Dodaj do ulubionych

STOP a zachowanie kierowców.

30.01.08, 20:06
Sytuacja taka, jak na zdjęciu (sorry za jakość, będę miał czas, to zrobię w dzień).

www.szczecin.mm.pl/~rower64/temp/stop.jpg

Naświetlę nieco bardziej:
1. Ruch samochodowy odbydwa się z lewej na prawą - jest to taka nawrotka - na skrzyżowaniu jest zakaz skrętu w lewo, więc trzeba skręcić w prawo, zatoczyć łuk i przejechać przez skrzyżowanie.
2. Po prawej stronie biegną tory tramwajowe, a od ok. roku częściowo równolegle do nich również droga dla rowerów z wyznaczonym przejazdem dla rowerów. Poziomej linii bezwzględnego zatrzymania nie zauważyłem - nie wiem, czy była i się starła, czy jej w ogóle nie było. Tak się akurat składa, że przebieg tej drogi dla rowerów konsultowaliśmy z miastem (ja razem ze swoim stowarzyszeniem), ale nie wszystko zostałe zrobione zgodnie z dobrą praktyką.
3. Jeden znak STOP stoi tuż przed torami, drugi znak STOP stoi przed przejazdem dla rowerów. Jak jeżdżą kierowcy? 90% zwalnia lub zatrzymuje się dopiero przed torami, tradycyjnie zajeżdżając drogę rowerzystom jadącym w kierunku przejazdu dla rowerów. Nie rozglądają się i najwyraźniej nie rozumieją, że prócz zatrzymania trzeba jeszcze obrócić łepetyną i sprawdzić, czy nic nie nadjeżdża , bo inaczej te ich zatrzymania, są jak psu na budę..

Czy przejazd jest dobrze oznakowany? Tak, jeśli ktoś dobrze obserwuje otoczenie. Nie, jeśli ktoś ma przyspawaną szyję.
Moim zdaniem przejazd powinien mieć czerwoną podkładkę, przed przejazdem dla rowerów powinna znajdować się linia bezwzględnego zatrzymania a na pod pionowym znakiem "uwaga tramwaj" (nie widać na zdjęciu), powinien wisieć znak "uwaga rowerzyści". Jeśli by się dało, to i próg zwalniający albo przejazd dla rowerów wyniesiony takim progiem. I o to będziemy walczyć w urzędzie.

Mam już dosyć tych zdziwień, że "nagle" komuś się wyłonił rowerzysta, macha rękami i nie wiadomo, o co mu chodzi. Droga dla rowerów przez kilkadziesiąt metrów biegnie też równolegle do łuku drogi, nic jej nie zasłania, więc nie ma mowy, by kierowca nie mógł widzieć rowerzysty jadącego w tym samym kierunku. A jednak.

Pozdr
Tomek
Obserwuj wątek
    • Gość: akodo NIE, przejazd nie jest dobrze oznakowany IP: *.chello.pl 30.01.08, 20:16
      to jakiś wybryk natury i przez taki sposób organizowania ruchu tworzy sytuacje
      niebezpieczne. Jeśli kierowcy sobie nie radzą z tym miejscem to znaczy, że jest
      źle zorganizowane, może są za głupi, ale niestety tacy są i trzeba takich
      użytkowników ruchu również brać pod uwagę.
      • shp80 Re: NIE, przejazd nie jest dobrze oznakowany 30.01.08, 20:37
        Gość portalu: akodo napisał(a):

        > to jakiś wybryk natury

        Nie jest żaden wybryk. Oznakowanie poziome zgodne z przepisami. Poza tym, od rowerzystów wymaga się, by widzieli ścieżki rowerowe po lewej stronie, sześć pasów ruchu na lewo, a kierowca nie może zobaczyć znaku droga dla rowerów z prawej strony? I czym wg niego powinna kończyć się taka droga? Schodami?

        > i przez taki sposób organizowania ruchu tworzy sytuacje
        > niebezpieczne. Jeśli kierowcy sobie nie radzą z tym miejscem to znaczy, że jest
        > źle zorganizowane,

        Dupy sobie nie radzą, a nie kierowcy. :) Jeśli kierowcy nie zatrzymują się na zielonych strzałkach, znaczy, że te za mocno świecą?

        > może są za głupi, ale niestety tacy są i trzeba takich
        > użytkowników ruchu również brać pod uwagę.

        Taki użytkowników nie wolno dopuszczać do prowadzenia czegokolowiek większego, niż taczki z cegłami.
        • Gość: akodo fantazjować możemy IP: *.chello.pl 30.01.08, 21:30
          ale rzeczywistość jest inna. Są tacy kierowcy-dupy i choćbyś nie wiem jak chciał
          zabrać im prawa jazdy to i tak będą jeździć.
          Dla mnie to nie jest normalne budować takie nieczytelne sytuacje. To
          prowokowanie niebezpiecznych sytuacji
          • shp80 Re: fantazjować możemy 30.01.08, 22:02
            Poza tym, że zgodzę się, że sam przejazd mógłby być lepiej oznakowany (np. czerwoną masą termoplastyczną, wystającą ponad kałużę), to na czym polega nieczytelność znaku STOP?

            • Gość: akodo przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu IP: *.chello.pl 30.01.08, 22:28
              tylko pokazać że są matoły które sobie nie radzą na tym przejeździe :)

              Problem polega na tym że w Polsce stoi 10razy więcej znaków niż powinno,
              nieczytelność polega na tym, że są osoby które przejeżdżają tam nieprawidłowo.
              Ot i cała filozofia, powinno być to tak skonstruowane aby pozwalało na jedyną
              interpretację bez zastanawiania się. Dla każdego. Wiem smutne to ale praktyczne :)
              • shp80 Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 30.01.08, 23:21
                Gość portalu: akodo napisał(a):

                > tylko pokazać że są matoły które sobie nie radzą na tym przejeździe :)

                I jedno i drugie. Pisemko trafiło już do Urzędu Miejskiego.

                > Problem polega na tym że w Polsce stoi 10razy więcej znaków niż powinno,
                > nieczytelność polega na tym, że są osoby które przejeżdżają tam nieprawidłowo.

                Bo jak zwykle olewają przepisy.. Bo reszta "stada" tak jedzie.. Bo nikt im nie zwraca uwagi, że postepują nieprawidłowo.. Bo nie ponoszą żadnych konsekwencji swoich działań, a jesli już, to w ramach jakiejś jednorazowej, medialnej akcji..

                > Ot i cała filozofia, powinno być to tak skonstruowane aby pozwalało na jedyną
                > interpretację bez zastanawiania się.

                Ale jak widzisz znak STOP, to gdzie tu miejsce na zastanawianie się?
                Pal licho, czy się zatrzymujesz.. Rozglądnij się chociaż i oceń sytuację w promieniu kilkunastu, kilkudziesięciu metrów...

                • Gość: prawdziwy tebe Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu IP: *.aster.pl 01.02.08, 10:05

                  i dlatego, ze CZESC lamie przepisy, ty chcesz ukarac WSZYSTKICH
                  budujac prog zwalniajacy, tak? to gratuluje podejscia i rownania
                  wszystkiego do jednego poziomu z sila bolszewickiego walca.
                  • emes-nju Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 01.02.08, 10:17
                    Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                    > i dlatego, ze CZESC lamie przepisy, ty chcesz ukarac WSZYSTKICH
                    > budujac prog zwalniajacy, tak?

                    Przeciez to swietnie wpisuje sie w schemat.

                    Na jakiejs drodze z ograniczeniem do 90 km/h zabijaja sie wariaci pedzacy 150 km/h. Co robi waaadza? Stawia ograniczenie predkosci do 70 km/h. Dla wszystkich... A potem fotoradar. Tez dla wszystkich - nie tylko dla tych, ktorzy zabijaja sie jadac 150 km/h :-/

                    Przyjdzie walec i wyrowna...
                    • shp80 Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 01.02.08, 14:06
                      emes-nju napisał:

                      > Na jakiejs drodze z ograniczeniem do 90 km/h zabijaja sie wariaci pedzacy 150 k
                      > m/h. Co robi waaadza? Stawia ograniczenie predkosci do 70 km/h.
                      > Dla wszystkich.

                      Nie rozumiesz - STOP jest olewany przez zdecydowaną większość. Skoro jest STOP, to jaką przeszkodę stanowi próg zwalniający?
                      • emes-nju Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 01.02.08, 14:11
                        shp80 napisał:

                        > emes-nju napisał:
                        >
                        > > Na jakiejs drodze z ograniczeniem do 90 km/h zabijaja sie wariaci
                        > > pedzacy 150 km/h. Co robi waaadza? Stawia ograniczenie predkosci
                        > > do 70 km/h. Dla wszystkich.
                        >
                        > Nie rozumiesz - STOP jest olewany przez zdecydowaną większość.

                        Nie! To Ty nie rozumiesz :-)

                        STOP jest olewany dlatego, ze za czesto oznakowanie powstaje w oderwaniu od realiow i potrzeb - czesto w mechanizmie, ktory opisalem powyzej. Dlaczego STOP ma byc traktowany inaczej niz inne, tez olewane, znaki?
                        • jureek Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 01.02.08, 14:51
                          emes-nju napisał:

                          > STOP jest olewany dlatego, ze za czesto oznakowanie powstaje w oderwaniu od rea
                          > liow i potrzeb - czesto w mechanizmie, ktory opisalem powyzej. Dlaczego STOP ma
                          > byc traktowany inaczej niz inne, tez olewane, znaki?

                          Więc po to, żeby ten STOP nie był olewany, kolega proponuje próg zwalniający. I
                          co złego w tej propozycji, że tak wsiedliście na niego?
                          Masz lepszą propozycję, żeby ten konkretny STOP nie był olewany? Wiem,
                          zaproponujesz przegląd wszystkich znaków i zlikwidowanie tych Twoim zdaniem
                          niepotrzebnych. To też jest dobra propozycja, ale po pierwsze wymaga czasu, a po
                          drugie, przekonanie o tym, że jakiś znak jest zbędny to subiektywna opinia i
                          nawet jeśli zlikwiduje się 90% zakazów, to i tak wielu kierowców te pozostałe
                          10% też będzie uważało za niepotrzebne i w ten sposób usprawiedliwiało olewanie
                          wszystkich zakazów.
                          Jura
                          • emes-nju Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 01.02.08, 16:32
                            jureek napisał:

                            > Więc po to, żeby ten STOP nie był olewany, kolega proponuje próg
                            > zwalniający. I co złego w tej propozycji, że tak wsiedliście na
                            > niego?

                            Ja nie wiem jak inni, ale ja protestuje dlatego, ze to nie jest metoda. To kolejna proba walki z objawami przy pomocy wylewania dziecka z kapiela. Czy przy kazdym STOPie beda teraz garby spowalniajace? A moze lepiej byloby nauczyc ludzi znaczenia przestrzegania przepisow...?

                            > Masz lepszą propozycję, żeby ten konkretny STOP nie był olewany?

                            Guzik mnie obchodzi jeden STOP. Jezeli tylko ten JEDEN wymaga "dopieszczenia" garbem, to moze inne sa na wyrost? A moze wszystkich jednak trzeba przestrzegac...?

                            > Wiem, zaproponujesz przegląd wszystkich znaków i zlikwidowanie tych
                            > Twoim zdaniem niepotrzebnych. To też jest dobra propozycja, ale po
                            > pierwsze wymaga czasu

                            Ktory od lat jest marnowany... Co smieszne najwiekszy bolszewizm na naszych drogach zaczal sie objawiac po upadku komuny...

                            > a po drugie, przekonanie o tym, że jakiś znak jest zbędny to
                            > subiektywna opinia

                            Subiektywna OPINIA zbyt czesto pokrywa sie z calkiem obiektywna PRAKTYKA - miazdzaca wiekszosc ograniczen (one sa najbardziej dokuczliwe i najczesciej naduzywane) da sie przejechac zdecydowanie szybciej niz cyfry na znaku. Zeby znaki zaczely byc postrzegane jako cos, do czego WARTO sie stosowac, musza odpowiadac realiom. A poza tym, wobec tego, ze nie da sie pilnowac kazdej blaszki, to w kierowcy ma byc, podbudowane zaufaniem, przekonanie, ze znak odpowiada obiektywnej rzaczywistosci. O obywatelskiej sklonnosci do samoograniczania sie dla dobra wspolnego nie wspomne.

                            > i nawet jeśli zlikwiduje się 90% zakazów, to i
                            > tak wielu kierowców te pozostałe 10% też będzie uważało za
                            > niepotrzebne i w ten sposób usprawiedliwiało olewanie
                            > wszystkich zakazów.

                            Pitu pitu! Masz synku gitare, a struny dostaniesz jak nauczysz sie grac! Pozdejmujemy wam (kierowcom) ograniczenia od czapy jak zaczniecie ich przestrzegac, bo my (waaadza) tak chcemy.
                            • jureek Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 02.02.08, 13:32
                              emes-nju napisał:

                              > Ja nie wiem jak inni, ale ja protestuje dlatego, ze to nie jest metoda.

                              To Twoje zdanie. Moim zdaniem to też jest metoda. I to skuteczna metoda, bo
                              zmusza do zatrzymania się.

                              > To kole
                              > jna proba walki z objawami przy pomocy wylewania dziecka z kapiela. Czy przy ka
                              > zdym STOPie beda teraz garby spowalniajace?

                              Na każdym być nie muszą, ale na tych stopach, które przez kierowców błędnie
                              klasyfikowane są jako niepotrzebne, takie progi by się przydały.

                              > A moze lepiej byloby nauczyc ludzi
                              > znaczenia przestrzegania przepisow...?

                              Jedno nie wyklucza drugiego. Wręcż przeciwnie - taki próg ma też swój wkład w
                              edukację.

                              > Guzik mnie obchodzi jeden STOP. Jezeli tylko ten JEDEN wymaga "dopieszczenia" g
                              > arbem, to moze inne sa na wyrost? A moze wszystkich jednak trzeba przestrzegac.
                              > ..?

                              Oczywiście, że wszystkich trzeba jednakowo przestrzegać. Jednak rzeczywistość
                              jest taka, że jednych kierowcy przestrzegają, a innych nie. Więc te
                              nieprzestrzegane można dodatkowo dopieścić.
                              Jura
                        • shp80 Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 02.02.08, 06:12
                          > Nie! To Ty nie rozumiesz :-)
                          >
                          > STOP jest olewany dlatego, ze za czesto oznakowanie powstaje w oderwaniu od rea
                          > liow i potrzeb - czesto w mechanizmie, ktory opisalem powyzej.

                          Tak samo, jak znaki informujące np. o przejściach dla pieszych.. A przecież każdy ma potrzebę jechać 130km/h, więc takie oznakowanie, to zawracanie gitary...:/ Kierowca powinien wsiąść do samochodu, otworzyć gazetę, położyć cegłówkę na pedale gazu, a nie się jakimiś znakami i pierdołami zajmować..
                          • emes-nju Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 02.02.08, 12:50
                            shp80 napisał:

                            > Kierowca powinien wsiąść do samochodu, otworzyć gazetę, położyć
                            > cegłówkę na pedale gazu, a nie się jakimiś znakami i pierdołami
                            > zajmować..

                            Alez nie!

                            Kierowca ma uwazac, zachowac, dostosowac, zwolnic... Najlepiej by bylo gdyby w ogole go nie bylo.



                            A wracajac do tematu. Nie widzisz tego mechanizmu, o ktorym pisze? Nie widzisz tego, ze SPORA (nie CALA!!!) czesc "winy" za nieprzestrzeganie przepisow ponasza ci, ktorzy stanowia je tak jakos "nie dla ludzi" (skomplikowane, wymagajace rozumienia jezyka prawniczego, wymagajace siegania do zrodel itd.), czasem litera prawa stara sie zawiesic prawa fizyki (co REALNIE znaczy zapis o tym, ze zawsze trzeba jechac tak, zeby zapanowac nad autem? Jak droga sie urwie tez? Jak pod kola wyskoczy mi pijany rowerzysta tez? Jak ktos wyleje na jezdnie olej tez? Ale... jak wtedy zapanowac?! Jak NIE ZLAMAC PRAWA?!).

                            Ci ktorzy organizuja ruch na drodze dokladaja swoja cegielke - sam wrzuciles post o tym, jak oznakowanie i organizacje ruchu postrzega ZDYSCYPLINOWANY Niemiec!

                            Niemec przyjedzie i wyjedzie, a my w tym BURDELU musimy sie przemieszczac. I, cytujac Mlynarskiego, kazdy stara sie wyrobic "wlasna sciezke wsrod wykrotow", tworzac na wlasny uzytek, na podstawie wlasnych doswiadczen wlasny KD :-( Ci ktorzy doswiadczenia, umiejetnosc analizy i samokontroli maja na wysokim poziomie, sa bezpiecznymi kierowcami (mimo, ze czesto jezdza niezgodnie z tym, co nakazuja znaki). A malo doswiadczeni i glaby jezdza jak jezdza az sie naucza albo zabija. Siebie lub innych... Wolna amerykanka jaka ogladamy na codzien takie wlasnie skutki rodzi. Walka ze skutkami bez eliminowania przyczyn, to, jak juz pisalem, walka za sraczka przypomocy korka w d...

                            To nie jest tak, ze tylko kierowcy sa wszystkiemu winni. Sa, ale nie tylko oni! Znacznie czesciej kierowcy sa ofiarami drogowego i prawnego bezholowia panujacego w Polsce. Nawet ci, ktorzy zabijaja sie na wlasna prosbe, bo jeda jak szalency... Jada tak, bo nikt nie potrafil w nich wyrobic poczucia, ze organizacja ruchu, przepisy i oznakowania sa maksymalnie dobre, jakie moga w danym miejscu byc i SLUZA kierowcy, a nie robia mu w brew. Zapewne dlatego, ze nie sluza, a zbyt czesto robia w brew... Organizacja ruchu, przepisy i oznakowanie zbyt czesto sluza tylko urzednikowi (vide 40 km/h stojace latami na dziurawej drodze ZAMIAST remontu - jak cos sie stanie, to d... urzednika jest czysta, bo postawil ZNAK). A kierowca ma sie wiernopoddanczo dostosowac do najwiekszych nawet absudrow. O rozwiazaniach po prostu niewygodnych nie wspomine, bo niewygodne (nie z powodu wertepow) sa prawie wszystkie drogi w Polsce! Na Zachodzie jest inaczej - wrzucilem POST, w ktorym psycholog pokazal jake sa roznice i jakie to rodzi skutki. Odzew - zaden... Homo sovieticus trzyma sie mocno...
                  • shp80 Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 01.02.08, 14:03
                    Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                    > i dlatego, ze CZESC lamie przepisy, ty chcesz ukarac WSZYSTKICH

                    Ta część to mniej więcej 90%. A próg ma nie być karą, tylko uświadamiaczem.
                    • Gość: prawdziwy tebe posluchaj sobie "damastes (...)" gintrowskiego, IP: *.aster.pl 01.02.08, 19:45

                      przemysl i przestan truc.
                      • shp80 Re: posluchaj sobie "damastes (...)" gintrowskieg 02.02.08, 23:30
                        Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                        > przemysl i przestan truc.

                        Ja fakty niewygodne,totym gorzej dla faktów?
                        • Gość: prawdziwy tebe Re: posluchaj sobie "damastes (...)" gintrowskieg IP: *.aster.pl 03.02.08, 16:21

                          fakty sa takie, ze czesc olewa a ty chcesz karac wszystkich.

                          inny fakt to to, ze myslisz po bolszewicku.

                          a co jest dla kogo niewygodne, to sprawa wtorna.
              • jureek Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 31.01.08, 10:33
                Gość portalu: akodo napisał(a):

                > Ot i cała filozofia, powinno być to tak skonstruowane aby pozwalało na jedyną
                > interpretację bez zastanawiania się.

                Co tu można wielce interpretować w przypadku znaku STOP?
                Jura
                • emes-nju Re: przeciez Ty nie chcesz rozwiązać problemu 01.02.08, 16:35
                  jureek napisał:

                  > Co tu można wielce interpretować w przypadku znaku STOP?

                  Ten KONKRETNIE nak jest czascia systemu, ktorego jakosc jest dosc mocno watpliwa (oznakowanie zbyt czesto wymaga interpetacji). Dlaczego uwazasz, ze ktos nauczony doswiadczeniam, ze znaki sa, zeby byly, nagle dozna olsnienia i stwierdzi, ze ten STOP jest zasadny jak diabli?
            • emes-nju Re: fantazjować możemy 31.01.08, 11:20
              shp80 napisał:

              > (...) na czym polega nieczytelność znaku STOP?

              Na tym samym, na czym polega "nieczytelnosc" wiekszosci NADUZYWANYCH w RP znakow. Znakow jest za duzo, baaardzo czesto poustawiane sa na wyrost, wiec kierowcy posluguja sie wlasnymi kodeksami. W tych kodeksach jedni ignoruja STOPy, inni sie po nich przetaczaja, a inni (rzadko) zatrzymuja sie. Dlaczego? Dlatego, ze STOP naprawde rzadko jest stawiany wtedy, gdy jest niezbedny - czesto nie ma go w miejscach ewidentnych, a stoi w miejscach z dostateczna widocznoscia.

              Na wrzuconym przez Ciebie zdjeciu nic, w wyrazny sposob, nie zaslania widocznosci wiec kierowcy traktuja ten znak jak ozdobe... :-/
              • shp80 Re: fantazjować możemy 01.02.08, 14:09
                > Na tym samym, na czym polega "nieczytelnosc" wiekszosci NADUZYWANYCH w RP znako
                > w. Znakow jest za duzo, baaardzo czesto poustawiane sa na wyrost, wiec kierowcy
                > posluguja sie wlasnymi kodeksami

                miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,4889761.html
                "(...)- Nauka jazdy jest w Szczecinie dużo tańsza niż u nas. I można ominąć MPU [test medyczny i psychologiczny wymagany w Niemczech - przyp. AK] - wyjaśnia Anton.
                (...)
                Jak sobie radzą z ruchem w mieście? Czym się różni od tego w Niemczech? - Nie wszystko jest przejrzyste. Czasem za dużo różnych linii jest namalowanych na ulicy - narzeka Carsten. - Nie wiadomo, dokąd jechać. Albo linia zatrzymywania się jest tak głupio wyznaczona, że nie widać świateł.

                - Trzeba uważać na dziury - dodaje Anton. - Miasto za bardzo oszczędza na znakach drogowych. Wiem, że niby mam pierwszeństwo, ale ciągle się patrzę w prawo, czy oni tam naprawdę mają znak "ustąp pierwszeństwa(...)".
                • emes-nju Re: fantazjować możemy 01.02.08, 14:35
                  Miasto oszczedza na znakach drogowych, ktore bardzo by sie przydaly. Nie tylko w Szczecinie - w Warszawie tez kazdy moze wskazac sporo miejsc, w ktorych znaku nie ma, a by sie przydal.

                  Klopot w tym, ze na jednym kilometrze przecietnej polskiej drogi znakow jest zdecydowanie wiecej niz w Niemczech... Glownie tych znakow, ktore czegos zakazuja czy cos nakazuja. Znakow informujacych, jak w cytowanej wypowiedzi, o tak blachych sprawach jak pierwszenstwo, za to za duzo nie jest. Dlaczego? Otoz dlatego, ze jak dojdzie do kolizji, to waaaadza WIE kto mial pierwszenstwo i zadowala sie tylko tym, ze ma winnego zdarzenia :-/ Znaki informujace o pierwszenstwie nie sa wiec waadzy potrzebne, a kosztuja. Co innego zakazy i nakazy! O! Te znaki mozna traktowac jak inwestycje.

                  Przekoloryzowuje, ale cos w tym jest - zakazow i nakazow nasr... do wyrzygania, a naprawde waznych znakow czesto nie ma. I przepisy na takie braki (braki z naszego punktu widzenia) pozwalaja!
      • maruda.r Re: NIE, przejazd nie jest dobrze oznakowany 02.03.08, 20:29
        Gość portalu: akodo napisał(a):

        > to jakiś wybryk natury i przez taki sposób organizowania ruchu tworzy sytuacje
        > niebezpieczne. Jeśli kierowcy sobie nie radzą z tym miejscem to znaczy, że jest
        > źle zorganizowane, może są za głupi, ale niestety tacy są i trzeba takich
        > użytkowników ruchu również brać pod uwagę.

        *****************************

        W pełni popieram. Poza tym ruch nie jest organizowany tylko dla okolicznych
        szczecinian, ale dla wszystkich, którzy mają ochotę tamtędy jeździć. Nie dziwię
        się 90% kierowcom, bo drugi znak wygląda na powtarzacz z racji minimalnej
        odległości między znakami.

        Wielka pała dla organizatora ruchu. I to wszystko, co da się o tym powiedzieć.

    • simon921 Re: STOP a zachowanie kierowców. 30.01.08, 20:23
      Dla myślącego kierowcy skrzyżowanie prawidłowo oznakowane. Dla niemyślącego
      zamiast hopek powinna pojawiać się ściana inne rzeczy i tak nie pomogą. Choć
      fakt linia zatrzymania na jezdni mogła by jeszcze być.

      A zresztą co Ty wymagasz od kierowców, jak wczoraj kierowca jadący przede mną
      nie zauważył tramwaju i uratowało go tylko awaryjne hamowanie motorniczego. To
      jak ma taki rower zauważyć?
      • maruda.r Re: STOP a zachowanie kierowców. 02.03.08, 20:31
        imon921 napisał:

        > Dla myślącego kierowcy skrzyżowanie prawidłowo oznakowane. Dla niemyślącego
        > zamiast hopek powinna pojawiać się ściana inne rzeczy i tak nie pomogą. Choć
        > fakt linia zatrzymania na jezdni mogła by jeszcze być.

        ******************************

        Aaach, linia. Może jeszcze specjalny komunikat w automapach, że skrzyżowanie
        organizował niepełnosprawny umysłowo?

    • Gość: irek Re: STOP a zachowanie kierowców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 21:02
      W takiej sytuacji jeśli Tobie i Twoim kolegom życie jest miłe
      zmienić należy oznakowanie - STOP dać dla rowerzystów.

      Weź do analizy ilość przejechanych pojazdów do ilości przejechanych
      rowerów w ciągu 24 godzin i zastanów się, które rozwiązanie będzie
      logiczne.

      Zważ na swoją niewidoczność wśród drzew, zważ na roztargnienie
      kierowców i zadbaj o siebie.
      pozdr



      • shp80 Re: STOP a zachowanie kierowców. 30.01.08, 21:17
        Gość portalu: irek napisał(a):

        > W takiej sytuacji jeśli Tobie i Twoim kolegom życie jest miłe
        > zmienić należy oznakowanie - STOP dać dla rowerzystów.

        STOP mamy na przedłużeniu tej drogi kilkaset metrów dalej i jest on uzasadniony. Nie widzę uzasadnienia, by dawać STOP rowerzystom w miejscu, gdzie kierowcy i tak muszą się zatrzymywać w związku z przejazdem tramwajowym. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zatrzymywali się kilka metrów wcześniej. I zrobię wszystko, by to od nich wyegzekwować.

        > Weź do analizy ilość przejechanych pojazdów do ilości przejechanych
        > rowerów w ciągu 24 godzin i zastanów się, które rozwiązanie będzie
        > logiczne.

        No właśnie. Zastanów się. Tramwaj przejeżdża raz na kilka minut w godzinach szczytu, a samochody generują na tym łuku korki.

        > Zważ na swoją niewidoczność wśród drzew,

        O widoczności już pisałem. Poza tym - jest znak STOP? Jest.

        > zważ na roztargnienie
        > kierowców i zadbaj o siebie.

        O tak... Roztargnienie kierowców to jest zawsze to, co biorę pod uwagę.. Nie da się inaczej, bo większość z nich, to idioci kierujący się wyłącznie owczym pędem, byle po trupach..
        • Gość: irek Re: STOP a zachowanie kierowców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 22:32
          > STOP mamy na przedłużeniu tej drogi kilkaset metrów dalej i jest
          on uzasadniony
          > . Nie widzę uzasadnienia, by dawać STOP rowerzystom w miejscu,
          gdzie kierowcy i
          > tak muszą się zatrzymywać w związku z przejazdem tramwajowym. Nic
          nie stoi na
          > przeszkodzie, by zatrzymywali się kilka metrów wcześniej. I zrobię
          wszystko, by
          > to od nich wyegzekwować

          Nawet półzapora tam nie rozwiąże problemu.
          Psychologicznie analizując temat zauważysz,że kierowca zbliża się
          przejazdu tramwajowego - czy dalej uważasz, że są środki aby przy
          dojeżdżaniu między drzewami musiał wypatrywać rowerzystę a nie
          tramwaj ???
          To jest odruch naturalny - większe zagrożenie zawsze będzie na
          pierwszym planie.
          I żaden system znaków tego nie zmieni - nie łudź się.
          pozdr
          • shp80 Re: STOP a zachowanie kierowców. 30.01.08, 23:07
            > Psychologicznie analizując temat zauważysz,że kierowca zbliża się
            > przejazdu tramwajowego - czy dalej uważasz, że są środki aby przy
            > dojeżdżaniu między drzewami musiał wypatrywać rowerzystę a nie
            > tramwaj ???

            Oczywiście, że są środki. Począwszy od znaków, skończywszy na różnych utrudniaczach, progach zwalniających itp..

            > To jest odruch naturalny - większe zagrożenie zawsze będzie na
            > pierwszym planie.

            To jest odruch kretynów, którzy nie powinni siadać za kółkiem. Akcja dzieje się w Szczecinie. 20km na zachód wyglądałoby to zgoła odmiennie. Ale wiadomo - tylko polscy kierowcy są zmęczeni, mają za dużo znaków, których znaczenia nie sposób pamiętać, waadza mści się stawiając fotoradary, a oni chcą tylko w spokoju dojechać do celu, tak żeby im się nie plątał pod kołami żaden pieszy, czy rowerzysta..
            Oczywiście kierowcy dbają o ich bezpieczeństwo i martwią się tym, że ktoś w ogóle wpuścił ich na drogi..

            > I żaden system znaków tego nie zmieni - nie łudź się.

            To może czas zarobić na nieuświadomionych kierowcach i wpadać im na maskę? Nic tak nie otrzeźwia, jak uderzenie po kieszeni.. :)
            • Gość: Irek Re: STOP a zachowanie kierowców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 20:28
              shp80 napisał:

              > To może czas zarobić na nieuświadomionych kierowcach i wpadać im
              na maskę? Nic
              > tak nie otrzeźwia, jak uderzenie po kieszeni.. :)

              Będzie to uznane za brak umiejętności panowania nad pojazdem w ruchu
              drogowym i zostaniesz pozbawiony prawa jazdy o ile takie posiadasz.

              > 20km na zachód wyglądałoby to zgoła odmiennie.
              Tak jesteśmy dokładnie w srodku między zasadami i kulturą zachodu a
              wschodu. U nas się to wszystko musi mieścić na drodze i nic z tych
              rzeczy nie może być zaskoczeniem.

              pozdr:)
              • shp80 Re: STOP a zachowanie kierowców. 02.02.08, 06:20
                Gość portalu: Irek napisał(a):

                > shp80 napisał:
                >
                > > To może czas zarobić na nieuświadomionych kierowcach i wpadać im
                > na maskę? Nic
                > > tak nie otrzeźwia, jak uderzenie po kieszeni.. :)
                >
                > Będzie to uznane za brak umiejętności panowania nad pojazdem w ruchu
                > drogowym i zostaniesz pozbawiony prawa jazdy o ile takie posiadasz.

                Czy ja wiem.. Słyszałem anegdotę o rowerzyście, który dzięki temu zebrał niezłą sumkę.. Ale ja chyba jestem na to za "mientki".. I zawsze istnieje ryzyko, że się wyląduje niezgodnie z założeniem..

          • jureek Re: STOP a zachowanie kierowców. 31.01.08, 10:31
            Gość portalu: irek napisał(a):

            > To jest odruch naturalny - większe zagrożenie zawsze będzie na
            > pierwszym planie.

            Odruchy można wytrenować. Gdy w Niemczech robiłem prawo jazdy, wytrenowałem
            sobie odruch odwracania głowy w prawo do tyłu, gdy skręcam w prawo, po to
            właśnie by nie rozjechać rowerzysty. Ale u nas na kursach prawa jazdy w ogóle na
            rowerzystów nie zwraca się uwagi, więc co tu w ogóle mówić o trenowaniu jakichś
            odruchów. Rowerzysta ciągle postrzegany jest jak intruz, którego w ogóle być nie
            powinno. Stąd takie zachowania.
            Jura

            P.S. Wiem, u nas nie ma autostrad.
            • simon921 Re: STOP a zachowanie kierowców. 31.01.08, 10:54
              Ale u nas na kursach prawa jazdy w ogóle n
              > a
              > rowerzystów nie zwraca się uwagi, więc co tu w ogóle mówić o
              trenowaniu jakichś
              > odruchów.

              Zdecydowanie niestety potwierdzam. Ostatnio mnie dwie nauki jazdy
              usiłowały rozjechać, a jedna zahaczyła lusterkiem:/ Z innymi
              kierowcami jakoś nie mam problemów:) To się poprawia. Nauka jazdy
              nie:(
            • emes-nju Re: STOP a zachowanie kierowców. 31.01.08, 11:25
              jureek napisał:

              > Odruchy można wytrenować. Gdy w Niemczech robiłem prawo jazdy,
              > wytrenowałem sobie odruch odwracania głowy w prawo do tyłu, gdy
              > skręcam w prawo, po to właśnie by nie rozjechać rowerzysty.

              Zawsze to samo pisze!

              Nie dosc, ze na kursach tego nie ucza, to jeszcze publiczna, finansowana z abonamentu (!) TV woli reklamowac podpaski niz raz na jakis czas pokazywac krotkie filmy instruktazowe. Tak wlasnie wyglada publiczna misja publicznej TV :-/

              Nie oszukujmy sie - rower jest wciaz w polskich miastach dosc egzotycznym srodkiem lokomocji i kierowcy nie maja wiekszej swiadomosci zagrozenia oraz obowiazujacych w tej kwestii przepisow i zwyczajow!
    • Gość: Zimnokrwisty Re: STOP a zachowanie kierowców. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 10:17
      > Czy przejazd jest dobrze oznakowany?
      Dobra, może jestem z tych wyjatkowo tępych kierowców, a moze źle
      rozumiem sytuację ze zdjęcia. ja to widzę tak:
      Nadjeżdżam drogą z lewej strony. Po mojej prawej stronie widzę znak
      STOP. Zatrzymuję sie i patrzę czy nie ma rowerzysty. Jadę kilka
      metrów dalej i po mojej lewej stronie mam drugi znak STOP.
      Zatrzymuję sie i blokuje przy okazji droge rowerową (która ma
      pierwszeństwo). To troche tak, jakbym dojeżdżał do drogi z
      pierszeństwem przejazdu i miał Stop. Ruszam, przecinam te drogę ale
      zanim zjadę z niej musze sie znowu zatrzymać, bo ktos postawił drugi
      Stop przed przejsciem dla pieszych. Czyli stoję zgodnie z przepisami
      i blokuję droge z pieszeństwem. Nigdy się na szczęście z taka
      sytuacja nie spotkałem.
      I w tej trochę dziwnej sytuacji na dodatek jeden Stop stoi po prawej
      stronie, a drugi wisi na słupie po lewej. Wcale się nie zdziwię, jak
      wielu kierowców przypuszcza, że ten znak po lewej to mialo być
      zdublowanie tego znaku po prawej, ale z przyczyn obiektywnych
      (zabrakło rury na słupek) przykręcono go troche dalej do latarni. I
      zatrzymuja sie raz a nie dwa razy.
      W każdym razie dla kierowcy, który nie zna tego skrzyżowania
      sytuacja nie jest klarowna.
      • shp80 Re: STOP a zachowanie kierowców. 01.02.08, 14:17
        Gość portalu: Zimnokrwisty napisał(a):

        > > Czy przejazd jest dobrze oznakowany?
        > Dobra, może jestem z tych wyjatkowo tępych kierowców, a moze źle
        > rozumiem sytuację ze zdjęcia. ja to widzę tak:
        > Nadjeżdżam drogą z lewej strony. Po mojej prawej stronie widzę znak
        > STOP. Zatrzymuję sie i patrzę czy nie ma rowerzysty. Jadę kilka
        > metrów dalej i po mojej lewej stronie mam drugi znak STOP.
        > Zatrzymuję sie i blokuje przy okazji droge rowerową (która ma
        > pierwszeństwo).

        Jeśli wcześniej przepuściłeś nadjeżdżających rowerzystów, to nie ma kogo blokować, ale fakt - moim zdaniem powinien być najwyżej jeden znak STOP. Z drugiej strony tam zazwyczaj jest jeden wielki korek, więc dojeżdżanie do drugiego STOPu powinno być poczynione dopiero wtedy, gdy będzie pewność, że za torami jest miejsce na kontynuowanie jazdy, bo tak faktycznie, można blokować drogę.

        > W każdym razie dla kierowcy, który nie zna tego skrzyżowania
        > sytuacja nie jest klarowna.

        Tymbardziej powinien stosować się do znaków :)
    • emes-nju Re: STOP a zachowanie kierowców. 31.01.08, 11:13
      shp80 napisał:

      > Mam już dosyć tych zdziwień, że "nagle" komuś się wyłonił
      > rowerzysta, macha rękami i nie wiadomo, o co mu chodzi.

      Ja tez. Szczegolnie nie lubie takich, ktorzy uwazaja, ze w nocy sa zwolnieni ze swiecenia swiatel... Niedawno takiego, wylaniajacego sie spod drzew, prawie potracilem. Mial powazne, wyrazane gestami pretensje, a ja go po prostu nie widzialem mimo tego, ze ZATRZYMALEM sie (w zimie!) przed sciezka (sam jestem rowerzysta).

      > Droga dla rowerów przez kilkadziesiąt metrów biegnie też
      > równolegle do łuku drogi, nic jej nie zasłania, więc nie ma mowy,
      > by kierowca nie mógł widzieć rowerzysty jadącego w tym samym
      > kierunku.

      Jest mowa. Kierowca moze (nie wolno mu, ale moze!) nie zobaczyc rowerzysty. Dlatego, szczegolnie w bardziej skomplikowanych i ruchliwych miejscach warto zastanowic sie nad lepszym oznakowaniem zamiast pozostania przy namalowaniu kresek (czesto zatartych) i zwalania po kolizji calej winy na tylko jedna z jej stron. No i na "niedostosowanie", "nie zastosowanie", "przekroczenie" itd.
      • Gość: rekrut1 Re: STOP a zachowanie kierowców. IP: *.chello.pl 31.01.08, 12:09
        Może nie na temat ale....Znak STOP, jak to jest z tym znakiem na
        przejazdach kolejowych. Na przejazdach nie strzeżonych jego
        ustawienie jest oczywiste(codziennie czytamy o tych co oleli),
        natomiast na tych z zaporami ustawianie znaku ma zdjąć
        odpowiedzialność z pijanego dłużnika(za niezamknięcie szlabanu)czy
        kolej uwolnić od wypłaty odszkodowań? Gołąbki w okolicy wawy,
        przejazd kolejowy z zaporami i znak STOP którego nikt nie przestrzega
        (ja też) jak szlaban jest otwarty. Może pod takim znakiem powinien
        być dobrze widoczny napis " W przypadku uszkodzonej zapory"? Bo
        napis o uszkodzonej zaporze czasami się pojawia na przejazdach. A
        znak którego nikt nie honoruje(bo w normalnych warunkach jest
        zbędny) jest demoralizujący.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • emes-nju Re: STOP a zachowanie kierowców. 31.01.08, 12:17
          Cos obilo mi sie o moje zatkane miodem uszy, ze jak na strzezonym przejezdzie jest znak STOP, to jazde mozna kontynuowac dopiero po sygnale droznika. Obym sie mylil... :-D
          • Gość: rekrut1 Re: STOP a zachowanie kierowców. IP: *.chello.pl 31.01.08, 12:34
            Od kilkunastu lat czasami tamtędy przejeżdżam i za cholerę żadnego
            Pana dróżnika nie widziałem.
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • emes-nju Re: STOP a zachowanie kierowców. 31.01.08, 13:17
              Wlasnie dlatego chce sie mylic. Bardzo nie lubie byc zmuszany do lamania przepisow.
          • wojtek33 Re: STOP a zachowanie kierowców. 01.02.08, 19:49
            emes-nju napisał:

            > Cos obilo mi sie o moje zatkane miodem uszy, ze jak na strzezonym przejezdzie j
            > est znak STOP, to jazde mozna kontynuowac dopiero po sygnale droznika. Obym sie
            > mylil... :-D

            Nie ten kościół ;-) Na dróżnika trzeba czekać jeśli stoi wspomniany wyżej
            "rogatka uszkodzona" (to jest ta seria okrągłych z czarnym pasem na białym tle,
            na wszystkich trzeba czekać - na celnika, dróżnika itp.). A widziałem kiedyś
            oznaczoną nim dziurę na przejeździe i oczywiście nikt nie czekał (takoż ja ;-)).
      • shp80 Re: STOP a zachowanie kierowców. 31.01.08, 18:55
        emes-nju napisał:

        > Ja tez. Szczegolnie nie lubie takich, ktorzy uwazaja, ze w nocy sa > zwolnieni ze
        > swiecenia swiatel...

        Od kilkunastu tygodni mam w rowerze (z przodu) nowy nabytek świetlny. Ot zwykła lampka (samoróbka) z diodką mocy pobierającą ok 4W w trybie full i dającą ponad 200lm światła (dla porównania zwykłe żarówki rowerowe na dynamo, to ok. 20lm). Lampka jest baaaardzo widoczna w stosunku do tego, co oferuje rynek (optyka itp..), a komentarze niektórych przechodniów pozwalały wywnioskować, że wręcz oślepiająca, pomimo, że mam ją skierowaną w kierunku ziemi, kilka metrów przed przednim kołem. I co? I oczywiście są tacy, którzy mnie nie widzą. Wczoraj miałem akurat taki pechowy dzień, gdzie na odcinku 25km co najmniej kilka razy zajechano mi drogę. Wnerwiło mnie to i skierowałem światło prosto w oczy.

        > Niedawno takiego, wylaniajacego sie spod drzew, prawie po
        > tracilem. Mial powazne, wyrazane gestami pretensje, a ja go po prostu nie widzi
        > alem mimo tego, ze ZATRZYMALEM sie (w zimie!) przed sciezka (sam jestem rowerzy
        > sta).

        Wczoraj widziałem takiego, który jechał i bez świateł i w czarnej kurtce. Widziałem, bo światło dawały latarnie uliczne. W każdym razie wątek dotyczy nie nieoświetlonych rowerzystów, tylko olewania przez kierowców bardzo dobrze widocznego znaku STOP. Przejeżdżałem tamtędy przynajmniej kilkadziesiąt razy i jak trafiłem na samochody, tylko jeden (!) kierowca dostrzegł mnie w oddali kilkunastumetrów i zatrzymał się przed przejazdem. Innym razem zatrzymał się autobus (a w zasadzie to sam go zatrzymałem, przy użyciu sygnału dźwiękowego ;]

        > Jest mowa. Kierowca moze (nie wolno mu, ale moze!) nie zobaczyc rowerzysty.

        Zapewniam, że każdy, kto jest skupiony na prowadzeniu, a nie na pogaduchach, jest w stanie dostrzec rowerzystę. Problem tylko, że nawet jak zauważy, to czy będzie chciał się zatrzymać.. No bo przecież to tylko rower.. Co mu rower może zrobić.. :/

        Chociaż nadzieja w takich, jak mój kumpel, ktory zjeżdżając z górki rowerem znokautował jadącego z naprzeciwka i skręcającego w lewo mercedesa (w aucie została pogięta maska i wybita przednia szyba, koleś tylko lekko zcentrowane koło.. Wstał i otrzepał się z "kurzu" ;]"
        • emes-nju Re: STOP a zachowanie kierowców. 31.01.08, 19:11
          shp80 napisał:

          > I co? I oczywiście są tacy, którzy mnie nie widzą.

          Warto zdawac sobie z tego sprawe.

          Ja mam lampke z 5 duzych diod. Swieci jak reflektor. I co? W zeszlym roku na sciezke wlazla mi, prosto pod kola, pancia s pjeskiem. Rama do wymiany, bo pekla na wyboju jak lale omijalem. Kierowca zdecydowanie gorzej widzi od pieszego... I dlatego jestem wrecz oburzony tym, ze publiczna TV nie zadaje sobie trudu, zeby co jakis czas emitowac spoty w rodzaju "rowerzysta tez czlowiek". Przede wszytkim dlatego, ze najtrudniej dostrzec cos, czego sie nie spodziewamy - w tej sytuacji rowerzyste. Trzeba kierowcow (ale tez pieszych) uswiadomic, ze rowerem mozna jezdzic, a nie tylko snuc sie nim po lesie w czasie niedzielnej przejazdzki.

          > W każdym razie wątek dotyczy nie nieoświetlonych rowerzystów, tylko
          > olewania przez kierowców bardzo dobrze widocznego znaku STOP.

          Juz napisalem dlaczego ten znak nie moze byc traktowany inaczej niz tysiace innych. To, ze akurat tu jest potrzebny nie zmienia tego, ze kazdy kierowca dziennie mija co najmniej kilka delikatnie mowiac watpliwych znakow.

          I znowu wracamy do edukacji - jezeli kierowca nie bedzie spodziewal sie rowerzysty na skrzyzowaniu, to zaden STOP go nie zatrzyma. Ten STOP bedzie kolejna blaszka zasadzona przy jezdni :-/

          > Zapewniam, że każdy, kto jest skupiony na prowadzeniu, a nie na
          > pogaduchach, jest w stanie dostrzec rowerzystę.

          Oczy widza, mozg nie. A zeby mozg mogl zauwazyc, potrzebna jest swiadomosc tego, ze rowerzysta moze sie pojawic.

          Mozg jest w czasie jazdy przeladowany informacjami. W procesie postrzegania eliminuje wiec elementy z jego "punktu widzenia" nieistotne. Rowerzysta moze byc potraktowany jako element nieistotny... Przepisy nie maja tu nic do rzeczy. Dopoki kierowca nie bedzie wiedzial, ze rowerzysta moze sie pojawic, moze go nie zauwazyc.
        • Gość: rekrut1 Re: STOP a zachowanie kierowców. IP: *.chello.pl 02.02.08, 12:15
          shp80 napisał:"Zapewniam, że każdy, kto jest skupiony na
          prowadzeniu, a nie na pogaduchach, jest w stanie dostrzec rowerzystę"

          Dwa lata temu jechałem z Kalisza do Leszna, zmierzchało, z
          naprzeciwka Pan na rowerze gonił krowy do obory. Jechał za krowami
          samym skrajem jezdni. Niestety, nadjeżdżający kierowca widział
          krowy, tego Pana nie(jechał sam więc nie bardzo miał z kim gadać).
          Ponieważ przy wypadku byłem drugi ustawiłem tak samochód aby mógł
          oświetlać miejsce zdarzenia gdzie moja żona i inny kierowca starali
          się udzielić nieszczęśnikowi pomocy.
          Widziałem ból poszkodowanego i rozpacz sprawcy! Ty naprawdę masz
          ciągoty do prawienia farmazonów.
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • shp80 Re: STOP a zachowanie kierowców. 02.02.08, 17:34
            > Widziałem ból poszkodowanego i rozpacz sprawcy! Ty naprawdę masz
            > ciągoty do prawienia farmazonów.

            Zmierzchało..Rowerzysta miał włączone światła? Bo ja mówię o widzeniu prawidłowo oświetlonych rowerzystów.
            • Gość: rekrut1 Re: STOP a zachowanie kierowców. IP: *.chello.pl 02.02.08, 22:13
              shp80 napisał:Zmierzchało..Rowerzysta miał włączone światła?

              Niestety nie.
              Pozdr.
              Pazdzioch
    • apache5 Re: STOP a zachowanie kierowców. 02.02.08, 13:04
      Jestem przeciwnikiem mechanicznego przeniesienia zapisów o ruchu pieszych do
      ruchu rowerów, D-6a,D-6b to znaki które wręcz zagrażają bezpieczeństwu
      rowerzystów w świetle obowiązków kierowców z &47ust.4 rozp. o znakach. To
      "wjeżdżanie" przy prędkościach ruchu roweru to dla kierowcy czysta pułapka, a
      ochrona rowerzysty to tylko w wyobrażeniu fanatyka.
      • shp80 Re: STOP a zachowanie kierowców. 02.02.08, 17:40
        apache5 napisał:

        > Jestem przeciwnikiem mechanicznego przeniesienia zapisów o ruchu pieszych do
        > ruchu rowerów, D-6a,D-6b to znaki które wręcz zagrażają bezpieczeństwu
        > rowerzystów w świetle obowiązków kierowców z &47ust.4 rozp. o znakach. To
        > "wjeżdżanie" przy prędkościach ruchu roweru to dla kierowcy czysta pułapka, a
        > ochrona rowerzysty to tylko w wyobrażeniu fanatyka.

        Zbierz podpisy pod projektem ustawy, która znosi obowiązek korzystania przez rowerzystów z dróg dla rowerów. Wtedy będziesz mógł sobie stawiać na drodze rowerowej szlaban, mur, cokolwiek, co sprawi, że rowerzysta korzystający ze swojej infratruktury nie będzie dla Ciebie zaskoczeniem.. Aha.. i nie wyjeżdżaj za granicę, bo się nie połapiesz, potrącisz jakiegoś rowerzystę korzystającego z takiej infrastruktury i będzie Twoja wina.
    • apache5 Re: STOP a zachowanie kierowców. 03.02.08, 10:20
      Droga dla rowerów-OK. Masz jednak świadomość że w tym miejscu aż się prosi aby
      to rowerzysta miał znak "stop". Teraz popatrz jak rowerzysta z prędkością
      średnio 10-15km/h zbliża się do wskazanego miejsca. Z jakiej odległości (również
      po zmierzchu) musi zobaczyć go kierowca, bo on się zatrzyma , popatrzy, zmieni
      bieg, ruszy i przejedzie, w tym momencie rowerzysta wali go w bok samochodu-kto
      winien? Czy tam jakiś biegły obliczał trójkąt widoczności, czasu ruchu,
      widoczność oświetlenia roweru itd. A może tą drogę dla rowerów w tym miejscu
      należy zlikwidować, niech chodnikiem prowadzi on rower jako pieszy. Jak by tam
      nie było problemu z przepisem to byśmy o nim nie dyskutowali.
      • shp80 Re: STOP a zachowanie kierowców. 03.02.08, 22:18
        apache5 napisał:

        > Droga dla rowerów-OK. Masz jednak świadomość że w tym miejscu aż się prosi aby
        > to rowerzysta miał znak "stop".

        Zapytam brzydko: dlaczego uważasz, że wszystkie drogi w mieście mają być podporządkowane blachosmrodom? Powtórzę raz jeszcze - w tym miejscu codziennie jest korek. Samochody poruszają z prędkością cieknących smarków. Jest dużo czasu na refleksje i ocenę otoczenia.

        > Teraz popatrz jak rowerzysta z prędkością
        > średnio 10-15km/h zbliża się do wskazanego miejsca.

        Widzę, i co?

        > Z jakiej odległości (równie
        > ż
        > po zmierzchu) musi zobaczyć go kierowca, bo on się zatrzyma , popatrzy, zmieni
        > bieg, ruszy i przejedzie, w tym momencie rowerzysta wali go w bok samochodu-

        Załóżmy, że rowerzysta wlecze się 15km/h. Jest to rozsądna w tym miejscu prędkość, zważywszy właśnie na zachowania kierowców. Przy pustej drodze można spokojnie pomknąć więcej.
        15km/h to nieco ponad 4m/s. Rowerzystę widać z odległości co najmniej kilkudziesięciu metrów (z obu stron). Wystarczy tylko nieco przekręcić głowę. Masz co najmniej kilka sekund na podjęcie decyzji. Jeśli uważasz, że nie zdążysz - czekasz - jak na każdej innej podporządkowanej drodze. Proste.
        Skoro jednak ktoś wykonuje manewr zatrzymania tylko proforma i rusza bez upewnienia się, czy ktoś nie nadjeżdża, to równie dobrze mógłby się wcale nie zatrzymywać..Po to jest STOP, by się przynajmniej rozejrzeć. Takie to skomplikowane?

        kto
        > winien? Czy tam jakiś biegły obliczał trójkąt widoczności, czasu ruchu,
        > widoczność oświetlenia roweru itd. A może tą drogę dla rowerów w tym miejscu
        > należy zlikwidować, niech chodnikiem prowadzi on rower jako pieszy.

        A może jezdnię zlikwidować, skoro kierowcy nie radzą sobie z prostymi znakami?

        > Jak by tam
        > nie było problemu z przepisem to byśmy o nim nie dyskutowali.

        To jest taka sama sytuacja, jak z zielonymi strzałkami - niby nie ma wątpliwości, że trzeba stanąć, i że wjeżdża się warunkowo, a kierowcy joba dostają, jak im się na zielono świeci..;] Co wówczas?
        • apache5 Re: STOP a zachowanie kierowców. 06.02.08, 10:22
          Przykro mi że nie ze wszystkimi racjami shp80 się zgadzam. Nie widzę powodu aby
          prawa jednej grupy użytkowników drogi dominowały, tak sztywny kurs na prawa
          rowerzysty za chwile odnowi dyskusję "kiedy wjeżdża", jaka "bezpieczna
          prędkość"rowerzysty w tym miejscu, jak po zatrzymaniu samochód ruszył to
          uderzenie rowerzysty w pojazd "z jego winy". Przyznam jeżdżę też na rowerze, nie
          wjadę na jezdnię dlatego że mam "prawo" pierwszeństwa. Pozdrawiam.
    • shp80 Re: STOP a zachowanie kierowców. 26.02.08, 02:15
      Spieszę donieść, że UM w oparciu o materiał, który podesłałem, zatwierdził nową organizację ruchu:

      images33.fotosik.pl/157/120ea57223402980.jpg
      Teraz STOP będzie tylko w jednym miejscu - przed przejazdem dla rowerów, tak, jak i linia bezwzględnego zatrzymania. Poprzednio, mimo, że pionowe znaki STOP stały w dwóch różnych miejscach, linia zatrzymania figurowała (jak się potem okazało) pomiędzy przejazdem dla rowerów a torowiskiem. Linia była kompletnie niewidoczna, zostało po niej raptem kilka kropel farby.
      • apache5 Re: STOP a zachowanie kierowców. 26.02.08, 09:24
        Jednak coś było nie tak,gratuluje poprawek. Chcę jednak zasugerować, aby
        rozważyć też zdyscyplinowanie rowerzystów w tym miejscu, może roszadę z barierek
        na spowolnienie ruchu? Geometria wjazdu (skos) z prawej ogranicza tam widoczność
        być może, szkic to sugeruje.
        • shp80 Re: STOP a zachowanie kierowców. 26.02.08, 19:52
          >zasugerować, aby
          > rozważyć też zdyscyplinowanie rowerzystów w tym miejscu, może roszadę z bariere
          > k
          > na spowolnienie ruchu?

          Uważasz, że 20km/h to szybko?
          Czy na zwykłej drodze z pierwszeństwem przejazdu też takie cuda byś postawił, bo ktoś z podporządkowanej może nagle wyjechać?

          > Geometria wjazdu (skos) z prawej ogranicza tam widocznoś
          > ć
          > być może, szkic to sugeruje.

          Jest trochę po skosie, ale dla zatrzymujących się na STOPie nie powinno stanowić większego problemu. Troszkę gorzej mogą mieć kierowcy, których cała widoczność ogranicza się jedynie do przedniej i bocznej szyby. W Niemczech znają ten problem i samochody ciężarowe muszą mieć dodatkowe lustero, które wyłapuje martwą strefę z prawej strony...
      • Gość: wiraz Re: STOP a zachowanie kierowców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 10:07
        Jeśli widoczność w tym miejscu nie ulegnie poprawi, to dalej
        będziesz narażony na utratę życia a jeszcze dodatkowo na sumieniu
        będziesz miał każdy wypadek na torach tramwajowych.
        pozdr
        • shp80 Re: STOP a zachowanie kierowców. 26.02.08, 19:59
          > Jeśli widoczność w tym miejscu nie ulegnie poprawi,

          Widoczność, a to, czy kierowcy chcą widzieć, to dwie różne sprawy.

          > to dalej
          > będziesz narażony na utratę życia

          Wiem - podczas jazdy zawsze to uwzględniam.

          > a jeszcze dodatkowo na sumieniu
          > będziesz miał każdy wypadek na torach tramwajowych.

          Niby czemu? Z jednej strony sugerujesz, że to ja mam bardziej uważać, bo jestem mniej chroniony, z drugiej strony zdejmujesz odpowiedzialność z kierowców w kontakcie z tramwajem.. Bądź konsekwenty :)
          • Gość: wiraz przestępstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 11:22
            shp80 napisał:
            > > a jeszcze dodatkowo na sumieniu
            > > będziesz miał każdy wypadek na torach tramwajowych.
            >
            > Niby czemu? Z jednej strony sugerujesz, że to ja mam bardziej
            uważać, bo jestem
            > mniej chroniony, z drugiej strony zdejmujesz odpowiedzialność z
            kierowców w ko
            > ntakcie z tramwajem.. Bądź konsekwenty :)

            Jeśli w miejscu wyznaczonego obowiązkowego zatrzymania brak jest
            prawidłowej widoczności rowerzystów i pojazdów szynowych - to
            działanie takie jest przestępstwem przeciw bezpieczeństwu ruchu
            drogowego.
            Kto czyni przygotowania (art.175) i
            "Art. 173
            § 1. Kto sprowadza katastrofę w ruchu lądowym, wodnym lub
            powietrznym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w
            wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do
            lat 10.

            § 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia
            wolności od 3 miesięcy do lat 5.

            § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć
            człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
            podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

            § 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest śmierć
            człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
            podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8."

            Sędzia zdecyduje, czy każdemu z Was biorących udział w tym
            przestępczym działaniu wymierzy jednakowa karę.
            pozdr




            • apache5 Re: przestępstwo 27.02.08, 12:33
              shp80, proszę jednak uwzględnić moją radę o ustawienie szykany dla rowerzystów w
              związku z ustalonym!!! możliwym przy wybranych pojazdach ograniczeniem
              widoczności tych rowerzystów ( o tramwajach nie wspomnę) z prawej strony kierowców.
              • shp80 Re: przestępstwo 27.02.08, 19:40
                apache5 napisał:

                > shp80, proszę jednak uwzględnić moją radę o ustawienie szykany dla rowerzystów
                > w
                > związku z ustalonym!!!

                Szykan dla rowerzystów jest wystarczająco dużo w tym kraju.
                Ja się zajmuję ułatwianiem im życia, więc zły adres. :)

                > możliwym przy wybranych pojazdach ograniczeniem
                > widoczności tych rowerzystów ( o tramwajach nie wspomnę) z prawej strony kierow
                > ców

                Widoczność jest dobra. Gdyby nie było zachowanego trójkąta widoczności, UM nie wniósłby poprawek.
            • shp80 Re: przestępstwo 27.02.08, 19:43
              Gość portalu: wiraz napisał(a):

              > Jeśli w miejscu wyznaczonego obowiązkowego zatrzymania brak jest
              > prawidłowej widoczności rowerzystów i pojazdów szynowych - to
              > działanie takie jest przestępstwem przeciw bezpieczeństwu ruchu
              > drogowego.
              [ciach reszta]

              Widoczność jest prawidłowa.

              > Sędzia zdecyduje, czy każdemu z Was biorących udział w tym
              > przestępczym działaniu wymierzy jednakowa karę.

              Przestępcze działanie.. Jaaaasne. Bo kierowca musi się zatrzymać przed rowerzystą..
    • Gość: forest Re: STOP a zachowanie kierowców. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.08, 09:49
      przecież jest jasne i każdy kierowca o tym wie jak nie ma linii zatrzymania to
      mijasz znak stop i zatrzymujesz się przy krawędzi drogi poprzecznej wystarczy
      aby każdy się do tego stosował i będzie ok
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka