mejson.e
09.02.09, 10:57
Któż z nas nie musiał jeździć nocą?
Kiedyś bardzo lubiłem nocna jazdę - drogi były spokojniejsze, jazda równa, świat wydawał się jakiś po kociemu mięciutki i czysty...
Teraz nadal strach przed nieoświetlonymi pieszymi czy przeszkodami, ruch zdecydowanie większy, ale środek nocy to jednak zawsze trochę większy spokój niż codzienność drogowej nerwówy.
Trzeba odróżnić jednak jazdę późną nocą, w minimalnym ruchu, od jazdy po prostu po ciemku - szczególnie w okresie jesienno - zimowym, gdy ciemno już po 16:00 a ruch akurat największy w ciągu doby.
Jak dojdzie do tego jeszcze mgła albo nawet zwykły deszcz to robi się trochę jak z horroru o wampirach.
Jeden tu wyjechał na łowy: ;-)
video.google.com/videoplay?docid=4158743423297113985
Lubicie jeździć nocą?
Ja nadal raczej tak.
Mimo braku ksenonów...
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.