Dodaj do ulubionych

łańcuchy na koła

IP: *.tktelekom.pl 15.01.08, 10:16
czy jadąc w góry trzeba miec łańcuchy na koła
Obserwuj wątek
    • Gość: rekrut1 Re: łańcuchy na koła IP: *.chello.pl 15.01.08, 10:56
      Nie trzeba ale warto. W Ustroniu gdy posypie śnieg jest zakaz wjazdu
      bez łańcuchów na Równicę. Kiedyś było tam fajnie, naturalnie teraz
      niestety komercyjnie ale.......
      Pozdr.
      Pazdzioch
    • a_weasley Re: łańcuchy na koła 15.01.08, 12:33
      Gość portalu: tracer napisał(a):

      > czy jadąc w góry trzeba miec łańcuchy na koła

      Nie widziałem znaku nakazującego używanie łańcuchów, chyba że tylko dla
      ciężarówek. Rekrut pisze, że są, a ja mu wierzę.
      To pewne, żem nieraz łańcuchów używał i tam, gdzie jazda bez łańcuchów
      sprowadzała się do walki o przetrwanie, na łańcuchach jechałem jak po suchym,
      więc zdecydowanie polecam.
    • Gość: na zimno Re: łańcuchy na koła IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.01.08, 13:02

      Jezeli wjedziesz tam, gdzie na drodze zalega warstwa i sniegu i lodu,
      a stalego podloza nie widac, to lancuchy na pewno sie przydadza
      na podjazdach i spadkach. To jasne - po to one sa.

      Formalnie policja moze Cie ukarac, jesli znajdziesz sie na odcinku
      drogi oznaczonym znakiem nakazu jazdy w lancuchach, a kola
      Twojego autka beda bez lancuchow.

      W innych sytuacjach korzystanie z lancuchow powinno odbywac sie
      na zasadzie podejmowania racjonalnych decyzji kierowcy.

      Lancuchy sa jednak duzo tansze, niz proste prace blacharskie,
      holowanie po wypadku i t.p.
      • Gość: na zimno Uzupelnienie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.01.08, 13:09

        www.v10.pl/prawo/Obowiazek,uzywania,lancuchow,przeciwposlizgowych,za,znakiem,A-32,277.html

      • a_weasley Re: łańcuchy na koła 15.01.08, 14:49
        Gość portalu: na zimno napisał(a):

        > lancuchy na pewno sie przydadza na podjazdach
        > i spadkach. To jasne - po to one sa.

        Powiem więcej, znakomicie sprawdzają się na śniegu ujeżdżonym na drodze
        poziomej, bo wóz jedzie jak po szynach.

        > Formalnie policja moze Cie ukarac, jesli
        > znajdziesz sie na odcinku drogi oznaczonym
        > znakiem nakazu jazdy w lancuchach, a
        > kola Twojego autka beda bez lancuchow.

        Jako też na odwrót, nie wolno jeździć na łańcuchach po czarnej nawierzchni. W
        praktyce jak ktoś w ciężką zimę wyjedzie na asfalt z łańcuchami, to policja nie
        marudzi - w każdym razie ja się z tym nie spotkałem.
        Słusznie zresztą, bo wkładanie i zdejmowanie nowoczesnych łańcuchów jest dość
        upierdliwe.
        • Gość: na zimno Wybierajac odpowiedni typ lancuchow IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.01.08, 15:19

          mozna te upierdliwosc znacznie zmniejszyc.

          Najwazniejsze jest: po zalozeniu lancuchow (najlepiej zrobic to
          na jakims parkingu) nalezy przejechac kiladziesiat metrow
          i JESZCZE RAZ PORZADNIE DOCIAGNAC je tak, aby nie przemieszczaly sie
          na kole. W przeciwnym wypadku mozna sie niezle urzadzic, gdy sie
          cos poluzuje i zerwie. Blacharz na pewno bedzie miec co robic.

          Widzialem kiedys takiego pechowca.

          No i nie jezdzimy w lancuchach "szybko ale bezpiecznie",
          to "oczywista oczywistosc".

          No chyba, ze zaplacimy sobie zimowy kurs jazdy na zlodzonych
          szwedzkich lub finskich jeziorach, tam mozna poszalec.

          • a_weasley Re: Wybierajac odpowiedni typ lancuchow 15.01.08, 16:42
            Gość portalu: na zimno napisał(a):

            > mozna te upierdliwosc znacznie zmniejszyc.

            Łańcuchy nieupierdliwe to ja miałem do dyspozycji raz w życiu. Musiały mieć
            swoje lata, bo na etykiecie był fiat 128.
            Żadnych ramek itp. "ułatwień". Drabinka (o diamentowym wzorze), którą się
            rozkłada na ziemi przed kołem, najeżdża, obkłada wokół koła, spina. Plus
            zabezpieczenie od wewnątrz i od zewnątrz - z łańcucha.
            Moim zdaniem sto razy wygodniejsze od nowoczesnych konstrukcji, przy których
            człowiek się wypaprze totalnie przy zakładaniu, a o zdejmowaniu jeszcze gorzej,
            a potem się plączą na amen przy składaniu. Niestety, jak wiele prymitywnych
            rozwiązań, i takie najazdowe łańcuchy zaprzestano produkować pewnie ze 20 lat temu.
          • crannmer Blad w sztuce 15.01.08, 18:47
            Gość portalu: na zimno napisał(a):

            > Najwazniejsze jest: po zalozeniu lancuchow (najlepiej zrobic to
            > na jakims parkingu) nalezy przejechac kiladziesiat metrow
            > i JESZCZE RAZ PORZADNIE DOCIAGNAC je tak, aby nie przemieszczaly
            > sie na kole.

            Mocno napiete lancuchy to blad w sztuce, albowiem maja gorsza przyczepnosc, niz
            lancuchy majace pewien luz.

            > W przeciwnym wypadku mozna sie niezle urzadzic, gdy sie
            > cos poluzuje i zerwie.

            Dobrze zapiecie lancucha nie jest synonimem napinania lancucha na deche.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka