rekrut1
11.03.08, 16:33
Dzisiaj wypadło mi jechać "lokalną" drogą na której co 100m był garb.
W sumie było tego kilkadziesiąt(20-25). Pokonując tę drogę poczułem
się jak na starym wiejskim dukcie. Moje przykre wrażenie spotęgowało
się gdy przypomniałem sobie informację o olbrzymiej kwocie jaka
Polska dostanie od UE na "spowolnienie ruchu"! To mają byś setki czy
dziesiątki milionów euro(nie chciałbym skłamać). Nie na modernizację
dróg, nie na autostrady czy drogi ekspresowe a właśnie na
spowolnienie i tak ślamazarnego przemieszczanie się w tym kraju.
Słysząc takie teksty człowiek zastanawia się gdzie właściwie żyje?
Czy aby na pewno w europie środkowej? Z tego co wiem to
przemieszczenie się z punktu A do punktu B najwięcej czasu zajmuje
właśnie w Polsce. To jedna strona medalu druga to fakt że i tak
kiepskie drogi będziemy usilnie przerabiać na średniowieczne
gościńce! Tu nasuwa się pytanie dlaczego za rozrywkową działalność
jednych koszta ponosić będą inni? Przecież pokonywanie takiej ilości
dziur(które już są) oraz garbów(które są lub zamierzamy stworzyć)
nie jest obojętne dla zawieszenia naszych aut.Ludzie przecież
demokracja to nie dyktat mniejszości(urzędniczej)!
Pozdr.
Pazdzioch