Gość: Dobranocka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.11.06, 19:48
Może poruszę dla Was temat oklepany, ale dla mnie abstrakcyjny. Miałam drobną
kolizję - stuknął mnie facet ( mam na tę okoliczność stosowną notatkę
policji). Uszkodził mi m.in. przedni zderzak - wybita dziura. Za wymianę i
lakier TU przyznało mi 714 zł i... kazali jeździć po serwisach bezgotówkowych
z nadzieją, że (może???) któryś mi to zrobi (np. z części kupionych na
złomie, albo poklei). "A jeżeli nie, to mam dołożyć z własnej kieszeni!"
Paranoja, czy rzeczywistość? W uzasadnieniu podali, że to już 10-letnie
auto... Amortyzacja... A co mnie to obchodzi?! To nie ja spowodowałam
kolizję, a pieniądze są z OC sprawcy! Dodam tylko, że jest to ford mondeo, do
którego oryginalny zderzak kosztuje 1.500zł! Co robić? Przyjąć forsę i okleić
zderzać taśmą klejącą? Za 5,00 zł mogę nawet kupić srebrną, tj. w takim
kolorze jak auto, a za resztę pieniędzy się upić! Odwołać? Ale do kogo?
Skorzystać z wykwalifikowanych windyfikatorów? Co radzicie? Pozdrawiam!