emes-nju
08.09.08, 12:06
Ruszylem z prawego pasa skrzyzowania. Dosc ostro, bo jakies 150 m za skrzyzowaniem na prawym pasie stala ciezarowka i chcialem bezkolizyjnie wjechac na srodkowy pas.
Za ciezarowka wlokl sie Focus z wlaczonym prawym kierunkiem. I to uspilo moja czujnosc, bo sadzilem, ze szuka miejsca do zaparkowania :-) Jak juz bylem na srodkowym pasie, Focus, stale migajac prawym kierunkiem, zdryfowal na srodek. Zdecydowanie dalem po hamulcach, ale nic groznego jeszcze sie nie dzialo, choc bylo blisko. Bardzo blisko zrobilo sie jak Focus, tym razem prawidlowo sygnalizujac zamiar skretu, stanal deba na srodku i pod ostrym katem smignal na ciezarowke. Mam wymasowana prawa stope :-)
Jak mijalem Focusa, zobaczylem za jego kierownice lale, ktorej wyraz twarzy dobitnie swiadczyl o tym, ze moje trabienie i pisk opon byly jakas ekstrawagancja - przeciez nic sie nie stalo. No pewnie - jezdze uwaznie :-D