sven_b
28.11.08, 23:55
tinyurl.com/6mutuz
Ten typ tragicznego zdarzenia wpisał sie juz na stałe w ramówkę niedzielnych wiadomości. Przynajmniej raz lub dwa w miesiącu oglądamy takie obrazki - dzieciaki rozprysnęły sie o drzewo i poszły do nieba. I tak sobie myślę ile jeszcze razy o tym usłyszę i ilu jeszcze znajdzie się wioskowych głupków, którzy wyładowani piątką, szóstką szczeniaków, grzeją z remizy ile fabryka dała i kasują się całym kompletem o narożne drzewo? Mam wrażenie istnienia samoodnawialnych pokładów tej głupoty. Jak to wogóle zwalczać, zahamować?