzic nalezy z wyobraznia ale bez
                fantazji
                > kultura, fakt, ale nauczona madrym przepisem o wspolodpowiedzialnosci.

                pamietaj, obopolnej odpowiedzialnosci



                • staruch5 do mair 22.10.06, 12:41
                  qrcze, napisalem przeciez, ze KILKA razy mi sie to zdarzylo. Tobie sie to nigdy
                  nie zdarzylo, ze Cie ktos dopadl w trakcie?
                  Przejechalem przez RFN w sumie jakies 60Mm, to wcale nie tak malo, wiec tych
                  wyprzedzen chyba kilkadziesiat tysiecy bylo.
                  To, co sie zdarzylko kilka razy, to moze 1-2 razy byla moja gorsza uwaga, albo
                  b.szybki klient a przewaznie, to jest przy wyprzedzaniu kolumny, kiedy to
                  jednak chwile trwa. tak napisalem.
                  Naprawde nie do mnie Twoje slowa.
                  • Gość: tomek Ej kurcze, to wymyślili już samochody rakietowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 14:05
                    > Przejechalem przez RFN w sumie jakies 60Mm,

                    Słabo? To jeśli masz dziś 60 lat, to oznacza, że przejeżdzałeś dziennie, od momentu, w którym się urodziłeś, prawie 3 tysiące kilometrów dziennie, a więc nie mając przerw na jedzenie, wypróżnianie się, naukę, itp, jeździłeś cały boży dzień bez spania z prędkością około 120 kilometrów na godzinę. Podziwiam....
                    • Gość: tomek a nie, sorry, to jednak możliwe ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 14:07
                      Kiepski ze mnie matematyk ;D
                • tiges_wiz Re: O czy wy piszecie?! 22.10.06, 13:49
                  chyba nie rozroznasz zajechania a dojechania do wyprzedzajacego kolumne kilku
                  tirow ktore jada jeden za drugim.
          • vatseq Re: "Zawodowi kierowcy"(?) TIRów 27.10.06, 09:31
            Pi..isz bez sensu!!

            Jeśli jakiś palant wjedzie mi w kufer, gdy ja wyprzedzam ciężarówkę, a jemu
            (palantowi) chciało się jechać 200, to kto jest winien?? Jadąc 200 musisz mieć
            świadomość, że:
            - w Niemczech po spowodowaniu wypadku Z WłASNEJ KIESZENI POKRYWASZ WSZELKIE
            KOSZTA I ROSZCZENIA OSóB TRZECICH!!!!! Ubezpieczenia działają, jeśli jedziesz do
            130!

            - nie każdy ma, a na pewno nikt nie ma obowiązku posiadania, samochód, który
            płynnie przyspieszy ze 140 do 150+, gdy pajac w mocnej bryce świeci po oczach!
            Więcej: jeśli ciężarówka jedzie 80, a ja mam na budziku 85 i rozpocząłem manewr
            wyprzedzania nie powodując tamowania ruchu i utrudnień dla innych, to mam prawo
            skończyć ten manewr według mojego sposobu jazdy. I nie mów mi, że 85 nie należy
            jeździć po autostradzie - minimalna prędkość jest niższa! Świecenie w lusterko i
            poganianie jest wykroczeniem drogowym, a wyprzedzanie z prędkością <= 130 km/h NIE!!

            Poza tym, zastosowałem ostatnio manewr polecony ostatnio na forum przez któregoś
            z forumowiczów: wyprzedzałem kolumnę ciężarówek na A4, gdzieś pod Opolem (2
            pasy). Gdy byłem w pobliżu czoła kolumny ciężarówek zostałem dogoniony przez
            jakiegoś patafiana, który zaczął mrugać mi w lustro. Zastosowany manewr polegał
            na DELIKATNYM zwolnieniu i odpuszczeniu ciężarówek. Wróciłem na prawy pas za
            ciężarówki. Bardzo ubawiła mnie mina kierowcy mrugacza, ktory jechał tak blisko
            mojego zderzaka, że mogłem policzyć pryszcze na jego facjacie.
            • Gość: kierowca bombowca Re: "Zawodowi kierowcy"(?) TIRów IP: *.cust.tele2.lu 05.11.06, 20:19
              O ciekawy zapis w ubezpieczeniu. A mozesz jakis dowod na to dac? Ja nie mam
              takiego zapisu... i nie slyszalem zeby ktos mial.
        • Gość: opona balonowa Jeszcze raz o tępakach. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.06, 11:47
          Chrzanisz o tych kilku TIRach chcąc zasugerować, że moje zarzuty są
          bezpodstawne i że na A4 mam ( ja oczywiście) dość miejsca.
          Sam się podkładasz.

          Na zwykłej drodze kolumny to zaraza. Na A4 też.

          Na A4, np. odcinek Wrocław-Gliwice TIRY potrafią wyprzedzać sie na odcinku
          kilku kilometrów blokując w tan sposób OBA (!!!!!!) pasy.
          I to też jest zaraza.

          Dupek robi to po to, aby w konsekwencji znależć się o 30 metrów dalej do przodu,
          a potem jedzie spokojnie przez cały czas w tej samej kolumnie, w której jechał.

          I to jest właśnie totalne odmóżdżenie.

          Masz rację, oni uniemożliwiają płynny ruch. Sa zbyt tępi, aby to skapować.
          I ty też.



          • Gość: opona balonowa To było do "zefta" oczywiście. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.06, 12:00
            • zeft Re: To było do "zefta" oczywiście. 22.10.06, 12:07
              Na polskich autostradach ograniczenie jest sugerowane? A to Ci dopiero! Jechałem
              autostradą A4 między Katowicami a Jaworznem :)
              • Gość: na zimno Krotkie wyjasnienie dla "zefta" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.10.06, 09:45
                Przecczytalem sobie te dyskusje.

                "uyu" napisal:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=50709920&a=50741419
                I w tej kwestii "opona" miala racje, w Niemczech 130 jest predkoscia zalecana
                na autostradach wszedzie tam, gdzie nie ma innych ograniczen.
                Przeczy to mitowi, ze w Niemczech mozna pedzic na zlamanie karku.

                Jazda szybsza niz 130 wiaze sie z konsekwencjami wspolodpowiedzialnsci
                za udzial w wypadku nawet przez delikwenta niezawinionym.

                Z kontekstu wynika, ze dotyczylo to Niemiec a nie Polski.

                To gwoli wyjasnienia tego, co obowiazuje w Niemczech, poniewaz mieszkajac tu
                jestem zmuszony do interesowania sie niemieckimi przepisami.

                (Brak zainteresowania moglby byc dla mnie kosztowny)






                • Gość: na zimno Krotkie wyjasnienie dla "zefta",do tego link tutaj IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.10.06, 10:01

                  de.wikipedia.org/wiki/Tempolimit
          • staruch5 Re: Jeszcze raz o tępakach. 22.10.06, 14:04
            zmartwie Cie, opono balonowa, ze takie praktyki wyprzedzania TIRow sa
            powszechne tez na zachod od Pl. I wszyscy grzecznie czekaja w kolejce.
            Moze roznica jest taka, ze tam jednak czesciej ten TIR odrobine mysli wczesniej
            i jak widzi pojedyncze auto go wyprzedzajace, to je przepusci. u nas to
            rzadkosc. pare razy tak mialem, ze jechalem zwawo (za mna pusciusko) i nagle mi
            zajechal TIR. No to dosc mocne hamowanie i toczymy (90km/h) sie tak czasem do
            1km az facet skonczy dzielo....
            • agaga2 głupoty 22.10.06, 15:52
              skoro osoby jeżdzące 140 na autostradzie to jakieś ciamajdy (które powinny
              jeździć autobusem) to ten pacan ,który to wymyślił niech spada na tor formuły 1
              i tam struga kubicę a nie na drogach, po których jeżdzą normalni ludzie z
              rodzinami i z dziećmi . To forum przestaje mieć cokolwiek wspólnego z
              bezpieczeństwem skoro wypowiadają się tu takie pajace ...
              • zeft Re: głupoty 22.10.06, 16:04
                Taka właśnie mentalność. Jedziesz 140 km/h wyprzedzając kolumne tirów jakąś
                marną masówką, więc doprowadzasz do szału gnającego ok. 200 km/h lepiej
                wyposażonego rodaka. Jakim prawem ktoś mu wchodzi w drogę, jego pas powinien być
                wolny na całej długości autostrady...

                Zakładając temat chciałem zwrócić uwagę na ten problem i zaapelować o rozsądek i
                więcej pomyślunku na autostradzie.
            • stefan4 Re: Jeszcze raz o tępakach. 23.10.06, 02:21
              staruch5:
              > No to dosc mocne hamowanie i toczymy (90km/h) sie tak czasem do 1km az facet
              > skonczy dzielo....

              Kilometr z prędkością 90km/h? Czyli całe 40 sekund? Chyba powinieneś poskarzyć
              się jakiemuś rzecznikowi o tak nieludzkie traktowanie.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • mair Re: Jeszcze raz o tępakach. 23.10.06, 09:27
                staruch5 21.10.06, 23:58 + odpowiedz


                Co do RFN, to tam generalnie nie ma ograniczenia, choc takich drog wcale duzo
                nie ma. na autostardach to jest cos okolo 20%...

                odp. a skad masz takie dane, ja odnisze wrazenie odwrotne, jest okolo 20% z
                ograniczeniem


                Ale moze warto wiedziec, ze 130 w tych miejscach jest predkoscia sugerowana i
                ze poruszajac sie powyzej tej predkosci jestesmy wspolwinni kazdej kolizji. I
                dlatego tam praktycznie NIE MA takich idiotow oslepiajacych.

                odp: sugerowana a wymagana to dwie pary kaloszy, nie mowimy tu o ubezpieczeniu
                i skutkach ale o codziennosci
                w przepisach jest wyraznie powiedziane, "iz zanim zaczniesz manewr wyprzedzania
                upewnij sie, ze lewy pas jest pusty i, ze manewr jest bezpiczny dla ruchu po
                lewym pasie, manewr nalezy wykonac szybko "

                Kilka razy mi sie zdarzylo ze jechalem w okolo 130-140 i przy wyprzedzaniu
                jakiejs kolumny pojawil sie ktos z tylu. Zawsze wyhamowal i grzecznie poczekal
                az skoncze.
                kultura, fakt, ale nauczona madrym przepisem o wspolodpowiedzialnosci.

                odp. oczywiscie ale ty takze jestes wspolodpowiedzialny wlaczajac sie do ruchu
                na innym pasie

                nie popieram mrugania, zreszta w Niemczech robic tego NIE WOLNO, nie popieram
                ponaglania ale jadacy slabym samochodem w kraju, gdzie nie ma generalnego
                ograniczenia szybkosci na autostradach, powinien upewnic sie, ze nie bedzie
                przeszkada dla innych, jadacych szybciej
                podobnie jest z jazda rodakow jezdzacych lewym pasem i dopiero jak mu sie
                mrugnie to zjezdza, czasami nawet z oporem na prawy, to jest nagminne i
                piekielnie wkurzajace



            • Gość: na zimno Re: Jeszcze raz o tępakach. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.10.06, 09:52
              Obserwuje kierowcow polskich TIRow na niemieckich autostradach i moge Ci
              tylko tyle powiedziec: to, co oni robia ( zwlaszcza na gorzystych drogach
              i autostradach Szwarcwaldu ) to jest czasem horrrrrrror !
              ( chodzi o bezmyslne wyprzedzanie innych TIRow)
              Nie chce komentowac wiecej.
          • watashi79 Re: Jeszcze raz o tępakach. 23.10.06, 13:29
            Gość portalu: opona balonowa napisał(a):

            > Na A4, np. odcinek Wrocław-Gliwice TIRY potrafią wyprzedzać sie na odcinku
            > kilku kilometrów blokując w tan sposób OBA (!!!!!!) pasy.
            > I to też jest zaraza.
            >
            > Dupek robi to po to, aby w konsekwencji znależć się o 30 metrów dalej
            > do przodu, a potem jedzie spokojnie przez cały czas w tej samej
            > kolumnie, w której jechał.
            >
            > I to jest właśnie totalne odmóżdżenie.

            Kierowcy jadący na długich trasach czasem stosują taką taktykę, że co pewien czas wymieniają pierwszy pojazd z kolumny. Ma to sens o tyle, że trochę odciąża i pozwala nieco "odpocząć" (co nie znaczy czytać gazetę :)). Pewnie, że to nie zwalnia kolejnych kierowców od obowiązku patrzenia na drogę i uważania, ale już nie w takim stopniu jak w przypadku pierwszego pojazdu. Dodatkowo chyba też chroni przed znużeniem czy zaśnięciem, jeśli jeździ się tak dzień w dzień po wiele godzin.
            • Gość: na zimno Co ja czytam? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.10.06, 13:55
              Niezwykle "ciekawa" opinia.

              To znaczy, ze kierowcy TIRow nasladuja w pracy ptaki wedrowne?

              Ja bym takiemu nie zlecil transportu nawet worka ziemniakow.


            • kozak-na-koniu Re: Jeszcze raz o tępakach. 23.10.06, 14:46
              To nie jest taktyka, tylko konieczność. Jednym z największych wrogów kierowcy
              "długodystansowego" jest MONOTONIA, która prowadzi do otępienia, co sprawia że
              jest ona jedną z najważniejszych przyczyn wypadków. Każdy sposób jest dobry, by
              ją złamać...
    • mejson.e Ciągle za mało! 23.10.06, 10:26
      zeft napisał:

      > Wyprzedzałem kilka dni temu na autostradzie A4 kilka jadących za soba tirów.
      > Bylo już po zmroku, nagle dostałem po oczach długimi światłami pędzącego za
      > mną Audi. Nie chodziło o to, że mrugał, on poprostu włączył długie i oślepiał
      > mnie i mase aut z naprzeciwka podjeżdżając mi pod zderzak. Nie miałem gdzie
      > zjechać, musiałem dokończyć wyprzedzanie - Tir nie jechały wolno, ja jechałem
      > 140 km/h. Tego wieczoru widziałem kilka takich sytuacji. Apeluje do
      > niecierpliwych kierowców szybkich aut o odrobine rozwagi! Nie dość, że to
      > irytujące, to jeszcze bardzo niebezpieczne.

      Na pewno jest niebezpieczne, dodatkowo także dlatego że jest irytujące...

      Takie zachowanie prowokuje do zemsty, do działań równie głupich i
      niebezpiecznych - gwałtownego hamowania, złośliwego rozciągania manewru,
      oślepiania przeciwmgielnymi itp.

      A to wszystko przy prędkościach, przy których w sekundę przejeżdża się
      kilkadziesiąt metrów z ogromnymi energiami kinetycznymi - ocieramy się o katastrofę.

      Wiadomo że celowo się nie przeszkadza nadjeżdżającemu z dużą prędkością i nie
      rozpoczyna wyprzedzania wiedząc z góry, że zajedzie się komuś droge.
      Ale jeśli rozpoczęło się przy "czystych tyłach" normalny manewr wyprzedzania z
      różnicą 20-30 km/h, to nie powinno się być obiektem agresji kierowcy, który
      jadąc dużo szybciej, pojawia się za plecami, gdy manewr wyprzedzania już trwa.
      Kultura i przepisy wymagają, by pozwolić dokończyć wyprzedzanie i dopiero wtedy
      samemu wyprzedzić.
      Pomijając kompletnych gamoni i zlośliwców rozpoczynajcych wyprzedzanie w
      momencie, gdy doskonale widać nadjeżdżający z tyłu samochód, normalni kierowcy
      padają ofiarą furii pędzących z ogromnymi prędkościami, którym przeszkadza
      wszystko, co znajduje się na ich pasie.
      Dla nich 50 w mieście 90 poza i 130 na autostradzie to zawsze ZA MAłO!
      Problem w tym, że nie ma granicy powyżej której jest już dobrze - nawet gdyby
      wszyscy na autostradzie jechali 180/h, to i tak znajdzie się niejden, któremu to
      będzie ciągle ZA MAłO!

      Dopóki patrole-w-ruchu i odpowiednie reagowanie na skargi kierujących na
      bandytów drogowych, jadących na zderzakach poprzedników i oślepiających ich, nie
      zminimalizują takich zachowań, będziemy musieli robić wszystko, by w takiej
      sytuacji przeżyć.

      Nie zachować twarz, honor, mieć rację, uzyskać satysfakcję.

      Tylko przeżyć...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • mair Re: Ciągle za mało! 23.10.06, 11:09
        >>Wiadomo że celowo się nie przeszkadza nadjeżdżającemu z dużą prędkością i nie
        rozpoczyna wyprzedzania wiedząc z góry, że zajedzie się komuś droge.

        celowo moze i nie ale kompletnie bezmyslnie wychodzac z zalozenia, ze mam prawo
        tak masz prawo ale pod warunkime, ze droga na tyle jest wolna, iz ten
        nadjezdzajacy z tylu nie bedzie musial hamowac i siedziec ci na dupie
        i jeszcze jedno: jak pisalem, wielu, bardzzo wielu kierowcow z Polski jezdzi po
        lewym pasie z czym czesto spotykaja sie Niemcy i to szybkoscia 100-120 kmh, co
        wnerwia ich niesamowicie, mnie tez
        wyprzedzajac ciezarowke czy kolumne jadaca 100kmh, z wlasna szybkoscia 130 kmh
        zajmuje to zbyt wiele czasu i tez wnerwia, mnie tez
        poczekaj wiec czlowieku i upewnij sie, ze manewr bedziesz mogl wykonac szybko i
        sprawnie bez zmuszania innych do gwaltownego hamowania, to tez jest kultura ale
        juz myslenia a z ta chyba trudniej u wielu rodakow
        mowimy caly czas o pustawej autostradzie, kiedy to masz czas wybrac odpowiedni
        moment do wyprzedzenia
        przy sporym ruchu, kiedy lewym pasem jedzie rzad samochodow, nie ma to
        praktycznego znaczenia i wowczas nikt na ciebie nie bedzie sie zloscil i
        ponaglal cie swiatlami, choc bywaja i takie sytuacje ale na scigaczy nie ma rady

        czytajcie wiec uwaznie co sie pisze



        • mejson.e Uważnie 23.10.06, 11:38
          mair napisał:

          "tak masz prawo ale pod warunkime, ze droga na tyle jest wolna, iz ten
          nadjezdzajacy z tylu nie bedzie musial hamowac i siedziec ci na dupie
          (...)

          poczekaj wiec czlowieku i upewnij sie, ze manewr bedziesz mogl wykonac szybko i
          sprawnie bez zmuszania innych do gwaltownego hamowania, to tez jest kultura ale
          juz myslenia a z ta chyba trudniej u wielu rodakow
          mowimy caly czas o pustawej autostradzie, kiedy to masz czas wybrac odpowiedni
          moment do wyprzedzenia
          (...)
          czytajcie wiec uwaznie co sie pisze"

          No właśnie - uważnie.
          Ja tymczasem napisałem:
          "Ale jeśli rozpoczęło się przy "czystych tyłach" normalny manewr wyprzedzania z
          różnicą 20-30 km/h, to nie powinno się być obiektem agresji kierowcy, który
          jadąc dużo szybciej, pojawia się za plecami, gdy manewr wyprzedzania już trwa.
          Kultura i przepisy wymagają, by pozwolić dokończyć wyprzedzanie i dopiero wtedy
          samemu wyprzedzić."

          Pisałem o sytuacji, gdy "tyły są czyste", więc nie było mowy o wymuszaniu prawa
          do zajechania komuś drogi...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • Gość: na zimno A skad tyle agresji i chamstwa ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.10.06, 11:43
            Posiadanie szybkiego samochodu nie powinno posiadaczowi tegoz przedmiotu

            O D B I E R A C R O Z U M U
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            ( wezykiem, wezykiem, wezykiem )
        • zeft Kilka uwag. 23.10.06, 11:44
          1. Nie wiem skąd wzięła się dyskusja o niemieckich autostradach. Jeszcze raz
          podkreślam - rzecz działa się w Polsce na autostradzie A4.
          2. Gość mnie dopadł gdy wyprzedziłem jakieś 3/4 kolumny, choć nie widziałem go
          na horyzoncie za mną. Z naprzeciwka jechał sznur samochodów i to oni najbardziej
          ucierpieli, gdy włączył długie.

          Chyba każdy wie, że nie należy się wpychać, wymuszać hamowania aut jadących
          szybciej itd itd. Nie o to chodziło mi w tym wątku. Chodzi o to bezzasadne
          karcenie, wściekłość i agresję i to jeszcze na autostradzie! Światła, mała
          odległość, niepotrzebne gesty. To przecież trzeci świat. Nawet jeśli komuś
          zdarzyłby się błąd (a każdemu się zdarzył nie raz i nie raz się jeszcze zdarzy)
          to nie należy go takimi środkami traktować. Bądźmy ludźmi. Niemniej jednak w tym
          przypadku nie ma mowy o jakimkolwiek chamskim cyz bezmyślnym moim wjeżdzaniu na
          lewy pas
          • Gość: na zimno I cos jeszcze, jezeli bylo o niemieckich drogach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.10.06, 11:54
            Wlaczanie swiatel drogowych, podjezdzanie "na zderzak" i tym podeobne srodki
            sa calkowicie zakazane w Niemczech. Grozi za to mandat w wysokosci 300 €.

            Nie mowiac juz o kulturze.

            Tu mozna sobie obejrzec, jak policja radzi sobie z takimi kierowcami.

            www.wdr.de/themen/verkehr/strasse/autobahnpolizei_videowagen/index.jhtml?rubrikenstyle=verkehr

            Uwazajcie wiec, co robicie. Bedzie coraz drozej.

            • kozak-na-koniu Re: I cos jeszcze, jezeli bylo o niemieckich drog 23.10.06, 12:06
              W Polsce, niestety, policję drogową interesuje tylko i wyłącznie prędkość -
              czego skutki widać "na załączonym obrazku".
              pzdr
              • Gość: na zimno Re: I cos jeszcze, jezeli bylo o niemieckich drog IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.10.06, 12:12
                Policja niemiecka predkosc traktuje wedlug tabeli wykroczen.

                Daleko bardziej interesuje ich jednak eliminowanie tych, ktorym pod czaszka
                buzuja babelki wody sodowej. To oni sa najbardziej niebezpieczni, poniewaz
                ich prowokujace zachowanie powoduje najciezsze wypadki na autostradach.

                Sam fakt krotkotrwalego przekroczenia predkosci w celu sprawnego wykonania
                konkretnego manewru (np. wyprzedzenia) nie jest w zasadzie scigany.





                • kozak-na-koniu Re: I cos jeszcze, jezeli bylo o niemieckich drog 23.10.06, 12:16
                  Chłopie, do kogo ta mowa...;)
          • uyu Re: Kilka uwag. 25.10.06, 18:32
            To nie trzeci, w trzecim jezdza inteligentniej i mniej agresywnie, to czwarty
            lub piaty.
        • staruch5 Re: Ciągle za mało! 23.10.06, 12:06
          wrzuciels mnie mair do worka z kiepskimi kierowcami, slimaczacymi sie po
          autostradzie gruchotami. Nie bede Cie przekonywal, ze nie masz racji.
          powiedzmy, ze Towje uwagi do mnie rozumiem, jako uwagi do ogolu. I OK.

          Piszesz
          "jak pisalem, wielu, bardzzo wielu kierowcow z Polski jezdzi po
          >
          > lewym pasie z czym czesto spotykaja sie Niemcy i to szybkoscia 100-120 kmh"

          Jezdze glownie w nocy i bardzo rzadko spotykam przytoczony przez Ciebie
          przyklad.

          Mnie natomiast wnerwia NAGMINNE jezdzenie aut osobowych na niemeickich numerach
          na srodkowym pasie na 3pasmowym odcinku A10 podczas, gdy prawy jest pusty.
          uznaja, ze jadac okolo 120, to wlasnie jest ich pas. Przewaznie da sie ich
          wyprzedzic lewym, ale to co robia jest niezgodne z przepisami.
          • agaga2 ratunku!!!!!!!!! 23.10.06, 21:19
            ludzie , ja na autostradzie nie przekraczam 130km/h na zwykłej kilkupasmowej
            nie przekraczam 90 czasem nawet zwalniam do 70 tam gdzie jest ograniczenie ,
            jestem zawalidrogą przyznaję się . Zaraz zaraz , dla kogo w końcu są te
            drogi ???? Dla grupy idiotów bez grama wyobraźni ???protestuję !!!!
            To ,że ktoś jeździ z ogromną prędkością świadczy raczej o głupocie niż o dużych
            umiejętnościach.
          • mair Re: Ciągle za mało! 25.10.06, 17:11
            staruch5 23.10.06, 12:06 + odpowiedz


            >>wrzuciels mnie mair do worka z kiepskimi kierowcami, slimaczacymi sie po
            autostradzie gruchotami. Nie bede Cie przekonywal, ze nie masz racji.

            bez sensu, bo mam racje

            powiedzmy, ze Towje uwagi do mnie rozumiem, jako uwagi do ogolu. I OK.

            tak, do ogolu

            > Jezdze glownie w nocy i bardzo rzadko spotykam przytoczony przez Ciebie
            > przyklad.

            nasi drodzy rodacy spia o tej porze w samochodach na parkingach

            > Mnie natomiast wnerwia NAGMINNE jezdzenie aut osobowych na niemeickich
            numerach
            >
            > na srodkowym pasie na 3pasmowym odcinku A10 podczas, gdy prawy jest pusty.
            > uznaja, ze jadac okolo 120, to wlasnie jest ich pas. Przewaznie da sie ich
            > wyprzedzic lewym, ale to co robia jest niezgodne z przepisami.

            hm, pokaz mi taki przepis
            zazwyczaj na 3-pasmowce, ten prawy przeznaczony jest dla LKW, to jedno
            Niemcy jezdzacy i to w nocy 120 kmh, ha, ha, ha, to drugie
            pewnie masz na mysli naszych rodakow, ktorzy nie spia i jada na niemieckiej
            rejestracji, takich jest dzis tysiace, to trzecie
            i po czwarte
            w zasadzie jestem przeciwny wszelkiemu mruganiu, jestem za kultura jazdy, mam
            wiele wyrozumienia dla wyprzedzajacych w wolniejszym tempie bo tez maja prawo
            jechac, nie popieram "szumacherow" na autobahnie bo to bardzo niebezpieczne
            ale, ze kultura powinna obowiazywac wszystkich apeluje do tych wolniejszych:
            nie wymuszajcie na sile "swojego prawa" dla wlasnego bezpieczenstwa wedlug
            zasady, lepiej wariatowi ustapic niz byc przez niego zabitym

            reasumujac -
            jesli lewy pas jest pusty przed toba, upewnij sie na 200%, ze gdzies za toba w
            oddali nie ma malego punkciku czy slabych swiatel, ktore w mgnieniu oka mozesz
            miec na tylnym zderzaku majac na uwadze, ze inny moze jechac dwa razy szybciej
            niz ty
            staraj sie jak najszybciej wykonac manewr wyprzedzania, ryzykujac nawet
            przekroczenie dozwolonej/zalecanej szybkosci, jak tu kolega wspomnial, policja
            przymyka w tym momencie oczy
            kiedy tylko zakonczysz wyprzedzanie zjezdzaj natychmiast na prawo, dajac
            migaczem znak, nie demonstruj zes na prawie i ci wolno

            nazywa sie to kultura jazdy








            • agaga2 mair plecie bzdury 25.10.06, 23:01
              Często jeżdżę na trasie Katowice -Łódź , mair dziękuję za rady , następnym
              razem wyprzedzając kogoś lewym pasem pod Łodzią najpierw upewnię się czy
              przypadkiem w Katowicach ktoś nie jedzie tym samym pasem , wtedy oczywiście
              zrezygnuję z manewru ,żeby nie tamować ruchu...
              Głupich nie sieją ...
            • jureek Re: Ciągle za mało! 26.10.06, 12:46
              mair napisał:

              > hm, pokaz mi taki przepis
              > zazwyczaj na 3-pasmowce, ten prawy przeznaczony jest dla LKW,

              Już chociażby tylko to zdanie świadczy o tym, że kolega mair nie ma zielonego
              pojęcia, a jeszcze szpanuje używając niemieckiego określenia LKW, jakby nie znał
              polskiego słowa "ciężarówka".
              Otóż kolego, w Niemczech, tak samo jak zresztą i w Polsce, obowiązuje ruch
              prawostronny i masz obowiązek jazdy prawym pasem, o ile właśnie nie wyprzedzasz,
              albo nie wleczesz się w korku.
              Nie ma czegoś takiego jak pas dla ciężarówek, tak samo jak nie ma pasa wolnego,
              czy szybkiego, jest pas do jazdy i do wyprzedzania. Gdybyś po niemiecku umiał
              więcej niż tylko "LKW" i "Autobahn", to wiedziałbyś, że lewy pas na autostradzie
              nazywa się "Überholspur".
              Ale kolega pewnie z tych, co uważają, że jeśli jedzie swoją bryką 200 kmh, to
              nie obowiązuje go ruch prawostronny i może grzać bez przerwy lewym pasem,
              blokując na prawym pasie tych, którzy z rozsądną prędkością chcieliby wyprzedzić
              wlokące się ciężarówki.

              > jesli lewy pas jest pusty przed toba, upewnij sie na 200%, ze gdzies za toba w
              > oddali nie ma malego punkciku czy slabych swiatel, ktore w mgnieniu oka mozesz
              > miec na tylnym zderzaku majac na uwadze, ze inny moze jechac dwa razy szybciej
              > niz ty

              Oczywiście, że zmieniając pas upewniam się, czy nie zmuszę kogoś już tym pasem
              jadącego do gwałtownego hamowania, wtedy byłoby to klasyczne zajechanie drogi.
              Najczęściej jednak jest tak, że to ja muszę gwałtownie hamować (ze 140 kmh do 80
              kmh), bo lewym zasuwa panisko 160 kmh i nie ma ochoty nawet zdjąć nogi z gazu,
              żeby umożliwić mi wyprzedzenie wolno jadącej ciężarówki.

              > staraj sie jak najszybciej wykonac manewr wyprzedzania, ryzykujac nawet
              > przekroczenie dozwolonej/zalecanej szybkosci, jak tu kolega wspomnial, policja
              > przymyka w tym momencie oczy

              Fotoradary też przymykają oczy? Skoro masz tyle doświadczenia w jeździe po
              niemieckich autostradach, to powinieneś zauważyć, że często są one ustawiane na
              pasie zieleni oddzielającym jezdnie na autostradzie. Podać Ci numer konta, na
              który wyślesz mi drobną zaliczkę na wydatki związane z zastosowaniem się do
              Twojej rady?

              > kiedy tylko zakonczysz wyprzedzanie zjezdzaj natychmiast na prawo, dajac
              > migaczem znak,

              Bardzo słuszna wskazówka. Dodam tylko, że dotyczy ona wszystkich, również tych
              szybko zasuwających "panów lewego pasa". A zauważyłem, że to właśnie oni
              traktują zjechanie na prawy pas niemal jak życiową hańbę.

              > nie demonstruj zes na prawie i ci wolno

              Jak wyżej. Dotyczy to w takim samym stopniu "panów lewego pasa", którzy gdyby
              tylko zechciało im się czasami zdjąć nogę z gazu mogliby poprawić płynność ruchu.
              Jura
    • crannmer Ostrzegam przed radami Maira 25.10.06, 21:05
      Uwaga na rady uczestnika Mair.

      Sa polaczeniem przekretow i zupelnych glupestw i przedstawiaja jazde po
      autostradzie w krzywym zwierciadle.

      MfG

      C.
      • mair Re: Ostrzegam przed radami Maira 26.10.06, 09:11
        agaga2 25.10.06, 23:01 + odpowiedz

        Głupich nie sieją ...

        tak i to wlasnie widac na polskich drogach

        rok 2005 - 5500 zabitych, 60000 rannych



        crannmer napisał:

        > Uwaga na rady uczestnika Mair.
        >
        > Sa polaczeniem przekretow i zupelnych glupestw i przedstawiaja jazde po
        > autostradzie w krzywym zwierciadle.
        >
        > MfG
        >
        > C.

        nie musisz sie do nich stosowac, zawsze masz wolny wybor, zycie albo smierc
        • agaga2 Re: Ostrzegam przed radami Maira 26.10.06, 12:22
          mair no właśnie , a jak ma się to co piszesz do bezpieczeństwa na drodze???
          Dlaczego wszyscy mają się dostosować do garstki nibykierowców jeżdzących na
          granicy bezpieczeństwa??Czy taki pirat mając na liczniku 200 a może i więcej
          km/h zastanawia się ,że może gdzieś przed nim ktoś wyjeżdza z drogi
          podporządkowanej i nie jest w stanie przewidzieć ,że zbliża się ktoś w swoim
          super szybkim turbodoładowanym bolidzie?
          Swoich opinii bronisz jak małe dziecko ,zastanawiam się jakie masz
          doświadczenie w prowadzeniu samochodu , bo jazda po autostradzie nie sprawi,że
          będziesz dobrym kierowcą , nie można jej porównać z płynną jazdą po dużym
          mieście .
          Najgorsze jest to ,że właśnie tacy osobnicy jak Ty miasto traktują podobnie jak
          tę nieszczęsną autostradę i są skutki , o których sam wspominasz.
          Nie wnikam w twoją sytuację rodzinną ale wierz mi ,że dziecko w samochodzie
          bardzo studzi emocje i to ,że ktoś jeździ spokojnie ,nie szarżuje wcale nie
          musi wynikać z braku umiejętności - wynika ot tak poprostu z ROZSĄDKU.
          • mair Re: Ostrzegam przed radami Maira 26.10.06, 17:05
            moim bledem jest to, iz robiac wpis, nie zaznaczalem za kazdym razem, iz moja
            opinia dotyczy wylacznie niemickich autostrad
            nie mieszaj wiec prosze problemu z tym co dzieje sie na polskich drogach

            autor watku podal co prawda numer drogi ale nie wspomnial, jakiego odcinka to
            ma dotyczyc a wspomnial tylko o szybkosci, 140 kmh
            wyszedlem wiec z zalozenia, iz moze to dytyczyc odcinka w BRD

            co do innych twoich uwag to moge cie zapewnic, iz jezdze po roznych drogach
            Europy, najprawdobodobniej dluzej niz ty zyjesz na tym swiecie, tak by mozna
            wnioskowac z twojej wypowiedzi

            sorry
            • mair Re: Ostrzegam przed radami Maira 26.10.06, 17:36
              zapomnialem dodac, od wcielania przepisow w zycie jest policja,
              nam, zwyklym uzytkownikom, nie wolno wymuszac przestrzegania przepisow na
              innych bo konczy sie to zazwyczaj tragedia, czesto dla przestrzegajacego
              przepisy nadgorliwca

              przyklad: wieczor lub noc, pustawo, skrzyzowanie, zielone swiatla, praktycznie
              masz prawo bez zadnego rozgladania sie, przejechac skrzyzowanie a tu raptownie
              bach i ladujesz gdzies na chodniku, dla ciebie szczescie jesli zywy
              twoja racja, tamtego wina, zadnej dyskusji ale dla ciebie mala pociecha, zes
              taki przepisowy, autko masz zalatwione, kupe klopotow i nerwow a moze tamten
              jeszcze bedzie twierdzil, zes wjechal na zolte, czego ci robic nie wolno,
              udowodnij, ze tak nie bylo, ....... ale gdybys wjezdzajac na to skrzyzowanie,
              poruszyl swoja fantazje i zwolnil nie wierzac wspoluczestnikom ruchu, do krachu
              moze by nie doszlo, bo mialbys czas na wyhamowanie
              widz bezpiecznej jazdy polega nie na tym, przynajmniej to nie jedyny faktor, iz
              ja jezdze zgodnie z przepisami ale tez na tym, ze inni moga tego nie robic,
              ostecznie co to za roznica, czy zabija mnie wedle przepisow czy je lamiac,
              jesli tak czy siak strace zycie

              moze wlasnie dlatego, jezdze tak dlugo bez wypadku, bo uzywam nie tylko nogi i
              rece ale tez glowe







              • agaga2 Re: Ostrzegam przed radami Maira 27.10.06, 00:01
                mair,dużo gadania a argumentów mało , sam sobie zaprzeczasz ...
                • mair Re: no coz ......... 27.10.06, 11:28
                  jesli ktos nie chce rozumiec co czyta, to mu zadne argumenty nie pomga i dalsze
                  ciagniecie tematu nie ma sensu

                  zegnam
              • tbernard Re: Ostrzegam przed radami Maira 27.10.06, 15:35
                Choćby nie wiem jak się starać, to zawsze może się przytrafić sytuacja
                w której wariat cię stuknie. Chyba, że ktoś posunie do absurdu ostrożność
                rezygnując z prowadzenia auta lub lepiej wcale z domu nie wychodzić.
                Oczywiście, że zawsze lepiej być skoncentrowanym i gotowym na najbardziej
                nieoczekiwane sytuacje. A chodząc po parku też lepiej non stop oglądać
                się we wszystkie strony, czy ktoś z nożem nie zbliża się w naszym kierunku.
                A już zupełnie najlepiej być super rewolwerowcem z westernu gotowym w każdej
                chwili w ułamku sekundy stawić czoła niespodziewanym przeciwnościom.
                • mair Re: Ostrzegam przed radami Maira 28.10.06, 08:28
                  > chwili w ułamku sekundy stawić czoła niespodziewanym przeciwnościom.

                  i wcale nie o to chodzi, chodzi o to, aby starac sie jaknamniej swiadomie
                  przeszkadzac innym
                  ty tez nie lubisz jak ci ktos przeszkadza na drodze, tylko nie mow, ze nigdy
                  cie nie wnerwia jak przed soba masz slamazare a za 5 minut masz byc w pracy
                  • agaga2 trzeba wyjechać 5 minut wcześniej 28.10.06, 19:22
                    a nie wyładowywać na kimś swoje frustracje , to wszystko działa w dwie strony ,
                    ten mrugający także utrudnia a na dodatek stwarza zagrożenie .
                    Ja chętnie zjeżdzam z lewego pasa gdy widzę ,że ktoś jedzie szybciej ale nie
                    cierpię chamstwa , chamstwo generuje chamstwo ...
                    • mair Re: trzeba wyjechać 5 minut wcześniej 29.10.06, 06:50
                      mozna by sie z toba zgodzic ale mam zapytanie
                      jakie sa kryteria chamstwa i kto je ma ustalac, Ty czy moze ten cham ?

                      sek w tym, iz ludzie roznie interpretuja przepisy i tak:
                      przyklad 1
                      jedni uwazaja, 90 kmh na normalnych drogach to szybkosc dozwolona i zalecana
                      inni sadza, iz 90 kmh to maksimum i wolno im jechac wolniej
                      obaj beda przestrzegali przepisy ale, ktorys bedzie dla wielu chamem

                      przyklad 2
                      przy zmianie pasa ruchu, nalezy zachowywac sie tak aby nie stawac sie
                      przeszkoda dla ruchu jadacego juz tym pasem, kto bedzie chamem, ten co wpycha
                      sie na sile czy ten co jedzie swoim pasem - jest to codziennoscia i nikt tu nie
                      jest wolny od grzechow-chamstwa

                      przyklad 3
                      przejscie dla pieszych, zebry
                      pieszy stoi na krawedzi chodnika, ty jedziesz chociaz masz obowiazek sie
                      zatrzymac i go przepuscic
                      widzac taka sytuacje, ty jedziesz a pieszy mimo to wchodzi na pasy zmuszajac
                      cie do chamowania z piskiem opon, wychylasz sie i wyzywasz go od chamow
                      kto tu wlasciwie jest chamem ?
                      pieszy, np. starsza kobieta, wchodzi na jezdnie tam gdzie nie ma pasow,
                      wymuszajac na tobie zatrzymanie pojazdu, ty wyzywasz ja od najwiekszych chamek,
                      wykrzykujac czy jej zycie nie mile, wlasciwie masz racje ona przekroczyla
                      przepisy ale czy twoje zachowanie nie jest zwyklym, pospolitym chamstwem ?

                      przyklad 4
                      droga krajowa, sznurek samochodow, po lewej stronie pedzi jakis furjat, chcac
                      sie wepchac przed ciebie bo musi, bo z przeciwka cos nadjezdza, ty jadac
                      zgodnie z przepisami, chcac chama nauczyc utrudniasz mu tem manewr np. nie
                      zwalniajac dozwolonej szybkosci
                      kto tu jest chamem ?
                      ty, w kazdym z tych przypadkow, wymuszajac przestrzeganie przepisow stwarzasz
                      niebezpieczna sytuacje dla siebie i innych
                      kto tu jest wlasciwie bezmyslnym, paragrafowym CHAMEM

                      pomysl przez chwile, moze cie to czegos nauczy

                      ps: to nie do ciebie osobíscie






                      • agaga2 odebrałam to osobiście :))))niestety 29.10.06, 12:50
                        nawet nie mam ochoty tego komentować , rece opadają .
                        Przykro mi ,że z takim zapałem bronisz nieprawidłowych zachowań na drodze ,
                        zgodnie z twoim tokiem rozumowania nikt nie powinien jeździć po drogach bo może
                        komuś przeszkadzać ...
                        jest tylko jedno rozwiązanie : TOLERANCJA - szczególnie dla tych którzy jeszcze
                        nie mają doswiadczenia a maja takie samo prawo do uczestniczenia w ruchu
                        drogowym jak reszta kierowców.Natomiast nigdy nie pogodzę się z perfidnym
                        łamaniem zasad bezpieczeństwa przez coniektórych i dziwię się ,że ktoś może tak
                        jak Ty coś takiego usprawiedliwiać , czy gdyby taki delikwent zabił kogoś z
                        twoich bliskich tez byłbyś taki wyrozumiały????
                        • mair Re: odebrałam to osobiście :))))niestety 30.10.06, 16:21
                          agaga2 napisała:

                          > nawet nie mam ochoty tego komentować , rece opadają .

                          co w tym jest nieprawidlowego ?

                          proponuje, zebys zawiesil rece na jakims haku i zaczal logicznie myslec a
                          jeszcze lepiej i czytajac staral sie zrozumiec co jest napisane, bo wydaje mi
                          sie, ze masz z tym ogromne klopoty

                          ty jezdzisz w kraju, gdzie weekend w weekend ginie ponad 35 osob, w ciagu roku
                          ponad 5 500
                          ja mieszkam w kraju gdzie na rok ginie okolo 350-400 osob i wyobraz sobie, ze
                          bije sie z tego powodu na ALARM i slusznie, bo ta grupka ginie z wlasnej
                          nieprzymuszonej glupoty

                          mnie tez rece opadaja, kiedy czytam wasze wyobrazenia o kulturze a ogarnia mnie
                          paniczny strach, kiedy musze zagladnac samochodem do waszego pieknego kraju,




                          • agaga2 nie wszystko bierzesz pod uwagę 31.10.06, 13:52
                            mair , napewno w twoim cudownym kraju jeździ się tylko superbezpiecznymi autami
                            z kurtynami powietrznymi,20 poduszkami i zestawem reanimacyjnym
                            samodziałającym...
                            Cały złom miedzy innymi z Twojego kraju jest w Polsce bo nie każdego niestety
                            stać na nowego maybacha z 6 litrowym silnikiem ,który pewnie pali z 15
                            litrów/100
                            Możliwości techniczne pojazdu niestety determinują szybkość poruszania.
                            I poza tak ważną odrobiną wyobraźni duże znaczenie ma także zwykła oszczędność
                            bo skoro mogę trasę 200 km przejechać spalając 10l paliwa po co mam pędzić jak
                            głupia ??? zaoszczędzę 20 min a spalę przynajmniej 50% więcej???sprawdzałam.















    • jane14 Dobór wyposażenia dodatkowego... 29.10.06, 14:40
      Zawsze czytając takie i podobne watki zastanawia mnie co chcą niektórzy z
      forumowiczów udowodnić. Że np naruszenie przez kogoś przepisów może
      usprawiedliwić łamanie ich przez innych?
      Czy rzeczywiscie istotne jest tu czy ktoś komuś zajechał drogę czy nie ?
      Abstrahując od tego że autor wątku jak wynika z jego opisu jak najbardziej
      prawidłowo wyprzedzał (no może to 140/h ale biorąc pod uwagę błąd
      predkościomierza może nie przekroczył dozwolonej predkości), to pytanie brzmi
      raczej nie, czy ten "audik" był pokrzywdzony tylko czy już jest chory, czy to
      tylko chwilowa niepoczytalność. No i czy odbiło mu dopiero jak zobaczył zajety
      pas czy już wcześniej gdy sie rozpędzał.
      No bo jeśli nie, to ja sie pytam :
      A kiedy można zacząć strzelać i w jakich sytuacjach użyć granatnika ?
      No bo jeśli można albo wkrótce bedzie trzeba, to ja rezygnuje z klimy na rzecz
      jakiegoś działka samopowtarzalnego!
    • drinexile Re: Mruganie na autostradzie 31.10.06, 09:49
      Obiektywnie rzecz biorąc nie masz się czym przejmować, jechałeś po polskiej
      autostradzie, gdzie dopuszczalna prędkość maksymalna wynosi 130 km/h, jeżeli
      ktoś przekracza przepisy i pruje po zewnętrznym pasie swoje 180-200 czy ile tam
      ma na godzinę to musi się pogodzić z faktem, że inni jeżdżą zgodnie z
      przepisami. Sam mam dosyć przyzwoite autko z trzylitrowym silnikiem i w takich
      sytuacjach po prostu grzecznie czekam aż ktoś słabszym, czy wolniej jadącym
      pojazdem zakończy manewr. Na zdrowy rozum, przecież mrugając mu światłami nie
      dodam mu mocy do silnika.
      • mair Re: Mruganie na autostradzie 02.11.06, 07:33
        no i prosze, ponad 100 zabitych i to tych, co jechali oplakiwac zmarlych
        to pewnie ci, co na sile chcieli wymuszac jazde wedle przepisow na innych

        • zeft Re: Mruganie na autostradzie 02.11.06, 10:13
          Chwila! Mair - przesadzasz. Według Ciebie powinniśmy tolerować i akceptować
          piractwo, a zabici to nie piraci tylko z pewnością Ci, którzy jechali zgodnie z
          przepisami ale nie uciekali na pobocze przed wariatem itp. Idąc dalej tym tokiem
          myślenia nie reagujmy na przemoc w ciemnej uliczce, zostawmy w spokoju sąsiada
          za ściana, który leje żone itd.

          Wiadomo, że trzeba się ratować przed wariatem, ale...takie bzdurne tezy jak
          twoja przyprawiają o ból głowy.
          • agaga2 Re: Mruganie na autostradzie 02.11.06, 14:12
            mair znajdź w swoim cudownym kraju dobrego ortopedę i lecz się na nogi bo na
            głowę (przykro mi)niestety już za późno.
            Mam nadzieję ,że nie do końca mówisz serio , trochę prowokujesz bo jeśli nie to
            tracę wiarę w człowieka...
        • jane14 Tylko 97 ... 02.11.06, 21:26
          ... bo trzech, z tego co słyszałem, mrugali długimi na drzewo żeby sie usuneło
          a ono nic...
    • Gość: Marek1213 Robisz tak: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 10:42
      Zwalniasz żeby wyrównać się z TIR'em i włączasz światła tylne przeciwmgielne .
      Tak jedziesz przez 30sekund, a potem wyprzedzasz TIR'a i zjeźdzasz - zawsze
      działa na nerwy temu z tyłu. Ja również włączam światła tylne przeciwmgielne,
      jak widzę z tyłu osobnika, który w gwiaździstą noc jedzie sobie na
      przeciwmgielnych przednich - bo skoro jedzie na przeciwmgielnych to musi być
      gdzieś ta mgła - co nie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka