Dodaj do ulubionych

Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego

16.07.07, 19:09
Na drodze na ogół jestem spokojny, ale oglądając popisy parkowania na
osiedlach dostaję białej gorączki.
Pal sześć, jak ktoś krzywo stanie na miejscu parkingowym, ale gdy ktoś parkuje
sobie bezmyślnie tam, gdzie nie powinien, to już kończy się cierpliwość.
Pozastawiane drogi pożarowe, chodniki, trawniki, śmietniki, stacje
transformatorowe, hydranty, wejścia do klatek schodowych, furtek, bram,
przejścia dla pieszych, trzepaki, studnie, narożniki skrzyżowań...

Czy naprawdę musi to zostać bez kary?

Kto pociągnie do odpowiedzialności debila blokującego straż pożarną czy
karetkę pogotowia, jeśli w wyniku jego parkowania ktoś umrze?
Straż miejska, policja, spółdzielnia mieszkaniowa czy rzecznik praw obywatelskich?

Może rodzina ofiary?

Dlaczego nie można stworzyć i egzekwować przepisów nakazujących odholowywanie
pojazdów blokujących ważne miejsca albo zezwalających na ich uszkodzenie
podczas odsuwania ich siłą np. zderzakiem wozu bojowego czy przeprowadzenie
węża gaśniczego przez wybite okna?
Firmy ubezpieczeniowe powinny odmówić wypłaty z AC takim "ofiarom" powołując
się na "świadome zaniedbanie"...

A firmy holujące miałyby przez kilka miesięcy niezłe żniwo.
Do czasu aż głupi zaczęliby właściwie wyceniać ludzkie życie...

Bardzo to bolszewickie pomysły, prawda prawdziwy tebe?

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 16.07.07, 20:17
      moze i bolszewickie podjescie ale niestety w tym PiSolandzie niestety normalne
      zakazy czy nakazy nie skutkuja to trzeba zastosowac inne praktyki.
      Generalnie jestem ZA.
      • tbernard Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 17.07.07, 10:02
        Nie wiem dlaczego PIS do tego mieszasz jakbyś uważała, że wcześniej było jak
        należy. Jedyna istotna z punktu motoryzacji zmiana za rządów PIS to światła 24h
        przez cały rok. A to wredny PIS, świecić nam każe i przez to mamy efekt
        cieplarniany czego dowodem są upały. Przecież oni od hitlerowców groźniejsi, bo
        chcą całą ludzkość zagazować spalinami nie ograniczając się tylko do komór.

        Oczywiście też jestem za bezwzględnym egzekwowaniem stosownych konsekwecji wobec
        zastawiaczy.
    • derduch Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 16.07.07, 20:43
      Tu nie ma miejsca na dowolnośc, kazdy pojazd parkujący w sposób który blokuje
      ewentualny dojazd służb ratunkowych czy też parkujący w sposób uniemożliwiający
      innym bezpieczną jazde-włączenie się do ruchu powinien byc natychmiast odholowany!
      • Gość: fragi Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego IP: *.zebyd.com.pl 16.07.07, 21:15
        Generalnie tak, ale pod warunkiem że zakazy parkowania będą stawiane tam gdzie
        parkowanie rzeczywiście czemuś zagraża. Dzisiaj są stawiane tam gdzie np. ważny
        człowiek mieszka albo po to zeby zapełnić płatne parkingi (niestrzeżone) i w
        wielu, wielu miejscach które mogłyby być wykorzystane do parkowania.
        A tak naprawdę kto widział na własne oczy sytuację że karetka nie mogła dojechać
        do poszkodowanego z powodu źle parkującego pojazdu ? Znacznie częściej nie może
        dojechać z powodu korka na jezdni spowodowanego np. za małym rondem.
        • tomek854 Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 16.07.07, 22:07
          Ja widziałem, dwa razy już, we Wrocławiu na Placu solnym Straż Pożarna nie mogła
          dojechać na starówkę.
          • tbernard Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 17.07.07, 10:08
            tomek854 napisał:

            > Ja widziałem, dwa razy już, we Wrocławiu na Placu solnym Straż Pożarna nie mogł
            > a
            > dojechać na starówkę.

            Jeśli sprawa była pilna a blokowały nieprawidłowo stojące, to mogli taranować i
            potem dodatkowo z polis zastawiaczy zadrapania lub wgniecenia naprawiać.
        • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 17.07.07, 05:47
          Gość portalu: fragi napisał(a):

          > A tak naprawdę kto widział na własne oczy sytuację że karetka nie mogła dojecha
          > ć
          > do poszkodowanego z powodu źle parkującego pojazdu ?

          Ja. ciężko chorował mój, niestety świętej pamięci teść, kiedyś naprawdę karetka
          nie mogła podjechać pod klatkę schodową z powodu parkujących pojazdów (z drugiej
          strony bloku jest spory, nigdy nie wykorzystany do końca parking) i trzeba go
          było nieść kilkaset metrów.
          • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 17.07.07, 05:48
            Poza tym, śmieciarze codziennie trąbią pod oknami, nie mogąc dojechać do zsypów.
            • tbernard Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 17.07.07, 10:05
              kozak-na-koniu napisał:

              > Poza tym, śmieciarze codziennie trąbią pod oknami, nie mogąc dojechać do zsypów
              > .

              A po co trąbią? Nie lepiej odholować?
              • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 17.07.07, 20:17
                Oni są tylko od usuwania śmieci, którymi nie są w miarę nowe i sprawne pojazdy,
                a także ich właściciele. Od usuwania zagrożeń oraz pilnowania porządku i
                przestrzegania przepisów jest policja oraz straż miejska, ewentualnie pożarna.
                • tbernard Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 18.07.07, 11:36
                  Oczywiście powinni wezwać odpowiednie służby.
                  • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 21.07.07, 06:51
                    ...I oczywiście czekać, czasem nawet godzinę, aż odpowiednie służby się pojawią
                    na miejscu zdarzenia by stwierdzić, że to jest sprawa Administracji osiedla a im
                    nic do tego.
                    • tbernard Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 23.07.07, 14:07
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > ...I oczywiście czekać, czasem nawet godzinę, aż odpowiednie służby się pojawią
                      > na miejscu zdarzenia by stwierdzić, że to jest sprawa Administracji osiedla a i
                      > m
                      > nic do tego.

                      Więc nieodpowiednie służby skoro nic im do tego.
                      Powiadamiają więc Administrację, a ta wzywa holownik i obdarowuje kosztami
                      zamieszania niewłaściwie parkującego.
                      • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 24.07.07, 14:10
                        ...A gdzie Ty to widział, w Japonii?;-)
                        • tbernard Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 25.07.07, 15:23
                          kozak-na-koniu napisał:

                          > ...A gdzie Ty to widział, w Japonii?;-)

                          Ano mieliśmy być drugą Japonią ;)
                          A jak wiadomo do Japoni od nas droga wiedzie przez Mongolię ;)
        • 13monique_n Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 24.07.07, 15:04
          Gość portalu: fragi napisał(a):

          > A tak naprawdę kto widział na własne oczy sytuację że karetka nie mogła
          >dojechać

          Straż pożarna nie mogła podjechać do palącego się transformatora z powodu dwóch
          zaparkowanych samochodów - terenowego nissana i mniejszej mazdy.

    • pizza987 Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 16.07.07, 21:55
      A ja miałem dzisiaj ciekawą wymianę zdań z pewnym młodym jegomościem, elegancko ubranym, który podjechał nowiutkim Volvo S40. Zaparkował w sposób następujący: częściowo na przejściu dla pieszych, po skosie przez chodnik (akurat byłem na piechotę z córką w dyliżansie i nijak się zmieścić na chodniku nie mogłem mimo że dyliżans niewielki-tzw. parasolka) i w odległości 3-4m. od znaku przystanek autobusowy. Koleś nie widział w tym nic dziwnego ani złego, jak zwróciłem mu uwagę to był bardzo zaskoczony że ktoś może się go czepiać.
    • Gość: tobiasz Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 22:10
      Aby wróciła normalność musi powstać sieć parkingów wielopoziomowych stosowna do
      ilości pojazdów.
      Mandatami braku miejsc się nie załatwi.
      pozdr
    • 1realista Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 16.07.07, 23:24
      lenistwo. czyste lenistwo.

      Mialem kiedyś klienta co mi stanał przy wjeździe na budowę - niby bezpiecznie ale niskopodwoziówka sie nie mogla zmieścić. cos sie plul ale jak użylem argumentu ze mu brykę za płot dzwigiem przerzucę i bedzie jego zmartwienie to dopiero zrozumiał zrozumiał. jednak 40m wysięgu robi wrazenie ;-)))
      • Gość: aa lenistwo..albo brak parkingow IP: *.3.cust.bredband2.com 17.07.07, 01:39
        Czasem po prostu nie ma gdzie parkowac. Jak poradzic wlascicielom pojazdow,
        zeby zaparkowali gdzies dalej, na parkingu, jesli zaden parking po prostu nie
        istnieje? Sa osiedla budowane na przelomie lat 60/70 ( i wczesniejsze), gdy w
        wiezowcu z kilkudziesiecioma mieszkaniami trafil sie jeden szczesliwy posiadacz
        zaporozca i jeden posiadacz syrenki, moze 2 maluchy, koniec! Obecnie,
        przykladowo, przy uliczce, gdzie mieszkaja moi rodzice, stoi wiezowiec (44
        mieszkania), oraz kilka dlugich blokow 3-pietrowych, razem skromnie kilkaset
        mieszkan. Parkingu nie ma ani jednego z prawdziwego zdarzenia, jest kawalek
        blotnego ugoru, mieszczacy 3 pojazdy, pozostaja chodniki wzdluz uliczki, co
        stanowi autentyczna przeszkode np. dla strazy pozarnej, ale nikt nie wymyslil
        lepszego rozwiazania, gdzie tych kilkadziesiat ( w wersji optymistycznej)
        samochodow mozna by zaparkowac. W promieniu kilkuset metrow nie ma ani jednego
        parkingu. To znaczy sa, ale sa to parkingi przy innych blokach, oczywiscie znow
        zaspokajajace moze 20% potrzeb parkingowych mieszkancow tychze blokow.
    • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 17.07.07, 05:42
      U nas ten problem trwa i wciąż narasta od 20 lat i nie ma na to siły. Apele
      Administracji osiedla są notorycznie ignorowane a policja lub straż miejska, gdy
      już od czasu do czasu się pojawi, ściga wyłącznie dzieci i emerytów, za psy bez
      smyczy lub ewentualnie małolatów popijających piwo w tzw. "miejscach
      publicznych". Nic na to nie poradzisz...
    • Gość: prawdziwy tebe walka z anarchia nie jest bolszewizmem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 09:13

      > Bardzo to bolszewickie pomysły, prawda prawdziwy tebe?

      miedzy samowolka i zamordyzmem cos jeszcze istnieje i ja o to Cos walcze.

      a swoja droga twoje bladzenie jest typowe dla dzisiejszego ludu wychowanego na
      leninowskich bajkach. a dla mnie smutny jest fakt, ze jedna z madrzejszych osob
      na tym forum nie pojmuje podstaw prawego zycia i postepowania, ze nie rozroznia
      rzeczy, ktore godza w innych od lamania idiotycznych urzedolowycgh zachcianek.

      to co myslec o glupszych na tym forum?

      smutne to wszystko...
      • Gość: kaqkaba Re: walka z anarchia nie jest bolszewizmem... IP: 194.150.166.* 17.07.07, 09:25
        > miedzy samowolka i zamordyzmem cos jeszcze istnieje i ja o to Cos walcze.

        Moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innych ludzi.
    • Gość: miecio Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego IP: *.aster.pl 17.07.07, 10:09
      U mnie przed blokiem pomógł mandat Straży Miejskiej. Ktoś zaczął parkować na
      chodniku, a że chodnik jest niewiele szerszy od samochodu i po obu sronach ma
      trawnik to został zablokowany całokowicie. ten ktosiek aby zaparkować w tym
      miejscu musiał tym chodnikiem przejechać około stu metrów- widocznie miał
      bliżej do klatki schodowej. Sytuacja trwała z dwa-trzy tygodnie. raz byłem
      świadkiem że ktoś zwrócił uwagę kierowcy, ja tez się przyłączyłem- oczywiście
      żadnej reakcji, parkował dalej. Któregos dnia przechodząc zauważyłem za
      wycieraczką mandat SM, następnego dnia samochodu już nie było.
      Raz na mieście kobieta zaparkowała pod kątem na chodniku tak że trzeba było
      zejść na "trawnik" a raczej breję błotną by ten samochód ominąć. Zwróciłem jej
      uwagę a ona że nie potrafi parkować równolegle. Odpowiedziałem jej że trzeba
      było chodzić na kurs a nie kupować prawo jazdy, coś zaczeła burczeć pod nosem,
      wsiadła do samochodu i odjechała- czyli pomogło, może drugi raz pomyśli jak
      parkuje
    • emes-nju Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 17.07.07, 10:35
      Po pierwsze sa np. w Warszawie osiedla, ktore praktycznie nie maja miejsc parkingowych. Te z tymi nad wyraz sprytnymi i oszczednosciowymi ciagami samochodowo-pieszymi pod samymi klatkami schodowymi. Na nich faktycznie nie powinno sie parkowac. Ale jak nie na nich, to gdzie? Na parkingu strzezonym (w takich miejscach sa znacznie drozsze niz, i tak drogie, gdzie indziej) w odleglosci poltora przystanka autobusowego?

      A po drugie. I policja i straz miejska maja znacznie oplacalniejsze zajecia na polu walki z piractwem samochodowym :-P
      • Gość: fragi Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego IP: *.zebyd.com.pl 17.07.07, 15:28
        Po prostu rząd a zwłaszcza samorządy muszą zrozumieć że należy budować parkingi
        a nie na każdym skrawku miejsca stawiać budę z ciuchami. Wtedy będzie można
        problem złagodzić bo nie da się go rozwiązać w 100 %.
        Często jest sytuacja że ktoś parkuje w niedozwolonym miejscu mimo że 50 metrów
        dalej jest pusty parking. Takich gości rzeczywiscie trzeba by karać.
    • ano.nim Świadomość 17.07.07, 17:41
      Wielu z tych nieszczęść - zaistniałych i prawdopodobnych - możnaby uniknąć,
      gdyby sprawcy uświadomili sobie, jakie mogą być konsekwencje ich działania.
      Bo często jest to lenistwo, głupota, bezmyślność a rzadko pełna premedytacja.

      Nawet najgłupszy i najbardziej złośliwy nie chciałby być odpowiedzialny za
      czyjąś śmierć.

      Ale ze zjawiskiem walczyć należy - każdy dojazd do budynku musi być zatwierdzony
      przez straż pożarną a blokowanie takiego dojazdu bezwzględnie karane - przez
      odholowywanie a w skrajnych przypadkach przez niszczenie blokujących akcję
      ratunkową pojazdów. I procesy sądowe z urzędu za narażanie zdrowia i życia oraz
      cywilne zakładane przez ofiary lub ich rodziny.

      Brak miejsc parkingowych nie jest wystarczającym powodem do uczestnictwa w
      ruletce - niech w to grają firmy ubezpieczeniowe.
      Jeśli mieszkańcy osiedla nie są w stanie wymóc budowy miejsc postojowych to są
      d..y wołowe a nie społeczność.
      Własna wygoda, niechęć do podejmowania wysiłku to nie tylko duże brzuchy i
      choroba wieńcowa.
      To także kiszenie się we własnym grajdołku i niechęć do zmiany swojego otoczenia.
      I odwieczne oczekiwanie, ze zrobi za nas to ktoś inny - "państwo" np.

      Tylko, że państwo to my.
      Nie tylko A.Lepper. :)

      Podobno jako naród jesteśmy wspaniali, a jako społeczeństwo do d..y

      Pozdr.
      • emes-nju Re: Świadomość 18.07.07, 14:16
        ano.nim napisał:

        > Jeśli mieszkańcy osiedla nie są w stanie wymóc budowy miejsc postojowych to
        > są d..y wołowe a nie społeczność.

        Slyszales Ty kiedys o planach zagospodarowania przestrzennego...?
      • kozak-na-koniu Re: Świadomość 21.07.07, 07:22
        ano.nim napisał:

        > Jeśli mieszkańcy osiedla nie są w stanie wymóc budowy miejsc postojowych to są
        > d..y wołowe a nie społeczność.

        Może byś tak nie ubliżał ludziom, których nie znasz, co? U nas np od wielu lat
        trwa walka o te miejsca parkingowe. Niestety, zawsze kończyła się ogradzaniem
        już istniejących przez grupy mieszkańców, którzy się ze sobą dogadali i
        potrafili wymóc sprawę na Spółdzielni. Wszelkie wolne skrawki miejsca Właściciel
        terenu woli oddać prywaciarzom, by stworzyli tam płatne, "strzeżone" parkingi
        (piszę to w cudzysłowie, gdyż i tam zdarzały się przypadki kradzieży, a
        właściciele zwykle każą klientom podpisywać klauzulę, że nie odpowiadają za
        majątek powierzony ich pieczy)... Jak kapitalizm - to kapitalizm, przecież!
        • wojtek33 Re: Świadomość 21.07.07, 21:00
          kozak-na-koniu napisał:

          Właścicie
          > l
          > terenu woli oddać prywaciarzom, by stworzyli tam płatne, "strzeżone" parkingi

          Chciałbyś parkować za darmo na nie swoim terenie? Też bym tak chciał, ale chyba
          nie ma już takich miejsc.

          > Jak kapitalizm - to kapitalizm, przecież!

          Tak, kapitalizm, komuna skończyła się już jakiś czas temu.
          • tbernard Re: Świadomość 23.07.07, 14:20
            > Chciałbyś parkować za darmo na nie swoim terenie? Też bym tak chciał, ale chyba
            > nie ma już takich miejsc.

            Chciałbyś oddychać za darmo nie swoim powietrzem, chodzić po nie swoich
            chodnikach? Tylko patrzeć jak w te obszary wejdzie prywatyzacja.
        • mejson.e Re: Świadomość 22.07.07, 19:54
          kozak-na-koniu napisał:

          "Może byś tak nie ubliżał ludziom, których nie znasz, co? U nas np od wielu lat
          trwa walka o te miejsca parkingowe. Niestety, zawsze kończyła się ogradzaniem
          już istniejących przez grupy mieszkańców, którzy się ze sobą dogadali i
          potrafili wymóc sprawę na Spółdzielni. Wszelkie wolne skrawki miejsca Właściciel
          terenu woli oddać prywaciarzom"

          I dlatego zastawiacie drogi dojazdu karetek i straży pożarnej pod własne domy?

          To ja też będę takim "ludziom" ubliżał...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • kozak-na-koniu Re: Świadomość 22.07.07, 20:43
            Akurat ja nie zastawiam, bo zawsze w końcu udaje mi się znaleźć kawałek bardziej
            odpowiedniego miejsca. Co do własności terenu, to są jeszcze miejsca PUBLICZNE,
            a także należące do spółdzielni mieszkaniowej, której jestem członkiem, której
            regularnie, co miesiąc w zębach niosę pieniądze i nie bardzo mi się podoba takie
            dysponowanie jej (czyli wspólnym) terenem...
    • tiges_wiz Brak miejsc? 19.07.07, 09:02
      img481.imageshack.us/my.php?image=img0023re7.jpg
      a jak cos takiego skomentowac?
      20 m dalej jest parking. 40m dalej na takiej bocznej drodze drugi. Od 7 miesiecy
      mi sie nie zdarzylo zebym tam nie znalazl miejsca gdzies, a obecnie nawet na
      mniejszym, blisko tego miejsca, jest pustawo. A przy tej bramie stoja sobie
      samochody zazwyczaj 2-3. Trawnik jest ogrodzony slupkami. jakby tam sie zaczelo
      palic, to jest to jedyne miejsce gdzie postawic woz moze straz pozarna. Ale po
      co sie meczyc maksymalnie 40 metrowym spacerem.
      • maruda.r Re: Brak miejsc? 25.07.07, 21:02
        tiges_wiz napisał:

        > img481.imageshack.us/my.php?image=img0023re7.jpg
        > a jak cos takiego skomentowac?

        ***************************************

        Genialne!

    • klemens1 Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 23.07.07, 14:37
      > Dlaczego nie można stworzyć i egzekwować przepisów nakazujących odholowywanie
      > pojazdów blokujących ważne miejsca

      Z zaskoczeniem się dowiaduję że takich przepisów nie ma.
      • emes-nju Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 24.07.07, 15:11
        klemens1 napisał:

        > > Dlaczego nie można stworzyć i egzekwować przepisów nakazujących
        > > odholowywanie pojazdów blokujących ważne miejsca
        >
        > Z zaskoczeniem się dowiaduję że takich przepisów nie ma.

        Wiecej. Nawet zgloszenie, ze ktos cie zastawil, nic nie pomoze, jezeli ten ktos nie zagraza bezpieczenstwu ruchu. Stoj sobie zastawiony jeleniu z pelna swiadomoscia tego, ze nikt z tych, ktorzy zobowiazani sa dbac o twoje bezpieczenstwo i dobro (czas to tez dobro), i ktorzy biora za to pieniadze, nie zareaguje.

        Kiedys stalem ponad godzine czekajac az cham-zastawiacz przyjdzie.
        • klemens1 Re: Niebezpieczeństwo bezruchu drogowego 25.07.07, 08:02
          > Wiecej. Nawet zgloszenie, ze ktos cie zastawil, nic nie pomoze, jezeli ten
          > ktos nie zagraza bezpieczenstwu ruchu.

          Mam inne doświadczenia - i to z obu stron. SM zadziałała jednak sprawnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka