emes-nju
05.11.07, 13:16
Pare dni temi niewiele brakowalo, a zaliczylbym krajobraz.
Nie! Nie jechalem za szybko. Nie jechalem z predkoscia niedostosowana do warunkow. To warunki zmienily sie z sekundy na sekunde...
Wchodze w lesny zakret w lewo. Jest ciemno i pada jade wiec dosc wolno. Zza zakretu wyjezdza TIR (widzac odblask jego swiatel na scianie lasu, dosc znacznie zwolnilem) i chyba wszystkimi lampami jakie ma, oslepia mnie dokumentnie. Lini srodkowej na jezdni nie moge obserwowac, a krawedziowej, jak to w Pomrocznej, nie ma. W powodzi swiatla nie widze minimalnego kontrastu pomiedzy mokrym asfaltem, a poboczem wiec je "zaliczam". Nie jechalem szybciej niz 70-80 km/h (jakos jadac po miekkim nie mialem czasu sprawdzic - po powrocie na jezdnie mialem ok. 40 km/h) wiec sie udalo (bardziej zawdzieczam to samochodowi niz umiejetnosciom). Tylko autko mam ublocone jak nieszczescie.
K... mac! Kiedy te zlodziejskie nygusy zaczna SOLIDNIE i BEZPIECZNIE oznakowywac drogi?! Linia wzdluz krawedzi jezdni jest na ruchliwych drogach niezbedna. Najgorsze jest to, ze ta trasa jest systematycznie modernizowana - linie boczne wymalowano jednak tylko na krotkich odcinkach. Reszta linii nie ma. Po co? Jak ktos wyjedzie w krajobraz, to winna bedzie nadmierna/niedostosowana predkosc :-/