Dodaj do ulubionych

A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed pieszym?

24.02.09, 00:03
Probuje sie poprawic przepisy ruchu drogowego, tak zeby ginelo w Polsce mniej
ludzi na drogach:
motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/zginelo-57-tys-polakow,1264358
To dobrze, ale niepokoja mnie dwie sprawy:
1. Czy bedzie jednoczesnie poprawa jakosci drog? Zwiekszenie liczby rond i
skrzyzowan bezkolizyjnych?
2. Czy bedzie w koncu w Polsce wprowadzony obowiazek zatrzymania sie przed
pieszym czekajacym na chodniku przy pasach zeby przejsc? Tak jak to jest w
calej cywilizowanej Europie?
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 00:14
      "Projektowane zmiany przepisów oraz utworzenie systemu automatycznego nadzoru
      nad ruchem drogowym powinny spowodować w Polsce nawet 50-proc. spadek liczby
      wypadków drogowych z ofiarami śmiertelnymi - ocenia wiceminister MSWiA Adam
      Rapacki."

      a jak sie nie uda tak jak zeswiatlami to co? zwala wine na kierowcow, pogode i ufo?
      • arek103 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 00:26
        tiges_wiz napisał:

        > "Projektowane zmiany przepisów oraz utworzenie systemu automatycznego nadzoru
        > nad ruchem drogowym powinny spowodować w Polsce nawet 50-proc. spadek liczby
        > wypadków drogowych z ofiarami śmiertelnymi - ocenia wiceminister MSWiA Adam
        > Rapacki."
        >
        > a jak sie nie uda tak jak zeswiatlami to co? zwala wine na kierowcow, pogode i
        > ufo?

        Jestem pewien, ze samo zwiekszenie kar nic nie da.
      • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 07:55
        > a jak sie nie uda tak jak zeswiatlami to co? zwala wine na kierowcow, pogode i
        > ufo?

        Na pewno na kierowcow. Dostawia wiec jeszcze kilka radarow, obniza predkosc w terenie (nie)zabudowanym, zaczna budowac sygnalizacje swietlna co 2 km szosy, dzialajaca w przeciwfazie. Gdy ludzie nadal beda ginac, zakaza ruchu kolowego.

        Bo powiedziec, ze za bezpieczenstwo w rownym stopniu sa odpowiedzialni oni, jak i uzytkownicy, sie nie da. Duzo taniej wmawiac ludziom, ze to oni sa winni wszystkiego.
        • jane14 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 08:16
          edek40 napisał:

          > ...Bo powiedziec, ze za bezpieczenstwo w rownym stopniu sa
          odpowiedzialni oni, jak
          > i uzytkownicy, sie nie da ...

          Da się, i to sie robi. Tylko problem w tym że ty nic nie chcesz nic
          robić w swoim zakresie odpowiedzialności.
          A moze sie myle, może coś robisz oprócz krytykowania posunieć
          swojego "wspólnika" ?
          • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 08:46
            > Da się, i to sie robi. Tylko problem w tym że ty nic nie chcesz nic
            > robić w swoim zakresie odpowiedzialności.

            Co konkretnie mi zarzucasz? Jesli jazde 70-80 km/h w terenie (nie)zabudowanym, to musisz wiedziec, ze w terenie zabudowany nie przekraczam 50 km/h. Chyba, ze jest to nadwislanska dwujezdniowa, trzypasmowa droga szybkiego ruchu z pustymi chodnikami oddalonymi o jakies 7 m od jezdni oraz jednym sterowanym skrzyzowaniem na odcinku 6 km. Tu rowniez jade okolo 80 km/h i nie mam zamiaru tego zmienic. Czekam po prostu na podwyzszenie limitu, podobnie jak to mialo miejsce na Trasie Siekierkowskiej i Lazienkowskiej. W slawnym tunelu na owej Wislostradzie rowniez jezdze 80 km/h, bo wiem z dobrego zrodla, ze 50 km/h to jest kwestia tego, ze tablica swietlna z piecdziesiatka byla tansza, wiec ja zalozyli na tej podziemnej autostradzie. To bedzie z reszta taki sam sposob "ubezpiecznienia" jezdni, jaki mial miejsce na Trasie Torunskiej - postawiono brakujacy znak i stalo sie bezpiecznie przy 80 km/h, podczas gdy dotychczas niebezpiecznie bylo powyzej 60 km/h. Proste?

            > A moze sie myle, może coś robisz oprócz krytykowania posunieć
            > swojego "wspólnika" ?

            Coz ja moge zrobic. Nie naleze do ludzi oblakanych "nadmierna predkoscia". To zupelnie jak dyskusja z ekologiem, ktory twierdzi ze szsklana butelka jest bardziej ekologiczna niz z PET. To nie prawda, jesli wziac pod uwage cale zycie obu butelek. Prawda jesli wziac pod uwage sam proces produkcji. Dyskusja z demagogiem od predkosci jest rownie bezowocna i rownie jednostronna. Opetani demagodzy bowiem nie maja w zwyczaju analizowac argumentow adwersarza. Maja za to zawsze gotowa odpowiedz: ekolog powie mi, zem truciciel, gdy wyluszcze mu cala prawde o butelce szklanej, a demagog od predkosci nazwie mnie piratem, gdy oznajmie, ze w terene zabudowanym 50 km/h jest OK, tylko ze teren nie zawsze jest zabudowany.
            • jane14 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 09:46
              edek40 napisał:

              > Co konkretnie mi zarzucasz?

              Że nie słuchasz wogóle co twój wspólnik ma do powiedzenia. I
              dziaąłsz wyłacznie w interesie własnym (w dodatku bardzo
              krótkowzrocznym) a nie w interesie spólki.

              > Coz ja moge zrobic.

              Na poczatek zacznij mysleć w kategorii bezpieczeństwo WSZYSTKICH, a
              nie MOJA wygoda czy MÓJ czas.
              Wbrew pozorom nie namawiam cie do altruizmu. W
              kategorii "bezpieczeństwo wszystkich" miesci sie też twoje
              bezpieczeństwo.
              • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 10:10
                > Że nie słuchasz wogóle co twój wspólnik ma do powiedzenia. I
                > dziaąłsz wyłacznie w interesie własnym (w dodatku bardzo
                > krótkowzrocznym) a nie w interesie spólki.

                Zaloze sie, ze nalezysz do grupy osob, ktore gospodarke jako taka widza co
                miesiac przy wyplacie. Zapewne nigdy Twoja egzystencja nie byla zwiazana z tym,
                ze gdzies szybko dotrzesz lub nie. Szybko nie oznacza piracko, tak na
                marginesie. W cywilizowanych panstwach, tych od spowaniania ruchu przede
                wszystkim, nikt nie neguje koniecznosci utrzymywania mozliwie szybkich drog
                dlugodystansowych. U nas rowniez nikt tego nie neguje i wprowadz wzorce
                zachodnie z ich drog lokalnych. Zapomina przy tym, ze transport ma swoje prawa i
                zadna ilosc fotoradarow na miedzynarodowych szosach nie wymusi sredniej na
                poziomie 40 km/h. Zamiast maksymalnie, w granicach rozsadku widzianego z dwoch
                stron, dysponowac tym co mamy, nasze wladze szykanuja ruch. Zaloze sie z
                reszta, ze doskonale wiedza, ze nie tedy droga. Ale to takie intratne...

                > Na poczatek zacznij mysleć w kategorii bezpieczeństwo WSZYSTKICH, a
                > nie MOJA wygoda czy MÓJ czas.
                > Wbrew pozorom nie namawiam cie do altruizmu. W
                > kategorii "bezpieczeństwo wszystkich" miesci sie też twoje
                > bezpieczeństwo.

                Ale ja tak wlasnie widze bezpieczenstwo moje i innych. Tylko nie uwazam, ze do
                jego uzyskania jest potrzebne spowanianie ruchu zawsze i wszedzie. Najczesciej
                wystarczy wyegzekwowac dotychczasowe ograniczenie. Zamiast powiekszac restrykcje
                i stawiac fotoradar wystarczy TYLKO postawic fotoradar.

                Ja wiem, ze to za trudne. Prosciej jest ograniczac predkosc do granicy absurdu.
                • tymon99 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 23:12
                  edek40 napisał:

                  > Zapewne nigdy Twoja egzystencja
                  > nie byla zwiazana z tym, ze gdzies szybko dotrzesz lub nie.

                  od spraw życia i śmierci to są pojazdy uprzywilejowane.
                  • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 08:09
                    > > Zapewne nigdy Twoja egzystencja
                    > > nie byla zwiazana z tym, ze gdzies szybko dotrzesz lub nie.
                    >
                    > od spraw życia i śmierci to są pojazdy uprzywilejowane.

                    Proponuje Slownik Jezyka Polskiego. Byc moze tam znajdziesz roznice pomiedzy egzystencja a zyciem i smiercia. Dopiero potem zacznij dowcipkowac ;)
                    • jane14 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 08:51
                      edek40 napisał:

                      > Proponuje Slownik Jezyka Polskiego. Byc moze tam znajdziesz
                      roznice pomiedzy egzystencja a zyciem i smiercia. Dopiero potem
                      zacznij dowcipkowac ;)

                      A ja proponuje zanim zaczniesz zarzucac komus dowcipkowanie, lekture
                      zadań policji, strazy pozarnej oraz innych służb korzystajacych z
                      takich uprzywilejowanych pojazdów. Wtedy dowiesz sie że ich szybka
                      interwencja moze miec powazne skutki w egzystencji (rozumianej także
                      czysto materialnie) osób bedacych ofiarami czy przestepstw czy
                      wypadków czy też klesk zywiołowych.
                      • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 09:05
                        > A ja proponuje zanim zaczniesz zarzucac komus dowcipkowanie,

                        Ty rowniez nie rozrozniasz slow "egzystencja" i "zycie"?

                        Z reszta przeczytaj moj post. W nim nie ma ani slowa o zyciu, pojazdach uprzywilejowanych itp. Jest mowa glownie o zwyklych zjadaczach chleba, ktorym oglupiali maniacy i najzwyklejsi cynicy podnosza "stawke za kilometr", zamiast poprawiac bezpieczenstwo.

                        Kolejny przyklad, znowu z mojej drogi do domu. Zdjecia nie zrobie, bo o co chodzi "widac" tylko w nocy. Mamy przejscie dla pieszych. Najpierw jedziemy jednia z oswietleniem ulicznym, nastepnie wjezdzamy w ciemnosc, choc oko wykol, mijamy znak 40 km/h i informujacy o przejciu, a w tle mamy oslepiajace (po dobrej chwili jazdy po ciemaku) swiatla zajedni i dalszego odcinka szosy, ktory juz jest oswietlony - przejscie doslownie tonie w ciemnosciach. Pieszych nie widac doslownie do ostatniej chwili, szczegolnie teraz, gdy szyby wiecznie sa zachlapane breja solno-blotna. W wypadku potracenia winny naturalnie bedzie kierowca. I bedzie to zapewne wielka pociecha dla poszkodowanych. W razie jakiejkolwiek skargi na zla widocznosc, organizator doslownie zasloni sie czterdziestka, rozwazy wszelkie okolicznosci i... postawi 30 km/h? A moze choc jedna latarnie? W obrebie miasta to nie trudne, tu nie trzeba ciagac przewodow - one sa na miejscu. Niewatpliwie znak jest tanszy...

                        I jeszcze fotoradar...
                        • jane14 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 10:25
                          edek40 napisał:

                          > Kolejny przyklad, ...

                          Możesz sobie mnozyć przykłady mniej czy bardziej prawdziwe w
                          nieskończonosc. To taki objaw frustracji wynikajacy moze ze
                          zdziecinnienia. Nawet jeśli udowodnisz ze 99,999...% waadzy ma
                          gdzieś sprawy bezpieczeństwa to w żaden sposób nie powinno sie to
                          przekładać na twoje pojmowanie bezpieczeństwa. A właśnie o nim
                          mówimy nie o władzy.

                          > przejscie doslownie tonie w ciemnosciach. Pieszych nie widac doslo
                          > wnie do ostatniej chwili, szczegolnie teraz, gdy szyby wiecznie sa
                          zachlapane b
                          > reja solno-blotna. W wypadku potracenia winny naturalnie bedzie
                          kierowca.

                          A kto ? Powtarzam enty raz jesli ktoś sobie nie daje rady z
                          oswietleniem brudnymi szybami czymś tam jeszcze to nie jeździ. Nie
                          urodziłeś się w samochodzie za kierownica, nie musisz jeździć.
                          A jeśli chcesz to sie naucz jeździc po ciemku, uzywac i dbac o
                          wycieraczki na szybach, stan swoich świateł itd.
                          Na drodze sa rózne miejsca jedne lepsze inne gorsze, taka jest
                          droga. Prawo jazdy nie ma w wersji dziennej i tylko na drogi
                          oswietlone.

                          > Niew
                          > atpliwie znak jest tanszy...
                          > I jeszcze fotoradar...

                          Niewątpliwie i nie zasłaniaj sie bespieczeństwem w tym wypadku bo
                          chodzi ci byś jechał szybciej (daltego ten fotoradar tak cie
                          martwi ?).
                          Niezależnie od oświetlenia nie ulega watpliwości że przejscie dla
                          pieszych z ograniczeniem do 40 to nic nowego. Jestem za lampą jak
                          najbardzie, (porusz to na zebraniu gminy zamiast napadac na osoby
                          które chca ograniczeń predkości), ale jeśli chodzi ci o
                          bezpieczeństwo naprawde to zastanów sie czy nie zmniejszyć do 30/h i
                          jednak postawić ten fotoradar...

                          PS. Jak tam jest w tej chwili tak zle jak opisujesz ja bym sam nie
                          obligowany znakiem zapewne jechał 30 a może i mniej jakbym miał
                          problem z widocznościa...
                          • simr1979 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 10:42
                            jane14 napisał:
                            > Nie
                            > urodziłeś się w samochodzie za kierownica, nie musisz jeździć.

                            Właśnie - powiem nawet więcej: NIKT nie urodził się w samochodzie za kierownicą. Dlatego nie tylko nie musisz, ale NIE POWINIENEŚ jeździć, NIKT nie powinien - to przecież sprzeczne z naturą! Człowiek rodzi się z dwiema nogami i powinien CHODZIĆ ( w miarę powoli i spokojnie oczywiście)!!!
                            Precz ze wstrętnymi, OBCYMI ludzkiej naturze smrodochodami !!! ;)
                          • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 11:02
                            Jane. Sprawa ma sie generalnie tak wg Ciebie: tzw. wladza z ambony krzyczy na kierowcow, ze sa bardzo, bardzo zli. Stawia fotoradary, kolejne ograniczenia, ktore jakoby maja poprawiac bezpieczenstwo, ale jakos nie poprawiaja. A potem, jak uczen w szkole zwalaja wszystko na czynniki od nich absolutnie niezalezne.

                            To dziecinnada. To zupelnie jak uczen, ktory tlumaczy nieodrobione lekcje gradobiciem. W szkole jest to zabawne. Na drodze duzo mniej. Gdy pisze o robieniu wszysktiego dla poprawy bezpieczenstwa Ty masz na mysli kolejne, niewyegzekwowane ograniczenia, a ja np. latarnie, ktora z reszta nie wyklucza ograniczenia.

                            Ty akceptujesz fakt uderzenia w pieszego przy piecdziesieciu na godzine, jako w mniemaniu wladzy bezpieczne. Ja zas w ogole NIE akceptuje uderzenia w pieszego przy DOWOLNEJ predkosci z powodu braku widocznosci. Latarnia nie jest drozsza od ludzkiego zycia i juz.
                            • jane14 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 08:29
                              edek40 napisał:

                              > Jane. Sprawa ma sie generalnie tak wg Ciebie: tzw. wladza z ambony
                              krzyczy na kierowcow, ze sa bardzo, bardzo zli.

                              Po pierwsze nie słyszałem by krzyczała a już tym bardziej z ambony,
                              ale przesadzanie i koloryzowanie nie dziwi. Kazdy sposób jest dobry
                              by zdyskredytować niewygodną prawde. Bo prawda niestety jest taka,
                              jak ta wg ciebie "wykrzyczana z ambony"
                              Nie trzeba chodzic do "kościoła" by ja znać wystarczy popatrzeć na
                              nasze drogi.
                              Ile razy w ciagu dnia jesteś wyprzedzany w sposób niedozwolony?
                              Ile razy ma to miejsce przed przejsciem dla pieszych ?
                              Ile razy w ciagu dnia jesteś blokowany przez wymuszajacych
                              pierwszeństwo?
                              (np przy zmianie pasa żeby nie było że to wina oznakowania)
                              Ile razy w ciagu dnia widzisz jadacych na "pomarańczowym" ?
                              (jaki to znak jest żle ustawiony ze kierowcy robią taki "błąd")
                              Celowo nie pisze nic o jeźdzacych za szybko!

                              > Stawia fotoradary, kolejne ograniczenia, ktore jakoby maja
                              poprawiac bezpieczenstwo, ale jakos nie poprawiaja.

                              POPRAWIAJA i to jest włąśnie problem. Jakby nie zmieniały nic na
                              naszych drogach nie byłoby tyle kontrowersji na ich temat. Fotoradar
                              przecież nic nie robi, tylko "patrzy". Własnie patrzy "ile razy w
                              ciagu..." I to jest problem. Nie lubimy jak "zimne oko" nas ocenia,
                              zwłaszcza, że ocena marnie wypada.

                              > A potem, jak uczen w szkole zwalaja wszystko na czynniki od nich
                              absolutnie niezalezne. To dziecinnada. To zupelnie jak uczen, ktory
                              tlumaczy nieodrobione lekcje gradobiciem.

                              No własnie dokładnie tak zachowuja sie kierowcy przyłapani na
                              demonstrowaniu swoich umiejetnosci...

                              > Ty masz na mysli kolejne, niewyegzekwowane ograniczenia, a ja np.
                              latarnie, ktora z reszta nie wyklucza ograniczenia.

                              A ta latarnia to aby nie kolejny element "gradobicia"...

                              > Ty akceptujesz fakt uderzenia w pieszego przy piecdziesieciu na
                              godzine, jako w mniemaniu wladzy bezpieczne. Ja zas w ogole NIE
                              akceptuje uderzenia w pieszego przy DOWOLNEJ predkosci z powodu
                              braku widocznosci.

                              Nie pisz bzdur ! Ograniczenie predkości jest nie po to byś wolniej
                              uderzał tylko po to byś wolniej dojeżdzał i miał szanse uniknać
                              uderzenia. Przed tym przejsciem jest jakieś "pole siłowe"
                              wyłaczajace ci światła w samochodzie ? Nic nie widać ? Pieszego
                              dopiero "usłyszysz" na masce ?

                              > Latarnia nie jest drozsza od ludzkiego zycia i juz.

                              Prawda, tylko latarnia nie uchroni pieszego przed durnym kierowcą,
                              ani nie nauczy niczego kierowców...
                              Np takie wyprzedzanie przed przejsciem, widocznośc nawet za dnia
                              jeszcze gorsza niż przy braku latarni a jednak nie powstrzymuje to
                              tak na oko 80% polskich "dobrodziejów" kierownicy....
                              • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 09:05
                                > Po pierwsze nie słyszałem by krzyczała a już tym bardziej z ambony,
                                > ale przesadzanie i koloryzowanie nie dziwi.

                                Czy potrafisz dać proporcje pomiedzy połajankami dla kierowców, a informacjami dla pieszych, że powinni być widoczni i że to drogo nie kosztuje.

                                > POPRAWIAJA i to jest włąśnie problem. Jakby nie zmieniały nic na
                                > naszych drogach nie byłoby tyle kontrowersji na ich temat.

                                Ilość zabitych rośnie pomimo samozadowolenia władzy. Bezpieczną ósemkę kierowcy zaczynają omijać innymi szosami, jeszcze mniej przystosowanymi do wielkiego ruchu. Proste, jak fizyka.

                                > No własnie dokładnie tak zachowuja sie kierowcy przyłapani na
                                > demonstrowaniu swoich umiejetnosci...

                                Tę piłeczkę możemy odbijać w nieskończoność. Ja stoje na stanowisku, że najwięcej wymaga się od tych, którzy doszli na szczyty - czyli władzy. A to oni zwalaja wszystko na kierowców, choć na tak eksponowanych stanowiskach mówienie, że za wszelkie wypadki odpowiadają głównie kierowcy jest co najmniej niesmacznym niedomówieniem. Łatwiej i taniej jest ogłupic obywateli i stawsiać im fotoradary niż naprawdę dbać o bezpieczeństwo. Z resztą dobrym przykładem ogłupienia jestes Ty. Ty uważasz, że kierowca ma widzieć wszystko i nie widzisz potrzeby ułatwiania mu widzenia. Nawet za cenę życia pieszego.

                                > Nie pisz bzdur ! Ograniczenie predkości jest nie po to byś wolniej
                                > uderzał tylko po to byś wolniej dojeżdzał i miał szanse uniknać
                                > uderzenia.

                                Jeśli z różnych powodów pieszego nie widać, aż wejdzie w światło lamp, to lepiej postawic latarnie, czemu Ty się sprzeciwiasz. Wychodzi więc na to, że akceptujesz uderzenie w głupka, który lezie z zamkniętymi oczami, byle odbyło się to powoli. Ja nie akceptuję potrącania pieszego przy jakiejkolwiek predkości. Zapewne dlatego uważam, że za mało sie robi dla ich bezpieczeństwa.

                                > Prawda, tylko latarnia nie uchroni pieszego przed durnym kierowcą,
                                > ani nie nauczy niczego kierowców...

                                Do pewnego stopnia prawda. Jednak jeśli już coś robić w zakresie poprawy, to właśnie stawiać latarnie tam, gdzie jest ciemno. Dużo łatwiej jednak uczyć kierowców szacunku dla pieszych fotoradarem. Plasterek na syfa.
                                • jane14 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 12:58
                                  edek40 napisał:

                                  > Czy potrafisz dać proporcje pomiedzy połajankami dla kierowców, a
                                  informacjami
                                  > dla pieszych, że powinni być widoczni i że to drogo nie kosztuje.

                                  Jakie proporcje by ciebie zadowoliły ? Wiesz ja troche lat już
                                  jeźdze. Problem pieszych był od zawsze, ale skala zmian jakie przez
                                  te lata zaszła w zachowaniu (też dbałości o to by być widocznym)
                                  pieszych w porównaniu z kierujacymi (gdzie jest wyraźny regres) mówi
                                  sama za siebie. Wiec naprawde dziś piesi sa nieporównywalnie
                                  mniej "groźni" niż 20 lat temu, za to kierowcy odwrotnie.

                                  > Ilość zabitych rośnie pomimo samozadowolenia władzy.

                                  Może konkretny przykład "samozadowolenia" władzy ? Bo
                                  samozadowolenia niektórych kierowców daleko nie musisz szukać
                                  wystarczy przeczytać choćby swoje posty....

                                  > Bezpieczną ósemkę kierowcy
                                  > zaczynają omijać innymi szosami...

                                  Kierowcy którym powoli brakuje skali punktowej i oto chodzi w tym
                                  systemie. Albo się ktoś dostosuje albo bedzie eliminowany z ruchu...

                                  > Ja stoje na stanowisku, że najwięc
                                  > ej wymaga się od tych, którzy doszli na szczyty - czyli władzy.

                                  Niektórzy wierzą, że to nie szczyt ostateczny wiec może modlitwa
                                  przed podróżą albo jakaś relikwia na lusterko pomoże ...

                                  > A to oni zwalaj
                                  > a wszystko na kierowców...

                                  Bo maja wolna wole, dlatego też zapewne nie można wszystkiego zła
                                  przypisać ingerencji istot wyższych, w innych dziedzinach


                                  > Łatwiej i taniej jest ogłupic obywateli i stawsiać im fotoradary n
                                  > iż naprawdę dbać o bezpieczeństwo.

                                  A więc pozwól je postawić, co ci przeszkadza ze kogos to ogłupi.
                                  Przecież takiemu geniuszowi kierownicy to i tak wsio rawno...

                                  > Z resztą dobrym przykładem ogłupienia jestes
                                  > Ty. Ty uważasz, że kierowca ma widzieć wszystko i nie widzisz
                                  potrzeby ułatwia
                                  > nia mu widzenia. Nawet za cenę życia pieszego.

                                  Pewnie, że ja jestem "ogłupiony" i pewnie dlatego uważam, że mam
                                  wiedzieć wszystko a nie dowiadywać sie dopiero od przechodnia na
                                  masce.
                                  A no i potrzebe ułatwiania mi widzę, tyle że brak ułatwień nie
                                  odczuwam jako zwolnienie z obowiazku "wiedzenia". To tak objawia sie
                                  głupota ?

                                  > Jeśli z różnych powodów pieszego nie widać, aż wejdzie w światło
                                  lamp, to lepie
                                  > j postawic latarnie, czemu Ty się sprzeciwiasz.

                                  Dalej piszesz bzdury i nie rozrózniasz pewnych sytuacji. To że ty
                                  nie widzisz nie oznacza że go nie widać.
                                  Żeby go było "niewidać" wogóle to musiałby być niewidzialny.
                                  I tu lampa nie pomoże.
                                  Ale oczywiście zakładam, że jednak chodzi o sytuacje gdy ty nie
                                  widzisz. No to nie mam nic przeciw temy by ci lampe postawić.
                                  Ale dopóki tego nie zrobia jako kierowca musisz albo zaczać widzieć
                                  albo przestać jeździć...

                                  > Dużo łatwiej jednak uczyć kierow
                                  > ców szacunku dla pieszych fotoradarem. Plasterek na syfa.

                                  No niezupełnie, wiesz ja widze na drodze, że jednak spory odsetek
                                  kierowców ten szacunek na widok fotoradaru odzyskuje, nawet
                                  przesadzaja sadząc z gwałtowności hamowania.
                                  Może niektórzy nawet i spostrzegaja wtedy te przejscia i
                                  skrzyzowania. Cud jakiś? Wzrok odzyskali czy co ???
                                  • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 13:16
                                    jane14 napisał:

                                    > > Bezpieczną ósemkę kierowcy
                                    > > zaczynają omijać innymi szosami...
                                    >
                                    > Kierowcy którym powoli brakuje skali punktowej i oto chodzi w tym
                                    > systemie. Albo się ktoś dostosuje albo bedzie eliminowany z ruchu...

                                    No, niestety według nowego projektu "fotoradarowego" tacy kierowcy, nie będą już
                                    eliminowani z ruchu. Władza zadowala się tym, że zapłacą mandat.
                                    Jura
                                    • jane14 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 14:19
                                      To też bedzie sposób na eliminowanie z ruchu, a z uwagi na
                                      skutecznośc egzekucji może i lepszy.
                                      Obawy co niektórych, że bogaci beda ponad prawem raczej sa
                                      przesadzone. Z nadmiernej predkosci wynika najczesciej taka
                                      masa "dodatkowych" wykroczeń ciągle objetych skala punktową, że nie
                                      powinno byc z tym problemu. Mysle że forumowicze ciagle wytykajacy
                                      policji "suszenie" powinni byc zadowoleni z tego systemu.
                                      W końcu można powiedzieć że kontrole predkosci przejmuje
                                      administracja a policja ma okazje by pokazać że potrafi też cos
                                      innego.
                                      Wiesz jak teraz beda obstawiać skrzyzowania by wykonać "plan
                                      mandatowy"...
                                      • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 14:34
                                        jane14 napisał:

                                        > To też bedzie sposób na eliminowanie z ruchu, a z uwagi na
                                        > skutecznośc egzekucji może i lepszy.

                                        Niby jaka eliminacja? Ze po zapłaceniu mandatów na paliwo nie zostanie? Aż tak
                                        biednym krajem nie jesteśmy.
                                        A co w nowej ustawie zrobiono w sprawie tych, którzy jeżdżą mimo odebrania
                                        uprawnień? Nic, zero. Nadal można sobie kpić z prawa, jeśli ma się odpowiednią kasę.
                                        Oczywiście, że uważam, że fotoradary są lepszym rozwiązaniem niż ręczne suszenie
                                        przez patrole drogówki. PO pierwsze, one przydadzą się do czegoś innego, a po
                                        drugie jedna okazja do korupcji mniej. To mi się akurat podoba.
                                        Jura
                                        • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 17:28
                                          jureek napisał:

                                          > jane14 napisał:
                                          >
                                          > > To też bedzie sposób na eliminowanie z ruchu, a z uwagi na
                                          > > skutecznośc egzekucji może i lepszy.
                                          >
                                          > Niby jaka eliminacja? Ze po zapłaceniu mandatów na paliwo nie
                                          zostanie? Aż tak
                                          > biednym krajem nie jesteśmy.


                                          Oj jesteśmy . Wystarczy zobaczyć co się pisze w komentarzach gdy
                                          rosna ceny mandatów , parkingów , biletów itp . Cena 1kW podskoczyła
                                          o parę groszy ale aż musiał zadziałas system obrony konsumenckiej a
                                          to raptemk kilak zoty dla przecietnej rodziny
                                  • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 14:37
                                    > Jakie proporcje by ciebie zadowoliły ? Wiesz ja troche lat już
                                    > jeźdze. Problem pieszych był od zawsze, ale skala zmian jakie przez
                                    > te lata zaszła w zachowaniu (też dbałości o to by być widocznym)
                                    > pieszych w porównaniu z kierujacymi (gdzie jest wyraźny regres) mówi
                                    > sama za siebie. Wiec naprawde dziś piesi sa nieporównywalnie
                                    > mniej "groźni" niż 20 lat temu, za to kierowcy odwrotnie.

                                    Pitolisz, z calym szacunkiem. Rowniez prowadze ladnych kilka lat. O ile poprawe
                                    w stosunku do pieszych widac golym okiem o tyle oswietlony/oznakowany pieszy to
                                    wciaz wielka rzadkosc. Gdy robilem prawko te 22 lata temu samochod skrecajacy w
                                    prawo wprawdzie mial obowiazek puscic pieszych, ale widok uskakujacych pieszych
                                    nie nalezal do rzadkosci. A ruchu wtedy nie bylo, bo jeszcze kartki na paliwa
                                    byly. Dzis czesciej kierowca nie widzi pieszych, wiec nie puszcza, a w tak
                                    gestym ruchu jaki mamy zachowanie zasady "nie widzie-nie jade" jest czasto
                                    czysto teoretyczne. Nie przypominam sobie od dawna sytuacji, w ktorej kierowcy
                                    klaksonami przeganialiby pieszych, ktorzy nie zdarzyli przejsc na zielonym
                                    (jeszcze z 10 lat temu zdarzalo sie). Swietnie za to przypominam sobie, ze
                                    pierwszy raz odkad mieszkam u siebie na wsi pod Warszawa (juz prawie 6 lat)
                                    widzialem oswietlonego pieszego i to po wlasciwej stronie jedni. Jakis tydzien
                                    temu...

                                    > Może konkretny przykład "samozadowolenia" władzy ? Bo
                                    > samozadowolenia niektórych kierowców daleko nie musisz szukać
                                    > wystarczy przeczytać choćby swoje posty....

                                    Z moich postow cos jeszcze wynika? Moze to, ze od zawsze jezdze bezwypadkowo
                                    (jesli chodzi o kolizje), a z uwagi na potracenie pieszego w gestym lesie nie
                                    uwazam, ze bezmyslne zmniejszanie predkosci cos da. Ja bowiem potracilem go w
                                    miejscu, gdzie zadnego ograniczenia nie bylo, a nigdy nie potracilem tam, gdzie
                                    ograniczenia byly.

                                    > Kierowcy którym powoli brakuje skali punktowej i oto chodzi w tym
                                    > systemie. Albo się ktoś dostosuje albo bedzie eliminowany z ruchu...

                                    Nie boj sie. Na bezpiecznej osemce pelnych radarow jest malo - wystarczy jechac
                                    za TIRem, bo oni najlepiej wiedza, ktory ma zawartosc.

                                    > A więc pozwól je postawić, co ci przeszkadza ze kogos to ogłupi.
                                    > Przecież takiemu geniuszowi kierownicy to i tak wsio rawno...

                                    Nigdy sie nie sprzeciwialem stawianiu fotoradarow. Sprzeciwialem sie stawianiu
                                    ich glownie tam, gdzie generuja najwieksze dochody, a tam gdzie ludzie z uwagi
                                    na warunki drogowe jada przepisowo, fotoradarow nie ma. Tak wiec fotoradar mamy
                                    na wjezdzie w teren administracyjnie zabudowany, a gdy rzeczywiscie staje sie on
                                    zabudowany juz nie, bo przeciez w gestym ruchu bedzie malo wykroczen.

                                    > Pewnie, że ja jestem "ogłupiony" i pewnie dlatego uważam, że mam
                                    > wiedzieć wszystko a nie dowiadywać sie dopiero od przechodnia na
                                    > masce.
                                    > A no i potrzebe ułatwiania mi widzę, tyle że brak ułatwień nie
                                    > odczuwam jako zwolnienie z obowiazku "wiedzenia". To tak objawia sie
                                    > głupota ?

                                    Nie. Tak przejawia sie naiwnosc. Ja "swojego" pieszego zobaczylem gdy usiadl mi
                                    na masce. Wybiegl on bowiem mi pod kola z taka predkoscia i tak zupelnie nie
                                    patrzac, ze hamowac zaczolem dopiero gdy w niego uderzylem. Tu o latarnie nie
                                    wnioskuje, bo nie da sie oswietlic wszystkiego. Ale w terenach, ktore ktos
                                    nazwal zabudowanymi (nie ja przeciez), latarnia nad przejsciem nie jest
                                    kaprysem. No chyba, ze ten teren zabudowany jest mocno na wyrost do tego
                                    stopnia, ze ustawiacz nie widzi powodu do oswietlania przejscia, przez ktore
                                    przechodzi 10 osob na dobe.

                                    > Dalej piszesz bzdury i nie rozrózniasz pewnych sytuacji. To że ty
                                    > nie widzisz nie oznacza że go nie widać.

                                    Mam dobry wzrok i tyle pokory, ze wiem iz istnieja sytuacje, gdy nic nie widac.
                                    Jesli Ty wierzysz, ze widzisz zawsze i wszedzie to Twoj problem. Szczegolnie, ze
                                    rejestrujesz tylko to co widzisz. A, jak widze, nie przyjmujes do wiadomosci ile
                                    obiektow (pieszych na przyklad) szczesliwie ominales, nawet nie wiedzac o ich
                                    istnieniu.

                                    > No niezupełnie, wiesz ja widze na drodze, że jednak spory odsetek
                                    > kierowców ten szacunek na widok fotoradaru odzyskuje, nawet
                                    > przesadzaja sadząc z gwałtowności hamowania.
                                    > Może niektórzy nawet i spostrzegaja wtedy te przejscia i
                                    > skrzyzowania. Cud jakiś? Wzrok odzyskali czy co ???

                                    To nie szacunek. To strach. A takie "wychowanie" owocuje przyspieszaniem
                                    pomiedzy fotoradarami. Bo to jest ogolnie kwestia wychowania. Ja na przyklad nie
                                    zajmuje sie rozbojami, bo wiem, ze to naganne itp. Nie wiem nawet jakie za to
                                    groza konsekwencje. Tak mnie wychowano. Jednak mnie wychowywano "pozytywnie".
                                    Fotoradary wychowuja "negatywnie" dlatego nie dadza rady radykalnie poprawic
                                    sytuacji na naszych drogach, bo nie da sie ich postawic wszedzie.
                                    • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 16:09
                                      Radary nie są od wychowywania, one są od egzekwowania.
                                      Jura
                                      • emes-nju Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 16:15
                                        jureek napisał:

                                        > Radary nie są od wychowywania, one są od egzekwowania.

                                        Ale jezeli to egzekwowanie nie odbywa sie w miejscach, w ktorych ma
                                        to naprawde przelozenie na bezpieczenstwo (np. w gestej zabudowie, a
                                        nie na prostej drodze, na ktorej ktos postawil ZNAK), nabieraja
                                        charakteru fiskalnego. Szczegolnie po likwidacji punktow...
                                        • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 16:45
                                          Egzekwowanie odbywa się tam, gdzie jakieś ograniczenie obowiązuje (niekoniecznie
                                          ograniczenie wprowadzone znakiem, może to być ogólne 90 kmh poza zabudowanym).
                                          Nie powinno być podziału na ograniczenia, których trzeba przestrzegać i takie,
                                          które można olać. Jeżeli tak jest (a niestety jest tak), że niektóre
                                          ograniczenia są od czapy, to skorygować ten stan rzeczy można zmieniając
                                          ograniczenia, a nie miejsca ustawienia fotoradarów.
                                          Jura

                                          P.S. Też mi się nie podoba, że rezygnuje się z punktów, więc nie do mnie
                                          kierować o to pretensje.
                                          • emes-nju Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 17:01
                                            jureek napisał:

                                            > Nie powinno być podziału na ograniczenia, których trzeba
                                            > przestrzegać i takie, które można olać.

                                            Ale taki podzial jest.

                                            Spokojnie, z minimalna sznsa na wpadke, mozna olewac ograniczenia w
                                            centrach miast. W miastach trzeba uwazac tylko na wielopasmowych
                                            przelotowkach, na ktorych ruch "miekki" i "twardy" sa rozdzielone, a
                                            ograniczenie jest takie samo jak na waskich uliczkach w centrum.

                                            Ograniczen pilnuje sie tez w terenach zabudowanych sraczem soltysa
                                            oraz na wszelkiej masci skrzyzowaniach ze strategicznymi polnymi
                                            drogami.

                                            I juz.

                                            > P.S. Też mi się nie podoba, że rezygnuje się z punktów, więc nie
                                            > do mnie kierować o to pretensje.

                                            Alez ja w ogole nie mam do Ciebie pretensji ;-)
                                            • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 17:28
                                              emes-nju napisał:

                                              > jureek napisał:
                                              >
                                              > > Nie powinno być podziału na ograniczenia, których trzeba
                                              > > przestrzegać i takie, które można olać.
                                              >
                                              > Ale taki podzial jest.
                                              >
                                              > Spokojnie, z minimalna sznsa na wpadke, mozna olewac ograniczenia w
                                              > centrach miast. W miastach trzeba uwazac tylko na wielopasmowych
                                              > przelotowkach, na ktorych ruch "miekki" i "twardy" sa rozdzielone, a
                                              > ograniczenie jest takie samo jak na waskich uliczkach w centrum.
                                              >
                                              > Ograniczen pilnuje sie tez w terenach zabudowanych sraczem soltysa
                                              > oraz na wszelkiej masci skrzyzowaniach ze strategicznymi polnymi
                                              > drogami.
                                              >
                                              > I juz.

                                              Nie byłbym taki pewny. W miasteczku, skąd pochodzę, jest 5 skrzynek na
                                              fotoradary (tylko jedna jest pełna) i wszystkie są w takich miejscach, gdzie Ty
                                              byś się ich nie spodziewał.
                                              Widziałem też suszenie na autostradzie A4 w miejscu, gdzie nie było żadnego
                                              ograniczenia znakami.
                                              Jura
                                              • emes-nju Znow dotknelismy roznic regionalnych... ;-) n/t 26.02.09, 17:55

                                                • habudzik Re: Znow próbujemy się podlizać adwersażowi j/t 26.02.09, 22:13
                                                  którego nie chcemy zrazić do siebie choć nie podzielamy jego opinii.
                                      • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 16:17
                                        > Radary nie są od wychowywania, one są od egzekwowania.

                                        Jak wyrodny rodzic z prasy brukowej. Tylko klapsy, bez opowiadania jak robic,
                                        aby bylo dobrze i dlaczego.
                                        • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 16:38
                                          Był kiedyś "koń, który mówi". Ale o radarze, który opowiada, jak robić, żeby
                                          było dobrze, nie słyszałem. Nawet w najbardziej technologicznie rozwiniętych
                                          krajach.
                                          Jura
                                          • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 08:14
                                            > Był kiedyś "koń, który mówi". Ale o radarze, który opowiada, jak robić, żeby
                                            > było dobrze, nie słyszałem. Nawet w najbardziej technologicznie rozwiniętych
                                            > krajach.

                                            Ja rowniez i dlatego uwazam go za g..no warty jako narzedzie wychowywania kierowcow. To tylko bat. W ogole nie moge pojac, jak mozna podchodzic do negatywnych zachowan spolecznych wylacznie metoda bata. Nie ma nic bardziej demoralizujacego niz nadmierne i po uwazaniu stawiane restrykcje, zadnych wyjasnien i bat.
                                            • jane14 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 09:38
                                              edek40 napisał:

                                              > W ogole nie moge pojac, jak mozna podchodzic do negatywnych
                                              > zachowan spolecznych wylacznie metoda bata. Nie ma nic bardziej
                                              demoralizujace
                                              > go niz nadmierne i po uwazaniu stawiane restrykcje, zadnych
                                              wyjasnien i bat.

                                              Jak to zadnych wyjaśnień i nauk? Co ty PJ kupiłeś na placu.
                                              Kursu nie było, egzaminu, ze wiesz o co chodzi nie zaliczyłeś...
                                              Tylko nie pisz że tam nie uczyli co znaczy cyfra w czerwonym
                                              kóleczku bo to jest w kazdym zestawie testów.
                                              • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 12:16
                                                > Jak to zadnych wyjaśnień i nauk? Co ty PJ kupiłeś na placu.
                                                > Kursu nie było, egzaminu, ze wiesz o co chodzi nie zaliczyłeś...
                                                > Tylko nie pisz że tam nie uczyli co znaczy cyfra w czerwonym
                                                > kóleczku bo to jest w kazdym zestawie testów.

                                                Zapewne nie obilo Ci sie o uszy takie sformulowanie jak wtorny analfabetyzm?
                                                Pomijam juz kwestie czy na kursie nauczyli czy nie, bo w ciagu tych kilku godzin
                                                to teraz ucza glownie parkowania oraz wszelkich uliczek dookola WORDu.
                                                Najwazniejsze jest to, ze pewnie z 90% kierowcow, a moze i wiecej uznalo ten
                                                fakt i juz. Koniec, zero, nul. Zadnych przemyslen, zadnego doksztalcania sie.
                                                Mam PJ, wiec jestem krolem drogi. A ze czasem mandacik przyjdzie. Trudno, to
                                                koszt niczym nie zakloconej przyjemnosci z jazdy. I dalej bezkrytycznie. Kolego,
                                                Ty tez jestes wobec siebie calkowicie bezkrytyczny, z tym ze przyjales postawe
                                                wolnojezdzacego, wiec bezpiecznego i do tego postawionego wyzej niz ci, ktorzy
                                                zadaja pytania i maja watpliwosci. Zadnych przemyslen, refleksji, pomyslow.
                                                • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 12:58
                                                  Edku, uważasz, że takie częste na naszych drogach nieprzestrzeganie
                                                  dopuszczalnych prędkości, przekraczanie linii ciągłych, wyprzedzanie "na
                                                  rosyjską ruletkę" wynika z "wtórnego analfabetyzmu", z tego, że ludzie po kursie
                                                  prawa jazdy pozapominali, jak wyglądają znaki ograniczenia prędkości i do czego
                                                  zobowiązują linie ciągłe?
                                                  Owszem, też uważam, że w mediach za mało jest edukacji, ale bądźmy poważni,
                                                  takim zachowaniom nie brak edukacji jest winny, to raczej brak wychowania,
                                                  objawiający się skrajnym egoizmem i wszechobecne wszędzie przyzwolenie na
                                                  przepychanie się łokciami, bo to znaczy, że ktoś jest "dynamiczny" i
                                                  przedsiębiorczy. Media nie zastąpią rodziców.
                                                  Jura
                                                  • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 13:08
                                                    > Edku, uważasz, że takie częste na naszych drogach nieprzestrzeganie
                                                    > dopuszczalnych prędkości, przekraczanie linii ciągłych, wyprzedzanie "na
                                                    > rosyjską ruletkę" wynika z "wtórnego analfabetyzmu", z tego, że ludzie po kursie

                                                    Jura, myslisz ze masowe palenie papierowsow w Polsce to wynik niewiedzy o
                                                    zagrozeniach? A czy myslisz, ze spadek palaczy w ostatnich czasach to tylko
                                                    kwestia ceny, czy moze tych pozornie durnych przypomnien o zagrozeniach?
                                                  • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 13:19
                                                    Myślę, że spadek liczby palaczy wynika z tego, że palenie nie jest "trendy" i
                                                    coraz większych restrykcji wobec palaczy. Praktycznie nie ma już gdzie zapalić.
                                                    Tymczasem u nas jazda "szybka i bezpieczna" ciągle jest trendy. Na Zachodzie
                                                    chwalenie się jazdą "szybką i bezpieczną" jest oznaką buractwa i ktoś znany z
                                                    takimi tekstami jak Durczok byłby spalony.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 13:30
                                                    > Myślę, że spadek liczby palaczy wynika z tego, że palenie nie jest "trendy"

                                                    To fakt. Dlaczego wiec nikt nie probuje wykreowac spokojnej jazdy jako trendy? Myslisz, ze liczba palaczy spadalaby gdyby zastosowac wylacznie restrykcje? A moze to jest jednak wspolne "dzielo" ceny, restrykcji, "mody" i wzrostu swiadomosci? Dlaczego nikt nie probuje zrobic czegos takiego w Polsce. Ja wiem, ze budzik uwaza, ze jestesmy za glupi. Mam nadzieje, ze Ty nie.
                                                  • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 14:33
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Myślę, że spadek liczby palaczy wynika z tego, że palenie nie jest "trend
                                                    > y"
                                                    >
                                                    > To fakt. Dlaczego wiec nikt nie probuje wykreowac spokojnej jazdy jako trendy?
                                                    > Myslisz, ze liczba palaczy spadalaby gdyby zastosowac wylacznie restrykcje? A m
                                                    > oze to jest jednak wspolne "dzielo" ceny, restrykcji, "mody" i wzrostu swiadomo
                                                    > sci? Dlaczego nikt nie probuje zrobic czegos takiego w Polsce. Ja wiem, ze budz
                                                    > ik uwaza, ze jestesmy za glupi. Mam nadzieje, ze Ty nie.

                                                    To nie sprawa głupoty. To raczej sprawa pewnego momentu historycznego. W naszym
                                                    klimacie wczesnego kapitalizmu, z pochwałą egoizmu, kultem szybkości i
                                                    cwaniactwa hasła SPOKOJNEJ jazdy nie mają większych szans. Ten klimat się
                                                    zmienia, ludzie się uczą na własnych błędach, że można dojechać szybko bez
                                                    gonienia i wyprzedzania wszystkiego, co się rusza, ale potrwa to jeszcze trochę.
                                                    Od mediów jako minimum oczekiwałbym przynajmniej nie propagowania takich
                                                    wypowiedzi celebrytów, które jeszcze bardziej pgłębiają to, że ostra jazda jest
                                                    trendy.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 15:09
                                                    > To nie sprawa głupoty. To raczej sprawa pewnego momentu historycznego. W naszym
                                                    > klimacie wczesnego kapitalizmu, z pochwałą egoizmu, kultem szybkości i
                                                    > cwaniactwa hasła SPOKOJNEJ jazdy nie mają większych szans. Ten klimat się
                                                    > zmienia, ludzie się uczą na własnych błędach, że można dojechać szybko bez
                                                    > gonienia i wyprzedzania wszystkiego, co się rusza, ale potrwa to jeszcze trochę.

                                                    Ciesze sie, ze masz takie obserwacje. W 100% pokrywaja sie one z moimi.

                                                    > Od mediów jako minimum oczekiwałbym przynajmniej nie propagowania takich
                                                    > wypowiedzi celebrytów, które jeszcze bardziej pgłębiają to, że ostra jazda jest
                                                    > trendy.

                                                    Zgadza sie. Niestety z negatywami, z ktorymi mamy do czynienia, mamy jeszcze negatywna kampanie policyno-medialna i oznakowanie, ktore policja ocenia raczej negatywnie.
                                                  • emes-nju Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 15:30
                                                    jureek napisał:

                                                    > To raczej sprawa pewnego momentu historycznego. W naszym
                                                    > klimacie wczesnego kapitalizmu, z pochwałą egoizmu, kultem
                                                    > szybkości i cwaniactwa hasła SPOKOJNEJ jazdy nie mają większych
                                                    > szans.

                                                    Tym bardziej, ze nikt takich hasel nie artykuluje! JEDYNE haslo,
                                                    jakie mozna uslyszec/przeczytac brzmi "noga z gazu panie kierowco".
                                                    Czy "noga z gazu" oznacza spokojna jazde? Mozna jechac jak szaleniec
                                                    nie przekraczajac nawet ograniczen predkosci...

                                                    Klopot tez w tym, ze te "noge z gazu" wymuszaja warunki
                                                    (od "jakosci" jezdni, po gestosc ruchu). "Proponowanie" juz snujacym
                                                    sie kierowcom jeszcze wolniejszej jazdy, zakrawa wiec na kpine. Z
                                                    tych snujacych sie kierowcow...

                                                    Kazdy z nich (nas) moze SLUSZNE wrazenie, ze robiony jest w JAJO -
                                                    np. na stacji benzynowej placi za benzyne jak za zboze, 2/3 ceny to
                                                    podatki, a nie dosc, ze nie ma po czym jezdzic, to, zamiast budowac
                                                    nowe drogi, proponuja mu "noga z gazu"...

                                                    > Ten klimat się zmienia, ludzie się uczą na własnych błędach, że
                                                    > można dojechać szybko bez gonienia i wyprzedzania wszystkiego, co
                                                    > się rusza, ale potrwa to jeszcze trochę.

                                                    Tym bardziej, ze nie ma ABSOLUTNIE zadnego pozytywnego przekazu.

                                                    Normalnej jazdy uczymy sie sami, bo waaadza jedyne co potrafi, to
                                                    pomstowac na nas. Negatywne przekazy oraz coraz bardziej
                                                    wszechobecny bat nie sprzyjaja powstawaniu "zapotrzebowania" na
                                                    normalnosc... Po co? Czego bysmy nie zrobili (sam zauwazyles, ze
                                                    systuacja sie poprawia!), zawsze bedzie zle. I tylko my jestesmy
                                                    zli - waaadza wrecz krysztalowa i ma milion obiektywnych powodow do
                                                    nicnierobienia. My nie mozemy miec zadnych wytlumaczen :-/
                                                  • babaqba Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 28.02.09, 03:05
                                                    jureek napisał: > To nie sprawa głupoty. To raczej sprawa pewnego
                                                    momentu historycznego. W naszym
                                                    > klimacie wczesnego kapitalizmu, z pochwałą egoizmu, kultem
                                                    szybkości i
                                                    > cwaniactwa hasła SPOKOJNEJ jazdy nie mają większych szans. Ten
                                                    klimat się
                                                    > zmienia, ludzie się uczą na własnych błędach, że można dojechać
                                                    szybko bez
                                                    > gonienia i wyprzedzania wszystkiego, co się rusza, ale potrwa to
                                                    jeszcze trochęm (...)


                                                    Fajnie napisane, tylko że to wszystko nieprawda. Tak po prostu:
                                                    _NIE_PRAW_DA. Trasy pokonuje się dużo dłużej (czyli wolniej) niż
                                                    parę lat temu. Konstrukcja drogi, organizacja ruchu potrafią
                                                    doprowadzić najspokojniejszego kierowcę do furii a przynajmniej
                                                    ryzykowanego wyprzedzania. Dotyczy to złaszcza ruchu w okolicach
                                                    stolicy. Azjatyckie, cienkie dróżki, gęsto zadziewane wysepkami i z
                                                    pomalowaną linią ciągłą a na czele kolumny dychwiczny ciągnik. Oto
                                                    codzienność. A wielu pracuje za kółkiem i nie może sobie pozwolić na
                                                    pokonywanie kilkuset kilometrów przez dwa dni. Tu nie idzie o
                                                    "klimat", tu idzie o pieniądze. Infrastruktura drogowa jest jednym z
                                                    powodów polskiej biedy. A widzę potężny i prężny ruch, który chce
                                                    nam tę biedę powiększyć i zakonserwować. Ludzie przestaną ginąć na
                                                    zablokowanych drogach, zaczną umierać, bo lekarz nie dojedzie. I
                                                    tylko pleban będzie szczęśliwy, bo znów będzie miał trzódkę tylko
                                                    dla siebie.
                                                  • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 28.02.09, 08:15
                                                    babaqba napisała:

                                                    > jureek napisał: > To nie sprawa głupoty. To raczej sprawa pewnego
                                                    > momentu historycznego. W naszym
                                                    > > klimacie wczesnego kapitalizmu, z pochwałą egoizmu, kultem
                                                    > szybkości i
                                                    > > cwaniactwa hasła SPOKOJNEJ jazdy nie mają większych szans. Ten
                                                    > klimat się
                                                    > > zmienia, ludzie się uczą na własnych błędach, że można dojechać
                                                    > szybko bez
                                                    > > gonienia i wyprzedzania wszystkiego, co się rusza, ale potrwa to
                                                    > jeszcze trochęm (...)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Fajnie napisane, tylko że to wszystko nieprawda. Tak po prostu:
                                                    > _NIE_PRAW_DA.

                                                    Prawda , prawda . I to święta



                                                    >Trasy pokonuje się dużo dłużej (czyli wolniej) niż
                                                    > parę lat temu.

                                                    Pewnie że tak i jest to ogólnoświatowa tendencja bo Ziemia nie jest z gumy .
                                                    Powiem więcej - będzie jeszcze ciaśniej i to bez względu na to czy zbudujemy
                                                    sieć autostrad czy nie .


                                                    >Konstrukcja drogi, organizacja ruchu potrafią
                                                    > doprowadzić najspokojniejszego kierowcę do furii a przynajmniej
                                                    > ryzykowanego wyprzedzania.

                                                    Mnie nikt i nic nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi a nie jestem
                                                    najspokojniejszym kierowcą . Może ci furiaci powinni iść do lekarza albo chociaż
                                                    melisy się napić . Ponoć pomaga .

                                                    >A wielu pracuje za kółkiem i nie może sobie pozwolić na
                                                    > pokonywanie kilkuset kilometrów przez dwa dni.

                                                    No to może czas na zmiany . Może powinni zmienić pracę . Ja ze stolicy potrafi
                                                    dojechać w każde miejsce w Polsce w czasie nie dłuzszym niż 6 godzin pod
                                                    warunkiem że nie było po drodze wypadku . Co oni robią przez resztę z tych 2 dni
                                                    - nie wiem ?



                                                    Tu nie idzie o
                                                    > "klimat", tu idzie o pieniądze. Infrastruktura drogowa jest jednym z
                                                    > powodów polskiej biedy.


                                                    Infrastruktura nie ma wpływu na bogactwo czy biedę no bo niby dlaczego miałaby
                                                    mieć ?
                                                  • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 01.03.09, 10:26
                                                    babaqba napisała:

                                                    > jureek napisał: > To nie sprawa głupoty. To raczej sprawa pewnego
                                                    > momentu historycznego. W naszym
                                                    > > klimacie wczesnego kapitalizmu, z pochwałą egoizmu, kultem
                                                    > szybkości i
                                                    > > cwaniactwa hasła SPOKOJNEJ jazdy nie mają większych szans. Ten
                                                    > klimat się
                                                    > > zmienia, ludzie się uczą na własnych błędach, że można dojechać
                                                    > szybko bez
                                                    > > gonienia i wyprzedzania wszystkiego, co się rusza, ale potrwa to
                                                    > jeszcze trochęm (...)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Fajnie napisane, tylko że to wszystko nieprawda. Tak po prostu:
                                                    > _NIE_PRAW_DA.

                                                    No cóż, widocznie mam omamy, gdy obserwuję ruch na polskich drogach. Jest taka
                                                    miejscowość Okmiany przed wjazdem na autostradę A4. 50 kmh, jak najbardziej
                                                    uzasadnione, ale i tak znajdą się tacy, którym to za wolno jest, więc albo
                                                    siadają Ci na zderzaku i poganiają, albo wyprzedzają na zasadzie rosyjskiej
                                                    ruletki i paręset metrów dalej wjeżdżają na autostradę. Ekonomiczna konieczność
                                                    takiej jazdy? Czy raczej kwestia "wyścigowej" mentalności?
                                                    Jura
                                                  • staszek585 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 01.03.09, 10:35
                                                    Jureek, masz rację. Dobrze, że chociaż trochę się zmienia mentalność.
                                                    Chociaż kult cwaniactwa szybko nie zginie.
                                                • jane14 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 14:16
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Pomijam juz kwestie czy na kursie nauczyli czy nie, bo w ciagu
                                                  tych kilku godzi
                                                  > n
                                                  > to teraz ucza glownie parkowania oraz wszelkich uliczek dookola
                                                  WORDu.
                                                  No to jednak nabieram podejrzeń ze kupiłeś bi jakbys był na kursie
                                                  to byś wiedziała że najpierw jest kurs z przepisów potem egzamin z
                                                  przepisó i dopiero siadasz za kierownice. Wiec niesposób jeździć
                                                  nawet po placu bez znajomości znaków. No tak przynajmniej było te
                                                  ponad 20 lat temu ....
                                                  > Ty tez jestes wobec siebie calkowicie bezkrytyczny...Zadnych
                                                  przemyslen, refleksji, pomyslow.
                                                  Jak to żadnych, prawie w kazdym temacie mówie jak coś tam zrobić by
                                                  było bezpieczniej a że czesto wymaga to wolniejszej jazdy czy innego
                                                  wysiłku a nie akurat zwalania na znakologów to co ja na to poradzę.
                                                  Ty zachowujesz się jak taki co skacze z dachu a jak se nogi połamie
                                                  to ma pretensje że Bóg zrobił ta siłe ciążenia nie wiedzieć po co a
                                                  urzedas nie rozłożył materacy...

                                                  • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 15:18
                                                    > No to jednak nabieram podejrzeń ze kupiłeś bi jakbys był na kursie
                                                    > to byś wiedziała że najpierw jest kurs z przepisów potem egzamin z
                                                    > przepisó i dopiero siadasz za kierownice. Wiec niesposób jeździć
                                                    > nawet po placu bez znajomości znaków. No tak przynajmniej było te
                                                    > ponad 20 lat temu ....

                                                    A nie Ci bedzie. KupiLAM prawko. Ze wzgledu na przygotowanie sie do
                                                    przestepstwa, rozpoznalem jednak zagadnienie. Za moich czasow kurs teoretyczny
                                                    nie byl obowiazkowy. Jednak wstrzasnales mna do glebi. Czy Ty naprawde uwazasz,
                                                    ze na kursie teoretycznym mozna kursanta nauczyc odpowiednich odruchow.

                                                    > Jak to żadnych, prawie w kazdym temacie mówie jak coś tam zrobić by
                                                    > było bezpieczniej a że czesto wymaga to wolniejszej jazdy czy innego
                                                    > wysiłku a nie akurat zwalania na znakologów to co ja na to poradzę.

                                                    A jak w sklepach byl tylko ocet, to rowniez na nikogo nic nie zwalales, tylko
                                                    brales bez protestu to co Ci dawali? To nie jest postawa obywatelska. Ona
                                                    niczego nie wnosi. Zmiany, kolego, rowniez na lepsze, zawsze biora sie z buntu.
                                        • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 22:16
                                          edek40 napisał:

                                          > > Radary nie są od wychowywania, one są od egzekwowania.
                                          >
                                          > Jak wyrodny rodzic z prasy brukowej. Tylko klapsy, bez opowiadania jak robic,
                                          > aby bylo dobrze i dlaczego.

                                          Nie jest wyrodnym rodzić który da klapsa i powie : nie ruszaj zapałek . Nie musi
                                          on także tłumaczyć dlaczego : nie ruszaj zapałek bo dziecko i tak nie zrozumie
                                          co mu i innym grozi .
                                • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 17:21
                                  edek40 napisał:

                                  > > Po pierwsze nie słyszałem by krzyczała a już tym bardziej z
                                  ambony,
                                  > > ale przesadzanie i koloryzowanie nie dziwi.
                                  >
                                  > Czy potrafisz dać proporcje pomiedzy połajankami dla kierowców, a
                                  informacjami
                                  > dla pieszych, że powinni być widoczni i że to drogo nie kosztuje.

                                  Sa to proporcje nieadekwatne do proporcji w jakich gina piesi
                                  widoczni i niewidoczni .



                                  > > POPRAWIAJA i to jest włąśnie problem. Jakby nie zmieniały nic na
                                  > > naszych drogach nie byłoby tyle kontrowersji na ich temat.
                                  >
                                  > Ilość zabitych rośnie pomimo samozadowolenia władzy. Bezpieczną
                                  ósemkę kierowcy
                                  > zaczynają omijać innymi szosami, jeszcze mniej przystosowanymi do
                                  wielkiego ru
                                  > chu. Proste, jak fizyka.

                                  Jeszcze prostsze jest to że na 8-ce nie gina ludzie z 3 powodów :
                                  a) debile za kierownicą ją omijaja
                                  b) normalni kierowcy zwolnili
                                  c) pieszym zrobiono lepsze miejsce do przemieszczania się i azyle .

                                  Co zrobić by jednak liczba wypadków spadła zamiast wzrastać ?
                                  Należy sklonować rozwiązania z DK8 na pozostałe . Wtedy debile za
                                  kierownića nie beda mieli gdzie uciekac i będą mieli 2 wyjścia :
                                  a) przystosować się
                                  b) przesiąść się na Inter Siti






                                  > > Nie pisz bzdur ! Ograniczenie predkości jest nie po to byś
                                  wolniej
                                  > > uderzał tylko po to byś wolniej dojeżdzał i miał szanse uniknać
                                  > > uderzenia.
                                  >
                                  > Jeśli z różnych powodów pieszego nie widać, aż wejdzie w światło
                                  lamp, to lepie
                                  > j postawic latarnie, czemu Ty się sprzeciwiasz.


                                  Nie wiem czemu on sie sprzeciwia ale ja sie sprzeciawiam temu iż
                                  niewidoczny pieszy stanowi duzy odsetek w wypadkach .



                        • tymon99 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 01:11
                          objaśnij przeto nam, maluczkim, na czym egzystencja owa zasadza się manierą tak
                          osobliwą, że warunkiem jej koniecznym prędsze nad inne uczestniki ruchu do celu
                          dotarcie się stawa?
                    • tymon99 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 22:16
                      istnieje zasadnicza równoważność pomiędzy egzystencją i życiem, tudzież między
                      nonegzystencją a śmiercią. i wcale sobie nie dowcipkuję - duchom zmarłych, o ile
                      wierzymy w ich istnienie, nie grozi przejechanie przez kretyna, co usiłuje zbyt
                      szybką jazdą zastąpić sensowną organizację pracy.
                • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 00:41
                  edek40 napisał:

                  > > Że nie słuchasz wogóle co twój wspólnik ma do powiedzenia. I
                  > > dziaąłsz wyłacznie w interesie własnym (w dodatku bardzo
                  > > krótkowzrocznym) a nie w interesie spólki.
                  >
                  > Zaloze sie, ze nalezysz do grupy osob, ktore gospodarke jako taka widza co
                  > miesiac przy wyplacie. Zapewne nigdy Twoja egzystencja nie byla zwiazana z tym,
                  > ze gdzies szybko dotrzesz lub nie.

                  Niczyja egzystencja nie zależy od tego czy dotrzesz tam szybko czy nie . Co
                  najwyżej dotarcie nieco później skończy sie tym że komuś sprzątną z przed nosa
                  kontrakt lub promocję w nie dla idiotów . Bez tego można żyć , na cmentarzu się
                  nie da .
                • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 00:42
                  Kogo w ogóle może obchodzić przedsiębiorca który nie umiejąc prowadzić interesu
                  nie interesuje się innymi ?
                • jane14 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 08:44
                  edek40 napisał:

                  > Zaloze sie, ze nalezysz do grupy osob, ktore gospodarke jako taka
                  widza co miesiac przy wyplacie.

                  No a to w jakiś sposób dyskredytuje wiedze takiej grupy osób?
                  Wydarzenia ostatnich miesiecy raczej wskazują że wiedza "zawodowców"
                  wcale nie musi byc "nie zawodna". Czasem wrecz wynik może osmieszać
                  opinie eksperta.
                  Na marginesie, wiekszosć "zawodowców" od gospodarki też pobiera tak
                  czy inaczej pensje. Chyba niewielu jesli wogóle jakikolwiek, ma
                  płacone od wzrostu PKB.

                  > Zapewne nigdy Twoja egzystencja nie byla zwiazana z tym,
                  ze gdzies szybko dotrzesz lub nie.

                  Nie jeśli juz to od tego ze trzeba dotrzeć nie szybko, ale na czas
                  Ale nie rozwoziłem pitzy więc rzeczywiście tu trzeba szybko żeby nie
                  wystygła a egzystencja rozwoziciela przy kiepskiej pensji, zapewne
                  zalezy od napiwku. Cóz za zimmna napiwku sie nie dostanie.

                  > Szybko nie oznacza piracko, tak na
                  marginesie.

                  Nie, to prawda. Już kiedyś tłumaczyłem to. Ktos moze przejechać
                  teren zabudoway np 90/h bo sie zapomni czy nie dojrzy znaku. Nie
                  jest on piratem. Ale ten kto majac swiadomosc terenu zabudowanego
                  jedzie 70/h piratem juz jest. Piractwo to umyslne łamanie prawa !
                  Piractwo drogowe to umyslne łamanie PORD i nie ma to wiele wspólnego
                  z szybkościa o ile to jej ograniczenie nie jest akurat świadomie
                  łamane.

                  > Ale ja tak wlasnie widze bezpieczenstwo ... nie uwazam, ze do
                  jego uzyskania jest potrzebne spowanianie ruchu zawsze i wszedzie.

                  Nie zawsze i nie wszedzie a ze w naszych warunkach jest to dośc
                  czesto to nie wynik jakis widzimisie tylko układu dróg.
                  On powinien sie zmienic i pewnie powoli bedzie sie zmieniał ale i
                  tak stanu zadowalajacego dla wszystkich nie osiagnie nigdy, tak jak
                  nie osiagnął nigdzie.
                  I zapewne dlatego ograniczanie predkości jest powszechne we
                  wszystkich krajach i jest podstawowym elementem regulacji
                  bezpieczeństwa.
                  No cóż tak to jest wszędzie nie tylko w PL bo to podobnie jak
                  samochód nie wynalazek PL...
                  • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 09:23
                    > No a to w jakiś sposób dyskredytuje wiedze takiej grupy osób?

                    Nie. Jednak tacy ludzie nie maja w zwyczaja zastanawiac sie jak do sklepu trafila kielbaska, dlaczego jest swieza, jak wzrastaja koszta transportu woboc poglebiajacej sie niewydolnosci systemu i dlaczego kielbaska niedawno dobra, dzis jest nieco drozsza i niejadalna.

                    Kryzys swiatowy nie ma tu nic do rzeczy.

                    > Ale nie rozwoziłem pitzy więc rzeczywiście tu trzeba szybko żeby nie
                    > wystygła a egzystencja rozwoziciela przy kiepskiej pensji, zapewne
                    > zalezy od napiwku. Cóz za zimmna napiwku sie nie dostanie.

                    Rozwoziciele maja skutery. Gorzej jest z TIRem, ktory w chlodni ma szybko psujace sie banany, a do przejechania dwudniowy dystans 400 km.

                    > Nie, to prawda. Już kiedyś tłumaczyłem to. Ktos moze przejechać
                    > teren zabudoway np 90/h bo sie zapomni czy nie dojrzy znaku. Nie
                    > jest on piratem. Ale ten kto majac swiadomosc terenu zabudowanego
                    > jedzie 70/h piratem juz jest. Piractwo to umyslne łamanie prawa !
                    > Piractwo drogowe to umyslne łamanie PORD i nie ma to wiele wspólnego
                    > z szybkościa o ile to jej ograniczenie nie jest akurat świadomie
                    > łamane.

                    Wystarczy, ze ustawodawca zakaze sprzedazy chleba i nagle wszyscy stana sie zlodziejami. Nie jest zadna sztuka kierowac zyciem obywateli poprzez mnozenie zakazow. To potrafi kazdy duren. Sztuka jest robic to przez umiejetne rozwazenie zakazow i likwidacja ich gdzie nie sa niezbedne. Ja wiem, ze to trudne do pojecia, ale w efekcie doprowadza do tego, ze ludzie zaczynaja pilnowac sie sami, a jako spoleczenstwo probuja eliminowac jednostki nieporzadane. Jednak przy polskiej omnipotencji wladzy nie ma co liczyc na jakakolwiek samokontrole.

                    > Nie zawsze i nie wszedzie a ze w naszych warunkach jest to dośc
                    > czesto to nie wynik jakis widzimisie tylko układu dróg.

                    To jest wynik pojscia na latwizne. W wiekszosci wypadkow. To typowa cecha polskiego urzedasa, ktory w zadnym wypadku nie moze okazac sie inteligentniejszy od przelozonego, ktory jako nadzorca zespolu nie moze okazac sie inteligentniejszych od parlamentu. Miernota.
                    • staszek585 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 10:24
                      Porażająca jest ta agresja. No i to przekonanie: szybciej, szybciej, szybciej.
                      Bo pizza wystygnie, bo mi się banany popsują, bo nie zdążę.
                      No i oczywiście pracodawcy, którzy tylko wymagają przejechania dystansu w
                      określonym przez nich czasie. To, że ten czas jest absurdalny nie jest ważne.
                      A wracając do tematu polecam przeczytanie: (Rozporządzenie w sprawie znaków
                      i sygnałów drogowych):
                      § 47. 1. Znak D-6 "przejście dla pieszych" oznacza miejsce przeznaczone do
                      przechodzenia pieszych w poprzek drogi.
                      2. Znak D-6a "przejazd dla rowerzystów" oznacza miejsce przeznaczone do
                      przejeżdżania rowerzystów w poprzek drogi.
                      3. Znak D-6b "przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów" oznacza
                      występujące obok siebie miejsca, o których mowa w ust. 1 i 2.
                      4. Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a
                      albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na
                      niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub
                      na nie wchodzących lub wjeżdżających.

                      Szczególnie polecam przeczytanie - "kierujący jest obowiązany zmniejszyć
                      prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo..."
                      Dla niektórych to nic nie znaczy, bo to przecież tylko prawo, a ONI są ponad to.
                      Ale warto pomyśleć kto, zgodnie z prawem, będzie uznany winnym?
                      • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 10:43
                        staszek585 napisał:

                        > Szczególnie polecam przeczytanie - "kierujący jest obowiązany
                        zmniejszyć
                        > prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo..."
                        > Dla niektórych to nic nie znaczy, bo to przecież tylko prawo, a
                        ONI są ponad to
                        > .
                        > Ale warto pomyśleć kto, zgodnie z prawem, będzie uznany winnym?

                        Dobrze, że tylko dla niektórych... Co ma natomiast zrobić większość,
                        która jedzie normalnie i przeciętnie? Co to znaczy "zmniejszyć
                        prędkość tak, aby"? Dlaczego tylko z mniejszyć? Czy zmniejszyć ma ją
                        również gość, turlający się w korku z prędkością 15 km/godz.,
                        któremu nierozważny i wcześniej niewdoczny pieszy wszedł prosto pod
                        koła? Czy w takim wypadku tylko taki kierowca odpowie
                        za "niedostosowanie prędkości", czy też wszyscy, którzy jechali
                        równo i podobnie? Kto umieszcza w przepisach podobne sformułowania i
                        po co??? Czy nie wystarczyłby nakaz zachowania szczególnej
                        ostrożności i z prędkością DOSTOSOWANĄ do okoliczności tak, by
                        zapewniła panowanie nadpojazdem, z koniecznym wskazaniem obowiązków
                        pieszego? Jak Twój wpis ma się do tematu wątku, który z góry zakłada
                        łamanie przepisów, traktując przejście dla pieszych jak skrzyżowanie
                        dróg równorzędnych?;)
                        • staszek585 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 11:13
                          Kozak-na-koniu napisał:
                          Dobrze, że tylko dla niektórych... Co ma natomiast zrobić większość,
                          > która jedzie normalnie i przeciętnie? Co to znaczy "zmniejszyć
                          > prędkość tak, aby"? Dlaczego tylko z mniejszyć? Czy zmniejszyć ma ją
                          > również gość, turlający się w korku z prędkością 15 km/godz.,
                          > któremu nierozważny i wcześniej niewdoczny pieszy wszedł prosto pod
                          > koła?

                          Wiesz, nie bardzo wiem co tłumaczyć?
                          Zasady ruchu są określone prawem. Pasowało by je znać, no nie?
                          Co prawda wiem już, że PRAWDZIWY KIEROWCA nie musi widzieć drogi, żeby jechać z
                          dowolnie dużą prędkością, ale.....
                          Skoro kierowca przed przejściem jest obowiązany zmniejszyć prędkość do
                          takiej, która nie stanowi zagrożenia dla pieszych na przejściu i dla pieszych na
                          nie wkraczających to znaczy, że ma:
                          1.Obserwować drogę, w tym przejście i jego okolice,
                          2.W zależności od tego co widzi podjąć działanie.
                          3.Czy i do jakiej prędkości przyhamuje to jego decyzja. Samodzielna, ale rozważna.
                          4.Jeżeli to zrobi to praktycznie nikt nie pojawi mu się "nagle, niespodziewanie".
                          Potrafią to dobrze robić kierowcy w Niemczech. O dziwo, nie tylko Niemcy,
                          Polacy także. Czyli myślę, że jest to do opanowania dla przeciętnego kierowcy.

                          PS: Dla kierowcy , który nie widzi drogi, powyższy problem jest nie do
                          opanowania. Tu się zgadzam.
                          • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 11:20
                            Nie myśl tyle Cię głowa rozboli. Jak przejedziesz w życiu kilkaset
                            tysięcy kilometrów, nie tylko po kilku ulicach w centrum Warszawy
                            oraz po Szwajcarskich autostradach, to może zrozumiesz o co chodzi.
                            • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 12:14
                              Jak się nie ma argumentów, to walimy ad personam?
                              Jura
                              • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 12:20
                                Dokładnie. Gość zaczął od zwalczania agresji i apelowania o rzeczową
                                dyskusję, a jak zabrakło mu argumentów - zastosował tę prostą metodę.
                                • jureek Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 13:04
                                  kozak-na-koniu napisał:

                                  > Dokładnie. Gość zaczął od zwalczania agresji i apelowania o rzeczową
                                  > dyskusję, a jak zabrakło mu argumentów - zastosował tę prostą metodę.

                                  Aha, to ten gość użył osobistego argumentu w postaci ilości przejechanych
                                  kilometrów i sugestii, jakoby adwersarz był niedoświadczonym kierowcą?
                                  W takim razie ten gość podszył się pod Ciebie i użył Twojego nika.
                                  Jura
                                  • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 13:14
                                    Nie. Zrobił to pod własnym nickiem i na własny rachunek, przy okazji
                                    dyskusji nie na temat z etatowym trollem tego forum:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=91729669&a=91866714
                                    To jego problem, niech sobie z tym radzi sam.
                                    • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 13:18
                                      Aha, w tym wątku chodziło mi o to, że zamiast ustosunkować się do
                                      poruszonych przeze mnie spraw, zrobił klasyczny unik i sprowadził
                                      sprawę do klasycznych telewizyjnych dyrdymałów o kierowcach, którzy
                                      przekraczają prędkość i gdyby jej nie przekraczali i stosowali się
                                      do znaków, toby nie było sprawy. Ponieważ zrobił to w odpowiedzi na
                                      mój post, w dodatku pośrednio stawiając mi jakieś idiotyczne
                                      zarzuty, uznałem że nie ma podstaw do rzeczowej dyskusji.
                                      • staszek585 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 13:33
                                        Oj Kozaku, w dodatku na-koniu.
                                        Proszę, adresuj swoje wypowiedzi, będzie łatwiej.
                                        A skoro mnie atakujesz to przeczytaj, proszę, do czego się odniosłem.
                                        Najpierw postaraj się zrozumieć. Dyskusja ma sens, jeżeli podaje się w niej
                                        jakieś argumenty. Obrażanie kogokolwiek niewiele daje, poza oczywiście wzrostem
                                        agresji. Najczęściej zresztą u samego piszącego.
                                        PS. Dla jasności, gdybyś jednak nie chciał przeczytać tego co sam napisałem i
                                        do czego się odniosłem:
                                        To napisał kozak-na-koniu:
                                        "Taka jest cała polska "publiczna" telewizja: połączenie
                                        najprymitywniejszej komerchy z mentorstwem, połajankami, propagandą
                                        i piętnowaniem winnych - czyli pospolitą demagogią w najbardziej
                                        burackim wydaniu. Kiedy ten pan Prowadzący ostatnio czytał PORD (o
                                        ile w ogóle czytał)?"
                                        • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 13:45
                                          Obraźliwe są tylko stale i od lat powtarzane wypowiedzi "na jedno
                                          kopyto", z użyciem stale tych samych "rgumentów" i banałów, a nawet
                                          sformułowań - które każą uważać, że spora część uczestników tego
                                          forum udziela się tu niejako "z urzędu", w ramach lobbowania za
                                          aktualnie wykonywaną medialną akcją. W odpowiedzi na te demagogoczne
                                          zarzuty:
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=91803101&a=91867526
                                          mógłbym wstawić ten odsyłacz:
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=91562978&a=91594864
                                          który również był parafrazą innej demagogicznej wypowiedzi. Takie
                                          już są internetowe fora i nic na to nie poradzisz. Trudno przecież,
                                          żebym latami dyskutował w kółko o tych samych sprawach z osobami,
                                          które i tak zawsze będą klepały w kółko to samo, bez względu na
                                          cokolwiek. Dyskusja bowiem jest tylko wtedy, gdy wszystkie
                                          zainteresowane strony nawzajem się szanują, dopuszczają możliwość
                                          posiadania innego zdania lub poglądu na sprawę, nie starają się za
                                          wszelką cenę i w 100% przekonać do własnego stanowiska, tylko
                                          wypracowują wspólne wnioski, czasem przyznają się do błędu... W
                                          sytuacji chronicznego niedoboru takowych, czyż nie lepiej się
                                          podroczyć?
                      • emes-nju Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 15:54
                        staszek585 napisał:

                        > No i to przekonanie: szybciej, szybciej, szybciej.

                        Jako, ze w przyrodzie wystepuja stany posrednie pomiedzy ZERO i
                        JEDEN, spiesze wyjasnic, ze problem nie jest w tym, ze MUSIMY
                        szybciej, a raczej w tym, ze nie bardzo chcemy (mozemy) wolniej.

                        A DEZorganizatorzy ruchu, mimo tego, ze srednie po Polsce zaczynaja
                        zblizac sie do 50 km/h, wciaz maja malo i sr.ja znakami na lewo i
                        prawo. Dzis np. jechalem dwujezdniowa trasa, ktora przed przebudowa
                        byla wyboista, dwupasmowa, bez barier za to z ograniczeniem do 100
                        km/h, a po przebudowie (trzy pasy w jedna strone, bariery)
                        ograniczenie opiewa na 70 km/h. Poza terenem zabudowanym. Dlaczego?

                        A w TRANSPORCIE (nie w wycieczkach do cioci na imieniny) kazda
                        minuta kosztuje. I wtedy Twoje banany robia sie drozsze...

                        > No i oczywiście pracodawcy, którzy tylko wymagają przejechania
                        > dystansu w określonym przez nich czasie. To, że ten czas jest
                        > absurdalny nie jest ważne.

                        Absurdalne, to sa srednie. A ci zli pracodawcy maja do czynienia z
                        konkurencja - trudne slowo :-P A konkurencja polega na wyscigu - od
                        ceny, po czas realizacji. I co najciekawsze najmniej na absurdalne
                        wymagania czasowe narzekaja pracownicy... Bo oni wiedza na czym
                        stoja. W odroznieniu od genialnych, rznacych w zbroje ze strachu,
                        teoretykow :-P

                        > Szczególnie polecam przeczytanie - "kierujący jest obowiązany
                        > zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo..."
                        > Dla niektórych to nic nie znaczy, bo to przecież tylko prawo, a
                        > ONI są ponad to.

                        I nie widzisz nic niestosownego w tym, ze zamiast skutecznie
                        eliminowac ww. NIEKTORYCH, szykanuje sie wszystkich coraz bardziej
                        restrykcyjnym podejsciem do jazdy?
                        • jane14 Srednia w Polsce ? 26.02.09, 08:36
                          emes-nju napisał:

                          > A DEZorganizatorzy ruchu, mimo tego, ze srednie po Polsce
                          zaczynaja
                          > zblizac sie do 50 km/h, wciaz maja malo i sr.ja znakami na lewo i
                          > prawo.

                          Nie tak dawno weryfikowałem przykład (bodaj podany przez Edka)
                          podobno "wspaniałej" i bez "zbednych ograniczeń" drogi w Austrii.
                          Po przeliczeniu czasu przejazdu wskazanego w przewodniku wyszło
                          srednio 55/h.
                          A wiec jak to jest z tymi WYJATKOWO niskimi srednimi przejazdu w
                          Polsce ....
                          • emes-nju Re: Srednia w Polsce ? 26.02.09, 10:05
                            jane14 napisał:

                            > Po przeliczeniu czasu przejazdu wskazanego w przewodniku

                            To teraz wstan z fotela i tam pojedz...

                            Dosc szybko sie przekonasz, ze Austrie TRANZYTEM (nie pisze o
                            wyprawie z jednego zadupia na inne) da sie w dzien pokonac ze
                            srednia sporo powyzej 80 km/h (Austria ma dosc licha siec
                            autostrad). I to pomimo tego, ze jadac do Polski trzeba przejechac
                            przez Wieden (przejezdny nawet w szczycie!), a potem kilkadziesiat
                            km jechac jednojezdniowka, na ktorej i owszem sa pasy do skretu w
                            lewo i przejscia dla pieszych (nie zaobserwowalem jednak ich w
                            szczerym polu, a zainstalowane tam oswietlenie oswietla przejscie, a
                            nie miga kierowcy w oczy), ale, UWAGA!!!, bez wysepek.

                            Sa tam tez tereny zabudowane! Ale nie dlatego zabudowane, ze ktos
                            postawil biala tablice...

                            Acha - na tej jednojezdniowce zrobiono wszystko, zeby mozna bylo
                            bezpiecznie, UWAGA!!!, wyprzedzac. W wieksozsci miejsc jest
                            dostatecznie szeroko, zeby zmiescily sie obok siebie 3 TIRy i,
                            UWAGA!!!, nie ma zawezaczy w postaci poboczy o szerokosci pasa
                            ruchu. (Jak im sie udaje po tym jezdzic bez tych "udogodnien",
                            ktorymi karmia nas nasi drogofcy...?)

                            W nocy, bez lamania ograniczen da sie, w normalnych warunkach,
                            osiagnac srednia rzedu 100 km/h.

                            Nie pitol glupot!
                            • jane14 Re: Srednia w Polsce ? 26.02.09, 13:03
                              emes-nju napisał:

                              > To teraz wstan z fotela i tam pojedz...

                              Byłem, w wielu miastach jest 30/h a na autostradach ograniczenie w
                              godzinach nocnych i skad ja miałem wiedzieć czy u nich jest czas
                              letni czy nie ???

                              > Nie pitol glupot!

                              Wzajemnie Panie Obyty za granica ...

                              • emes-nju Re: Srednia w Polsce ? 26.02.09, 16:04
                                jane14 napisał:

                                > emes-nju napisał:
                                >
                                > > To teraz wstan z fotela i tam pojedz...
                                >
                                > Byłem, w wielu miastach jest 30/h

                                U mnie pod blokiem jest nawet 15 km/h! W reszcie miasta - zwykle 50
                                km/h.

                                Przez znaczna czesc Wiednia, jezeli wie sie ktoredy jechac, pedzi
                                sie z niewyobrazalna predkoscia 80 km/h, a jak zabudowa robi sie
                                luzniejsza (ale wciaz w Wiedniu), nawet 130 km/h...

                                > a na autostradach ograniczenie w godzinach nocnych

                                DLA CIEZAROWEK!!!

                                > > Nie pitol glupot!
                                >
                                > Wzajemnie Panie Obyty za granica ...

                                Moze i nie obyty, ale akurat po Austrii, to sobie niezle
                                pojezdzilem :-P I ani razu nie mialem sredniej ponizej 85 km/h.
                    • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 10:41
                      edek40 napisał:

                      > > No a to w jakiś sposób dyskredytuje wiedze takiej grupy osób?
                      >
                      > Nie. Jednak tacy ludzie nie maja w zwyczaja zastanawiac sie jak do sklepu trafi
                      > la kielbaska, dlaczego jest swieza, jak wzrastaja koszta transportu woboc pogle
                      > biajacej sie niewydolnosci systemu i dlaczego kielbaska niedawno dobra, dzis je
                      > st nieco drozsza i niejadalna.

                      Dlaczego Niemiecki przedsiębiorca potrafi ta kiełbaskę dowieźć do mojego sklepu
                      szybciej niż Ty ? Dlaczego czeskie piwo w moim sklepie stoi juz po 2 tygodniach
                      od wyprodukowania a nasz rodzimy "prawie robi różnice" ma jeszcze tylko 3
                      miesiące czasu na spożycie ?
                      • staszek585 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 10:46
                        habudzik napisał:

                        > edek40 napisał:
                        >
                        > > > No a to w jakiś sposób dyskredytuje wiedze takiej grupy osób?
                        > >
                        > > Nie. Jednak tacy ludzie nie maja w zwyczaja zastanawiac sie jak do sklepu
                        > trafi
                        > > la kielbaska, dlaczego jest swieza, jak wzrastaja koszta transportu woboc
                        > pogle
                        > > biajacej sie niewydolnosci systemu i dlaczego kielbaska niedawno dobra, d
                        > zis je
                        > > st nieco drozsza i niejadalna.
                        >
                        > Dlaczego Niemiecki przedsiębiorca potrafi ta kiełbaskę dowieźć do mojego sklepu
                        > szybciej niż Ty ? Dlaczego czeskie piwo w moim sklepie stoi juz po 2 tygodniach
                        > od wyprodukowania a nasz rodzimy "prawie robi różnice" ma jeszcze tylko 3
                        > miesiące czasu na spożycie ?

                        W dodatku zrobią to bez nadmiernego pośpiechu, bez akcji, po prostu - dowiozą
                        wtedy kiedy potrzeba. Tylko tyle i aż tyle.
                        • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 10:49
                          Tak , dokładnie o tym mówie . Zamawiam przez internet beczke krewetek z Francji
                          i mam ją za 24 godziny . Jak zamówie kiełbase z Krakowa do dotrze
                          przeterminowana za 2-3 doby .
                    • jane14 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 10:54
                      edek40 napisał:

                      > Nie. Jednak tacy ludzie nie maja w zwyczaja zastanawiac sie jak do
                      sklepu trafi
                      > la kielbaska, ....

                      Żartujesz sobie? To ta niejadalna kiełbasa to tez wynik stanu dróg ?
                      Bomba !!! Przemawiasz jak na plenum! Tylko "Odwetowcy z Bonn"
                      zamienieni zostali na "Urzedników od znaków"

                      > Rozwoziciele maja skutery. Gorzej jest z TIRem, ktory w chlodni ma
                      szybko psujace sie banany, a do przejechania dwudniowy dystans 400
                      km.

                      Ja wiem czy gorzej ? Spróbuj te banany przewieść skuterem bez
                      chłodni ???
                      A wiesz ze te banany to one płyna nie 400 a parenascie tysiecy km i
                      to takim statkiem co jak "się rozbuja" do 30/h to dobrze.
                      Jakby tu czas był tak istotny i one sie tak łatwo psuły to czemu nie
                      samolot albo chocby wodolot...

                      > Wystarczy, ze ustawodawca zakaze sprzedazy chleba i nagle wszyscy
                      stana sie zlo
                      > dziejami...

                      Gdyby chleb był trujacy czemu nie. A nie wszyscy byliby złodziejami
                      tylko głupki które nie uwierzywszy w szkodliwośc spozycia zatrutego
                      chleba ukradli by go i zjedli, i sie potruli...
                      No to nie żarty. Wyobraś sobie ze np co roku umiera 5000 ludzi a
                      jakieś 50000 ciężko choruje w wyniku spozycia chleba...
                      Myślisz że zakaz sprzedaży byłby wtedy bez zasadny ?

                      > Ja wiem, ze to trudne do pojecia
                      > , ale w efekcie doprowadza do tego, ze ludzie zaczynaja pilnowac
                      sie sami, a ja
                      > ko spoleczenstwo probuja eliminowac jednostki nieporzadane.

                      Acha czyli zero zakazów na drodze a jak ktos spowoduje wypadek to
                      lina przez drzewo i wieszamy ?

                      > Jednak przy polskie
                      > j omnipotencji wladzy nie ma co liczyc na jakakolwiek samokontrole.

                      No prawda, wieszać piratów drogowych też zakazała...


                      > To jest wynik pojscia na latwizne. W wiekszosci wypadkow. To
                      typowa cecha polsk
                      > iego urzedasa, ktory w zadnym wypadku nie moze okazac sie
                      inteligentniejszy od
                      > przelozonego, ktory jako nadzorca zespolu nie moze okazac sie
                      inteligentniejszy
                      > ch od parlamentu. Miernota.

                      No to super geniuszu, weź łopate i sam wybuduj se te droge bez
                      ograniczeń co bedziesz czekał aż ci "miernoty" zbudują.
                      Jak ci się uda i okaze się że masz racje no to bramki postawisz i
                      kase zgarniesz...
                      • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 11:01
                        Tak w sparwie bananów . Wiecie dlaczego banany w Posce sie brązowią ? Bo polski
                        przedsiębiorca pojechał i dogadał się na plantacji że bierze najtańsze i
                        najsłabsze . Kiedyś był taki fajny program w TVw którym ładny pan pokazywał ja
                        sie selekcjonuje bananay - te lepsze do USA , nieco gorsze do Europy a to co
                        zostanie to wykupują ... nasi .
                        • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 11:25
                          Nie, matole. Banany, podobnie jak inne owoce, mają różne odmiany.
                          Wszystkie zrywane są jeszcze w stanie zielonym i dojrzewają w
                          transporcie. Jedne odmiany brązowiejąc rozpadają się, inne natomiast
                          wysychają poczynając od skórki, a jeszcze inne nie są deserowe,
                          tylko dla przemysłu - na przetwory. Jeśli podróż lub składowanie
                          trwa za długo, wszystkie jednakowo, choć na różne sposoby tracą
                          przydatność. Jasne?:P
                          • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 12:03
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Nie, matole. Banany, podobnie jak inne owoce, mają różne odmiany.
                            > Wszystkie zrywane są jeszcze w stanie zielonym i dojrzewają w
                            > transporcie. Jedne odmiany brązowiejąc rozpadają się, inne natomiast
                            > wysychają poczynając od skórki, a jeszcze inne nie są deserowe,
                            > tylko dla przemysłu - na przetwory. Jeśli podróż lub składowanie
                            > trwa za długo, wszystkie jednakowo, choć na różne sposoby tracą
                            > przydatność. Jasne?:P

                            Nie matole . W programie facio dokładnie opowiadał że z jednego szczepu lepsze
                            ida tu a gorsze tam . Ta sama odmiana , rozumiesz . To co na miejscu juz jest
                            podpsute zjadaja dzieciaki pracujace na plantacji
                            • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 12:17
                              Ja, matole, nie spędzam życia w Warszawie przed telewizorem, tylko
                              różnie: trochę tu, trochę tam, w zależności od potrzeb, chęci i
                              możliwości i w rzyci mam co powiedział jakiś "facio" (co za język,
                              mój syn tak się wysławiał gdy miał 10-12 lat, potem z tego wyrósł) w
                              jakimś tam programie. Doucz się:
                              www.biology.pl/owoce_egzotyczne/My%20Webs/banan1.htm
                              tiny.pl/bmvd
                              • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 12:30
                                kozak-na-koniu napisał:

                                > Ja, matole, nie spędzam życia w Warszawie przed telewizorem, tylko
                                > różnie: trochę tu, trochę tam, w zależności od potrzeb, chęci i
                                > możliwości

                                Jeśli zamierzasz sie licytować podróżami to nie radzę . W niewielu miejscach nie
                                byłem . Taką mam pracę choć ostatnio rodzina wazniejsza dla mnie .


                                i w rzyci mam co powiedział jakiś "facio" (co za język,
                                > mój syn tak się wysławiał gdy miał 10-12 lat, potem z tego wyrósł) w
                                > jakimś tam programie. Doucz się:

                                Czego mam się douczyć ? Jak bana wygląda matole ? Lepsze idą do USA a gorsze do
                                Europy a jeszcze gorsze do Polski z tym że w dalszym ciągu są sprzedawane jako I
                                gatunek .
                                • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 12:37
                                  habudzik napisał:

                                  > Jeśli zamierzasz sie licytować podróżami to nie radzę . W niewielu
                                  miejscach ni
                                  > e
                                  > byłem . Taką mam pracę choć ostatnio rodzina wazniejsza dla mnie .

                                  Nie mam w zwyczaju licytować się czymkolwiek, szczególnie z byle
                                  kim. Jeśli tym razem wyjątkowo nie kłamiesz - jesteś "książkowym"
                                  potwierdzeniem zasady "wyjątek potwierdza regułę", w odniesieniu do
                                  ludowego przysłowia "podróże kształcą".:P

                                  > Czego mam się douczyć ? Jak bana wygląda matole ?

                                  Dokładnie tego i jeszcze paru rzeczy, matole.
                                  • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 12:52
                                    kozak-na-koniu napisał:

                                    > habudzik napisał:
                                    >
                                    > > Jeśli zamierzasz sie licytować podróżami to nie radzę . W niewielu
                                    > miejscach ni
                                    > > e
                                    > > byłem . Taką mam pracę choć ostatnio rodzina wazniejsza dla mnie .
                                    >
                                    > Nie mam w zwyczaju licytować się czymkolwiek,

                                    I to Ci się liczy na plus bo szansy ze mną w tej dziedzinie po prostu nie możesz
                                    mieć .



                                    >
                                    > > Czego mam się douczyć ? Jak bana wygląda matole ?
                                    >
                                    > Dokładnie tego i jeszcze paru rzeczy, matole.

                                    Inny przykład : jabłka z tego samego drzewa o odpowiedniej wielkości sa układane
                                    w styropianowym pudełku na wysciełanej irchą wytłoczce i sa wystłane gzieś tam
                                    sobie gdzie sprzedawane sa jako I gatunek a reszta nie trzymajaca parametrów
                                    przesypywana wielokrotnie ze skrzynki do skrzynki , lekko obita trafia do nas
                                    ale równiez jako I gatunek . Rozumiesz idioto że polski przedsiębiorca ma nas w
                                    dużym powazaniu . Te jabłka nie psują się bo czas ucieka i w droga długa i do
                                    domu daleko . One sie psują bo polski przedsiębiorca za wszelką cene chce jak
                                    najwiecej zarobić .
                                    Dlaczego świeższe ostrygi czy krewetki przywiozą Ci z Paryża niż z Warszawy .
                                    Bliżej maja ? A no tak , we Francji sa autostrady .
                                    • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 13:23
                                      habudzik napisał:

                                      > I to Ci się liczy na plus bo szansy ze mną w tej dziedzinie po
                                      prostu nie możes
                                      > z
                                      > mieć .

                                      Jak zwykle, kłamiesz, przeinaczasa i odnosisz się tylko do
                                      wyrywanych z kontekstu najwygodniejszych dla Ciebi rzeczy. Moja
                                      wypowiedź składała się zdwóch członów: nie mam w zwyczaju licytować
                                      się czymkolwiek (bo z wieku infantylnego wyrosłem już dawno) i z
                                      byle kim (bo szanuję siebie oraz tych, których mogę uważać za
                                      partnerów do dyskusji).

                                      > Inny przykład : jabłka z tego samego drzewa o odpowiedniej
                                      wielkości sa układan
                                      > e
                                      > w styropianowym pudełku na wysciełanej irchą wytłoczce i sa
                                      wystłane gzieś tam
                                      > sobie gdzie sprzedawane sa jako I gatunek a reszta nie trzymajaca
                                      parametrów
                                      > przesypywana wielokrotnie ze skrzynki do skrzynki , lekko obita
                                      trafia do nas
                                      > ale równiez jako I gatunek . Rozumiesz idioto że polski
                                      przedsiębiorca ma nas w
                                      > dużym powazaniu . Te jabłka nie psują się bo czas ucieka i w droga
                                      długa i do
                                      > domu daleko . One sie psują bo polski przedsiębiorca za wszelką
                                      cene chce jak
                                      > najwiecej zarobić .
                                      > Dlaczego świeższe ostrygi czy krewetki przywiozą Ci z Paryża niż z
                                      Warszawy .
                                      > Bliżej maja ? A no tak , we Francji sa autostrady .

                                      Bleblebleblebleble...
                                      • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 13:48
                                        Coraz dłuższe masz wypowiedzi . Jak u Moblinego .
    • inguszetia_2006 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 09:46
      Witam,
      Ja tam nie mam problemów z przejściem przez ulicę. Staję grzecznie,
      kierowcy się zatrzymują, przechodzę i po sprawie.
      A jak wchodzę na zielonym, to patrzę, czy się wszyscy zatrzymali.
      A jak stoję przy dużej ruchliwej ulicy, to dwa metry od jezdni, żeby
      mnie nie staranowali, jakby co... Takie myśli też mi chodzą po
      głowie. Nie wyskakuję też zza ciężarówek. Tylko najpierw macham
      białą flagą;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • kontik_71 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 10:46
        A mozesz jeszcze dodac opis stosunku dlugosci Twoich nog do czasu
        oczekiwania na przejsciu :)? tak wiem, seksistowskie, ale jakze
        bliskie realiom :)
    • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 11:42
      arek103 napisał:

      > 1. Czy bedzie jednoczesnie poprawa jakosci drog? Zwiekszenie
      liczby rond i
      > skrzyzowan bezkolizyjnych?

      Powoli, ale wciąż się to robi. Szczególnie w zakresie blokowania,
      komplikowania i utrudniania ruchu kołowego oraz mieszania go z
      innymi rodzajami ruchu - szczególnie dalekobieżnego i przelotowego
      ruchu kołowego z ruchem pieszym, rowerowym oraz zwierząt i maszyn
      rolniczych.

      > 2. Czy bedzie w koncu w Polsce wprowadzony obowiazek zatrzymania
      sie przed
      > pieszym czekajacym na chodniku przy pasach zeby przejsc? Tak jak
      to jest w
      > calej cywilizowanej Europie?

      Moim zdaniem nie będzie, bo nie ma takiej możliwości ani potrzeby,
      ale mogę się mylić. Zresztą, nawet jeśli obowiązek zostanie
      wprowadzony, będzie to tylko jeszcze jeden martwy i egzekwowany
      okazjonalnie, przy okazji kolejnej medialnej akcji przepis - często
      kontestowany nieprzyjmowaniem mandatów, który przyniesie więcej
      zamieszania niż pożytku. Co to znaczy "w całej cywilizowanej
      Europie"? Czy taki obowiązek jest w Szwecji, Francji, Danii,
      Beneluksie, Hiszpanii, Włoszech, Grecji, w Czechach... Musisz to
      uściślić do konkretnych krajów, bo pojęcie "cywilizowana Europa"
      bardzo często się zmienia, w zależności od chwilowych potrzeb
      telewizyjnych macherów od image i PR.
    • emes-nju Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 11:48
      Ad 1. Poprawa ILOSCI drog bez zaniedbywania poprawy jakosci. Ale w
      takiej, jak napisalem kolejnosci.

      Ad 2. Mysle, ze wtedy, gdy piesi przestana byc winni polowy wypadkow
      ze swym udzialem. To znaczy wtedy, gdy naucza sie korzystac z drog
      jako rownoprawni i SWIADOMI uczestnicy ruchu.
      • rekrut1 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 14:53
        emes-nju napisał:Mysle, ze wtedy, gdy piesi przestana byc winni
        polowy wypadkow ze swym udzialem. To znaczy wtedy, gdy naucza sie
        korzystac z drog jako rownoprawni i SWIADOMI uczestnicy ruchu.
        Podziwiam Cię za twój optymizm i wiarę (w cuda).
        Jak można posiąść świadomość czegokolwiek bez wiedzy?
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 15:00
          Pierwsze światełko jest:
          tiny.pl/bmth
          Ciekawe, jak będzie z egzekwowaniem...
          • dogberry Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 15:24
            Nie będzie egzekwowane bo przez kogo niby ? To cały czas objawy tej samej
            choroby. Problemu NIE ROZWIĄŻE SIĘ przez wprowadzanie nowych restrykcyjnych i
            bezsensownych przepisów. Trzeba zmienić mentalność przede wszystkim zarządców
            szeroko pojętego ruchu drogowego, mam na myśli drogowców, radnych, policję itd.
            Również kierowców ale to drugi krok.
            • emes-nju Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 24.02.09, 16:28
              Jezeli ten przepis uchwala, to NIC na drogach sie nie zmieni, jezeli
              nie zostanie to wprowadzone w zycie chocby z podobna "pompa" jak 50-
              tka w terenia zabudowanym.

              Wedlug mnie piesi samobojcy nie sa samobojcami z wyboru - oni po
              postu nie wiedza, ze to, ze oni widza samochod, nie znaczy, ze jego
              kierowca ich widzi. Odpowiednia otoczka informacyjna moglaby uczulic
              ludzi - czesc z nich i bez egzekwowania sie zastanowi. Niech to
              nawet by byla mala czesc...
    • iberia.pl Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 24.02.09, 18:04
      kiedy obowiazek EDUKACJI pieszych?
      • nazimno Zaraz jak tylko "rzund" uruchomi zerowki. 24.02.09, 18:07
      • kontik_71 Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 24.02.09, 19:04
        A takie obowiazek nie jest przypadkiem naruszenie praw obywatela?
        Wolnosc wyboru ubrania... Najpierw zakazac czarnych ubran a potem
        wsadzic w komore gazowa... Prawda emes :)?
        • iberia.pl Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 24.02.09, 19:37
          Kontik troche dziwi mnie Twoja wypowiedz....

          W cywilizowanym kraju jakim niewatpliwie jest ... Szwecja, wszyscy
          maja albo ubrania z elementami odblaskowymi, albo nosza odblaski w
          postaci brelokow itd.Wyobraz sobie, ze tam nawet uprzaz konna -
          czaprak czy kulbaka maja wszyte odblaski i jakos nikt nie narzeka na
          ograniczenie swobod itd.W koncu pieszy tez ma jakies obowiazki a nie
          tylko prawa, tak?
          • kontik_71 Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 24.02.09, 19:41
            Dziwi Ci bo pewnie nie sledzilas ostatnich wielkich dyskusji w
            ktorych doszliscmy do Stalina, Hitlera i komor gazowych :)

            Watpie aby nawet w Szwecji byl to obowiazek, raczej efekt kampanii
            medialnych i uczenia dzieci..
            w Polsce tez takie kampanie byly i nawet ja lata temu w szkole
            dostawalem odblaski, takie plastikowe serducha i koniczynki. Problem
            jest taki, ze Polacy sa dosc odporni na kampanie uswiadamiajace :/
            • iberia.pl Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 24.02.09, 21:26
              owszem, Szwedzi nie maja na to paragrafu, co nie zmienia faktu, ze
              jezdzac po tamtejszych drogach -nie tylko wiejskich - nie spotkalam
              pieszego niewidocznego.
              Widocznie nas jest nadal za duzo, Szwedow jest malo wiec robia
              wszystko by przezyc.
              Opornosc Polakow na kampanie to jedno, a brak tych kampanii to
              drugie.
          • habudzik Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 25.02.09, 00:05
            iberia.pl napisała:

            > Kontik troche dziwi mnie Twoja wypowiedz....
            >
            > W cywilizowanym kraju jakim niewatpliwie jest ... Szwecja, wszyscy
            > maja albo ubrania z elementami odblaskowymi, albo nosza odblaski w
            > postaci brelokow itd.

            Bo do tej pory Szwedzi ginęli tylko w nocy na nieoświetlonych drogach. U nas
            Polacy giną przeważnie w dzień lub na oświetlonych drogach. Jak przestana ginąć
            będąc widocznymi i na pasach to przyjdzie czas na noszenie "breloków odblaskowych" .
      • habudzik Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 25.02.09, 00:09
        iberia.pl napisała:

        > kiedy obowiazek EDUKACJI pieszych?

        A nawet od wczoraj jeśli tylko podasz sposób by tego dokonać nie siłą , biciem i
        duszeniem zmuszając 8-latków lub umysłowo chorych do nauki .
        • iberia.pl Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 25.02.09, 08:26
          habudzik napisał:

          > iberia.pl napisała:
          >
          > > kiedy obowiazek EDUKACJI pieszych?
          >
          > A nawet od wczoraj jeśli tylko podasz sposób by tego dokonać nie
          siłą , biciem i
          > duszeniem zmuszając 8-latków lub umysłowo chorych do nauki .

          naprawde jestes taki ograniczony czy tylko udajesz? A jak sie uczy
          8latki matematyki czy innych przedmiotow? O nauce przez zabawe
          slyszal?
          • habudzik Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 25.02.09, 10:46
            iberia.pl napisała:

            > habudzik napisał:
            >
            > > iberia.pl napisała:
            > >
            > > > kiedy obowiazek EDUKACJI pieszych?
            > >
            > > A nawet od wczoraj jeśli tylko podasz sposób by tego dokonać nie
            > siłą , biciem i
            > > duszeniem zmuszając 8-latków lub umysłowo chorych do nauki .
            >
            > naprawde jestes taki ograniczony czy tylko udajesz? A jak sie uczy
            > 8latki matematyki czy innych przedmiotow? O nauce przez zabawe
            > slyszal?

            Gdybys miała dzieci to byś wiedziała że 8latka nie można zmusić do koncentracji
            bez nadzoru nad nim a ma prawo wyjść na ulicę . A co z umysłowo chorymi ? Jak
            ich nauczyć ?
            • iberia.pl Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 26.02.09, 09:50
              litosci czlowieku.....CALY swiat chcesz zbawic?
              Dziwi mnie, ze jak chcesz to epatujesz przykladami z Francji, a
              jakos za cholere nie chcesz przyjac do wiadomosci przykladow
              dot.zachowan pieszych z cywilizowanych krajow....kali krasc ok?
              kalemu ukrasc be?
              • habudzik Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 26.02.09, 22:21
                iberia.pl napisała:

                > litosci czlowieku.....CALY swiat chcesz zbawic?

                Nikogo i niczego nie zamierzam zbawiać .


                > Dziwi mnie, ze jak chcesz to epatujesz przykladami z Francji, a
                > jakos za cholere nie chcesz przyjac do wiadomosci przykladow
                > dot.zachowan pieszych z cywilizowanych krajow....


                ależ właśnie chcę . We wspomnianej Francji pieszy ma pierwszeństwo nawet kole
                pasów i przechodzi na czerwonym w obecności policjanta . Tak chcę w Polsce .

                P.s. A gdzie odpowiedź na moje pytanie ?????
                • iberia.pl Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 27.02.09, 11:36
                  habudzik napisał:


                  > Nikogo i niczego nie zamierzam zbawiać .

                  z twoich wypowiedzi wynika cos zupelnie innego...

                  >
                  >
                  > > Dziwi mnie, ze jak chcesz to epatujesz przykladami z Francji, a
                  > > jakos za cholere nie chcesz przyjac do wiadomosci przykladow
                  > > dot.zachowan pieszych z cywilizowanych krajow....
                  >
                  >
                  > ależ właśnie chcę . We wspomnianej Francji pieszy ma pierwszeństwo
                  nawet kole pasów i przechodzi na czerwonym w obecności policjanta .
                  Tak chcę w Polsce .

                  aha, czyli rozumiem, ze jedyny sluszny wzor bezpieczenstwa na drodze
                  to Francja? ROTFL.
                  Czlowieczku, doinformuj sie, ze Szwecja oprocz Holandii i UK jest
                  jednym z najbezpieczniejszych krajow Europy pod wzgledem wypadkow.
                  Szwedzkie haslo : "Vision ZERO" mowic ci to cos? Watpie.
                  Masz:
                  www.auto-swiat.pl/wydania,Vision-Zero-Czyli-bezpieczenstwo-totalne-wedlug-Szwedow,21869,2.html

                  Poczytaj, a najlepiej pojedz do tego pieknego i BEZPIECZNEGO kraju,
                  gdzie jak ktos na rondo wjezdza bokiem to sie nikt w glowe nie stuka.


                  >
                  > P.s. A gdzie odpowiedź na moje pytanie ?????
                  >


                  ty na pytania innych tez nie odpowiadasz :-P.
                  • habudzik Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 27.02.09, 13:22
                    iberia.pl napisała:

                    > aha, czyli rozumiem, ze jedyny sluszny wzor bezpieczenstwa na drodze
                    > to Francja? ROTFL.
                    > Czlowieczku, doinformuj sie, ze Szwecja oprocz Holandii i UK jest
                    > jednym z najbezpieczniejszych krajow Europy pod wzgledem wypadkow.


                    I tam również ( oprócz UK bo nie byłem ponad 20 lat wiec nie wiem ) piesi maja
                    pierwszeństwo . Rowerzyści praktycznie zawsze , niemal zawsze za wypadek z
                    udziałem roweru obwiniany jest kierowca bo rower to święta krowa . Nam jeszcze
                    duuuużo do Szwecji brakuje wiec jej nie przywołuje a przywołuję Francje ponieważ
                    boryjkała sie ona z podobnymi do naszych problemów ale sobie poradziła .



                    > > P.s. A gdzie odpowiedź na moje pytanie ?????
                    > >
                    >
                    >
                    > ty na pytania innych tez nie odpowiadasz :-P.

                    Na które nie dałem odpowiedzi ?
                    • iberia.pl Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 27.02.09, 17:32
                      habudzik napisał:

                      > iberia.pl napisała:
                      >
                      > > aha, czyli rozumiem, ze jedyny sluszny wzor bezpieczenstwa na
                      drodze to Francja? ROTFL.
                      > > Czlowieczku, doinformuj sie, ze Szwecja oprocz Holandii i UK
                      jest jednym z najbezpieczniejszych krajow Europy pod wzgledem
                      wypadkow.
                      >
                      >
                      > I tam również ( oprócz UK bo nie byłem ponad 20 lat wiec nie
                      wiem ) piesi maja pierwszeństwo . Rowerzyści praktycznie zawsze ,
                      niemal zawsze za wypadek z udziałem roweru obwiniany jest kierowca
                      bo rower to święta krowa .

                      szkoda, ze nie raczyles napisac, ze PIESZY i ROWERZYSTA w Szwecji
                      jest odblaskowy i widac go naprawde doskonale.


                      >Nam jeszcze
                      > duuuużo do Szwecji brakuje wiec jej nie przywołuje a przywołuję
                      Francje ponieważ
                      > boryjkała sie ona z podobnymi do naszych problemów ale sobie
                      poradziła .


                      aha, cwane wytlumaczenie, wlasciwie to typowe dla ciebie :-D.

                      >
                      >
                      >
                      > > > P.s. A gdzie odpowiedź na moje pytanie ?????
                      > > >
                      > >
                      > >
                      > > ty na pytania innych tez nie odpowiadasz :-P.
                      >
                      > Na które nie dałem odpowiedzi ?

                      na bure.
                      • habudzik Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 27.02.09, 20:06
                        iberia.pl napisała:

                        > habudzik napisał:
                        >
                        > > iberia.pl napisała:
                        > >
                        > > > aha, czyli rozumiem, ze jedyny sluszny wzor bezpieczenstwa na
                        > drodze to Francja? ROTFL.
                        > > > Czlowieczku, doinformuj sie, ze Szwecja oprocz Holandii i UK
                        > jest jednym z najbezpieczniejszych krajow Europy pod wzgledem
                        > wypadkow.
                        > >
                        > >
                        > > I tam również ( oprócz UK bo nie byłem ponad 20 lat wiec nie
                        > wiem ) piesi maja pierwszeństwo . Rowerzyści praktycznie zawsze ,
                        > niemal zawsze za wypadek z udziałem roweru obwiniany jest kierowca
                        > bo rower to święta krowa .
                        >
                        > szkoda, ze nie raczyles napisac, ze PIESZY i ROWERZYSTA w Szwecji
                        > jest odblaskowy i widac go naprawde doskonale.

                        Oczywiście że jest odblaskowy i dobrze widoczny ale niestety na Twoje
                        nieszczęście piesi i rowerzyści gina przeważnie w dzień . Zmieńmy to a wtedy
                        liczba śmiertelnych wypadków z "niedowidzenia" pieszego będzie marginesem .





                        > >Nam jeszcze
                        > > duuuużo do Szwecji brakuje wiec jej nie przywołuje a przywołuję
                        > Francje ponieważ
                        > > boryjkała sie ona z podobnymi do naszych problemów ale sobie
                        > poradziła .
                        >
                        >
                        > aha, cwane wytlumaczenie, wlasciwie to typowe dla ciebie :-D.

                        Czego cwane wytłumaczenie . Ja po prostu nie aspiruję do Szwecji bo jestem
                        świadom że jej poziomu bezpieczeństwa nie osiagniemy . Mi wystarczy byśmy się
                        zbliżyli do takiej kiepskiej Francji . Już będzie coś .





                        > > > > P.s. A gdzie odpowiedź na moje pytanie ?????
                        > > > >
                        > > >
                        > > >
                        > > > ty na pytania innych tez nie odpowiadasz :-P.
                        > >
                        > > Na które nie dałem odpowiedzi ?
                        >
                        > na bure.

                        Pięknie i precyzyjnie odpowiadasz . Po co zaczynałaś ten temat skoro nie umiesz
                        nawet z niego wybrnąć ????
                        • iberia.pl nie karmię trolla-habudzika, n/t 28.02.09, 15:22

                          • habudzik Re: nie , ty po prostu nie masz co napoisać j/t 28.02.09, 15:58
                            Prostacki wybiegi i nic poza tym .
      • habudzik Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 25.02.09, 00:10
        iberia.pl napisała:

        > kiedy obowiazek EDUKACJI pieszych?

        I drugie : tedy gdy Szwed , Francuz czy Hiszpan będzie mógł po Polskich drogach
        łazić tak jak u siebie i nikt go za to nie zabije .
        • iberia.pl Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 25.02.09, 08:27
          habudzik napisał:

          > iberia.pl napisała:
          >
          > > kiedy obowiazek EDUKACJI pieszych?
          >
          > I drugie : tedy gdy Szwed , Francuz czy Hiszpan będzie mógł po
          Polskich drogach
          > łazić tak jak u siebie i nikt go za to nie zabije .



          proponuje zebys kladl sie spac o g.20 , bo potem bzdury piszesz na
          forum.
        • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 25.02.09, 09:01
          Szwed, Francuz czy Hiszpan bardzo rzadko łażą po drogach, gdyż od
          łażenia mają chodniki a do przemieszczania się na większe odległości
          przeważnie posiadają narzędzia, zwane pojazdami, którymi często się
          posługują. Doszło nawet do tego, że na tamtejszych lokalnych drogach
          prawie nie widuje się autobusów, z wyjątkiem autobusów turystycznych
          i gimbusów.
          • habudzik Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 25.02.09, 10:44
            kozak-na-koniu napisał:

            > Szwed, Francuz czy Hiszpan bardzo rzadko łażą po drogach,

            Po ulicach a nie drogach . U nas się ginie w biały dzień na Marszałkowskiej a
            nie w nocy na polnej drodze bez latarni .
            • kozak-na-koniu Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 25.02.09, 10:57
              Aha. No to, przejedź się od czasu do czasu w innych okolicznościach,
              jak w biały dzień Marszałkowską i już nie bełkocz. I wyrażaj się
              precyzyjniej.
              • habudzik Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 25.02.09, 11:02
                Mi chodzi o statystyczny wypadek który najczęściej jest w biały dzień , w
                terenie zabudowanym , przy idealnych warunkach pogodowych . A Wy chrzanicie o
                odblaskach .
      • inguszetia_2006 Re: A kiedy obowiazek noszenia odblasków? 25.02.09, 10:39
        Witam,
        Obowiązek edukacji pieszych? Jest.Mam w domu kartę semestralną mojej
        córki. Stoi tam jak byk; zachowanie na jezdni, przestrzeganie
        podstawowych zasad ruchu drogowego itp. To karta opisowa dla klasy
        pierwszej. Znaczy się, jak byli przy ulicy, pani pytała; to teraz
        dzieci co robimy? Dzieci odpowiadały, że patrzą w lewo, patrzą w
        prawo itd. Że na zielonym się chodzi...itd.
        Pzdr.
        Inguszetia
    • akodo78 polecam! 24.02.09, 21:18
      ww6.tvp.pl/6287,20081229853311.strona
      • habudzik Re: polecam! 25.02.09, 00:20
        Polecam to Emesowi . Jade 50km/h i zwalniam przed KAZDYM przejsciem .
      • habudzik Re: polecam! 25.02.09, 00:22
        Kiepski montaż przy okazji , bo facet z siata machający pięścią na kierowców za
        kilka chwil celowo na potrzeby programu powraca . To szczegół ale tak niestety
        bywa .
      • edek40 Re: polecam! 25.02.09, 08:38
        Tylko jedno zdanie z tych pier....l ma sens: zakaz wyprzedzania na przejsciu i bezwzgledne zatrzymanie sie gdy inne auto sie zatrzymuje - to powinno byc doslownie wbijane do glow na kursie, a nie parkowanie.

        Reszta to bolesne g...na opowiedziane w stylu skargo-polajanki. Czeste ogladanie czegos takiego moze byc szkodliwe dla zdrowia nie z powodu bledow tylko z powodu zalosnej formy. Jak zwykle: zadnego pomyslu, prowadzacy, ktory rozmninal sie z powolaniem i do tego naiwno-szczeniackie puszczanie tej samej toyoty przed kamera. Z uwagi na to, ze prius nie jest czestym gosciem na naszych drogach, od razu widac ze to montaz. Pol biedy, gdyby prowadzacy wyjasnil, ze toyota jest wielokrotnie filmowana i pokazuje prawidlowe zachowania. Ale nie! Ona sobie jezdzi inni kierowcy zatrzymuja sie lub nie i zadnego, nawet najglupszego komentarza.

        Ponizej krytyki. Taki program odrzuca od telewizora wiekszosc kierowcow. Tu, dla wiekszosci, nie ma nic ciekawego. Naszym (i nie tylko) mistrzom potrzeba opowiastki z typu zalaczonej przez budzika o tym jak widzimy, a dokladniej jak NIE widzimy. Najpierw zaciekawic, przykuc uwage i na koniec przekazac wazna informacje.

        Jak cos takiego widze, to bez trudu rozumiem, ze nasze drogi niedlugo stana, poniewaz zapewne rownie mondrzy ludzie organizuja ruch.
        • kozak-na-koniu Re: polecam! 25.02.09, 08:56
          Taka jest cała polska "publiczna" telewizja: połączenie
          najprymitywniejszej komerchy z mentorstwem, połajankami, propagandą
          i piętnowaniem winnych - czyli pospolitą demagogią w najbardziej
          burackim wydaniu. Kiedy ten pan Prowadzący ostatnio czytał PORD (o
          ile w ogóle czytał)?
          • akodo78 a jakie są zastrzeżenia? 25.02.09, 16:53
            wydaje mi się że kiedyś tam czytał...

            www.mord.krakow.pl/about/structure
            Struktura Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego

            Z-ca Dyrektora ds. Szkolenia , Sekretarz WR BRD
            Marek Dworak
          • habudzik Re: polecam! 25.02.09, 17:13
            I znów wychodzi na to że forumowicze sum mundrzejsze od jakiegoś tam szefa
            szkolenia bezpieczeństwa na naszych drogach .
            • kozak-na-koniu Re: polecam! 27.02.09, 08:49
              "Pamiętajcie drogie dziatki: nie żartować z ojca, matki - bo parliż
              postępowy trafia najzacniejsze głowy".
              Tadeusz Boy-Żeleński
              • habudzik Re: polecam! 27.02.09, 09:19
                kozak-na-koniu napisał:

                > "Pamiętajcie drogie dziatki: nie żartować z ojca, matki - bo parliż
                > postępowy trafia najzacniejsze głowy".
                > Tadeusz Boy-Żeleński

                "Było sobie raz jajko mądrzejsze od kury(...)I ugotowało się na twardo."
                Jan Habudzik
        • habudzik Re: polecam! 25.02.09, 10:56
          edek40 napisał:

          > Tylko jedno zdanie z tych pier....l ma sens: zakaz wyprzedzania na przejsciu i
          > bezwzgledne zatrzymanie sie gdy inne auto sie zatrzymuje - to powinno byc doslo
          > wnie wbijane do glow na kursie, a nie parkowanie.
          >
          > Reszta to bolesne g...na opowiedziane w stylu skargo-polajanki. Czeste ogladani
          > e czegos takiego moze byc szkodliwe dla zdrowia nie z powodu bledow tylko z pow
          > odu zalosnej formy.

          No całe szczęście że przyznałeś iż błędów nie ma a tylko forma jest beee.




          Jak zwykle: zadnego pomyslu, prowadzacy, ktory rozmninal si
          > e z powolaniem i do tego naiwno-szczeniackie puszczanie tej samej toyoty przed
          > kamera.

          Przeciez nie było to ukryte . Każdy to widział a Ty nie zrozumiałeś . Ta toYota
          pokzauje prawidłowe zachowanie a przy okazji nieprawidłowe innych kierowców .
        • misiu-1 Re: polecam! 25.02.09, 14:51
          Jedno zdanie prowadzącego świadczy o braku jakichkolwiek kwalifikacji do
          wypowiadania się na temat ruchu drogowego: "pieszy na przejściu dla pieszych
          niczego nie powinien sprawdzać". Zdanie wypowiedziane nie tylko w kontekście
          znajdowania się pieszego na przejściu, ale także WKRACZANIA na przejście.
          Temu panu już dziękujemy.
          • edek40 Re: polecam! 25.02.09, 15:37
            > Jedno zdanie prowadzącego świadczy o braku jakichkolwiek kwalifikacji do
            > wypowiadania się na temat ruchu drogowego: "pieszy na przejściu dla pieszych
            > niczego nie powinien sprawdzać".

            Zaraz sie dowiesz, ze pieszy to w ogole nic i nigdzie nie musi, za to wszedzie
            moze. Moze i tak. W sumie to jego zycie. Jako pieszy zawsze sprawdzam, bo nie
            lubie bolu sprawianego przez zderzak, a potem szybe.
          • akodo78 Re: polecam! 25.02.09, 16:59
            możesz to zgłosić jeśli nie ma kwalifikacji, prowadzący nazywa się Marek Dworak.

            Struktura Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego

            Z-ca Dyrektora ds. Szkolenia , Sekretarz WR BRD
            Marek Dworak


            Po prostu nie zrozumiałeś tego co mówił, chciał przekazać że przejście dla
            pieszych ma być miejscem w którym pieszy może iść swobodnie tak jak po chodniku
            a nie zastanawiać się czy ktoś go nie rozjedzie.
            A polskie realia są jakie są.
            Przecież ten program był właśnie o tym o czym mówisz, że jako kierowcy uważamy
            iż pieszy owszem może przechodzić przez przejście ale gdy nam nie przeszkadza,
            gdy nie zmusza do niepotrzebnego hamowania, gdy wykorzystuje luki pomiędzy
            kolumnami samochodów. A prowadzący pisał że pieszy dochodząc do przejścia ma
            zastać sytuację w której swobodnie może przejść na drugą stronę.

            Zasadniczo przepisy są niejednoznaczne i stąd różne interpretacje.
            • misiu-1 Re: polecam! 25.02.09, 17:25
              akodo78 napisał:

              > Po prostu nie zrozumiałeś tego co mówił, chciał przekazać że
              > przejście dla pieszych ma być miejscem w którym pieszy może iść
              > swobodnie tak jak po chodniku a nie zastanawiać się czy ktoś go
              > nie rozjedzie.

              Owszem, zrozumiałem i właśnie dlatego takie wypowiedzi zdecydowanie potępiam.
              Pieszy, zanim wejdzie na jezdnię, ma obowiązek upewnić się, czy swoim wejściem
              nie zmusi kierujących do nagłego hamowania. Tak stanowi prawo, a pan sekretarz
              za takie wypowiedzi powinien być wyp**** na zbity pysk. ULICA TO NIE CHODNIK,
              więc pieszy nie ma prawa czuć się na niej tak swobodnie, jak na chodniku, (czyli
              inaczej - jak krowa na pastwisku). Trudno się dziwić, że liczba wypadków nie
              maleje, jeśli bezpieczeństwem ruchu drogowego zajmują się tacy ludzie, jak pan
              sekretarz.

              • akodo78 Re: polecam! 25.02.09, 18:46
                ale co zrozumiałeś? Że wszystko jest u nas postawione na głowie? Że pieszy jest
                podporządkowany kierowcy i zdany na jego łaskę? A może to kierowca powinien tego
                pilnować by nigdy nie dać się zaskoczyć? A może mamy infrastrukturę, która nie
                licuje z przepisami bo o ile w zagranicznych miastach ruch miejski jest ruchem
                miejskim niespiesznym i przepuszczać można to u nas w Polsce przez miasto (i te
                ulice które były w programie) odbywa się tranzyt międzymiastowy bo autostrad i
                obwodnic nie ma?

                Generalnie przecież zgadzam się z Tobą, że w naszych realiach pieszy ma myśleć i
                patrzeć co robi ale nie neguję że jest to postawienie sprawy na głowie.

                "Pan sekretarz" realizuje i odnosi się do przepisów ale chyba nie on je uchwalał?
                • misiu-1 Re: polecam! 25.02.09, 20:12
                  akodo78 napisał:

                  > ale co zrozumiałeś? Że wszystko jest u nas postawione na głowie?

                  U nas jeszcze nie wszystko. Jeszcze resztki rozsądku w przepisach o ruchu
                  pieszych tkwią. Mogłoby być więcej. Na głowie sprawa stoi tam, gdzie kierowca
                  musi się zatrzymać przed każdym pieszym, który pojawi się w pobliżu przejścia.
                  Tak, jak na głowie stoją wszelkie przepisy, których źródłem jest socjalistyczny
                  światopogląd i wola przeniesienia walki klasowej na każde pole, jakie się tylko
                  nawinie.

                  > Że pieszy jest podporządkowany kierowcy i zdany na jego łaskę?

                  Wręcz przeciwnie. Pieszy ma być skazany na samego siebie. Sam ma się o siebie
                  troszczyć. To, co Ty proponujesz do spółki z panem sekretarzem, to właśnie
                  skazanie pieszego na łaskę kierowcy. Bo taka jest prosta konsekwencja ustalenia,
                  że to "kierowca ma się troszczyć o pieszego".

                  > A może to kierowca powinien tego
                  > pilnować by nigdy nie dać się zaskoczyć?

                  To szkodliwy, socjalistyczny przesąd. Im prędzej się go pozbędziemy, tym lepiej
                  dla pieszych. Najlepiej jest, kiedy każdy troszczy się o siebie, bo taka już
                  natura człowieka, że łatwiej mu przychodzi opieka nad samym sobą, niż opieka nad
                  innymi. Socjalistyczna ideologia właśnie dlatego jest niereformowalna, że
                  sprzeczna z naturą świata. "Lewicowość jest czymś w rodzaju fantazji
                  masturbacyjnej, dla której świat faktów nie ma większego znaczenia." (G.Orwell)

                  > A może mamy infrastrukturę, która nie
                  > licuje z przepisami bo o ile w zagranicznych miastach ruch miejski
                  > jest ruchem miejskim niespiesznym i przepuszczać można to u nas w
                  > Polsce przez miasto (i te ulice które były w programie) odbywa się
                  > tranzyt międzymiastowy bo autostrad i obwodnic nie ma?

                  To zupełnie osobna sprawa.
                  >
                  > Generalnie przecież zgadzam się z Tobą, że w naszych realiach pieszy ma myśleć
                  > i
                  > patrzeć co robi ale nie neguję że jest to postawienie sprawy na głowie.
                  >
                  > "Pan sekretarz" realizuje i odnosi się do przepisów ale chyba nie on je uchwala
                  > ł?
                  • staszek585 Re: polecam! 25.02.09, 20:26
                    Mamy mentalność "początkujących kierowców". Tylko proszę się nie obrażać, nie o
                    to mi chodzi.
                    Z drogi może korzystać i pieszy i kierowca pojazdu. Wobec tego nieuniknione,
                    że kiedyś się spotkają. U tu jest potrzebny wzajemny szacunek.
                    Pieszy nie wskakuje nagle na jezdnię, nawet na przejściu. Z drugiej strony
                    kierowca umożliwia przechodzenie przez jezdnię (po przejściu). To nie żadna
                    łaska ze strony kierowcy tylko prawo pieszego na przejściu.
                    Jeżeli żadna ze stron nie będzie bezwzględnie egzekwowała swoich praw to ok.
                    A zachowanie obu powinno być czytelne. Wtedy też będzie bezpieczne.
                    No i pasuje wziąć jeszcze te rzeczy pod uwagę:
                    1.Pieszy ryzykuje więcej. W trosce o siebie powinien być uważny.
                    2.Pieszy nie kończył specjalistycznego kursu, nie zdawał egzaminu, nie
                    przechodził badań lekarskich. Nawet z racji wieku ma różną zdolność postrzegania
                    i oceny sytuacji. To powinien kierowca wziąć pod uwagę.
                    3.Za chwilę role się mogą zmienić: pieszy wsiądzie za kierownicę, a kierowca
                    wyjdzie z pojazdu. Czy tak się sami odnosimy do pieszych jak sami chcemy, żeby
                    kierowcy odnosili się do nas?
                    W krajach o bardziej rozwiniętej motoryzacji to działa.
                    • misiu-1 Re: polecam! 25.02.09, 21:02
                      staszek585 napisał:

                      > 3.Za chwilę role się mogą zmienić: pieszy wsiądzie za kierownicę,
                      > a kierowca wyjdzie z pojazdu. Czy tak się sami odnosimy do
                      > pieszych jak sami chcemy, żeby kierowcy odnosili się do nas?

                      Ja, będąc pieszym, stosuję takie zasady, jakie wyłuszczyłem parę postów niżej.
                      Nie przechodzę w sytuacji, w której musiałbym założyć, że mi kierujący pojazdem
                      w przejściu pomoże. Bo takie optymistyczne założenie jest nieuprawnione i
                      czasami prowadzi do nieszczęścia. Nawet pieniędzy nie pożyczę pierwszemu
                      lepszemu, który do mnie podejdzie na ulicy i poprosi, bo skąd mogę wiedzieć, czy
                      jest uczciwy? Nie wiem też, bo nie jestem jasnowidzem, czy kierowca zbliżającego
                      się właśnie pojazdu jest trzeźwy, skoncentrowany i przy zdrowych zmysłach. Czy
                      życie i zdrowie mam cenić mniej niż pieniądze?

                      • habudzik Re: polecam! 27.02.09, 09:30
                        misiu-1 napisał:
                        Nie wiem też, bo nie jestem jasnowidzem, czy kierowca zbliżająceg
                        > o
                        > się właśnie pojazdu jest trzeźwy, skoncentrowany i przy zdrowych zmysłach.

                        Dlatego nalezy wyeliminować takich kierowców .
                  • shp80 Re: polecam! 27.02.09, 00:58
                    > > A może to kierowca powinien tego
                    > > pilnować by nigdy nie dać się zaskoczyć?
                    >
                    > To szkodliwy, socjalistyczny przesąd. Im prędzej się go
                    pozbędziemy, tym lepiej
                    > dla pieszych.

                    Pieprzysz, jak potłuczony albo łżesz, jak pies. Wybierz, co bardziej
                    pasuje. We wszystkich krajach, w których bezpieczeństwo pieszych
                    stawia się wysoko poprzez nieuchronność kar i restrykcje dla
                    kierowców, jest zdecydowanie mniej wypadków. W krajach typu Rosja,
                    czyli tobie bardzo bliskich, dzicz na drogach (czołg ma zawsze
                    pierwszeństwo) powoduje nieporównywalnie więcej ofiar wśród
                    niechronionych użytkowników dróg. Takie są fakty. Twoje bajdużenie
                    nic tu nie zmieni.

              • shp80 Re: polecam! 26.02.09, 23:03
                misiu-1 napisał:

                > Owszem, zrozumiałem i właśnie dlatego takie wypowiedzi
                zdecydowanie potępiam.

                Nie zrozumiałeś i dalej brniesz w swoje.

                > Pieszy, zanim wejdzie na jezdnię, ma obowiązek upewnić się, czy
                swoim wejściem
                > nie zmusi kierujących do nagłego hamowania. Tak stanowi prawo,

                Prawo stanowi, że pieszy nie może wchodzić bezpośrednio przed jadący
                pojazd. I jest to prawo dotyczące pieszego. Natomiast twoim psim
                obowiązkiem, jako kierowcy, jest stosowanie się do przepisu, który
                przy przejściu dla pieszych nakazuje ci zachowanie szczególnej
                ostrożności, która, jak wynika z innych źródeł, polega m.in. na
                zmniejszeniu prędkości - masz uważać przed przejściem i ustąpić
                pierwszeństwa piechocie, które jest na nim lub na nie wchodzi.

                > a pan sekretarz
                > za takie wypowiedzi powinien być wyp**** na zbity pysk. ULICA TO
                NIE CHODNIK,
                > więc pieszy nie ma prawa czuć się na niej tak swobodnie, jak na
                chodniku,

                A gdzie, k..a, ma się czuć bezpiecznie, jak nie na przejściu? To po
                cholerę w ogóle przejścia dla pieszych, skoro pieszy wszędzie tak
                samo ma być traktowany?

                > (czyl
                > i
                > inaczej - jak krowa na pastwisku). Trudno się dziwić, że liczba
                wypadków nie
                > maleje, jeśli bezpieczeństwem ruchu drogowego zajmują się tacy
                ludzie, jak pan
                > sekretarz.

                Gdyby samochodami kierowali tylko tacy ludzie, to wypadków byłoby
                duuuuuużo mniej.. Gdyby samochodami kierowali ludzie tylko z takimi
                poglądami, jak Twoje -> patrz wschód Europy...
                • misiu-1 Re: polecam! 27.02.09, 17:33
                  Trolli nie karmię, więc się nie wysilaj.
                  • shp80 Re: polecam! 28.02.09, 00:24
                    misiu-1 napisał:

                    > Trolli nie karmię, więc się nie wysilaj.

                    Jeśli fakty są nie po naszej myśli, tym gorzej dla faktów..
            • edek40 Re: polecam! 25.02.09, 18:11
              > Po prostu nie zrozumiałeś tego co mówił, chciał przekazać że przejście dla
              > pieszych ma być miejscem w którym pieszy może iść swobodnie tak jak po chodniku
              > a nie zastanawiać się czy ktoś go nie rozjedzie.

              Zapewne umknelo Ci to holenderskie miasteczko, w ktorym zlikwidowano wszelkie
              znaki. Pomyslodawcy uznali, ze jesli kazdy bedzie uwazal na kazdego, to
              bezpieczenstwo sie poprawi. Mylili sie. Ono sie nie poprawilo - ono po prostu
              stalo sie faktem. Od likwidacji oznakowania WSZYSCY uzytkownicy jezdni zaczeli
              na siebie nawzajem uwazac, co zaowocowalo zerowym stanem po stronie
              jakichkolwiek powazniejszych zdarzen drogowych. Pan, ktory opowiadal o tym
              eksperymencie wyraznie podkreslal, ze WSZYSCY uwazaja na WSZYSTKICH.

              Jezeli mamy posuwac sie do Twojego absurdu, to logicznie rzecz ujmujac samochod
              bedzie mogl przejechac przez przejscie tylko wtedy, gdy w zasiegu wzroku nie
              bedzie zadnego pieszego. W innym wypadku moze liczyc sie z tym, ze czujacy sie
              swobodnie na jezdni pieszy, wejdzie mu prosto w tylne drzwi i zrobi sobie dziure
              w kolanie.
              • akodo78 Re: polecam! 25.02.09, 18:41
                tylko po co sprowadzać to do absurdu? To nie jest mój absurd tylko istniejące
                prawo które w Polsce ewoluowało w mentalności kierowcy, że przejście owszem ale
                wtedy kiedy kierowcy pasuje. Przecież napisałem że w Polsce jest jak jest, co
                nie znaczy że np. w Pradze nie zdarzyło mi się bym musiał czekać by ktoś mnie
                przepuścił.

                Generalnie może być tak że to absurd ale tylko w Polsce. (no nie tylko, ale poza
                granicami zachodnimi jakoś ten absurd funkcjonuje - nie mówię o przyczynach)
                • edek40 Re: polecam! 25.02.09, 19:42
                  > Generalnie może być tak że to absurd ale tylko w Polsce. (no nie tylko, ale poza
                  > granicami zachodnimi jakoś ten absurd funkcjonuje - nie mówię o przyczynach)

                  Zebym dobrze zrozumial i zapamietal. Za naszymi granicami pieszy moze wchodzic na przejscie nie rzuciwszy nawet okiem czy nie zbije bocznej szyby w samochodzie? Czy moglbys wrzucic gdzies na youtube filmik z Toba w roli glownej, gdy kilkukrotnie wchodzisz na przejscie absolutnie bez patrzenia, pewny tego, ze samochod zatrzyma sie zawsze i wszedzie. Wtedy uwierze.

                  Ostatnio w Brenerhaven widzialem kierowce, ktory trabnal i opier...l mlodzieniaszka, ktory skracal sobie droge do przejscia przed maska jego auta. Pikanterii sprawie dodaje fakt, ze samochody staly przed przejsciem z sygnalizacja, a piesi mieli zielone. Z powodow patriotycznych nie znam niemieckiego, ale wypowiedz byla gwaltowna, a mlodzieniec wiele razy powtorzyl ja, ja gut. Zapewne przepraszal, ze nie wpadl na auto tego niemca.
                  • akodo78 Re: polecam! 25.02.09, 19:47
                    przecież napisałem że patrzeć trzeba zawsze bo zdarzyć się może wszystko (vide
                    chory za kierownicą czy pechowe schowanie się za słupkiem szyby samochodu) ale
                    sądzę że jednak obowiązują tam inne standardy. Tak jak pisałem np. w Pradze ani
                    raz nie musiałem czekać bo zanim doszedłem do przejścia samochody stały.

                    Inne natężenie ruchu, inne warunki ale mentalność także całkiem inna
                    • edek40 Re: polecam! 25.02.09, 19:58
                      > przecież napisałem że patrzeć trzeba zawsze bo zdarzyć się może wszystko

                      Napisales rowniez, ze pieszy na przejsciu ma sie czuc jak u siebie w domu, co mnie zaniepokoilo. Stad juz tylko krok do tego, ze kierowca bedzie mogl sie czuc jak u siebie w domu na chodniku ;)
                      • habudzik Re: polecam! 26.02.09, 08:56
                        edek40 napisał:

                        > > przecież napisałem że patrzeć trzeba zawsze bo zdarzyć się może
                        wszystko
                        >
                        > Napisales rowniez, ze pieszy na przejsciu ma sie czuc jak u siebie
                        w domu, co m
                        > nie zaniepokoilo.

                        Tak się czuja piesi np w Paryżu . Kierowcy jednak nie czują sie
                        dobrze na chodniku o nie .
                  • habudzik Re: polecam! 26.02.09, 09:00
                    edek40 napisał:

                    > > Generalnie może być tak że to absurd ale tylko w Polsce. (no nie
                    tylko, a
                    > le poza
                    > > granicami zachodnimi jakoś ten absurd funkcjonuje - nie mówię o
                    przyczyna
                    > ch)
                    >
                    > Zebym dobrze zrozumial i zapamietal. Za naszymi granicami pieszy
                    moze wchodzic
                    > na przejscie nie rzuciwszy nawet okiem czy nie zbije bocznej szyby
                    w samochodzi
                    > e? Czy moglbys wrzucic gdzies na youtube filmik z Toba w roli
                    glownej, gdy kilk
                    > ukrotnie wchodzisz na przejscie absolutnie bez patrzenia, pewny
                    tego, ze samoch
                    > od zatrzyma sie zawsze i wszedzie. Wtedy uwierze.

                    A uwierzysz gdy taki filmik ja pokażę ? Oczywiscie że nie będe w
                    roli głownej z przyczyn zrozumiałych



                    > Ostatnio w Brenerhaven widzialem kierowce, ktory trabnal i
                    opier...l mlodzienia
                    > szka, ktory skracal sobie droge do przejscia przed maska jego
                    auta. Pikanterii
                    > sprawie dodaje fakt, ze samochody staly przed przejsciem z
                    sygnalizacja, a pies
                    > i mieli zielone. Z powodow patriotycznych nie znam niemieckiego,
                    ale wypowiedz
                    > byla gwaltowna, a mlodzieniec wiele razy powtorzyl ja, ja gut.
                    Zapewne przepras
                    > zal, ze nie wpadl na auto tego niemca.

                    Kłamca .
                  • shp80 Re: polecam! 27.02.09, 02:00
                    edek40 napisał:

                    > Zebym dobrze zrozumial i zapamietal. Za naszymi granicami pieszy
                    moze wchodzic
                    > na przejscie nie rzuciwszy nawet okiem czy nie zbije bocznej szyby
                    w samochodzi
                    > e? Czy moglbys wrzucic gdzies na youtube filmik z Toba w roli
                    glownej, gdy kilk
                    > ukrotnie wchodzisz na przejscie absolutnie bez patrzenia, pewny
                    tego, ze samoch
                    > od zatrzyma sie zawsze i wszedzie. Wtedy uwierze.


                    Niech Cię nie zmyli napis na jezdni 'look right' ;)

                    www.youtube.com/watch?v=T_dHGUJnVok
    • tbernard Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 01:23
      > 2. Czy bedzie w koncu w Polsce wprowadzony obowiazek zatrzymania sie przed
      > pieszym czekajacym na chodniku przy pasach zeby przejsc? Tak jak to jest w
      > calej cywilizowanej Europie?

      O ile obowiązek taki byłby ściśle związany z zakazem stania przy przejściu bez
      zamiaru przejścia na drugą stronę, to jestem za.
      • edek40 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 08:50
        > O ile obowiązek taki byłby ściśle związany z zakazem stania przy przejściu bez
        > zamiaru przejścia na drugą stronę, to jestem za.

        Popieram. Zbyt czesto odgrywam pantomime, gdy zatrzymuje sie aby puscic pieszego. Zapewne w koncu, gdy sie zatrzymam, a pieszy nie bedzie chcial przejsc, wysiade i przeprowadze go przymusowo :)
        • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 11:05
          I znowu czepiasz sie jednego na milion przypadków . Ilu na filmie stało pieszych
          którzy nie mieli zamiaru przejść a tylko kierowce z priusa straszyli ? Nie
          wspomne ilu bało sie stojąc już na zebrze ruszyc dalej .
      • misiu-1 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 25.02.09, 15:03
        A ja jestem przeciwko. Pieszy ma czekać z wejściem na jezdnię do chwili, aż:

        1. będzie miał tyle czasu, że zdąży przejść, zanim jakikolwiek pojazd zbliży się
        na bezpośrednią odległość, albo
        2. z zachowania wszystkich kierujących będzie można bez żadnych wątpliwości
        wywnioskować, że umożliwiają pieszemu przejście.

        Tylko takie prawo zapewni jako takie bezpieczeństwo pieszym. Promowanie
        niefrasobliwości pieszych przez stwarzanie im złudnego poczucia bezpieczeństwa
        na przejściu telewizyjną propagandą, jest źródłem wielu wypadków.
        • nazimno To niech juz lepiej sobie od razu kupi 25.02.09, 16:58
          lopate i zacznie kopac tunel.

          Jak kopac tunel?
          Wybrac sie do strefy Gazy. Tam pokaza jak to sie robi.

          • misiu-1 Re: To niech juz lepiej sobie od razu kupi 25.02.09, 17:17
            nazimno napisał:

            > lopate i zacznie kopac tunel.

            Fałszywy stereotyp, podsycany przez niecierpliwców, dla których pół minuty
            oczekiwania to już cała wieczność. W Warszawie, na niektórych skrzyżowaniach z
            wielofazową sygnalizacją piesi muszą czekać nawet i parę minut na przejście - i
            czekają. Już kiedyś o tym pisałem - pieszy ma do pokonania kilka przejść, a
            kierujący samochodem - kilkadziesiąt. Energia tracona przez pieszego na
            zatrzymanie się jest kilkadziesiąt razy mniejsza niż jednego pojazdu, nie mówiąc
            już o kilku. W dodatku energia pieszego jest tańsza niż energia pojazdu.
            Wszystko to przemawia za tym, żeby to pieszy czekał. Nawet, jeśli miałoby to być
            i pięć minut.
            • habudzik Re: To niech juz lepiej sobie od razu kupi 25.02.09, 17:24
              Niestety zadne "wszystko" nie przemawia za tym i juz wkrótce bedziesz się musiał
              do tego przystosować ale być pieszym . To nie jest propaganda telewizyjna ( tym
              bardziej że w telewizji jest wiecej przeciwników niz zwolenników tego co
              pokazują ) tylko jak juz wiesz ośrodka bezpieczeństwa ruchu drogowego . Czemu im
              nie zadasz pytań ? Pewnie chetnie odpowiedzą .
              • misiu-1 Re: To niech juz lepiej sobie od razu kupi 25.02.09, 17:31
                Czy ktoś może wytłumaczyć temu głupcu, że argumentum ad baculum kwalifikuje się
                najwyżej do tego, żeby sprzedawać cegły w ciemnej uliczce, a nie do tego, żeby
                brać udział w dyskusji?
                • habudzik Re: To niech juz lepiej sobie od razu kupi 26.02.09, 08:55
                  Czy ktos może wytłumaczyc innemu "głupcu" że nie ma szans , że takie
                  poglądy prędzej czy później bedą musiały się zmienić i stawiam na to
                  że będzie to prędzej niż później bo wymaga tego od nas "zagranica" ?
      • arek103 A po co stac przy przejsciu bez zamiaru przejscia? 25.02.09, 21:49
        tbernard napisał:

        > > 2. Czy bedzie w koncu w Polsce wprowadzony obowiazek zatrzymania sie prze
        > d
        > > pieszym czekajacym na chodniku przy pasach zeby przejsc? Tak jak to jest
        > w
        > > calej cywilizowanej Europie?
        >
        > O ile obowiązek taki byłby ściśle związany z zakazem stania przy przejściu bez
        > zamiaru przejścia na drugą stronę, to jestem za.

        A po co stac przy przejsciu bez zamiaru przejscia? Nikt przeciez nie stoi przy
        przejsciu bez zamiaru przejscia przez to przejscie.
        • edek40 Dobre pytanie 26.02.09, 08:15
          Ja nie wiem. Co więcej, od kiedy usłyszałem o trepanacji czaszki w wykonaniu autobusowego lustra nigdy nie stoję mniej niż pół metra od krawędzi. Ale ja to głupi jestem i uważam, że pieszy powinien sam dbać o swoje bezpieczeństwo, co, jako pieszy, robię.

          Odpowiadając na Twoje pytanie spieszę z propozycją - zapytaj. To nie zdarza się aż tak rzadko. Najłatwiej o to w drodze do sklepu osiedlowego, z rana. Sąsiadki spotykaja się i już. Kiedyś na dalekim warszawskim Tarchominie sąsiadki zatrzymały się na środku jezdni. Jedna drugiej coś pokazywała w siatce na zakupy. Widok był tak komiczny, że stałem i patrzyłem jak długo to potrwa. Krótko, usłyszały silnik i jak popażone dały nogę. A nie trąbiłem...
          • arek103 Re: Dobre pytanie 27.02.09, 22:12
            edek40 napisał:

            > Ja nie wiem. Co więcej, od kiedy usłyszałem o trepanacji czaszki w wykonaniu au
            > tobusowego lustra nigdy nie stoję mniej niż pół metra od krawędzi. Ale ja to gł
            > upi jestem i uważam, że pieszy powinien sam dbać o swoje bezpieczeństwo, co, ja
            > ko pieszy, robię.
            >
            > Odpowiadając na Twoje pytanie spieszę z propozycją - zapytaj. To nie zdarza się
            > aż tak rzadko. Najłatwiej o to w drodze do sklepu osiedlowego, z rana. Sąsiadk
            > i spotykaja się i już. Kiedyś na dalekim warszawskim Tarchominie sąsiadki zatrz
            > ymały się na środku jezdni. Jedna drugiej coś pokazywała w siatce na zakupy. Wi
            > dok był tak komiczny, że stałem i patrzyłem jak długo to potrwa. Krótko, usłysz
            > ały silnik i jak popażone dały nogę. A nie trąbiłem...

            Nikt nie stoi przy przejsciu dla samego stania.
        • iberia.pl Re: A po co stac przy przejsciu bez zamiaru przej 26.02.09, 18:31
          arek103 napisał:

          > A po co stac przy przejsciu bez zamiaru przejscia? Nikt przeciez
          nie stoi przy
          > przejsciu bez zamiaru przejscia przez to przejscie.


          zadaj to pytanie tym, ktorzy jednak stoja a nie przechodza.
          • arek103 Re: A po co stac przy przejsciu bez zamiaru przej 27.02.09, 22:14
            iberia.pl napisała:

            > arek103 napisał:
            >
            > > A po co stac przy przejsciu bez zamiaru przejscia? Nikt przeciez
            > nie stoi przy
            > > przejsciu bez zamiaru przejscia przez to przejscie.
            >
            >
            > zadaj to pytanie tym, ktorzy jednak stoja a nie przechodza.

            Jak maja przejsc, skoro samochod nie ustepuje im pierwszenstwa??? Dziwisz sie
            ludziom, ze nie chca popelniac samobojstwa? Moze i nie przechodza, ale na pewno
            CHCA przejsc. Nikt nie stoi przy przed przejsciem dla samego tylko postania tam
            sobie.
            • iberia.pl areczku.... 28.02.09, 15:23
              arek103 napisał:

              > iberia.pl napisała:
              >
              > > arek103 napisał:
              > >
              > > > A po co stac przy przejsciu bez zamiaru przejscia? Nikt
              przeciez
              > > nie stoi przy
              > > > przejsciu bez zamiaru przejscia przez to przejscie.
              > >
              > >
              > > zadaj to pytanie tym, ktorzy jednak stoja a nie przechodza.
              >
              > Jak maja przejsc, skoro samochod nie ustepuje im pierwszenstwa???
              Dziwisz sie
              > ludziom, ze nie chca popelniac samobojstwa? Moze i nie przechodza,
              ale na pewno
              > CHCA przejsc. Nikt nie stoi przy przed przejsciem dla samego tylko
              postania tam
              > sobie.


              bredzisz synku, zdarzylo mi sie iles razy, ze sia zatrzymalam prze
              przejsciem i pieszy nie skorzystal, stal dalej, nie mial zamiaru
              przechodzi i co ty na takie dictum?
              • arek103 Re: areczku.... 28.02.09, 23:45
                iberia.pl napisała:
                ...
                > bredzisz synku, zdarzylo mi sie iles razy, ze sia zatrzymalam prze
                > przejsciem i pieszy nie skorzystal, stal dalej, nie mial zamiaru
                > przechodzi i co ty na takie dictum?

                ales ty glupia iberia...
                • iberia.pl Re: areczku-kosz chamie, n/t 01.03.09, 16:12

                  • arek103 Re: areczku-kosz chamie, n/t 16.03.09, 01:08
                    iberia.pl napisała:

                    >

                    Pieszy nigdy nie stoi przed przejsciem zeby sobie tam postac, tylko zeby przejsc.
                    • kozak-na-koniu Re: areczku-kosz chamie, n/t 16.03.09, 07:42
                      arek103 napisał:

                      > Pieszy nigdy nie stoi przed przejsciem zeby sobie tam postac,
                      tylko zeby przejs
                      > c.

                      Kłamiesz. Nigdy nie mów nigdy.:P
              • habudzik Re: areczku.... 01.03.09, 01:07
                iberia.pl napisała:

                > bredzisz synku, zdarzylo mi sie iles razy, ze sia zatrzymalam prze
                > przejsciem i pieszy nie skorzystal,


                Z filmu wynika że niewielu tak robi więc Ty nie mogłaś się wśród nich załapać .



                stal dalej, nie mial zamiaru
                > przechodzi i co ty na takie dictum?

                ...że to żadna wypowiedź.
                • iberia.pl Re: areczku.... 01.03.09, 16:14
                  habudzik napisał:

                  > iberia.pl napisała:
                  >
                  > > bredzisz synku, zdarzylo mi sie iles razy, ze sia zatrzymalam
                  prze > > przejsciem i pieszy nie skorzystal,
                  >
                  >
                  > Z filmu wynika że niewielu tak robi więc Ty nie mogłaś się wśród
                  nich załapać


                  chlopcze, nie pisze o FILME, pisze o rzeczywistosci....

                  >
                  >
                  >
                  > stal dalej, nie mial zamiaru
                  > > przechodzi i co ty na takie dictum?
                  >
                  > ...że to żadna wypowiedź.
                  >
                  >
                  spojrz na swoje.....porazka.
                  • habudzik Re: areczku.... 01.03.09, 23:44
                    iberia.pl napisała:

                    > habudzik napisał:
                    >
                    > > iberia.pl napisała:
                    > >
                    > > > bredzisz synku, zdarzylo mi sie iles razy, ze sia zatrzymalam
                    > prze > > przejsciem i pieszy nie skorzystal,
                    > >
                    > >
                    > > Z filmu wynika że niewielu tak robi więc Ty nie mogłaś się wśród
                    > nich załapać
                    >
                    >
                    > chlopcze, nie pisze o FILME, pisze o rzeczywistosci....


                    Film pokazuje rzeczywistość . Przecież to nie wyreżyserowana fabuła tylko
                    najbardziej autentyczna autentyczność . I nie widać tam by wielu się zatrzymało
                    a jesli już to piesi korzystali w 100%



                    > > stal dalej, nie mial zamiaru
                    > > > przechodzi i co ty na takie dictum?
                    > >
                    > > ...że to żadna wypowiedź.
                    > >
                    > >
                    > spojrz na swoje.....porazka.


                    Moich nie umiesz podważyć . Zapytana o to jak chcesz nauczyć opóźnionego
                    umysłowo poprawnego zachowania na drodze odpowiadasz w swoim stylu czyli nie
                    udzielasz odpowiedzi . Jest to zresztą zrozumiałe . Gdybym miał choć cień
                    wątpliwości że odpowiesz i to z sensem to nie zadałbym pytania .
    • shp80 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 26.02.09, 22:02
      I znowu na forum wyodrębniają się dwa fronty:

      Jeden, który spycha odpowiedzialność za prowadzenie samochodu na
      kierowców. I prawidłowo.

      Drugi, który najwyraźniej uważa, że kierowcy to prymitywne głąby, bo
      całą odpowiedzialność zwalają na prawa fizyki, tak jakby, to nie oni
      kierowali pojazdami... tzn. nauczyli się wciskać pedał gazu, ale
      nie potrafią zlokalizować pedału hamulca...

      • 1.6gtd Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 00:51
        Smieszy mnie to forum. Ilekroc zaciekawi mnie jakis watek, to mniej wiecej po
        przeczytaniu 10postow mam ochote walic glowa w sciane. Edek40 (bodajze) opisuje
        miejsce, w ktorym zarzadca drogi zaniedbujac swoje obowiazki pozostawil
        nieoswietlone przejscie dla pieszych. Przedstawil tez jak najbardziej
        zdroworozsadkowe wyjscie z sytuacji (wyeliminowanie niebezpieczenstwa poprzez
        ustawienie latarni). Zostal automatycznie mianowany opetanym przez demona
        szybkosci. Zeby bylo smieszniej Edek wyraznie sprecyzowal priorytety wg ktorych
        rozumuje: 1.bezpieczenstwo (postulowal postawienie znaku ograniczenia predkosci
        i fotoradaru) 2. plynnosc i wydajnosc ruchu. Myslalem, ze kazdy zdrowy czlowiek
        podpisalby sie pod tak przedstawiona hierarchia. Jednak jak sie okazuje myslalem
        zle. Otoz drogi jane14 i inni "bezpieczni". Kuzwa. Samochody wynaleziono po to
        zeby umozliwic szybsze od chodzenia przemieszczanie sie. Moze wam to nie pasuje,
        mozliwe - w takim wypadku radze zostac w domu i plakac w kacie. Regulacje ruchu
        drogowego sa i zawsze beda kompromisem miedzy pierwszym i drugim wymienionym
        przeze mnie elementem. Chcecie zerowego ryzyka - zakazmy poruszac sie inaczej
        niz pieszo. Po cholere chrzanic takie banialuki, wciskac komus w usta slowa,
        ktorych nie wypowiedzial...ktos podal przyklad zagorzalych ekologow, ktorym nie
        sposob przemowic do rozsadku nawet poslugujac sie naukowymi dowodami - Wy (z
        jane14 na czele) jestescie takimi ekologami po stukroc. Zastanawiam sie w ogole,
        czy moj post ma jakikolwiek sens, bo dyskusja z ludzmi waszego pokroju jest
        zupelnie bezcelowa. Wracajac do dwoch wymienionych przeze mnie elementow:
        zupelnie ignorujecie ten (zgoda - mniej wazny) drugi. Mniej wazny, ale wazny.
        Nie mowiac juz o transporcie (rece opadaja jak sie zaczynacie klocic o banany),
        dla wszystkich z nas czas jest zasobem ograniczonym - nie wazniejszym niz zycie,
        ale rowniez nie bezwartosciowym.
        Tak czy siak. Ludzie! Jane14! Myslcie zanim cokolwiek napiszecie
        • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 09:25
          1.6gtd napisał:

          > Smieszy mnie to forum. Ilekroc zaciekawi mnie jakis watek, to mniej wiecej po
          > przeczytaniu 10postow mam ochote walic glowa w sciane. Edek40 (bodajze) opisuje
          > miejsce, w ktorym zarzadca drogi zaniedbujac swoje obowiazki pozostawil
          > nieoswietlone przejscie dla pieszych. Przedstawil tez jak najbardziej
          > zdroworozsadkowe wyjscie z sytuacji (wyeliminowanie niebezpieczenstwa poprzez
          > ustawienie latarni).

          I to właśnie jest bzdurą . Latarnia mi osobiście nie przeszkadza może sobie stać
          co 30 metrów ( będą sie mieli na czym zabijać szybcy i bezpieczni ) ale nie
          eliminuje ona niebezpieczeństwa bo piesi przeważnie giną w pogodny , ładny dzień .
          • iberia.pl precz z latarniami! 27.02.09, 11:41
            habudzik napisał:

            > 1.6gtd napisał:
            >
            > > Smieszy mnie to forum. Ilekroc zaciekawi mnie jakis watek, to
            mniej wiecej po
            > > przeczytaniu 10postow mam ochote walic glowa w sciane. Edek40
            (bodajze) opisuje miejsce, w ktorym zarzadca drogi zaniedbujac swoje
            obowiazki pozostawil nieoswietlone przejscie dla pieszych.
            Przedstawil tez jak najbardziej
            > > zdroworozsadkowe wyjscie z sytuacji (wyeliminowanie
            niebezpieczenstwa poprzez> ustawienie latarni).
            >
            > I to właśnie jest bzdurą . Latarnia mi osobiście nie przeszkadza
            może sobie stać co 30 metrów ( będą sie mieli na czym zabijać szybcy
            i bezpieczni ) ale nie eliminuje ona niebezpieczeństwa bo piesi
            przeważnie giną w pogodny , ładny dzień .


            po prostu brak slow habudziku....w takim razie zglos postulat o
            LIKWIDACJE WSZYSTKICH latarni w tym kraju!!!!! Po wuja one stoja?
            • habudzik Re: precz z latarniami! 27.02.09, 13:24
              iberia.pl napisała:


              > po prostu brak slow habudziku....w takim razie zglos postulat o
              > LIKWIDACJE WSZYSTKICH latarni w tym kraju!!!!! Po wuja one stoja?

              Widzisz czasami inne kolory niz czarny i biały ? Ja nie postuluje by zlikwidowac
              latarnie tylko że one nie pomoga na taka liczbę wypadków do jakiej z udziałem
              pieszych u nas dochodzi bo piesi gina w dzień a nie w nocy . Oczywiscie w
              przeważajacej większości .
              • iberia.pl Re: precz z latarniami! 27.02.09, 14:40
                habudzik napisał:

                > iberia.pl napisała:
                >
                >
                > > po prostu brak slow habudziku....w takim razie zglos postulat o
                > > LIKWIDACJE WSZYSTKICH latarni w tym kraju!!!!! Po wuja one stoja?
                >
                > Widzisz czasami inne kolory niz czarny i biały ?

                w przeciwienstwie do ciebie widze.


                >Ja nie postuluje by zlikwidowac
                > latarnie tylko że one nie pomoga na taka liczbę wypadków do jakiej
                z udziałem pieszych u nas dochodzi bo piesi gina w dzień a nie w
                nocy . Oczywiscie w przeważajacej większości .


                to po diable ZANEGOWALES rozwiazanie edka w tamtej konkretnej
                sytuacji????? Edek nie pisal, ze wszedzie trzeba latarnie postawic,
                co nie zmienia faktu, ze szlag mnie trafia jak widze NIEOSWIETLONE
                przejscia np. na drogach szybkiego ruchu.Pieszy MUSI byc widoczny,
                koniec, kropka.
                • habudzik Re: precz z latarniami! 27.02.09, 20:14
                  iberia.pl napisała:

                  > habudzik napisał:
                  >
                  > > iberia.pl napisała:
                  > >
                  > >
                  > > > po prostu brak slow habudziku....w takim razie zglos postulat o
                  > > > LIKWIDACJE WSZYSTKICH latarni w tym kraju!!!!! Po wuja one stoja?
                  > >
                  > > Widzisz czasami inne kolory niz czarny i biały ?
                  >
                  > w przeciwienstwie do ciebie widze.


                  Tak , widzisz . Albo latarnie co 30 metrów albo ani jednej . To właśnie
                  czarno-biały świat




                  > >Ja nie postuluje by zlikwidowac
                  > > latarnie tylko że one nie pomoga na taka liczbę wypadków do jakiej
                  > z udziałem pieszych u nas dochodzi bo piesi gina w dzień a nie w
                  > nocy . Oczywiscie w przeważajacej większości .
                  >
                  >
                  > to po diable ZANEGOWALES rozwiazanie edka w tamtej konkretnej
                  > sytuacji?????

                  Ja nie zanegowałem rozwiązania a jedynie myślenie że ono załatwi bezpieczeństwo
                  w tym miejscu




                  "Zgodnie z prawem Lewisa-Mogridge'a ruch powiększa się tak, aby maksymalnie
                  wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej
                  kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Potem korki powracają,
                  kierowcy stoją jednakże na większej niż wcześniej liczbie pasów [M. Mogridge
                  (1990)]"
                  • iberia.pl faktycznie 01.03.09, 16:15
                    jestes bardziej ograniczony niz myslalam.Dziwne, ze ktokolwiek chce
                    jeszcze na tym forum z toba dyskutowac, skoro TY ZAWSZE masz "RACJE"
                    i ostatnie slowo....
                    • habudzik Re: faktycznie 01.03.09, 23:35
                      iberia.pl napisała:

                      > jestes bardziej ograniczony niz myslalam.Dziwne, ze ktokolwiek chce
                      > jeszcze na tym forum z toba dyskutowac, skoro TY ZAWSZE masz "RACJE"
                      > i ostatnie slowo....

                      Ostatnie słowo mam gdzieś . Ludzie po prostu odpadają tak Jak Ty teraz w temacie
                      latarni . Latarnia niczego nie zmieni gdy do wypadku dochodzi w biały dzień a
                      jest ich wówczas najwiecej . Przeciez ona sie nawet wtedy nie świeci .
      • emes-nju Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 11:44
        shp80 napisał:

        > I znowu na forum wyodrębniają się dwa fronty:

        Jest jeszcze trzeci, ktorego nie zauwazasz. Tacy, ktorzy uwazaja ze
        ruch drogowy, to wspoldzialanie wszystkich uczestnikow ruchu (a jak
        jeszcze w sukurs idzie im organizator ruchu...).
        • habudzik Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 13:27
          emes-nju napisał:

          > shp80 napisał:
          >
          > > I znowu na forum wyodrębniają się dwa fronty:
          >
          > Jest jeszcze trzeci, ktorego nie zauwazasz. Tacy, ktorzy uwazaja ze
          > ruch drogowy, to wspoldzialanie wszystkich uczestnikow ruchu (a jak
          > jeszcze w sukurs idzie im organizator ruchu...).

          Dziękuje że o mnie wspomniałeś . Szkoda tylko że Ty w to nie wierzysz .
          Współdziałanie bowiem to nie czekanie pieszego aż zlituja sie nad nim kierowcy .
          Współdziałanie to jazda w miejscu gdzie jest intensywny ruch pieszy z taka
          prędkością że nawet bezmyślne dziecko które na ulice wybiegnie nie poniesie
          śmierci .
        • shp80 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 13:59
          > Jest jeszcze trzeci, ktorego nie zauwazasz. Tacy, ktorzy uwazaja ze
          > ruch drogowy, to wspoldzialanie wszystkich uczestnikow ruchu

          A wymień kogoś z tego wątku, kto tak uważa? O ile znam Twoje poglądy, to też uważasz, że pieszy na pasy nie może wchodzić, bo "samochody w miejscu się nie zatrzymają". Więc raczej bliżej drugiego frontu.
          • emes-nju Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 27.02.09, 15:17
            shp80 napisał:

            > O ile znam Twoje poglądy, to też uważasz, że pieszy na pasy nie
            > może wchodzić, bo "samochody w miejscu się nie zatrzymają".

            Sadzac z tego, co powyzej, nie znasz ani moich pogladow, ani nie
            wiesz jak jezdze.

            A do tego nawet nie probujesz zrozumiec przekazu jaki niosa zlepione
            w zdania slowa. Przytocz mi gdzie napisalem, ze piesi nie moga
            wchodzic na pasy!
            • shp80 Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 28.02.09, 00:44
              > A do tego nawet nie probujesz zrozumiec przekazu jaki niosa zlepione
              > w zdania slowa. Przytocz mi gdzie napisalem, ze piesi nie moga
              > wchodzic na pasy!

              Hmmm.. Wg Twej teorii piesi mogą wchodzić na pasy tylko wtedy, gdy nic nie jedzie albo gdy im kierowca na to pozwoli. Karygodne jest natomiast wchodzenie na pasy, gdy zbliżają się samochody. Pisałeś w ten sposób niejednokrotnie.

              A to niejako oznacza, że traktujesz kierowców, nie jak ludzi inteligentnych, którzy zdają sobie sprawę, czym kierują i czym to się może skończyć, jeśli coś zmajstrują, ale jak zwykłe bydło, które ciągnie ślepo do przodu. Oczywiście, że piesi, jak to wspomniał prowadzący program, nie powinni powierzać życia przepisom, ale to w rękach kierowców spoczywa przede wszystkim odpowiedzialność za pieszego znajdującego się na, czy przed pasami.. Są to miejsca stworzone _do ochrony_ pieszych i traktowanie ich tak samo, jak każdego innego miejsca na jezdni, jest co najmniej nieodpowiedzialne.

              A jak słyszę, że ktoś mówi o wtargnięciu pieszego na pasy, to budzi się we mnie radykalizm i przy każdym przejściu najchętniej porobiłbym zwężenia, żeby wymusić zwolnienie _zawsze_, skoro taki kierowca nie potrafi zwolnić, gdy widzi pieszego przy przejściu..
              • emes-nju Re: A kiedy obowiazek zatrzymania sie przed piesz 02.03.09, 10:18
                shp80 napisał:

                > Hmmm.. Wg Twej teorii piesi mogą wchodzić na pasy tylko wtedy, gdy
                > nic nie jedzie albo gdy im kierowca na to pozwoli.

                Sorry. Czytalem KD. Nie wszystko pamietam, ale jestem calkiem
                pewien, ze przejscie dla pieszych nadal jest przejsciem dla
                pieszych, a nie przejazdem przez chodnik.

                Czy sie to komu podoba, czy nie, pieszy ZAWSZE jest na jezdni obcym
                cialem (tak jak samochod na chodniku - mi jakos nie wpada do glowy
                rozpychac pieszych jak chce/musze pojawic sie na chodniku; nawet na
                wyznaczonych miejscach parkingowych!). I to miekkim cialem...
                Dlatego JEDYNY przekaz jaki moglbys wyczytac z moich postow, mowi,
                ze pieszy we wlasny interesie powinien uwazac i...

                > Karygodne jest natomiast wchodzenie na pasy, gdy zbliżają się
                > samochody.

                ... nie wchodzic na jezdnie tak, zeby nie dawac szans kierowcom na
                zatrzymanie sie.

                Wymuszanie pierwszenstwa przez pieszych akceptuje, bo czasem jest to
                jedyna metoda przejscia (niestety). Nie potrafie jednak zrozumiec
                dlaczego czesc z tego wymuszania, to jawne proby samobojcze.

                I znowoz - czy sie to komus podoba, czy nie, ok. polowy wypadkow z
                udzialem pieszych, to wina pieszych. I o tym, gdybys zechcial
                zrozumiec co pisze, wyczytalbys w moich postach.

                Acha! I o tym, ze jak tylko bezpiecznie moge, to puszczam pieszych
                na przejsciach (i nie tylko na przejsciach) tez mozesz sobie od
                czasu do czasu poczytac ;-P

                > A to niejako oznacza, że traktujesz kierowców, nie jak ludzi
                > inteligentnych (...), ale jak zwykłe bydło, które ciągnie ślepo do
                > przodu.

                Po pierwsze - czesc kierowcow wlasnie taka jest.

                A po drugie - wez czasem pod uwage, ze kierowcy moze sie zdarzyc
                chwila nieuwagi, przejscie moze byc niewidoczne itd.

                > A jak słyszę, że ktoś mówi o wtargnięciu pieszego na pasy, to
                > budzi się we mnie radykalizm i przy każdym przejściu najchętniej
                > porobiłbym zwężenia, żeby wymusić zwolnienie _zawsze_, skoro taki
                > kierowca nie potrafi zwolnić, gdy widzi pieszego przy przejściu..

                NIGDY nie zdarzylo mi sie, zeby wtargnal mi pieszy, ktorego
                widzialem. Zdarzylo sie za to pare razy, ze na jezdnie (i co z tego,
                ze na przejsciu?!) wbiegl bez patrzenia jakis samobojca. Do jakiej
                predkosci zwalnialbys auta? Nawet jadac 10 km/h moge zabic...

                Nie dalej jak wczoraj zostalem prawie potracony przez pieszego
                (skoro wpadl mi prawie na tylny blotnik, to chyba nie ja go
                potracilem?), ktory nie mogl doczekac sie zielonego i wlazl do
                polowy pasa, na ktory akurat wjezdzalem po skrecie. Jakos nie czuje
                sie winny...
    • iberia.pl arek i habudzik bardzo się ucieszą z tego filmu 27.02.09, 14:31
      www.tvn24.pl/-1,1588368,0,1,rozgonila-pieszych-na-pasach,wiadomosc.html

      nie dosc, ze sie nie zatrzymala przed przejsciem to w dodatku baba
      za kierownica.
      • habudzik Re: arek i habudzik bardzo się ucieszą z tego fil 27.02.09, 20:11
        iberia.pl napisała:
        > nie dosc, ze sie nie zatrzymala przed przejsciem to w dodatku baba
        > za kierownica.

        Nie jestem mizoginem. Dla mnie łamanie przepisów jest bezpłciowe
        • iberia.pl Re: arek i habudzik bardzo się ucieszą z tego fil 28.02.09, 15:24
          habudzik napisał:

          > iberia.pl napisała:
          > > nie dosc, ze sie nie zatrzymala przed przejsciem to w dodatku
          baba
          > > za kierownica.
          >
          > Nie jestem mizoginem. Dla mnie łamanie przepisów jest bezpłciowe


          od kiedy????
          • habudzik Re: arek i habudzik bardzo się ucieszą z tego fil 28.02.09, 15:56
            iberia.pl napisała:

            > habudzik napisał:
            >
            > > iberia.pl napisała:
            > > > nie dosc, ze sie nie zatrzymala przed przejsciem to w dodatku
            > baba
            > > > za kierownica.
            > >
            > > Nie jestem mizoginem. Dla mnie łamanie przepisów jest bezpłciowe
            >
            >
            > od kiedy????

            Zadał bym pytanie : co od kiedy? Jednak znam twoja długa i
            wyczerpujaca odpowiedź . Brzmiałby tak : "jajco"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka