Dodaj do ulubionych

60 w zabudowanym!

19.06.09, 21:50
Tak w zasadzie to dlaczego nie bierzemy przykładu z rozwiązań europejskich
(np. Słowacja) i nie wprowadzimy w terenie zabudowanym ograniczenia do 60 km/h?
Powinniśmy wziąć przykład z Europy! Nie wypada tak odbiegać!
Obserwuj wątek
    • robertrobert1 Re: 60 w zabudowanym! 19.06.09, 22:13
      Chyba cie chłopie popieprzyło! Teraz przy 50 -tce ciężko przejść czy przejechać
      na drugą stronę ulicy a co by było przy 60-ce?
      • ksmx Re: 60 w zabudowanym! 19.06.09, 23:09
        Prędkość nie jest problemem, winne są przepisy, infrastruktura oraz sami piesi.
        W innych krajach są spowalniacze na przejściach dla pieszych. Często samo
        przejście jest spowalniaczem i to sporawym. U nas tego nie ma. Nowelizacji
        wymaga też prawo o ruchu drogowym. Pieszy powinien mieć pierwszeństwo w pobliżu
        pasów, a samo przejście powinno być traktowane tak jakbyś wjechał na
        skrzyżowanie z drogi podporządkowanej. U nas tego nie ma.
        Z dróg dwupasmowych i dwujezdniowych powinny zniknąć przejścia dla pieszych w
        ogóle. U nas to jest ale gdzie indziej raczej nie, ja nie widziałem.
        Pieszy powinien niezwłocznie wejść na pasy i przez nie przejść, tak aby samochód
        tylko zwolnił i nie musiał się zatrzymać. U nas tego nie ma. Gdzie indziej tak
        właśnie jest.
        • miecio1313 Re: 60 w zabudowanym! 16.09.09, 17:47
          >Pieszy powinien mieć pierwszeństwo w pobliżu pasów

          Już to przerabiali w innych krajach znacznie bardziej i dłużej
          zmotoryzownych niż Polska i szybko się z tego wycofali.
      • marek.dumle Re: 60 w zabudowanym! 19.06.09, 23:38
        robertrobert1 napisał:

        > Chyba cie chłopie popieprzyło! Teraz przy 50 -tce ciężko przejść czy przejechać
        > na drugą stronę ulicy a co by było przy 60-ce?

        To może należy jeździć wzdłuż a nie w poprzek :)
        Polacy to zazwyczaj mają jakieś dziwne pomysły. Zamiast chodzić po pasach to
        chodzą byle gdzie i jeszcze chcą jeździć na drugą stronę ulicy.
      • emes-nju Re: 60 w zabudowanym! 22.06.09, 13:23
        robertrobert1 napisał:

        > Chyba cie chłopie popieprzyło! Teraz przy 50 -tce ciężko przejść
        > czy przejechać na drugą stronę ulicy a co by było przy 60-ce?

        Przy 60-tce mogloby byc latwiej. A przy 70-tce jeszcze latwiej. O 90-
        tce nie wspomne :-P

        Wszystko dlatego, ze niezaleznie od europejskosci rozwiazan
        (przenoszonych z europejskich drog lokalnych na polskie
        miedzynarodowe, o natezeniu ruchu grubo ponad 20 tys aut na dobe),
        praw rzadzacym ruchem nie da sie zmienic - im ruch wolniejszy, tym
        mniejsze odstepy pomiedzy autami.

        Pisze oczywiscie o ruchu na pograniczu "nasycenia" czy takim, jaki
        dominuje na wiekszosci polskich tras tranzytowych.
        • pocieszne Re: 60 w zabudowanym! 20.08.09, 13:09
          emes-nju napisał:

          > > Chyba cie chłopie popieprzyło! Teraz przy 50 -tce ciężko przejść
          > > czy przejechać na drugą stronę ulicy a co by było przy 60-ce?

          > Przy 60-tce mogloby byc latwiej. A przy 70-tce jeszcze latwiej. O
          > 90-tce nie wspomne

          > im ruch wolniejszy, tym mniejsze odstepy pomiedzy autami.

          zakladajac ze odstepy sa proporcjonalne do szybkosci (bo dlaczego nie?) to
          pieszy ma tyle samo czasu na przejscie przed nastepnymi pojazdemi, obojetnie z
          jaka szybkoscia one jada

          jednak biorac pod uwage ze trudniej ocenic mozliwosci "przeskoczenia" na druga
          strone drogi przy wiekszych szybkosciach, latwiej i bezpieczniej zrobic to przy
          mniejszych

          ps
          uwazam, ze 50km/h w zabudowanym to troche przesadzone - 60 bylo OK
        • robertrobert1 Re: 60 w zabudowanym! 14.09.09, 22:02
          Wobec twojej teorii to przy 300 km odstepy miedzy samochodami bylyby najwieksze
          wiec przejscie byloby najłatwiejsze. Jednak jest to kompletna bzdura!

          I tak samo w drugą stronę. Przy korku odstępy sa najmniejsze więc przejście
          teoretycznie byłoby najtrudniej a przecież bez najmniejszego problemu można się
          przedostać nawet przez 5-pasową arterię. No wiec jak to jest z twoją teorią?
          Upadła, nieprawdaż?
      • tomek854 Re: 60 w zabudowanym! 23.06.09, 03:01
        Łatwiej i bezpieczniej. Oto dowód:
        www.youtube.com/watch?v=78Q2wvB-6Zc
        :-)
        • emes-nju Re: 60 w zabudowanym! 23.06.09, 15:51
          Jestem tego samego zdania!

          Poza tym, jako czlowiek wychowany na Czterech Pancernych, za motto
          przyjalem wypowiedz niejakiego Magneta, ktory zapytany dlaczego tak
          szybko jezdzi, odparl: Tych, ktorzy jezdzili wolniej, dosiegly kule.

          ;-)
          • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 24.06.09, 08:39
            Śmiejecie się, a ja naprawdę kiedyś nie walnąłem w traktor,
            który nagle, nie oglądając się (traktorzysta - nie traktor) i
            niczego nie sygnalizując zaczął skręcać w lewo - w momencie, gdy
            zaczynałem go wyprzedzać tylko dlatego, że jechałem około 90km/godz
            w zabudowanym. Gdybym wtedy jechał "zgodnie z przepisami", nie
            miałbym szans uniknąć kolizji...:)
            • robertrobert1 Re: 60 w zabudowanym! 14.09.09, 22:06
              kozak-na-koniu napisał:

              > Śmiejecie się, a ja naprawdę kiedyś nie walnąłem w traktor,
              > który nagle, nie oglądając się (traktorzysta - nie traktor) i
              > niczego nie sygnalizując zaczął skręcać w lewo - w momencie, gdy
              > zaczynałem go wyprzedzać tylko dlatego, że jechałem około 90km/godz
              > w zabudowanym. Gdybym wtedy jechał "zgodnie z przepisami", nie
              > miałbym szans uniknąć kolizji...:)

              Gdybyś wówczas jechał zgodnie z przepisami to wówczas dużo póżniej byś dojechał
              do traktorka i w ogóle byś owego manewru nie zauważyl. Więc, cwaniaku, przestań
              truć bo twoja logika się kupy nie trzyma!

              I chłopie jak jeżdzisz to jeżdzij zgodnie z przepisami bo inni chcą żyć!
    • kruder76 Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 09:24
      Gdzieś kiedyś pisali, że szanse pieszego na przeżycie przy zderzeniu z autem
      jadącym 60 km/h są wielokrotnie mniejsze niż przy zderzeniu z prędkością 50
      km/h. Stąd 50, a nie 60, które zresztą kiedyś u nas obowiązywało.
      • marek.dumle Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 11:26
        Gwarantuję, że przy 30km/h szanse są jeszcze większe.
        • kontik_71 Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 11:44
          I wlasnie na Zachodzie jest coraz wiecej ograniczen do 30km/h w
          miastach...
          • shp80 Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 12:40
            kontik_71 napisał:

            > I wlasnie na Zachodzie jest coraz wiecej ograniczen do 30km/h w
            > miastach...

            Daleko nie trzeba szukać.. Taki np. Berlin na dwu, czy nawet trzypasmowych arteriach (z BUSpasem), miewa ograniczenia prędkości.. do 30km/h.. Ktoś powie - Berlin ma ring autostradowy.. Być może, ale coraz więcej polskich miast ma też obwodnice, a mimo to nie wdraża się u nas rozwiązań przyjaznych niechronionym użytkownikom..
            • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 12:52
              Kłamiecie, towarzysze. Co innego centra miast o gęstej zabudowie i
              gęstym, przemieszanym ruchu - co innego arterie komunikacyjne.
              Polska jest krajem wyjątkowo luźno zabudowanym, a drogi główne
              często przebiegają przez nawet gęsto zabudowane obszary. Tam, z
              natury rzeczy ruch bez dodatkowych znaków często jest spowolniony
              już nie do 30, a nawet 15 km/godz - i też trudno jest przejść na
              drugą stronę, lawirując pomiędzy dwiema, "zderzak w zderzak" i w
              przeciwnych kierunkach jadącymi kolumnami. Tak będzie tak długo, jak
              długo nie będzie wystarczającej ilości obwodnic i bezkolizyjnych
              przejśc, a a tam, gdzie nie da się inaczej - sprawnej sygnalizacji
              świetlnej. Dalsze spowalnianie ruchu przez jego komplikowanie,
              utrudnianie i korkowanie - nawet w "obszarach zabudowanych", które
              od obszarów niezabudowanych różnią się tfylko obecnością białych
              tablic może tylko doprowadzić do kompletnego zakorkowania całego
              kraju.
              • kontik_71 Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 13:00
                kozak, zamiast sperdzac czas w sieci, lap za lopate i zrob cos aby bylo
                wiecej tych obwodnic.. Potrafisz tylko i wylacznie marudzic i NIC
                wiecej.. A jak ci sie nie chce kopac to zostan politykiem i zrob cos
                dla spoleczenstwa..
                • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 13:05
                  Rozumiem że Wy, towarzysze, nic tylko machacie łopatami kopiąc dołki
                  pod nowe fotoradary, a także aktywnie politykujecie... A może się
                  mylę - może najbardziej się Wam nie podoba to, że ktoś może mieć
                  inne, wynikające z doświadczenia i codziennych obserwacji w naturze
                  zdanie i otwarcie kontestować Wasze "prawdy objawione", przez co
                  psuje Wam tak pracowicie wyrobiony błogostan oraz świadomość
                  posiadania jedynie słusznej prawdy, co?:D
                  • kontik_71 Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 13:16
                    kazdym swoim wpisem potwierdzasz iz mentalnie siedzisz nadal w PRLu...
                    No i nie nalezy zapominac o tym, ze jestes malkontentem...
                    • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 13:21
                      No jasne. I jeszcze złodziej i pijak - bo każdy złodziej to pijak. A
                      wiesz co znaczy malkontent, czy Ckię to nie interesuje, bo wystarczy
                      Ci, że jest to bardzo ostatnio modne określenie - zupełnie jak
                      kiedyś "zapluty karzeł reakcji"?:DDD
                      • kontik_71 Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 13:30
                        Nie, nie pijak.. tylko ktos kto uwaza, ze Panstwo ma zrobic i ktos komu
                        jeszcze sie nie udalo dojsc do wniosku, ze panstwo nie jest oderwanych
                        od niego tworem.. ty jestes panstwem..
                        • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 13:34
                          Już niech Ciebie główka nie boli co ja uważam... Powiem tylko tyle,
                          że nie chcę żyć w państwie - molochu, któremu nikt nie patrzy na
                          ręce, który ze wszystkiego jest zadowolony i bezkrytycznie przyjmie
                          każdą papkę, jaką mu podsuną.:P
                          • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 13:39
                            kozak-na-koniu napisał:

                            Powiem tylko tyle,
                            > że nie chcę żyć w państwie - molochu, któremu nikt nie patrzy na
                            > ręce, który ze wszystkiego jest zadowolony i bezkrytycznie
                            przyjmie
                            > każdą papkę, jaką mu podsuną.:P

                            No to Cię koza zmartwie . Będziesz tu żył i będziesz się powoli
                            przstosowywał jak nie z własnej woli to z woli reszty , na siłe i
                            brutalnie . Współczuje że będziesz musiał żyć jak nie lubisz .
                            • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 14:31
                              Nie bój, przygłupie. Dam se radę.:)))
                              • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 14:33
                                To czy se dasz czy nie dasz mnie nie interesi . Ważne żebyś sie
                                zastosował .
                                • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 14:38
                                  Nie interesi mnie, że Cię nie interesi. Stosuję się do tego, co
                                  trzeba a nie do tego, co byle habudzikowi się ubzdurzy)))
                                  • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 16:07
                                    kozak-na-koniu napisał:

                                    > Nie interesi mnie, że Cię nie interesi. Stosuję się do tego, co
                                    > trzeba a nie do tego, co byle habudzikowi się ubzdurzy)))

                                    No to znowu cie zmartwie bo sie będziesz stosował do tego co piszę .
                                    Nie masz wyjścia .
                                    • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 16:11
                                      Ja się nie martwię, a Ty nie piszesz. Ty bełkoczesz, kłamiesz i
                                      manipulujesz. Jak zwykle zresztą.:)
                                      • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 16:12
                                        kozak-na-koniu napisał:

                                        > Ja się nie martwię, a Ty nie piszesz. Ty bełkoczesz, kłamiesz i
                                        > manipulujesz. Jak zwykle zresztą.:)

                                        I do tego tez się bedziesz musiał przyzwyczaić . Ja Ci to mówię a
                                        jak ja coś mówie to tak prędzej czy później będzie .
                                        • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 16:20
                                          O! Mam nowy tekst do sygnaturki...:)
                                          • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 17:49
                                            kozak-na-koniu napisał:

                                            > O! Mam nowy tekst do sygnaturki...:)

                                            Nie powiem , jest mi bardzo miło że moje texty są tak wqrwiajace że aż w
                                            sygnaturce ludzie je umieszczają .
                                            • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 18:04
                                              "Wqrwiające"? Dziecko, Ty jesteś taki głupi, że aż zabawny...:)))
                                              • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 18:37
                                                A jednak . Nie wytrzymujesz konfrontacji co widać po różnicy pomiędzy wpisami .
                                                To dopiero jest zabawne
                                                • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 18:47
                                                  Różnicy między czyimi wpisami? Jaka konfrontacja, chory człowieku?:D
                                                  • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 22:04
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Różnicy między czyimi wpisami? Jaka konfrontacja, chory człowieku?:D

                                                    Między Twoimi wpisami , przed wqrwieniem i po nim . To każdy widzi . Kłębek
                                                    nerwów jesteś . Jak Klemciak .
          • marek.dumle Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 14:06
            kontik_71 napisał:

            > I wlasnie na Zachodzie jest coraz wiecej ograniczen do 30km/h w
            > miastach...

            Powinni garby montować na trzyjezdniówkach. Koniecznie!
            To gwarantuje prędkość nie przekraczającą 30km/h.
            "Słuszną linię ma nasza władza!"
    • inguszetia_2006 Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 11:22
      Witam,
      Ja nie potrzebuję żadnych znaków z ograniczeniem prędkości. Wiem,
      ile mam jechać sama z siebie;-D
      Za to za mało mamy znakow info,np. uwaga ślisko, uwaga dzieci, uwaga
      żwirek i piaseczek.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • rekrut1 Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 12:50
        A jakie znaczenie mają ograniczenia predkości w miastach gdzie
        średnia przemieszczania się auta to 20-30km/h?
        • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 13:24
          rekrut1 napisał:

          > A jakie znaczenie mają ograniczenia predkości w miastach gdzie
          > średnia przemieszczania się auta to 20-30km/h?


          Takie znaczenie ma że nie wiesz co to średnia .
          • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 13:24
            albo udajesz że nie wiesz .
            • staszek585 Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 15:11
              Dla jeżdżących bezpiecznie znaki ograniczenia prędkości nie mają większego
              sensu!!!! Najwyżej znaczenie informacyjne.
              Wiem, że niektórzy w to nie uwierzą, ale znaczenie ma rzeczywista prędkość w
              konkretnej sytuacji.
              I bardzo niebezpieczna jest prędkość 50 km/h w niektórych sytuacjach czy to
              na obszarze zabudowanym, jak i na niezabudowanym.
              Jak ktoś dalej nie wierzy to wystarczy obejrzeć próbę zderzeniową jakiegokolwiek
              samochodu. Ona właśnie odbywa się przy prędkości niewiele większej od 50 -tki.
              I w drugą stronę: np. prędkość 150 km/h może być prędkością bezpieczną.
              Wszystko zależy od warunków.
              PS:
              Ale na razie jest moda na ograniczenia prędkości przy równoczesnym
              propagowaniu dynamicznej jazdy. No i przy presji: żeby tylko banany się nie
              zepsuły :-)
              • lewa_piers Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 19:00
                W Europie istnieje obecnie trend w kierunku zwiększania prędkości dopuszczalnej
                w terenach zabudowanych dla większej przepustowości komunikacyjnej. Znowu nie
                nadążamy za Europą. Wstyd.
                • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 19:07
                  Niezupełnie tak. Dozwoloną prędkość podwyższa się tam, gdzie to
                  możliwe (w obszarach zabudowanych jest wiele dróg, po których można
                  jeździć nawet 90km/godz) i ogranicza tam, gdzie to konieczne.
                  Problem jednak w tym, że obszar zabudowany dla decydentów polskich
                  wcale nie jest tym samym, czym jest obszar zabudowany dla decydentów
                  w krajach bogatszych oraz o znacznie większych tradycjach
                  motoryzacyjnych. Absurdem jest wrzucanie wszystkiego do jednego wora
                  i korkowanie, komplikowanie oraz utrudnianie ruchu jako jedynego
                  środka zaradczego na zło wszelakie.
                • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 20.06.09, 22:05
                  Jakieś przykłady na to ????
    • edek40 Re: 60 w zabudowanym! 22.06.09, 14:37
      > Tak w zasadzie to dlaczego nie bierzemy przykładu z rozwiązań europejskich
      > (np. Słowacja) i nie wprowadzimy w terenie zabudowanym ograniczenia do 60 km/h?
      > Powinniśmy wziąć przykład z Europy! Nie wypada tak odbiegać!

      Ja bym wolal, abysmy brali przyklad z Europy i wywalali caly ruch tranzytowy z drog biegnacych przez miasta i miasteczka oraz wsie i wioski. A ruchowi lokalnemu nie zaszkodzi jazda 50 km/h.
      • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 22.06.09, 17:53
        edek40 napisał:

        > > Tak w zasadzie to dlaczego nie bierzemy przykładu z rozwiązań
        europejskic
        > h
        > > (np. Słowacja) i nie wprowadzimy w terenie zabudowanym
        ograniczenia do 60
        > km/h?
        > > Powinniśmy wziąć przykład z Europy! Nie wypada tak odbiegać!
        >
        > Ja bym wolal, abysmy brali przyklad z Europy i wywalali caly ruch
        tranzytowy z
        > drog biegnacych przez miasta i miasteczka oraz wsie i wioski. A
        ruchowi lokalne
        > mu nie zaszkodzi jazda 50 km/h.

        Każdy by wolał . Ja bym chciał gwiazdkę z nieba ale sie nie da .
        Wobec powyzszego musimy jeździć tedy którędy mozemy ale wolno
      • lewa_piers Re: 60 w zabudowanym! 22.06.09, 22:41
        Słowacy jeżdżą 60km/h i jakoś się nie zabijają. Widocznie jest to bezpieczna
        prędkość. Proponuję brać przykład z fachowców a nie z gó...arzy.
        • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 22.06.09, 22:50
          Słowacy nie są w czołówce bezpuieczeństwa
          • tomek854 Re: 60 w zabudowanym! 23.06.09, 03:04
            W Wielkiej Brytanii, która jest w czołówce w miescie prędkość dopuszczalna to 30
            mph (48 km/h) a np. w wielu miejscowościach w Królestwie Fife 20 mph (32 km/h) ;-)
            • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 23.06.09, 08:00
              W takim "terenie zabudowanym" też?

              www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090509/BIALOGARD/586261528
              • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 23.06.09, 08:41
                Myślę że tak . Chociaż na zdjęciu nie widać chodnika a jedynie latarnie to myśle
                że u kolegi w GB tez w administracyjnym i przy chodniku stawia się teren
                zabudowany .
                W Finlandii przez las jest ograniczenie 50km/h i wszyscy się tego trzymają choć
                do zabudowań najbliższych jest 100km .
                • tomek854 Re: 60 w zabudowanym! 23.06.09, 15:35
                  Nie "stawia się" tylko jak są latarnie (i chodnik?) to teren zabudowany jest i
                  już. NIe potrzeba znaku, latarnie (i chodnik?) są wyznacznikiem terenu
                  zabudowanego.

                  Aczkolwiek oczywiście praktyka jest taka, że się wszędzie stawia znaki
                  ograniczeń które się nie kasują na skrzyżowaniach a obowiązują do odwołania.

                  Co jednak ciekawe stawia się także znaki podwyższeń jeżeli ograniczenie nie ma
                  sensu (np. dwupasmówka - obwodnica miasta z latarniami i chodnikiem oddzielonym
                  płotkiem)
              • tomek854 Re: 60 w zabudowanym! 23.06.09, 15:34
                No nie jestem pewien. Latarnie są, a nie pamiętam czy ma być też chodnik ;-)
    • rysiekk111 Nie! Dla bezpieczenstwa przyszłych autek miejskich 23.06.09, 08:54
      trzeba tworzyć im odpowednie warunki czyli m.in. praktycznie
      wyeliminować ryzyko wystąpienia w mieście jakichkolwiek poważnych
      wypadków, tak by można było bez ryzyka śmierci i kalectwa używać
      krótkich i lekkich (czyli delikatnych) autek, które przyszłością
      transportu miejskiego są.
      Proste, nieprawdaż ?
      nawet 50 wydaje się z tego punku widzenia za dużą wartością
      przypominam że po upłynnieniu ruchu niskie limity prędrosci nie
      powodowałyby wydłużenia czasu podróży, a jak pokazuje przykład
      Drachten wręcz przeciwnie
      • kozak-na-koniu Re: Nie! Dla bezpieczenstwa przyszłych autek miej 23.06.09, 08:59
        "In saeculasaeculorum - amen". Pod jednym warunkiem: cały
        ruch "ciężki" oraz przelotowy usunąć na obwodnice oraz arteria
        komunikacyjne, centra pozostawiając dla ruchu lokalnego.:)
        • staszek585 Re: Nie! Dla bezpieczenstwa przyszłych autek miej 23.06.09, 12:16
          I nawet Habudzik nie zauważył,że dyskusja jest o niczym. Bo chodzi o 50 na
          mieście, a każde dziecko w Polsce wie, że 50 oznacza 60 albo i 70.
          W Biłgoraju z przestawieniem znaku "chodzi tylko o bezpieczeństwo". A
          policjanci zarzekają się, że stali tam dwa razy, ale już stawać nie będą. To co:
          cudowna wiara, że znak poprawia bezpieczeństwo?
          PS:
          Jak zwykle problem w sensownej organizacji ruchu.
          Możemy marzyć o autostradach, ale jeździmy po tym co mamy. I można to lepiej
          wykorzystać i zorganizować. Tylko kto i po co ma to robić?
          • rysiekk111 "marząc o autostradach" uświadom sobie ich szko- 23.06.09, 21:44
            -dliwy wpływ na rozwój transportu. choćby tylko poprzez zabieranie
            kasy potrzebnej na potrzebniejsze inwestycje
          • marek.dumle Re: Nie! Dla bezpieczenstwa przyszłych autek miej 23.06.09, 22:05
            staszek585 napisał:

            > I nawet Habudzik nie zauważył...

            To mnie akurat nie dziwi.
        • rysiekk111 wymuszenie spowolnienia przyspieszy wyrzucenie 23.06.09, 21:36
          ruchu pozamiejskiego z miast
          koniecznosć oddzielenie tego ruchu to oczywista oczywistość dla
          nielicznych osób które zadały sobie minimum wysiłku intelektualnego
          i rozważyły do jakiego modelu transportu winno sie zmierzać.
          Ponieważ urzędnicy władz centralnych nie należą do tej grupy i dalej
          prowadzą katastrrofalną politykę transportową (m.in. marnowanie kasy
          na szkodliwe autostrady zamiast na obwodnice i drogi lokalne ) więc
          władze lokalne poprzez bezwzględnie egzekwowane uspokojenie ruchu na
          swym terenie mogą zniechęcić n.p. Tiry do pchania sie przez ten
          teren. Dotyczy to głównie miast jak Augustów
          mających "nierozwiązywalny" problem z tranzytem
    • habudzik Re: 60 w zabudowanym! 23.06.09, 22:28
      Przeciętnego Kowalskiego walą problemy z tranzytem - on chce mieć spokój i
      bezpieczeństwo wokół własnego miejsca zamieszkania . Tranzyt jak ma chęć być
      szybszy od światła to niech sobie radzi ale z dala np. samolotami .
      • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 24.06.09, 08:22
        habudzik napisał:

        > Przeciętnego Kowalskiego walą problemy z tranzytem - on chce mieć
        spokój i
        > bezpieczeństwo wokół własnego miejsca zamieszkania .

        Aha. No to, jak jeszcze raz sąsiedzi zrobią mi balangę do białego
        rana, albo z pobliskiej stacji pogotowia ratunkowego po godzinie
        22.00 wyjedzie karetka na sygnale,to pójdę i literalnoe
        poodstrzeliwuję im łby przy samych dupach. Żartuję, już dawno
        zastosowałem środki zaradcze: wyprowadziłem się na wieś, z dala od
        śmierdzącego miasta oraz dróg głównych i mam święty spokój.
        • babaqba Re: 60 w zabudowanym! 22.08.09, 18:15
          kozak-na-koniu napisał: (...)Żartuję, już dawno
          > zastosowałem środki zaradcze: wyprowadziłem się na wieś, z dala od
          > śmierdzącego miasta oraz dróg głównych i mam święty spokój. (...)

          Daj adres! Ostatnio byłem na wsi posiedzieć w ogródku, odpocząć... Tuż
          obok na podwórku jeździł w kółko qudem syn sąsiada (cały dzień),
          uwiązany przy budzie pies darł się na quada niemiłosiernie, sąsiad z
          drugiej strony ciął na pile tarczowej drewno do kominka, ten z
          przeciwka popijał piwko w ogródku i umilał sobie czas muzyczką na
          pełny regulator, dołem płynęły ścieki ze świniarni ze wsi obok (nie ma
          na nich silnych w kraju bezprawia). Z ulgą wróciłem do Wawy, do
          cichszego niż polska wieś mieszkania przy trasie toruńskiej. Hehehehe,
          ale gorzkie hehe.
          • hanni Re: 60 w zabudowanym! 10.09.09, 13:24
            babaqba napisała:


            > Ostatnio byłem na wsi posiedzieć w ogródku, odpocząć... Tuż
            > obok na podwórku jeździł w kółko qudem syn sąsiada (cały dzień),
            > uwiązany przy budzie pies darł się na quada niemiłosiernie, sąsiad z
            > drugiej strony ciął na pile tarczowej drewno do kominka, ten z
            > przeciwka popijał piwko w ogródku i umilał sobie czas muzyczką na
            > pełny regulator, dołem płynęły ścieki ze świniarni

            Wsi spokojna, wsi wesola....
            Znam ten bol.
            • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 10.09.09, 13:44
              Jak Was, towarzyszu, bolą odgłosy normalnego życia, to ja nic na to
              nie poradzę. Jak chce się żyć wśród ludzi, pewne sprawy trzeba
              przyjąć z pokorą, a jak się nie potrafi, to zawsze można się wynieść
              na Alaskę. Tam cisza, spokój, jeden człowiek na 1000km kwadratowych
              i nawet dróg nie ma, więc wszyscy latają samolotami - oczywiście,
              jak to w kulturalnych krajach zawsze nisko i bardzo powoli.
              • babaqba Re: 60 w zabudowanym! 10.09.09, 21:39
                kozak-na-koniu napisał:

                > Jak Was, towarzyszu, bolą odgłosy normalnego życia, to ja nic na
                to
                > nie poradzę. Jak chce się żyć wśród ludzi, pewne sprawy trzeba
                > przyjąć z pokorą, a jak się nie potrafi, to zawsze można się
                wynieść
                > na Alaskę. (...)

                Tacy jak ty nie będą mnie wyganiać z mojego kraju. Choć jest was
                wielu i potraficie zniszczyć każdy zakątek, to was przetrzymam.
                "Odgłosy normalnego życia" mówisz? W takim razie tuż niedaleko, za
                zachodnią granicą, nie żyje się normalnie. Może i takie życie jest
                normalne dla troglodytów spod Pińska, przesiedlonych na Ziemie
                Wyzyskane, ale dlaczego się dziwisz, że dla innych już nie?
                • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 11.09.09, 07:50
                  Jak nie czujesz ironii i sarkazmu, to wydmuchaj nos.:P
                  • kozak-na-koniu Re: 60 w zabudowanym! 11.09.09, 11:23
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > Jak nie czujesz ironii i sarkazmu, to wydmuchaj nos.:P

                    Poza tym, to chyba nie Ty masz ból, tylko towarzysz hanni.:P
                    ...A u mnie ostatnio silnie pachnie chmiel.
    • iberia.pl Re: 60 w zabudowanym!vide Chorzów, n/t 19.08.09, 17:27
    • rysiekk111 ile razy przypominac o autkach miejskich !!?? 09.09.09, 11:44
      zanim zabierze się głos w jakiejkolwiek dyskusji na tematy transportowe
      wypadałoby zadać sobie minimum wysiłku intelektualnego i zastanowić do jakiego
      modelu transportu powinniśmy zmierzać.
      W wypadku transportu miejskiego wiadomo że najefektywniej ekonomicznie i
      najmniej sdzkodliwie ekologicznie mogą go wykonywać pojazdy specjalizowane do
      jazdy miejskiej czyli odchudzone i skrócone (czyli delikatne), i z napędami
      zoptymalizowanymi do jazdy z niskimi tzn poniżej 50 tki prędkościami.
      Warunkiem tego by jazdy takimi autami nie była niebezpieczna jest
      wyeliminowanie ryzyka poważnych wypadków w mieście a limit, co najwyżej 50km/h,
      jest jednym z warunków koniecznych tego.
      cZy to tak trudno pojąć !?
      • marek.dumle A mowa jest o mieście czy o terenie zabudowanym?! 09.09.09, 12:13
        Nie upraszczajmy wszystkiego centrami miast.
        Tylko parę procent terenów zabudowanych w Polsce to centra miast. Reszta to
        przedmieścia, miasteczka, wsie i przysiółki.
        Autka miejskie w warunkach polskich to nisza. Bo mało kto jeździ tylko po
        mieście, a także mało kogo stać na dwa samochody - jeden na miasto, a drugi na
        trasę/tranzyt.
        Czy tak trudno to pojąć?
        • rysiekk111 Myśl o stanie docelowym, o przyszłosci ! 10.09.09, 13:07
          auta miejskie to nie "nisza" tylko (prawie) wogóle ich jeszcze nie ma., ale by była motywacja do ich używania/produkcji (również w słabo zabudowanych terenach- ogólnie na krótkich dystansach ) już trzeba tworzyć im odpowiednie warunki.
          "niemożność" zakupu drugiego auta do jazdy w mieście wynika z przyczyn n.p. wysokie podatki które łatwo zmienić. Co więcej autko miejskie ogólnie odchudzone pod każdym względem moze być adekwatnie tańsze.
          ..a poza tym "niemożność" ta jest fikcją w sytuacji gdy znaczna część populacji wymienia auta nie z konieczności ale dlatego że stare się znudziły
          • marek.dumle Re: Myśl o stanie docelowym, o przyszłosci ! 10.09.09, 15:54
            > "niemożność" zakupu drugiego auta do jazdy w mieście wynika z przyczyn n.p. wy
            > sokie podatki które łatwo zmienić.

            Na obniżkę podatków obecnie nie ma szans.

            > ..a poza tym "niemożność" ta jest fikcją w sytuacji gdy znaczna część populacji
            > wymienia auta nie z konieczności ale dlatego że stare się znudziły

            Jak się nie sprzeda starego - zazwyczaj brakuje kasy na nowy.
            • rysiekk111 ..i odrzuć drugorzędne przeszkody 10.09.09, 17:45
              jak n.p. to że:

              > Na obniżkę podatków obecnie nie ma szans.

              praktycznie, ekonomicznie nie ma przeszkód. "problemy" z tą obniżką są głównie w
              mentalności wyborców/polityków..więc to nie jest argument merytoryczny
              Z punktu widzenia dochodów budżetu (zakładając że państwo musi zdzierać co
              tyle co obecnie, co nie jest do końca prawdą )
              ulgi dla tych co używają
              pojazdów "ekologicznych" należy sfinansować z kieszeni szkodników używających
              fur nieekologicznych, których wszak nie brak i którzy mają za dużo kasy co widać
              po ich samochodach i technice jazdy będącej zaprzeczeniem ekodrivingu.
              • marek.dumle Re: ..i odrzuć drugorzędne przeszkody 10.09.09, 19:06
                OK. Zatem odrzucam drugorzędne przeszkody i idę się opalać nago :)
              • babaqba Re: ..i odrzuć drugorzędne przeszkody 10.09.09, 21:43
                rysiekk111 napisał: ulgi dla tych co używają
                > pojazdów "ekologicznych" należy sfinansować z kieszeni szkodników
                używających
                > fur nieekologicznych, których wszak nie brak (...)

                Nie tylko nie brak, ale jest ich znacząca przewaga. Racz zauważyć,
                że wydech diesla jest setki razy bardziej rakotwórczy od papierosa,
                a Polacy ukochali diesle i nawet nowe i błyszczące fury, przy
                przyspieszaniu, wydalają czarną chmurkę śmierci. Przy tej okazji
                śmieszy mnie zakłamanie prawodawcy, który prześciga się w zakazach
                palenia i "aborcji in vitrem" jak to dzisiaj przeczytałem, i
                cichutko milczy na temat dieslowskiego genocydu.
                • kozak-na-koniu Re: ..i odrzuć drugorzędne przeszkody 13.09.09, 10:06
                  Chyba przesadzasz. Nowoczesne diesle wcale nie trują bardziej od
                  innych. Dym świadczy tylko o tym, że coś nie w porządku jest ze
                  stanem silnika, techniką jazdy lub z paliwem. Polska wcale nie jest
                  potentatem, jeśli chodzi o użytkowanie tych silników. Daleko nam do
                  krajów wiodących - takich jak na przykład Francja, gdzie przeszło
                  połowa powszechnie użytkowanych pojazdów napędzana jest tymi
                  silnikami (w ogóle, Francja jest światowym potentatem w tej
                  dziedzinie i dostawcą tych silników dla większości wiodących
                  światowych producentów). Pomijając skrajności, Polacy w głównej
                  masie nie są bogaczami. Tu wciąż liczy się cena pojazdu oraz koszty
                  eksploatacji - przede wszystkim paliwa; w bogatszych krajach na
                  pierwsze miejsce wysuwa się komfort, osiągi, wyposażenie... Diesle,
                  choć mają wiele zalet (są o wiele trwalsze, elastyczniejsze,
                  oszczędniejsze, nie boją się wilgoci itd.), są też droższe, a od
                  kiedy ceny ON dogoniły ceny benzyny, ich koszty eksploatacji też nie
                  są już tak atrakcyjne, jak jeszcze kilkanaście lat temu. Sprawia to,
                  że statystycznie najchętniej tu się jeździ jeździ pojazdami o małej
                  i średniej pojemności silnika oraz zasilanymi LPG - paliwem
                  stosunkowo najtańszym i "najczystszym", gdyż jedyną jego pochodną
                  jest CO2 i woda - żadnego ołowiu, śladowe ilości nadtlenków, tlenków
                  azotu (niektóre, oprócz powodowania "kwaśnych deszczy" mają silne
                  działanie rakotwórcze) itd... Przydały by się jakieś "ekologiczne"
                  ułatwienia dla posiadaczy takich pojazdów.;)
                  • tymon99 Re: ..i odrzuć drugorzędne przeszkody 13.09.09, 16:45
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > Chyba przesadzasz. Nowoczesne diesle wcale nie trują bardziej od
                    > innych.

                    nowoczesne diesle trują nawet mniej.. od innych diesli.
              • tymon99 Re: ..i odrzuć drugorzędne przeszkody 14.09.09, 13:02
                rysiekk111 napisał:

                > ulgi dla tych co używają pojazdów "ekologicznych" należy sfinansować
                > z kieszeni szkodników używających fur nieekologicznych

                marzy ci się benzyna po 20zł za litr?
                • rysiekk111 drastyczna podwyżka paliw konieczna 14.09.09, 16:46
                  marzy mi się sytuacja, gdy nie trzeba by wymuszać oszczędności tylko cenami
                  paliw, gdy całokształt polityki transportowej wymuszałby i ułatwiał stosowanie
                  pojazdów pod każdym względem optymalnych .
                  Póki jednak 90% kierowców ma w d.. to jak działają na otoczenie, co widać po
                  ich stylu jazdy i pojazdach jakie kupuja, nie można mieć żadnych skrupułów i bez
                  litości wybić im takie zachowania z głowy drogim paliwem.
                  Póki co obowiązuje zasada "im gorzej tym lepiej"
                  • tymon99 Re: drastyczna podwyżka paliw konieczna 14.09.09, 17:08
                    a w imię jakiej obłąkanej ideologii (bo raczej nie idei!) masz ochotę zmuszać
                    mnie do oszczędzania paliwa?
                    • rysiekk111 w imię nietrucia mnie i innych 15.09.09, 12:17
                      dla jasności: za właściwe rozwiązanie docelowe uważam opłaty od rzeczywistej
                      emisji nie samego CO2 lecz wszelkich szkodliwych składników spalin(i od
                      wszelkich szkodliwych oddziaływań na otoczenie )
                      , co oznacza konieczność
                      zainstalowania licznikoanalizatorów na każdej rurze (i mierników hałasu i
                      innych.. )

                      Wówczas narzuty w cenie samego paliwa będą dotyczyły samej emisji CO2 więc będą
                      mogły być obniżone.
                      • tymon99 Re: w imię nietrucia mnie i innych 15.09.09, 12:51
                        opłaty? na rzecz.. czyją?
                        tego, kto stworzył nasze środowisko, czy też może rządu?
                        • rysiekk111 na rzecz wdychających spaliny, słuchających hałasu 15.09.09, 15:58
                          tkwiących w korkach (przez tych w "długasach") i, wracając do zasadnczego
                          tematu czyli limitu prędkości w miastach, na rzecz tych, którzy z powodu
                          niebezpieczeństwa na drodze boja się po niej poruszać lekkimi delikatnymi
                          pojazdami czy choćby rowerem.
                          opłaty nie muszą iść przez kasę rządową (a przynajmniej nie powinny póki rząd
                          wspiera obecną patologiczną motoryzację ), a na jakiś fundusz celowy działający
                          na rzecz tzw zrównoważonego transportu
                          • misiu-1 Re: na rzecz wdychających spaliny, słuchających h 15.09.09, 17:22
                            rysiekk111 napisał:

                            > a na jakiś fundusz celowy działający na rzecz tzw zrównoważonego
                            > transportu

                            Po czym najłatwiej poznać lewaka? Po używanym słownictwie: "zrównoważony rozwój
                            gospodarczy" (zerowy, lub najlepiej ujemny), "zrównoważony transport" (na
                            piechotę lub rowerem) itp.
                            W odpowiedzi należy popierać zrównoważony drzewostan (po jednym lewaku na każdej
                            gałęzi).
                            • rysiekk111 wskaż choćby 1 lewicowy postulat w tym co napisałe 16.09.09, 11:01
                              zabawne że "antylewacy" zapominają o jednej z podstawowych zasad
                              kapitalizmu jaką jest płacenie za wyrządzone innym szkody
                              • tymon99 Re: wskaż choćby 1 lewicowy postulat w tym co nap 16.09.09, 13:57
                                wszyscy kierowcy mają wykupione obezpieczenie oc do płacenia za szkody
                                wyrządzone innym. jeśli myślisz, że wyrządziłem ci szkodę, zwróć się do mego
                                ubezpieczyciela, albo wytocz mi sprawę cywilną..
                                • rysiekk111 nie udawaj że nie rozumiesz o jakie szkody chodzi 16.09.09, 16:41
                                  jezeli nie przeczytałeś o spalinach, hałasie mimo że kilka razy pisałem to nie
                                  jesteś zdolny do rzeczowej dyskusji
                                  • tymon99 Re: nie udawaj że nie rozumiesz o jakie szkody ch 16.09.09, 18:52
                                    to może się zdecyduj, o co ci chodzi. pisałeś, że wyrządzam ci szkodę. a co do
                                    spalin i hałasu, to mój samochód spełnia normy emisji. czep się rolników i ich
                                    traktorów..
                                    • rysiekk111 normy eliminują tylko skrajne przypadki 18.09.09, 11:32
                                      Pisałem jasno od początku o opłatach za wszelkie oddziaływania na otoczenie,
                                      czytaj uważnie.
                                      Normy emisji i hałasu nie spełniają roli narzędzia motywującego do właściwych
                                      zachowań gdyż nie wprowadzają ścisłego uzależnienia opłat od ilości emitowanych
                                      przez szkodnika trucizn i hałasu i od miejsca zajmowanego w korkach.
                                      (rolników kary też powinny rzecz jasna objąć - tyle że ciągnik smrodzący w
                                      otwartym polu powinien być objęty niższą stawką niż fura smrodząca i hałasująca
                                      mieszczanom bezpośrednio pod nosami/oknami)
                                      • tymon99 Re: normy eliminują tylko skrajne przypadki 18.09.09, 12:58
                                        o niczym nie pisałeś jasno. nigdy. taki już twój styl, jak dobry sok: naturalnie
                                        mętny.
                                        a w szczególności: kto ma komu płacić za miejsce zajmowane w korku? ci z przodu,
                                        tym z tyłu?
                                        • rysiekk111 kary jak wszystkie inne 20.09.09, 14:46
                                          wszystkie postulaty wyraziłem jasno. Może po prostu zdania bardziej złożone niż
                                          "Ala ma kota" , opisywane zależności i ogólnie temat przekraczają Twe zdolności
                                          pojmowania. Potwierdzeniem tego jest gdy pytasz "kto ma komu płacić za miejsce
                                          zajmowane w korku? ci z przodu,tym z tyłu?"
                                          pytając "kto" pokazujesz niezrozumienie pojęcia "opłat od zajmowanego miejsca"
                                          pytając "komu" nie wiesz albo udajesz na jakich zasadach państwo nakłada kary za
                                          niewłaściwe zachowania i rozdziela pieniądze
                                          • tymon99 Re: kary jak wszystkie inne 20.09.09, 16:10
                                            rysiekk111 napisał:

                                            > wszystkie postulaty wyraziłem jasno

                                            dalej się upierasz? coś może i wyraziłeś, ale jasno to na pewno nie.

                                            > pytasz "kto ma komu płacić za miejsce zajmowane w korku?"

                                            pytam, bo jakoś nie widzę powodu, dla którego miałbym płacić państwu za
                                            wywoływanie korków na drogach - jeśli skarb państwa zacznie na korkach zarabiać,
                                            znajdzie sposób, aby je zwiększać celowo! pomysł, by wzdłuż każdego korka
                                            poruszali się (pieszo?) poborcy z miarką i stoperem i naliczali za korek opłatę,
                                            również wydaje mi się nieco absurdalny.
                                            • rysiekk111 trzeba zwalczać wszystkie przyczyny korków 22.09.09, 15:45
                                              a używanie za długich pojazdów jest co najmniej tak samo ważną ich przyczyną co
                                              błędy w organizacji ruchu. Wszelkie me rozważania dotyczą stanu docelowego i
                                              polityki którą powinna prowadzić nowa ekipa. Rozpatrywanie ograniczeń
                                              wynikających ze złej woli/głupoty większości obecnych urzędników prowadziłoby do
                                              absurdu i niemożności wypracowania jakiegokolwiek sensownego rozwiązania.
                                              Opłaty dla "długasów" mogą być początkowo tak ułożone by była "długość wolna"
                                              od opłat n.p. 3 metry by w sytuacji gdy podróżuje 1-2 osoba używały auta
                                              wielkości Smarta nie płacąc tych opłat i nie pchały się do centrum 5-metrową
                                              limuzyną.
                                              Uwagi o poborcach z miarką są nie na miejscu w 21 wieku gdy istnieją możliwości
                                              zdalnego pomiaru różnych parametrów.
                                              • tymon99 Re: trzeba zwalczać wszystkie przyczyny korków 22.09.09, 16:15
                                                jasne.. na google earth będziesz sobie oglądał, jak długim samochodem kto w
                                                korku stoi?
                                                • rysiekk111 przez kontrolę wjazdu do zatłoczonej strefy 24.09.09, 11:29
                                                  opłaty od nadmiernej długości niezbędne są tylko na pewnych obszarach i w
                                                  pewnych porach szczytu komunikacyjnego, granice tego obszaru i pory można
                                                  określić więc można po prostu odnotowywać godziny w(y)jazdu i obliczać opłaty
                                                  dla "nadwymiarowców" na podstawie czasu przebywania. na początek można skopiować
                                                  rozwiązanie londyńskie w temacie kontroli wjazdu.
                              • misiu-1 Re: wskaż choćby 1 lewicowy postulat w tym co nap 16.09.09, 15:38
                                Cały wasz wywód, towarzyszu, jest lewicowy. Od początku do końca.
                                • rysiekk111 porażająca siła intelektualna Twej odpowiedzi 16.09.09, 16:43
                                  przygniata wprost,
                                  ..ale nieliczni inteligentni czytelnicy właściwie ocenią przy kim słuszność stoi
                          • tymon99 Re: na rzecz wdychających spaliny, słuchających h 15.09.09, 23:06
                            nie mam bladego pojęcia, jak sobie to wyobrażasz.. a poza tym: czy znasz jakiś
                            fundusz celowy, który nie został przez rząd zdefraudowany?
                            • rysiekk111 skuteczność kar to osobna kwestia od wydawaniakasy 16.09.09, 11:06
                              skuteczność ta zależy od konstrukcji systemu opłat/kar więc stopień
                              marnotrawstwa na dalszej drodze pieniędzy nie może negować celowości
                              kar jeżeli są one konieczne dla wymuszenia odpowiednich zachowań.
                              Nie miejsce tu na roztrząsanie jaką drogą kasę wydać. Są tylko 2
                              sposoby : przez rząd, lub przez fundusz pozarządowy więc podałem ten
                              2gi jako optymalny.
                              • tymon99 Re: skuteczność kar to osobna kwestia od wydawani 16.09.09, 13:51
                                "dla wymuszenia odpowiednich zachowań"? a nie prościej zwyczajnie zakazać
                                prywatnych samochodów?
                                • rysiekk111 prywatna motoryzacja tak, ale nie taka jak obecnie 16.09.09, 16:57
                                  tzw zrównoważony transport nie stanowi żadnego problemu dla tych co chcą się po
                                  prostu przemieszczać (stanowi dla szybkich i wściekłych ale .. z nimi !
                                  )
                                  . Również dla motoryzacji indywidualnej z zastrzeżeniem ograniczeń dot
                                  ilości i długości tych aut w miejscach gdzie brak miejsca czyli n.p. w
                                  zatłoczonych centrach.
                                  Sedno mych tu wywodów polega na tym, by uświadomić Wam ze można (a więc trzeba
                                  !) czynić to w sposób kilkukrotnie mniej szkodliwy niż dziś, co wymaga zmiany
                                  zarówno pojazdów (czasem tylko napędów) i organizacji ruchu, a to , wracając do
                                  zasadniczego wątku, wymaga m.in. uspokojenia ruchu w miastach
                                  • tymon99 Re: prywatna motoryzacja tak, ale nie taka jak ob 16.09.09, 18:55
                                    co do uspokojenia ruchu w miastach (pierwsza jaskółka sensu!), to jestem za. co
                                    do szkodliwości spalin z nowoczesnego silnika benzynowego - sprawnego,
                                    prawidłowo utrzymanego i zaopatrzonego w katalityczny konwerter spalin - to nie
                                    histeryzujmy..
                                    • rysiekk111 sam histeryzujesz, kary byłyby łagodne dla 18.09.09, 11:28
                                      użytkowników nowoczesnych silników benzynowych ( kary zależne, n.p. liniowo, od
                                      iloczynu stężenia trucizn i ilości spalin ) o ile ilością wydalonych spalin nie
                                      zniwelowaliby ich "czystości".

                                      pisząc "co do uspokojenia ruchu w miastach (pierwsza jaskółka sensu)"
                                      wykazujesz szczyt bezczelności gdyż postulat o którym na początku pisałem
                                      dotyczył tego uspokojenia właśnie
                                      • tymon99 Re: sam histeryzujesz, kary byłyby łagodne dla 18.09.09, 13:02
                                        nie. pisałeś o preferencjach i modelu docelowym. chyba.
          • misiu-1 Re: Myśl o stanie docelowym, o przyszłosci ! 13.09.09, 09:24
            Stan docelowy w przyszłości, o którym należy myśleć i do którego dążyć, to
            likwidacja bolszewizmu we wszelkich jego odmianach z niedojrzałym - zielonym na
            czele. Obrzydzenie ogarnia na widok wszystkich tych "poprawiaczy świata" i
            "inżynierów społecznych". Na drzewa z nimi!
            • rysiekk111 krótka lekcja liberalizmu dla "antybolszewików" 14.09.09, 16:54
              liberalizm zakłada m.in.:
              -wydawanie kasy przez państwo tylko na absolutnie konieczne wspólne potrzeby ,co
              w wypadku transportu oiznacza konieczność skupienia sie na inwestycjach w tzw.
              "transport zrównoważony"

              -bezwzględne pociąganie do odpowiedzialności tych co szkodzą innym wiec również
              tych co zatruwają , na różne sposoby (spaliny,hałas, zajmowanie nadmiaru
              miejsca, podwyższanie poziomu ryzyka )
              obecnymi autami, zwłaszcza przy
              panującym stylu jazdy

              liberalizm NIE polega na możliwości zap..lania szybką, wypasioną furą po
              autostradach zbudowanych za kasę innych podatników i pchania im się w miastach z
              rurami wydech. pod nosy
              • misiu-1 Re: krótka lekcja liberalizmu dla "antybolszewikó 14.09.09, 17:27
                Liberalizm, czerwony towarzyszu, w swojej klasycznej formie, odrzuca lewacką
                "inżynierię społeczną". Liberalne państwo nie jest od tego, żeby narzucać
                obywatelom wydumaną sobie przez jakiegoś idiotę "jedynie słuszną koncepcję
                transportu". Państwo, które to czyni, nie jest liberalne, tylko faszystowskie,
                komunistyczne lub przynajmniej socjal-ku*wa-demokratyczne.
                • rysiekk111 zasady te jak widać zbyt trudne 15.09.09, 12:12
                  nie raczyłeś odnieść się do zasad, które przypomniałem..no ale to już norma u
                  fanów obecnej patologicznej motoryzacji mieniących się antysocjalistami. może to
                  po prostu zbyt trudne dla Was.
                  zwracam uwagę że nie chodzi o inżynierię społeczną lecz o "zwykłą" która
                  potrafi obiektywnie ocenić optymalność danego rodzaju transportu oceniając
                  liczbowo m.in. energochłonność, emisję spalin, hałas, zajętość miejsca
                  przypadającą na osobokilometr.
                  Przyjecie obiektywnej metody jest konieczne by ocenić jaki sposób wydania
                  państwowej kasy realizuje liberalną zasadę "minimum wydatków".
                  Nie ma też mowy o narzucaniu obywatelom czegokolwiek. Kto chce niech zap..la
                  furą (po płatnej autostradzie ) i zapłaci za to odszkodowanie, tym którym to
                  szkodzi (czyli całemu otoczeniu)
                  • misiu-1 Re: zasady te jak widać zbyt trudne 15.09.09, 17:05
                    Ciągle nie rozumiecie, towarzyszu. O tym, jaki jest dla mnie optymalny obiad,
                    optymalne ubranie, optymalny pojazd czy optymalne mieszkanie decyduję ja sam, a
                    nie wy. Wszystkie rzeczy, które wymieniłem, mają swoją rynkową cenę, a ja
                    mam pieniądze, które uczciwie zarabiam. W granicach tych pieniędzy i tej ceny
                    robię to, co sam uznaję za optymalne. To jest, towarzyszu, porządek
                    spontaniczny. Interesy różnych ludzi, w ramach ogólnych norm prawnych, same się
                    docierają. Wy, towarzyszu, chcielibyście mi dyktować, jakim pojazdem mam się
                    poruszać, kiedy i którędy. Inni towarzysze pragną mi dyktować, co mam jeść i w
                    co się ubierać. To jest już zupełnie inny porządek - zadekretowany. I ja tego
                    waszego porządku, parteigenosse rysiek111, nie chcę. Pojmujecie? Jeśli nie
                    pojmiecie, to przyjdzie czas, kiedy dla odmiany ja wam coś podyktuję. Mianowicie
                    - gdzie macie wisieć.
                    • rysiekk111 swoboda decydowania TYLKO o sobie samym 16.09.09, 10:59
                      Nie potrafisz jak widać rozróżnić tej swobody decydowania o sobie np
                      o sposobie przemieszczania, od "wolności" do wyciągania od innych
                      kasy na realizację tego.
                      To, że każdy powinien móc wybrać sposób podróży jaki mu odpowiada
                      (n.p. zawsze i wszędzie 2tonową furą z kilkulitrowym silnikiem
                      V8, co jest marzeniem znacznej części populacji )
                      nie oznacza,
                      że państwo ma wspierać w inwestycjach i oprganizacji ruchu taki
                      właśnie kierunek postępowania, bo jak wszystkim świadomym wiadomo
                      doprowadziłoby to do katastrofy. Wybierając ten kierunek urzędnicy
                      powinni kierować się przesłankami racjonalnymi opartymi na
                      obiektywnych, naukowo badalnych i mierzalnych wskaźnikach, co
                      przekracza,jak widać, zdolności niektórych.
                      Dobrze, że zapodałeś tekst o wieszaniu, co ujawniło Twój prawdziwy
                      charakterek.
                      • tymon99 Re: swoboda decydowania TYLKO o sobie samym 16.09.09, 13:54
                        rysiekk111 napisał:

                        > Wybierając ten kierunek urzędnicy
                        > powinni kierować się przesłankami racjonalnymi opartymi na
                        > obiektywnych, naukowo badalnych i mierzalnych wskaźnikach

                        władysław gomułka na podstawie racjonalnych, obiektywnych, naukowo badalnych i
                        mierzalnych wskaźników doszedł do wniosku, że nie ma sensu wydawać dewiz na
                        import do polski cytrusów, skoro w kiszonej kapuście i ziemniakach jest
                        wystarczająco dużo witaminy c.
                        lubisz herbatę z kiszoną kapustą?
                        • rysiekk111 a czy żadasz od państwa darmowej cytryny ?? 16.09.09, 16:49
                          jak już stosujesz tą analogię to doprowadź rzecz do końca i spróbuj dostrzec
                          różnice, jeżeli umiesz
                          PRL ograniczał dostęp zakupu cytryn, choćby przez zakaz mania dewiz w
                          zrównoważonym transporcie nie ma mowy o zakazie jazdy przerośniętymi
                          blachosmrodami a jedynie o niewspieranie tego kierunku.
                          spożywajac cytrynę nie szkodzisz otoczeniu. uskuteczniąc motoryzację w obecnym
                          wydaniu - bardzo
                          • tymon99 Re: a czy żadasz od państwa darmowej cytryny ?? 16.09.09, 19:02
                            pokazuję ci tylko, jak bzdurny jest pomysł, by urzędnicy kierowali się wynikami
                            badań naukowych.. i przy okazji mówili mi, co jest dla mnie dobre.
                            • misiu-1 Re: a czy żadasz od państwa darmowej cytryny ?? 16.09.09, 20:26
                              Lewaka owładniętego poczuciem misji uszczęśliwiania świata nie przekonasz żadnym
                              argumentem. Jak trafnie zauważył Orwell, "lewicowość to coś w rodzaju fantazji
                              masturbacyjnej, dla której świat faktów nie ma żadnego znaczenia"
                              • rysiekk111 i kto tu olewa fakty !? 18.09.09, 11:31
                                fakty są następujące:
                                - obecnie panujący sposób przemieszczania generuje kilku(nasto)krotnie większe
                                tzw. koszty zewnętrzne niż transport naprawdę zrównoważony.
                                -rzeczywista eksploatacyjna sprawność silników, zwłaszcza w miastach, jest
                                kilkukrotnie mniejsza od szczytowej
                                -organizacja ruchu, głównie jego niepłynność, skutkuje nadmiernymi
                                energochłonnością ruchu i zapotrzebowaniem na chwilowe moce utrudniając
                                downsizing napędów ( będący warunkiem koniecznym wzrostu sprawności
                                ekspoloatacyjnej ), a także ogranicza stosowanie pojazdów elektrycznych.
                                -nie jest stosowana specjalizacja zastosowań pojazdów, która jest warunkiem
                                efektywności energetycznej
                                -niewłasciwe kierunki inwestycji (np autostrady zamiast kolei) utrudniają tą
                                specjalizację
                                -pojazdy miejskie są 2-3 krotnie za ciężkie -> dalszy wzrost energochłonności
                                -wracając do zasadniczego wątku, poziom ryzyka na drogach utrudnia odchudzanie
                                pojazdów.
                                -brak całkowicie wolnej konkurencji w transporcie blokuje optymalizację pojazdów

                                Niedostrzeganie tych faktów, możliwości i konieczności ich zmiany świadczy o
                                niezdolności do jakiejkolowiek rzeczowej dyskusji na te tematy, a przykrywanie
                                obelgami typu "lewactwo" nicości intelektualnej swych "argumentów" jest
                                śmieszne w przypadku kogoś nierozumiejącego podstaw liberalizmu.

                                ps."fantazje masturbacyjne" to określenie opisujące stosunek do blachosmrodów
                                ich fanów z mózgami zatrutymi ich spalinami
                                • misiu-1 Re: i kto tu olewa fakty !? 18.09.09, 20:24
                                  rysiekk111 napisał:

                                  > ps."fantazje masturbacyjne" to określenie opisujące stosunek do
                                  > blachosmrodów ich fanów z mózgami zatrutymi ich spalinami

                                  Otóż i mamy rzeczywistą motywację lewaka - nienawiść do posiadaczy samochodów,
                                  którą, jak każdy czerwony, usiłuje maskować frazesami o dobru ogółu,
                                  liberalizmie, zrównoważonym transporcie itp. bzdetami. Niestety, wszystko
                                  wskazuje na to, że taka właśnie czerwona swołocz układa nam obecnie politykę
                                  transportową i nie tylko.
                                  • rysiekk111 "dobro ogółu" frazesem i bzdetem !!???? 20.09.09, 14:48
                                    dla Ciebie najwidoczniej tak, gdyż nie byłeś w stanie napisać niczegolokwiek
                                    sensownego o tym jak to dobro chronić w sposób inny niż ja postuluję. Teraz
                                    dobrze, że jasno przyznałeś, że masz to wspólne dobro w d..( czyli mówiąc wprost
                                    innych ludzi ).
                                    jesteś zdolny tylko do pozamerytorycznej wymiany oskarżeń, zatem proszę bardzo.
                                    Gdy oskarżasz kogoś o nienawiść przeanalizuj (o ile umiesz) czy powody tej
                                    ewent. nienawiści są słuszne czy nie. Żadna ma wypowiedź nie była skierowana
                                    ogólnie przeciw posiadaczom samochodów, a jedynie przeciw tym z nich, którzy
                                    nadmiernie zatruwają innych. Do tej masy ogłupionej motopropagandą trudno
                                    odczuwać jakąkolwiek nienawiść, gdyż nie w pełni wiedzą co czynią. Całkiem
                                    zdrowa i potrzebna jest natomiast nienawiść wobec tych, którzy z pełną
                                    świadomością szkód wyrządzanych innym chcą ten stan rzeczy utrzymać w imię
                                    własnej przyjemności/interesów.
                                    Oczywiście wytłumaczeniem tego, że na rzeczowe argumenty reagujecie alergicznie
                                    pisząc o lewactwie, nienawiści, "fantazjach masturbacyjnych" itp. może być po
                                    prostu niezdolność do jakiegokolwiek wysiłku umysłowego i podświadoma złość tym
                                    spowodowana..ale to nie usprawiedliwia Was ani trochę.
                                    ..
                                    w jednym natomiast masz częściowo rację, że "czerwona swołocz układa politykę
                                    transportową", tylko że niewiele ma ona wspólnego z tym o czym pisałem
                                    • misiu-1 Re: "dobro ogółu" frazesem i bzdetem !!???? 21.09.09, 15:25
                                      Tak. Dla lewaków dobro ogółu jest wyłącznie frazesem i bzdetem, którym wycierają
                                      sobie pyski w celach propagandowych. Lewicowe złodziejstwo, zamordyzm i
                                      bandytyzm nie dałyby się sprzedać luzem. Trzeba je ładnie opakować. Zatem
                                      opakowują, a na opakowaniach piszą: "dobro ogółu", "równość", "wrażliwość",
                                      "bezpieczeństwo", "opieka", "ochrona (zdrowia/środowiska)" itp.
                                      • rysiekk111 dla wsciekłych półgłówków to abstrakcja 22.09.09, 15:48
                                        Róznica pomiędzy nami polega na tym, że ja umiem podać konkrety dotyczace
                                        realizacji tych haseł.
                                        Dla Ciebie zaś to abstrakcja niemożliwa do ogarnięcia małym rozumkiem.
                                        To Ty właśnie jesteś zepsuty wychowaniem z czasów komuny, która przyzwyczaiła
                                        do życia na koszt innych
                                        .. i to komuniści przodowali w niszczeniu środowiska
                                        • misiu-1 Re: dla wsciekłych półgłówków to abstrakcja 22.09.09, 17:25
                                          Hucpa czerwonego towarzysza staje się obrzydliwa jak g**no na półmisku.
                                          Uświadomcie sobie, parteigenosee rysiek111, że kierowcy samochodów nie żyją na
                                          niczyj koszt. Wręcz odwrotnie - za sprawą waszej lewackiej nienawiści do
                                          "burżujów", są najbardziej dyskryminowaną grupą społeczną. Rządząca
                                          ryśko111-podobna bolszewia niezmiennie traktuje ich jak dojne krowy i rabuje z
                                          ogromnych pieniędzy, w zamian dając dziury w drodze, dodatkowe opłaty za
                                          przejazd, absurdalne ograniczenia, fotoradary i czarną propagandę.
                                          To wy, towarzyszu, razem z resztą waszej czerwonej hałastry, jesteście
                                          pasożytami, którzy nie dość, że żyjecie na koszt posiadaczy pojazdów, to jeszcze
                                          robicie wszystko, żeby im życie uprzykrzyć waszymi lewackimi pomysłami.
                                          Wypad na drzewo, liście pompować!
                                          • rysiekk111 kradniesz i trujesz 24.09.09, 11:35
                                            Jeżeli trujesz innych spalinami to ich zabijasz.
                                            Jeżeli dla własnej przyjemności żądasz prowadzenia polityki skutkującej
                                            marnotrawstwem i takiej, która uniemożliwia innym oszczędzanie (a tego dotyczył
                                            mój pierwszy wpis ) toich okradasz.
                                            i to właśnie jest pasożytowanie do którego PRL Was wychował.
                                            Reszty polityki podatkowej dyskusja wogóle nie dotyczyła. To że Cię władza
                                            okrada przy innych okazjach nie daje Ci żadnego prawa by zabijać i okradać innych.
                                            Dobrze że się do końca zdemaskowałeś bo teraz jest jasne, że istnieje kategoria
                                            osobników do których nie trafi się przez rozum ale jedynie przez kary.
                                            ..i policyjną pałą
                                            • tymon99 Re: kradniesz i trujesz 24.09.09, 13:10
                                              rysiekk111 napisał:

                                              > ..i policyjną pałą

                                              w ostatecznym rozrachunku - marzenie każdego lewicowca: przemoc.
                                              • rysiekk111 motopasje wściekłych też dzięki przemocy 25.09.09, 11:15
                                                panstwo z definicji jest aparatem przymusu i nie ma co się obrażać
                                                na ten fakt.
                                                Gdy domagasz sie prawadzenia polityki podporzadkowanej
                                                blachosmorodom to praktycznie też przy pomocy aparatu przymusu
                                                zabierasz kasę innym i przy pomocy aparatu przymusu (przepisy
                                                uwaględniające możliwość szybkiej jazdy prawie wszedzie )
                                                ograniczasz innym swobodę ruchu n.p. pieszym czy lekkim pojedzikom o
                                                których pisałem na początku
                                            • misiu-1 Re: kradniesz i trujesz 25.09.09, 00:10
                                              Śmieszny lewaczku, z totalniackimi zapędami, jeśli, jak twój starszy towarzysz -
                                              Władek Gomułka, nienawidzisz posiadaczy samochodów, to przynajmniej miej odwagę
                                              napisać to wprost, zamiast, jak śmierdzący tchórz, zasłaniać się pustymi jak
                                              wydmuszka frazesami o "dobru ogółu". Dobro ogółu to nie to, co sobie jakiś
                                              czerwony towarzysz w swoim chorym umyśle uroi, tylko wspólna część tego, co
                                              poszczególni ludzie na ów ogół się składający, za to dobro uznają.
                                              I kogo to ja zabijam, bezczelny, bolszewicki łgarzu, oszczerco i paszkwilancie?
                                              • rysiekk111 trujesz wszystkich którzy oddychają 25.09.09, 11:10
                                                i tylko debil tego nie rozumie.
                                                To coś napisał o definicji dobra wspólnego po raz pierwszy ociera
                                                się o prawdę. Zauważ jednak swym małym złośliwym rozumkiem, że
                                                taka "część wspólna" powstanie z przekonań nie tylko szybkich i
                                                wsciekłych ale całej reszty którym oni szkodzą.
                                                jak praktycznie wyznaczysz ta część wspólną ? referendami ?
                                                Trzeba przyjąć kryteria obiektywne o których pisałem czyli np emisja
                                                na osobokilometr
                                                • misiu-1 Re: trujesz wszystkich którzy oddychają 25.09.09, 12:37
                                                  Powtarzam pytanie, bezczelny bolszewicki łgarzu, oszczerco i paszkwilancie -
                                                  kogo ja zabijam?

                                                  • rysiekk111 każde wdechnięcie spalin skraca życie 28.09.09, 08:55
                                                    czego to nie rozumiesz, wściekły szkodniku !?
                                                    W szczególności, skracane jest życie mieszczan narażanych na
                                                    obcowanie z nadmiarem szkodników w pobliżu, trujących praktycznie
                                                    pod nosem.
                            • rysiekk111 nie umiesz dostrzec granicy swobody decyzji 18.09.09, 11:29
                              granicy między swobodą decydowania o sobie, na własny koszt i bez obciążania
                              innych skutkami ewent.błędu, ( która to swoboda nie powinna być niczym
                              ograniczana ), a możliwością realizacji swych zachcianek na koszt innych poprzez
                              państwowy aparat przymusu.
                              (n.p. polityką podporządkowaną obecnej patologicznej motoryzacji )

                              Jakżeś to niby pokazał "bzdurność" kierowania się przez urzędników racjonalnymi
                              względami ?
                              Może mają kierować się wolą ludu ?
                              Dziwna postawa jak na liberała-antysocjalistę, który powinien rozumieć że mądra
                              władza powinna chronić lud przed jego własną głupotą.
                              Urzędnik nie powinien mieć żadnego prawa wtrącania się w indywidualne decyzje
                              obywatela dotyczące TYLKO jego samego, ale ma obowiązek , zgodnie z liberalną
                              zasadą "minimum wydatków państwowych", zaspokoić niezbędne potrzeby wspólne np
                              transportowe przy max. efektywności wykorzystania kasy podatników. Aby to
                              wykonać ma OBOWIĄZEK wykorzystać dostępną wiedzę. Nie chcąc tego przyjąć,
                              kwestionujesz podstawy nie tylko liberalizmu ale jakiejkolwiek
                              gospodarności/racjonalności.
                              Jakakolwiek konstruktywna dyskusja nastąpiłaby gdybyś zgodnie z zasadami
                              poprawnego racjonalnego rozumowania, z punktu widzenia wspólnych niezbędnych
                              potrzeb ,wykazał błędność mych postulatów dot. polityki transportowej, ale
                              nawet nie próbujesz, gdyż najwidoczniej jest to dla Ciebie zapewne zbyt trudne.
                              • tymon99 Re: nie umiesz dostrzec granicy swobody decyzji 18.09.09, 18:46
                                zapłaciłem od mojego obecnego samochodu i paliwa do niego (licząc wg
                                dzisiejszych cen) jakieś 58000 złotych vatu i akcyzy przez 8 lat, plus różnego
                                rodzaju inne opłaty (np. za rejestrację). od pieniędzy, którymi płaciłem,
                                zapłaciłem też podatek dochodowy (samochód jest bez kratki), co daje kolejne
                                24000 złotych. naprawdę myślisz, że jeżdżąc samochodem generuję skarbowi państwa
                                koszty przewyższające 10000 złotych rocznie?
                                dla uproszczenia rachunku pomijam tu opłaty autostradowe (bardzo rzadko
                                korzystam) oraz podatki zawarte w kosztach napraw, przeglądów, wymian różnych
                                rzeczy, a także dywidendę skarbu państwa od producentów paliw i ubezpieczycieli.
                                • rysiekk111 obecne podatki są niemotywujące 20.09.09, 14:49
                                  Nie broniłem obecnej polityki podatkowej układanej wg zasady "przywalić
                                  bogatemu". Chodzi o ścisłe powiązanie opłat ze szkodliwością, czego obecnie brak.
                                  • tymon99 Re: obecne podatki są niemotywujące 20.09.09, 16:39
                                    nie jestem bogaty. bogatego to wali. pytam tylko, czy naprawdę twoim zdaniem
                                    płacę jeszcze za mało?
                                    • rysiekk111 to czy płacisz za mało zależy od Twego zachowania 22.09.09, 15:49
                                      Od techniki jazdy, utrzymania właściwego stanu technicznego auta, racjonalnego
                                      doboru parametrów pojazdu do rzeczywistych potrzeb czyli od wszystkiego co
                                      wpływa na otoczenie. Jeżeli o to wszystko dbasz masz prawo narzekać na za
                                      wysokie podatki. Większość nie dba więc nie ma prawa.
                              • tymon99 Re: nie umiesz dostrzec granicy swobody decyzji 18.09.09, 18:57
                                rysiekk111 napisał:

                                > mądra władza powinna chronić lud przed jego własną głupotą

                                interesująca koncepcja, ale tylko w niektórych ustrojach - starożytny egipt,
                                carska rosja, korea północna - władza jest z definicji mądra.
                                w demokracjach nie ma gwarancji mądrości władzy.
                                • rysiekk111 Re: nie umiesz dostrzec granicy swobody decyzji 20.09.09, 14:53
                                  Rządzenie skrajnie demokratyczne oznaczłaoby podejmowanie każdej decyzji na
                                  drodze referendum co, pomijając kwestię kosztów, dałoby polityką całkiem
                                  niespójną. W przypadku decyzji dot transportu jest rozrzut poglądów i
                                  sprzecznosci interesów od fanów motoryzacji w stylu USA, poprzez fanów jeżdżenia
                                  rowerami, lobbystów różnych gałęzi przemysłu po tych których nic wogóle nie
                                  obchodzi i mieliby trudności ze zrozumieniem tekstu pytania (ale ich też
                                  dotykają skutki decyzji) . Zrobić dobrze im wszystkim się nie da, a na pewno nie
                                  osiągnie się tego na drodze kilkudziesieciu referendów. Każda decyzja będzie
                                  oznaczała niezadowolenie pewnych grup (n.p. tych którzy chcieliby 80-tką po
                                  mieście i na tanim paliwie ).
                                  Za to władza bierze pieniądze by odróżniać niezadowolenia uzasadnione dotyczace
                                  realnych życiowych ograniczeń (n.p. dot taniego podróżowania, życia w zdrowym
                                  otoczeniu )
                                  od niezadowoleń "niższego rzędu" (n.p. zap..lania szybką furą
                                  )
                                  , by szukać "złotego środka" którym w wypadku transportu jest, jak
                                  najbardziej realna, możliwość podróżowania w czasie porównywalnym do obecnego, a
                                  często krótszym, przy kilkukrotnie mniejszych szkodliwości dla otoczenia i kosztach
                                  i to Wam właśnie próbuję uświadomić.
                                  • tymon99 Re: nie umiesz dostrzec granicy swobody decyzji 20.09.09, 16:38
                                    ysiekk111 napisał:

                                    > jak najbardziej realna, możliwość podróżowania w czasie
                                    > porównywalnym do obecnego, a często krótszym, przy kilkukrotnie
                                    > mniejszych szkodliwości dla otoczenia i kosztach

                                    chętnie skorzystam, tylko gdzie ona jest????
                                    • tymon99 Re: nie umiesz dostrzec granicy swobody decyzji 21.09.09, 09:47
                                      tak myślałem, że to tylko mrzonki..
                                    • rysiekk111 taniość dzięki odchudzeniu i optymalizacji 22.09.09, 15:51
                                      Możliwości kilkukrotnego obniżenia kosztów wiążą się z faktami, które opisałem
                                      dotyczącymi głownie energochłonności ruchu i sprawności napędów, a w
                                      szczególności dotyczą pierwszego wpisu o "odchudzonych" autach miejskich
                                      • tymon99 Re: taniość dzięki odchudzeniu i optymalizacji 22.09.09, 16:17
                                        czyli kupa frazesów i żadnej treści.. wózkiem inwalidzkim mam jutro jechać w podróż?
                                        • rysiekk111 nie rozumiesz pojęć energochłonności ? 24.09.09, 11:33
                                          masy, sprawności napędu , optymalizacji do określonych zastosowań..
                                          o jakim wózku inwalidzkim i jakiej podróży piszesz ?
                                          Wątek dotyczył tylko jazd miejskich do których wystarczą pojazdy zoptymalizowane
                                          do prędkości do 50 km/h i chodzi o to by w tych warunkach przewoziły jak najtaniej.
                                          kwestię wytłumaczyłem szczegółowo tu:
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,510,89880120,89880120,Stan_docelowy_ultralekkie_autka_wolno_jadace.html
                                          • tymon99 Re: nie rozumiesz pojęć energochłonności ? 24.09.09, 13:08
                                            pojazd zoptymalizowany do prędkości 45km/h to właśnie wózek inwalidzki.
                                            a między miastami, to mam go teleportować?
                                            • rysiekk111 Wątek dotyczył tylko jazdy miejskiej 25.09.09, 11:23
                                              wymagania jazd miejskiej i szosowej są sprzeczne czyli nie możliwe
                                              istnieje pojazdu "uniwesalnego"
                                              po upłynnieniu ruchu limit 45 czy nawet niższy nie stanowi żadnego
                                              utrudnienia, co potwierdzają doświadczenia z Drachten gdzie obniżono
                                              limit do 30 i uzyskano SKRÓCENIE CZASU PRZEJAZDU.
                                              (dla jasności: to nie jest rozwiazanie optymalne gdyż zrezygnowali z
                                              sygnalizacji )
                                              PS. Co do jazd międzymiastowych: kilkukrotne potanienie taksówek
                                              dzięki optymalizacji do jazdy miejskiej i uwolnieniu konkurencji
                                              poprawiłoby jakość i dostępność cenową spospbu przemieszczania kolej-
                                              taxi (autobus-taxi itp)
                                              • tymon99 Re: Wątek dotyczył tylko jazdy miejskiej 27.09.09, 11:15
                                                siekk111 napisał:

                                                > wymagania jazd miejskiej i szosowej są sprzeczne czyli nie możliwe
                                                > istnieje pojazdu "uniwesalnego"

                                                więc czym się mają ludzie do tego miasta dostać, jeśli nie szosą?
                                                • rysiekk111 właściwe proporcje poszczególnych środków transpor 28.09.09, 09:08
                                                  kluczowym zagadnieniem są.
                                                  Najefektywniejszym sposobem jest kolej i autobusy międzymiastowe
                                                  ( one mogłyby wjeżdżać do centrum, oczywiście buspasami i po
                                                  przełaczeniu napędu w tryb czysto elektryczny )

                                                  Nie postulowałem żadnego ogranicznia swobody jazdy autami poza
                                                  miastami, a jedyni zmianę-wyrówanie proporcji w inwestycjach by nie
                                                  wydawać w obecnej sytuacji kasy na szkodliwy luksus jakim są
                                                  autostrady (expresówki wystarczą )
                                                  Sedno mego początkowego wpisu polegało na tym, że nawet gdy
                                                  auto "szosowe" musi (albo tak sie wydaje jego kierowcy )
                                                  wjechać do centrum poruszało się w taki sposób by nie powodowało
                                                  niedopuszczalnego ryzyka dla delikatnych przyszłych autek miejskich,
                                                  czyli by umożliwić oszczędzanie większości poruszającej się po
                                                  mieście
                                                  przez analogię: na ulicach-deptakach gdzie poruszają się tłumy
                                                  dopuszcza się niekiedy ograniczony ruch pojazdów np dostawczych i
                                                  inwalidzkich. Muszą się wtedy dostosować do ruchu pieszych by nie
                                                  było strachu tamtędy chodzić i nikt nie protestuje
    • andrzej28aaa Re: 60 w zabudowanym! 14.09.09, 22:20
      Na Słowacji od 1 stycznia 2009 jest 50 km/h. Doucz się, OP.
      • marek.dumle Re: 60 w zabudowanym! 14.09.09, 23:24
        Zdrowy rozsądek jeszcze zwycięży w Europie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka