Dodaj do ulubionych

Syndrom powrotu z dyskoteki

28.11.08, 23:55
tinyurl.com/6mutuz
Ten typ tragicznego zdarzenia wpisał sie juz na stałe w ramówkę niedzielnych wiadomości. Przynajmniej raz lub dwa w miesiącu oglądamy takie obrazki - dzieciaki rozprysnęły sie o drzewo i poszły do nieba. I tak sobie myślę ile jeszcze razy o tym usłyszę i ilu jeszcze znajdzie się wioskowych głupków, którzy wyładowani piątką, szóstką szczeniaków, grzeją z remizy ile fabryka dała i kasują się całym kompletem o narożne drzewo? Mam wrażenie istnienia samoodnawialnych pokładów tej głupoty. Jak to wogóle zwalczać, zahamować?
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 29.11.08, 11:57
      Witam,
      Dałoby radę zahamować, jeśli rodzice nie wręczaliby tak ochoczo dzieciom
      kluczyków do samochodu.
      A rodzice dziewcząt przyjeżdżaliby po nie sami, by odwieźć je do domu.
      Na co liczą ci rodzice? Że je "amant" jakiś odwiezie? Już sam ten problem wydaje
      mi się ciężki do ugryzienia.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • staszek585 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 29.11.08, 18:12
        Inguszetia, jesteś bardzo ok.
        Najtrudniejsze są rzeczy najprostsze.
      • rapid130 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 30.11.08, 03:15
        inguszetia_2006 napisała:

        > Dałoby radę zahamować, jeśli rodzice nie wręczaliby tak ochoczo
        > dzieciom kluczyków do samochodu.

        Jak wzór [rodziców] jest kiepski, to żaden szlaban na kluczyki nie
        pomoże.

        Moi staruszkowie wręczali mi kluczyki, gdy miałem 14-15 lat.
        Kluczyki do dużego Fiata.

        Gdy już prawko było, to nie miałem nigdy problemu z wypożyczeniem
        samochodu na imprezę. Fakt, imprezowałem rzadko. Seniorzy byli
        zadowoleni, bo mieli 100 % pewności, że jak młody wyjedzie
        samochodem, to wróci w 100 % trzeźwy. :)))))

        Jeżeli w rodzince senior pije i wsiada za kierownicę, to latorośle
        będą robić tak samo. A szlaban nie zawsze zadziała...

        Parę dni temu na okolicznym cmentarzu pochowano 19-letniego łebka.

        Ojciec przywiózł go z imprezy, sam poszedł spać.

        Ale młody nie miał dosyć. Gwiznął kluczyki do auta i pojechał w siną
        dal, o czwartej rano. Bez prawa jazdy i wciąż "naprany" po imprezie.
        Z o rok młodszym pasażerem, bodaj bratem.

        Ujechali 6 km. Na prostym odcinku grzmotnęli w drzewo. Fiat Tipo
        dostał w lewy przód, złożył się jak domek z kart. Pasażer otrząsnął
        się i poszedł szukać pomocy. Do najbliższych domów miał 300 metrów.
        W szoku wybrał przeciwny kierunek, czyli około kilometra z ogonkiem.

        Wezwane pogotowie przyjechało, ale nie znalazło nikogo we wraku.
        Pojechali z powrotem. Znów ich wezwano, bo okazało się, że kierowca
        tkwił... w bagażniku. Tyle, że aż tam nie szukali. Dla niego było
        już za późno. Wielce prawdopodobne jest nie zginął natychmiast, lecz
        zmarł wskutek krwotoku.

        Może jakiś małolat to przeczyta i drugi raz się zastanowi, czy
        zap****ć z kumplami z imprezy, popisując się tatowym, pożyczonym
        autem. :/
        • tomek854 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 30.11.08, 17:28
          > Gdy już prawko było, to nie miałem nigdy problemu z wypożyczeniem
          > samochodu na imprezę. Fakt, imprezowałem rzadko. Seniorzy byli
          > zadowoleni, bo mieli 100 % pewności, że jak młody wyjedzie
          > samochodem, to wróci w 100 % trzeźwy. :)))))
          >

          Ja znam sytuację, w ktorej rodzice dawali synkowi mazdę 626 bo "po co ma po
          pijaku przez całe miasto tramwajami się tłuc". Podkreślam, w pełni świadome
          założenie było, że lepiej, żeby po pijaku autem jechał w ciepełku niż na
          tramwaj na mrozie czekał.
      • emes-nju Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 01.12.08, 16:54
        inguszetia_2006 napisała:

        > Dałoby radę zahamować, jeśli rodzice nie wręczaliby tak ochoczo
        > dzieciom kluczyków do samochodu.

        Proste rozwiazania nie koniecznie sa skuteczne...

        Wiesz... Pewna czesc z tych dyskotekowych scigantow ma wlasne auto.
        To nie klopot - jezdzacego wraka mozna kupic nawet za trzycyfrowa
        kwote.
        • inguszetia_2006 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 01.12.08, 18:10
          emes-nju napisał:

          > inguszetia_2006 napisała:
          >
          > > Dałoby radę zahamować, jeśli rodzice nie wręczaliby tak ochoczo
          > > dzieciom kluczyków do samochodu.
          >
          > Proste rozwiazania nie koniecznie sa skuteczne...
          >
          > Wiesz... Pewna czesc z tych dyskotekowych scigantow ma wlasne
          auto.
          > To nie klopot - jezdzacego wraka mozna kupic nawet za trzycyfrowa
          > kwote.
          >
          Witam,
          Owszem, rozwiązania proste są skuteczne, ale nie zawsze tanie;-D
          Wystarczy wziąć taksówkę, albo umówić się z jakimś przewoźnikiem, by
          podesłał busa o 2 w nocy pod tancbudę. A potem objazd po wsiach i
          rozwózka klienteli. Ale to kosztuje.
          W dużych miastach takie wypadki nie zdażają się tak często, bo jest
          komunikacja. A na wsi i w małych miasteczkach, trzeba się załadować
          na piątego i nic nie poradzisz.
          A wniosek jest taki, że trzeba zamknąć dyskoteki, to nie będą mieli
          skąd wracać;-D
          Pzdr.
          Inguszetia
          • inguszetia_2006 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 01.12.08, 18:24
            Witam,
            Napisałam "zdażają", a miało być "zdarzają".
            Taki drobiazg, ale jak to brzydko wygląda;-D
            Pzdr.
            Inguszetia
          • nazimno A gdy nie zamkna, to po pewnym czasie 01.12.08, 18:39
            nie bedzie miec kto wracac. Wtedy beda musieli zamknac tak czy tak.
            Tragiczne to jest nie tylko w Polsce.

            Wlasciciel dyskoteki jest cichym wspolnikiem tragicznego losu.
            Praktycznie zaden z nich nie poczuwa sie do dzialania.
            Mlodym sie wydaje, ze swiat maja pod kontrola.
            Tak im sie tylko wydaje. Tlumaczenia nic nie pomoga. Groch o sciane.



          • emes-nju Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 10:43
            inguszetia_2006 napisała:

            > Owszem, rozwiązania proste są skuteczne, ale nie zawsze tanie;-D
            > Wystarczy wziąć taksówkę, albo umówić się z jakimś przewoźnikiem,
            > by podesłał busa o 2 w nocy pod tancbudę.

            No widzisz jak Ty nic nie rozumiesz...

            Wyobraz sobie, ze dyskotekowym scigantom to nie wpada do lbow. Nie z
            powodu braku kasy, a z powodu braku pomyslu. Okazjonalne karanie
            takich (baaaardzo okazjonalne - na lokalnych drogach nie ma policji,
            bo czai sie w krzakach w punktach poboru oplat na drogach glownych,
            przy ktorych nie ma dyskotek) czy nawet pokazywanie zmasakrowanych
            zwlok ich kolegow nic nie pomoze (nadal nie beda mieli dobrych
            pomyslow), bo przeciez wypadki i inne klopoty maja inni.

            Tylko edukacja - oni maja WIEDZIEC jak sie zachowac. Wtedy zjawisko
            bedzie mialo NIECO mniejsza skale.
      • swoboda_t Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 01.12.08, 21:45
        Odpowiednie kampanie społeczne i przeniesienie akcentów policyjnych
        z łapania piratów pędzących gierkówką sto na limicie 70 (wczoraj
        fuksem się wywinąłem :P) na nocne powroty z imprez. (Nie)dawanie
        kluczyków trochę mało skuteczne, gdy auto można kupić za parę stów.
        Edukowanie rodziców jak najbardziej, ale.... patrz punkt pierwszy.
        Gotowe wzorce wystarczy przenieść z zagranicy, tam walczą z tym od
        dawna.
        • edek40 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 10:44
          > Odpowiednie kampanie społeczne i przeniesienie akcentów policyjnych
          > z łapania piratów pędzących gierkówką sto na limicie 70

          Zgadzam sie w 100%
    • tiges_wiz Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 30.11.08, 12:46
      kiedys zrobili test jak kuzaj przejechal slalom golfem na pusto i w piec osob.
      auto prowadzilo sie zaladowane zupelnie inaczej .. pewnie czesto jest tak, ze
      mlody przejezdza zakret wiele razy szybko .. a wystarczylo dodatkowe 5 osob i
      juz sie nie da go tak przejechac
      • dogberry Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 30.11.08, 14:43
        A policja stoi z suszarką na "wylotówce" od 7 do 15. Bo to najłatwiej. Kto by
        tam się przejmował bezpieczeństwem.
    • trypel Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 30.11.08, 17:09
      sven_b napisał:

      > Mam wrażenie istnienia samoodnawialnych pokładó
      > w tej głupoty. Jak to wogóle zwalczać, zahamować?

      To nie są pokłady samoodnawialne tylko samorozmnażające się. I nie rozumiem po
      co to hamować? Głupotę należy zwalczać i nie dopuszczać do rozmnazania. Drzewa
      sprawdzają sie w tej roli znakomicie, są szybsze od sądownictwa i nie ponoszą
      żadnego uszczerbku na zdrowiu po przywaleniu polonezem.
      • mejson.e Mięso armatnie? 01.12.08, 22:10
        trypel napisał:


        > To nie są pokłady samoodnawialne tylko samorozmnażające się. I nie rozumiem po
        > co to hamować? Głupotę należy zwalczać i nie dopuszczać do rozmnazania. Drzewa
        > sprawdzają sie w tej roli znakomicie, są szybsze od sądownictwa i nie ponoszą
        > żadnego uszczerbku na zdrowiu po przywaleniu polonezem.
        >

        Rozumiem, że nigdy nie byłeś młody, nie szalałeś za kółkiem i nigdy nie będziesz
        miał dorastających dzieci prowadzących albo wożonych z dyskoteki.
        Bo dla Ciebie to nie ludzie, czyjeś dzieci tylko mięso armatnie albo psie g...
        do zeskrobania z podeszwy...

        Z cynizmem radziłbym uważać...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • viking2 Re: Mięso armatnie? 02.12.08, 04:34
          mejson.e napisał:
          > Rozumiem, że nigdy nie byłeś młody, nie szalałeś za kółkiem i nigdy nie będzies
          > z
          > miał dorastających dzieci prowadzących albo wożonych z dyskoteki

          Zaraz, Mejson, powoli. Nie bronie tu akurat cynizmu (bo jednych razi bardziej,
          innych mniej, jeszcze innych wcale, a wogole to nie w tym rzecz), ale skoro
          "bedzie mial dorastajace dzieci prowadzace", to od kogo mialyzby sie pociechy
          owe nauczyc dobrych nawykow prowadzenia? Nie bylazby to przypadkiem rola
          rodzica? Poruszasz sprawe wychowania dzieciakow na odpowiedzialnych kierowcow
          (bo sam rozumiesz te potrzebe). Jesli latoroslom wpoisz, ze wodka i kierownica
          nie ida w parze (a jak ida, to i razem ida do nieba), to prywatki, dyskoteki,
          studniowki i inne popijawy przestana byc grozne. Latwe to bedzie? Nie, nie
          bedzie. Ale nikt tez nie obiecywal, ze wszytko bedzie cacy i uslane rozami - a
          jesli obiecywal, to klamal jak zawodowy polityk.
          Ale skoro sam wiesz, czym konczy sie brawurowa jazda po pijaku, to przeciez
          skads sie tego kiedys nauczyles, nie? Podobnie i naucza sie Twoje dorastajace
          dzieci - od Ciebie. Tylko od nas zalezy, jakich kierowcow wychowamy. Od tego, co
          im wpajamy - a takze i od tego, co sami robimy, bo "przyklad idzie z gory". Moja
          juz taka wiecej niz dorastajaca (25 lat) i udalo mi sie nauczyc bezwzglednosci w
          stosunku do "piwka i kierownicy". Byly dyskoteki, byly prywatki, byly rozne
          imprezy - i zawsze, bez wyjatku i bez zadnych uwarunkowan byla jasna umowa
          "corcia, jak nie ma trzezwego, z ktorym wracasz, to dzwonisz po mnie, niewazne,
          ktora godzina, jaka pogoda i jak daleko - a ja nie wyglupiam sie z zadnymi
          wymowkami".
          Kilka razy sie zdarzylo, ale - wierz mi - oplacilo sie stokrotnie.
          • trypel Re: Mięso armatnie? 02.12.08, 11:11
            dokładnie. Jesli kiedyś moja córka zasiądzie po pijaku za kółko to poza
            niewątpliwą tragedią jesli jej sie coś stanie bedzie to moja kompletna klapa w
            wychowaniu dziecka które od 3 roku życia ma wpajane że alkohol + auto = śmierć,
            a pijany kierowca nie ma nic wspólnego z człowiekiem..
      • a_weasley Słaby punkt 02.12.08, 18:49
        trypel napisał:

        > Głupotę należy zwalczać i nie dopuszczać do
        > rozmnazania. Drzewa sprawdzają sie w tej roli
        > znakomicie, są szybsze od sądownictwa i nie
        > ponoszą żadnego uszczerbku na zdrowiu po
        > przywaleniu polonezem.

        Drzewa nie, ale Bogu ducha winny pieszy może to znieść gorzej.
        Albo kierowca i pasażerowie wozu, którym kierował jedyny trzeźwy, specjalnie na
        tę okazję wylosowany.
    • tomek854 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 30.11.08, 17:30
      Ale o co Ci chodzi? Przecież jest oczywiste, że winne jest drzewo. Gdyby było
      wycięte to te niewinne dzieci, przyszłość naszego narodu i pociechy rodziców by
      żyły i tylko się śmiały jak zabawnie się dachowało przez pole. To wszystko wina
      drzewa!
      • sven_b Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 30.11.08, 20:10
        Właściwie chciałbym to co wszyscy, czyli wniosków i zmiany stanu rzeczy. Przyjął
        się schemat, że w sobotę zawsze ginie trochę dzieciaków, a dwa (jak pisze
        dogberry), że policja stoi w tygodniu 7-15. Warto by media wskazały na możliwość
        powiązania tych 2 rzeczy jako próbę ograniczenia procederu.
    • wichura Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 30.11.08, 21:48
      Ciekawy w "wypadkach dyskotekowych" jest fakt, że bardzo często
      kierowca jest trzeźwy. Narąbana jest reszta pasażerów (często jest
      ich więcej niż miejsc w aucie) i podpuszcza małoletniego kierowcę...
      Auto to druga sprawa. Najczęściej golf, czasem jeszcze kadet, bywają
      i pełnoletnie BMW. Mocno wyeksploatowane, ale silnik ok. O
      zawieszenie nikt się nie troszczy, a szczególnie, gdy w środku
      siedzi pięć - sześć osób nie sposób szybko przejść przez zakręt.
    • emes-nju Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 01.12.08, 16:59
      sven_b napisał:

      > Jak to wogóle zwalczać, zahamować?

      Ja jak zawsze swoje. Dopoki nie beda prowadzone STALE, INTELIGENTNE
      (a wiec skuteczne) kampanie spoleczne w PUBLICZNEJ TV, to nie ma
      kar, represji czy nadzoru, ktory wyeliminowalby zjawisko.

      Ja np. jezdze w pasach nie dlatego, ze za jazde bez pasow (od czasu
      do czasu) mozna dostac mandat, tylko dlatego, ze ROZUMIEM przyczyne,
      dla ktorej to robie.
      • dogberry Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 01.12.08, 21:17
        A ja palę światła choć wiem że służy to tylko okradaniu mnie :(
      • kozak-na-koniu Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 08:26
        Obawiam się, że nie masz racji. Powracająca z dyskotek młodzież,
        niekoniecznie zmotoryzowana, jest prawdziwą plagą, szczególnie
        bladym świtem, w sobotę lub niedzielę, na lokalnych drogach. W mojej
        okolicy parę miesięcy temu miało miejsce takie zdarzenie: pewien
        dwudziestolatek właśnie zrobił prawo jazdy i 3 dni wcześniej kupił
        samochód. Towarzystwo namówiło go na dyskotekę. Gdy z niej wracali,
        wyjeżdżając zza zakrętu omal nie zmasakrował idącego watahą,
        nawalonego i wesołego towarzystwa. Ratując się wpadł do rowu,
        przedachował i skończył na drzewie. Skutek - w jego samochodzie
        jeden trup na miejscu, drugie zmarło w szpitalu, trzecie będzie
        kaleką do końca życia... Kierowcy nic się nie stało. Po długotrwałym
        procesie oczyszczono go z zarzutów (tylko u niego nie wykryto
        alkoholu ani narkotyków, rzeczoznawcy i świadkowie potwierdzili
        przebieg zdarzenia). Niby jest "czysty", ale nie zazdroszczę mu -
        żyć ze świadomością, że przez pecha i brak doświadczenia zabił dwoje
        sąsiadów... Oczywiście policja, szczególnie w tak zwanej "Polsce
        powiatowej" przeważnie tyłków sobie nie zawraca pilnowaniem takich
        imprez o takiej porze - a przecież wystarczyłoby choć od czasu do
        czasu pokazać się w okolicy, rozgonić podochocone towarzycho,
        ostudzić emocje... Po co, przecież wiadomo, że tylko prędkość...:(
        • inguszetia_2006 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 10:18
          Witam,
          Ja wogóle nie rozumiem, dlaczego właściciele takich małych dyskotek
          nie kupią busów i nie rozwiozą "dzieciaków". To by mogło być
          opłacalne, bo w bilecie wstępu byłaby opłata za autobus.Śmiem
          twierdzić, że na taką dyskotekę przybyłoby więcej osób, bo
          wiedziałyby, że mają czym wrócić, a rodzice by się chętniej
          zgodzili, bo wiadomo; nie będzie jechał/a z byle kim, dotrze do domu
          na czas itp. To jest tak oczywiste rozwiązanie,czyż nie?
          Tylko pewnie wszystko się sprowadza do pieniędzy. I tak zawsze i w
          koło Macieju. Dlaczegoś biedny, boś głupi, dlaczegoś głupi, boś
          biedny, tra la la.
          Bananowa młodzież Wraszawy nie rozbija się na drzewach.
          Wracają taksówkami do domu.
          Biedni wracają nocnym autobusem.
          I żyją.
          Tylko na wsiach młodzież ma pod górkę,a też chce się bawić.
          I ja to doskonale rozumiem.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • emes-nju Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 10:57
            inguszetia_2006 napisała:

            > Ja wogóle nie rozumiem, dlaczego właściciele takich małych
            > dyskotek nie kupią busów i nie rozwiozą "dzieciaków".

            W kolejnym zdaniu sama odpowiedzialas sobie dlaczego wlasciciele
            dyskotek tego nie robia. Kasa. Kasa, ktorej bywalcy dyskotek nie
            zechca placic. Po co? Maja przeciez swoje szpachlowozy, ktorymi m.
            in. po to przyjezdzaja na dyskoteke, zeby robic lans. A w kategorii
            lansu miesci sie jazda w milion osob jednym autem i oczywiscie z
            predkoscia, przy ktorej roluje sie szpachla na masce i dachu.

            > Śmiem twierdzić, że na taką dyskotekę przybyłoby więcej osób, bo
            > wiedziałyby, że mają czym wrócić, a rodzice by się chętniej
            > zgodzili

            Jacy rodzice?! Wiekszosc z tych jezdzcow apokalipsy albo jest
            dorosla albo na tyle dorosla, ze ma rodzicow w... glebokim powazaniu.

            > Bananowa młodzież Wraszawy nie rozbija się na drzewach.
            > Wracają taksówkami do domu.

            Nie porownuj poziomu zamoznosci Warszawiakow do Polski powiatowej...

            > Biedni wracają nocnym autobusem.

            Biedni... No tak. Wracaja. Jak raz na pol roku dadza sie namowic na
            wydanie uciulanego grosza.

            Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi sie, ze troche oderwana od
            rzeczywistosci jestes.
            • kozak-na-koniu Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 11:28
              Z tą niską zamożnością mieszkańców "Polski powiatowej" bywa
              różnie... Sęk wtym, że poziom kultury oraz wyobraźni często zupełnie
              nie idzie w parze z zasobnością.
              • emes-nju Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 11:37
                kozak-na-koniu napisał:

                > Z tą niską zamożnością mieszkańców "Polski powiatowej" bywa
                > różnie...
                > Sęk wtym, że poziom kultury oraz wyobraźni często zupełnie
                > nie idzie w parze z zasobnością.

                Tak jak w miastach :-)
              • pizza987 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 14:10
                Poziom wyobraźni był i jest zatrważający. Kilka lat temu bedąc u rodziny żony w okolicach 150 km od Warszawy jeden z jej krwniaków chwalił się swoim samochodem. Był to całkiem sympatyczny sedan klasy D, kilkuletni, zadbany z silnikiem o mocy ok. 130KM na ślicznych aluskach i z oponami charakteryzującymi się ilością bieżnika umożliwiającą przejście przeglądu ale z bablami po bokach że resztki włosów dęba mi stanęły na głowie. I młodzian ów nonszalancko opowiadał o tym jak to na okoliczne dyskoteki/imprezy po drogach gminnych/powiatowych pomyka tym wehikułem z prędkościami rzędu 160-200 km/h (wg relacji). Na jego drodze akurat żadne drzewo nie stanęło, ale ile już się czaiło?
            • inguszetia_2006 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 12:53
              Witam,
              Faktycznie, jestem trochę oderwana od rzeczywistosci;-D
              Bo nie chadzam już na dyskoteki.
              Ale kiedyś chadzałam i wracałam nocnym przez całe miasto.
              I ze mną pół osiedla wracało;-D Były spotkania o 3 nad ranem pod
              Emilką, potem hot-dog albo pizza w budzie koło pałacu,a potem bieg
              za autobusem, bo właśnie odjeżdża;-D
              Tak było za moich czasów;-D
              Pzdr.
              Inguszetia
              • emes-nju Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 13:12
                inguszetia_2006 napisała:

                > Tak było za moich czasów;-D

                Za moich czasow byly kartki na benzyne, a przed dyskotekami na dobra
                sprawe nie bylo nawet parkingow. Teraz parkingi nawet na zadupiach
                sa wieksze niz hale, w ktorych robi sie dyskoteki :-)
                • inguszetia_2006 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 13:31
                  Witam,
                  Emes,to Ty jesteś już prawie emeryt;-D
                  Pzdr.
                  Inguszetia

                  • emes-nju Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 13:52
                    inguszetia_2006 napisała:

                    > Emes,to Ty jesteś już prawie emeryt;-D

                    Przeciez zawsze pisze, ze moja Alfa, to przejaw tego, ze kryzys
                    wieku sredniego walnal mi w dekiel ;-)
                    • tiges_wiz Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 14:30
                      hehehe .. a ja jaki mam tapczan do jezdzenia .. w sam raz dla emeryta
                      • emes-nju Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 14:49
                        Jak ja dorosne do tapczanu, to kupie kombi. Na poczatek marki Alfa
                        Romeo ;-)
                        • inguszetia_2006 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 15:07
                          Witam,
                          Olaboga. Same Matuzalemy;-D
                          Mówcie mi Zuzanna;-)
                          W skrócie; Zuzia;P
                          Pzdr.
                          Inguszetia
                          Rocznik 1973
                          • emes-nju Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 15:17
                            Eeee tam matuzalemy!

                            Jestem raptem 6 lat starszy niz Ty, a ze (nie)cierpie na syndrom
                            Piotrusia Pana, to zatrzymalem sie na jakichs 16-tu :-P

                            W ogole powszechnie wiadomo, ze mezczyzni rozwijaja sie do 7-go roku
                            zycia, a potem tylko rosna ;-)
                            • tiges_wiz Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 15:33
                              a ja jestem mlodszy hihi ..
                          • nazimno Fraszka "na Zuzanne": 02.12.08, 15:40
                            ****

                            Ujrzeli raz starcy Zuzanne w kapieli,
                            chcieli ja postraszyc,
                            ale "czym",
                            nie mieli.

                            PS
                            (oczywiscie nie moja ta fraszka, lecz...)
                            • nazimno Sztaudyngera ta fraszka jest. 02.12.08, 15:45
                              Wykpil on byl bowiem te biblijna przypowiesc:

                              pl.wikipedia.org/wiki/Zuzanna_(posta%C4%87_biblijna)
                              PS
                              Zuzie maja dluuuuuuuga tradycje.
                    • rapid130 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 03.12.08, 22:50
                      emes-nju napisał:

                      > Przeciez zawsze pisze, ze moja Alfa, to przejaw tego, ze kryzys
                      > wieku sredniego walnal mi w dekiel ;-)

                      Pocieszyć?
                      Ja też mam podobne objawy somatyczne. :P
                      Szukam ładnego, oryginalnego BMW E36 318iS Coupe.
                      Organizm żąda zabaweczki. :))))
                      • nazimno Moze A3/2.0/TFSI byloby lepsze? 04.12.08, 09:52
                        • tiges_wiz Re: Moze A3/2.0/TFSI byloby lepsze? 04.12.08, 09:56
                          a to ma RWD?

                          mi jakos zdecydowanie sierki bardziej podchodzily ;) byly lzejsze i
                          mialy mocne elastyczne silniki od 120 do 220 KM. tylko ta blacharka,
                          grrrrr ... taczki zostawny dzieciakom do lansu :P
                          • nazimno Nie tylko RWD ale AWD: 04.12.08, 12:22
                            Modellversion 2.0T FSI Ambition S tronic quattro
                            Modelljahr 2009
                            Antrieb Vierrad
                            Aufladung Turboaufladung
                            Hubraum 2.0 l / 2'000 ccm
                            Leistung 200 PS / 147 KW
                            Maximales Drehmoment 280 NM @ 1'700 U/min
                            Höchstgeschwindigkeit 236 km/h
                            Beschleunigung (0-100 km/h) 6.6 s
                            Türen / Sitze 3 Türen / 5 Sitze
                            Treibstoff Super bleifrei
                            Verbrauch (St/Land/Tot) 9.9/6.2/7.5 l/100km
                            Tankinhalt 60 l
                            CO2 Emission 178 g/km
                            Energieeffizienz C
                            Gewicht (leer/gesamt) 1'975 kg
                            Anhängelast gebremst/ungebremst 1'500 / 740 kg
                            Gepäckraumvolumen normal/umgelegter Rückbank 350 / 1'080 l
                            Ladeflächenabmessungen (Länge bis Rücksitzlehne)
                            Länge 4'238 mm
                            Breite 1'765 mm
                            Höhe 1'421 mm
                            Radstand 2'578 mm
                            • tiges_wiz Re: Nie tylko RWD ale AWD: 04.12.08, 12:28
                              od biedy moze byc ;)
                              • nazimno "bieda" i ceny: 04.12.08, 12:42
                                Podstawowa 27.000€,
                                Extra dodatki: 35.000€
                                Po rabacie: 31.000€
                                • tiges_wiz Re: "bieda" i ceny: 04.12.08, 12:44
                                  bo ja nie oceniam aut po cenie ..
                                  od tego a3 bedzie lepszy wybebeszony fiat 126p z silnikiem 80 KM
                                  przygotowany do KJS-ow ;) wazacua jakies 500 kg ;) takie a3 zjadlbym
                                  na kretym torze na sniadanie ;) .. liczy sie fun ... no niektorzy
                                  wola lans ;)
                                  • nazimno Wiesz, co innego tor co innego normalna eksploata- 04.12.08, 12:55
                                    cja samochodu.

                                    Takie A3/2.0/TFSI wyglada bardzo niepozornie i dla normalnego
                                    kierowcy jest zupelnie dobrym pojazdem na codzien.
                                    Nawet sie specjalnie w oczy nie rzuca.

                                    Jednak w tym autku drzemie znaczna rezerwa, ktora mozesz wykorzystac
                                    np. dla blyskawicznego manewru wyprzedzania. Czasem dla szybkiej
                                    jazdy, jesli mozesz to zrobic ( w (D) jest na szczescie gdzie).

                                    Jazda po torze jest oczywiscie emocjonujacym przezyciem,
                                    ale dla mnie liczy sie przede wszystkim dobre i niezawodne
                                    narzedzie pracy, ktore w sprzyjajacych warunkach zachowuje
                                    sie tak jak trzeba.

                                    Wiec z lansem nie ma to nic wspolnego.
                                    Lans to np. jaguar w Polsce.

                                    Co do polkniecia A3 wspomnianym fiatem, moze to i jest nawet mozliwe,
                                    jednak po porownaniu "jakosci zasiadania" w autku wybieram
                                    zdecydowanie A3.
                                    • tiges_wiz Re: Wiesz, co innego tor co innego normalna ekspl 04.12.08, 13:06
                                      ja wlasnie lubie aktka niepozorne .. ale audi nie jest .. moze skoda
                                      by byla .. o tak .. albo dacia .. dlatego nie "szpanerskie" BMW, a
                                      "niepozorna" sierra (ktora w rajdach sie lepiej sprawowala)

                                      sam jezdzie dosc duza charakterystyczna kanapa (akurat mam najslabszy
                                      silnik w tym modelu czyli 125 KM)
                                      • kozak-na-koniu Re: Wiesz, co innego tor co innego normalna ekspl 04.12.08, 13:09
                                        Nie ma jak samochody niemieckie...
                                        www.youtube.com/watch?v=TDqEVKIAFN8&feature=related
                                        • tiges_wiz Re: Wiesz, co innego tor co innego normalna ekspl 04.12.08, 13:12
                                          ja pewnie zamiast tego a3, ktore z mojego punktu widzenia jest
                                          bezsensu (jak ja tym zawioze rodzine 4 osobowa na wakacje? :P )

                                          kupil bym pewnie jakiegos nudnego scenica czy innego s-maxa, byle sie
                                          toczyl do przodu i zrobil sobie jakiego funcara ... replika lotusa 7
                                          z silnikiem 150 KM lub mocniejszym wazaca 400 kg? czemu nie .. i
                                          pewnie jeszcze by mi zostalo ;)
                                        • nazimno Wiesz co, kozak, takie skojarzenia 04.12.08, 13:35
                                          sa obosieczne.

                                          Bo i trabant i np. polska syrena to byly samochody o siermiezno-
                                          socrealistycznej proweniencji.

                                          Ciekawe dlaczego w komunie inzynierowie uprawiali az do tego stopnia
                                          posuniety masochizm polaczony z sadystycznym znecaniem sie nad
                                          klientem. Bo podobno konstruowali skadinad niezla bron, czolgi i t.d.
                                          Wiec wiedza techniczna byla niezla.

                                          Wiec dlaczego wlasnie pojazdy mialy byc tak zalosnie paskudne?
                                          Tylko pewnie dziadkowie ideolodzy potrafia (?) odpowiedziec na to
                                          pytanie.

              • a_weasley Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 18:52
                inguszetia_2006 napisała:

                > Faktycznie, jestem trochę oderwana
                > od rzeczywistosci;-D

                Nie sposób zaprzeczyć.
                Ale nie dlatego, że

                > Bo nie chadzam już na dyskoteki.

                tylko dlatego, że gdy

                > kiedyś chadzałam

                to

                > wracałam nocnym przez całe miasto.

                co świadczy o tym, że dyskotekowe lata spędziłaś w mieście mającym sprawnie
                działającą komunikację nocną.
          • nazimno Bananowa mlodziez? Jest ona w ogole? 02.12.08, 13:09
            Banany sa tansze od jablek. Bananowej mlodziezy juz dawno nie ma.
            Teraz juz od dziecka "wpieprzaja rzeczy" znacznie lepsze od bananow.

            "Motoryzacja"...

            Sa wiec ci "z bmw", "ci z audi", "ci z jaguarow",nawet "ci z
            ferrari".

            Po......o im sie w glowkach od nacisku reklamy w mediach.
            Rodzice robia to samo. Stracili rozeznanie w tym co wazne, a co nie.
            Mentalnosc taka jak w calej gminie. Dystansu brak. Samonapedzajaca
            sie lawina nicosci mentalnej.

            Jezeli ktos mysli, ze sie od tego uwolni, to myli sie powaznie.
            Nie uwolni sie. To jest jak rak.

            I nie ma znaczenia czy wies to jest czy "stolyca".
            Mentalna choroba jest TA SAMA.


        • emes-nju Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 11:01
          kozak-na-koniu napisał:

          > Obawiam się, że nie masz racji. Powracająca z dyskotek młodzież,
          > niekoniecznie zmotoryzowana, jest prawdziwą plagą, szczególnie
          > bladym świtem, w sobotę lub niedzielę, na lokalnych drogach.

          To, co opisales to klasyka Polskich drog powiatowych. Razem z
          mlodzieza wracaja starsi i najstarsi. Czesc spi w rowach, czesc na
          jezdni. Co jakis czas ktos laduje na drzewie usilujac nie rozjechac
          nawalogo samobojcy.

          To nie tylko dyskoteki...
        • a_weasley Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 18:58
          kozak-na-koniu napisał:

          > omal nie zmasakrował idącego watahą,
          > nawalonego i wesołego towarzystwa. Ratując się
          > wpadł do rowu,
          <ciach>
          > żyć ze świadomością, że przez pecha i brak
          > doświadczenia zabił dwoje sąsiadów...

          W moim odczuciu - a też najwyraźniej sądu, zważywszy wynik sprawy - sąsiadów
          zabili ci piesi.
          Ciekawe, czy coś im się stało z tego tytułu. Śmiem wątpić.
          • kozak-na-koniu Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 03.12.08, 07:44
            Chrzanisz. W takich sprawach sąd nie jest od orzekania kto zabił,
            kogo, czym, jak i dlaczego, tylko od wydania wyroku "winny -
            niewinny". W tym przypadku okazało się, że kierowca był niewinny. Na
            co zwalili winę - na nawalonych pieszych, nawalonych i wesołych
            pasażerów z niezapiętymi pasami,nieszczęśliwy zbieg okoliczności,
            siłę wyższą - tego nie wiem, bo aż tak dokładnie tą sprawą się nie
            interesowałem, ale mogę się zainteresować.
            • a_weasley Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 04.12.08, 11:31
              kozak-na-koniu napisał:

              > W takich sprawach sąd nie jest od
              > orzekania kto zabił, kogo, czym, jak
              > i dlaczego, tylko od wydania wyroku
              > "winny - niewinny".

              Co na jedno wychodzi, bo słowo "zabić" znaczy tu - mocno kolokwialnie użyte -
              tyle co "spowodował śmierć". Czyli naruszył przepisy i to doprowadziło do wypadku.
              Piesi idący, jak czytam "watahą po drodze" w nocy przepisy naruszyli i zmusili
              kierowcę do manewrów obronnych, których nie był w stanie skutecznie wykonać.
              Zgodnie z ustalonym orzecznictwem kierujący nie ma obowiązku poza obszarem
              zabudowanym przewidywać pojawienia się na drodze nieoświetlonej przeszkody.
              • kozak-na-koniu Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 04.12.08, 12:48
                Słusznie. W tym przypadku jednak chodziło o ustalenie czy kierowca
                ponosi winę za spowodowanie wypadku, czy też nie - i wyszło że nie
                ponosi. Czy sąd orzekł jednocześnie kto winę ponosi - tego nie wiem,
                ale raczej nie. Jak znam życie, prędzej w wyroku znalazło się coś w
                stylu: do wypadku przyczyniło się - i tu lista.
    • edek40 Re: Syndrom powrotu z dyskoteki 02.12.08, 10:57
      > Jak to wogóle zwalczać, zahamować?

      To proste. Edukacje motoryzacyjna zaczynac juz szkoly. Wobec braku motoryzacji
      przez lata komuny po prostu ludzie niewlasciwie podchodza do samochodu.
    • acorns Wszystkiemu winne są dziewczyny 02.12.08, 17:37
      To co małoletni idioci wyprawiają za kierownica swoich szrotów po agrotuningu to
      jest odpowiedź na oczekiwania dziewczyn. Podjedzie jakiś nażelowany lamus,
      wykręci parę bączków, spali gumy a małolaty szczają po nogach z radości i
      chętnie wskakują na przejażdżkę bo przecież uwielbiają szybką jazdę a drogowy
      idiota jest dla nich uosobieniem boga za kierownicą sprowadzonego z Niemiec za
      300 euro złoma. Giną na własne życzenie, na własne życzenie. Tu nie pomoże
      policja anie jakiekolwiek nakazy i zakazy. To jest zadanie dla szkół żeby
      uczniom uświadomić skutki wypadków drogowych, pokazać crash testy, symulacje.
      Widziałem na Youtube taki film jak elektrowóz kasuje Fiata 125. Niech oglądają
      takie filmy i wyciągają wnioski. Niech popatrzą sobie co zostaje z Golfa II przy
      uderzeniu w przeszkodę stałą z prędkością 50 km/h. Dużo jest takich filmów i
      trzeba tak właśnie młodzież uświadamiać a zwłaszcza dziewczyny. Niech się
      zastanowią dobrze zanim wsiądą do samochodu z idiotą który urządza sobie rajd po
      wiejskich krętych drogach nie mając do tego ani odpowiedniego samochodu ani
      umiejętności.
      • nazimno Masz duzo racji 02.12.08, 18:08
        Natura stworzyla mechanizm tanca godowego. Taki taniec z reguly
        rozpoczyna samczyk, ktory, aby zdobyc sobie przychylnosc samiczki,
        dokonuje czesto rzeczy niezwyklych.

        A to naprezy sie, a to pokaze piora, a to czasem warknie okazujac
        rzad zdrowych ostrych zebow (aby odstraszyc inne samczyki)
        i tak dalej...

        Samiczki sa nie w ciemie bite i akceptuja takie zachowanie sie
        samczyka. W koncu im tez zalezy na wybraniu tego "genetycznie"
        najlepszego reproduktora.

        No i wtedy wsiadaja do golfa II, a co dalej, to juz napisano
        powyzej.

        Oboje jednak nie wiedza o tym, ze natura jest "cwana".
        Ona postanowila ich wlasnie wyeliminowac.

        I to nalezy uswiadomic tzw. "mlodziezy zmotoryzowanej".
        Amen.




      • a_weasley Re: Wszystkiemu winne są dziewczyny 02.12.08, 19:05
        acorns napisał:

        > Widziałem na Youtube taki film jak elektrowóz
        > kasuje Fiata 125.

        Obawiam się, że w przypadku elektrowozu (nawet bez pociągu) to mniej więcej
        wszystko jedno, czym się jedzie. Może z wyjątkiem czołgu, a i to od średniego w
        górę.

        > Niech popatrzą sobie co zostaje z Golfa II przy
        > uderzeniu w przeszkodę stałą z prędkością 50 km/h.

        Ja bym im raczej pokazał jakieś ostatnie słowo techniki po uderzeniu w
        przeszkodę nieruchomą nieodkształcalną z prędkością 2x większą, albo po czołówce
        z tirem. Żeby zrozumieli, że żadne wodotryski nie zastąpią sprawnie działającego
        mózgu kierowcy.

        > który urządza sobie rajd po wiejskich krętych
        > drogach nie mając do tego ani odpowiedniego
        > samochodu ani umiejętności.

        MSZ żaden samochód nie jest odpowiedni do wyczynowej jazdy po wiejskich krętych
        drogach nie zamkniętych dla ruchu. Ale być może mam przestarzałe poglądy.
        • nazimno Co do mozgu: 02.12.08, 19:18
          """
          Żeby zrozumieli, że żadne wodotryski nie zastąpią sprawnie
          działającego mózgu kierowcy.
          """

          Zasadniczy problem polega tu na nieobecnosci w/wym. organu
          w czaszce "kierowcy dykotekowego". Jesli cos tam
          w czaszce nawet "bulgocze", to jest to organ szczatkowy.

          Ergo: "zeby zrozumieli" pozostaje zyczeniem poboznym.

          Amen.
          • a_weasley Re: Co do mozgu: 02.12.08, 23:45
            nazimno napisał:

            > Zasadniczy problem polega tu na nieobecnosci
            > w/wym. organu w czaszce "kierowcy dykotekowego".

            Widziałem parę protokółów sekcji i mózgi mieli...
            • nazimno Posiadanie samej substancji szarej 03.12.08, 09:59
              nie jest rownoznaczne z jej prawidlowym funkcjonowaniem.

              Przyklad z innej beczki: niedawno sp....l mi sie pecet. CPU ciagle
              jeszcze tkwilo w podstawce, jakkolwiek mialo ono charakter wylacznie
              dekoracyjny. Wygladalo nawet ladnie. Wentylatorek nawet sie jeszcze
              obracal...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka