tiges_wiz 24.08.09, 15:12 ktos pisal o slupkach, ze niby niemozliwe, ale udalo mi sie sfotografowac cos takiego: img24.imageshack.us/img24/9898/slupkia.jpg obowiazujaca predkosc 100 km/h Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ano.nim Re: Slupki 24.08.09, 15:41 tiges_wiz napisał: > obowiazujaca predkosc 100 km/h A może po oddzieleniu przez słupki przeciwnych kierunków ruchu droga jedno jezdniowa awansowała na dwu jezdniową? I podniósł się limit prędkości? Jeśli te słupki są na całej długości drogi pomiędzy skrzyżowaniami to nie ma tragedii, ale jeśli pojawiają się - jak ruski czołg - znienacka, to uchowaj Boże! Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Slupki 24.08.09, 16:07 no faktycznie mozna podyskutowac, czy to jest teraz jednojezdniowa czy dwujezdniowa, ale te 10 km/h roznicy w dopuszczalnej predkosci i tak nie robia roznicy. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Slupki 25.08.09, 08:12 Jak to nie robią??? Nie wiesz jakie szanse na przeżycie ma pieszy walnięty z prędkością 60km/godz., a jakie muśnięty z prędkością 50km/godz? Nieważne. Tak "na oko", to droga wciąż jest jednojezdniowa i czteropasmowa - czyli o czterech pasach ruchu. Po dwa w każdym kierunku + 2 pobocza. Po jednym z każdej strony jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 24.08.09, 15:45 Slupki pomidzy dwiema jezdniami jakos mnie nie wala. Wzbudzaja jednak moj gwaltowny sprzeciw na jednojezdniowych drogach poza terenem zabudowanym i bez ograniczenia predkosci. Bo ich przeznaczenie jest jednoznaczne - uszkodzic albo nawet zniszczyc moje mienie (sadze, ze waaadza akceptuje rowniez to, ze ktos moze zginac) jezeli osmiele sie popelnic blad (wbrew obiegowym opiniom, nie jestem i nie czuje sie piratem - na slupki moge wiec najechac w wyniku bledu) albo "ratowac" po bledzie popelniopnym przez kogos innego. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno "Takie cos" moze byc zainstalowane tylko 24.08.09, 16:26 przejsciowo w czasie przebudowy! Nie wyobrazam sobie tego na stale. PS Gdzie to bylo? Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: "Takie cos" moze byc zainstalowane tylko 24.08.09, 16:29 Nie "gdzie to bylo", a gdzie to jest. Odpowiedz jest prosta - jak Polska dluga i szeroka, poprawa bezpieczenstwa polega na wpuszczaniu kierowcow w oslupkowany i owysepkowany kanal. Doslownie i w przenosni... Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Koles, ktory to wymyslil, musi miec rodzine, 24.08.09, 16:34 ktora produkuje i sprzedaje te slupki. Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz a tu; 24.08.09, 16:32 maps.google.pl/?ie=UTF8&ll=51.809305,16.634245&spn=0.029506,0.090895&t=h&z=14 Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno To jest chyba sposob na "miszcczuff prostej" 24.08.09, 16:36 Dzieki za ostrzezenie. Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: To jest chyba sposob na "miszcczuff prostej" 24.08.09, 18:26 no na takich to raczej w poprzek powinny byc Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Kompromisowo: "w kratke" 24.08.09, 18:33 Swoja droga uwazam, ze projektanci oznakowania drog powinni jednak podlegac werfikacji. Niektore "pomysly" po prostu powinny byc od razu eliminowane. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Kompromisowo: "w kratke" 25.08.09, 08:19 Przesadzasz. W takich warunkach, jak pokazane słupki chyba nie przeszkadzają. Myśląc podobnie, powinno się polikwidować np. wszystkie krawężniki, wysepki itd.. Gorzej, jeśli takie "wynalazki" mnożą się jak króliki i na przykład wyskakują nagle zza zakrętu w celu "poprawy bezpieczeństwa" (żeby nie wyprzedzali przed skrzyżowaniem), kiedyś, nie pamiętam już gdzie coś podobnego widziałem. Za taką "radosną twórczość" wieszałbym za jaja. Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: "Takie cos" moze byc zainstalowane tylko 24.08.09, 17:06 nazimno napisał: Nie wyobrazam sobie tego na stale. Wygląda na to że będziesz musiał popracować nad swoją wyobraźnią. I nie tylko w sprzwie słupków. W zeszłym tygodniu pisałem o mini "wysepce" w kształcie dziurki od klucza z nienacka pojawiajacej się na drodze. Nie dość że z nienacka to jeszcze z wysokimi krawężnikami. Spodkanie w nocy z tym dziwolągiem ze słupkami i jeszcze cholera wie z czym(w zależność co 'twórcy' wymyślą)może skończyć się notatką o nadmiernej i niedostosowanej. Na okrągło straszą nas w TV że jak tak dalej..to 2000 którymś więcej nas zginie na drogach niż z innych przyczyn. Czyżby wiedzieli już to czego my jeszcze nie wiemy? Pozdr Pazdzioch Odpowiedz Link Zgłoś
wichura Re: Slupki 24.08.09, 16:31 A mogli od razu mur postawić. I rów wykopać, fosę znaczy. I zasieki, najlepiej pod napięciem. I zaostrzone pale powbijać. Z obu stron, bo poboczem też ktoś mógłby próbować wyprzedzać. Tylko jak na takiej "superbezpiecznej" drodze dojdzie do kolizji, to ani tego ominąć, ani wahadełka zorganizować, ani karetkę przepuścić... Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 24.08.09, 16:39 wichura napisał: > Tylko jak na takiej "superbezpiecznej" drodze dojdzie do kolizji, > to ani tego ominąć, ani wahadełka zorganizować, ani karetkę > przepuścić... Nie dojdzie do kolizji! Przeciez jest juz bezpiecznie :-P Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Slupki 26.08.09, 23:31 na poboczu kawalek dalej tez byly .. frontem do klienta :P Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 27.08.09, 02:49 > Tylko jak na takiej "superbezpiecznej" drodze dojdzie do kolizji, to > ani tego ominąć, ani wahadełka zorganizować, ani karetkę > przepuścić... Ależ to nie jest żaden problem! Te słupki są bardzo popularne w UK, ostatnio takich parę skosiłem na wyjeździe z autostradowego parkingu gdzie ogradzały pobocze. Zero śladu na zderzaku (ale jechałem DAFem). (a skosiłem, głupio się przyznać, bo mi zleciał portfel który zostawiłem na desce rozdzielczej i schyliłem się po niego - głupi ja). To są bardzo lekkie słupki i one są wsadzone, na zasadzie podobnej do klocków lego, w kocie oczka. Jeżeli będzie wypadek albo trzeba będzie wahadełko urządzić, to się wysiądzie z samochodu, złapie taki słupek jendą ręką, przekręci o 45 stopni i wyjmie! ja jestem ZA. Odpowiedz Link Zgłoś
wichura Re: Slupki 27.08.09, 10:42 > To są bardzo lekkie słupki i one są wsadzone, na zasadzie podobnej > do klocków lego, w kocie oczka. Tak może być w UK, u nas muszą być twarde i mocno osadzone, żeby ich nie ukradi :) No i żeby oparły się młodzieży wracającej nad ranem z dyskoteki :) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 19:10 > No i żeby oparły się młodzieży wracającej nad ranem z dyskoteki :) Albo wręcz przeciwnie... Słupki sztachetami XXI wieku :D Odpowiedz Link Zgłoś
simon921 Re: Slupki 24.08.09, 16:57 Tam te słupki postawili, żeby kierowcy nie wykonywali na drodze lewoskrętów. Był tam jeden nieoznaczony lewoskręt w środku lasu i doszło tam do głośnego wypadku. Gość stał na lewym pasie i został wypchnięty pod jadącego z naprzeciwka. Generalnie raczej sensowny pomysł. Pytanie tylko czy można 90 czy 100? Jezdnie oddzelone czy nie?;) Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Slupki 24.08.09, 17:16 Generalnie raczej sensowny pomysł Człowieku te słupki nie tylko tam stoją. One nie są "przed lewoskrętem", one mają nas dyscyplinować i uspakajać ruch. Nie zdziwił bym się jakby któregoś dnia w miejscach gdzie spece będą chcieli nas dyscyplinować pojawia się "słupki" zaopatrzone w niewielkie ładunki wybuchowe. Oczywiście dla dla naszego dobra. Żeby nas mniej ale skuteczniej.:D Pozdr. Pazdzioch Odpowiedz Link Zgłoś
simon921 Re: Slupki 25.08.09, 10:38 Te słupki oddzielają 2 jezdnie po 2 pasy, dlatego uważam je za sensowne. To tak jakby uważać, że ta barierka na autostradzie też jest niepotrzebna. Natomiast jeśli chodzi o podobne słupki na drodze jednojezdniowej, to też na usta cisną mi się słowa powszechnie uznawane za obelżywe;) Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 25.08.09, 10:45 simon921 napisał: > Te słupki oddzielają 2 jezdnie po 2 pasy, dlatego uważam je za > sensowne. Napisalem wczesniej, ze mnie nie wala, ale po zastanowieniu sie doszedlem do wniosku, ze jednak wala... Bez wiekszego trudu potrafie sobie np. wyobrazic motocykliste wyprzedzajacego pojazd, ktorego kierowca akurat postanowi zjechac na lewy pas. Na zwyklej dwujezdniowce bedzie pas rozdzielajacy pozwalajacy na awaryjna ucieczke - na tej drodze tez MOZNABY sie ratowac zjezdzajac na przeciwny pas. Teraz motocyklista jest bez wiekszych szans - to, co autu grozi uszkodzeniem, dla motocyklisty bedzie przyczyna wywrotki przy duzej predkosci. Generalnie KAZDE "kanalizowanie" szybkiego ruchu uwazam za szkodliwe i nie sluzace bezpieczenstwu. Takie dzialania zmniejszaja i tak zalosnie male marginesy bezpieczenstwa na naszych drogach. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Slupki 25.08.09, 10:49 Wyobraź sobie, że te słupki są rodzajem pasa zieleni z krawężnikami oraz barierkami - i będzie dobrze. W ten sposób z wciąż jednojezdniowej drogi o czterech pasach ruchu zrobiono ersatz drogi dwujezdniowej, w ten sposób podnosząc jej klasę - zapewne do klasy drogi ekspresowej. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Przyczyna wypadku jest w ~95% glupota. 24.08.09, 18:27 (na pewno NIE JEST nia brak slupkow) Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Slupki 24.08.09, 18:30 te slupki nie przeszkazaja skrecac w lewo. ja widzialem miszcza na A1 pod Piotrkowem, ktory probowal zawracac przez pas rozdzielajacy i stal na lewym (w wlaczonym kieruniem hehe) myslisz, ze go tu powtrzymaja slupki? przez jednego durnia moze teaz dojsc do sporego karambolu .. ciekawe kiedy nastapi. ot wystarczy ze jeden nie popatrzy w lusterko i zmieni pas na lewy. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Dwoch... durniow. 24.08.09, 18:35 Jeden kierowca - zawsze sie jakis znajdzie. A drugi to ten, co to... Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Dwoch... durniow. 24.08.09, 18:43 kiedys sobie jade a4 tak ze 130 km/h. przede mna tarpan i zuk. i tak sie zblizam i jakies 30 m przede mna zuk wymyslil, ze jednak wyprzedzi tego tarpana. jechali jakies 60-70 km/h, bo dalem rade wyhamowac do 90 km/h, a i tak ich wyprzedzilem juz po poboczu (dobrze ze bylo). wiec warunkiem koniecznym jest 1 duren, bo tam i ciegniki moga sie pojawic (ograniczen nie ma) Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Dwoch... durniow. 27.08.09, 07:38 Ciągniki - na A4??? O ile wiem, A4 jest autostradą a po autostradach nie wolno jeżdzić pojazdom niezdolnym do rozwinięcia co najmniej 40km/godz.. Co na to policja? Nie musisz odpowiadać - pilnuje radarów.:) Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Dwoch... durniow. 27.08.09, 15:19 No tu Teges pjechał po awaryjnym nieźle . Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Dwoch... durniow. 27.08.09, 20:46 taki skrot . znaczy, jak na A4 moze sie pojawic zuk wyprzedzajacy tarpana, to na DK 5 moze sie pojawic tarpan wyprzedzajacy ciagnik, bo tam ograniczen nie maja, wiec wystarczy jeden duren na dk Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 24.08.09, 23:45 No dobra , a teraz moje pytanie : co niemożliwe ? Pyt. nr2 : czy sa one niewidoczne ? pyt.3 : czy sa mniej widoczne niż wtopione w asfalt pyt. 4 czy oprócz ew. uszkodzenia lakieru grożą czymś więcej ( tak wiem , mogą się odbić , wpaść przez szyber i zabić kierowcę innego wozu ) pyt. 5: co skuteczniej oprócz muru studzi zapał do wyprzedzania na podwójnej ciągłej przed wysepką lub jej omijanie z lewej . pyt. N : jakim cudem głupkowaty Marecek-Dumdum nie mógłby przepuścić karetki stojąc w korku ? Odpowiedz Link Zgłoś
dogberry Re: Slupki 25.08.09, 12:35 Powinny być stalowe lub betonowe, i w kolorze asfaltu. To oczywiście sarkazm ale myślę że wkrótce i takich się doczekamy. Bandyci w zarządach dróg nie śpią. Odpowiedz Link Zgłoś
pizza987 Re: Slupki 25.08.09, 14:11 Takie słupki niesprecyzowanymi stadami stoją na odcinku drogi Płońsk-Góra na trasie z Płońska do Torunia. Jednojezdniowej i mającej po jednym pasie w każdą stronę. Miałem wątpliwą przyjemność jechać tamtędy miesiąc temu o godzinie 2.00 nad ranem. Wrażenia niesamowite, w światłach mijania (BTW świecących dobrze, sprawdzonych przed wyjazdem i czystych) poza miejscowościami pojawiały mi się znienacka. Nie wyobrażam sobie konieczności ewakuowania się w takim miejscu na lewy pas w celu ominięcia najtrowera czy pieszego leżącego na jezdni bez zdemolowania swojego pojazdu. Nie chodzi tu wcale o otarcie lakieru (na które w takiej sytuacji się nie zgadzam bo to moje mienie) a o ewentualne rozkwaszenie zderzaka, lampy i ewentualnie czegoś jeszcze. I wcale mi się to nie podoba. Dodam że jechałem z prędkością przepisową, a konieczność wyprzedzenia ciężarówki jadącej ok. 70 km/h poza terenem zabudowanym nie była miłą perspektywą. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 25.08.09, 14:22 DK 10... Juz o niej tu pisalem. Ja do tego jechalem w nocy w czasie deszczu, co nie tylko owocuje mniejsza przejrzystoscia powietrza, ale rowniez "zwielokratnianiem" odbic od wszelkiem masci blyskaczy, ktorymi obsr... sa pobocza i srodek jezdni. Nie dosc, ze czasem nie bardzo wiadomo jak jechac (jak wysepki sa na i za zakretem), to jeszcze doskonale wiadomo, ze jezeli zobaczy sie najtrowera czy pieszego, to nie rozbije sie auta na slupkach (tych zreszta w nocy i w deszczu w zasadzie nie widac). Rozbije sie auto o w ostatniej chwili zauwazonego najtrowera albo pieszego, bo blyskacze bardzo skutecznie oslepiaja uniemozliwiajac zauwazenie czegos nieoswietlonego (zywego i niezywego, czyli np. slupkow) w swojej okolicy. Oczywiscie dla bezpieczenstwa! :-P Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 25.08.09, 14:31 pizza987 napisał: > Takie słupki niesprecyzowanymi stadami stoją na odcinku drogi Płońsk-Góra na tr > asie z Płońska do Torunia. Jednojezdniowej i mającej po jednym pasie w każdą st > ronę. Miałem wątpliwą przyjemność jechać tamtędy miesiąc temu o godzinie 2.00 n > ad ranem. DK10 . Pisałem o niej i tez nia jechałem raz w dzień i raz wieczorem . Mi tam one się "nagle" nie pokazywały . Drzewa tez Ci się "nagle" pokazują ? To nie śpij za kółkiem . Odpowiedz Link Zgłoś
pizza987 Re: Slupki 25.08.09, 14:57 Budzik, a widzisz różnicę między wieczorem a środkiem nocy? Dla mnie jest zasadnicza. Jakoś bym te słupki przebolał gdyby stały na całej długości a nie co pewien czas. Wytłumacz mi jak mam bezpiecznie zaplanować manewr wyprzedzania czy omijania kiedy nie wiem kiedy tak niespodzianka pojawi mi się przed nosem? Domyślam się że odpowiesz mi że jeżeli nie mam takiej pewności to nie powinienem wyprzedzać. Wszystko OK, tylko jest pewien drobiazg, jeżeli jadę w trasę ok. 400-500km i miałbym snuć się za wszystkim co jedzie: ciężarówką jadącą 75km/h i ciągnikiem z dwiema przyczepami jadącym 20km/h. to ile czasu mi to zajmie? OK, o 2.00 w nocy ciągnika nie powienienem uświadczyć, ale w okresie jesienno-zimowym zapewne nieraz ok. godz. 16-18.00 takie kwiatki będą się znajdować. Rok temu byłem pod wrażeniem odcinka tej drogi do Drobina. Także w nocy jechałem sobie spokojnie 90-100km/h wg prędkościomierza i czułem się tak świetnie. Rok później jakiś zdolny stwór obsmarkał tę drogę słupkami. Jazda w takich warunkach jest już mocno męcząca. A co do spania za kółkiem to może nie przerzucaj na innych swoich zwyczajów. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 25.08.09, 16:50 pizza987 napisał: > Budzik, a widzisz różnicę między wieczorem a środkiem nocy? Poza tym że wieczorem jest ruch duży a w nocy znikomy nie widzę różnic - i tu i tam ciemno jest . Dla mnie jest zasad > nicza. Jakoś bym te słupki przebolał gdyby stały na całej długości a nie co pew > ien czas. Wytłumacz mi jak mam bezpiecznie zaplanować manewr wyprzedzania czy o > mijania kiedy nie wiem kiedy tak niespodzianka pojawi mi się przed nosem? Tak jak zrobiłem to ja . Nie widziałem na tyle daleko w przód by wydoliła maszyna to nie wyprzedzałem . Domyś > lam się że odpowiesz mi że jeżeli nie mam takiej pewności to nie powinienem wyp > rzedzać. Wszystko OK, tylko jest pewien drobiazg, jeżeli jadę w trasę ok. 400-5 > 00km i miałbym snuć się za wszystkim co jedzie: ciężarówką jadącą 75km/h i ciąg > nikiem z dwiema przyczepami jadącym 20km/h. to ile czasu mi to zajmie? OK, o 2. > 00 Takie sytuacje nie mają miejsca zbyt długo . Powiem nawet w ogóle . Przejechałem w te i w tamte 1200km i nie spotkałem się z przypadkiem traktorka z przyczepami . nawet gdyby był to i tak jedzie poboczema Ty może go w jaestacie prawa wyprzedzić . Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Slupki 25.08.09, 17:29 Czytając ten wątek nareszcie zrozumiałem skąd się wzięły słupki i jeszcze parę innych kretyńskich pomysłów. Drogowcy mogą spać spokojnie, mają silne zaplecze.... Pozdr. Pazdzioch Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 26.08.09, 10:33 rekrut1 napisał: > Drogowcy mogą spać spokojnie, mają silne zaplecze.... Czasem mam wrazenie, ze nie zaplecze, a zadupie... Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 26.08.09, 10:38 Czy to ważne gdzie i co oni mają ? Ważne że na 10 spadła liczba wypadków - nie słuchałeś uważnie wiadomości . Odpowiedz Link Zgłoś
pizza987 Re: Slupki 26.08.09, 12:48 A skąd wiesz że liczba wypadków nie spadła w wyniki trwającego od dłuższego czasu remontu i obowiązkowych w tej sytuacji wahadełek tudzież w wyniku wybierania innych alternatywnych dróg w związku z paraliżem drogi nr 10 wynikającym ze wspomnianego już remontu? Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 26.08.09, 22:00 pizza987 napisał: > A skąd wiesz że liczba wypadków nie spadła w wyniki trwającego od dłuższego cza > su remontu i obowiązkowych w tej sytuacji wahadełek tudzież w wyniku wybierania > innych alternatywnych dróg w związku z paraliżem drogi nr 10 wynikającym ze ws > pomnianego już remontu? Bo nie ma tam paraliżu żadnego . Osiągnłaem tam 79km/h prędkości średniej ( opis dotyczy miejsca w którym Emciak niby czuwał ) . Dziwne że zawsze gdy instaluje się coś co w założeniu ma podwyższać bezpieczeństwo ( radary , wysepki , słupki ) i to bezpieczeństwo wzrasta to pojawiają sie głosy że to wcale nie zasługa tego rozwiązania tylko ... Bóg raczy wiedzieć czego . Odpowiedz Link Zgłoś
pizza987 Re: Slupki 27.08.09, 09:39 Osiągając 79km/h prędkości średniej to chyba przez miejscowości ciąłeś nieco więcej niż ustawa przewiduje. Mi taki wynik się nie udał niestety. Jeżeli o mnie chodzi to jestem przykładem na to że zacząłem omijać od ubiegłego roku tatą drogę na korzyść trasy przez Włocławek i Płock. Oprócz mnie są jeszcze 3 takie osoby, czyli mniemam że nie tylko ja wpadłem na ten pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 27.08.09, 10:46 pizza987 napisał: > Osiągając 79km/h prędkości średniej to chyba przez miejscowości > ciąłeś nieco więcej niż ustawa przewiduje. Sam sie do tego przyznaje. A potem z luboscia czeka na, wyrazane okragla kwota na urzedowym druczku baty i jest strasznie zawiedziony, ze ich jeszcze nie otrzymal :-P > Mi taki wynik się nie udał niestety. Na trasie Warszawa-Brodnica uzyskalem srednia ok. 70 km/h. Mniej wiecej polowa trasy (do Plonska), to dwujezdniowka, potem kilkadziesiat km DK 10 i dukt do Brodnicy. Srednia zaiste imponujaca... Godna forumowego pirata :-P > Jeżeli o mnie chodzi to jestem przykładem na to że zacząłem omijać > od ubiegłego roku tatą drogę na korzyść trasy przez Włocławek i > Płock. Oprócz mnie są jeszcze 3 takie osoby, czyli mniemam że nie > tylko ja wpadłem na ten pomysł. Dopisz czwarta ;-) Dopoki trasa na Wloclawek nie zostanie "unowoczesniona", bedzie doskonala alternatywa dla DK 10. Tym bardziej, ze uzyskujacych na niej habudzikowe srednie Habudzikow i innych kretynow troche jest. A szykany nie daja mozliwosci ucieczki jak cos IM pojdzie nie tak... Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 27.08.09, 10:58 emes-nju napisał: > pizza987 napisał: > > > Osiągając 79km/h prędkości średniej to chyba przez miejscowości > > ciąłeś nieco więcej niż ustawa przewiduje. > > Sam sie do tego przyznaje. Oczywięście że sie przyznaję . Jeżdżę tak jak jadą inni coby nie wprowadzać zamentu . > Na trasie Warszawa-Brodnica uzyskalem srednia ok. 70 km/h. Wiemy , wiemy . Ty się jednak nie przyznajesz do tego że przekraczałęś dozwolona prędkość by średnia na "dukcie" osiągnąć aż 70km/h . Nie jest jeszcze tak źle z naszymi drogami skoro na duktach lokalnych z rucem tranzytowym spokojnie osiągnąć można 70km/h a nawet 79km/h . Tożto więcej niż np w Norwegii na super autostradach Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 27.08.09, 10:53 pizza987 napisał: > Osiągając 79km/h prędkości średniej to chyba przez miejscowości ciąłeś nieco wi > ęcej niż ustawa przewiduje. Mi taki wynik się nie udał niestety. 110-130km/h > Jeżeli o mnie chodzi to jestem przykładem na to że zacząłem omijać od ubiegłego > roku tatą drogę na korzyść trasy przez Włocławek i Płock. Oprócz mnie są jeszc > ze 3 takie osoby, czyli mniemam że nie tylko ja wpadłem na ten pomysł. Ja natomiast jeśdziłem przez Płock , Wyszogród , Golub , Lipno a teraz pojechałem przez Płońsk . Zanjomi także zmierzali w kierunku wakacyjnym takim jak ja ale tydzień później więc poradziłem by z GPS- u nie krzystali tylko jechali ta co ja trasa . Na jedno wyszło . Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 27.08.09, 11:01 Bład . To znaczy przez miejscowości nie jechałem 110-130 .Jechałem spro wolniej 80-90. Jak wszyscy za mną i przed mną . Odpowiedz Link Zgłoś
kilovolt Re: Slupki 29.08.09, 17:56 Co do DK10 to te słupki były chyba pozostałością po remoncie. W zeszłym miesiącu również jechałem tą drogą od Płońska do Sierpca nad morze i te słupki bardzo często się pojawiały w okolicach skrzyżowań. Natomiast gdy już wracałem tą samą drogą 2 tygodnie później nie było tam już ani jednego takiego słupka. Zatem takie słupki stawiają tylko tymczasowo. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 30.08.09, 09:55 kilovolt napisał: > takie słupki stawiają tylko tymczasowo. I tymczasowo przykrecane do asfaltu oraz tymczasowo wymieniane po tym, jak ktos sie nie wyrobi? Odpowiedz Link Zgłoś
kilovolt Re: Slupki 31.08.09, 19:36 Jakie "wymieniane"? Przecież wyraźnie napisałem, że po słupkach nie było już śladu i to chyba jak najbardziej świadczy o tymczasowości. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 27.08.09, 02:52 > pyt. 4 czy oprócz ew. uszkodzenia lakieru grożą czymś więcej ( tak wiem , mogą > się odbić , wpaść przez szyber i zabić kierowcę innego wozu ) NIe mogą. One są leciutkie z plastiku i latają tak szybko, jak nadmuchiwane zabawki. Wiem, bo ostatnio parę wysadziłem z kocich oczek. Odpowiedz Link Zgłoś
pizza987 Re: Slupki 27.08.09, 09:42 Orysiu, mniemam że chodziło Ci o odblaski, te rzeczywiście są lekkie. Jednak słupek może uszkodzić samochód dużo porządniej, w Radiu Kierowców kilka miesięcy temu jakiś gość pieklił się na ten temat że oberwał w szybę wyrwanym przez ciężarówkę takim tworem. Szyba jako że nie była pancerna zakończyła swój żywot. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 27.08.09, 10:49 Ja sie na resztkach slupka solidnie poslizgnalem. Potrafie tez sobie wyobrazic resztki slupka blokujace (chocby na chwile) mozliwosc kierowania autem. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 27.08.09, 12:04 Mówię o słupkach takich jak tutaj: i200.photobucket.com/albums/aa152/ROGIAM/DSC01030.jpg One są wkręcane w kocie oczka i są bardzo miękkie, zrobione z lekkiego plastiku. Generalnie trochę tak jak nadmuchiwane zabawki, naprawdę. NIe wyobrażam sobie, żeby można było komuś zrobić tym krzywdę. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 27.08.09, 15:03 Nasze słupki sa identyczne niemal tylko maja więcej odblaskowych pasków . Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno "A moja lala ma ladniejsza sukienke!" 27.08.09, 15:11 powiedziala 4 letnia coreczka kolegi. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: "A moja lala ma ladniejsza sukienke!" 27.08.09, 20:43 A ta lala nie jest przypadkiem dmuchana z taką rozdziawioną buzią ??? Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Slupki 30.08.09, 11:08 Witam, To o czym pisał Tomek brzmi sensownie. Nie ma się czego bać, nie demonizujmy tych słupków. Kiedyś też myślałam,że to potencjalni zabójcy drogowi, ale zmieniłam zdanie. Zresztą mam koleżankę, budowczynię dróg i mostów, to zapytam ją w poniedziałek, co i jak z tymi słupkami. Bać się trzeba nie słupków, lecz idiotów drogowych. Zwłaszcza zawalidróg, przekonanych o tym, że jak jadą 70/h, to wolno im skręcać w lewo bez kierunkowskazu i wolno im blokować wyprzedzających, bo przecież nie zjadą do prawej, tylko będą ci grać na nerwach. Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Slupki 30.08.09, 11:30 Widzisz, nikt nie demonizuje słupków. Chodzi o to że te słupki wcale nie są takie miękkie( co prawda nie sprawdzałem tego sam, zrobili to inni) to raz, po drugie na tej trasie wybudowano niezliczoną ilość wysepek w pewnym sensie wydłużając te wysepki poprzez owe słupki. Za ogromne pieniądze zmodernizowano drogę na której w efekcie wspomnianych działań czas przejazdu (i tak długi)jeszcze się wydłużył (wystarczy "zawalidroga" a tych nigdy nie brakuje). Popatrz tylko kto tak naprawdę ten wątek zdominował(jak kilka innych też), człowiek który prawdo podobnie tą drogą po modernizacji nie jechał. A tak dokładnie się przyglądająca wychodzi na to że bywa wszędzie tam gdzie toczy się "akcja" wątków. Zachodzi pytanie kiedy on ma czas na pisanie? Pozdr. Pazdzioch PS. Pewnie będzie jak zwykle "ciekawa" reakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 30.08.09, 11:39 Jechalas kiedys w deszczowy wieczor w czasie sporego ruchu na dlugim dystansie po drogach z takimi ustrojstwami? Ja tak. I dlatego swinstwa nie znosze! Prosto i wyraznie zorganizowana droga nie meczy - droga, na ktorej co kilkaset metrow sa szykany majace na celu uszkadzanie/niszczenie aut, to jeden wielki stres. Nic nie widac, trzeba ciagle domyslac sie co gdzie i jak (np. czy rozpoczynajac prawidlowy manewr wyprzedzania zawalidrogi, o ktorej wspominalas, nie natkne sie w polowie manewru na slupki, ktorych po prostu nie widac!), trzeba ciagle celowac w waskie kanaly (w miejscach zwezen nie dosc, ze nie widac "przyslonietych" pomaranczowymi blyskaczami "miekkich", to jeszcze nawet jak sie ich dostrzeze, nie bardzo jest jak ich ominac, bo za wasko), a przede wszystkim mam ciagla obawe jak z taka droga poradza sobie poczatkujacy i programowe nieumiejkiny. Nie sadze, zeby kierowca zmeczony i zestresowany, byl kierowca bezpiecznym... Nie jestem nawet przekonany czy jakoby pozytywny wplyw szykan "rozbraja" bombe w postaci nieludzko zmeczonego i zestesowanego kierowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Slupki 30.08.09, 12:02 Jechalas kiedys w deszczowy wieczor w czasie sporego ruchu na dlugim dystansie po drogach z takimi ustrojstwami? W deszczu nie, jechałem do Gdańska w słoneczny dzień jak Wiesz drogą nafaszerowana tymi Słupkami. Przed każdą próbą wyprzedzania "wychylałem" się w lewo aby mieć możliwość oceny, jak daleko te słupki stoją i czy zdążę. Słupki zmuszały do dość dziwnego zachowania, zresztą nie tylko mnie. Coraz widać było dziwnie "dyndający" się samochód, śmieszno i straszno. Mam nadzieję że nic nie wziąłeś do siebie z mojej poprzedniej wypowiedzi? Pozdr. Pazdzioch Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 30.08.09, 12:16 rekrut1 napisał: > W deszczu nie, jechałem do Gdańska w słoneczny dzień jak Wiesz drogą > nafaszerowana tymi Słupkami. Przed każdą próbą > wyprzedzania "wychylałem" się w lewo aby mieć możliwość oceny, jak > daleko te słupki stoją i czy zdążę. Słupki zmuszały do dość dziwnego > zachowania, zresztą nie tylko mnie. Maksymalne upewnienie się, jak wygląda droga przed wyprzedzanym, czy nie ma tam dalej jakiegoś skrzyżowania, wyjazdu itp. jest według Ciebie dziwnym zachowaniem? W takim razie jestem dziwny, bo na pałę nie wyprzedzam, tylko zawsze wychylam się, żeby mieć możliwie najlepszy obraz sytuacji na drodze. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Slupki 30.08.09, 17:06 jureek - wyczytałeś to co chciałeś wyczytać i już. Ja nie sprawdzałem drogi przed wyprzedzaniem (jak to się zwykle czyni) tylko wypatrywałem tych cholernych słupków. czy nie ma tam dalej jakiegoś skrzyżowania, wyjazdu itp. Tego na szczęście w naszym kraju nie trzeba robić, skrzyżowania są dobrze oznakowane a wszystkie inne wyjazdy są "podporządkowane". Gdyby trzeba było robić to co Ty sugerujesz jazda była by praktycznie niemożliwa, bardziej przypominała by "rosyjską ruletkę" niż świadome przemieszczanie się. Nie wydziwiaj. Pozdr. Pazdzioch Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 31.08.09, 11:09 jureek napisał: > Maksymalne upewnienie się, jak wygląda droga przed wyprzedzanym, > czy nie ma tam dalej jakiegoś skrzyżowania, wyjazdu itp. jest > według Ciebie dziwnym zachowaniem? Sorry, ale piszesz od rzeczy. Jak ma sie WIELKOSC skrzyzowania, wyjazdu (wyjazd z posesji czy z pola nie jest skrzyzowaniem i jezeli znaki nie stanowia inaczej, mozna wyprzedzac) itp do WIELKOSCI slupka. Dla ulatwienia dodam, ze slupek ma ok. 40-60 cm wysokosci i ok. 10- 12 cm srednicy. W wielu miejscach nie jest nawet w jakim specjalnie jaskrawym kolorze (o kolorze pisze, bo nowe slupki maja jakis kolor - potem sa w kolorze brudu; cale - wlacznie z elementami odblaskowymi) - ot, taki brudno szaropomaranczowy; z cala pewnosci nie "flashowy" (na DK10 w sa w jakims osobliwym szaro-rudawym kolorku). I ostatnia sprawa. Wypadki z typu zderzenie czolowe sa na pierwszym miejscu w statystykach. Wynika z tego, ze to dosc niebezpieczny manewr. Skad zatem KACOWATY (zeby nie napisac zabojczy...) pomysl ROZPRASZANIA uwagi kierowcow koniecznoscia wypatrywania (tak, wypatrywania - slupki nie sa doskonale widoczne z daleka) nowych i ZBEDNYCH przeszkod? Czy same swiacace jak wsciekle wysepki nie wystarcza? (Te sa przynajmniej tak swietnie widoczne, ze nic zza nich nie widac). Nie lepiej, zeby wyprzedzajacy cala swoja uwage skupil na wypatrywaniu "Twoich" skrzyzowan czy wyjazdow? (O pieszych i najtrowerach nie wspomne). Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 31.08.09, 11:47 Przecież te słupki stoją tam, gdzie jest linia ciągła i i tak nie powinno się wyprzedzać. Łatwiej dostrzec te słupki, niż linię ciągłą namalowaną na jezdni. Nie rozumiem więc, co takiego dziwnego jest w ich wypatrywaniu. Przed wyprzedzaniem nie patrzysz do przodu, czy jest dość miejsca do bezpiecznego i zgodnego z przepisami zakończenia manewru, czyli czy np. nie ma linii ciągłej? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 31.08.09, 12:05 jureek napisał: > Przecież te słupki stoją tam, gdzie jest linia ciągła i i tak nie > powinno się wyprzedzać. A konczyc manewr? Poza tym jezeli slupki stoja "na potwierdzenie" linii ciaglej, ktorej przyczyna nie jest wysepka, to pol biedy. Wiadac je i faktycznie moga zniechecic co zapalczywszych do jej przekraczania. Kij ma oczywiscie dwa konce i cos, co ma uniemozliwisc wyprzedzanie, moze tez uniemozliwic bezpieczne (z zachowaniem odpowiedniego dystansu!) ominiecie pieszego czy najtrowerzysty. O tym, ze stojace centralnie slupki uniemozliwiaja przejazd sluzbom ratowniczym tez juz pisalem... Gorzej jak CALKIEM ZBEDNE slupki stoja tuz przed wysepka. Wysepka sama w sobie bardzo skutecznie studzi wyprzedzaniowe zapedy, w miejscach, w ktorych nie mozna wyprzedzac. Po co wiec stawiac przed nimi calkowicie na ich tle niewidoczne (!) slupki? Zeby uszkadzac auta tych, ktorzy o te kilkanascie m zle ocenili odleglosc!? Zla ocena odleglosci (roznie bywa na drodze - czasami wyprzedzani miszcze zaczynaja przyspieszac i potrafie wyobrazic sobie sytuacje, w ktorej bezpieczniej jest dokonczyc manewr niz go zaniechac), a nawet ewidentne piracenie nie powinny chyba skutkowac niszczeniem auta (z ryzykiem powaznego wypadku). To dosc dotkliwa i NIEADEKWATNA (!!!) kara za nieszkodliwe (szkodliwe konczy sie zderzeniem) przekroczenie kreski na mapie... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 31.08.09, 12:09 emes-nju napisał: > jureek napisał: > > > Przecież te słupki stoją tam, gdzie jest linia ciągła i i tak nie > > powinno się wyprzedzać. > > A konczyc manewr? Ani kończyć manewru. Ciagła, to ciągła. Jak nie mam pewnosci, że zdążę skończyć przed ciągłą, to nie zabieram się za wyprzedzanie. Ale podobno takie upewnianie się jest "dziwne". Niech będzie, że dziwny jestem. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Slupki 31.08.09, 12:21 > Ani kończyć manewru. Ciagła, to ciągła. Jak nie mam pewnosci, że zdążę skończyć > przed ciągłą, to nie zabieram się za wyprzedzanie. Ale podobno takie upewnianie > się jest "dziwne". Niech będzie, że dziwny jestem. Sa miejsca, gdzie tzw. organizator ruchu umozliwia wyprzedzanie przed gorka. Jesli bowiem przelom jest niewielki, to mozna smialo zalozyc, ze da sie dostrzec samochod z przeciwka. Pytanie brzmi, czy to samo mozna powiedziec o slupkach czy tez linii ciaglej. Z polskiej praktyki wiem, ze tego typu niespodzianki nie sa powodem do zastanowienia naszych malarzy. Sa cale kilometry drog, gdzie ciagla linia namalowana jest ewidentnie na wszelki wypadek. Sa rowniez takie miejsca, gdzie bezmyslnosc malarza powala na kolana (w celach ewidentnie religinych). Caly czas jestem pod wrazeniem szosy miedzy Kielcami, a Tarnowem. Tu, poza stalowymi slupkami zawezajacymi droge w obrebie przejscia mamy rowniez wyczyny malarskie z piekla rodem. Jak bowiem nazwiesz jazde szosa, przez wiele kilometrow w korku, spowodowanym nieustajaca ciagla linia namalowana wszedzie, tylko po to aby zaczac wyprzedzac pod gorke zza ktorej nic nie widac, ale malarz namalowal tu linie przerywana? Gdy masz do czynienia z taki wielokilometrowym asekuranctwem, gdy wreszcie widzisz przerywana, nawet przed gorka, uznajesz ze ktos zbadal czy widocznosc jest wystarczajaca. Na szczescie z przeciwka jechal TIR, wiec dostrzeglem dach jego kabiny dosc wczesnie. A gdyby jechal tam samochod osobowy? A gdyby zaraz za ta stroma (jak okazalo sie) gorka ktos zasadzil slupki, skrzyzowanie, przejscie czy cokolwiek? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 31.08.09, 13:10 To, że namalowana jest przerywana, nie jest dla mnie jeszcze wystarczającą przesłanką, żeby podjąć decyzję o wyprzedzaniu. Tym bardziej, jeśli jest to na tyle blisko przed górką, że nie widzę dalszego przebiegu drogi na odcinku wystarczającym, żeby manewr wyprzedzania zakonczyć. Taka przerywana może wystarczyć, żeby wyprzedzić rowerzystę, czy traktor, bo wtedy nie jest potrzebna aż tak daleka widoczność do przodu, ale na pewno nie wystarczy do wyprzedzenia pojazdu jadącego tylko 20-30 km/h wolniej niż ja. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Slupki 31.08.09, 13:36 > To, że namalowana jest przerywana, nie jest dla mnie jeszcze wystarczającą > przesłanką, żeby podjąć decyzję o wyprzedzaniu. Jura, w kraju, w ktorym znakolodzy za wszelka cene probuja ustawiac znaki na kazda okoliczosc? Wszak chyba napisalem, ze oglupiali mnie przez dluzszy kawalek drogi ciagla linia ciagla. A oglupic mnie nie az tak latwo, zwazywszy na to, ze jezdze od lat bezpiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 31.08.09, 13:48 edek40 napisał: > > To, że namalowana jest przerywana, nie jest dla mnie jeszcze wystarczając > ą > > przesłanką, żeby podjąć decyzję o wyprzedzaniu. > > Jura, w kraju, w ktorym znakolodzy za wszelka cene probuja ustawiac znaki na > kazda okoliczosc? No przecież napisałem, że samo namalowanie przez znakologa linii przerywanej nie jest dla mnie wystarczającą przesłanką do podjęcia decyzji o wyprzedzaniu. Czy ta moja wypowiedź świadczy o ślepej wierze w znakologów? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Slupki 31.08.09, 14:18 > No przecież napisałem, że samo namalowanie przez znakologa linii przerywanej nie > jest dla mnie wystarczającą przesłanką do podjęcia decyzji o wyprzedzaniu. Trudno mi wyjasnic stopien oglupienia kilkunastokilometrowym pelzaniem w obrebie ciaglej ciaglej. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 01.09.09, 00:11 edek40 napisał: > Caly czas jestem pod wrazeniem szosy miedzy Kielcami, a Tarnowem. Tu, poza > stalowymi slupkami zawezajacymi droge w obrebie przejscia mamy rowniez wyczyny > malarskie z piekla rodem. Jak bowiem nazwiesz jazde szosa, przez wiele > kilometrow w korku, spowodowanym nieustajaca ciagla linia namalowana wszedzie, > tylko po to aby zaczac wyprzedzac pod gorke zza ktorej nic nie widac, Konkretnie które to miejsce ? Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 31.08.09, 12:23 jureek napisał: > emes-nju napisał: > > > jureek napisał: > > > > > Przecież te słupki stoją tam, gdzie jest linia ciągła i i tak > > > nie powinno się wyprzedzać. > > > > A konczyc manewr? > > Ani kończyć manewru. To moze w ogole zamiast slupkow poustawiac dziala pneumatyczne zdmuchujace "knabrne" auta w krajobraz? > Jak nie mam pewnosci, że zdążę skończyć przed ciągłą, to nie > zabieram się za wyprzedzanie. No to na "nowoczesnie" i "bezpiecznie" zorganizowanych drogach w nocy nie wyprzedzasz. A moze masz jakas SKUTECZNA metode na zorientowasnie sie z dokladnoscia do kilku metrow (!) gdzie zaraz po skonczeniu sie linii przerywanej zaczynaja sie slupki? (Ta podwojna ciagla przed wysepka byla swego rodzaju marginesem bezpieczenstwa. Jej przekroczenie nie skutkowala niczym wiecej jak ryzykiem mandatu. Teraz jest oczywiscie lepiej - mozna zniszczyc auto "pirata" :-/ ). > Ale podobno takie upewnianie się jest "dziwne". Niech będzie, że > dziwny jestem. Nie wykrecaj kota ogonem! Zanim zaczeto obsrywac linie ciagle PRZED WYSEPKAMI (do nich najbardziej sie czepiam!!!) slupkami, nalezalo wychylic sie i blyskawicznie widzialo sie cala sytuacje na drodze, bo ta sytuacja skladala sie z DUZYCH (!!!), wyraznie oznakowanych elementow. Teraz nalezy szukac jeszcze jakichs KOMPLETNIE W NOCY NIEWIDOCZNYCH kijkow... Uwazasz, ze zmuszanie kierowcow do czegos takiego zwieksza bezpieczenstwo? Serio? Pieszych i najtrowerzystow tez...? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 31.08.09, 13:14 emes-nju napisał: > Zanim zaczeto obsrywac linie ciagle PRZED WYSEPKAMI (do nich > najbardziej sie czepiam!!!) slupkami, nalezalo wychylic sie i > blyskawicznie widzialo sie cala sytuacje na drodze, bo ta sytuacja > skladala sie z DUZYCH (!!!), wyraznie oznakowanych elementow. Nie przekonasz mnie, że łatwiej dostrzec linię ciągłą bez słupków, niż ciągłą ze słupkami. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 31.08.09, 13:23 Alez nawet nie probuje! Beskutecznie usiluje Ci wyjasnic, ze powiazanie wysepek ze slupkami, to zly pomysl. Wystarczajacym sygnalem, ze nie wolno wyprzedzac, jest wysepka. Ja latwo wypatrzec (jezeli ktos sie po niej nie przejechal; jak sie przejechal, to skosil tez slupki) i to POWINNO wystarczyc. Nie wystarcza. Ale widocznie wysepka daje za male szanse na zniszczenie czyjegos auta (juz samo to, ze wysepki oznakowuje sie znakiem "inne niebezpieczenstwa" swiadczy, ze waadza wie, ze wysepki stanowia zagrozenie) - potrzebne jeszcze KOMPLETNIE W NOCY NIEWIDOCZNE slupki. A niewidoczne glownie dlatego, ze stoja na tle mrugajacego oznakowania wysepki. Nadal nie przekonales mnie, ze potrafisz precyzyjnie okreslic czy slupki zaczna sie np. 40 czy np. 10 m przed mrugajaca wysepka. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 31.08.09, 13:33 Odnoszę się do argumentu, że słupki są be, bo zmuszają do takich dziwnych zachowań, jak ich wypatrywanie. Uważam, że wypatryenie linii ciągłej jest trudniejsze niż wypatrzenie słupka, dlatego dla mnie słupki są ok, bo łatwiej je zauważyć niż linię ciągłą bez słupków planując manewr wyprzedzania. Co do Twojego pytania o precyzyjne określenie, czy słupki zaczynają się 40 czy 10 m przed migającą wysepką, to nie jest to wcale trudniejsze (a wręcz łatwiejsze) od określenia, czy linia ciągła zaczyna się 40 czy 10 m przed tą wysepką. Jeżeli nie jestem w stanie czegoś takiego precyzyjnie określić, to po prostu zakładam tę większą wartość i zachowuję się tak, jakby te słupki (czy linia ciągła) zaczynały się już 40 metrów wcześniej. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 31.08.09, 15:56 jureek napisał: > Uważam, że wypatryenie linii ciągłej jest trudniejsze niż > wypatrzenie słupka, dlatego dla mnie słupki są ok, bo łatwiej > je zauważyć niż linię ciągłą bez słupków planując manewr > wyprzedzania. W nocy? W deszczu? Na tle mrugajacej wysepki? Zarty sie Ciebie trzymaja! Linie obserwujesz jako cos ciaglego. Jezeli widzisz wysepke, to dla bezpieczenstwa nie ma wiekszego znaczenia, ze nie widzisz tej lini przed wysepka - co najwyzej naruszysz przepisy i, wyrabiajac sie przed wysepka, bezpiecznie dokonczysz manewr przez ciagla. Natomiast to, ze nie widzisz towarzyszacych jej slupkow, ma wplyw na bezpieczenstwo - cos sie omsknie (niekoniecznie Tobie!) i bum. ZADNEGO marginesu bezpieczenstwa! Nie bez znaczenia jest to, ze NIGDY nie wiesz w jakiej odleglosci od wysepki DEZorganizator ruchu byl uprzejmy postawic slupki (a moze jest jakas nieznana mi norma o oslupkowywaniu, znajac ktora mozemy bezpiecznie planowac swoja nocna jazde? :-P ). > Co do Twojego pytania o precyzyjne określenie, czy słupki > zaczynają się 40 czy 10 m przed migającą wysepką, to nie jest to > wcale trudniejsze (a wręcz łatwiejsze) od określenia, czy linia > ciągła zaczyna się 40 czy 10 m przed tą wysepką. J.w. Jakie zagrozenie dla Ciebie i innych niesie dokonczenie wyprzedzania przez ciagla linia, a jakie przez slupki? > Jeżeli nie jestem w stanie czegoś takiego precyzyjnie określić, to > po prostu zakładam tę większą wartość i zachowuję się tak, jakby > te słupki (czy linia ciągła) zaczynały się już 40 metrów wcześniej. A jak bedzie to 60 czy 100 m? Dlaczego w kraju o tak dramatycznie kolizyjnej infrastrukturze, w ramach poprawy bezpieczenstwa funduje sie kierowcom kolejne kolizyjne miejsca!? WEDLUG MNIE to jest tak nielogiczne, ze az kuriozalne. A najbardziej kuriozalna jest powszechna zgoda na to w mechanizmie "mi nigdy nie sprawilo to klopotu wiec jest ok.". Bo przeciez skoro mi sie nie zdarzylo, to innym tez sie nie zdarzy. Wiesz... Ja nigdy nie mialem wypadku wiec na polskich drogach jest bezpiecznie :-P Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 31.08.09, 19:51 emes-nju napisał: > Linie obserwujesz jako cos ciaglego. Jezeli widzisz wysepke, to dla > bezpieczenstwa nie ma wiekszego znaczenia, ze nie widzisz tej lini > przed wysepka - co najwyzej naruszysz przepisy i, wyrabiajac > sie przed wysepka, bezpiecznie dokonczysz manewr przez > ciagla. A jak źle wyliczysz, to walniesz w wysepkę, ze skutkami dużo gorszymi niż rozjechanie słupka. Te słupki są właśnie po to, żebyś z większym zapasem bezpieczeństwa planował swoje manewry. > > Jeżeli nie jestem w stanie czegoś takiego precyzyjnie określić, to > > po prostu zakładam tę większą wartość i zachowuję się tak, jakby > > te słupki (czy linia ciągła) zaczynały się już 40 metrów wcześniej. > > A jak bedzie to 60 czy 100 m? No to wtedy analogicznie przyjmę, że jest to 100 m i nie bedę liczył na to, że może jednak 60. Teraz pewnie spytasz, a jak będzie to 800 czy 1000 m? :P > Dlaczego w kraju o tak dramatycznie kolizyjnej infrastrukturze, w > ramach poprawy bezpieczenstwa funduje sie kierowcom kolejne > kolizyjne miejsca!? Może po to by skłonić kierowców do bardziej rozważnego wjeżdżania na pas przeciwny? Bo wtedy ta kolizyjność jest najgorsza, gdy na jednym pasie spotkają się dwa samochody jadące w przeciwnych kierunkach. Skoro linie ciągłe nie są żadną przeszkodą. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 31.08.09, 20:55 > A jak źle wyliczysz, to walniesz w wysepkę, ze skutkami dużo gorszymi niż > rozjechanie słupka. Te słupki są właśnie po to, żebyś z większym zapasem > bezpieczeństwa planował swoje manewry. Jaśniej się nie da. Ale emesa nie przekonasz, on pewnie uważa, że one są tam specjalnie aby waaadza zarabiała na VAT od opłat za naprawę zniszczonych samochodów albo coś w tym stylu... Według niego są to "sa szykany majace na celu uszkadzanie/niszczenie aut" Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 31.08.09, 21:01 tomek854 napisał: > > A jak źle wyliczysz, to walniesz w wysepkę, ze skutkami dużo gorszymi niż > > rozjechanie słupka. Te słupki są właśnie po to, żebyś z większym zapas > em > > bezpieczeństwa planował swoje manewry. > > Jaśniej się nie da. Ale emesa nie przekonasz, on pewnie uważa, że one są tam > specjalnie aby waaadza zarabiała na VAT od opłat za naprawę zniszczonych > samochodów albo coś w tym stylu... Według niego są to "sa szykany majace na > celu uszkadzanie/niszczenie aut" Najlepszym przykładem doskonałości tych słupków jest.... Habudzik . Jechałem wdzień i zmusiły mnie te słupki kilkakrotnie do zaniechania wyprzedzania . Normalnie bym w takiej sytuacji wyprzedzał ale kończył na podwójnej ciągłej jeszcze co prawda z dlala od wysepki a tak nie popełniłem nawet najmniejszego wykroczenia choć nie zwłasnej lecz przymuszonej woli . Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 19:13 > Najlepszym przykładem doskonałości tych słupków jest.... Habudzik . Jechałem > wdzień i zmusiły mnie te słupki kilkakrotnie do zaniechania wyprzedzania . > Normalnie bym w takiej sytuacji wyprzedzał ale kończył na podwójnej ciągłej > jeszcze co prawda z dlala od wysepki a tak nie popełniłem nawet najmniejszego > wykroczenia choć nie zwłasnej lecz przymuszonej woli . Voila :) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 19:15 Tak jeszcze, żeby potwierdzić, bo emes może pomyśleć, że też wyjechałeś za granicę i straciłeś kontakt z polską rzeczywistoscią: Habudziku: żaden z tych słupków nie rzucił się na Ciebie? NIe zdemolował Ci zderzaka? Nie byłeś o włos od śmierci lub co najmniej kasacji pojazdu? Zobaczyłeś je w odpowiednim momencie a nie wjechałeś w nie jak niewidomy w stóg siana? Dało się je odróżnić od szarawej polskiej rzeczywistości za nimi i były na tym tle widoczne? Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 01.09.09, 21:04 Tak , te słupki sa dobrze widoczne nawet w nocy o ile ma się dobrze ustawione światła . Jedyna prawda z nimi to taka , że jak się je widzi w nocy to odchodzi chęć na wyprzedzanie bo kto wie albo zdążę albo i nie więc lepi nie ryzykować . Chyba o to chodziło pomysłodawczyni . Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 01.09.09, 12:12 tomek854 napisał: > emesa nie przekonasz, on pewnie uważa, że one są tam > specjalnie aby waaadza zarabiała na VAT od opłat za > naprawę zniszczonych samochodów albo coś w tym stylu... Tomus... Zdaje sobie sprawe, ze Twoje wypowiedzi, to efekt tego, ze zyjesz i pracujesz za granica (w tym samym gronie znajduja sie inni "poprawni", ktorych kontakt z polska rzeczywistoscia drogowa opiera sie na okazjonalnych odwiedzinach - Jurek, Hanni, Kontik). Przyjedz do Polski, zacznij tu pracowac (najlepiej prowadzac wlasna firme) i duzo jezdzic (najlepiej w granicach bylego zaboru rosyjskiego - nawet Jura dal sie przekonac, ze te tereny, "troche" roznia sie od np. okolic Wroclawia). Przelacz tez mozg z bezmyslnego, bezrefleksyjnego sluchania papki w TV, na samodzielne myslenie. Byc moze bedziemy mogli wtedy podyskutowac. Jak na razie jestes na etapie pomyslu wysylania plaszczy zimowych w ramach pomocy dla najubozszych krajow Afryki. Dla ich dobra oczywiscie :-P Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 01.09.09, 13:08 emes-nju napisał: > Tomus... Zdaje sobie sprawe, ze Twoje wypowiedzi, to efekt tego, ze > zyjesz i pracujesz za granica (w tym samym gronie znajduja sie > inni "poprawni", ktorych kontakt z polska rzeczywistoscia drogowa > opiera sie na okazjonalnych odwiedzinach - Jurek, Hanni, Kontik). No tak, coś w tym jest. Może to, że za granicą można zobaczyć inny styl jazdy, nie taki wyścigowy, jak u nas, i przekonać się, że jadąc w taki sposób też dojedzie się do celu. Może parę minut później, ale za to bezpieczniej i bez stresu. Po polskich drogach także. > Przyjedz do Polski, zacznij tu pracowac (najlepiej prowadzac wlasna > firme) i duzo jezdzic (najlepiej w granicach bylego zaboru > rosyjskiego - nawet Jura dal sie przekonac, ze te tereny, "troche" > roznia sie od np. okolic Wroclawia). Po Kongreswóce i Galicji też jeżdżę, jest trochę gorzej, więcej ograniczeń od czapy, oznakowanie trochę mniej logiczne, ale jeździć się da. Problem leży w nastawieniu. Ja nie nastawiam się na to, że drogą prowadzącą przez miasta i wioski dojadę do celu tak samo szybko jak ekspresówką, więc i rozczarowań nie mam. > Przelacz tez mozg z > bezmyslnego, bezrefleksyjnego sluchania papki w TV, na samodzielne > myslenie. Byc moze bedziemy mogli wtedy podyskutowac. No to już "argument" poniżej pasa. Zarzucasz rozmówcy bezmyślność i uleganie propagandowej papce (skąd wiesz, że w ogóle telewizję ogląda?) tylko dlatego, że nie podziela Twojego poglądu. I jeszcze do tego zdrabnianie jego imienia. Poczytaj sobie tutaj o funkcji zdrobnień w dyskusjach: www.gwiazdy.com.pl/50_04/25.html Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 01.09.09, 13:34 jureek napisał: > Może to, że za granicą można zobaczyć inny styl jazdy, > nie taki wyścigowy, jak u nas, i przekonać się, że jadąc w taki > sposób też dojedzie się do celu. Może parę minut później, ale za > to bezpieczniej i bez stresu. Po polskich drogach także. Wszytko zalezy od dystansu. Jak jedziesz kilkadziesiat km, to nawet jak trafisz na niewyprzedzalny na dlugim dystansie ciungnik, to dojedziesz bez noclegu. Roznice zaznaczaja sie na dlugich przelotach. Na Zachodzie w zasadzie nie wystepuje zjawisko KONIECZNOSCI wykonywania kilkusetkilometrowych przelotow po "lokalnie" zorganizowanych ruchliwych drogach jednojezdniowych - wracamy zatem, do przykladu z ciungnikiem... W Polsce za to takie, z dnia na dzien coraz trudniej wyprzedzalne ciungniki (oraz inne zawalidrogi - sam zreszta zauwazyles, ze wiecej ich u nas niz w Niemczech), to problem. Juz teraz, JA - CHAM i PIRAT - osiagam srednie rzedu 50 km/h. Ile bedzie jak juz waaadzy uda sie jeszcze zmniejszyc szanse na wyprzedzanie? I najwazniejsze pytanie - jak beda sie zachowywac kierowcy wypuszczani co jakis czas na chwilke z "KANALU"? Nie masz wrazenia, ze odbywac sie bedzie niezla jatka, sklaniajaca waaadza do malowania kolejnych oslupkowanych "kanalow"? Az do skutku... Caly problem zasadza sie wlasnie na pokonywanych dystansach! Mozna pojechac kilkadziesiat km po lokalnej drodze i to "przezyc". A jezeli w Polsce sa tylko takie "lokalne" drogi, po ktorych odbywa sie nielokalny ruch? I nie pisz, ze Tobie sie to udaje, bo znowu Ci napisze, ze wedlug mojego doswiadczenia w Polsce jest bezpiecznie - bo mi udaje sie jezdzic bezwypadkowo :-P Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 19:37 > Jak jedziesz kilkadziesiat km, to nawet jak trafisz na > niewyprzedzalny na dlugim dystansie ciungnik, to dojedziesz bez > noclegu. Roznice zaznaczaja sie na dlugich przelotach. Owszem, na długich przelotach proporcjonalnie zwiększy sie także liczba miejsc, w których rzeczony ciągnik można wyprzedzić. Chyba nie sugerujesz, że nie zdążysz na nocleg, bo musisz jechać za ciągnikiem 500 km? > w zasadzie nie wystepuje zjawisko KONIECZNOSCI wykonywania > kilkusetkilometrowych przelotow po "lokalnie" zorganizowanych > ruchliwych drogach jednojezdniowych - wracamy zatem, do przykladu z > ciungnikiem... Konieczności raczej nie ma. Ale można, jak ktoś lubi. Jazda będzie wolna i męcząca (chyba, że mówimy np. o pięknej północy Szkocji). Różnica jest taka, że skoro na zachodzie mają autostrady to mogą liczyć na to, że osiągną prędkość podróżną rzędu 100 km/h. U nas autostrad nie ma, ale to nie znaczy, ze możemy oczekiwać takich prędkości na normalnych drogach. Po prostu u nas jeździ się wolniej. Kolei TGV też nie mamy ani nawet głupiego Pendolino i wszyscy się jakoś z tym pogodzili. Różnica pomiędzy TGV a samochodem jest taka, że TGV jedziesz jako pasażer, a autem kierujesz sam. Niektórym wydaje się, że ich nadludzkie umiejętności oraz (co akurat często jest uzasadnione ALE NIE ZAWSZE) to, ze wiedzą lepiej niż znakolodzy i waaadza gdzie można jechać szybciej a gdzie trzeba zwolnić pozwolą im osiągać prędkości przelotowe zgodne z europejską normą. Otóż emesie: nie można. Po Polsce jeździ się wolniej i już. Skoro niektórzy buce tego nie rozumieją, to trzeba im stawiać słupki, betonowe bandy i progi zwalniające. I nie żal się że masz firmę i musisz. Firmę masz w Polsce i musisz działać w polskich warunkach. Wiem, że jest to trudne, ale taki los sobie wybrałeś. Jak chciałeś szybko jeździć po kraju to trzeba było załozyć firmę za Odrą. > Caly problem zasadza sie wlasnie na pokonywanych dystansach! Mozna > pojechac kilkadziesiat km po lokalnej drodze i to "przezyc". A > jezeli w Polsce sa tylko takie "lokalne" drogi, po ktorych odbywa > sie nielokalny ruch? To, że się odbywa nielokalny ruch, to nie znaczy, ze te drogi przestają być lokalne. I dlatego rozwiązania organizacji ruchu typowe dla dróg lokalnych jest jak najbardziej usprawiedliwione, bo przy takich drogach żyją ludzie, jeżdżą na rowerach, chodzą pieszo. Nie można ich narażać na niebezpieczeństwo tylko dlatego że emes śpieszy sie na spotkanie z kontrahentem a umówił się z nim tak, jakby mógł do niego dotrzeć jadąc wygodnie autostradą. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 19:28 Emesiusiu drogi. Moje wypowiedzi to efekt tego, że wciąż problemy Polskie nie są mi obce. Bywam w Polsce często i pomimo oderwania od polskiej rzeczywistości drogowej nie mam problemu z jazdą po polskich drogach, także w granicach byłego zaboru rosyjskiego czy galicji, bo i tam bywam regularnie podczas każdej wizyty w PL. Co więcej mam stały kontakt jako tłumacz z kierowcami brytyjskich cięzarówek jeżdżących regularnie do polski którzy otwarcie mówią, że infrastruktura drogowa w PL zrobiła ostatnio wielki krok naprzód i jedynie mentalność kierowców do niej jeszcze nie dorasta. Co więcej, w odróżnieniu od innych wymienionych przez Ciebie forumowiczów ja nie mieszkam w kraju autostradami i miodem płynącym a w Szkocji, gdzie są dwie autostrady na krzyż (prawie dosłownie: M8 z równoległą do niej M9 oraz ciąg M74-M73-M80) a poza tym infrastruktura drogowa nie odbiega wiele od naszej polskiej - kilka dwupasmówek, jednopamowe krajówki, dziurawe jak sito - przy czym standardy są nawet niższe (założę się że nie znajdziesz w Polsce ruchliwej krajówki, na której aby dwie cięzarówki mogły się wyminąć jedna z nich musi złożyć lusterko - a taka jest właśnie zatłoczona turystami A82 wzdłuż Loch Lomond). Ruch w pasie centralnym (mniej więcej na osi Glasgow-Edynburg) jest porównywalny z ruchem w Polsce (M8 to najbardziej zatłoczona autostrada W EUROPIE) a do tego na drogach porusza się o wiele więcej osób, które w Polsce z przyczyn finansowych nie mają na to szans, czyli np. 80letnich emerytek czy biednych imigrantów z Afryki lub Azji, którzy pierwszy raz mają własny samochód i asfaltową drogę w promieniu 100 km od domu. Myślę zatem, że mam jak najbardziej dobry punkt obserwacji do dokonywania porównań. Dodatkowo po polsce jeździłem przez ładnych parę lat jako kierowca auta dostawczego w firmie moich przyjaciół, oraz przez długie lata obserwowałem polskie drogi z perspektywy autostopowicza, więc znam ją dobrze. Myślę zatem, ze jeżeli ktoś ma tu ciasne spojrzenie na sprawę, to nie jesteśmy to my, żyjący za granicą, a wręcz przeciwnie - ty, emes, który czasem sobie na łódki pojedzie do chorwacji, ale generalnie to z polski nosa raczej nie wyściubia. Gdybyś kiedyś wyemigrował odkryłbyś zaskakującą wielu prawdę, że to, co jeszcze w Polsce wydawało Ci się normalne, wcale normalnym nie jest. Odkryłbyś także jednak, ze to, co uważasz za absurd jest normą, a jedyny powód tego, ze uważasz to za absurd jest Twoje wypaczone pierwszą prawdą spojrzenie na świat. Więc nawet jeżeli nie masz już argumentów na poparcie twoich spiskowych teorii o waaadzy czychającej na życie i mienie kierowców, to odmawianie innych prawa do posiadania własnych opinii jest zwyczajnie niesmaczne. A fraza "Przelacz tez mozg z > bezmyslnego, bezrefleksyjnego sluchania papki w TV, na samodzielne > myslenie. Byc moze bedziemy mogli wtedy podyskutowac" jest zwyczajnie obraźliwa i znacznie poniżej Twojego zwykłego poziomu, dlatego uważam, ze powinieneś tutaj i teraz publicznie za nią przeprosić. Co do tego kiedy będziemy mogli podyskutować, to mam nieco odmienne zdanie: będziemy mogli to robić, kiedy z Twojej strony epitety i niecelne złośliwości o płaszczach do Afryki zastąpią jakieś konkretne argumenty. Habudzik podał przykład z własnego życia, ze słupki działają, potwierdzający moje teoretyczne wyjaśnienie celu ich stosowania. Odnieś się proszę do tego i spróbuj wykazać, że dzięki temu, ze habudzik zaniechał wyprzedzania zrobiło się na drodze niebezpieczniej (a waaadza zarobiła albo coś w tym stylu). Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Slupki 01.09.09, 12:59 > Jaśniej się nie da. Ale emesa nie przekonasz, on pewnie uważa, że one są tam > specjalnie aby waaadza zarabiała na VAT od opłat za naprawę zniszczonych > samochodów albo coś w tym stylu... Według niego są to "sa szykany majace na > celu uszkadzanie/niszczenie aut" Mnie tez nie przekonasz. Wprawdzie nie stoje na stanowisku, ze to celowe dzialania. To jest przejaw kompletnej bezmyslnosci znakologow. Taki slupek bowiem, jedyne co na 100% zrobi w razie sytuacji zagrazajacej wypadkiem, to uszkodzi samochod sprawcy. Nie zapobiegnie zas absolutnie niczemu. Jesli wiec sytuacja drogowa wymaga "twardego" oddzielenia ruchu, to nalezy to robic barierami z betonu. Inaczej, jak to nazywa emes, to plasterek na syfa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 19:41 Ależ przecież habudzik wykazał że słupki działają. Słupki nie mają działać W MOMENCIE WJECHANIA NA NIE, ale zapobiegać wjeżdżąniu na miejsce w którym stoją, co się dzieje notorycznie tam, gdzie ich brak. Czyli, jak widać z habudzikowego przykładu, słupki zapobiegły wyprzedzaniu, które zakończyłoby się w miejscu niedozwolonym! I taki dokładnie jest ich cel! Pasy bezpieczeństwa i poduszki powietrzne też działają dopiero w momencie zderzenia, i jak już dojdzie do tego, że muszą zadziałać to masz po nich siniaki albo obitą buzię. Mimo wszystko to jednak chyba nie powód żeby ich nie stosować, prawda? Owszem, to prawda, u nas się nie jeździ tak, żeby słupki, wysepki, pasy i poduszki nie były potrzebne. To prawda też, że w przypadku przekroczenia przepisów (nieważne czy niechcący czy chcący) może stać się krzywda pasażerom, kierowcy lub pojazdowi w wyniku działania każdego z tych rozwiązań. Ale to chyba nie powód, żeby z nich rezygnować? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Slupki 02.09.09, 11:38 > Ależ przecież habudzik wykazał że słupki działają. Budzik niczego nie wykazuje. On naciaga i przekreca fakty. Wracajac do tych slupkow. Tomek, isnieje znak nakazujacy trzymania sie strony pokazanej na strzalce (c9 i C10). Jesli juz maja byc te cholerne slupki, to niech choc beda z daleka widoczne. Gdy zaczynasz wyprzedzanie masz wazniejsze problemy niz brudne g..no wystajace 20 cm z jezdni. Gdy juz wyprzedzasz, lepiej aby awaryjne zakonczenie manewru wynikalo wylacznie ze zlej oceny odleglosci samochodu z przeciwka. Jesli zla ocena dotyczy wylacznie konczenia manewru na linii ciaglej, to wybacz, ale to zupelnie bez sensu. A argumenty, ze Polacy lamia zakaz przekraczania ciaglej linni to demagogia. Za to wykroczenie nalezy sie: ... . A nie zniszczenie auta czy wrecz wypadek. Jesli tak podchodzisz do bezpieczenstwa ruchu i zaczepiasz go o nasze "cechy narodowe", nie scigane jednak przez policje, to nie ma technicznych przeszkod, aby wjazd na czerwonym swietle konczyl sie uderzeniem w mur wyskakujacy spod jezdni. No wiesz, w celu uratowania zycia tych, ktorzy maja zielone. Nawet jesli jeszcze nie ruszyli. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 02.09.09, 12:35 > Budzik niczego nie wykazuje. On naciaga i przekreca fakty. W tym przypadku napisał "wyprzedziłbym kończac na podwójnej ciągłej gdyby nie słupki". Co tu jest naciągniete? > Wracajac do tych slupkow. Tomek, isnieje znak nakazujacy trzymania sie strony p > okazanej na strzalce (c9 i C10). Jesli juz maja byc te cholerne slupki, to niec > h choc beda z daleka widoczne. Mogłyby być. Skoro u nas się ich nie myje, to tak. Pytanie: skoro wiele ludzi nie widzi dwukrotnej ciągłej (np emesowi wyskakuje ona nagle ni w dupe ni w oko) to czy dodatkowe oznakowanie podwojnej ciaglej slupkami nie jest dzialaniem w tym samym kierunku tylko o krok wczesniej? Jesli zla ocena dotyczy wylacznie konczenia manewru na linii c > iaglej, to wybacz, ale to zupelnie bez sensu. A argumenty, ze Polacy lamia zaka > z przekraczania ciaglej linni to demagogia. Za to wykroczenie nalezy sie: ... . Nikt auta nie niszczy. Już pisałem czym kończy się uderzenie w takie słupki. To ty uprawiasz demagogię. Słupki są i w UK i bardzo je sobie chwalę. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Slupki 02.09.09, 12:57 > W tym przypadku napisał "wyprzedziłbym kończac na podwójnej ciągłej gdyby nie > słupki". Co tu jest naciągniete? Czasem nic nie naciaga ;) Ale na tych slupkach to zepsulby samochod, nawet zahaczajac lekko, leciutenko. Co innego na linii ciagle, zahaczonej lekko, leciutenko. Tu nawet francuski policmajster nie wlepilby mu mandatu. > Mogłyby być. Skoro u nas się ich nie myje, to tak. Tomek, o ile uwazam, ze nasze drogi sa zle oznakowane i nie zadbane, to nie widze mozliwosci utrzymania tych slupku w stanie ciaglej widocznosci np. w zimie czy ogolnie blotnistej slocie (np. jesien i prace polowe wraz z wyjazdami sprzetu na lokalne drogi tranzytowe). Albo postawic znak, ktory brudzi sie duzo wolniej niz slupki, albo won z drogi! > Nikt auta nie niszczy. Już pisałem czym kończy się uderzenie w takie słupki. > > To ty uprawiasz demagogię. Słupki są i w UK i bardzo je sobie chwalę. Pisalem juz o tym. "Listki" znane mi np. z autostrad niemieckich auta nie zniszcza. Solidna rurka z PCV lub PE co najmiej porysuje zderzak, a to drozsze od mandatu, ktory sie nalezy. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 03.09.09, 04:06 > Czasem nic nie naciaga ;) Ale na tych slupkach to zepsulby samochod, Nie zepsułby. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Slupki 03.09.09, 11:11 > Nie zepsułby. I od razu przypomina mi sie Asterix i Kleopatra w wersji "miesnej", znaczy nie rysunkowej. Bo az chcialoby sie odpowiedziec Ci: Tak, na co Ty natychmiast odpowiedzialbys: Nie. I tak moglibysmy zjesc cale zasoby serwerow gazety.pl :) Tak, nie, tak, nie, tak, nie!, tak!, nie!!, tak!!. Zalatwmy wiec ten tor dyskusji teraz: zepsulby :) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 03.09.09, 20:11 Ja proponuję jednak dyskusję na konkretnym poziomie: Nie zepsułby, ponieważ kiedy uderzyłem w kilka takich słupków lakierowanym zderzakiem ciężarówki nie było na lakierze śladu po słupkach, a zatem można również założyć, ze nie porysowałyby lakieru w samochodzie osobowym. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Slupki 04.09.09, 12:12 > Ja proponuję jednak dyskusję na konkretnym poziomie: > Nie zepsułby, ponieważ kiedy uderzyłem w kilka takich słupków > lakierowanym zderzakiem ciężarówki nie było na lakierze śladu po słupkach, a > zatem można również założyć, ze nie porysowałyby lakieru w samochodzie > osobowym. Oczywiscie piszesz o szkockiej realizacji slupkow? Nie masz na mysli tych stalowych, wystajacych z asfaltu na jakies 30-40 cm na szosie miedzy Tarnowem, a Kielcami? Nie piszesz rowniez o tych grubosciennych rurach PE/PCV, ze zdjecia tigesa? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 05.09.09, 17:12 Piszę o Szkockiej realizacji słupków, czyli o słupkach IDENTYCZNYCH ze słupkami ze zdjecia tigesa, spełniających europejskie normy. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 02.09.09, 12:02 tomek854 napisał: > Ależ przecież habudzik wykazał że słupki działają. Słupki nie mają > działać W MOMENCIE WJECHANIA NA NIE, ale zapobiegać wjeżdżąniu na > miejsce w którym stoją W TEORII!!! A w praktyce widac je, w czesto wystepujacych w Polsce warunkach (ciemno, opady, duzy ruch, a wiec setki refleksow od mokrego asfaltu), tak marnie, ze W PRAKTYCE sluza do rozbijania aut. W odroznieniu od Twojej "grupy kontrolnej" (Habudzik) wiecej niz raz jechalem oslupkowana droga w ww. warunkach. Pomijam juz to, ze kierowcy, ktorzy "od zawsze" musza uwazac i na beztroskich spacerujacych/jezdzacych (a takze lezacych) po jezdni "miekkich", maja nowe, ledwie widoczne przeszkody do wyptrywania. Naprawde uwazasz, ze tak jest bezpieczniej?! Ch.j z samochodami! Czy tak jest bezpieczniej dla "miekkich"? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 02.09.09, 12:21 emes-nju napisał: > Pomijam juz to, ze kierowcy, ktorzy "od zawsze" musza uwazac i na > beztroskich spacerujacych/jezdzacych (a takze lezacych) po > jezdni "miekkich", maja nowe, ledwie widoczne przeszkody do > wyptrywania. To nie jest NOWA przeszkoda. Tam gdzie są słupki, była już linia ciągła. Aha, zapomniałem, przecież linia ciągła niewarta jest wypatrywania. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 02.09.09, 12:26 jureek napisał: > Aha, zapomniałem, przecież linia ciągła niewarta jest wypatrywania. Postaraj sie odswiezyc moja pamiec i znajdz gdzies wpis, w ktorym cos takiego napisalem. Dopoki Ci sie nie uda, uznam ten wpis za klasyczne, zlosliwe habudzikowanie. Szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 02.09.09, 12:29 Ty najpierw przepros za swoje dyskusjowe grzeszki a potem pilnuj innych! Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 02.09.09, 12:32 tomek854 napisał: > Ty najpierw przepros za swoje dyskusjowe grzeszki a potem pilnuj > innych! Nie wspomniales jakich grzeszkow, ale oczywiscie przepraszam. Poza tym nie pilnuje innych, a bronie sie przed wkladaniem mi w gebe tego, czego nie dosc, ze nigdy nie powiedzialem, to jeszcze nawet nie pomyslalem. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 02.09.09, 12:32 Tak przy okazji: pierwszy cytat z brzegu: Nie pisze o kretynach, ktorzy chca sobie powyprzedzac na podwojnej ciaglej. Pisze o tych, ktorzy nie domyslili sie, ze ni w d... ni w oko nagle pojawi sie podwojna ciagla ze slupkami i zaczeli wyprzedzac. Dla ciebie wyprzedzanie kończące się na ciągłej linii to nic złego. Ni w dupe ni w oko nagle pojawia się podwójna ciągła. A nie łaska popatrzeć wcześniej czy jej nie będzie? Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 02.09.09, 12:47 tomek854 napisał: > Dla ciebie wyprzedzanie kończące się na ciągłej linii to nic > złego. Odwazna konstatacja... Wydawalo mi sie, ze dosc wyraznie napisalem, ze wedlug mnie MNIEJSZYM ZLEM jest powrot przez podwojna ciagla niz skoszenie slupkow. To, ze dopuszczam mozliwosc popelnienia przez kogos bledu , nie znaczy, ze uwazam, ze ten blad to nic zlego. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 03.09.09, 04:08 No właśnie. I dzięki słupkom eliminujemy wszystkich tych, co rozpoczynają wyprzedzanie z zamysłem "najwyżej skończę na podwójej ciągłej, to będzie małe zło tylko". Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 02.09.09, 12:38 emes-nju napisał: > jureek napisał: > > > Aha, zapomniałem, przecież linia ciągła niewarta jest wypatrywania. > > Postaraj sie odswiezyc moja pamiec i znajdz gdzies wpis, w ktorym > cos takiego napisalem. Dopoki Ci sie nie uda, uznam ten wpis za > klasyczne, zlosliwe habudzikowanie. Szkoda... Pamięci odświeżać nie muszę. Napisałeś to parę minut temu. Nie wprost, ale jeśli pisałeś, że słupki są nowym elementem do wypatrywania, to jasno wynika z tego, że wcześniej linii ciągłej, która już tam była, wypatrywać nie trzeba było. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 02.09.09, 12:38 > A w praktyce widac je, w czesto wystepujacych w Polsce warunkach > (ciemno, opady, duzy ruch, a wiec setki refleksow od mokrego > asfaltu), tak marnie, ze W PRAKTYCE sluza do rozbijania aut. W > odroznieniu od Twojej "grupy kontrolnej" (Habudzik) wiecej niz raz > jechalem oslupkowana droga w ww. warunkach. I co, rozbiłeś auto? > Pomijam juz to, ze kierowcy, ktorzy "od zawsze" musza uwazac i na > beztroskich spacerujacych/jezdzacych (a takze lezacych) po > jezdni "miekkich", maja nowe, ledwie widoczne przeszkody do > wyptrywania. Łatwiej zobaczyć słupki niż linię, która też często bywa brudna a do tego jest płaska i nie wystaje z ziemi. Z tego co piszesz sprawdzenie czy linia będzie przerywana czy ciągła na odcinku potrzebnym Ci do wyprzedzania sprawia Ci trudność, słupki więc powinne Ci spraw ułatwiać. > Naprawde uwazasz, ze tak jest bezpieczniej?! Ch.j z samochodami! Czy > tak jest bezpieczniej dla "miekkich"? Tak uważam. Dzięki słupkowm habudziki nie wyprzedzają gdzie nie wolno. I o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 01.09.09, 12:04 jureek napisał: > emes-nju napisał: > > > A jak bedzie to 60 czy 100 m? > > No to wtedy analogicznie przyjmę, że jest to 100 m i nie bedę > liczył na to, że może jednak 60. Teraz pewnie spytasz, a jak > będzie to 800 czy 1000 m? :P A dlaczego nie? Czy jezdzac po polskich drogach masz co do czegokolwiek pewnosc? Podwojne ciagle w szczerym polu i przerywane na zakretach oraz pod gorke to raczej stadard niz, wynikajaca z bledu, natychmiast korygowana (!), odchylka od reguly. Wlasnie dlatego te slupki na tle mrugajacych wysepek nie sluza niczemu, z wyjatkiem rozbijania aut ("winnych", "niewinnych", oraz lbow pieszych i rowerzystow, ktorzy dostana odlamkami). Z cala pewnoscia nie sklonia nikogo do zaniechania W OGOLE wyprzedzania, bo wtedy habudzikowe 800 km korki we Francji okaza sie mila przejazdzka. Tak naprawde, to jestem calkiem przekonany, ze slupki w zalozeniu miaja sluzyc zniecheceniu tych, ktorzy chcieliby zaczac wyprzedzac. A ze przy okazji wystawiaja na strzal tych, ktorzy juz sa na, wydawaloby sie, "czystym" wyprzedzaniu... Na polu walki o bezpieczenstwo ofiary musza byc! Nie w ludziach, to w sprzecie. > > Dlaczego w kraju o tak dramatycznie kolizyjnej infrastrukturze, > > w ramach poprawy bezpieczenstwa funduje sie kierowcom kolejne > > kolizyjne miejsca!? > > Może po to by skłonić kierowców do bardziej rozważnego wjeżdżania > na pas przeciwny? Jurek. Przyjedz kiedys do Polski i postaraj sie zrealizowac to, co przyswieca, wedlug Ciebie, slupkostawiaczom - powstrzymaj sie od wyprzedzania w ogole. Bo nigdy nie masz pewnosci czy ktos czegos nie zasadzil na srodku drogi. Dla Twojego oczywiscie bezpieczenstwa :-P Tylko postaraj sie i przejedz sie tak co najmniej ze 300-400 km po takich "bezpiecznych" drogach (wybierz okres jesienno-zimowy, bo wtedy jest najfajniej). BYC MOZE zrozumiesz o czym pisze. Bo jak na razie w Polsce jest bezpiecznie, bo Ty nie miales wypadku :-P Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 01.09.09, 12:50 emes-nju napisał: > A dlaczego nie? :))))) To już mi wygląda na słynne "a gdyby matka wasza...". > Czy jezdzac po polskich drogach masz co do > czegokolwiek pewnosc? Podwojne ciagle w szczerym polu i przerywane > na zakretach oraz pod gorke to raczej stadard niz, wynikajaca z > bledu, natychmiast korygowana (!), odchylka od reguly. I to, ze nie zawsze linie te malowane są z sensem, usprawiedliwia ich przekraczanie, tak? A skąd wiesz, jadąc pierwszy raz jakąś drogą, że jest ona od czapy? Ja takich nadprzyrodzonych zdolności nie posiadam. > Wlasnie dlatego te slupki na tle mrugajacych wysepek nie sluza > niczemu, z wyjatkiem rozbijania aut ("winnych", "niewinnych", oraz > lbow pieszych i rowerzystow, ktorzy dostana odlamkami). Z cala > pewnoscia nie sklonia nikogo do zaniechania W OGOLE wyprzedzania, bo > wtedy habudzikowe 800 km korki we Francji okaza sie mila przejazdzka. One nie mają skłonić do zaniechania wyprzedzania w ogóle. One mają skłonić do wyprzedzania z większym zapasem bezpieczeństwa. > Tak naprawde, to jestem calkiem przekonany, ze slupki w zalozeniu > miaja sluzyc zniecheceniu tych, ktorzy chcieliby zaczac > wyprzedzac. A ze przy okazji wystawiaja na strzal tych, ktorzy > juz sa na, wydawaloby sie, "czystym" wyprzedzaniu... No cóż, jeżeli ktoś wali w te słupki, to takie czyste to jego wyprzedzanie nie było. > Jurek. Przyjedz kiedys do Polski i postaraj sie zrealizowac to, co > przyswieca, wedlug Ciebie, slupkostawiaczom - powstrzymaj sie od > wyprzedzania w ogole. Bo nigdy nie masz pewnosci czy ktos czegos nie > zasadzil na srodku drogi. Dla Twojego oczywiscie bezpieczenstwa :-P Ja od zawsze traktowałem linię ciągłą tak, jakby to był mur z betonu, tak mnie nauczono, a więc słupki niczego nie zmieniają w moim stylu jazdy. Mimo to, nie muszę się powstrzymywać od wyprzedzania w ogóle. Jak są po temu warunki i mam wystarczającą widoczność, to wyprzedzam. > Tylko postaraj sie i przejedz sie tak co najmniej ze 300-400 km po > takich "bezpiecznych" drogach (wybierz okres jesienno-zimowy, bo > wtedy jest najfajniej). BYC MOZE zrozumiesz o czym pisze. takie trasy po Polsce, to dla mnie żaden wyczyn. Doskonale też rozumiem o czym piszesz. Słupki Cię wkurzają, bo gdyby nie one miałbyś szansę zmieścić się z manewrem wyprzedzania przed wysepką (olewając ciągłą - bo jak pisałeś jej przekroczenie nie jest niebezpieczne), a tak musisz czekać na następną okazję do wyprzedzenia i tracisz cenne sekundy. > Bo jak na razie w Polsce jest bezpiecznie, bo Ty nie miales > wypadku :-P Ja nie piszę, że w Polsce jest bezpiecznie. I to, że nie miałem wypadku też o niczym nie świadczy. Nie raz już było tak, że o włos unikałem czołówek z wyprzedzającymi w najbardziej niemożliwych miejscach ostro hamując lub wręcz uciekając do rowu. Natomiast słupki mi nie przeszkadzają, bo i tak wcześniej traktowałem ciągłą tak, jakby był to betonowy mur. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 01.09.09, 13:19 jureek napisał: > emes-nju napisał: > > Czy jezdzac po polskich drogach masz co do czegokolwiek pewnosc? > > Podwojne ciagle w szczerym polu i przerywane na zakretach oraz > > pod gorke to raczej stadard niz, wynikajaca z bledu, natychmiast > > korygowana (!), odchylka od reguly. > > I to, ze nie zawsze linie te malowane są z sensem, usprawiedliwia > ich przekraczanie, tak? Nie. Ale mam wrazenie, ze trudno bedfzie Ci mnie przekonac, ze fakt namalowania kresek w szczerym polu jest wystarczajacym powodem, do robienia czegos, co moze niszczyc samochody WRACAJACYCH Z WYPRZEDZANIA!!!!!!!!!!! Nie pisze o kretynach, ktorzy chca sobie powyprzedzac na podwojnej ciaglej. Pisze o tych, ktorzy nie domyslili sie, ze ni w d... ni w oko nagle pojawi sie podwojna ciagla ze slupkami i zaczeli wyprzedzac. > A skąd wiesz, jadąc pierwszy raz jakąś drogą, że jest ona > od czapy? Ja takich nadprzyrodzonych zdolności nie posiadam. Widocznie jeszcze Ci sie nie zdarzylo jechac prosta droga na rowninie, ktora ktos ozdobil podwojna ciagla. > > One mają skłonić do wyprzedzania z większym zapasem > > bezpieczeństwa. To ja poprosze, z uwzglednieniem POLSKICH REALIOW ZNAKOLOGICZNYCH, o podanie mi recepty na bezpieczne wyprzedzania. Takie z wiekszym marginesem :-P > Słupki Cię wkurzają, bo gdyby nie one miałbyś szansę zmieścić się z > manewrem wyprzedzania przed wysepką (olewając ciągłą - bo jak > pisałeś jej przekroczenie nie jest niebezpieczne), a tak musisz > czekać na następną okazję do wyprzedzenia i tracisz cenne sekundy. Jurek, postaraj sie nie dolaczac do forumowych kretynkow :-/ A moze widziales mnie za kierownica i dlatego wiesz, ze CHCE konczyc wyprzedzanie na podwojnej ciaglej? A moze widziales tez to, ze po Warszawie jezdze z predkoscia o 14 km/h wyzsza niz producent mojego auta podaje jako maksymalna? :-P To, ze pisze o zagrozeniach wynika z tego, ze mam, poparta ponad 20 letnim doswiadczeniem wyobraznie! Natychmiast jak widze cos na drodze, potrafie wyobrazic sobie co moze "pojsc nie tak". I nadal uwazam, ze BEZPIECZNE zakonczenie, byc moze blednie zaplanowanego wyprzedzania z przekroczeniem podwojnej ciaglej, jest bezpieczniejsze niz konczenie go w obloku bialego dymu, ktory wznosic sie bedzie w czasie awaryjnego hamowania na widok slupkow. (Wiem, ze masz stalowe nerwy oraz honor i jak zdarzy Ci sie popelnic blad - nie docenisz "zdolnosci" DEZorganizatora ruchu - i zobaczysz slupek przed maska, to honorowo go/je skosisz :- P ) Instalacje w osi jezdni nie sluza poprawie bezpieczenstwa ruchu, a raczej systematycznemu wprowadzaniu bezruchu, a tym samym zmniejszenie liczby ofiar jak najmniejszym nakladem sil i srodkow. A to juz jest zwyczajne zlodziejstwo. Nie po to place wysokie podatki (w tym 2/3 ceny paliwa), zeby waaadza zamiast UMOZLIWIC mi jazde szybka i bezpieczna, z laski i z ciaglym pohukiwaniem z ambony dawala jalmuzne w postaci drog, po ktorych mozna jezdzic z predkoscia najwolniejszego w danej chwili uczestnika ruchu - za duzo po polskich przelotowkach jezdzi sprzetu rolniczego i rowerow (wyprzedz rower zachowujac przepisowe min. 1 m oraz nie przekraczajac osi jezdni - powodzenia). Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 01.09.09, 13:30 emes-nju napisał: > Ale mam wrazenie, ze trudno bedfzie Ci mnie przekonac, ze fakt > namalowania kresek w szczerym polu jest wystarczajacym powodem, do > robienia czegos, co moze niszczyc samochody WRACAJACYCH Z > WYPRZEDZANIA!!!!!!!!!!! Nie pisze o kretynach, ktorzy chca sobie > powyprzedzac na podwojnej ciaglej. Pisze o tych, ktorzy nie > domyslili sie, ze ni w d... ni w oko nagle pojawi sie podwojna > ciagla ze slupkami i zaczeli wyprzedzac. To takich rzeczy trzeba się domyslać? Jak nie widzę CAŁEGO odcinka drogi potrzebnego do wyprzedzenia + zapas bezpieczeństwa, to za wyprzedzanie się nie zabieram. Z tego co piszesz, wnioskuję, że dla Ciebie ciągła jest tabu, ale tylko w momencie rozpoczęcia wyprzedzania, przy powrocie dopuszczasz jej przekaraczanie, tak? > Widocznie jeszcze Ci sie nie zdarzylo jechac prosta droga na > rowninie, ktora ktos ozdobil podwojna ciagla. Zdarzyło się nie raz, ale jeśli jadę po raz pierwzy, to przecież nie znam wszystkich uwarunkowań. > To ja poprosze, z uwzglednieniem POLSKICH REALIOW ZNAKOLOGICZNYCH, o > podanie mi recepty na bezpieczne wyprzedzania. Takie z wiekszym > marginesem :-P Już pisałem. Nie zabieram się za wyprzedzanie jeśli nie widzę własnoocznie CALEGO odcinka potrzebnego na wyprzedzenie + zapas bezpieczeństwa (gdyby np. wyprzedzanemu zachciało się przyspieszyć). Jak coś zasłania, albo oślepia i nie widzę tego, to odpuszczam wyprzedzanie. > Jurek, postaraj sie nie dolaczac do forumowych kretynkow :-/ > > A moze widziales mnie za kierownica i dlatego wiesz, ze CHCE konczyc > wyprzedzanie na podwojnej ciaglej? Nie pisałem, że chcesz, ale że dopuszczasz takie zakończenie wyprzedzania. Sam pisałeś, że nie jest to niebezpieczne. > A moze widziales tez to, ze po > Warszawie jezdze z predkoscia o 14 km/h wyzsza niz producent mojego > auta podaje jako maksymalna? :-P Nie, nie widziałem i nie posądzam Cię o takie wyczyny. > (wyprzedz rower zachowujac przepisowe min. 1 m oraz nie > przekraczajac osi jezdni - powodzenia). Jak nie ma warunków, to nie wyprzedzam. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Pas! 01.09.09, 19:52 Tłumaczenie: nie mam argumentów na to, ze przed rozpoczeciem wyprzedzania należy widzieć cały odcinek drogi potrzebnej nam do bezpiecznego wykonania tego manewru, wiec moje argumenty o "słupkach wyskakujących z nienacka" są idiotyczne, ale się wstydzę przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Pas! 02.09.09, 11:42 tomek854 napisał: > Tłumaczenie: nie mam argumentów Nie. Mam dosc. Skoro nie macie dosc wyobrazni, to chocbym wykonal popisowa stojke na intymnej czesci ciala, Was nie przekonam. Musicie sami sie sparzyc. Ale zebyscie jeszcze dali sie przekonac, musielibyscie po sparzeniu sie, przemyslec problem inaczej niz wersja waaadzy - bo Wam pasuje to, ze zawsze wszytkiemu winien jest kierowca... I caly klopot polega na tym, ze faktycznie ZAWSZE winien jest kierowca! Tylko, ze wedlug mnie bardziej winna jest waaadza, ktora wiedzac, ze zawsze winien jest kierowca i nie robi nic, zeby miejsc do "zawiniania" bylo jak najmniej - zamiast zmniejszac kolizyjnosc, robi z drog tor przeszkod dla takich "wybrancow", jak Wy, nasi zachodni koledzy :-/ Juz kiedys podalem ten przyklad, wiec powtorze. Wiekszosc wypadkow lotniczych, to wina pilota. Pilota, ktory, w odroznieniu od kierowcy, jest wyszkolony i wyselekcjonowany. Do tego stale ma "pomocnikow" w postaci kontrolerow. Czesc tych wypadkow, to za niskie podejscie do ladowania. Zgodnie z idea przyswiecajaca naszym drogofcom, nalezaloby zaopatrzyc wszystkie lotniska w potezne mury majace na celu "zniechecenie" do za niskiego podchodzenia do ladowania... Ciekawe dlaczego nie robi sie tego w stosunku do scisle wyselekcjonowanej grupy ludzi jakimi sa piloci, a robi sie takie rzeczy w stosunku do kierowcow, ktorzy raczej specjalnie selekcjonowani nie sa? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Pas! 02.09.09, 12:39 > Skoro nie macie dosc wyobrazni, to chocbym wykonal popisowa stojke > na intymnej czesci ciala, Was nie przekonam. Wystarczyłyby jakieś sensowne argumenty... Ale takowych nie masz, nie chcesz nawet odnieść się do naszych.·. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Pas! 02.09.09, 12:41 tomek854 napisał: > Wystarczyłyby jakieś sensowne argumenty... Ale takowych nie masz, nie chcesz > nawet odnieść się do naszych.·. To Wy macie jakieś argumenty??? Nio proszę a ja zauważyłem tylko czepianie się słówek i stałe powtarzanie wyuczonych schematów myślowych...:DDD Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Pas! 02.09.09, 12:49 kozak-na-koniu napisał: > To Wy macie jakieś argumenty??? Nio proszę a ja zauważyłem tylko > czepianie się słówek i stałe powtarzanie wyuczonych schematów > myślowych...:DDD Za to ten Twój powyższy argument jest normalnie powalający. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Pas! 02.09.09, 12:51 jureek napisał: > Za to ten Twój powyższy argument jest normalnie powalający. > Jura Dziękuję, polecam się na przyszłość.:P Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Pas! 03.09.09, 04:26 Ja mam takie: 1. Sprawdziłem empirycznie że owe słupki są bezpieczne, więc argument o słupkach będących zagrożeniem dla życia, zdrowia i mienia jest bezpodstawny 2. Nie zgadzam się, że trudniej jest zauważyć takie słupki niż ciągłą linię. Jest łatwiej, bo sterczą pionowo, nawet, jeśli są brudne. Uważam też, że jeżeli ktoś nie jest w stanie zobaczyć, czy linia na te kilkaset metrów przed nim jest przerywana, czy ciągła, to nie powinien podejmować się wyprzedzania. 3. Słupki mogą rozwiązać sprawę linii ciągłej, której nie widać bo się zagłębia jezdnia w tamtym miejscu - wystające słupki dadzą pojęcie o ukształtowaniu drogi. 4. Słupki przed wysepką zmuszą ludzi do wcześniejszego kończenia manewru wyprzedania. Nawet jeżeli ktoś się przeliczy i skasuje parę słupków to straty jeżeli w ogóle będą, to znikome w porównaniu do kogoś, kto się przeliczył o dwa metry i skasował podwozie na wysepce a maskę na stojącym na niej znaku. 5. Słupki, jak widać na habudzikowym przykładzie, zniechęcają do wyprzedznia w miejscah niedozwolonych. 6. Słupki wbrew temu co piszą ich przeciwnicy nie blokują przejazdu pojazdom uprzywilejowanym. Po pierwsze łatwo je wykopsać z siodełka, po drugie nie niszczą pojazdu, a po trzecie, można je ustawić co 4 metry i wtedy nawet straż pożarna przejedzie na lewy pas jak będzie trzeba. 7. Nawet słupki niemyte łatwo jest zauważyć. Bandy na zakrętach (albo krzaki) też są niemyte, a wszyscy je widzą. Jeżeli ktoś nie jest w stanie zauwazyć nawwet brudnego słupka z odległości 100-200 metrów, to powinien zastanowić się nad wizytą u okulisty. 8. Tak, to prawda. Takie słupki mogą zmniejszyć przepustowość dróg poprzez zmniejszenie ilości miejsc, w których da się wyprzedzić. Jeżeli jednak dzięki nim manewry wyprzedzania będą wykonywane tylko tam, gdzie jest to zgodne z prawem, to jestem w stanie ponieść takie koszta. 9. Argument emesa, że polskie krajówki dostają takie regulacje ruchu, jak drogi lokalne w innych państwach i przez to emes nie może jeździć w celach biznesowych tak szybko, jakby chciał jest kompletnie chybiony. Polska nie ma takich dróg jak inne państwa, dlatego ruch dalekobieżny odbywa się po drogach o standardzie dróg lokalnych. Drogi lokalne są jak najbardziej słusznym miejscem do montowania urządzeń zwiększających bezpieczeństwo, nawet kosztem przepustowości. A szczególnie takie drogi lokalne, po których odbywa się ruch znacznie większy niż na drogę lokalną przystało, bo takie drogi są bardzo niebezpieczne. Autostrad w Polsce praktycznie nie ma, i trzeba się z tym pogodzić a nie żądać żeby po drodze lokalnej można było jeździć szybciej. To są dwie różne rzeczy. To, że w naszym sklepie nie ma kabanosów z dzika a w niemieckim są, to nie znaczy, że w naszym parówki powinne być tańsze. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Pas! 03.09.09, 10:38 tomek854 napisał: > Ja mam takie: ... Brawo Tomku! Podziwiam, że Ci się chciało tak pięknie wypunktować. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Pas! 03.09.09, 20:14 > Brawo Tomku! Podziwiam, że Ci się chciało tak pięknie wypunktować. Też się podziwiam, że to zrobiłem, mając świadomośc, że ten akurat post, wymagający odparcia konkretnych argumentów, zostanie olany, a emes będzie dalej zahaczał te posty, w których nie napisałem nic mądrego :-) Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Pas! 02.09.09, 12:55 tomek854 napisał: > > Skoro nie macie dosc wyobrazni, to chocbym wykonal popisowa > > stojke na intymnej czesci ciala, Was nie przekonam. > > Wystarczyłyby jakieś sensowne argumenty... Polowa tego watku to argumenty sensowne wedlug tych, ktorzy tu zyja i duzo (!) TU (!) jezdza. Wedlug tych, ktorzy zyja i jezdza na Zachodzie (ile km rocznie robisz po polskich drogach?), sa bezsensowne. Do tego dochodza klimaciki z terrorem moralnym (to, ze nie podoba mi sie zwiekszanie kolizyjnosci polskich drog, to dla wielu z Was, mieszkancow Zachodu, jest jednoznacznym dowodem na to, ze jestem piratem i chamem, ktory z szalona predkoscia chce jezdzic po ciaglych liniach i okaleczac staruszki na przejsciach; i bron sie tu czlowieku przed czyms takim...). Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Pas! 03.09.09, 04:15 > Polowa tego watku to argumenty sensowne wedlug tych, ktorzy tu zyja > i duzo (!) TU (!) jezdza. I są skażeni myśleniem że słupki są niezdrowe dla tych, co kończą wyprzedzanie na dwukrotnej ciągłej. NIeważne czy chcący czy nie chcący. To o czym my próbujemy rozmawiać, to to, że kończenie wyprzedzania na podwójnej ciągłej jest złem. I że większośc ludzi robi to świadomie a nie "bo im nagle wyskoczyła ciągła podwójna" bo trudno wyobrazić sobie sytuację w której nie widać dwukrotnej ciągłej, no chyba, że w zimie na drodze pokrytej śniegiem i błotem, ale wtedy tym bardziej warto stawiac słupki, bo ich śnieg nie zasypie. Co do tego ile rocznie robię po Polskich drogach - 2, 3 tysiące ostatnio. Wcześniej robiłem 10 000 rocznie swoim + to co cudzymi i busem (nie liczyłem, ale często było to dużo). Jaki należy mieć przebieg po polskich drogach abyś uznał, że dana osoba ma prawo do posiadania własnego zdania na temat stosowanych na nich rozwiązań? Do tego dochodza klimaciki z terrorem moralnym (to, ze > nie podoba mi sie zwiekszanie kolizyjnosci polskich drog, to dla > wielu z Was, mieszkancow Zachodu, jest jednoznacznym dowodem na to, > ze jestem piratem i chamem, ktory z szalona predkoscia chce jezdzic > po ciaglych liniach i okaleczac staruszki na przejsciach; i bron sie > tu czlowieku przed czyms takim...). Bzdury piszesz. Po pierwsze to, że uniemożliwia (lub zniechęca) się ludzi do wyprzedzania to jest akurat ZMNIEJSZANIE kolizyjności. Po drugie daruj sobie tą demagogię, bo nikt Ci nie wciska że rozjeżdżasz staruszki, aczkolwiek nie zgadzamy się z Tobą, że kończenie wyprzedzania na ciągłej linii jest na tyle małym złem żeby nie należało mu przeciwdziałac w sposób powszechnie przyjęty w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 19:51 > Ale mam wrazenie, ze trudno bedfzie Ci mnie przekonac, ze fakt > namalowania kresek w szczerym polu jest wystarczajacym powodem, do > robienia czegos, co moze niszczyc samochody WRACAJACYCH Z > WYPRZEDZANIA!!!!!!!!!!! Nie pisze o kretynach, ktorzy chca sobie > powyprzedzac na podwojnej ciaglej. Pisze o tych, ktorzy nie > domyslili sie, ze ni w d... ni w oko nagle pojawi sie podwojna > ciagla ze slupkami i zaczeli wyprzedzac. Ależ skoro ci kierujący rozpoczęli manewr wyprzedzania nie mając pewności, ze na całym potrzebnym do tego odcinku jest linia przerywana, to oni nie powinni rozpoczynać tego manewru W OGÓLE! > To ja poprosze, z uwzglednieniem POLSKICH REALIOW ZNAKOLOGICZNYCH, o > podanie mi recepty na bezpieczne wyprzedzania. Takie z wiekszym > marginesem :-P Proszę bardzo: jeżeli z przeciwka nikt nie jedzie a na całym potrzebnym do manewru odcinku drogi jest linia przerywana to wyprzedzam. Jeżeli jest skrzyżowanie, linia ciągła, lub nie widzę jaka jest linia, to nie wyprzedzam. Zasada ta jest zalecana do stosowania w KAŻDYCH warunkach znakologicznych i jej skutecznosc jest 100%. Owszem, w niektórych miejscach takich odcinków może być mniej niż w innych. Wtedy trzeba dłużej czekać na możliwosć wyprzedzania. I tyle. > A to juz jest zwyczajne zlodziejstwo. Nie po to place wysokie > podatki (w tym 2/3 ceny paliwa), zeby waaadza zamiast UMOZLIWIC mi > jazde szybka i bezpieczna, z laski i z ciaglym pohukiwaniem z ambony > dawala jalmuzne w postaci drog, po ktorych mozna jezdzic z > predkoscia najwolniejszego w danej chwili uczestnika ruchu - za duzo > po polskich przelotowkach jezdzi sprzetu rolniczego i rowerow > (wyprzedz rower zachowujac przepisowe min. 1 m oraz nie > przekraczajac osi jezdni - powodzenia). Czyli uważasz, że skoro płacisz podatki to manewr wyprzedzania zakończony na podwójnej ciągłej jest OK? Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Slupki 01.09.09, 13:26 jureek napisał: > I to, ze nie zawsze linie te malowane są z sensem, usprawiedliwia ich > przekraczanie, tak? A skąd wiesz, jadąc pierwszy raz jakąś drogą, że jest ona o > d > czapy? Ja takich nadprzyrodzonych zdolności nie posiadam. Wiesz, to działa w obie strony. Jest jeszcze trochę linii przerywanych, które przecież można przekraczać - na przykład, przy wyprzedzaniu. W Polsce nigdy nie możesz mieć pewności czy niewidoczna nawiwerzchnia drogi (linia wciąż przerywana) jest tylko minimalnym zagłębieniem terenu, czy też dołkiem, z którego nagle wyskakuje jadąca w przeciwnym kierunku kilkudziesięciotonowa ciężarówka. Podobnie z zakrętami. Kiedyś, wnocy zabrałem się do wyprzedzania wlokącego się PKSa i gdy już się z nim zrównałem, z przerażeniem zauważyłem jakieś 100 metrów przed sobą łunę świateł - był zakręt niemal pod kątem prostym, linia oczywiście przerywana (tylko na samym zakręcie był kawałek ciągłej), znaku nie widziałem - może zasłonił go autobus... Sytuacja klasyczna i spotykana wcale nie tak rzadko. Ten, co wtedy nadjeżdżał z przeciwka, na szczęście wiedział do czego służą światła drogowe i ich używał, był więc z daleka widoczny - nawet zza zakrętu. Nie brakuje jednak takich, którym media zrobiły papkę z mózgów do tego stopnia, że "bezpiecznie" znaczy dla nich tylko tyle, co "powoli". Lekceważą więc wszystko poza prędkościomierzami, jeżdżą tylko na światłach mijania - nieraz brudnych, źle ustawionych, pożółkłych itd.. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 01.09.09, 13:32 Już o tym pisałem. Znając "solidność" znakologów nigdy nie traktuję linii przerywanej jako wystarczającej przesłanki do rozpoczęcia wyprzedzania. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Slupki 01.09.09, 13:35 ...Czyli nigdy nie wyprzedzasz, choćbyś był w szczerym polu na szreokiej i wydawało by się pustej drodze, a przed tobą posuwał z prędkością 40km/godz. dymiący, rozklekotany "Autosan", pamiętający czasy Gierka? To nie abstrakcja, to się naprawdę zdarza...:) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 01.09.09, 13:53 kozak-na-koniu napisał: > ...Czyli nigdy nie wyprzedzasz, choćbyś był w szczerym polu na > szreokiej i wydawało by się pustej drodze, a przed tobą posuwał z > prędkością 40km/godz. dymiący, rozklekotany "Autosan", pamiętający > czasy Gierka? To nie abstrakcja, to się naprawdę zdarza...:) Owszem, wyprzedzam, ale tylko wtedy, gdy widzę własnoocznie cały odcinek potrzebny na wyprzedzenie i nie widzę na nim żadnych przeszkód. Sama przerywana to za mało. Jura P.S. Takiego autosana łatwiej wyprzedzić, niż kogoś jadącego tylko niewiele wolniej od Ciebie. Przy większej różnicy prędkości wyprzedzanie trwa krócej, więc odcinek wolnej drogi może być krótszy. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Slupki 01.09.09, 14:08 jureek napisał: > Owszem, wyprzedzam, ale tylko wtedy, gdy widzę własnoocznie cały odcinek > potrzebny na wyprzedzenie i nie widzę na nim żadnych przeszkód. Sama przerywana > to za mało. Linie na jezdni maluje się po to, by przekazywały pewne informacje, czyli pomagały. To nie jest "sztuka dla sztuki". Nie zawsze da się dokładnie zaobserwować cały potrzebny odcinek - vide podany nocny przykład. W ogóle, w nocy znacznie łatwiej jest rozpoznać znajdujące się na jezdni obiekty po światłach - nieoświetleni choćby odblaskami powinni być traktowani jak samobójcy a jeżdżący z przepalonymi żarówkami jak potencjalni zabójcy, ale komu by się chciało za takimi uganiać, wiadomo przecież że tylko prędkość... > P.S. Takiego autosana łatwiej wyprzedzić, niż kogoś jadącego tylko niewiele > wolniej od Ciebie. Przy większej różnicy prędkości wyprzedzanie trwa krócej, > więc odcinek wolnej drogi może być krótszy. Co Ty, naprawdę??? Myślisz, że w takich warunkach nic nie ma prawa zaskoczyć? Natomiast przy małej różnicy wyprzedzać nie warto, chyba że od czasu do czasu, by złamać monotonię.:P Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 01.09.09, 14:21 kozak-na-koniu napisał: > Linie na jezdni maluje się po to, by przekazywały pewne informacje, > czyli pomagały. To nie jest "sztuka dla sztuki". Jak być powinno, to ja wiem. To, ze nie jest tak, jak być powinno, też wiem. > Nie zawsze da się > dokładnie zaobserwować cały potrzebny odcinek - vide podany > nocny przykład. No to, jak się nie da zobaczyć całego odcinka, to odpuszczam wyprzedzanie. Rosyjska ruletka na drodze to nie dla mnie. > Co Ty, naprawdę??? Myślisz, że w takich warunkach nic nie ma prawa > zaskoczyć? Nigdy nie mówię nigdy. Zawsze może się zdarzyć jakiś pijak wytaczający się z krzaków na drogę. Wolę jednak mieć poczucie, że sam zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, aby takiego zaskoczenia uniknąć, a nie tylko zaufałem znakologowi. > Natomiast przy małej różnicy wyprzedzać nie warto, chyba > że od czasu do czasu, by złamać monotonię.:P Zasadniczo się zgadzam, chociaż Emes wytłumaczył mi kiedyś na forum (i przyjmuję jego argumenty), dlaczego czasami warto wyprzedzać też kogoś, kto tylko niewiele wolniej ode mnie jedzie. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 19:54 > Linie na jezdni maluje się po to, by przekazywały pewne informacje, > czyli pomagały. POMAGAŁY! Ale nie WYRĘCZAŁY OD WŁASNOGŁOWNEGO MYŚLENIA! Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Slupki 02.09.09, 09:40 Zgadza się. Pisząc jednak poważnie (w tym wątku tak jest) zakładam, że piszę do ludzi myślących, dla których pewne sprawy są oczywiste. Chyba się nie mylę...;) Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Slupki 01.09.09, 13:32 > I to, ze nie zawsze linie te malowane są z sensem, usprawiedliwia ich > przekraczanie, tak? A skąd wiesz, jadąc pierwszy raz jakąś drogą, że jest ona od > czapy? Ja takich nadprzyrodzonych zdolności nie posiadam. Zle zaczyna sie wtedy, gdy linia namalowa bez sensu umozliwia wyprzedzanie "bez sensu". Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 19:47 > Wlasnie dlatego te slupki na tle mrugajacych wysepek nie sluza > niczemu, z wyjatkiem rozbijania aut ("winnych", "niewinnych", oraz > lbow pieszych i rowerzystow, ktorzy dostana odlamkami). Ty sobie emes wjedź w taki słupek i wtedy pogadamy. Ja ostatnio to zrobiłem (niechcący) i wiem, ze taki słupek po uderzeniu stalowym zderzakiem 18 tonowego DAFa jadącego z prędkością ok 35 mil na godzinę (nieco ponad 50) odlatuje dosłownie na dwa-trzy metry, nie dalej niż nadmuchiwana zabawka. Do tego jest lekki i obły, nikomu się krzywda od niego nie stanie. Z cala > pewnoscia nie sklonia nikogo do zaniechania W OGOLE wyprzedzania, bo > wtedy habudzikowe 800 km korki we Francji okaza sie mila przejazdzka. W ogóle nie. Ale tam gdzie są słupki - jak najbardziej. I o to chodzi. To, że polskie drogi się korkują to nie jest wina słupków, tylko nadmiernego ruchu na nich - i to także było przyczyną korków we Francji jak co wakacje, pomimo że autostrad mają tam mnóstwo a słupków na nich jak na lekarstwo. > Tak naprawde, to jestem calkiem przekonany, ze slupki w zalozeniu > miaja sluzyc zniecheceniu tych, ktorzy chcieliby zaczac > wyprzedzac. Super, że to rozumiesz. A ze przy okazji wystawiaja na strzal tych, ktorzy > juz sa na, wydawaloby sie, "czystym" wyprzedzaniu... Na polu walki o > bezpieczenstwo ofiary musza byc! Nie w ludziach, to w sprzecie. Najwyraźniej nie było to czyste wyprzedzanie, skoro miało skończyć się na ciągłej linii... > Jurek. Przyjedz kiedys do Polski i postaraj sie zrealizowac to, co > przyswieca, wedlug Ciebie, slupkostawiaczom - powstrzymaj sie od > wyprzedzania w ogole. Bo nigdy nie masz pewnosci czy ktos czegos nie > zasadzil na srodku drogi. Dla Twojego oczywiscie bezpieczenstwa :-P Oczywiście nie to jest celem słupkostawiaczy i emesie musisz być naprawdę zapieniony, bo nie wierzę, że jesteś aż tak głupi żeby uprawiać taką płytką demagogię. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 31.08.09, 19:31 > Beskutecznie usiluje Ci wyjasnic, ze powiazanie wysepek ze slupkami, > to zly pomysl. Wystarczajacym sygnalem, ze nie wolno wyprzedzac, > jest wysepka. Ja latwo wypatrzec (jezeli ktos sie po niej nie > przejechal; jak sie przejechal, to skosil tez slupki) i to POWINNO > wystarczyc. Ależ dobry. Jak zabraknie ci dwóch metrów przy wyprzedzaniu koło wysepki to stracisz zawieszenie. Jak postawi się prarę słupków, to będziesz miał kilka metrów mniej na wyprzedzenie, ale za to jak Ci ich zabraknie to najwyżej wysadzisz z siodła kilka leciutkich plastikowych słupków. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 31.08.09, 21:55 emes-nju napisał: > Alez nawet nie probuje! > > Beskutecznie usiluje Ci wyjasnic, ze powiazanie wysepek ze slupkami, > to zly pomysl. Wystarczajacym sygnalem, ze nie wolno wyprzedzac, > jest wysepka. Zaraz zaraz , ostatnio pisałeś że te wysepki są niewidoczne . Teraz są najlepszym ostrzeżeniem ? Zmieniasz poglądy ( wolno każdemu ale nie tak ) jak rękawiczki. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 01.09.09, 00:09 emes-nju napisał: > jureek napisał: > > > Przecież te słupki stoją tam, gdzie jest linia ciągła i i tak nie > > powinno się wyprzedzać. > > A konczyc manewr? > > Poza tym jezeli slupki stoja "na potwierdzenie" linii ciaglej, > ktorej przyczyna nie jest wysepka, to pol biedy. Wiadac je i > faktycznie moga zniechecic co zapalczywszych do jej przekraczania. > Kij ma oczywiscie dwa konce i cos, co ma uniemozliwisc wyprzedzanie, > moze tez uniemozliwic bezpieczne (z zachowaniem odpowiedniego > dystansu!) ominiecie pieszego czy najtrowerzysty. O tym, ze stojace > centralnie slupki uniemozliwiaja przejazd sluzbom ratowniczym tez > juz pisalem... Bzdura . Przecież masz obowiązek zjechać na pobocze lub się zatrzymać w takiej sytuacji . Słupki temu nie przeszkadzają . > Gorzej jak CALKIEM ZBEDNE slupki stoja tuz przed wysepka. Wysepka > sama w sobie bardzo skutecznie studzi wyprzedzaniowe zapedy, w > miejscach, w ktorych nie mozna wyprzedzac. Po co wiec stawiac przed > nimi calkowicie na ich tle niewidoczne (!) slupki? Jak słupki moga stać na tle wysepki . Musiałbyś patrzeć na nie z odległości kilometra lub patrzec z pozycji żaby by słupki nałożyły się na wyseopkę . Zeby uszkadzac > auta tych, ktorzy o te kilkanascie m zle ocenili odleglosc!? > > Zla ocena odleglosci (roznie bywa na drodze - czasami wyprzedzani > miszcze zaczynaja przyspieszac i potrafie wyobrazic sobie sytuacje, > w ktorej bezpieczniej jest dokonczyc manewr niz go zaniechac), a > nawet ewidentne piracenie nie powinny chyba skutkowac niszczeniem > auta (z ryzykiem powaznego wypadku). To dosc dotkliwa i NIEADEKWATNA > (!!!) kara za nieszkodliwe (szkodliwe konczy sie zderzeniem) > przekroczenie kreski na mapie... > To adekwatna kara bo wcale nie musi się kończyć zderzeniem Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 19:55 Na zachodzie kiedy są takie słupki a jedzie karetka, to ona po prostu przejeżdża na drugi pas wysadzając jeden ze słupków a któryś z usłużnych kierowców podchodzi i montuje słupek z powrotem. Widziałem to na remontowanej A80 pod Glasgow. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Slupki 01.09.09, 20:22 tomek854 napisał: > Na zachodzie kiedy są takie słupki a jedzie karetka, to ona po prostu przejeżdż > a > na drugi pas wysadzając jeden ze słupków a któryś z usłużnych kierowców > podchodzi i montuje słupek z powrotem. Widziałem to na remontowanej A80 pod > Glasgow. Witam, A w Polsce kiedy są ludzie na chodniku i karetka chce zawrócić sobie po chodniku, to ona po prostu po nich przejeżdża i nie ma "usłużnych" do zbierania. To nie jest wcale dowcip. Idę sobie po ulicy, wącham kwiatki(ha, ha...;-D)i atakuje mnie karetka pogotowia. Szybki skok z ulicy robi, bach na chodnik i dawaj na ludzi. Z przerażenia zamieram jak mysz,nie wiem,co robić. Przyklejam się do drzewa(następna ironia)i przyklejona do drzewa odczekuję chwilkę, by dojść do siebie. No... powiem ci szczerze,że pier..lę takie uprzywilejowanie. To apropos karetek w Polsce. Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 20:36 A zatem szczęście miałaś że wciąż możesz wąchać kwiatki od góry...:P Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Slupki 01.09.09, 20:46 tomek854 napisał: > A zatem szczęście miałaś że wciąż możesz wąchać kwiatki od góry...:P Witam, Pewnie miałam szczeście,ale muszę ukarać jakoś swoje nogi, że nie biegły, tylko przyrosły do ziemi. Same sobie tak zarządziły z tym przyrośnięciem, choć reszta ciała chciała uciekać;-D Mówię ci, to jest piekielne uczucie, jak nogi robią co chcą. Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 01.09.09, 21:10 tomek854 napisał: > Na zachodzie kiedy są takie słupki a jedzie karetka, to ona po prostu przejeżdż > a > na drugi pas wysadzając jeden ze słupków a któryś z usłużnych kierowców > podchodzi i montuje słupek z powrotem. Widziałem to na remontowanej A80 pod > Glasgow. Nie ma co liczyć na to że u nas ktoś coś na zad zrobi ale słupki są na tyle daleko od linii brzegowej że można ustąpić miejsca karetce bez problemu . No chyba że wiezie się ładunek nawymiarowy - dom , okręt , fragment mostu ale to i tak w konwoju . Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 31.08.09, 11:22 rekrut1 napisał: > W deszczu nie, jechałem do Gdańska w słoneczny dzień jak Wiesz > drogą nafaszerowana tymi Słupkami. Przed każdą próbą > wyprzedzania "wychylałem" się w lewo aby mieć możliwość oceny, jak > daleko te słupki stoją i czy zdążę. Wlasnie o tym pisze! Po kilkuset kilometrach takiej "bezpiecznej" drogi, jest sie jak przeciagnietym przez wyzymaczke! Najgorsze jest to, ze takie cuda robia na drogach i bez tego bardzo niebezpiecznych. Na drogach bezpieczniejszych (glownie dlatego, ze mniej obciazonych!), "wystarczaja" wysepki w terenach faktycznie zabudowanych (w terenach faktycznie zabudowanych, nie mam nic przeciw nim) i rozmalowanie wylaczajace na rozszerzonym skrzyzowaniu srodek dla pasa do skretu w lewo. Jedzie sie spokojnie, komfortowo, a wiec bezpiecznie. > Mam nadzieję że nic nie wziąłeś do siebie z mojej poprzedniej > wypowiedzi? Nie. Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Slupki 31.08.09, 19:13 Zastanawiam się co jest tańsze i bardziej widoczne (zwłaszcza w nocy), słupki czy odblaski wtopione w asfalt? Istnieje jeszcze niebezpieczeństwo : powiedzmy że kierowca źle wyliczył odległość(co się przecież zdarza) i manewr wyprzedzania skończy się właśnie na pierwszym słupku, próbując wrócić na swój pas właśnie się na nie natknie. Naturalnym odruchem jest chęć uniknięcia kolizji (nawet ze słupkami),dalej jest już tylko poprawiająca bezpieczeństwo wysepka i samochód nadjeżdżający z naprzeciwka(10m słupki + 15m wysepka + 10m słupki = 35m). Czas potrzebny na ocenę sytuacji a następnie wykonanie manewru to 3-4 sek.(optymistycznie licząc) Resztę pozostawiam Waszej wyobraźni. Pozdr. Pazdzioch PS. Dywagacje na temat bezpiecznej jazdy itd. proszę włożyć między bajki. 99,99% wypadków powodują nie samobójcy w właśnie ci którzy popełnili błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 31.08.09, 19:41 rekrut1 napisał: > PS. Dywagacje na temat bezpiecznej jazdy itd. proszę włożyć między > bajki. 99,99% wypadków powodują nie samobójcy w właśnie ci którzy > popełnili błąd. A słupki są miedzy innymi po to, żeby ich od tego popełniania błędu powstrzymać. Sam pisałeś, że aż się wychylałeś, żeby zobaczyć, czy nie wyskoczą Ci jakieś słupki, gdy będziesz kończył manewr wyprzedzania. O to własnie chodzi, żebyś patrzył do przodu, wtedy maleje prawdopodobieństwo popełnienia błędu. Jura P.S. Odruchowe pójście na czołówke zamiast skoszenia słupka? Szczerze wątpie w takie reakcje. Jak jadę swoim pasem, a ktoś z przeciwka wyskakuje mi na czołówke, to raczej odruchowo w drugą stronę odbijam, wolę przekoziołkować w rowie niż zderzyć się czołowo. Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Slupki 31.08.09, 22:21 No tośmy sobie pogadali, szkoda tylko że każdy o czym innym. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 31.08.09, 22:52 rekrut1 napisał: > No tośmy sobie pogadali, szkoda tylko że każdy o czym innym. Ja tam myślę, że o tym samym tylk inaczej. I Ty i ja pisaliśmy o słupkach. A że inaczej je oceniamy, tzn. Ty na nie psioczysz, a mi one nie przeszkadzają? Gdyby wszyscy mieli takie same poglądy nie byłoby dyskusji. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 01.09.09, 12:15 rekrut1 napisał: > Naturalnym odruchem jest chęć uniknięcia kolizji Czyli, po pierwszym dostrzezonym slupku, awaryjne hamowanie. Nic tak nie poprawia bezpieczenstwa jak spalenie gumy w czasie wyprzedzania :-P > PS. Dywagacje na temat bezpiecznej jazdy itd. proszę włożyć między > bajki. 99,99% wypadków powodują nie samobójcy w właśnie ci którzy > popełnili błąd. Ale nasze swientoszki sa zdania, ze wystarczy nie popelniac bledow i bedzie dobrze. Ciekawe czy zadnemu z nich nie zdarzyl sie np. blad polegajacy na zacieciu sie przygoleniu? W koncu sa bezbledni:-P Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 05.09.09, 17:15 > Czyli, po pierwszym dostrzezonym slupku, awaryjne hamowanie. Nic tak > nie poprawia bezpieczenstwa jak spalenie gumy w czasie > wyprzedzania :-P Czy to jest emes twoj normalny styl jazdy? Jedziesz sobie beztrosko, nie widząc czegoś, z czego dostrzeżeniem 99.99 procent kierowców nie ma problemu, potem to coś "nagle Ci wyskakuje" i ty wtedy hamulec do dechy? Jeśli tak, to ja się bardzo cieszę, że ty jeździsz TU a ja TAM ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 31.08.09, 19:27 > sa szykany majace na celu uszkadzanie/niszczenie aut Ech, emes, emes... Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 01.09.09, 12:18 tomek854 napisał: > > sa szykany majace na celu uszkadzanie/niszczenie aut > > Ech, emes, emes... Ech, Tomus, Tomus... Wyjasnij mi wiec czemy sluza NIEWIDOCZNE W NOCY slupki. Gdyby byly swietnie widoczne, z oporami zgodzilbym sie, ze sluza eliminowaniu wyprzedzania. Ale NIEWIDOCZNE?! Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 01.09.09, 20:00 za "Pajacykami": "Niewidzialny samochód nadjechał znikąd, uderzył w mój i zniknął". Wiesz, nawet jeśli masz jakąś kurzą ślepotę i nie widzisz słupków (przy czym nie widzisz ich wybiórczo, bo masz wystarczająco świetny wzrok żeby zdecydować się na manewr wyprzedzania) to nie jest to jedyna rzecz, która jest niewidoczna. Np. jak droga skręca to prosto jest pole. Ale go nie widać, bo tam jest ciemno. Przy drodze są drzewa, one są nie myte przes służbę drogową - niewidoczne są więc. Ciężarówki mają lusterka, które wystają poza ich obrys. Owe lusterka są w nocy niewidoczne! Po drodze chodzą dziki, jelenie i piesi. One są wszystkie niewidoczne (i niemyte przez służbę drogową). Mam dalej pisać? Bo już mi się nie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 02.09.09, 10:49 Czy PRZYdrozne drzewa rosna na SRODKU drogi? Tomek, nie przekonasz mnie. