Podwójna moralność

05.03.08, 21:27
Tak naprawdę przytaczam ten wstępniak z tygodnika "Wprost" nie tylko
z myślą o wypadku Zientarskiego. Często można taki sposób myślenia
zaobserwować na tym forum. A myślę że warto podyskutować na temat tej
"Podwójnej moralności" na naszych drogach. No może się mylę.
www.wprost.pl/ar/124781/Na-stronie-Nasz-morderca/&I=1315/Pozdr.
Pazdzioch
    • kontik_71 Re: Podwójna moralność 05.03.08, 21:42
      Nic dodac, nic ujac.. autor komentarza trafil w sedno
      • kontik_71 Dodam jeszcze, ze 05.03.08, 21:45
        w Polsce ogolnie panuje przyzwolenie ogolu dla lamania przepisow..
        jazda wg przepisow jest wrecz obciachem.. cool sa ci co po miescie
        jezdza 100 km/h i wiecej, kierowca po paru piwach nie jest
        traktowany jak przestepca, ktorym wg prawa jest.. itd...
      • tiges_wiz Re: Podwójna moralność 05.03.08, 21:49
        Wyrok dla Otylii? Typowy. Jechała 170 km/h? Skad te dane? Więc niech nie ściemnia.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=76351105&a=76405234
        Co do wypadku, to sie zgodze, że niektorzy przesadaja w szukaniem winnych
        wszedzie, a zawinił łącznik pomiedzy fotelem i kierownicą.

        Przykre w tym jest, że dopiero przy tragediach znanych ludzi policja zajmuje sie
        powazną analiza wypadkow, i nagle okazuje sie ze przyczym moze byc kilka, ze nie
        wspomne wypadku policjantow ktorzy wpadli do jeziore i gdzie tez przyczyna bylo
        oblodzenie a nie nadmierna predkosc. To trzeba zmienic, nie wolno isc na latwizne.
        • kontik_71 Re: Podwójna moralność 05.03.08, 21:59
          Tiges, czy mowi Ci cos termin "predkosc dopasowana do warunkow" ?
          Jesli droga jest oblodzona a ja bede jechal ze zwykla predkoscia to
          co jest przyczyna wypadku? Samo oblodzenie czy moja glupota? Powiem
          tak.. lod sam w sobie nie zabija.. w przeciwienstwie do predkosci -
          czyli sil, ktore sa z nia zwiazanie i ktore potrafia z auta zrobic
          bezksztaltna kupe plonacych szczatkow.
          • klemens1 Re: Podwójna moralność 06.03.08, 08:04
            > Jesli droga jest oblodzona a ja bede jechal ze zwykla predkoscia to
            > co jest przyczyna wypadku?

            W przypadku policjantów było to oblodzenie.
            Cała sztuka polega na tym, czy kierowca z określonych warunków zdaje sobie sprawę i
            nie chodzi tu o ignorancję, tylko o zwykłą informację. Na ogół tak jest, ale nie zawsze.
          • emes-nju Re: Podwójna moralność 06.03.08, 11:34
            kontik_71 napisał:

            > Tiges, czy mowi Ci cos termin "predkosc dopasowana do warunkow" ?
            > Jesli droga jest oblodzona a ja bede jechal ze zwykla predkoscia to
            > co jest przyczyna wypadku?

            Czy znanie Ci jest zjawisko gololedzi na krotkim fragmencie drogi? Mi tak :-)

            Przyczyna ewentualnego wypadku jest wtedy oczywiscie "predkosc niedostosowana do (chwilowych) warunkow", ale mam bardzo powazne watpliwosci czy jest to wystarczajaca podstawa do karania kierowcy czy "tylko" uznawania go piratem.

            Zalozylem zreszta kiedys watek o tym - dowiedzialem sie, ze w zasadzie sam fakt zasiadania za kolkiem jest w Polsce wystarcajaca przyczyna do karania kierowcy :-P
            • kontik_71 Re: Podwójna moralność 06.03.08, 19:59
              NIe w Polsce tylko wszedzie.. od lat jezdze w tzw "normalnych"
              krajach.. tak samo jak w Polsce, tak i tam niedostosowanie predkosci
              lub niopanowanie pojazdu (tlumacze z niemieckiego wiec nie
              gwarantuje zgodnosci z polskim okresleniem) jest podstawowa
              argumentacja przy karaniu kierowcow...
              Tak de facto wsiadajac do auta, stajesz sie potencjalnym celem kar i
              mandatow.. takie zycie..

              A nagle oblodzenie nie jest czyms oderwnym od warunkow pogodowych i
              skoro takie warunki panuja to nalezy dostosowac predkosc i sposob
              jazdy w ciagu calej jazdy a nie tylko do oblodzonego odcinka.. tak
              to juz jest i tak samo uslyszysz w kazdym normalnym kraju..
              • emes-nju Re: Podwójna moralność 07.03.08, 10:45
                kontik_71 napisał:

                > A nagle oblodzenie nie jest czyms oderwnym od warunkow pogodowych i
                > skoro takie warunki panuja to nalezy dostosowac predkosc i sposob
                > jazdy w ciagu calej jazdy a nie tylko do oblodzonego odcinka..

                Gratuluje WROZKO! Albo zawalidrogo, ktora widzac mokra jezdnie dostosowuje swoja predkosc do najgorszych mozliwych warunkow (wylany olej? "czarny lod"?) i tak te 10 km/h z dusza na ramieniu "smiga" :-P

                > tak to juz jest i tak samo uslyszysz w kazdym normalnym kraju..

                Nawet przez moment w to nie watpie, bo sam napisalem, ze faktyczna przyczyna wyjazdu w krajobraz jest niedostsowanie predkosci do CHWILOWYCH warunkow. Natomiast skadinad wiem, ze nie w kazdym kraju takie niedostosowanie bedzie przyczyna ukarania mnie mandatem, bo sa kraje, w ktorych kara jest zwiazana z wina, a nie brakiem nadprzyrodzonych zdolnosci (potrzebnych np. do wykrycia z fotela kierowcy smietrtelnie niebezpiecznego "czarnego lodu").
                • jane14 Podrecznik jak zostać wróżką... 07.03.08, 10:55
                  ...znajdzies wśród wielu dobrych publikacji dla kierowców z lat 70
                  kiedy u nas zaczynała się "przygoda" z motoryzacją masowa.
                  Wspólczesne publikacje niestety niewiele na ten temat mówią poza
                  narzekaniami na solarki które niedojechały i reklamami "niezawodnych
                  opon".
                  PS Dziś jest łatwiej masz w aucie termometr i on nawet (przynajmniej
                  u mnie) mruga. Z tego co wiem to nie zalotnie ale ostrzega. Ciekawe
                  przed czym ? Może że solarki nie dojechały ?
                  • emes-nju Jestem zawiedziony! 07.03.08, 11:06
                    jane14 napisał:

                    > PS Dziś jest łatwiej masz w aucie termometr i on nawet
                    > (przynajmniej u mnie) mruga.

                    U mnie tez! I co?

                    > Z tego co wiem to nie zalotnie ale ostrzega.

                    No. Ostrzega.

                    > Ciekawe przed czym ?

                    Przed niska temperatura?

                    > Może że solarki nie dojechały ?

                    To moge stwierdzic sam i bez termometru. Natomiast za zadne skarby swiata, bez badan organoleptycznych, nie jestem wstanie stwierdzic czy jak mi miga to jest lod czy nie. Oczywiscie jak lod jest od konca do konca, klopotu nie ma. Klopot jest gdy wsiadam do auta moczac buty na mokrym asfalcie, uruchamiam silnik i termometr do mnie mruga. Jaka mam z tego wyciagnac informacje? Czy chodzi o to, ze MOZE gdzies, na odcinku 15 m byc slisko i mam jechac 5-10 km/h, zeby nie przekroczyc bezpiecznej predkosci? :-P

                    Jestem zawiedziony! Spodziewalem sie, ze jako wrozka podasz mi recepte! Wiesz... Termometr pokazuje tyle, ja mam jechac tyle i jest git.
                  • klemens1 Re: Podrecznik jak zostać wróżką... 07.03.08, 11:35
                    Co prawda zdarzyło mi się to tylko raz w życiu, ale jednak - jechałem w zimie po
                    czarnym asfalcie, wszelkie hamowania jak na suchym, któreś z kolei jednak było
                    zupełnie inne - na jezdni był lód. Ledwo się udało. Jezdnia wyglądała identycznie.

                    Wyjaśnij mi teraz, czyja by była wina gdyby doszło do wypadku i dlaczego moja. Nie
                    zapomnij też dać radę na przyszłość, co zrobić żebym w przyszłości miał gwarancję że
                    nie zostanę za wypadek w takich okolicznościach ukarany.
                  • jane14 Jak zostać wróżką...streszczenie 07.03.08, 12:02
                    Lód tym sie rózni od mokrej nawierzchni czym lakier 20 letniego
                    poloneza od Emesowego na AR. Nie wiem jak wy ale ja widze różnicę.
                    Termometr zaczyna mrugać od 3st w dół to właśnie warunki przy
                    których lód na drodze moze się pojawiać. Ale też nie w kazdym
                    miejscu z jednakowym prawdopodobieństwem. Oczy trzeba
                    szczególnie "wybałuszyć" na wiaduktach mostkach (szczególnie gdy
                    towarzyszą temu zimne wiatry) czy w miejscach gdzie jezdnia jest
                    zacieniona (np las, tu znow lód lubi się trzymać w piekne suche
                    słoneczne dni).
                    I gdy chwyta mróz (noc po stosunkowo ciepłym dniu) bardzo grożne
                    moze być sasiedztwo rzeki bagien itp. atrakcji (patrz wypadek
                    Policjantów).
                    Są też sytuacje kiedy lód na drodze pojawia się zawsze i wszędzie i
                    bywa że i przy wyższych temperaturach. To gdy po długich mrozach
                    nastepuje ocieplenie z opadem deszczu. Wtedy deszcz zamarza na
                    zimnym asfalcie i mówi sie na to gołoledż nie mylić że striptizem.

                    • emes-nju Re: Jak zostać wróżką...streszczenie 07.03.08, 12:08
                      jane14 napisał:

                      > Lód tym sie rózni od mokrej nawierzchni czym lakier 20 letniego
                      > poloneza od Emesowego na AR. Nie wiem jak wy ale ja widze różnicę.

                      No to teraz dales do pieca!

                      Napisz mi, moj guru, czym rozni sie mokra jezdnia od jezdni pokrytej mokrym lodem. Tak wyglada "czarny lod". I nie ma czlowieka, z wyjatkiem Ciebie, ktory nawet "wybaluszajac galy" odrozni go od zwyklego mokrego asfaltu.
                      • jane14 Re: Jak zostać wróżką...streszczenie 07.03.08, 12:19
                        Jak wspomniałem może w wspólczesnie "tylko" ja rozróżniam. Ale w
                        ksiazkach z lat ubiegłych kiedy ja zaczynałem sie uczyć jeżdzić
                        autorzy tych publikacji też rozróżniali i mnie to sie "udzieliło".
                        Moj instruktor PJ też rozróżniał i mi pokazał, ale miałem to
                        szczeście że uczyłem sie jeżdzić akurat w lutym a to dobry miesiąc
                        na taką naukę. A może też i dlatego, że bywam czesto w okolicach
                        gdzie takie zjawisko wystepuje przez wieksza czesć roku
                        (podkarpackie drogi = od września do maja).
                        A co do rozróżniania no to postaw to swoje AR gdzieś obok poloneza i
                        sie przyjżyj!
                        • emes-nju Jednak guru... n/t 07.03.08, 12:24


                    • klemens1 Re: Jak zostać wróżką...streszczenie 07.03.08, 14:41
                      Zwykle faktycznie widać że to lód, ale nie zawsze. I - jak pisałem wcześniej - jezdnia
                      była taka sama, raz jednak hamowało się idealnie, a raz jak na lodowisku.

                      Czy to nie ty jesteś tym co twierdził że nieoświetlonego pieszego w nocy i w deszczu
                      widać zawsze wystarczająco dobrze?
                      • jane14 Radio Erewań podało ... 08.03.08, 09:08
                        ...że nieoświetlonego pieszego w nocy i w deszczu widać zawsze wystarczająco
                        dobrze.
                        A to było nie "wystarczająco dobrze" tylko że "uważny kierowca jest w stanie go
                        dostrzec". I bardzo podobnie jest z tym lodem.
                        Radio Erewań było symbolem przekręcania informacji w określonym celu. Aby inni
                        nie próbowali nawet myśleć, że coś jest możliwe. Jak wiadomo gdy jednak zaczęli
                        myśleć okazało się że nawet "komuna" rozpadła się bez wystrzału. Może wiec
                        czasem warto mysleć i próbować a nie tylko przekręcać i wyśmiewać bo wtedy może
                        nie tylko coś dostrzeżesz ale i uratujesz własną skórę.

                        Z drugiej strony zawsze czytając wypowiedzi takie jak np. Emesa czy twoja nasuwa
                        się pytanie co wy właściwie widzicie na drodze?
                        Zarys drogi ?
                        Wskaźniki na desce?
                        No bo że pieszych nie, stanu nawierzchni nie, znaków (przynajmniej Emes ) też
                        nie, światła też zaskakują...

