Dodaj do ulubionych

10 przykazań dla początkującej w wwie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 22:12
Panowie (i Panie, ale tych tu mniej), przyłóżcie się proszę i
wymieńcie 10 przykazań dla kierowcy, który zaczyna jeździć po
Warszawie. Po długiej przerwie od zrobienia prawa jazdy zaczęłam
jeździć. To już miesiąc i wcale nie widać żeby było z górki:-)
Codziennie robię około 30 km i mam jakąś nową przygodę; albo ja
zaskoczę kogoś, albo ktoś mnie:-)
Co robić, żeby przez ten początkowy okres za bardzo nie wkurzać
innych i samej przetrwać?

Na przykład dziś: jadę sobie grzecznie Trasą Siekierkowską w
kierunku Pragi. Jest sucho i jasno i jadę 80 km PRAWYM pasem, bo
zaraz most i zjazd. Pasy są cztery. Widzę, że jedzie za mną facet
bardzo blisko dłuższy czas. Wyprzedza mnie następnie i zajeżdża
drogę, tak że ostro daję po hamulcach.

Zagadka: o co chodziło temu misiu???
Obserwuj wątek
    • Gość: super Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 22:46
      No jak mogłaś swoje spaliny kierować do jego super silnika i super
      płuc?
      • kragg eee tam, gość ma poprostu... 17.12.07, 14:30
        ... małego fiutka. I sobie musiał ego podnieść.

        A tak poważniej: warszawa jest pełna takich przypałów. Niestety.
        Ja mam na takich pomyleńców prostą metodę - wieżdża mi na tył bo mu się spieszy
        to ja spokojnie naciskam hamulec i zwalniam. Jak mu się spieszy to niech wyprzedza.
        • Gość: t000mek Re: eee tam, gość ma poprostu... IP: *.chello.pl 17.12.07, 18:55
          Tacy idiociu powinni codziennie ogladac kilka takich fotek, moze by odpuscili
          troche z gazem, jak to powiedzial kiedys ktos madry: "lepiej stacic sekunde z
          zycia, niz zycie w sekunde" - to jedno z moich przykazan, pozdrawaim
      • Gość: Benio Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.chello.pl 25.12.07, 14:51
        1. Nie będziesz miał innych kierowców przed sobą
        2. Będziesz brał łacinę za kółkiem na daremnie
        3. Będziesz pamiętał aby dzień wolny święcić i wsiadać za kółko
        4. Czcij ojca swego i matkę swoją (wszyscy pozostali na drodze to Twój wróg)
        5. Zabijaj chęć do jazdy innych.
        6. Cudzołóż (ale nie dawaj d... na drodze)
        7. Kradnij innym miejsce na parkingu,
        8. Dawaj fałszywe świadectwo zwłaszcza policji
        9. Pożądaj żonę/męża drugiego kierowcy,
        10.i jej/go brykę też.
    • acorns Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 13.12.07, 23:47
      1. Pamiętaj o sprawnym ruszaniu spod świateł. Patrzysz tylko czy
      jakiś nie przelatuje na "bladoróżowym" i jak jest zielone to masz
      już jechać a nie dopiero wrzucać jedynkę.

      2. Jak się ustawiasz do skrętu w prawo to przytul się do osi jezdni.

      3. Jak nie masz możliwości opuszczenia skrzyżowania to nie wjeżdżaj
      na nie a jak ktoś z tyłu będzie trąbił to wysiądź i przywal pięścią
      w maskę albo z kopa w błotnik. Niech się cham nauczy kultury na
      drodze bo sam by pewnie wjechał i zablokował skrzyżowanie.

      4. Pieszy może poczekać aż samochody przejadą i lepiej niech sobie
      poczeka niż mają go zbierać z jezdni na odcinku kilkudziesięciu
      metrów. Ty przepuścisz, a ktoś z pasa obok nie i będzie masakra.

      5. Na osiedlach uważaj na dziewczynki na rolkach i bez rolek. Jak
      taka głupia ci.. mała zobaczy gdzieś tam drugą głupią cipę to zrywa
      się galopem i z mordą odwróconą w inną stronę pędzi na oślep do niej
      ignorując Twoją obecność na drodze. Pół biedy jak wbiegnie na Twój
      samochód z boku.

      6. Uważaj na i skuterowców bo się tymi pierdzidełkami wciskają w
      każdą lukę i nie mają respektu nawet dla KRAZA 6x6. Gdyby się
      przychylił to by chyba mógł przejechać pode mną.

      7. Jedź z prędkością taką jak wszyscy a nie z przepisową bo inaczej
      będą trąbić i zachowywać się jak ten pan o którym pisałaś.

      8. Jak masz czerwone to zwalniaj zamiast nadjeżdżać z pełną
      szybkością i przed światłami hamować do zera. W ten sposób płynność
      ruchu jest większa.

      9. Jak nie skręcasz w prawo to staraj sie nie zajmować skrajnego
      prawego pasa jak jest prawoskręt na czerwonym. W ten sposób nie
      będizesz blokować tych co chcą skręcić.

      10. W niedzielę uważaj koło kościołów i nie tylko w Warszawie ale
      wszędzie. Babcie jak sobie obiorą kierunek na kościół, tak w tym
      kierunku podążają. Czasem wprost pod koła. Sygnalizacja świetlna
      mało ich obchodzi. Podobnie jak przejście dla pieszych lub jego
      brak. Kierunek kościół i wpieriooooood. I do piachu i do piachu.
      Lepiej jak wpadną pod inny samochó a nie pod Twój, więc uważaj. W
      maju i w czerwcu na wsiach trzeba dodatkowo uważać codziennie około
      17stej, bo są nabożeństwa majowe i czerwcowe i kierunek kapliczka i
      wpieriooood. One nawet KRAZa 6x6 wtedy nie widzą.
      • apache5 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 14.12.07, 10:29
        Acorns pisze dobrze. Sprawdzaj też czy w okolicy Ciebie nie ma blondynki ( taka
        prawda).
      • Gość: edyta Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.crowley.pl 14.12.07, 11:52
        Dzięki bardzo
        O co Ci dkładnie chodzi w 2 punkcie?
        Koncepcyjnie możliwość przywalenia pięścią w maskę lub dania kopa w
        błotnik bardzo mi się podoba, ale w moim wykonaniu byłoby to raczej
        śmieszne, niż groźne :-)
        • stasi1 w punkcie 2 chyba miało być 17.12.07, 19:21
          do skraju jezdni. A o przywalenie w błotnik to ogólnie miało wywołać
          rozładowanie agresji. Gdyby człowiek chciał być naprawdę groźny to
          by podszedł do kierowcy tego samochodu(szczególnie było by to groźne
          w wykonaniu kierowcy KRAZa bez wspomagania)
          • Gość: mik Re: w punkcie 2 chyba miało być IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 10:20
            w przypadku Kraza to wystarczyloby włączyc wsteczny :)
        • Gość: tymon Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 193.164.157.* 18.12.07, 09:53
          I na Boga jak chcesz już być uprzejmy i przepuszczać pieszych na
          pasach, to rób to przed wjazdem na skrzyżowanie a nie zjeżdżając z
          niego... za Tobą mogą jechać inni i wtedy zostają na środku
          skrzyżowania...
      • st1545 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 14.12.07, 12:23
        acorns napisał:
        > 6. Uważaj na i skuterowców bo się tymi pierdzidełkami wciskają w
        > każdą lukę i nie mają respektu nawet dla KRAZA 6x6.
        No pewnie. Takie KRAZy rzadko gwałtownie zmieniają tor jazdy, więc łatwo je
        omijać "na styk".
        > Gdyby się
        > przychylił to by chyba mógł przejechać pode mną.
        :-D

        > 10. W niedzielę uważaj koło kościołów i nie tylko w Warszawie ale
        > wszędzie. Babcie [...] nawet KRAZa 6x6 wtedy nie widzą.
        Jeździsz takim KRAZem? Szacuneczek.
        Nawiązując do Twojego punktu nr 3: jak ktoś trąbi z tyłu, to:
        włącz awaryjne, wyłącz silnik, wyjmij kluczyki, wysiądź, podejdź do [...] i
        grzecznie zapytaj co się stało
        Wrażenie nieporównanie większe niż po szybkim ciosie w maskę - szczególnie w
        wykonaniu kierowcy KRAZa.
        pozdrawiam, tomek
      • robertrobert1 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 15.12.07, 12:13
        acorns napisał:

        > 2. Jak się ustawiasz do skrętu w prawo to przytul się do osi
        jezdni.

        Tak aby po prawej zostawic miejsce dla rowerzystow.


        > 3. Jak nie masz możliwości opuszczenia skrzyżowania to nie wjeżdżaj

        I nie zatrzymuj sie na orzejezdzie dla rowerow!

        > ...a jak ktoś z tyłu będzie trąbił to wysiądź i przywal pięścią
        > w maskę albo z kopa w błotnik.

        No chyba, ze zatrzymasz sie na przejezdzie to wowczas sama mozesz
        sie spodziewac kopa!.


        > 4. Pieszy może poczekać aż samochody przejadą i lepiej niech sobie
        > poczeka niż mają go zbierać z jezdni na odcinku kilkudziesięciu
        > metrów. Ty przepuścisz, a ktoś z pasa obok nie i będzie masakra.

        A jesli jednak kiedys bylas pieszym to zapewne wspominasz
        kilkanascie minut oczekiwania w strugach deszczu czekajac aby
        jakis "krolewicz szos" laskwie sie zatrzymal.

        >
        > 5. Na osiedlach uważaj na dziewczynki na rolkach i bez rolek.

        Uwazaj takze na wyjazd z drog osiedlowych czyli drog lokalnych,
        ktore sa podporzadkowane do innych drog w tym takze drog dla
        rowerow. Niestety na takich drogach rowerzysci bardzo sie
        rozpedzaja , do okolo 30 km/h, wiec ich ciezko zauwazyc a chyba
        nichcialabys miec nizapowiedzianej wizyty przez boczna szybe?

        >
        > 6. Uważaj na i skuterowców bo się tymi pierdzidełkami wciskają w
        > każdą lukę i nie mają respektu nawet dla KRAZA 6x6.

        Na rowerzystow uwazaj tym bardziej gdyz nie maja silnika wiec
        najezdzja bardzo cicho.

        > 7. Jedź z prędkością taką jak wszyscy a nie z przepisową bo
        inaczej
        > będą trąbić i zachowywać się jak ten pan o którym pisałaś.

        Czyli jak jest ograniczenie do 30 km/h w rejonie szkol to grzej tak
        jak inni krawaciarze 80 km/h no chyba, ze wolisz sie spozniac na
        biorowae poranne plotkowanie przy kawce.


        > 9. Jak nie skręcasz w prawo to staraj sie nie zajmować skrajnego
        > prawego pasa jak jest prawoskręt na czerwonym.

        A jak juz skrecasz to popatrz to w lewo to wprawo bo wzdloz jezdni
        sa drogi dla rowerow i one przecinaja sie wiec wystepuje kolizyjnosc
        a chyba nie chcialabys zadnego rowerzysty potracic i placic mu
        odszkodowanie do konca Twoich lub jego dni.

        >
        > 10. W niedzielę uważaj koło kościołów i nie tylko w Warszawie ale
        > wszędzie.

        Ponadto w rejonie kosciolow parkuj zgodnie z przepisami czyli na
        jezdni a nie na chodniku czy tez na drodze dla rowerow no chyba, ze
        jestes taka swieta, ze za te grzeszki natychmiast ksiadz i Bog da Ci
        rozgrzeszenie.
        • Gość: kierowca i rowerzy Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.lei3.cable.ntl.com 15.12.07, 14:31
          acorns napisał:

          > 2. Jak się ustawiasz do skrętu w prawo to przytul się do osi
          jezdni.

          Tak aby po prawej zostawic miejsce dla rowerzystow.
          MIEJSCE ROWERU JEST NA DRODZE ROWEROWEJ(EW.CHODNIKU) WIEC BLOKUJ
          CHAMA BO POTEM ON BEDZIE BLOKOWAL RUCH(np autobusowi,ciezarowce a w
          rzeczywistosci wszystkim z tylu)

          > 3. Jak nie masz możliwości opuszczenia skrzyżowania to nie wjeżdżaj

          I nie zatrzymuj sie na orzejezdzie dla rowerow!
          POZA JEZDNIAMI ROWERY TOLERUJ BO TAM ICH MIEJSCE WIEC LEPIEJ
          ZOSTAWIC MIEJSCE
          > ...a jak ktoś z tyłu będzie trąbił to wysiądź i przywal pięścią
          > w maskę albo z kopa w błotnik.

          No chyba, ze zatrzymasz sie na przejezdzie to wowczas sama mozesz
          sie spodziewac kopa!.


          > 4. Pieszy może poczekać aż samochody przejadą i lepiej niech sobie
          > poczeka niż mają go zbierać z jezdni na odcinku kilkudziesięciu
          > metrów. Ty przepuścisz, a ktoś z pasa obok nie i będzie masakra.

          A jesli jednak kiedys bylas pieszym to zapewne wspominasz
          kilkanascie minut oczekiwania w strugach deszczu czekajac aby
          jakis "krolewicz szos" laskwie sie zatrzymal.
          PIESZY MOZE CZEKAC-OD TEGO JEST-JA PADA TO NIECH WEZMNIE
          PARASOL,POJEDZIE SAMOCHODEM,EW.TAXI JAK GO NIESTAC TO JEST NIC
          NIEWRTYM NIEUDACZNIKIEM WIEC JEST NA DNIE HIERARCHI DROGOWEJ(I
          ZYCIOWEJ TEZ:))
          >
          > 5. Na osiedlach uważaj na dziewczynki na rolkach i bez rolek.

          Uwazaj takze na wyjazd z drog osiedlowych czyli drog lokalnych,
          ktore sa podporzadkowane do innych drog w tym takze drog dla
          rowerow. Niestety na takich drogach rowerzysci bardzo sie
          rozpedzaja , do okolo 30 km/h, wiec ich ciezko zauwazyc a chyba
          nichcialabys miec nizapowiedzianej wizyty przez boczna szybe?
          DOKLADNIE TRZEBA UWAZNAC NA TE MALE BEZMOZGIE CIIPY-PAMIETAM JAK
          JAKIS CZAS TEMU JESTNA WEPCHNELA DRUGA(popchnela ja jak stala na
          krawezniku wprost pod moj samochod-normalnie jakby chciala zabic a
          mialy moze po 10l|-ominalem bo doswiadczenie robi soje ale tamta
          wyrznela lbem o asfalt i 3 miesiace w szpitalu-musialem byc
          swiadkiem,ta 2 klamala ze stala z boku inc niezrobila-takie male
          goowna sa najgorsze-jakbym przejechal wogolebym to olal-tylko ze
          klopoty straszne)
          >
          > 6. Uważaj na i skuterowców bo się tymi pierdzidełkami wciskają w
          > każdą lukę i nie mają respektu nawet dla KRAZA 6x6.

          Na rowerzystow uwazaj tym bardziej gdyz nie maja silnika wiec
          najezdzja bardzo cicho.

          > 7. Jedź z prędkością taką jak wszyscy a nie z przepisową bo
          inaczej
          > będą trąbić i zachowywać się jak ten pan o którym pisałaś.

          Czyli jak jest ograniczenie do 30 km/h w rejonie szkol to grzej tak
          jak inni krawaciarze 80 km/h no chyba, ze wolisz sie spozniac na
          biorowae poranne plotkowanie przy kawce.


          > 9. Jak nie skręcasz w prawo to staraj sie nie zajmować skrajnego
          > prawego pasa jak jest prawoskręt na czerwonym.

          A jak juz skrecasz to popatrz to w lewo to wprawo bo wzdloz jezdni
          sa drogi dla rowerow i one przecinaja sie wiec wystepuje kolizyjnosc
          a chyba nie chcialabys zadnego rowerzysty potracic i placic mu
          odszkodowanie do konca Twoich lub jego dni.

          >
          > 10. W niedzielę uważaj koło kościołów i nie tylko w Warszawie ale
          > wszędzie.

          Ponadto w rejonie kosciolow parkuj zgodnie z przepisami czyli na
          jezdni a nie na chodniku czy tez na drodze dla rowerow no chyba, ze
          jestes taka swieta, ze za te grzeszki natychmiast ksiadz i Bog da Ci
          rozgrzeszenie.

          NIEJEZDZIJ DO KOSCIOLA:)
          • simon921 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 12:34
            Gość portalu: kierowca i rowerzy napisał(a):

            ...ciach

            A potem się dziwić, że ludzie mają złą opinię o warszawskich
            kierowcach...
            Byle przeżyć...
            • jureek Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 12:42
              simon921 napisał:

              > A potem się dziwić, że ludzie mają złą opinię o warszawskich
              > kierowcach...
              > Byle przeżyć...

              Eeee tam, to chyba jakiś prowokator, bo wierzyć mi się nie chce, że ktoś na
              poważnie może tak myśleć.
              Jura
              • Gość: szmatan Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 91.198.246.* 17.12.07, 12:52
                oooo to byś się zdziwił.
              • simon921 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 12:53
                Niestety znam takich kierowców z autopsji (na szczęście niewielu),
                którzy rowerzystę i pieszczego by zniszczyli. Więc niekoniecznie...
                • jureek Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 15:27
                  simon921 napisał:

                  > Niestety znam takich kierowców z autopsji (na szczęście niewielu),
                  > którzy rowerzystę i pieszczego by zniszczyli. Więc niekoniecznie...

                  Też mam niemiłe doświadczenia jako rowerzysta w zetknięciu z kierowcami
                  (opisywałem na forum, jak większość wyprzedzała mnie bez zachowania przepisowego
                  odstępu), myślałem jednak, że takie zachowania kierowców wynikają raczej z
                  głupoty i braku wyobraźni, a nie celowej chęci zniszczenia rowerzysty.
                  Jura
          • Gość: wojtek Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 21:43
            > PIESZY MOZE CZEKAC-OD TEGO JEST-JA PADA TO NIECH WEZMNIE
            > PARASOL,POJEDZIE SAMOCHODEM,EW.TAXI JAK GO NIESTAC TO JEST NIC
            > NIEWRTYM NIEUDACZNIKIEM WIEC JEST NA DNIE HIERARCHI DROGOWEJ(I
            > ZYCIOWEJ TEZ:))

            Pewnie do sklepu po drugiej stronie ulicy też jeździsz samochodem?

            > MIEJSCE ROWERU JEST NA DRODZE ROWEROWEJ(EW.CHODNIKU) WIEC BLOKUJ
            > CHAMA BO POTEM ON BEDZIE BLOKOWAL RUCH(np autobusowi,ciezarowce a w
            > rzeczywistosci wszystkim z tylu)

            Najbardziej blokują miasto tacy, co jeżdżą samochodem przystanek albo dwa i ogólnie wożą hektolitry powietrza. Jakoś w Amsterdamie rowerzyści ruchu nie blokują, zresztą nie bardzo mają kogo... A nawet jeśli, żaden burak się nie buntuje.
          • Gość: agata coś się nie zgadza... IP: *.56-82-r.retail.telecomitalia.it 17.12.07, 22:15
            MIEJSCE ROWERU JEST NA DRODZE ROWEROWEJ(EW.CHODNIKU) WIEC BLOKUJ
            > CHAMA BO POTEM ON BEDZIE BLOKOWAL RUCH(np autobusowi,ciezarowce a w
            > rzeczywistosci wszystkim z tylu)

            No a to akurat, proszę pana, prawda nie jest..
            Miejsce roweru jest na ulicy, jeśli dopuszczalna prędkość nie przekracza 50km/h - a z tego co wiem, dla Miasta Stołecznego na większości ulic takie ograniczenie właśnie obowiązuje.

            Poza tym, już pomijając czy ten post to prowokacja, czy prawda szczera (?), korzystając z okazji proszę i apeluję właśnie o ZOSTAWIANIE WOLNEGO MIEJSCA Z PRAWEJ STRONY. Tak robią kierowcy wszędzie tam, gdzie rowerzysta to równoprawny uczestnik dróg. Więcej rowerów = mniej samochodów na ulicach = szybciej dojedziesz, Drogi Kierowco, na miejsce = spalisz mniej benzyny = ...

            Common, rowerzysta to przyjaciel, nie próbujcie nas rozjeżdżać! ;)

            I tak na marginesie jeszcze: od 3 miesięcy warszawskie drogi zamieniłam na mediolańskie. Włosi pukali się w czoło i mówili, że rowerem to niebezpiecznie. Do dzisiaj nie wiem, o czym mówią... Bo:
            1. kierowcy zostawiają wolne miejsce z prawej strony - przecież potrzeba tylko 1m, żeby wszystko szło tak sprawnie!
            2. rowery i skutery w sytuacjach spornych kierowcy samochodów zawsze puszczają przodem - i to z własnej woli (!). Nie pytałam, czy dlatego, że są tacy wielkoduszni, czy to im się po prostu wydaje logiczne. Faktem jest, że po prostu taka tu jest zasada.
            3. tu prawie nie ma ścieżek rowerowych - a mimo to rowerzystów jest 10 razy więcej niż w Warszawie! Wniosek: może lepiej traktować rowerzystów jako równoprawnych uczestników ruchu (bo, do diabła, jesteśmy nimi), niż płakać, że rowery utrudniają życie.

            I jeszcze hasło na dziś: Kochani Kierowcy, Kochani Rowerzyści! Szanujmy się nawzajem, a będzie nam dużo łatwiej w Warszawie się poruszać.
            • Gość: skrzydlate Re: coś się nie zgadza... IP: *.elartnet.pl 19.12.07, 10:40
              może być prowokacja ale to jest szczera prawda, jeżdżę po wafce od ponad 10 lat
              i widziałam niejedno, to jest w dużej mierze dzungla a nie miasto, na ulicach
              przynajmniej.. zero zaufania, maks koncentracji i oczy naokoło głowy, moj syn
              robi prawko teraz i jest generalnie w szoku jak ludzie źle jeżdżą, on to widzi,
              ja się przyzwyczaiłam, i zasuwam jak wszyscy
        • yavorius Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 11:50
          robertrobert1 napisał:
          > A jesli jednak kiedys bylas pieszym to zapewne wspominasz
          > kilkanascie minut oczekiwania w strugach deszczu czekajac aby
          > jakis "krolewicz szos" laskwie sie zatrzymal

          Kilkanaście minut??? Ciekawe, gdzie...
          Poza tym, acorns ma rację. Ja nie wpuszczam pieszego na pasy, jeśli
          mi nie wchodzi, bo:
          1) Ten jadący sąsiednim pasem na 99.97% się nie zatrzyma i
          2) Jakieś 3 tygodnie temu na Jana Pawła II w ten sposób zginął
          człowiek.

          Nie zatrzymam się. Niech czeka. Lepsze to niż on by zginął, a ja
          miałbym go pośrednio na sumieniu.
          • Gość: szmatan Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 91.198.246.* 17.12.07, 12:56
            to zjawisko tym widoczniejsze jest, jeżeli puszczający jedzie rowerem - dlatego
            jeżeli puszczam kogoś na pasach rowerem, zajeżdżam cały pas
          • Gość: Agata pieszy IP: 195.243.142.* 19.12.07, 11:55
            gdyby w Polsce istniala kultura na drodze i wszyscy by sie stosowali
            do tego, że pieszego nalezy przepuscic nie byloby wypadkow. Ale jak
            wszyscy widza tylko swoj czubek nosa to tak wlasnie wyglada!!!
            w naszym kraju chamstwo na drodze jest widoczne na wielu
            plaszczyznach. Popatrzcie na inne kraje. tam potrafia poczekac,
            przepuscic, na swiatlach nie staja 5 cm od tylu drugiego samochodu.
            Nasi kierowcy sa burakami i taka jest prawda!!!!
        • Gość: zack Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 193.138.110.* 17.12.07, 18:39
          rowerzysta na ścieżce rowerowej przed przejazdem przez jezdnię (czyli w miejscu
          potencjalnej kolizji z autem skręcajacym w prawo) ma obowiazek zleźć z roweru i
          przeprowadzic go przez jezdnię.
          • Gość: zeeeek Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.acn.waw.pl 17.12.07, 20:16
            na sciezce rowerowej - nie. na pasach - tak.
            • Gość: szmatan Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 91.198.246.* 18.12.07, 08:43
              dodatkowo na przejeździe dla rowerów rower ma zawsze pierwszeństwo.
        • Gość: rde Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.07, 08:12
          Jak się czuje Twój psychiatra???
      • wichura Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 16.12.07, 19:02
        Mądrze piszesz Acorns,
        1. OK,
        2. "Jak się ustawiasz do skrętu w prawo to przytul się do osi
        jezdni" - chyba na odwrót - do osi to przy skręcie w lewo. Pie***ć
        rowerzysów, a jak będzie trochę miejsca to ktoś ominie Cię z lewej i
        ruch płynny...
        3. "Jak nie masz możliwości opuszczenia skrzyżowania to nie
        wjeżdżaj" - niby racja, ale czasem tak trzeba (w wieczornym szczycie
        czasem jak nie wjedziesz, to skręcający z poprzecznej drogi na Twój
        kierunek zablokują Ciebie), to jest dżungla...
        4. 100% racja,
        5. może być,
        6. "uważaj na skuterowców" niech oni uważają. Mnie otacza ponad tona
        blachy, jakoś bliskie spotkanie przeżyję,
        7. 101% racji!
        8. ok,
        9. 100% racji! Co więcej - rób tak nawet jak nie ma zielonej
        strzałki (bo np. ja i tak zawsze skręcam warunkowo, do czego
        wszystkich namawiam!),
        10. generalnie to trzeba uważać tam, gdzie spotkanie istoty bez
        mózgu (lub z baaaardzo małym móżdżkiem) jest najbardziej
        prawdopodobne - szkoła, kościół, cmentarz, drogi osiedlowe.

        Ja bym dodał: nie jedno, co mnie wku***a do czerwoności - nie
        zmieniamy pasa przy hamowaniu! Poza tym, stojąc w korku / pod
        światłami dłużej niż parę sekund nie trzymajmy nogi na hamulcu, jest
        to bardzo nieprzyjemne dla kierowcy za nami.
        • Gość: mzb Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.crowley.pl 17.12.07, 11:59
          > Poza tym, stojąc w korku / pod
          > światłami dłużej niż parę sekund nie trzymajmy nogi na hamulcu,
          jest
          > to bardzo nieprzyjemne dla kierowcy za nami.

          A co z automatami?
          • Gość: szmatan Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 91.198.246.* 17.12.07, 12:58
            zawsze (prawie) jest ręczny
          • Gość: KSP6 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.07, 15:08
            A z automatami... Postój na światłach lub w korku bez świecenia po oczach
            kierowcom za naszym pojazdem sponsoruje literka "N".
        • Gość: troll Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.cust.uk.viatel.net 17.12.07, 14:08
          wichura napisał:

          > Mądrze piszesz Acorns,
          > 1. OK,
          > 2. "Jak się ustawiasz do skrętu w prawo to przytul się do osi
          > jezdni" - chyba na odwrót - do osi to przy skręcie w lewo. Pie***ć
          > rowerzysów, a jak będzie trochę miejsca to ktoś ominie Cię z lewej
          i
          > ruch płynny...
          > 3. "Jak nie masz możliwości opuszczenia skrzyżowania to nie
          > wjeżdżaj" - niby racja, ale czasem tak trzeba (w wieczornym
          szczycie
          > czasem jak nie wjedziesz, to skręcający z poprzecznej drogi na
          Twój
          > kierunek zablokują Ciebie), to jest dżungla...
          > 4. 100% racja,
          > 5. może być,
          > 6. "uważaj na skuterowców" niech oni uważają. Mnie otacza ponad
          tona
          > blachy, jakoś bliskie spotkanie przeżyję,
          > 7. 101% racji!
          > 8. ok,
          > 9. 100% racji! Co więcej - rób tak nawet jak nie ma zielonej
          > strzałki (bo np. ja i tak zawsze skręcam warunkowo, do czego
          > wszystkich namawiam!),
          > 10. generalnie to trzeba uważać tam, gdzie spotkanie istoty bez
          > mózgu (lub z baaaardzo małym móżdżkiem) jest najbardziej
          > prawdopodobne - szkoła, kościół, cmentarz, drogi osiedlowe.
          >
          > Ja bym dodał: nie jedno, co mnie wku***a do czerwoności - nie
          > zmieniamy pasa przy hamowaniu! Poza tym, stojąc w korku / pod
          > światłami dłużej niż parę sekund nie trzymajmy nogi na hamulcu,
          jest
          > to bardzo nieprzyjemne dla kierowcy za nami.



          z tym hamulcem na siwatlach, to chyba nigdy nie jezdziles automatem.
          Moze kiedys Cie bedzie stac to se kupisz.
        • Gość: aqq Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.acn.waw.pl 17.12.07, 21:28
          > 6. "uważaj na skuterowców" niech oni uważają. Mnie otacza ponad tona
          > blachy, jakoś bliskie spotkanie przeżyję,

          a zyc z byciem morderca bedziesz musial do konca zycia. to, ze cie otacza tona
          blachy, nie zwalnia z uwazania.
      • Gość: Franek Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.srv.volvo.com 17.12.07, 12:11
        I już wiem, dlaczego najgorszą stolicą w Europie, gdzie walczy się o
        życie w każdej sekundzie, jest Warszawa. W każdej innej stolicy
        europejskiego kraju, gdzie pieszych, rowerzystów i samochodów na
        drodze jest znacznie więcej, ale nie ma za dużo Warszawiaków, jest
        bezpiecznie a przyjezdny kierowca i turysta na chodniku czuje się
        jak człowiek a nie jak zwierzyna łowna. Tylko nie w Burakowie nad
        Wisłą. Tylko tu buraki ścigają się w głupocie i chamstwie, tłumacząc
        to jeszcze względami bezpieczeństwa. No brawo.
        • Gość: jinks Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.ibd.gtsenergis.pl 17.12.07, 13:36
          potwierdzam obserwacje przedmówcy - pełna racja.
          • emes-nju Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 15:14
            Gość portalu: jinks napisał(a):

            > potwierdzam obserwacje przedmówcy - pełna racja.

            Tak, tak...

            Polaczki, bydlo, buraki, chamy... O sobie pieszecie? Bo ja sie nie zaliczam ;-P

            A swoja droga, skoro znizylem sie do poziomu polaczkow, mysle, ze jednym z powodow, dla ktorych po Warszawie jezdzi sie tak, jak sie jezdzi jest to, ze komunikacyjnie zajmujemy ZASZCZYTNE trzecie miejsce w Europie.

            Trzecie OD KONCA pod wzgledem predkosci poruszania sie... Tylko w dwoch europejskich miastach (Londyn, Berlin) srednie predkosci sa nizsze. Z ta tylko roznica, ze i Londyn i Berlin maja REALNA alternatywe dla ruchu samochodowego - komunikacje masowa z metrem na czele. W tych miastach czesc kierowcow stojacych w korku, robi to na wlasna prosbe, bo mogloby jechac komunikacja - w Warszawie jest "pol metra" i nie ma ZADNEJ alternatywy dla samochodu... Pomijam taki drobiazg, ze i Londyn i Berlin maja obwodnice wiec nie zatyka ich, tak jak Warszawy, ogolnokrajowy tranzyt.
            • Gość: jinks Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.ols.vectranet.pl 18.12.07, 08:47
              Cierpisz chyba na jakieś kompleksy. Do nacji bohaterów tej dyskusji nie
              nawiązywałem ani ja, ani mój przedmówca. Mowa jest o warszawskich kierowcach,
              których niewybrednie nazwano burakami. Co z moich obserwacji nie odbiega znowu
              tak dalece od prawdy.

              Skoro zaś już wywołałeś Londyn - wiedz, że wystarczy podejść do krawężnika, z
              dala od przejścia, żeby wstrzymać sznur samochodów. Mało tego! Jak pada i są
              kałuże, to jeżdżą tak żeby nie ochlapywać pieszych.

              Oczywiście zdarzały się wyjątki, zazwyczaj za kierownicą był wówczas imigrant,
              często z kraju przodków.
              • emes-nju Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 13:19
                Gość portalu: jinks napisał(a):

                > Cierpisz chyba na jakieś kompleksy.

                Kazdy cierpi ;-)

                > Mowa jest o warszawskich kierowcach, których niewybrednie nazwano
                > burakami.

                No i wlasnie do tej tendencji sie czepnalem. Zamiast probowac dociec przyczyn zachowan, kwalifikuje sie ludzi do jakichs grup. Oderwanie skutkow od przyczyn jest takie troche prymitywnawe...

                > Co z moich obserwacji nie odbiega znowu tak dalece od prawdy.

                Bez osobistych wycieczek - jestes z Warszawy czy odwiedzasz ja raz na jakis czas?

                Jezeli jestes Warszawiakiem i zgadzasz sie na nazywanie Warszawiakow burakami (jakis odsetek, to buraki, ale wiekszosc, to normalni ludzie), tos sam burak - skoro wszyscy sa burakami, to Ty tez ;-P

                Jezeli jestes spoza Warszawy, to masz klopoty jak KAZDY przyjezdny w obcym miejscu. Kwestia gubienia sie, nieznajomosci "lokalnych" zwyczajow, technicznych klopotow czlowieka nieprzystosowanego do szybkiego i bardzo gestego ruchu itd.
        • Gość: jk Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 17:04
          taaaak to jedź do Rzymu, to Warszawa to małe miki
        • Gość: dobry kierowca Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.eranet.pl 17.12.07, 17:08
          Wybacz drogi Franku, ale problem warszawskich kierowców nie leży w
          "burakach z nad Wisły", ale w tym, że wielu ludzi spoza Warszawy
          robi kurs prawa jazdy w małym mieście, a potem przenosi się do
          Warszawy, a tu jak wiadomo dróg więcej, bardziej skomplikowanych i
          nagle się okazuje, że rondo z dwoma pasami jest czarną magią,że jak
          jest więcej niż jeden pas to trzymają się kurczwo lewego, bo
          wszystko co po prawej to pobocze. Czas dojazdu z jednego końca
          Warszawy na drugi to 1,5 godziny jak dobrze pójdzie, to zamiast
          wcześniej wyjść z domu , czyli wziąć poprawkę na duże miasto, to
          pędzą na ostatnią chwilę. A nie daj Boże dostaną samochód
          służbowy...to już nie ma zmiłuj piłują go, aż się rozpadnie, jedyne
          na czym oszczędzają to żarówki od migaczy.A co do innych stolic
          Europy...to Paryż, Madryt i wiele innych miast południa może nam
          buty czyścić
          • Gość: p26 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 82.160.117.* 17.12.07, 22:06
            Drogi Dobry Kierowco - chyba się nie zgodzę. O ile dobrze rozumiem sens
            wypowiedzi Franka to on właśnie napisał, że gdzie indziej jeździ się o niebo
            lepiej bo jest szacunek do drugiego na drodze. To z kolei oznacza, że z
            wyrozumiałością traktujemy kierowców z mniejszych miast dla których rondo z
            dwoma pasami może nie jest czarną magią ale stanowić może rzecz z którą nie są
            na co dzień. A ty piszesz w wyższością że inni robią prawo jazdy z małych
            miastach i potem jadą do warszawy. Więc się pytam: czy w każdym mniejszym
            mieście należy budować wielopoziomowe skrzyżowania lub ronda z 2-3 pasami czy
            może każdy ma uczyć się na prawo jazdy w warszawie?? Trochę szacunku i mniej
            niezrozumiałej wyższości.
            Po drugie to że ktoś nie jeździ płynnie to nie musi od razu oznaczać, że nie
            umie. Ja na przykład nie znam Warszawy. Skrzyżowania wielopoziomowe i ronda nie
            są mi obce ale problem jest właśnie znajomość miasta. Może się postaraj
            zrozumieć, że ciężko się jeździ w dużym tłoku, z mapą na kolanach, nie wiedząc
            czy za chwile pas się nie skończy lub nie będzie nakazu jazdy w prawo jak ja
            chce jechać prosto.W dodatku jeżeli trzeba uważać na różnych buraków o których
            wspominała założycielka tego wątku. Niestety nie mieszkając w Warszawie i nie
            znając miasta nie mogę zapie..ć 100 km/h tylko muszę się ograniczać do
            przepisowych 50-60 km/h i czasami wykonywać różne karkołomne manewry typu nagła
            zmiana pasa ruchu.
      • Gość: ultimate bad ass Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.07, 12:37
        > 8. Jak masz czerwone to zwalniaj zamiast nadjeżdżać z pełną
        > szybkością i przed światłami hamować do zera. W ten sposób płynność
        > ruchu jest większa

        Nie zgadzam sie!!!!
        Podjezdzaj i hamuj - nie cierpię gdy jakies łosie podjezdzaja sobie 3km/h przez
        100 metrow i 5 aut zdązy się wepchac przed nich! Tylko to powoduje wnerw i
        zwieksza możliwość kolizji (gdy kogos takiego chce się wyprzedzic)!
      • przypadek Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 13:16
        > 4. Pieszy może poczekać aż samochody przejadą i lepiej niech sobie
        > poczeka niż mają go zbierać z jezdni na odcinku kilkudziesięciu
        > metrów. Ty przepuścisz, a ktoś z pasa obok nie i będzie masakra.

        Masz zasrany obowiązek przepuścić pieszego, który już postawił noge na jezdni i
        licz na to, że np. ja jako pieszy będę testował twoje hamulce, bo od tego sa
        przejścia dla pieszych. Jak nie potrafisz zahamować to jeździj przepisowe 50
        km/h. Jeśli ktoś wyprzedza lub wymija pojazd, który zatrzymał się przed
        przejściem, nadaje się do kamieniołomów.

        Inna sprawa, że piesi są moim zdaniem zbyt pasywni. Jako kierowca generalnie nie
        zatrzymuję się, jeśli pieszy nie wchodzi na jezdnię tylko czeka na zmiłowanie
        (szkoda mi tracić 3x więcej czasu aż niż gdyby po prostu wszedł i zmusił mnie
        żebym zwolnił).
        • simon921 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 13:29

          > Masz zasrany obowiązek przepuścić pieszego, który już postawił
          noge na jezdni i
          > licz na to, że np. ja jako pieszy będę testował twoje hamulce, bo
          od tego sa
          > przejścia dla pieszych. Jak nie potrafisz zahamować to jeździj
          przepisowe 50
          > km/h. Jeśli ktoś wyprzedza lub wymija pojazd, który zatrzymał się
          przed
          > przejściem, nadaje się do kamieniołomów.
          >
          > Inna sprawa, że piesi są moim zdaniem zbyt pasywni. Jako kierowca
          generalnie ni
          > e
          > zatrzymuję się, jeśli pieszy nie wchodzi na jezdnię tylko czeka na
          zmiłowanie
          > (szkoda mi tracić 3x więcej czasu aż niż gdyby po prostu wszedł i
          zmusił mnie
          > żebym zwolnił).

          Ale nie będziesz na siłę niestety egzekwował swojego pierszeństwa,
          bo nie masz szans w starciu z autem. I co z tego, że kierowca będzie
          winny jak Ciebie już nie będzie... I takie jest myslenie kierowców -
          nie puszczę pieszczego, bo przecież i tak nie jest samobójcą:/
          • Gość: szmatan Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 91.198.246.* 17.12.07, 13:44
            bez działania jednostek myślenie ogółu nigdy się nie zmieni.

            ja oceniam, czy kierowca ma szansę się zatrzymać - i jeżeli widzę choćby cień
            oburzenia na twarzy kierowcy - idę najwolniej jak potrafię
            • Gość: kixx Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.acn.waw.pl 17.12.07, 14:17
              za takie chodzenia jak najwolniej przysluguje mandat w wysokosci 50
              zlociszy
              a po drugie,czym sie roznisz od chama za kierownica-mam wrazenie ze
              niczym
              • Gość: szmatan Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 91.198.246.* 17.12.07, 14:55
                podaj mi jakąś podstawę prawną, to przestanę tak robić.

                od kierowcy-chama , to fakt niczym. staram się ostentacyjnym chamstwem uczulić
                kierowcę na to że na przejściu to pieszy ma pierwszeństwo.
                od kierowcy-zabójcy różnię się jednak.

                dodam, że ostatnio bardzo rzadko mi się zdarza być zmuszonym do takich metod -
                najczęściej grożenie paluszkiem wywołuje zamierzony efekt bezradności i
                deprecjacji krnąbrnego pirata
                • emes-nju Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 15:28
                  Gość portalu: szmatan napisał(a):

                  > podaj mi jakąś podstawę prawną, to przestanę tak robić.

                  Rozdział 1
                  Zasady ogólne

                  Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

                  Rozdział 2
                  Ruch pieszych

                  Art. 14. Zabrania się:

                  3. zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;

                  Wystarczy?
                  • Gość: szmatan Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 91.198.246.* 18.12.07, 08:49
                    ależ jest uzasadniona potrzeba.
                    - kierowca zachowuje się agresywnie, w moim interesie leży aby sprawę wyjaśnić,
                    ewentualnie bronić się (częsta sytuacja - stary dziad zaczyna rzucać bluzgami w
                    moją stronę - to się patrze czy nie wysiada)
                    - kierowca zdaje się nie zauważać mnie i zatrzymuję się, a by w razie czego
                    uciec z jezdni
                    • emes-nju Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 13:32
                      Gość portalu: szmatan napisał(a):

                      > ależ jest uzasadniona potrzeba.

                      Ciekawe czy uda ci sie to udowodnic jak pan wladza zapyta sie czemu blokujesz ruch powoli drepczac po pasach? :-P
                • Gość: kixx Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.acn.waw.pl 17.12.07, 15:32
                  służe przepisem-zwoc uwage na ostatni punkt
                  Art. 14. Zabrania się:


                  wchodzenia na jezdnię:

                  bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla
                  pieszych,
                  spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;


                  przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności
                  drogi;


                  zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby
                  podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
                  • Gość: kixx Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.acn.waw.pl 17.12.07, 15:35
                    widze,ze zostalem uprzedzony,
                    dzieki za pomoc
                    • krwe Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 20:58
                      nie da sie inaczej wejść na jezdnie jak przed bezpośrednio nadjeżdżające
                      auta.chyba,ze w nocy. w dzień ,w centrum nie przeszedłby nikt,bo zawsze coś
                      jedzie.jak chcesz przejść musisz wymusić,nie ma innej rady.
                      • Gość: szmatan Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 91.198.246.* 18.12.07, 08:52
                        ten przepis oznacza: nie można wskakiwać pod nadjeżdżające auta - ślady
                        hamowania wykażą czy wyhamowanie było możliwe.
                        tak jak mówiłem: oceniam czy auto może zahamować jak wejdę. inna sprawa że
                        kierowcy nie dostosowują prędkości do warunków panujących na jezdni - to też
                        jest w przepisach, tak jak i zachowanie szczególnej ostrożności
                        • Gość: jinks Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.ols.vectranet.pl 18.12.07, 09:05
                          co do wchodzenia przed nadjeżdżające auta. Problem masz tylko na pierwszym
                          przekraczanym pasie. Tylko tam masz szansę wejść bezpośrednio przed
                          nadjeżdżający samochód. Dalej (na kolejnych pasach) bez łaski muszą cię puszczać.

                          Co do odległości, to chyba żaden Sąd nie przyjmie, że znajdujący się 50 m. dalej
                          samochód jest bezpośrednio przed przejściem. To nie jest znowu tak wiele jak się
                          wydaje. Samochód jadąc 50 km/h w sekundę robi ok. 13 metrów. Jednakowoż, jak już
                          zauważono, w przepisie chodzi o to, żeby nie wskakiwać pod samochody, a nie żeby
                          rozpędzone auto w mieście stawało tylko na światłach i w korku. To kierowca
                          przede wszystkim ma zachować szczególną ostrożność. To on powinien przewidywać,
                          że na przejściu dla pieszych może pojawić się pieszy. Wreszcie, że jest to
                          miasto, w którym ruch pieszych jest nader często występującym zjawiskiem.

                          Dlatego też popieram autora, który apelował do pieszych o większą aktywność.
                          Korzystajcie ze swoich praw! Na przejściu zasadniczo to pieszy ma pierwszeństwo.
                          • Gość: kixx Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.acn.waw.pl 18.12.07, 19:02
                            ale czy ktos tu twierdzi cos innego?
                            chodzi o specyficzne zachowanie szmatama,ktory twierdzi,ze z
                            premedytacja przechodzi jak najwolniej przez jezdnie
                            jest to moze mniej niebezpieczne dla otoczenia,ale chamstwo i
                            buractwo w tym czlowieku az kipi

                            ps.zreszta,co prawda przypadek incydentalny,ale pare lat temu u
                            zbiegu Wolskiej i Plockiej w Warszawie krewki kierowca,bodaj emeryt
                            wojskowy ,na takie zachowanie zareagowal dosc nerwowo-postrzelil
                            powolnego przechodnia.Nie pamietam z jakim skutkiem,czy goscia tylko
                            ranil,czy zabil,ale przechodnie tez jednak jak widac nie sa bezkarni-
                            zawsze moga trafic na swira za kierownica,ktory akurat wyszedl na
                            przepustke z psychiatryka
                            niie ma wiec sensu niepotrzebnie kogokolwiek prowokowac-zycie ma sie
                            tylko jedno
                            zreszta nie sadze,ze dla jakiejkolwiek ofiary zbytniego zaufania w
                            prawo bedzie pocieszeniem napis na wlasnym nagrobku,ze tu lezy ten
                            ktory mial pierwszenstwo na przejsciu dla pieszych
              • stasi1 z tym mandatem to nie zawsze jest tak 17.12.07, 19:43
                czasami widać jak ludzie szwendają się po przejściu dla pieszych,
                policja stoi i nic nie robi. A samochody sobie czekają ileś godzin

                > za takie chodzenia jak najwolniej przysluguje mandat w wysokosci
                50
                > zlociszy
                > a po drugie,czym sie roznisz od chama za kierownica-mam wrazenie
                ze
                > niczym
          • Gość: ania Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.nokia.com 18.12.07, 09:37
            A co to jest "pieszczy"?
        • emes-nju Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 15:17
          przypadek napisał:

          > Jak nie potrafisz zahamować to jeździj przepisowe 50 km/h

          Mam nadzieje, ze piszesz te grozna bzdure dlatego, ze NIE WIESZ, ze zahamowanie z 50 km/h wymaga czesto ponad 30 m...
          • Gość: szmatan Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 91.198.246.* 18.12.07, 11:52
            chyba hamując silnikiem, albo na lodzie
        • Gość: vv Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 217.147.104.* 17.12.07, 15:26
          > Jako kierowca generalnie nie
          > zatrzymuję się, jeśli pieszy nie wchodzi na jezdnię

          No chyba! Zatrzymujesz się, chcesz przepuścić a on kręci głową "JA?!
          Ja nie chcę". I tylko niepotrzebna blokada ruchu.
      • Gość: yl2001 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 217.147.104.* 17.12.07, 14:49
        Czy jest jakiś sposób, żeby wbić do łbów chociaż 5 z tych przykazań Krakusom??!!
        Jeździłem trochę po Wa-wie i teraz po Krk. Odkąd zacząłem po Krk mam już dwa
        wrzody na dwunastnicy i jeden na żołądku.
        • Gość: vv Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 217.147.104.* 17.12.07, 15:33
          Jak widzisz stojący dłuuugi sznurek do świateł a pas do lewoskrętu
          jest wolny, jedź - miń wszystkich i zajmij ów pas. Następnie, jak
          tylko pojawi się żółte do jazdy na wprost, daj po gazie i wryj się
          temu pierwszemu przed maskę. W ten sposób ominiesz cały korek.
          W krk powyższe jest nagminne i szlag mnie trafia jak widzę takich
          buców. Już 2 razy się zdarzyło, że wjechałem takim cwaniackom w bok,
          bo się jednak nie zmieścili przede mną.
          Żeby nie było niejasności - wjadę każdemu w bok celowo, jeśli
          spróbuje wyciąć taki numer.
          Nie róbcie tak, bo jak na mnie traficie to się wam raczej nie uda.
          • Gość: yl2001 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 217.147.104.* 17.12.07, 15:59
            Tyle, że to nie chodzi o wcinanie się komuś czy też bycie bucem ale o sposób
            myślenie (i jeżdżenia) w taki sposób, żeby tych korków było jak najmniej. Tj.
            ruszanie na światłach (równoczesne w miarę możliwości), zachowywanie
            odpowiednich odleglości pomiędzy samochodami (jak przede mną jest miejsce na 2
            samochdody, to nie znaczy, że zachowuję bezpieczną odległość ale, że dwa
            samochody za mną nie przejadą) ustawianie się przy krawędzi jezdni, nie
            wjeżdżanie nie skrzyżowanie jak nie będe mógł zjechać, etc.
            • Gość: le ming Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.aster.pl 17.12.07, 18:52
              > odpowiednich odleglości pomiędzy samochodami (jak przede mną jest
              > miejsce na 2 samochdody, to nie znaczy, że zachowuję bezpieczną
              > odległość ale, że dwa samochody za mną nie przejadą)

              No kuriozum miesiaca po prostu...

              Przy kazdej predkosci starasz sie uwazac, zeby nie bylo przed toba miejsca
              wiecej niz na jedno auto? Bo a nuz ktos za toba nie zmiesci sie na skrzyzowaniu?
              • Gość: yl2001 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 213.134.176.* 17.12.07, 23:23
                No właśnie. Taki podejście (jak Ja przejechałem to jest git, reszta
                to kuriozum!) mnie doprowadza do ...
                Nie przy każdej prędkości i sytuacji ale przy takiej kiedy
                zachowywanie nadmiernych odstępów powdouje zatory. Nikt Ci nie każe
                tak jechać wieczorem po pustej drodze.
          • Gość: edyta Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 21:16
            Piękne, naprawdę z przyjemnością czytam sobie wszystkie posty. Gdzie
            indziej mogłabym usłyszeć tyle prawdy w prostych, żołnierskisch
            słowach:-))))
      • Gość: roadrunner Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.mobileinternet.proximus.be 17.12.07, 19:55
        >
        > 7. Jedź z prędkością taką jak wszyscy a nie z przepisową bo
        inaczej
        > będą trąbić i zachowywać się jak ten pan o którym pisałaś.

        generalnie rady sa w porzadku, ale ta jest durna!

        jedz z taka predkoscia, jaka Ci odpowiada, tzn. z jaka czujesz sie
        pewnie i bezpiecznie. i -jak mowi kodeks - dostosowujac ja do
        ogolnych warunkow ruchu.

        oczywiscie, bez przesady z przekraczaniem dozwolonej predkosci!
        ja np. nie pozwalam sobie przy ograniczeniu do 50 na Pulawskiej w
        Pyrach (ktore powiedzmy sobie, jest martwa litera prawa, nawet
        policja pruje duzo szybciej ;-) ) na wiecej niz ~67.

        a holota niech se trabi ile wlezie, masz prawo jechac z nakazana
        predkoscia ;-)

        • Gość: Marcin Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.acn.waw.pl 17.12.07, 21:16
          Ale z drugiej strony jazda 40 km/h na ulicy dwupasmowej, jeśli nie
          ma korka i nie jest ślisko, to przegięcie, nawet na prawym pasie. To
          nie autostrada, więc policja nikogo za to nie ukarze, ale jest to
          jednak spowalnianie ruchu i czynienie go bardziej niebezpiecznym (bo
          trzeba delikwenta wyprzedzić).
      • Gość: kate Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.dsl.bell.ca 17.12.07, 23:50
        4. Pieszy może poczekać aż samochody przejadą i lepiej niech sobie
        > poczeka niż mają go zbierać z jezdni na odcinku kilkudziesięciu
        > metrów. Ty przepuścisz, a ktoś z pasa obok nie i będzie masakra.

        Jak dobrze ze sa rejony gdzie ludzie maja inne podejscie do
        pieszych i jak widza delikwenta podchodzacego do ulicy to juz sie
        zatrzymuja bo a nuz bedzie chcial przejsc na druga strone.JAk ktos
        nie wierzy to odsylam do Maritimes w Kanadzie.Ale w Europie tez sa
        takie "dziene " panstwa i nacje ze jakos pieszy im nie przeszkadza i
        kierowca sie zatrzyma i przepusci na druga strone .
      • Gość: RDe Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.07, 08:09
        Zym przytulaniem się do osi jezdni, to chyba przesadziłeś. Autorka pewnie nie
        jeździ KRAZ-em, a raczej czymś dużo mniejszym. Prawdą jest jednak, że łatwiej
        się wtedy skręca.
      • przewoz_pw Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 22:09
        Prawie pod wszystkim się podpisuje, ale..
        > 4. Pieszy może poczekać aż samochody przejadą i lepiej niech sobie
        > poczeka niż mają go zbierać z jezdni na odcinku kilkudziesięciu
        > metrów. Ty przepuścisz, a ktoś z pasa obok nie i będzie masakra.
        No pewnie, tylko że czasem to sobie można poczekać... Wtedy zostaje wybór. Wymusić, lub nie.. a jak się nie zatrzyma to będzie, że wymusiłem.
        Więc jak jadę, mam pas jeden do swojej dyspozycji i widzę, że czekają piesi dłużej już, to zwalniam i przepuszczam. Pozostałych i tak pewnie spotkam na nastepnych światłach

        No właśnie światła:
        11. Nie ma sensu przyspieszać całą mocą do setki na odcinku kilkuset metrów, jeżeli już widzisz, że nie wyrobisz się nawet w późnym pomarańczowym... a takich jest wielu. Chca pokazać, że mają kase na benzynę i mogą spalać ile chcą? Niech sobie na polu jakimś próbują. A jak nie wyhamuje raz, bo wjedzie w jakąś wodę?

        12. Nie wjeżdżaj na TORY, jak widzisz, że nie ma za nimi miejsca. Potem nadjedzie tramwaj i jak nie wpadnie w poślizg na skrzyżowaniu i Cię nie zdejmie na haku, to zablokuje połowę skrzyżowania. Dodatkowo psioczyć na Ciebie będa pasażerowie tego tramwaju.
        Podobnie z pociągiem - nie omijaj półrogatek, po co masz być zbierany na odcinku kilometra? Worka może nie starczyć panom w czerni.

        13. Rowerzyści. Można zaufać w miarę tym, którzy sa dobrze osygnalizowani (ja na przykład zawsze mam z tyłu migacz włączony). Reszta, która czasem nawet w nocy nie włącza oświetlenia - o zgrozo.. tych najlepiej szerokim łukiem omijać. Kilku miało ponad 4 promile i dalej jechało.

        14. Motorowerzyści i ci na ścigaczach. Tych się boję szczerze powiedziawszy. Jedzie ta swoją maszyną 200km/h i zjawia się niewiadomo kiedy. W skrajnym przypadku - przy wyprzedzaniu kogoś, nie zauważysz, że i on Cię wyprzedza. Tragedia gotowa. Na nich rady nie ma :(
      • Gość: Agata pieszy na pasach IP: 195.243.142.* 19.12.07, 11:47
        no tak, ja tez jestem kierowca i staram sie zawsze przepuszczac
        pieszych. tak sie sklada, ze mieszkam przy bardzo ruchliwej ulicy,
        na ktorej nie ma swiatel. kultura na drodze w naszym kraju wyglada
        tak, ze codziennie narazam zycie zeby przejsc do sklepu po drugiej
        stronie bo NIKT nie zwraca uwagi na stojacych przed przejsciem i z
        wlasnej woli sie nie zatrzymuje. Wiec rada dotyczaca przechodniow
        jest do bani!
    • mariusz-ef Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 14.12.07, 10:14
      najwazniejsze to, bys jezdzila tak by Jezus byl z ciebie dumny

      no i uwazaj na motocykle - one sa wszedzie

      poza tym nie mam nic do dodania
      • Gość: edyta Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 22:38
        ta wzmianka o Jezusie... staram się, ale te 10 przykazań to była
        bardziej taka figura retoryczna:-)
    • emes-nju Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 14.12.07, 11:02
      Wylicze w punktach.

      1-10. Swiety spokoj ;-)

      Trabi? Niech trabi - jakbyco, to on zaplaci mandat.

      Zajezdza i "uczy"? No coz, mi, mimo prawie dwiudziestoletniej kariery, zdarza sie co jakis czas jakis "nauczyciel" (po zdobyciu odrobiny praktyki rozpoznasz go na tyle wczesnie, ze nie zrobi Ci krzywdy).

      Itd. Itp.
    • puuchatek Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 14.12.07, 17:22
      Też to kiedyś przeżyłem :-) MIeszkam pod Warszawą, na co dzień po niej nie jeżdżę. Jak zrobiłem prawo jazdy, to pierwsze kilka wypraw do stolicy było koszmarem. Ale potem... nie, potem nie jest lepiej. Potem człowiek się przyzwyczaja. ;-)

      Moim zdaniem jest tylko jedno przykazanie: MYŚLEĆ.

      A takiego misia należy (pardon) olać. Trąbi? Jego problem, nie twój.
    • naprawdetrzezwy Proszę, oto 10 przykazań: 14.12.07, 20:59
      1. myśleć
      2. myśleć
      3. myśleć
      4. myśleć
      5. myśleć
      6. myśleć
      7. myśleć
      8. myśleć
      9. myśleć
      10. myśleć
      • Gość: edyta Re: Proszę, oto 10 przykazań: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 23:17
        nie o to mi chodziło
        uważam się za osobę myślącą
        więc bardziej się wysil :-)
        • naprawdetrzezwy Nie złapałaś. 16.12.07, 17:59
          Ponieważ tak wielu debilów ma prawo jazdy i samochody, dlatego trzeba myśleć.

          (odpowiedź na pytanie: Co Myślał Debil? znajdziesz prędzej na forum poświęconym
          psychiatrii, niż na motoryzacyjnym ;-))
        • Gość: na zimno Uwaga na boku: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.12.07, 10:29

          Oprocz myslenia istnieje cos takiego jak instynkt
          ktory wyksztalca sie po pewnym czasie funkcjonowania
          zwierzecia (i czlowieka tez).

          W danym srodowisku, gdzie trwa walka o przetrwanie, wszystkie istoty
          usiluja nie dac sie pokonac przez dzialanie glodu lub przez inne
          wrogie im organizmy.

          Szybsze wyksztalcenie sie instynktu stymuluje inteligencja.
          Tak wiec i myslenie i instynkt pomaga przetrwac, ale inteligencja
          jest warunkiem koniecznym.

          Za kolkiem jest tak samo.

          Z tym, ze zwierzeta sa bardziej rozsadne, nie ma wsrod nich
          osobnikow o tendencjach samobojczych, czego nie mozna powiedziec
          o pewnym gatunku istot zywych zwanym (o ironio!) homo sapiens.

    • Gość: graf Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.07, 11:57
      I jeszcze jedno przykazanie - do jazdy po rondzie służy LEWY pas, prawy jest do
      wjeżdżania i zjeżdżania z ronda.
      • Gość: na zimno Powaznie? A jak rondo ma 3 albo 4 pasy? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.12.07, 12:03

        Ba sa tez wieksze ronda na swiecie.
        • teraz_juz_spokojniej Re: Powaznie? A jak rondo ma 3 albo 4 pasy? 17.12.07, 12:26
          na pas, który wskazują znaki poziome
      • teraz_juz_spokojniej Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 12:21
        na rondzie używasz tylko PRAWEGO kierunkowskazu - kierunkowskaz na rondzie słuzy
        jedynie do sygnalizowania, że zamierzasz opuścić to skrzyżowanie
        • Gość: na zimno A jesli chcesz zmienic pas, to co? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.12.07, 12:43

          (machasz reka?)
          • Gość: ;> Re: A jesli chcesz zmienic pas, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 12:59
            wydaje mi sie ze chodzilo raczej o to ze nie jedziesz z wlaczonym
            lewym kierunkowskazem na zewnetrzym pasie ronda
            • Gość: na zimno To, co Tobie sie wydaje, a co on napisal IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.12.07, 13:06

              to sa dwie rozne rzeczy.
              (Abstrahujac od meritum)

              Niech sie koles nauczy jasnosci w wypowiedziach.
              • Gość: szmatan Re: To, co Tobie sie wydaje, a co on napisal IP: 91.198.246.* 17.12.07, 13:46
                ty się naucz domyślności - nikt nie będzie specjalnie pod ciebie protokołów
                komunikacyjnych projektować.

                ja nie miałem jakoś problemu ze zrozumieniem postów na temat rond
                • Gość: na zimno No, to gratuluacje, gratulacje! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.12.07, 14:01

                  Powinienes byc dumny.
                  Niewielu jest takich jak Ty.
                  • Gość: szmatan Re: No, to gratuluacje, gratulacje! IP: 91.198.246.* 17.12.07, 14:07
                    ile? policzyłeś?
          • Gość: maniek Re: A jesli chcesz zmienic pas, to co? IP: *.crowley.pl 17.12.07, 13:04
            czytam te niektóre wpisy i po prostu brechtam....codziennie robię
            200 - 300 km, głównie Warszawe i okolice, 1-2 razy w tygodniu
            Trójmiasto lub Poznań......i przyznam, że jak "warszawka" wjeżdża do
            innych aglomeracji, to już zachowuje się normalnie, tylko u siebie
            im odwala...i jeszcze fakt, że kobieta za kółkiem...najczęściej ma w
            stolicy komórę przy uchu......bez komentarza
            • Gość: szmatan Re: A jesli chcesz zmienic pas, to co? IP: 91.198.246.* 17.12.07, 14:09
              pamiętaj że lwia część aut z warszawskimi blachami to auta wypożyczone
            • Gość: vv Re: A jesli chcesz zmienic pas, to co? IP: 217.147.104.* 17.12.07, 15:40
              > przyznam, że jak "warszawka" wjeżdża do
              > innych aglomeracji, to już zachowuje się normalnie

              Bez jaj - nie raz już korzystałem z takiego "wabia" (koniecznie
              warszawskie blachy), który to gnał dróżką bez opamiętania i
              wyprzedzał wszystkich. Trzymając się w odpowiedniej odległości za
              takim również gnam i wyprzedzam - bo wiem, że jak on zdąży to jak
              też, a jak on nie zdąży, to ja mam czas się schować. Ale to jest na
              prawdę wariacka jazda.
          • hella_79 Re: A jesli chcesz zmienic pas, to co? 17.12.07, 13:07
            nie mogę sobie przypomnieć, może gdzieś mozna hasać po rondzie do woli, ale raczej na wszystkich większych rondach nie ma opcji zmiany pasa z prawego na lewy (zazwyczaj jest podwójna linia - ciągła i przerywana - ciągła dla tych jadacych prawym pasem, że nie mogą zjechać na lewy, a przerywana dla tych z lewego, zeby mogli wjechać na prawy)
            • Gość: kixx Re: A jesli chcesz zmienic pas, to co? IP: *.acn.waw.pl 17.12.07, 14:22
              blogusmaximus.blox.pl/resource/geoportal_04_lotniczekolor.jpg
              www.muratorplus.pl/images/fot_3(4).jpg
              to tylko dwa,ktore tak mi na poczekaniu przyszly do glowy-zapewne
              jest tego duzo wiecej
        • Gość: na zimno Przeczytaj, zanim zaczniesz dawac rady: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.12.07, 12:57

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=73415010
        • Gość: z Miasta Uwaga: w Radomiu (jeszcze gdzieś?) używają lewego IP: *.chello.pl 17.12.07, 15:35
          Serio, pan z drogówki zatrzymał mnie i wyraził zdziwienie użyciem prawego:
          panie, bo u nas wszyscy stosują tylko lewy. Bezbolesna rozmowa, ale nie
          polizakował na żadnego ze skręcających w międzyczasie wedle szkoły radomskiej.
          Na rondach tylko czujność młodego grizzlego i oczy dookoła głowy, i nie jeździć
          przez rondo Babka, tam jest dżungla w trakcie trzęsienia ziemi.
      • wojtek45-1 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 15:41
        a to niby dlaczego????
    • Gość: Z prowincji Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.07, 14:39
      Dla wszystkich Tych, którzy przyjeżdzają do Stolicy z prowincji mam
      nastęoującą radę. Już 20 km przed miastem należy się nastawić, że
      Tam wszystko dzieje się 2 razy szybciej.
      - jest ograniczenie do 40 jedziemy 80, a jak jest do 50 to tniemy
      100 przez most
      - dwa razy szybciej ruszamy ze świateł,
      - dwa razy szybciej zmieniamy pas.
      Należy liczyć się także z tym, że:
      - żaden kierowca taxi czy autoubusu nas nie przepuści,
      - nie wpuści nas także około 80% kierowców, więc dużą część
      manewrów należy wykonywać ostro i "na chama"
      A najlepiej całą trasę przejazdu/dojazdu w Stolicy należy ułożyć tak
      aby na Bankowym nie przyszło na skręcić w lewo...
      • tiges_wiz Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 14:43
        i masz 2x wieksza szanse ze zginiesz ...

        >> - dwa razy szybciej ruszamy ze świateł,
        mowisz o tych wszystkich spiacych, co rano ruszaja jak ja juz jestem w polowie skrzyzowania?

        >> - żaden kierowca taxi czy autoubusu nas nie przepuści,
        > - nie wpuści nas także około 80% kierowców, więc dużą część
        > manewrów należy wykonywać ostro i "na chama"

        jakos nie zauwazylem .. nawet odwrotnie .. moze to kwestia moich magicznych kierunkowskazow i (staram sie) dosc czytelnej jazdy?
        • Gość: szmatan Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 91.198.246.* 17.12.07, 14:59
          to może być to. czytelne zamiary i używanie kierunków jest zbanowane w Polsce
          • Gość: duzy maciek Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.tvp.pl 17.12.07, 15:10
            jeśli skręcamy na skrzyżowaniu w lewo to WCZEŚNIEJ włączamy
            kierunkowskaz, a nie w ostatniej chwili, gdyż kierowca z tyłu być
            może planował jechać prosto, i gdyby WCZEŚNIEJ ujrzałby
            kierunkowskaz to pojechały innym pasem w miarę możliwości.

            Reasumując - kierunkowskaz służy do INFORMACJI a nie do
            uprawomocnienia skrętu.
      • Gość: z warsiawy Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.aster.pl 17.12.07, 15:22
        > A najlepiej całą trasę przejazdu/dojazdu w Stolicy należy ułożyć
        tak
        > aby na Bankowym nie przyszło na skręcić w lewo...


        na Bankowym zamontowali ostatnio światła, sterujące skręcaniem w
        lewo :-) Już się nie masz czego obawiać
      • Gość: z Miasta gdybyśmy ruszali i jechali jak np. w Radomiu IP: *.chello.pl 17.12.07, 15:24
        korek zaczynałby się rano w okolicach Piaseczna lub ewentualnie w Tarczynie!
        Takie jest życie po prostu, tam na jednym świetle przejeżdzają 3 samochody, w
        Mieście 23 (chyba że korek za skrzyżowaniem).
        co do bezpieczeństwa, oczywiście na osiedlu wolniutko, ale na dwupasmówkach z
        regulacją ruchu wedle świateł: zielone-nie oszczędzaj na paliwie,czerwone-noga z
        gazu i może wstrzelasz się w zielone.
        co do bezmózgów: nie ma rady, tylko darwinowska selekcja: jaacy lewym pasem,
        ostro hamujący i przelatujący przez 3 pasy, by skręcic w prawo... kwestia czasu:
        jednego takiego tydzień temu wycieli z karoserii na Puławskiej.
    • Gość: BUBBA Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 193.120.72.* 17.12.07, 15:27
      Katowice zrobily ze mnie samochodowe zwierze. Szczegolnie zacieta walka w
      okolicach ul. Mikolowskiej.
      • Gość: k0m0r Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.acn.waw.pl 17.12.07, 20:24
        Wy tam na tym Śląsku to wogóle macie kulturę drogową na poziomie Egiptu... Oczy
        w pięć złotych, jak wypuściłem u Was człowieka z podporządkowanej, piesi
        przepuszczeni na pasach do końca nie uwierzyli, i wcale nie chcieli wejśc na
        jezdnię :) (na drodze 1pasmowej).
        Tak, owszem, generalizuję. Ale naprawdę tylko na Śląsku wywoływałem ZDZIWIENIE
        uprzejmym zachowaniem za kółkiem. Nagminnie.
    • Gość: kot Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.punkt.pl 17.12.07, 17:40
      To nie tylko w Warszawie takie rzeczy... Ostatnio stałam w przepisowej
      odległości za blondynką w audi i to w Opolu. Szykowałyśmy się do skrętu w lewo i
      nagle jej autko zaczęło się toczyć wolniuśko na moje... Rozpaczliwie naduszałam
      dłuższą chwilę klakson, paniusia nic aż poczuła lekkie puknięcie... Na szczęście
      nie się nie stało, ale ona miała do mnie (!!!!) pretensje, że za blisko jej
      (krowa przeklęta) stoję !!!!
      • Gość: ania Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.nokia.com 18.12.07, 09:50
        No i po co to podkreslanie koloru wlosow? Czyzby miala fajniejsze auto od Twojego?
        • shirley74 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 10:47
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > No i po co to podkreslanie koloru wlosow? Czyzby miala fajniejsze
          auto od Twoje> go?
          jechała przeciez audicą, a on pewnie polonezem albo jakimś rzęchem
          sprowdzonym z Niemiec, stąd ta frustracja;-) A co do koloru włosów,
          tydzień temu byłam blondynką, a teraz szatynką, czyli wg niektórych
          wraz ze zmianą koloru włosów, stałam się lepszym kierowcą :-)))
          Pozdr
    • Gość: Schumacher Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.ztpnet.pl 17.12.07, 19:35
      Wrzuć "złoty-sześćdziesiąt " i chwilę odczekaj. Jak jest mocny
      przypali na "złotysześćdziesiąpięć". Daj do oporu ( na 180 ) , jak
      da rady i wyprzedzi to za chwilę spotkasz go na najbliższym zakręcie
      w rowie z wytrzeszczonymi gałami.
      Działa , już to przerabiałem .
      • piotr_krk Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 21:46
        Dorośnij dzieciaku...
    • Gość: inny Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 19:56
      jeździj czołgiem to zobaczysz czy są tacy , którzy ci podskoczą
      SPRAWDZONE
    • Gość: mc Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 21:27
      jedno pytanie -jesteś ze wsi ?
    • piotr_krk Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 17.12.07, 21:44
      Zamieszkaj w Krakowie :), tutaj nie spotkasz takich buraków. W Warszawce
      szczurki się ścigają ;)
      Pozdro
      PM
      • Gość: mc Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 23:36
        Kompleks stolicy cały czas silny u centusiów z grodu KAKA
      • Gość: skrzydlate Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.elartnet.pl 19.12.07, 10:42
        ze swieca szukac tu rodowitych warszawiaków.. taka prawda jest
    • Gość: mcbet Ja proponuje IP: *.rzeczpospolita.pl 17.12.07, 23:22
      Jesli chcesz zostac „warszawskim” kierowca:

      1. jak ktos przed toba chce zmienic pas i wrzuca kierunkowskaz - za nic w
      swiecie nie naciskaj hamulca. Dodaj gazu. Przeciez to ty wszysko widzisz, a ten
      łoś niech patrzy 1000000 razy w lusterko, zanim skręci.

      2. jedź za całym pędęm do skrzyżowania i przejedz, nawet jak z zoltego zrobilo
      sie juz czerwone. Przeciez nie bedziesz hamowac i narazac kogos z tylu na problem.

      3. gdy jedziesz, najelpiej jest palic papierosa. Nie zapomnij wyrzucic peta
      przez okno. Mozesz to zrobic na skryzzowaniu, ale takze jadac - by ten za toba
      mial szanse zdobyc go na swoja maske

      4. pieszy nie zajac. Jak stoi i czeka - jedz. Bo ci jescze wylezie i stracisz 3
      sekundy

      5. w drodze do pracy nie zapomnij zmieniac pasow jezdni. Rob to stale. Od
      jednego kranca na drugi, wciskajac sie przed kogo sie da. W ten sposob mozesz
      zaoszczedzic kolejne 3 sekundy - a wiadomo, zycie w duzym miescie nas nie
      rozpieszcza i czasu ciagle brakuje.

      6. jesli juz zmieniasz pas - nie uzywaj kierunkowskazu. Po co masz do serwisu
      jechac. Oni tam tyle kasuja za wymiane zarowki, a przeciez sam nie wymienisz.
      Koleczy z biura by sie smiali, ze z Warszawy jestes a sam grzebiesz i rece brudzisz

      7. Kiedy tankujesz na stacji, po zatankowaniu nie odjezdzaj spod dystrybutora,
      lecz udaj sie na dlugi szopping. Na kazdej stacji jest tyle gadzetow na polkach
      do obejrzenia...

      8. Jesli ktos jedzie zbyt ostroznie, po prostu gorzej od ciebie - trab. Jak sie
      denerwuje, pokaz mu faka, wala albo odkrec szybe i zwymyslaj go na swiatlach

      9. Jesli na drodze masz szczescie spotkac karetke ustap, po czym niezwlocznie
      jedz jej na ogonie. Zostawisz wszystkich frajerow w korku. A sam
      zaoszczedzisz... wiadomo 3 sekundy!

      10. Jesli nie ma miejsca na osiedlu, bez krepacji parkuj przed brama sasiada.
      Najwyzej bedzie troche sapal, ze nie mogl rano wyjechac.
    • Gość: polski kibol Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 00:31
      W korku trzymaj się samochodu przed tobą na odległość taką, że jego tylny
      zderzak chowa ci się za maską. Zaraz po jego schowaniu masz jeszcze metr
      odległości. Ogólnie siedź na dupie samochodowi przed tobą w korku i podczas
      wolnej jazdy - duża oszczędność miejsca. Jak najrzadziej zmieniaj pasy w korku -
      to tylko pogłębia zatory, bo zanim ktoś się zatrzyma i cię wpuści potem znowu
      ruszy... itd. Jak nie umiesz jeździć - przesiądź się do autobusu. To tyle na szybko.
    • sowa_46 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 02:13
      Gość portalu: edyta napisał(a):

      >> Na przykład dziś: jadę sobie grzecznie Trasą Siekierkowską w
      > kierunku Pragi. Jest sucho i jasno i jadę 80 km PRAWYM pasem, bo
      > zaraz most i zjazd. Pasy są cztery. Widzę, że jedzie za mną facet
      > bardzo blisko dłuższy czas. Wyprzedza mnie następnie i zajeżdża
      > drogę, tak że ostro daję po hamulcach.
      >
      > Zagadka: o co chodziło temu misiu???

      No cóż, jak powiedział Jagiełło : " Ćwoków Ci u nas dostatek ale i
      tych ze stolicy przygarniem by z głodu nie pozdychały a i może nieco
      chamstwa z bydełka tego wylezie"

      I to był błąd :-(((
    • Gość: kierowca Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 213.25.125.* 18.12.07, 08:30
      1 i ostatnie: zostaw prawo jazdy w domu i jedz
      autobusem/tramwajem/metrem. Bedzie o jednego "świetnego" kierowce
      mniej.
      • shirley74 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 10:22
        gdzies ci początkujacy kierowcy muszą się uczyć i dobrze ze
        niektórzy (niektóre) przynajmniej chcą. A najgorzej jak trafią na
        takiego niby- super kierowcę z wypasioną bryką, który myśli ze jest
        Hołowczycem, a jeździ ze pożal sie Boże i uważa ze daje innym dobre
        rady.
    • karoly Re: 10 przykazań - uwaga, rada serio! ;-) 18.12.07, 09:06
      podstawowa zasada bezpieczenstwa: nie widzisz - nie jedz!
      zwlaszcza do stosowania przy skrecie w lewo. czesto barany z tylu popedzaja klaksonami, bo wydaje im sie, ze jest pusto, a tu - ziuuu! przelatuje jeszcze jeden z przeciwka. NIGDY nie daj sie nikomu poganiac, ani nawet sugerowac na drodze.

      inna rada - nie wierz w kierunkowskazy innych kierowcow.
      np. chcesz skrecic w prawo na zielonej strzlce, ktos z lewej zbliza sie do skrzyzowania z wlaczonym migaczem i... moze sie okazac, ze zapomnial go wylaczyc (czeste), albo szuka miejsca do przyparkowania, i oznajmia to innym. mozna sie wtedy o niego otrzec... ;-)

      • shirley74 Re: 10 przykazań - uwaga, rada serio! ;-) 18.12.07, 10:18
        święte słowa a propos skrętu w lewo. I lepiej poczekać dłuzej i mieć
        pewność ze jadący z naprzeciwka rzeczywiście mają już czerwone i
        zatrzymują się(nawet jak baaardzo się spieszący za tobą trąbią na
        Ciebie) niż mieć bliskie spotkanie z kretynem który nie wyhamował na
        czerwonym i jedzie prosto na Ciebie.
        I uwaga na panie w futrach i kapeluszach i dziadków w tico, matizach
        itp. bo zwykle jadą nie patrząc dokąd, bez kierunkowskazów itd.
        pozdr
    • Gość: spioch Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.aster.pl 18.12.07, 11:08
      Zajechał drogę,,,bo to głupi kutas, prawy pas nie słuzy do szybkiej
      jazdy tylko lewy. Jak się komus spieszy( czyli prawie wszystkim) to
      niech sobie lewym jeżdzą ! Jestem Warszawiakiem jezdze juz jakis czs
      po warszawskich drogach i moge stwierdzic ze warszawscy kierowcy to
      chamy ..e. Kazdy siie tylko wpie.. przed Ciebie bo jedno auto
      dalej tzn blizej celu to juz osiągnięcie wielkie dla takiego malego
      kutaska. Najbardziej wkurzajacy są wlasciciele tych małych gówien
      myślą ze mają 200km i sie wszedzie wpychają. Ja mam(oczywiscie nie
      chwalac się , wiec nie wymienie marki)sredniej wielkosci auto, ale
      za to bardzo bardzo mocne iiii w cale nie musze byc pierwszy na
      kazdych swiatłach...Polecam Pani przede wszystkim opanowanie i
      wytrwalość, może za kilka lat nauczy się Pani tolerowac tych debili.
      Niestety to nic budującego wiem, ale takie zycie jest na
      warszawskich drogach. Pozdrawiam i zycze udanej jazdy. Pod tym
      wzgledem przykro mi byc Warszwiakiem
      • simr1979 Być śpiochem.... 18.12.07, 12:15
        ...za kierownicą to wielka trauma nawet w Iławie, a co dopiero w 100licy - życzę
        szybkiej przesiadki do metra ;)
      • Gość: szczurwa Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.aster.pl 20.12.07, 11:56
        Ty jesteś "warszawiakiem", ale od trzech miesięcy !
        • gela4x4 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 22.12.07, 10:34
          Jak wielu jest rodowitych warszawiaków w Warszawie najlepiej było widać wczoraj
          na wylotówkach z Warszawy,Do Warszawy jechało się
          super,puściutko,luźniutko,żadnych korków,z Warszawy sznureczkiem wypełzali
          "warszawiacy" do rodziców i rodzinki na święta.Jak znam życie dzisiaj będzie to
          samo,obserwuję to już od kilku lat,jako rodowita warszawianka na szczęście już
          nie mieszkająca na stałe w Warszawie co roku mam przyjemność oglądania takiego
          obrazka i zawsze się cieszę,że ja odwrotnie,przed świętami przyjeżdżam,po
          świętach wyjeżdżam.


          ***************************************************
          Na żadnym zegarze nie znajdziesz wskazówek do życia
    • Gość: bbbb Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: 195.47.201.* 18.12.07, 12:28
      Warszawka Tak jeździ bo oni mają zegarki, Ja jako BURAK mam czas, i
      powiedzcie kto jest bardziej szczęśliwy?

      Zresztą ten który trąbi lub świeci światłami to on się denerwuje a
      nie Ja
      Mam niezawodny sposóbna takich gości Jeśli ktoś mi błyska światłami
      by jechć dalej wbrew przepisom i zdrowemu rozsądkowi , wtedy wrzuczm
      2-jkę dodaję gazu i samochód gaśnie "Awaryjne" gość się za mną aż
      gotuje Ja w pełni triunu rozkładam ręce HA HA HA !!!!!!


      • emes-nju Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 13:27
        Gość portalu: bbbb napisał(a):

        > Warszawka Tak jeździ bo oni mają zegarki, Ja jako BURAK mam czas, i
        > powiedzcie kto jest bardziej szczęśliwy?

        Ty. Chocby dlatego, ze to JA zarabiam (korzystajac z zegarka, zeby nie spoznic sie z jednego spotkania na drugie) na TWOJE ubezpieczenie (KRUS) jezeli naprawde jestes "burakiem", jak piszesz, czyli rolnikiem :-D

        Zarabiam tez na niemala garstke tych ktorzy albo nie chca albo nie moga sami na siebie zarabiac. Skad to wiem? Ano z danych - Warszawiacy zdecydownaie wiecej wkladaja do wspolnej, panstwowej kasy niz z niej wyjmuja.

        Sorry. Warszawiacy nauczyli sie jako tako wspolzyc na jezdniach - mimo pozorow agresywnosci jazdy, kultura jest dosc wysoka. Jezeli komus przyjezdnemu sie to nie podoba, to zapraszam do komunikacji :-)
        • jureek Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 14:14
          Zastanawiam się, czy w ogóle wolno mi napisać, że po Warszawie po prostu źle mi
          się jeździ. Czy po przeczytaniu tego jakiś uniesiony honorem Warszawiak nie
          zapała świętym oburzeniem? Ale trudno, nie będę czarował, że jeździ się dobrze,
          jeśli odczuwam to inaczej. I to wcale nie z powodu infrastruktury, chociaż
          oznakowanie jest często okropne, ale właśnie z powodu zachowań kierowców. Tylu
          spieszących się kierowców nie widać w żadnym innym mieście. Zajeżdżanie drogi,
          poganianie światłami i klaksonem, niewpuszczanie, gdy trzeba zmienić pas,
          blokowanie skrzyżowań - to wszystko jest na porządku dziennym. Oczywiście zdaję
          sobie sprawę z tego, że gdyby ruch tranzytowy nie odbywał się przez miasto, to
          na ulicach byłoby luźniej. Smiem jednak wątpić w to, że jeździłoby się wtedy
          lepiej. Zauważyłem bowiem, że gdy jeżdżę po Warszawie nocą, kiedy na ulicach
          jest luźniej, to pozostali kierowcy jeżdżą jeszcze bardziej agresywnie.
          Jura

          Nie tylko kierowcy ciągle się spieszą. Zaobserwujcie ludzi na chodnikach. Też
          widać ciągły pośpiech. Porównajcie to np. z Mediolanem albo Pragą. Zupełnie inna
          atmosfera. Gdy tylko znajdę się w Warszawie natychmiast przypomina mi się
          piosenka Kazika "Malcziki".
          • jureek Re:OT Malcziki 18.12.07, 14:26
            Znalazłem tekst tej piosenki Kazika, ale sam tekst to nie wszystko, również
            dynamiczny melodia doskonale oddaje rytm życia warszawskich ulic (i moskiewskich
            pewnie też, choć tam nie byłem, więc na pewno nie wiem). Oto tekst:

            Płomienne zorze budzą mnie ze snu
            Giełdowy ranek, informacji szum
            Z radiem na uszach i wartości swej
            W pełni świadomy, świadomy, że hej

            Moi koledzy ścigają ze mną się
            Bo do wyścigu każdy gotów jest
            Moi koledzy z lepszych najlepsi
            Trzydzieste piętro, biurowców szklanych drzwi

            Słońce zachodzi, minął kolejny dzień
            A po wyścigu dobrze zabawić się
            Moi koledzy bawią nocą się
            Po to jest życie, by korzystać zeń

            Który na górę, który spada w dół
            Kto bardziej sprawnie własny los swój kuł
            Więc się i wspinać, świeczki warta gra
            W systemie siła, a, a, a, a, a
          • emes-nju Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 15:02
            jureek napisał:

            > Zastanawiam się, czy w ogóle wolno mi napisać, że po Warszawie po
            > prostu źle mi się jeździ.

            Mi tez. Ale bardziej mi przeszkadza stan i ilosc drog niz warszawscy kierowcy, co wcale nie znaczy, ze do "warszawskiej" jazdy nie mam zastrzezen. Mam - ale do tego latwiej mi sie dostosowywac niz do braku drogi :-)

            > Tylu spieszących się kierowców nie widać w żadnym innym mieście.

            Dlatego, ze w niewielu miastach w Europie wiecej sie stoi jak jedzie i nie ma ZADNEJ alternatywy dla jazdy samochodem. Czyli jak juz sie jedzie, to kazda lebiega jadaca lewym pasem 30 km/h, czy oszczednie ruszjaca spod swiatel jest wrogiem - uwierz mi, ze stanie w korku jest potwornie stresujace i czesc ludzi ma klopoty, zeby nad tym zapanowac. Nic na to nie poradzimy.

            > niewpuszczanie, gdy trzeba zmienić pas

            Eeeee, tam! Gdzie jak gdzie, ale w Warszawie nie ma zadnego klopotu ze zmiana pasa! Jezeli nie wyobrazasz sobie, ze na widok Twojego kierunku (albo jego braku - sa tacy, ktorzy bez kierunku w gestym ruchu czaja sie az bedzie wolne miejsce i sa rozczarowani, ze nikt nie wychodzi im na przeciw) caly ruch stanie na debowo, pas zmienisz bez klopotu.

            > blokowanie skrzyżowań

            Sprobuj tak naprawde pojezdzic po Warszawie. Koniecznie w godzinach szczytu, kiedy ruch w zasadzie zamiera, a sytuacja przypomina raczej paraliz.

            Jak juz pojezdzisz, to zauwazysz, ze czesto jak nie wjedziesz tak, zeby zablokowac ruch poprzeczny, to nie wjedzisz w ogole - bardzo czesto stoje po kilka cykli patrzac bezradnie jak z lewej i z prawej na wolne miejsce za skrzyzowaniem wtaczaja sie auta skrecajace z ruchu poprzecznego... Taki uklad. To nie jest warszawska specyfika - tak jest w kazdym korku graniczacym z kompletnym paralizem! Nie wiem czy slyszales o czyms takim jak "superkorek" - to stan, w ktorym w jakims regionie miasta zablokowane sa skrzyzowania i nikt nie moze wjechac ani wyjechac. Nie w Warszawie wymyslono takie pojecie...

            > Zauważyłem bowiem, że gdy jeżdżę po Warszawie nocą, kiedy na
            > ulicach jest luźniej, to pozostali kierowcy jeżdżą jeszcze bardziej
            > agresywnie.

            Po pierwsze przesadzasz, a po drugie przyzwyczajenie druga natura...

            > Nie tylko kierowcy ciągle się spieszą. Zaobserwujcie ludzi na
            > chodnikach. Też widać ciągły pośpiech. Porównajcie to np. z
            > Mediolanem albo Pragą. Zupełnie inna atmosfera.

            Czy przecietny Mediolanczyk czy Prazanin pracuje na kilku etatach, zeby koniec z kioncem zwiazac? Bo przecietny Warszawiak tak.
            • jureek Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 15:34
              emes-nju napisał:

              > > Tylu spieszących się kierowców nie widać w żadnym innym mieście.
              >
              > Dlatego, ze w niewielu miastach w Europie wiecej sie stoi jak jedzie i nie ma Z
              > ADNEJ alternatywy dla jazdy samochodem. Czyli jak juz sie jedzie, to kazda lebi
              > ega jadaca lewym pasem 30 km/h, czy oszczednie ruszjaca spod swiatel jest wrogi
              > em -

              Upiększasz, jak zwykle. Zeby zostać wrogiem, nie trzeba wcale jechać
              trzydziestką lewym pasem, wrogiem zostaje się też przy jeździe Grójecką 60 kmh
              prawym pasem.

              > uwierz mi, ze stanie w korku jest potwornie stresujace i czesc ludzi ma kl
              > opoty, zeby nad tym zapanowac. Nic na to nie poradzimy.

              Może jednak jakieś testy psychologiczne przed przyznawaniem prawa jazdy by się
              przydały. Kierowca nie potrafiący zapanować nad emocjami jest nieobliczalny, a
              przez to niebezpieczny.

              > > niewpuszczanie, gdy trzeba zmienić pas
              >
              > Eeeee, tam! Gdzie jak gdzie, ale w Warszawie nie ma zadnego klopotu ze zmiana p
              > asa! Jezeli nie wyobrazasz sobie, ze na widok Twojego kierunku (albo jego braku
              > - sa tacy, ktorzy bez kierunku w gestym ruchu czaja sie az bedzie wolne miejsc
              > e i sa rozczarowani, ze nikt nie wychodzi im na przeciw) caly ruch stanie na de
              > bowo, pas zmienisz bez klopotu.

              Próbujesz sugerować, że nie potrafię zmienić pasa? Patrzę w lusterko (i głowę
              też odwracam, z powodu martwego kąta), wrzucam migacz i gdy widzę lukę
              dopasowuję prędkość (przyspieszam albo zwalniam), żeby płynnie w nią wskoczyć. I
              jakoś poza Warszawą nie ma z tym problemów, tylko w Warszawie dziwne, że jak ten
              z tyłu widzi mój migacz, to przyspiesza, żeby zamknąć lukę, w którą chciałem
              wjechać, no bo przecież jeóliby mnie przed siebie wpuścił, to zabrałbym mu jego
              cenne 3 sekundy.

              > Sprobuj tak naprawde pojezdzic po Warszawie. Koniecznie w godzinach szczytu, ki
              > edy ruch w zasadzie zamiera, a sytuacja przypomina raczej paraliz.

              Nie jestem masochistą, żeby w godzinach szczytu jeździć po Warszawie ot tak
              tylko, żeby coś zobaczyć.

              > Jak juz pojezdzisz, to zauwazysz, ze czesto jak nie wjedziesz tak, zeby zabloko
              > wac ruch poprzeczny, to nie wjedzisz w ogole - bardzo czesto stoje po kilka cyk
              > li patrzac bezradnie jak z lewej i z prawej na wolne miejsce za skrzyzowaniem w
              > taczaja sie auta skrecajace z ruchu poprzecznego... Taki uklad.

              A co pomoże w takiej sytuacji zablokowanie skrzyżowania? Szybciej wtedy się
              korek rozładuje?

              > > Zauważyłem bowiem, że gdy jeżdżę po Warszawie nocą, kiedy na
              > > ulicach jest luźniej, to pozostali kierowcy jeżdżą jeszcze bardziej
              > > agresywnie.
              >
              > Po pierwsze przesadzasz, a po drugie przyzwyczajenie druga natura...

              Nie przesadzam. W nocy naprawdę jeździ się gorzej, mimo iż ruch mniejszy. W nocy
              trąbią na Ciebie nawet gdy prawym pasem jedziesz 70 kmh przy dozwolonych 50.

              > > Nie tylko kierowcy ciągle się spieszą. Zaobserwujcie ludzi na
              > > chodnikach. Też widać ciągły pośpiech. Porównajcie to np. z
              > > Mediolanem albo Pragą. Zupełnie inna atmosfera.
              >
              > Czy przecietny Mediolanczyk czy Prazanin pracuje na kilku etatach, zeby koniec
              > z kioncem zwiazac? Bo przecietny Warszawiak tak.

              To nie jest sprawa wiązania końca z końcem, bo pod względem dochodów Warszawiacy
              przecież lepiej stoją niż mieszkańcy innych miast, gdzie takiej nerwowości na
              ulicach nie widać. Poobserwuj ludzi Lublinie czy Kraśniku na przykład. Im chyba
              jeszcze trudniej koniec z końcem związać, a jednak ulice wyglądają spokojniej.
              W Krakowie też jakoś mi się z Malczikami nie kojarzy.
              Jura
              • emes-nju Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 16:10
                Ja upiekszam, a Ty idealizujesz :-)

                Np. agresji na drodze nie wymyslili Warszawiacy. Sa nawet kraje gdzie na kursach uczy sie jak UNIKNAC POWAZNYCH konsekwencji (klakson i mruganie swiatlami to raczej chyba nie jest powazna konsekwencja...?) spotkania z agresywnym kierowca. W Warszawie nie strzela sie do "kolegow po korku", nie wali sie w nich bejsbolem, nie skacze sie po dachach... Korki zawsze wywoluja agresje i nie kazdy sobie z nia radzi. Nie tylko w Warszawie!

                > tylko w Warszawie dziwne, że jak ten z tyłu widzi mój migacz, to
                > przyspiesza, żeby zamknąć lukę, w którą chciałem wjechać

                No to co? Chamow ci u nas dostatek. Wjedzesz za nim - mi w kazdym razie malo to przeszkadza i nie mam problemow ze zmiana pasa.

                Wez pod uwage, ze "awans motoryzacyjny" POLACY (nie tylko Warszawiacy) cwicza od stosunkowo niedawna. To skutkuje dziwnymi zachowaniami, ale kultura jazdy rosnie nieomal z dnia na dzien - pisza to nawet na forum. I nie tylko Warszawiacy to pisza.

                > A co pomoże w takiej sytuacji zablokowanie skrzyżowania? Szybciej
                > wtedy się korek rozładuje?

                Nie! Dzieki temu W OGOLE przejade przez skrzyzowanie! Uwierz mi - czesto nie da sie inaczej wjechac niz na rympal. Ja po Warszawie jezdze na codzien, a nie zwiedzam jej dla zabawy...

                > W nocy trąbią na Ciebie nawet gdy prawym pasem jedziesz 70 kmh przy
                > dozwolonych 50.

                Sorry, ale bajdurzysz. Albo jezdzimy po innych miastach! NIGDY nie zdarzylo mi sie, zeby ktos na mnie trabil bo za wolno jade (a w Warszawie wyjatkowo rzadko przekraczam 60 km/h). NIGDY! Ani w dzien ani w nocy!

                > To nie jest sprawa wiązania końca z końcem, bo pod względem
                > dochodów Warszawiacy przecież lepiej stoją niż mieszkańcy innych
                > miast

                A bierzesz pod uwage koszty zycia? Wiesz... Warszawa, mimo wysokich zarobkow wcale nie jest na pierwszym miejscu w Polsce (jest blizej niskich stanow srednich) jezeli wezmie sie pod uwage koszty zycia. Pierwszy przyklad z brzegu. Mieszkanie - KAZDY musi gdzies mieszkac. Srednie ceny mieszkan w Warszawie sa jakies 2,5 raza wyzsze niz np. w Katowicach (a ceny mieszkan znaczaco wplywaja rowniez na koszt wynajmu jezeli kos nie odziedziczyl mieszkania po babci i nie ma odpowiedniej zdolnosci kredytowej); prawie dwa razy wyzsze niz w Poznaniu. Czy sadzisz, ze Warszawiacy naprawde zarabiaja 2,5 raza wiecej niz Katowiczanie?! Jezeli tak, to wierzysz w bajki!
              • Gość: kixx Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.acn.waw.pl 18.12.07, 19:22
                dramatyzujesz Jura
                ze zmaina pasa raczej nie ma problemow,jesli sie to robi oczywiscie
                odpowiednio wczesniej-wczesnie,poniewaz sporo kierowcow nienawidzi
                cwaniakow,ktorzy na pas dla swojego kierunku jazdy wjezdzaja dopiero
                w ostatniej chwili omijajac przy tym te 95% grzecznie czekajacych w
                kolejce.Cierpia oczywiscie na tym ci nieznajacy miasta,ale na to sie
                nie poradzi,a cwaniactwo trzeba jednak tepic.
                Temat jazdy 70 przy ograniczeniu 50 mnie nieco zastanawia,zreszta w
                nocy w Warszawie jest ograniczenie 60km/h.Zreszta nie wyobrazam
                sobie,zeby ktos jechal jednopasmowa jezdnia noca 80km/h,dwupasmowka
                raczej tak,ale wtedy Cie po prostu wyprzedzi .Jesli chodzi o prawy
                pas,moze to sie wydac dziwne,ale u nas jest inaczej niz na prawie
                calym swiecie-prawy pas jest pasem najszybszym .
                I ostatnie,pospiech nawet nie tyle wynika z tempa zycia,a z tego,ze
                czesto fakt straty dwoch dlugosci samochodu na poczatku drogi moze
                owocowac kilkudziesieciominutowym przedluzeniem dojazdu,chocby przez
                wspomniane wyzej oczekiwanie na kazdych swiatlach po kilka zmian w
                sytucji ,kiedy jestesmy pierwsi do wjazdu na takie skrzyzowanie.
                Zreszta sa pory dnia,kiedy wyjechanie z domu piec minut pozniej
                skutkuje przyjechaniem do pracy i pol godziny pozniej-ruch czasem
                narasta lawinowo.
                • wojtek33 Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie 18.12.07, 19:29
                  Gość portalu: kixx napisał(a):

                  > Jesli chodzi o prawy
                  > pas,moze to sie wydac dziwne,ale u nas jest inaczej niz na prawie
                  > calym swiecie-prawy pas jest pasem najszybszym .

                  Nie tylko u was, u nas wszędzie gdzie jest więcej niż 2 pasy, prawy jest najszybszy.
    • Gość: ja Re: 10 przykazań dla początkującej w wwie IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.07, 14:35
      Temu misiu chodziło o to żebyś mu najechała na bagażnik i zapłaciła
      za to ze swojego ubezpieczenia. Jak masz zielony listek to go
      zdejmij, bo to okropnie rozjusza niektórych pojebów.
    • krasavitza jazda po przerwie - ale jazda 19.12.07, 06:17
      ja wsiadlam za kierownice, po 5 latach przerwy... i to w Almacie
      (Kazachstan) na razie wszystko ok!
      najbardziej boje sie figurowej jazdy na lodzie...
      z uwaga czytam Wasze rady, probuje je zastosowac, do dzikich drog w
      Azji...
      Tutaj najgorsi sa piesi, oni przechodza ulice w kazdym miejscu i
      stoja tlumnie na podwojnej ciaglej, czekaja az sie ruch "przejasni"
      i najlepsza metoda jest ich nigdy nie przepuszczac! bo inni na
      pewno tego nie zrobia... przepuszczajac pieszego z czystej
      uprzejmosci spisujesz na pieszego akt zgonu...
    • camel_3d 1 przykazanie... 19.12.07, 08:57
      1. jezeli masz mozliwosc doejchanie gdzies autobusem lub metrtem to zrob to.
      beda mneijsze korki.:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka