Dodaj do ulubionych

!czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na pasach

13.05.08, 16:19
przed szkołą nr 238 na ulicy Redutowej w Warszawie, ok godz 14.30?
Kobieta prowadząca mały niebieski samochód nawet się nie zatrzymała...
koleżanki dziewczynki zapamiętały tylko ten kolor i babsztyla za kółkiem...
coraz weselej...

- wredna alexis
Obserwuj wątek
    • Gość: foreks znajdzie ja policja IP: 82.177.0.* 13.05.08, 16:23
      kwestia czasu, spokojna badz.
      • Gość: sceptyk Re: znajdzie ja policja IP: *.aster.pl 13.05.08, 16:47
        Żartujesz sobie...
        Policja znajdzie babola na podstawie koloru i rozmiarów samochodu?
        Tak, to tylko w Discovery Channel i W11 :-(
        • watashi79 monitoring... 13.05.08, 23:19
          Gość portalu: sceptyk napisał(a):

          > Żartujesz sobie...
          > Policja znajdzie babola na podstawie koloru i rozmiarów samochodu?
          > Tak, to tylko w Discovery Channel i W11 :-(

          na nowiuśkim rondzie (redutowa/olbrachta) jest kamera monitoringu
          • alexis_corner Re: monitoring... 14.05.08, 00:44
            dzięki,
            postaram się wykorzystać tę informację
            - wdzięczna alexis
    • iberia.pl Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 13.05.08, 21:10
      f.u.c.k....nie bronie kierowcy ale mogla byc w szoku.Co nie zmienia
      faktu,ze przy szkole powinna miec oczy dokola glowy....i zdjac noge
      z gazu.
      • alexis_corner Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 13.05.08, 21:32
        a ja odnoszę wrażenie, że bronisz...
        i mam nadzieję, że jej zszokowanie zostanie odpowiednio potraktowane przez sąd!
        - wredna alexis
        • edek40 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 07:44
          Rzeczywiscie w szoku czlowiek nie funkcjonuje racjonalnie i rzeczywiscie moze sie nie zatrzymac. Szok jednak mija i wtedy nalezy zglosic sie na policje.

          Co z ta dziewczynka?
          • Gość: Poll Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p IP: *.static.twtelecom.net 14.05.08, 08:15
            Najprostszy sposób na wytrzeźwienie ale na szczęście wspólczesna technika
            pozwala określić poziom alkoholu wstecz . Nieźle prawda ?
            • klemens1 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 08:34
              > wspólczesna technika
              > pozwala określić poziom alkoholu wstecz .

              Jeżeli dojdą do niej po tygodniu, to to określanie raczej wiele nie da.
              • Gość: Poll Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p IP: *.static.twtelecom.net 14.05.08, 08:45
                Po tygodniu nie będzie mogła próbować się tłumaczyć szokiem . Jedyne co
                pozostaje to chęć ukrycia czegoś .
                • klemens1 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 11:57
                  > Po tygodniu nie będzie mogła próbować się tłumaczyć szokiem .

                  Może się zgłosić za kilka godzin i powiedzieć że od razu po wypadku wypiła trochę na
                  uspokojenie.
                  • Gość: Poll Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p IP: *.static.twtelecom.net 14.05.08, 17:45
                    Nie jest to wytłumaczeniem zwłaszcza że obecna technika pozwala określić śladowe
                    ilości alkoholu i udowodnić kiedy został spożyty . Przecież wiesz o tym .
                    • klemens1 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 15.05.08, 08:16
                      > Nie jest to wytłumaczeniem zwłaszcza że obecna technika pozwala określić
                      > śladowe ilości alkoholu i udowodnić kiedy został spożyty . Przecież wiesz o tym .

                      I co to da, jeżeli była pijana np. o 13 - wtedy był wypadek, o 14 się schlała (była w
                      szoku), a następnego dnia o 17 się zgłosiła. Co wykaże badanie? Że była pijana w
                      godz. 14-19, czy też dodatkowo że była pijana wcześniej - o 13?
                      • Gość: Poll Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p IP: 209.76.0.* 15.05.08, 08:33
                        Jak się zgłosi następnego dnia to nie bedzie tłumaczenia szokiem . Poza tym
                        następnego dnia da się okreslić retrospektywnie że miała znaczny poziom alkoholu
                        we krwi w momencie wypadku .
                        • klemens1 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 15.05.08, 08:59
                          > Poza tym następnego dnia da się okreslić retrospektywnie że miała znaczny
                          > poziom alkohol u we krwi w momencie wypadku .

                          To "retrospektywnie" odnosi się do technik które opisywałeś wcześniej czy też jest to
                          coś nowego (w sensie pisania o tym w tym temacie)?
                          • Gość: Poll Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p IP: 209.76.0.* 15.05.08, 09:02
                            Retrospektywnie to stara metoda i ona już dawała możliwości spore a technika to
                            zupełnie co innego
                            • klemens1 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 15.05.08, 10:08
                              Daj jakiegoś linka do opisu tej metody.
                              • Gość: Poll Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p IP: 209.76.0.* 16.05.08, 08:25
                                Ty zadaje się lubujesz się w googlarni więc se wpisz i poszukaj
                                • klemens1 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 19.05.08, 14:42
                                  Udowodnienie działania metody spoczywa na twierdzącym cokolwiek nt. tej metody a
                                  nie na pytającym. Zawsze pozostaje ci wymięknąć.
                                  • Gość: Poll Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p IP: *.try.wideopenwest.com 19.05.08, 18:01
                                    Działanie metody zostało udowodnione . Ja tylko podałem przykłady a reszte
                                    mozesz wyczytać w archiwum medycyny sądowej i kryminologii .
        • iberia.pl Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 08:36
          alexis_corner napisał:

          > a ja odnoszę wrażenie, że bronisz...

          pudlo, ale nie bede cie przykonywac bo TY wiesz lepiej, prawda?

          > i mam nadzieję, że jej zszokowanie zostanie odpowiednio
          potraktowane przez sąd!

          a ja mam nadzieje, ze dostanie odpowiedni wyrok za taki czyn.
    • tiges_wiz Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 13.05.08, 21:11
      a monitoring tego nie zlapal?
    • bujaka_jamajka Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 13.05.08, 21:47
      Kolejny dowód na to, że kobiety nie powinny prowadzić samochodu.
      • iberia.pl Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 09:11
        bujaka_jamajka napisała:

        > Kolejny dowód na to, że kobiety nie powinny prowadzić samochodu.

        zartujesz, prawda?
        • bujaka_jamajka Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 15.05.08, 07:38
          Oczywiście, że żartuję:) Chociaż znam wiele kobiet, które nie
          powinny siadać za kierownicą bo jest to bardzo niebezpieczne:]
      • kozak-na-koniu Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 09:25
        Nie zgadzam się. Jest to kolejny dowód na to, że dzieci nie powinny
        chodzić do szkoły.
    • Gość: Poll Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p IP: 74.8.223.* 14.05.08, 07:24
      Dużo nam brakuje w kulturze jazdy . Jak można potrącić dziecko pod szkołą ,
      przedszkolem ? Trzeba jechać o wiele za szybko ( lub spać ) by tego dokonać .
      • iberia.pl Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 09:11
        ok, ale druga strona medalu:czy dziecko przed wejsciem na pasy sie
        rozejrzalo: w lewo, w prawo, w lewo?
        • jane14 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 09:46
          iberia.pl napisała:

          > ok, ale druga strona medalu:czy dziecko przed wejsciem na pasy sie
          > rozejrzalo: w lewo, w prawo, w lewo?

          Nie ma drugiej strony medalu!
          Jak bedziesz miała dzieci, to zrozumiesz dlaczego.
          A na razie dziecko z definicji podlega pod zasadę ograniczonego
          zaufania, i to w kazdej sytuacji.
          Miedzy innymi po to sa "Agatki" przy szkołach a nie ma ich przy np.
          biurowcach.
          • Gość: tomek [...] IP: *.chello.pl 14.05.08, 10:13
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • iberia.pl Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 10:33
            > Nie ma drugiej strony medalu!

            wg mnie jest.

            > Jak bedziesz miała dzieci, to zrozumiesz dlaczego.

            nie wydaje mnie sie, tradycyjnie wiesz lepiej niz ja...

            > A na razie dziecko z definicji podlega pod zasadę ograniczonego
            > zaufania, i to w kazdej sytuacji.
            > Miedzy innymi po to sa "Agatki" przy szkołach a nie ma ich przy
            np. biurowcach.


            no tak punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia....
            • jane14 Moj punkt widzenia. 14.05.08, 11:21
              iberia.pl napisała:

              > ... tradycyjnie wiesz lepiej niz ja...

              Nie wiem czemu tradycyjnie ale rzeczywiście lepiej, bo mam dzieci a
              przytym dobrą pamieć i sam pamietam jak byłem dzieckiem.
              Kazde dziecko nawet najlepiej wychowane i wyuczone od czasu do czasu
              robi cos nieprawdopodobnie głupiego.
              A róznica miedzy dorosłym a dzieckiem jest taka że on o tym wie a
              dziecko nie. Tyle że niektórzy nie dorastaja i nie widza róznicy.

              > no tak punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia....

              To taki przypisek z "braku laku" czy ma jakieś ukryte intelektualne
              dno ?
              Bo jeśli chodzi o mój punkt widzenia to pochodzi wprost zza
              kierownicy. Tyle że ja już widzę zza kierownicy. Dlatego dla mnie to
              punkt WIDZENIA a nie ZAŚLEPIENIA.
              • iberia.pl Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 11:39
                to, ze ktos nie ma dzieci nie musi oznaczac, ze nie zwraca na nie
                uwagi na drodze, a wlasnie to usilujesz przypisac mi i sprawczyni
                potracenia.Poza tym wypadki sie zdarzaja czy nam sie to podoba czy
                nie, i czasem nie da sie ich uniknac-jak bylo w tym przypadku to
                niestety nie wiemy, wie tylko potracona dziewczynka i sprawczyni.
                • jane14 Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 11:49
                  iberia.pl napisała:

                  > to, ze ktos nie ma dzieci nie musi oznaczac, ze nie zwraca na nie
                  > uwagi na drodze, a wlasnie to usilujesz przypisac mi i sprawczyni
                  > potracenia.

                  Nic narazie nikomu nie przypisuje ale odpowiadam na twoją "drugą
                  strone medalu" czyli włąśnie próbę przypisania winy dziecku.

                  > Poza tym wypadki sie zdarzaja czy nam sie to podoba czy
                  > nie..

                  Bez przesądów i okultyzmu szczególnie na drodze,
                  wypadki nie są zapisane w gwiazdach. Są zawsze wynikiem błedów ludzi
                  którzy i owszem dla unikniecia odpowiedzialności twierdza ze "czasem
                  nie da sie ich uniknąc"
                  • klemens1 Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 12:00
                    > Nic narazie nikomu nie przypisuje ale odpowiadam na twoją "drugą
                    > strone medalu" czyli włąśnie próbę przypisania winy dziecku.

                    Niepotrzebnie wycofujesz się ze swojej ideologii - po co w to mieszać dzieci?
                    Przecież pieszy nigdy nie jest winny, o ile to pieszy nie potrąci samochodu - tego się
                    trzymaj.
                    • jane14 Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 12:08
                      klemens1 napisał:

                      > Niepotrzebnie wycofujesz się ze swojej ideologii...

                      Lepiej miec ideologie typu :
                      "Uważaj żeby nikt przez ciebie nie płakał"
                      niz ideologie typu :
                      "Jak ktos przez ciebie płacze, to płacz głośniej. A jak nie ma nad
                      czym to chocby nad sobą samym "


                      • iberia.pl Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 12:13
                        jane14 napisał:

                        > klemens1 napisał:
                        >
                        > > Niepotrzebnie wycofujesz się ze swojej ideologii...
                        >
                        > Lepiej miec ideologie typu :
                        > "Uważaj żeby nikt przez ciebie nie płakał"

                        tak sie staram zyc i jezdzic, tak by nie dosc zeby nie plkalai to
                        jeszcze zeby im zycia nie utrudniac....
                      • klemens1 Re: Moj punkt widzenia. 15.05.08, 08:19
                        Nie dyskutuję o tym co lepiej a co gorzej, tylko zwracam ci uwagę, że mieszanie do
                        dyskusji dzieci i przejść dla pieszych nie ma sensu.
                        Pieszego potrącił samochód? Kierowca jest winny. Po co komplikujesz prostą sprawę?
                        • jane14 Ty dyskutujesz o niczym. 15.05.08, 09:59
                          • klemens1 Re: Ty dyskutujesz o niczym. 15.05.08, 10:06
                            Już ci pisałem - jeżeli nie masz nic merytorycznego do napisania, to się przymknij.
                            Twoje deklaracje frustrata nie są tu nikomu potrzebne.
                            • jane14 Re: Ty dyskutujesz o niczym. 15.05.08, 10:46
                              klemens1 napisał:

                              > Już ci pisałem - jeżeli nie masz nic merytorycznego do napisania,
                              to się przymknij. Twoje deklaracje frustrata nie są tu nikomu
                              potrzebne.

                              Ja ci tego nie pisałem bo myslałem może naiwnie ze sam do tego
                              dojdziesz. Wiem napewno, że moje "deklaracje" tobie sie na nic nie
                              przydadza, i nie są adresowane do ciebie.
                              Tego też nie jesteś wstanie zrozumieć ?
                              Reszta jest tu
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&wv.x=2&a=79507986
                              • klemens1 Re: Ty dyskutujesz o niczym. 19.05.08, 14:44
                                Jeszcze raz - piszę o czymś. Jeżeli nie rozumiesz o czym piszę, albo nie masz ochoty
                                kontynuować tematu, to się przymknij. Twoje prymitywne odpysknięcia świadczą tylko
                                o tym ile w tobie zostało z głupawego, upartego bachora.
                                Pisz na temat albo nie pisz wcale.
                  • iberia.pl Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 12:12
                    jane14 napisał:

                    >> Nic narazie nikomu nie przypisuje ale odpowiadam na twoją "drugą
                    > strone medalu" czyli włąśnie próbę przypisania winy dziecku.

                    no widzisz druga strona medalu nie musi sie rownac przypisaniu winy
                    a co najwyzej przyczenieniu sie w jakims stopniu do tego co sie
                    stalo.


                    > Bez przesądów i okultyzmu szczególnie na drodze,
                    > wypadki nie są zapisane w gwiazdach.

                    o matko to jedyny komentarz do takiego tekstu...gdzie ty tu okultyzm
                    widzisz??

                    >Są zawsze wynikiem błedów ludzi którzy i owszem dla unikniecia
                    odpowiedzialności twierdza ze "czasem nie da sie ich uniknąc"

                    z tym ZAWSZE bym uwazala, czesto owszem ale nie ZAWSZE i NIGDY.Nie
                    zarzekaj sie tak bo sam nie znasz dnia ani godziny-czego Ci nie
                    zycze.
                    • jane14 Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 12:29
                      Gdybym kiedykolwiek znalazł sie w sytuacji podobnej czyli potracił
                      dziecko, zapewne miałbym z tym poważny problem.
                      Ale gdybym usiłował pomniejszyć swą wine kosztem tego dziecka, a już
                      tym bardziej uciekł z miejsca zdarzenia, to było już zdziczenie.
                      Może jestem staromodny ale łatwiej żyć z poczuciem winy na sumieniu,
                      niż ze zdziczeniem.
                      Natomiast co do dnia i godziny, pewnie nikt ich nie zna ale też ci
                      którzy maja świadomość konsekwencji swych działań i tego ze wszystko
                      od nich zalezy z reguły bywaja i rozsadniejsi i nie doświadczaja
                      tych czarnych godzin.
                      Ci którzy próbują zmniejszyć swa odpowiedzialność za to co było i co
                      może być, jakośc cześciej miewaja problemy.
                      • iberia.pl Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 13:20
                        jane14 napisał:

                        > Gdybym kiedykolwiek znalazł sie w sytuacji podobnej czyli potracił
                        > dziecko, zapewne miałbym z tym poważny problem.

                        uwierz, ze nie Ty jeden...

                        > Ale gdybym usiłował pomniejszyć swą wine kosztem tego dziecka, a
                        już tym bardziej uciekł z miejsca zdarzenia, to było już zdziczenie.

                        poki co sprawczyni swojej winy nie umniejsza, owszem uciekla-nie
                        wiemy czemu.Moze uciekla bo zakladala, ze jej nikt nie zauwazy-i w
                        takim przypadku potepiam, ale mogla uciec bo byla w szoku.
                        Co dalej nie wiemy, bo autorka watku milczy.
                        • jane14 Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 13:41
                          Widywałem już ludzi w szoku. Reaguja róznie, otepienie, brak
                          kontaktu, albo odwrotnie nadmierna ruchliwośc, potok słow powtarzany
                          w kółko. Przypominaja odurzonego czy pijanego ale raczej nie
                          uciekają.
                          A jeśli uciekaja to przeważnie nie po wypadku, ale po ujrzeniu jego
                          skutków. Dlatego czesto kierowca w szoku porzuca auto i ucieka,
                          zachowujac sie irracjonalnie ...
                          Zawsze pierwszym odruchem przy nie zdziczałych, jest pomoc. To
                          działa instynkt. Szok pojawia sie później gdy okazuje sie że jest
                          sie bezradnym.
                          Ale może sie mylę, w końcu bywaja rózne szoki np. "pomroczność"
                          jakas tam ...

                          • bwv1004 Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 15:08
                            Jak dokładnie wyglądało potrącenie? Istnieje (małe, ale jednak)
                            prawdopodobieństwo, że kierująca nie zauważyła zdarzenia.
                            • jane14 Re: Moj punkt widzenia. 15.05.08, 07:34
                              Przemysl sobie twa hipoteze o niezauważeniu zdarzenia.
                              To nie TIR a pani nie zawadziła dziecka naczepą.
                              W aucie osobowym nawet kameczek uderzajacy o nadkole, jest
                              znakomicie słyszalny a jesli autko małe to i trudno nie zauważyć że
                              się obok kogos przejeżdza.
                              • bwv1004 Re: Moj punkt widzenia. 15.05.08, 16:20
                                jane14 napisał:

                                > Przemysl sobie twa hipoteze o niezauważeniu zdarzenia.
                                > To nie TIR a pani nie zawadziła dziecka naczepą.
                                > W aucie osobowym nawet kameczek uderzajacy o nadkole, jest
                                > znakomicie słyszalny a jesli autko małe to i trudno nie zauważyć
                                że
                                > się obok kogos przejeżdza.

                                Przecież napisałem, że prawdopodobieństwo jest małe. Niby jest tak,
                                jak piszesz z kamyczkiem, ale ja zbyt wiele razy widziałem kierowców
                                nie widzących lub nie słyszących dużych rzeczy, które się obok i z
                                ich samochodem działy, by taką rzecz całkowicie wykluczyć.

                                Z tego co wiemy, dziecku stało się niewiele: po "rutynowych
                                badaniach i opatrzeniu" wróciło do domu, nawet nie zostając na
                                obserwacji [co oczywiście niczego na 100% nie dowodzi, były
                                przypadki że lekarze odsyłali ludzi po urazach a ci dzień czy dwa
                                nie później umierali, ale takie na razie mamy informacje]. Więc
                                raczej nie zostało uderzone z wielką prędkością, nie wpadło pod
                                koła. Mogło to wyglądać tak, że dziecko wbiegło na pasy i odbiło sie
                                od boku samochodu po prawej stronie. Bez większego wysiłku można
                                sobie wyobrazic, że osoba nie mająca obyczaju wnikliwego słuchania
                                samochodu, nie zwróciła uwagę na miękkie puknięcie. Zwłaszcza, jeśli
                                były inne dźwięki, może koła łomotały na nierównej drodze, może
                                grało radio, może rozmawiała przez telefon.

                                Podkreślam, ja nie usprawiedliwiam kierującej, miała obowiązek
                                zauważyć co się stało, zatrzymac się i udzielic/wezwać pomocy. Nie
                                wiem, czy zdarzenie wyglądało tak, jak napisałem. Ale niektórzy w
                                tym wątku od razu wydali tabloidowy wyrok: uciekła z premedytacją,
                                pewnie w ogóle pijana była. Dopóki nie mamy dokładniejszych danych
                                (których możemy nigdy nie mieć), należy mieć wątpliwości i rozważać
                                różne scenariusze. Nawet jeśli odpowiedzialnośc prawna kierującej
                                jest taka sama (czego nie wiem) niezależnie od powodu odjechania bez
                                udzielenia pomocy (ucieczka czy niezauważenie), to moralny wydźwięk
                                jest, jak sądze, inny.
                • edek40 Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 13:06
                  Nieczesto zgadzam sie z jane, ale tym razem, jako rodzic, w 100%. Wiem po sobie, jako kierowcy po doswiadczeniu trafienia pieszego, a wiec przesadnie uwaznego na przejsciach, ze na dzieci trzeba uwazac zupelnie inaczej. One bowiem absolutnie nie sygnalizuja swoich zamiarow. Jesli jade i mam szczescie widziec matke/ojca maszerujacego chodnikiem z malym dzieckiem za raczke, to zwalniam, omijam, a czasem nawet sie zatrzymuje. Zaden bowiem rodzic nie sciska raczki dostatecznie silnie, aby dziecko nie wyrwalo sie gwaltownym ruchem. Wszak w Twoich stronach czterolatka "urwala sie" opiekunce i smiertelnie wpadla pod tramwaj. A przeciez nie zawsze dzieci chodza na "uwiezi". Niezaleznie od natezenia ruchu strefy przyszkolne powinny byc dobrze ogrodzone, a przejscie powinno byc na wyniesieniu-szykanie (oby tylko najazdy byly lagodne).
                  • iberia.pl Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 13:24
                    edek-oczywiscie masz racje,tez uwazam, ze na pieszego doroslego
                    trzeba uwazac i przewidywac jego zachowanie, a na dziecko na drodze
                    tym bardziej trzeba zwazac i byc niejako jasnowidzem.Problem w tym,
                    ze jak dobrze wiemy : na kursie o tym nie wspominaja (bo trudno
                    tego wyuczyc) a edukcji ani w przedszkolach, ani szkolach ani w domu
                    tez nie ma,i kolko sie zamyka.
                    • edek40 Re: Moj punkt widzenia. 14.05.08, 13:34
                      W przypadku malych dzieci edukacja jest konieczna, jednak jej efekty beda widoczne dopiero wtedy, gdy dziecku wyparuja z glowy typowo dzieciece wyskoki (u niektorych grubo po trzydziestce :)). Juz nawet moja szesciolatka wychowywana na wsi wie jak zachowywac sie na przejsciu. Dopoki trzyma fantazje i energie na wodzy chwali sie, ze patrzy najpierw w lewo, potem w prawo i jeszcze raz w lewo. A innym razem jest tak rozstrzepana, ze wpada na slup oswietleniowy i nie sadze aby to bylo dla dziecka cos nadzwyczajnego.
                      • Gość: Poll Re: Moj punkt widzenia. IP: 209.76.0.* 15.05.08, 08:42
                        No wreszcie coś mundergo napisałeś . Dzieci maja to do siebie że są
                        nieprzewidywalne więc przewidywać musimy my .
          • emes-nju Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 15:09
            jane14 napisał:

            > A na razie dziecko z definicji podlega pod zasadę ograniczonego
            > zaufania, i to w kazdej sytuacji.

            Tak, tak...

            Nastepnym razem jak zobaczysz dziecko w zasiegu "strzalu" (czyli takim ktory umozliwi dziecku szybkie dostanie sie na jezdnie), to zatrzymuj sie i nie ruszaj, dopoki dziecko nie zniknie z zasiegu wzroku (odwrocenie sie dziecka plecami od jezdni i marsz od niej, nie jest dobra przeslanka, bo dziecko, jako nieprzewidywalne - bo nie nauczone zasad ruchu drogowego, w ramach bezstresowego wychowania -, moze sie odwrocic i wbiec Ci pod kola). Najlepiej bedzie jak wysiadziesz i zatrzymasz caly ruch :-P

            Zasada ograniczonego zaufania obowiazuje! Jakakolwiek jazda w okolicy dziecka jest wykluczona, zeby nie zostac posadzonym o "niedostosowanie" itd. jezeli dziecku wpadnie do niedowazonego lba wbiec Tobie pod kola w ostatniej chwili. W wypadku wtargniecia w ostatniej chwili nie ma predkosci bezpiecznej...

            Ja jednak uwazam, ze metoda zalatwienia sprawy, jaka posluzyli sie moi starzy jest lepsza. Nauczyli mnie oni (o bydlaki - jakie ja stesy przezywalem!), ze ruch jest niebezpieczny i nie zatrzyma sie tylko dlatego, ze ja mam kaprys wbiec bez patrzenia na jezdnie. Przez to nieodpowiedzialne straszenie dziecka (mnie), do teraz lecze sie z depresji. Ale zyje... ;-P
            • wojtek33 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 20:20
              emes-nju napisał:

              > Przez to nieodpowiedzialne straszenie dziecka (mnie),
              > do teraz lecze sie z depresji. Ale zyje... ;-P

              i niestety piszesz takie posty, może na bezstresowym lepiej byś wyszedł. Nie
              rozumiem takich tekstów jak Twój i iberii, dla mnie to brzmi jak pisanina kogoś,
              kto jeździ od niedawna i nie zaczął jeszcze rejestrować tego, co dzieje się
              gdzieś dalej niż przed samą jego maską.
              • iberia.pl Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 20:43
                wojtek33 napisał:

                > i niestety piszesz takie posty, może na bezstresowym lepiej byś
                wyszedł.

                taaaa powiedzial co wiedzial...

                >Nie rozumiem takich tekstów jak Twój i iberii, dla mnie to brzmi
                jak pisanina kogoś, kto jeździ od niedawna i nie zaczął jeszcze
                rejestrować tego, co dzieje się gdzieś dalej niż przed samą jego
                maską.

                powiem krotko: jestes w bledzie.Pisalam wyzej ale wyjatkowo sie
                powtorze: staram sie tak jezdzic ( i tak zyc) zeby nikt przeze mnie
                nie plakal i staram sie innym nie utrudniac zycia.Tyle w temacie.
              • emes-nju Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 15.05.08, 10:52
                wojtek33 napisał:

                > emes-nju napisał:
                >
                > > Przez to nieodpowiedzialne straszenie dziecka (mnie),
                > > do teraz lecze sie z depresji. Ale zyje... ;-P
                >
                > i niestety piszesz takie posty, może na bezstresowym lepiej byś
                > wyszedł.

                Nie zauwazyles kpiny?

                Nie wiem czy bym lepiej wyszedl czy nie. Wiem za to jedno - od czasu kiedy bez opieki chodze po swiecie, nie zdarzylo sie, zeby ktokolwiek przeze mnie musial hamowac. Byc moze ta odrobina stresu jaka karmili mnie rodzice w czasie nauki ZYCIA w miescie dala jakies rezultaty?

                > Nie rozumiem takich tekstów jak Twój i iberii, dla mnie to brzmi
                > jak pisanina kogoś, kto jeździ od niedawna i nie zaczął jeszcze
                > rejestrować tego, co dzieje się gdzieś dalej niż przed samą jego
                > maską.

                Jezdze od jakichs 20 lat. Od ok. 17 lat stale - nie mniej niz 15-20 tys. rocznie.

                I wlasnie dlatego, ze duzo juz widzialem, wszelkie "cudowne" recepty (zwolnij, zachowaj, dostosuj) mam w glebokim powazaniu. Nie dlatego, ze nie zwalniam, nie zachowuje czy nie dostosowuje. Nie! Mam te recepty w glebokim powazaniu dlatego, ze po 20 latach jazdy wiem, ze ich "cudownosc" polega WYLACZNIE na magnetycznej prostocie. Jezeli sluchacz "cudownej" recepty nie zrobi nic (z mysleniem i przewidywaniem na czele) z wyjatkiem malpiego wykonania nakazow tej recepty, to nic mu to nie da (no, moze kolizje bedzie mial z mniejsza predkoscia). Wolno nie musi znaczyc bezpiecznie, jezeli kierowca miedzy uszami ma tylko nitke trzymajaca te uszy przy czaszce!

                PS Cwiczylem numer z dzieckiem, ktore odwrocilo sie od jezdni, przeszlo kawalek, a nastepnie odwrocilo sie i cwalem wbieglo mi pod kola akurat jak ruszalem po bezskutecznej (z braku zapotrzebowania) probie przepuszczenia tego dziecka. Dziecko niegroznie uderzylo w przedni blotnik mojego auta. I wiesz... Nie czuje sie winny.

                Jane ma racje - w bezposredniej bliskosci NIENAUCZONEGO (zeby go nie stresowac) jakichkolwiek zasad ruchu drogowego dziecka, trzeba bardzo uwazac. Wedlug mnie, najlepiej stanac i zatrzymac caly okoliczny ruch :-P
              • hanni Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 23.10.08, 16:56
                wojtek33 napisał:

                > Nie rozumiem takich tekstów jak Twój i iberii, dla mnie to brzmi
                > jak pisanina kogoś kto jeździ od niedawna i nie zaczął jeszcze
                > rejestrować tego, co dzieje się gdzieś dalej niż przed samą jego maską.

                To brzmi raczej jak pisanina ludzi z powaznym defektem albo ludzi, wychowanych w
                piwnicy.
                Jesli w kontekscie np. takich wypadkow napiszesz cokolwiek (zdawac by sie moglo)
                oczywistego o koniecznosci ograniczenia szybkosci w takich miejscach (co gdzie
                indziej juz swietnie funkcjonuje) pojawiaja sie takie wlasnie "argumenty" gopdne
                4-latka: redukcja szybkosci do zera i "dziecko powinno tez uwazac".
            • alexis_corner [...] 14.05.08, 22:00
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • bwv1004 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 22:38
                alexis_corner napisał:

                > widząc w pobliżu takiego przejścia DZIECKO
                > macie się bezwzględnie zatrzymać!

                Co to znaczy macie? Nie ma takiego prawa, i twoje widzimisię nie ma
                tu nic do gadania.

                > I nie filozofujcie tutaj, bo w ryja!!!! ZROZ
                > UMIANO?!

                > spadaj stad bo z liścia zarobisz w jałopę
                > z lewej, prawej i znów z lewej...

                Pogratulować kultury.

                > Dziewczynka, po ryutynowych badaniach w szpitalu i opatrzeniu,
                jest już w domu
                > pod opieką rodziców :-)

                Czyli stało się jej cokolwiek poważnego?

                > Jeśli chodzi i szczegóły wypadku i zachowania tej ....... to
                świadkowie twierdz
                > ą, że owa pani zatrzymała się kilkadziesiąt metrów dalej, wysiadła
                z samochodu,
                > oceniła sytuację(??!!) a następnie odjechała.

                No to mam nadzieję, że ją złapią i odpowie za ucieczkę z miejsca
                wypadku. Zakładając, że świadkowie mówią prawdę. Widziałem
                zdarzenie drogowe, gdy pasażerki autobusu pytane po stłuczce przez
                kierowcę autobusu czy zaświadczą, że osobowy mu zajechał drogę,
                zgodnym chórem zakrzykneły, że oczywiście. Tymczasem dokładnie
                widziałem, że żadna z nich w momencie zdarzenia nie patrzyła w tę
                stronę.
                • Gość: niedziecko [...] IP: *.aster.pl 15.05.08, 01:02
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • bwv1004 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 15.05.08, 01:26
                    Gość portalu: niedziecko napisał(a):

                    > Mądry inaczej, wbij sobie do swojej pustej pały,że nie chodzi tu o
                    żadne "prawo
                    > " tylko obowiązek, OBOWIĄZEK, ćmoku!!!

                    Opanuj się trochę. Obrzucanie mnie obelgami cię jakoś szczególnie
                    rajcuje, czy to twój normalny sposób wyrażania się? Bo wiesz, świat
                    nie kończy się na twojej budce z piwem czy melinie.

                    > I nie jest to żadne widzimisię, mondziole, tylko obowiązek
                    wynikający z Ustawy,
                    > gamoniu!

                    Proszę o namiary na odpowiedni paragraf.


                    > A co to ma do rzeczy???

                    Oczywiście, że ma. Bo skutki wypadku mają wpływ na klasyfikację
                    prawną i wysokość kary. Za spowodowanie wypadku, za ucieczkę chyba
                    tak czy owak będzie to samo.


                    > Dalej jest tchórzliwą ścierą... i mam nadzieję, że zostanie
                    namierzona i przykł
                    > adnie ukarana.

                    Ja również. Z tym, że nie przykładnie, bo przykładnie to się za
                    Stalina i Mao karało. Sprawiedliwie.

                    >
                    > Sugestie, co do prawdomówności świadków tego zdarzenia, możesz ...
                    zachować dla
                    > siebie albo jeszcze lepiej w d. wsadzić

                    W twoją? Na przyjemność trzeba zasłużyć.

                    Wystarczy minimalna wiedza z podstaw psychologii by wiedzieć, że
                    wiarygodność świadków jest bardzo często słabiutka. I nie chodzi o
                    prawdomówność, chodzi o to, że ludzie święcie wierzą że widzieli to,
                    czego naprawdę nie widzieli, tylko im się wydawało, lub ktos im to
                    rozmyślnie lub niechcący zasugerował.
                    • Gość: niedziecko [...] IP: *.aster.pl 15.05.08, 02:01
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • bwv1004 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 15.05.08, 07:03
                        Gość portalu: niedziecko napisał(a):

                        > nauczyłeś się już odróżniać prawo do czegoś od obowiązku?

                        Ułatwię, bo niektórym coś ciężko.
                        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2507992
                        Użyłem słowa prawo w znaczeniu drugim, nie czwartym. W znaczeniu
                        drugim prawo może nakładać obowiązki. Nie znalazłem w PoRD przepisu
                        nakładającego obowiązek zatrzymania gdy w pobliżu przejścia znajduje
                        się dziecko.

                        > Pofatyguj się sam i odszukaj właściwy ARTYKUŁ,

                        W cywilizowanym świecie ciężar wykazania słuszności twierdzenia
                        spoczywa na osobie proponującej twierdzenie. Ty twierdzisz, że ustawa
                        nakłada obowiązek zatrzymania się, gdy w pobliżu przejścia jest
                        dziecko, więc ty podajesz odpowiedni artykuł. Proste.

                        Ale do cywilizacji tobie najwyraźniej daleko, co widać zarówno po
                        rynsztokowym języku jak i po nieumiejetności uzasadnienia swoich
                        twierdzeń.

                        > głąbie spod "Arkadii" czy innej
                        > "Galerii", że o "Promenadzie" nie wspomnę.

                        To chyba mają być obelgi, prawda? Obelgi poprzez nazwy sklepów to
                        jakiś twój lokalny folklor?

                        Był tu już taki oszołom, który pisał setki postów twierdząc, że PoRD
                        nakłada obowiązek zatrzymania się gdy w pobliżu przejścia jest
                        jakikolwiek pieszy... Sprawa jest zaraźliwa jak widać.

                        Aha, i jeszcze jedno:
                        polecam twojej jak również moderatora uwadze punkt 5 regulaminu forum
                        oraz następującą zasadę Netykiety:
                        "Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców. "
            • jane14 "UWAGA EMES" 15.05.08, 07:20
              Podkoszulek i naklejka z napisem bardzo by sie przydała.
              Podkoszulek noś, a naklejke nalep na auto.
              Widze bowiem ze dziecko swoją drogą, ale ty to już naprawde
              podpadasz pod całkowity brak zaufania.
              • emes-nju Re: "UWAGA EMES" 15.05.08, 10:56
                jane14 napisał:

                > Widze bowiem ze dziecko swoją drogą, ale ty to już naprawde
                > podpadasz pod całkowity brak zaufania.

                Nie. Od 20 lat jezdze bezwypadkowo. I dlatego nie ufam piewcom "cudownych" recept. I dlatego te "cudowne" recepty wykpiwam, bo malpie do nich stosowania sie nikomu nie zapewni bezpieczentwa. Ale te recepty sa takie mile dla czlowieka - nie trzeba myslec. Wystrczy "zwolnic" (zeby "dostosowac" i "zachowac") i powszechna szczesliwosc splynie na nasz udreczony narod :-P
                • jane14 Re: "UWAGA EMES" 15.05.08, 12:47
                  emes-nju napisał:

                  > Nie. Od 20 lat jezdze bezwypadkowo.

                  Nie chce sie czepiać słowek ale napewno ?
                  A ja 23 i to napewno bezwypadkowo a nawet jak wspominałem przy
                  innych okazjach daleko od pogranicza (awaryjne hamowanie np)

                  >..."cudowne" recepty wykpiwam...

                  Mozesz, tyle że gdy mówimy o dzieciach na drodze, to temat z którego
                  kpienie jest, i bedzie przez normalnych ludzi odbierane jako
                  zdziczenie.

                  > bo malpie do nich stosowania sie nikomu nie zapewni bezpieczentwa.

                  Ja napewno nie promuje "małpich" zachowań na drodze.

                  > Ale te recepty sa takie mile dla czlowieka - nie trzeba myslec.

                  Gdzieś komus dałem taka radę by nie myślał? jak już to by nie
                  kombinowała jak "kon pod góre" a to zupełnie z mysleniem nie ma
                  zwiazku.

                  > Wystrczy "zwolnic" (zeby "dostosowac" i "zachowac") i powszec
                  > hna szczesliwosc splynie na nasz udreczony narod :-P

                  Mów za siebie nie za ludzkosc, naród itd. Nie dla wszystkich np.
                  dostosowanie predkosci, zachowanie ostrożności itp. to czarna magia.
                  Ale już kilka razy pytałem i .... cisza.
                  Jak ty rozumiesz te zasady ?
                  • emes-nju Re: "UWAGA EMES" 15.05.08, 14:26
                    jane14 napisał:

                    > Mozesz, tyle że gdy mówimy o dzieciach na drodze, to temat z
                    > którego kpienie jest, i bedzie przez normalnych ludzi odbierane
                    > jako zdziczenie.

                    Nie kpie z tematu, a probuje nadac mu normalne proporcje (nie pisze tu o pani, ktora zbiegla z miejsca wypadku - ustalenie winnego tej kolizji jest zadaniem policji i sadu; TERAZ wiemy tylko tyle, ze zbiegla i na TERAZ tylko to ja obciaza!).

                    To co tu niektorzy lansuja jest chore - jezeli doszlo do kolizji z dzieckiem, to zawsze winien jest dzikus za kierownica. To absolutna nieprawda! Chyba, ze przejawem zdziczenia kierowcy jest jakikolwiek ruch samochodu jezeli w zasiegu wzroku jest dziecko. A co robic jezeli dziecka w zasiegu wzroku nie ma, okolica nie jest "zadzieciona" (np. dzielnica biurowa), a jednak dziecko nagle, zza jakiejsc przeszkody sie pojawia? Tez dzikus-kierowca! Bo potracil dziecko, ktorego zaden KRETYN nie nauczyl podstawowych zasad bezpieczenstwa. Wybacz - zgodnie z KD male, nie panujace nad swoja emocjonalnoscia dzieci, nie powinny SAME byc w poblizu jezdni. Dzieci starsze powinny byc za to nauczone zasad ruchu! Tak jak mnie starzy, momentami dosc dotkliwie, nauczyli!

                    To jest jakias chorobliwie pojmowana polityczna poprawnosc, ktora, stosowana w praktyce, bedzie konczyla sie coraz wieksza liczba dzieci (i nie tylko) zabitych na drogach. Bo fizyki nie oszukasz! Co mi z tego, ze w poblizu szkoly czy przedszkola bede auto przepychal skoro nienauczone niczego dzieci moga petac sie po drogach i wskakiwac pod samochody. Bo nauczono je, ze silniejszy ma ustapic slabszemu :-P Nawet jezeli wymaga to zawieszenia praw fizyki.

                    PS Goraco gratuluje Ci jazdy od. 23 lat bez awaryjnych hamowan :-P
                    • jane14 Dzikius z wytworem cywilizacji w reku... 16.05.08, 09:55
                      "Goraco gratuluje Ci jazdy od. 23 lat bez awaryjnych hamowan."

                      W zasadzie to wystarczy by ocenić cała twą wypowiedź. Gdy ktoś
                      celowo przekręca wypowiedzi innych, trudno oczekiwać by był w stanie
                      cokolwiek z nich zrozumieć. Ale może ....

                      Podobno nie kpisz z tematu a nadajesz mu "normalne proporcje".
                      A moim zdaniem raczej próbujesz wypaczyć proporcje.
                      Bo z jednej strony masz osobę dorosłą która została przeszkolona i
                      ma świadomość konsekwencji swych błędów, złożyła stosowny egzamin
                      itd. a z drugiej dzieci które podobno "żaden KRETYN nie nauczył
                      podstawowych zasad bezpieczeństwa".
                      Przypominam, to co napisał Edek40. Dzieci mogą być świetnie wyuczone
                      tyle że one nie maja (nie tylko one) świadomości konsekwencji
                      błędów. Poza tym maja nieporównywalnie mniejszą zdolność
                      koncentracji a zaabsorbowane czymś zapominają o świecie. To
                      oczywiste dla każdego, kto ma do czynienia z dziećmi (rodzice,
                      nauczyciel). Choć niepojęte dla tych którzy odbierają je tylko
                      jako "hałaśliwe obiekty" (to też może być rodzic czy nauczyciel).


                      "To co tu niektórzy lansują jest chore - jeżeli doszło do kolizji z
                      dzieckiem, to zawsze winien jest dzikus za kierownica. To absolutna
                      nieprawda!"

                      Dzikus za kierownica to ten co uważa że ktoś ma coś zrobić i na
                      niego uważać a on ma tylko jechać. I to jest absolutna prawda.
                      Człowiek cywilizowany nie zabija "niechcący". Człowiek cywilizowany
                      potrafi zapanować nad wytworem swojej cywilizacji (w tym i
                      samochodem), bo zna granice swego panowania i ich nie przekracza.
                      Dzikus który "załapał się" przy okazji na wyroby cywilizacji
                      stworzone przez innych, próbuje aż walnie o barierę swych
                      możliwości.
                      Problemem aut (choć nie tylko) jest to, że bariera jest płynna
                      (zależna od warunków na drodze) dlatego dzikus ma problem, nie
                      odróżniając sytuacji kiedy ta bariera zbliża się do bariery jego
                      możliwości. Próbuje ujmować to prędkością, przyczepnością itd. czyli
                      tym co juz pojął, że siłą i krzykiem się nie da zmienić (siła i
                      krzyk to podstawowy argument dzikiego).
                      Ale już fakt pojawienia się dodatkowych elementów (pieszy, dziecko,
                      inne auto) jest dla niego warunkiem tak zaskakującym, że jedyne
                      rozwiązanie problemu to eliminacja tego warunku (oczywiście siłą).
                      Dlatego dzikus chce, aby dzieci chodziły na smyczy. No i oczywiście
                      dziki chce murów i szerokich korytarzy "eksterytorialnych" gdzie
                      mógłby nie niepokojony, dalej sprawdzać bariery swych możliwości.
                      Bez tego sobie nie poradzi.
                      No i oczywiście chce by wszyscy bezwzględnie stosowali się do
                      przepisów. Dzikus nie, bo przecież jest dziki, wiec przepisy go nie
                      obowiązują. Odbiera je jako ograniczenie swej dzikiej nieokiełznanej
                      wolności. No poza tym one są jakieś głupie, magiczne, i w ogóle to
                      ktoś co je ustala, to tak dla jaj to robi.
                      Co innego przepisy obowiązujące innych.
                      O!!! Te to są ważne ! Bo jak je zignorujesz to dziki cię rozjedzie.
                      I nie miej pretensji, przecież ostrzegał !
                      Człowiek cywilizowany odbiera ograniczenia i przepisy nie jako
                      ograniczenie wolności, tylko jako warunki korzystania ze zdobyczy
                      cywilizacji.

                      "Bo nauczono je, ze silniejszy ma ustąpić słabszemu."

                      Dokładnie ! Tyle że moze nie ustapić a chronić. To jest kwintesencją
                      cywilizacji. Silniejsi jesteśmy po to by skutecznie chronić
                      słabszych, dopóki nie staną się silni jak my (dzieci), albo dopóki
                      nas nie opuszczą (seniorzy).
                      I tego ja uczę swoje dziecko. Dlatego juz teraz (3,5 roku) wie że
                      pędząc do ulubionej zabawki, nie rozpycha się innych, a szczególnie
                      1,5 latka który stawia niepewne pierwsze kroki.
                      Co ciekawe ma to jakoś zakodowane, że "dziwnie chodzące" dziecko
                      traktuje ze szczególną ostrożnością. A o zasadzie ograniczonego
                      zaufania jeszcze z nim nie rozmawiałem...

                      "Nawet jeżeli wymaga to zawieszenia praw fizyki..."

                      No właśnie cywilizacja może nie pomaga w zawieszaniu praw fizyki ale
                      w ich zrozumieniu i opanowaniu. Dziki nie wyobraża sobie że coś
                      takiego można opanować i zrozumieć, dlatego domaga się zawieszenia.
                      A ponieważ juz do niego dotarło, ze to niemożliwe, dlatego tych co
                      próbują zrozumieć i opanować, wyśmiewa. No bo on jest juz taki
                      mądry, że wie, że nie warto próbować.

                      EMESIE oraz wszyscy Panie i Panowie KIEROWCY.
                      W ostatnich 10 latach zabiliśmy "niechcący" na drogach 2500 a
                      raniliśmy ponad 80 000 dzieci (0-14 lat)
                      Może już czas się zastanowić jakby tu "niechcący" przestać
                      eksterminować i okaleczać własne dzieci!
                      • iberia.pl jane14 -chcesz byc swietszy od papieza i na takieg 16.05.08, 10:24
                        takiego sie kreujesz, ale wiesz jak jest:przyjdzie kryska na
                        matyska...-czytaj na ciebie....losd bywa cholernie przewrotny.
                        • jane14 Re: jane14 -chcesz byc swietszy od papieza i na t 16.05.08, 10:48
                          Ja nie wierze w los i przeznaczenie itp.
                          Papieżem juz też nie zostane, a i kreować sie nan nie zamierzam.
                          Coż to za kreowanie własnej osoby na Papieża w internecie?
                          Myślisz że jacys Biskupi to czytają?
                          No pozatym musiałbym wiecej czasu poswiecić modlitwom a ja mam go
                          mało, bo ... jeżdze powoli.
                          Wierze bowiem w powiedzonko "Jak się człowiek spieszy to sie diabeł
                          cieszy" . Dlatego pośpiech zostawiam na ulicy, przed wejściem do
                          auta.
                          To znakomicie zmienia sposób prowadzenia. Pomaga oszukać "los" i
                          unikać "nieuniknionego".
                          • iberia.pl Re: jane14 -chcesz byc swietszy od papieza i na t 16.05.08, 17:20
                            nie zrozumiales przenosni-z tym papiezem, ale mnie to nie dziwi.A
                            skoro jezdzisz powoli to polecam ku lekturze watek, ktory chyba
                            kiedys zalozyl mejson:powoli nie znaczy bezpiecznie...
                            • kozak-na-koniu Jest jeszcze jeden sposób... 16.05.08, 18:23
                              elrellano.com/videos_online/1191/no-mas-accidentes.html
                            • jane14 Re: jane14 -chcesz byc swietszy od papieza i na t 17.05.08, 08:01
                              iberia.pl napisała:

                              > nie zrozumiales przenosni-z tym papiezem, ale mnie to nie dziwi.
                              Hmm ... a mnie to dziwi co zrozumiałaś.

                              > skoro jezdzisz powoli to polecam ku lekturze watek, ktory chyba kiedys założył
                              mejson:powoli nie znaczy bezpiecznie...

                              Jest wiele wątków i wypowiedzi na ten temat....
                              Ale tu chodzi o znaczenie słów powoli-szybko, Pospiesznie-bez pośpiechu, to
                              bliskoznaczne słowa a jednak rożne.
                              No ale przede wszystkim z głową, tyle że choć wszystkim wydaje się ze jeżdżą z
                              głową to jednak jak przyjdzie co do czego to okazuje sie że myślą nogami.
                      • emes-nju Re: Dzikius z wytworem cywilizacji w reku... 16.05.08, 10:32
                        jane14 napisał:

                        > Przypominam, to co napisał Edek40. Dzieci mogą być świetnie
                        > wyuczone tyle że one nie maja (nie tylko one) świadomości
                        > konsekwencji błędów.

                        Skadinad wiem, ze Edek nie dosc, ze uczy swoje wiejskie dzieci zasad ruchu, to jeszcze nie puszcza swoich kilkuletnich dzieci samopas nawet na swojej wsi. O miescie nie wspominajac.

                        > Poza tym maja nieporównywalnie mniejszą zdolność
                        > koncentracji a zaabsorbowane czymś zapominają o świecie.

                        To samo zdarza sie rowniez doroslym... A najczesciej, sadzac ze statystyk, osobom majacym ponad 60 lat.

                        > Człowiek cywilizowany nie zabija "niechcący".

                        Hm...

                        > Człowiek cywilizowany potrafi zapanować nad wytworem swojej
                        > cywilizacji (w tym i samochodem), bo zna granice swego panowania i
                        > ich nie przekracza.

                        Hm...

                        Nie sadzisz, ze sie troche zagalopowales...?

                        > EMESIE oraz wszyscy Panie i Panowie KIEROWCY.
                        > W ostatnich 10 latach zabiliśmy "niechcący" na drogach 2500 a
                        > raniliśmy ponad 80 000 dzieci (0-14 lat)
                        > Może już czas się zastanowić jakby tu "niechcący" przestać
                        > eksterminować i okaleczać własne dzieci!

                        Jestem tego samego zdania!

                        Odizolowac ruch pieszych od kolowego tam, gdzie to mozliwe (zamiast nagminnego mieszania) i prowadzic CIAGLA edukacje komunikacyjna (dla wszystkich - dla pieszych, konnych, rowerowych, samochodowych...).

                        Pieszego bez swiadomosci zagrozen nie uratuje nawet nawet najbardziej cywilizowany uczestnik tego forum (Ty), jezeli pieszy nie da mu szans na reakcje.

                        Nie wszyscy sa takimi wrozkami jak Ty, zeby przewidziec pojawienie sie pieszego - moze nawet dziecka! - w miejscu zupelnie nieodpowiednim i nie wszyscy sa odpowiednio cywilizowani jak Ty, zeby widzac pieszego - moze nawet dziecko! - w zasiegu wzroku zatrzymywac pojazd i caly ruch. Bo, wedlug mnie, jedyna bezpieczna predkosc, przy zalozeniu, ze pieszy - moze nawet dziecko! - NIC nie wie o ruchu i zagrozeniach (i ma to w d..., bo wiesz... cywilizacja :-P ), wynosi rowne ZERO.

                        Zadam Ci po raz kolejny pytanie, na ktore NIGDY nie udzieliles mi odpowiedzi, zadowalajac sie gloszeniem KOMUNALOW o zwalnianiu. Jaka predkosc jest bezpieczna jezeli w zasiegu wzroku mam pieszego - moze nawet dziecko! -, o ktorym wiem, ze jest kompletnie nieprzewidywalny? (Zgodnie z chora polityczna poprawnoscia, nie musi uczyc sie zasad ruchu, wiec sie nie uczy i lazi jak chce, bo "wie", ze cywilizacja naklada na kierowce koniecznosc bycia jasnowidzem i czarownikiem, ktory potrafi okielznac prawa fizyki).

                        Czekam z niecierpliwoscia mrugajac oczetami modremi i lapczywie chwytajac powietrze ust pakowiem ;-D
                        • jureek Re: Dzikius z wytworem cywilizacji w reku... 16.05.08, 10:56
                          emes-nju napisał:


                          > Zadam Ci po raz kolejny pytanie, na ktore NIGDY nie udzieliles mi odpowiedzi, z
                          > adowalajac sie gloszeniem KOMUNALOW o zwalnianiu. Jaka predkosc jest bezpieczna
                          > jezeli w zasiegu wzroku mam pieszego - moze nawet dziecko! -, o ktorym wiem, z
                          > e jest kompletnie nieprzewidywalny?

                          Ja odpowiem. Zadna prędkość nie jest w takiej sytuacji stuprocentowo bezpieczna.
                          A teraz Ty mi odpowiedz, co wynika z takiej odpowiedzi?
                          Czy z tego, że i tak żadna prędkość nie jest bezpieczna wynika, że można grzać
                          ile fabryka dała?
                          Jura
                          • emes-nju Re: Dzikius z wytworem cywilizacji w reku... 16.05.08, 11:24
                            jureek napisał:

                            > A teraz Ty mi odpowiedz, co wynika z takiej odpowiedzi?

                            Tylko tyle, ze nie mozna za kazde zdarzenie na drodze obwiniac wylacznie kierowcy. Bo nie ma predkosci zawsze bezpiecznej.

                            W tym konkretnie przypadku, watpliwosci nie ulega WYLACZNIE to, ze kobieta odjechala z miejsca wypadku.

                            Skoro przyjmujemy, ze nie ma predkosci 100% bezpiecznej (czyli dopuszczamy mozliwosc kolizji - rowniez na przejsciu i rowniez z dzieckiem), to cala reszta musi zajac sie policja i sad, a nie rozjuszony tlum (oraz Alexis). I tylko sad, na podstawie danych dostarczonych przez policje, bedzie mogl ocenic czy predkosc i zachowanie kobiety PRZED kolizja byly odpowiednie czy nie.

                            PS NIGDY i NIGDZIE nie pisalem, ze mozna grzac ile wlezie - z uporem maniaka walcze za za to z KOMUNALAMI, ktore maja byc "cudowna" recepta na powszechna szczesliwosc. Bo te komunaly nie sa "cudowna" recepta - jezdzac powoli (wierzac w to, ze to najlepsze i jedyne pacaneum na kaca) mozna narobic wiekszego bigosu niz jezdzac szybciej, dynamicznie, ale NAPRAWDE (z glowa) dostosowujac predkosc i sposob jazdy do warunkow.
                            • jane14 Predkosć bezpieczna istnieje i ma się dobrze. 16.05.08, 11:56
                              emes-nju napisał:

                              > Tylko tyle, ze nie mozna za kazde zdarzenie na drodze obwiniac
                              wylacznie kierowcy. Bo nie ma predkosci zawsze bezpiecznej.

                              Kompletnie nie rozumiesz tego problemu. ONA JEST! Tylko przewidzieć
                              jej na 100% nie mozna.
                              A to nie tylko problem predkosci. Wielu rzeczy przewidzieć nie
                              mozna, ale ktoś kto o tym wie, nie zwala problemu na "te rzeczy"
                              tylko stosuje odpowiedni do swej zdolności przewidywania margines
                              błędu.
                              • emes-nju Re: Predkosć bezpieczna istnieje i ma się dobrze. 16.05.08, 12:08
                                jane14 napisał:

                                > emes-nju napisał:
                                >
                                > > Tylko tyle, ze nie mozna za kazde zdarzenie na drodze obwiniac
                                > > wylacznie kierowcy. Bo nie ma predkosci zawsze bezpiecznej.
                                >
                                > Kompletnie nie rozumiesz tego problemu. ONA JEST! Tylko przewidzieć
                                > jej na 100% nie mozna.

                                Aaaa. No tak... Przewidziec jej NIE MOZNA wiec jak kierowcy sie nie uda, to ZAWSZE jest winien. :-P Osobliwe...

                                Jak przydzwoni w meteoryt, ktory mu spadl pod kola, tez? :-P
                                • jane14 Re: Predkosć bezpieczna istnieje i ma się dobrze. 16.05.08, 13:03
                                  Jeśli były prognozy o deszczu meteorytów w tej okolicy a pewnie by
                                  były gdyby spadać miały takie zagrażajace samochodom, to ja dla
                                  unikniecia takiego przypadku wybrałbym inna droge (mniejsze ryzyko)
                                  albo wogóle zrezygnował z podrózy aż do odwołania alarmu...
                                  Widzisz moge nie móc przewidziec, ale moge uniknac stosujac
                                  odpowiedni margines błedu, zalezny od swej wiedzy i doświadczenia.
                                  W meteorytach mam niewielkie, wiec bym nie ryzykował. Jak
                                  specjaliści zalecaja "nie jedź" to nie pojadę.
                            • jureek Re: Dzikius z wytworem cywilizacji w reku... 16.05.08, 12:09
                              emes-nju napisał:

                              > Bo te komunaly nie sa "cudowna" recepta - jezdzac powoli (wierzac w t
                              > o, ze to najlepsze i jedyne pacaneum na kaca) mozna narobic wiekszego bigosu ni
                              > z jezdzac szybciej, dynamicznie, ale NAPRAWDE (z glowa) dostosowujac predkosc i
                              > sposob jazdy do warunkow.

                              Walcząc z komunałami, sam komunały powielasz. Bo Twoje przeciwstawienie
                              kierowców szybkich i bezpiecznych kierowcom wolnym i jeżdżącym bez głowy właśnie
                              jest takim komunałem.
                              Jura
                              • emes-nju Re: Dzikius z wytworem cywilizacji w reku... 16.05.08, 12:25
                                jureek napisał:

                                > Twoje przeciwstawienie kierowców szybkich i bezpiecznych kierowcom
                                > wolnym i jeżdżącym bez głowy właśnie jest takim komunałem.

                                Po pierwsze nie przeciwstawiam. Pisanie, ze MOZNA jadac wolno, ale bez glowy, narobic wiekszego bigosu niz jadac szybko, dynamicznie, ale z glowa, przeciwstawianem nie jest.

                                Po drugie. Komunalami nazywamy, za SJP :-) "to, co jest oczywiste, powszechnie znane; banał, frazes, truizm". Moje tezy, sadzac z tego, ze jestem w ich gloszeniu dosc odosobniony, komunalami wiec nie sa ;-) (Jestem odosobniony, bo ludzie majac glowe pelna komunalow, nie zauwazaja np. slowa MOZNA w zdaniu "MOZNA jadac wolno, ale bez glowy, narobic wiekszego bigosu niz jadac szybko, dynamicznie, ale z glowa" i uwazaja, ze "promuje" szybka jazde).
                                • jureek Re: Dzikius z wytworem cywilizacji w reku... 16.05.08, 13:09
                                  Zbitka słowna "jeżdżę szybko, ale bezpiecznie" nie jest komunałem? Mało się tego
                                  wszędzie słyszy? W wywiadach z gwiazdami, w rozmowach itd.?

                                  Nie przedstawiaj się też jak samotny rycerz walczący z politpoprawnymi
                                  komunałami, bo nawet na tym forum "szybcy i bezpieczni" nadal stanowią
                                  większość. A w realu proporcje są jeszcze bardziej na korzyść owych "szybkich i
                                  bezpiecznych". To widać na drogach i słychać w rozmowach. Kto nie narzeka na
                                  fotoradary? Nieliczne wyjątki.
                                  Jura
                                  • emes-nju Re: Dzikius z wytworem cywilizacji w reku... 16.05.08, 13:45
                                    jureek napisał:

                                    > Zbitka słowna "jeżdżę szybko, ale bezpiecznie" nie jest komunałem?
                                    > Mało się tego wszędzie słyszy?

                                    Wszedzie moze tak. Ale nie ode mnie - ja poddaje pod watpliwosc czy wolna jazda z automatu jest bezpieczna i czy szybka z automatu niebezpieczna. Nie widze tu powielania komunalow, a raczej walke z nimi ;-)

                                    > Nie przedstawiaj się też jak samotny rycerz walczący z
                                    > politpoprawnymi komunałami, bo nawet na tym forum "szybcy i
                                    > bezpieczni" nadal stanowią większość.

                                    Czy ja wiem czy wiekszosc...?

                                    Ja na przyklad NIGDY nie napisalem o sobie, ze jezdze szybko i bezpiecznie. Wiekszosc tych, ktorzy za "cudowna" recepte na powszechna szczesliwosc NIE uwazaja "zwolnij", tez raczej tego nie pisze - raczej, tak jak ja (nie jestem wiec samotnym rycerzem), podwazaja prawdziwosc automatyzmu, o ktorym napisalem powyzej.

                                    > A w realu proporcje są jeszcze bardziej na korzyść owych "szybkich
                                    > i bezpiecznych".

                                    Tu sie zgodze. Z tym, ze raczej nie mam wrazenia, ze ci szybcy uwazaja sie za bezpiecznych - raczej, z powodu calkowitego braku krytycyzmu, jezdza szybko i "sie nie uwazaja".

                                    > To widać na drogach i słychać w rozmowach. Kto nie narzeka na
                                    > fotoradary? Nieliczne wyjątki.

                                    Rozumiem, ze narzekanie na BAT nie jest w pewnych kregach trendy? :-P

                                    A ja na przyklad nie narzekam na same fotoradary, a na to, ze sa stawiane zamiast poprawy infrastruktury (znam miejsce, w ktorym droga niewiele rozni sie od pobocza i pieniadze na budowe masztu mozna by spokojnie przeznaczyc na zalatanie co wiekszych dziur) i miejsca ich ustawienia maja mniej (MNIEJ nie znaczy, ze nie maja) wspolnego z realna poprawa bezpieczenstwa, a wiecej ze zwyklym lupieniem kierowcow (wiesz... skrzyzowanie ze strategiczna polna droga uzywana dwa razy na dobe; maskowanie skrzynek tez chyba czemus sluzy - chyba nie temu, zeby kierowcy na widok skrzynki zwalniali...?).
                                    • jureek Re: Dzikius z wytworem cywilizacji w reku... 16.05.08, 13:51
                                      OK. W takim razie konkretnie. Kto uważa, że ZWOLNIJ jest cudowną receptą na
                                      wszystko? Ja na pewno tak nie uważam, tym bardziej, że pod względem logicznym
                                      nakaz ZWOLNIJ jest kretyński.
                                      Jura
                                      • emes-nju Re: Dzikius z wytworem cywilizacji w reku... 16.05.08, 15:48
                                        jureek napisał:

                                        > OK. W takim razie konkretnie. Kto uważa, że ZWOLNIJ jest cudowną
                                        > receptą na wszystko?

                                        Zacznijmy od wszystkich "gadajacych glow", ktore tluka to nam bez cienia wyjasnienia gdzie i w jakich okolicznosciach nalezy zwolnic (oklepane do wyrzygania "noga z gazu panie kierowco" slyszane np. w reklamowkach "Szkoly Jazdy" w TVN Turbo). Niemala czesc kierowcow, bezkrytycznie biorac ten komunal za dobra monete, jezdzi "wolno", co wcale nie znaczy, ze bezpiecznie, bo w ich wykonaniu moze znaczyc to, ze nie przekraczaja np. 90 km/h na trasie (przeciez wiekszosc jezdzi znacznie szybciej!). Tylko, ze w terenie zabudowanym, upojeni swoja bezpieczna jazda, jezdza niewiele wolniej... (Osobiscie znam dwojke takich plci obojga).

                                        A skonczmy na prawie kazdej dyskusji na temat jakiegos wypadku - W KAZDYM takim watku duza czesc piszacych, po fakcie MADRZY SIE piszac komunaly z gatunku "a gdybys zwolnil" itd.

                                        To oczywiscie oczywista oczywistosc, ze gdyby "zwolnil", to najprawdopodobniej do kraksy by nie doszlo. Tylko klopot w tym, ze, skoro doszlo do kraksy, nie wiedzielismy kiedy konkretnie mielismy "zwolnic", bo zostalismy zaskoczeni (malo kto planuje, ze bedzie mial wypadek). Czyli piszacy te slowa, bezkrytycznie, bez zastanowienia powielaja komunal... Chyba... Chyba, ze uwazaja, ze caly ruch powinien odbywac sie "wolniej". Np. 70 km/h. A jak nadal beda wypadki - 50 km/h. A jak nadal... :-P

                                        > Ja na pewno tak nie uważam, tym bardziej, że pod względem logicznym
                                        > nakaz ZWOLNIJ jest kretyński.

                                        Akurat Tobie tego zwykle nie zarzucam :-)
                        • jane14 Uzupełniajac odp. Jurka 16.05.08, 11:39
                          100% nie ma i nie bedzie ale możesz byc bardzo bliski ideału a
                          przynajmniej miec 100% pewności, że nie zabijesz.
                          Tyle że nie ma predkosci w km/h, bo już ci pisałem, że to zależy od
                          zbyt wielu czynników. Gdybyś je opisał wszystkie można sie pokusić o
                          podanie takiej predkosci ale nie gdy tak stawiasz pytanie :
                          "Jaka predkosc jest bezpieczna jezeli w zasiegu wzroku mam pieszego -
                          moze nawet dziecko!"
                          Bo po pierwsze zsieg wzroku jest b duży.
                          Wiec to 100 czy 10 metrów od auta? Na jezdni czy obok i jak daleko
                          obok?
                          Samo, czy pod opieką (trzymane za raczkę)?
                          Co robi ? gra w piłke, czy zamierza przejść, czy idzie wzdłuż ulicy
                          chodnikiem? itd. itd
                          Bo od tego wszystkiego to właśnie zalezy jak ty sie powinieneś
                          zachować, bo powinienes pomysleć, co musze zrobic i czy zdąze to
                          zrobic, gdy np ono zacznie biec w kierunku jezdni. Jesli dochodzisz
                          do wniosku ze zdązysz to nie ma powodu by zwalniać, jeśli nie to
                          mozesz zwolnić czy też wybrac wariant ominiecia szerokim łukiem albo
                          i jedno i drugie. Tylko myśl, przewiduj i zapobiegaj zanim bedzie za
                          późno.
                          Fakt ze dla kogos kto nie ma pojecia o tym co się może zdarzyć
                          wynikajacy, sam nie wiem z czego, ale może wyjatkowego braku
                          wyobraźni czy doświadczenia, to moze brzmieć jak "komunały". Tyle że
                          twe pytanie tym bardziej dziwi gdy zadaje podobno doświadczony
                          kierowca.
                          • emes-nju Re: Uzupełniajac odp. Jurka 16.05.08, 12:06
                            jane14 napisał:

                            > 100% nie ma i nie bedzie ale możesz byc bardzo bliski ideału a
                            > przynajmniej miec 100% pewności, że nie zabijesz.

                            Podaj predkosc przy jakiej mam 100% pewnosci, ze nie zabije. Bez zadnych warunkow - napisales o predkosci przy jakiej mam 100% pewnosci, ze nie zabije, wiec czekam na "cudowna" recepte.

                            > Tyle że nie ma predkosci w km/h, bo już ci pisałem, że to zależy od
                            > zbyt wielu czynników.
                            > Gdybyś je opisał wszystkie można sie pokusić o
                            > podanie takiej predkosci ale nie gdy tak stawiasz pytanie :
                            > "Jaka predkosc jest bezpieczna jezeli w zasiegu wzroku mam pieszego
                            > - moze nawet dziecko!"
                            > Bo po pierwsze zsieg wzroku jest b duży.
                            > Wiec to 100 czy 10 metrów od auta?

                            Dajmy na to 10 m. Dziecko stoi tylem do jezdni. Trzymane za raczke (ale nie imadlem!). Czekam :-)

                            > Jesli dochodzisz do wniosku ze zdązysz to nie ma powodu by
                            > zwalniać, jeśli nie to mozesz zwolnić czy też wybrac wariant
                            > ominiecia szerokim łukiem albo i jedno i drugie.

                            A jezeli, co KAZDEMU (z wyjatkiem Ciebie!) moze sie zdarzyc, zle ocenie sytuacje (np. dziecko stojace tylem do jezdni w odleglosci 10 m od niej nagle wyrwie sie i pocwaluje w moim kierunku, a ja jade z mala predkoscia, ale jednak z taka, ktora wymaga drogi hamowania) i dojdzie do kolizji?

                            > Tylko myśl, przewiduj i zapobiegaj zanim bedzie za późno.

                            Mysle. Ale nie jestem wstanie myslec za wszystkich w okolicy.

                            Spore doswiadczenie umozliwia mi przewidzenie wiekszosci "nieprzewidywalnych" zachowan. Ale nie wszystkich! I dlatego czasem zdarzaja mi sie awaryjne hamowania, do ktorych Ty (o moj GURU) sie nie przyznajesz :-P O tym, ze dobrze oceniam sytuacje swiadczy to, ze jak na razie raz zdarzylo mi sie nie dac rady zahamowac. RAZ w ciagu 20 lat jazdy, glownie w zatloczonym miescie. (Zza skrecajacego w prawo TIR wyjechal samochod i sie zatrzymal - Ty oczywiscie bys to przewidzial).
                            • jane14 Re: Uzupełniajac odp. Jurka 16.05.08, 12:56
                              emes-nju napisał:

                              > Podaj predkosc przy jakiej mam 100% pewnosci, ze nie zabije. Bez
                              zadnych warunkow - napisales o predkosci przy jakiej mam 100%
                              pewnosci, ze nie zabije, wiec czekam na "cudowna" recepte.

                              Znów stawiasz pytanie zbyt ogólne, oczekujac "cudownej recepty". Ta
                              moze ci dac prawdziwy GURU nie ja.
                              Ale założmy sytuacje ekstremalną. Widze dziecko z tatusiem (albo
                              samo żeby nie komlikowac sytuacji, bo tu jeszcze bedzie róznica czy
                              po prawej czy lewej stronie tatusia, idace poboczem wzdłuż jezdni.
                              Zwalniam, predkosc dostosuje tak, by na wysokości dziecka w razie
                              potzreby sie zatrzymać i stosuje taktyke jak przy omijaniu
                              SZEROKIEJ przeszkody. Jak z naprzeciwka nic nie jedzie omine dziecko
                              z predkościa ~20/h w odległości ~3m. To mi da w razie czego dobrą
                              sekunde na hamowanie, gdyby dziecko nagle zechciało wbiec pod koła.
                              Na manewrze strace pewnie z 10 s. A może i 30 jak ruch z naprzeciwka
                              duży bo im mniejszym łukiem mijam dziecko tym wolniej bede jechał w
                              skrajnym wypadku nie zatrzymam sie jak proponujesz, tylko mine go z
                              predkościa zbliżona do niego.
                              To tylko "modernizacja" wyprzedzania rowerzysty który podobnie jak
                              dziecko może być nieprzewidywalny. Ale choć rowerzystów sporo to
                              jednak dzieci spacerujacych wzdłuż drogi niewiele tak, że te startę
                              czasu przeboleje.

                              > Dajmy na to 10 m. Dziecko stoi tylem do jezdni. Trzymane za raczke
                              (ale nie ima
                              > dlem!). Czekam :-)

                              Dokładnie tak samo albo ominać szybciej z daleka albo wolniej gdy
                              nie ma możliwości z daleka.

                              > A jezeli, co KAZDEMU (z wyjatkiem Ciebie!) moze sie zdarzyc, zle
                              ocenie sytuacje

                              No to nie zwalaj winy na innych. W koncu podejmowanie decyzji w
                              zalezności od tego jaka jest sytuacja to codzienność dla kazdej
                              dorosłej osoby.

                              > I dlatego czasem zdarzaja mi sie awaryjne hamowani
                              > a, do ktorych Ty (o moj GURU) sie nie przyznajesz

                              No własnie, mam już jakieś 80000 od wymiany klocków wyobraż sobie
                              ani 1/3 nie ubyła. A znam bezpiecznych co za ten czas maja już 3
                              komplet. Ostatnie "ostre hamowanie" to był ten test z 70/h
                              pamietasz ?

                              > Zza skrecajacego w prawo TIR wyjechal samochod i sie zatrzymal -
                              Ty oczywiscie bys to przewidzial

                              Moze, jedno jest pewne nie wyprzedzam przed skrzyzowaniem nawet jak
                              są dwa pasy. Gdy auto skrecajace w prawo hamuje, a ja nie widze z
                              poza niego tej drogi, to zmniejszam predkosc do takiej by na
                              wysokości skrzyżowania móc sie zatrzymać. Przyspieszam dopiero jak
                              zobaczę drogę poprzeczną na tyle by ocenić, czy własnie ktoś kto tez
                              mnie nie widzi, nie wjeżdza na skrzyżowanie.
                              Czasem to uciązliwe jak się zagapie, bo trzeba zwolnic nawet do
                              predkosci ~20/h ale staram sie nie zagapiać i jak widze znak
                              (magiczny rzecz jasna) uwaga skrzyżowanie, to już staram sie wysunąc
                              przed takiego tira na tyle by zobaczyć to skrzyżowanie i samemu być
                              widocznym.
                              Ale to elementarz jazdy, o czym ja pisze...
                              • emes-nju Re: Uzupełniajac odp. Jurka 16.05.08, 15:22
                                jane14 napisał:

                                > emes-nju napisał:

                                > > Zza skrecajacego w prawo TIR wyjechal samochod i sie zatrzymal -
                                > > Ty oczywiscie bys to przewidzial
                                >
                                > Moze, jedno jest pewne nie wyprzedzam przed skrzyzowaniem nawet jak
                                > są dwa pasy.

                                A OMIJASZ? Bo wiesz... Ten TIR nie wyrabial sie na zakrecie i akurat stal (o tym, ze stoi, bo sie nie wyrabia, dowiedzialem sie jak juz po zderzeniu wysiadlem z auta. Przedtem o tym nie wiedzialem, bo nie jestem wrozka - dla mnie po prostu TIR stal na prawym pasie przed skrzyzowaniem. Co intrygujace, wychodzi na to, ze Ty tez wrozka nie jestes, bo z mojej skapej co prawda informacji - ale coz to dla GURU!? - wyciagnales zle wnioski). Zawsze zatrzymujesz sie na lewym pasie jak na prawym pasie cos stoi? Osobliwe.
                                • jane14 Re: Uzupełniajac odp. Jurka 17.05.08, 07:38
                                  No to ten Tir ci nawet pokazał, że tam na poprzecznej drodze jest auto...
                                  A ja już tu wiele razy pisałem . Nie wjadę na skrzyżowanie (nawet mając
                                  pierwszeństwo przejazdu, jeśli nie widzę dróg poprzecznych.
                                  Zatrzymywać się nie trzeba, tyle że się zwalnia tak aby gdy już zobaczysz drogę
                                  poprzeczną zdążyć się zatrzymać, jeśli zajdzie potrzeba. Pewnie że czasem przy
                                  b. kiepskiej widoczności, to może być prędkość prawie pieszego...
                                  • emes-nju Re: Uzupełniajac odp. Jurka 19.05.08, 10:28
                                    jane14 napisał:

                                    > No to ten Tir ci nawet pokazał

                                    TOBIE pokazal, jak JA juz Ci wiecej niz raz o tym pisalem. MI ten TIR pokazal, ze stoi na prawym pasie, a ja lewym go omijam.

                                    No ale ja to nie jestem niczyim GURU. I nie jestem tez wrozka... Smutno mi... :-(

                                    > Nie wjadę na skrzyżowanie (nawet mając pierwszeństwo przejazdu,
                                    > jeśli nie widzę dróg poprzecznych.

                                    Ale jezdzisz Ty czasami czyms innym niz palcami po klawiaturze?

                                    Bo wiesz... W miastach na WIEKSZOSCI skrzyzowan nie ma dobrej widocznosci na ruch poprzeczny. Dobrej, to znaczy takiej, ktore daje mi wiecej niz 2-3 sek. czasu od zauwazenia jadacego poprzeczna, do zderzenia (nawet nieslusznie zakladajac, ze samochody jezdza 50 km/h, oznacza to, ze skrzyzowanie ze zla widocznoscia, to takie, na ktorym widze mniej niz 30-40 m drogi poprzecznej). Czy wiesz co by sie dzialo, gdyby kazdy Warszawiak zwalnial przed takim "slepym" skrzyzowaniem do predkosci pieszego? :-P
                                    • jane14 Re: Uzupełniajac odp. Jurka 19.05.08, 11:40
                                      emes-nju napisał:

                                      > TOBIE pokazal, jak JA juz Ci wiecej niz raz o tym pisalem. MI ten
                                      TIR pokazal, ze stoi na prawym pasie, a ja lewym go omijam.

                                      Nic ci nie pokazał, czy nic nie zrozumiałeś z tej sytuacji?
                                      Nie zadałeś sobie pytania czemu sie zatrzymał na skrzyżowaniu ?
                                      W poprzednim poście napisałeś "bo sie nie wyrabiał" A wiec
                                      wiedziałeś ze stanoł nie "dla jaj". Tylko trzeba było jeszcze
                                      pomysleć, jak sie nie wyrabiał to dlaczego ? Gdyby było ogólnie
                                      wasko to by skrecał z lewego pasa, no nie?
                                      Fakt ze wielu kierowców myśli w kategoriach, ja jestem geniusz
                                      reszta głupki wiec takiej wskazówki nie odbierają w
                                      kategorii "dlaczego on to robi" tylko w kategorii "co ten głupek
                                      robi".
                                      No a jakby przepuszczał pieszego to tez byś utrzymywał że po
                                      przejściu połowy jezdni pieszy ci wtargnoł pod koła ?
                                      Fakt nie byłbyś jedyny, juz takie tłumaczenia słyszałem...

                                      > No ale ja to nie jestem niczyim GURU. I nie jestem tez wrozka...
                                      Smutno mi...

                                      Mnie też, i ja też nie jestem, ale smutno nie z tego powodu tylko,
                                      że kierowcy nie myslą. A potem tak głupio sie tłumaczą

                                      > Ale jezdzisz Ty czasami czyms innym niz palcami po klawiaturze?

                                      Oczywiście że nie, dlatego pewnie w nikogo jeszcze nie wjechałem...
                                      każde wytłumaczenie jest dobre by się dowartościować i poprawić
                                      sobie samoocene, tyle że tylko dla zainteresowanegoe. Dla wszystkich
                                      byłoby lepiej, gdyby zainteresowany przeanalizował sytuacje by w
                                      przyszłości finał był inny.

                                      • emes-nju Re: Uzupełniajac odp. Jurka 19.05.08, 13:24
                                        jane14 napisał:

                                        > emes-nju napisał:
                                        >
                                        > > TOBIE pokazal, jak JA juz Ci wiecej niz raz o tym pisalem. MI ten
                                        > TIR pokazal, ze stoi na prawym pasie, a ja lewym go omijam.
                                        >
                                        > Nic ci nie pokazał, czy nic nie zrozumiałeś z tej sytuacji?
                                        > Nie zadałeś sobie pytania czemu sie zatrzymał na skrzyżowaniu ?

                                        Acha. To Ty zza stojacego TIRa widzisz prawe pobocze tak, zeby zauwazyc skrzyzowanie, ktore TIR zaslania...

                                        > W poprzednim poście napisałeś "bo sie nie wyrabiał" A wiec
                                        > wiedziałeś ze stanoł nie "dla jaj".

                                        To ze sie "nie wyrabia", jak juz napiealem, stalo sie dla mnie jasne jak juz przedwonilem i wysiadlem z auta. Sadzac z tego, ze zaraz po dzwonie udalo mi sie wysiasc, to z cala pewnoscia musialem jechac z "nadmierna" i "nie dostosowac" :-P

                                        > No a jakby przepuszczał pieszego to tez byś utrzymywał że po
                                        > przejściu połowy jezdni pieszy ci wtargnoł pod koła ?

                                        Jezeli zebra bylaby zatarta (jest taka juz miesiac po malowaniu) albo zalana woda (widzisz wtedy rozmalowanie?), a TIR zaslanialby oznakowanie pionowe, to wlasnie tak by bylo... I nie przemawia to przeciwko mnie, a przeciwko wymyslaniu niesterowanych przejsc na ruchliwych wielopasmowkach :-P
                                        • jane14 Re: Uzupełniajac odp. Jurka 20.05.08, 08:17
                                          emes-nju napisał:

                                          > Acha. To Ty zza stojacego TIRa widzisz prawe pobocze tak, zeby
                                          zauwazyc skrzyzowanie, ktore TIR zaslania...
                                          To DUZY tir jak zasłonił całe skrzyżowanie, a wiec twierdzisz ze
                                          wogóle nie miałeś swiadomości że wjeżdzasz na skrzyzowanie ?
                                          A ja widze tak samo jak wszyscy (z bliska już nawet troche gorzej)
                                          ale za to z tego co czytam, dużo uważniej patrze...

                                          > To ze sie "nie wyrabia", jak juz napiealem, stalo sie dla mnie
                                          jasne jak juz przedwonilem i wysiadlem z auta. Sadzac z tego, ze
                                          zaraz po dzwonie udalo mi sie wysiasc, to z cala pewnoscia musialem
                                          jechac z "nadmierna" i "nie dostosowac" :

                                          Z cała pewnością, jakbyś jechał zgodnie ze sztuką skonczyłoby sie
                                          tylko na krytycznym spojrzeniu i wymianie gestów (choci oczywiście o
                                          gosc-"Przepraszam", Emes-"OK nic sie nie stało"), miedzy tobą
                                          (uczniem godnym Guru takiego jak ja), a nieporadnym (ale moze to sie
                                          zmieni z czasem) kierowca który chciał ułatwić Tirowi skret a wpadł
                                          z deszczu pod rynnę.

                                          > Jezeli zebra bylaby zatarta (jest taka juz miesiac po malowaniu)
                                          albo zalana woda (widzisz wtedy rozmalowanie?), a TIR zaslanialby
                                          oznakowanie pionowe, to wlasnie tak by bylo... I nie przemawia to
                                          przeciwko mnie, a przeciwko wymyslaniu niesterowanych przejsc na
                                          ruchliwych wielopasmowkach :-P

                                          Ale chociaż popatrzyłeś czy jest przejście przed
                                          manewrem "omijania" ?!
                                          No i na skrzyzowaniu piesi mogą przechodzić przez jezdnie, jak
                                          nawet nie ma pasów. Jest to obwarowane co prawda pewnymi warunkami
                                          ale poniewaz teren był niezabudowany jak mniemam to zapewne były one
                                          spełnione.

            • hrabia-monter-christo ---- co obowiazuje ???? ------ 23.10.08, 01:26
              emes-nju napisał:

              > Zasada ograniczonego zaufania obowiazuje!

              gdzie, bo nie w PoRD ?
        • inguszetia_2006 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 13:24
          Witam,
          Dziecko to dziecko. Oczekiwać od dziecka tego, czego od siebie się
          oczekuje to duuuuża przesada. Dzieci są przede wszystkim znacznie
          bardziej roztargnione niż dorośli. Nie potrafią skupić uwagi na
          jednej czynności. Przewidywanie,koncentracja, to nie jest to,w czym
          dzieci celują. A wręcz przeciwnie. I po to wymyślono rodziców i
          opiekunów;-)
          Pzdr.
          Inguszetia
        • alexis_corner [...] 14.05.08, 21:37
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kozak-na-koniu Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 14.05.08, 09:26
        To Wy towarzyszu/królu/szeregowy jesteście tą babą? A dowód na to
        macie?
        • Gość: . wyjdzie na to, że.... IP: *.lot.pl 14.05.08, 10:04
          ....trzeba będzie to dziecko aresztować !
    • iberia.pl do alexis : co z dziewczynka? 14.05.08, 15:43
      udalo sie odnalezc sprawczynie ?
      • alexis_corner [...] 15.05.08, 10:22
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • alexis_corner [...] 15.05.08, 10:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • iberia.pl Re: tiges_wiz jesli juz 15.05.08, 10:52
            jestes cieta za chamskie teksty-to chyba oczywiste, jesli nie
            potrafisz dyskutowac bez obelg to niestety ale pozostaje ci
            zalozenie wlasnego bloga.
            • alexis_corner Re: tiges_wiz jesli juz 15.05.08, 11:07
              no jasne, niechęć do dyskusji z damami twojego pokroju
              wyrażona cytatem "nie chce mi się z tobą gadać"
              to chamstwo niebywałe!
              co do innych moich "chamskich" tekstów to uważam ,że popisywanie się swoimi
              wątpliwymi przemyśleniami w obliczu bólu i cierpienia dziecka
              a za to brak jednoznacznego potępienia zachowania tej szmaty( tak szmaty!)i
              szukanie dla niej głupich usprawiedliwień, wymaga zdecydowanej reakcji i ostrych
              słów.
              a teraz spijajcie sobie nektar z ust

              - wredna alexis
              tiges, do roboty!
              tnij!
              • iberia.pl Re: tiges_wiz jesli juz 15.05.08, 12:33
                alexis_corner napisał:

                > no jasne, niechęć do dyskusji z damami twojego pokroju
                > wyrażona cytatem "nie chce mi się z tobą gadać"
                > to chamstwo niebywałe!

                doskonale wiesz, ze chodzilo przede wszystkim o inne twoje teksty w
                stylu " w ryja" itd.

                > co do innych moich "chamskich" tekstów to uważam ,że popisywanie
                się swoimi wątpliwymi przemyśleniami w obliczu bólu i cierpienia
                dziecka a za to brak jednoznacznego potępienia zachowania tej szmaty
                ( tak szmaty!)i szukanie dla niej głupich usprawiedliwień, wymaga
                zdecydowanej reakcji i ostrych
                > słów.

                a ja uwazam, ze nawet bedac ofiara nalzey zachowac MINIMUM kultury
                wobec bezstronnych interlokutorow, tyle albo az tyle.Jak widac
                ciebie to przerasta.
                A teraz z laski swojej pokaz KTO z NAS ewidentnie bronil sprawczyni?
                Odpowiem ci NIKT. Bo jak poczytasz to forum troszke dluzej i
                bardziej wnikliwie niz swoj watek to zobaczysz, ze gdyby co drugi
                kierowca stosowal sie chocby do polowy tego o czym tu sie pisze to
                ilosc wypadkow, rannych i ofiar smiertelnych na pewno bylaby nizsza
                niz jest obecnie.

                > a teraz spijajcie sobie nektar z ust
                >
                > - wredna alexis
                > tiges, do roboty!
                > tnij!

                i po co to te osobiste wycieczki?
                • alexis_corner Re: tiges_wiz jesli juz 15.05.08, 19:47
                  słuchaj no, bezstronna interlokutorko,
                  nie napiszę gdzie mam taką "bezstronność" w obliczu tego co się stało
                  bo znów jakiś "bezstronny interlokutor" napisze mi, że na przyjemność trzeba sobie zasłużyć a jak go odeślę na odpowiednie (dla takich mniejszości) forum to teges mnie wytnie.

                  Bezstronność w stylu: "czy dziecko spojrzało w lewo potem w prawo i znowu w lewo" , "może była w szoku?"( ta szmata), "może nie poczuła i nie zauważyła, że kogoś potrąciła", "czyli dziewczynce nic poważnego się nie stało?" - zachowajcie sobie na salę sądową, gdy zostaniecie pełnomocnikami tej dzi... uni.

                  Jeszcze by tego brakowało, żeby ktoś "ewidentnie" bronił sprawczyni!
                  Wystarczy zaprezentowana przez Ciebie i kilku innych "bezstronność" :-(

                  - wredna alexis


                  • bwv1004 Re: tiges_wiz jesli juz 15.05.08, 20:20
                    alexis_corner napisał:

                    > nie napiszę gdzie mam taką "bezstronność"

                    Rozumiem, że dla ciebie bezstronność to: okoliczności nieważne,
                    całkowitą i wyłączna wine ponosi kierowca, niech zdechnie?

                    > zachowajcie
                    > sobie na salę sądową, gdy zostaniecie pełnomocnikami tej dzi...
                    uni.

                    Chwała FSM, że w sądzie takie rzeczy się rozważa i rozpatruje, że
                    minęły czasy linczów dokonywanych przez rozjuszony tłum. Ale
                    niektórzy, coś mi się zdaje, tęsknią....
                    • alexis_corner Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 01:14
                      bwv1004 napisał:
                      > Rozumiem, że dla ciebie bezstronność to: okoliczności nieważne,
                      > całkowitą i wyłączna wine ponosi kierowca, niech zdechnie?

                      > minęły czasy linczów dokonywanych przez rozjuszony tłum. Ale
                      > niektórzy, coś mi się zdaje, tęsknią....

                      Wyraźnie napisałam, żebyś sobie tę "bezstronność" zachował na występ w charakterze pełnomocnika tej szmaty w sądzie, więc nie pitol głodnych kawałków o "linczach", "rozjuszonych tłumach" i "tęsknocie".
                      Capisci???!
                      Udajesz niekumatego czy naprawdę nim jesteś?
                      A może próbujesz być bardziej wredny niż ja?

                      Tak, uważam ,że za potrącenie dziecka na przejściu dla pieszych w pobliżu szkoły i ucieczkę z miejsca wypadku(...)"całkowitą i wyłączna wine ponosi kierowca"(...)
                      Jeśli TOBIE pasuje żeby "zdychał"... niech zdycha.
                      Wisimito, jak powiedział pewien Japończyk...

                      - wredna alexis




                      • bwv1004 Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 01:56
                        alexis_corner napisał:

                        > Wyraźnie napisałam, żebyś sobie tę "bezstronność" zachował na
                        występ w charakterze pełnomocnika tej szmaty w sądzie,

                        Primo, ja uważam, że bezstronne (bez cudzysłowu) i sprawiedliwe
                        podejście jest właściwe w analizie czegokolwiek, również zdarzenia
                        drogowego, które tu omawiamy. Jeśli ty się czujesz lepiej bez
                        bezstronności, innymi słowy, przyjmując i zakładając że twój osąd
                        jest stronniczy i że nie masz z tym żadnego problemu - cóż, jednak
                        twój problem. Wyrazy współczucia.

                        Secundo, skąd w ogóle te sądowe sugestie? Doprawdy, nie jestem, i nie
                        zamierzam być niczyim pomocnikiem, zwłaszcza w sądzie.


                        > Capisci???!

                        Ja jak najbardziej, ty najwyraźniej nie.

                        > Udajesz niekumatego czy naprawdę nim jesteś?

                        Zadaj to pytanie lepiej sobie.

                        > A może próbujesz być bardziej wredny niż ja?

                        Nie, w przeciwieństwie do ciebie nie uważam bycia wrednym za cel,
                        zaletę, czy coś, czym należy i wypada się chwalić.

                        >
                        > Tak, uważam ,że za potrącenie dziecka na przejściu dla pieszych w
                        pobliżu szkoł
                        > y i ucieczkę z miejsca wypadku

                        Pytam więc, na jakiej podstawie prawnej uważasz, że za _każde_
                        potrącenie dziecka na przejściu dla pieszych w pobliżu szkoły ponosi
                        winę kierowca? W tym, jak rozumiem, na przykład za potrącenie
                        dziecka, które nagle wybiegło pod koła z grupy dzieci, która właśnie
                        skończyła przechodzić przez przejście?

                        Mam w ogóle wrażenie że należysz do tej dziwacznej odmiany ageistów,
                        która zdrowie i życie dziecka uważa za ważniejsze i więcej warte, niż
                        zdrowie i życie dorosłego. Ale może się mylę.
                        • alexis_corner Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 02:24
                          niedługo będziesz "wyciągał" poszczególne sylaby z moich postów i poddawał je męczącej oczy czytelnika analizie a nastepnie miażdżył celną i logiczną argumentacją :-D
                          nie będę cię pytała, po raz kolejny, czy udajesz niekumatego.
                          wiem już, że nie udajesz.
                          Capisci... - no nie rozśmieszaj mnie używaniem słów , których znaczenia nie pojmujesz. :-D
                          a teraz weź się za lekturę odpowiednich przepisów gdzie znajdziesz właściwe ARTYKUŁY i tak ulubione przez ciebie "paragrafy" potwierdzające to, że babol jest winny.
                          szkoda, że nie masz szansy na pełnomocnictwo od tej szmaty.
                          surowszy wyrok miała by jak w banku!

                          - wredna alexis
                          • bwv1004 Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 02:28
                            alexis_corner napisał:

                            > logiczną argumentacją :-D

                            Pewnie, zamiast logicznej argumentacji lepiej rzucić parę
                            razy "szmatą" i "sam sobie znajdź artykuły" - artykuły, które
                            istnieją wyłącznie w twojej imaginacji.
                            • alexis_corner Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 08:28
                              to jeszcze nie to.
                              dwa wyrazy??? dwie sylaby mają być!!!
                              ćwicz, ćwicz, ćwicz!

                              -wredna alexis
                          • emes-nju Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 11:00
                            alexis_corner napisał:

                            > weź się za lekturę odpowiednich przepisów gdzie znajdziesz właściwe
                            > ARTYKUŁY i tak ulubione przez ciebie "paragrafy" potwierdzające to,
                            > że babol jest winny.

                            Z opisu wynika, ze BEZ ZADNYCH WATPLIWOSCI "babol" jest winny ucieczki z miejsca wypadku. Natomiast z opisu nie wynika kto byl winny wypadkowi...

                            Skoro powolujesz sie na przepisy, to zamiast skupiac sie wylacznie na obowiazkach kierowcy i prawach pieszego, poczytaj (i zrozum) przepisy o obowiazkach pieszego i o pewnych zakazach go obowiazujacych.

                            Zacytuje, zebys sie nie przemeczyla:

                            Art. 14. Zabrania się:

                            wchodzenia na jezdnię:
                            - bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
                            - spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi
                  • iberia.pl Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 08:21
                    alexis_corner napisał:

                    > słuchaj no, bezstronna interlokutorko,
                    > nie napiszę gdzie mam taką "bezstronność" w obliczu tego co się
                    stało bo znów jakiś "bezstronny interlokutor" napisze mi, że na
                    przyjemność trzeba sobie zasłużyć a jak go odeślę na odpowiednie
                    (dla takich mniejszości) forum to teges mnie wytnie.

                    takim tonem to sie zwracaj do swojego dziecka a nie do nas.

                    >
                    > Bezstronność w stylu: "czy dziecko spojrzało w lewo potem w prawo
                    i znowu w lewo" , "może była w szoku?"( ta szmata), "może nie
                    poczuła i nie zauważyła, że kogoś potrąciła", "czyli dziewczynce nic
                    poważnego się nie stało?" - zachowajcie
                    > sobie na salę sądową, gdy zostaniecie pełnomocnikami tej dzi...
                    uni.


                    ty jestes naprawde albo nienormalna albo chora na umysle....
                    Proponuje zebys sie zapoznala z OBOWIAZKAMI jakie ma pieszy, tak, o
                    dziwo KAZDY pieszy MA obowiazek spojrzec w lewo, w prawo i w lewo-
                    jestem ciekawa czy kiedykolwiek ze swoim dzieckiem rozmawialas na
                    temat zachowania sie na drodze?????To jest Twoj zakichany obowiazek
                    jako matki!!!!!!



                    >
                    > Jeszcze by tego brakowało, żeby ktoś "ewidentnie" bronił
                    sprawczyni! Wystarczy zaprezentowana przez Ciebie i kilku
                    innych "bezstronność" :-(


                    szkoda, slow.... moze sprawdz w slowniku co znaczy slowo OBIEKTYWIZM
                    i czym sie rozni od subiektywizmu.Jak czytam wypowiedzi takich
                    mamusiek jak ty to jestem za tym by na "posiadanie" dziecka dawali
                    koncesje.
                    >
                    >
                    >
                    • alexis_corner Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 08:37
                      samozwańcza rzeczniczka "Nas"
                      się znzlazła,bezstrona i obiektywna rozdawczyni licencji ha,ha,ha :-D
                      następna kura wydziobująca wyrazy z postów przeistoczona z bezstronnej interlokutorki w obiektywną komentatorkę.
                      genua!
                      - wredna alexis
                      • iberia.pl Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 08:45
                        alexis_corner napisał:

                        > samozwańcza rzeczniczka "Nas"
                        > się znzlazła,bezstrona i obiektywna rozdawczyni licencji
                        ha,ha,ha :-D
                        > następna kura wydziobująca wyrazy z postów przeistoczona z
                        bezstronnej interlokutorki w obiektywną komentatorkę.
                        > genua!

                        typowy tekst kogos komu brakuje argfumentow w dyskusji....a te
                        kosmopolityczne wtracenia traca wiesniactwem....
                        • alexis_corner Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 11:47
                          ale, żeś się naargumentowała :-D

                          z kosmopolitycznym pozdrowieniem
                          baaj!

                          - wredna alexis
                      • bwv1004 Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 21:06
                        alexis_corner napisał:

                        > następna kura wydziobująca wyrazy z postów

                        Pokaż gdzie w tej dyskusji zarzucono lub zakwestionowano twoją
                        wypowiedź wyjmując ją z kontekstu, w którym nie można by jej
                        zakwestionować.


                        jane14 napisał:

                        > Człowiek cywilizowany nie zabija "niechcący". Człowiek
                        cywilizowany
                        > potrafi zapanować nad wytworem swojej cywilizacji (w tym i
                        > samochodem), bo zna granice swego panowania i ich nie przekracza.


                        Idealizm, nie mający żadnego pokrycia w faktach. Granice są
                        nieostre, a większość wypadków i katastrof zdarza się z powodu
                        splotu wielu niesprzyjających wydarzeń, z których każde z osobna
                        znaczyłoby niemal nic. Ale skutki tych wydarzeń nakładają się w
                        sposób wysoce nieliniowy, zaś złożoność interakcji i wielość
                        czynników uniemożliwiają pewne przewidzenie granic umożliwiających
                        uniknięcie efektu przy zachowaniu jakiejkolwiek efektywności
                        działania. (Jak napisał emes-nju "Tylko klopot w tym, ze, skoro
                        doszlo do kraksy, nie wiedzielismy kiedy konkretnie
                        mielismy "zwolnic", bo zostalismy zaskoczeni (malo kto planuje, ze
                        bedzie mial wypadek). " - należałoby zwalniac ciągle, wreszcie
                        stanąc i udac się dalej pieszo)

                        Proponuję pozapoznawać się z przebiegiem i powodami katastrof
                        lotniczych - w nich bowiem ze względu na większą typowo złożoność
                        sytuacji opisane wyżej zjawiska maja wyjatkowo duże znaczenie,
                        ponadto przebieg katastrof jest dokładniej analizowany po fakcie.
                        A piloci jako populacja są jak sądze bardziej cywilizowani i z
                        pewnością lepiej wyszkoleni niz kierowcy samochodów.

                        > EMESIE oraz wszyscy Panie i Panowie KIEROWCY.
                        > W ostatnich 10 latach zabiliśmy "niechcący" na drogach 2500 a
                        > raniliśmy ponad 80 000 dzieci (0-14 lat)

                        I zabiliśmy (jeśli już używać pierwszej osoby liczby mnogiej - ja
                        tam nikogo nie zabiłem) jakieś 50 000 dorosłych. Ciekawe czemu mniej
                        cię obchodzą.
                        • alexis_corner Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 22:19
                          bwv1004 napisał:

                          > alexis_corner napisał:
                          >
                          > > następna kura wydziobująca wyrazy z postów
                          >
                          > Pokaż gdzie w tej dyskusji zarzucono lub zakwestionowano twoją
                          > wypowiedź wyjmując ją z kontekstu, w którym nie można by jej
                          > zakwestionować.
                          >

                          Wielce Szanowny i Bezstronny Interlokutorze,
                          To forum nie jest odpowiednim miejscem gdzie możesz wydawać polecenia typu "pokaż", "znajdź" "wyszukaj".
                          Zatrudnij się raczej w szkole albo w którejś z gazetek typu "Szaradzista", lub jeśli masz większe ambicje, przy opracowywaniu testów dla grzybiarzy.
                          Ja też nie jestem odpowiednią osobą, której możesz wydawać takie polecenia.

                          - wredna alexis

                          • bwv1004 Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 22:36
                            Cóż za konsekwencja!

                            alexis_corner napisał:

                            > To forum nie jest odpowiednim miejscem gdzie możesz wydawać
                            polecenia typu "pokaż", "znajdź" "wyszukaj".

                            A wcześniej...

                            alexis_corner napisał:

                            > Pofatyguj się sam i odszukaj właściwy ARTYKUŁ,
                            > a teraz weź się za lekturę odpowiednich przepisów gdzie znajdziesz
                            właściwe ARTYKUŁY

                            I napisze po raz kolejny, choć jak widze do niektórych nie dociera:
                            w cywilizowanych dyskusjach ciężar udowodnienia tezy spoczywa na
                            osobie ja stawiającej. Ty mówisz, że jest przepis nakazujący
                            zatrzymac się, gdy w poblizu przejścia jest dziecko - ty powinnaś
                            taki przepis pokazać. Ty sugerujesz, że manipulujemy twoimi
                            wypowiedziami wyjmując je z kontekstu - do ciebie należy pokazanie
                            gdzie takie manipulacje miały miejsce.
                            Tezy, dla których nie jesteś w stanie podać żadnego wsparcia czy
                            odniesienia, są nic nie warte w dyskusji.
                            • alexis_corner Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 22:45
                              bwv1004 napisał:

                              > Cóż za konsekwencja!
                              >
                              > alexis_corner napisał:
                              >
                              > > To forum nie jest odpowiednim miejscem gdzie możesz wydawać
                              > polecenia typu "pokaż", "znajdź" "wyszukaj".
                              >
                              > A wcześniej...
                              > alexis_corner napisał:
                              >
                              > > Pofatyguj się sam i odszukaj właściwy ARTYKUŁ,
                              > > a teraz weź się za lekturę odpowiednich przepisów gdzie znajdziesz
                              > właściwe ARTYKUŁY

                              Cóż za konsekwencja w usiłowaniu mącenia w głowach czytelnikom tego wątku.
                              Przezornie nie wspomniałeś, że to jest moja odpowiedź na twoje próby zagonienia mnie do roboty :-D
                              Jeszcze raz ci powtarzam:
                              w szkole i dla grzybiarzy!

                              - wredna alexis
                              • bwv1004 Re: tiges_wiz jesli juz 16.05.08, 22:50
                                alexis_corner napisał:

                                > Przezornie nie wspomniałeś, że to jest moja odpowiedź na twoje
                                próby zagonienia
                                > mnie do roboty

                                Nie będę po raz trzeci raz pisał, dlaczego owo "zagonienie do
                                roboty" było jak najbardziej uzasadnione z puntu widzenia sztuki
                                dyskusji.
                                • alexis_corner nie chce mi się z tobą gadać 16.05.08, 23:16
                                  bwv1004 napisał:
                                  > Nie będę po raz trzeci raz pisał, dlaczego owo "zagonienie do
                                  > roboty" było jak najbardziej uzasadnione z puntu widzenia sztuki
                                  > dyskusji.

                                  Nie będę po raz trzeci pisała gdzie i kogo możesz "gonić do roboty"
                                  Ja nie po to weszłam na forum, by uprawiać "sztukę dyskusji", tylko po to, by
                                  znaleźć świadków potrącenia dziecka na OZNAKOWANYM PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH,
                                  NAPRZECIWKO SZKOŁY.
                                  Ponieważ i tak dużo czasu poświęciłam trollowatemu, więc zakończę popularnym i
                                  zwięzłym:
                                  "Nie chce mi się z tobą gadać"

                                  - wredna alexis


                                  • bwv1004 Re: nie chce mi się z tobą gadać 16.05.08, 23:20
                                    alexis_corner napisał:

                                    > Ja nie po to weszłam na forum, by uprawiać "sztukę dyskusji",

                                    forum DYSKUSYJNE - mówici to coś

                                    tylko po to, by
                                    > znaleźć świadków potrącenia dziecka

                                    i temu słuzyły oczywiście agresywne komentarze o szmatach i kłamstwa
                                    na temat przepisów PoRD.
                                    • Gość: motocyklista Re: nie chce mi się z tobą gadać IP: *.aster.pl 17.05.08, 14:39
                                      a czemu służyły twoje "bezstronne" i "obiektywne" komentarze
                                      wcale się jej nie dziwie, że ci nakładła.
                                      ja bym zrobił to samo :-D
            • Gość: Poll Re: tiges_wiz jesli juz IP: *.try.wideopenwest.com 20.05.08, 15:48
              Oj wielu dyskutuje używając chamstwa i obelg i jakoś przez kilka lat nie zostali
              wycięci . Są równi i równiejsi .
    • inguszetia_2006 Re: !czy ktoś widział potrącenie dziewczynki na p 15.05.08, 11:18
      Witam,
      Ale Wy dzisiaj jesteście trujący;-)Wątek spływa jadem;-)A antidotum
      pewnie nie ma, co?;P
      Pzdr.
      Inguszetia
      • alexis_corner antidoco? 16.05.08, 12:19
        następna kosmopolitka... ;-)

        - wredna alexis
    • iberia.pl "przeprowadzacz" -czy przy tej szkole jest 16.05.08, 15:28
      taka osoba? Gdyby ktos mial watpliwosci o kim mowie, to :
      www.portalpomorza.pl/aktualnosci/9/1310
      • alexis_corner Re: "przeprowadzacz" -czy przy tej szkole jest 22.10.08, 22:00
        Zapraszam uprzejmie do zabrania głosu w tym tragicznym wątku
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=752&w=86246512
        panie/panów:
        iberia.pl
        emes-nju
        tiges_wiz
        bwv1004
        Pofantazjujcie sobie troszeczkę...

        śmiało...

        - wredna alexis
        • iberia.pl zadalam ci konkretne pytanie, ale ty 22.10.08, 23:04
          tradycyjnie nie raczylas odpowiedziec, bo i po co ? Wlasnie widac
          jak sie przejelas ta tragedia.Bij piane sama.
          • alexis_corner Re: zadalam ci konkretne pytanie, ale ty 23.10.08, 00:02
            iberia.pl napisała:
            > tradycyjnie nie raczylas odpowiedziec, bo i po co ? Wlasnie widac
            > jak sie przejelas ta tragedia.Bij piane sama.

            Aha... Ty się przejełaś ... Losem "zszokowanej".
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=79516003&a=79528063
            Wyszła już z szoku biedulka?

            - wredna alexis
            • iberia.pl twoja bezczelność jest porażająca 23.10.08, 08:17
              najpierw tu polowe osob majacych inne zdanie od twojego obrazasz do
              tego stopnia, ze sa kasowane twoje wypowiedzi a potem wielce do
              dyskusji zapraszasz? Piekna hipokryzja.

              p.s. jestes kierowca czy tylko pieszym?
              • sokolasty Re: twoja bezczelność jest porażająca 23.10.08, 10:00
                Nie karmcie trolla, nie warto
        • tiges_wiz Re: "przeprowadzacz" -czy przy tej szkole jest 23.10.08, 09:49
          przejrzalem cale forum z postami przeze mnie zdoderowanymi i w tym
          watku znalazlem 1 wpis z pytaniem czy byl tam monitoring.

          wiec sie ode mnie odstosunkuj.
          wg. statystyk policyjnych wina w przypadku wypadku z pieszym rozklada
          sie po polowie.

          1. auto nie zatrzyma sie w miejscu. nawer 30-40 km/h to predkosc
          ktora moze byc smiertelna
          2. ja dzieci ucze rozgladania sie nawet na zielonym swietle. Kierowca
          moze zaslabnac, byc pijany lub po prostu sie zagapic.
          3. Nie wiesz jak ja sie zachowuje na drodze. Po prostu wiem, ze nie
          zawsze kierowca jest winny.

          Na koniec troche przepisow:
          Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest
          obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust.
          2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na
          tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

          Art. 14. Zabrania się:
          wchodzenia na jezdnię:
          bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla
          pieszych,
          spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

          Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla
          pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić
          pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

          2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest
          obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na
          skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.

          3. Kierującemu pojazdem zabrania się:

          wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed
          nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany;
          omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał
          się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu;
          jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.
        • emes-nju Re: "przeprowadzacz" -czy przy tej szkole jest 23.10.08, 11:04
          alexis_corner napisał:

          > Zapraszam uprzejmie do zabrania głosu w tym tragicznym wątku (...)
          > emes-nju

          Dlaczego?
          • iberia.pl Re: "przeprowadzacz" -czy przy tej szkole jest 23.10.08, 11:08
            bo chciala Tobie i reszcie udowodnic, ze sie mylimy i w ogole
            jestesmy be ze mamy czelnosc brac pod uwage inny przebieg zdarzenia.
            • emes-nju Re: "przeprowadzacz" -czy przy tej szkole jest 23.10.08, 11:21
              iberia.pl napisała:

              > bo chciala Tobie i reszcie udowodnic, ze sie mylimy

              Ja sie juz nie myle! Taka powzialem decyzje!

              Dzieki uwaznej lekturze wpisow na forum, czytaniu prasy i sluchaniu TV (ogladac sie nie da), wiem juz np., ze przyczyna kazdego wypadku w ruchu jest nadmierna predkosc.

              Wiem tez, ze jezeli na przejsciu gina dzieci, to w relacji prasowej samochod MUSIAL byc "rozpedzony". Nawet jezeli to rozpedzenie oznacza 40 czy 50 km/h, bo, jak juz napisalem, przyczyna kazdego wypadku z udzialem przynajmniej jednego poruszajacego sie pojazdu, jest nadmierna predkosc. A skoro nadmierna, to znaczy, ze samochod byl rozpedzony.
              • sokolasty Re: "przeprowadzacz" -czy przy tej szkole jest 23.10.08, 11:51
                Nawet jak jechał 20kmh, to tez była wina kierowcy, bo nie dostosował, nie
                zachował itp itd. A gdyby wasza matka w przyszłości albo synek malutki?
                • alexis_corner ależ iberciu droga 23.10.08, 14:58
                  ja nie zapraszałam cie do dyskusji ZE MNĄ, bo już dawno napisałam, że "nie chce mi się z tobą gadać".
                  Nie zapraszałam również do dyskusji TUTAJ, tylko TAM:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=752&w=86246512&v=2&s=0
                  Połowę, powiadasz, obraziłam "do tego stopnia"... No popatrz... słabo się starałam widocznie, bo druga połowa jakoś się uchroniła przed moimi wściekłymi atakami ;)
                  To, że twój koleś tiges kasował moje posty świadczy tylko o tym..., że cię lubi.;-( A mnie nie.;-) Dla tego, tak "solidnie i rzetelnie", czynił swoją powinność, w stosunku do tego co JA pisałam.
                  Więc, jeszcze raz berciu, zapraszam:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=752&w=86246512&v=2&s=0
                  - wredna alexis

                  ps
                  Nie wiem czy się zmartwisz czy ucieszysz, ale jestem kierowcą(czynią?)(ABCD)i pieszym(ą):-). Znając twój pokrętny sposób argumentacji, na pewno masz już przygotowany na tę ewentualną okoliczność, powalający mnie na łopatki wniosek... :-D
                  psps
                  a ty pierzasty przyjacielu - bujaj worki!
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=80592261&a=80816079



                  iberia.pl napisała:
                  > najpierw tu polowe osob majacych inne zdanie od twojego obrazasz do
                  > tego stopnia, ze sa kasowane twoje wypowiedzi a potem wielce do
                  > dyskusji zapraszasz? Piekna hipokryzja.
                  > p.s. jestes kierowca czy tylko pieszym?

                  • iberia.pl droga alexis 23.10.08, 15:39
                    gdyby ci sie nie chcialo gadac to bys nie odpisywala, a tak po
                    kazydm poscie twoja odpowiedz.

                    Nie ty mi mowic bedziesz co i gdzie mam pisac, dobrze?:-)

                    Jesli masz zarzuty czy pretensje co do moderacji to napisz skarge do
                    tych wyzej, a nie wypisuj tu swoich andronow, bo gdybys choc troche
                    to forum czytala to bys wiedziala, ze nie raz i nie dwa z tigesem
                    koty darlam:-D.


                    Tym bardziej nie rozumiem twojego stanowiska jak piszesz, ze jestes
                    kierowca az tylu kategorii i pewnie rocznie przejezdzasz tysiace km.
                    • alexis_corner Re: droga alexis 23.10.08, 15:48
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=79516003&a=86318684
                      :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka