Gość: Anna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.11.07, 11:17
Dziś zdający egazamin na prawo jazdy chłopak nie zatrzymał się przed
pasami, tylko przejechał przede mną. Po chwili zauważyłam jak
egzaminator wysiadł z samochodu i kazał mu się przesiąść ze
słowami " to było dyskwalifikujące".
Powiem tam. Codziennie jeżdzę samochodem do pracy ( chłopak miał
pecha, że tego dnia odstawiłam auto do warsztatu na przegląd ) i
często spotykam się z "MISZCZAMI", którzy przejeżdzają pomiędzy
pieszymi na pasach. Z drugiej stroni irytują mnie piesi, którzy
dosłownie wbiegają przed maskę nie patrząc na sytuację na drodze.
jest to niebezpieczne zwłaszcza wtedy, gdy wyhamowanie ( lód ) jest
bardzo utrudnione.
Wchodząc na pasy upewniłam się, że nie wtargnę przed samochód, a
kierowca spokojnie zdąży zahamować ( przepuściłam nawet jadące
samochody i "wyczekałam na lukę" ).
Z jednej strony może gdybym nie weszła na te pasy chłopak zdałby ten
egzamin, ale z drugiej strony zapamięta do końca życia ( mam taka
nadzieję ) że pieszy na pasach ma pierszeństwo.
Co Wy na to ?