Dodaj do ulubionych

Spowalniacze

11.03.08, 16:33
Dzisiaj wypadło mi jechać "lokalną" drogą na której co 100m był garb.
W sumie było tego kilkadziesiąt(20-25). Pokonując tę drogę poczułem
się jak na starym wiejskim dukcie. Moje przykre wrażenie spotęgowało
się gdy przypomniałem sobie informację o olbrzymiej kwocie jaka
Polska dostanie od UE na "spowolnienie ruchu"! To mają byś setki czy
dziesiątki milionów euro(nie chciałbym skłamać). Nie na modernizację
dróg, nie na autostrady czy drogi ekspresowe a właśnie na
spowolnienie i tak ślamazarnego przemieszczanie się w tym kraju.
Słysząc takie teksty człowiek zastanawia się gdzie właściwie żyje?
Czy aby na pewno w europie środkowej? Z tego co wiem to
przemieszczenie się z punktu A do punktu B najwięcej czasu zajmuje
właśnie w Polsce. To jedna strona medalu druga to fakt że i tak
kiepskie drogi będziemy usilnie przerabiać na średniowieczne
gościńce! Tu nasuwa się pytanie dlaczego za rozrywkową działalność
jednych koszta ponosić będą inni? Przecież pokonywanie takiej ilości
dziur(które już są) oraz garbów(które są lub zamierzamy stworzyć)
nie jest obojętne dla zawieszenia naszych aut.Ludzie przecież
demokracja to nie dyktat mniejszości(urzędniczej)!
Pozdr.
Pazdzioch
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Spowalniacze 11.03.08, 17:12
      rekrut1 napisał:

      > Przecież pokonywanie takiej ilości dziur(które już są) oraz
      > garbów(które są lub zamierzamy stworzyć) nie jest obojętne dla
      > zawieszenia naszych aut.

      Przeciez panstwo na naszych zawieszeniach swietnie zarabia! W kazdej cenie jest 22% VAT, ktorego zdecydowana wiekszosc nie moze sobie odpisac nawet jezeli ma firmie.

      Ale niedawno jechalem po drodze bardzo pozytywnej ;-) Byla tak potwornie dziurawa, ze zupelnie nowe, i o calkiem rozsadnym profilu (sluzyly do spowalniania, a nie do urywania kol) potykacze byly milym oddechem po jezdzie slalomem, zeby ominac ta wykroty, z ktorych o wlasnych silach bym sie nie wykaraskal. Inna sprawa, ze to takie nasze... Droga nie nadawala sie do jazdy, ale nowe potykacze byly :-P

      Zeby nie bylo, ze zmyslam - zapraszam do podwarszawskich Zabek na ulice Wojska Polskiego.

      > Ludzie przecież demokracja to nie dyktat mniejszości(urzędniczej)!

      To nie dyktat, a czysty bolszewizm. Oni uwazaja, ze lepiej od nas wiedza co dla nas dobre i dla naszego dobra to robia! Nie ze zlej woli przeciez!

      Ja nawet nie mialbym zbyt wiele przeciw spowalnianiu ruchu na scisle okreslonych odcinkach drog lokalnych. Klopot w tym, ze niektore nasze drogi miedzynarodowe sa takiego standardu, ze z trudem spelnilyby kryteria drogi lokalnej z cywilizowanej czesci Europy. Spodziewajmy sie wiec progow zwalniajacych na naszych duktach.

      Najlepiej na mikrorondach. Wyobraz sobie TIRa, ktory jadac po krawezniku z najwyzszym trudem lamie sie na mikrorondzie i trafia na potykacz z rury od sr.cza. Nastepuje sliczne bujniecie, naczepa sie wywraca i... ruch jest, dla naszego dobra (!), spowolniony do zera na dlugie godziny :-P
      • Gość: rekrut1 Re: Spowalniacze IP: *.chello.pl 11.03.08, 17:23
        No właśnie, dobrze że przypomniałeś tam była mowa i o mini rondach.
        Tylko co spece z UE czepiają się naszych dróg? Pozdr.
        Pazdzioch
        • edek40 Re: Spowalniacze 11.03.08, 17:29
          Spece od drog w Europie to habudziki. Dla nich droga lokalna to droga lokalna. A ze u nas musi ona przeniesc tranzyt, to juz ich nie obchodzi. To zupelnie jak w anegdocie, w ktorej lud skarzyl sie krolowej, ze nie ma chleba. Ona im na to, zeby jedli bulki...
          • Gość: rekrut1 Re: Spowalniacze IP: *.chello.pl 11.03.08, 17:42
            A to my mamy inne drogi niż lokalne?
            Ile dróg oznaczonych na mapach jako krajowe nie posiada jeszcze
            pobocza, ile razy jadąc taka drogą(krajową)nagle znajdujemy się w
            samym środku całkiem sporego miasta? A cholera rozczuliłem się.
            Pozdr.
            Pazdzioch
          • misiu-1 Re: Spowalniacze 12.03.08, 15:07
            edek40 napisał:

            > Spece od drog w Europie to habudziki. Dla nich droga lokalna to
            > droga lokalna. A ze u nas musi ona przeniesc tranzyt, to juz ich
            > nie obchodzi. To zupelnie jak w anegdocie, w ktorej lud skarzyl
            > sie krolowej, ze nie ma chleba. Ona im na to, zeby jedli bulki...

            Będę trzymał kciuki, żeby dla tych speców skończyło się to tak samo,
            jak dla królowej. :-)
        • emes-nju Re: Spowalniacze 11.03.08, 17:37
          To przeciez oczywista oczywistosc, ze na miedzynarodowych duktach mikroronda sa najlepszym rozwiazaniem. Zapewniaja 100% bezpieczenstwa, bo w swojej okolicy czesto zatrzymuja ruch do zera. Czasem na dlugo.

          W te niedziele spedzilem na czyms takim z 15 min w Gorze Kalwarii (i nie wjezdzalem na to mikrorondo z najbardziej ruchliwej drogi). W niedziele! A co sie tam musi dziac w dni powszednie w okolicach szczytu! W koncu mikrorondo w Gorze Kalwarii jest czescia drogi nr 50 bedacej "obwodnica" Warszawy - w ruchu miedzynarodowym oczywiscie. Ale pomysl jaki bylem bezpieczny! Grozilo mi co najwyzej to, ze stojac w korku zeszcz.am sie w majty :-P A ze nasmrodzilem okolicznym mieszkancom... Ja to pikus! Ruszajace i hamujace co chwile TIRy, to dopiero robia halas i smrodza!
          • edek40 Re: Spowalniacze 11.03.08, 17:46
            Zdaniem habudzika pieszy nie moze byc karany smiercia za nieuwazne wchodzenie pod samochod. Kierowca moze byc karany smiercia za nierozwazne prowadzenie samochodu. Jak widac, wychodzi na to, ze mieszkancy ktorzy nie moga zostac ukarani za nierozwazne wejscie na jezdnie, sa w zamian przyblizani do zejscia smiertelnego na skutek pylicy, chorob "odspalinowych", stresu wywolanego halasem. Czyli nie jest tak zle. Spowalnianie ruchu bije rowniez w pieszych. Nie tylko w kierowcow. Czyli jest OK, cel osiagniety - spoleczenstwo upodlone.
            • Gość: na zimno Im sie chyba europejskie spowolnienie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.03.08, 18:12

              pomylilo z rozwolnieniem.
              Moze wlasnie Unia miala to na mysli wraz z dofinansowaniem?



            • Gość: rekrut1 Re: Spowalniacze IP: *.chello.pl 11.03.08, 19:32
              Przy okazji mam pytanie: w okolicy ul. Poleczki, Bokserskiej,
              Wyczółki jest budowany jakiś kawałek ciekawej drogo czy tamtędy ma
              przebiegać część drogi Poznań - Terespol zwane obwodnicą wawy?
              Odpowiedzcie bo czuję się jakiś taki niedoinformowany.
              Pozdr.
              Pazdzioch
    • habudzik Re: Spowalniacze 11.03.08, 20:52
      Fajnie to wygląda jak się chłopaki po rowkach obwąchujecie ale musze Wam
      szanowni kolesie przerwać to trzepanie niemca w hełm .

      Z tego co wiesz to przemieszczanie się z puntu A do punktu B itd itd . .
      Niestety Polska jest krajem o kiepskich , nierównych i oczywiście w złym
      kierunku drogach - to prawda i nie można temu zaprzeczyć ale jednocześnie jest
      krajem w którym NAJSZYBCIEJ drogą ( nie autostradą bo ich nie mamy ) krajową
      dotrzesz z miejsca na miejsce . Nikt w Europie Zachodniej nie ośmieli sie jechać
      drogą taką jak nasza 7 , 2 , 3 czy inne podobne więcej niz 100km/h ( może tam
      gdzie max wynosi właśnie tyle ) a nawet jeśli przyjdzie mu taki głupi pomysłdo
      głowy to zostanie sprowadzony do parteru albo przez zajefajnie "uczciwych" na
      drodze współuczestników albo przez monitoring ogólnie nazwany . Nikt tam tez nie
      wyprzedzi ciągnika jadacego 30km/h po pełnej zakrętów drodze ( mimo iż widać że
      z naprzeciwka nic nie jedzie ) bo jest linia ciągła . Inna sprawa że ów ciągnik
      przy najbliższej okazji zjedzie w jakąś zatoczke .

      A jak jest u nas ? Ano tak że na każdej z wyżej wymienionych przeze mnie dróg
      spokojnie możemy pojechać 120km/h i co nam kto zrobi ? Policja ? Nie oni pouczą
      wlepią śmiesznie niski mandat i jeszcze podpowiedzą że koledzy stoją 5 km dalej
      więc lepiej uważać . Dalej. Przez częstsze niż na Zachodzie tereny zabudowane
      pojedziemy nie wolniej niż 70-80km/h . Co nam to daje ? To że rzeczywiście
      dotrzemy szybciej a jednocześnie częściej wymienimy coś w zawieszeniu o ile
      dojedziemy nikogo nie zabijając .
      • Gość: :))) Re: Spowalniacze IP: *.com 11.03.08, 21:38
        habudzik napisał:

        > Fajnie to wygląda jak się chłopaki po rowkach obwąchujecie ale
        musze Wam
        > szanowni kolesie przerwać to trzepanie niemca w hełm .

        Ja rozumiem, że się denerwujesz, bo nikt by nie wytrzymał, kiedy
        inni traktują go jak wioskowego głupka. Ale czy nie wystarczy ci ta,
        zapracowana solidnie, sława? Musisz do niej dołożyć jeszcze
        wulgarność? Unieś się honorem (encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?
        id=3912599 - masz link z wyjaśnieniem) i wynieś się z tego forum. Ty
        przestaniesz się denerwować, my odetchniemy, ogólny poziom się
        podniesie... samo dobre. To jak?
        • habudzik Re: Spowalniacze 11.03.08, 22:37
          Ale gdzie ta wulgarność i gdzie te nerwy ? Coś Ci sie popierwiastkowało .
          P.s. Ja mam sie wynieść z forum ? Ja dopiero zaczynam tu bywać czasami .
    • Gość: Teodor Re: Spowalniacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 20:53
      www.mt.gov.pl/article/aktualnosci/article.php/id_item_tree/fe065701f2be641281188b13b62c9cbe/id_art/4836218ea2634ce9f08b57fd225e7101

      Wklejam ze strony Ministerstwa Infrastruktury:
      "Program Uspokojenia Ruchu

      W dniu 05 marca 2008 r. w Ministerstwie Infrastruktury (MI) odbyło
      się spotkanie z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym (EBI) dotyczące
      zaciągnięcia pożyczki na planowany Program Uspokojenia Ruchu na lata
      2009-2014. W spotkaniu wzięli udział: pan Zbigniew Rapciak,
      Podsekretarz Stanu w MI, przedstawiciele Sekretariatu Krajowej Rady
      Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (Sekretariatu), Departamentu Dróg i
      Autostrad oraz EBI. Bank bardzo wysoko ocenił dokument
      przygotowujący program sporządzony przez Sekretariat i zaakceptował
      założenia Programu. Jako dalsze kroki przewidziana jest akceptacja
      Programu przez Kierownictwo Resortu MI i wystąpienie do Ministra
      Finansów o zaciągnięcie pożyczki na finansowanie Programu.
      Każdego roku w wypadkach drogowych w Polsce ginie ponad 5,5 tysiąca
      osób, a polskie drogi należą do najbardziej niebezpiecznych w Unii
      Europejskiej. Szczególnie trudna jest sytuacja pieszych i
      rowerzystów, którzy są ofiarami wypadków w miastach i
      miejscowościach. Sieć dróg w obszarach zabudowanych była
      przewidziana na mniejszy ruch niż odbywa się obecnie i na mniejsze
      prędkości jazdy. Większość została zaprojektowana dawno temu i nie
      spełnia współczesnych standardów bezpieczeństwa. Przez centra miast
      i osiedla często odbywa się ruch tranzytowy, który jest przyczyną
      wielu zagrożeń. 85% kierowców przekracza dozwoloną prędkość w
      miastach, a na odcinkach dróg przechodzących przez małe miejscowości
      94% pojazdów porusza się zbyt szybko. Nadmierna prędkość pojazdów
      jest główną przyczyną wypadków śmiertelnych (42%). Polska posiada
      Krajowy Program Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego GAMBIT 2005, który
      zawiera szczegółowe cele związane z uspokojeniem ruchu i zaleca
      wsparcie finansowe z poziomu centralnego dla działań realizowanych
      przez samorządy. Będzie on podstawą do podjęcia Programu Uspokojenia
      Ruchu.

      Znaczący spadek liczby wypadków i ofiar na obszarach zabudowanych
      można osiągnąć poprzez fizyczne egzekwowanie ograniczeń prędkości za
      pomocą uspokojenia ruchu. Uspokojenie ruchu polega na wprowadzaniu
      rozwiązań inżynieryjnych, które fizycznie nie pozwalają na zbyt
      szybka jazdę i zniechęcają niepożądany ruch tranzytowy, jak np.
      przewężenia jezdni, wyniesione powierzchnie skrzyżowań, małe ronda
      itp. Towarzyszy mu podział dróg ze względu na funkcje jakie pełnią
      na danym obszarze. Uspokojenie ruchu jest realizowane w połączeniu z
      elementami małej architektury podnoszącej walory estetyczne i
      poprawiającej ład przestrzenny otoczenia.

      Celem Programu Uspokojenia Ruchu jest poprawa bezpieczeństwa ruchu
      drogowego poprzez wyegzekwowanie jazdy z przepisową prędkością oraz
      rozpropagowanie wiedzy i dobrych praktyk z zakresu uspokojenia
      ruchu. Program będzie obejmował następujące działania:
      • Opracowanie przewodnika do uspokojenia ruchu wraz z katalogiem
      typowych rozwiązań. Przewidywany termin: 2008 r.
      • Szkolenie praktyczne z uspokojenia ruchu dla zarządców dróg na
      terenie projektu „Miasteczko Holenderskie” w Puławach. Przewidywany
      termin: 2009-2010 r.
      • Część inwestycyjną: wdrożenie uspokojenia ruchu w miastach i
      miejscowościach. Przewidywany termin: 2010-2014 r.

      Całkowita wartość Programu Uspokojenia Ruchu jest szacowana na 260
      milionów euro, z czego 250 milionów przewidziano na część
      inwestycyjną. Połowa środków będzie pochodzić z pożyczki
      Europejskiego Banku Inwestycyjnego, drugą połowę zapewnią samorządy.
      Zainteresowanie Programem jest bardzo duże: od samorządów z całego
      kraju otrzymano przeszło 2850 wstępnych zgłoszeń zainteresowania
      realizacją zadań uspokojenia ruchu na ogólną kwotę prawie 3,9
      miliarda złotych. Program będzie przebiegał na drogach samorządowych
      i będzie zmierzał do osiągnięcia efektu synergii z Programem „Drogi
      Zaufania” prowadzonym przez GDDKiA, jak również z Programem Budowy
      Dróg i Autostrad.

      Program Uspokojenia Ruchu będzie realizowany na zasadzie współpracy
      pomiędzy Ministrem Infrastruktury, wojewodami i jednostkami
      samorządu terytorialnego. Zostanie wykorzystana struktura
      zarządzania i przepływ środków stosowane w Programie Likwidacji
      Miejsc Niebezpiecznych na Drogach. Wybór zadań nastąpi w drodze
      konkursu w oparciu o kryteria ogłoszone przez Ministerstwo
      Infrastruktury po podpisaniu umowy pożyczki z EBI, które może
      nastąpić na początku 2009 r."

      Brak mi słów.
      pozdr

      • Gość: ka2 Re: Spowalniacze IP: 83.238.148.* 11.03.08, 21:55
        dzięki za wklejenie. Tyle tylko, ze zamiast "Brak mi słów" ja bym dopisał
        "nareszcie".
        najwyższy czas na ucywilizowanie i uspokojenie ruchu w miastach - na osiedlach
        mieszkaniowych, w centrum i miejscach uczęszczanych przez pieszych. Miasto to
        miejsce gdzie się mieszka a nie tor wyścigowy.
        Zobacz jak te rozwiązania uspokajające ruch genialnie spisują się właśnie np. w
        Holandii czy Belgii - zrozumiesz o co w tym chodzi.
        I nie - nie chodzi tu o spowalniacze. Jest dużo innych, lepszych mechanizmów
        regulacji ruchu.
        • Gość: Teodor Prognoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 23:15
          W 2007 roku na polskich drogach doszło do:
          • 49 643 wypadków (wzrost w porównaniu do 2006 r. o 5,9 %);
          • Zginęło w nich 5 563 osób (wzrost o 6,1 %)'
          • Obrażeń doznało 63 222 osób (wzrost o 6,9 %).

          Ten wynik świadczy negatywnie o aktualnym systemie bezpieczeństwa w
          ruchu drogowym.

          Realizując taki program jak czytamy powyżej:
          - NIKT nie będzie budował przejść podziemnych, nadziemnych,
          - NIKT nie będzie budował dróg rowerowych,
          - NIKT nie będzie budował dróg lokalnych lub obwodnic małych
          miasteczek, wsi i osiedli,
          - NIKT nie będzie dbał o jakość poboczy, o widoczność w zakrętach,
          skrzyżowaniach, przejazdach kolejowych,
          - NIKT nie będzie budował drogowych węzłów wielopoziomowych
          zastępujących kolizyjne skrzyżowania ... itd, itp

          Do 2014 roku ilość ofiar śmiertelnych na polskich drogach wzrośnie
          tym samym o 8x6%=48% to jest w 2014 roku zginie 8233 osób.

          To jest horror Panie i Panowie.
          pozdr

          • jureek Re: Prognoza 11.03.08, 23:53
            Od budowania obwodnic i dróg ekspresowych są inne programy. To jest program
            uspokojenia ruchu na tych drogach, które są i które przebiegają przez miasta i
            wioski. Program sensowny i sprawdzony na Zachodzie. Widzę, że rozpacz ogarnia
            przyzwyczajonych do grzania minimum 80 kmh przez zabudowany. Nie płaczcie
            Panowie, na innych nowo wybudowanych drogach będziecie mogli sobie przygrzać
            nawet do 130 kmh.
            Jura
            • Gość: Teodor Re: Prognoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 00:36
              W ratowaniu życia na drogach potrzebna jest wytężona codzienna praca
              ludzi za to odpowiedzialnych a NIE produkowanie programów, a NIE
              akcyjne działania, a NIE medialne szumy ...

              Strumień pieniądza jest jeden i nie jest obojętne na jakie cele
              zostanie wykorzystany. Jeśli tym strumieniem kierować będzie
              Bruksela będzie to programowo-akcyjnie-medialnie bez zmian.

              Nurtuje mnie zagadnienie kradzieży dróg - kto kogo okrada - czy
              Państwo wprowadzając ruch tranzytowy na lokalne dróżki czy
              mieszkańcy pragnący zamienić drogi tranzytowe na lokalne ?
              pozdr
              • jureek Re: Prognoza 12.03.08, 01:50
                Gość portalu: Teodor napisał(a):

                > W ratowaniu życia na drogach potrzebna jest wytężona codzienna praca
                > ludzi za to odpowiedzialnych a NIE produkowanie programów, a NIE
                > akcyjne działania, a NIE medialne szumy ...

                > Strumień pieniądza jest jeden i nie jest obojętne na jakie cele
                > zostanie wykorzystany. Jeśli tym strumieniem kierować będzie
                > Bruksela będzie to programowo-akcyjnie-medialnie bez zmian.

                Tak się składa, że mieszkam w takim kraju, gdzie te pieniądze są sensownie
                wykorzystane dokładnie na to, na co zostały przeznaczone, czyli na uspokojenie
                ruchu w celu poprawy bezpieczeństwa. To nie są akcje propagandowe, ani stawianie
                tablic świetlnych z oślepiającymi i nic nie mówiącymi napisami "kierowco
                zachowaj ostrożność!". Za te pieniądze buduje się zwężenia i slalomy na jezdni
                przed wjazdami do miejscowości, aby kierowcy fizycznie nie byli w stanie
                pojechać szybciej niż 50 kmh, za te pieniądze buduje się azyle dla pieszych,
                które jednocześnie pełnią też funkcję spowalniania ruchu, buduje się progi
                zwalniające itd. To są konkrety, a nie propaganda.

                > Nurtuje mnie zagadnienie kradzieży dróg - kto kogo okrada - czy
                > Państwo wprowadzając ruch tranzytowy na lokalne dróżki czy
                > mieszkańcy pragnący zamienić drogi tranzytowe na lokalne ?

                O czym Ty piszesz? Może jakiś przykład, gdy państwo z porządnej drogi przeniosło
                ruch tranzytowy na lokalną dróżkę. Ja widzę raczej odwrotne przykłady, gdy
                dzięki budowie nowych dróg i obwodnic ruch została wyprowadzony z dróg
                lokalnych. A druga część Twojego pytania jest jeszcze bardziej niezrozumiała.
                Gdzie tak jest, że mieszkańcy własnym sumptem wyprowadzają ruch tranzytowy na
                inne drogi, aby dotychczasowe drogi tranzytowe uczynić lokalnymi? Ja o czymś
                takim nie słyszałem.
                Jura
                • Gość: Teodor Re: Prognoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 09:28
                  Nie zabieraj głosu w polskich sprawach nie znając ich realiów.
                  pozdr
                  • jureek Re: Prognoza 12.03.08, 10:05
                    Gość portalu: Teodor napisał(a):

                    > Nie zabieraj głosu w polskich sprawach nie znając ich realiów.

                    Ile średnio rocznie przejeżdżasz kilometrów? Bo ja tylko w Polsce robię rocznie
                    około 25 tys. km, więc na pewno nie znam polskich realiów.
                    Jura
            • emes-nju Re: Prognoza 12.03.08, 11:32
              jureek napisał:

              > Widzę, że rozpacz ogarnia przyzwyczajonych do grzania minimum 80
              > kmh przez zabudowany.

              Mieszkasz i pracujesz w kraju, ktory i owszem spowalnia ruch lokalny, ale absolutnie nie robi tego z "duzym" tranzytowym. Do Polski przyjezdzasz okazjonalnie i obserwacja (w czasie postoju w korku) tego skansenu moze Ci wrecz dawac satysfakcje, ze wybrales do mieszkania dobry kraj.

              Wiekszosc z nas mieszka jednak i pracuje w Polsce. I jezdzi po Polsce rowniez "zawodowo". Pomysl spowalniania ruchu ZAMIAST budowy nowoczesnych drog budzi moje przerazenie, bo spowoduje to jeszcze glebsza zapasc cywilizacyjna Polski. (Sorry za to zamiast - odszczekam pod stolem jezeli ogolnopolskie spowalnianie ruchu nie wyprzedzi o kilka dekad odczuwalniej ogolnopolskiej poprawy infrastruktury).

              Jak nasz kraj ma nadganiac zaleglosci jezeli juz teraz sporo inwestycji omijaja nas niezbyt szerokim lukiem i lokuje sie np. u naszych poludniowych sasiadow? Zablokowanie drog, spowalniacze (w naszym wykonaniu sluzace do urywania kol i wydechow osobowek, a to, co urwie kola osobowce nie bardzo spowolni TIRa, bo ten ma dwa razy wieksze kola i zwykle progi mu "wisza jak kilo kitu u sufitu"), mikroronda na trasach tranzytowych, bedzie katastrofa. Juz teraz (podawalem ten przyklad i podam jeszcze raz) mikroronda na MIEDZYNARODOWEJ OBWODNICY WARSZAWY powoduja potezne korki, a nie ma ZADNEJ alternatywy dla tysiecy TIRow - mikroronda nie maja tam wiec na celu "wygonienia" TIRow na istniejaca autostrade, a tylko SPARALIZOWANIE ruchu! Bezpieczenstwo RUCHU poprzez powodowanie BEZRUCHU nie bardzo mi sie podoba...

              Spowalnianie jest akceptowalna forma organizacji ruchu pod warunkiem, ze nie prowadzi do paralizu! Mikroronda i wszelkie inne szykany dla "duzych" nie wygonia ich na autostrady (bo ich nie ma i dlugo nie bedzie!) - zatrzymaja tych, ktorzy nie maja wyboru, a wygonia z Polski tych, ktorzy wybor maja i z mozliwosci dokonywania wyboru coraz czesciej korzystaja...

              Jedno jest niewatpliwe. Nasze drogi nie odpowiadaja nawet najbardziej okrojonym potrzebom spolecznym. Co robi wiec waaadza? "Dla naszego dobra" (jakie to bolszawickie!) usiluje spowodowac, zeby "rozjazd" potrzeb i realiow sie poglebil :-/ Tylko, ze to nie zda egzaminu... Tak jak teraz kierowcy NIEBEZPIECZNIE "nadganiaja" pomiedzy znanymi fotoradarami (nie jest to zjawisko czysto polskie - zaobserwowano je rowniez w ostoi fotroadarow, czyli Wielkiej Brytanii), tak po wybudowaniu szykan (i spowodowanych nimi korkow) beda jeszcze bardziej "nadganiac" na niespowolnionych odcinkach. No chyba, ze wszystkie drogi zmienione zostana w "tarki" znane z naszych skrzyzowan (te tarki, jako spowalniacze bezdzo sie kiedys spodobaly jakiejs zachodnie delegacji wizytujacej komuszy rezim - widocznie zaden z decydentow nie mial okazju sprobowac wykonania jakiegokolwiek manewru na czyms takim...). No, ale jezeli uda sie zrobic spowalniajace tarki na wszystkich drogach (dla naszego dobra oczywiscie!), to dlaczego, identycznym nakladem sil i srodkow, nie pobudowac nowych drog...?

              PS NIKT nie bierze tez pod uwage tego, co zauwazaja nawet "nawiedzeni" ekolodzy (oni - do czasu - bardzo lubili spowalnianie ruchu) w ojczyznie fotoradarow i spowalniaczy, czyli Wielkiej Brytanii. Otoz tamtejsi "zieloni" zauwazaja, ze zmuszanie ruchu do ciaglego hamowania i przyspieszania jest katastrofalne dla srodowiska. Halas (czy ktos slyszal z bliska - z tak bliska jak mieszkaja kolo naszych duktow ludzie - jak "brzmi" ruszajacy TIR?), spaliny nie sa chyba obojetne dla srodowiska?
              • habudzik Re: Prognoza 12.03.08, 11:37
                emes-nju napisał:

                >
                > Jak nasz kraj ma nadganiac zaleglosci jezeli juz teraz sporo inwestycji omijaja
                > nas niezbyt szerokim lukiem i lokuje sie np. u naszych poludniowych sasiadow?

                No kuźwa , natępny który wierzy w to że fabryka Kii poszła do Słowaków bo u nas
                nie ma autostrady którą można wyexportować ich samochody na Europe .
              • jureek Re: Prognoza 12.03.08, 13:05
                emes-nju napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > > Widzę, że rozpacz ogarnia przyzwyczajonych do grzania minimum 80
                > > kmh przez zabudowany.
                >
                > Mieszkasz i pracujesz w kraju, ktory i owszem spowalnia ruch lokalny, ale absol
                > utnie nie robi tego z "duzym" tranzytowym.

                Owszem, robi. Takie spowolnienia zdarzają się także na drogach tranzytowych, w
                tym i takich oznaczonych literką E. Bo kryterium nie jest "tranzytowość" drogi,
                lecz bezpieczeństwo.

                > Do Polski przyjezdzasz okazjonalnie
                > i obserwacja (w czasie postoju w korku) tego skansenu moze Ci wrecz dawac satys
                > fakcje, ze wybrales do mieszkania dobry kraj.

                Więcej stoję w korkach w Niemczech niż w Polsce.

                > Wiekszosc z nas mieszka jednak i pracuje w Polsce. I jezdzi po Polsce rowniez "
                > zawodowo".

                Wyobrażasz sobie, że jeżdżę sobie po Polsce tylko rekreacyjnie, dla rozrywki?
                Mylisz się. Też mam terminy, na które muszę zdążyć, ale planując drogę
                uwzględniam polskie realia, a nie obrażam się na rzeczywistość.

                > Pomysl spowalniania ruchu ZAMIAST budowy nowoczesnych drog budzi moj
                > e przerazenie, bo spowoduje to jeszcze glebsza zapasc cywilizacyjna Polski. (So
                > rry za to zamiast - odszczekam pod stolem jezeli ogolnopolskie spowalnianie ruc
                > hu nie wyprzedzi o kilka dekad odczuwalniej ogolnopolskiej poprawy infrastruktu
                > ry).

                Chyba masz problemy z odczuwaniem i postrzeganiem, bo ja poprawę infrastruktury
                w Polsce odczuwam wyraźnie. Prawie za każdym razem, gdy po jakimś czasie jadę
                ponownie jakąś trasą, dojeżdżam szybciej niż poprzednio, bo pobudowano
                obwodnice. Spowolnienia z powodu radarów nie odczuwam, bo już i przed radarami
                nie goniłem na złamanie karku.
                Pisałem już wiele razy - zdaję sobie sprawę, że średnie prędkości osiągane w
                Polsce są mniejsze, zdaję sobie sprawę, że jest to poważny problem gospodarczy,
                ale rozwiązaniem tego problemu nie jest pozwolenie na grzanie osiemdziesiątką
                przez miasta i wioski. Problem ten można rozwiązać tylko budując nowe i
                przebudowując istniejące drogi.
                Jura
                • emes-nju Re: Prognoza 12.03.08, 13:46
                  jureek napisał:

                  > emes-nju napisał:
                  >
                  > > Mieszkasz i pracujesz w kraju, ktory i owszem spowalnia ruch
                  > > lokalny, ale absolutnie nie robi tego z "duzym" tranzytowym.
                  >
                  > Owszem, robi. Takie spowolnienia zdarzają się także na drogach
                  > tranzytowych

                  Pialem o "duzym". Trasy typu "E" sa w pewnym sensie uzupelnieniem niezwykle gestej sieci autostrad i zwykle maja nieco lepszy standard niz nasze dukty miedzynarodowe. Jak ktos jedzie daleko, to w wiekszosci wypadkow wcale nie musi z nich korzystac (patrzylem w atlas :-D ). A w Polsce role tras miedzynarodowych pelnia czesto drogi "trzycyfrowe", bo na "jedno-" i "dwucyfrowych" np. ruch jest tak duzy, ze prawie graniczy z zatorem (polecam np. trase miedzynarodowa Krakow-Tarnow).

                  > (...) rozwiązaniem tego problemu nie jest pozwolenie na grzanie
                  > osiemdziesiątką przez miasta i wioski.

                  W bardzo wielu miejsca da sie dopuscic szybsza jazde (np. 70 km/h - w Holandii eksperyment z takimi ograniczeniami w terenach zabudowanych na tranzytowkach sie powiodl, o czym swiadczy to, ze takie ograniczenia nadal tam sa, a nie slychac, zeby byli narodem na wymarciu). Wiesz - w tych tseh halupach pode lasem...

                  > Problem ten można rozwiązać tylko budując nowe i przebudowując
                  > istniejące drogi.

                  No wlasnie... Ale jak na razie mamy fotoradary i spowalniacze zamiast. PODKRESLAM - jak na razie. I powtarzam - odszekam pod stolem jezeli spowalnianie ruchu nie wyprzedzi o kilka dekad odczuwalnej poprawy ogolnopolskiej infrastruktury :-)
                  • habudzik Re: Prognoza 12.03.08, 14:06
                    emes-nju napisał:

                    > > Owszem, robi. Takie spowolnienia zdarzają się także na drogach
                    > > tranzytowych
                    >
                    > Pialem o "duzym". Trasy typu "E" sa w pewnym sensie uzupelnieniem niezwykle ges
                    > tej sieci autostrad i zwykle maja nieco lepszy standard niz nasze dukty miedzyn
                    > arodowe.

                    Duży tranzyt to autostrady . Czy w Polsce robi się spowolnienia na autostradach
                    ???? Co próbujesz udowodnić ? Kolega napisał Ci już że na drogach tranzytowych
                    są spowalniacze wszędzie . Też Ci to nie pasuje ?
                    Droga tranzytowa , jedna z największych i najsłynniejszych ( dzięki temu że
                    niemal zawsze "stoi" ) z pólnocy na południe "Brennero" krzyżuje się z
                    największą droga tranzytową z zachodu na wschód "Brescia-Padova" czyli E45 z E70
                    i właśnie w tym miejscu zbudowano niedawno przewężenie na tyle silne że każdy
                    tir czy autokar musi drastycznie wolno to zwężenie przejechać by lusterek nie
                    stracić i głowy . Dawniej było tam sporo szerzej bo widać pozostałości po
                    szerszym skrzyżowaniu i stare nie zatarte jeszcze pasy .
                  • jureek Re: Prognoza 12.03.08, 14:40
                    emes-nju napisał:


                    > No wlasnie... Ale jak na razie mamy fotoradary i spowalniacze zamiast. PODKRESL
                    > AM - jak na razie. I powtarzam - odszekam pod stolem jezeli spowalnianie ruchu
                    > nie wyprzedzi o kilka dekad odczuwalnej poprawy ogolnopolskiej infrastruktury :
                    > -)

                    Mam wrażenie, że jak jedziesz jakąś nową obwodnicą, to zamykasz oczy, żeby jej
                    nie zobaczyć i nadal móc pisać "zamiast".
                    Jura
                    • emes-nju Re: Prognoza 12.03.08, 14:45
                      W duzej czesci przypadkow, kiedy moja trasa przebiega przez jakas nowa obwodnice (niestety poruszam sie w takich okolicach, ze dosc rzadko mam to szczescie... - ostatnio obwodnica Jedrzejowa, ktora kiedys opisalem, jak juz wyszedlem z oslupienia), to musze jechac wolniej niz 90 km/h. To i tak lepiej niz snuc sie przez teren zabudowany 50-tka, ale za dobrze nie jest, bo czesto nie ma powodu dojazdy wolniejszej niz nakazuja ogolne przepisy KD.
    • jureek Re: Spowalniacze 11.03.08, 23:45
      Ech, Rekrut, nie spodziewałem się po Tobie takiej demagogii. Widzisz tylko jedną
      stronę medalu? A tego ile obwodnic, ile poszerzonych, wyremontowanych dróg także
      za unijne pieniądze wybudowano, nie widzisz? Tego, że do 2012 roku powstanie
      sieć dróg ekspresowych (najbardziej nie mogę się doczekać na S8 Wrocław -
      Warszawa), tego też nie widzisz? Jak ruch na osiedlowych uliczkach jest
      spowalniany, nie znaczy to jeszcze, że np. na S8 nie będziesz mógł 110 kmh
      jechać. Chyba nie wymagasz, żeby umożliwiono Ci grzanie z taką prędkością po
      osiedlowych drogach? Gdzie trzeba ruch spowalniać, tam trzeba, a gdzie trzeba
      budować drogi ekspresowe, tam trzeba.
      Jura
      • edek40 Re: Spowalniacze 12.03.08, 08:16
        Program to papier. Rzeczywistosc jest w Polsce tragiczna. Nie tylko przez kierowcow. Ciagle przytaczam ten sam przyklad (a mysle, ze bez trudu kazdy w swojej okolicy znajdzie podobne). Droga lokalna o oznaczeniu trzycyfrowym, chodnik z jednej strony, oswietlenie, ograniczenie do 40 km/h. Droga bez oznaczenia - po prostu wiejska, prowadzaca do sklepu, kosciola, bez chodnika z uszkodzonym oswietleniem, zabudowa tak bliska, ze czasem ciezko jest sie wyminac i do tego mocno kreta. Ograniczenie ustawowe - 50 km/h. To moze oznaczac tylko dwie rzeczy:

        1. ustawiajacy znaki to nieodpowiedzialny kretyn

        2. ustawiajacy znaki nie byl na tej i ogromnej ilosci mu podleglych drog od lat (i na to stawiam) - ktos kogos zabije, postawia 20 km/h, ale nie wczesniej, a w prasie lokalnej te dwudziestke umotywuja znanym i lubianym powiedzeniem: aby kierowcy choc troche zwolnili.

        3. a ludzie widza, ze ktos z nich ciagle robi glupkow - zwezenie na Gierkowce - 40 km/h (ktos przytaczal tu przyklad ograniczenia w miejscu robot do 40 km/h, podczas gdy w tym miejscu inny znak, ten staly, ograniczal ja do 30 km/h), zjazd na polna droge w gesta zabudowe - 50 km/h.

        Nikt nie moze wymagac od kierowcow jakiegokolwiek podporzadkowania sie dyscyplinie, dopuki sami kierowcy nie zauwaza, ze zdyscyplinowany jest gosc odpowiedzialny za znaki. To zupelnie jak z rodzicami, ktorzy rozmawiaja ze swoimi dziecmi na temat szkodliwosci palenia papierosow, ciagle wychodzac na dymka, bo im nerw brak.
        • jane14 Re: Spowalniacze 12.03.08, 09:29
          edek40 napisał:

          > Ciagle przytaczam ten sam przyklad ....
          Ten przykład o niczym nie swiadczy poza tym że kierowcy maja problem
          z oceną roli jaka pełnią "ograniczenia".
          Ograniczenie stawia się tam gdzie właśnie kierowca ma problem z
          oceną bezpieczeństwa, wiec nie dziwi ze na drogach pozornie
          wygladajacych na bezpieczne są ograniczenia a na drogach
          niebezpiecznych nie ma, bo tam przynajmniej teoretycznie sami
          jesteśmy zdolni do oceny ograniczenia.
          Po zatym ograniczenia pełnia dodatkowe funkcje np. upłynnienia
          ruchu. Wielu kojarzy przepustowość drogi tylko z max predkoscia ale
          to nie jest prawdą.
          > 3. a ludzie widza, ze ktos z nich ciagle robi glupkow
          Próba zdyskredytowania oznaczeń przy pomocy przykładów ich nawet i
          zasadnej bezcelowości tez jest robieniem z innych głupka. Jeden znak
          nawet na 100 postawiony nadgorliwie napewno nie jest tragedia a
          tragedią moze byc brak pozostałych 99 znaków.
          > Nikt nie moze wymagac od kierowcow ...
          No tego to już nie rozumię zupełnie. Nie wnikajac w to czy
          ustawiajacy znaki ma racje czy nie to co piszesz to jakaś
          dziecinada. Bo tylko dziecko argumentuje w ten sposób. Dlaczego mam
          chdzić do szkoły skoro np. tata nie chodził.
          Z papierosami podobnie fakt czy rodzice pala czy nie nie oznacza ze
          papierosy sa szkodliwe bądź nie.
          • tiges_wiz Re: Spowalniacze 12.03.08, 10:21
            no ja mam watpliwosci. Wawa skrzyzowanie gagarina-czerniakowska:

            1. wersja - brak bezkolizyjnych skretow w lewo, zielone strzalki w prawo - korki
            umierkowane
            2. wersja - wszędzie bezkolizyjne skrety w lewo, strzalki pozdejmowane - mega korki
            3. wersja - bezkolizyjne skrety w lewo tylko na czerniakowskiej - srednie korki
            4 wersja - z trzech pasow na gagarina byly 2 w lewo zostal jeden, prosto
            praktycznie nikt nie jezdzi - korki na gagarina, wciskacze ze srodkowego pasa ...

            i to wszystko przez 3 tygodnie .. czekam na kolejna wersje :P
            • Gość: na zimno Widocznie nie potrafia tego porzadnie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.03.08, 10:54

              zamodelowac przy pomocy jakiegos rozsadnego softu.

              Eksperymentuja na zywym organizmie. Ty jestes
              obserwatorem kolejnych wariantow podobnie jak oni sami.

              Ciekawe jaka karta zagraja nastepnym razem.
              Moze bedzie "tylko na wprost" i "zadnych skretow"?


            • jane14 Re: Spowalniacze 12.03.08, 10:56
              Trudno się wypowiadać na temat konkretnych rozwiazań z perspektywy
              350 km. Z daleka podobno lepiej widać ale nie zawsze.
              Sytuacja dużych miast jest zupełnie inna niż małych miejscowości.
              W małych miejscowościach ruch generuje głownie tranzyt wiec
              stosunkowo łatwo jest przewidywac z jakich kierunków jakie nateżenie
              ruchu wystepuje.
              W duzych miastach ruch generuje głownie ruch lokalny który jest o
              wiele trudniejszy do przewidzenia zarówno co do kierunku jak i
              nateżenia. Jedynym skutecznym sposobem rozwiazywania tych problemów
              jet budowa skrzyzowań wielopoziomowych bądz administracyjne
              ograniczanie ruchu a to o czym piszesz to tylko próba wybierania
              mniejszego zła.
              Przy ocenie sytuacji trzeba brać pod uwagę nie tylko własne
              odczucia. Doswiadczenie uczy ze sytuacja na skrzyżowaniach zmienia
              się w czasie dnia. Jadac o 15 wariant 1 był może lepszy ale o 17 już
              mogło byc zupełnie inaczej.
              Nasze oceny zalezą wiec istotnie od naszego "czasu pracy".
              Kiedyś gdy wracałem ~18-20 z pracy w zasadzie problem korków w
              Krakowie dla mnie nie istniał. Teraz gdy wracam o 16 jest istotny.
              Ale mimo to wole wracać o 16.
              No a po zatym z tego co piszesz Wasz Dezorganizator próbuje różnych
              wariantów. To chyba dobrze bo z tego widać że sytuacja na tym
              skrzyżowaniu nie jest mu obojetna. A że się myli, wiadomo nie myli
              sie tylko ten co nic nie robi.
              PS
              Moje zdanie na temat oznakowania i organizacji ruchu nie wynika z
              przekonania o nieomylnosci innych. Ono wynika z ostrożnosci w
              krytykowaniu kogokolwiek o ile nie mam pewnosci że sam potrafiłbym
              lepiej.
              • jureek Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:06
                jane14 napisał:

                > Moje zdanie na temat oznakowania i organizacji ruchu nie wynika z
                > przekonania o nieomylnosci innych. Ono wynika z ostrożnosci w
                > krytykowaniu kogokolwiek o ile nie mam pewnosci że sam potrafiłbym
                > lepiej.

                Co do tego zgoda. Dlatego też ograniczam się do krytykowania oczywistych głupot,
                jak np. postawienie ogranicyenia z powodu tego, że za kilka tygodni, ale nie
                wiadomo dokładnie kiedy mają być wykonywane roboty drogowe, albo postawienie
                ograniczenia do 40 z powodu robót drogowych w miejscu, gdzie normalnie
                obowiązuje 30 kmh.
                Jura
              • tiges_wiz Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:06
                ja rozumiem zmiany jak one sa przemyslane, a tu sytuacja wybitnie w stylu:
                zmienimy cos a noz bedzie lepiej. A kieorwcy coraz bardziej zdezorientowani.
              • emes-nju Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:45
                jane14 napisał:

                > W duzych miastach ruch generuje głownie ruch lokalny

                W polskich duzych miastach sa miejsca gdzie ruch lokalny i owszem przewaza, ale nie bylbym pewny czy mozna napisac, ze tylko ruch lokalny generuje glowny ruch. I w tych miejscach jest najwiekszy chaos.
            • emes-nju Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:38
              tiges_wiz napisał:

              > no ja mam watpliwosci. Wawa skrzyzowanie gagarina-czerniakowska

              Juz tamtedy nie jezdze... Korki sa tam nawet po 20-stej :-/ Ale jakzesz w tym BEZRUCHU bezpiecznie!
              • tiges_wiz Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:44
                ja musze ;) bo tam mieszkam ;) .. na szczescie jade tylko kawalek do bartyckiej,
                a pozniej lux :D
          • jureek Re: Spowalniacze 12.03.08, 10:40
            jane14 napisał:

            > Próba zdyskredytowania oznaczeń przy pomocy przykładów ich nawet i
            > zasadnej bezcelowości tez jest robieniem z innych głupka. Jeden znak
            > nawet na 100 postawiony nadgorliwie napewno nie jest tragedia a
            > tragedią moze byc brak pozostałych 99 znaków.

            Nie lekceważyłbym problemu głupio stawianych znaków. Nawet jeden źle postawiony
            na 100 dobrze postawionych bardzo demoralizuje i podważa zaufanie do
            organizatora ruchu. Wydaje mi się, że zbyt wiele nie do końca kompetentnych
            podmiotów ma prawo stawiać znaki, stąd te wpadki.
            Jura
            • edek40 Re: Spowalniacze 12.03.08, 10:48
              > Nie lekceważyłbym problemu głupio stawianych znaków. Nawet jeden źle postawiony
              > na 100 dobrze postawionych bardzo demoralizuje i podważa zaufanie do
              > organizatora ruchu. Wydaje mi się, że zbyt wiele nie do końca kompetentnych
              > podmiotów ma prawo stawiać znaki, stąd te wpadki.
              > Jura

              I wlasnie dlatego, Jura, nigdy nie postawie znaku rownosci miedzy Toba, a habudzikiem.
              • habudzik Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:18
                Choćby dlatego że zmieniliscie znowu temat . U Ciebie zawsze wszystko sie kończy
                na błedach biednego robotnika drogowego który postawił ograniczenie do 40 na
                drodze na której już obowiazuje 30km/h . Zupełnie jakby to było odpowiedzialne
                za te 6 tys. wypadków na naszych drogach .
                Wróc lepiej do tematu jakim są spowalniacze .
                • edek40 Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:28
                  > Wróc lepiej do tematu jakim są spowalniacze .

                  Wracam w te pedy. JEDEN znak na DWA kilometry zostal zakwestionowany przez policje DROGOWA. W tym sa rowniez znaki ograniczenia predkosci, o czym pisza w komentazu.
                  • habudzik Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:34
                    Ja Cie prosze żebyś wrócił do tematu spowalniaczy a Ty , chyba celowo , o
                    policji piszesz . Znamy ten raport tyle że niczego on nam nie mówi a juz na
                    pewno nie w kwestii spowalniania ruchu ( tam gdzie ograniczeń nie ma także ) we
                    wsiach i małych miasteczkach .
            • emes-nju Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:59
              jureek napisał:

              > Nie lekceważyłbym problemu głupio stawianych znaków. Nawet jeden
              > źle postawiony na 100 dobrze postawionych bardzo demoralizuje i
              > podważa zaufanie do organizatora ruchu.

              Miejscami jest gorzej...

              Nie "ilosciowo", a jakosciowo - np. ciagnace sie kilometrami kretynskie ograniczenia (40-60 km/h i zakaz wyprzedzania) z powodu remontu JEDNEJ nitki dwujezdniowki (za barierami - nie ma mozliwosci mieszania ruchu "roboczego" z drogowym) sa calkowicie i calkiem slusznie ignorowane. W cywilizacji takie zwezenia powoduja ograniczenia do 80-100 km/h i ludzie jakos zyja...

              > Wydaje mi się, że zbyt wiele nie do końca kompetentnych
              > podmiotów ma prawo stawiać znaki

              W przyblizeniu ok. 2500! Sila rzeczy NIEMOZLIWA jest np. "unifikacja" systemu znakowania - stad na lagodnym luczku w jednym miejscu las znakow, a w innym, na "agrafce", nic. W takiej sytuacji nawet nie bledne oznakowanie rodzi poczucie niewlasciwego znakowania, a wlasnie brak ogolnopolskiego "systemu" znakowania - prosciej ujmujac, chaos.
          • edek40 Re: Spowalniacze 12.03.08, 10:45
            > Ograniczenie stawia się tam gdzie właśnie kierowca ma problem z
            > oceną bezpieczeństwa,

            Gdyby tak bylo, to byle g...niane skrzyzowanie na Gierkowce nie mialoby ograniczenianie do 70 km/h. Byle zakrecik tez nie bylby ograniczany w ten sposob.

            > Po zatym ograniczenia pełnia dodatkowe funkcje np. upłynnienia
            > ruchu. Wielu kojarzy przepustowość drogi tylko z max predkoscia ale to nie jest prawdą.

            Ze co, przepraszam? Siedemdziesiatka na zapomnianym skrzyzowanku na Gierkowce ma uplynnic ruch? Ktos tu chyba inaczej rozumie slowo uplynnic.

            > Próba zdyskredytowania oznaczeń przy pomocy przykładów ich nawet i
            > zasadnej bezcelowości tez jest robieniem z innych głupka.

            Emes wklejal, ja wklejalem. Policja, jesienia 2007 zrobila przeglad oznakowania. Srednio zakwestionowali JEDEN znak na DWA kilometry drogi. I kto tu z kogo robi glupka?

            > No tego to już nie rozumię zupełnie. Nie wnikajac w to czy
            > ustawiajacy znaki ma racje czy nie to co piszesz to jakaś
            > dziecinada.

            Nie bede sie spieral. Ja po prostu wnikam. Z praktyki wiem, ze jesli ja czegos wymagam od moich dzieci, to one maja prawo rozliczac mnie z moich dzialan. Jesli ustawodawca wymaga od kierowcow przestrzegania prawa drogowego, to TYM BARDZIEJ musi go wymagac od odpowiedzialnych za drogi. A policja zalaczyla raport, ktory dokumentuje moje laickie watpliwosci.
            • jane14 Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 11:26
              edek40 napisał:

              > Gdyby tak bylo, to byle g...niane skrzyzowanie na Gierkowce nie
              mialoby ograniczenianie do 70 km/h. Byle zakrecik tez nie bylby
              ograniczany w ten sposob.

              Proponuje raz przejechać wolniej gierkówką i policzyć krzyze przy
              drodze, potem zatrzymaj sie przy którymś z nich i dowiedz sie o
              rodzine jego "własciciela" zapukaj do ich "chałupy" i powtórz im te
              słowa w twarz o "gó..anym skrzyzowaniu".
              Ja tego nie potrafię.
              Spory takie jak nasz bedzie trwał i zadne argumenty go nie ucisza
              tak długo jak długo bedzie to spór o to czy lepiej szybciej czy
              lepiej bezpieczniej.
              Dla mnie zawsze bedzie lepiej bezpieczniej i bede popierał każde
              działanie aby było bezpieczniej nawet jeśli bedzie ono oznaczać
              wolniej.

              > Ze co, przepraszam? Siedemdziesiatka na zapomnianym skrzyzowanku
              na Gierkowce ma uplynnic ruch? Ktos tu chyba inaczej rozumie slowo
              uplynnic.

              To już zalezy od tego kto ma klapki na oczach a kto nie. W poprzek
              gierkówki w ciągu doby zapewne przejezdza wiecej aut niź przez samą
              gierkówke a wzdłuż niej mieszka wiecej ludzi niż codziennie
              przemirza tą trase. Gierkówka nie jest autostradą z bezkolizyjnymi
              skrzyżowaniami. Jest jaka jest i zadne "gów...e" argumenty tego nie
              zmienią

              > Emes wklejal, ja wklejalem. Policja, jesienia 2007 zrobila
              przeglad oznakowania. Srednio zakwestionowali JEDEN znak na DWA
              kilometry drogi. I kto tu z kogo ro
              > bi glupka?
              Na ten temat już tu dyskutowalismy, wyrywanie zdań z kontekstu,
              myleniu celu z wynikiem kontroli itp ja nazywam robieniem głupka.

              > Z praktyki wiem, ze jesli ja czegos wymagam od moich dzieci, to
              one maja prawo rozliczac mnie z moich dzialan.

              To już nie o ruchu drogowym ale taka filozofia aczkolwiek szczytna
              ma jedna wadę. Nasze dzieci nie unikneły by naszych błedów. A ja
              wolałbym aby przynajmniej niektórych z nich unikneły. I mam nadzieję
              że moje dzieci bedą na tyle madre by uczyś się nie tylko na moim
              przykładzie ale tez i na moich błedach.
              • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 11:37
                > Proponuje raz przejechać wolniej gierkówką

                A wiesz z jaka ja tam jezdze predkoscia?

                O zawsze postuluje zlikwidowanie znacznej czesci tych skrzyzowan. Jezeli ktos ma po drugie stronie pole, to korona z glowy mu nie spadnie, gdy nadlozy 10 km, jak to ma miesce w wielu innych czasciach swiata, gdzie np. przeszkody naturalne uniemozliwiaja przejazd po prostej.

                > To już zalezy od tego kto ma klapki na oczach a kto nie. W poprzek
                > gierkówki w ciągu doby zapewne przejezdza wiecej aut niź przez samą
                > gierkówke

                Co Ty wypisujesz. Moze jesli wezmiesz cala dlugosc Gierkowki, wraz z wielkimi aglomeracjami. Ja zas pisze o zapomnianych przez samych tubylcow skrzyzowaniach.

                > Na ten temat już tu dyskutowalismy, wyrywanie zdań z kontekstu,
                > myleniu celu z wynikiem kontroli itp ja nazywam robieniem głupka.

                A dokladnie co wyrwalem?
                • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 11:42
                  edek40 napisał:


                  > O zawsze postuluje zlikwidowanie znacznej czesci tych skrzyzowan. Jezeli ktos m
                  > a po drugie stronie pole, to korona z glowy mu nie spadnie, gdy nadlozy 10 km,

                  Wtedy on Ci odpisze że Tobie korona z głowy nie spadnie jeśli bedziesz musiał
                  zwolnić do 70km/h w miejscu gdzie on ze swoja furmanka chce na druga strone na
                  pole przejechać . Sam kiedyś pisałeś że powinniśmy żyć w symbiozie . Tobie
                  łatwiej zwolnić o 30km/h niż jemu nadłożyć koniem z bronami 10 a czasem 20 km
                • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 11:49
                  Poza tym jeśli znieść znaczną część tych skrzyżowań na gierkówce to gdzie ten
                  rolnik ma zawróćić ???? Pod Częstochową ?
                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 12:03
                    Jak wybuduja mu autostrade, to i siatke zaloza. Nie bedzie mogl nawet przejsc. Skrzyzowania w wielu miejscach sa za czesto. Spokojnie i bez wiekszej fatygi rolnik moze nadlozyc drogi. Dzieki temu dziesiatki tysiecy uzytkownikow drogi glownej nie bedzie musialo uwazac, az do oglupienia, na jego furmanke.
                    • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 12:49
                      edek40 napisał:

                      > Jak wybuduja mu autostrade, to i siatke zaloza. Nie bedzie mogl nawet przejsc.
                      > Skrzyzowania w wielu miejscach sa za czesto. Spokojnie i bez wiekszej fatygi ro
                      > lnik moze nadlozyc drogi.

                      Zaprzeczasz sam sobie . Jeśli zlikwidują mu skrzyżowania to bedzie do
                      najbliższego miał 50km . Jak on me teraz tam dotrzeć ???? Wybudujesz mu droge
                      równoległą do gierkówki ? Wyjaśnij jak to zamierzasz zrobić ????? Prosze Cię
                      wyjaśnij .




                      Dzieki temu dziesiatki tysiecy uzytkownikow drogi glo
                      > wnej nie bedzie musialo uwazac, az do oglupienia, na jego furmanke.

                      I bedzie mogło dalej dymać 130km/h
                      • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 14:27
                        A gdzie ja napisalem, ze to ma byc 50 km. Znowu konfabulujesz.

                        A z ta droga rownolegla to swietny pomysl. Sa miejsca, gdzie cos takiego funkcjonuje. Na przyklad szosa na Gdansk z Warszawy.

                        > I bedzie mogło dalej dymać 130km/h

                        Tyle razy prosilem, abys pisal za siebie. Ja tyle nawet nie jezdze po naszych autostradach, bo boje sie spotkac z takim, co do Raciborza potrzebuje troche ponad 4 godziny.
                        • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 14:37
                          edek40 napisał:

                          > A gdzie ja napisalem, ze to ma byc 50 km. Znowu konfabulujesz.

                          Jeśli usuniesz kilka skrzyżowań to ten rolnik bedzie miał do najbliższego pewnie
                          z 50km .



                          > A z ta droga rownolegla to swietny pomysl.

                          Kto za tą droge dla kilku rolników zapłaci a właściwie kto zapłaci za dwie drogi
                          równoległe do gierkówki ???



                          >
                          > > I bedzie mogło dalej dymać 130km/h
                          >
                          > Tyle razy prosilem, abys pisal za siebie. Ja tyle nawet nie jezdze po naszych a
                          > utostradach,

                          Ale miliony innych tak jeżdżą i jest ich na tyle dużo że z czystym sumieniem
                          można napisać ze to zdecydowana wiekszość . To że Ty jeździsz zgodnie z
                          przepisami oznacza że wzniosłeś się na poziom błogosławionego . Tylko czekać jak
                          Cię kanonizują . Ty spokojnie mozesz pisać : " to nie ja , to oni "




                          bo boje sie spotkac z takim, co do Raciborza potrzebuje troche pon
                          > ad 4 godziny.

                          Prawidłowo .
                          • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 14:46
                            > Jeśli usuniesz kilka skrzyżowań to ten rolnik bedzie miał do najbliższego pewnie
                            > z 50km .

                            Konfabulujesz, marzysz, wymyslasz.

                            > Kto za tą droge dla kilku rolników zapłaci a właściwie kto zapłaci za dwie drogi
                            > równoległe do gierkówki ???

                            Inwestor odpowiedzialny za drogi. Wlasnie oszacowano koszty dla srodowiska zwiazane z odplywem TIRow z autostrad po likwidacji winiet - 34 mln zl rocznie. To znaczy, ze zdaniem "wyliczaczy" jadacy ze stala predkoscia samochod truje mniej niz ciagle zmieniajacy predkosc. Czyli nie tylko ja tak mysle.

                            > To że Ty jeździsz zgodnie z
                            > przepisami oznacza że wzniosłeś się na poziom błogosławionego .

                            Znowu konfakulujesz. Ja po prostu nie jezdze 130 km/h.

                            > bo boje sie spotkac z takim, co do Raciborza potrzebuje troche pon
                            > > ad 4 godziny.
                            >
                            > Prawidłowo .

                            Wzialem dane z viamichellin, bo jest francuski. Podaje czas 5 godzin 20 minut. Prawidlowo.
                            • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 14:54
                              edek40 napisał:

                              > > Jeśli usuniesz kilka skrzyżowań to ten rolnik bedzie miał do najbliższego
                              > pewnie
                              > > z 50km .
                              >
                              > Konfabulujesz, marzysz, wymyslasz.

                              Jeśli teraz sa skrzyzowania co kilka kilkanaście kilometrów i usuniesz 2-3 to do
                              najbliższego skrzyżowania które umożliwi rolnikowi przedostanie sie na druga
                              stronę będzie miał 25km co razem da nadrobienie 50 km . Zrozumiałeś ?



                              >
                              > > Kto za tą droge dla kilku rolników zapłaci a właściwie kto zapłaci za dwi
                              > e drogi
                              > > równoległe do gierkówki ???
                              >
                              > Inwestor odpowiedzialny za drogi.

                              A kto jest tym inwestorem . Imię i nazwisko , nazwa , kto ta droge utrzyma i co
                              z tego bedzie miał ? Co bedzie z tego miał że 200 rolników raz dziennie ta droga
                              przetoczy swoje brony ?



                              > > To że Ty jeździsz zgodnie z
                              > > przepisami oznacza że wzniosłeś się na poziom błogosławionego .
                              >
                              > Znowu konfakulujesz. Ja po prostu nie jezdze 130 km/h.

                              Co nie oznacza że w Polsce przestrzega się przepisy . Sami się do tego
                              przyznajemy .



                              > > bo boje sie spotkac z takim, co do Raciborza potrzebuje troche pon
                              > > > ad 4 godziny.
                              > >
                              > > Prawidłowo .
                              >
                              > Wzialem dane z viamichellin, bo jest francuski. Podaje czas 5 godzin 20 minut.
                              > Prawidlowo.

                              Ten Viacośtam pokazał Ci że do Raciborza jest prawie 400km a Google twierdzi że
                              ok 330km .
                              • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 15:16
                                > Jeśli teraz sa skrzyzowania co kilka kilkanaście kilometrów i usuniesz 2-3 to do
                                > najbliższego skrzyżowania które umożliwi rolnikowi przedostanie sie na druga
                                > stronę będzie miał 25km co razem da nadrobienie 50 km . Zrozumiałeś ?

                                Konfabulujesz jak zwykle. Czy ja napisalem: "usunac co drugie skrzyzowanie"?. Sa miejsca gdzie jest spore zageszczenie skrzyzowan. Tu nalezy skanalizowac je w jedno. Zrozumiales czy cos sobie juz wymyslasz?

                                > A kto jest tym inwestorem . Imię i nazwisko , nazwa , kto ta droge utrzyma i co
                                > z tego bedzie miał ? Co bedzie z tego miał że 200 rolników raz dziennie ta droga
                                > przetoczy swoje brony ?

                                Nie rozumiem. Przeciez chodzi o zycie czlowieka. Zalujesz kasy na drogi lokalne? Nie zalujesz na rondka, progi, szykany, zbedne znaki ograniczen na wyrost, a zalujesz na jedyne sensowne rozwiazanie zapewniajace poprawne wspolzycie minimalnego ruchu lokalnego z masowym tranzytowym, co z reszta wplynie na samych tubylcow zbawiennie, bo beda wdychac mniej pylow i spalin ciagle hamujacych i rozpedzajacych sie samochodow?

                                Z reszta skrzyzowania, gdzie az 200 rolnikow sie przeprawia, potrzebne sa swiatla. Bo ile jest takich skrzyzowan na Gierkowce.

                                > Co nie oznacza że w Polsce przestrzega się przepisy . Sami się do tego
                                > przyznajemy .

                                Ja sie przyznaje tylko do predkosci. Rowniez do tego, ze jezdze wolniej niz na znakach.

                                > Ten Viacośtam pokazał Ci że do Raciborza jest prawie 400km a Google twierdzi że
                                > ok 330km .

                                Google jest znane z bardzo precyzyjnego wyszukiwania. Prowadzi wiec zapewne rowniez po drogach polnych. Viacostam zapewne wybiera to, co francuzi sa sklonni uznac za drogi dla pojazdow samochodowych. Stad zapewne roznica. Viacostam podaje 365 km jako rekomendowane, a 356 km jako najkrotsze. Zapewne w obu wypadkach sie myli, bo w obu wypadkach szacuje trase na 5 godzin 20 minut, bo Tobie (przepisowo) wystarcza troche ponad 4 godziny. A udzielasz sie na forum bezpieczenstwo. I piszesz o lalkach baby born.
                                • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 15:26
                                  edek40 napisał:

                                  > > Jeśli teraz sa skrzyzowania co kilka kilkanaście kilometrów i usuniesz 2-
                                  > 3 to do
                                  > > najbliższego skrzyżowania które umożliwi rolnikowi przedostanie sie na dr
                                  > uga
                                  > > stronę będzie miał 25km co razem da nadrobienie 50 km . Zrozumiałeś ?
                                  >
                                  > Konfabulujesz jak zwykle. Czy ja napisalem: "usunac co drugie skrzyzowanie"?.

                                  Nie konfabuluje tylko "trzymam Cie za słowo" napisałeś bowiem że usunął byś
                                  znaczną część tych skrzyżowań co oznacza że nie 5 czy 6 ale dużo a to oznacza że
                                  rolnik z bronami bedzie musiał dużo nadrobić by dodtać się ze swojej chałupy na
                                  pole które ma w zasięgu wzroku .




                                  > > A kto jest tym inwestorem . Imię i nazwisko , nazwa , kto ta droge utrzym
                                  > a i co
                                  > > z tego bedzie miał ? Co bedzie z tego miał że 200 rolników raz dziennie t
                                  > a droga
                                  > > przetoczy swoje brony ?
                                  >
                                  > Nie rozumiem. Przeciez chodzi o zycie czlowieka.

                                  Pytanie było kto za to zapłaci , imie nazwisko , nazwa firmy ?





                                  > > Co nie oznacza że w Polsce przestrzega się przepisy . Sami się do tego
                                  > > przyznajemy .
                                  >
                                  > Ja sie przyznaje tylko do predkosci. Rowniez do tego, ze jezdze wolniej niz na
                                  > znakach.

                                  To Ty się przyznajesz ale Ty to nie cała Polska a Polska sie przyznaje do
                                  łamania przepisów .






                                  > Google jest znane z bardzo precyzyjnego wyszukiwania. Prowadzi wiec zapewne row
                                  > niez po drogach polnych.

                                  Nie prowadzi droga polna , nie pie... Zresztą podałem Ci wybrana trasę .



                                  Viacostam zapewne wybiera to, co francuzi sa sklonni u
                                  > znac za drogi dla pojazdow samochodowych.

                                  Te same wybiera Google .
                                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 15:41
                                    > Nie konfabuluje tylko "trzymam Cie za słowo" napisałeś bowiem że usunął byś
                                    > znaczną część tych skrzyżowań co oznacza że nie 5 czy 6 ale dużo a to oznacza że
                                    > rolnik z bronami bedzie musiał dużo nadrobić by dodtać się ze swojej chałupy na
                                    > pole które ma w zasięgu wzroku .

                                    Nie dosc, ze konfabulujesz, to jeszcze sie do tego przyznajesz. Co wiecej, swoim niewielkim rozumkiem ogarniasz sprawy tak, ze biedny tubulec bedzie musial smigac 50 km.

                                    Ja jednak tego nie napisalem.

                                    > Pytanie było kto za to zapłaci , imie nazwisko , nazwa firmy ?

                                    A kto pobiera oplaty za drogi? Imie, nazwisko, klasa? Nie rob z siebie glupka. To zbedne.

                                    > Te same wybiera Google .

                                    To oznacza, ze google jezdzi szybciej. Troche ponad 4 godziny, oznacza, ze srednia wyniesie powyzej 70, a moze nawet 80 km/h. To baaaaaardzo szybko, bo przeciez 200 rolinkow z brona czy czyms tam musi moc bezpiecznie przejechac.

                                    Nie pisz wiec o lamaniu przepisow. Ja od razu przyznalem, ze szacuje czas na 6 godzin.
                                    • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 16:02
                                      edek40 napisał:

                                      > Nie dosc, ze konfabulujesz, to jeszcze sie do tego przyznajesz. Co wiecej, swoi
                                      > m niewielkim rozumkiem ogarniasz sprawy tak, ze biedny tubulec bedzie musial sm
                                      > igac 50 km.

                                      Napisałeś że zdecydowanie jest za dużo tych skrzyżowań i nie mów że tak nie jest
                                      . Ja tez uważam że jest ich sporo ale takie są potrzeby . Jeśli zlikwidujesz
                                      zdecydowaną ich większość to biedny rolnki bedzie miał niezły kawałek do
                                      objechania na pole z bronami i nie bedzie to ani 5 ani 10 kilosów tylko wiecej .


                                      >
                                      > > Pytanie było kto za to zapłaci , imie nazwisko , nazwa firmy ?
                                      >
                                      > A kto pobiera oplaty za drogi? Imie, nazwisko, klasa?

                                      Kto już wiemy . A teraz od kogo je pobiera ? Jak już odpowiedz od kogo je
                                      pobiera bedziesz miał wiedze kto zapłaci za te 600km drogi ( długość gierkówki
                                      pomnożona przez obie jej strony ) po której może 200-300 rolników dziennie
                                      bedzie sie telepało na około .




                                      >
                                      > > Te same wybiera Google .
                                      >
                                      > To oznacza, ze google jezdzi szybciej. Troche ponad 4 godziny, oznacza, ze sred
                                      > nia wyniesie powyzej 70, a moze nawet 80 km/h. To baaaaaardzo szybko,

                                      Nie , to normalnie jak sie w Polsce jeździ .




                                      > Nie pisz wiec o lamaniu przepisow. Ja od razu przyznalem, ze szacuje czas na 6
                                      > godzin.

                                      A ja na pondad 4 czyli tyle mniej wiecej co Google .
                                      • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 17:21
                                        > . Ja tez uważam że jest ich sporo ale takie są potrzeby . Jeśli zlikwidujesz
                                        > zdecydowaną ich większość to biedny rolnki bedzie miał niezły kawałek do
                                        > objechania na pole z bronami i nie bedzie to ani 5 ani 10 kilosów tylko wiecej

                                        Konfabulujesz. Sam chcesz zlikwidowac zdecydowana wiekszosc, aby do Raciborza smignac w rowne 4 godziny tylko troche lamiac przepisy, a nie jak dotychczas jadac na zlamanie karku pomiedzy radarami.

                                        Poza tym jestes niekonsekwentny. Nie jest dla Ciebie problemem, ze TIR pokonuje Polske w dwa-cztery dni. Nie jest problemem koszt takiego eksperymentu, rozlaka kierowcy z rodzina itp. A martwisz sie o rolnika, ktory bedzie pol godziny dluzej poza domem.

                                        > Kto już wiemy . A teraz od kogo je pobiera ? Jak już odpowiedz od kogo je
                                        > pobiera bedziesz miał wiedze kto zapłaci za te 600km drogi ( długość gierkówki
                                        > pomnożona przez obie jej strony ) po której może 200-300 rolników dziennie
                                        > bedzie sie telepało na około .

                                        Chlopie. Ja zdecydowanie jestem za tym, ze jesli juz ktos bierze ode mnie pieniadze na drogi, to niech je buduje! Naturalnie tam gdzie trzeba, a nie tam, gdzie Tobie sie wyobraza. Moze na przyklad tylko w tych miejscach, gdzie wymagaja tego "okolicznosci przyrody". Przeciez niewatpliwie istnieja boczne drogi, ktorymi rolnik moze objechac zlikwidowane skrzyzowanie. A gdy takamozliwosc jest utrudniona, wtedy dopiero buduje sie polaczenie alternatywne. A Ty od razu chcesz bezmyslnie marnowac nasze podatki.

                                        > Nie , to normalnie jak sie w Polsce jeździ .

                                        Ja nie. Ale wiem dlaczego Tobie nie przeszkadzaja zadne idiotyzmy na drogach. Masz je po prostu w nosie, ale moralizujesz. Dulszczyzna z Ciebie wychodzi

                                        > A ja na pondad 4 czyli tyle mniej wiecej co Google .

                                        Mozemy spierac sie czy moje "okolo 6 godzin" jest blizsze 5 godzin 20 minut, czy Twoje "troche ponad 4 godziny". Tylko po co. Ja jezdze rozsadnie, choc nie zawsze w zgodzie z przepisami. Ty jestes pirat pelna geba. Skoro bowiem google 350 km chce pokonac w troche wiecej niz 4 godziny, to znaczy ze jest optymista.
                                        • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 17:49
                                          edek40 napisał:

                                          > > . Ja tez uważam że jest ich sporo ale takie są potrzeby . Jeśli zlikwiduj
                                          > esz
                                          > > zdecydowaną ich większość to biedny rolnki bedzie miał niezły kawałek do
                                          > > objechania na pole z bronami i nie bedzie to ani 5 ani 10 kilosów tylko w
                                          > iecej
                                          >
                                          > Konfabulujesz. Sam chcesz zlikwidowac zdecydowana wiekszosc,

                                          Ja nie konfabuluje a Ty łżesz jak pies pod płotem . Ja wcale nie pisałem że chce
                                          je zlikwidować tylko pisałem że także uważam że jest ich bardzo dużo czy sporo
                                          ale taka jest potrzeba . Nie widze tu w mojej wypowiedzi chęci zmniejszania
                                          ilości skrzyżowań wiec to co piszesz to oszustwo .





                                          > > Kto już wiemy . A teraz od kogo je pobiera ? Jak już odpowiedz od kogo je
                                          > > pobiera bedziesz miał wiedze kto zapłaci za te 600km drogi ( długość gier
                                          > kówki
                                          > > pomnożona przez obie jej strony ) po której może 200-300 rolników dzienni
                                          > e
                                          > > bedzie sie telepało na około .
                                          >
                                          > Chlopie. Ja zdecydowanie jestem za tym, ze jesli juz ktos bierze ode mnie pieni
                                          > adze na drogi, to niech je buduje! Naturalnie tam gdzie trzeba, a nie tam, gdzi
                                          > e Tobie sie wyobraza. Moze na przyklad tylko w tych miejscach, gdzie wymagaja t
                                          > ego "okolicznosci przyrody". Przeciez niewatpliwie istnieja boczne drogi, ktory
                                          > mi rolnik moze objechac zlikwidowane skrzyzowanie. A gdy takamozliwosc jest utr
                                          > udniona, wtedy dopiero buduje sie polaczenie alternatywne. A Ty od razu chcesz
                                          > bezmyslnie marnowac nasze podatki.

                                          Łżesz chamie bo ja wcale nigdzie nie pisałem że chce marnować podatki . To Ty
                                          piszesz że powinno się zlikwidować wiekszość tych skrzyżowań i kazać rolnikowi
                                          gonić 10 km do najbliższego innego skrzyżowania . Pytam więc którendy ma tam ten
                                          rolnik dotrzeć ??????? Którędy , skoro nie ma drogi wzdłuż gierkówki ? Trzeba ją
                                          wybudować . Więc ( nie zaczyna się od wiec ale mi wolno ) pytam dlaczego cała
                                          Polska ma się składać na 600kilomrową droge wzdłuż drogi pomnożone przez inne
                                          takie gierkówki których u nas sporo ? Tylko po to byś nie musiał zwalniać ze
                                          100km/h do 70km/h ???? Nie ma na to zgody pozostałych mieszkańców naszego kraju .




                                          > > Nie , to normalnie jak sie w Polsce jeździ .
                                          >
                                          > Ja nie. Ale wiem dlaczego Tobie nie przeszkadzaja zadne idiotyzmy na drogach. M
                                          > asz je po prostu w nosie, ale moralizujesz. Dulszczyzna z Ciebie wychodzi


                                          Nic ze mnie nie wychodzi . Z Ciebie brak umiejętności zastosowania poważnych
                                          argumentów .




                                          > > A ja na pondad 4 czyli tyle mniej wiecej co Google .
                                          >
                                          > Mozemy spierac sie czy moje "okolo 6 godzin" jest blizsze 5 godzin 20 minut, cz
                                          > y Twoje "troche ponad 4 godziny".

                                          Moje ponad 4 jest bliskie temu co w Google stoi . Nie zamierzam sie spierać o to
                                          czyje jest lepsze .
                                          • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 08:25
                                            > Ja nie konfabuluje a Ty łżesz jak pies pod płotem .

                                            Owszem. Ja pisalem o likwidacji niektorych skrzyzowan. To Ty wymysliles sobie "wiekszosc" oraz to, ze rolnik bedzie musial 50 km objezdzac.

                                            > Łżesz chamie bo ja wcale nigdzie nie pisałem że chce marnować podatki .

                                            Ktos, kto proponuje drogi lokalne wzdluz Gierkowki, po obu stronach i na calej dlugosci, to zwykly marnotrawca. Jezeli trzebaby wybudowac 200 km waskiej drozyny, bez poboczy i utwardzenia pod TIRa to wszystko. Po co 600 km i to po obu stronach?

                                            > Nic ze mnie nie wychodzi . Z Ciebie brak umiejętności zastosowania poważnych argumentów .

                                            A wiesz chociaz jakie zachowanie okresla sie mianem dulszczyzny?
                                            • Gość: Poll Re: Ja tak nie potrafię ... IP: 195.245.213.* 13.03.08, 13:30
                                              Owszem ale nie pisałeś o likwidacji NIKTÓRYCH tylko pisałeś tak :
                                              " O zawsze postuluje zlikwidowanie znacznej czesci tych
                                              skrzyzowan " . I po co kłamiesz , po co ?
                                              A wybudować trzeba 600km bo 300km wynosi długość gierkówki a wzdłuz
                                              niej nie ma żadnej drogi a ale są pola . Dlaczego po obu stronach ?
                                              Ano dlatego że jeśli rolnik do najbliższego skrzyżowania pojedzie w
                                              jedna strone to po jego przekroczeniu do swojego pola musi wrócic po
                                              drugiej stronie . Zrozumiał ??? Czy może jeszcze bardziej
                                              łopatologicznie wyjaśnić ?
                                              • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 13:41
                                                Wyrywasz z kontekstu. Znacznej czesci skrzyzowan z polnymi drogami. A Ty tak zawsze...

                                                Lza mi sie kreci, jak rolnik ma pecha i pole ma za rzeka, rzeczka, rowem melioracyjnym, albo, co gorsza, za ogrodzonym terenem "prywatnego krwiopijcy". Bo droga, sluzaca dziesiatkom tysiecy dziennie nie moze stac na przeszkodzie kilku takim, co mieszkaja po jednej, a pracuja po drugiej. Moze nawet nalezaloby zmienic hierarchie tych skrzyzowan, aby rolnik nie musial czekac na wolna droge?
                                                • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 15:56
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Wyrywasz z kontekstu. Znacznej czesci skrzyzowan z polnymi
                                                  drogami. A Ty tak za
                                                  > wsze...

                                                  Żeby nie było że wyrwałem coś z kontextu zapodam wszystko co
                                                  napisałeś w odpowiedzi na pytanie o krzyże przy gierkówce . Oto
                                                  cytat :
                                                  " O zawsze postuluje zlikwidowanie znacznej czesci tych skrzyzowan.
                                                  Jezeli ktos ma po drugie stronie pole, to korona z glowy mu nie
                                                  spadnie, gdy nadlozy 10 km, jak to ma miesce w wielu innych
                                                  czasciach swiata, gdzie np. przeszkody naturalne uniemozliwiaja
                                                  przejazd po prostej. "





                                                  > Lza mi sie kreci, jak rolnik ma pecha i pole ma za rzeka, rzeczka,
                                                  rowem melior
                                                  > acyjnym, albo, co gorsza, za ogrodzonym terenem "prywatnego
                                                  krwiopijcy".

                                                  A mi jest za to wszystko jedno bo mam rolnika w doożym poważaniu ale
                                                  fakt jednak pozostaje faktem że przejazd i przejscie na druga strone
                                                  musi być a ew. alternatywa byłoby zlikwidowanie jak chciałes
                                                  wieeeelu skrzyżowań i zbudowanie drogi wzdłuż obu stron gierkówki .
                                                  Zapłacili bysmy za to my wszyscy a po co ? Po to by jeden wuj z
                                                  drugim nie musiał zwalniać o 30km/h .
                                                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 16:10
                                                    > Żeby nie było że wyrwałem coś z kontextu zapodam wszystko co
                                                    > napisałeś w odpowiedzi na pytanie o krzyże przy gierkówce . Oto
                                                    > cytat :
                                                    > " O zawsze postuluje zlikwidowanie znacznej czesci tych skrzyzowan.
                                                    > Jezeli ktos ma po drugie stronie pole, to korona z glowy mu nie
                                                    > spadnie, gdy nadlozy 10 km, jak to ma miesce w wielu innych
                                                    > czasciach swiata, gdzie np. przeszkody naturalne uniemozliwiaja
                                                    > przejazd po prostej. "

                                                    To sie nazywa wyrywanie z kontekstu, polaczane z niezrozumieniem tekstu.

                                                    > A mi jest za to wszystko jedno bo mam rolnika w doożym poważaniu ale
                                                    > fakt jednak pozostaje faktem że przejazd i przejscie na druga strone
                                                    > musi być a ew. alternatywa byłoby zlikwidowanie jak chciałes
                                                    > wieeeelu skrzyżowań i zbudowanie drogi wzdłuż obu stron gierkówki .
                                                    > Zapłacili bysmy za to my wszyscy a po co ? Po to by jeden wuj z
                                                    > drugim nie musiał zwalniać o 30km/h .

                                                    A to sobie miej. Ja nie posuwam sie tak daleko w pogardzie w stosunku do innych ludzi.

                                                    A po co? Aby, misiaczku, bylo bezpieczniej dla wszystkich uzytkownikow, nawet tych, ktorych masz w powazaniu. O ile nie zalujesz ani zlotowki na ronda i inne wymysly, to zalujesz pieniedzy na WYELIMINOWANIE miejsc niebezpiecznych! Czas cos z glowa zrobic. Moze do fryzjera sie udaj...
                                                  • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 17:11
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Żeby nie było że wyrwałem coś z kontextu zapodam wszystko co
                                                    > > napisałeś w odpowiedzi na pytanie o krzyże przy gierkówce . Oto
                                                    > > cytat :
                                                    > > " O zawsze postuluje zlikwidowanie znacznej czesci tych
                                                    skrzyzowan.
                                                    > > Jezeli ktos ma po drugie stronie pole, to korona z glowy mu nie
                                                    > > spadnie, gdy nadlozy 10 km, jak to ma miesce w wielu innych
                                                    > > czasciach swiata, gdzie np. przeszkody naturalne uniemozliwiaja
                                                    > > przejazd po prostej. "
                                                    >
                                                    > To sie nazywa wyrywanie z kontekstu, polaczane z niezrozumieniem
                                                    tekstu.

                                                    Tu nic nie zostało wyrwane z kontextu . Zacytowałem wszystko co
                                                    napisałeś i jest tam czarne na białym że nie napisałeś "niektórych"
                                                    tylko użyłeś zwrotu "znacznej części" .





                                                    > > A mi jest za to wszystko jedno bo mam rolnika w doożym poważaniu
                                                    ale
                                                    > > fakt jednak pozostaje faktem że przejazd i przejscie na druga
                                                    strone
                                                    > > musi być a ew. alternatywa byłoby zlikwidowanie jak chciałes
                                                    > > wieeeelu skrzyżowań i zbudowanie drogi wzdłuż obu stron
                                                    gierkówki .
                                                    > > Zapłacili bysmy za to my wszyscy a po co ? Po to by jeden wuj z
                                                    > > drugim nie musiał zwalniać o 30km/h .
                                                    >
                                                    > A to sobie miej. Ja nie posuwam sie tak daleko w pogardzie w
                                                    stosunku do innych
                                                    > ludzi.
                                                    >
                                                    > A po co? Aby, misiaczku, bylo bezpieczniej dla wszystkich
                                                    uzytkownikow, nawet t
                                                    > ych, ktorych masz w powazaniu.

                                                    Jeśli maiłoby byc bezpieczniej to ja bym postawił
                                                    sygnalizacjęświetlną a nie likwidował możliwość przeprawy . Ty
                                                    uważasz że aby było bezpieczniej należy zlikwidować pieszych
                                                    przechodzących przez droge a ja uważam że należy umożliwić im
                                                    bezpieczne przełażenie sterowane swiatłami i monitorowanie bandytów
                                                    wjeżdżajacych na czerwonym .

                                                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 18:25
                                                    Nawet nie wiesz co znaczy wyrwac z kontekstu...

                                                    > Jeśli maiłoby byc bezpieczniej to ja bym postawił
                                                    > sygnalizacjęświetlną a nie likwidował możliwość przeprawy . Ty
                                                    > uważasz że aby było bezpieczniej należy zlikwidować pieszych
                                                    > przechodzących przez droge a ja uważam że należy umożliwić im
                                                    > bezpieczne przełażenie sterowane swiatłami i monitorowanie bandytów
                                                    > wjeżdżajacych na czerwonym .

                                                    Popieram to rozwiazanie. Szczegolnie, ze istnieje duze prawdopodobienstwo, ze fototrap zarejestruje moment potracenia. Nie bedzie wiec potrzeby przepytywania martwego pieszego o numer rejestracyjny sprawcy, ktory uciekl.
                                                  • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 21:40
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nawet nie wiesz co znaczy wyrwac z kontekstu...

                                                    Wiem doskonale ale Ty zaczynasz znowu uciekać . W zapodanym cytacie wyraźnie
                                                    napisałeś o chęci usunięcia większości , dużej ilości czy znacznej części tych
                                                    skrzyżowań co bedzie skutkowało tym że ci nie interesujący mnie wcale rolnicy
                                                    będą musieli sporo drogi nadrabiać by dostać się na pole które w prostej linii
                                                    leży 100 metrów od ich chałupy . Trzeba jeszcze wybudować droge dla takiego
                                                    chłopa i dla wszystkich innych ale ciekawe czy sąsiadujący z nim rolnicy skorzy
                                                    będą odstąpić sąsiadowi kawełek swojej działki na droge . Jak widzisz są to same
                                                    problemy za które i tak my , podatnicy będziemy musieli zapłacić i utrzymać a
                                                    wszystko po to by Tobie wygodnie się podróżowało z północy na południe zgodnie z
                                                    przepisami 100-110 km/h
                                                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 14.03.08, 07:55
                                                    1. Ile dokladnie, wedlug Ciebie mialem na mysli piszac wiekszosc

                                                    2. Co oznacza slowo TYCH (skrzyzowan, abys nie zaczal bredzic o miescie Tychy)

                                                    3. Ja jezdze rzadko szosami. Piszac o udroznieniu jedynej arterii mam na mysli bezpieczenstwo tych, ktorzy zawodowa ja pokonuja oraz tych, ktorych Ty masz w powazaniu, czyli okolicznych mieszkancow
                                                  • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 14.03.08, 12:15
                                                    edek40 napisał:

                                                    > 1. Ile dokladnie, wedlug Ciebie mialem na mysli piszac wiekszosc

                                                    Załóżmy że jest ich 100 więc ile wg Ciebie to większość ????? "Mniejsza połowa"
                                                    czy "większa połowa"? Dla mnie większość to tyle by skutecznie utrudnić
                                                    rolnikowi swobodne przejście ( jak nic nie jedzie ) na druga strone i zmuszenie
                                                    go do dymania ileś kilometrów do najbliższego skrzyżowania , później
                                                    przedostanie sie na drugą strone i powrót na pole . Musi mieć jeszcze droge
                                                    wzdłuż drogi aby mógł sie przemieścić za którą my płacić przez dziesiątki lat
                                                    beziemy .



                                                    > 2. Co oznacza slowo TYCH (skrzyzowan, abys nie zaczal bredzic o miescie Tychy)

                                                    Tych oznacza nie miasto tylk te o których piszesz .
                                                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 14.03.08, 12:40
                                                    > Tych oznacza nie miasto tylk te o których piszesz .

                                                    A o ktorych pisze? Mi wydaje sie, ze o licznych skrzyzowaniach z polna droga o zageszczeniu ruchu: jeden tubylec na godzine. Ale zaloze sie, ze Ty lepiej wiesz co chcialem napisac. Zapewne wliczasz w to ruchliuwe skrzyzowanie w Belchatowie, bo tak Ci sie wydaje, ze ja to chcialem powiedziec. A dokladnie to chcialbys, aby tak powiedzial, bo moglbys sie przyczepic.
                                                  • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 14.03.08, 12:57
                                                    Przecież sam na forum wyjaśniełeś o których piszesz i nie pisałeś ani Ty ani ja
                                                    o skrzyżowaniu na Bełchatów .
                                                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 14.03.08, 13:09
                                                    Czyli pisalem o skrzyzowaniach z polna droga. I wlasnie takich skrzyzowan trzeba jak najwiecej zlikwidowac. Mozna je "kanalizowac" w jedno dobrze oznakowane i z szykanami dla wjezdzajacych z podporzadkowanej, w miejsce dotychczasowych 5 na 10 kilometrach.
                                                  • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 14.03.08, 13:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Czyli pisalem o skrzyzowaniach z polna droga. I wlasnie takich skrzyzowan trzeb
                                                    > a jak najwiecej zlikwidowac. Mozna je "kanalizowac" w jedno dobrze oznakowane i
                                                    > z szykanami dla wjezdzajacych z podporzadkowanej, w miejsce dotychczasowych 5
                                                    > na 10 kilometrach.

                                                    A dlaczego rolnik ma jechać tym "skanalizowanym" XX kilometrów dalej skoro pole
                                                    ma po drugiej stronie drogi ? I jak ma sie tam dostać do tego "skanalizowanego"
                                                    skoro nie ma drogi wzdłuż drogi ?
                                                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 14.03.08, 15:08
                                                    A jak mieszkanie warszawskiego Ronda Wiatraczna moze dojechac do pracy na Zabraniecka? Moze, skoro mozna bez konca hamowac ruch na Gierkowce, zahamowac ruch pociagow na wezle kolejowym, ktory trzeba objezdzac. Twoj rolnik, ktorego jak piszesz masz w powazaniu nie stanie choc w korku, bo tylko on sa sasiad beda jechali w tym kierunku. Mieszkaniec Wiatracznej stanie w korku nieomal o kazdej godzinie w ciagu dnia.
                                                  • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 14.03.08, 16:47
                                                    Polska ma wiele problemów a my rozmawiamy o jednym ( rozumiesz słowo "jednym"? )
                                                    z nich . Widze że znowu uciekasz .
                                                    Wyjasnij problem rolnika któremu każesz zapie..ć kilka kilosów i po co
                                                    budować drogę wzdłuż drogi ?
                                • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 16:47
                                  edek40 napisał:
                                  > bo Tobie (prze
                                  > pisowo) wystarcza troche ponad 4 godziny. A udzielasz sie na forum bezpieczenst
                                  > wo. I piszesz o lalkach baby born.

                                  I do tego jesteś bez-szczelny . Ja jeżdże nieprzepisowo ( zwykle ) i mam cywilną
                                  odwage sie do tego przyznać i nie dlatego że oznakowanie jest złe i niewłaściwe
                                  tyl;ko dlatego że tak jeżdżą prawie wszyscy wokół mnie . O lalce napisałem bo
                                  zwykle lalki kupuja zfrustrowani rodzce nie umiejący sobie poradzić z "nerwmi" .
                                  Czemu Twój post dotyczył lalki nie wiem i nie chce wiedzieć .
                                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 17:24
                                    > I do tego jesteś bez-szczelny . Ja jeżdże nieprzepisowo ( zwykle ) i mam cywiln
                                    > ą
                                    > odwage sie do tego przyznać i nie dlatego że oznakowanie jest złe i niewłaściwe
                                    > tyl;ko dlatego że tak jeżdżą prawie wszyscy wokół mnie . O lalce napisałem bo
                                    > zwykle lalki kupuja zfrustrowani rodzce nie umiejący sobie poradzić z "nerwmi"

                                    Ty musiales miec straszne dziecinstwo. Bez obrazy, ale normalni rodzice kupuja dzieciom prezenty przy okazji Swiat Bozego Narodzenia. A czasem na urodziny czy imieniny. Bez okazji tez czasem.

                                    Ale gdzies sobie zanotuje link to tego posta. Glownie dla zdania: "Ja jeżdże nieprzepisowo ( zwykle ) i mam cywilną odwage sie do tego przyznać". Habudzik nie byloby zadnego problemu z Twoim sposobem jazdy, gdyby nie to, ze bezmyslnie moralizujesz.
                                    • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 17:52
                                      edek40 napisał:

                                      > > I do tego jesteś bez-szczelny . Ja jeżdże nieprzepisowo ( zwykle ) i mam
                                      > cywiln
                                      > > ą
                                      > > odwage sie do tego przyznać i nie dlatego że oznakowanie jest złe i niewł
                                      > aściwe
                                      > > tyl;ko dlatego że tak jeżdżą prawie wszyscy wokół mnie . O lalce napisałe
                                      > m bo
                                      > > zwykle lalki kupuja zfrustrowani rodzce nie umiejący sobie poradzić z "ne
                                      > rwmi"
                                      >
                                      > Ty musiales miec straszne dziecinstwo. Bez obrazy, ale normalni rodzice kupuja
                                      > dzieciom prezenty przy okazji Swiat Bozego Narodzenia. A czasem na urodziny czy
                                      > imieniny. Bez okazji tez czasem.

                                      Ale nie po to by uspokoić własne "nerw"





                                      > Ale gdzies sobie zanotuje link to tego posta. Glownie dla zdania: "Ja jeżdże n
                                      > ieprzepisowo ( zwykle ) i mam cywilną odwage sie do tego przyznać". Habudzik ni
                                      > e byloby zadnego problemu z Twoim sposobem jazdy, gdyby nie to, ze bezmyslnie m
                                      > oralizujesz.

                                      Ale Ty tez jeździsz nieprzepisowo tylko Ty zwalasz wine za własną głupote na
                                      waaaadze i drogowców a ja nie .
                                      • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 18:36
                                        > Ale nie po to by uspokoić własne "nerw"

                                        Nie osmieszaj sie. Bardziej nie trzeba

                                        > Ale Ty tez jeździsz nieprzepisowo tylko Ty zwalasz wine za własną głupote na
                                        > waaaadze i drogowców a ja nie .

                                        Nigdy i nigdzie nie wiazalem mojego interpretowania znakow ograniczenia predkosci z moja jazda. Szczegolnie, ze nie lubie dostawac mandatow za durnia, ktory postawil znak i jezdze w takich miejscach bardzo ostroznie i wypatruje, naturalnie, radaru.

                                        Na pewno jednak wiaze swobodny sposob przestrzegania przepisow przez ogol kierowcow z rewelacjami zawartymi w raporcie policji na temat oznakowania drog.
                                        • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 20:10
                                          edek40 napisał:

                                          > > Ale nie po to by uspokoić własne "nerw"
                                          >
                                          > Nie osmieszaj sie. Bardziej nie trzeba

                                          Bardziej niż co ? Bardziej niż Ty ?





                                          >
                                          > > Ale Ty tez jeździsz nieprzepisowo tylko Ty zwalasz wine za własną głupote
                                          > na
                                          > > waaaadze i drogowców a ja nie .
                                          >
                                          > Nigdy i nigdzie nie wiazalem mojego interpretowania znakow ograniczenia predkos
                                          > ci z moja jazda.

                                          Zawsze piszesz że jazda wyglada tak jak widza kierowcy organizacje ruchu . Mało
                                          tego , piszesz że kierowcy dopóty tak beda jeździli dopóki ich "nauczyciele" nie
                                          zmądrzeją . Takie uzależnianie to kpina z przepisów ruchu drogowego .
                                          • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 20:17
                                            > Zawsze piszesz że jazda wyglada tak jak widza kierowcy organizacje ruchu . Mało
                                            > tego , piszesz że kierowcy dopóty tak beda jeździli dopóki ich "nauczyciele" nie
                                            > zmądrzeją . Takie uzależnianie to kpina z przepisów ruchu drogowego .

                                            A gdzie tu jest powiazanie mojej jazdy z organizacja ruchu?

                                            Juz widze nauczyciela, ktory swoje dziatki uczy, ze czas wziasc siem do nauki jezyka polskiego i nigdy, ale to nigdy nie mowic wziasc tylko wziac.
                                            • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 12.03.08, 21:52
                                              edek40 napisał:

                                              >
                                              > A gdzie tu jest powiazanie mojej jazdy z organizacja ruchu?

                                              Tam gdzie wyrażasz swoja opinie . Przecież nie wyrażasz jej w oderwaniu od
                                              własngo sposobu jazdy bo to dopiero byłby hipokryzja . To tak jak ktoś się
                                              wqrwia na to że nie można w tym kraju pojeździć szybko autostradami
                                              wielopasmowymi pisałby że on lubi wolną i spokojną jazde górskimi serpentynami .
                                              • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 08:20
                                                Pisalem to wczesniej, ale powtorze, bo zaden trud wychowania pirata drogowego nie jest zbyt wielki. Swiadomie i z premedytacja, i co najwazniejsze z zastanowieniem, lamie wylacznie przepisy dotyczace predkosci. Zadnego wyprzedzania na trzeciego, na przejsciu czy skrzyzowaniu, przekraczania linii ciaglej, niedozwolonego parkowania, wciskania sie, nie uzywania kierunkowskazow itp.

                                                Jade sobie Gierkowka, a tu stoi znak 70 km/h, ktorego Ty nawet nie zauwazasz. Jezeli stoi radar zwalniam do przepisowej, choc idiotycznej, jezeli zbliza sie samochod z podporzadkowanej zwalniam i mam zdwojona czujnosc, jezeli nic nie widze, to tez zwalniam. Nie zwalniam, gdy skrzyzowanie jest na tyle dobrze widoczne, ze nie ma gdzie ukryc radaru. Nie ukryje sie tam rowniez sprawca ewentualnej kolizji, wyjezdzajacy z podporzadkowanej. Innymi slowy mi na takich skrzyzowaniach zupelnie wystarczylby znak informujacy o skrzyzowaniu. Ja bowiem zauwazam znaki i prawidlowo oceniam ich ciezar gatunkowy. M.in. dlatego zwalniam w terenie zabudowanym (dlatego nie dojade w troche ponad 4 godziny do Raciborza). Za wyjatkiem terenu zabudowanego, ktory nie jest w istocie zabudowany.

                                                Piszac o innych, w tym niewatpliwie Tobie (troche ponad 4 godziny do Raciborza) mam na mysli wylacznie "karny" sposob pojmowania zakazow. Zly i niespojny system oznakowania wyrobil w wiekszosci poczucie takie, ze znak zostal zasadzony glownie po to, aby bylo gdzie postawic radar. Co wiecej w wielu wypadkach trudno jest zauwazyc inny powod. Kierowcy wiec przyjeli do wiadomosci, ze zakazow trzeba przestrzegac, bo bedzie mandat. Wylacznie. Zadnej refleksji przy jezdzie do Raciborza, ktora zajmuje Ci troche ponad 4 godziny.
                                                • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 15:56
                                                  Za długie - nie czytam . Może streść w 3 zdaniasz .
                                                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 16:16
                                                    Ten sam problem mam z moja mala coreczka. Nie rozumie, gdy przekaz jest za dlugi. Ale ona z tego wyrosnie, jak podrosnie :)
                                                  • Gość: Poll Re: Ja tak nie potrafię ... IP: 195.245.213.* 13.03.08, 17:30
                                                    Kup jej lale
                                                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 18:26
                                                    A co Tobie?
                                                  • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 13.03.08, 21:41
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A co Tobie?

                                                    A mi kup Kasie .
                                                  • edek40 Re: Ja tak nie potrafię ... 14.03.08, 10:02
                                                    A dokladnie jaka Kasie?
                                                  • habudzik Re: Ja tak nie potrafię ... 14.03.08, 12:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A dokladnie jaka Kasie?

                                                    A to już koega bedzie wiedział .
                • jane14 Ogrodzić Warszawę... 12.03.08, 12:31
                  Postrzeganie swiata przez pryzmat stereotypów jest moze zjawiskiem
                  powszednim ale dla mnie zawsze zaskakujacym.
                  Naprawde sadzisz, że tam chodzi o rolników i furmanki ?
                  W jakim ty swiecie zyjesz, pełnym PGR-ow i "tubulców" z centrala w
                  Warszawie ?
                  Pewnie, zlikwidujmy te skrzyżowania i bedzie Ok.
                  Ale ja mam lepszy pomysł.
                  Ogrodzić Warszawę, szlabany na drogach i wizy dla wszystkich co chcą
                  opuscic miasto.
                  Bzdurny, tak, ale tez wynikajacy ze stereotypu.
                  A co do głupka troche się naszukałem ale znalazłem ten watek i
                  polecam.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=67230787&a=67479649
                  • edek40 Re: Ogrodzić Warszawę... 12.03.08, 14:32
                    Po co ekstremizujesz?

                    O jakich stereotypach piszesz? Masz na mysli goscia, ktory do przyjaciol ma 4 kilometry w linii prostej, a z racji wybudowania Wisly, droga przedluza sie do nieomal 40 km. Pisze o sobie, aby nie bylo, ze cos wymyslam. Do tego te 40 km to krotsza droga, ale zakorkowana. Moge oczywiscie drugim mostem - wtedy to jakies 60 km, ale bez korka. Nie licze na most w tym miejscu, bo nie ma on wiekszego uzasadnienia. Jednak dlaczego taki tubylec nie moze troszke objechac?
                    • jane14 Pępek Swiata... 13.03.08, 09:00
                      > Po co ekstremizujesz?
                      Po to by wykazać do czego ektremalnie może prowadzić stereotyp.
                      Proponowanie komus objazdu tylko dlatego że nie mam ochoty zwolnic
                      na kilkuset metrach jest chyba bardziej ekstremalne.
                      Tam nie ma już dawno koni, furmanek a pewnie i traktor bywa
                      rzadkoscią szczególnie jadący w poprzek drogi. Tam sa takie same
                      samochody, tacy sami ludzie jak ty i ja. Niektorzy pewnie nawet tam
                      nie mieszkaja ale jadą w interesach tyle że akurat nie prosto jak
                      ty. Niektórzy mieszkaja, ale pracują np. w Łodzi, Czestochowie może
                      i w Warszawie..
                      Te bzdury o "polnych" drogach, "chałupach" itp. które co jakis czas
                      podnosza niektórzy forumowicze najwyraźniej wskazują że maja
                      problemy z oceną swojego miejsca na ziemi i swej wartości. Fakt że
                      jedzie się prosto nie czyni nikogo pepkiem swiata!
                      • emes-nju Re: Pępek Swiata... 13.03.08, 10:21
                        No wiec jak to pepkowanie widze tak:

                        Spowalnianie nawet kilku tys samochodow (prowadzonych przez gorsze pepki swiata) na godzine w celu ulawienia przejazdu moze kilkuset pojazdow (prowadzonych przez lepsze pepki swiata) na dobe jest nieco nieracjonalne.

                        Dlaczego nieracjonalne? Otoz dlatego, ze KAZDE spowolnienie zmniejsza odstepy pomiedzy pepkami jadacymi spowalniana droga. Pepki z ruchu poprzecznego i tak nie maja jak przejechac... Zapraszam na gierkowke. Jak ruch jest maly, to oczywiscie nie ma problemu (ale wtedy predkosc jazdy na gierkowce tez nie ma wiekszego znaczenia...). Jak ruch sie zageszcza, to w niespowolnionym latwiej znalesc luke niz w spowolnionym.

                        Czy wyjasnic dlaczego w trakcie zwalniania ze 100 km/h do 70 km/h zaciesniaja sie odstepy pomiedzy samochodami? ;-P
                      • edek40 Re: Pępek Swiata... 13.03.08, 10:30
                        Dobry czlowieku. Zeby dojechac do najblizszego duzego sklepu musze objechac las, ktory jest rezerwatem. Wobec tego, ze pisze na przemian z Warszawy i ze wsi, moge spokojnie napisac: jezeli ja, mieszkaniec wsi, moge nadlozyc kilka kilometrow, aby dotrzec do sklepu, to kazdy moze. To nie ma nic wspolnego z miejscem zamieszkania i nie musisz tu jakichs kompleksow leczyc. Warszawiacy potrzebuja tego lasu i korzystaja z niego. Nie widze nic nadzwyczajnego w tym, ze nie zostal wyciety, aby wybudowac drogi. Dlaczego wiec kilku tubylcow nie moze nadlozyc kilku kilometrow, aby male lokalne skrzyzowanka nie hamowaly ruchu dla tysiecy samochodow?
                        • jane14 Gierkówka, rezerwat "dzikich". 13.03.08, 13:07
                          Małe i lokalne skrzyżowania sa tak samo wazne jak las.
                          Komuś do czegoś służa. Ty szanujesz bardziej las bo tobie i innym
                          jest potrzebny. Ale innym potrzebna jest też "mała" lokalna droga.
                          Ty akceptujesz objazd dookoła lasu (rezerwatu), bo jest inna droga.
                          Moze niektóre z tych skrzyżowań też można by przy ogólnej akceptacji
                          zlikwidować gdyby była inna droga. Ale jej nie ma a gierkówka choć
                          moze czasem przypomina rezerwat "dzikich" ale nim nie jest.
                          Ty proponujesz budowanie dróg alternatywnych. Ja śmiem twierdzić że
                          taniej wyjdzie wiadukt, ale i tak ani na jedno ani na drugie
                          pieniedzy pewnie braknie.
                          Gierkówka ma standart jaki ma i nie jest on zły. Nie jest i nie
                          bedzie autostradą, wiec likwidacja akurat lokalnych skrzyżowań
                          kosztem budowy objazdów czy wiaduktów "dla furmanek" jest pomysłem
                          poronionym.
                          Jak już to trzeba budować wiadukty i alternatywne drogi, ale dla
                          skrzyżowań o dużym ruchu poprzecznym. Co też gdzie nie gdzie juz
                          zrobiono. Bo to tam "zarabia" się na czasie przejazdu a nie na
                          zwolnieniu do 70/h. Na sprawę trzeba popatrzeć obiektywnie a nie z
                          punktu widzenia swojego "gazu"
                          Ale nawet z punktu widzenia "swojego gazu" trzeba też wybierac
                          rozsadnie. Ograniczenie do 70 daje stratę ~ 5 sekund. 15 minut w
                          korku (a sa takie na gierkówce przy niektórych światłach) jest wiec
                          równoważne 180 skrzyżowaniom. Gdzie wiec lepiej wydać nasze
                          pieniądze ?
                          PS Gierkówką jeżdzę dość czesto i srednia na poziomie 85-90 km/h
                          jest normą. Wielu jedzie tam zdecydowanie "szybciej" lekcewaząc
                          ograniczenia. Ale pewnie zbieraja po drodze "grzyby" w lesie bo z
                          reguły na kolejnych miejskich odcinkach, na światłach ich doganiam.
                          • edek40 Re: Gierkówka, rezerwat "dzikich". 13.03.08, 13:19
                            Ale by sie rwetes podniosl, jakbo ktos znalazl pieniadze na wiadukty i podwyzszenie zalosnego standardu Gierkowki. Nikt bowiem nie zdecydowalby sie na budowe dwoch, trzech wiaduktow na odcinku powiedzmy 10 km. Ja postuluje "kanalizacje" kilku blisko od siebie polozonych skrzyzowan. Kosztowne to na pewno nie jest, ale z cala pewnoscia podniesie bezpieczenstwo. Gdyby jeszcze takiego skrzyzowania nie mozna bylo przekroczyc wskros, tylko skrecic w prawo na dluuuuugi pas rozbiegowy, po kilkuset metrach miac zawrotke z dlugimi pasami rozbiegowymi. Jesli dochodziloby do kolizji, to bylyby to kolizje z najazdu, a nie uderzenia boczne. Naturalnie, aby to wszystko dzialalo nalezaloby ustawic murki, aby na prawde nie dalo sie wjechac na droge szybkiego ruchu z zaskoczenia i bez predkosci.

                            Ale to tylko takie moje zdanie czlowiekie, ktory szanuje innych ludzi. Tak tych, ktorzy maja pilne sprawy i jada Gierkowka, jak i tych, ktorzy musza przez nia przejezdzac. Z reszta ja nie mam wiekszych zludzen. Kierowcy beda nagminnie olewali liczne siedemdziesiatki, a tubylcy beda nagminnie wyjezdzali prosto pod pedzace samochody. Siedemdziesiatka nie ma dzialania magicznego. Murek i rozbiegowki owszem.

                            I system radarowy wymuszajace rozsadna i komfortowa stowe, rowna na mozliwie dlugich odcinkach.
                            • jane14 Re: Gierkówka, rezerwat "dzikich". 13.03.08, 13:34
                              Zgadzam się w 100 % z koniecznościa wydłużanie czy wogóle
                              dobudowania pasów rozbiegowych-nawrotek.
                              Nie są to wielkie wydatki a znakomicie sprawdzaja się tam gdzie ruch
                              poprzeczny jest niewielki.
                              No i pilnie, wszelkimi dostepnymi srodkami trzeba załatwić
                              sprawę "dzikich" jadacych +150. A to oni sa prawdziwym problemem
                              gierkówki.
                              Utrudniaja nie tylko właczenie się do ruchu ale i płynne
                              wyprzedzanie cieżarówek przez normalnie (do 110) jadących.
                              Bo to jest głowną przyczyną czkawki i zagrożeń na gierkówce.
                              • edek40 Re: Gierkówka, rezerwat "dzikich". 13.03.08, 13:51
                                Nie jezdze tamtedy ostatnio, bo stopien zaradarowania przerasta moje pojmowanie wydawania publicznego grosza.

                                Jednak to, co obserwuje mnie osobiscie nastrajalo w miare optymistycznie. Gdy na poczatku lat 90tych ludzie zaczeli przesiadac sie do wyeksploatowanych bmw, to dozynki byly na maxa. W tej chwili kierowcy jezdza wyraznie wolniej (poza habudzikem). Pedzacych 150 km/h jest mniej. I tu uwaga ogolna do ustawodawcow - nalezy tak tworzyc przepisy, aby dalo sie je wyegzekwowac. Po porzadnym przemysleniu rozwiazan drogowych na Gierkowca z cala pewnoscia daloby sie wyekzekwowac tak 100 km/h na dlugich prostych, jak i 70 km/h w miejscach szczegolnie niebezpiecznych. Jezeli jednak tych miejsc "szczegolnie niebezpiecznych" jest zbyt wiele, to nie wystarcza ani nerwow kierowcom, pokonujacym wielkie dystanse, ani funkcjonariuszy, do egzekwowania asekuracyjnego prawa.
                          • emes-nju Re: Gierkówka, rezerwat "dzikich". 13.03.08, 13:30
                            jane14 napisał:

                            > Małe i lokalne skrzyżowania sa tak samo wazne jak las.

                            Otwarta pozostaje kwestia czy male, lokalne skrzyzowania na JEDYNEJ w miare rozsadnej trasie polnoc-poludnie musza byc tak czesto. I czy kazde, nawet te ze znikomym ruchem musza powodowac zwalnianie tysiecy aut na godzine. (Jakis czas temu, w czasie prawie godzinnego postoju po tym jak zlapali mnie za nie moje przekroczenie predkosci, stalem przy takiej "strategicznej drozynce". W czasie mojego postoju nie skorzystal z niej NIKT - kilka tys samochodow musialo zwolnic, spalajac dodatkowe paliwo przyspieszyc, a panowie z radarem mieli blisko domu swietny punkt do polowania).

                            NIKT nie postuluje stawiania muru (aczkolwiek np. takie autostrady czy ekspresowki "murami" sa i ludzie jakos, rzadszymi krzyzowkami sobie radza), ale niektore polne drogi (z obowiazkowa 70-tka) sa na gierkowce co kilometr! To absurd! I ze wzgledow ekonomicznych (spowolnienie transportu, zwiekszenie spalania), i ze wzgledow ekologicznych (wieksza emisja spalin, halas), i ze wzgledu na bezpieczenstwo. Bezpieczenstwo REALNE, a nie te, ktore "zapewniaja" ZNAKI (pojecie magiczne). ZNAK (pojecie magiczne) nie wyeliminuje tych, ktorzy popelnia blad i wladuja sie pod nawet najbardziej przepisowo jadacy glowna droga pojazd. Zmniejszenie liczby skrzyzowan ulatwi za to jazde tranzytowi, ulatwi organizacje ruchu (swiatla, wiadukty da sie zrobic na ilus tam skrzyzowaniach - nie da sie na skrzyzowaniach z kazda polna droga!) i realne pilnowanie bezpieczenstwa (fotoradary, patrole, kamery).
                            • Gość: Poll Re: Gierkówka, rezerwat "dzikich". IP: 195.245.213.* 13.03.08, 13:37
                              > Otwarta pozostaje kwestia czy male, lokalne skrzyzowania na
                              JEDYNEJ w miare roz
                              > sadnej trasie polnoc-poludnie musza byc tak czesto.

                              Tak bo każdy ma prawo przejechać na drugą strone . To nie jest
                              autostrada .
                              • edek40 Re: Gierkówka, rezerwat "dzikich". 13.03.08, 13:43
                                Ale nie bedziesz ronil lez, jak kiedys podniosa standard tej drogi do autostrady? Bo kto wie, czy w koncu do tego nie dojdzie.
                                • habudzik Re: Gierkówka, rezerwat "dzikich". 13.03.08, 16:04
                                  Nie bede ronił bo ma to w doopie ale z gierkówki nie zrobia
                                  autostrady .
                                  • edek40 Re: Gierkówka, rezerwat "dzikich". 13.03.08, 18:27
                                    > Nie bede ronił bo ma to w doopie ale z gierkówki nie zrobia
                                    > autostrady .

                                    A niby czemu?
                                    • habudzik Re: Gierkówka, rezerwat "dzikich". 13.03.08, 21:41
                                      Domyśl się .
                            • jane14 Re: Gierkówka, rezerwat "dzikich". 13.03.08, 13:48
                              Nie dostrzegam żeby one były tam aż tak czesto a już tym bardziej
                              znaczaco czesciej niż na innych drogach. Wprost przeciwnie. A nie
                              zapominajmy że choć gierkówka ma nazwe ekspresowej i można nią
                              jechać teoretycznie 110 to nie była budowana z takim zamiarem.
                              Fakt że jest jedynym rozsądnym połaczeniem płn/połd nie zmienia tego
                              faktu. Napewno rozsadniej bedzie wybudowac inne połaczenia płn/połd
                              niż próbowac na siłe poprawiać standart gierkówki a tym bardziej
                              czynić to kosztem ruchu lokalnego czy bezpieczeństwa. Zwłaszcza ze
                              jak napisałem powyżej na gierkówce są poważniejsze problemy
                              niż "lokalne skrzyżowania".
                              • emes-nju Re: Gierkówka, rezerwat "dzikich". 13.03.08, 14:05
                                jane14 napisał:

                                > A nie zapominajmy że choć gierkówka ma nazwe ekspresowej i można
                                > nią jechać teoretycznie 110 to nie była budowana z takim zamiarem.

                                Po zdecydowanej wiekszosci gierkowki mozna jezdzic 100 km/h. I budowana byla wlasnie do takiej predkosci (w tamtych czasach poza miastem jezdzilo sie 100 km/h) i to dla Bigfiatow, Syrenek i Zukow. Jechales kiedys Syrenka? :-)

                                > Fakt że jest jedynym rozsądnym połaczeniem płn/połd nie zmienia
                                > tego faktu.

                                A powinno... Bo to naprawde jedyne rozsadne polaczenie i warto sie zastanowic czy warto blokowac arterie w celu (jak juz pisalem, watpliwego!) ulatwienia ruchu w naczyniu wloskowatym :-)

                                > Napewno rozsadniej bedzie wybudowac inne połaczenia płn/połd
                                > niż próbowac na siłe poprawiać standart gierkówki a tym bardziej
                                > czynić to kosztem ruchu lokalnego czy bezpieczeństwa.

                                Czy wybudowanie innej drogi zmniejszy bol ludzi NAPRAWDE odgrodzonych ta inna droga od swojego pola? A moze zmniejszenie liczby krzyzowek na gierkowce wcale nie byloby tak bolesne dla ruchu poprzecznego, jak LIKWIDACJA skrzyzowan po wybudowaniu nowej drogi...?

                                > Zwłaszcza ze jak napisałem powyżej na gierkówce są poważniejsze
                                > problemy niż "lokalne skrzyżowania".

                                Tak. Ale "scigantow" nie wyeliminuje sie stawiajac fotoradary na ograniczeniach do 70 km/h z powodu skrzyzowania z polna droga, a nie stawiajac na "przelotach".

                                I na koniec. Skoro "nie da sie" zlikwidowac czesci co mniej znaczacych skrzyzowan (przypominam moj prawie godzinny postoj przy takim skrzyzowaniu), to moze zajelibysmy sie zadanym juz przeze mnie pytaniem czy kazde takie strategiczne skrzyzowanie z polna droga musi byc ozdobione 70-tka. Ale bez dogmatyzmu i Matek Waszych poprosze uprzejmie...
                                • jane14 Płaczac nad Gierkówką. 13.03.08, 23:22
                                  Zacznę od tego ze nie będę płakał nad gierkówką przebudowaną na autostrade. Choć
                                  wydaje się korzystniejsze wybudowanie choćby drogi ekspresowej na poziomie
                                  gierkówki z Wa-wy powiedzmy do np Tarnowa gdzie spotkałaby się z A4. A z
                                  drugiej strony do Wrocławia.
                                  Chodzi po prostu o to że Gierkówka wpada w gęsta zabudowę Śląska i modernizacja
                                  jej na tym odcinku będzie zapewne kosztowna. A efekt nie oszałamiający.
                                  Intensywny ruch lokalny na Śląsku i tak zatka każdą autostradę jak zatkał A4.
                                  Więc średnia podróżna nie wzrośnie odczuwalnie.No może jak pojawi się
                                  autostradowe obejście na północ od Katowic. Ale tego to chyba nie dożyjemy.
                                  A z północy na południe powinno być więcej dróg niż jedna choćby najlepsza. A
                                  trzy dobre to już na pewno lepiej niż jedna b. dobra.

                                  O ile ja pamiętam dobrze gierkówka była budowana w latach 70 i wtedy było za
                                  terenem zabudowanym 90 wszędzie. Także na drogach tylko dla pojazdów
                                  samochodowych a tak była wg ówczesnego kodeksu klasyfikowana Gierkówka.
                                  Jesli dobrze pamietam na gierkówce można było spotkać na niektórych odcinkach
                                  ograniczenie do 100 co właściwie było podniesieniem, ale tylko lokalnym,
                                  dozwolonej prędkości. 110 było wówczas max prędkością na autostradzie.
                                  Syrenką nie jeździłem jako kierowca ale jeździłem żukiem i (co było prawdziwym
                                  wyzwaniem z uwagi na "klamkę") trabantem, choć tylko okazjonalnie
                                  One czasem na liczniku pokazywały więcej niż 100 ale z podziału dystansu przez
                                  czas przejazdu nigdy to nie wychodziło.
                                  Za to radar zawsze pokazywał więcej niż licznik a atest był dla zainteresowanych
                                  w komendzie głównej, ale chyba na Łubiance.
                                  Prędkość 70/h jest uznawana i słusznie za max przy którym można zachować warunek
                                  świadomego wjazdu na skrzyżowanie. Przy tej prędkości po prostu można dojrzeć co
                                  nadjeżdża drogą poprzeczną i o ile nie zamierza się zatrzymać zareagować
                                  skutecznie czy zwolnieniem czy też hamowaniem, zmiana pasa itd.
                                  Niestety kodeks nakładając na nas szczególną ostrożność przy pokonywaniu
                                  skrzyżowań, niezależnie od tego czy mamy pierwszeństwo czy nie robi to po to
                                  byśmy na zagrożenie zareagowali. W mojej ocenie nawet przy dobrej widoczności
                                  większa prędkość nie daje szans na skuteczną reakcję. Wiem że są mistrzowie co
                                  potrafią, ale większość już nie żyje.
                                  Sprawa jak często to zagrożenie występuje, jest tu nieistotna a najmniej istotna
                                  dla tych którzy trafią na swego. Po drogach bowiem trzeba jeździć ta by się nie
                                  zderzać, a nie tak by przeważnie się nie zderzać.
                                  Oczywiście jest spory procent kierowców dla których nie jest istotne co dzieje
                                  się na drodze poprzecznej jeśli maja pierwszeństwo. Z nich żyją lakiernicy
                                  blacharze a na gierkówce to już tylko grabarze.
                                  PS Słyszałem że Szwedzi trzymają polskich niesfornych kierowców i cały dzień do
                                  zakończenia służby i dopiero poszczają ale ze nasza policja trzyma też już na
                                  razie choćby i godzinę to ciekawe. Zawsze uważałem ze to "wychowawcze" dla
                                  spieszących się. Oni trzymali Cię wychowawczo, czy taka kolejka była do wypiski ?
                                  • emes-nju Re: Płaczac nad Gierkówką. 14.03.08, 11:11
                                    jane14 napisał:

                                    > Po drogach bowiem trzeba jeździć ta by się nie zderzać, a nie tak
                                    > by przeważnie się nie zderzać.

                                    No wlasnie!

                                    Wedlug mnie zamiast ograniczac predkosc z powodu hipotetycznej obecnosci Matki Waszej, lepiej byloby ograniczyc mozliwosc kretynskiego wjazdu na droge tranzytowa. To co opisal Edek - brak mozliwosci przejazdu na przestrzal, rozbiegowki, pasy do skretu w lewo (tez zreszta o tym pisalem) - bardzo pomoze. Dodalbym tez progi zwalniajace na podporzadkowanej przed skrzyzowaniem - ograniczy to np. predkosc "dzygitow", bawiacych sie w trafi-nie-trafi. Da tez do myslenia zaspanym i zwyklym kretynom, ktorzy ufni w magiczna moc ZNAKU wjezdzaja z podporzadkowanej, bo gierkowka jedzie przeciez "bezpiecznie" 70 km/h i samochody zdarza zahamowac (sadzac z tego, co napisales, sam w to wierzysz...).

                                    Proste pytanie. Dlaczego NIC sie nie robi, zeby powstrzymac tych, ktorzy "podkladaja sie na strzal" ruchowi tranzytowamu, organiczajac dzialania WYLACZNIE do hamowania ruchu tranzytowego?

                                    Czy widziales kiedys na podporzadkowanej jakiekolwiek urzadzenie - szykane - do powstrzymania IDIOTOW z podporzadkowanej? Ja nie... A 70-tki na tranzytowce co kilometr i owszem. I nadal uwazam, ze te 70-tki, to plasterek na syfa! I nadal sa kara, ktora kierowcy z drogi tranzytowej ponosza za bledy kierowcow z podporzadkowanej - czy widziales kiedys policjanta karzacego nieprawidlowo wlaczajacych sie do ruchu na gierkowce? A ilu widziales takich, ktorzy lapali na 70-tce calkowicie ignorujac zachowanie ruchu poprzecznego - PODPORZADKOWANEGO?

                                    Da sie, nawet nie likwidujac tych setek skrzyzowan (strategicznych - z polna droga), zapewnic bezpieczenstwo inaczej niz hamujac ruch, bo Matka Wasza moze pojawic sie raz na dobe. Tylko po co...? ZNAK (pojecie magiczne) jest tanszy, nie wymaga zastanowienia, projektowania i budowy czegos - i jeszcze do tego na siebie zarabia :-/ Najbardziej wk.rwia mnie to, ze nawet w czasie ostatnich remontow nie zrobiono NIC, zeby zmniejszyc kolizyjnosc gierkowki. NIC!!! Ani rozbiegowek, ani pasow do skretu w lewo (bez zadnych przebudow - wystarczyloby w rejonie skrzyzowania zmienic rozmalowanie i wykorzystac pobocze). A sorry... Poinstalowano fotoradary :-P Tylko, ze fotoradary (po dlugim od wykroczenia czasie) karza za przekroczenie predkosci, a nie zapewniaja bezpieczenstwa poprzez zmniejszenie kolizyjnosci.

                                    PS. Chcialbys, zeby Ci ktos "bezpiecznie" zaparkowal w zadku z przepisowa 70-tka jak bedziesz sie ZATRZYMYWAL na lewym pasie tranzytowki, zeby skrecic w lewo...? Taki ktos, kto tuz przed skrzyzowaniem wyskoczy zza TIRa na lewy pas i dopiero Cie zauwazy. Oczywiscie blad wyskakiwacza!!! I Twoj bol d.py! Zeby tylko bol d.py... :-(
                                    • jane14 Re: Płaczac nad Gierkówką. 14.03.08, 13:08
                                      Co do modernizacji pasów rozbiegowych i nawrotek już pisałem że
                                      gdzie tylko można trzeba to robić. Że sie nie robi no to niestety
                                      nic nie poradzę, ale przekraczajac predkość tych prac nie zainicjuje.
                                      No a szykany na podpożadkowanych to nie wiem jakie byś chciał ale z
                                      reguły jest tam normą "STOP" a dopuszcalna predkosć na dojeżdzie
                                      napewno mniej niż 70/h. No a 70 nie jest karą za błedy innych tylko
                                      szansą na ich naprawienie.
                                      A co do mojego bagaznika. Mam swiadomość że po drogach jeżdza ludzie
                                      ignorujący przepisy w tym np zakaz wyprzedzania przed skrzyżowaniem
                                      czy dopuszczalną predkość. Dlatego w trosce o bagażnik popieram
                                      kazde działanie policji eliminujące ich z ruchu w tym i fotoradary
                                      na "70". Fotoradar w tym miejscu, ma duża wydajnośc w punk./zdjecie
                                      a wiec działa szybko i uniwersalnie. Doświadczenie uczy bowiem ze
                                      parkujący w bagażnikach czesto ignorują inne przepisy nie tylko
                                      zakaz wyprzedzania wiec jest szansa że zostaną wyeliminowani nim
                                      dotrą do mego bagażnika.
                                      W tym kontekscie WIWAT foto i inne radary. Dziekuję im i policji za
                                      troske o mój bagażnik!!!
                                      • emes-nju Re: Płaczac nad Gierkówką. 14.03.08, 13:34
                                        jane14 napisał:

                                        > No a szykany na podpożadkowanych to nie wiem jakie byś chciał ale z
                                        > reguły jest tam normą "STOP" a dopuszcalna predkosć na dojeżdzie
                                        > napewno mniej niż 70/h.

                                        Sadzac ze statystyk wypadkow z udzialem ruchu poprzecznego, ZNAK (pojecie magiczne) nie daje zamierzonych rezultatow...

                                        Pytasz o szykany. Niech beda IDENTYCZNE jak te, ktore pochylajac sie nad problemami ruchu poprzecznego, waaadza chce instalowac na tranzytowkach (o tym jest ten watek!) - progi, zwezki czy znane z wyscigow F1 "szykany". Instalowanie tego na tranzytowkach jest az surrealistycznie nieracjonalne - utrudnienie WTARGNIECIA na tranzytowke racjonalne jest. Zmniejsza szanse na wypadek zamiast zmniejszac predkosc nieuniknionego wypadku.

                                        > A co do mojego bagaznika. Mam swiadomość że po drogach jeżdza
                                        > ludzie ignorujący przepisy w tym np zakaz wyprzedzania przed
                                        > skrzyżowaniem czy dopuszczalną predkość. Dlatego w trosce o
                                        > bagażnik popieram kazde działanie policji eliminujące ich z ruchu w
                                        > tym i fotoradary na "70".

                                        A czy pas do skretu w lewo nie zapewni przypadkiem wiekszego bezpieczenstwa niz fotoradar na ograniczeniu...? Odwazne...

                                        > Fotoradar w tym miejscu, ma duża wydajnośc w punk./zdjecie
                                        > a wiec działa szybko i uniwersalnie.

                                        Szybko i uniwersalnie... No tak...

                                        Jade sobie przez Pierdziuchowice Wielkie, bialej tablicy brak (komus byla potrzebna), fotoradar jest, ale, jako, ze jest zamaskowany, nawet go nie zauwazam, po kilku miesiacach dostaje zdjecie i jestem szalenie wydajnie ukarany za przekroczenie predkosci GDZIES w swiecie. Edukacja jak sie masz! Czy ten fotoradar powstrzymal mnie od za szybkiej jazdy...? Tak tylko pytam :-P

                                        > W tym kontekscie WIWAT foto i inne radary. Dziekuję im i policji za
                                        > troske o mój bagażnik!!!

                                        Wiwat! Jak juz ktos zabije Cie wjezdzajac Ci w bagaznik, to do pudla dosla mu rowniez fotke za przekroczenie predkosci. Mandat odpracuje jak wyjdzie :-P
                                        • jane14 BOMBA! 14.03.08, 20:54
                                          Twój pomysł jest oryginalny -połączenie pasa rozbiegowego z progiem
                                          spowalniającym!!?
                                          Chyba przebijesz ten kubek z uchem w środku.

                                          A co do fotek. Niektórzy na edukacje są oporni ale nawet najodporniejsi
                                          wymiękają powyżej 15 punktów. Dlatego tak ważna z punktu widzenia edukacji jest
                                          wydajność punkty/zdjęcie.
                                          PS Pas do skrętu jest lepszy, ale ma wadę działa na rzecz mojego bezpieczeństwa
                                          tylko tu gdzie jest wybudowany i wtedy gdy na nim stoję. Fotoradar powyżej 15
                                          punktów działa wszędzie na rzecz bezpieczeństwa wszystkich i to przez 12 miesięcy.
                                          • emes-nju Re: BOMBA! 17.03.08, 11:28
                                            jane14 napisał:

                                            > Twój pomysł jest oryginalny -połączenie pasa rozbiegowego z progiem
                                            > spowalniającym!!?

                                            Czy ja gdzies proponowalem budowe progow na rozbiegowkach?!

                                            Prog przed skrzyowaniem, a rozbiegowka na. Chyba to za logiczne... :-p

                                            > A co do fotek. Niektórzy na edukacje są oporni ale nawet
                                            > najodporniejsi wymiękają powyżej 15 punktów.

                                            Wczoraj jechalem z calkowicie niewymiekajacym.

                                            Najperw zawracanie na dwujezdniowce. Na przeciw nas stoja samochody dosc skutecznie zaslaniajace widok. Ale widac swiatla daleko jadaych aut. Co robi moj kolega? Nie biorac pod uwage tego, ze ktos mogl zapomniec wlaczyc swatel, plynnie, bez zatrzymania sie zawraca. Fotoradar by pomogl...? Co ciekawe ten sam kolega niecaly rok temu doszczetnie, w podobnej sytuacji, rozbil auto...

                                            Dalej. Plynna jazda, z rownie plynna i calkowicie nieswiadoma zmiana pasow, z zajezdzaniem drogi wlacznie. Ale jechal z przepisowa predkoscia! Fotoradar by pomogl...?

                                            Skrzyzowanie z odzielna faza do skretu w lewo. Zapala sie zielone dla jadacych prosto, moj kolega rusza. Tu nie wytrzymalem i sie wydarlem. Przekroczyl predkosc? Fotoradar by pomogl...?

                                            Na skrzyzowanie wjedzamy prawym pasem, ale jakos magicznie, przy wtorze klaksonow, opuszczamy je lewym. Jechalismy ok. 30 km/h. Fotoradar by pomogl...?

                                            Wjezdzamy na Nowe Miasto w Warszawie. Moj kolega laduje sie pod prad mimo, ze z przeciwka jedzie samochod. Tez dalem sygnal paszcza. Ledwie sie toczylismy. Fotoradar by pomogl...?

                                            Jedziemy lewym pasem dwujezdniowki. Kolega gada i jakos nie zauwaza, ze ruch sie zatrzymuje. Ostre hamowanie po moim okrzyku. Fotoradar by pomogl...?

                                            Ta jazda trwala tylko 15-20 min. Do tego nie opisalem calej masy innych, mniej powaznych bledow. Ten kolega zwykle jezdzi sam i jakos, katastrofalnie, sobie radzi. Jak jedzie z pasazerami, robi sie zabojczy. Po jego pierwszym wyczynie calkowicie zaprzestalem konwersacji. I nic...

                                            Sadzac z obserwacji drog, takich "kierowcow" ci u nas dostatek (kilkuletnia praktyka, CALKOWITA bezkrytycznosc, CALKOWITY brak umiejetnosci obserwacji drogi, CALKOWITY brak umiejetnosci technicznych, CALKOWITA olewka dla przepisow innych niz ograniczenia predkosci w miejscach policyjnych lowow). Wlasnie tacy, niezaleznie od fotoradaru, moga skrocic Ci auto jak zatrzymasz sie na lewym pasie trasy szybkiego ruchu. Przepisowo! 70-tka! :-P I po zniszczeniu Ci auta (oby tylko auta) dostalby mandat. To ja wole, zeby organizacja ruchu dawala takim kierowcom jak najmniej szans na zarobienie mandatu za spowodowanie wypadku. Bo ten mandat bedzie PO, a nie PRZED wypadkiem!
                                            • jane14 O rzeczach niedoskonałych i nieprzydatnych. 17.03.08, 12:06
                                              emes-nju napisał:

                                              > Czy ja gdzies proponowalem budowe progow na rozbiegowkach?!
                                              > Prog przed skrzyowaniem, a rozbiegowka na. Chyba to za
                                              logiczne... :-p

                                              Chyba tak, bo jesli już to nie próg tylko wyspa kierujaca w prawo na
                                              pas rozbiegowy. Bo po co ma stawać by potem się rozpedzić? Ma nie
                                              wjechać na nie swój pas, a nie wjechać na niego powoli!
                                              Ideą pasa rozbiegowego jest wyrównanie predkosci aut zanim znajdą
                                              sie na wspólnym pasie. Kazde zatrzymanie jest tu wiec irracjonalne
                                              zwłaszcza zatrzymywanie w miejscu gdzie kolizji nie ma. Ale moze ja
                                              rzeczywiście mam inną logikę...

                                              > Wczoraj jechalem z calkowicie niewymiekajacym.

                                              A ile ma punktów ?
                                              Fotoradary może twemu koledze nie pomogą ale rozbiegówki też nie !
                                              Czy wiec to argument by likwidować także rozbiegówki?
                                              Fakt ze są egzemplarze które jada wolno i np. pod
                                              prad "niezauważeni" przez fotoradar nie oznacza że fotoradar jest
                                              nieprzydatny. Oznacza tylko że jest niedoskonały.
                                              Ja mam i uzywam wiele rzeczy niedoskonałych. Nie wyrzucam ich do
                                              kosza tylko dlatego ze sa niedoskonałe. Stosuje wtedy gdy sa
                                              przydatne. Tam gdzie nie sa przydatne stosuje inne.
                                              Czy ty wurzucisz swoją pralkę tylko dlatego że nie zmywa naczyń ?
                                              • emes-nju Re: O rzeczach niedoskonałych i nieprzydatnych. 17.03.08, 12:40
                                                jane14 napisał:

                                                > Ideą pasa rozbiegowego jest wyrównanie predkosci aut zanim znajdą
                                                > sie na wspólnym pasie. Kazde zatrzymanie jest tu wiec irracjonalne
                                                > zwłaszcza zatrzymywanie w miejscu gdzie kolizji nie ma.

                                                Czy na progu zwalniajacym sie zatrzymujesz? Hm... chyba ktorys z nas jezdzi jakos dziwnie...

                                                Poza tym czy przed skretem w prawo (na rozbiegowke) nie zwalniasz? Prog ma sluzyc spowolnieniu tych, ktorzy bez zatrzymania, tylko rzucajac okiem przez ramie (tak jezdzi moj kolega!) wjedzacja na szybka droge z pierwszenstwem. Ludzie naprawde nie zdaja sobie sprawy ile m w ciagu sekundy przejzdzaja samochody przy roznych predkosciach (nawet przy przepisowej, niesmiertelnej 70-tce jest to "drobne" prawie 20 m) - wydaje im sie, ze rzucenie okiem i skontrolowanie np. 100 m drogi wystarczy. Nie wystarczy... I dlatego maja miec progi, zeby spowolnic ich na tyle, zeby mieli czas na obserwacje. ZNAK (pojecie magiczne), jak widac ze statystyk wypadkow "bocznych", nie wystarcza.

                                                > emes-nju napisał:

                                                > > Wczoraj jechalem z calkowicie niewymiekajacym.
                                                >
                                                > A ile ma punktów ?

                                                ZERO. Jak na razie zaplacil tylko za parkowanie (nie wiedzial, ze w stefie platnego parkowania mozna parkowac tylko w wyznaczonych miejscach - nie zna tez wielu innych przepisow).

                                                W ciagu ostatnich kilku lat mial kilka niegroznych kolizji (3, moze 4) i jeden dosc powazny wypadek (skasowali mu samochod). Nadal jednak uwaza, ze dobrze jezdzi, a ci ktorzy na niego trabia to debile... :-/ Nawet taka glupota jak zmiana biegow, przy ktorej niemilosiernie szarpie go nie zwilza - jak ktos zwroci mu uwage, ze mu plomby z zebow wypadaja, to slyszy, ze samochod ma zepsute sprzeglo.

                                                Nie wiem czy widziales wyniki badan, ktore mialy pokazac jak sie oceniamy jako kierowcy. Wiekszosc polskich kierowcow UWAZA sie prawie za asow. Moj kolega moze nie uwaza sie za asa, ale nie ma sobie zbyt wiele do zarzucenia... I takich na drogach dostatek. Zapewne jestem dziwakiem, ale wole, zeby mojego bezpieczenstwa pilnowala maksymalnie bezkolizyjna organizacja ruchu, a nie skrzyneczki, ktore takich jak moj kolega nie zwilzaja. On ZAWSZE rozbijal sie jadac z przepisowa predkoscia :-P
                                                • jane14 Re: O rzeczach niedoskonałych i nieprzydatnych. 17.03.08, 13:27
                                                  Gdyby progi były potrzebne w połaczeniu z pasmi rozbiegowymi pewnie
                                                  powszechnie stosowano by je przy wjazdach na autostrady tam róznice
                                                  predkości są wieksze! Znasz przykład takiego wjazdu ? No nie musi
                                                  być z zacofanej Polski, może jakiś zagraniczny?
                                                  "..nie wiedzial, ze w stefie platnego parkowania mozna parkowac
                                                  tylko w wyznaczonych miejscach..."
                                                  Ja też nie wiedziałem, myslałem że można parkować na ogólnych
                                                  zasadach tyle że za opłatą. Ale czepiam się ot taki mały rewanż za
                                                  zatrzymywanie na progu.
                                                  "Wiekszosc polskich kierowcow UWAZA sie prawie za asow..." to się
                                                  zgadza z moim odczuciem i pewnie dlatego przeceniaja swe
                                                  umiejetności nie zdajac sobie sprawy z faktu jak predkosć potrafi je
                                                  okrutnie zweryfikować. Twoj kolega nie jest tu wyjatkiem sądząc z
                                                  tego co piszesz jego weryfikuje już przepisowa predkosć.
                                                  Ale jak pisałem to nie jest argument przeciw radarom to jest jedynie
                                                  argument przeciw powszechnemu dostepowi do PJ. Bezwatpienia masz
                                                  rację że system punktowy powinien surowej nagradzać powodujacych
                                                  kolizje. Niestety przyjeto u nas taką "postkomunistyczną" teorie że
                                                  kara finasowa jest dostatecznie skuteczna i dolegliwa. Ona niestety
                                                  nie jest powszechnie dolegliwa tak jak nie jest powszechny dostep do
                                                  finansów.
                                                  • emes-nju Re: O rzeczach niedoskonałych i nieprzydatnych. 17.03.08, 13:45
                                                    jane14 napisał:

                                                    > Gdyby progi były potrzebne w połaczeniu z pasmi rozbiegowymi pewnie
                                                    > powszechnie stosowano by je przy wjazdach na autostrady tam róznice
                                                    > predkości są wieksze! Znasz przykład takiego wjazdu ?

                                                    Nie rob z siebie glupka!

                                                    Wjazdy na autostrady sa z natury BEZKOLIZYJNE!!! Skrzyzowania na gierkowce sa z natury KOLIZYJNE i czesto na przetrzal. WSZYSCY wjezdzajacy na skrzyzowanie (skrecajacy w prawo, w lewo i jadacy prosto), robia to bez jakiegokolwiek "odfilrowania" - na autostradzie takim filtrem jest bezkolizyjna rozbiegowka, ktorej na gierkowce, chociaz dla skrecajacych w prawo, nie bywa! Takim filtrem moglby byc prog zwalniajacy, ktory REALNIE (w odroznieniu od ZNAKU - pojecie magiczne) wymusilby zwolnienie PRZED kretyskim wjechaniem na szybka trase - moze dzieki temu ktos, kto uwaza, ze przed wjazdem wystarczy rzucic okiem przez ramie, bedzie mial wiecej czasu na owo "rzucanie okiem".

                                                    Dalej nie chce mi sie pisac. Snij dalej o skutecznosci karania PO fakcie zamiast eliminownaia przyczyn. Milych snow. Miejmy nadzieje, ze nikt Ci ich nie przerwie, bo przysnie, zagapi sie, "nie dostosuje", "nie zastosuje sie", a z urzadzen poprawiajacych bezpieczenstwo bedzie na drodze tylko szara skrzyneczka, ktora raczej nikogo nie zatrzyma zanim wjedzie Ci w kufer :-P
                                                  • jane14 Snij dalej ... 17.03.08, 14:16
                                                    "...z urzadzen poprawiajacych bezpieczenstwo bedzie na drodze tylko
                                                    szara skrzyneczka..."

                                                    A komu to sie snia tylko szare skrzyneczki ?
                                                    Szare skrzyneczki to tylko KONTROLNY element systemu. Znasz jaki
                                                    kolwiek system, który funkcjonuje poprawnie bez kontroli?
                                                    Wiem niektórym sie śni, ale właśnie, że nie ma nad nimi żadnej
                                                    kontroli. Czasem dorabiaja do tego ideologie że sa tak doskonali że
                                                    nie wymagają kontroli (a tym bardziej ograniczeń).
                                                    Nie wiem czemu ale podejrzewam, że to ci sami co uważaja się
                                                    za "ASÓW".
                                                  • emes-nju Re: Snij dalej ... 17.03.08, 14:46
                                                    jane14 napisał:

                                                    > Znasz jaki kolwiek system, który funkcjonuje poprawnie bez
                                                    > kontroli?

                                                    Nie!

                                                    Ale jest jeden warunek do spelnienia. Jezeli cos kontroluje SYSTEM, to byloby calkiem nieglupio, zeby ten system faktycznie istnial...

                                                    Jak dla mnie system powinien polegac na organizowaniu ruchu w sposob maksymalnie bezkolizyjny i umozliwiajacy plynna jazde. Ograniczenia w miejscach naprawde niezbednych, a nie w mechanizme "Matki Waszej". W miejscu ograniczen z daleka widoczne fotoradary (tylko takie wymusza zwolnienie - zamaskowane skrzyneczki nie na wszystkich). Do tego absolutnie niezbedne sa fotoradary z gatunku "nie znasz dnia ani godziny" - zamaskowane, umieszczone w miejscach bez ograniczen. Uzupelnieniem takiego sytemu bylyby zamaskowane samochody z wideorejestratorami.

                                                    Cos takiego stanowiloby SYTEM. Zamaskowane skrzynki na ograniczeniach sluza wylacznie dojeniu kierowcow!
                                                  • jane14 Czego nie widze tego nie ma ? 18.03.08, 08:46
                                                    "...Zamaskowane skrzynki na ograniczeniach sluza wylacznie dojeniu
                                                    kierowcow!..."
                                                    One służą kontroli czy kierującu stosują się do znaku ograniczenia
                                                    predkosci.
                                                    Pewnie cię to zdziwi ale ten znak jest jednym z elementów systemu
                                                    bezpieczeństwa.
                                                    Jest jeszcze wiele innych elementów tworzacych ten system.

                                                    - Światła które sa do ciebie niedostosowane bo podobno nie mozesz
                                                    się na nich zatrzymać,
                                                    - Przepisy które są dla ciebie niezrozumiałe (jak np. ten o
                                                    dostosowaniu predkości do warunków czy zachowaniu szczególnej
                                                    ostrożności).
                                                    - znaki które ignorujesz,
                                                    - wyspy, barierki itp elementy które rozdzielają w newralgicznych
                                                    miejscach kolizyjne kierunki (które sa wg ciebie "pułapką")
                                                    - spowalniazce które przeszkadzaja ci gdy sa na "twojej" drodze ale
                                                    są niezbedne wg ciebie gdy chodzi o drogi poprzeczne itd
                                                    - mini ronda które są właśnie niczym innym tylko spowalniacz/pas
                                                    rozbiegowy/nawrotka , ale dla wszystkich a ty byś chciał tylko dla
                                                    tych z poprzecznej.

                                                    Biorąc generalnie pod uwagę twój "wybiórczy" system postrzegania nie
                                                    dziwi że nie widzisz tego systemu dookoła siebie, zgodnie z zasadą
                                                    czego nie widzę tego niema. A co widze, ale mi przeszkadza ignoruję
                                                    i traktuje też jakby nie było.

                                                    PS Uprzedzajac twe obawy przypominam o fakcie że polski podatnik
                                                    płaci pewnie mniej niż 1/5 tego podatku co np. niemiecki. W tej
                                                    sytuacji argument o podatkach trzeba mierzyć na miare swoich
                                                    zarobków i odprowadzonych od nich nie % ale złotówek.
                                                    Argumentacja z cyklu ja chcę mieć system jak oni, jest dobra gdy
                                                    zarobisz na to jak oni. Na razie oni nam dokładają między innymi na
                                                    te "spowalniacze", bo widać nie chcą przyjeżdzając do Polski jeździć
                                                    szybko. Na razie wolą wracać później, ale cali.
                                                    Có można poradzić na to że te naprawdę bezkolizyjne rozwiazania sa
                                                    drogie i mieszcza się z reguły w tych pozostałych 4/5.
                                                  • emes-nju Re: Czego nie widze tego nie ma ? 18.03.08, 11:44
                                                    No coz. Prawie przykro mi, ze kwalifikujesz do durniow-piratow :-P Klopot w tym, ze nawet, zaslepiony dogmatyzmem, nie usilujesz zrozumiec tego, co pisze i uzywasz "przeciew mnie" wyrwanych z kontekstu twierdzen.

                                                    - Swiatla z za krotkim swiatlem zoltym sa niebezpieczne - albo wymuszaja ostre, a wiec ryzykowane hamowanie, albo przeskakiwanie na "ciemno zotlym". Praktycznemu usankcjonowaniu tego "procederu" sluza dluzsze czasy ewakuacji - DEZorganizator ruchu ustalajac za krotki czas zoltego WIE, ze samochody beda przeskakiwac na "ciemno zoltym". Widzisz w tym sens...?

                                                    - Przepis o dostosowywaniu predkosci jest dla mnie jasny jak krysztal! Ale jego (nad)interpretaja w duchu bolszwizmu kloci sie z moim rozumieniem winy i kary.

                                                    - Ignoruje znaki, ktorych nie da sie nie zignorowac. Jednych dlatego,ze nie odpowiadaja rzeczywistosci (np. nakaz skretu na pole, ktore kiedys moze i bylo droga), a innych dlatego, ze zastosowanie sie do nich mogloby spowodowac wiecej szkody jak pozytku (np. zapomniane od lat ograniczenie do 30 km/h po remoncie drogi).

                                                    - Wysepki na SZOSACH TRANZYTOWYCH uwazam za, kwalifikujacy sie do prokuratora, szczyt KRETYNIZMU DEZorganizatora ruchu. Zamiast naprawde separowac ruch kolowy (rowniez ciezki!) od pieszych, wpuszcza pieszych naiwniakow na SRODEK zawezonej w tym miejscu jezdni pomiedzy dwa sznury samochodow! I za cala ochrone pieszy naiwniak ma ZNAK (pojecie magiczne). Acha! Ma jeszcze jedna ochrone! Pieszy naiwniak wie, ze jak w wyniku bledu czy piractwa kierowcy zginie na wysepce, to jakis sad pomsci go straszliwie :-P I jego rodzina bedzie mogla oprawic wyrok w ramki obok zdjecia poleglego :-P

                                                    Czy ja mam jakies ale do barier...? Mam - za malo ich.

                                                    - Spowalniacze maja czemus sluzyc. I raczej nie urywaniu kol jadaych GLOWNA z racji funkcji droga. Jezeli jakas droga robi sie niebezpiecznie ruchliwa w okolicach, w ktorych ruchliwosc jest niepozadana, to potykacze problemu nadmiernego ruchu nie rozwiaza - rozwiazac go moze tylko nowa lub poszerzona droga.

                                                    Pomijam juz taki "drobiazg" jak to, ze na potykaczach przekraczanych "kolo po kole" nie raz uszkodzilem samochod. Samochod, ktory jest homologowany w Polsce. Dlaczego polskie potykacze niszcza moj samochod?

                                                    - Mikroronda na miedzynarodowych tranzytowkach powoduja gigantyczne korki. A im dluzej PRZECIETNY kierowca odstoi w korku, tym wieksze ma parcie na "nadgonienie" po urwaniu sie z korka. Czy mikroronda sluza wiec bezpieczenstwu...? No dobra - dawne skrzyzowanie stalo sie bezpieczniejsza. Urzednik sie cieszy, bo wypadki poza tym skrzyzowaniem ma juz w d..., bo to nie jego rewir. On sie wykazal, korkujace ruch mikrorondo zrobil, ale to, ze ludzie zabijaja sie dwa km dalej, to juz nie jego problem. Tak wlasnie dziala SYSTEM w Polsce - na "eksporcie" wypadkow z miejsc niebezpiecznych, w miejsca dotychczas w miare bezpieczne. Sluza temu NIEPRZEMYSLANE, CZASTKOWE, HURRAOPTYMISTYCZNE dzialania waaadzy w jednym miejscy, bez brania pod uwage jak to dzialanie wplynie na reszte ruchu. Moze kilometr, moze 10 kilometrow dalej!

                                                    > PS Uprzedzajac twe obawy przypominam o fakcie że polski podatnik
                                                    > płaci pewnie mniej niż 1/5 tego podatku co np. niemiecki.

                                                    W paliwie placimy prawie tyle co Niemiec. Ale ok. To ja, po prawie 20 latach od obalenia komuny, chce, zeby nowa czesc polskigo systemu drogowego odpowiadala 1/5 niemieckiego. Pod wzgledem ilosci, spojnosci, jakosci i bezpieczenstwa.

                                                    Za duzo wymagam! W sobote jechalem swiezo wyremontowana gierkowka. Przed Czestochowa trafilem na cos, co moze sie zdarzyc po klikunastu latach eksploatacji drogi - sliczne przelomy. Jechalem prawie jak po "najdluzszych schodach w Europie" (betonowa autostrada kolo Wroclawia - budowana za Hitlera!).

                                                    Za moje, k... mac, 1/5 niemieckiego podatku, dostalem BUBEL! Wiekszosc nowych drog, po ktorych mialem przyjenosc jechac byla co najmniej bardzo nierowna. Oczywiscie zdecydowanie rowniejsza od tego, co bylo przedtem, ale nie uwierze jak mi napiszesz, ze zrobienie nierownej drogi jest tansze od zrobienia rownej :-P
                                                  • emes-nju Errata 18.03.08, 11:48
                                                    Napisalem:

                                                    "W paliwie placimy prawie tyle co Niemiec. Ale ok. To ja, po prawie
                                                    20 latach od obalenia komuny, chce, zeby nowa czesc polskigo systemu drogowego odpowiadala 1/5 niemieckiego. Pod wzgledem ilosci,spojnosci, jakosci i bezpieczenstwa".

                                                    Powinno byc:

                                                    W paliwie placimy prawie tyle co Niemiec. Ale ok. To ja, po prawie 20
                                                    latach od obalenia komuny, chce, zeby nowa czesc polskigo systemu
                                                    drogowego odpowiadala 1/5 niemieckiego WYBUDOWANEGO I ZMODERNIZOWANEGO W CIAGU OSTATNICH 20 LAT. Pod wzgledem ilosci, spojnosci, jakosci i bezpieczenstwa.
                                                  • tiges_wiz Re: Errata 18.03.08, 12:05
                                                    problem na gierkowce stanowia tez kierowcy hamujacy do 60-70 km/h nawet tam
                                                    gdzie nie ma dodatkowych ograniczen i robi sie fala wsteczna... jednego takiego
                                                    ostatnio 3 razy wyprzedzalem (on za fotoradarem przyspieszal do 130-140 km/h,
                                                    wyprzedzal mnie i dalej zwalnial przy kazdym fotoradarze czy byla 70-tka czy jej
                                                    nie bylo).
                                                  • habudzik Re: Errata 18.03.08, 12:08
                                                    To się nazywa 'na złodzieju czapka gore' . Za ładną granicą niespotykane .
                                                  • emes-nju Re: Errata 18.03.08, 13:38
                                                    tiges_wiz napisał:

                                                    > problem na gierkowce stanowia tez kierowcy hamujacy do 60-70 km/h
                                                    > nawet tam gdzie nie ma dodatkowych ograniczen i robi sie fala
                                                    > wsteczna... jednego takiego ostatnio 3 razy wyprzedzalem (on za
                                                    > fotoradarem przyspieszal do 130-140 km/h, wyprzedzal mnie i dalej
                                                    > zwalnial przy kazdym fotoradarze czy byla 70-tka czy jej
                                                    > nie bylo).

                                                    Tez to w sobote cwiczylem :-(

                                                    Dlatego uwazam, ze najlepiej byloby zmniejszyc czestotliwosc ograniczen (uplynnic jazde) i na tych rzadszych, naprawde niezbednych, stawiac jaskrawo pomalowane fotoradary - zeby byly dodatkowym sygnalem dla kierowcy, a nie zamaskowanym poborca. Poza tym pomiedzy ograniczeniami powinny byc fotoradary - te moga byc zamaskowane, zeby uzyskac efekt "nie znasz dnia ani godziny".

                                                    Wedlug mnie po pol roku takiej organizacji ruchu, poprawilaby sie plynnosc jazdy i bezpieczenstwo. Ale spadlyby wplywy z mandatow wiec moje postulaty nie maja szans :-P
                                                  • jane14 Patrzac w inna strone... 18.03.08, 13:54
                                                    Podatki od paliwa nie sa i pewnie nigdy nie bedą przeznaczane tylko
                                                    na budowę dróg tak jak i podatek od papierosów też nie idzie tylko
                                                    na leczenie raka itd. Pewnie w niemczech jest podobnie.
                                                    Zreszta słusznie bo tak naprawdę tylko cześć z tego podatku
                                                    płacą "tylko" kierowcy.
                                                    Nie zamierzam jednak wdawać się w dyskusję na temat budżetu Państwa
                                                    bo to bez sensu, zapewne wiele w nim trzeba poprawić zwłaszcza w
                                                    sferze gospodarności. Ale jedno jest pewne za te same pieniadze nie
                                                    wybudujesz drogi na 20 lat co na 5 lat.
                                                    O nawierzchni decyduje bowiem przedewszystkim utwardzenie podłoża a
                                                    to kosztuje.
                                                    Już kiedyś o tym pisałem że w Polsce przymyka się oko na te sprawy
                                                    bo i zlecajacy robotę wybieraja najtańszego choć nie realnego jesli
                                                    chodzi o koszty wykonawcę a i wykonawca tu moze zaoszczedzić
                                                    najwiecej i odpłacić się zlecajacemu.
                                                    Kto bowiem sprawdzi czy osiągnieto wymaganą gestosć podłoża na 12
                                                    metrach pod nawierzchnią ? Czy odwodnienia i izolację są prawidłowe?
                                                    To okrutna prawda ale prawda tyle że akurat nic nie ma to wspólnego
                                                    z tym czy trzeba czy nie stosować się do ograniczeń jakie nakłada na
                                                    nas REALNY a nie wysniony stan dróg.
                                                    A poza tym bez zmian...
                                                    Używasz ciagle tych samych argumentów które przykro mi ale nawet
                                                    powtórzone 100 razy nie zmienia nic. Ja nie uważam sie za człowieka
                                                    nadprzecietnego. I też nigdy nie wymagam od innych wiecej niż od
                                                    siebie. Ale jakoś nie czuje sie zagrozony z powodu świateł znaków
                                                    wysepek itp.
                                                    W tej sytuacji jeśli słyszę że ktoś uwaza je za zagrożenie, coś nie
                                                    potrafi, nie może, to niemozliwe itp. bzdety to wytłumaczenie jest
                                                    jedno. NIE CHCE sie do tego stosować!!!
                                                    Motywacja już jest tu sprawą drugorzedną taka osoba zawsze znajdzie
                                                    sobie urojony ale za to ideologicznie poprawny system motywacji.

                                                    Jak z tymi wysepkami że to niby pułapka dla pieszych i likwidować, a
                                                    tych co budują na wszelki wypadek zamknąć.
                                                    A ja na razie widze, że to najskuteczniejsza metoda eliminacji
                                                    wyprzedzania na skrzyżowaniach. No bo znak zakazu wyprzedzania czy
                                                    ostzreżenie o skrzyżowaniu to taki wymysł urzędasa.
                                                    Tak jest podobno ze wszystkimi znakami no nie. Ograniczenia
                                                    predkosci też pewnie by wystarczyły ale trzeba zrobić spowalniacz bo
                                                    dopiero wtedy coś moze być skuteczne.
                                                    Skoro już o pieniadzach mowa jak myślisz byłby potrzebny ten
                                                    kosztowny program spowalniania, gdybyśmy stosowali się do znaków ?
                                                    A wtedy czy wybudowalibyśmy za zaoszczedzone pieniadze
                                                    jakaś "autostradkę"?
                                                    No juz dobra ... przestaje śnić !!!
                                                  • emes-nju Re: Patrzac w inna strone... 18.03.08, 14:31
                                                    Szczerze powiedziawszy dosc dokladnie g... mnie obchodza problemy budujacych drogi. Ja za to place i mam prawo wymagac. Np. tego, zeby moje pieniadze nie byly wyrzucane w bloto! I tym bardziej mam prawo tego wymagac im mniej panstwo ma na to MOICH pieniedzy!

                                                    jane14 napisał:

                                                    > Jak z tymi wysepkami że to niby pułapka dla pieszych i likwidować,
                                                    > a tych co budują na wszelki wypadek zamknąć.
                                                    > A ja na razie widze, że to najskuteczniejsza metoda eliminacji
                                                    > wyprzedzania na skrzyżowaniach.

                                                    Ale jak wysepka zabezpiecza obecnego na niej pieszego? Jak uniemozliwia wyprzedzanie na przejsciu, na ruchliwej trasie miedzynarodowej? (Nie na skrzyzowaniu - nie mam nic przeciwko wysepkom na skrzyzowaniach).

                                                    Aaaaaa! No tak! Jest kraweznik i ZNAK (pojecie magiczne). Pieszy jest ocalony! Moze zrobic sobie piknik na srodku drogi - pomiedzy smigajacymi w odleglosci pol metra od niego TIRami :-P

                                                    A jak ktos skosi ZNAK (pojecie magiczne), to, jak juz pisalem, sama swiadomosc, ze ten ktos zgnije w mamrze, zapewnia pieszemu (na pikniku na srodku drogi) absolutnia satysfakcje. Pozagrobowa...

                                                    Wiesz... Od czasu "wysypu" wysepek widzialem juz kilka takich, po ktorych cos sie przejechalo. To kilka potencjalnych ofiar! Jakos mi to nie pasuje! Nie pasuje mi wpuszczanie pieszych na srodek ruchliwej drogi i obiecywanie im, ze ZNAK (pojecie magiczne) zapewni im bezpieczenstwo! Te kilka rozjechanych wysepek, jakie widzialem, wystarczajaco dobitnie pokazuje, ze nie zapewnia!

                                                    PS W Wielkiej Brytanii widzialem wysepki dla pieszych. Mialy jaskrawo pomalowane mury oporowe - identyczne jak znane u nas bariery rozdzielajace pasy ruchu do punktu poboru oplat na austostradzie. No, ale my, Polacy, jestesmy lepsi od Brytow i nam mury oporowe nie sa potrzebne - nam wystarczy ZNAK (pojecie magiczne) i juz jest bezpiecznie. Jaki ja jestem szczesliwy ;-P
                                                  • jane14 Podziekowania dla sponsorów... 19.03.08, 09:29
                                                    "g... mnie obchodza problemy ..."
                                                    Mnie też, ale problem "kierowców" ktorzy mają kłopot z :
                                                    - z utrzymaniem sie na normalnym +3 metrowym pasie ruchu i trzeba im
                                                    za MOJE pieniądze budować bariery.
                                                    - z "magią" znaków itp. co wymaga budowania dla nich elementów
                                                    drogi za MOJE pieniadze w celu ich zwolnienia, zatrzymania, odbicia
                                                    w bezpiecznym kierunku.
                                                    - zatrzymaniem sie na widok żóltego swiatła. Nie czarujmy się tu nie
                                                    chodzi o 3 czy 5 sek. tu chodzi by zielone nie gasło.

                                                    Jeśli ktoś ma takie problemy niech sobie buduje za WŁASNE pieniądze
                                                    te bariery, spowalniacze itp. a na światłach może szlabany albo
                                                    lepiej taką kolczatkę automatem podnoszona gdy zapali sie czerwone?.

                                                    Temu może posłużyć wieksza liczba fotoradarów i wideorejestratorów,
                                                    jako punktów poborowych datków na te "skuteczniejsze" elementy
                                                    systemu bezpieczeństwa. Nawet bym wraz ze zdjeciem z fotoradaru
                                                    wysyłał podziekowania od mieszkańców "chałup" za sponsorowanie
                                                    spowalnicza przed ich posesją.
                                                    PS Moze w GB dlatego są takie super wyspy, bo u nich tych "punktów
                                                    poboru" jest wiecej?
                                                  • emes-nju Re: Podziekowania dla sponsorów... 19.03.08, 11:37
                                                    jane14 napisał:

                                                    > PS Moze w GB dlatego są takie super wyspy, bo u nich tych "punktów
                                                    > poboru" jest wiecej?

                                                    Ja raczej uwazam, ze punkty poboru w GB przynajmniej probuja miec cos wspolnego z bezpieczenstwem ---> wysepka, MUR OPOROWY zdolny zatrzymac pojazd i fotoradar.

                                                    U nas, co powoduje moje nieopisane szczescie, jest zdecydowanie lepiej ---> wysepka, ZNAK (pojecie magiczne) i fotoradar (najczesciej bez aparatu).

                                                    Jaki jestem szczesliwy, ze zyje w kraju magii i czarow, a nie prostackim kraju, ktory dla biezpieczentwa pieszych buduje brzydkie, prostackie wrecz mury zamiast w wysublimowany sposob CZAROWAC stawiajac ZNAK (pojecie magiczne) :-P
                                                  • jane14 Pojecie magiczne... 19.03.08, 12:19
                                                    Wiem, że już dawno zdawałeś egzamin na PJ ale może pamietasz, czy w
                                                    testach ze znajomosci znaku na pytanie co znak oznacza, też
                                                    wybierałeś odpowiedź "pojecie magiczne" ?
                                                    Nie pamietasz ?
                                                    Moze czas na ponowny egzamin ?
                                                  • emes-nju Re: Pojecie magiczne... 19.03.08, 12:31
                                                    jane14 napisał:

                                                    > Moze czas na ponowny egzamin ?

                                                    Sorry, ale moze czas zastanowic sie nad soba...?

                                                    Co lepiej przysluzy sie REALNEMU (!) bezpieczenstwu pieszego na wysepce? ZNAK (pojecie magiczne) czy mur oporowy zdolny zatrzymac samochod?

                                                    Wiem, ze uwazasz, za ZNAK (pojecie magiczne) :-P
                                                  • jane14 Realnemu bezpieczeństwu, tylko... 19.03.08, 13:51
                                                    ...wyeliminowanie z ruchu kierowcy któremu znak nie wystarczy.
                                                    A to z prostego powodu zbudują mur a ty np. dostaniesz PJ na TIR-a.
                                                    A juz TIR-y pokazały, że mur im nie straszny!
                                                    To co, może przy kazdym domu w promieniu 100m od drogi fosa ?
                                                  • emes-nju No tak... Nie magia, a eksterminacja 19.03.08, 14:03
                                                    jane14 napisał:

                                                    > ...wyeliminowanie z ruchu kierowcy któremu znak nie wystarczy.

                                                    ZNAK (pojecie magiczne), fotoradar itp. wyeliminuja kierowce, ktoremu znak nie wystarczy. Slusznie! A ze moga tez przyczynic sie do eliminacji pieszego, ktory zaufal magicznej mocy ZNAKU (pojecie magiczne)? No nie! Prozne zale! Na polu walki o poprawe bezpieczenstwa musza byc ofiary! Te niewinne, a naiwne tez :-/
                                                  • habudzik Re: Czego nie widze tego nie ma ? 18.03.08, 13:56
                                                    Nie da się odseparować pieszego od pojazdu i dobrze o tym wiedzą
                                                    dezorganizatorzy ruchu w normalnych krajach z normalnymi kierowcami . Zansz
                                                    przykład , jakies miejsce , gdzie odseparowano pieszego i pojazd ?
                                                  • tbernard Re: Snij dalej ... 18.03.08, 13:15
                                                    > Cos takiego stanowiloby SYTEM. Zamaskowane skrzynki na ograniczeniach sluza wyl
                                                    > acznie dojeniu kierowcow!

                                                    Nie prawda. Kierowcy (czyli komuś kto zna przepisy i je stosuje) wcale one nie
                                                    przeszkadzają (Twojemu koledze i jemu podobnych może też nie ale implikacja to
                                                    nie to samo co równoważność). Przeszkadzają co najwyżej tym którzy się kierowców
                                                    uważają i to co najmniej za ponadprzeciętnych.
                                                    A co do Twojego kolegi, to jeśli uważasz, że stanowi niebezpieczeństwo w ruchu
                                                    drogowym, to zgłoś to na policję. Tak jak ktoś napisał, fotoradar nie jest
                                                    uniwersalnym wykrywaczem łamiącym każde przepisy ruchu drogowego.
                                                  • emes-nju Re: Snij dalej ... 18.03.08, 14:00
                                                    tbernard napisał:

                                                    > > Zamaskowane skrzynki na ograniczeniach sluza wylacznie dojeniu
                                                    > > kierowcow!
                                                    >
                                                    > Nie prawda. Kierowcy wcale one nie przeszkadzają

                                                    No to nie jestem kierowca :-)

                                                    Z tym, ze mniej mi przeszkadzaja same skrzynki, a bardziej przeszkadzaja zachowania sporej czesci kierowcow na ich widok (powyzej pisal tez o tym Tiges).

                                                    Czesc miszczuf prostej na widok skrzynki daje po heblach (niektorzy ostro - po zignorowaniu znaku, dopiero na widok zamaskowanej skrzynki) i zwalnia grubo ponizej ograniczenia (tym bardziej "grubo", ze na niektorych strategicznych skrzyzowaniach z polna droga udalo sie zdjac niesmiertelna 70-tke, zapewniajaca "niesmiertelnosc" uzywajacym jej trzem samochodom na dobe, a pozostawiono fotoradar - jadacy przepisowe 100 km/h nie musi tam zwalniac do 50-60 km/h :-P ).

                                                    Czesc TIRow calkowicie ignoruje ograniczenia i fotoradary - zwalniajacych kretynow (to o mnie) popedzaja w dosc niewyszukany, a powodujacy u mnie (kretyna) strach, sposob... Zapewne chlopcy TIRowcy doskonale wiedza, w ktorych skrzynkach jest aparat, a w ktorych nie. Ja nie wiem, a do tego jestem legalista i zwalniam - zwalnialem tez jak fotoradarow nie bylo, bo jestem niedzisiejszym kretynem, a nie miszczem. Nie jestem tez kierowca, bo mi to, co fotoradary powoduja na drodze przeszkadza :-P

                                                    PS Sprobuj zwrocic uwage na to, ze slowem nie wspomnialem o tym, ze nie zwalniam/nie chce zwalniac itd.
                                                  • habudzik Re: Snij dalej ... 18.03.08, 14:03
                                                    emes-nju napisał:


                                                    > Z tym, ze mniej mi przeszkadzaja same skrzynki, a bardziej przeszkadzaja zachow
                                                    > ania sporej czesci kierowcow na ich widok (powyzej pisal tez o tym Tiges).
                                                    >
                                                    > Czesc miszczuf prostej na widok skrzynki daje po heblach

                                                    To jeszcze nie powód by zmieniać skrzynki a jedynie powód do zmiany zachowań
                                                    kierowcy - jeśli nie prośbą to groźbą ( i karą ) .
                                                  • tiges_wiz Re: Snij dalej ... 18.03.08, 14:10
                                                    podpisuje sie recoma ...
                                                    tez mnie otrabil tir, podjezdzajac bardzo blisko i w koncu zaczal wyprzedzac
                                                    przed przejsciem i skrzyzowaniem (ktore odwolywalo zakaz), bo smialem na 70-tce
                                                    zdjac noge z gazu i zwolnilem w sumie do 90 widzac co sie za mna dzieje.
                                                  • tbernard Re: Snij dalej ... 18.03.08, 14:52
                                                    Ale to odrębny problem dla patroli nieoznakowanych do wyławiania bandytów drogowych.
                                                  • emes-nju Re: Snij dalej ... 18.03.08, 15:12
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Ale to odrębny problem dla patroli nieoznakowanych do wyławiania
                                                    > bandytów drogowych.

                                                    Skoro towarzyszy zamaskowanym skrzynkom, odrebny nie jest!

                                                    I nawet najgestsza siec "odlawiaczy" go nie zlikwiduje. Zreszta jak "odlawiacz" ma zareagowac na ostro hamujacego do predkosci sporo ponizej ograniczenia (takich jest bardzo duzo!)? Przeciez koles zwolnil, a jadacy za nim ma utrzymac bezpieczna odleglosc. Wywolenie zdenerwowania u jadacego z tylu chyba nie moze byc przyczyna zatrzymania "hamulcowego"...?

                                                    Nawet w "ojczyznie" fotoradarow (Wielkiej Brytanii) problemu zlikwidowac sie nie udalo. Tam nawet mowi sie, ze w miejscach duzej koncentracji fotoradarow spada bezpieczenstwo. Czesc kierowcow za bardzo skupia sie na nie zalapaniu sie na mandat niz na drodze - oddzielnym problemem sa tacy, ktorzy na 30 milach zwalniaja do 15 i sie snuja tworzac korki.

                                                    Zreszta problem rwanej, "czkawkowatej" jazdy zaczyna ineresowac ekologow, ktorzy jeszcze jakis czas temu byli szczesliwi jak zaczeto wprowadzac duzo ograniczen, spowalniaczy i szykan - uwazali, ze spowalnianie ruchu przysluzy sie ekologii. Okazalo sie, ze nieplynna, szarpana jazda jest bomba ekologiczna...

                                                    System ograniczen i kontroli powinien byc systemem z prawdziwego zdarzenia, a nie metoda na latanie budzetu - jak u nas. Ale jezeli jest to system, to kosztuje duzo, a dosc malo wnosi... Wyobraz sobie taka gierkowke, na ktorej 70-tki pozostawiono w naprawde niezbednych miejscach, a fotoradary ustawione na 100 km/h poustawiano losowo. Ludzie blyskawicznie doceniliby spokojna i plynna jazde 100 km/h (z rzadkimi ograniczeniami) i wplywy z fotoradaraw by spadly. Dlatego mamy co kilometr nikomu niepotrzebne 70 km/h i zamaskowane fotoradary - waaaadza bardzo slusznie liczy na spore wplywy :-/
                                                  • tbernard Re: Snij dalej ... 18.03.08, 15:01
                                                    Ty piszesz o problemie typu: róbmy co bandyta od nas oczekuje, bo się może
                                                    zdenerwować i straszne mogą być tego skutki.
                                                  • emes-nju Re: Snij dalej ... 18.03.08, 15:17
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Ty piszesz o problemie typu: róbmy co bandyta od nas oczekuje, bo
                                                    > się może zdenerwować i straszne mogą być tego skutki.

                                                    Czy ostro hamujacy na widok skrzynki jest bandyta? Nie.

                                                    Czy powoduje skok adrenaliny i jadacych z tylu? Tak.

                                                    Jest za co go karac? Nie.
                                                  • habudzik Re: Snij dalej ... 18.03.08, 16:04
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > Ty piszesz o problemie typu: róbmy co bandyta od nas oczekuje, bo
                                                    > > się może zdenerwować i straszne mogą być tego skutki.
                                                    >
                                                    > Czy ostro hamujacy na widok skrzynki jest bandyta? Nie.

                                                    Tak bo musiał znacznie szybciej niz powinien jechać . Gdyby tam jechał 80km/h
                                                    nie musiałby w ogóle hamować a nawet jeśli to nieznacznie


                                                    >
                                                    > Czy powoduje skok adrenaliny i jadacych z tylu? Tak.

                                                    Tak i to zdecydowany .



                                                    > Jest za co go karac? Nie.

                                                    Tak , za złamanie przepisu mówiacego że nie wolno stwarzać zagrożenia na drodze
                                                    niodpowiedzialnym działaniem
        • habudzik Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:04
          Jeśli Cie dobrze zrozumiałem to pisałeś że ta Twoja lokalna dróżka jest tak
          wąska i tragiczna że nie da sie dobrze nawet wyminąć dwóm pojazdom więc czemu
          się dziwisz że jest tam znak ograniczający ?

          A punkt 3) to zwykła pomyłka o której Ci kiedyś pisałem że jest promilem .
          • edek40 Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:17
            > Jeśli Cie dobrze zrozumiałem to pisałeś że ta Twoja lokalna dróżka jest tak
            > wąska i tragiczna że nie da sie dobrze nawet wyminąć dwóm pojazdom więc czemu
            > się dziwisz że jest tam znak ograniczający ?

            Habudzik, czytasz i nie rozumiesz. Albo z gory ustalasz sobie satysfakcjonujaca odpowiedz. Na tej lokalnej drogzynie NIE MA ograniczenia. Jest na drodze glownej. Mnie to zastanawia i szukam odpowiedzi. A jedyna, ktora jest dla mnie wzglednie logiczna to taka, ze "znakolog" nie byl na niej od czasow jej wybudowania.
            • habudzik Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:20
              Daltego napisałem że możliwe iż nie zrozumiałem Twojej wypwiedzi .
              Nie znam przecież tej drogi a opowieść Twoja była zbyt skąpa .
        • habudzik Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:12
          edek40 napisał:


          > Nikt nie moze wymagac od kierowcow jakiegokolwiek podporzadkowania sie dyscypli
          > nie, dopuki sami kierowcy nie zauwaza, ze zdyscyplinowany jest gosc odpowiedzia
          > lny za znaki.

          I kółko sie może zamykac do woli : "jeśli wariaci nadal bedą zapierdlać na
          kiepskich drogach to nie bedziemy im budować lepszych na których bedą mogli to
          robić jeszcze szybciej" - tak można do usranej śmierci sięlicytować .


          To zupelnie jak z rodzicami, ktorzy rozmawiaja ze swoimi dziecmi
          > na temat szkodliwosci palenia papierosow, ciagle wychodzac na dymka, bo im nerw
          > brak.

          Jak kiedys pewien rodzic z tego forum się znerwił to kupił córeczce bejbiborn i
          się uspokoiła - prawda ?
          • edek40 Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:19
            > I kółko sie może zamykac do woli : "jeśli wariaci nadal bedą zapierdlać na
            > kiepskich drogach to nie bedziemy im budować lepszych na których bedą mogli to
            > robić jeszcze szybciej" - tak można do usranej śmierci sięlicytować .

            Tak moga licytowac sie dzieci. Ich wychowawcy MUSZA ta bledne kolo przerywac i dawac mozliwie dobry przyklad.

            > Jak kiedys pewien rodzic z tego forum się znerwił to kupił córeczce bejbiborn i
            > się uspokoiła - prawda ?

            Lalke, misiaczku, kupilem dziecku na forum, na ktore Ty nie masz wstepu. Nie importuj wiec informacji nie przeznaczonych dla Ciebie.
            • habudzik Re: Spowalniacze 12.03.08, 11:23
              edek40 napisał:

              > > I kółko sie może zamykac do woli : "jeśli wariaci nadal bedą zapierdlać n
              > a
              > > kiepskich drogach to nie bedziemy im budować lepszych na których bedą mog
              > li to
              > > robić jeszcze szybciej" - tak można do usranej śmierci sięlicytować .
              >
              > Tak moga licytowac sie dzieci. Ich wychowawcy MUSZA ta bledne kolo przerywac i
              > dawac mozliwie dobry przyklad.

              Tu nikt nikogo nie ma zamiaru uczyć . To nie szkoła . Jedyne zadanie to
              niedopuszczanie do wypadków za wszelką cene .




              > > Jak kiedys pewien rodzic z tego forum się znerwił to kupił córeczce bejbi
              > born i
              > > się uspokoiła - prawda ?
              >
              > Lalke, misiaczku, kupilem dziecku na forum, na ktore Ty nie masz wstepu.

              Na FORUM ???? O czym Ty piszesz ???
              • edek40 Re: Spowalniacze 12.03.08, 12:04
                > Na FORUM ???? O czym Ty piszesz ???

                O czym pisze to pisze. A co mysle na temat przestrzegania prawa i zasad prywatnosci, to moje.
                • habudzik Re: Spowalniacze 12.03.08, 12:52
                  edek40 napisał:

                  > > Na FORUM ???? O czym Ty piszesz ???
                  >
                  > O czym pisze to pisze. A co mysle na temat przestrzegania prawa i zasad prywatn
                  > osci, to moje.

                  Nie bardzo rozumiem nadal . Najpierw karmisz nas jakąś historyją o lalkach a
                  teraz coś piszesz o FORUM na którym mi nie wolno przebywać . Chyba jeszcze nie
                  wytrzeźwiałeś po sobocie
    • apache5 Re: Spowalniacze 12.03.08, 10:13
      Myślę że mamy świadomość że program spowolnienia ruchu już testowany w kraju ma
      rację bytu w miejscach gdzie droga krajowa nie ma obwodnicy miejscowości, nic w
      tym złego. W jego elementem jest m.in rondo kompaktowe, szykany w postaci
      wysepek itp. A jeżdzimy po drogach jakie mamy i to przyczyna że na trasie którą
      powinniśmy pokonać autostradą musimy jechać dwucyfrową regionalną. I nie jest to
      wina kierowców, tylko władzy która do ten pory podatki i opłaty na drogi
      wydawała na zaspokojenie górników i nauczycieli, a środki budżetowe na kolejne
      projekty które następcy odrzucali. Nie ma kontynuacji, wszystko od nowa, i tak
      też jest dziś z autostradami na Euro 2012.
      • jureek Re: Spowalniacze 12.03.08, 10:35
        apache5 napisał:

        > A jeżdzimy po drogach jakie mamy i to przyczyna że na trasie którą
        > powinniśmy pokonać autostradą musimy jechać dwucyfrową regionalną. I nie jest t
        > o
        > wina kierowców,

        Winą kierowców jest to, że nie biorą pod uwagę realiów i chcieliby na takiej
        zwykłej drodze osiągać średnie jak na autostradzie. To jest droga na skróty.
        Zeby można było szybciej jeździć trzeba wybudować odpowiednie drogi, a nie
        pozwalać na przekraczanie prędkości na drogach istniejących.
        Jura
        • emes-nju Re: Spowalniacze 12.03.08, 12:06
          jureek napisał:

          > Winą kierowców jest to, że nie biorą pod uwagę realiów

          A wina waaadzy jest to, ze w d... ma REALNE potrzeby spoleczenstwa. (Co ciekawe panstwo zyje z realizacji spolecznych potrzeb, bo kazda realizacja kosztuje netto+VAT).

          Wina za katastrofe na naszych drogach lezy gdzies pomiedzy kierowcami, a waaaadza i NIGDY nie zgodze sie na to, ze tylko kierowcy sa przyczyna calego zla!
          • Gość: rekrut1 Re: Spowalniacze IP: *.chello.pl 12.03.08, 13:34
            " S P O W A L N I A C Z E "
            -Al. Krakowska - kierunek Janki - Do Raszyna korek non-stop, niby
            szeroko dwa trzy pasy ruchu i co? Wystarczy odpowiednio ustawić
            światła i korki znikną jak za Raszynem! W przeciwną stronę to samo
            tle że korki od Janek do Szyszkowej.
            -Sasanki-Marynarska - korki od Żwirki do Rzymowskiego powód j.w.
            To tylko przykłady złej organizacji ruchu. Popatrzcie(poza godzinami
            szczytu) czy jest choć jeden ciąg komunikacyjny posiadający "zieloną
            falę"? Ile niepotrzebnie wydzielonego CO2 i innych zanieczyszczeń w
            tym i tak brudnym mieście?
            Pewnie zaraz usłyszę że światła mają uspokoić ruch (spowolnić).
            Odpowiem - demagogia! To tylko usprawiedliwienie nic nierobienia
            ludzi za to odpowiedzialnych!
            Pozdr.
            Pazdzioch
    • rapid130 Re: Spowalniacze 12.03.08, 13:55
      > Moje przykre wrażenie spotęgowało
      > się gdy przypomniałem sobie informację o olbrzymiej kwocie jaka
      > Polska dostanie od UE na "spowolnienie ruchu"!

      Ten program może mieć ukryty cel -> zwiększyć atrakcyjność usług
      państwa w państwie, jakim jest PKP.

      Wczoraj w Trójce była dyskusja w odwiecznym temacie "Tiry na tory".
      Niestety, transport kolejowy w PL nie kalkuluje się zupełnie. :/
      Koszt przewozu koleją wedle stawek jest wyższy niż koszty przejazdu
      tira. Średnia prędkość tira w PL wynosi 50 km/h, zaś średnia
      prędkość pociągu towarowego... 27 km/h.

      Dzięki programowi uspokojenia ruchu średnia prędkość na drogach
      spadnie. W końcu przesiądziemy się do pociągów. I sami zapewnimy
      utrzymanie tej bandzie z Rolexami na przegubach, pierdzącej w stołki
      w biurach centrali PKP.

      ;)))))))))))))
      • emes-nju Re: Spowalniacze 12.03.08, 14:12
        rapid130 napisał:

        > ;)))))))))))))

        Ja bym raczej napisal ;-/

        Zbyt duzo potencjalnej prawdy w tym, co piszesz...
        • habudzik Re: Spowalniacze 12.03.08, 14:17
          emes-nju napisał:

          > rapid130 napisał:
          >
          > > ;)))))))))))))
          >
          > Ja bym raczej napisal ;-/
          >
          > Zbyt duzo potencjalnej prawdy w tym, co piszesz...


          A ja że zbyt dużo spiskowej teorii ale za to jak ładnie to wygląda , jak w
          Hollywoodzkim dreszczowcu .
          • Gość: rekrut1 Re: Spowalniacze IP: *.chello.pl 12.03.08, 14:46
            habudzik napisał:A ja że zbyt dużo spiskowej teorii ale za to jak
            ładnie to wygląda , jak w Hollywoodzkim dreszczowcu.

            Staram się unikać złośliwości w swoich postach ale teraz to mnie
            wkurzyłeś, wąchaj sobie tę szparkę i nie "wkurzaj wyjątkowo
            spokojnych ludzi"
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • habudzik Re: Spowalniacze 12.03.08, 14:59
              A co Cię tak w tym moim zdaniu wkurzyło ????
          • rapid130 Re: Spowalniacze 12.03.08, 18:31
            habudzik napisał:

            > A ja że zbyt dużo spiskowej teorii ale za to jak ładnie to
            > wygląda , jak w Hollywoodzkim dreszczowcu.

            Oj, nie wkurzajcie się na habudzika.
            Jego sądy, jego prawo. :)

            PKP to jest wielka ciekawostka kapitałowa, umiejętnie rozbita na
            dziesiątki przedsiębiorstw, działających w układzie symbiotycznym.

            W skrócie wygląda to tak.
            Pociąg należący do firmy-córki B (lub R, lub S, lub T), jedzie po
            torach firmy-córki C, biorąc prąd z drutów firmy-córki D.
            Konduktorów zatrudnia firma-córka E, wagony sprząta firma-córka F,
            itp., itd.

            Kiedyś złośliwie podsumowałem, że w konstelacji firm PKP jest chyba
            nawet przedsiębiorstwo "Podlewanie Kwiatków w Biurach Zarządu PKP"
            Sp. z o.o.

            Te firmy-córki doskonale opanowały transfer faktur, pozwalający
            łatwiej wykazywać straty.

            Dodajcie do tego ogromny majątek wciąż zamrożony w nieruchomościach,
            czyli bezużyteczne dziś dworce i magazyny przy nieczynnych liniach
            kolejowych. Zwykle są w kiepskim stanie, ale atrakcyjnie ulokowane
            (przeważnie blisko centrum).

            Z Rolexem lekko przesadziłem. Lekko.
            Pewien przedstawiciel PKP trzeciej ligii (czyli drugi zastępca
            trzeciego zastępcy dyrektora infrastruktury na rejon X...) w swej
            wielkiej łaskawości przybył do pewnego urzędu powiatowego, aby
            porozmawiać o możliwości przywrócenia ruchu kolejowego na pewnym
            odcinku. Miał na sobie kilka tysięcy złotych (lekko licząc) w
            postaci m.in. markowego garnituru i markowego zegarka.
            Skutecznie zgasił samorządowców, podając kosmiczne koszty remontu
            linii (chociaż samorząd dysponował własnymi obliczeniami,
            przygotowanymi przez niezależnych ekspertów).
            Przez cały czas gość nieświadomie dawał wyraźne sygnały:
            - "Jestem znudzony... Zmęczony... Mam was dosyć, dyletanci na
            głodowych posadkach".

            Habudzik, poczytaj fora miłośników kolei.
            Poznasz dużo ciekawsze "teorie spiskowe". ;)
            Tam można się dowiedzieć jaką armię doskonale opłacanych [choć
            wynudzonych] urzędników utrzymują spółki-córki PKP.

            * * *
            Dopóki nie będzie realnej konkurencji na rynku usług kolejowych,
            dopóty transport towarów koleją pozostanie zbyt powolny i zbyt
            kosztowny. ://// Dopóty firmy satelickie PKP będą utrzymywać po
            biurach bandę darmozjadów na wysokiej stopie życiowej. :/

            Skutki vell efekty?
            Ciężarówek przybywa w PL (procentowo) błyskawicznie.
            Dealerzy sprzedający osobówki zazdroszą salonom z "dużym kalibrem"
            przyrostów sprzedaży (20-35 % rocznie!)

            Wyciszanie ruchu pomoże. Ale znacznie mniej, niż przypuszczają
            zwolennicy. Bo kierowcy i tak odreagują spowolnienie w innych
            punktach trasy. Tam, gdzie nie będzie "inwigilacji". :////
            • emes-nju Re: Spowalniacze 12.03.08, 18:47
              rapid130 napisał:

              > Wyciszanie ruchu pomoże. Ale znacznie mniej, niż przypuszczają
              > zwolennicy. Bo kierowcy i tak odreagują spowolnienie w innych
              > punktach trasy. Tam, gdzie nie będzie "inwigilacji". :////

              Jestem tego samego zdania. Pisalem juz zreszta o tym w kontekscie fotoradarow -> skrzyneczek przybywa, wypadkow w ich sasiedztwie (podobno) ubywa, ale ilosc wypadkow w Polsce rosnie, co wyraznie ujawnia "eksport" wypadkow poza zasieg dzialania "wielkiego brata" :-/
            • Gość: rekrut1 Re: Spowalniacze IP: *.chello.pl 12.03.08, 18:49
              Widzę że jesteś dobrze zorientowany w realiach transportu kolejowego
              Jak sam napisałeś jest to"z grubsza" niemniej przebiegłość tych od
              rolexsów budzi podziw. No cóż wygląda że jednak będziemy jeździli po
              tych "garbach" i już.
              Pozdr.
              Pazdzioch
            • habudzik Re: Spowalniacze 12.03.08, 20:07
              Nie wiem skad masz takie wiadomości na temat PKP ale dla mnie jako potencjalnego
              pasażera kiedy jestem "wczorajszy" liczy się to że kiedy musze jechać to jade w
              naprawdę wygodnych warunkach , czystym pociagu i punktualnie . Wszystko w
              porównaniu oczywieście do lat ubiegłych .
        • Gość: rekrut1 Re: Spowalniacze IP: *.chello.pl 12.03.08, 14:42
          Co do PKPe to może być prawda. Kilka lat temu gdy zaczynał się bom
          transportowy(jeszcze zaprzyjaźniona)UE zaoferowała nam pomoc w
          wysokości 1mil.euro na modernizację szlaku zachód-wschód i
          dostosowanie go(tego szlaku) do przewozu TIRów.
          Pan naczelny od PKPe w bardzo zawiły sposób usiłował nam wytłumaczyć
          dlaczego to się nie opłaci. Austriakom się opłaci, Szwajcarom się
          opłaci a nam nie i już. Górą nasi.
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • Gość: na zimno Eeeee, chyba 1 mld. euro IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.08, 14:43

            Za 1 mln mozesz sobie...dom z ogrodem i basenem "zmodernizowac"
            i to nieduzy.

            • Gość: rekrut1 Re: literówka i tyle, chyba 1 mld. euro IP: *.chello.pl 14.03.08, 17:40

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka