habudzik 17.12.08, 10:38 miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35237,6027478,Ukryta_kamera_na_skrzyzowaniu.html "Podczas wczorajszej akcji kierowcy dostali 58 mandatów, piesi dwa." Toż to niemal fifty-fifty. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
hanni Re: Ukryta kamera 17.12.08, 11:00 habudzik napisał: > "Podczas wczorajszej akcji kierowcy dostali 58 mandatów, piesi dwa." Widac jak policja dyskryminuje najlepszych kierowcow Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Ukryta kamera 17.12.08, 11:02 No tak , 58 razy przejechali na czerwonym na jednym tylko skrzyżowaniu i nikogo nie zabili . Nie lada wyczyn . Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Ukryta kamera 17.12.08, 11:16 habudzik napisał: > No tak , 58 razy przejechali na czerwonym na jednym tylko skrzyżowaniu i nikogo > nie zabili . Nie lada wyczyn . Bo umiom. Przynajmniej do momentu, gdy kogos stukna. Oczywiscie tylko "na zielonym". "- Mowy nie ma... Przejechałem na zielonym - zarzeka się zatrzymany kierowca taksówki. - Absolutnie. Trzy minuty później, kiedy obejrzał film ze swojego przejazdu, zmienił zdanie" Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Ukryta kamera 17.12.08, 11:26 Ciekawe ile wypadków śmiertelnych , bez świadków, jest zakwalifikowanych jako "z winy pieszego" bo kierowca jechał jak ten taryfiarz ? W odwrotna strone sie raczej nie da . Odpowiedz Link Zgłoś
vladcs Re: Ukryta kamera 17.12.08, 14:36 trochę chce mi się śmiać - jakbym czytał "dyskusję" dwóch słuchaczek rozgłośni toruńskiej... dwóch siebie wartych sobie nawzajem odpowiada. Co tam rozsądek. Nie przeszkadzajcie sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Ukryta kamera 17.12.08, 15:18 szkoda tylko, ze poza swoim babskim plaplaniem nie jestes w stanie napisac niczego sensownego na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Ukryta kamera 17.12.08, 15:22 > szkoda tylko, ze poza swoim babskim plaplaniem nie jestes w stanie napisac > niczego sensownego na temat. Ze niby Tobie i budzikowi to sie udalo? Jeszcze w Twoim wypadku pewne rzeczy mozna wybaczyc, poniewaz nigdy nie przyznales sie do pirackich wybrykow. Budzik to robil. Zakladam wiec, ze Ty piszesz to co myslisz, a budzik pisze to, co sobie wyobraza, ze bedzie dobrze. Niestety to Ty wychodzisz na... hm, wkrecanego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Ukryta kamera 17.12.08, 15:27 Czyzby cytowany artykul i wynikajace z niego fakty nie byly na temat (bezpieczenstwa na drogach)? Czyzby nie ilustrowal powaznego zjawiska mogacego miec zwiazek z tak wysoka iloscia ofiar na polskich drogach? A teraz dla odmiany popatrz na babski belkot vladsca? Dopatrzyles sie tam czegos na temat poza szczeniackimi zagrywkami personalnymi? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Ukryta kamera 17.12.08, 15:32 > Czyzby cytowany artykul i wynikajace z niego fakty nie byly na temat > (bezpieczenstwa na drogach)? > Czyzby nie ilustrowal powaznego zjawiska mogacego miec zwiazek z tak wysoka > iloscia ofiar na polskich drogach? Mial. Tylko Twoj dyskutant jedno pisze, a drugie robi. On to robi z rozmyslem, a Ty wdajesz sie z nim w dyskusje. Innymi slowy podbijasz bebenek osobie sredniowiarygodnej. Jeszcze inaczej to ujmujac, on po prostu istnieje dzieki takim jak Ty. > A teraz dla odmiany popatrz na babski belkot vladsca? Dopatrzyles sie tam czegos > na temat poza szczeniackimi zagrywkami personalnymi? Nie, nie dopatrzylem sie. Nie dopatrzylem sie rowniez odpowiedzi na moj post, do ktorego nie wiedziec po co dopisal sie budzik. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Ukryta kamera 17.12.08, 15:36 Nie wiem co robi habudzik na drogach i prawde powiedziawszy mnie to nie interesuje bo to nie forum o habudziku tylko o bezpieczenstwie na drodze. I to, co pisze habudzik na ten temat uwazam z reguly za jak najbardziej sensowne. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Ukryta kamera 17.12.08, 15:40 > I to, co pisze habudzik na ten temat uwazam z reguly za jak najbardziej sensowne. Znaczy, ze minely Cie emocje zwiazane z ujawnieniem jazdy 160 km/h w miescie lub chamskiego wciskania sie w korek. Albo nie ominely, ale lezy Ci po prostu co on pisze, bo zgadza sie to z Twoim pojmowaniem bezpieczenstwa na drodze. A kogos takiego jak ja masz za pirata, bo wolalby oswietlenie przejscia na szosie niz fotoradar, choc ja oficjalnie przyznaje sie do tego, ze respektuje prawa pieszych. Wobec tego jednak, ze potracilem pieszego, wiem jak duzo pieszy powinien zrobic we wlasnym interesie, a jak malo ja wtedy moglem zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Ukryta kamera 17.12.08, 15:57 Musze przyznac, ze nic nie wiem o jezdzie habudzika 160 w miescie itp. I jeszcze raz podkreslam, ze nawet mnie to nie interesuje bo to nie forum o habudziku. Jesliby twierdzil, ze tak jest dobrze i ze tak sie nalezy to oczywiscie polemizowalbym z nim. Ale tak chyba do tego nie podchodzi? W koncu kto z nas jest swiety? Kto moze rzucic kamieniem (albo kluczem francuskim) w habudzika? Ja tez nie. Jak uczy kosciol, grzech to jedno ale jeszcze wazniejsze jest to, jak sie podchodzi do wlasnych grzechow? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Ukryta kamera 17.12.08, 17:00 > habudziku. Jesliby twierdzil, ze tak jest dobrze i ze tak sie nalezy to > oczywiscie polemizowalbym z nim. Ale tak chyba do tego nie podchodzi? Czy jest wazne jak podchodzi. Wazne, ze robi rzeczy naganne, ale zapluwa sie jak to wszyscy inni sa do d... Jesli juz jest piratem moralista, niech kazdy wywod zaczyna od samokrytyki. Wtedy bedzie bardziej wiarygodny. Ja rozumiem, ze kazdy moze bladzic, a kiedys dojsc do wniosku, ze zle robil. On jednak upiera sie, ze jesli wciska sie w korek, to nie robi zle, bo nie blokuje ruchu. Jak nie blokuje. Ktos o cwaniaka-budzika (razy ilus tam budzikow) pozniej dojedzie do domu. > Jak uczy kosciol, grzech to jedno ale jeszcze wazniejsze jest to, jak sie > podchodzi do wlasnych grzechow? Jesli ksiadz z ambony mowi, ze zabijanie jest niemoralne, to OK. Jesli jednak owemu ksiedzu wyrwie sie, ze zdarza mu sie mordowac, ale tak, ze mordowanego to nie boli, to przestaje byc wiarygodny. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Ukryta kamera 17.12.08, 23:47 edek40 napisał: > > habudziku. Jesliby twierdzil, ze tak jest dobrze i ze tak sie nalezy to > > oczywiscie polemizowalbym z nim. Ale tak chyba do tego nie podchodzi? > > Czy jest wazne jak podchodzi. Wazne, ze robi rzeczy naganne, ale zapluwa sie ja > k > to wszyscy inni sa do d... Kłamiesz . Ja po prostu nie znosze hipokrytów którzy twierdzą że oni dobrze jeżdżą a winni sa "ci inni" . Jeżdże jak większość kierowców i tyle . In Rome, do as Rome does . I wcale nie jestem z tego dumny . Chciałbym jeździć wolniej i ostrożniej . Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Ukryta kamera 17.12.08, 23:42 edek40 napisał: > > I to, co pisze habudzik na ten temat uwazam z reguly za jak najbardziej s > ensowne. > > Znaczy, ze minely Cie emocje zwiazane z ujawnieniem jazdy 160 km/h w miescie lu > b > chamskiego wciskania sie w korek. I kolejne kłamstwo . Nie wciskam się w korek . Myśle że to juz wie . Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Ukryta kamera 17.12.08, 23:40 edek40 napisał: > > Czyzby cytowany artykul i wynikajace z niego fakty nie byly na temat > > (bezpieczenstwa na drogach)? > > Czyzby nie ilustrowal powaznego zjawiska mogacego miec zwiazek z tak wyso > ka > > iloscia ofiar na polskich drogach? > > Mial. Tylko Twoj dyskutant jedno pisze, a drugie robi. On to robi z rozmyslem, > a > Ty wdajesz sie z nim w dyskusje. Innymi slowy podbijasz bebenek osobie > sredniowiarygodnej. Chyba nie ma bardziej niewiarygodnej osoby niż Ty , Ty który wprowadzasz do dyskusji sfałszowane dane forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78072685&a=78095124 a na dodatek do tego się przyznajesz . forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78072685&a=78144005 Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Ukryta kamera 17.12.08, 23:24 A nie czytałes Emciaka/Edka w jednej osobie? Jedna postać , dwojga imion Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Ukryta kamera 17.12.08, 11:33 > Widac jak policja dyskryminuje najlepszych kierowcow Europy. Jasne ;) A nieco powazniej. Wykroczenie polegajace na wjezdzie na "ciemnozielonym", z uwagi na istnienie separatora w sygnalizacji (dla obu kierunkow pala sie wtedy czerwone) jest naganne, ale nie smiertelnie niebezpieczne. Zaloze sie, ze 99,9% wjazdu na czerwone to wlasnie takie przeskakiwanie. Nie chce bronic kierowcow, ktorzy to robia. Nalezy im sie mandat rownie surowy, jak za stawanie na miejscu dla niepelnosprawnych ;) Jesli zas chodzi o pieszych. Wybacz, ale to nie jest kwestia przeskoczenia. To kwestia wyrachowanego zejscia z kraweznika na czerwonym swietle. Wyczyn jest rowniez naganny i powinien byc karany mandatem. Ma on jednak jeszcze jeden wymiar. Piractwo kierowcow niekoniecznie oznacza dla nich smierc. Piractwo pieszych - z reguly tak. Kolejny aspekt tej lapanki (oby wiecej, bo czasem boje sie hamowac w gestym ruchu gdy zapala sie zolte) to to, ze kierowcy z reguly przeskakuja gdy ruch jest duzy. Jak u diabla ci biedni piesi dawali rade w takim ruchu wlezc na czerwonym? Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Ukryta kamera 17.12.08, 11:44 edek40 napisał: > > Widac jak policja dyskryminuje najlepszych kierowcow Europy. > > Jasne ;) > > A nieco powazniej. Wykroczenie polegajace na wjezdzie na "ciemnozielonym", z > uwagi na istnienie separatora w sygnalizacji (dla obu kierunkow pala sie wtedy > czerwone) jest naganne, ale nie smiertelnie niebezpieczne. "U nas jest tak, że kiedy kierowca widzi żółte światło, to zamiast hamować, naciska na gaz i gwałtownie przyspiesza. Tacy kierowcy nie patrzą, że kiedy u nich zapala się czerwone światło, to u pieszych zapala się zielone." Zaloze sie, ze 99,9% > wjazdu na czerwone to wlasnie takie przeskakiwanie. Nie chce bronic kierowcow, > ktorzy to robia. Nalezy im sie mandat rownie surowy, jak za stawanie na miejscu > dla niepelnosprawnych ;) > > Jesli zas chodzi o pieszych. Wybacz, ale to nie jest kwestia przeskoczenia. To > kwestia wyrachowanego zejscia z kraweznika na czerwonym swietle. Gdy kierowca widzi dawno juz zapalone żółte i wciska gaz do dechy przyspieszając jeszcze ( czyli często podwajając niebezpieczeństwo ) i przejeżdża na czerwonym to wg Ciebie nie jest to wyrachowane wtargnięcie na czerwonym ??? Dlaczego łatwiej to sie robi kierowcom ??? Wiesz może ??? Bo oni nie giną . Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: Ukryta kamera 18.12.08, 12:59 > A nieco powazniej. Wykroczenie polegajace na wjezdzie na "ciemnozielonym", z > uwagi na istnienie separatora w sygnalizacji (dla obu kierunkow pala sie wtedy > czerwone) jest naganne, ale nie smiertelnie niebezpieczne Nie jest. Wcale. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,6070802,Z_Warszawy_znikna_korki_.html 22 sekunda filmu. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel inne fifty-fifty 17.12.08, 13:02 Warszawa, Puławska na Mokotowie i światła jakie widzę z okien (rejon Wielickiej), w ciagu ostatnich 3 minut (wiecej mi sie nie chce siedzieć w oknie) na czerwonym (2 zmiany) przeszło 14 osób (chyba sie na metro śpieszyły). Samochód na czerwonym (swoim oczywiscie) nie przejechał żaden. Na żóltym 2 w tym kierunku który widzę. Też można zamontowac kamere ale po co jak bedzie pokazywac niewygodne rzeczy :D Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 13:10 trypel napisał: > Warszawa, Puławska na Mokotowie i światła jakie widzę z okien (rejon > Wielickiej), w ciagu ostatnich 3 minut (wiecej mi sie nie chce siedzieć w > oknie) na czerwonym (2 zmiany) przeszło 14 osób (chyba sie na metro śpieszyły). > Samochód na czerwonym (swoim oczywiscie) nie przejechał żaden. Na żóltym 2 w ty > m > kierunku który widzę. > Też można zamontowac kamere ale po co jak bedzie pokazywac niewygodne rzeczy :D Zamontuj i pokaż . Cxzemu nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 13:16 nie mam kamery nie jestem elektronikiem nie mam potrzeby udowadniania komuś jak jest skoro w tym celu wystarczy sie udać na dowolne skrzyżowanie w centrum miasta :) Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 13:26 trypel napisał: > nie mam kamery > nie jestem elektronikiem > nie mam potrzeby udowadniania komuś jak jest skoro w tym celu wystarczy sie uda > ć > na dowolne skrzyżowanie w centrum miasta :) I właśnie panowie policjanci udali się wraz z dziennikarzami na dowolne skrzyżowanie . Wynik był 58:2 dla kierowców . Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 13:37 Na pewno znasz takie miejsce (ja nim jezdzę codziennie). Puławska (w Warszawie - dla czepialskich) jadąc od Piaseczna rozwidla sie na Puławską i Al. Niepodległości. Na Puławską prowadzą 3 pasy i 2 odchodzą w lewo w Aleje Niepodl. Rano w kierunku na centrum korek w lewo jest tak na 2-3 zmiany świateł. Nieraz 4. Byłoby szybciej gdyby nie kretyni jadący tak długo jak sie da tymi 3 pasami prosto a potem przeskakujący ciągła linię żeby sie znaleźć przed tamtymi stojącymi grzecznie w kolejce. Na szczeście (poważnie) średnio raz na dwa tygodnie w pierwszej zatoczce na Al. Niepodległosci ustawia sie radiowóz i wyłapuje tych wciskaczy ( z reguły 2-3 w czasie jednej zmiany świateł) więc Panowie mają co robić. I chwał im za to bo potem przez pare dni jest spokojniej. Tylko panowie karząc (słusznie!!!) kierowców, zapominają że 30 m od nich jest świetnie widoczne przejscie gdzie przez w sumie 5 pasów lezą jak krowy piesi nie patrząc czy czerwone czy zielone. A Panowie nawet wzroku nie obrócą w tamtą stronę. 30 m! nie 300. I jakby tak zrobić bilans jednego poranka to byłoby 50 mandatów dla kierowców i zero dla pieszych :) czyli piesi są chodzacymi ideałami. I masz statystyke :) 50:0 dla kierowców Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 13:43 trypel napisał: > Na pewno znasz takie miejsce (ja nim jezdzę codziennie). Puławska (w Warszawie > - > dla czepialskich) jadąc od Piaseczna rozwidla sie na Puławską i Al. > Niepodległości. Wiem , wiem , znam to miejsce . Całkiem niedaleko pracuje . Na Puławską prowadzą 3 pasy i 2 odchodzą w lewo w Aleje Niepodl > . > Rano w kierunku na centrum korek w lewo jest tak na 2-3 zmiany świateł. Nieraz > 4. Byłoby szybciej gdyby nie kretyni jadący tak długo jak sie da tymi 3 pasami > prosto a potem przeskakujący ciągła linię żeby sie znaleźć przed tamtymi > stojącymi grzecznie w kolejce. > Na szczeście (poważnie) średnio raz na dwa tygodnie w pierwszej zatoczce na Al. > Niepodległosci ustawia sie radiowóz i wyłapuje tych wciskaczy ( z reguły 2-3 w > czasie jednej zmiany świateł) więc Panowie mają co robić. I chwał im za to bo > potem przez pare dni jest spokojniej. > Tylko panowie karząc (słusznie!!!) kierowców, zapominają że 30 m od nich jest > świetnie widoczne przejscie gdzie przez w sumie 5 pasów lezą jak krowy piesi ni > e > patrząc czy czerwone czy zielone. A Panowie nawet wzroku nie obrócą w tamtą > stronę. 30 m! nie 300. > I jakby tak zrobić bilans jednego poranka to byłoby 50 mandatów dla kierowców i > zero dla pieszych :) czyli piesi są chodzacymi ideałami. > I masz statystyke :) 50:0 dla kierowców Bo panowie policjanci w Twoim przykładzie nie patrzyli na pieszych ale w moim przykładzie patrzyli na pieszych tak samo uważnie jak na kierowców i wyszedł wynik 58:2 dla kierowców . Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 13:52 No widzisz. Ja tez niedaleko pracuje. No i zgadzam sie. W Białymstoku był wynik 58:2 dla kierowców a tu na Puławskiej np 100:50 dla pieszych. Gdyby pieszych kiedykolwiek ktoś kontrolował :) Ale całkowicie zdrowe podejscie biznesowe jasno mówi że trzeba sie skupić na tym co przynosi więcej pewnego zysku niż gonić za nieściągalnymi mandatami po 50pln z pieszych :) Nota bene numer z pytaniem o nazwisko i stopień znów zaskutkował bo jak wracałem w niedziele z Wrocławia to po drodze minałem najtrajdera na tradycyjnie nieoświetlonym rowerze. Za 2 km dojechałem do patrolu z suszarką (rowerzysta MUSIAŁ ich mijać chyba że siedział w rowie od rana) zatrzymałem sie i powiedziałem o neioswietlonym. Tradycyjnie Panowie powiedzieli że przekażą komu trzeba. Zasugerowalem że powinni sami zareagowac i poprosiłem o nazwiska i stopnie, wściekli byli ale po konsultacji w aucie zwineli sie i pojechali. :D:D:D ciekawe z jakim skutkiem bo podejrzewam że schowali sie za najbliższym zakrętem a mi sie juz nie chciało sprawdzać :) Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 13:54 znaczy chcesz udowodnic, ze piesiu nie sa winni polowy wypadkow z pieszymi na podstawie braku wypadkow? no no .. coraz lepiej. Mysle ze jest to tez dowod na to, ze drzewa atajuja kierowcow, bo przeciez zaden nie wpadl w poslisg. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 23:50 tiges_wiz napisał: > znaczy chcesz udowodnic, ze piesiu nie sa winni polowy wypadkow z pieszymi na > podstawie braku wypadkow? Nie , top znaczy że szukasz zaczepki po raz kolejny . To co napisał przedpiszca sugerowało że wynik meczu pieszy kontra kierowca był taki a nie inny bo policja nie patrzyła na występki pieszych . W moim przykładzie policja zwracała baczną uwagę zarówno na wyczyny pieszych i wyczyny kierowców . Wynik meczu to 58:2 "dla" kierowców . Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 15:23 habudzik napisał: > W moim > przykładzie policja zwracała baczną uwagę zarówno na wyczyny pieszych i wyczyny > kierowców . Wynik meczu to 58:2 "dla" kierowców . > A gdzie w Twoim przykładzie było napisane że policja zwracała baczną uwagę zarówno na pieszych jak i kierowców? Bo wydaje mi sie że fakt ze piesi dostali 2 mandaty nie jest tutaj absolutnie żadną wskazówką. Może tych dwóch na bezczelnego obsikało radiowóz i dostało po mandacie a na resztę pieszych lezących na czerwonym nikt uwagi nie zwrócił :) Odpowiedz Link Zgłoś
niknejm Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 20:21 Jest tam jedno zdanie, na które Habudzik zaraz się powoła, bezczelnie je nadinterpretowując :-) Względnie poinformuje nas, że zupełnie przypadkowo tam był lub zna kogoś kto był (jak w wątku o potrąconym pieszym) :-) Pzdr Niknejm Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 21:54 "Nagrywanie kamerą tego, co się dzieje na skrzyżowaniach w Białymstoku to nowatorski pomysł na walkę z piratami drogowymi, ale też pieszymi, którym nie chce czekać się na zielone światło." Oczywiście że się powołam . Na walke z kierowcami i pieszymi oznacza chyba że walczy się nie tylko z kierowcami ale także z pieszymi Odpowiedz Link Zgłoś
niknejm Re: inne fifty-fifty 19.12.08, 21:01 habudzik napisał: > "Nagrywanie kamerą tego, co się dzieje na skrzyżowaniach w > Białymstoku to > nowatorski pomysł na walkę z piratami drogowymi, ale też pieszymi, > którym nie > chce czekać się na zielone światło." > > Oczywiście że się powołam . Na walke z kierowcami i pieszymi > oznacza chyba że walczy się nie tylko z kierowcami ale także z > pieszymi To pokaż jeszcze gdzie napisano, że ukarano WSZYSTKICH pieszych przechodzących w tamtym miejscu nieprawidłowo, stawiając oprócz patrolu nastawionego na wyłapywanie kierowców, również patrol nastawiony na wyłapywanie pieszych (nie mam wątpliwości, że powinny one stać w nieco innym miejscu, a patrol 'na pieszych' powinien być incognito). Nie ma nic w artykule? Oj, biednyś :-) Panowie policjanci byli zapewne baaaardzo zajęci wyłapywaniem kierowców (i nie mam tez wątpliwości, że złapano 100% lub niemal 100% winnych kierowców). Dlatego też waadza nie będą gonić za pojedynczymi pieszymi, którzy mogą się oddalić w dowolnym kierunku, a w ogóle przeszkadzają im w podstawowych obowiązkach. Tych dwóch pieszych nieszczęśników musiało wręcz wleźć na radiowóz :-) Poza tym sama obecność policji zniechęciła część spacerowiczów do łamania przepisów. W tym kontekście - Twoje wypowiedzi brzmią tak, jakbyś napisał że ze względu na niską ilość zabójstw na komendzie policji mozna wywnioskować niską ilość zabójstw w PL w ogóle ;-) Po co ja w ogóle to piszę? Przecież Ty nie używasz logiki. Pzdr Niknejm Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: inne fifty-fifty 19.12.08, 22:46 niknejm napisał: > habudzik napisał: > > > "Nagrywanie kamerą tego, co się dzieje na skrzyżowaniach w > > Białymstoku to > > nowatorski pomysł na walkę z piratami drogowymi, ale też pieszymi, > > którym nie > > chce czekać się na zielone światło." > > > > Oczywiście że się powołam . Na walke z kierowcami i pieszymi > > oznacza chyba że walczy się nie tylko z kierowcami ale także z > > pieszymi > > To pokaż jeszcze gdzie napisano, że ukarano WSZYSTKICH pieszych Tam gdzie powiedziano że ukarano wszystkich kierowców . > przechodzących w tamtym miejscu nieprawidłowo, stawiając oprócz > patrolu nastawionego na wyłapywanie kierowców, również patrol > nastawiony na wyłapywanie pieszych (nie mam wątpliwości, że powinny > one stać w nieco innym miejscu, a patrol 'na pieszych' powinien być > incognito). Inkognito stały patrol i dla kierowców i dla pieszych ? Co Ty znowu próbujesz wymyślać ? Uważasz że celowo staneli w złym miejscu dla kierowców a w dobrym dla pieszych ? Po co mieli kłamać ??? Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 21:51 Tylko czekałem na podważanie prawdopiszności dziennikarzy i policji . A dlaczego mieliby kłamać ??? Odpowiedz Link Zgłoś
niknejm Re: inne fifty-fifty-->piesi 18.12.08, 13:17 Habudziku, przyznam się do czegoś. I wiem, że będziesz mnie bił i cytował to po wielokroć. ;-) Od jakiegoś czasu, niemal codziennie, z premedytacją, przechodzę przez jezdnię w miejscu niedozwolonym. Robię to jednak upewniwszy się, że nikomu nie pakuję się pod koła i nie powoduję zagrożenia. Często-gęsto mijam przy okazji radiowóz z drogówki, zasadzający się tam na nieprawidłowo jadących kierowców. Raz mi zwrócono uwagę. Mandatem nie ukarano nigdy. Jaka jest statystyka mandatów kierowcy vs. piesi w tym miejscu? Dodam, że piesi przełażą w tym miejscu nagminnie. Kilka tygodni temu ukarano mandatem mojego kolegę. Zdziwionemu policjant wytłumaczył "dzisiaj mamy rozkaz mandatować pieszych". Czyli typowa dla naszej policji "akcja". Dodam, że prowadząc pojazd NIGDY nie przejeżdżam na czerwonym. Nie skręcam na zakazie. Nie wyprzedzam na ciągłej. Dlaczego więc jako pieszy lezę przez ulicę w miejscu niedozwolonym? Z 2 przyczyn: 1) Za kierownicą wszystko dzieje się szybciej - jest zdecydowanie więcej rzeczy do 'przypilnowania' (czy piesi nie włażą pod koła? czy tamten gość co się czai nie wjedzie mi zaraz przed maskę? czy rowerzysta nie wyłoni się nagle na pełnej prędkości zza pobliskiego murku i nie właduje się na pełnej prędkości na przejście dla pieszych? itd. itp.). 2) Jeśli pomylę się jako pieszy, ryzykuję głównie ja. Mam stosunkowo nieduże szanse uszkodzić kierowcę. Ważne jest w tym wszystkim to, że policja ma gdzieś moje przełażenie w sposób niedozwolony. Przyznam, że po pierwszym mandacie zacząłbym pewnie przechodzić w sposób prawidłowy... przynajmniej wtedy, gdy policja jest w pobliżu :-) Problemem jest więc nie tylko moje nastawienie, ale i ewidentne lekceważenie tematu przez policję. Pzdr Niknejm Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: inne fifty-fifty-->piesi 18.12.08, 13:23 > policja jest w pobliżu :-) Problemem jest więc nie tylko moje > nastawienie, ale i ewidentne lekceważenie tematu przez policję. 100% racji. To samo moge dopisac o moich terenach wiejskich. Nieoswietleni piesi i rowerzysci to plaga. Tu jednak nieinterweniujaca policja ma na swoje usprawiedliwienie to, ze nieoswietlonego pieszego czy rowerzysty nie widac... Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: inne fifty-fifty-->piesi 18.12.08, 14:42 Mieszkam we wsi w której sa tylko 3 skrzyzowania ze światłami i codziennie po kilka razy widze jak patrol policji stara sie bezskutecznie złapać źle przechodzącego pieszego a jednocześnie udaje ze nie widzi iz kierowcy przejeżdżaja na czerwonym i się wzajemnie wyprzedzają . Dość często ci kierowcy pokazuja środkowy palec tym z patrolu a oni nic na to , stoja jak wryci i czatuja dalej na pieszych . Łojojoj , jak myslisz jaki wynik meczu ??? Mnie nie interesuja bzdety których nie można potwierdzić jak te Trypla czy Twoje , mnie intersuja potwierdzone rzeczy - policja łapała na oczach dziennikarzy . No chyba ze znowu ktos wcisnie kit o celowym kłamstwie dziennikarza . Odpowiedz Link Zgłoś
niknejm Re: inne fifty-fifty-->piesi 18.12.08, 20:19 Jak sobie chcesz Habudzik. Z tym, że: - to samo powiedzieli Ci (w różnej formie) również inni - wystarczy się przejść na dowolne skrzyzowanie ze światłami w Wawce i poobserwować. Z tym, że powyższe wymaga odrobiny dobrej woli i trochę zdrowego rozsądku. Oczywiście na te rzeczy z Twojej strony nie liczę, bo doświadczenie uczy, że zadyskutujesz się na śmierć wypisując absurdy :-) Mnie to nie rusza, ale pół Forum pada ze śmiechu :-) Zaś drugie pół ma Cię gdzieś. ;-) Pzdr Niknejm Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: inne fifty-fifty-->piesi 18.12.08, 21:48 niknejm napisał: > Jak sobie chcesz Habudzik. Z tym, że: > - to samo powiedzieli Ci (w różnej formie) również inni Mówić to se mogą . Albo zapodadzą podobny artykuł ale z innym wynikiem albo wkleją film na którym ten mecz bedzie miał inny przebieg . > - wystarczy się przejść na dowolne skrzyzowanie ze światłami w Wawce > i poobserwować. Np na skrzyżowanie al Niepodległości i Woronicza . Nikt nie smie tam przejść na czerwonym bo samochody pedza tam 100km/h za to wiele samochodów jedzie nawet na czerwonym. Zresztą przy Polach jest podobnie co dziś miałem okazje widziec . > Z tym, że powyższe wymaga odrobiny dobrej woli i trochę zdrowego > rozsądku. Oczywiście na te rzeczy z Twojej strony nie liczę, bo > doświadczenie uczy, że zadyskutujesz się na śmierć wypisując > absurdy :-) Mnie to nie rusza, ale pół Forum pada ze śmiechu :-) Zaś > drugie pół ma Cię gdzieś. ;-) A co mnie to obchodzi ? Nie licze na miłość ze strony forumowiczów z forum automaniaków skoro pisze niepopularne rzeczy . To mniej wiecej tak jakbym wszedł na forum Miłośników Kuchni Polskiej i napisał że jest ona jedną z najcięższych a przez to jedną z najbardziej szkodzących zdrowiu i liczył na uwielbienie lub choćby na zrozumienie . Odpowiedz Link Zgłoś
niknejm Re: inne fifty-fifty-->piesi 19.12.08, 21:29 habudzik napisał: > > Jak sobie chcesz Habudzik. Z tym, że: > > - to samo powiedzieli Ci (w różnej formie) również inni > > Mówić to se mogą . Albo zapodadzą podobny artykuł ale z innym > wynikiem albo wkleją film na którym ten mecz bedzie miał inny > przebieg . Albo, zgodnie z Twoją metodą (która już raz rozśmieszyła mnie do łez), powiedzą że zupełnie przypadkowo tam byli, lub ich znajomy tam był. Prawda Habudzik? :-) > > Z tym, że powyższe wymaga odrobiny dobrej woli i trochę zdrowego > > rozsądku. Oczywiście na te rzeczy z Twojej strony nie liczę, bo > > doświadczenie uczy, że zadyskutujesz się na śmierć wypisując > > absurdy :-) Mnie to nie rusza, ale pół Forum pada ze śmiechu :-) > > Zaś drugie pół ma Cię gdzieś. ;-) > > > A co mnie to obchodzi ? Nie licze na miłość ze strony forumowiczów > z forum automaniaków skoro pisze niepopularne rzeczy . Twoja specyficzna pozycja na tym forum wynika nie tylko z niepopularności Twoich poglądów. Oj, nie tylko... Choć przyznam, że i tak zarobiłeś punkt pozytywny. Myślałem że jak zwykle powołasz się na wielkich ludzi z których się kiedyś wyśmiewano. Nawiasem mówiąc - mania wielkości jak obszył :-) Ktoś Ci już zwrócił na to uwagę? ;-) Pzdr Niknejm Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: inne fifty-fifty-->piesi 19.12.08, 22:21 niknejm napisał: > habudzik napisał: > > > > Jak sobie chcesz Habudzik. Z tym, że: > > > - to samo powiedzieli Ci (w różnej formie) również inni > > > > Mówić to se mogą . Albo zapodadzą podobny artykuł ale z innym > > wynikiem albo wkleją film na którym ten mecz bedzie miał inny > > przebieg . > > Albo, zgodnie z Twoją metodą (która już raz rozśmieszyła mnie do > łez), powiedzą że zupełnie przypadkowo tam byli, lub ich znajomy tam > był. Prawda Habudzik? :-) Nie . Albo zapodadzą podobny artykuł ale z innym wynikiem albo wkleją film na którym ten mecz bedzie miał inny przebieg . > > > Z tym, że powyższe wymaga odrobiny dobrej woli i trochę zdrowego > > > rozsądku. Oczywiście na te rzeczy z Twojej strony nie liczę, bo > > > doświadczenie uczy, że zadyskutujesz się na śmierć wypisując > > > absurdy :-) Mnie to nie rusza, ale pół Forum pada ze śmiechu :-) > > > Zaś drugie pół ma Cię gdzieś. ;-) > > > > > > A co mnie to obchodzi ? Nie licze na miłość ze strony forumowiczów > > z forum automaniaków skoro pisze niepopularne rzeczy . > > Twoja specyficzna pozycja na tym forum wynika nie tylko z > niepopularności Twoich poglądów. Oj, nie tylko... > Choć przyznam, że i tak zarobiłeś punkt pozytywny. Myślałem że jak > zwykle powołasz się na wielkich ludzi z których się kiedyś > wyśmiewano. Nawiasem mówiąc - mania wielkości jak obszył :-) Ktoś Ci > już zwrócił na to uwagę? ;-) A to akurat jest prawdą . Kiedys się z nich wyśmiewano a teraz się ich czci . Co ja mam z tym wspólnego i co ma wspólnego to że nie licze na miłość auto-maniaków na ich forum pisząc niepopularne dla nich rzeczy ???? Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 13:56 trypel napisał: > Tylko panowie karząc (słusznie!!!) kierowców, zapominają że 30 m > od nich jest świetnie widoczne przejscie gdzie przez w sumie 5 > pasów lezą jak krowy piesi nie patrząc czy czerwone czy zielone. Dopoki nie leza pod kola jadacych aut (jak ktos stoi w korku, to co mu przeszkadza, ze ktos sie przeciska?), chwala policjantom, ze nie reaguja. Znam to przejscie, bo kiedys przez jakies pol roku kilka razy dziennie podziwialem kunszt czlowieka, ktory je "zaprogramowal". Przejscie tam najczesciej wyglada tak: - NIC nie jedzie w obydwu kierunkach wiec pali mi sie czerwone; - jestem legalista, wiec naciskam guzik; - zapuszczam korzonki; - widzac zblizajace sie samochody (czesto z obydwu kierunkow), zaczynam wyrywanie korzonkow, bo... - czerwone dla samochodow zapala sie dokladnie w momencie, w ktorym pierwsze samochody dojezdzaja do przejscia :-/ Jezeli w nieduzej odleglosci od wyzwalanego przyciskiem przejscia sa skrzyzowania ze swiatlami, to swiadom odpowiedzialnosci, ignoruje swiatla i przechodze jak nic nie jedzie czyli na czerwonym (zielone zapala mi sie przeciez jak cos jedzie). Dzieki temu na drugiej stronie drogi jestem szybciej, a ze nie zatrzymuje bez sensu ruchu, oddycham czystszym powietrzem ;-) To wazne - w drodze do i ze sklepu osiedlowego, niedaleko ktorego mieszkam, musze przechodzic przez sterowane guzikiem przejscie. Ilez niewyemitowanego CO2 ziemia mi zawdziecza! :-D Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 13:59 emes-nju napisał: > > Dopoki nie leza pod kola jadacych aut (jak ktos stoi w korku, to co > mu przeszkadza, ze ktos sie przeciska?), chwala policjantom, ze nie > reaguja. Czyli jak nikt nie idzie to ja moge tam przejezdzać na czerwonym? Czy jednak nie? Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 14:23 trypel napisał: > Czyli jak nikt nie idzie to ja moge tam przejezdzać na czerwonym? Jest zasadnicza roznica pomiedzy pieszym, a kierowca... Pieszy zblizajac sie do przejscia moze dlugo i nieprzerwanie przygladac sie sytuacji na drodze. Kierowca, wobec tego, ze porusza sie znacznie szybciej, nie ma tego luksusu - realnie musi sie zatrzymac jezeli nie ma pewnosci, ze moze jechac. Swiatla powinny SLUZYC, a nie byc tylko pretekstem do karania za przewinienia formalne, bo wejscie na przejcie na czerwonym jak nic nie jedzie jest WYLACZNIE przewinieniem formalnym. (Z tego powodu uwazam, ze w nocy wszystkie swiatla powinny byc przelaczone na migajace zolte - bez sensu jest stac iles minut i patrzec na... nic). Odpowiedz Link Zgłoś
jane14 Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 14:29 Istnieje istotna róznica w charakterze ignorowania czerwonego światłą przez pieszych i kierowców. Oczywiscie i jedni i drudzy robią żle ale... Kierowca dodajac gazu na widok zóltego wpada na skrzyzowanie z duża predkością stanowiac zagrożenie dla ruszajacych na zielonym (nieważne pieszych czy aut) którzy licz a i słusznie że skrzyzowanie bedzie puste. Pieszy gdy ignoruje swiatła z reguły czyni to upewniwszy sie że droga jest pusta. Moze się myle ale kierowca który ma dobra widoczność i przejedzie przez skrzyzowanie mimo czerwonego światła upewniwszy sie że nikomu drogi nie zajedzie, jest mniej grożny od późno pomarańczowego liczacego na to że zdazy. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 14:32 akurat wspomniane swiatła to nie skrzyzowanie tylko przejscie dla pieszych przez 5 pasów. Jesli pieszy MOŻE bezkarnie je przejsc na swoim czerwonym to dlaczego kierowca nie może skoro tez widzi (tam nie ma drzew, budynków) czy ktos jest czy nie. Tam poza wariatami wszyscy jadą 40-50/godz wiec nie ma mowy o dużej prędkosci Odpowiedz Link Zgłoś
jane14 Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 08:09 trypel napisał: > Jesli pieszy MOŻE bezkarnie je przejsc na swoim czerwonym to dlaczego > kierowca nie może skoro tez widzi (tam nie ma drzew, budynków) czy ktos jest cz > y > nie. Nie może bezkarnie ani jeden ani drugi ale jeśli to robi to w zaleznosci od okoliczności to może być mniej lub bardziej niebezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Chamy i tajojki 18.12.08, 17:31 jane14 napisał: > Nie może bezkarnie ani jeden ani drugi W wiekszosci zachodnich krajow - w duzym uproszczeniu - pieszy to swieta krowa i nikt nie pyta dlaczego bo to tam oczywiste. Chyba tylko w tym naszym panszczyznianym kraju, mozliwe sa tak idiotyczne spory i dyskusje jak powyzej. Problem lezy jak sadze w gleboko zakorzenionej chlopskiej mentalnosci Polaka, gdzie srodek lokomocji w postaci "kunia" albo "tajojki" przez cale wieki zastrzezony byl tylko dla "panow". Chlopi musieli czmyhac z drogi na widok takowego zeby nie oberwac po mordzie nahajka. I teraz mamy problem, bo co drugi dorobil sie juz "tajojki" i gdzies tam gleboko w genach tkwi, ze skoro z niego tera taki "pan" (bo ma tajojke) to moze zapieprzac ile "kunie" daja a chamy (bez tajojki) maja czmychac na boki. Tymczasem to wlasnie pojazdy mechaniczne sa tym elementem, ktory zaburzyl rownowage w srodowisku, gdzie ludzie od tysiacleci poruszali sie swobodnie gdzie i jak tylko chcieli BEZ ZADNYCH UPRAWNIEN czy egzaminow. To pojazdy i wygoda z nimi zwiazanymi stanowia zagrozenie dla pieszych a nie odwrotnie. Stad wlasnie na kierujacym tymi pojazdami spoczywa glowna odpowiedzialnosc za bezpieczenstwo, swoje i innych. Gdzie indziej to oczywiste nawet dla najprosciej skrojonych ludzi, u nas trzeba prowadzic nieskonczone dysputy, na tak zenujacym poziomie, ze mozna je okreslic tylko jako kolejny "polish joke". Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Chamy i tajojki 18.12.08, 19:23 hanni napisał: > Tymczasem to wlasnie pojazdy mechaniczne sa tym elementem, ktory zaburzyl > rownowage w srodowisku, gdzie ludzie od tysiacleci poruszali sie swobodnie gdzi > e > i jak tylko chcieli BEZ ZADNYCH UPRAWNIEN czy egzaminow. > To pojazdy i wygoda z nimi zwiazanymi stanowia zagrozenie dla pieszych a nie > odwrotnie. Stad wlasnie na kierujacym tymi pojazdami spoczywa glowna > odpowiedzialnosc za bezpieczenstwo, swoje i innych. Najlepszym przykładem są tutaj pociągi :D Niewątpliwie to własnie te pojazdy mechaniczne zaburzyły równowagę w środowisku (np kury sie nieść przestały podobno) powinny ustępować pieszym którzy wędrują sobie z węzełkiem na kiju na wczasy na Lazurowym Wybrzeżu. Chciałbym również przypomnieć że kiedyś ludzie wiele rzeczy robili bez uprawnień - np leczyli innych (włącznie ze skomplikowanym operacjami), stawiali domy, budowali okręty a nawet o zgrozo bez żadnych uprawnień w majestacie prawa wieszali np koniokradów. To jak z tymi uprawnieniami - przydają sie czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 09:20 Oczywiscie... "pociagi". To - jak widac - to samo co samochody w miastach i miejscowosciach. Czyli argumentacji na poziomie "polish jokes" ciag dalszy. Tylko w tym kraju jest mozliwa taka dyskusja. To, ze pociagi na szynach albo samochody na autostradach mialyby przepuszczac kazdego pieszego to idiotyzm oczywisty wszedzie poza tym naszym malowniczym krajem. Skads przeciez musza sie brac "polish jokes"? Jeszcze raz: pieszy w miejscowosciach jest istota absolutnie pasywna, istota nie muszaca posiadac zadnych specjalnych uprawnien, istota poruszajaca sie w najbardziej naturalny i elementarny sposob, do tego istota znajdujaca sie z reguly w swoim bezposrednim otoczeniu, w ktorym zyje. Kierujacy pojazdami to intruzi w tym otoczeniu, intruzi uzywajacy niebezpiecznych narzedzi, ktorymi bez trudu mozna zabic - przede wszystkim niczym nie chronionego pieszego. Dlatego w przeciwienetswie do pieszych kierujacy musza posiadac uprawnienia i okreslone umiejetnosci, ktorych piesi nie posiadaja bo w wielu przypadkach (dzieci, starcy, ulomni etc.) nawet tego nie moga. Wszystko to decyduje o tym, ze glowna odpowiedzialnosc za bezpieczenstwo w rejonach o duzym natezeniu pieszych (miasta, miejscowosci) spoczywa przede wszystkim na kierujacym. I to jest naprawde zenujace, ze w tym kraju cos tak oczywistego trzeba tak dokladnie tlumaczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 09:34 a najbardziej żenujące jest pieprz*nie o zakłócaniu równowagi w środowisku przez samochody. To marsz do jaskiń jak ci samochód równowage zakłóca.... Masz nota bene chyba straszne kompleksy na punkcie pochodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 10:06 trypel napisał: > Masz nota bene chyba straszne kompleksy na punkcie pochodzenia Nie mam ale mi szkoda, ze akurat Polacy sa posmiewiskiem a nie inni. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 19:09 Francuzi są pośmiewiskiem Angoli i odwrotnie, Niemcy nabijają sie z mieszkańców Austrii i jednego z landów. Włosi z północy drą łacha z tych z południa. Rosjanie nabijają sie z Estończyków itd.... Taki już okrutny świat :) a najlepsze że bardzo lubie dowcipy narodowe (polish jokes również) Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 19:30 Ale wszyscy oni nabijają się z nas . Mamy już taka cechę narodową że wzbudzamy śmiech i politowanie we wszechświecie . Myślisz że nie chciałbym by uważano nas za godnych zaufania partnerów we wszystkim ? Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 20:21 habudzik napisał: > Ale wszyscy oni nabijają się z nas Wybacz ale to jest własnie najlepszy przykład kompleksu narodowego. Ze wszyscy sie z nas nabijają. Nawet jak sie ktoś usmiechnie to już że sie ze mnie śmieje :) To nie tak. W kazdym razie nie do końca. Nawet nie wiesz jakie kompleksy maja Rumuni, Estończycy czy Rosjanie (tylko oni maskują to butą i pieniędzmi) :) Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 20:39 No tak , być może jesteśmy lepsi od Rumunów , Kazachów , Mongołów i Papuasów ale wole oscylować wokół innych nacji . Super , wyprzedzamy du tieres monde ale nadal nie widzimy świateł pierwszego Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 20:45 no i po co ta wypowiedź? żeby pokazać że też aktywnie budujesz fałszywe opinie o innych? Ja sie nie uważam za lepszego od Rumuna i Papuasa. To że jestem rasistą i np nie lubie Hindusów nie swiadczy ze jestem od nich lepszy. Po prostu jestesmy inni. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 20:52 Ja też się nie uważam za lepszego od Papuasa i Hindusa . Nie pisałem nic takiego . Pisałem jak na postrzegaja inni . Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 21:07 no to obracamy sie w róznych srodowiskach ja tego nie zauważam, poza patologią i osobami z nizin społecznych :) Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 22:23 trypel napisał: > no to obracamy sie w róznych srodowiskach > ja tego nie zauważam, poza patologią i osobami z nizin społecznych :) Ale czego nie zauważyłeś ? Konkretnie czego???? Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 22:31 nie zauważyłem żeby żadna z osób obcej narodowsci z jakimi sie stykam wysmiewała sie z naszej nacji. Oczywiscie mozesz powiedzieć że dlatego że mnie znają i łaczą nas wspólne interesy ale ogólnie w tym srodowisku jesli nawet śmiejemy sie z cech narodówych (np z syfiarstwa Francuzów) to nikt sie o to nie obraża i nie traktuje tego poważnie Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Chamy i tajojki 19.12.08, 22:39 Oczywiście nic nie powiem . Oprócz "polish jokes" Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Chamy i tajojki 22.12.08, 10:09 trypel napisał: > nie zauważyłem żeby żadna z osób obcej narodowsci z jakimi sie stykam wysmiewał > a > sie z naszej nacji. A co? Chcialbys, zeby opowiadali polish jokes w twojej obecnosci? > ale ogólnie w tym srodowisku jesli nawet śmiejemy sie z cech > narodówych (np z syfiarstwa Francuzów) Polish jokes i rezerwa w wielu krajach wobec Polakow to smutna rzeczywistosc, "syfiarstwo Francuzow" to twoj wishfull thinking. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Chamy i tajojki 22.12.08, 10:47 hanni napisał: > > "syfiarstwo Francuzow" to twoj wishfull thinking. Też tak myslałem jak słuchałem przez pare lat że nie ma gorszego managera niż Francuz bo syf we łbie i wokół siebie :) Myslałem że przesadzają. Wystarczyło raz odwiedzić francuską wieś i zobaczyć że polska wieś to estetyczny wzór w porównaniu z francuską. A styl zarządzania Francuza (oczywiscie to przykład niezdrowego uogólniania tak jak w polish jokes) to własnie wg Niemców i Amerykanów byle szybko i głośno i bez patrzenia na skutki :) i byle sie szybko do chaty zerwac I dlaczego przy mnie maja nie opowiadać PJ skoro ja opowiadam w ich towarzystwie skecze o Francuzach i Amerykanach? Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Chamy i tajojki 22.12.08, 15:01 Chocbys nie wiem jak sie pocieszal i upiekszal to - niestety - niczego nie zmienisz w tym, ze o Francuzach, Amerykanach a nawet Niemcach opowiada sie czasami co najwyzej "skecze" a o Polakach - niestety - "polish jokes", ktore maja juz zupelnie inny kaliber. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Chamy i tajojki 22.12.08, 15:08 ale własnie ja sie nie pocieszam. To ty masz jakies kompleksy narodowosciowe :) Nie jestem ani patriotą, wisi mi gdzie mieszkam, mam w ogólnej d*pie wszytkie sprawy narodowe więc nie mam żadnych powodów do pocieszania sie :) wiem ze są polish jokes i też sie z nich śmieje - są też dowcipy żydowskie (chyba nawet więcej) i też sie z nich smieje chociaż najbardziej jak już kiedyś wspomniałem lubie jak Rosjanie nabijają sie z Estończyków :) Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Chamy i tajojki 22.12.08, 18:04 trypel napisał: > ale własnie ja sie nie pocieszam. Wlasnie ze sie pocieszasz i upiekszasz wmawiajac sobie, ze jakies "skecze" o Francuzach albo Amerykanach to ten sam kaliber, co "polish jokes". Ale to nie to samo. Piszesz, ze masz to w d... itd. Ano musisz miec, bo nic innego ci nie pozostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Chamy i tajojki 23.12.08, 07:47 no to zróbmy tak - ty sie zamartwiaj dowcipami o Polakach a ja to zleję ciepłym piwem. I mam nadzieję że nigdy dowcipów narodowych i seksistowskich nie przestaną ludzie wymyślać bo nudno by było. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 15:16 > Kierowca dodajac gazu na widok zóltego wpada na skrzyzowanie z duża > predkością stanowiac zagrożenie dla ruszajacych na zielonym > (nieważne pieszych czy aut) którzy licz a i słusznie że skrzyzowanie > bedzie puste. > Pieszy gdy ignoruje swiatła z reguły czyni to upewniwszy sie że > droga jest pusta. Bardzo smiala teza. Wychodzi na to, ze chroniony blachami kierowca jest cymbalem, a pieszy jest zas strasznie madry. Bo kierowca nie dosc, ze ignoruje przepisy, to rowniez chowa do kieszeni mozg i wali jak w dym bez "rozpoznania". Tylko czemu tak wielu pieszych u nas ginie, i pomimo najszczerszych checi, policji nie udaje sie tego zakwalifikowac inaczej, jak skuteczna proba samobojcza? Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 15:32 edek40 napisał: > Bardzo smiala teza. Wychodzi na to, ze chroniony blachami kierowca > jest cymbalem, a pieszy jest zas strasznie madry. Mi raczej wychodzi na to, ze kierowca dziala z pozycji sily. To on moze zabic a nie pieszy. Kierowcy w worst case nic sie nie stanie, pieszy stawia na szale wlasne zycie. Juz sama ta sytuacja sugeruje, ze mamy do czynienia z dwoma rodzajami motywacji. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: inne fifty-fifty 17.12.08, 15:36 > Juz sama ta sytuacja sugeruje, ze mamy do czynienia z dwoma rodzajami motywacji Oczywiscie. Jedni tlumacza sie, ze sie spiesza, a drudzy tlumacza sie, ze sie spiesza, ale choc patrza... Odpowiedz Link Zgłoś
jane14 Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 08:04 edek40 napisał: > Bardzo smiala teza. Wychodzi na to, ze chroniony blachami kierowca jest cymbalem, a pieszy jest zas strasznie madry. Bo kierowca nie dosc, ze ignoruje przepisy, to rowniez chowa do kieszeni mozg i wali jak w dym bez "rozpoznania". Nie rozrózniałbym tu na kierowce i pieszego ale na cymbały, i może i łamiacy przepisy ale ciagle posiadajacy odrobine rozsadku. Pod wzgledem ryzyka przejscie/przejazd z "rozpoznaniem" na czerwonym jest zblizone do przejscia/przejazdu z ustapieniem pierwszeństwa. Natomiast np. przejazd/przejście na "pomarańczowym" mozna przyrównać do przejazdu/przejścia z wymuszeniem pierwszeństwa bo faktycznie choć się go juz nie ma (zielone zgasło) kierujacy/pieszy zachowuje sie jak by je miał. Pieszy też może "walić w dym bez rozpoznania" np. biec do tramwaju. I tu nawet jak ma zielone to moze stworzyć zagrożenie, niespodziewanie pojawiajac sie przed maska auta skrecajacego np w prawo. Mysle że jako kierowca rozróżniasz stopień zagrożenia miedzy takim zdarzeniem a np. przejsciem przez jezdnie na czerwonym 100 m przed twoja maska. Natomiast oddzielny problem to statystyka takich zdarzeń. Zapewne właśnie obecnośc blach cześciej czyni cymbałami kierowców niż pieszych. Mózg tych pierwszych bywa otepiony złudnym poczuciem bezpieczeństwa. Pieszych nawet najgłupszych wspomaga instykt samozachowawczy. Moze sie myle ale takie mam subiektywne odczucia... > Tylko czemu tak wielu pieszych u nas ginie, i pomimo najszczerszych checi, policji nie udaje sie tego zakwalifikowac inaczej, jak skuteczna proba samobojcza? No nie przesadzaj, znaczna cześć jest jednak kwalifikowana jako zabójstwa. A jak ktos wczesniej napisał słusznie, gdy swiadków nie ma kamera nie zarejestrowała itd. to wszelkie wątpliwości roztrzyga sie na korzyść "zabójcy". A do tego jak kierowca ma kase a pieszy akurat nie no to można udowodnić że nawet matka z dzieckiem zmieniałą niemowlakowi pieluche na środku drogi. A ten kierowca co ich rozjechał to nie był pijany a jedynie odurzył go zapach z pieluchy i dlatego zatoczył sie po wyjściu z auta. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 08:18 jane14 napisał: > Natomiast oddzielny problem to statystyka takich zdarzeń. Zapewne > właśnie obecnośc blach cześciej czyni cymbałami kierowców niż > pieszych. Mózg tych pierwszych bywa otepiony złudnym poczuciem > bezpieczeństwa. Pieszych nawet najgłupszych wspomaga instykt > samozachowawczy. Moze sie myle Powiedz gdzie mieszkasz???? W kazdym dużym miescie w Polsce na kazdym skrzyżowaniu w centrum stosunek pieszych do kierowców przechodzacych/przejezdzajacych na swoich czerwonych wynosi co najmniej 10:1 Z uwagi na totalne olewanie przez policję piesi robią to nawet na oczach policji bez żadnych oporów, wprost przewciwnie - to ja nieraz czuje sie jak idiota stojąc na czerwonym (jako pieszy) kiedy cała reszta idzie lub przebiega miedzy autami. Odpowiedz Link Zgłoś
jane14 Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 09:18 Mówie o statystyce wjazdu/wejścia w ciemno majacym sznse zakończacyć sie wymuszeniem pierwszeństwa czy kolizja. Nie o ogólnie zliczanych przypadkach przejazdu czy wejścia na czerwonym. Ale i tu istnieja duże rozrzuty. Na mocno zakorkowanych skrzyzowaniach gdzie nierzadko dzieki pomysłowości kierujacych ruch staje, zdarza się dosć czesto przechodzenie na czerwonym bo i tak auta stoją. Podobnie jest na skrzyzowaniach gdzie ruch jest znikomy (np. w godzinach rannych, tu znów wiele osób przechodzi na czerwonym bo aut nie ma. Natomiast tam gdzie ruch jest intensywny ale płynny nie znajdziesz raczej amatórów którzy by weszli na jezdnię wymuszajac ich zatrzymanie. Za to kierowcy wjeżzdajacy na późno pomarańczowym są wszędzie. I na zakorkowanych, korkujac je jeszcze bardziej, i na luźniejszych stwarzajac ogromne zagrożenie i na pustych późną noca. Pobieżna obserwacja wskazuje że na kazdej zmianie swiateł znajdziesz amatorów przekraczajacych skrzyzowanie z naruszeniem przepisów. Jedni mniej i inni bardziej na pomaranczowym ale są praktycznie zawsze ! Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 09:21 jane14 napisał: > Mówie o statystyce wjazdu/wejścia w ciemno majacym sznse zakończacyć > sie wymuszeniem pierwszeństwa czy kolizja. Czyli jak przejezdzam na czerwonym bo nikt nie idzie i na nikim nie wymuszam to sie nie łapie do tej statystyki? Czy tylko piesi tak mogą? Odpowiedz Link Zgłoś
jane14 Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 09:52 trypel napisał: > Czyli jak przejezdzam na czerwonym bo nikt nie idzie i na nikim nie wymuszam to > sie nie łapie do tej statystyki? Dokładnie - cały ten fragment watku jest nie tyle o łamaniu przepisów, które jest powszechne z obu stron ile o róznych okolicznościach w jakich to nastepuje a tym samym i róznych możliwych skutkach. > Czy tylko piesi tak mogą? Oczywiście nie moga ani jedni ani drudzy tyle że mimo wszystko właściwie w kazdych okolicznosciach piesi maja wieksze szanse na ocene ryzyka jakie niesie takie działanie. Także w kategori mandatu bo on ma czas sie rozejrzeć i dostrzec nie tylko nadjeźdzajace auto ale i stojacy obok radiowóz. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 12:10 jane14 napisał: > Także w kategori mandatu bo on ma czas sie rozejrzeć i dostrzec nie > tylko nadjeźdzajace auto ale i stojacy obok radiowóz. Nie uważasz że wtedy (jak stoi radiowóz) to kara powinna byc mocniejsza? Przeciez następuje łamanie prawa z premedytacją. DOKŁADNIE tak samo jakbym widząc patrol włamał sie do kiosku na ich oczach - szczególna zuchwałość czy jakoś tak :) Odpowiedz Link Zgłoś
jane14 Re: inne fifty-fifty 18.12.08, 12:54 Oczywiście tak, dlatego bardzo dobrze, że za te przewinienia pojawiły sie dośc szerokie widełki w taryfikatorze. Tak zreszta powinno być z wiekszością wykroczeń. Wykroczenie choc z tego samego paragrafu moze być z różnych przyczyn i przy róznych okolicznościach i owocować róznym zagrożeniem. Wrzucanie ich do jednegp worka bywa wyjatkowo niesprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
jaki71 Re: inne fifty-fifty 22.12.08, 16:42 trypel napisał: > Powiedz gdzie mieszkasz???? > W kazdym dużym miescie w Polsce na kazdym skrzyżowaniu w centrum stosunek > pieszych do kierowców przechodzacych/przejezdzajacych na swoich czerwonych > wynosi co najmniej 10:1 > Z uwagi na totalne olewanie przez policję piesi robią to nawet na oczach policj > i > bez żadnych oporów, wprost przewciwnie - to ja nieraz czuje sie jak idiota > stojąc na czerwonym (jako pieszy) kiedy cała reszta idzie lub przebiega miedzy > autami. A może Ty żyjesz w jakimś alternatywnym świecie? Ludzie opamiętajcie się. Jakie 10:1 dla pieszych? Na każdej zmianie świateł jakie mnie trafia z żółtym przed skrzyżowaniem (w Krakowie żeby pytań nie było) zanim nacisnę hamulec muszę patrzeć w lusterko bo ten za mną żółte traktuje jako polecenie dodania gazu. Praktycznie za każdym razem jak z wątpliwościami przejeżdżam na żółtym za mną jedzie co najmniej jeden jeśli nie dwóch. Jeśli się zatrzymuję to z sąsiednich pasów goście przelatują jak pociski. A piesi? Jeśli jednego na dzień widzę wchodzącego na czerwonym to sukces. Najczęściej jest to nieletni z tornistrem/plecakiem pędzący między samochodami do autobusu. Odpowiedz Link Zgłoś
apache5 Re: Ukryta kamera 17.12.08, 17:41 Mnie interesuje ocena samego faktu utajnionego ustawiania urządzeń czy policjantów. Czy są i jakie efekty oznakowania miejsca fotoradaru , chodzi o wpływ na bezpieczeństwo ruchu. Sądzę że na odcinku 50m przed radarem tak, już 10m za - nie. Takie koszta na 50m. A jak się jeszcze trafi taki Marszałek co kpi nawet złapany z ustawy (BOR ustali gdzie radar), po co się wysilać z kosztami . Zlikwidować tablice ostrzegawcze i dynamicznie zmieniać lokalizację fotoradarów, niech naród płaci jak chce szaleć, ale jak długo mu starczy punktów???? Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Ukryta kamera 17.12.08, 18:35 apache5 napisał: > jak długo mu starczy punktów???? Kasy! Punktow za przekraczanie predkosci ma nie byc, zeby kazdy chetny mogl, placac mandaty, wykupic sobie "licence to kill". (Mysle, ze dla 9 superrekordzistow i jednoczesnie najlepszych donatorow systemu, zostana opracowane specjalne tablice rejestracyjne z dwoma zerami ;-P ). Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Ukryta kamera 17.12.08, 20:42 A mi się podoba - nie tylko zza krzaka z radarem, ale też inne wykroczenia. Nareszcie! Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Ukryta kamera 18.12.08, 10:57 > A mi się podoba - nie tylko zza krzaka z radarem, ale też inne wykroczenia. > Nareszcie! Tomek, ten news to odgrzewane kluchy. O zakupie takiego sprzetu slyszalem pewnie ze dwa lata temu. Ma on jednak wady: 1. wymaga dwoch obsad osobowych 2. wymaga dwoch polis OC 3. wymaga obslugi dwoch samochodow 4. wymaga paliwa do dwoch samochodow 5. wada najwazniejsza - spory dostawczak (w Warszawie raz widzialem - byl bialy) na chodniku w poblizu skrzyzowania zwraca moja uwage; jesli z dachu wystaje mu kamera, to wszystko jest jasne - szukam radiowozu; innymi slowy gdy jezdzi sie uwaznie, to niesposob go niezauwazyc, co jak wiadomo nie jest dobre dla bezpieczenstwa "po polsku" A teraz fotoradar: kosztuje zapewne mniej niz to cudo na czterech kolkach, nie meczy sie, jest nieprzekupny - strzela foty i zarabia na siebie. Bo przeciez wiadomo, ze chodzi o kase. Bezpieczenstwo jest tylko przy okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
apache5 Re: Ukryta kamera 18.12.08, 13:59 Na początek wystarczy zdjąć tablice informujące o fotoradarze. Ale numer, ja to napisałem, trzeba jednak coś z tymi rajdowcami zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Skoro się bawisz w statystyki.... 21.12.08, 09:29 to brakuje nam jednej ważnej informacji (bo tego policja nie liczyła). Ilu kierowców podjeżdżających do skrzyżowania na czerwonym NIE PRZEJECHAŁO, i ilu pieszych NIE próbowało przejść? Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 21.12.08, 10:08 Oraz ilu kierowców było w garniturze bo jak wiemy kierowca w garniturze jest mniej awanturujący się . Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 21.12.08, 12:58 Proszę Cię.... Sam piszesz, że kierowcy wygrali mecz 58:2. Ale nie wiemy jak liczne były drużyny. Ci spoza Białegostoku nie wiedzą jakie to jest skrzyżowanie. Może na tych światłach w godzinę przejeżdża 500 pojazdów i przechodzi 10 pieszych? Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 21.12.08, 13:17 Dla niego mogłoby być nawet 5000 pojazdów/1pieszego. To nie ma znaczenia, byle pasowało do jego wizji świata.:D Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 21.12.08, 13:25 kozak-na-koniu napisał: > Dla niego mogłoby być nawet 5000 pojazdów/1pieszego. To nie ma > znaczenia, byle pasowało do jego wizji świata.:D Moja wizja świata jest taka że niemal na co drugich światłach kierowcy łamią najważniejszy przepis . No tak ale nie wiemy ile zmian świateł było na ty,m skrzyżowaniu i ile godzin policja łapała. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 21.12.08, 13:22 lysy.liberal napisał: >Może na tych światłach w godzinę przejeżdża 500 > pojazdów i przechodzi 10 pieszych? Może sobie przejeżdżać 1000000 pojazdów i tylko 2 pieszych przechodzić . To w dalszym ciągu kierowcy są w aż 58 przypadkach winni ew. śmierci i tylko 2 piesi . Dla ofiary wypadku nie ma znaczenia % tylko zdarzenie . Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 21.12.08, 13:41 na pewno czytałeś to co napisałeś czy przypadkiem tak wyszło? Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 21.12.08, 14:36 trypel napisał: > na pewno czytałeś to co napisałeś czy przypadkiem tak wyszło? A jakie masz zastrzeżenia i do czego ??? Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 10:54 Do Twojej logiki. Jesli weźmiemy pod uwagę jedyne znane mi dobrze skrzyżowanie w Białymstoku (pierwsze rondo ze światłami od strony Wawy) to tam na 100 samochodów przechodzi 5 pieszych. Jesli w ciągu godziny samochodów przejedzie 1000 a zostanie ukaranych 50 to bedzie oznaczało że 5% aut jezdzi niezgodnie z przepisami. Jesli w tym samym czasie na 50 pieszych zostanie ukaranych 5 bedzie oznaczało że 10% pieszych przełazi niezgodnie z przepisami. Czyli statystycznie piesi 2 x czesciej łamią przepisy na tym skrzyżowaniu. Przeciez to wszystko świetnie rozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 14:21 trypel napisał: > Do Twojej logiki. > Jesli weźmiemy pod uwagę jedyne znane mi dobrze skrzyżowanie w Białymstoku A co ma do tego konkretne skrzyzowanie w konkretnym mieście . Niech se będzie i Wąchock . > (pierwsze rondo ze światłami od strony Wawy) to tam na 100 samochodów przechodz > i > 5 pieszych. Jesli w ciągu godziny samochodów przejedzie 1000 a zostanie > ukaranych 50 to bedzie oznaczało że 5% aut jezdzi niezgodnie z przepisami. Jesl > i > w tym samym czasie na 50 pieszych zostanie ukaranych 5 bedzie oznaczało że 10% > pieszych przełazi niezgodnie z przepisami. > Czyli statystycznie piesi 2 x czesciej łamią przepisy na tym skrzyżowaniu. > Przeciez to wszystko świetnie rozumiesz A ja Ci pisałem że ofiare goowno obchodza % . I to nawet gdy jest odwrotnie czyli przejechało 58 pojazdów i perzeszło milion pieszych . Wsio ryba . Na 60 zdarzeń które potecjalnie mogły zakończyć się śmiercią 58 spowodowali kierowcy . Statystyki wypadkow nie mówia nam o tym ilu pieszych chodziło i ilu kierowców jeździło tylko o tym że np wypadków smiertelnych było 3100 z czego 1100 spodowali piesi . Co bys nie zrobił i jak się na-dymał to i tak nie jest to fifty-fifty . Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 14:29 oczywiscie że może być to fifty-fifty a nawet gorzej (na niekorzyść pieszych) bo % są zdecydowanie ważne w tym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 15:28 trypel napisał: > oczywiscie że może być to fifty-fifty a nawet gorzej (na niekorzyść pieszych) b > o > % są zdecydowanie ważne w tym przypadku. Nie jest , nie było i nigdy nie będzie bo w statystykach nie podaje sie ile pieszych i po czym łaziło . Jedyne co w statystykach jest brane pod uwage to liczba wszystkich zdarzeń oraz za jaka ilość ich kto jest odpowiedzialny . Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 15:34 dla mnie osobiście i dla każdego pieszego użytkownika przejscia X w miescie Y byłoby dużo ważniejszą informacją to że na tym przejsciu 10% kierowców przejezdza na czerwonym od takiej że na tym przejsciu 48 kierowców przejechało na czerwonym. Odpowiedz Link Zgłoś
jaki71 Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 16:57 trypel napisał: > dla mnie osobiście i dla każdego pieszego użytkownika przejscia X w miescie Y > byłoby dużo ważniejszą informacją to że na tym przejsciu 10% kierowców > przejezdza na czerwonym od takiej że na tym przejsciu 48 kierowców przejechało > na czerwonym. Nie prawda. 10% kierowców przejeżdżających na czerwonym świadczyło by tylko o tym że 10% ma sygnalizacje w dużym poszanowaniu, bo umówmy się że praktycznie pierwszy tylko może to zrobić (przejechać na wczesnym różowym), reszta czyli 90% musi stać na światłach bo jakiś szanujący przepisy się złośliwie na czerwonym zatrzymał. Informacja taka że 48 kierowców przejechało na czerwonym świetle, nawet jeśli jest to 0.1% wszystkich kierowców świadczy że 48 razy na tym skrzyżowaniu mogło dojść do tragedii. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 22:42 Bzdura . Ważniejsze jest to że az 58 pieszych mogło zginąc na tym przejściu przechodząc prawidłowo . Co z tego ze to może i promil - to dalej jest 58!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 23.12.08, 07:45 znów tradycyjnie błąd. Dla mnie jako matki z dzieckiem przechodzącej w tym miejscu ma znaczenie czy zabić mnie może każdy kierowca czy co setny. Zdecydowane znaczenie. Prawdopodobieństwo wypadku i nic innego określa to że nie boimy sie chodzić po ulicy bo jakby prawdopodobieństwo spadniecia na łeb cegły w drewnianym kosciele wynosiło 100% to nikt by tam nie wszedł. A skoro jest duzo mniejsze to można sobie pozwolic na ryzyko. I dlatego zywo mnie interesuje jaki procent pieszych a jaki kierowców łamie przepisy narażając swoje i moje życie. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 23.12.08, 08:32 Bzdura . Nie wszedł bys do tego kościoła gdybyś wiedział że na bank spadnie tam zaraz 58 cegieł i bedzie spadało śrdednio co 2-3 metry . Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 23.12.08, 08:34 a skąd informacja że co 2-3 metry??? no własnie takich informacji brakuje - ile aut przejezdza a ilu pieszych przechodzi w jednostce czasu :) Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 23.12.08, 08:36 trypel napisał: > a skąd informacja że co 2-3 metry??? > no własnie takich informacji brakuje - ile aut przejezdza a ilu pieszych > przechodzi w jednostce czasu :) > Co 2-3 metry bo co drugą zmianę świateł , co drugą panie , kierowcy przelatują na czerwonym . Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 23.12.08, 08:39 co druga mówisz? to ile tam osób zginęło bądź zostało rannych w czasie tego kręcenia? Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 23.12.08, 08:40 A co nas to obchodzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 23.12.08, 08:46 poddaje sie - dosyć mam dyskusji o wyższosci własnych racji :) Niestety za 3 godziny wyjezdzam więc muszę sie skupić na czymś innym :) a nie chce potem w korkach stać na wylocie wiec Wesołych i Spokojnych Świąt i oby zawsze sie nam jezdziło po Warszawie jak dzisiaj (10 km o 7.15 rano w tylko 20 minut !!! ) Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 23.12.08, 08:47 trypel napisał: > poddaje sie - dosyć mam dyskusji o wyższosci własnych racji :) > > Niestety za 3 godziny wyjezdzam więc muszę sie skupić na czymś innym :) > a nie chce potem w korkach stać na wylocie A dokąd jedziesz jeśli wolno...???? > wiec Wesołych i Spokojnych Świąt i oby zawsze sie nam jezdziło po Warszawie jak > dzisiaj (10 km o 7.15 rano w tylko 20 minut !!! ) Wzajemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 23.12.08, 09:03 na Zachód... tym samym skrótem co Tiges :) byle sie z Warszawy wydostać i minąć Nadarzyn. Potem idzie. a za 3 dni wyjezdzam do ulubionego kraju Europy wschodniej. Kraju gdzie fotoradar to pojęcie nieznane, a suszarka kosztuje wciąż w przeliczeniu max 30-50 pln :) niezależnie od predkosci... a wina.... ehhhhh Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 23.12.08, 09:09 No to powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 23.12.08, 09:10 dzięki wypije i za Twoje zdrowie :) Odpowiedz Link Zgłoś
jaki71 Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 16:52 trypel napisał: > Do Twojej logiki. > Jesli weźmiemy pod uwagę jedyne znane mi dobrze skrzyżowanie w Białymstoku > (pierwsze rondo ze światłami od strony Wawy) to tam na 100 samochodów przechodz > i > 5 pieszych. Jesli w ciągu godziny samochodów przejedzie 1000 a zostanie > ukaranych 50 to bedzie oznaczało że 5% aut jezdzi niezgodnie z przepisami. Jesl > i > w tym samym czasie na 50 pieszych zostanie ukaranych 5 bedzie oznaczało że 10% > pieszych przełazi niezgodnie z przepisami. > Czyli statystycznie piesi 2 x czesciej łamią przepisy na tym skrzyżowaniu. > Przeciez to wszystko świetnie rozumiesz Ale zobacz na czym polega problem przejechania na czerwonym. Zmienia się światło na żółte i jeśli na czele trafi się "jeden sprawiedliwy" reszta za nim nie ma szans na wykroczenie. Jeśli pierwszy nie jest "sprawiedliwy" to on wjedzie na czerwonym maks jeszcze jeden. Czyli nie ma znaczenia ile samochodów przejechało na zielonym tylko ile zmian świateł było mierzonych. Niech pełna zmiana świateł trwa 2 minut i niech tam będą 2 pasy to żeby złapać tam 58 piratów musieli stać co najmniej godzinę i to pd warunkiem że dwóch na raz wyłapywali i to przy każdym cyklu. Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 20:15 > . Dla ofiary wypadku nie ma znaczenia % tylko zdarzenie . A to tam był jakiś wypadek? Znaczy w trakcie tego nadzorowanego patrolowania? > Może sobie przejeżdżać 1000000 pojazdów i tylko 2 pieszych przechodzić . Powtórzę się: Podajesz wynik meczu 58:2. Najprawdopodobniej jest to wynik meczu w piłkę nożną pomiędzy drużyną rugby i drużyną koszykówki. Półprawda to gó...-prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 22:39 lysy.liberal napisał: > > . Dla ofiary wypadku nie ma znaczenia % tylko zdarzenie . > > A to tam był jakiś wypadek? Znaczy w trakcie tego nadzorowanego > patrolowania? > A musiał być by rozważania miały sens ? > > Może sobie przejeżdżać 1000000 pojazdów i tylko 2 pieszych > przechodzić . > > Powtórzę się: Podajesz wynik meczu 58:2. Najprawdopodobniej jest to > wynik meczu w piłkę nożną pomiędzy drużyną rugby i drużyną > koszykówki. Półprawda to gó...-prawda. Juz kto inny za mnie odpowiedział bo ja nie potrafiłem sie jasno wyrazić najwyraźniej . na tym skrzyżowaniu az 58 kierowców zignorowało najważniejszy chyba przepis w KD co oznacza że minimum 58 matek z dziećmi mogło tam zginąć i wuj z tego czy te 58 kobiet to 1% wszystkich czy aż 99% wszystkich mieszkajacych w danym miejscu . 58 to liczba potencjalnych morderców a to że akurat mieli zeza i nie trafili nie jest istotne . Do tego dochodzi jeszcze fakt że jeden kierowca łamiący ten przepis może zabić bliżej nieokreśloną liczbę przechodniów . Dwóch przechodniów zaś najprawdopodobniej zabije tylko siebie . Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Ty po prostu zbyt uogólniasz.... 23.12.08, 19:35 ... a co powiesz na takie uogólnienie: "60 potencjalnych sprawców wypadków stanowiły istoty dwunożne" ??? Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Wręcz przeciwnie 23.12.08, 20:15 Niczego nie uogólniam . Wszystko precyzyjnie , dokładnie zostało określone i podane : co 2-3 zmiana świateł jest ktoś chętny na przejechanie skrzyżowania na czerwonym . Złapano aż 58 kierowców którzy to uczynili i żaden z nich się do tego nie przyznał dopóki nie pokazano mu tego na filmie . To straszne , ani jedna osoba nie wyraziła skruchy mając świadomość że chwile wcześniej złamała jeden z najważniejszych przepisów istniejących w motoryzacji . I dla kontrastu : tylko dwie osoby zostały ukarane za przebieganie czy przechodzenie na czerwonym świetle . Jeśli odłożymy miedzy bajki to że policja tam stojąca najpierw przymrużała oko na pieszych będących na czerwonym a następnie podała do wiadomości wynik meczu 58:2 to jest to straszliwy kontrast zachowań różnych uczestników ruchu drogowego . Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Wręcz przeciwnie 24.12.08, 07:45 Złapano aż 58 kierowców którzy to uczynili i żaden z nich się do > tego nie przyznał dopóki nie pokazano mu tego na filmie . Też bym się nie przyznał. Jak wjeżdżam na skrzyzowanie na dojrzałym żółtym, to tym pilniej obserwuję sytuację przed sobą. W związku z tym "wyrzucam" sygnalizator z pola widzenia. Jak dla mnie wjeżdżam na żółtym i nie przyznam się do wykroczenia, dopóki mi ktoś tego na taśmie nie pokaże. To straszne , ani > jedna osoba nie wyraziła skruchy mając świadomość że chwile wcześniej złamała > jeden z najważniejszych przepisów istniejących w motoryzacji . Nie okażę też skruchy, bo nie mam tej świadomości. Wjechałem na żółtym i już. Albo inaczej: nie wjechałem z premedytacją na czerwonym. > tylko dwie osoby zostały ukarane za przebieganie czy przechodzenie na czerwonym > świetle . Jeśli odłożymy miedzy bajki to że policja tam stojąca najpierw > przymrużała oko na pieszych będących na czerwonym a następnie podała do > wiadomości wynik meczu 58:2 to jest to straszliwy kontrast zachowań różnych > uczestników ruchu drogowego . 60 razy złamano przepisy. Z tego ile razy stworzono REALNE zagrożenie? Ja obstawiam od 0 do 3. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Wręcz przeciwnie 24.12.08, 23:47 lysy.liberal napisał: > Złapano aż 58 kierowców którzy to uczynili i żaden z nich się do > > tego nie przyznał dopóki nie pokazano mu tego na filmie . > > Też bym się nie przyznał. Jak wjeżdżam na skrzyzowanie na dojrzałym > żółtym, to tym pilniej obserwuję sytuację przed sobą. W związku z > tym "wyrzucam" sygnalizator z pola widzenia. Jak dla mnie wjeżdżam > na żółtym i nie przyznam się do wykroczenia, dopóki mi ktoś tego na > taśmie nie pokaże. Nie wjechali na żółtym tylko na czerwonym a to oznacza że od dłuższego czasu paliło się żółte ( dłuższy czas interpretuj jako wystarczający do zorientowania się że jest późno ) > To straszne , ani > > jedna osoba nie wyraziła skruchy mając świadomość że chwile > wcześniej złamała > > jeden z najważniejszych przepisów istniejących w motoryzacji . > > Nie okażę też skruchy, bo nie mam tej świadomości. Wjechałem na > żółtym i już. Albo inaczej: nie wjechałem z premedytacją na > czerwonym. Oni wjechali z premedytacją na czerwonym , żółte olali dużo wcześniej . Tak samo olali czerwone piesi . Oni jeszcze wcześniej skupili się nad skrzyżowaniem , "wyrzucili sygnalizator z pola widzenia" jak Ty bo to oni w razie co , ponoszą najwyższą karę . > > tylko dwie osoby zostały ukarane za przebieganie czy przechodzenie > na czerwonym > > świetle . Jeśli odłożymy miedzy bajki to że policja tam stojąca > najpierw > > przymrużała oko na pieszych będących na czerwonym a następnie > podała do > > wiadomości wynik meczu 58:2 to jest to straszliwy kontrast > zachowań różnych > > uczestników ruchu drogowego . > > 60 razy złamano przepisy. Z tego ile razy stworzono REALNE > zagrożenie? Ja obstawiam od 0 do 3. Realne zagrożenie to 58 stworzonych przez kierowców i 2 stworzone sobie przez pieszych . Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Wręcz przeciwnie 25.12.08, 08:33 > Nie wjechali na żółtym tylko na czerwonym a to oznacza że od dłuższego czasu > paliło się żółte ( dłuższy czas interpretuj jako wystarczający do zorientowania > się że jest późno ) jak mogę się przyznać że wjechałem na czerwonym, skoro ostatni kolor jaki widziałem, to żółty ??? > Oni wjechali z premedytacją na czerwonym , żółte olali dużo wcześniej . > Tak samo olali czerwone piesi . Oni jeszcze wcześniej skupili się nad > skrzyżowaniem , "wyrzucili sygnalizator z pola widzenia" jak Ty bo to oni w > razie co , ponoszą najwyższą karę . Pieszy nie musi wyrzucać sygnalizatora. Ma go cały czas w polu widzenia. W przeciwieństwie do kierowcy, który musi obserwoać drogę i jej otoczenie, a jakiś pacan zawiesił sygnalizator 7 metrów wyżej. > Realne zagrożenie to 58 stworzonych przez kierowców i 2 stworzone sobie przez > pieszych . Możesz wierzyć lub nie, ale kilkadziesiąt razy w swej karierze kierowcy świadomie wjechałem na czerwonym nie powodując żadnego realnego zagrożenia. To samo w mojej karierze pieszego. No ale ani razu nie dostałem mandatu i to się chyba nie liczy? :D Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Wręcz przeciwnie 25.12.08, 14:22 lysy.liberal napisał: > > Nie wjechali na żółtym tylko na czerwonym a to oznacza że od > dłuższego czasu > > paliło się żółte ( dłuższy czas interpretuj jako wystarczający do > zorientowania > > się że jest późno ) > > jak mogę się przyznać że wjechałem na czerwonym, skoro ostatni kolor > jaki widziałem, to żółty ??? Jeśli wjechałeś na czerwonym i udajesz że nie widziałeś to znaczy że nie patrzyłeś lub celowo policjanta próbujesz oszukać . > > Oni wjechali z premedytacją na czerwonym , żółte olali dużo > wcześniej . > > Tak samo olali czerwone piesi . Oni jeszcze wcześniej skupili się > nad > > skrzyżowaniem , "wyrzucili sygnalizator z pola widzenia" jak Ty bo > to oni w > > razie co , ponoszą najwyższą karę . > > Pieszy nie musi wyrzucać sygnalizatora. Ma go cały czas w polu > widzenia. W przeciwieństwie do kierowcy, który musi obserwoać drogę > i jej otoczenie, Wg Ciebie pieszy nie musi obserwować drogi i jej otoczenia ? Ja Ci powiem że jeszcze bardziej we własnym interesie . a jakiś pacan zawiesił sygnalizator 7 metrów wyżej. A ile miałby wisieć ? I co to w ogóle za argument ? > > Realne zagrożenie to 58 stworzonych przez kierowców i 2 stworzone > sobie przez > > pieszych . > > Możesz wierzyć lub nie, ale kilkadziesiąt razy w swej karierze > kierowcy świadomie wjechałem na czerwonym nie powodując żadnego > realnego zagrożenia. Ja Ci wierze . Zagrożenie spowodowałeś ale nie spowodowałeś wypadku . Strzelanie na oślep w mieście jest powodowaniem zagrożenia bez względu na to czy się ma cela czy nie i się kogoś postrzeli czy nie . Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Wręcz przeciwnie 25.12.08, 19:27 > Jeśli wjechałeś na czerwonym i udajesz że nie widziałeś to znaczy że nie > patrzyłeś lub celowo policjanta próbujesz oszukać . nie udaję, tylko naprawdę nie widziałem czerwonego. Dlaczego? Poczytajmy dalej.... > A ile miałby wisieć ? I co to w ogóle za argument ? A no taki argument, że bedąc 20 m od sygnalizatora tracę go z pola widzenia i to nie tylko subiektywnie go "wyrzucając" ale obiektywnie na linii oko-sygnalizator pojawia się nieprzeźroczysty dach samochodu. Czyli przez sekundę lub więcej subiektywnie wjeżdżam na żółtym, a obiektywnie ..... hmmm powiedzmy że po prostu zasługuję na 500 i punkty. > Ja Ci wierze . Zagrożenie spowodowałeś ale nie spowodowałeś wypadku . Wejście na pasy na czerwonym świetle, gdy po horyzont nie widać żywej duszy też nazywasz zagrożeniem (REALNYM - bo o takim cały czas dyskutujemy) ??? Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Wręcz przeciwnie 25.12.08, 21:02 lysy.liberal napisał: > > Jeśli wjechałeś na czerwonym i udajesz że nie widziałeś to znaczy > że nie > > patrzyłeś lub celowo policjanta próbujesz oszukać . > > nie udaję, tylko naprawdę nie widziałem czerwonego. Dlaczego? > Poczytajmy dalej.... Nie możesz bredzić że nie widziałeś czerwonego skoro na nim wjechałeś . > > A ile miałby wisieć ? I co to w ogóle za argument ? > A no taki argument, że bedąc 20 m od sygnalizatora tracę go z pola > widzenia i to nie tylko subiektywnie go "wyrzucając" ale obiektywnie > na linii oko-sygnalizator pojawia się nieprzeźroczysty dach > samochodu. Czyli przez sekundę lub więcej subiektywnie wjeżdżam na > żółtym, a obiektywnie ..... hmmm powiedzmy że po prostu zasługuję na > 500 i punkty. Jesli jedziesz i widzisz z daleka żółte to nie możesz sądzić że za tym żółtym pojawi się zielone . Jest to głupawe tłumaczenie w stylu : "...miałem w ręku nóż i teściowa się na niego nadziała , aż 36 razy Wysoki Sądzie" . Kogo zresztą obchodzą tłumaczenia kierowców że czegoś nie widział . Nie widział to nie miał praw jechać i tyle . > > Ja Ci wierze . Zagrożenie spowodowałeś ale nie spowodowałeś > wypadku . > Wejście na pasy na czerwonym świetle, gdy po horyzont nie widać > żywej duszy też nazywasz zagrożeniem (REALNYM - bo o takim cały czas > dyskutujemy) ??? Tak dlatego że nie możesz mieć pewności że ktoś się jednak nie pojawi . Złamanie najgłówniejszych przepisów dotyczacych bezpieczeństwa ZAWSZE jest tworzeniem realnego zagrożenia . Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Wręcz przeciwnie 26.12.08, 07:47 > Nie możesz bredzić że nie widziałeś czerwonego skoro na nim wjechałeś . Nie mogę też bredzić, że nie biję już żony, skoro jej ani razu nie uderzyłem. > Jesli jedziesz i widzisz z daleka żółte to nie możesz sądzić że za tym żółtym > pojawi się zielone . Jest to głupawe tłumaczenie w stylu : "...miałem w ręku nó > ż > i teściowa się na niego nadziała , aż 36 razy Wysoki Sądzie" . > Kogo zresztą obchodzą tłumaczenia kierowców że czegoś nie widział . Nie widział > to nie miał praw jechać i tyle . i dlatego mandat i punkty, a co byś jeszcze chciał? dziesięć zdrowasiek, albo sto pompek? > Tak dlatego że nie możesz mieć pewności że ktoś się jednak nie pojawi . Kto niby albo co? Sokół Milennium z hiperprędkością? Złamani > e > najgłówniejszych przepisów dotyczacych bezpieczeństwa ZAWSZE jest tworzeniem > realnego zagrożenia . Fajnie by było jakby PORD zawierało taki hiperrozdział. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Wręcz przeciwnie 26.12.08, 11:12 lysy.liberal napisał: > > Nie możesz bredzić że nie widziałeś czerwonego skoro na nim > wjechałeś . > > Nie mogę też bredzić, że nie biję już żony, skoro jej ani razu nie > uderzyłem. Ty , a co to w ogóle za odpowiedź ? Wjechałeś na czerwonym i nie masz możliwości wmawiać że o tym nie wiedziałeś . > > Jesli jedziesz i widzisz z daleka żółte to nie możesz sądzić że za > tym żółtym > > pojawi się zielone . Jest to głupawe tłumaczenie w > stylu : "...miałem w ręku nó > > ż > > i teściowa się na niego nadziała , aż 36 razy Wysoki Sądzie" . > > Kogo zresztą obchodzą tłumaczenia kierowców że czegoś nie > widział . Nie widział > > to nie miał praw jechać i tyle . > > i dlatego mandat i punkty, a co byś jeszcze chciał? dziesięć > zdrowasiek, albo sto pompek? Jesteś trzeźwy ? Czy ja pisałem że czegoś bym chciał ? > > > Tak dlatego że nie możesz mieć pewności że ktoś się jednak nie > pojawi . > > Kto niby albo co? Sokół Milennium z hiperprędkością? Nie ważne kto . > Złamani > > e > > najgłówniejszych przepisów dotyczacych bezpieczeństwa ZAWSZE jest > tworzeniem > > realnego zagrożenia . > > Fajnie by było jakby PORD zawierało taki hiperrozdział. Jaki hiperrozdział ? Co zmyślesz . Przejechanie na czerwonym jest tworzeniem zagrożenia i tyle . W omawianym przypadku 58 kierowców stworzyło zagrożenie i 2 pieszych go stworzyło . Wynik meczu nadal pozostaje taki - 58:2 Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Wręcz przeciwnie 26.12.08, 19:25 > Ty , a co to w ogóle za odpowiedź ? Wjechałeś na czerwonym i nie masz możliwośc > i > wmawiać że o tym nie wiedziałeś . Wrrrrr. Jeszcze raz, pomału i spokojnie: Jadę. Zapala się żółte. Postanawiam przeskoczyć. Wciąż pali się żółte (to ostatni kolor jaki widzę). Mijam sygnalizator (a dokładnie zawierająca sygnalizator płaszczyzna prostopadła do płaszczyzny, na której znajduje jezdnia przecina mój pojazd zaprzednimi fotelami. W tym momencie światło zmienia się na czerwone. Tylko kompletny debil przyzna panu władzuchnie że wykroczył, bez okazania filmiku. > Jesteś trzeźwy ? Czy ja pisałem że czegoś bym chciał ? Teraz już nie, bo właśnie wróciłem z wyjazdu i mogę sobie doprać czuprynkę:D A tobie jednak o coś chodzi. Post wcześniej napisałem że zasługuję na mandat i punkty, a Ty mi wyjeżdżasz z nożem i teściową. No to o co chodzi? > Nie ważne kto . noo, ten argument to prawdziwy knock-down, a może to ta wódeczka ??? ;) > Jaki hiperrozdział ? Co zmyślesz . Przejechanie na czerwonym jest tworzeniem > zagrożenia i tyle . W omawianym przypadku 58 kierowców stworzyło zagrożenie i 2 > pieszych go stworzyło . Wynik meczu nadal pozostaje taki - 58:2 Błędnie utożsamiasz wykroczenie z zagrożeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Wręcz przeciwnie 26.12.08, 19:39 lysy.liberal napisał: > > Ty , a co to w ogóle za odpowiedź ? Wjechałeś na czerwonym i nie > masz możliwośc > > i > > wmawiać że o tym nie wiedziałeś . > > Wrrrrr. Jeszcze raz, pomału i spokojnie: Jadę. Zapala się żółte. > Postanawiam przeskoczyć. Wciąż pali się żółte (to ostatni kolor jaki > widzę). Mijam sygnalizator (a dokładnie zawierająca sygnalizator > płaszczyzna prostopadła do płaszczyzny, na której znajduje jezdnia > przecina mój pojazd zaprzednimi fotelami. W tym momencie światło > zmienia się na czerwone. Tylko kompletny debil przyzna panu > władzuchnie że wykroczył, bez okazania filmiku. Wrrrruuuć . Jedziesz sobie i widzisz w oddali skrzyzowanie na którym zapala się żółte światło a mimo to , mimo iz możesz się zatrzymać nie tworząc zagrożenia nie robisz tego tylko jedziesz dalej . Ileż może trwać żółte ? I dlaczego nie wiesz czy możesz dalej kontynuować jazdę ? Nie wiesz bo nie patrzysz na sygnalizator . Nikogo nie obchodzi że nie widziałeś bo nie patrzyłeś . Miałeś obowiązek zorientować się czy możesz manewr wykonać - nie zrobiłeś tego wiec ponosisz odpowiedzialność za to . > > Jesteś trzeźwy ? Czy ja pisałem że czegoś bym chciał ? > Teraz już nie, bo właśnie wróciłem z wyjazdu i mogę sobie doprać > czuprynkę:D A tobie jednak o coś chodzi. Post wcześniej napisałem że > zasługuję na mandat i punkty, a Ty mi wyjeżdżasz z nożem i teściową. > No to o co chodzi? Nóz i tesciowa był odnośnie głupiego tłumaczenia się ze nie wiedziałeś czy nie widziałeś a nie kary . > > Nie ważne kto . > > noo, ten argument to prawdziwy knock-down, a może to ta > wódeczka ??? ;) Argument doskonały gdyż sam nie wiesz co możesz spotkac na środku przejścia dla pieszych . Może to być debil młodszy Zientarskiw swoim Ferrari z predkościa 250km/h > > Jaki hiperrozdział ? Co zmyślesz . Przejechanie na czerwonym jest > tworzeniem > > zagrożenia i tyle . W omawianym przypadku 58 kierowców stworzyło > zagrożenie i 2 > > pieszych go stworzyło . Wynik meczu nadal pozostaje taki - 58:2 > > Błędnie utożsamiasz wykroczenie z zagrożeniem. Wjazd na czerwonym na skrzyżowanie jest tworzeniem zagrożenia a że jest jednocześnie wykroczeniem tego nie przecze . Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Wręcz przeciwnie 28.12.08, 08:44 > Wrrrruuuć . Jedziesz sobie i widzisz w oddali skrzyzowanie na którym zapala się > żółte światło a mimo to , mimo iz możesz się zatrzymać nie tworząc zagrożenia > nie robisz tego tylko jedziesz dalej . Ileż może trwać żółte ? I dlaczego nie > wiesz czy możesz dalej kontynuować jazdę ? Nie wiesz bo nie patrzysz na > sygnalizator . Nikogo nie obchodzi że nie widziałeś bo nie patrzyłeś . Miałeś > obowiązek zorientować się czy możesz manewr wykonać - nie zrobiłeś tego wiec > ponosisz odpowiedzialność za to . > Nóz i tesciowa był odnośnie głupiego tłumaczenia się ze nie wiedziałeś czy nie > widziałeś a nie kary . No i OK. Odpowiedzialność jest. Ale gdzie to moje głupie tłumaczenie się? Ja się wogóle nie tłumaczę. Pokażcie filmik albo dziękuję i jadę dalej. > Argument doskonały gdyż sam nie wiesz co możesz spotkac na środku przejścia dla > pieszych . Może to być debil młodszy Zientarskiw swoim Ferrari z predkościa 250 > km/h Ustalmy. "po horyzont" - jakieś 300-400 mb widocznej drogi. Ferrari leci 250, ja przechodzę 6. I teraz: jak droga ma po jednym pasie w każdą stronę (nie za szeroka), to musi mnie polować na chodniku po drugiej stronie, a jak szersza - to zdąży ;D > Wjazd na czerwonym na skrzyżowanie jest tworzeniem zagrożenia a że jest > jednocześnie wykroczeniem tego nie przecze . Wjazd na drogę publiczną celem przemieszczenia się z punktu A do punktu B jest (poprzez zwiększenie liczby uczestników ruchu, a więc zagęszczenie tegoż) tworzeniem dodatkowego zagrożenia w sieci dróg. Za to jeszcze nie karają. Ale kto wie jak długo jeszcze ? Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Wręcz przeciwnie 28.12.08, 10:29 lysy.liberal napisał: > > Wrrrruuuć . Jedziesz sobie i widzisz w oddali skrzyzowanie na > którym zapala się > > żółte światło a mimo to , mimo iz możesz się zatrzymać nie tworząc > zagrożenia > > nie robisz tego tylko jedziesz dalej . Ileż może trwać żółte ? I > dlaczego nie > > wiesz czy możesz dalej kontynuować jazdę ? Nie wiesz bo nie > patrzysz na > > sygnalizator . Nikogo nie obchodzi że nie widziałeś bo nie > patrzyłeś . Miałeś > > obowiązek zorientować się czy możesz manewr wykonać - nie zrobiłeś > tego wiec > > ponosisz odpowiedzialność za to . > > Nóz i tesciowa był odnośnie głupiego tłumaczenia się ze nie > wiedziałeś czy nie > > widziałeś a nie kary . > > No i OK. Odpowiedzialność jest. Ale gdzie to moje głupie tłumaczenie > się? Ja się wogóle nie tłumaczę. Pokażcie filmik albo dziękuję i > jadę dalej. Głupawe tłumaczenie sie jest wtedy gdy piszesz że nie widziałes że jesteś już na czerwonym bo nie patrzyłeś na sygnalizator . To właśnie jest głupim tłumaczeniem . > > > Argument doskonały gdyż sam nie wiesz co możesz spotkac na środku > przejścia dla > > pieszych . Może to być debil młodszy Zientarskiw swoim Ferrari z > predkościa 250 > > km/h > > Ustalmy. "po horyzont" - jakieś 300-400 mb widocznej drogi. Ferrari > leci 250, ja przechodzę 6. I teraz: jak droga ma po jednym pasie w > każdą stronę (nie za szeroka), to musi mnie polować na chodniku po > drugiej stronie, a jak szersza - to zdąży ;D Obracasz wszystko w żart bo na poważnie wiesz że sznas nie masz . Nie zawsze droga po horyzont jest dobrze widoczna i nie wszystkie zachowania da sie przewidzieć . Zreszta kierowca tez ma mozliwość widzenia po horyzont . Jemu jednak dajesz szanse w postaci " W przeciwieństwie do kierowcy, który musi obserwoać drogę i jej otoczenie, a jakiś pacan zawiesił sygnalizator 7 metrów wyżej." > > Wjazd na czerwonym na skrzyżowanie jest tworzeniem zagrożenia a że > jest > > jednocześnie wykroczeniem tego nie przecze . > > Wjazd na drogę publiczną celem przemieszczenia się z punktu A do > punktu B jest (poprzez zwiększenie liczby uczestników ruchu, a więc > zagęszczenie tegoż) tworzeniem dodatkowego zagrożenia w sieci dróg. > Za to jeszcze nie karają. Ale kto wie jak długo jeszcze ? Przycisnąć gościa i juz zaczyna sobie drwić . Wjazd na czerwonym na skrzyzowanie jest tworzeniem zagrożenia i to kolosalnego . 58 kierowców stworzyło takie zagrożenie dla innych i 2 pieszych również stworzyło takie zagrożenie ale przede wszystkim dla siebie . Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Wręcz przeciwnie 28.12.08, 11:42 > Głupawe tłumaczenie sie jest wtedy gdy piszesz że nie widziałes że > jesteś już na czerwonym bo nie patrzyłeś na sygnalizator . To > właśnie jest głupim tłumaczeniem . Jai się nie tłumaczę. Pisałem tylko, że kierowca który już zdecyduje się na wjazd na żółtym, tym bardziej skupia swój zwrok na drodze i jej otoczeniu, a sygnalizator ma już w d......alekopozazasięgiemwzroku. > Obracasz wszystko w żart bo na poważnie wiesz że sznas nie masz . > Nie zawsze droga po horyzont jest dobrze widoczna i nie wszystkie > zachowania da sie przewidzieć . Zreszta kierowca tez ma mozliwość > widzenia po horyzont . Jemu jednak dajesz szanse w postaci " W > przeciwieństwie do kierowcy, który musi obserwoać drogę > i jej otoczenie, a jakiś pacan zawiesił sygnalizator 7 metrów wyżej." Dzięki temy żarcikowi sam widzisz jakie relane zagrożenie stwarza pieszy wchodzący w takiej sytuacji na pasy na czerwonym. A jeśli już to ferrari go puknęło to kto stworzył większe, ten pieszy desperat na czerwonym, czy koleś w ferrari na zielonym? Zaś sprawa sygnalizatora na 7 metrze dotyczyła wyłącznie zmiany sygnalizacji, kiedy ten jest już dla kierowcy niewidzialny. > Przycisnąć gościa i juz zaczyna sobie drwić . Wjazd na czerwonym na > skrzyzowanie jest tworzeniem zagrożenia i to kolosalnego . 58 > kierowców stworzyło takie zagrożenie dla innych i 2 pieszych również > stworzyło takie zagrożenie ale przede wszystkim dla siebie Fakty są takie: Wypisano 60 mandatów dla wykraczających. Twój komentarz: 60 uczestników ruchu stworzyło kolosalne zagrożenie. Mój komentarz: 0 ofiar, 0 rys, 0 dzwonów. Użycie słowa "kolosalne" jest grubym nadużyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Wręcz przeciwnie 28.12.08, 12:41 lysy.liberal napisał: > > Głupawe tłumaczenie sie jest wtedy gdy piszesz że nie widziałes że > > jesteś już na czerwonym bo nie patrzyłeś na sygnalizator . To > > właśnie jest głupim tłumaczeniem . > > Jai się nie tłumaczę. Pisałem tylko, że kierowca który już zdecyduje > się na wjazd na żółtym, Tłumaczysz sie bo oni wjechali nie na żółtym lecz na CZERWONYM . Rozumiesz róznice miedzy żółtym a czerwonym ?????? > > Obracasz wszystko w żart bo na poważnie wiesz że sznas nie masz . > > Nie zawsze droga po horyzont jest dobrze widoczna i nie wszystkie > > zachowania da sie przewidzieć . Zreszta kierowca tez ma mozliwość > > widzenia po horyzont . Jemu jednak dajesz szanse w postaci " W > > przeciwieństwie do kierowcy, który musi obserwoać drogę > > i jej otoczenie, a jakiś pacan zawiesił sygnalizator 7 metrów > wyżej." > > Dzięki temy żarcikowi sam widzisz jakie relane zagrożenie stwarza > pieszy wchodzący w takiej sytuacji na pasy na czerwonym. Pieszy stwarza t6akie samo zagrozenie co kierowca . > > Przycisnąć gościa i juz zaczyna sobie drwić . Wjazd na czerwonym > na > > skrzyzowanie jest tworzeniem zagrożenia i to kolosalnego . 58 > > kierowców stworzyło takie zagrożenie dla innych i 2 pieszych > również > > stworzyło takie zagrożenie ale przede wszystkim dla siebie > > Fakty są takie: Wypisano 60 mandatów dla wykraczających. > Twój komentarz: 60 uczestników ruchu stworzyło kolosalne zagrożenie. Tak , taki jest mój komentarz : 60 stworzyło kolosalne zagrożenie . > Mój komentarz: 0 ofiar, 0 rys, 0 dzwonów. To zero wypadków a nie zero zagrożenia . Nie rozróżniasz słowa zagrożenie od słowa wypadek . Użycie słowa "kolosalne" > jest grubym nadużyciem. Nie , nie jest naduzyciem . Zagrozeń koloslanych było 60 i ani jednego wypadku . Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Wręcz przeciwnie 28.12.08, 21:59 > Tłumaczysz sie bo oni wjechali nie na żółtym lecz na CZERWONYM . > Rozumiesz róznice miedzy żółtym a czerwonym ?????? Nie mam chęci na kolejne okrążenie. Pasuję. > Pieszy stwarza t6akie samo zagrozenie co kierowca . Czy ja dobrze widzę? Czuję że kolejny Twój tekst ma szansę stać się czyjąś sygnaturką ;D > To zero wypadków a nie zero zagrożenia . Nie rozróżniasz słowa > zagrożenie od słowa wypadek . Rozróżniam. Było zero wypadków i trochę zagrożenia. > Nie , nie jest naduzyciem . Zagrozeń koloslanych było 60 i ani > jednego wypadku . Wybacz. Dla mnie zagrożenie kolosalne to takie, w wyniku którego uniknięcie wypadku uwarunkowane jest sporą dozą szczęścia. Kolosalne zagrożenie powtórzone 60 razy z rzędu i nieskutkujące wypadkiem, to cud jakiś albo co? Więc: albo cud się stał w Białymstoku albo ta kolosalność coś nie teges. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Wręcz przeciwnie 28.12.08, 23:45 lysy.liberal napisał: > > Tłumaczysz sie bo oni wjechali nie na żółtym lecz na CZERWONYM . > > Rozumiesz róznice miedzy żółtym a czerwonym ?????? > > Nie mam chęci na kolejne okrążenie. Pasuję. I prawidłowo bo szans na udowodnienie że nie widziałeś że wjeżdżałeś na czerwonym nie masz . > > Pieszy stwarza t6akie samo zagrozenie co kierowca . > > Czy ja dobrze widzę? Czuję że kolejny Twój tekst ma szansę stać się > czyjąś sygnaturką ;D I to też prawidłowo choć moim zdaniem z innego powodu > > To zero wypadków a nie zero zagrożenia . Nie rozróżniasz słowa > > zagrożenie od słowa wypadek . > > Rozróżniam. Było zero wypadków i trochę zagrożenia. Zero wypadków i ogromne zagrożenie . > > > Nie , nie jest naduzyciem . Zagrozeń koloslanych było 60 i ani > > jednego wypadku . > > Wybacz. Dla mnie zagrożenie kolosalne to takie, w wyniku którego > uniknięcie wypadku uwarunkowane jest sporą dozą szczęścia. ...lub umiejętności . Jednak nie rozróżniasz znaczenia tych słów . Zagrożenie wystarczy że będzie odczuwane . Kolosalne > zagrożenie powtórzone 60 razy z rzędu i nieskutkujące wypadkiem, to > cud jakiś albo co? Więc: albo cud się stał w Białymstoku albo ta > kolosalność coś nie teges. Kolosalność zagrożenia w wypadku przejechania na czerwonym jest oczywista a to że nie doprowadziła do wypadku jest zasługą np umiejętności innych kierowców lub pieszych . Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal I tym optymistycznym akcentem.. 29.12.08, 19:05 .. proponuję zamknąć dyskusję w tej gałęzi wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Rozumiem zatem , iż 29.12.08, 20:44 lysy.liberal napisał: zgadzasz się z tym że przejechanie na "bezszczelnego" skrzyżowania na czerwonym jest tworzeniem kolosalnego , wielkiego , ogromnego niesamowitego zagrożenia oraz z tym że wjechanie na czerwonym oznacza że już dawno nie pali się żółte za którym tak obstawałeś . Jeśli wreszcie to zrozumiałeś oraz zrozumiałeś że zagrożenie to nie to samo co wypadek to ja także chętnie zakończę ten fragment drzewka . Serio ! Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Nic z tych rzeczy 30.12.08, 18:42 po prostu nie lubię zbyt długo robić czegoś, co mnie męczy. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Nic z tych rzeczy 30.12.08, 23:06 lysy.liberal napisał: > po prostu nie lubię zbyt długo robić czegoś, co mnie męczy. A kto Ci każe się męczyć . Następnym razem zanim dotrzesz w dyskusji do miejsca z którego ciężko się wydostać jak z za horyzontu zdarzeń to napisz że się przejęzyczyłeś , źle zrozumiałeś lub coś w ten deseń a nie grasz do końca możliwości własnych po czym uciekasz ze śmiesznymi usprawiedliwieniami . Przecież wielu tu już tak śmiesznie się ewakuuje . Zawsze lepiej jest się przyznać do przejęzyczenia niż brnąć w coś z czego wyjść się nie da . Tak jak to robie celowo teraz ja bo się przejęzychyłem pisząc iż ciężko się wydostać z za horyzontu zdarzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Nic z tych rzeczy 31.12.08, 08:53 Męczy mnie dyskusja z Tobą bez używania słów powszechnie uznanych za obraźliwe. Jeśli tak Cię to dowartościowuje, to możesz sobie uznawać, że zapędziłeś mnie w kozi róg i wygrałeś z lysego.liberala koalicją Zmęczenie-Kultura Własna. Mnie to strzyka. Życzę wielu potyczek słownych w nadchodzącym roku. Trututu !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Nic z tych rzeczy 31.12.08, 11:43 lysy.liberal napisał: > Męczy mnie dyskusja z Tobą bez używania słów powszechnie uznanych za > obraźliwe. Słaba kondycja . Język polski ma tyle pięknych słów a Ty chcesz bluzgać ? > Jeśli tak Cię to dowartościowuje, to możesz sobie uznawać, że > zapędziłeś mnie w kozi róg i wygrałeś z lysego.liberala koalicją > Zmęczenie-Kultura Własna. Nie chodzi o to kto wygrał tylko jaka jest prawda np : zagrożeń nieskończenie wiele a wypadków może być zero . To jedna z wielu . > Życzę wielu potyczek słownych w nadchodzącym roku. > Trututu !!!! Zabrzmiało to tak jakbyś chciał powiedzieć że potyczki słowne sa czymś niewłaściwym . Forum i to każde jest właśnie po to by do potyczek dochodziło a kto nie wytrzymuje nie nadaje się do niego . Mimo to ja Ci w nowym roku dużo lepiej życze . Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 11:04 Dla budzika takie drobiazgi nie maja zadnego znaczenia. Gdy mialem jeszcze samozaparcie, aby dyskutowac z tym demagogiem, probowal mi udowodnic, ze nasze mikroronda to nic takiego, a we Francji ronda sa nawet na autostradach. Gdy wreszcie zmusilem go do wrzucenia jakiejs fotki, wrzucil. Jego mikrorondo na autostradze mialo pewnie ze dwa kilometry srednicy, ale w jego mniemaniu nasze mikroronda na miedzynarodowych szosach to to samo. Jemu potrzebne sa tylko "sztuki", aby preparowac potrzebne mu wnioski. Fakt, ze na rondzie o srednicy dwoch (mniej wicej) kilometrow mozna jechac pewnie z 90 km/h, a na naszych mikrorondach TIR lamie sie na dwa razy, nie ma dla niego znaczenia. W dyskusji (ciezko to nazwac dyskusja) udowadnial mi, ze fakt instalowania w Polsce mikrorondek na miedzynarodowych szlakach nie ma zadnego znaczenia dla ciezkiego ruchu dlugodystansowego, poniewaz we Francji rowniez sa takie mikroronda na podobnych szosach. Na moje zapytanie o 11.000 km autostrad we Francji, ten (...) stwierdzil, ze sa one puste, bo za drogie, nie mowiac o tym, ze ciegle sa zakorkowane, wiec nieomal ruch odbywa sie po dokladnie takich samych szosach, jak u nas. Od takiego typa oczekujesz rzetelnych danych? Odpowiedz Link Zgłoś
lysy.liberal Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 22.12.08, 20:23 > > Od takiego typa oczekujesz rzetelnych danych? Dać szansę próbuję ;-) A na poważnie myślę że próbując rzeczowej dyskusji, w jakiś sposób podniosę poziom forum. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Skoro się bawisz w statystyki.... 31.12.08, 00:40 lysy.liberal napisał: > > > > Od takiego typa oczekujesz rzetelnych danych? > > Dać szansę próbuję ;-) > A na poważnie myślę że próbując rzeczowej dyskusji, w jakiś sposób > podniosę poziom forum. No to żeś go se podniósł . A ronda na autostradach są i to sterowane światłami tak że Edzie powinien zweryfikować swoje poglądy na temat rond. Odpowiedz Link Zgłoś