                        • Gość: rekrut1 Re: Radio Erewań podało ... IP: *.chello.pl 08.03.08, 10:13
                          Można by wiele pisać na temat niewidocznych pieszych, szklanki na
                          drodze, znaków w krzakach itd. ale to co Ty piszesz ma się tak do
                          rzeczywistości, sprawia takie wrażenie jakby Twój kontakt z
                          motaryzacją zaczynał się i kończył na grach video.(niedzielny
                          kierowca?)
                          A właściwie jak to ma do podwójnej moralności?
                          Pozdr.
                          Pazdzioch
                          • jane14 Podwójna Moralność a gry wideo 08.03.08, 12:11
                            W grach wideo kontrast wynosi tyle ile da ci twój nawet najbardziej wyszukany
                            sprzęt, w rezultacie jest to kilkaset do jednego (ale jak producent wyszukuje
                            rożne sztuczki to mu wychodzi więcej). Oko ludzkie w realu rozróżnia odcienie w
                            skali kilkuset tysięcy a może i więcej.
                            Dlatego w realu widać więcej i lepiej.
                            Być może stad nieporozumienie. W takim razie przyznaję rację na monitorze nie
                            dojrzysz gdy akcja toczy się nocą, pieszego na poboczu, gdy z naprzeciwka
                            nadjeżdża samochód.
                            Do podwójnej moralności ma się to tak samo jak wypadki opisywane przy tej
                            okazji. Tylko zwala się na innych raz na drogi raz na lód a to znowu na pieszego
                            a wszystko po to by stworzyć sobie czy znajomym królika "alibi".
                            PS. A dlaczego użyłeś sformułowania "szklanka" na drodze? Czy chodzi o to że lód
                            na drodze jest taki błyszczący czy taki kruchy jak szkło?
                        • klemens1 Re: Radio Erewań podało ... 14.03.08, 09:06
                          Sorry za późną odpowiedź.
                          To że nieoświetlonego pieszego widać w nocy i w deszczu wystarczająco dobrze jest
                          równoważne z tym, że "uważny kierowca jest w stanie go dostrzec". Czyli fakt, że
                          uważny kierowca jest w stanie go dostrzec oznacza że nieoświetlonego pieszego
                          widać w nocy i w deszczu wystarczająco dobrze.
                          Jak więc nietrudno wywnioskować, żadnego przekręcania informacji tu nie ma i
                          niepotrzebnie się wysilałeś tymi tekstami o komunie.

                          Na uwagę zasługuje fakt, że jesteś jedynym znanym mi człowiekiem na świecie, który
                          widzi nieoświetlonych pieszych w nocy i w deszczu wystarczająco dobrze. Policja jest
                          najwyraźniej tego samego zdania co ty - gdyby jednak zdanie zmienili i zaczęli się
                          interesować nieoświetlonymi pieszymi w nocy (niekoniecznie w deszczu), to nie
                          pozostawaj bierny - załóż jakiś ruch na rzecz szykanowanych pieszych, których
                          przecież widać wystarczająco dobrze.

                          Co do lodu na jezdni - wyjaśniłem to bardzo dokładnie, więc jeżeli chcesz coś napisać
                          na ten temat, to odnieś się do mojego wyjaśnienia zamiast powtarzać w kółko to
                          samo. Naśladowanie Habudzika nie jest trendy w tym sezonie.
                          • jane14 Re: Radio Erewań podało ... 14.03.08, 10:55
                            Nie chce znowu zapełniac forum oczywistymi przykładami
                            ale "wystrczajaco dobrze" sugeruje że nawet "nieuważny kierowca
                            powinien dostrzec". Ale to kwestia punktu widzenia.
                            To, że wielu kierowców podziela twoje zdanie nie wywołuje u mnie
                            kompleksu odmiennosci co najwyżej "osamotnienie".
                            Czy policja zmieni zdanie w sprawie pieszych nie wiem, ale napewno
                            nie predko bo policja ma działac w oparciu o istniejace prawo, a to
                            na razie nie wymaga oświetlenia ze strony pieszych (chyba w żadnym
                            kraju). Po za tym ma jeszcze sporo zaległości z wyegzekwowaniem
                            prawidłowego oświetlenia samochodów.
                            Natomiast faktem jest, że piesi na drodze sa i beda wystepować
                            jeszcze długo w formie "nieoświetlonej". W interesie i jednych i
                            drugich jest rozsadny kompromis. Ale ten kompromis musi sie oprzeć
                            na woli i jednych i drugich a nie na "szykanowaniu".
                            Czasem ta "wola" czyni "cuda". Jak chocby
                            przeistoczenie "nieuważnego" kierowcy w "uważnego".
                            A czym oni sie róznią ?
                            Ono tym że dla pierwszego jest "jezdnia taka sama a hamowanie różne".
                            Dla drugiego "jezdnia jest rózna, dlatego hamowanie też rózne".
                            PS Nie naśladuję Habudzika choć bywa że się z nim niekiedy zgadzam.
                            Ale staram sie inaczej argumentować.
                            • Gość: na zimno Czego Radio Erywan nie podalo: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.08, 11:01

                              Czy tzw. "nieoswietleni piesi" nie mogliby sie zaopatrzyc
                              w opaski odblaskowe za 5 PLN np? To tyle, co paczka zdechlych
                              papierosow. Tyle, ze papieroski powoli zabijaja, a opaska
                              moze uratowac zycie, dzieciom przede wszystkim.

                              Czy ludzka glupota, upor, ciemniactwo jest silniejsza
                              od najprostszych rozumnych odruchow?

                              Widocznie tak.
                              Jest.
                              Dlaczego......????
                              • jane14 Trzeba być realistą. 14.03.08, 11:18
                                Ludzie młodzi i ubrani na sportowo czesto (mimowolnie czy z
                                premedytacją) stosują odblaski. Wielu ludzi czesto
                                przemieszczajacych pobocza wieczorami też, czasem nawet maja
                                latarki. Ale zawsze i wszedzie może kazdy z nas znaleść się w
                                sytuacji nieprzewidzianej, gdy takiego odblasku/latarki może nie
                                mieć. Nie jest to "obowiazkowe" wyposażenie przechodnia.
                                Także i wtedy warto by nas nikt nie przejechał tylko dlatego że np.
                                zapragnie wyprzedzić, czy co powszechne, jechać poboczem by pozwolić
                                innym na wyprzedzanie.
                                Celowo wymieniam te dwa przypadki bo tu przechodzień czesto bywa
                                rozjechany, choć korzysta z drogi zgodnie z przepisami, mimo braku
                                odblasku.
                                • Gość: na zimno Tutaj taka opaska kosztuje ~ 2 € IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.08, 15:07

                                  www.mbw.sh/_de/reflektoren_de.php
                                  www.mbw.sh/_de/reflexbaender_de.php
                                  Dlaczego z powodu 5 zlotowego sknerstwa ktos ma byc rozjechany
                                  na marmolade, co?





                                  • jane14 Re: Tutaj taka opaska kosztuje ~ 2 € 14.03.08, 21:29
                                    Tu nie chodzi o 5zł czy 2 euro tylko o fakt ze czasem czegoś takiego nie ma się przy sobie.
                                    Wiele rzeczy bywa przydatne nie tylko opaska i choć o tym wiemy nie koniecznie nosimy cały ten dobytek ze sobą.
                                    Np łopatka bomba rzecz, ostatnio zakopałem się w błocie (i to na parkingu). Nawet mam taka łopatkę ale co z tego skoro została w garażu. No ale kto by pomyślał że można zakopać się w błocie na parkingu.
                              • Gość: dude Re: Czego Radio Erywan nie podalo: IP: 195.245.213.* 15.03.08, 17:21
                                Gość portalu: na zimno napisał(a):

                                > Czy tzw. "nieoswietleni piesi" nie mogliby sie zaopatrzyc
                                > w opaski odblaskowe za 5 PLN np?

                                A ja wczoraj zdębiałem i ręce zaczęły mi się nagle pocić.

                                Jadę przez wieś i oczom nie wierzę:

                                CHŁOP W KAMIZELCE ODBLASKOWEJ jedzie rowerem.

                                Chyba jeszcze uwierzę kiedyś w ludzi :)
                            • klemens1 Re: Radio Erewań podało ... 14.03.08, 15:15
                              > To, że wielu kierowców podziela twoje zdanie nie wywołuje u mnie
                              > kompleksu odmiennosci co najwyżej "osamotnienie".

                              "Wielu" to dosyć mocny eufemizm. Takich jak ty kilku na świecie by się znalazło, ale
                              podejrzewam że ich liczba byłaby porównywalna z liczbą członków sekty którzy
                              popełniają zbiorowe samobójstwa. WIELU ludzi nie należy do tego typu sekt.
                              Nieoświetlonego pieszego uważny kierowca może nie zauważyć w nocy. I natężenie
                              uwagi niewiele tu pomoże.

                              > A czym oni sie róznią ?
                              > Ono tym że dla pierwszego jest "jezdnia taka sama a hamowanie różne".
                              > Dla drugiego "jezdnia jest rózna, dlatego hamowanie też rózne".

                              Tak jak już pisałem, przeczytaj najpierw dokładnie mój opis, a później odpowiadaj.
                              Starasz się wylansować kolejne, fakt że mniej idiotyczne od poprzedniego twierdzenia
                              o pieszych, twierdzenie że kierowca ZAWSZE jest w stanie ocenić jakość nawierzchni.
                              Prawie zawsze - z tym się zgodzę. W ciągu kilkunastu lat jeden raz zdarzyło mi się tę
                              jakość źle ocenić, a byłem uważny.
                              • jane14 Samobójcy... 14.03.08, 21:41
                                Przeczytałem uważnie i możliwości widzę dwie albo byłeś nieuważny albo tam nie było lodu.
                                Może tam było więcej wody, może błoto może jeszcze coś innego ...Nie tylko lód bywa zdradliwy.
                                PS Ostatni byłem przezwany wiedźminem, bardziej mi się to podobało niż "członek sekty samobójców", ale niezależnie od tego nieprawda jest że "natężenie uwagi niewiele tu pomoże."
                                Wytężona uwaga to jedyna i uniwersalna "broń". Nie rezygnuj z niej tak łatwo, chyba ze chcesz dołączyć do sekty samobójców.
                                • klemens1 Re: Samobójcy... 17.03.08, 19:19
                                  Tam był lód. I mimo natężonej uwagi i sprawdzania co jakiś czas przyczepności
                                  poprzez lekkie hamowanie gdy nikt za mną nie jechał nie byłem w stanie go
                                  zauważyć. Jezdnia była z wyglądu identyczna jak ta na której świetnie się hamowało.

                                  Co do sekty, chodziło mi o porównanie liczebności osobników o pewnych
                                  właściwościach do ogólnej liczby populacji, a nie o porównanie tych cech.

                                  > Wytężona uwaga to jedyna i uniwersalna "broń". Nie rezygnuj z niej
                                  > tak łatwo, chyba ze chcesz dołączyć do sekty samobójców.

                                  Nie rezygnuję z niej, piszę że w niektórych przypadkach nie pomoże.
                                  Dlatego nieprawdą jest że piesi i rowerzyści mogą wyczyniać na drodze cokolwiek,
                                  a wypadku dałoby się uniknąć gdyby tylko temu niedobremu kierowcy chciało się
                                  bardziej wytężyć uwagę.
                              • habudzik Re: Radio Erewań podało ... 15.03.08, 08:08
                                klemens1 napisał:

                                > "Wielu" to dosyć mocny eufemizm. Takich jak ty kilku na świecie by się znalazło
                                > , ale
                                > podejrzewam że ich liczba byłaby porównywalna z liczbą członków sekty którzy
                                > popełniają zbiorowe samobójstwa. WIELU ludzi nie należy do tego typu sekt.
                                > Nieoświetlonego pieszego uważny kierowca może nie zauważyć w nocy.

                                Baaaa , on pieszego może nie zauważyć nawet w biały dzień , w słoneczny dzień .
                                Wiesz dlaczego ? Bo nie ma uważnych kierowców zbyt wielu . Jeździłem z wieloma
                                kierowcami jako pasażer i po zmierzchu żaden ale to żaden nie zmieniał swego
                                nastawienia do otaczającego go świata .




                                I natężenie
                                > uwagi niewiele tu pomoże.

                                Pomogło by bo raczej niewiele jest chwil w których noc jest tak ciemna i
                                bezduszna jak czarna dziura . Nawet w lesie w nocy widac drzewa a co dopiero
                                ruszającego sie nieoświetlonego pieszego poboczem w światłach innego pojazdu .
                                Niestety kierowcy są zmęczeni , śpiący , zamyśleni po kłótni z małżonkami ,
                                głodni albo przeżarci , nietrzeźwi albo na kacu , zakochani , w zbyt błogim
                                stanie , znudzeni , chorzy , Klemensi . To wszystko wpływa na fakt że moga nie
                                zauważyć na czas pieszego .
                    • rapid130 Re: Jak zostać wróżką...streszczenie 14.03.08, 13:33
                      jane14 napisał:

                      > Lód tym sie rózni od mokrej nawierzchni czym lakier 20 letniego
                      > poloneza od Emesowego na AR.

                      [OT] Pudło. :PPPPP

                      Śmiem twierdzić z całym przekonaniem, że lakier na +20-letnim
                      Polonezie wcale nie musi być gorszy, niż na Alfie emesa.
                      Piszę to na podstawie organoleptycznych doświadczeń.
                      ;))))))))
                      • jane14 Re: Jak zostać wróżką...streszczenie 14.03.08, 21:32
                        Asfalt też może dać odblask jak lód jeśli się go dostatecznie pracowicie
                        wypoleruje, tyle że wtedy też jest dość śliski.
        • jane14 ...i przyczyny na zamówienie. 06.03.08, 09:17
          Ty chyba z tymi policjantami to nie na poważnie?
          Bo chyba masz swiadomośc że to właśnie typowy przykład podwójnej
          moralnosci. A nawet wiecej niż podwójnej bo w tle są przełożeni
          którzy ich tam wysłali w celach prywatnych, może nawet było
          ponaglanie i namawianie do szybszej jazdy. Sprawie trzeba było
          ukrecić łeb i lód do tego sie idealnie nadaje bo lód nie protestuje
          i nie zeznaje nie żada odszkodowania nawet nie powie czy tam
          rzeczywiście był.
          Jeśli w naszej moralności coś trzeba zmienić to właśnie ten tok
          myslenia że są jakiekolwiek inne przyczyny wypadków poza błedami
          ludzkimi.
          Wszystko inne , oblodzenie, stan dróg, natężenie ruchu, oznakowanie,
          stan techniczny aut to sa tylko WARUNKI w jakich dochodzi do
          wypadków.
          Warunki do których kierujacy musi się dostosowywać.
          Jeśli do tego dojdziemy, to reszta stanie sie automatem bo nikt nie
          bedzie upatrywał winny w lodzie na drodze, "hopie", wlekacej sie
          kolumnie która MUSZĘ wyprzedzić itd. A jeśli bedzie próbował to
          narazi sie tylko na śmieszność.
          A moim zdaniem Pan jakiś tam policjant był śmieszny tak to tłumacząc
          w TV i już nie powinien być policjantem ale błaznem, bo policjant
          nie powinien byc śmieszny, a błazen tak. To samo dotyczy niektórych
          dziennikarzy.
          Ja wiem ze to tzw trudny humor i nie każdy odrazu załapuje jego
          smiesznośc. Ja załapuje, bo przejechałem niewiele mniej zim niz ten
          ten policjant z poldka dożył. A w tym dość sporo w takiej "szafie"
          jak poldek.
          PS Policja na poważnie nie szuka przyczyn wypadków bo one sa
          banalnie proste. Jak coś szuka na poważnie to znaczy, że szuka
          usprawiedliwień. Aż znajdzie mniej lub bardziej bzdurne ale zgodnie
          z zasadą "Goebbelsa" odpowiednio czesto powtórzone przez
          dziennikarzy stają sie przyczyną.
          • tiges_wiz Re: ...i przyczyny na zamówienie. 06.03.08, 10:10
            "Utonięcie było przyczyną śmierci dwojga policjantów, których ciała znaleziono
            we wtorek w policyjnym polonezie, który wpadł do rozlewiska rzeki Kostrzyń
            (Mazowieckie). Z ustaleń biegłych wynika też, że przyczyną tragedii
            prawdopodobnie nie była kolizja; auto funkcjonariuszy wpadło w poślizg."

            "Policjanci jechali z minimalną prędkością, mimo to prawdopodobnie wpadli w
            poślizg. Wiadomo też, że pojazd dachował.

            Przesłuchano również osoby, które brały udział w kolizjach w miejscu, gdzie
            znaleziono policyjnego poloneza. Wykluczono, by ich samochody zderzyły się z
            autem funkcjonariuszy."
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3776446.html
            • jane14 No właśnie... 06.03.08, 10:21
              > "Policjanci jechali z minimalną prędkością, mimo to prawdopodobnie
              wpadli w poślizg. Wiadomo też, że pojazd dachował.

              O Polonezie można mówić żle w nieskończonośc, ale nie dachuje
              przy "minimalnych predkościach".
              • kozak-na-koniu Re: No właśnie... 06.03.08, 10:30
                Zauważ że tam była skarpa i bajoro, więc dachować mógł już spadając. Mnie coś podobnego, choć bez dachowania zdarzyło się 2 razy, choć wpadłem raz do w zaspę a drugi raz do rowu - oba razy przy prędkości rzędu 30-40km/godz (śnieżyca, wiatr, lód pod śniegiem) raz na prostej, szerokiej drodze, drugi raz na lekkim zakręcie na łagodnym wzniesieniu. Innym razem znów gość na moich oczach rozwalił BMW - z podwójnym dachowaniem i uderzeniem w drzewo rosnące około 50 metrów od drogi (krajowej, na prostym odcinku, biegła skrajem lasu): trafił na 200-300 metrowy odcinek oblodzonej nawierzchni (przejechałem wtedy tą trasą ponad 400 km w idealnych warunkach, tylko tam był lód). Jechał około 80 - 90km/godz ale zabrakło mu już nawet nie doświadczenia a wręcz intuicji...
                • jane14 Re: No właśnie... 06.03.08, 11:03
                  Mogło byc różnie bo znamy to tylko z nielicznych zdjeć i opisów
                  bardzo pobieżnych. Ale najbardziej interesujace jest ta "minimalma
                  predkosć". Przy minimalnych predkosciach raz że zazwyczaj udaje sie
                  zapanować nad autem a dwa że wylatujac z drogi udaje sie zatrzymac
                  na miekkim poboczu. A co do skarpy to tez przy minimalnej predkości
                  auto zsuwa sie w dól a nie przewraca.
                  To w końcu auto osobowe przestrzały bo przestarzały ale compact. Jak
                  sobie przypominam że zdjeć nie było tam śladu na brzegu bajora
                  charakterystycznych dla auta zsuwajacego sie po skarpie a raczej
                  wygladało to na "lot" nad skarpą. A polonez to wkońcu prawie 1,5
                  tony tak łatwo to on nie lata.
                  Oczywiście mozna sie mylić ale dla tej sprawy bardzo znamienne jest
                  zarówno słownictwo w opisach jak i ... brak puenty.
                  Bo w końcu ktos ten wypadek spowodował i nie lód bo jesli tam był to
                  był cała noc i innych wypadków nie spowodował.
                  Wniosek wiec prosty ten lód to terrorysta czychajacy tylko na
                  Policjantów.
            • Gość: re Re: ...i przyczyny na zamówienie. IP: *.chello.pl 14.03.08, 10:07
              Lepiej późno niż wcale( a może lepiej wcale?):
              Jest jeszcze jeden aspekt(moim zdaniem) sprawy z tym wypadkiem,
              mianowicie używanie przez policje Polonezów. Te auta nadają się do
              wszystkiego(czyli do niczego)poza używaniem ich jako radiowozy!
              Kiedyś aż trzy miesiące(z czego dwa w komisie) posiadałem taki
              wehikuł, nie wywarł on na mnie oszałamiającego wrażenia.
              Pozdr.
              Pazdzioch
          • Gość: miecio Re: ...i przyczyny na zamówienie. IP: *.chello.pl 06.03.08, 11:13
            ~"Jeśli w naszej moralności coś trzeba zmienić to właśnie ten tok
            myslenia że są jakiekolwiek inne przyczyny wypadków poza błedami
            ludzkimi."

            Mylisz się, za granicą są badane przyczyny wypadku, był kiedyś
            program w tvn turbo (chyba) z Wielkiej Brytani- tam policja badała
            wszystko, drogę, okolicę, widoczność, asfalt- chyba że było to
            robione pod program. Oczywiście w ostaczenym rozrachunku błąd
            popełnił kierowca ale do tego błędu mogły doprowadzić czynniki
            pośrednie. Gdyby one nie zaistniały to błąd kierowcy nie musiał
            doprowadzić do wypadku. Choćby hopka na Puławskiej. Ziętarski pewnie
            nie raz jechał koło dwustu (błąd) i przeżył, dopiero nierówność
            jezdni (pośrednia przyczyna) doprowadziła do tragedii. Nie
            usprawiedliwiam go bo w mieście takie szybkości to gruba pszesada
            jednak warto pamiętać że ta hopka istnieje tam od lat i nikt nic z
            nią nie robi Często jak wyjeżdża się z bocznej drogi widoczność
            zasłaniają krzaki rosnące przy samej jezdni albo samochód
            zaparkowany na samym rogu. Chcąc coś zobaczyć trzeba się wychylić,
            choć nie powinno sie tego robić bo można komus wjechać pod koła. Gdy
            będzie wypadek to winny jest kierowca z bocznej uliczki ale
            pośrednio do wypadku przyniły się krzaki lub żle zaparkowany
            samochód. Takich przykładów możnaby jescze podać sporo.
            • jane14 Re: ...i przyczyny na zamówienie. 06.03.08, 13:25
              Mylisz warunki i okoliczności zdarzenia z przyczynami.
              Owszem są one ważne a tam gdzie wystepują okoliczności i warunki
              nieprzewidywalne dla kierowcy trzeba próbować je zmieniać lub
              pomagać mu w przewidywaniu (np. oznakowaniem). Stad też analiza
              wypadku pod wzgledem nie tylko winy kierowcy jest ze wszech miar
              zasadna.
              Ludzie i owszem jeżdzą 200+/h ...w określonych warunkach na torach
              wyścigowych. Tyle że tam te warunki stworzono specjalnie w tym celu.
              A nad ich oceną i poprawą gdy trzeba non stop pracuje cały sztab
              ludzi ingerujac w nie (np. wymiana opon gdy tylko przyjdzie prognoza
              deszczyku nawet nie sam deszczyk) a i tu zdaza się że sa wypadki a
              jak jest bardzo żle to głowny organizator ruchu każe zwolnić
              (wpuszcza takie autko na tor które dyktuje dozwolona predkość).
              A na drodze publicznej niezaleznie od PROD i znaków kierowca jest
              sam. I musi oceniać te warunki i dać sobie czas na ich ocenę i
              margines błedu w tej ocenie proporcjonalny do swych umiejetności
              zarówno technicznych w samym kierowaniu jak i psychofizycznych w
              możliwościach oceny.
              Jesli wiec ocenił żle (tak jak Zientarski) to popełnia błąd właśnie
              w ocenie i/lub bład "pychy" w bagatelizowaniu ocen innych (patrz
              znak ograniczenia).
              • misiu-1 Re: ...i przyczyny na zamówienie. 06.03.08, 21:37
                Ludzie jeżdżą ponad 200km/h wcale nie na torach wyścigowych, a na zupełnie
                zwyczajnych autostradach, zupełnie zwyczajnymi samochodami i co więcej - nie
                wiąże się to z wyższą, a wręcz przeciwnie - niższą liczbą wypadków niż gdzie
                indziej.
                W sprawie Zientarskiego uderza mnie stosowanie podwójnych standardów, ale w
                innym, niż omawiane, miejscu. Niezależnie od oczywistego złamania prawa przez
                kierowcę Ferrari, lekceważy się skandaliczny fakt występowania groźnej wady
                nawierzchni, która przyczynia się do kolejnego już wypadku. Jeżeli wprowadzamy
                powszechne ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym, ponieważ występuje tam
                ryzyko niespodziewanego wtargnięcia (bezprawnego!) pieszego na jezdnię,
                uznając, że kara śmierci za takie wykroczenie jest zbyt wysoka, to powinniśmy
                przyjąć taki sam sposób myślenia w przypadku kierowców. Skoro występuje ryzyko
                przekraczania prędkości przez kierujących, to osoby odpowiedzialne za stan dróg
                powinny brać to pod uwagę, bo za przekroczenie prędkości kara śmierci też jest
                zbyt surowa. I nie załatwiają sprawy znaki drogowe, bo jest ich za dużo i dawno
                się zdewaluowały.

                • habudzik Re: ...i przyczyny na zamówienie. 06.03.08, 21:54
                  misiu-1 napisał:

                  > Ludzie jeżdżą ponad 200km/h wcale nie na torach wyścigowych, a na zupełnie
                  > zwyczajnych autostradach, zupełnie zwyczajnymi samochodami i co więcej - nie
                  > wiąże się to z wyższą, a wręcz przeciwnie - niższą liczbą wypadków niż gdzie
                  > indziej.
                  > W sprawie Zientarskiego uderza mnie stosowanie podwójnych standardów, ale w
                  > innym, niż omawiane, miejscu. Niezależnie od oczywistego złamania prawa przez
                  > kierowcę Ferrari, lekceważy się skandaliczny fakt występowania groźnej wady
                  > nawierzchni, która przyczynia się do kolejnego już wypadku.

                  Wada nawierzchni nie przyczyniła się do tego wypadku . Wada ta nie stanowi
                  zagrożenia dla jadacych prawidłowo . Innymi słowy dla wariata "śpiący
                  policjanci" będą wadą nawierzchni .
                  • Gość: :))) Re: ...i przyczyny na zamówienie. IP: *.com 07.03.08, 03:31
                    habudzik napisał:

                    > Wada nawierzchni nie przyczyniła się do tego wypadku . Wada ta nie
                    stanowi
                    > zagrożenia dla jadacych prawidłowo . Innymi słowy dla wariata
                    "śpiący
                    > policjanci" będą wadą nawierzchni .

                    Habudzik to wariat. Troglodyta. Jakim prostym i małostkowym trzeba
                    być człowieczyną, by tak bezmyślnie szafować wokół epitetami? Jedyny
                    sprawiedliwy, psia jego mać! I nawet nie ma sposobu mu udowodnić, że
                    plecie średniowieczne androny. Idąc jego tokiem rozumowania brak
                    izolacji na kablach elektrycznych też nie będzie powodem porażenia,
                    tylko dotykający tych kabli okaże się "wariatem", bo przecież obok
                    wisiała tabliczka "Baczność! Przewody pod napięciem" a ile przy
                    okazji można zaoszczędzić na izolacji? Albo remontach dróg?
                    • habudzik Re: ...i przyczyny na zamówienie. 07.03.08, 06:36
                      Gość portalu: :))) napisał(a):


                      > Habudzik to wariat. Troglodyta. Jakim prostym i małostkowym trzeba
                      > być człowieczyną, by tak bezmyślnie szafować wokół epitetami? Jedyny
                      > sprawiedliwy, psia jego mać! I nawet nie ma sposobu mu udowodnić, że
                      > plecie średniowieczne androny. Idąc jego tokiem rozumowania brak
                      > izolacji na kablach elektrycznych też nie będzie powodem porażenia,
                      > tylko dotykający tych kabli okaże się "wariatem", bo przecież obok
                      > wisiała tabliczka "Baczność! Przewody pod napięciem" a ile przy
                      > okazji można zaoszczędzić na izolacji?

                      Dureń jestes . Przewodów WN się nie izoluje . Widziałeś zaizolowana podstacje ?
                      Wszedzie tabliczka " nie dotykaj kretynie - WN "
                      • misiu-1 Re: ...i przyczyny na zamówienie. 07.03.08, 08:25
                        habudzik napisał:

                        > Dureń jestes . Przewodów WN się nie izoluje . Widziałeś
                        > zaizolowana podstacje ?
                        > Wszedzie tabliczka " nie dotykaj kretynie - WN "

                        Czy kable elektryczne, których dotknięcie może spowodować porażenie,
                        to koniecznie kable WN? Przedpiśca coś w ogóle wspomniał o wysokim
                        napięciu? Co Ty w ogóle rozumiesz pod tym pojęciem? Linie
                        napowietrzne 400kV? A sieć 15kV to już WN, czy jeszcze dla Ciebie za
                        mało? Pewnie na wsi mieszkasz i sieć 15kV, razem z transformatorem
                        widziałeś tylko na słupach. Wyobraź sobie, że w miastach prowadzi
                        się kable w ziemi i mają izolację.
                        • Gość: Poll Re: ...i przyczyny na zamówienie. IP: 195.245.213.* 07.03.08, 12:09
                          Tabliczka : Baczność przewody pod napięciem nie wisi byle gdzie .
                • jane14 Zwyczajne autostrady, zwyczajne samochody ... 07.03.08, 07:44
                  misiu-1 napisał:

                  > Ludzie jeżdżą ponad 200km/h wcale nie na torach wyścigowych, a na
                  zupełnie
                  > zwyczajnych autostradach, zupełnie zwyczajnymi samochodami

                  No tak autostrada to tylko taka zwyczajna droga, no to proponuje ci
                  poczytać o warunkach jakie musi spełnić droga by zostać autostradą
                  (sa nawet ostrzejsze niż dla torów wyścigowych np. promienie
                  zakretów, bo zakłądaja nizsze umiejetnosci kierujacych) a potem
                  porównaj je do ul.Puławskiej (stan nawierzchni pomiń na razie).
                  No i dopytaj sie kogoś kto jechał autostradą 200/h "zwyczajnym"
                  autem czy powtórzy swoj wyczyn zawsze i wszedzie na każdej
                  autostradzie i kazdym autem.
                  Bo ja pojadę 200/h przyzwoitą autostradą tyle że w dość ściśle
                  określonych WARUNKACH no i też nie kazdym zwyczajnym autem.
                  I nie chodzi tu tylko o osiągi. Np. zaczne od tego czy opony mają
                  dobre ciśnienie i czy wogóle wytrzymają tę predkosć!
                  Nawiasem mówiąc Patrzac na skutki i okoliczności tego wypadku
                  Zientarskiego, zakładając że miał on raczej ponad przecietny poziom
                  umiejetności, i wiedze o stanie tamtej nawierzchni zastanawiam się
                  czy rzeczywiście tylko "hopa" go przerosła. Całkiem prawdopodobne że
                  jego "zwyczajne" auto poprostu miało jakąś zwyczajna usterke, która
                  ujawniła się w zetknieciu z "zwyczajną" nawierzchnią.
                  Ale to go bynajmniej go nie usprawiedliwia. To tylko dowodzi jego
                  niefrasobliwości, że wsiadajac do czyjegoś auta najpierw nie
                  sprawdził czy aby ono nadaje sie do ekstremalnej jazdy.
                  • misiu-1 Re: Zwyczajne autostrady, zwyczajne samochody ... 07.03.08, 08:32
                    jane14 napisał:

                    > bla, bla, bla, [ciach]

                    Podziwiam niektórych, że potrafią napisać tak dużo, a bez sensu.
                    • jane14 Gratulacje !!! 07.03.08, 08:42
                      misiu-1 napisał:

                      > bla, bla, bla, [ciach]

                      Krótko dobitnie i z jak głebokim sensem.
                      No i jak trafnie odzwierciedla głebie i szerokośc twego spojrzenia
                      na to zagadnienie.
                      Jeszcze raz gratuluje !!!
    • habudzik Re: Podwójna moralność 05.03.08, 21:55
      Z Otylką moim zdaniem było inaczej . Słyszałem że nie jechała w chwili wypadku az170 km/h . Jej wypadek był wynikiem tego iż chciała jak najszybciej wyprzedzić kolumne ale zabrakło jej doświadczenia ( PJ od roku chyba ) . Każdy z nas podczas wyprzedzania zwykle mocno przyspiesz dla własnego i innych dobra więc działanie O. było moim zdaniem bezmyślnym ale nie umyślnym . Natomiast kierowca Ferrari jest/był kompletnym debilem nie liczącym się z żadnym prawem , z żadnymi normami , olewającym wszystko i wszystkich dokoła . Nie istnieje usprawiedliwienie dla takiego bandyty i nie wzbudzi we mnie nawet grama współczucia łzawa ceremonia .
      W niektórych stanach w U.S. kierowca pędzący samochodem z taką prędkością jest traktowany jako przestępca używający niebezpiecznego narzędzia . To coś jakby wszedł do banku z Uzi i zaczął strzelać na oślep . Takiego się nie prosi , nie błaga tylko eliminuje .
      • inguszetia_2006 Re: Podwójna moralność 05.03.08, 23:19
        Witam,
        Podwójna moralność istnieje,oczywiście;-)Mnie jednak dziwi co innego.
        Otóż, o wypadku Zientarskiego dowiedziałam się dopiero po urlopie,bo
        jak byłam na nartach, nie chciało mi się oglądać telewizji;)
        Poinformował mnie mąż, mniej więcej w ten sposób; "Ty tak lubisz tam
        się pobujać, a te nierówności zabijają... Zientarski się tam
        rozwalił, więc uważaj, nie szalej" Ble, ble, ble...;) No to jak On
        mi tak powiedział, to się wkurzyłam i zakrzyczałam go, "że taki
        gnojek, taki samochód, taka prędkość, taki morderca, idiota itp."
        Jednym słowem mój mąż został ofiarą podwójnej moralności;)Oglądanie
        telewizji odebrało mu rozum. Dojrzały człowiek dał sobą manipulować.
        Winny był hopek, nie kierowca,takie teksty usłyszałam we własnym
        domu;-) Sprawę wzięłam w swoje ręce i mąż już nie gada głupot o
        hopkach;-)Poczytałam też wpisy na forumach różnych, bo sprawa mnie
        zaciekawiła i z przerażeniem zauważyłam, że niektórzy też padli
        ofiarą podwójnej moralności. Obrzydzeniem napawa mnie to,że można
        usprawiedliać gangsterski sposób jazdy i zamiast piętnować,
        szykanować, karać gangsterów, niektórzy wolą ronić łzy nad ich
        niedolą. Trzeba sobie powiedzieć szczerze; denat i jego szofer
        popełnili przestępstwo,kara była adekwatna do przewinienia, a tak
        wogóle to "nie ma ludzi niezastąpionych".
        Pzdr.
        Inguszetia
        • emes-nju Re: Podwójna moralność 06.03.08, 11:38
          inguszetia_2006 napisała:

          > Obrzydzeniem napawa mnie to,że można usprawiedliać gangsterski
          > sposób jazdy

          Jezeli piszesz konkretnie o wypadku Zientarskiego, to, prosze, przytocz jakis cytat, w ktorym ktos usprawiedliwia gangsterski sposob jazdy tego pana.
    • misiek4111 Re: Podwójna moralność 05.03.08, 22:53
      Świetny artykuł.
      A znacie przypadek z jesieni, komendant policji z Białej Podlaskiej
      jechał 120/70, fotoradar zrobił mu zdjęcie, postępowanie umorzono ze
      wzgl., że wtedy podobno zaważyły pilne względy rodzinne. Ale sypnął
      go podwładny, przesłał fotkę do lokalnej gazety, zrobił się szum. I
      co? Komendant nadal odpowiada za bezpieczeństwo na tamtejszych
      drogach, a prokuratura szuka żródła przecieku, tzn. próbuje zmusić
      dziennikarkę do złamania tajemnicy zawodowej. Oto Polska
      właśnie.Chyba nie jest dziwne, że przy takiej mentalnośći i
      podejściu do problemu ilość wypadków wzrasta.
      Co do Otylii i Zientarskiego, ciekawe ile razy
      niebiescy "profesjonaliści" ich puścili bez mandatu zanim stało się
      to co się stało.
      • Gość: rekrut1 Re: Podwójna moralność IP: *.chello.pl 05.03.08, 23:19
        Geneza wątku: wczoraj w południe było sucho jeszcze nie padał śnieg.
        Jechałem Powstańców Śląskich (często tamtędy jażdże)i nigdy
        wcześniej nie przyszło mi do głowy że tam też jest "hopa" taka
        niewielka ale właśnie wczoraj na tej ulicy wyprzedził mnie z prawej
        strony Chrysler 300C, jechał jak na mój gust ze 170km/h. W pewnym
        momencie auto oderwało się czterema kołami od ziemi, nic się nie
        stało. W aucie siedział młody człowiek i dziewczyna, myślę że
        kierowca się wystraszył bo bardzo zwolnił, schował się za autobus i
        tak pozostał. Dzisiaj przeczytałem ten artykuł i tak mi się to jakoś
        dodało.
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • Gość: tor Re: Podwójna moralność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 01:59
      Wszyscy widzą podwójną moralność u innych.
      Zauważcie ją u siebie.

      Nie rzucaj kamieniami jak zdarzyło Ci się kiedykolwiek podobnie
      robić i udało Ci się. Nie wszystkim się udaje - niestety.

      Czy prędkość nie działa jak narkotyk? upaja, zachwyca, uzależnia aż
      do grobowej deski ?
      pozdr
      • habudzik Re: Podwójna moralność 06.03.08, 09:50
        Gość portalu: tor napisał(a):

        > Wszyscy widzą podwójną moralność u innych.
        > Zauważcie ją u siebie.
        >
        > Nie rzucaj kamieniami jak zdarzyło Ci się kiedykolwiek podobnie
        > robić i udało Ci się. Nie wszystkim się udaje - niestety.

        Pomieszałeś troche .



        > Czy prędkość nie działa jak narkotyk? upaja, zachwyca, uzależnia aż

        Nie wszystkich . Miałem okazje jeździć starszym i słabszym jedynie o 20KM
        modelem Ferrari po mieście i nie przekroczyłem 100km/h ze strachu o mandat i o
        to że moge sobie nie poradzić z prawie 400KM w samochodzie o masie Opla Astry .
        Nie oszukujmy się , Ferrari ciężko jeśli nie bardzo ciężko się prowadzi a
        doświadczenia nie mamy . Oni też nie mieli .
        Jeździłem też jeszcze mocniejszym ale to nie było na drodze publicznej ( na
        szczęście ) i też bardzo wolno jak na jego mozliwości .
      • Gość: rekrut1 Re: Podwójna moralność IP: *.chello.pl 06.03.08, 09:57
        "Wszyscy widzą podwójną moralność u innych.Zauważcie ją u siebie.
        Nie rzucaj kamieniami jak zdarzyło Ci się kiedykolwiek podobnie
        robić i udało Ci się. Nie wszystkim się udaje - niestety.
        Czy prędkość nie działa jak narkotyk? upaja, zachwyca, uzależnia aż
        do grobowej deski ?"

        Pewnie w większości przypadków Masz rację ale czy z tego powodu nie
        należy o tym mówić?
        Pozdr.
        Pazdzioch
      • inguszetia_2006 Re: Podwójna moralność 06.03.08, 10:04
        Witam ponownie,
        Zgadzam się z internautą o ksywce; tor. Tak, masz rację;prędkość
        działa jak narkotyk, upaja, zachwyca,uzależnia aż do grobowej deski.
        Ale narkotyki są nielegalne;-)"Pięc lat za posiadanie, dziesięć
        używanie...", że zacytuję tekst piosenki;-)
        Pzdr.
        Inguszetia
        • kozak-na-koniu Re: Podwójna moralność 06.03.08, 10:19
          Mnie tam ani upaja ani zachwyca ani uzależnia. Mimo to nie przestrzegam wszystkich ograniczeń bo czasem mi się śpieszy a poza tym lubię od czasu do czasu przespać się w domu.
    • jaro_ss Podwójna moralność typowa dla dziennikarzy 06.03.08, 07:19
      Oni przecież mają media dla siebie.... oc tam zwykłu obywatel, ma
      kupować, czytać (ogładać) i wielbić.... nieuków.....

      A swoją drogą - może by tak jednak urealnić ograniczenia (w górę)i
      wreszcie ich przestrzegać?

      Czy dalej hipokryzja i podwójna moralność?
      • Gość: rekrut1 Re: Podwójna moralność typowa dla dziennikarzy IP: *.chello.pl 06.03.08, 10:09
        "Oni przecież mają media dla siebie...."
        I tu moim zdaniem tkwi problem!!!!
        Zawsze myślałem że dziennikarz powinien relacjonować rzeczywistość a
        nie ją kreować. Bo co innego "komentarz własny" (każdy ma prawo do
        określonych poglądów)a co innego naginać fakty do własnego punktu
        widzenia. I to jest w/g mnie ta podwójna moralność, "moralność
        Kalego".
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • kozak-na-koniu Re: Podwójna moralność typowa dla dziennikarzy 06.03.08, 10:21
          Ty się z księżyca urwał??? Jak ma zapłacone za nius to przecież nie będzie się bawił w dociekanie przyczyn i analizowanie skutków bo nie po to ludzie kupują szmatławce i oglądają pierdoły a reklamy przy okazji.:-P
    • foreks Re: Podwójna moralność 06.03.08, 08:26
      codziennie w tym miescie stolecznym jezdzi 500k piratow drogowych, ktorzy min.
      srednio co 5min. lamia przepisy. na pulawskiej zas codziennie widze autka w
      przedziale 150-200km/h.
    • apache5 Re: Podwójna moralność 06.03.08, 10:17
      Ja wczoraj w drodze do Poznania i z powrotem na Pomorze, rano przejeżdżałem
      przez różne "strefy klimatyczne" z rasowa gołoledzią pośniegową Okonek- Podgaje-
      Jastrowie, dziesiątki TIR-ów obustronnie w kolumnach i osobowe jak rodzynki,
      nikt nie szalał , jazda 5km/h, nikt nie wyprzedzał, pełna kultura. Sądzę że to
      warunki drogowe decydowały. Dalej do Piły to już wyścigi aby nadrobić czas, nic
      obszar zabudowany, nic ograniczenia prędkości. Ci sami kierowcy!!!! A przy
      okazji, czy mu czasem nie jesteśmy świętsi od Rzymu.., wieczorem na światłach
      drogowych, pojazdy z przeciwka wymuszają zmianą świateł moją zmianę mimo że
      dzieli nas jeszcze 1-2km (oślepiam ich???)a po zmianie jedziemy do siebie i nie
      widać dokładnie czy tam pieszy czy rower nieoświetlony. Drogowe mają oświetlać
      drogę co najmniej na 100m, a z jakiej odległości naprawdę oślepiają???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja