Dodaj do ulubionych

Zawszelubilem Fedorowicza

26.02.09, 11:40
I za waaaadzie, ktorej najczesniej uzywa tu emes i za syntetyczne spojrzenie
na rzeczywistosc i ubranie tego w slowa, ktorych ja znalezc nie potrafie:

wyborcza.pl/1,75475,6314909,Recydywista__Tysiac_czterysta_.html
Nawet opatrujacy felieton rysunek jest jak ulal.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Zawszelubilem Fedorowicza 26.02.09, 11:49
      To, co Fedorowicz pisal o polskich drogach i ich organizacji w
      latach 70. zeszlego wieku, jak ulal pasuje do czasow obecnych.
      Zmienily sie srodki techniczne, metody i mentalnosc urzedasow (w tym
      policji) pozostaly...

      Zdaje sie, ze nawet ilustrujacy felieton rysunek pochodzi z wydanej
      w latach 70. ksiazki "W zasadzie tak".
      • jureek Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 12:02
        Takie zdania świadczą o tym, że ktoś je piszący nigdy w życiu nawet nie próbował
        przejechać tej trasy zgodnie z przepisami.
        Kolejny prominent po Durczoku, któremu ograniczenia nie przeszkadzały, a obudził
        się dopiero wtedy, gdy zaczęto je egzekwować.
        Jura
        • emes-nju Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 12:09
          Znajdz na Allegro "W zasadzie tak", a po przeczytaniu rozdzialu o
          samochodach, zweryfikujesz swoje zdanie o podejsciu Fedorowicza do
          sprawy. Zapewniam Cie, ze przestaniesz porownywac go do Durczoka.
          • jureek Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 12:18
            Ja nie twierdzę, że Fedorowicz jest we wszystkim podobnz do Durczoka.
            Jest jednak parę cech wspólnych:
            1. Pisanie demagogicznych głupot pasujących pod przedstawianą tezę - u Durczoka
            było to stwierdzenie, jakoby w Niemczech na autostradach ograniczenia prędkości
            stawiano tylko z powodu robót drogowych, u Fedorowicza bzdura o 12-godzinnej
            jeździe z Warszawy do Wrocławia.
            2. Protest dopiero wtedy, gdy zaczyna się egzekwowanie przepisów.
            Poza tym, wiele rzeczy ich różni, chociażby wiek na przykład.
            Jura

            P.S. Nie kupuję na allegro. Jak będę w Polsce znajdę może w jakimś antykwariacie.
            • emes-nju Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 12:26
              Sorry, ale demagogia parasz sie teraz Ty.

              Zacytuj mi np. gdzie Fedorowicz napisal, ze JECHAL 12 godzin z
              Warszawy do Wroclawia.

              A potem przeczytaj tekst jeszcze raz i postaraj sie zrozumiec jego
              ducha. Wiem, ze mi to przyjdzie latwiej, bo "wychowalem sie" na
              Fedorowiczu... Sprobuj np. wyczuc spora dawke autoironii jak pisze o
              tym jak roznie podchodzi do sprawy z roznych punktow widzenia.

              Nie skupiaj sie na wyrwanych z kontekstu tekstach, bo to nie jest
              ani smieszne ani, w tym wypadku (bo to felieton!), sluszne.

              --
              Forum krytycznie myslacych obywateli
              • jureek Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 12:36
                emes-nju napisał:

                > Zacytuj mi np. gdzie Fedorowicz napisal, ze JECHAL 12 godzin z
                > Warszawy do Wroclawia.

                Czy ja gdzieś napisałem, że ON jechał? Powtórzył po kimś tę bzdurę, a sam
                widocznie nawet nie próbował pokonać tej trasy zgodnie z przepisami, bo inaczej
                by tę bzdurą zweryfikował.

                > A potem przeczytaj tekst jeszcze raz i postaraj sie zrozumiec jego
                > ducha. Wiem, ze mi to przyjdzie latwiej, bo "wychowalem sie" na
                > Fedorowiczu... Sprobuj np. wyczuc spora dawke autoironii jak pisze o
                > tym jak roznie podchodzi do sprawy z roznych punktow widzenia.

                Duch jest taki, że niedobrze jest egzekwować ograniczenia prędkości, bo szkodzi
                to wszystkim, nawet pieszym. Z czego logiczny wniosek, że chyba lepiej dla
                wszystkich będzie, jeśli będzie się przymykać oko na powszechne tych ograniczeń
                olewanie.
                Jura
              • crannmer Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 12:37
                emes-nju napisał:

                > Zacytuj mi np. gdzie Fedorowicz napisal, ze JECHAL 12 godzin z
                > Warszawy do Wroclawia.

                Emes, nie rznij glupa, bo co zostalo napisane, wszyscy moga widziec. A ile sie
                jedzie, sami sprawdzic na mapie.

                Swietojebliwe
                "Ale jadąc samochodem, marzę o takim oznakowaniu naszych dróg, aby spokojny i w
                miarę bezpieczny kierowca mógł dojechać z Warszawy do Wrocławia zgodnie z
                przepisami w czasie krótszym niż pół doby."
                mowi nam tyle:
                1. autor jest za (...), zeby zajzec do mapy
                2. autor jeszcze nigdy nie sprobowal jechac zgodnie z oznakowaniem
            • edek40 Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 12:34
              Ostatnio jechalem te 344 km w czasie okolo 6 godzin. Nie przestrzegalem
              wszystkich ograniczen. Na Gierkowce jechalem okolo 110 km/h, potem z rzadka
              przekraczalem 90 km/h w terenie niezabudowany i dosc powszechnie olewalem 50
              km/h w terenie (nie)zabudowanym. W zaleznosci od widocznosci jechalem miedzy 60
              z 70 km/h. Piecdziesiatka jechalem tylko w terenach, ktore naprawde byly zabudowane.

              Wynik powala nie, szczegolnie ze przyznaje, ze nie przestrzegaem ograniczen.
              • jureek Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 12:38
                edek40 napisał:

                > Wynik powala nie, szczegolnie ze przyznaje, ze nie przestrzegaem ograniczen.

                Skoro nie przestrzegałeś, to Twoja odpowiedź niewiele wnosi do tematu. Spróbuj
                przejechać tę trasę przestrzegając ograniczeń i potem napisz, ile brakowało do
                tych mitycznych 12 godzin.
                Jura
              • crannmer Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 12:40
                edek40 napisał:

                > Ostatnio jechalem te 344 km w czasie okolo 6 godzin. Nie przestrzegalem
                > wszystkich ograniczen. Na Gierkowce jechalem okolo 110 km/h,

                Czyli dokladnie tyle, ile wolno.

                A teraz przelicz sobie, ilebys na reszcie jechal jadac 50 zamiast 70. I porownaj
                do podanych powyzej 12 godzin.
                • edek40 Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 12:46
                  > A teraz przelicz sobie, ilebys na reszcie jechal jadac 50 zamiast 70. I porowna
                  > j
                  > do podanych powyzej 12 godzin.

                  Nie potrafie przewidziec korka, ktory powstanie, gdy wszyscy zaczna sie snuc :)
                  • jureek Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 12:56
                    edek40 napisał:

                    > Nie potrafie przewidziec korka, ktory powstanie, gdy wszyscy zaczna sie snuc :)

                    Nie z tego powstają korki. Na A5 na północ od Frankfurtu zawsze po południu są
                    korki, a w 1994 kiedy wszyscy "snuli się" 110 kmh z powodu alarmu ozonowego,
                    korków nie było.
                    Gdy cała kolumna jedzie równo 50 lub 70 kmh, to nie ma korków. Czkawka i
                    szarpana jazda (a momentami całkowite zatrzymywanie się) zaczyna się wtedy, gdy
                    znajdą się skoczkowie chcący przeskoczyć kolumnę. Gdy nie udaje im się tego
                    zrobić naraz wskakują w luki między samochodami skracając o połowę bezpieczną
                    odległość do poprzednika, więc żeby ją zahować muszę przyhamować, co powoduje z
                    tyłu reakcję łańcuchową i zamiast płynnej jazdy mamy jazdę szarpaną.
                    Jura
                  • habudzik Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 27.02.09, 10:07
                    Snucie się 70km/h nie powoduje korków .
                • swoboda_t Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 18:39
                  Na Gierkowce jechalem okolo 110 km/h,
                  >
                  > Czyli dokladnie tyle, ile wolno

                  A to nieprawda jest :P
                  • mejson.e Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 18:58
                    swoboda_t napisał:

                    > Na Gierkowce jechalem okolo 110 km/h,
                    > >
                    > > Czyli dokladnie tyle, ile wolno
                    >
                    > A to nieprawda jest :P
                    >

                    Wolno 100, ale jeśli to było 110 licznikowe, to rzeczywiste (mierzone radarem)
                    było 100-105.

                    Pozdrawiam,
                    Mejson
                    --
                    Automobil
                    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                  • crannmer Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 26.02.09, 19:16
                    swoboda_t napisał:

                    > A to nieprawda jest :P

                    Ok, masz racje.
                  • habudzik Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 27.02.09, 10:08
                    To nie apteka . Za 110 nawet policja nie sięga po suszarke .
            • habudzik Re:12 godzin z Warszawy do Wrocławia 27.02.09, 09:55
              jureek napisał:

              > Ja nie twierdzę, że Fedorowicz jest we wszystkim podobnz do Durczoka.
              > Jest jednak parę cech wspólnych:
              > 1. Pisanie demagogicznych głupot pasujących pod przedstawianą tezę - u Durczoka
              > było to stwierdzenie, jakoby w Niemczech na autostradach ograniczenia prędkości
              > stawiano tylko z powodu robót drogowych, u Fedorowicza bzdura o 12-godzinnej
              > jeździe z Warszawy do Wrocławia.

              Każdy może w googlach sprawdzić że stosując się do przepisów z Wawy do Wrocka
              podróż trwa 5 godzin i 21 minut . Wiem zaraz ktoś napisze że Google kłamie
    • nazimno I ja tez. 26.02.09, 12:00
      Dlaczego piszesz w czasie przeszlym "lubilem"?
      Zawsze byl OK, jest OK i niech dlugo bedzie OK.

      Ja uwazam, ze J.F. jest jednym z niewielu, ktorzy potrafia
      w kilku slowach rozdeptac kazda bzdure wymyslona przez
      "waaaaaaadze", niezaleznie od pochodzenia tejze waaaaaadzy.

      Problem polega jedynie na tym, ze poglady takich osob
      nie sa popularne w "narodzie", poniewaz przeznaczone sa one
      glownie dla ludzi z rozwinieta inteligencja.

      Niestety ani politycy, ani urzednicy do takich nie naleza,
      albowiem rozwinieta inteligencja stanowi "klode" na drodze
      do kariery, gdzie liczy sie wylacznie postawa "sluzbowego
      przydupnika" przelozonych.

      Zwlaszcza zas tam, gdzie polityka jest realizowana, tzn w partiach politycznych
      i nomen omen w "parlamencie".



      • edek40 Ciebie tez lubie :) 26.02.09, 12:26
        A "lubilem", bo w jezyku polskim nie formy czasu przeszlego ciaglego.
        • nazimno Dziekuje, ale nie trza...bylo. 27.02.09, 11:01
          Wazelina jest najgrozniejsza substancja wystepujaca w tzw. zyciu
          spolecznym. Wlasnosci smarujace tej substancji moga przyniesc
          skutki takie same jak wlasnosci skorki banana.

          Wydziubywanie sobie z dziobkow slodkosci wszelakich jest
          z kolei charakterystyczne dla tabloidalnych programow telewizyjnych,
          ale tez, niestety, dla srodowisk nalezacych do tej samej opcji
          politycznej. Kariery cale od tego przydupnictwa zaleza.

          Ja wole zetrzec sie z przeciwnikiem takze i w karczemnej klotni.
          To wyzwala w koncu jakies wlasne zdanie po kazdej ze stron.

          Miod kapiacy z ust jest trucizna dla bezposredniosci.
    • crannmer A ja przestaje lubic ludzi 26.02.09, 12:16
      A ja przestaje lubic ludzi, ktorzy bez zastanowienia powtarzaja zaslyszane
      gdzies glupoty.

      Jak ta glupote o rzekomych 12 godzinach na trasie Warszawa-Wroclaw. Ktore mozna
      ewentualnie osiagnac, jak sie po drodze przynajmniej szesc godzin spedzi w zamtuzie.
      • nazimno To sie gdzie indziej nazywa "Licentia Poetica", a 26.02.09, 12:24
        w tym przypadku, trawestujac, "Licentia Satirica".

        Satyryk ma prawo do przerysowan i to jest normalne.
        Branie calego tekstu ze smiertelna powaga jest lekka przesada.
        Tak se mysle.
        • crannmer Sranie w banie, a nie licencja 26.02.09, 12:33
          nazimno napisał:

          > Satyryk ma prawo do przerysowan i to jest normalne.

          Twierdzenie o dwunastu godzinach nie bylo satyra, ale zaczerpniete np. z
          artykulu w Polityce z przed kilku dni, gdzie podane bylo smiertelnie powaznie cytuje
          "Kierowca, który chciałby przestrzegając wszystkich przepisów dojechać z
          Warszawy do Wrocławia, pokonałby tę trasę (niecałe 500 km) w ok. 11 godzin."
          www.polityka.pl/chlopcy-radarowcy/Lead33,933,282854,18/
          A prawda jest taka:
          Trasa krotka wynosi niecale 350 km (Piotrkow, Belchatow, Wielun), z czego polowa
          to droga dwujezdniowa. Trasa okrezna przez Czestochowe i Opole to troche ponad
          400 km. A zupelny objazd przez Katowice to ok. 500 prawie samymi drogami
          dwujezdniowymi.
          • nazimno Jestes pewien, ze "bylo zaczerpniete"? 26.02.09, 12:53
            Niezaleznie od wyliczen arytmetycznych: sformulowanie o owych
            12 godzinach (pol doby) ma w sobie zawarty przekaz, ktory
            jest oczywista przesada, bo chodzi o strate czasu, a nie
            o dane GPSu polaczone z Instytutem Kartografii.

            Rownie dobrze moglby napisac, ze poruszal sie jak "mucha w smole".

            Czy i wtedy zapytalbys:
            - jaka mucha, moze drosophila melanogasetr, a moze jakas inna
            - czy mucha byla laboratoryjna czy wzieta z natury
            - w jakiej temperaturze byla smola
            - z jakiej rafinerii ta smola byla
            - jaka gestosc miala smola w momencie wstawienia do niej muchy

            Przesaaaaaaaaaadzasz - tyle.

            • crannmer Jestem 26.02.09, 12:57
              nazimno napisał:

              > Niezaleznie od wyliczen arytmetycznych: sformulowanie o owych
              > 12 godzinach (pol doby) ma w sobie zawarty przekaz, ktory
              > jest oczywista przesada, bo chodzi o strate czasu, a nie
              > o dane GPSu polaczone z Instytutem Kartografii.

              Przykro mi, ale w obliczu oryginalu glupoty prawisz.
              A oryginal jest taki:
              "Ktoś kiedyś obliczył, że gdyby na tej trasie stosować się do wszystkich znaków
              ograniczenia szybkości, trzeba by jechać około 12 godzin."

              Tu nie ma zadnej przenosni, licencji czy satyry. Jest konkretny przekaz. I
              konkretna bzdura.
              • nazimno jawohl, Herr Crannmer, jawohl... 26.02.09, 13:18
                Chyba jakis paskudny dzien jest dzisiaj, ze taka ponura powaga
                tu panuje. A moze to inna strefa jezykowa ma takie konsekwencje...

                • rekrut1 Re: jawohl, Herr Crannmer, jawohl... 26.02.09, 13:42
                  nazimno, znasz powiedzenie o perłach? A IQ, żona do męża: i pensję
                  też masz małą...
                  Pozdr.
                  Pazdzioch
                  • crannmer Re: jawohl, Herr Crannmer, jawohl... 26.02.09, 19:18
                    Nie wpdalaj sie niepytany miedzy wodke, a zagryche. Po dobroci radze.
                    • rekrut1 Re: jawohl, Herr Crannmer, jawohl... 27.02.09, 17:04
                      Tekst nie był do ciebie ale skoro go adoptowałeś........też po
                      dobroci.
              • tomek854 Re: Jestem 26.02.09, 19:02
                > "Ktoś kiedyś obliczył, że gdyby na tej trasie stosować się do wszystkich znaków
                > ograniczenia szybkości, trzeba by jechać około 12 godzin."
                >
                > Tu nie ma zadnej przenosni, licencji czy satyry. Jest konkretny przekaz. I
                > konkretna bzdura.

                Ale o co chodzi: napisali, że "ktoś kiedyś obliczył". To może być jak
                najbardziej prawdziwa informacja. Nigdzie nie napisano, że te obliczenia były
                dobre! Ja kiedyś obliczałem masę gwiazdy i mi wyszło kilkaset kilogramów. Czyli
                zdarza się :-)
                ----
                Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
            • jureek Re: Jestes pewien, ze "bylo zaczerpniete"? 26.02.09, 12:59
              Nawet jeśli to tylko poetyckie porównanie, to jest ono tak banalne i nadużywane
              w polskich mediach (nie tylko w Polityce ostatnio się pojawiło, słyszałem to
              wiele razy np. w TVP INFO), że po takim artyście jak Fedorowicz można by się
              spodziewać bardziej oryginalnych sformułowań.
              Jura
      • habudzik Re: A ja przestaje lubic ludzi 27.02.09, 10:15
        Spokojnie . Lub ludzi dalej . To afektacja obliczona na wzbudzenie ... . To tak
        jak z kobietą - im głośniej stęka tym mniejszą ma to wartość
    • mejson.e Też go lubię od zawsze. 26.02.09, 18:29
      Bardzo fajny tekst, podpadł tylko z tymi 12 godzinami do Wrocławia.

      Może i on powinien więcej poczytać?

      Np nasze forum? ;-)

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • emes-nju Re: Też go lubię od zawsze. 27.02.09, 11:11
        mejson.e napisał:

        > Bardzo fajny tekst, podpadł tylko z tymi 12 godzinami do Wrocławia.

        Mi nie podpadl :-)

        To "wyliczenie" nie ma zadnego znaczenia w swietle trafnosci reszty
        tekstu.
        • nazimno Tez jestem tego samego zdania. 27.02.09, 11:50
          Wyliczenie to tylko prosta przenosnia.
          • emes-nju Re: Tez jestem tego samego zdania. 27.02.09, 11:59
            nazimno napisał:

            > Wyliczenie to tylko prosta przenosnia.

            Mogaca miec nawet uzasadnienie.

            Przestrzegajac WSZYSTKICH zakazow i ograniczen, na drodze takiej,
            jak bespjeczna usemka, mozesz trafic na "odpowiedni" uklad
            zawalidrog, ktorych, nie przekraczajac przepisow, nie da sie
            wyprzedzic na bardzo dlugim dystansie.

            Sam znam prawie na pamiec malo ruchliwa, w odroznieniu od usemki,
            droge (Mejson tez po niej czesto jezdzi), na ktorej moj czas
            przejazdu waha sie w granicach +40% -5% - przy srednim czasie ok. 2
            h. I ten + nie wynika z tego, ze cala droge jade za jednym rznacym w
            zbroje :-P

            Jezeli zatem planery podrozy oraz praktycy pisza, ze z Warszawy do
            Wrocka jedzie sie 7-8 godzin, to nic nie stoi na przeszkodzie, zeby
            bez korka, zajelo to i 12 godzin. Fakt - w "sprzyjajacych
            okolicznosciach", ale jednak. Tym, bardziej, ze systematycznie
            powiekszajacy sie ruch, sprzyja powstawaniu tych "okolicznosci".
            • jureek Re: Tez jestem tego samego zdania. 27.02.09, 13:02
              emes-nju napisał:
              .....

              Wiesz co, ja też kiedyś 600 km niemieckimi autostradami ponad 12 godzin
              jechałem, bez korków, ale takie były okoliczności.
              Nie bądź śmieszny, jeżeli uzsadnieniem są dla Ciebie zawalidrogi i tak jadący
              poniżej limitów prędkości, to co Ci pomoże podniesienie tych limitów?
              Zawalidrogi pojadą szybciej?
              Jura
              • emes-nju Re: Tez jestem tego samego zdania. 27.02.09, 13:26
                jureek napisał:

                > Nie bądź śmieszny

                Lubie jak ludzie sie smieja :-P

                Po pierwsze - podniesienie limitow ulatwi ZGODNE Z PRZEPISAMI
                wyprzedzanie, bo bedzie mozna robic to z wieksza roznica predkosci.

                Po drugie - likwidacja zakazow wyprzedzania gdzie sluza one... No, w
                bardzo wielu wypadkach nawet nie wiem czemu sluza. Ale jakby ich nie
                bylo, to latwiej byloby ZGODNE Z PRZEPISAMI wyprzedzic zawalidroge.

                A po trzecie - likwidacja wszelkich szykan (czyli ograniczen i
                zakazow naciaganych) nie zmieni predkosci chwilowych, bo malo kto
                przestrzega Wszystkich Przepisow. Bedzie tylko mniej "piratow" i
                ruch bedzie spokojniejszy, a tym samym szybszy.
                • jureek Re: Tez jestem tego samego zdania. 27.02.09, 14:03
                  emes-nju napisał:

                  > jureek napisał:
                  >
                  > > Nie bądź śmieszny
                  >
                  > Lubie jak ludzie sie smieja :-P
                  >
                  > Po pierwsze - podniesienie limitow ulatwi ZGODNE Z PRZEPISAMI
                  > wyprzedzanie, bo bedzie mozna robic to z wieksza roznica predkosci.

                  Przecież w Twoich naciąganych rozważaniach o 12 godzinach jazdy pisałeś o
                  warunkach gęstego ruchu, pełno zawalidróg itd. To ten gęsty ruch ma być tylko w
                  tym kierunku, w którym Ty jedziesz? Z przeciwka już nie?
                  Jura

                  P.S. Pozostałe Twoje propozycje to tylko półśrodki, dające niewielki zysk czasu
                  przejazdu i na pewno nie spowodują one tego, że zamiast mitycznych 12 godzin
                  pojedzie się połowę krócej. Będę powtarzał do znudzenia, jeśli chce się jeździć
                  szybciej, to trzeba przede wszystkim budować drogi nadające się do szybkiej
                  jazdy. Reszta to półśrodki, nie dające radykalnej poprawy, a pogarszające
                  bezpieczeństwo.
                  • emes-nju Re: Tez jestem tego samego zdania. 27.02.09, 15:11
                    jureek napisał:

                    > To ten gęsty ruch ma być tylko w tym kierunku, w którym Ty
                    > jedziesz? Z przeciwka już nie?

                    Nawet nie wiesz jakie to czeste...

                    > trzeba przede wszystkim budować drogi nadające się do szybkiej
                    > jazdy. Reszta to półśrodki, nie dające radykalnej poprawy, a
                    > pogarszające bezpieczeństwo.

                    Co do budowy drog, jestesmy zgodni. Co do polsrodkow... To samo
                    mozna napisac o ograniczaniu wszedzie, wszystkiego za wszelka cene
                    (pierwsza cena jaka sie za to placi, to powszechne olewanie
                    przepisow) - to polsrodki nie dajace radykalnej poprawy
                    bezpieczenstwa (statystyki sa nieublagane...).

                    Ani wiec przyspieszanie ruchu nie daje rezultatow (choc tu akurat
                    nie mozemy byc pewni, bo w Polsce w zasadzie tylko spowalnia sie
                    ruch - szczegolnie na nowowyremontowanych i zmodernizowanych
                    odcinkach), ani spowalnianie. Ale musi byc jakis "zloty srodek".
                    Moze po prostu nie spowalniac tam, gdzie nie jest to naprawde
                    niezbedne? Tym bardziej, ze te wszystkie DODATKOWE (pozakodeksowe)
                    ograniczenia sa dla ciezarowek na mokrym asfalcie :-/

                    A co do "mitycznych" 12 godzin. Dobra - sa mityczne. Ale jezeli juz
                    mam wybierac, to wole jechac 12 godzin z niezbyt wielka predkoscia,
                    ale plynnie i spokojnie, niz 8 godzin w warunkach, jakie dla naszego
                    bezpieczenstwa produkuje waaadza na coraz wiekszej liczbie drog. A
                    najbardziej to wolalbym jechac 6 godzin po nadajacej sie do takiej
                    jazdy drodze (czyli ze srednia 70-80 km/h - osiagalne nawet na
                    nowoczesnie zaprojektowanej jednojezdniowce) :-P
          • habudzik Re: Tez jestem tego samego zdania. 27.02.09, 12:41
            nazimno napisał:

            > Wyliczenie to tylko prosta przenosnia.

            Bzdura . Przenosnią byłoby gdyby ktoś napisał że jazda zgodna z przepisami
            zajmuje całe wieki ale wyliczenie jest wyliczeniem a to że ponad 2 razy
            zawyżonym jeszcze dodaje temu smaczku .
            • nazimno Pytanie do habudzika: 27.02.09, 12:50
              Jak ktos (habudzik) wypisujacy nieprzerwanie bzdury moze rozroznic co jest, a co
              nie jest bzdura?

              W najlepszym wypadku mozesz powiedziec, ze to jest bzdura autorstwa
              innego niz Twoje.

              I to jest ten najlepszy "smaczek".
              • habudzik Re: Pytanie do habudzika: 27.02.09, 12:59
                nazimno napisał:

                > Jak ktos (habudzik) wypisujacy nieprzerwanie bzdury moze rozroznic co jest, a c
                > o
                > nie jest bzdura?

                Bo zna znaczenie słów w języku którym sie posługuje . Wyliczenie jest konkretne
                a przenośnia nie . Wyliczenie jakie F. podrzucił nie jest więc przenośnią ani
                nawet koło niej nie stało .
                • nazimno Ok, pociagniemy temat. 27.02.09, 13:25
                  "Ktos wyliczyl, ze na 100 postow habudzika 99 to posty bzdurne."

                  Czy to jest przenosnia, czy nie jest?
                  Bo jesli to jest wyliczenia, to blado wygladasz...

                  • habudzik Re: Ok, pociagniemy temat. 27.02.09, 13:30
                    nazimno napisał:

                    > "Ktos wyliczyl, ze na 100 postow habudzika 99 to posty bzdurne."
                    >
                    > Czy to jest przenosnia, czy nie jest?
                    > Bo jesli to jest wyliczenia, to blado wygladasz...

                    Tak , to jest wyliczenie . Niezgodne z prawdą ale wyliczenie .
                  • habudzik Re: Ok, pociagniemy temat. 27.02.09, 13:39
                    No i co dalej z tym "ciagnięciem" ? Pośpiesz sie bo nie mam czasu .
                  • habudzik Re: Ok, pociagniemy temat. 27.02.09, 13:48
                    No cóż , widzę , że nie masz ochoty na "ciagnięcie" . Odpowiem jakby co później
                    . Może po objedzie nabierzesz ochoty .
                    • nazimno Ja sobie znowu kpilem... 27.02.09, 14:40
                      • habudzik Re: Lipa straszna 27.02.09, 20:17
                        Głupio sie tłumaczysz .
        • simr1979 Re: Też go lubię od zawsze. 27.02.09, 12:02
          emes-nju napisał:

          > mejson.e napisał:
          >
          > > Bardzo fajny tekst, podpadł tylko z tymi 12 godzinami do Wrocławia.
          >
          > Mi nie podpadl :-)

          Mnie też nie - licentia poetica...
          Tylko nie wiem jak to jest po niemiecku, żeby cranmerowi przetłumaczyć... :P
          • carnivore69 Re: Też go lubię od zawsze. 27.02.09, 12:17
            Przetlumacz rowniez na pare innych jezykow, bo jest tu wiecej takich, ktorzy
            uwazaja, ze Fedorowicz palnal glupote :P

            Pzdr.
          • jureek Re: Też go lubię od zawsze. 27.02.09, 13:05
            simr1979 napisał:

            > Mnie też nie - licentia poetica...

            Którą słychać wszędzie, aż do porzygania.
            Mógłby się taki artysta na coś oryginalniejszego wysilić.

            > Tylko nie wiem jak to jest po niemiecku, żeby cranmerowi przetłumaczyć... :P

            Proszę bardzo: dichterische Freiheit
            Jura
            • simr1979 Re: Też go lubię od zawsze. 27.02.09, 13:22
              jureek napisał:

              > simr1979 napisał:

              > > Tylko nie wiem jak to jest po niemiecku, żeby cranmerowi przetłumaczyć...
              > :P
              >
              > Proszę bardzo: dichterische Freiheit

              Na pewno? Coś mi to pachnie swojską "dykteryjką", a to chyba nie całkiem to samo co poezja ? ;))
              • jureek Re: Też go lubię od zawsze. 27.02.09, 13:29
                Na pewno.
                J.
        • habudzik Re: Też go lubię od zawsze. 27.02.09, 12:39
          emes-nju napisał:

          > mejson.e napisał:
          >
          > > Bardzo fajny tekst, podpadł tylko z tymi 12 godzinami do Wrocławia.
          >
          > Mi nie podpadl :-)

          To zrozumiałe . Wydaje Ci sie bowiem że ma takie jak Ty zdanie wiec nie może
          podpaść .


          > To "wyliczenie" nie ma zadnego znaczenia w swietle trafnosci reszty
          > tekstu.

          Ależ ma . Taki text powstaje na podstawie właśnie takich wyliczeń , własnych
          doświadczeń i jest subiektywny co zreszta nie wprost ale jednak podkreślił . Sam
          jeździ bo lubi szybko wiec normalne jest że za kierownica mu przepisy
          przeszkadzają .
          • simr1979 Re: Też go lubię od zawsze. 27.02.09, 13:02
            habudzik napisał:

            > emes-nju napisał:

            > > Mi nie podpadl :-)
            >
            > To zrozumiałe . Wydaje Ci sie bowiem że ma takie jak Ty zdanie wiec nie może
            > podpaść .

            Nic podobnego, to TOBIE wydaje się, że Fedorowicz ma zdanie takie jak
            em-es :

            > Sam jeździ bo lubi szybko wiec normalne jest że za kierownica mu przepisy przeszkadzają .

            Otóż, rybeńko, Fedorowicz wcale nie jeździ szybko, ani nie jest fanem smrodochodów. On tylko - w przeciwieństwie do Ciebie - nie ma z tego powodu kompleksów.
            • habudzik Re: Też go lubię od zawsze. 27.02.09, 13:03
              simr1979 napisał:

              > > Sam jeździ bo lubi szybko wiec normalne jest że za kierownica mu przepisy
              > przeszkadzają .
              >
              > Otóż, rybeńko, Fedorowicz wcale nie jeździ szybko, ani nie jest fanem smrodocho
              > dów. On tylko - w przeciwieństwie do Ciebie - nie ma z tego powodu kompleksów.

              Wiem jak jeździ i rzeczywiście kompleksów nie ma ale jeździ szybko
    • habudzik Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 10:03
      Jest tytanem pracy , "szybkim i bezpiecznym" i tego "wymaga" ( choć niczyim
      szefem nie jest ) od otoczenia . Nie odezwie sie do kogos przez kogo ekipa musi
      czekać .

      A tak przy okazji pracodawcy ...
      Przypomina mi sie pewien pracodawca który kierowcy mówi : h... mnie to obchodzi
      ale za 3 godziny w Poznaniu jesteś .
      • kozak-na-koniu Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 12:40
        Proponuję Wam, towarzyszu, wykonać następujący eksperyment:
        wybierzcie sobie jakiś przeciętny (powiedzmy, 100km dla równego
        rachunku) odcinek polskiej drogi, weźcie do ręki stoper, włączcie go
        i przejedźcie go normalnym rytmem (nie autostradowym), praktykowanym
        przez ogromną większość kierowców pod każdą szerokością geograficzną
        (czyli, stosując się do zasad i ograniczeń, ale w granicach zdrowego
        rozsądku tak, by nie robić niepotrzebnego zamieszania). Zmierzcie
        czs przejazdu i wyliczcie średnią prędkość. Następnie zawróćcie, i w
        powrotnej drodze zróbcie to samo, tym razem "zgodnie z przepisami",
        czyli DOKŁADNIE przestrzegając WSZYSTKICH ograniczeń prędkości -
        • habudzik Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 12:44
          Do Wrocławia z Wawy , zgodnie z przepisami jedzie sie 5 i 1/3 godziny a nie 8
          czy 12 . Taką samą drogą na takim samym odcinku ale za granicą zachodnią jedzie
          sie tyle samo w przybliżeniu .
          • kozak-na-koniu Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 12:50
            Rozumiem, towarzyszu, że w Wawy do Wrocławia jeździcie tylko w
            Googlach i zawsze zgodnie z przepisami, albo w naturze zawsze
            niezgodnie.
            • habudzik Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 12:55
              kozak-na-koniu napisał:

              > Rozumiem, towarzyszu, że w Wawy do Wrocławia jeździcie tylko w
              > Googlach i zawsze zgodnie z przepisami, albo w naturze zawsze
              > niezgodnie.

              Zawsze jeżdże niezgodnie bo nie jestem cyborgiem ale nie zwalam winy na waaadze
              i droigowców .
            • emes-nju Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 13:52
              kozak-na-koniu napisał:

              > Rozumiem, towarzyszu, że w Wawy do Wrocławia jeździcie tylko w
              > Googlach

              Nie wiem jak gugle, ale map24 podaje czas przejazdu ponad 7 godzin.
              Wroclawiak Tiges, przyznaje sie do ok. 8 godzin. Przyznaje sie tez,
              ze nie zawsze jedzie jak waaadza uwazali...
        • kozak-na-koniu Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 12:49
          Oczywiście, łącznie z tymi najbardziej restrykcyjnymi ograniczeniami
          i obowiązkowo zatrzymując się przed każdym napotkanym przejściem w
          celu "przepuszczenia" pieszych. I nie zaczynajcie się rozpędzać
          widząc w oddali tablicę znoszącą ograniczenie, tylko dopiero po jej
          minięciu, a jak tablicy nie będzie - utrzymujcie prędkość do
          następnego skrzyżowania. Obliczcie wynik, wyliczcie różnicę,
          podajcie różnicę do wiadomości publicznej. Noclegu w trasie nie
          przewiduję. Dla ułatwienia piodam, że w pierwszym przypadku średnia
          wyniesie około 55-60km/godz; w drugim około 40km/godz.
          • habudzik Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 12:56
            Zgodnie z przepisami z W do W srednia to jakies 60km/h .
        • jureek Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 13:12
          Zrobiłeś to kiedyś? Zawsze gorąco do tego namawiam, ale jakoś zawsze wszyscy
          piszą, że przekraczając prędkości jadą już bardzo długo, więc gdyby jeszcze
          przepisy przestrzegali to jechaliby całą wieczność. Zawsze tylko gdybanie, a
          nikt nie chce spróbować. Ja spróbowałem. Mam taki odcinek, którym bardzo często
          jeżdżę. 250 km, jadąc absolutnie zgodnie z przepisami tracę góra 15-20 minut.
          Jura
          • kozak-na-koniu Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 13:24
            Wyobraź sobie, że dla zabawy takie eksperymenty robiłem
            kilkakrotnie, ale jak już woielokrotnie pisałem - moje życie nie
            toczy się przed telewizorem, na "Gierkówce" i na paru ulicach w
            centrum Warszawy. Na przykład, codzienna droga do pracy
            (18km) "niezgodnie z przepisami" zajmuje mi 20 minut,
            natomiast "zgodnie z przepisami" - pół godziny, ale to są drogi
            drugorzędnego znaczenia, ruch stosunkowo niewielki, ludzie
            przyzwyczajeni i nie mający czasu na czytanie szmatławców i
            oglądanie pierdół w telewizji (a jeśli to robią - to najwyżej
            tasiemcowe seriale, a nie "Uwaga pirat"). Protestów więc specjalnie
            nie łychać, a zresztą, tu prawie wszyscy czymś jeżdżą - jak nie
            rowerem albo samochotem osobowym, to skuterem albo ciągnikiem
            rolniczym - nawet małoletnie dzieci.
            • jureek Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 14:14
              kozak-na-koniu napisał:

              > Wyobraź sobie, że dla zabawy takie eksperymenty robiłem
              > kilkakrotnie, ale jak już woielokrotnie pisałem - moje życie nie
              > toczy się przed telewizorem, na "Gierkówce" i na paru ulicach w
              > centrum Warszawy.

              Daruj sobie te osobiste przytyki i insynuacje, jakoby wypowiadający się tutaj
              sytuację na drogach znali tylko z telewizji. Nie tylko Ty jeździsz po polskich
              drogach.

              > Na przykład, codzienna droga do pracy
              > (18km) "niezgodnie z przepisami" zajmuje mi 20 minut,
              > natomiast "zgodnie z przepisami" - pół godziny, ale to są drogi
              > drugorzędnego znaczenia, ruch stosunkowo niewielki, ludzie
              > przyzwyczajeni i nie mający czasu na czytanie szmatławców i
              > oglądanie pierdół w telewizji (a jeśli to robią - to najwyżej
              > tasiemcowe seriale, a nie "Uwaga pirat"). Protestów więc specjalnie
              > nie łychać, a zresztą, tu prawie wszyscy czymś jeżdżą - jak nie
              > rowerem albo samochotem osobowym, to skuterem albo ciągnikiem
              > rolniczym - nawet małoletnie dzieci.

              Też mam taką typowo wiejską stałą trasę: 35 km, zgodnie z przepisami potrzebuję
              na jej przejechanie 35-40 minut. Kiedyś jechałem (jak Kurski) tą drogą za
              karetką pogotowia (karetką wieziono do szpitala kogoś z rodziny) - było to
              dokładnie 25 minut.
              Jura
              • simr1979 Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 14:40
                jureek napisał:

                > > Mam taki odcinek, którym bardzo często jeżdżę. 250 km, jadąc absolutnie z
                > godnie z przepisami tracę
                > > góra 15-20 minut.


                jureek napisał:
                > Też mam taką typowo wiejską stałą trasę: 35 km, zgodnie z przepisami potrzebuję
                > na jej przejechanie 35-40 minut. Kiedyś jechałem (jak Kurski) tą drogą za
                > karetką pogotowia (karetką wieziono do szpitala kogoś z rodziny) - było to
                > dokładnie 25 minut.

                To ty się chłopie zdecyduj, czy te 15 minut to zaoszczedzasz na 35 kilometrach czy na 250... ! :)
                • jureek Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 14:43
                  Nie zauważyłeś, że o zupełnie innych trasach piszę?
                  Ty jeździsz tylko jedną drogą w te i we wte?
                  To, ile się zaoszczędzi zależy od warunków, ile po drodze wiosek ile ograniczeń itd.
                  Jura
                  • kozak-na-koniu Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 14:56
                    Słuszna uwaga - i w tym cały polski problem: zamiast koncentrować
                    się na obwodnicach, poszerzaniu istniejących dróg, omijaniu obszarów
                    rzeczywiście zabudowanych, wyznaczaniu "rozbiegówek", chodników,
                    pasów dla ruchu powolnego; sensownym, spójnym i dobrze widocznym
                    oznakowaniu - wciąż mnoży się restrykcje, ograniczenia, kary
                    finansowe za wybrane wykroczenia... I pomstuje w mediach na grupkę,
                    która była, jest i będzie raczej marginesem, nie próbując nawet
                    skutecznie jej wyeliminować - bo przecież łatwiej jest zastraszać
                    przeciętniaków i uprawiać propagandę.
                    • jureek Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 15:17
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > Słuszna uwaga - i w tym cały polski problem: zamiast koncentrować
                      > się na obwodnicach, poszerzaniu istniejących dróg, omijaniu obszarów
                      > rzeczywiście zabudowanych, wyznaczaniu "rozbiegówek", chodników,
                      > pasów dla ruchu powolnego; sensownym, spójnym i dobrze widocznym
                      > oznakowaniu -

                      To się robi, ja to widzę, ale zgadzam się, że za mało.

                      > wciąż mnoży się restrykcje, ograniczenia, kary
                      > finansowe za wybrane wykroczenia... I pomstuje w mediach na grupkę,
                      > która była, jest i będzie raczej marginesem, nie próbując nawet
                      > skutecznie jej wyeliminować - bo przecież łatwiej jest zastraszać
                      > przeciętniaków i uprawiać propagandę.

                      Trafna obserwacja z tymi przeciętniakami i brakiem działań w celu wyeliminowania
                      tych najbardziej niebezpiecznych.
                      Też tak to widzę. Za przekroczenie o 10 kmh można stracić prawo jazdy (jeśli nie
                      zapłaci się mandatu), ale za jazdę 150 przez wioskę prawa jazdy się nie straci,
                      jeśli zapłaci się mandat i można dalej piracić.
                      Jura
              • kozak-na-koniu Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 14:50
                jureek napisał:

                > Też mam taką typowo wiejską stałą trasę: 35 km, zgodnie z
                przepisami potrzebuję
                > na jej przejechanie 35-40 minut. Kiedyś jechałem (jak Kurski) tą
                drogą za
                > karetką pogotowia (karetką wieziono do szpitala kogoś z rodziny) -
                było to
                > dokładnie 25 minut.
                > Jura
                >

                No - czyli wnioski podobne. Różnica 10 minut na 20-30 kilometrach
                (nie chodzi mi o przejazd przez zatłoczone miasto, który nieraz trwa
                dłużej i nie ma na to rady) przemawia bardziej, niż 15-20 minut na
                250 kilometrach. Chyba, że jeździsz głównie autostradą A4, bo
                przecież są w także w Polsce drogi, gdzie przekraczanie (na przykład
                200/130) nie bardzo się opłaca - chyba że tym klasycznym
                telewizyjnym "ścigantom".
                • jureek Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 15:05
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > 250 kilometrach. Chyba, że jeździsz głównie autostradą A4, bo
                  > przecież są w także w Polsce drogi, gdzie przekraczanie (na przykład
                  > 200/130) nie bardzo się opłaca - chyba że tym klasycznym
                  > telewizyjnym "ścigantom".

                  Masz rację, pierwszy przykład dotyczył przede wszystkim autostrady (180 km z
                  tych 250 to A4). I mimo iż na autostradzie zysk czasowy jest niewielki, to i tak
                  mało kto przestrzega 110 kmh między Wrocławiem a Legnicą. To już nam chyba w
                  krew weszło - czy się opłaca, czy nie, czy ograniczenie ma sens, czy nie, i tak
                  musimy pokazać, że jesteśmy mądrzejsi od tego znakologa i w d...e mamy, co on
                  postawił.
                  Jura
          • simr1979 Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 13:26
            jureek napisał:

            > Mam taki odcinek, którym bardzo często jeżdżę. 250 km, jadąc absolutnie zgodnie z przepisami tracę
            > góra 15-20 minut.

            To znaczy tylko tyle, że jadąc NIEZGODNIE z przepisami, wciąż poruszasz się o wiele ZA WOLNO.. ;)
            • jureek Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 14:08
              simr1979 napisał:

              > To znaczy tylko tyle, że jadąc NIEZGODNIE z przepisami, wciąż poruszasz się o w
              > iele ZA WOLNO.. ;)

              OK. Napisz w takim razie, ile Ty potrzebujesz na przejechanie odcinka od Opola
              do Zgorzelca nie jadąc o wiele za wolno.
              Porównam z moim czasem, kiedy jadę zgodnie z przepisami.
              Widzę tutaj samych teoretyków, którzy nigdy nawet nie próbowali przejechać
              dłuższej trasy zgodnie z przepisami, ale bardzo szybcy są do pisania, jak długo
              by to trwało.
              Jura
              • kozak-na-koniu Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 14:58
                Wyobraź sobie, że nieraz trafiały mi się trasy po 800-1000 km
                dziennie i więcej - niekoniecznie po autostradzie...
                • jureek Re: Zawszelubilem Fedorowicza 27.02.09, 15:21
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Wyobraź sobie, że nieraz trafiały mi się trasy po 800-1000 km
                  > dziennie i więcej - niekoniecznie po autostradzie...

                  Mi też się takie trasy trafiały.
                  Pytanie tylko czy przestrzegałeś wszystkich przepisów i ograniczeń pokonując te
                  trasy? To właśnie miałem na mysło pisząc o teoretykach. Taki teoretyk pisze, że
                  nie da się jeździć zgodnie z przepisami, a nawet tego nie spróbował.
                  Jura
                  • emes-nju Re: Zawszelubilem Fedorowicza 02.03.09, 12:48
                    jureek napisał:

                    > Taki teoretyk pisze, że nie da się jeździć zgodnie z przepisami, a
                    > nawet tego nie spróbował.

                    To dosc wazki zarzut...

                    Nie wiem jak Fedorowicz, ale ja probowalem. Stale probuje, ale
                    jestem na zbyt dalekim od swietosci etapie i raz na jakis czas nie
                    jade 50 km/h w terenie zabudowanym sraczem soltysa, albo odpuszczam
                    30 km/h z powodu zeszloroczenego remontu barierki obok przeciwnego
                    pasa ruchu... No dobra... Odpuszczam tez wiekszosc ograniczen (do 40
                    czy 60 km/h) na dobrze widocznych lagodnych zakretach i na prostych
                    w szczerym polu...

                    Musze nad soba popracowac. Jadac 30 km/h do najblizszego
                    ("odwolujacego" w swietle KD) skrzyzowania ma sie na to duuuuzo
                    czasu. No, chyba, ze zabije mnie pedzacy na posterunek w krzakach
                    (za "nieodwolujacym" skrzyzowaniem) radiowoz... :-P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka