Dodaj do ulubionych

Wyjazd z posesji

11.06.08, 21:43
Chciałem tylko szanownym kierowcom przypomnieć, że jak się wyjeżdża z posesji
to wcale jedynym obowiązkiem nie jest sprawdzenie, czy nie jedzie auto po
jezdni. Należy także przepuścić pieszych idących chodnikiem, a także jeśli
jest droga rowerowa to także rowerzystów. Natomiast sądząc po zachowaniach
zdecydowana większość albo o tym nie wie, albo ma to w d... A na zwróconą
uwagę albo nie reagują, albo reagują agresją.
Obserwuj wątek
    • Gość: Teodor Re: Wyjazd z posesji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 22:14
      Chciałbym tylko szanownym pieszym przypomnieć,że nie mogą utrudniać
      wyjazd pojazdowi z posesji.
      Są wręcz zobowiązani do takiego zachowania, które tą sytuację uczyni
      bezpieczną.
      Nie będą więc swoim ciałem i bagażem zasłaniać niezbędnego pola
      widoczności, nie będą przechodzili przed maską pojazdu
      wyjeżdżającego a raczej za jego zderzakiem tylnym. W razie
      konieczności uczynnie wskażą kierowcy możliwość wyjazdu.
      Dziękuję im za to i pozdrawiam
      • simon921 Re: Wyjazd z posesji 11.06.08, 22:32
        Jak zmusisz rowerzystę do hamowania, czy pieszego do zatrzymania się to jest to
        klasyczne wymuszenie pierwszeństwa.
        A poza tym dlaczego pieszy nie może przejść Ci przed maską? Czy jak skręcasz w
        lewo to też stajesz tak, że Ci jadący z prawej muszą czekać aż wyjedziesz bo z
        lewej będziesz miał wolne, a postanowiłeś do połowy wyjechać na jezdnię? Taka
        sama analogia - ty przejeżdżając przez chodnik jesteś na nim gościem a nie pieszy.
      • bwv1004 Re: Wyjazd z posesji 12.06.08, 02:54
        Gość portalu: Teodor napisał(a):

        > Chciałbym tylko szanownym pieszym przypomnieć,że nie mogą utrudniać
        > wyjazd pojazdowi z posesji.
        > Są wręcz zobowiązani do takiego zachowania, które tą sytuację
        uczyni
        > bezpieczną.

        Podstawa prawna?
    • emes-nju Re: Wyjazd z posesji 12.06.08, 16:49
      simon921 napisał:

      > Chciałem tylko szanownym kierowcom przypomnieć, że jak się wyjeżdża
      > z posesji to wcale jedynym obowiązkiem nie jest sprawdzenie, czy
      > nie jedzie auto po jezdni. Należy także przepuścić pieszych idących
      > chodnikiem

      Prawdziutka prawda.

      Ale tylko jedna jej strona... Wyjazd z niektorych posesji jest klopotliwy o tyle, ze dopoki nie wystawi sie nosa, niewiele widac. Kiedys na taka okolicznosc nad chodnikiem pojawialy sie tabliczki "uwaga samochod". Dzis, w czasach politycznej poprawnosci i ochrony slabszych, takich tabliczek brak. (Nie jestem pewien czy sluzy to FAKTYCZNEJ ochronie slabszych...).

      Oczywiscie wiem, ze jezeli kierowca nie widzi, ma obowiazek poprosic o pomoc osobe trzecia. He, he... Na papierze (jest cierpliwy) ta prosba o pomoc wyglada slicznie i szalenie nowoczesnie politycznie poprawnie :-P A ze jest nierealna...?

      Wyglada wiec na to, ze kierowca ma byc wrozka albo wyposazyc sie w peryskop ;-) Bo na pomoc pieszych liczyc nie mozna. Raz dlatego, ze wszystkim sie spieszy (pomijam ogolnopolski brak zyczliwosci), a dwa dlatego, ze przeciez pieszy moze, a sadzac z wielu wpisow na tym forum, wrecz ma obowiazek byc kretynem, ktory nic nie wie o ruchu drogowym i z cala pewnoscia wpusci nas w maliny, ucieknie, a my do konca zycia nie wyjdziemy z kryminalu. Wiesz... "Ciofaj, ciofaj... A teraz wysiadz i popatrz cos narobil" ;-)
      • simon921 Re: Wyjazd z posesji 12.06.08, 18:38
        Jak nie widać nic wyjeżdżając z posesji to zawsze można powoli wyjeżdżać
        wystawiając dzioba - rowerzysta czy pieszy nie samobójca - jak zobaczy, że coś
        się powoli wyłania to zwolni, ale jak coś wyskoczy nagle, to może nie zdążyć.
        • emes-nju Re: Wyjazd z posesji 13.06.08, 10:17
          simon921 napisał:

          > Jak nie widać nic wyjeżdżając z posesji to zawsze można powoli
          > wyjeżdżać wystawiając dzioba

          Zawsze tak robie jezeli nie widze.

          I kilka razy zostalem obj.bany przez kogos, kto za sluszne uwaza zaognianie "konfliktu" piesi-kierowcy. Tu nie pomoga przepisy - tu potrzebna jest wspolpraca i zwykla kultura. W sytuacji braku tej kultury i checi wspolpracy u jednej tylko ze stron, dochodzi do calkiem slicznych za to zbednych konfliktow.
          • simon921 Re: Wyjazd z posesji 13.06.08, 13:14
            > I kilka razy zostalem obj.bany przez kogos, kto za sluszne uwaza
            > zaognianie "ko
            > nfliktu" piesi-kierowcy.

            Jak ktoś z natury jest agresywny w pewnych sytuacjach, to będzie robił wszystko,
            żeby konflikt był i on mógł udowodnić, że ma rację - nieważne, czy będzie
            pieszym, rowerzystą, czy kierownikiem jakiegoś pojazdu. A tu niestety tylko
            współpraca jest jedynym wyjściem, ale tego niektórzy nie zrozumieją. Nie jest
            ich wielu, ale najbardziej rzucają się w oczy.

      • Gość: kombinator Kiedys to jeszcze byly takie lustra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.08, 09:52
        > Prawdziutka prawda.
        >
        > Ale tylko jedna jej strona... Wyjazd z niektorych posesji jest
        > klopotliwy o tyle, ze dopoki nie wystawi sie nosa, niewiele widac.
        > Kiedys na taka okolicznosc nad chodnikiem pojawialy sie tabliczki
        > "uwaga samochod".

        A jeszcze kiedys byly takie duze okragle wypukle lustra w ktorych mozna bylo
        sprawdzic czy nic nie jedzie. Dawno czegos takiego nie widzialem, a uwazam, ze w
        wielu miejscach by pomogly.
    • inguszetia_2006 Re: Wyjazd z posesji 13.06.08, 10:14
      Witam,
      Mieszkam w małym szeregowcu, mogę samochodem wjeżdżać "na posesję"
      lub do garażu, ale tego nie robię;-)Nie chce mi się;-)Ruch pieszych
      na chodniku jest umiarkowany, ale rowerzyści często śmigają koło
      domu. Jak bym miała tak co rano uważać na wszystko, co się rusza, to
      bym osiwiała. Rowerzyści mają mnie gdzieś, bo jak wychodzę z domu,
      to przejeżdżą mi po nogach;-)Nikt jeszcze nie przeprosił. A to
      dziwne, bo wielokrotnie przejechali przed nosem mojej córki.
      Teraz zasady są takie; ja wychodzę pierwsza, bo w razie jak
      rowerzysta wpadnie na kogoś, to na mnie;-)Niestety, moje ukochane
      psy padły były ze starości przed miesiącem,więc nie ma już nikogo,
      kto by straszył rowerzystów;-)To było zabawne;jechał taki rowerek,
      jechał(tzn. zapi...alał)a tu nagle "Hau, hau";-)I szok! I wypad z
      roweru;P A tam dwa łby Niemców z wyszczerzonymi kłami witały zza
      krat;-)Jak ktoś miał owczarka, to wie, że to idealny stróż i żywemu
      nie przepuści. Ha! Wredna baba jestem;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • ewosia Re: Wyjazd z posesji 13.06.08, 14:41
        inguszetia_2006 napisała:

        To było zabawne;jechał taki rowerek,
        > jechał(tzn. zapi...alał)a tu nagle "Hau, hau";-)I szok! I wypad z
        > roweru;P A tam dwa łby Niemców z wyszczerzonymi kłami witały zza
        > krat;-)Jak ktoś miał owczarka, to wie, że to idealny stróż i
        żywemu
        > nie przepuści. Ha! Wredna baba jestem;-)

        Albo masz dziwne poczucie humoru albo jesteś chora.
        Ocierałaś kułakiem łzy ze śmiechu, jak się taki rowerzysta
        poturbował?
        Posikałaś się w majtki ze śmiechu, jak doszło do złamania otwartego?
        Rzeczywiście, strasznie zabawne.
        Chodnik/ ulica/ pas drogowy przed twoją posesją NIE SĄ twoją
        własnością. Nie rozumiem, dlaczego śmieszy się cię, jak twoje psy
        terroryzują (terroryzowały) przechodniów/ rowerzystów korzystających
        z przestrzeni publicznej.
        Nienawidzę kundli ujadających zza płotu - zawsze uważam, że mega
        zakompleksieni właściciele muszą być, że tego nie ukrócą. Ponadto
        nasuwa się z automatu: "we wsi gdzieś szczekają psy...", co daje do
        myślenia o pochodzeniu i mentalności takich ludzi.
        • inguszetia_2006 Re: Wyjazd z posesji 13.06.08, 14:50
          ewosia napisała:

          > inguszetia_2006 napisała:
          >
          > To było zabawne;jechał taki rowerek,
          > > jechał(tzn. zapi...alał)a tu nagle "Hau, hau";-)I szok! I wypad
          z
          > > roweru;P A tam dwa łby Niemców z wyszczerzonymi kłami witały zza
          > > krat;-)Jak ktoś miał owczarka, to wie, że to idealny stróż i
          > żywemu
          > > nie przepuści. Ha! Wredna baba jestem;-)
          >
          > Albo masz dziwne poczucie humoru albo jesteś chora.
          > Ocierałaś kułakiem łzy ze śmiechu, jak się taki rowerzysta
          > poturbował?
          > Posikałaś się w majtki ze śmiechu, jak doszło do złamania
          otwartego?
          > Rzeczywiście, strasznie zabawne.
          > Chodnik/ ulica/ pas drogowy przed twoją posesją NIE SĄ twoją
          > własnością. Nie rozumiem, dlaczego śmieszy się cię, jak twoje psy
          > terroryzują (terroryzowały) przechodniów/ rowerzystów
          korzystających
          > z przestrzeni publicznej.
          > Nienawidzę kundli ujadających zza płotu - zawsze uważam, że mega
          > zakompleksieni właściciele muszą być, że tego nie ukrócą. Ponadto
          > nasuwa się z automatu: "we wsi gdzieś szczekają psy...", co daje
          do
          > myślenia o pochodzeniu i mentalności takich ludzi.
          >
          Witam,
          Też Cię pozdrawiam;P
          Nikt się nie połamał.
          Inguszetia
        • inguszetia_2006 Re: Wyjazd z posesji 13.06.08, 14:51
          ewosia napisała:

          > inguszetia_2006 napisała:
          >
          > To było zabawne;jechał taki rowerek,
          > > jechał(tzn. zapi...alał)a tu nagle "Hau, hau";-)I szok! I wypad
          z
          > > roweru;P A tam dwa łby Niemców z wyszczerzonymi kłami witały zza
          > > krat;-)Jak ktoś miał owczarka, to wie, że to idealny stróż i
          > żywemu
          > > nie przepuści. Ha! Wredna baba jestem;-)
          >
          > Albo masz dziwne poczucie humoru albo jesteś chora.
          > Ocierałaś kułakiem łzy ze śmiechu, jak się taki rowerzysta
          > poturbował?
          > Posikałaś się w majtki ze śmiechu, jak doszło do złamania
          otwartego?
          > Rzeczywiście, strasznie zabawne.
          > Chodnik/ ulica/ pas drogowy przed twoją posesją NIE SĄ twoją
          > własnością. Nie rozumiem, dlaczego śmieszy się cię, jak twoje psy
          > terroryzują (terroryzowały) przechodniów/ rowerzystów
          korzystających
          > z przestrzeni publicznej.
          > Nienawidzę kundli ujadających zza płotu - zawsze uważam, że mega
          > zakompleksieni właściciele muszą być, że tego nie ukrócą. Ponadto
          > nasuwa się z automatu: "we wsi gdzieś szczekają psy...", co daje
          do
          > myślenia o pochodzeniu i mentalności takich ludzi.
          >
          Witam ponownie,
          P.S. Kundel na zagrodzie, równy wojewodzie.
          Inguszetia
          • ewosia Re: Wyjazd z posesji 13.06.08, 15:01
            inguszetia_2006 napisała:
            > P.S. Kundel na zagrodzie, równy wojewodzie.
            > Inguszetia

            Święte słowa. Rozumiem, że rowerzyści śmigali po twojej posesji,
            pokonawszy uprzednio furtkę?
            daj spokój, nie ma co tego ciągnąć
                • inguszetia_2006 Re: Wyszczerzone kly wlasciciela sa jednak grozni 14.06.08, 21:27
                  Witam,
                  Pies nie ma prawa nikogo atakować, ani tym bardziej skakać na
                  człowieka. Gaz pieprzowy może się przydać, ale przede wszystkim
                  trzeba zejść z roweru i op...ić właściciela. Poza tym pies nie
                  powinien biegać luzem, tylko powinien być prowadzony na smyczy.
                  Natomiast jeśli ktoś przejeżdża z dużą prędkością koło domu, w
                  którym jest pies, ten musi liczyć się z tym, że pies będzie
                  traktował taki "najazd" jak wrogi nalot. I będzie właściciela
                  ostrzegał, że zbliża się niebezpieczeństwo. Dobrze ułożony pies nie
                  szczeka, gdy ktoś przechodzi, lecz tylko wtedy, gdy to przechodzenie
                  czy przejeżdżanie wydaje mu się dziwne, nietypowe, zaskakujące.
                  I taki pies ma też niebywałą intuicję. Dlaczego nie szczeka, gdy
                  jedzie dziecko? A szczeka, gdy jedzie palant?
                  Świat psi jest stosunkowo prosty; bronić za cenę życia, ostrzegać w
                  razie wątpliwości.
                  Pzdr.
                  Inguszetia



Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka