Gość: akodo
IP: *.chello.pl
26.05.07, 13:47
Prawie zderzyłem się czołowo (prowadzę samochód) z motocyklistą (ścigacz).
Droga po jednym pasie w każdą stronę, przede mną jedzie TIR wyczekałem długą
prostą bo moje auto to nie wyścigówka tylko rodzinne kombi - wyglądnąłem zza
TIRa - droga pusta aż do bardzo odległego zakrętu - miejsca kilka(naście)
razy więcej niż potrzebuję. Wyprzedzam ciężarówę ok 120-130/h i w połowie jej
dugości widzę pojedyńcze światło jadące z naprzeciwka zbliżające się z
przerażającą prędkością!
Dokończyłem wyprzedzanie, motocyklista mocno hamował i mijając mnie
gestykulował do mnie (puścił kierownicę) że niby utrudniam mu jazdę.
Zastanawiam się czy taki kretyn nie zdaje sobie sprawy, że jadąc ok 200/h
(prędkośc musiała być taka) praktycznie nie daje innym użytkownikom szans aby
go zauważyć i odpowiednio zareagować?