Dodaj do ulubionych

Jak nie dać się zaskoczyć?

22.08.09, 15:31
Oprócz łamigłówek do rozkminiania jakie fundują nam znakolodzy, sami sobie potrafimy wypichcić taką niespodziankę, że kapcie spadają.

Jak nie dac się zaskoczyć przy takich manewrach?

Przede wszystkim (na poważnie) noga z gazu...
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: Jak nie dać się zaskoczyć? 22.08.09, 15:38
      W co najmniej połowie przedstawionych sytuacji nie chrzanił bym się
      i użył sygnału dźwiękowego. Dzwonić na 112 nie warto, bo i tak ni c
      by nie zrobili.
    • habudzik Re: Jak nie dać się zaskoczyć? 22.08.09, 15:39
      mejson.e napisał:

      > Oprócz łamigłówek do rozkminiania jakie fundują nam znakolodzy,

      Ciebie nie podejrzewałem Mejson o to . Jakie łamigłówki ? Konkrety ? Tylko nie
      jeden jedyny jako przykład że inne nie istnieją , proszę .
      • mejson.e Re: Jak nie dać się zaskoczyć? 22.08.09, 16:35
        habudzik napisał:

        > Ciebie nie podejrzewałem Mejson o to . Jakie łamigłówki ? Konkrety ? Tylko nie
        > jeden jedyny jako przykład że inne nie istnieją , proszę .

        Tego nie widziałeś?
        • habudzik Re: Jak nie dać się zaskoczyć? 22.08.09, 16:36
          Eeee , widziałem ale nie ma tam łamigłówki większej niż w każdym innym miejscu
          na Ziemi gdzie obowiązuje zasada prawej . Oni tam tez nie maja na to lekarstwa .
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Jak nie dać się zaskoczyć? 24.08.09, 12:29
          Mistrzostwo świata.
    • foreks chodnikowy lans Poldka zarzadza :-) 22.08.09, 17:29
      • staszek585 Re: chodnikowy lans Poldka zarzadza :-) 22.08.09, 20:24
        Atak z flanki - kto by się jakimiś znakami przejmował. Przecież mi się spieszy.
        Wystaw nosek, wystaw nochal - no czego? Przecież muszę zobaczyć co na drodze, nie?
        Wysiadka - ślepy jesteś? Włączyłem awaryjne, bo kumpel wysiada. Nie widzisz?
        Dobrze, że jak go omijałeś nie ruszył !
        Chodnikowy lans - A gdzie mam stanąć? Na ulicy? Jeszce mi auto porysują.
        Holowanie z zawracaniem - No tu się czepiłeś. Mistrzów kierownicy chcesz
        pouczać? Większy może więcej, a co dopiero dwóch takich dużych! Pewnie awaryjne
        włączyli ? No to ich już żadne przepisy nie obowiązują! I trzymać się z daleka,
        bo przecież nie widzi gdzie jedzie!
        Ci dwaj i tak się szybko zwinęli.
        PS:
        Jak to na wojnie:
        "Nie bądź głupi, nie daj się zabić".
        • mejson.e Pretensje 23.08.09, 00:46
          staszek585 napisał:


          > Wystaw nosek, wystaw nochal - no czego? Przecież muszę zobaczyć co na drodze,

          Nochal to nie był chwilowy "węch" tylko ... rozładunek ciężarówki na ciasnym
          podwórzu. ;-)

          > Chodnikowy lans - A gdzie mam stanąć? Na ulicy? Jeszce mi auto porysują.

          Większy problem stanowiło nagłe niespodziewane hamowanie tuż po wyprzedzeniu -
          szacun dla kierującego suv-em że nie wjechał mu w kuper. A na chodnik wjechał z
          ... uprzejmości - by nie blokować wąskiej jezdni.

          > Holowanie z zawracaniem - No tu się czepiłeś. Mistrzów kierownicy chcesz
          > pouczać? Większy może więcej, a co dopiero dwóch takich dużych!

          Nie miałem pretensji do kierujących ciężarówkami - jakoś musieli sobie poradzić
          z uszkodzoną ciężarówką.
          Niepoważne było zniecierpliwienie moich poprzedników - przebierali nogami i omal
          nie wpieprzyli się przed zawracającego tira.
          • kozak-na-koniu Re: Pretensje 23.08.09, 10:04
            mejson.e napisał:

            > Nie miałem pretensji do kierujących ciężarówkami - jakoś musieli
            sobie poradzić
            > z uszkodzoną ciężarówką.
            > Niepoważne było zniecierpliwienie moich poprzedników - przebierali
            nogami i oma
            > l
            > nie wpieprzyli się przed zawracającego tira.

            Zstanawiałem się po co właściwie wstawiłeś tę scenkę. Takie rzeczy
            się zdarzają. Trochę wyrozumiałości...:)
    • 1realista kilka uwag 23.08.09, 17:07
      Przyznam że nie rozumiem bo:
      - atak z flanki - ponieważ auta stanęły tuż za skrzyżowaniem to kulturalny kierowca nie staje jak ostatnia pierdoła blokując wyjazd z ulicy poprzecznej. staje sie wcześniej aby inne pojazdy z ruchu poprzecznego miały możliwosć ruchu.
      - wystaw nosek - o doskonale widać dlaczego powinniśmy wyrzucić tiry na tory. Zwykłe drogi są dla nich zbyt wąskie co z błędem wystawiającego moze zrodzić niebezpieczna sytuację. A tirem sie leci.
      - wystaw nochal - trzeba było go wypuścić bo będzie tak stał ze dwie godziny bo mu synchronicznie auta z naprzeciwka likwiduja lukę
      - wysiadka - ja muszę być pierwszy!. nieistotne że wypuszczenie pieszych potrwa połowę czasu stania na czerwonym. Liczy sie że jeden zawodnik wyprzedzony...
      - chodnikowy lans - o chyba zauważyłem znajome... ZApominałem również po co są lusterka.
      - zawracanie z holowaniem- jak sie podepchniemy na grubość lakieru napewno sie szybciej uwiną. Albo tak to zakorkujemy że przez dwie doby tego nie rozpędzą.
      Wąłściwie poza chodnikowym lansem pozostałe sytuacje wymagają odrobiny ustępstwa, odpuszczenia i pamiętania że ktoś inny jest na drodze. Pomóżmy mu - wszystkim będzie łatwiej.
      • mejson.e Re: kilka uwag 23.08.09, 20:11
        1realista napisał:

        > Przyznam że nie rozumiem bo:
        > - atak z flanki - ponieważ auta stanęły tuż za skrzyżowaniem to kulturalny kier
        > owca nie staje jak ostatnia pierdoła blokując wyjazd z ulicy poprzecznej. staje
        > sie wcześniej aby inne pojazdy z ruchu poprzecznego miały możliwosć ruchu.

        Oczekując na grzeczność lepiej się upewnić niż zaskakiwać.
        BTW - Widziałeś na tym filmie jakiegoś pierdołę blokującego ruch?

        > - wystaw nosek - o doskonale widać dlaczego powinniśmy wyrzucić tiry na tory. Z
        > wykłe drogi są dla nich zbyt wąskie co z błędem wystawiającego moze zrodzić nie
        > bezpieczna sytuację. A tirem sie leci.

        Tir niczemu nie jest winien a wystawiający nosek zrobił to niepotrzebnie - miał
        doskonałą widoczność w obie strony i metr wcześniej. Nie zaskoczył na szczęście
        "lecącego" tira - prędkość była ok 50 km/h.

        > - wystaw nochal - trzeba było go wypuścić bo będzie tak stał ze dwie godziny bo
        > mu synchronicznie auta z naprzeciwka likwiduja lukę

        I stał pewnie ze dwie godziny - wystawił kabinę na jezdnię, bo podwórko było za
        małe i w tej pozycji się rozładowywał. Nawet myślę że w kabinie nie było kierowcy.

        > - wysiadka - ja muszę być pierwszy!. nieistotne że wypuszczenie pieszych potrwa
        > połowę czasu stania na czerwonym. Liczy sie że jeden zawodnik wyprzedzony...

        Mógł ich wypuścić - także wbrew przepisom - po dojechaniu do stojących na
        czerwonym świetle. Nikogo nie zaskoczyłby stojący samochód na prawym pasie,
        odsłaniany w ostatniej chwili przez poprzednika. Liczy się nie jeden zawodnik
        zaskoczony?

        > - zawracanie z holowaniem- jak sie podepchniemy na grubość lakieru napewno sie
        > szybciej uwiną. Albo tak to zakorkujemy że przez dwie doby tego nie rozpędzą.

        Jak widzisz ja spokojnie czekałem, nawet zjechałem blisko pobocza, gdyby
        ciągnącym było potrzebne miejsce - myślałem, że będzie go wyciągał skręcając w lewo.
        Manianę zaczęli robić moi poprzednicy wpychając się niemal między holownik a
        holowanego.
        Nie da się ukryć, że oni akurat dali się zaskoczyć.

        > Wąłściwie poza chodnikowym lansem pozostałe sytuacje wymagają odrobiny ustępstw
        > a, odpuszczenia i pamiętania że ktoś inny jest na drodze. Pomóżmy mu - wszystki
        > m będzie łatwiej.

        Nie da się ukryć, że współpraca jest potrzebna.
        Wątek otworzyłem, by pokazać iż są rzeczy na drodze, które odbiegają od tych
        spotykanych co dzień.
        I zawsze jest lepiej mieć możliwość manewru i czas na decyzję.

        Mieszczenie się na swoim pasie ruchu nie oznacza panowania nad samochodem...
        • 1realista Re: kilka uwag 23.08.09, 20:53
          nie gotuj sie bo pisałem ogólnie :-P
          > Oczekując na grzeczność lepiej się upewnić niż zaskakiwać.

          Dobry kierowca nie jest tym zaskoczony. jest to dla niego naturalne. Tak na marginesie w Warszawie jest takie skrzyżowanie z chłodnej( zdaje się) skręcać w lewo w towarową. Parę razy tam skręcałem i zawsze trafiałem na cipy które nie mając możliwości jazdy bo korek pod czerwonym spokojnie sięgał pod chłodną właśnie całkowicie zastawiali to skrzyżowanie.
          > Tir niczemu nie jest winien

          Jest winien bo na takiej drodze nie powinno go być. Co najwyżej cięzarówki tzw lekkie.
          > I stał pewnie ze dwie godziny - wystawił kabinę na jezdnię, bo podwórko było za...

          E, nie mów... Czyli należy taką przeszkodę potraktować jak barierkę zawężającą drogę. Dla mnie to normalka bo na każdej wiekszej budowie jakiś tir zawsze sie trafi raz dziennie.
          > czerwonym świetle. Nikogo nie zaskoczyłby stojący samochód na prawym pasie,
          > odsłaniany w ostatniej chwili przez poprzednika.

          Cała grupka popełniła ten sam błąd. Sraczka-wyprzedzaczka.
          > Nie da się ukryć, że oni akurat dali się zaskoczyć.

          Nie rozumiem takich ludzi. Wpuszczając tira na budowę nagminnie trafiają sie tłumy niecierpliwych któzy koniecznie właśnie w tej sekundzie muszą przejechać te 5 m do przodu. A ciągnik jednak potrzebuje przestrzeni do manewru. Jednak spora ilość kierowców potrafi zrozumieć i wykazać sie cierpliwością. Najgorsze są buraki w burakowozach czyli terenówkach/suvach.
          > Wątek otworzyłem, by pokazać iż są rzeczy na drodze, które odbiegają od tych
          > spotykanych co dzień.

          No i to mnie cieszy bo zawsze kogoś da sie wyedukować. Może zrealizujesz wideokurs który gazeta dołączy kiedyś do gazety w ramach akcji edukacyjnej?
    • simon921 Re: Jak nie dać się zaskoczyć? 24.08.09, 11:38
      Wczoraj zaskoczyła mnie jakaś Pani. Skręcamy w lewo, pieszych nie
      widać po horyzont, więc jadę za Panią. Ona sobie grzecznie wjeżdża w
      boczną i zatrzymuje się jak tylko schowała tył. A ja jak kretyn
      zostaję na środku pasa blokując skrzyżowanie. Cofnąć się nie da, bo
      za mną też jadą, z przeciwka trąbią, bo ich blokuje. A Pani tylko
      koleżankę wysadzała. I trwało to jakoś strasznie długo. A na kretyna
      blokującego skrzyżowanie wyszedłem oczywiście ja. Wrrrr...;)
      • mejson.e Niebezpieczna logika 24.08.09, 18:09
        simon921 napisał:

        > Wczoraj zaskoczyła mnie jakaś Pani. Skręcamy w lewo, pieszych nie
        > widać po horyzont, więc jadę za Panią. Ona sobie grzecznie wjeżdża w
        > boczną i zatrzymuje się jak tylko schowała tył. A ja jak kretyn
        > zostaję na środku pasa blokując skrzyżowanie. Cofnąć się nie da, bo
        > za mną też jadą, z przeciwka trąbią, bo ich blokuje. A Pani tylko
        > koleżankę wysadzała. I trwało to jakoś strasznie długo. A na kretyna
        > blokującego skrzyżowanie wyszedłem oczywiście ja. Wrrrr...;)

        Nie czytałeś wcale albo nieuważnie tego ani tego wątku... ;-)

        To niebezpiecznie coś zakładać na pewno w polskich realiach drogowych.
    • edek40 Re: Jak nie dać się zaskoczyć? 24.08.09, 12:56
      Wiesz co mejson, nie jest straszne to co pokazales. Straszne jest co innego. W
      wiekszosci wypadkow nie mam pojecia czy sfilmowana droga to szosinka na uboczu
      czy szosa o znaczeniu miedzynarodowym. One niczym z reguly sie nie roznia. Tak w
      wygladzie, jak i w zachowaniu uzytkownikow...
      • mejson.e Straaaszne 24.08.09, 18:02
        edek40 napisał:

        > Wiesz co mejson, nie jest straszne to co pokazales. Straszne jest co innego. W
        > wiekszosci wypadkow nie mam pojecia czy sfilmowana droga to szosinka na uboczu
        > czy szosa o znaczeniu miedzynarodowym. One niczym z reguly sie nie roznia. Tak
        > w
        > wygladzie, jak i w zachowaniu uzytkownikow...

        Bój się mniej - na tym filmie to "tylko" lokalne drogi, najwyżej trzycyfrowe.
        Sam jestem sobie winien, że się pchałem w takie okolice... ;-)
        • edek40 Re: Straaaszne 25.08.09, 10:49
          > Bój się mniej - na tym filmie to "tylko" lokalne drogi, najwyżej trzycyfrowe.
          > Sam jestem sobie winien, że się pchałem w takie okolice... ;-)

          Ja wiem o tym. Jednak rowniez dobrze mogles filmowac szosy miedzynarodowe. Taki
          sam wyglad i takie same zachowania uzytkownikow. Tak tych "gramolacych sie", jak
          i tych ktorzy uwazaja, ze im sie spieszy bardziej. Najgorsze jest to, ze ci
          gramolacy sie robia to powoli :)
    • ano.nim Re: Jak nie dać się zaskoczyć? 24.08.09, 13:45
      mejson.e napisał:


      > Jak nie dac się zaskoczyć przy takich manewrach?

      Tylko mając miejsce i czas.

      Dlatego nie można siedzieć komuś na ogonie - wtedy w ostatniej chwili widać
      nawet nieruchomą dziurę w drodze czy deskę z gwoździami.
    • emes-nju Re: Jak nie dać się zaskoczyć? 24.08.09, 14:51
      mejson.e napisał:

      > Jak nie dac się zaskoczyć przy takich manewrach?
      >
      > Przede wszystkim (na poważnie) noga z gazu...

      Albo noga na gaz. Wtedy w chwili, w ktorej Ty miales sytuacje
      kolizyjna, ja bylbym daleko ;-)

      O ile nie dyskutuje z zasadnoscia dostosowywania predkosci
      do "standardowych" zagrozen, o tyle nie uznawalbym tego za jedyna
      metode poprawy bezpieczenstwa. Mysle, ze oprocz zmniejszania
      predkosci, warto tez zastanowic sie jak eliminowac nagminne przejawy
      CZYJEJS niebezpiecznje bezmyslnosci czy nawet piractwa. Bo to nie sa
      zachowania standardowe, ktorych mozna sie spodziewac, a wiec do
      nich "dostosowac".

      Ten temat poruszyles w watku o bezkarnosci...

      I tak dzieki tej bezkarnosci, normalna wiekszosc musi jezdzic coraz
      ostrozniej, coraz wolniej (bo po czyims wypadku w wyniku ewidentnego
      piractwa, stawiane jest kolejne ograniczenie), a cfanjaczki coraz
      spokojniej. Paranoja...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka