forum_marta
05.11.06, 20:26
witam,
Jestem pierwszy raz na forum. Nie jestem blondynka,ale prawo jazdy mam
stosunkowo krotko...W sb,wyjechalam na wschod Polski,jeszcze na letnich
oponach i pierwszy raz w zyciu,przy b.malej predkosci nie zapanowalam nad
samochodem..Zima tam byla juz niezla.Jechalam b.wolno,bo chwile wczesniej
skrecalam i zaraz po tym skrecie chyba byl lod,albo nie wiem,co...w kazdym
razie,samochod zaczal sie zblizac niebezpiecznie do prawego
kraweznika,odruchowo nacisnelam hamulec (teraz juz wiem,ze nie powinnam),za
chwile go puscilam..i zatrzymalam sie an krawezniku,dosc mocno,jak na taka
mala predkosc..Co w takiej sytuacji nalezy robic? Pozowlic,zeby sie toczyl i
modlic sie,zeby nie trafic na inne auto,albo czlowieka (nie daj Boze)?
Przestraszylam sie nie na zarty..
Poza tym okazalo sie,ze kolpak sie rozsypal i wgiela sie felga...Felge mi w
warsztacie wyprostowali..ale mi sie dziwnie jezdzi. Tzn mam wrazenie,ze
kierownica mi ucieka i ze auto nie jezdzi jak wczesniej...Probowalam dzis,juz
na zimowych,na pustej drodze puscic lekko kierownice i mam wrazenie,ze auto
troche sie waha..czy moglo sie cos jeszcze stac, co powinnam spr?nie znam sie
na samochodach..Mozliwe,ze cos sie stalo ze zbieżnością? Ile kosztuje,w w-
wie, sprawdzenie zbieznosci? Pomozcie,bo inaczej bede sie bala jechac rano do
pracy:(. Jesli komus ten post wyda sie glupi,to sorry,dla mnie to wazne.
dzieki za ew odp.
pozdr
Marta