Dodaj do ulubionych

Apel o nie miganie światłami.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 10:18
Apeluję do wszystkich, którzy mają trochę oleju w głowie, żeby
skończyć z ostrzeganiem przed radarem.
To jest tak naprawdę przyzwolenie na zabijanie ludzi przez idiotów
za kierownicą. Nie piszcie mi tylko o własnym ryzyku, własnych
pieniądzach na mandaty i innych głupotach.
Jezeli w Warszawie, na dowolnej ulicy można jeździć 100 km/h to jest
to po prostu potencjalne zabójstwo dla pieszych albo innych
kierowców.
Ci sami kretyni, kiedy znajdą się w niemieckim miasteczku, suną 50
km/h i do głowy im nie przyjdzie taka szarża jak w Polsce. Różnica
jest taka, że za mandat tam zapłacony, mogą sobie kupić swoje 10
letnie bmw.
W Szwecji ginie na drogach w ciągu roku mniej osób niż w Polsce w
weekend.
Nie ułatwiajcie zabójcom życia!
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: Apel o nie miganie światłami. IP: *.magma-net.pl 08.01.08, 10:27
      w 100% podpisuje się pod tą opinią (choć kiedyś sam uważałem to za
      gest solidarności między kierowcami). Podobną wypaczoną rolę odhrywa
      CB Radio. CB Radio super idea, świetnie funkcjonuje w transporcie
      ciężarowym, ale w szybkich samochodach osobowych jest (OK, bywa)
      tylko narzędziem dla wariatów, piratów, niewyżytych i pozbawionych
      wyobraźni potencjalnych zabójców.
      • mariusz-ef Re: Apel o nie miganie światłami. 08.01.08, 11:58
        mrugam, mrugalem i bede mrogal
        nic mnie to nie kosztuje
        szczegolnie, ze policja nie ustawia sie z radarem tam gdzie
        najlatwiej zlapac losia, ale w miejscach szczegolnie niebezpiecznych
        dla uzytkownikow ruchu drogowego a nawet osob trzecich

        uzywam tez cb-radia i uwazam ze to naprawde swietne urzadzenie
    • Gość: Gość Re: Apel o nie miganie światłami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 10:49
      Nie mrugam i nie zwalniam z powodu mrugania bo i tak staram się
      jździć przepisowo,a co do prędkości to jakby piesi wykazywali się
      choćby odrobiną myślenia to wypadków byłoby o połowę mniej.Nie
      wszystko jest winą kierowcy i prędkości jego auta.Uważasz ,że 50 po
      mieście ma sens?No to może zrobić 30 to będzie jeszcze bezpieczniej.
      • Gość: netto Re: Apel o nie miganie światłami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 11:02
        Tak uważam, chociaż uswiadomiłem to sobie dopiero po latach.
        50 po mieście, wbrew pozorom nie spowolni naszej jazdy tylko ją
        usprawni. To jest już banalny przykład ale niestety prawdziwy.
        Mozemy się założyć, ze starując np z Centrum na Żoliborz, jadąc 80
        od swiateł do świateł, nie będziesz szybciej na miejscu niz ja
        jadący 50. No, może 1 minutę.... Ale jak pieszy wtargnie pod Twoje
        auto, nie ma szans. Pod moje, wprost przeciwnie.
        Zresztą statystyki policyjne w "starej" Europie zachodniej nie
        kłamią.
        • Gość: bluter Re: Apel o nie miganie światłami. IP: *.chello.pl 09.01.08, 21:16
          >>>>Tak uważam, chociaż uswiadomiłem to sobie dopiero po latach.
          50 po mieście, wbrew pozorom nie spowolni naszej jazdy tylko ją
          usprawni. To jest już banalny przykład ale niestety prawdziwy.
          Mozemy się założyć, ze starując np z Centrum na Żoliborz, jadąc 80
          od swiateł do świateł, nie będziesz szybciej na miejscu niz ja
          jadący 50. No, może 1 minutę.... Ale jak pieszy wtargnie pod Twoje
          auto, nie ma szans. Pod moje, wprost przeciwnie.
          Zresztą statystyki policyjne w "starej" Europie zachodniej nie
          kłamią.

          50 to zdecydowanie za dużo, tak koło 30 wystarczy by trafić na
          następnym skrzyżowniu na zielone. Przy 50 zanim dojedziesz zapala
          się pomarańczowe ale można spokojnie przejechać na czerwonym, grunt
          że 50 na liczniku. Nie wiem jakim cudem chcesz mieć taki sam czas
          jak ten z 80 gdy każde światła to z dwie minuty cyklu a na wiekszych
          krzyżówkach więcej. Myślę że stara europa różni się nieco od naszego
          skansenu- drogami i czasem ich budowy, stażem komunikacyjnym,
          mentalnośćią obywateli i ich wyszkoleniem jako kierowców. Ale może
          się mylę i mamy takie same i równie długie korzenie motoryzacyjne-
          wszak i u nas przed drugą wojna światową samochody były
          ogólnodostępne a drogi mieliśmy równie świetne jak oni- oczywiście
          po wojnie też im nie ustępowliśmy.
        • emes-nju Pytanie formalne 10.01.08, 18:47
          Gość portalu: netto napisał(a):

          > Tak uważam, chociaż uswiadomiłem to sobie dopiero po latach.
          > 50 po mieście, wbrew pozorom nie spowolni naszej jazdy tylko ją
          > usprawni. To jest już banalny przykład ale niestety prawdziwy.
          > Mozemy się założyć, ze starując np z Centrum na Żoliborz, jadąc 80
          > od swiateł do świateł, nie będziesz szybciej na miejscu niz ja
          > jadący 50.

          Czym da sie po Warszawie jechac 80 km/h pomiedzy swiatlami w porze innej niz nocna? Nie pytam o tranzytowki oczywiscie.

          Z moich, popartych danymi, doswiadczen wynika, ze Warszawa jest bardzo powolna na tle innych europejskich miast. Rozpatrywanie wiec predkosci jako czynnika wplywajacego na bezpieczenstwo czy na zalapanie sie na "zielona fale" (i znow z moich doswiadczen - na "zielona fale" na pewno nie zalapiesz sie ani jadac 30 ani 50 km/h, a raczej miedzy 70, a 80 km/h) jest pozbawione sensu.

          PS Zakladac, ze pieszy MUSI wtargnac mi pod kola i do tego dostosowywac predkosc... A moze lepiej w ogole nie wsiadac za kolko? Bo wiesz... Jak mi, jadacemu 10 km/h, ktos wpadnie pod kola, to tez MOGE go zabic. W kolizji z pieszym nie ma predkosci bezpiecznej!
    • iberia.pl Re: Apel o nie miganie światłami. 08.01.08, 10:59
      e tam myslalam, ze Ci chodzi o miganie jak sierota jedzie bez
      wlaczonych swiatel mijania...
    • Gość: netto Re: Apel o nie miganie światłami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 11:06
      Na potwierdzenie mojego apelu:
      motoryzacja.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/polacy-postrachem-szkockich-drog,1036418,415
    • emes-nju Re: Apel o nie miganie światłami. 08.01.08, 11:13
      Nie mrugam i zauwazylem, ze malo kto mruga. Gdzie tu problem?
    • edek40 Re: Apel o nie miganie światłami. 08.01.08, 11:48
      Wymien mi prosze drogi w Warszawie, na ktorych kierowcy tak jezdza. Pomin drogi przelotowe i dwujezdniowe, gdzie jest to naturalnie naganne, ale na pewno nie az tak niebezpieczne jak piszesz. Wymien mi pozostale "dowolne".

      Pisze o tym dlatego, ze zauwazam systematyczne zmniejszanie sie ilosci takich cymbalow w Warszawie. Nawet przedstawiciele handlowi zaczynaja sie cywilizowac. Zauwazam, ze coraz wieksza ilosc kierowcow zauwaza, ze, jak napisal ktos powyzej, jazda z predkoscia przepisowa wcale nie spowalnia ruchu, a sprowadzaja ja wlasnie skaczacy z pasa na pas i pedzacy na zlamanie karku.

      Aby wszystko bylo jasne. Nie mrugam. Czasem przypominam o wlaczeniu swiatel. Jesli taki kierowca zwolni, to tym lepiej :)
      • emes-nju Re: Apel o nie miganie światłami. 08.01.08, 11:56
        edek40 napisał:

        > Wymien mi prosze drogi w Warszawie, na ktorych kierowcy tak jezdza.
        > Pomin drogi przelotowe i dwujezdniowe

        Co ciekawe policje (wideorejestratory, fotoradary stale i przenosne, radary reczne) uswiadczysz WYLACZNIE na potencjalnie szybkich i bezpiecznych tranzytowkach. W miejscach, w ktorych jadacy 100 km/h moze narobic bigosu nie ma na policje szans. Za maly "urobek" by mieli, a plan mandatowania wyrobic trzeba! :-/
        • Gość: Poldek Re: Apel o nie miganie światłami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 18:45
          emes-nju napisał:
          <Co ciekawe policje (wideorejestratory, fotoradary stale i
          przenosne, radary reczne) uswiadczysz WYLACZNIE na potencjalnie
          szybkich i bezpiecznych tranzytowkach.
          Jeżeli za takową uważasz wjazd na most gdański to zapytaj tych co
          odwiedzili torowisko poniżej skarpy....
          • emes-nju Re: Apel o nie miganie światłami. 09.01.08, 11:38
            Gość portalu: Poldek napisał(a):

            > Jeżeli za takową uważasz wjazd na most gdański to zapytaj tych co
            > odwiedzili torowisko poniżej skarpy....

            Torowisko mozna odwiedzic jadac 40 i 140 km/h. Wjazd i zjazd z tego mostu jest mocno kolizyjny.

            Z tym, ze znow obracamy sie wokol wielopasmowych tranzytowek, na ktorych STOSUNKOWO bezpiecznie mozna jechac sporo szybciej niz 50 km/h. A co z waskimi drogami np. w centrum? Sa takie, po ktorych da sie jechac 100 km/h i jest to naprawawde bardzo niebezpieczne. A fotoradary i inne sprzety sa wylaznie na drogach, na ktorych 70 czy 80 km/h nie jest bardzo niebezpieczne...
    • Gość: marcin Re: Apel o nie miganie światłami. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.08, 16:01
      Mógłbyś brać udział w tworzeniu programu UWAGA PIRAT!!
      Nie gniewaj się ale jesteś kolejnym twierdzącym (nota bene podobnie jak
      nieomylna policja w naszym kraju), że tylko nadmierna prędkość się przyczynia
      do...bum.
      Weź pod uwagę również wymuszenia, zajeżdżanie drogi, wyprzedzanie na pasach itp.
      podobnie jak policja masz tylko jeden paragraf: prędkość.
      Dróg Niemiec i Szwecji nie porównuj do tzw.dróg w Polsce()
      interia360.pl/artykul/walka-z-predkoscia-samochodow-przyznanie-sie-do-nieudolnosci,3869
      • Gość: netto Re: Apel o nie miganie światłami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 20:38
        wymuszenia, zajeżdżanie drogi, wyprzedzanie na pasach itp biorą się
        właśnie z przekraczania prędkości.
        Po prostu jadąc 50, trudno jest popełniać te wszystkie wykroczenia.
        Pomyśl, to prawda, prędkość uwalnia też agresję wśród kierowców, bo
        te manewry dla jadących przepisowo są tylko powodem stresu i błędów
        w czasie jazdy.
        • jaro_ss Dziwolągi... 09.01.08, 07:00
          Problem nie polega na tym, aby w centrum miasta nie jechać 50km/h,
          ale o to, że większość ograniczeń prędkości ma się nijak do
          rzeczywistego bezpieczeństwa i charakteru dróg.

          Więc sobie róbta co chceta, ja tam jadę tak jak lubię.... to jest
          bezpiecznie ale szybko.... chyba, że okolica akurat mi się podoba i
          dużego ruchu nie ma...
        • kozak-na-koniu Re: Apel o nie miganie światłami. 09.01.08, 07:59
          Gość portalu: netto napisał(a):

          > wymuszenia, zajeżdżanie drogi, wyprzedzanie na pasach itp biorą
          się
          > właśnie z przekraczania prędkości.
          > Po prostu jadąc 50, trudno jest popełniać te wszystkie wykroczenia.

          Trudno??? Ja myślę że tak samo łatwo, jak jeżdżąc "zgodnie z
          przepisami" - czyli powoli, gdyż wykroczenia te nie mają nic
          wspólnego z prędkością. Zauważyłem nawet, że wymuszeń, zajeżdżań
          itp. powodują więcej ci "bezpieczni - bo powolni", wyjeżdżający z
          podporządkowanej nie rzejrzawszy się, nagle gwałtownie hamujący bez
          przyczyny w gęstym ruchu, pozostawiający pojazdy wszędzie, tylko nie
          tam, gdzie nie zagraża to bezpieczeństwu, włączający kierunkowskaz
          dopiero na środku skrzyżowania, w połowie skrętu itd.
          Do panów "krawężników" apeluję, by choć 10% energii zużywanej na
          pomiary prędkości poświęcili także na inne wykroczenia, np. od czasu
          do czasu sprawdzali stan techniczny pojazdów - oststnio bardzo
          staniał złom w GB, przez co coraz więcej używanych części pochodzi
          właśnie stamtąd. To żadna przyjemność np. mijać się z gostkiem,
          który zamontował sobie angielskie reflektory...
          • tbernard Re: Apel o nie miganie światłami. 09.01.08, 15:06
            Moim zdaniem netto ma sporo racji.
            Większość tych wymuszeń i zajechań, to tylko obrażona duma szybkich i
            bezpiecznych, że musieli do przepisowej prędkości zwolnić. Prawda jest taka, że
            ci co nawet świetnie potrafią technicznie jeździć i na milimetry przy dużej
            prędkości potrafią idealnie manewrować nie do końca zdają sobie sprawę, że
            zaburzają prawidłowa ocenę sytuacji innym uczestnikom ruchu. Przy małych
            zmianach kątowych bardzo trudno jest ocenić, czy obiekt zbliża się szybko czy
            wolno. Gdy zbliża się znacznie szybciej niż można tego oczekiwać (na przykład
            znacznie przekraczając przepisową prędkość), to obserwator często zbyt późno to
            sobie uświadamia (to prowadzi na przykład do karamboli na autostradzie).
            Pytanie, czy to tylko obserwator jest winien, bo jest gapa?
            • emes-nju Re: Apel o nie miganie światłami. 11.01.08, 10:52
              tbernard napisał:

              > Moim zdaniem netto ma sporo racji.
              > Większość tych wymuszeń i zajechań, to tylko obrażona duma szybkich
              > i bezpiecznych, że musieli do przepisowej prędkości zwolnić.

              Mysle, ze jest inaczej.

              "Szybcy i bezpieczni" sa produktem niesamowitej "nadregulacji" naszych drog. KAZDY (no dobra... prawie kazdy), kto wsiada za kolko predzej czy pozniej zaczyna zadawac sobie pytanie czy te 40 km/h w szczerym polu ma sens. Czesc zachowuje zdrowy rozsadek i (lamiac przepisy!) umie "odcedzic" oznakowanie wadliwe od dobrego (lub chociaz akceptowalnego). Czesc po kilku, kilkudziesieciu, kilkuset razach kiedy zobaczyli jakies drogowe koromyslo, dochodzi do wniosku, ze drogowcy to kretyni, a oni wiom lepiej (dotyczy to glownie kieorwcow z dosc niewielkim stazem). I jezdza "szybko, ale bezpiecznie". A jak juz ktos tak jezdzi, to wciskanie sie, wymuszanie jest logiczna konsekwecja podejcia do przepisow - raczej nie to z jaka predkoscia ktos sie chwilowo przemieszcza i do jakiej ewentualnie musi zwolnic. Mi czasem zdarza sie jechac szybko, ale nigdy nie wciskam sie ani nie wymuszam.
              • tbernard Re: Apel o nie miganie światłami. 11.01.08, 12:20
                > musi zwolnic. Mi czasem zdarza sie jechac szybko, ale nigdy nie wciskam sie an
                > i nie wymuszam.

                Czyli szybko i bezpiecznie? ;))
                Okej, sam święty nie jestem ale staram się być wyrozumiały gdy ktoś włączający
                się do ruchu (lub z podporządkowanej) zmusi mnie do zwolnienia i nie nazywam
                tego wymuszeniem jeśli uświadomię sobie, że gdybym przepisowo wcześniej jechał,
                to nawet zwalniać bym nie musiał.
                • emes-nju Re: Apel o nie miganie światłami. 11.01.08, 12:33
                  tbernard napisał:

                  > > musi zwolnic. Mi czasem zdarza sie jechac szybko, ale nigdy nie
                  > > wciskam sie ani nie wymuszam.
                  >
                  > Czyli szybko i bezpiecznie? ;))

                  Ideologii do tego nie dorabiam :-D Tym bardziej, ze na prawde nieczesto mi sie to zdarza.

                  > Okej, sam święty nie jestem ale staram się być wyrozumiały gdy ktoś
                  > włączający się do ruchu (lub z podporządkowanej) zmusi mnie do
                  > zwolnienia i nie nazywam tego wymuszeniem jeśli uświadomię sobie,
                  > że gdybym przepisowo wcześniej jechał, to nawet zwalniać bym nie
                  > musiał.

                  Albo musialbys hamowac. Sytuacja na drodze jest tak dynamiczna, ze nie ma prostych recept i rozwiazan.

                  W tym konkretnie wypadku szybsza jazda paradoksalnie moze okazac sie lepsza, bo szybciej jadacy zachowuja wieksze odstepy od poprzednikow i latwiej wlaczajacemu sie do ruchu znalesc dziure (wtedy rzeczywiscie musisz zwolnic, bo naszym DEZorganizatorom ruchu za rzadko przychodzi do glowy, zeby zrobic dluga "rozbiegowke" dla wlaczajacych sie do ruchu - latwiej ograniczyc predkosc). Widac to na gierkowce - od czasu zainstalowania fotoradarow w obrebie skrzyzowan ludzie jada i owszem ok. 70 km/h, ale znacznie gesciej niz jak jechali 100-120. Wlacajacy sie do ruchu nie ma dzieki tej 70-tce lzejszego zycia - co najwyzej bedzie bral udzial w kraksie z mniejsza predkoscia :-P
        • emes-nju Re: Apel o nie miganie światłami. 09.01.08, 11:39
          Gość portalu: netto napisał(a):

          > wymuszenia, zajeżdżanie drogi, wyprzedzanie na pasach itp biorą się
          > właśnie z przekraczania prędkości.
          > Po prostu jadąc 50, trudno jest popełniać te wszystkie wykroczenia.

          Ale... Ale masz prawo jazdy?
      • shp80 Re: Apel o nie miganie światłami. 09.01.08, 22:49
        > Nie gniewaj się ale jesteś kolejnym twierdzącym (nota bene podobnie jak
        > nieomylna policja w naszym kraju), że tylko nadmierna prędkość się przyczynia
        > do...bum.

        Nadmierna prędkość przyczynia się do zejścia z tego świata. I choćbyś odtańczył kankana przy ognisku, to tego faktu nie zmienisz.
        • Gość: marcin Re: Apel o nie miganie światłami. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.08, 16:24
          Z małym szczególikiem, którego nie doczytałeś. Nie twierdzę, że nadmierna
          prędkość nie jest niebezpieczna, ale twierdzę, że nie tylko nadmierna prędkość.
    • emes-nju Po namysle... 09.01.08, 12:30
      Gość portalu: netto napisał(a):

      > Jezeli w Warszawie, na dowolnej ulicy można jeździć 100 km/h to
      > jest to po prostu potencjalne zabójstwo dla pieszych albo innych
      > kierowców.

      Kolego, skad wiesz o tych 100 km/h? Z pozycji pieszego? Masz radar w oczach? A moze z pozycji wyprzedzanego kierowcy? Pytanie jak poprzednio. A moze jezdzisz te 100 km/h i piszesz o sobie?
      • Gość: Poldek Re: Po namysle...dopowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 20:40
        emes-nju napisał:
        <Torowisko mozna odwiedzic jadac 40 i 140 km/h. Wjazd i zjazd z tego
        mostu jest mocno kolizyjny.
        Z tym mogę się zgodzić.
        Natomiast co do skutków tych odwiedzin to chyba przyznasz, że raczej
        nie będą takie same...
        • emes-nju Re: Po namysle...dopowiadam 10.01.08, 12:31
          Gość portalu: Poldek napisał(a):

          > emes-nju napisał:

          > > Torowisko mozna odwiedzic jadac 40 i 140 km/h. Wjazd i zjazd z
          > > tego mostu jest mocno kolizyjny.

          > Z tym mogę się zgodzić.
          > Natomiast co do skutków tych odwiedzin to chyba przyznasz, że
          > raczej nie będą takie same...

          Czyzbys byl kolejnym oredownikiem ograniczania predkosci z jaka dochodzi do nieuniknionych wypadkow ZAMIAST prob wyeliminowania przyczyn tych wypadkow?

          Twoj wpis to sugeruje... Bo predkosc ma, i owszem, wplyw na skutki wypadku, ale nie musi byc jego przyczyna!
      • Gość: netto Re: Po namysle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 01:29
        Zapewniam Cię, że nie śmigam 100. Skąd to wiem? Bo jadąc 50-70, mogę
        ocenić z jaką predkością wyprzedza mnie taki pajac. I nie chodzi tu
        o to czy to jest równe 100! Zapewniam, że czesto dużo więcej. Jeżeli
        nie jesteś w stanie określić w przybliżeniu prędkości innego
        uzytkownika tro jesteś kiepskim kierowcą.
        • emes-nju Re: Po namysle... 10.01.08, 11:40
          Gość portalu: netto napisał(a):

          > Zapewniam Cię, że nie śmigam 100. Skąd to wiem? Bo jadąc 50-70,
          > mogę ocenić z jaką predkością wyprzedza mnie taki pajac.

          Gratuluje. Ja tego nie potrafie i dlatego moge co najewyzej napisac, ze jechalem tyle i tyle, i ze ktos mnie wyprzedzil ze znaczna roznica predkosci.

          Napisz tez o jakich konkretnie miejscach piszesz. O trzypasmowych tranzytowkach (tam nawet policja postuluje odejscie od dogmatycznego trzymania sie 50 km/h w terenie zabudowanym) czy o uliczkach w centrum z duzym ruchem pieszych i samochodow? To ma duze znaczenie - na tranzytowkach pajacem (a raczej sabotazysta!) jest ten, kto nakazuje jechac z predkoscia raczego rumaka; na ulicach w centrum bandyta (nie pajacem) jest ten, kto jedzie znacznie szybciej od normalnej wiekszosci.
          • simr1979 Re: Po namysle... 10.01.08, 11:52
            emes-nju napisał:

            > Gość portalu: netto napisał(a):
            >
            > > Zapewniam Cię, że nie śmigam 100. Skąd to wiem? Bo jadąc 50-70,
            > > mogę ocenić z jaką predkością wyprzedza mnie taki pajac.
            >
            > Gratuluje. Ja tego nie potrafie (....)

            Bo ty nie jesteś NETTO, drogi em-esie :)
            Gdybyś był nettem, dodałbyś do swoich 70 kph przysłowiowy (nie matematyczny)VAT, i już byłoby 92, czyli prawie sto...;)
    • shp80 Re: Apel o nie miganie światłami. 09.01.08, 22:45
      Czasami mrugam, jak policji nigdzie nie ma. Taka profilaktyka :)
      • kozak-na-koniu Re: Apel o nie miganie światłami. 10.01.08, 07:51
        A ja mrugałem, mrugam i mrugał będę. Nie będę ułatwiał "byznesmenom"
        życia, niech się wezmą do uczciwej, rzetelnej roboty zamiast robić
        kasę w krzaczorach - oczywiście, zawsze po linii najmniejszego oporu.
        • jaro_ss 100 na godzinę to bezpieczna predkość 10.01.08, 08:10
          100 na godzinę to bezpieczna predkość w większości przypadków, gdy
          droga prosta, niezapchana a piesi są odpowiednio odseparowani od
          drogi, albo... ich nie ma.

          Jak na pustej drodze z daleka na wiosce widzę matkę z wózkiem i
          jeszcze innym małym dzieckiem na spacerze po asfalcie, to zwalniam
          do 50, 40, albo i więcej choć nie ma żadnego przepisu, który tego
          nakazuje (ogólne ograniczenie do 90). Po prostu mam olej w głowie w
          przeciwienstwie do urzędasów mnożących bzdurne przepisy a
          zapominających, ze podstawa społeczeństwa obywatelskiego jest to, że
          obywatel:

          1. Myśli
          2. Decyduje
          3. Ponosi odpowiedzialność

          Urzędas od przepisów jest za to chce mieć społeczństwo
          1. ubezwłasnowilnione
          2. bez inicjatywy
          3. ugrzecznione i zbetryzowane

          I wydaje mu sie, że jest Chrystusem i całą odpowiedzialność za zło
          bierze na siebie i zbawienie uskutecznia przy pomocy przepisów,
          nakazów i zakazów. Note bene sam Jezust właśnie to zarucał
          Faryzeuszom (wypełniacie mniejszy przepis a zaniedbujecie wżniejszy,
          a należało i to wypełnić i tamtego nie zaniechać) jakby kto się
          jeszcze na ewangelię w obronie ograniczeń przędkości chciał
          powoływać...

          A dla mnie społeczeństwo grzeczniutkie, układne i zbetryzowane to
          błeeee....

          :o)
          • shp80 Re: 100 na godzinę to bezpieczna predkość 10.01.08, 09:45
            Po prostu mam olej w głowie w
            > przeciwienstwie do urzędasów mnożących bzdurne przepisy a
            > zapominających, ze podstawa społeczeństwa obywatelskiego jest to, > że obywatel:
            > 1. Myśli

            Tak, tak... 6000 osób schodzi co roku, a kilkadziesiąt tysięcy zostaje rannych, w wyniku nadmiernego myślenia. Strach pomyśleć, co by było, gdyby panowała wolna amerykanka...
            • emes-nju Re: 100 na godzinę to bezpieczna predkość 10.01.08, 18:57
              shp80 napisał:

              > Tak, tak... 6000 osób schodzi co roku, a kilkadziesiąt tysięcy
              > zostaje rannych, w wyniku nadmiernego myślenia.

              Raczej w wyniku tego, ze prawie wszystkie nasze drogi sa szalenie kolizyjne.

              Przecietny, jezdzacy na dluzszych dystansach (bardzo duza czesc powaznych wypadkow jest poza miastami i jezeli powolujesz sie na statystyki zgonow w wypadkach warto brac to pod uwage, powstrzymujac sie od demagogicznego podawania tych danyh w odniesieniu do predkosci jazdy po miescie), mieszkaniec Zachodu ma nieporownywalnie mniejsza szanse na powazna kolizje niz mieszkanec Polski. Wiesz... Na autostradach nie ma pieszych i kolizyjnych, czesto zle zaprojektowanych skrzyzowan. Chyba...
        • Gość: netto Re: Apel o nie miganie światłami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 09:41
          masz nicka adekwatnego do swoich postów. Faktycznie jesteś kozak. Na
          koniu. I na nim powinieneś jeździć. Po polu.
          • kozak-na-koniu Re: Apel o nie miganie światłami. 10.01.08, 09:49
            Skoro innych "argumentów" nie potrafisz wymyślić... Nieważne, i tak
            cały ten wątek jest prowokacją, prawda?:-P
            PS Czytając różnych habudzikopodobnych traci się ochotę, by w ogóle
            wyjść z domu - nic, tylko syf, chamstwo, mordercy za kierownicą i
            polaczki - głupole. Naoglądało się bractwo różnych "Piratów" oraz
            innych takich i szpanuje. Nie ma to jak cywilizowani Francuzi, Włosi
            i Portugale...
    • simr1979 Re: Apel o nie miganie światłami. 10.01.08, 11:26
      Gość portalu: netto napisał(a):


      > To jest tak naprawdę przyzwolenie na zabijanie ludzi przez idiotów
      > za kierownicą.
      "Tak naprawdę", to przyzwoleniem na zabijanie ludzi przez idiotów jest wydawanie prawa jazdy każdemu speedofobowi, który się po nie zgłosi...;)
    • Gość: Re Apel o nie miganie światłami. IP: *.chello.pl 10.01.08, 15:18
      Jezeli w Warszawie, na dowolnej ulicy można jeździć 100 km/h to jest
      to po prostu potencjalne zabójstwo dla pieszych albo innych
      kierowców

      no cóż- kiedyś trzeba umrzeć.
      • emes-nju Re: Apel o nie miganie światłami. 11.01.08, 12:41
        Gość portalu: Re napisał(a):

        > Jezeli w Warszawie, na dowolnej ulicy można jeździć 100 km/h

        Takie bajki moze pisac ktos, kto nie jezdzi w ogole, albo Warszawe ogladal tylko na globusie.
    • Gość: Ja Ja nie mrugam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 17:31
      Ja nie mrugam, gdy:
      - widzę, że jadący z przeciwka pędzi z nierozsądną prędkością
      - policja stoi w miejscu, gdzie przekraczanie prędkości jest niebezpieczne
      - widzę, że policja dokonuje kontroli stanu technicznego, trzeźwości, a nie
      prędkości
      Mrugam tylko w jednym przypadku: gdy widzę, że policja zamiast zajmować się
      poprawianiem bezpieczeństwa na drogach łapie kierowców za przekraczanie
      prędkości w miejscu, gdzie ustawiono idiotycznie niskie, kompletnie
      nieuzasadnione ograniczenie prędkości po to tylko, by wyciągnąć od nich kasę.
      Niestety, w większości przypadków mrugam. Rolą policji drogowej jest dbanie o
      bezpieczeństwo, a nie tylko łapanie na przekroczeniach prędkości. To nie
      prędkość jest główną przyczyną wypadków!
    • rav107 Re: Apel o nie miganie światłami. 10.01.08, 18:26
      Ja będę migał światłami tak długo jak długo w Polsce będą
      idiotycznie postawione ograniczenia prędkosci, a policja zamiast
      łapać prawdziwych piratów drogowych zasadza się na bezsensownym
      ograniczeniu gdzie praktycznie każdy jedzie szybciej i łapie
      tych "zbrodniarzy" którzy przekroczyli prędkość o 20-30 km/h,
      podczas gdy kawałek dalej idioci śmigają po 160 km/h i więcej...
    • zoriusz Re: Apel o nie miganie światłami. 11.01.08, 09:47
      Popieram.
      Nie migałem, nie migam i nie będę migał.
      Jak ktoś chce jechać jak cham nie licząc się z innymi użytkownikami,
      i powodować niebezpieczeństwo z premedytacją to musi mieć
      świadomość, że ja mu w tym nie pomogę.
    • naprawdetrzezwy Zawsze ostrzegam przed innym niebezpieczeństwem 11.01.08, 10:20
      jakie powoduje schowany w krzakach jak złodziej, cymbał z radarem w ręku.
      Najczęściej jest to nota bene zakręt lub miejsce szczególnie niebezpieczne.

      Prawo ostrzegania przed innym niebezpieczeństwem na drodze jest w PoRD zapisane.
      Więc nie namawiaj do łamania prawa.
      ;>>>
      • Gość: netto Re: Zawsze ostrzegam przed innym niebezpieczeństw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.08, 10:34
        trzezwy, jakie to niebezpieczeństwo grozi ci ze strony policjanta z
        radarem? Oczywiście poza uszcupleniem portfela i punktami? Właśnie
        tak myślących d....., nie warto ostrzegać. Swoją głupotą
        potwierdzasz jedynie mój apel.
        • emes-nju Re: Zawsze ostrzegam przed innym niebezpieczeństw 11.01.08, 10:59
          Gość portalu: netto napisał(a):

          > trzezwy, jakie to niebezpieczeństwo grozi ci ze strony policjanta z
          > radarem?

          Ano proste. Wyskakuje taki policjant zza krzaka i macha lapami lub mieczem jedi. Zatrzymywany widzac schowany za krzakami patrol w ostatniej chwili musi zdrowo wdeptac hamulec. Pisac dalej?
    • tbernard Re: Apel o nie miganie światłami. 11.01.08, 10:58
      Ja migam tylko jak kogoś mam zamiar przepuścić. Wtedy gdy ten który ustąpić
      pierwszeństwa musi według przepisów nie ma możliwości wykonania manewru bez
      udzielonej uprzejmości. Wtedy sygnalizuję zawczasu, że zwolnię i puszczę. Dzięki
      temu ten który odczyta wcześniej moje zamiary wykona manewr sprawnie i jest
      szansa, że nie będę w tym celu musiał zatrzymywać się całkowicie i wystarczy, ze
      tylko zwolnię. Z kolei samo tylko zwolnienie aby lukę zrobić może być odczytane
      odrobinę za późno (gość może się początkowo wahać, czy nieco zaspałem i lada
      moment nie przycisnę gazu aby to zaspanie nadrobić, a zdarzają się takie przypadki).
      Inne okoliczności, żeby migać raczej mi się nie przytrafiają. Może jeszcze na
      trasie gdy ktoś na czołówkę wyskakuje zmuszając do hamowania.
      • emes-nju Re: Apel o nie miganie światłami. 11.01.08, 12:44
        tbernard napisał:

        > Inne okoliczności, żeby migać raczej mi się nie przytrafiają. Może
        > jeszcze na trasie gdy ktoś na czołówkę wyskakuje zmuszając do
        > hamowania.

        O nie! W takiej sytuacji ostatnia rzecza, jaka zrobie bedzie mruganie. Oslepianie tego, ktory jezeli czegos nie zrobi ma duza szanse mnie zabic, nie jest chyba dobrym pomyslem...
        • tbernard Re: Apel o nie miganie światłami. 11.01.08, 13:36
          Miałem na myśli dzień. Daję znak, że źle ocenił sytuację i musiałem mu sporo
          pomóc aby manewr zakończył się bezkolizyjnie, w przeciwnym razie może wpaść w
          samouwielbienie jaki jest wspaniały i nieomylny. Wątpię aby w dzień takie
          mrugnięcie oślepiło.
          W nocy rzecz jasna lepiej tego nie robić.
    • a_weasley Demagogia 11.01.08, 13:24
      Gość portalu: netto napisał(a):

      > Jezeli w Warszawie, na dowolnej ulicy można jeździć
      > 100 km/h to jest to po prostu potencjalne zabójstwo

      Nie zaobserwowałem w Warszawie ostrzegawczego migania. Nawet nie dlatego, że rzadko się tu widuje radary, tylko dlatego, że jest za duży ruch i przeważnie rozdzielone jezdnie...

      > W Szwecji ginie na drogach w ciągu roku mniej osób
      > niż w Polsce w weekend.

      Już nie mówię o tym, że w Szwecji jest 5 razy mniej obywateli, ale w który to weekend w Polsce zginęło tyle osób co średnio przez miesiąc (wg danych CBRD 2004 - liczba zabitych w wypadkach drogowych w Polsce 5712, w Szwecji 480)?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka