Dodaj do ulubionych

Dosc przerazajacy dziadunio

30.06.09, 12:52
Najpierw skrecalem za nim w lewo. Na oddzielnej fazie wiec trzeba
bylo to robic ostroznie. Predkosciomierz w moim aucie nie pokazal
wiecej jak 10 km/h max. Min. wynosilo 0 km/h jak dziadunio sie
gubil...

Potem jechalem za dziaduniem jednym pasem - bylo dosc wasko, a po
lewej byly roboty drogowe wiec nie szybciej niz 40 km/h, a wiekszosc
dystansu, bardzo nierownym tempem 20-30 km/h.

Potem musialem przejechac przez remontowane skrzyzowanie. Jakis
kretyn, po warszawsku, dal znak, ze mamy ruch okrezny, a potem
powyklejal zolta tasma cos, co dosc zdecydowanie przeczylo
oznakowaniu pionowemu. Standard. W Warszawie nie tylko w czasie
remontow - mamy przeciez Galasa. Gdyby nie znak informujacy o
rondzie, byloby czytelnie i jasno. A tak dziadunio sie gubil kilka
razy. Ot, kilka zatrzyman, kilka nieplanowanych zmian pasa. Ale
udalo sie!

A potem zrobilo sie straszno. Jak skonczyly sie remonty wyprzedzilem
dziadunia, ktory chyba jeszcze nie doszedl do siebie po ekstremalnej
jezdzie i pojechalem swoja droga ok. 50 km/h. Chwile potem dziadunio
mnie wyprzedzil jadac chyba pod 100 km/h.

Ciekawe co taki "gubliwy", za to na prostej "raczy" dziadunio zrobi
jak cos pojdzie nie do konca po jego mysli...
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Re: Dosc przerazajacy dziadunio 30.06.09, 13:10
      Witam,
      Z dziadunia wyszedł "wariat".
      Wiesz, ty masz wiele czasu przed sobą, dziadunio ma mniej, znacznie
      mniej, więc nie będzie marnował go na prostej drodze;-D
      A może chciał sie z tobą ścignąć, tak dla jaj?;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • emes-nju Re: Dosc przerazajacy dziadunio 30.06.09, 13:18
        inguszetia_2006 napisała:

        > A może chciał sie z tobą ścignąć, tak dla jaj?;-D

        No...

        Jakby doszlo do wyscigu, to jaja by byly - Dziadunio powozil
        Yariska ;-) Na szczescie nie cierpie na nadmierne kompleksy i jak
        ktos chce, to mnie wyprzedza :-P
    • hanni No to ci "pokazal" 30.06.09, 13:40
      i jeszcze nawet "wygral".
      Twoja przepisowa jazda uratowales dziduniowi dzien i jego wizerunek w oczach
      zony, ktora teraz naprawde moze byc z niego dumna.
      • emes-nju Re: No to ci "pokazal" 30.06.09, 13:42
        Obawiam sie, ze przez pryzmat swej wyjatkowosci i wspanialosci nawet
        nie probowales zrozumiec dlaczego, WEDLUG MNIE, polskiego chama i
        pirata, dziadunio jest niebezpieczny.
        • hanni Re: No to ci "pokazal" 30.06.09, 13:44
          Obawiam sie, ze nawet nie probowales dopatrzyc sie w moim poscie sarkazmu.

          Wyluzuj troche.
          • emes-nju Re: No to ci "pokazal" 30.06.09, 13:49
            hanni napisał:

            > Obawiam sie, ze nawet nie probowales dopatrzyc sie w moim poscie
            > sarkazmu.

            Masz racje. Znajac zajmowane przez Ciebie zwykle stanowiska, nawet
            nie przyszlo mi to do glowy.
      • inguszetia_2006 Re: No to ci "pokazal" 30.06.09, 13:50
        hanni napisał:

        > i jeszcze nawet "wygral".
        > Twoja przepisowa jazda uratowales dziduniowi dzien i jego
        wizerunek w oczach
        > zony, ktora teraz naprawde moze byc z niego dumna.
        Witam,
        Myślę, że żona dziadunia mówiła tak; co tak szybko jedziesz, stary
        ośle? A potem w ramach kary zabrała mu wtyczkę od telewizora;-D A
        jak jest podła, to nawet od radia;-D
        Pzdr.
        Inguszetia
        • hanni Re: No to ci "pokazal" 02.07.09, 10:18
          inguszetia_2006 napisała:

          > Myślę, że żona dziadunia mówiła tak; co tak szybko jedziesz, stary
          > ośle?

          ...ale w glebi duszy byla pelna podziwu dla jego "menskosci" i wyjatkowych
          umiejetnosci. Wole nawet sie nie domyslac, jak burzliwy byl ich seks tego wieczora!
    • starypryka Re: Dosc przerazajacy dziadunio 01.07.09, 02:06
      Tez miałem kiedyś takiego dziadunia przed sobą. W końcu udało mi się go myknąć i pojechać. Gość dosyć mocno się starał mnie dojść. W wioskach się niebezpiecznie zbliżał. Aż z głupia mnie pan policjant zatrzymał za 63km/h na ograniczeniu do 50. Dyskusja się miła wywiązała z przekonywaniem na wzajem o strasznej i znikomej szkodliwości mojego czynu. Z opresji wyratował mnie właśnie dziadunio wyłaniający się zza horyzontu z 110 na budziku... Miły pan policjant stwierdził tylko jedź pan i wyskoczył do dziadunia. Nie wiem co to ma z tematem wspólnego ale czasami takie dziadunia się przydają.

      Chociaż chyba gorszym typem od dziaduniów są luzacy jeżdżący na leżąco z zimnym łokciem. To są klasyczni prostojeżdżący. Na prostej ile fabryka daje, a na zakrętach i na skrzyżowaniach tempo żółwia.
      • kozak-na-koniu Re: Dosc przerazajacy dziadunio 01.07.09, 08:05
        starypryka napisał:

        > Miły pan policjant stwierdził ty
        > lko jedź pan i wyskoczył do dziadunia.

        Jakiś wyjątkowo sumienny policjant. Inni, gdy już dorwą "ofiarę",
        przeważnie zapominają o bożym świecie i kompletnie tracą
        zainteresowanie otoczeniem.:)
        • starypryka Re: Dosc przerazajacy dziadunio 01.07.09, 08:16
          kozak-na-koniu napisał:

          > starypryka napisał:
          >
          > > Miły pan policjant stwierdził ty
          > > lko jedź pan i wyskoczył do dziadunia.
          >
          > Jakiś wyjątkowo sumienny policjant. Inni, gdy już dorwą "ofiarę",
          > przeważnie zapominają o bożym świecie i kompletnie tracą
          > zainteresowanie otoczeniem.:)

          Mnie się wydaje że wtedy to im się pic chciało skoro zatrzymali mnie za aż
          12km/h. Musieli by się ugadać, umordować a szansa że im dam 50zł na flaszkę
          zamiast 100zł na mandat kredytowy znikoma. A tamten gościu od razu z kaski
          wyskoczy...
    • jane14 Przygadał kocioł, garnkowi ... 01.07.09, 08:12
      emes-nju napisał:

      > Najpierw skrecalem za nim w lewo. ....Predkosciomierz w moim aucie nie pokazal
      wiecej jak 10 km/h max.

      A jeszcze nie tak dawno (przy okazji dyskusji o ograniczeniach) przekonywałeś
      mnie że licznik w twym aucie nie jest w stanie pokazać prędkości mniejszej niz
      20/h a teraz pokazuje?

      > Potem jechalem za dziaduniem jednym pasem - bylo dosc wasko, a po
      > lewej byly roboty drogowe wiec nie szybciej niz 40 km/h, a wiekszosc
      > dystansu, bardzo nierownym tempem 20-30 km/h.

      A mnie się wydaje że choć może to wolne tempo ale dość równe jak na samochód...

      > Potem musialem przejechac przez remontowane skrzyzowanie. Jakis
      > kretyn, po warszawsku, dal znak, ze mamy ruch okrezny, a potem
      > powyklejal zolta tasma cos, co dosc zdecydowanie przeczylo
      > oznakowaniu pionowemu. Standard. W Warszawie nie tylko w czasie
      > remontow - mamy przeciez Galasa. Gdyby nie znak informujacy o
      > rondzie, byloby czytelnie i jasno.

      A co to było ? Nakaz objechania wyspy lewa strona ? To by może i zaprzeczyło
      "ruchowi okrężnemu" tyle że jakoś nie widzę jak taki znak można zrobić z żółtych
      linii. A propos wiesz że żółte oznakowanie poziome ma pierwszeństwo nad zwykłym.

      > A potem zrobilo sie straszno. Jak skonczyly sie remonty wyprzedzilem
      > dziadunia, ktory chyba jeszcze nie doszedl do siebie po ekstremalnej
      > jezdzie i pojechalem swoja droga ok. 50 km/h. Chwile potem dziadunio
      > mnie wyprzedzil jadac chyba pod 100 km/h.

      Ale z on przecież pewnie wiózł banany albo coś tam bez czego mogłaby opaść jego
      firma ... Poza tym to zgodne z twoja filozofią jeździć tak jak się da, a nie tak
      jak mówią znaki przepisy itp. Czyżbyś zmienił zdanie i został "świętoszkiem"?
      Mnie się coś zdaje że ten Dziadunio to tak bardzo od ciebie się nie różni. Może
      tylko trochę gorzej znał okolice tego skrzyżowania...

      > Ciekawe co taki "gubliwy", za to na prostej "raczy" dziadunio zrobi
      > jak cos pojdzie nie do konca po jego mysli...

      A co ty zrobiłbyś ? Bo on pewnie by zwalił na waadzę ...

      PS. Klasyfikowanie kierowców wg posiadanych aut bywa mylące, ale "Dziadunio" w
      Yarisie ? To raczej nie typowe auto "Dziadunia". Przyjrzałeś się uważnie?
      • staszek585 Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 01.07.09, 09:52
        Wydaje się, ze "Dziadunio" zachował się lepiej niż "typowy polski kierowca".
        Zwalniał tam, gdzie uważał, że jest to potrzebne. Wg Twojej oceny zbyt zwalniał.
        Ale to Twoja ocena. A na prostej?
        Stare, bardzo stare zdanie przytoczę: "na gaz to każdy głupi potrafi nacisnąć".
        • emes-nju Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 01.07.09, 10:19
          staszek585 napisał:

          > "na gaz to każdy głupi potrafi nacisnąć".

          No i wlasnie to wydalo mi sie grozne.

          Dziadunio gubi sie jak nieco weziej albo w ramach przebudowy ktos
          zmienil uklad skrzyzowania, a jak droga robi szeroka i prosta, gaz
          do dechy. Az do pierwszej sytuacji spoza repertuaru standardowego...
      • emes-nju Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 01.07.09, 10:17
        jane14 napisał:

        > A jeszcze nie tak dawno (przy okazji dyskusji o ograniczeniach)
        > przekonywałeś mnie że licznik w twym aucie nie jest w stanie
        > pokazać prędkości mniejszej niz 20/h a teraz pokazuje?

        Rozumiem, ze trzeba sie do czegos czepnac :-P

        A tak BTW. Jezeli tak napisalem o liczniku swojego swojego auta,
        zwracam honor. O ile jednak pamietam, to pisalem raczej o tym, ze
        liczniki w wielu autach sa skalowane od 10-20 km/h. Poszukaj i
        przypomnij mi czy rzeczywiscie az tak pomylilem sie w tym, jaki
        posiadam predkosciomierz

        > > bardzo nierownym tempem 20-30 km/h.
        >
        > A mnie się wydaje że choć może to wolne tempo ale dość równe jak
        > na samochód...

        30 km/h, hamulec, ostre przyspieszanie do 40 km/h, ostre hamowanie
        do 20 km/h, przyspieszanie do 30 km/h, ostre hamowanie...

        Przy czym dziadzio jechal pierwszy w peletonie. Rowno? Nawet jak na
        samochod? :-P

        > Ale z on przecież pewnie wiózł banany albo coś tam bez czego
        > mogłaby opaść jego firma ...

        To dlaczego lekko zwezony odcinek, ale bez specjalnych utrudnien
        jechal j.w.? TECHNICZNIE mogl jechac i ze 140 km/h :-P

        > Poza tym to zgodne z twoja filozofią jeździć tak jak się da, a nie
        > tak jak mówią znaki przepisy itp.

        A jakies cytaty na potwierdzenie tego co ja JAKOBY pisze?

        > "Dziadunio" w Yarisie ? To raczej nie typowe auto "Dziadunia".
        > Przyjrzałeś się uważnie?

        Alfy tez sa nietypowymy autami. A jednak zdarzaja sie tacy, co nimi
        jezdza :-P
        • jane14 Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 01.07.09, 11:01
          emes-nju napisał:


          > Rozumiem, ze trzeba sie do czegos czepnac :-P

          A ja rozumiem że trzeba ubarwiać opis by udowodnic swą teze zwłaszcza zas gdy
          teza dotyczy innych, i bywa subiektywna.

          > 30 km/h, hamulec, ostre przyspieszanie do 40 km/h, ostre hamowanie
          > do 20 km/h, przyspieszanie do 30 km/h, ostre hamowanie...

          Aha to z 40 (przedtem było 30 ale niech tam...) do 20 to jest "ostre hamowanie"
          to jak nazywasz takie z 70 do 0 ?

          > Przy czym dziadzio jechal pierwszy w peletonie. Rowno? Nawet jak na
          > samochod? :-P

          Dokładnie... w tym przedziale prędkości a wiec zapewne na niskim biegu 10/h to
          kwestia tylko operowania gazem nawet bez hamulca.

          > > Ale z on przecież pewnie wiózł banany albo coś tam bez czego
          > > mogłaby opaść jego firma ...

          > To dlaczego lekko zwezony odcinek, ale bez specjalnych utrudnien
          > jechal j.w.? TECHNICZNIE mogl jechac i ze 140 km/h :-P

          Bo by sie banany potłukły...

          > A jakieś cytaty na potwierdzenie tego co ja JAKOBY pisze?

          masz powyżej, nie podoba ci się że ktoś jedzie zachowując ostrożność w miejscu
          które zagrożenie niesie. Czy zachowanie ostrożności to jest zgodne czy nie z
          przepisami ?

          > Alfy tez sa nietypowymy autami. A jednak zdarzają sie tacy, co nimi
          > jezdza :-P

          Ale nie "dziadunie", czy może jednak?
          • emes-nju Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 01.07.09, 11:15
            jane14 napisał:

            > Aha to z 40 (przedtem było 30 ale niech tam...) do 20 to
            > jest "ostre hamowanie" to jak nazywasz takie z 70 do 0 ?

            WYDAJE mi sie, ze miara, ktora lepiej pasuje do opisu hamowania (niz
            podanie predkosci z jakiej do jakiej), jest opoznienie...

            I tak mozna ostro, wrecz awaryjnie hamowac z 40 km/h do 20 km/h i
            lagodnie, prawie bez uzycia hamulca ze 180 km/h do 20 km/h.

            > > > Ale z on przecież pewnie wiózł banany albo coś tam bez czego
            > > > mogłaby opaść jego firma ...
            >
            > > To dlaczego lekko zwezony odcinek, ale bez specjalnych utrudnien
            > > jechal j.w.? TECHNICZNIE mogl jechac i ze 140 km/h :-P
            >
            > Bo by sie banany potłukły...

            Nie widzialem jak je wyladowywal. A po minieciu zwezenia dal buta i
            mnie, pirata jadacego ok. 50 km/h, wyprzedzil...

            > > Alfy tez sa nietypowymy autami. A jednak zdarzają sie tacy, co
            > > nimi jezdza :-P
            >
            > Ale nie "dziadunie", czy może jednak?

            Ale bys sie zdziwil widzac w mojej Alfie mojego 74 letniego ojca...
            Jak potrzebuje bardziej pakownego auta, to sie z nim zamieniam. Na
            Focusa - stad np. wiem, ze sa auta, ktore maja predkosciomierz
            wyskalowany od 20 km/h :-P
            • jane14 Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 01.07.09, 20:56
              emes-nju napisał:


              > I tak mozna ostro, wrecz awaryjnie hamowac z 40 km/h do 20 km/h

              no moze i mozna... w rowerze, u mnie ostrte depniecie w hamulec przy 40 zanim podniose noge to już sie kończy na zerze, ale to już ustaliliśmy ze moje hamulce są lepsze niż twoje, pozostaje wiec pytanie jak to jest w Yarisce.
              > i
              > lagodnie, prawie bez uzycia hamulca ze 180 km/h do 20 km/h.

              No tak, ale to potrwa nawet z ostrym uzyciem hamulca min. jakieś 200 metrów to duze skrzyzowanie by byc musiało ...

              > Nie widzialem jak je wyladowywal. A po minieciu zwezenia dal buta i
              > mnie, pirata jadacego ok. 50 km/h, wyprzedzil...

              A no widzisz i tu cie boli...

              > Ale bys sie zdziwil widzac w mojej Alfie mojego 74 letniego ojca...
              > Jak potrzebuje bardziej pakownego auta, to sie z nim zamieniam. Na
              > Focusa - stad np. wiem, ze sa auta, ktore maja predkosciomierz
              > wyskalowany od 20 km/h :-P

              No widzisz bo "Dziadunie" lubią pakowne i praktyczne auta dlatego twój ojciec nie wiem czy kupi kiedyś Alfę, ale na pewno nie Yarisa...
              • emes-nju Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 01.07.09, 21:23
                jane14 napisał:

                > emes-nju napisał:

                > > po minieciu zwezenia dal buta i
                > > mnie, pirata jadacego ok. 50 km/h, wyprzedzil...
                >
                > A no widzisz i tu cie boli...

                A cos oprocz projekcji Twoich kompleksow na udowodnienie tej smialej tezy...?
                • jane14 Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 02.07.09, 10:01
                  emes-nju napisał:

                  > A cos oprocz projekcji Twoich kompleksow na udowodnienie tej smialej tezy...?

                  Ano to :
                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,97286755,97286755,Dosc_przerazajacy_dziadunio.html
                  • emes-nju Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 02.07.09, 10:43
                    Czy napisalem tam cos o tym, ze strasznie mna wstrzasnal fakt, ze
                    ktos w znacznie slabszym od mojego aucie mnie wyprzedzil?
                    • jane14 Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 02.07.09, 13:29
                      emes-nju napisał:

                      > Czy napisalem tam cos o tym, ze strasznie mna wstrzasnal fakt, ze
                      > ktos w znacznie slabszym od mojego aucie mnie wyprzedzil?

                      "A potem zrobilo sie straszno..."

                      No te słowa napisane przez podobno dorosłego i takiego co nie jedno w życiu juz
                      widział kierowce, wskazuja że raczej był wstrząśnięty rozwojem sytuacji...

                      PS Tu nie chodzi o wasze auta tylko o wasze ambicje, twoje i "dziadunia"
                      • emes-nju Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 02.07.09, 13:34
                        jane14 napisał:

                        > "A potem zrobilo sie straszno..."
                        >
                        > No te słowa napisane przez podobno dorosłego i takiego co nie
                        > jedno w życiu juz widział kierowce, wskazuja że raczej był
                        > wstrząśnięty rozwojem sytuacji...

                        Zapomnialem!

                        Przeciez Ty nie rozumiesz slowa pisanego...
                        • jane14 Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 03.07.09, 09:48
                          emes-nju napisał:

                          > Przeciez Ty nie rozumiesz slowa pisanego...

                          "A potem zrobilo sie straszno..." to ma jakieś inne znaczenie gdy jest napisane
                          a inne gdy wypowiedziane..?
                          • emes-nju Re: Przygadał kocioł, garnkowi ... 03.07.09, 13:07
                            Wiemy, ze rozumiesz slowa. Czasem nawet radzisz sobie ze
                            zrozumieniem zdan.

                            Rzadko natomiast potrafisz zrozumiec WYPOWIEDZ. Cala. Nie
                            pojedyncze, wyrwane z kontekstu zdania.
    • inguszetia_2006 Re: Dosc przerazajacy dziadunio 01.07.09, 21:53
      Witam,
      No i widzisz? Po ci był ten watek?;-D
      Teraz już wiesz, że jesteś czepliwym, wrednym dziadkofobem;-D
      I w dodatku masz struclę i się z dziadkiem nie pościgasz, bo "cienki
      Bolek" jesteś;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • emes-nju Re: Dosc przerazajacy dziadunio 02.07.09, 10:52









        inguszetia_2006 napisała:

        > Teraz już wiesz, że jesteś czepliwym, wrednym dziadkofobem;-D

        Oraz zakompleksionym piratem. I ogolnie zakala drog ;-)

        > I w dodatku masz struclę i się z dziadkiem nie pościgasz,
        > bo "cienki olek" jesteś;-D

        No pewnie! Sie nie poscigam... ;-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka