Precz z rowerzystami

29.06.07, 09:25
Wydaje sie im ze sa świetymi krowmi. Nie znaja przepisow albo zupelnie sie do
nich nie stosują. Nie sygnalizuja swoich zamiarow np przy skrecaniu. A to że
jeżdżą bez świateł i to wieczorem to juz norma.
    • Gość: tomek Każdy kierowca ma w sobie coś z .... IP: *.chello.pl 29.06.07, 09:37
      Gdyby w centrum przeznaczyć pół jednego pasa ruchu dla rowerów, to okazałoby się, że rowerem można przemieszczać się dużo szybciej od samochodu, autobusu czy tramwaju (dzięki gładkiej nawierzchni).

      Kierowcy w centrum nie potrafią uznać szybkości roweru, wierzą w potencjał swojego pojazdu (150 km/h na pustej drodze!), dlatego tak agresywnie reagują na rowerzystów - nie potrafiąc znieść porażki, przecież samochód nowy kosztuje 80k, a rower 1.5k.

      Brak oświetlenia - zgadzam się. Dziś masa krytyczna, ok ~22.30 przez warszawe przejadą tysiące nieoświetlonych browerzystów wracających do domów.

      Brak sygnalizacji - dotyczy to większości samochodów, również.

      Brak znajomości przepisów - dotyczy również kierowców (przekraczanie prędkości, jazda lewym pasem). Pytanie - co jest bardziej niebezpieczne - jazda z taką prędkością, że energia pojazdu jest 2x większa niż przy przepisowej (70kmh wobec ograniczenia do 50), czy omijanie pojazdów stojących w korku z prawej strony, lub między pojazdami?

      Z obserwacji wiem, że rowerzyści łamią masowo jeszcze jeden przepis, a mianowicie przejazd na czerwonych przez sygnalizacje świetlne na pasach dla pieszych (raczej nie na skrzyżowaniach). Z tym się powinno walczyć.
      • b-beagle Re: Każdy kierowca ma w sobie coś z .... 29.06.07, 09:52
        Oczywiście że kierowcy tez nie są święci. Przyznasz jednak że kierowce w jakis
        sposob chroni samochod natomiast rowerzyści sa przekonani ze za ich
        bezpieczeństwo odpowiadaja inni i że to inni powinni na nich uważać. Przeciez
        to kompletne nieporozumienie. Albo inny obazek. Nowa świetna droga a obok niej
        trasa rowerowa (czasami takie się zdarzają) no i rowrzysta beztrosko jadący
        pośród samochodów jakby nie dostrzegał że to zupełnie nie jest miejsce dla
        niego.
        • Gość: na zimno Mniej pogardy,wiecej respektu dla wspoluczestnikow IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.06.07, 10:42
          ruchu, niezaleznie od ich proweniencji.

          Piszesz:
          """
          Przyznasz jednak że kierowce w jakis
          sposob chroni samochod natomiast rowerzyści sa przekonani ze za ich
          bezpieczeństwo odpowiadaja inni i że to inni powinni na nich uważać
          """

          Masz swieta racje, rowerzysta nalezy do tej samej "miekkiej" grupy co
          istota ludzka poruszajaca sie bez kol, czyli pieszy (dziecko tez)
          i po prostu trzeba uwazac, nie ma innego sposobu unikniecia tragedii.

          System penalizacji wykroczen popelnianych przez rowerzystow powinien ich
          "wychowywac", co nie zmienia faktu, ze kierowcy musza sie z nimi obchodzic
          "jak z jajkiem".

          Kto ma, a kto nie ma racji - nie ma tu znaczenia, gdy chodzi o zdrowie lub
          zycie. Rowerzysci powinni byc zmuszeni do wykupienia OC, ktore chroni
          "oba konce tego kija". Nie wiem, czy taki obowiazek w Polsce jest.


          • emes-nju Re: Mniej pogardy,wiecej respektu dla wspoluczest 29.06.07, 11:22
            Gość portalu: na zimno napisał(a):

            > rowerzysta nalezy do tej samej "miekkiej" grupy co
            > istota ludzka poruszajaca sie bez kol, czyli pieszy (dziecko tez)
            > i po prostu trzeba uwazac, nie ma innego sposobu unikniecia tragedii.

            Polityczna poprawnosc kaze nam dbac o bezpieczenstwo slabszych mimo, ze FIZYCZNIE jest to prawie niewykonalne. Mozemy uwazac, mozemy zwolnic, mozemy niezgodnie z przepisami jezdzic srodkiem, mozemy probowac wyrobic w sobie ponadzmyslowe zdolnosci postrzegania, ale jak "miekki" postanowi (bez cienia zastanowienia!, bo przeciez nie ze sklonnosci samobojczych) wejsc mi pod kola, to...

            Tak naprawde, choc to bedzie odebrane jako egoizm, to wlasnie najmieksi powinni uwazac na twardszych. Glownie dlatego, ze miekkiemu latwo ustapic drogi, a twardemu nie. Nawet jak twardy jedzie superprzepisowo, to jest to jednak to rozpedzona masa stali, ktora dosc trudno sie manewruje - szczegolnie gwaltownie.
            • Gość: na zimno Wzajemnie na siebie uwazac i tyle. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.06.07, 11:54
              Jest ciekawostka, ze za jazde po pijaku na rowerze mozna w RFN stracic
              prawo jazdy, jesli rowerzysta takowe ma. Jest tez zalecenie posiadania OC
              dla rowerzystow, poniewaz ich blad moze ich wiele kosztowac.
              Czyli kasa jest lepszym nauczycielem niz niejeden Roman.


              Przyklad? A prosze:

              "Alkohol am Lenker" kann sogar den Führerschein für das Auto kosten. Das
              Oberverwaltungsgericht Nordrhein-Westfalen bestrafte einen Radler entsprechend,
              der "mehr als 1,6 Promille" (hier: 2,18) Alkohol im Blut hatte. (AZ: 19 B
              1692/99)

              Ein Tipp: Radfahrer sollten eine Privat-Haftpflichtversicherung abgeschlossen
              haben – ein Fehler kann unglaublich hohe Schäden verursachen.

              • Gość: swoboda_t Re: Wzajemnie na siebie uwazac i tyle. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 11:25
                "Jest ciekawostka, że za jazde po pijaku na rowerze mozna w RFN stracic
                prawo jazdy, jesli rowerzysta takowe ma." W Polsce również, nawet znam jednego
                pacjenta, co tak poległ.
        • robertrobert1 Re: Każdy kierowca ma w sobie coś z .... 30.06.07, 19:14
          b-beagle napisała:

          > Albo inny obazek. Nowa świetna droga a obok niej
          > trasa rowerowa (czasami takie się zdarzają) no i rowrzysta beztrosko jadący
          > pośród samochodów jakby nie dostrzegał że to zupełnie nie jest miejsce dla
          > niego.

          Zapewne i mnie mozesz spotkac na ulicy. A oto dlaczego. Otoz "nowe swietne
          drogi" nie posiadaja wjazdu, ktore to sa placami budowy wiec niby w jaki sposob
          mam na nia wjechac?

          Czesto jest tez tak, ze na drogach dla rowerow trwaja prace budowlane z
          koparkami i wywrotkami. Ta czesc drogi dla rowerow jest niewidoczna dla
          kierowcow jadacych jezdnia.

          Tak wiec zanim zaczniesz oskarzac to przemysl to bo w wiekszosci jak rowerzysta
          jedzie jezdnia to czesto jest do tego ZMUSZONY.
      • emes-nju Re: Każdy kierowca ma w sobie coś z .... 29.06.07, 10:22
        Gość portalu: tomek napisał(a):

        > Pytanie - co jest bardziej niebezpieczne - jazda z taką prędkością, że
        > energia pojazdu jest 2x większa niż przy przepisowej (70kmh wobec
        > ograniczenia do 50), czy omijanie pojazdów stojących w korku z prawej strony,
        > lub między pojazdami?

        Sadze, ze potencjalne ryzyko (dla kierowcy i ewentualnych osob/sprzetu w zasiegu razenia) przekroczenia predkosci 50 -> 70 km/h jest ZDECYDOWANIE nizsze niz potencjalne ryzyko (dla rowerzysty!!!) wykonywania chaotycznych i niesygnalizowanych manewrow w potoku nawet wolno jadacyh aut. Szybsza jazda samochodem, jak widac (wszyscy jezdza szybko...), nie zabija na miejscu, natomiast wpadniecie rowerzysty pod wolno nawet jadace auto jest dosc przykre. Zwykle dla rodziny tego rowerzysty...

        A co do niesygnalizowania manewrow przez samochody - niedawno czytalem, ze w Europie jestesmy na pierwszym miejscu. I to nie od konca - choc raz! Polacy najczesciej z calej UE uzywaja kierunkow.
    • meps3 Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 10:07
      Całkowicie się z tobą zgadzam.
      A dlaczego? to już wszyscy kierowcy doskonale wiedzą.
      • tomeck3145 Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 10:27
        ja nie wiem, a samochodem jeżdzę dużo.

        Ty i b-beagle macie problemy z wyprzedzaniem rowerzysty? Mając 80 koni pod maską?

        Przeszkadza ci chwilowa jazda z prędkością 35kmh (bo zazwyczaj tyle jeżdzą rowerzyści jeżdzący po jezdni, o ile nie ma czołowego wiatru)?

        Masz problemy z dostrzeganiem rowerzystów? Może czas udać się do okulisty?

        Masz problemy z przewidywaniem, co zrobi inny uczestnik ruchu, np. rowerzysta zjeżdzający do środka jezdni?

        Zdaje się jednak, że droga, a szczególnie ta w mieście, jest dla wszystkich.

        Znamienne jest, że to kierowcom osobówek przeszkadzają wszystkie pojazdy, od pieszych, przez rowery, po ciężarówki. Brak umiejętności?
        • Gość: Michał Re: Precz z rowerzystami IP: *.pl 29.06.07, 10:37
          I tu sie musze zhgodzic.
          Wiekszosc kierowcow po prostu nie wie jak sie ma zachowac kiedy dojezdza do
          rowerzysty poruszajacego sie po jezdni. Glupieja do tego stopnia, ze pchaja sie
          bezmyslnie niezaleznie czy maja widocznosc czy nie, czy jedze cos z przeciwka i
          czy otra lusterkiem o rowerzyste.
          Dokladnie jak piszesz, przy dzisiejszych samochodach manewr wyprzedzania z
          dwojki zajmuje 2 sekundy, dlatego
          1. zauwazamy rowerzyste i podejmujemy decyzje wyprzedzamy (mamy widocznosc,
          miejsce) badz zwalniamy do predkosci rowerzysty
          2. kiedy pojawia sie widocznosc i miejsce wlaczamy kierunkowskaz, LUSTERKO
          WSTECZNE, BOCZNE i BOCZNA SZYBA (bo znajdzie sie juz 50 madrych, ktorzy
          wyprzedza Ciebie i rowerzyste) i wyprzedzamy.

          Pozdrawiam
        • b-beagle Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 10:41
          Droga jest dla samochodow a widok rowerzysty na trasie łazienkowskiej to
          nieporozumienie. Tak samo jak nieoświetlony i czesto pijany rowerzysta na
          drodze lokalnej.
          • tomeck3145 Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 11:01
            Co konkretnie przeszkadza ci w rowerzyście na trasie łazienkowskiej?

            Mówisz o tym odcinku, na którym jest pas dla autobusów (całodobowy), czy o tym, gdzie go nie ma ale są 3-4 pasy ruchu?

            Mówisz o porannym lub popołudniowym korku, czy też o godzinach natężonego ruchu, czy o ruchu weekendowym?

            Przeszkadza Ci to, że pojawia się z nienacka? Jest na trasie łazienkowskiej tylko jedno miejsce, gdzie cokolwiek może pojawić się z nienacka, ale jest opatrzone specjalnym znakiem.

            Przeszkadza Ci, że jedzie za wolno? A może za szybko? Kierowcom przeszkadza zarówno rowerzysta jadący 25 tam, gdzie oni mogą 100, jak i wtedy, gdy rowerzysta jadący 25 tam, gdzie oni mogą 2....
          • tomeck3145 Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 11:01
            Co konkretnie przeszkadza ci w rowerzyście na trasie łazienkowskiej?

            Mówisz o tym odcinku, na którym jest pas dla autobusów (całodobowy), czy o tym, gdzie go nie ma ale są 3-4 pasy ruchu?

            Mówisz o porannym lub popołudniowym korku, czy też o godzinach natężonego ruchu, czy o ruchu weekendowym?

            Przeszkadza Ci to, że pojawia się z nienacka? Jest na trasie łazienkowskiej tylko jedno miejsce, gdzie cokolwiek może pojawić się z nienacka, ale jest opatrzone specjalnym znakiem.

            Przeszkadza Ci, że jedzie za wolno? A może za szybko? Kierowcom przeszkadza zarówno rowerzysta jadący 25 tam, gdzie oni mogą 100, jak i wtedy, gdy rowerzysta jadący 25 tam, gdzie oni mogą 2....
            • b-beagle Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 11:16
              Przeszkadza mi tak samo jak menel ciągnacy wozek z makulatutą po ruchliwej
              ulicy albo dziecko na drodze bez kontroli rodzicow albo kazda inna zawalidroga.
              Tak samo jest w korku kiedy nagle nie wiadomo skąd pojawia sie rowerzysta
              przeciskający sie między samochodami. Takie trasy sa przeznaczone dla
              samochodów.
              • tomeck3145 Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 11:26
                Przeszkadza Ci, bo ci przeszkadza. ok.

                Mi przeszkadzają stare baby z małymi psami, które przewieszają smycze przez całą długość ścieżki rowerowej, które obsrywają chodniki i trawniki.

                Tak samo jest, gdy się idzie po chodniku, i nie wiadomo skad pojawia się szczekająca, śliniąca się kreatura wąchająca moje buty. Miasta przeznaczone są dla ludzi.
                • b-beagle Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 11:43
                  Stare baby mi nie przeszkadzaja o ile nie utrudniaj mi życia. W takiej sytuacji
                  jaka opisaleś przeszkadzalyby mi zarowno stare jak i młode baby. To samo
                  dotyczy się starych i młodych dziadow jak i starych i mlodych bab i dziadow na
                  rowerach. Miasto jest dla ludzi, sciezki rowerowe dla rowerow, chodniki dla
                  pieszych a ulice dla samochodow. Jeżeli rowerzysta chce korzystac z drogi to
                  musi sie stosowac do przepisow, ktore tam obowiazuja i tak z niej korzytac żeby
                  nie stanowic zagrożenia dla siebi i innych.

                  Poza tym nie jestem jaszcze taka stara jeżeli mnie miales na mysli ;)


                  tomeck3145 napisał:

                  > Przeszkadza Ci, bo ci przeszkadza. ok.
                  >
                  > Mi przeszkadzają stare baby z małymi psami, które przewieszają smycze przez
                  cał
                  > ą długość ścieżki rowerowej, które obsrywają chodniki i trawniki.
                  >
                  > Tak samo jest, gdy się idzie po chodniku, i nie wiadomo skad pojawia się
                  szczek
                  > ająca, śliniąca się kreatura wąchająca moje buty. Miasta przeznaczone są dla
                  lu
                  > dzi.

                  Stare baby mi nie przeszkadzaja o ile nie utrudniaj mi życia. W takiej sytuacji
                  jaka opisaleś przeszkadzalyby mi zarowno stare jak i młode baby to samo dotyczy
                  się starych i młodych dziadow to samo dotyczy starych i mlodych bab i dziadow
                  na rowerach. Miasto jest dla ludzi sciezki rowerowe dla rowerow, chodniki dla
                  pieszych a ulice dla samochodow. Jeżeli rowerzysta chce korzystac z drogi to
                  musi sie stosowac do przepisow ktore tam obowiazuja i tak z niej korzytac żeby
                  nie stanowic zagrożenia dla siebi i innych.

                  Poza tym nie jestem jaszcze tak stara ;)
                  • robertrobert1 Re: Precz z rowerzystami 30.06.07, 23:20
                    b-beagle napisała:

                    > Miasto jest dla ludzi, sciezki rowerowe dla rowerow, chodniki dla
                    > pieszych a ulice dla samochodow.

                    Pieknie to ujales ale tak ani nie jest w przepisach ani w rzeczywistosci.
                    Przykladem jest fakt, ze w Warszawie samochody nie parkuja na jezdni tylko na
                    chodniku. Czy to jest normalne i zgodne z Twoimi pogladami.

                    > Jeżeli rowerzysta chce korzystac z drogi to
                    > musi sie stosowac do przepisow, ktore tam obowiazuja i tak z niej korzytac
                    żeby
                    >
                    > nie stanowic zagrożenia dla siebi i innych.

                    Ja znam, przepisy i sie do nich stosuje i staram sie nie przekraczac 50 km/h.
                    Przewaznie mi to wychodzi ale czasami te predkosc przekrocze. Czy wowczas
                    jestem takze "zawalidroga" dla kierowcow?
          • Gość: Michał Re: Precz z rowerzystami IP: *.pl 29.06.07, 11:51
            > Droga jest dla samochodow...

            Nowa ustawe napisales czy tak pleciesz bez sensu. O tym czy odcinek drogi
            jest/nie jest przeznaczony dla okreslonego uczestnika ruchu drogowego decyduje
            zarzadca drogi po konsultacjach z policja. Wiec jesli nie ma tam znakow zakazu
            badz wydzielonej drogi rowerowej to rowerzysta ma takie samo prawo tam byc co i Ty.
            • b-beagle Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 11:58
              Byc to nie znaczy że mozna sobie robic co sie chce a tak zachowuja sie
              rowerzyści. "Jestem bo mam prawo i inni mnie nie obchodzą". Piesi tez maja
              prawo byc na drodze tylko czy z tego wynika że moga sobie urzeądzac tam pikniki?
              • Gość: Michał Re: Precz z rowerzystami IP: *.pl 29.06.07, 12:09
                No piknikujacego na jezdni rowerzyste przejechalbym z czystym sumieniem ;)
          • robertrobert1 Re: Precz z rowerzystami 30.06.07, 23:13
            b-beagle napisała:

            > Droga jest dla samochodow

            Od kiedy? O ile sie nie myle samochod ma tylko 100 lat wiec tylko 1oo lat
            samochod porusza sie po drodze. O wiele wczesniej i dluzej poruszaly sie kone,
            wozy, traktory i ...rowery.

            >... a widok rowerzysty na trasie łazienkowskiej to
            > nieporozumienie.

            Masz racje. Wiec wytez swoj wielki umysl i zmus ZDM do stwozenia takich
            warunkow aby mozna bylo Most Lazienkowski pokonac w inny sposob niz po jezdni
            bo jak dotad ani ja ani moje dzieci nie nauczylismy sie jezdzic po schodach a
            jechac 4 czy 6 km do innego mostu nie mam zamiaru. A moze ty bys omijal most
            Lazienkowski np mostem Siekierkowskim tylko po to aby wiecej nienadziac sie na
            rowerzyste na trasie Lazzienkowskiej?

            > Tak samo jak nieoświetlony i czesto pijany rowerzysta na
            > drodze lokalnej.

            I co robisz wowczas? Dzwonisz po Policje czy przejezdzasz bez najmniejszej
            reakcji?
    • Gość: kaqkaba Re: Precz z rowerzystami IP: 194.150.166.* 29.06.07, 10:42
      b-beagle napisała:

      > Wydaje sie im ze sa świetymi krowmi. Nie znaja przepisow albo zupelnie sie do
      > nich nie stosują. Nie sygnalizuja swoich zamiarow np przy skrecaniu. A to że
      > jeżdżą bez świateł i to wieczorem to juz norma.

      Zgadzam się, że wielu rowerzystów nie zna przepisów, albo zna i się do nich nie
      stosuje.
      Ale nawet Ci którzy znają i stosują się są traktowani jak intruzi. Przykład:
      wraz z małżonką przejeżdżaliśmy skrzyżowanie o ruchu okrężnym w centrum miasta
      DG. Wszystko zgodnie z przepisami: skręt w lewo więc z lewego pasa. Pierwszy
      klakson żona dostała na rondzie, kolejne zaraz po wyjeździe, bo nie przekraczała
      ciągłej linii za skrzyżowaniem. Na pocieszenie: kierowca na prawym pasie
      umożliwił jej zjazd coby pacan mógł pognać.

      Duża część zachowań rowerzystów wynika ze świadomości bycia słabszym na drodze.

      Grzechy rowerzystów można wyliczać: przejeżdżanie przez pasy, zjeżdżanie przed
      skrzyżowaniem na chodnik a zaraz za nim na drogę (choć jak się przeczyta co
      napisałem to się przestaje dziwić), jazda koło siebie.
      Grzechy kierowców względem rowerzystów jest też bez liku: mijanie bez zachowania
      bezpiecznego odstępu, wymuszanie pierwszeństwa to tylko najpospolitsze.

      Wyjście: obowiązkowe robienie karty rowerowej w podstawówce, od biedy w gimnazjum.



    • klemens1 Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 11:39
      Ja do rowerzystów mam jedno zastrzeżenie - przejeżdżanie (wyprzedzanie,
      omijanie) pojazdów jadąc po tym samym pasie. Co ciekawe, gdy tak samo samochód
      zachowuje się wobec rowerzysty, to już mają pretensje.
    • Gość: rav107 Re: Precz z rowerzystami IP: 82.177.11.* 29.06.07, 12:09
      Mój główny zarzut do rowerzystów to przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych
      na których nie ma wydzielonych ścieżek rowerowych. Zgodnie z przepisami przez
      takie przejście rowerzysta nie ma prawa przejechać, tylko powinien zsiąść z
      roweru i rower przeprowadzić. Tum samym kierowca samochodu może oczekiwać, że
      na taki przejściu moż epojawić sie obiekt poruszający się z prędkościa
      pieszego, a nie wpadający z nienacka rowerzysta.
      • emes-nju Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 13:24
        Gość portalu: rav107 napisał(a):

        > Mój główny zarzut do rowerzystów to przejeżdżanie przez przejścia dla
        > pieszych na których nie ma wydzielonych ścieżek rowerowych.

        Szczerze powiedziawszy duzo jezdze na rowerze i czasem, dla wlasnego bezpieczenstwa (sa drogi, po ktorych nie osmielam sie jezdzic), jezdze po chodniku i przejezdzam po zebrach. I bede tak robil - zsiadanie i wsiadanie strasznie meczy na dluzszym dystansie, a nie widze powodu do dodatkowego mneczenia sie, bo nikomu w tym posr... kraju nie wpada do glowy wybudowac sciezek, po ktorych da sie dokads dojechac! Sciezki sa w calej Warszawie, ale prosze sprobowac przejechac z punktu A do B bez koniecznosci zsiadania, prowadzenia, przejezdzania po trawie jak sciezka urywa sie ni z tego ni z owego... Kiedys spotkalem sie z takim kuriozum, ze sciezka konczyla sie przed skrzyzowaniem, a zaczynala za nim. Skrzyzowanie bylo strategiczne - osiedlowka o szerokosci 5 m. Po co malowac dodatkowe pasy dla rowerow kiedy mozna postawic dwa znaki i zmusic rowerzyste do spaceru...?

        Ale... Jadac chodnikiem nie uwazam, ze piesi maja spasc na trawe, a jak przejezdzam po zebrze, to robie to z predkoscia niewiele wieksza od pieszych i bardzo uwazam na samochody nawet jak mam zielone. Chce zyc.

        PS Jeszcze nigdy nie zdarzylo mi sie, zeby ktos mnie obtrabil. RAZ kierowca TIRa przejechal kolo mnie tak szybko (zostawil mi ponad 1,5 m), ze podmuchem wysadzil mnie na kraweznik. Nawet nie mam do niego pretensji, bo gdzies sie zmiescic musial - od tego czasu po szybkich drogach nie jezdze rowerem.
        • Gość: Michał Re: Precz z rowerzystami IP: *.pl 29.06.07, 13:52
          Apage, Satanas!

          > jak sciezka urywa sie ni z tego ni z owego... Kiedys spotkalem sie z takim kuri
          > ozum, ze sciezka konczyla sie przed skrzyzowaniem, a zaczynala za nim. Skrzyzow
          > anie bylo strategiczne - osiedlowka o szerokosci 5 m. Po co malowac dodatkowe p
          > asy dla rowerow kiedy mozna postawic dwa znaki i zmusic rowerzyste do spaceru..
          > .?

          Sposob nie jest wcale kuriozalny, bo takie oznakowanie wymusza wlasnie w
          niebezpiecznych miejscach na rowerzyscie, by zniosl swoje szanowne dupsko i
          przeprowadzil rower po pasach. Kierowca zblizajac sie do przejscia ma podjac
          decyzje o tym czy ustapic pierwszenstwa pieszym, ktorzy sa na przejsciu badz
          wyraznie sygnalizuja zamiar wkroczenia na nie. Nie obserwuja po 20 metrow po obu
          stronach przejscia a jedynie jego krawedz.
          Jadac na rowerze jestes w stanie bardzo szybko zblizyc sie do przejscia i
          wkroczyc na nie zaskakujac kierowce. To nie o predkosc na przejsciu tylko przed
          przejsciem chodzi.
          Nie wnikam czy to byla osiedlowka czy nie, ktos podjal nie bez przyczyny decyzje
          o wlasnie takim oznakowaniu.
          • emes-nju Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 14:10
            Gość portalu: Michał napisał(a):

            > Sposob nie jest wcale kuriozalny, bo takie oznakowanie wymusza wlasnie w
            > niebezpiecznych miejscach na rowerzyscie, by zniosl swoje szanowne dupsko

            OSIEDLOWKA bez zadnych krzakow i ze znikomym ruchem faktycznie jest miejscem niebezpiecznym... Az sie boje... Znacznie wieksze zagrozenie stanowia tam piesi lazacy po sciezce tak, jak NIGDY nie wpadloby im do lba spacerowac po jezdni.

            > Nie wnikam czy to byla osiedlowka czy nie, ktos podjal nie bez przyczyny
            > decyzje o wlasnie takim oznakowaniu.

            A teraz juz ktos podjal inna decyzje odnosnie tego miejsca... Juz mozna przejezdzac rowerem. Znaki znikly, a pojawily sie dodatkowe pasy. Nie zauwazylem, zeby komukolwiek sprawialo to klopot. Sa WYRAZNE znaki poziome i kierowcy wiedza, ze przecinaja sciezke - to calkowicie wystarczy.

            Sek w tym, ze NIKT (z waaadzy) nie traktuje roweru jako alternatywnego srodka komunikacji i NIKOMU (z wyjatkiem nielicznych rowerzystow) to nie przeszkadza. Niech sobie cwicza przysiady, marszobiegi, wskakiwanie i zeskakiwanie - to zdrowe :-P Otoz to nie jest zdrowe, bo nikt przy zdrowych zmyslach nie robi dodatkowych, oprocz pedalowania, cwiczen. Chyba, ze w czasie niedzielnej przejazdzki. A skoro nie robi cwiczen, ktore naklada na niego ustawodawca (nie proponujac NIC w zamian - np. sieci sciezek prowadzacych skads dokads!), to zaczynaja sie faktycznie schody. Nie wszyscy sa swiadomi zagrozenia jakie niesie nagly wjazd rowerem na przejscie dla pieszych - to co piszesz o obserwacji okolic przejscia jest calkowita prawda! Ale to wiedza kierowcy, a nie wszyscy rowerzysci sa kierowcami. I do tego wiekszosc rowerzystow, to nie sa masohisci, ktorzy musza, ot, dla rozrywki, cwiczyc zsiadanie i wsiadanie z przebiezka w miedzyczasie - po prostu jada stalym rytmem (wybicie z rytmu na dluzszej trasie jest wyjatkowo niewygodne) bez swiadomosci zagrozenia!

            Z rowerzystami jest podobnie jak z kierowcami - jezeli przepisy sa za bardzo niewygodne i niezyciowe, nastepuje ich olanie...
    • barone Re: Precz z rowerzystami 29.06.07, 12:11
      Moje obserwacje też niestety to potwierdzają.
      Często widuję rowerzystów jadących po chodniku, czy jezdni mimo tego,
      że jest obok całkiem sprawna ścieżka rowerowa. Wspominałem już kiedyś,
      że nie trzeba znać żadnych przepisów, żeby jeździć rowerem, czy motorowerem.
      Wystarczy pełnoletność. To jest moim zdaniem chore.
    • Gość: gość Re: Precz z rowerzystami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 13:39
      Ja nie mam problemów ani ze sobą ani z brakiem umiejętności.Po prostu wku....
      mnie jak rozpędzony do jakiejś sensownej prędkości - i nie chrzań mi o 50 po
      mieście - musze nagle hamować prawie do zera żeby wyprzedzić jakiegoś
      kolarza.Jasne oczywiście moge to zrobić jak większość jadąc na lakier z
      prędkością 70 czy 60, będzie ci fajnie?jak tak tobą dmuchnie że prawie
      wylądujesz na poboczu?Ja właśnie mam taki problem bo nauczono mnie szanować
      wszystkich na drodze i jadę tak ,żeby takiego .... ani nie puknąć ani nie
      zdmuchnąć ,poza tym należę do tej zdecydowanej mniejszości która sygnalizuje
      zamiar wyprzedaenia nawet takiego .... na jezdni, jak rowerzysta.I taki jest
      mój problem, po prostu przeszkadzacie mi.
      • Gość: tomeck3145 Re: Precz z rowerzystami IP: *.chello.pl 29.06.07, 13:54
        Nie bądź taki cwaniak...

        Primo - rzadko rower jedzie poniżej 20, a czesto 30-35. To nie jest zero.
        Secundo - nie mam zamiaru chrzanić ci o prędkościach, są (w warszawie, tu mieszkam) drogi z ograniczeniem do 50, 60, 70, 80 (w mieście).

        <agresywna odpowiedź>
        Tak, możesz przejechać obok mnie na długość lakieru, jednak masz dużą szansę, że na najbliższych światłach znowu się spotkamy, i wtedy ja przejadę np. na długość lakieru, z kluczem w dłoni. To jakby jest moja odpowiedź na agresję w tym poście. I wtedy będziesz musiał uznać wyższość roweru, bo ja zniknę gdzieś.... przemyśl to
        </agresywna odpowiedź>

        I jeszcze raz powtórzę - jaki masz problem z wyprzedzaniem roweru? Jeździsz maluchem? Nie potrafisz ocenić odległości? Gdy jadąc samochodem widzę rowerzystę, to albo go wyprzedzam, albo czekam na okazję, zresztą taki rowerzysta najczęściech schowa się w najbliższej zatoczce robiąc mi miejsce.

        A tiry ci nie przeszkadzają? wielkie, i też się wloką. i dodatkowo nic nie widać. Też jesteś taki twardy, żeby mu zajechać? Jak dla mnie jesteś miernotą za kierownicą z prawem jazdy kategorii B, życiowym nieudacznikiem wylewającym na drodze swoje frustracje. Przez takich jak ty popaprańców na drogach jest niebezpiecznie, przez brak szacunku dla innego użytkownika drogi. Pewnie nienawidzisz również autobusów, i ludzi malujących pasy dla autobusów, a także niedzielnych kierowców. Jak chcesz wojny, to jedź do iraku.
      • Gość: Michał Re: Precz z rowerzystami IP: *.pl 29.06.07, 13:58
        I tak sie wlasnie ma nasr... we lbie. Tempomaty cholera jasna.
        Zalaczona predkosc podrozna i szlag trafia kiedy trzeba ja zmienic.
        Najgorsze co moze byc. I nie chodzi tu juz tylko o rowerzystow, ale rowniez
        kazdy inny przypadek wolniej poruszajacego sie pojazdu.
      • robertrobert1 Re: Precz z rowerzystami 01.07.07, 22:08
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Po prostu wku....
        > mnie jak rozpędzony do jakiejś sensownej prędkości - i nie chrzań mi o 50 po
        > mieście -

        Czyli jakiej predkosci? 80, 90 czy 120 km/h?

        >...musze nagle hamować prawie do zera żeby wyprzedzić jakiegoś
        > kolarza.

        Chlopie ty chyba kpisz! Ja jezdze na rowerze z predkoscia 45 km/h wiec
        wyhamowywania do zera jest wielka przesadz, nieprawdaz?

        > Jasne oczywiście moge to zrobić jak większość jadąc na lakier z
        > prędkością 70 czy 60, będzie ci fajnie?jak tak tobą dmuchnie że prawie
        > wylądujesz na poboczu?Ja właśnie mam taki problem bo nauczono mnie szanować
        > wszystkich na drodze i jadę tak ,żeby takiego .... ani nie puknąć ani nie
        > zdmuchnąć ,poza tym należę do tej zdecydowanej mniejszości która sygnalizuje
        > zamiar wyprzedaenia nawet takiego .... na jezdni, jak rowerzysta.I taki jest
        > mój problem, po prostu przeszkadzacie mi.

        To chlopie masz powazny problem. Chlopie jaki ty musisz byc sfrustrowany kiedy
        na jezdni sa autobusy i wozy dostawcze. Moze powinienes zmienic kraj i drogi na
        nieco o mniejszym ruchu...??? Polecam Australie. Tam przez kilka dni nie
        zobaczysz samochodu na drodze. Ale bys byl szczesliwy, nieprawdaz?
    • Gość: kierowca Re: Precz z rowerzystami IP: 195.205.191.* 30.06.07, 20:07
      Drogi dla samochodow,sciezki dla rowerow...Tak wlasnie jest w
      Niemczech,modelowo.Ale...te sciezki krzyzuja sie z drogami,no i polski kierowca
      ma niezly ambaras,biedaczyna.Bo dojezdzajac do skrzyzowania,z zamiarem skretu w
      prawo,MUSI sie zatrzymac i sprawdzic czy do rzeczonego sciezka na wprost nie
      pedzi ROWERZYSTA.Pominiecie czynnosci upewnienia sie moze droooogo kosztowac
      kierowce,i bynajmniej nie chodzi o stan lakieru,i nie bedzie rozwazan
      teoretycznych czy rowerzysta jechal za wolno czy za szybko.Nie mam pod reka
      linka do ichniego taryfikatora.
      • Gość: na zimno Alez prosze, prosze, jest tu: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.07.07, 10:28
        Prosze Bardzo:

        den Fußgängerverkehr oder den Fahrradverkehr auf Radwegfurten der freigegebenen
        Verkehrsrichtungen
        behindert 60,- EUR; 3 Punkte (nie udzielenie pierwszenstwa)
        gefährdet 75,- EUR; 3 Punkte (stworzenie zagrozenia)

        (x 3,78 --->>> PLN)

        Pozdrowionka. Nie jest tanio. No i te punkty!



Inne wątki na temat:
Pełna wersja