Dodaj do ulubionych

Dostosowanie predkosci do warunkow.

08.01.08, 17:16
Wyobrazmy sobie taka sytuacje:

Jade po sliskiej drodze. Wpadam w poslizg i wypadam z jezdni. Zjawia sie policja (ktos widzac wypadek wezwal) i chce przypakowac mi mandat za "niedostosowanie".

No i tu problemu pojawia sie glebia... Bo ja odmawiam przyjecia mandatu argumentujac to tym, ze policjant nie jest mi wstanie podac bezpiecznej w takich warunkach predkosci. Sprawdzcie - jestem pewien, ze zaden nie zaryzykuje takiego wrozenia z fusow jakim jest proba okreslenia bezpiecznej predkosci bez zastoswowania specjalnych technik i zatrudnienia eksperta! Ciekawe jak na cos takiego zareagowalby sad?

Jak na moj liberalny rozum nie mozna karac mnie za "wykroczenie" polegajace na "niedostosowaniu" jezeli karzacy nie jest mi wstanie, natychmiast i biorac za to odpowiedzialnosc, powiedziec jaka predkosc bylaby "dostosowana"...
Obserwuj wątek
    • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 08.01.08, 17:42
      Ależ oni Ci mówia jaka jest to predkość i to dość dokładnie .
    • tiges_wiz Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 08.01.08, 19:06
      masz szanse .. jak znalezli tego policyjnego poldolota, ktory wpadl do rzeki, do
      wina okazala sie zalodzona droga a nie prowadzacy policjant.
    • Gość: kaqkaba Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: 193.238.200.* 08.01.08, 20:57
      A jak na mój również liberalny rozum to nic to nie da.
      Wypadłeś znaczy było niedostosowanie i już.
      Na tej samej zasadzie: Pobiła cię młodzieżówka jakiejś partii= uciekałeś za
      wolno i nie ważne o ile szybciej było by wystarczająco.
      Spadająca szafa połamała Ci stopy bo była za ciężka, nie ważne i ile lżejsza
      musiała by być. (albo ile danonków dla mocnych kości trzeba było sobie
      zaaplikować.).

      • emes-nju Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 11:02
        Gość portalu: kaqkaba napisał(a):

        > A jak na mój również liberalny rozum to nic to nie da.
        > Wypadłeś znaczy było niedostosowanie i już.

        Alez tak! Wypadlem, bo nie dostosowalem.

        Ale dlaczego moge byc ukarany mandatem przez kogos, kto DOKLADNIE tak samo jak ja nie jest wstanie (z fotela kierowcy) ze 100% skutecznoscia okreslic bezpiecznej predkosci? On jest lepszy, bo ma mundur? Panstwo, ktore w taki sposob traktuje obywatela, jest opresyjne. Uwazasz, ze to dobrze? Ja na przyklad uwazam, ze w takich sytuacjach panstwo powinno szukac winy ROWNIEZ poza kierowca i np. probowac zastanowic czy przypadkiem drogowcy nie dali d...

        Karanie powinno laczyc sie z wina. A ja nie widze WINY w popelnionym BLEDZIE! Szczegolnie wtedy gdy szkody ograniczaja sie do niewielkich szkod materialnych.
        • Gość: kaqkaba Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: 193.238.200.* 09.01.08, 16:00
          No teraz to zaczynam rozumieć logikę.

          Jedynie zmienia to zasadę odpowiedzialności z winy na ryzyko. A przy braku
          innych poszkodowanych to nie powinno zostać ukarane.
        • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 20:46
          emes-nju napisał:

          > Alez tak! Wypadlem, bo nie dostosowalem.
          >
          > Ale dlaczego moge byc ukarany mandatem przez kogos, kto DOKLADNIE tak samo jak
          > ja nie jest wstanie (z fotela kierowcy) ze 100% skutecznoscia okreslic bezpiecz
          > nej predkosci? On jest lepszy, bo ma mundur? Panstwo, ktore w taki sposob trakt
          > uje obywatela, jest opresyjne. Uwazasz, ze to dobrze?

          Tak uważam że to dobrze . W przeciwnym przypadku policjsant nie mógłby ścigać
          złodzieja czy bandyte bo ma możliwość ( nie jest niepokalanie poczętym ) zrobić
          to samo co ścigany .



          Ja na przyklad uwazam, ze
          > w takich sytuacjach panstwo powinno szukac winy ROWNIEZ poza kierowca

          Możliwe że szuka ale to nie Twoja sprawa . Ty popełniłeś błąd i wjechałeś bez
          łańcuchów tam gdzie był zakaz wjazdu bez nich to musisz ponieść kare i nie wazne
          jest to czy drogowcy zaspali czy nie . Zakaz jest zakazem i Tobie łamać go nie
          wolno . Inna sprawa czy zastana wyciągnięte konsekwencje od innych ale Ty masz
          być OK albo płacić .
    • Gość: zdziwiony Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.media4.pl 08.01.08, 22:11
      emes-nju napisał:

      > Wyobrazmy sobie taka sytuacje:
      >
      > Jade po sliskiej drodze. Wpadam w poslizg i wypadam z jezdni.

      Oczywiście, to nie prędkość, to droga wysunęła się spod kół samochodu, a to nie
      moja wina, że ta droga taka złośliwa.

      Skąd bierze się na tym forum to towarzystwo wzajemnej adoracji uważające, że
      żadna prędkość nie jest nadmierna???

      Jak się na śliskiej drodze wpada w poślizg to prędkość nie jest dostosowana do
      warunków, AMEN.
      • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 08.01.08, 22:52
        Gość portalu: zdziwiony napisał(a):


        > Skąd bierze się na tym forum to towarzystwo wzajemnej adoracji uważające, że
        > żadna prędkość nie jest nadmierna???

        Z wykopalisk ich wygrzebali .


        > Jak się na śliskiej drodze wpada w poślizg to prędkość nie jest dostosowana do
        > warunków, AMEN.

        Zepsułeś mi numer bo chłopak pewnie do tej pory wertował KD i szukał konkretnej
        liczby która określa granice dobrej prędkości .
      • jaro_ss Skąd się biorą? 09.01.08, 06:52
        A skąd się biorą tacy, co za panaceum na wszystkie bolączki uważają
        ustawianie ograniczeń przędkości do 50km/h, bo jest niby bezpieczna
        dla pieszego w razie kolizji. Nich sami sonie 50 tka pomykają, bo ja
        nie bardzo wierzę, że sami przestrzegają tych bzdurnych ograniczeń.

        Poza tym żadne ograniczenie nie zastapi rozsądku kierowcy i to on
        jest ostateczną instancję a nie urzędas.
        • Gość: Poll Re: Skąd się biorą? IP: 195.245.213.* 09.01.08, 10:36
          A kto uważa że ograniczenia są tym panaceum na wszystkie bolączki
          • Gość: prawdziwy tebe Re: Skąd się biorą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 10:46

            najwyrazniej ty i psy tobie podobne, jako ze tylko "nadmierna" predkosc jest w praktyce scigana.
            • habudzik Re: Skąd się biorą? 09.01.08, 20:48
              Pierdo..sz . Jak Cię zobacza gdy jedziesz na czerwonym albo walisz po podwójnej
              ciągłej to dostaniesz także wpier...l
      • edek40 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 08:39
        Czytam i czytam post emesa i nigdzie nie widze, aby polemizowal on z teza, ze predkosc byla w tym wypadku nadmierna. Mam silne wrazenie, ze podajac taki przyklad mial on ogolniejsze sprawy na glowie. Policja rzeczywiscie bardzo czesto uzywa sformulowan "nadmierna i niedostosowana do warunkow predkosc". Jezeli ktos wypadnie na lodzie z drogi winna jest nadmierna predkosc i tak podaja w wiadomosciach. Winny jest lod. To na pewno. Nadmierna predkosc jest juz bardzo mocno watpliwa. Bo coz to znaczy? Mamy piekna, mrozna i sloneczna zime. Jedziemy piekna i nowa szosa, na ktorej nikt nie postawil zbednych ograniczen. Szosa do tego jest sucha jak pieprz, bo dawno nie padalo. Jedziemy wiec, a na zakrecie z jakichs powodow pojawia sie sporo lodu. Ktos zlosliwie wylal, wylala rzeczka. Cokolwiek. No i ladujemy w rowie. Czy to oznacza, ze w zimie nalezy stale jezdzic cos okolo 10 km/h, aby sie ustrzec? Chyba nie. Jedziemy zgodnie z przepisami i zgodnie z przepisami ladujemy w rowie. Winien jest wylacznie lod na odcinku 50 metrow z 500 km suchej trasy do pokonania. Przyjezdza policja i w raporcie pisze znana formulke. Mi rowniez nasuwa sie pytanie, jaka predkosc jest bezpieczna i dostosowana? Bo gdy spojrzec szerzej, to wychodzi, ze na droge moze spasc rowniez meteoryt, gnoj z chlewu lub cokolwiek niespodziewanego. Gdyby kierowca jechal 10 km/h to mze uniknalby wypadku. Jechal przepisowo 90 km/h i do wypadku doszlo.

        A moze czasem warto sie zastanowic. Sciagnac klapy z oczu i uznac, ze za czesc zdarzen drogowych odpowiadaja czynniki nieprzewidywalne i durne pisanie o nadmiernej predkosci jest nadmiernie durne. I tylko durnie to kupuja, jak mawial Kurski: "ciemny lud to kupi".
        • Gość: zdziwiony Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.iil.pwr.wroc.pl 09.01.08, 10:01
          No i właśnie niejaki edek40 dołączył do chóru.

          Co by się nie działo, to jadę ile dała fabryka, a winę ponosi lód, który
          podstępnie pojawił się na drodze.

          > Mamy piekna, mrozna i sloneczna zime. Jedziemy piekna i nowa szosa,
          > na ktorej nikt nie postawil zbednych ograniczen. Szosa do tego
          > jest sucha jak pieprz, bo dawno nie padalo. Jedziemy wiec, a na
          > zakrecie z jakichs powodow pojawia sie sporo lodu.

          Przecież autor wątku napisał o jeździe po ŚLISKIEJ drodze, a nie suchej (o
          dobrej przyczepności).
          Jeżeli ktoś jadąc ŚLISKĄ drogą wpada w poślizg niech nie zwala winy na spadające
          meteoryty.
          • Gość: Gość Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.static.luxdsl.pt.lu 09.01.08, 10:30
            Rozumiem, że dla Ciebie termin ŚLISKO oznacza lód na drodze? W
            powszechnym rozumieniu używa się terminu "ślisko" dla dróg mokrych,
            oszronionych oraz oblodzonych. Przy każdym z tych określeń możesz
            bezpiecznie poruszać się po drogach.
            Wyobraź sobie miasto, jedziesz 30 km/h samochód prowadzi się dobrze,
            nie masz problemów z hamowaniem, ale droga jest lekko śliska (np.
            jakiś szronik)i tak przejechałeś 8km. Nagle zbliżasz się do zakrętu
            i z niego wylatujesz. Znaczy się niedostosowałeś prędkości.
            Niedostosowałeś na całości trasy cz tylko w tym miejscu? Przecież do
            tego miejsca 30 km/h było dostosowane, ale jakim cudem mam poznać,
            że akurat w tym jednym miejscu jest typowa szklanka? Idąc Twoim
            torem rozumowania należy jechać 5 km/h lub najlepiej pchać samochód
            z kimś za kółkiem.
            Przecież to jest idiotyczne.
            Jakoś w innych krajach Europy nie stosuje się formułki o
            niedostosowaniu jeśli osoba nie przekroczyła dozwolonej prędkości i
            jakimś cudem dojechała do miejsca zdarzenia.

            Gość portalu: zdziwiony napisał(a):
            Przecież autor wątku napisał o jeździe po ŚLISKIEJ drodze, a nie
            suchej (o
            > dobrej przyczepności).
            > Jeżeli ktoś jadąc ŚLISKĄ drogą wpada w poślizg niech nie zwala
            winy na spadając
            > e
            > meteoryty.
            • Gość: Poll Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: 195.245.213.* 09.01.08, 10:34
              Jakoś w innych krajach Europy nie stosuje się formułki o
              niedostosowaniu jeśli osoba nie przekroczyła dozwolonej prędkości i
              jakimś cudem dojechała do miejsca zdarzenia.

              Jesteś w głębokim błedzie .
              • edek40 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 10:47
                Jakos masz oczywiscie na mysli Francje nie?

                Oczywiscie to bez znaczenia w tym wypadku.
                • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 20:38
                  Tak , zdadłeś . W ichnim kodeksie istenieje zapis ( podobny zresztą do naszego )
                  mówiący że masz jechac tak szybko by cały czas panować nad pojazdem . Jak to
                  zrobisz to już nikogo nie obchodzi . Możesz jeśli uznasz swoje umiejetności za
                  zbyt słabe , nie jechac do pracy .
              • Gość: Gość Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.static.luxdsl.pt.lu 09.01.08, 10:59
                A możesz mi podać przykład kraju, który za każde wypadnięcie z drogi
                obwinia kierowcę za niedostosowanie prędkości?
                Powodem zdarzenia może być stan nawierzchni, rozlany olej lub inna
                substancja. Oczywiście najłatwij jest karać, tylko w moim mniemaniu
                kara jest następstwem winy. Jeśli jadę z dozwoloną prędkością a na
                zakręcie jest plama oleju, dojeżdzając nie mogę jej zobaczyć i na
                tej plamie wylatuję z drogi. To jaka jest moja wina?
                Miałem zatrzymać auto, wyjści sprawdzić organoleptycznie stan
                nawierzchni? A może profilaktycznie zwolnić przed zakrętem do 10
                km/h?
                Pomyśl co piszesz i do jakich skrajności takie myślenie doprowadza.
                Zakładasz, że nie ważne z jaką prędkością ktoś jechał,nawet jeśli
                było to 5 km/h i przywalił w latarnie to jechał za szybko.
                Gość portalu: Poll napisał(a):

                > Jakoś w innych krajach Europy nie stosuje się formułki o
                > niedostosowaniu jeśli osoba nie przekroczyła dozwolonej
                prędkości i
                > jakimś cudem dojechała do miejsca zdarzenia.
                >
                > Jesteś w głębokim błedzie .
          • edek40 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 10:57
            > Co by się nie działo, to jadę ile dała fabryka, a winę ponosi lód, który
            > podstępnie pojawił się na drodze.

            Napnij muskuly i znajdz w mojej wypowiedzi choc cien stwierdzenia, ze jade ile fabryka dala.

            > Przecież autor wątku napisał o jeździe po ŚLISKIEJ drodze, a nie suchej (o dobrej przyczepności).
            > Jeżeli ktoś jadąc ŚLISKĄ drogą wpada w poślizg niech nie zwala winy na spadające meteoryty.

            Kolejny habudzik. Czytaj uwaznie. Ja tylko nieznacznie uzupelniam watpliwosci emesa, a Ty, podobnie jak habudzik, dowolnie wyrywasz slowa z kontekstu i czepiasz sie ich jak rzep psiego ogona. Ja wymyslilem inna sytuacje, w ktorej policja z duzym prawdopodobienstwiem napisze, ze predkosc byla nadmierna. Podkreslam: inna sytuacje.
      • emes-nju Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 11:09
        Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

        > Skąd bierze się na tym forum to towarzystwo wzajemnej adoracji
        > uważające, że żadna prędkość nie jest nadmierna???

        Czy ja gdzies napisalem, ze wypadek tego typu nie jest efektem nadmiernej predkosci? Oczywiscie, ze jest!

        Tylko czy BLAD tego typu zawsze musi byc przyczyna KARANIA. Kara musi wiazac sie z wina - jezeli z bledem, to grubym i tylko takim, ktory jest wynikiem powaznego zaniedbania. Powazne, to bylo gdybym predkosci nie dostosowal o 100 km/h - jezeli moge z policjantem dyskutowac, to niedostosowalem minimalnie i miesci sie to w kategorii bledu niewielkiego. Tym bardziej, ze i karzacy mnie policjant moze taki blad popelnic.
        • Gość: zdziwiony Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.media4.pl 09.01.08, 11:53
          emes-nju napisał:

          > Czy ja gdzies napisalem, ze wypadek tego typu nie jest
          > efektem nadmiernej predkosci? Oczywiscie, ze jest!
          >

          No to się zgadzamy. Tę część dyskusji można zakończyć (chociaż wielu dyskutantów
          pisało, że ich zdaniem nie istnieje pojęcie nadmiernej prędkości).

          > Tylko czy BLAD tego typu zawsze musi byc przyczyna KARANIA. Kara
          > musi wiazac sie z wina - jezeli z bledem, to grubym i tylko takim,
          > ktory jest wynikiem powaznego zaniedbania.

          Czy tylko poważne błędy powinny być karane?? Nie wiem.

          > Powazne, to bylo gdybym
          > predkosci nie dostosowal o 100 km/h - jezeli moge z policjantem
          > dyskutowac, to niedostosowalem minimalnie i miesci sie to w
          > kategorii bledu niewielkiego.

          Jeżeli niedostosowanie prędkości o 90 km/h (mniej niż 100 km/h) mieści w
          kategoriach błędu niewielkiego, to gratuluję - dalsza dyskusja zbędna.

          > Tym bardziej, ze i karzacy mnie policjant moze taki blad popelnic.

          No a ten argument mnie powalił.
          • emes-nju Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 12:01
            Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

            > > Tylko czy BLAD tego typu zawsze musi byc przyczyna KARANIA. Kara
            > > musi wiazac sie z wina - jezeli z bledem, to grubym i tylko
            > > takim, ktory jest wynikiem powaznego zaniedbania.
            >
            > Czy tylko poważne błędy powinny być karane?? Nie wiem.

            Przeczytaj TO Szczegolnie koncowke.

            > > Powazne, to bylo gdybym
            > > predkosci nie dostosowal o 100 km/h
            >
            > Jeżeli niedostosowanie prędkości o 90 km/h (mniej niż 100 km/h)
            > mieści w kategoriach błędu niewielkiego, to gratuluję - dalsza
            > dyskusja zbędna.

            Nie habudzikuj!

            Pisze o kategorii bledu, a nie o "kwocie" przekroczenia predkosci.

            > > Tym bardziej, ze i karzacy mnie policjant moze taki blad
            > > popelnic.
            >
            > No a ten argument mnie powalił.

            Dlaczego? Czy uwazasz, ze funkcjonariusz moze karac za niewielki i czasem trudny do unikniecia blad tylko dlatego, ze jest funkcjonariuszem? Jak mamy sie bronic przed opresyjnoscia panstwa jezeli tego typu podejscie do sprawy jest tak powszechne?!
      • Gość: na zimno Logika nie jest najmocniejsza strona kierowcow. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.01.08, 11:09
        Zziwiony jestes idealista, z calym respektem.

        Wypadniecie z drogi z powodu np. lodu na drodze to jakies
        fatum, zeslane przez zle "mzimu" na skutek dzialania
        zlosliwego szamana, a w zadnym wypadku nie jest to skutek
        glupoty kierowcy lub jego calkowitej bezmyslnosci i braku
        wyobrazni tudziez partackich kwalifikacji.

        Kierowcy to "pany".

        Dlatego winne sa zawsze slupy, drzewa, zakrety, proste odcinki,
        slonce, pogoda, przelatujace ptaki (nasr.. na szybe i nic nie bylo
        widac), radary, obszary zabudowane, wiatr, meteoryty, ...

        Boje sie, ze nie wszystko wymienilem.
        Ale na pewno to ktos uzupelni.
      • emes-nju Z innej beczki. 09.01.08, 11:13
        Kierowca, ktory BEZPIECZNA predkosc przekroczyl o 5 km/h i w wyniku tego zsunal sie do rowu jest karany za popelniony blad.

        Pieszy, ktory na chodniku poslizgnie sie na lodzie moze domagac sie od zarzadcy odszkodowania, a zaden policjant nawet nie pomysli o karaniu za np. niedostosowanie obuwia i techniki chodzenia do warunkow na chodniku. I prosze mi nie pisac, ze piszy nie moze wyrzadzic szkody! Moze! Moze np. wywracajac sie na przystanku wepchnac nawet kilka osob pod tramwaj...

        Skad taka dysproporcja?
        • st1545 Re: Z innej beczki. 10.01.08, 13:29
          Bezpieczna jest taka prędkość, przy której w każdej chwili (np. na zakręcie)
          możesz rozpocząć awaryjne hamowanie (np. widząc dziecko wchodzące na drogę) i
          nie wypaść z drogi. Przekroczenie tej prędkości o 5km/h nie spowoduje poślizgu
          na żadnym zakręcie.
          pozdrawiam, tomek

          ps. definicja prywatna, nie szukajcie jej w kodeksie
    • klemens1 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 07:47
      > Bo ja odmawiam przyjecia mandatu argumentujac to tym, ze policjant nie jest
      > mi wstanie podac bezpiecznej w takich warunkach predkosci.

      Odpowiedź policjanta: "5 km/h".
      • kozak-na-koniu Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 08:16
        Ośmielam się zauważyć, że z prędkością 5 km/godz również można wpaść
        w poślizg i wpaść do rowu. Wszystko zależy od całego zespołu
        okoliczności a co do linii obrony, proponiwał bym ją zrewidować. Tak
        mgliście umotywowany mandat za tak problematyczne i nieudowodnione
        wykroczenie (tym bardziej, że z opisu wynika że jedynym
        poszkodowanym był ewentualny sprawca) jest ewidentnym przekroczeniem
        kompetencji z naruszeniem zasady gradacji kar oraz domniemania
        niewinności, przewidzianym tak w ustawie o policji, jak i w innych
        przepisach - szczególnie KW.
        • kozak-na-koniu PS 09.01.08, 08:29
          To mi przypomina historyjkę, jaką kilkanaście lat temu przeżył mój
          kuzyn. Była zima, parostopniowy mróz ale bez śniegu, droga była
          sucha. Jechał sobie Ładą Nivą pod górkę i nagle, tuż za jej szczytem
          zaczął kręcić piruety. Zjechał tak kilkadziesiąt metrów, po czym
          uderzył w 2-3 auta, które w podobny sposób znalazły się tam
          wcześniej. Obok stało 2 policjantów, którzy ochoczo "solili"
          delikwentom mandaty za "niedostosowanie". Okazało się, że w okolicy
          szczytu górki pękła jakaś rura - pewnie wodociągowa i właśnie tam
          woda wydostawała się na powierzchnię, spływając i zamarzając na
          jezdni. Gdy po kilku minutach do grupki dołączyło jeszcze paru
          takich "piratów drogowych" zrobiła się potężna awantura, po której
          to dopiero "organy" uznały za stosowne ruszyć służbowego poldka i
          wejść na górkę, by pokierować ruchem... Cięęęęężkie jest życie
          drogówki.
          • edek40 Re: PS 09.01.08, 11:05
            Czeli kuzyn pedzil na zlamanie karku, nie? Skoro sie slizgal znaczy niedostosowal. Znaczy mandat sie nalezy :))))) Jakbym czytal habudzika. Czyzby zaczal mnie oglupiac?
            • kozak-na-koniu Re: PS 09.01.08, 11:15
              Hm. Komuś, kto potrafił by pędzić na złamanie karku dość już leciwą
              (ale 4x4) Ładą Nivą, należącą do jednej ze szkół rolniczych należy
              się Nobel.
              :-)
          • Gość: na zimno Logika w policji to dopiero jest marzenie! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.01.08, 11:30

            Czyli nie tylko kierowcy:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=74143474&a=74174449
    • wojtek33 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 11:05
      Istotą problemu powinno być ustalenie, czy kierujący był w stanie
      przewidzieć panujące w miejscu zdarzenia warunki i dopiero wtedy,
      czy dostosował do tych przewidywalnych warunków swoją prędkość.
      Jeśli nie było wcześniej znaku 'śliska jezdnia', jeśli nie wystąpił
      opad atmosferyczny, jeśli nie mógł widzieć sąsiedztwa zbiornika
      wodnego itp. to nie powinien być karany a mieć szansę uzyskania
      odszkodowania od zarządcy drogi.
      A co do wyliczania prędkości, to chyba nie jest aż tak
      skomplikowane - mamy masę samochodu, promień łuku, mając
      temperaturę, rodzaj nawierzchni i materiał opon, powierzchnię styku
      da się znaleźć współczynnik tarcia.
      • emes-nju Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 11:31
        wojtek33 napisał:

        > Istotą problemu powinno być ustalenie, czy kierujący był w stanie
        > przewidzieć panujące w miejscu zdarzenia warunki i dopiero wtedy,
        > czy dostosował do tych przewidywalnych warunków swoją prędkość.

        Uwazam tez, ze po przeprowadzeniu analizy zastanowic sie nad tym o ile kierowca przekroczyl te predkosc. Jezeli przekroczenie jest niewielie, to absolutnie nie widze powodu do karania - tym bardziej, ze kierowca rozbijajac auto juz jest ukarany. Wiecej - jezeli sliskosc byla wynikiem zaniedbania zarzadcy, to panstwo powinno mi pomoc w uzyskaniu odszkodowania. W koncu drogi sa panstwowe i to panstwo wynajmuje firmy zajmujace sie drogami.

        > A co do wyliczania prędkości, to chyba nie jest aż tak
        > skomplikowane - mamy masę samochodu, promień łuku, mając
        > temperaturę, rodzaj nawierzchni i materiał opon, powierzchnię styku
        > da się znaleźć współczynnik tarcia.

        Prawda. Tylko, ze da sie to zrobic PO wypadku, a nie PRZED. Jadac opieram sie na doswiadczeniu, a nie na przeprowadzanych na biezaco analizach z wykorzystaniem urzadzen, map, danych odnosnie nawierzchni itd. Mam spora szanse na popelnienie bledu... I nie widze powodu, zeby, jezeli blad byl niewielki (jezeli moge dyskutowac z policjantem, to raczej predkosci nie przekroczylem o 100 km/h), byc za to karanym. To tylko poglebia podzial na MY (biedni kierowcy) i ONI (pazerna i nie pomocna waaadza). A waaadza musi ukarac kierowce jezeli pojechala do najmniejszego nawet wypadku! Dlaczego?

        Dlaczego, jako obywatele RP, jestesmy narazeni na karanie za najmniejsze nawet bledy? W wypadku policji chyba wiem dlaczego... Otoz kazdy wyjazd do wypadku czy kolizji jest rejestrowany. Waaaadza, po bolszewicku, nie ufa nikomu wiec kazdy wyjazd musi wiazac sie z mandatem. No bo dla waaadzy niedopuszczalne jest pozostawienie policjantowi decyzji czy kolizja wymaga ukarania (powazny blad, zaniedbanie itd) czy mozna sobie odpuscic. Bo przeciez policjanta mozna SKORUMPOWAC!
    • Gość: Kodem_PL Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.cable.ubr14.brad.blueyonder.co.uk 09.01.08, 12:15
      Dlatego w prawie UK podoba mi sie postepowanie przy procesach dotyczacych
      'zaniedbania' (negligence). Dochodzi sie, co w danym wypadku zrobilby
      przecietny, normalny czlowiek (czyli nie oczywiscie czlowiek, ktory nie popelnia
      bledow, syn bozy habudzik). Jakie to proste i jakie sprawiedliwe...
      • edek40 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 12:21
        Ja wiem. Habudzik to polskie wcielenie Chucka Norrisa :)
      • emes-nju Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 12:23
        Dla skazonych bolszewizmem to za trudne... Wystarczy poczytac ten watek :-(
      • wojtek33 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 14:10
        Gość portalu: Kodem_PL napisał(a):

        Dochodzi sie, co w danym wypadku zrobilby
        > przecietny, normalny czlowiek

        W Polsce też jest stosowana podobna konstrukcja w prawie...
        brydżowym ;-)
      • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 09.01.08, 22:57
        Gość portalu: Kodem_PL napisał(a):

        > Dlatego w prawie UK podoba mi sie postepowanie przy procesach dotyczacych
        > 'zaniedbania' (negligence). Dochodzi sie, co w danym wypadku zrobilby
        > przecietny, normalny czlowiek (czyli nie oczywiscie czlowiek, ktory nie popelni
        > a
        > bledow, syn bozy habudzik). Jakie to proste i jakie sprawiedliwe...


        Tam moze to i sprawiedliwe ale w Polsce dochodząc do tego co zrobiłby przeciętny
        człowiek doszli by do tego że przecietny po gołoledzi pojechałby 160km/h bo tyle
        przeciętnie na pustym odcinku jeździmy . Chba że nasz samocchód tyle nie
        wyciagnie .
        • Gość: Kodem_PL Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.cable.ubr14.brad.blueyonder.co.uk 09.01.08, 23:44
          Habudzik, to chyba po innym kraju jezdzimy...
          • Gość: Poll Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 00:00
            Bo co ? Bo rzadko widujesz kogos zapierd....go ponad 130km/h w Polsce ? Ja sam
            się przyznaje że po Warszawie na Łopuszańskiej robie trzycyfrowy wynik i jestem
            mimo to wyprzedzany . Czy może inne powody legły u podstaw takiej Twojej opinii ???
            • Gość: Kodem_PL Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.cable.ubr14.brad.blueyonder.co.uk 10.01.08, 01:32
              Nie z wawy jestem... Niestety w te wakacje jak jezdzilem na dzialke 45km pod
              Gdanskiem czy do Koszalina to nie bylem zbyt czesto wyprzedzany... a nie robilem
              specjalnych szalenstw... Po prostu zwolnili rodacy w niesamowitym stopniu...
              • Gość: Poll Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 09:35
                A bardzo mozliwe że rozum idzie od góry , od góry patrząc na mapie i dotarł
                dopiero do Gdańska i Koszalina bo w Warszawie zapierd...a sie tak jak dawniej (
                tam gdzie nie ma radarów ). Na "Zwirkach" przed noVotelem jak ruszamy spod
                świateł to mam wrażenie że jakieś zawody sa kto pierwszy do Racławickiej
                dofrunie . Jest to na tyle ważny wyścig że czasami po drodze przelecimy na
                czerwonym przed Mariną a tam zaraz przystanek pełen kibiców F1 .
                • kodem_pl Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 10.01.08, 14:21
                  Tez zapinacie wolniej niz kiedys, bylem widzialem. Porownanie mam o tyle dobre,
                  ze w Polsce/Warszawie jestem co jakis czas i widze kolosalna roznice w jezdzie.
                  KOLOSALNA.
                  • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 12.01.08, 18:36
                    Jazde na 60 z predkościa 120 i wyższą uzanjaesz za różnice KOLOSLANA ??? To ile
                    warszawka zapiiiii kiedy mnie nie było tutaj ???? 200????
    • a_weasley Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 12.01.08, 13:53
      emes-nju napisał:

      > odmawiam przyjecia mandatu argumentujac to tym,
      > ze policjant nie jest mi wstanie podac bezpiecznej
      > w takich warunkach predkosci.

      Powiem więcej, na razie to on nawet nie wie, ile jechałeś. I czy faktycznie nie
      dostosowałeś prędkości do warunków, czy dałeś za mocno po hamulcach, czy jeszcze
      co innego.

      > Ciekawe jak na cos takiego zareagowalby sad?

      > Jak na moj liberalny rozum nie mozna karac mnie
      > za "wykroczenie" polegajace na "niedostosowaniu"
      > jezeli karzacy nie jest mi wstanie, natychmiast
      > i biorac za to odpowiedzialnosc, powiedziec
      > jaka predkosc bylaby "dostosowana"...

      Sąd Najwyższy wpadł na to już ćwierć wieku temu:

      > Trudno pogodzić się ze stanowiskiem Sądu
      > Wojewódzkiego zawartym w uzasadnieniu
      > zaskarżonego wyroku, iż
      >> wprawdzie biegły nie potrafił wskazać na konkretną
      >> przyczynę wypadku, to jednak logicznym
      >> wytłumaczeniem było przekroczenie takiej prędkości,
      >> która choćby nie przekraczała nawet 80 km/h,
      >> praktycznie eliminowała panowanie oskarżonego
      >> nad kierownicą, skoro pojazd wypadł z toru jazdy
      >> na prostym, dość szerokim i niezabudowanym odcinku
      >> szosy, i w tym należy upatrywać naruszenie
      >> obowiązujących zasad ruchu drogowego.
      > Ocena, czy kierujący prowadził pojazd rozważnie
      > i ostrożnie, nie może opierać się tylko na fakcie,
      > że wypadek nastąpił.
      (V KRN 171/82, nie publikowane).

      To orzeczenie nie jest wiążące dla innych sądów, ale powołać się można.
      • emes-nju Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 13.01.08, 20:58
        a_weasley napisał:

        > > Ocena, czy kierujący prowadził pojazd rozważnie
        > > i ostrożnie, nie może opierać się tylko na fakcie,
        > > że wypadek nastąpił.
        > (V KRN 171/82, nie publikowane).

        I to wlasnie jest dobra odpowiedz na zadane przeze mnie pytanie.


        Szkoda tylko, ze policja ma dokladnie odwrotne zdanie - uwazaja (i karza), ze skoro wypadek mial miejsce, to jest to podstawa do ukarania :-/ Bo w bolszewizmie ktos winien byc musi! Dlatego zaloga radiowozy jadacego do wypadku/kolizji musi kogos ukarac. Nawet jak wypadek jest wynikiem "sily wyzszej". Przeciez jak policjant nie ukaral, to znaczy, ze wzial lapowke!
        • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 13.01.08, 22:06
          emes-nju napisał:
          > Szkoda tylko, ze policja ma dokladnie odwrotne zdanie

          Niestety, ostatnio w znanym programie pokazywano wypadek jak panienka na prostej drodze bez jakiejś sensownej przyczyny wyjechała do rowu, "szkód ludzkich" nie było. Przybyła dwuosobowa ekipa sierżantów, drogą dedukcji doszła do wniosku że jeśli nie było innych przyczyń, to oczywistym musi być że nastąpiło niedostosowanie prędkości do warunków. Efektem madat i punkty pokornie przyjęte.
          • emes-nju Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 13.01.08, 22:11
            Wlasnie dzieki takim programom czesc ludzi gleboko wierzy, ze pacaneum na
            wszystkie drogowe problemy jest wolniejsza jazda. O tym, ze nie tylko wolniejsza
            jazda jest sposobem na unikniecie wszelkich klopotow, dowiaduja sie czesto za
            pozno...
          • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 13.01.08, 22:38
            mobile5 napisał:


            > Niestety, ostatnio w znanym programie pokazywano wypadek jak panienka na proste
            > j drodze bez jakiejś sensownej przyczyny wyjechała do rowu, "szkód ludzkich" ni
            > e było. Przybyła dwuosobowa ekipa sierżantów, drogą dedukcji doszła do wniosku
            > że jeśli nie było innych przyczyń, to oczywistym musi być że nastąpiło niedosto
            > sowanie prędkości do warunków. Efektem madat i punkty pokornie przyjęte.

            Dlaczego zatem ta panienka jak widziała że się nie "wyrobi" nie zatrzymała
            pojazdu tylko dalej jechała prosto w rów ? Coś jej przeszkadzało , jakieś
            pojazdy ? Pytam bo TVN-u nie oglądam .
            • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 13.01.08, 23:50
              Nie wiem, to był prosty odcinek, kilkadziesiąt metrów śladów prawych kół na boczu i łagodny zjazd do dość płytkiego rowu, uszkodzenia samochodu niewielkie. Blondi tłumaczyło że poczuła jakieś szarpnięcie i zaczęło ją ściągać. Tyle zeznań, a reszta to była już fachowa rekostrukcja zdarzeń i najprostszy wniosek, z oczywiście grobowym komentarzem zza kadru.
              • Gość: Poll Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 00:41
                Z offu
                • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 01:10
                  Zastanawia mnie jaką funkcję, oprócz represyjnej, miał w tym wypadku mandat? Z przedstawionej sytuacji wynikało że kierująca nie stworzyła zagrożenia dla innych uczestników ruchu (bo ich nie było), bałaganu na kilka lub kilkanaście setek narobiła sobie, później przyjechali przedstawiciele demokratycznie wybranej władzy i jeszcze dodatkowo pouczyli finansowo obywatelkę żeby na przyszłość "dostosowywała". Można wyciągnąć wniosek że nie należy wzywać policji do takich sytuacji, bo jeszcze dodatkowo oberwiesz.
                  • kozak-na-koniu Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 08:51
                    Niestety, sprawa jest złożona: nie wzywając policji narażamy się na
                    kłopoty z ubezpieczycielem, który może nie zechcieć wypłacić
                    odszkodowania (znane są takie przypadki). Chyba już lepiej stracić
                    czas i zaryzykować, przecież zawsze można nie przyjąć ewentualnego
                    mamdatu i dochodzić swego w sądzie.
                    • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:04
                      kozak-na-koniu napisał:
                      Chyba już lepiej stracić
                      > czas i zaryzykować, przecież zawsze można nie przyjąć ewentualnego
                      > mamdatu i dochodzić swego w sądzie.

                      No , to też jakieś tam wyjście jest tylko jak się obronić , zwłaszcza że bez
                      świadków zdarzenia .
                      • kozak-na-koniu Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:15
                        Widzisz dziecko, w cywilizowanych krajach - szczególnie tych,
                        których prawa oparte są na Kodeksie Napoleona obowiązuje kardynalna
                        zasada: "nie ma kary bez winy". Mandat jest niewątpliwie karą i
                        jeśli organ przymusu zastosował ją niezasadnie, nie mając nawet
                        solidnej poszlaki, która wskazywała by na popełnienie wykroczenia -
                        taką karę może sobie wsadzić i wcale nie trzeba mieć na to świadków.
                        Drugą żelazną zasadą bowiem jest domniemanie niewinności co oznacza,
                        że to nie ja mam udowodnić mojej niewinności, tylko mnie trzeba
                        _udowodnić_, że jestem winny, ale nie łam sobie tym głowy, to dla
                        Ciebie za trudne.
                        • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:29
                          Ależ winna jest kobieta która nie zatrzymała się tylko pomknęła w rów . Jesli
                          uważa ona że to wina drogi to niestety musi to udowodnić . Póki co to jej
                          udowodniono że nie zastosowała się do podstawowego przepisu jaki obowiazuje nie
                          tylko we Fr ale w całej Europie i na świecie .
                  • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:02
                    mobile5 napisał:

                    > Zastanawia mnie jaką funkcję, oprócz represyjnej, miał w tym wypadku mandat? Z
                    > przedstawionej sytuacji wynikało że kierująca nie stworzyła zagrożenia dla inny
                    > ch uczestników ruchu (bo ich nie było),


                    Masz tu troche racji ale tak naprawdę to nie wiemy czy nikogo nie było czy ona
                    tak powiedziała . Ktoś kto ulega małemu nawet wypadkowi z włąsnej winy nie może
                    być wiarygodnym świadkiem . Policja tym bardziej nie wie czy nie stworzyła
                    dziewuch zagrożenia dla innych . W ten sposób można usprawiedliwić gościa z 4
                    promilami alkoholu we krwi i powiedzieć że jechał pustą drogą i nikogo nie
                    rozjechał .
                    • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:18
                      habudzik napisał:
                      W ten sposób można usprawiedliwić gościa z 4
                      > promilami alkoholu we krwi i powiedzieć że jechał pustą drogą i nikogo nie
                      > rozjechał .
                      Za bardzo rozszerzasz, to ja zawężę: jeśli robi to na własnym terenie i nikt nie ma o to pretensji, t o Państwu nic do tego.
                      • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:31
                        No a ta blondi robiła to na własnym terenie ?
                        • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:44
                          habudzik napisał:
                          > No a ta blondi robiła to na własnym terenie ?

                          Blondi była trzeźwa, więc promile nie mają nic do rzeczy.
                          • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:51
                            To wiem ( domyślam się ) . Blondi stworzyła zagrożenie na drodze publicznej tak
                            jak na drodze publicznej zagrożenie stwarza pijany kierowca ( nie chodzi o ten
                            sam poziom zagrożenia ) i nie ma w obu przypadkach znaczenia że nikt nie jechał
                            rzeczona drogą .
                            • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:54
                              habudzik napisał:
                              i nie ma w obu przypadkach znaczenia że nikt nie jechał
                              > rzeczona drogą .
                              Dla stopniowania kary, jak najbardziej powinno mieć.
                              • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:58
                                Ale my nie o stopniowaniu tylko o tym że brak innych uczestników nie może ( nie
                                powinien ) byś okloicznością łagodząca . W każdym z dwu tych przypadków
                                łagodzącą na swój sposób . Nie można powiedzieć że oberek blondi nie zagrażał
                                nikomu bo było pusto . A jakby tam Twoja Matka przechodziła ...... matka matka ,
                                matka siedzi z tyłu .
                                • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 11:16
                                  habudzik napisał:

                                  > Ale my nie o stopniowaniu tylko o tym że brak innych uczestników nie może ( nie
                                  > powinien ) byś okloicznością łagodząca

                                  A my, że powinien.
                                  • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 11:51
                                    A ja o tym że nie powinien . Jak w ostatnim czasie - wpadł dzieciak w Stanach do
                                    szkoły i zastrzelił kolegów . Też byś go do domu puścił wolno gdyby spudłował ?
                                    • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 12:09
                                      habudzik napisał:
                                      Też byś go do domu puścił wolno gdyby spudłował ?

                                      Uważasz że to był wypadek?
                                      • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 12:33
                                        mobile5 napisał:

                                        > habudzik napisał:
                                        > Też byś go do domu puścił wolno gdyby spudłował ?
                                        >
                                        > Uważasz że to był wypadek?

                                        Tak , podobny do tego jaki inicjuje morderca z 4 promilami alkoholu we krwi za
                                        kierownicą .
                                        • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 12:43
                                          habudzik napisał:
                                          > Tak , podobny do tego jaki inicjuje morderca z 4 promilami alkoholu we krwi za
                                          > kierownicą .
                                          Znowu wyjechałeś na bezdroża.
                                          • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 12:55
                                            Nie , przykład taki jak każdy inny . Baba stworzyła niebezpieczeństwo na drodze
                                            publicznej i to było powodem otrzymania mandatu a o który powód tak sie
                                            dopytywałeś . Nie może być mowy o okolicznościach łagodzących w tym wypadku jak
                                            i w kazdym innym , nawet nie drogowym tylko dzięki opaczności bożej jak czuwała
                                            nad wszystkimi .
                                            • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 13:04
                                              Z materiału wynikało że stworzyła zagrożenie wyłącznie dla siebie i poniesie wystarczającą karę(holowanie+naprawa). Dodatkowe kary to wg mnie tylko represja. A na opatrzność to ja osobiście nie liczę.
                                              • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 13:30
                                                mobile5 napisał:

                                                > Z materiału wynikało że stworzyła zagrożenie wyłącznie dla siebie .

                                                No właśnie że nie . Storzyła zagrożenie dla innych użytkowników drogi .
                                              • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 13:31
                                                Poza tym , wystarczające jest także i to że stworzyła zagrożenia dla samej siebie .
                                                • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 14:54
                                                  habudzik napisał:

                                                  > Poza tym , wystarczające jest także i to że stworzyła zagrożenia dla samej sieb
                                                  > ie .
                                                  Szkoda że to państwo odwraca się do mnie plecami gdy faktycznie potrzebuję jego pomocy.
                                                  • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 15:01
                                                    A to także jest prawda ale tu znowu trzeba napisać że to temat na inny wątek i
                                                    chyba na innym forum nawet.
                                            • kozak-na-koniu Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 13:15
                                              Ośmielam się zauważyć, że baba:
                                              1/ nie strzelała do dzieci w szkole;
                                              2/ nie była pijana ani pod wpływem podobnie działającego środka;
                                              3/ jechała z prędkością, której nikt nawet nie próbował ustalić, tak
                                              samo jak przyczyny wypadnięcia z drogi.
                                              Sam fakt pojawienia się posiadającej uprawnienia do kierowania
                                              pojazdami baby za kierownicą na drodze publicznej nie stanowi
                                              zagrożenia tak samo, jak zagrożeniem nie jest posiadanie i zgodne z
                                              prawem oraz z zachowaniem wymogów bezpieczeństwa użycie broni i
                                              przez osobę do tego uprawnioną (np. myśliwego). Jeśli mimo wszystko
                                              doszło do nieszczęścia - wtedy jest to wypadek, którego przyczyny
                                              należy dokładnie ustalić, by ewentualnie ukarać ewentualnego
                                              winnego. Ergo - ukaranie baby w tej sytuacji było niezasadne i
                                              powinno zostać napiętnowane a jego sprawcy przykładnie ukarani za
                                              przekroczenie uprawnień oraz niedopełnienie obowiązków służbowych.
                                              • mobile5 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 13:24
                                                Przy takiej interpretacji zdarzenia dusza każdego ormowca będzie niepocieszona.
                                              • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 13:28
                                                kozak-na-koniu napisał:

                                                > 3/ jechała z prędkością, której nikt nawet nie próbował ustalić, tak
                                                > samo jak przyczyny wypadnięcia z drogi.

                                                Ośmielam się zwrócić Twoja uwage na fakt że przyczyną wypadniecia z drogi był
                                                brak możliwości zapanowania nad pojazdem co w prawie międzynarodowym ( a nie
                                                tylko w naszym ) oznacza prędkość niedostosowaną do warunków jakie panowały na
                                                drodze . Nie potrafi kobiałka zapewne odpowiedzieć na pytanie dlaczego nie
                                                zatrzymała pojazdu mając 100% pewność że wpadnie do rowu .
                                                • kozak-na-koniu Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 13:51
                                                  Ośmielam się zauważyć, że przyczyną zapodaną w zeznaniu baby było
                                                  niespodziewane szarpnięcie i ściągnięcie, czego przyczyn mogło być
                                                  wiele: usterka techniczna, przebicie opony, najechanie na
                                                  niewidoczną lub niezauważoną przeszkodę itd.. W wyniku takiego
                                                  nieprzewidzianego zdarzenia kierowca, szczególnie niedoświadczony
                                                  może spanikować i pogubić się. Prędkość także może się znaleźć w
                                                  okolicznościach składających się na przyczynę, tym bardziej jednak
                                                  powinno się ją w miarę precyzyjnie określić. Domyślam się, że całe
                                                  to zdarzenie było wyreżyserowane pod potrzeby
                                                  czytaczy "Fuckzeitunga" albo oglądaczy innej "Sędzi Anny Marii
                                                  Wesołowskiej" (pis. oryg.), więc nie będę dalej dyskutował na ten
                                                  temat. O podanie źródła tego międzynarodowego prawa też Cię nie
                                                  zapytam bo biorąc pod uwagę Twoje wcześniejsze wywody, także w
                                                  innych wątkach, wiem że go nie znasz.
                                                  • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 14:12
                                                    Nie podaliście tego w poprzednich postach ale myśle że policja wykluczyła
                                                    pękniętą opone czy UFO którego pacjentka nie zauważyła . Nie pisaliście również
                                                    ( ja nie widziałem tego programu ) że wykryto zły stan pojazdu ale gdyby był zły
                                                    to babie było by mniej do śmiechu bo oprócz mandatu to jeszcze dowód poszedłby
                                                    się ......
                                                    Oczywiście że nie zapodam specjalnie dla
                                                  • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 14:14
                                                    Za szybko poszło wiec kończe .

                                                    .....specjalnie dla Ciebie księgi z kodeksem drogowym francuskim . Sam bowiem
                                                    dobrze wiesz o zapisie który mówi że masz zasrany obowiązek tak prowadzić pojazd
                                                    byś panował nad nim w każdej chwili . Zdanie wytrych ale jest .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 14:31
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Za szybko poszło wiec kończe .
                                                    >
                                                    > .....specjalnie dla Ciebie księgi z kodeksem drogowym francuskim .
                                                    Sam bowiem
                                                    > dobrze wiesz o zapisie który mówi że masz zasrany obowiązek tak
                                                    prowadzić pojaz
                                                    > d
                                                    > byś panował nad nim w każdej chwili . Zdanie wytrych ale jest .

                                                    Albo pisz z sensem albo nie pisz w ogóle. O czym jest ten bełkot?
                                                  • habudzik Re: Mam ndzieje że dotarło to do naszej fujary . 31.01.08, 23:41

                                                    "Po wypadku Kohtz skazano za nieumiejętność opanowania pojazdu na
                                                    sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu"

                                                    Takie oto są przepisy we Francji panie Kozak
                                                  • kozak-na-koniu Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 14:37
                                                    Gdyby to był normalny kraj albo niewyreżyserowana dla badziewiastej
                                                    telewizji sytuacja, w takim razie baba została by ukarana za to, że
                                                    wyjechała na drogę publiczną pojazdem, którego stan techniczny na to
                                                    nie pozwalał. Niestety, tu z przykrością muszę przyznać habudzikowi
                                                    rację. Na naszych drogach jest zbyt wielu takich policjantów -
                                                    habudzików, czego efektem są tysiące jeżdżących bokiem, ciągnących
                                                    za sobą chmury dymu i gubiących olej powypadkowych złomów -
                                                    oczywiście jeżdżących "zgodnie z przepisami", bo powoli.
                                                  • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 15:00
                                                    A to fakt , tak jest, ale to już temat na inny wątek .
                                                  • a_weasley Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 16:07
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Gdyby to był normalny kraj albo niewyreżyserowana
                                                    > dla badziewiastej telewizji sytuacja, w takim
                                                    > razie baba została by ukarana za to, że
                                                    > wyjechała na drogę publiczną pojazdem, którego
                                                    > stan techniczny na to nie pozwalał.

                                                    Oczywiście po uprzednim udowodnieniu, że pojazd rzeczywiście był w złym stanie
                                                    technicznym i że to było przyczyną zdarzenia.
                                                  • a_weasley Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 22:58
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > innej "Sędzi Anny Marii Wesołowskiej" (pis. oryg.)

                                                    I co chcesz od tej pisowni? Ten sędzia, tego sędziego...; ta sędzia, tej sędzi...
                                                  • kozak-na-koniu Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 15.01.08, 08:21
                                                    Ten sędzia - ta sędzina; tego sędziego - tej sędziny (nie mylić z
                                                    sędziową - czyli żoną sędziego).
                                                  • a_weasley OT: sędziowie, sędzie, sędziny 15.01.08, 12:37
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > (nie mylić z sędziową

                                                    Takiego słowa w języku polskim nie ma i nigdy nie było. Sędzina to jest żona
                                                    sędziego.
                                                  • Gość: Poll Re: OT: sędziowie, sędzie, sędziny IP: 195.245.213.* 15.01.08, 12:40
                                                    Moze chodzi o słowo "sęDZiwa" ? Tylko nie wiem czy to żona sedziego
                                                    czy sedziwa czyli stara dziwa .
                                                  • kozak-na-koniu Re: OT: sędziowie, sędzie, sędziny 15.01.08, 13:17
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > Takiego słowa w języku polskim nie ma i nigdy nie było. Sędzina to
                                                    jest żona
                                                    > sędziego.

                                                    ...A drabina to żona draba?;-)
                                                    slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?id=7270
                                                    No dobra, zagalopowałem się.:-P
                    • a_weasley Elementarne pojęcia prawne 14.01.08, 10:26
                      habudzik napisał:

                      > Policja tym bardziej nie wie czy nie stworzyła
                      > dziewucha zagrożenia dla innych.

                      Jak nie wie, to nie może jej karać.

                      > W ten sposób można usprawiedliwić gościa z 4
                      > promilami alkoholu we krwi i powiedzieć że jechał
                      > pustą drogą i nikogo nie rozjechał .

                      A, nie.
                      Spowodowanie kolizji jest wykroczeniem materialnym, czyli skutkowym. Musi
                      nastąpić określony skutek.
                      Natomiast prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym jest przestępstwem formalnym.
                      Faktyczne spowodowanie zagrożenia, i owszem, ma znaczenie dla wymiaru kary.
                      • habudzik Re: Elementarne pojęcia prawne 14.01.08, 10:44
                        a_weasley napisał:
                        >
                        > Jak nie wie, to nie może jej karać.

                        Źle napisałem . Policja wie ze dziewczyna jechała drogą publiczną wiec wie że
                        stworzyła zagrożenie . Nie wie natomiast czy dziewczyna mówi prawde że nikt ta
                        droga nie jechał co mogło by mieć w oczach plicji skutki łagodzące choć i tak
                        nie powinno .




                        > A, nie.
                        > Spowodowanie kolizji jest wykroczeniem materialnym, czyli skutkowym. Musi
                        > nastąpić określony skutek.
                        > Natomiast prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym jest przestępstwem formalnym
                        > .
                        > Faktyczne spowodowanie zagrożenia, i owszem, ma znaczenie dla wymiaru kary.


                        Nie można nie ukarac pijanego kierowcy tylko dlatego że wypadku nie spowodował
                        na drodze publicznej i to bez względu na to czy sie to Tobie podoba czy nie .
                        • kozak-na-koniu Re: Elementarne pojęcia prawne 14.01.08, 10:54
                          > Policja wie ze dziewczyna jechała drogą publiczną wiec wie że
                          > stworzyła zagrożenie .

                          :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                          • habudzik Re: Elementarne pojęcia prawne 14.01.08, 10:59
                            Co :D ?
                            • mobile5 Re: Elementarne pojęcia prawne 14.01.08, 11:14
                              habudzik napisał:

                              > Co :D ?
                              Jak to co? Wyszedł skrywany seksizm.
                        • a_weasley Najpierw czytaj, potem pisz 14.01.08, 13:20
                          habudzik napisał:

                          > Policja wie ze dziewczyna jechała drogą publiczną
                          > wiec wie że stworzyła zagrożenie.

                          Właśnie tego nie wie. Wie że jechała i wie że w pewnym momencie ową drogę opuściła.

                          > Nie wie natomiast czy dziewczyna mówi prawde że
                          > nikt ta droga nie jechał

                          W związku z tym w braku okoliczności wskazujących, że jechał, zgodnie z zasadą
                          domniemania niewinności należy domniemywać, że nikt nie jechał.

                          >> Natomiast prowadzenie pojazdu w stanie
                          >> nietrzeźwym jest przestępstwem formalnym.
                          >> Faktyczne spowodowanie zagrożenia, i owszem,
                          >> ma znaczenie dla wymiaru kary.

                          > Nie można nie ukarac pijanego kierowcy tylko
                          > dlatego że wypadku nie spowodował
                          > na drodze publicznej i to bez względu na to czy
                          > sie to Tobie podoba czy nie.

                          Toteż ja nie twierdzę, że można. Na tym właśnie polega przestępstwo lub
                          wykroczenie formalne - nie musi nastąpić ani naruszenie dobra chronionego, jak
                          przy przestępstwach i wykroczeniach materialnych, ani nawet zagrożenie, jak przy
                          przestępstwach i wykroczeniach z narażenia.
                          • habudzik Re: Najpierw czytaj, potem pisz 14.01.08, 13:41
                            a_weasley napisał:

                            >
                            > Właśnie tego nie wie. Wie że jechała i wie że w pewnym momencie ową drogę opuśc
                            > iła.

                            Właśnie że wie . Jechała droga publiczną - to policja wie . Nieodpowiedzialnym
                            swoim zachowaniem spowodowała że samochód seśliznął się do rowu - to policja wie
                            . Spowodowanie ześliźnięcia się pojazdu z drogi publicznej w następstwie
                            błednych decyzji , złamania podstawowych PoRD jest działaniem które naraża
                            innych użytkowników na niebezpieczeństwo - to też policja wie .




                            > > Nie wie natomiast czy dziewczyna mówi prawde że
                            > > nikt ta droga nie jechał
                            >
                            > W związku z tym w braku okoliczności wskazujących, że jechał, zgodnie z zasadą
                            > domniemania niewinności należy domniemywać, że nikt nie jechał.

                            Ale to niczego nie zmienia bo do stworzenia zagrożenia nie potrzebna była inna
                            osoba .


                            > > Nie można nie ukarac pijanego kierowcy tylko
                            > > dlatego że wypadku nie spowodował
                            > > na drodze publicznej i to bez względu na to czy
                            > > sie to Tobie podoba czy nie.
                            >
                            > Toteż ja nie twierdzę, że można. Na tym właśnie polega przestępstwo lub
                            > wykroczenie formalne - nie musi nastąpić ani naruszenie dobra chronionego, jak
                            > przy przestępstwach i wykroczeniach materialnych, ani nawet zagrożenie, jak prz
                            > y
                            > przestępstwach i wykroczeniach z narażenia.
                            >

                            No wiec o co Ci chodzi ? Pijany kierowca stwarza zagrożenie na drodze bez
                            względu na to czy droga jest pusta czy pełna i w związku z tym ponosi jakąś tam
                            odpowiedzialność ( mniejsza o to jaką ) .
                            • kozak-na-koniu Re: Najpierw czytaj, potem pisz 14.01.08, 14:09
                              O to chodzi, że zatrzymany pijany kierowca narusza konkretny i
                              precyzyjny przepis, na co jest pisany dowód w postaci wyniku badania
                              stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu, we krwi lub w obu naraz.
                              Policjant na służbie, wezwany na miejsce zdarzenia jest państwowym
                              urzędnikiem, którego obowiązują określone prawem procedury. Nie może
                              on wydawać wyroków na podstawie "widzimisię" ani własnego ani tym
                              bardziej realizującego telewizyjny program. Oznacza to, że stawiając
                              komuś zarzut musi ten zarzut umotywować i udokumentować.
                              • habudzik Re: Najpierw czytaj, potem pisz 14.01.08, 14:17
                                No i właśnie te przeklinane przez Was procedury zmuszają go do podjęcia decyzji
                                że baba nie opanowała pojazdu czym stworzyła zagrożenie na drodze publicznej .
                                Możliwe że prywatnie ten sam policjant powiedziałby coś innego ale te
                                proceduryyyyyy.
                                • kozak-na-koniu Re: Najpierw czytaj, potem pisz 14.01.08, 14:49
                                  To nie procedury go do tego zmusiły, tylko scenariusz albo własne
                                  wygodnictwo. Babie łatwiej "wcisnąć kit", gdyby trafił na mnie, tak
                                  łatwo by mu nie poszło. Oj, działo by się, działo...
                                  • habudzik Re: Najpierw czytaj, potem pisz 14.01.08, 15:03
                                    Ale te procedury mogły ją jeszce więcej kosztować gdyby chciał i sprawdził stan
                                    tech pojazdu . A Ty i tak niewiele mógłbys zdziałać , no chyba że masz Pape w
                                    resorcie wysoko .
                                    • kozak-na-koniu Re: Najpierw czytaj, potem pisz 15.01.08, 08:26
                                      Zdziałał bym sporo:
                                      1/ nie przyjął bym mandatu;
                                      2/ złożył bym skargę na piśmie;
                                      3/ w sądzie odwoływał bym się do upadłego, powoływał biegłych itd.,
                                      by dowieść, że zostałem ukarany bezpodstawnie czyli za wykroczenie,
                                      którego nie popełniłem.
                            • a_weasley Re: Najpierw czytaj, potem pisz 14.01.08, 15:57
                              Habudzik napisał, a ja jestem coraz bardziej ciekaw, co jeszcze wymyśli:

                              > wystarczające jest także i to że stworzyła
                              > zagrożenia dla samej siebie.

                              To nie jest karalne. To jest wolny kraj i każdy ma prawo zrobić sobie krzywdę.

                              > Właśnie że wie . Jechała droga publiczną - to
                              > policja wie.

                              Zgoda.

                              > Nieodpowiedzialnym swoim zachowaniem spowodowała
                              > że samochód seśliznął się do rowu -
                              > to policja wie.

                              A, to chyba musi mieć nadprzyrodzone jasnowidzenia. Nie wie, jakie było jej
                              zachowanie, więc nie może ocenić, czy było odpowiedzialne czy nie oraz czy to
                              ono spowodowało wpadnięcie do rowu. Może prędkość, może hamowanie, może nagły
                              podmuch bocznego wiatru - szosa i pole to nie woda, na której z daleka widać, że
                              będzie szkwał.
                              A już zupełnie nie może ustalić przyczyny "nadmierna prędkość", tej prędkości
                              nie znając.

                              > Spowodowanie ześliźnięcia się pojazdu z drogi
                              > publicznej w następstwie błednych decyzji ,
                              > złamania podstawowych PoRD

                              Jakich? - nie wiadomo.

                              > jest działaniem które naraża innych użytkowników
                              > na niebezpieczeństwo - to też policja wie.

                              Nie wiemy o narażeniu jakichkolwiek innych użytkowników. W ogóle nie wiemy, żeby
                              byli w okolicy jacykolwiek inni użytkownicy (jak rozumiem, masz na myśli
                              uczestników ruchu). Samo wpadnięcie samochodem do rowu nie jest karalne.

                              > Ale to niczego nie zmienia bo do stworzenia
                              > zagrożenia nie potrzebna była inna osoba.

                              Gdyby było tak, jak mówisz, nie byłby potrzebny taryfikator. Na większość
                              wykroczeń wystarczyłby przepis przewidujący karę za spowodowanie zagrożenia,
                              utożsamiany (m.in. w onymże taryfikatorze) ze spowodowaniem kolizji. Karę o
                              wiele wyższą niż się stosuje wg taryfikatora np. za wyprzedzanie na ślepo,
                              niewątpliwie mogące zagrozić bezpieczeństwu innych uczestników ruchu.
                              Po co byłby na przykład osobny przepis kw przewidujący karę za jazdę w nocy bez
                              wymaganego oświetlenia? Przecież to ewidentnie zagraża innym...

                              > No wiec o co Ci chodzi? Pijany kierowca
                              > stwarza zagrożenie na drodze bez
                              > względu na to czy droga jest pusta
                              > czy pełna i w związku z tym ponosi jakąś tam
                              > odpowiedzialność ( mniejsza o to jaką ) .

                              Otóż właśnie nie. Pijany kierowca odpowiada za prowadzenie po pijanemu,
                              chociażby żadnego zagrożenia nie stwarzał.
                              • habudzik Re: Najpierw czytaj, potem pisz 14.01.08, 16:39
                                a_weasley napisał:

                                > To nie jest karalne. To jest wolny kraj i każdy ma prawo zrobić sobie krzywdę.
                                >

                                Niestety jest karalne jeśli przyjąć zastosowanie środków przymusu bezpośredniego
                                jako kare .




                                > > Nieodpowiedzialnym swoim zachowaniem spowodowała
                                > > że samochód seśliznął się do rowu -
                                > > to policja wie.
                                >
                                > A, to chyba musi mieć nadprzyrodzone jasnowidzenia. Nie wie, jakie było jej
                                > zachowanie, więc nie może ocenić,

                                Może wykluczyć pęknięta opone , zły stan pojazdu i siły nadprzyrodzone az
                                pozostanie jedno , jedyne wytłumaczenie .





                                czy było odpowiedzialne czy nie oraz czy to
                                > ono spowodowało wpadnięcie do rowu. Może prędkość, może hamowanie, może nagły
                                > podmuch bocznego wiatru - szosa i pole to nie woda, na której z daleka widać, ż
                                > e
                                > będzie szkwał.


                                A to wszystko sprowadza się do tego że prędkość była zbyt duża na ten szkwał i
                                inne pierdoły . Gdyby była odpowiednia to dała by ra de się zatrzymać .


                                > A już zupełnie nie może ustalić przyczyny "nadmierna prędkość", tej prędkości
                                > nie znając.

                                Nie czytasz uważnie . "Nadmierna prędkość" nie wyraża się liczbami . To NIE JEST
                                np: 89km/h




                                > > Spowodowanie ześliźnięcia się pojazdu z drogi
                                > > publicznej w następstwie błednych decyzji ,
                                > > złamania podstawowych PoRD
                                >
                                > Jakich? - nie wiadomo.

                                Miedzynarodowe przepisy mówia jednym głosem ( choć pewnie w wielu krajach nieco
                                inaczej ) że masz utrzymać pojazd na drodze lub zatrzymać .




                                >
                                > > jest działaniem które naraża innych użytkowników
                                > > na niebezpieczeństwo - to też policja wie.
                                >
                                > Nie wiemy o narażeniu jakichkolwiek innych użytkowników. W ogóle nie wiemy, żeb
                                > y
                                > byli w okolicy jacykolwiek inni użytkownicy (jak rozumiem, masz na myśli
                                > uczestników ruchu).

                                Nie tylko . Może w pobliżu była podstacja gazowa ? Nie wiem , ale to nie ma
                                znaczenia .



                                Samo wpadnięcie samochodem do rowu nie jest karalne.

                                Jeśli jest wynikiem błedu , zaniechania , celowego działania itp to jest karalne
                                • kozak-na-koniu Re: Najpierw czytaj, potem pisz 15.01.08, 08:33
                                  habudzik napisał:

                                  > Miedzynarodowe przepisy mówia jednym głosem ( choć pewnie w wielu
                                  krajach nieco
                                  > inaczej ) że masz utrzymać pojazd na drodze lub zatrzymać .

                                  Czy mógłbyś zacytować te "międzynarodowe przepisy" oraz podać
                                  źródło, czy też może znów bajdurzysz o "raporcie KE"?
                                  • habudzik Re: Najpierw czytaj, potem pisz 15.01.08, 09:27
                                    Oczywiście że podam jak mi wpadna w rączki . Chyba nie wybierasz sie
                                    w daleka podróż i masz czas poczekać ? Co sie odwlecze .....
                                    • kozak-na-koniu Re: Najpierw czytaj, potem pisz 15.01.08, 10:28
                                      Gdybym chciał czekać aż coś "wpadnie Ci w rączki", doczekał bym się
                                      najwyżej jakiejś ciekawostki z "radia bzdet" albo emerytury. Jeśli
                                      potrzebuję jakichś informacji, zwykle znajduję je sam, bo wiem gdzie
                                      takich szukać:
                                      www.osk.org.pl/Article275.phtml
                                      eur-lex.europa.eu/Result.do?arg0=europejski+kodeks+drogowy&arg1=&arg2=&titre=titreettexte&chlang=
                                      pl&RechType=RECH_mot&Submit=Szukaj
                                      www.legifrance.gouv.fr/WAspad/ListeResultat.jsp?ligneDeb=1&laPage=1
        • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 13.01.08, 22:36
          emes-nju napisał:
          >
          > I to wlasnie jest dobra odpowiedz na zadane przeze mnie pytanie.
          >
          >
          > Szkoda tylko, ze policja ma dokladnie odwrotne zdanie - uwazaja (i karza), ze s
          > koro wypadek mial miejsce, to jest to podstawa do ukarania :-/ Bo w bolszewizmi
          > e ktos winien byc musi!


          Dlaczego więc , jak każdy obywatel musi , ci akurat policmajstrzy nie donieśli
          do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez drogowców????? Byle
          jakiemu neptkowi ze służby drogowej łatwiej przecież udowodnić wine niż zacnemu
          obywatelowi który posiada zaufanie społeczne . Idąc na łatwizne mieli by dwie
          pieczenie przy jednym ogniu załatwione - statystyke i mniejsze kłopoty a oni sie
          tak trudzili . Na co ?Po co ?
        • a_weasley Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 00:23
          emes-nju napisał:

          > ukarania :-/ Bo w bolszewizmie ktos winien byc musi!

          W sumie nie ma dymu bez ognia,

          > jak wypadek jest wynikiem "sily wyzszej".

          to sytuacje raczej rzadkie, bo siła wyższa to jak nie mogłeś czegoś przewidzieć,
          ani zapobiec (znowu sąd, nie mam pod ręką sygnatury, rzecz dotyczyła lutego i
          gołoledzi):

          > Podzielić należy pogląd sądu I instancji, że jest to
          > normalne zjawisko atmosferyczne o tej porze roku

          a jak napiszą, że droga (patrz Habudzik), albo że stan pojazdu, to dopieroż
          będzie z udowadnianiem tego...
          Znowu przykład z życia. Wóz wypadł z drogi na prostej, przywalił burtą w drzewo,
          teściowa kierującej trup na miejscu, dwie córki lekko ranne. Pękł wahacz wskutek
          wady materiałowej, ale to wyszło dopiero w II instancji. W I instancji kobieta
          została skazana, a urwanie LEWEGO koła przypisano uderzeniu w drzewo PRAWĄ burtą.
          • emes-nju Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 09:57
            a_weasley napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > ukarania :-/ Bo w bolszewizmie ktos winien byc musi!
            >
            > W sumie nie ma dymu bez ognia,

            Czy, zeby przy strazackim dymie i ogniu pozostac, za kazdy pozar ktos idzie siedziec? Czy za kazda kolizje musi byc mandat?

            > > jak wypadek jest wynikiem "sily wyzszej".
            >
            > to sytuacje raczej rzadkie, bo siła wyższa to jak nie mogłeś czegoś
            > przewidzieć, ani zapobiec

            Bardzo aktualny przyklad dosc powszechnej sily wyzszej. W zimie nie kazda droga jest sliska, ale zdarzaja sie sliskie odcinki. Np. taki "czarny lod"...

            Jest chyba jakas przyczyna, dla ktorej nazywaja go zabojca? Zapewne dlatego, ze nieslychanie trudno (jest to praktycznie niemozliwe) z fotela kierowcy ocenic czy jedziemy tylko po mokrym (nie wymaga specjalnie wolnej jazdy) czy juz po mokrym lodzie (i 10 km/h moze byc za duzo), a trudno chyba wymagac od wszystkich, zeby w zimie nie przekraczali 10 km/h... Ale jak ktos w takich warunkach odwiedzi krajobraz, to dostanie mandat za "niedostosowanie". Nasze panstwo jest wysoce opresyjne :-/
            • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:06
              emes-nju napisał:


              > > W sumie nie ma dymu bez ognia,
              >
              > Czy, zeby przy strazackim dymie i ogniu pozostac, za kazdy pozar ktos idzie sie
              > dziec? Czy za kazda kolizje musi byc mandat?

              Kazda kolizja jest wynikiem jakiegoś nie dostosowania się do przepisów , choćby
              najbardziej wyświechtanych ale międzynarodowych przepisów .
              • a_weasley Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:39
                Habudzik napisał:

                > Kazda kolizja jest wynikiem jakiegoś niedostosowania
                > się do przepisów , choćby najbardziej wyświechtanych
                > ale międzynarodowych przepisów .

                A właśnie niekoniecznie. Dlatego zdarzają się sprawy, gdzie sąd czy policja
                pomimo najszczerszych chęci stwierdza ostatecznie: nie ma winnych, no stało się.
                • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 14.01.08, 10:47
                  Tylko w sytuacjach jak ta niedawna . Jechało 4 pijanych samochodem i żaden sie
                  do kierowania nie przyznał . Nie ma sytuacji gdzie zderzają sie dwa pojazdy i
                  żaden nie jest winny ( poza oczywistymi przypadkami losowymi ale o nich nie
                  piszemy )
                • emes-nju W kwestii formalnej :-) 14.01.08, 10:47
                  a_weasley napisał:

                  > (...) zdarzają się sprawy, gdzie sąd czy policja
                  > pomimo najszczerszych chęci stwierdza ostatecznie: nie ma winnych,
                  > no stało się

                  Tak moze W POLSCE stwierdzic tylko sad. I to raczej nie pierwszej instancji, ktorej zadaniem jest jak najszybciej i jak najtaniej zepchnac sprawe, co jest o tyle latwe, ze przeciez "wiadomo", ze wszystkiemu winni sa kierowcy.

                  Jezeli bylo wezwanie, to policja MUSI kogos mandatem ukarac. Rozmawialem z policjantem z "wypadkowej".
                  • mobile5 Re: W kwestii formalnej :-) 14.01.08, 10:52
                    emes-nju napisał:
                    > Jezeli bylo wezwanie, to policja MUSI kogos mandatem ukarac. Rozmawialem z poli
                    > cjantem z "wypadkowej".
                    Czyli wracamy do kwestii fundamentalnej: po co jest Państwo, i czy jest ono dla obywatela, czy obywatel dla niego.
                    • emes-nju Re: W kwestii formalnej :-) 14.01.08, 11:02
                      Zwroc uwage, ze takiego pytanie czesc obywateli nawet nie chce sobie zadac... No i mamy to, co mamy - jakis chory konglomerat liberalno-bolszewicki. Liberalizm polega na tym, ze jakbycus, to mamy sobie radzic sami nawet jak tworzone przez panstwo warunki temu nie sprzyjaja, a bolszewizm na tym, ze jak sobie nie poradzimy, to poniesiemy tego bolesne konsekwencje.
                  • a_weasley Re: W kwestii formalnej :-) 14.01.08, 13:31
                    emes-nju napisał:

                    >> sąd czy policja pomimo najszczerszych chęci
                    >> stwierdza ostatecznie: nie ma winnych,
                    >> no stało się

                    > Tak moze W POLSCE stwierdzic tylko sad.
                    <ciach>
                    > Jezeli bylo wezwanie, to policja MUSI kogos
                    > mandatem ukarac. Rozmawialem z policjantem
                    > z "wypadkowej".

                    Ja nie wiem, co policja MUSI. Wiem, co policja robi.
                    Sytuacja 1:
                    Samochód osobowy rusza, próbując wjechać przed tira stojącego na lewym pasie,
                    przed którym jest wolne miejsce do świateł. Światło czerwone. W tej samej chwili
                    kierowca tira się ocknął, że może by podjechać pod światła, i nie widząc
                    osobówki garażuje w drzwiach kierowcy.
                    Przyjeżdża władza. Pooglądała, powęszyła, stwierdziła, że obaj nawzajem siebie
                    warci, jeden, że zajechał, drugi, że ruszył nie mając należytej widoczności i
                    odjechała w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.
                    Sytuacja 2 (moja):
                    Na zielonym świetle, gdy jechałem lewym pasem przez przejście, spomiędzy
                    pojazdów na pasie środkowym wybiegła kobieta. Zobaczyła mnie, potknęła się,
                    wpadła mi przed lusterko. Baba potłuczona, lusterko stłuczone. Baba miała tyle
                    taktu, że od początku twierdziła, że to jej wina.
                    Podało się jeszcze dwóch świadków, pieszy z chodnika i kierowca przejeżdżającego
                    busa.
                    Władza przyjechała (po godzinie), ściągnęła drugą władzę (kolejna godzina w
                    plecy), druga władza kazała dmuchać, sprawdziła stan techniczny, pouczyła mnie,
                    że jeżeli ta piesza zostanie ukarana to będę mógł od niej dochodzić
                    odszkodowania za lusterko, obśmiałem się jak norka. Byłem potem słuchany w tej
                    sprawie na policji jako świadek, żona takoż. I na tym się skończyło.
                    • emes-nju Re: W kwestii formalnej :-) 14.01.08, 13:46
                      Troche zaskoczylo mnie to, co napisales.

                      Rozmiawialem z policjantem jak "badali" mnie w czasie mojej ostatniej stluczki. Policjant stanowczo stwierdzil, ze jezeli jest wezwanie do kraksy, to musi kogos ukarac.
                    • habudzik Re: W kwestii formalnej :-) 14.01.08, 13:47
                      Myśle że zbyt dużo wymagasz od policji . Policja to mało skomplikowany organizm
                      i ciężko mu podejmować tak trudne decyzje jak ta : Czy w Arbii mężczyzna może
                      poślubić siostrę swojej żony wdowy ?
                      A Ty możesz , mając wątpliwość iść do sądu . Nie mówie że to łatwe ale jest .
    • Gość: foreks Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.acn.waw.pl 01.02.08, 09:25
      trafilem kiedys na gololedzi na luku w slup betonowy, zmaiast w droge i jakis
      zyczliwiec po 1,5min. wezwal patrol. chcieli mi mandat wsadzic na
      niedostosowanie, wiec zapytalem, czy zglupieli - zywej duszy wokol nie ma,
      innych aut, przechodniow, a ja ulamalem z boku zderzak. dali sobie spokoj.
      • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 01.02.08, 09:43
        Gość portalu: foreks napisał(a):

        .... dali sobie spokoj.

        debile.
        • st1545 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 01.02.08, 16:19
          > Gość portalu: foreks napisał(a):
          > .... dali sobie spokoj.
          habudzik napisał:
          > debile

          habudzik, wszyscy wiemy, że tam mogła "twoja matka, staruszka" przechodzić, ale
          bez przesady. Jakby łapówkę przyjęli - na pal z nimi, ale jeśli po rozmowie
          poprzestali na pouczeniu - to dla mnie jest ok.
          W końcu karę finansową wymierzył już foreksowi słup - na drugi raz będzie
          bardziej uważał.

          Co nie zmienia faktu, że: 1. popieram wzywanie policji do wypadków
          "jednopojazdowych" jeśli ich miejsce lub przebieg wskazuje na głupotę
          kierującego; 2. w przypadku braku skruchy i zrzucania winy na "okoliczności",
          "złe oznakowanie", duchy itp. należy się wniosek do sądu o odebranie uprawnień.

          pozdrawiam, tomek
          • emes-nju Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 01.02.08, 16:44
            st1545 napisał:

            > 2. w przypadku braku skruchy i zrzucania winy na "okoliczności",
            > "złe oznakowanie", duchy itp. należy się wniosek do sądu o
            > odebranie uprawnień.

            Szczegolnie wtedy gdy skargi na "zle oznakowanie" beda zasadne! Co motloch bedzie pyskowal! Do paki za nieprawomyslnosc! Waaadza lepiej wie!
    • watashi79 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 07.02.08, 13:25
      emes-nju napisał:

      > Wyobrazmy sobie taka sytuacje:
      >
      > Jade po sliskiej drodze. Wpadam w poslizg i wypadam z jezdni. Zjawia
      > sie policja (ktos widzac wypadek wezwal) i chce przypakowac mi mandat
      > za "niedostosowanie".
      >
      > No i tu problemu pojawia sie glebia... Bo ja odmawiam przyjecia
      > mandatu argumentujac to tym, ze policjant nie jest mi wstanie podac
      > bezpiecznej w takich warunkach predkosci.

      chyba popełniasz błąd logiczny. "bezpieczna prędkość" nie jest tożsama z "nawyższą bezpieczną prędkością". policjant może Ci powiedzieć że bezpiecznie byłoby np. 20km/h, co później potwierdzi ekspertyza, a fakt, że równie bezpieczne byłoby 40km/h nie będzie miał znaczenia.
      • kozak-na-koniu Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 07.02.08, 13:31
        A co będzie jeśli ekspertyza nie potwierdzi albo potwierdzi że
        bezpiecznie było by nawet 60?
        • Gość: Poll Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 13:57
          A co mówi Panska expertyza na temat Betazyny Retard , panie doktorze ?
          Czy juz wiesz coś o tym gdzie równoważą sie ciśnienia wiatru
          słonecznego i materii miedzygwiezdnej ?
          • kozak-na-koniu Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 07.02.08, 14:04
            Na razie masz wolne, przygłupie. Dziś mam trochę roboty a poza tym
            chwilowo mi się znudziło.
            • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 07.02.08, 14:10
              kozak-na-koniu napisał:

              > Na razie masz wolne, przygłupie. Dziś mam trochę roboty a poza tym
              > chwilowo mi się znudziło.

              Nawet wiem czym jesteś zajęty fujaro-na-fajfusie ? Szperasz w Wikipedii w
              poszukiwaniu odpowiedzi którą każdy lekarz , nawet weterynaryjnej lecznicy dla
              obłąkanych kóz i koni , zna . Troche Cie zaskoczyłem bo masz teraz i druga
              zagadke z dziedziny astrofizyki a zagadka jest tak prosta że nawet mój syn się
              domyślił o co w pytaniu chodzi a ma 3.5 roczku .
        • watashi79 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 15.02.08, 14:47
          czytaj ze zrozumieniem.

          policjant może podać dowolnie niską prędkość jako bezpieczną, np. strzeli 10km/h. ekspertyza potwierdziłaby, że ta właśnie prędkość byłaby bezpieczna (zapewne byłaby) i nie byłoby mowy o wyższych prędkościach (bo o takich policjant nie wspomina). zatem: zgodnie z prawdą odpowiedziałby, że "10km/h byłoby bezpieczną prędkością". być może nawet 40km/h również byłoby bezpieczne, ale to wówczas nie ma znaczenia.

          łopatologicznie: nie mylić "bezpiecznej prędkości" z "najwyższą bezpieczną prędkością". nikt nikogo nie zmusza do jazdy maksymalnie szybkiej przy danych warunkach, choć niektórym najwyraźniej nie przyjdzie to do głowy.
      • emes-nju Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 15.02.08, 15:51
        watashi79 napisał:

        > emes-nju napisał:
        >
        > > No i tu problemu pojawia sie glebia... Bo ja odmawiam przyjecia
        > > mandatu argumentujac to tym, ze policjant nie jest mi wstanie
        > > podac bezpiecznej w takich warunkach predkosci.
        >
        > chyba popełniasz błąd logiczny. "bezpieczna prędkość" nie jest
        > tożsama z "nawyższą bezpieczną prędkością".

        Czy ja napisalem o najwyzszej?

        Ja tylko uwazam, ze policjant nie ma podstaw do ukarania mnie jezeli sam nie jest wstanie podac mi bezpiecznej predkosci. Przy czym ZARCIKI z podawaniem 5 km/h raczej odrzucam...

        Nie wiem po co to pisze... Ludzie tak sie przyzwyczaili, ze waaadza jest od karania, ze ZADEN argument nie przejdzie.

        Tak naprawde, to uwazam, ze jak niegroznie wyjade do rowu na wlasna prosbe, to najfajniej by bylo, skoro juz sam sie ukaralem (!), zeby policja pomogla mi wyjechac, poklepala po plecach i zyczyla szerokiej i bezpiecznej dalszej drogi. Naprawde nie musi mnie karac, bo az tak glupi, zeby nie zauwazyc kraksy nie jestem... Chyba...
        • habudzik Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 15.02.08, 15:57
          emes-nju napisał:

          > watashi79 napisał:
          >
          > > emes-nju napisał:
          > >
          > > > No i tu problemu pojawia sie glebia... Bo ja odmawiam przyjecia
          > > > mandatu argumentujac to tym, ze policjant nie jest mi wstanie
          > > > podac bezpiecznej w takich warunkach predkosci.
          > >
          > > chyba popełniasz błąd logiczny. "bezpieczna prędkość" nie jest
          > > tożsama z "nawyższą bezpieczną prędkością".
          >
          > Czy ja napisalem o najwyzszej?
          >
          > Ja tylko uwazam, ze policjant nie ma podstaw do ukarania mnie jezeli sam nie je
          > st wstanie podac mi bezpiecznej predkosci. Przy czym ZARCIKI z podawaniem 5 km/
          > h raczej odrzucam...

          Ależ ja Ci moge podać bezpieczną prędkość w tym miejscu i w tej okoliczności , i
          to bez żartów z 5km/h . Tylko po co ? I tak do Ciebie akurat to nie dotrze a sam
          piszesz o edukacji . Gdzie TU logika u Ciebie ?
        • watashi79 Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 20.02.08, 23:22
          emes-nju napisał:

          > watashi79 napisał:
          >
          > > emes-nju napisał:
          > >
          > > > No i tu problemu pojawia sie glebia... Bo ja odmawiam przyjecia
          > > > mandatu argumentujac to tym, ze policjant nie jest mi wstanie
          > > > podac bezpiecznej w takich warunkach predkosci.
          > >
          > > chyba popełniasz błąd logiczny. "bezpieczna prędkość" nie jest
          > > tożsama z "nawyższą bezpieczną prędkością".
          >
          > Czy ja napisalem o najwyzszej?
          >
          > Ja tylko uwazam, ze policjant nie ma podstaw do ukarania mnie jezeli sam nie je
          > st wstanie podac mi bezpiecznej predkosci. Przy czym ZARCIKI z podawaniem 5 km/
          > h raczej odrzucam...

          właśnie o to chodzi
          • emes-nju Re: Dostosowanie predkosci do warunkow. 21.02.08, 13:27
            watashi79 napisał:

            > oczywiście rozumiem co masz na myśli. w takiej sytuacji chyba
            > powinno być odpowiednie oznakowanie drogi

            Rozumiem to tak, ze czasem zdarza sie zjawisko znane jako "sila wyzsza" i karanie kierowcy, ktory jest juz ukarany (rozbite auto) jest wedlug mnie co najmniej niestosowne. Chcoby dlatego, ze NICZEMU nie sluzy!

            Nie jest to nauczka, zeby na przyszlosc nie przejezdzac na czerwonym, nie jest to nauczka, zeby na 30 km/h z powodu szkoly nie jechac w srodku nocy sylwestrowej 60 km/h.

            Nie - to kara za to, ze sie mialo pecha. Co najgorsze karzacy za zadne skarby swiata nie moze podac naprawde bezpiecznej predkosci! Jezdzilem juz w warunkach, w ktorych i 5 km/h mogloby okazac sie za duzo. Wyobraz sobie stromy zjazd po CZARNYM lodzie pokrytym woda - prowadzilem sanie motorowe i tylko los sprawil, ze utrzymalem sie na jezdni. Czy przed kazdym zjazdem na wilgotnej jezdni wysiadasz, zeby sprawdzic czy przypadkiem pod woda nie pojawil sie lod...?

            Ja nie. Aaaaaa! I za to nalezy mi sie mandat! Tylko ja chce wtedy od policjanta precyzyjnej instrukcji co ile centymetrow mam sie zatrzymywac (karze wiec wie!), zeby sprawdzic kolejne centymetry drogi nadaja sie do jazdy :-P No i kiedy mam sie zatrzymywac. ZAWSZE przy temeraturach ponizej 3 st. C? Moze lepiej zabronic jazdy w zimie?

            A co z np. rozlanym na mokrej jezdni olejem? Co ile centymetrow mam sie zatrzymywac, zeby sprawdzic czy ktos nie rozlal oleju? No bo wiesz... Nie chce zapalacic mandatu za niedostosowanie predkosci :-P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka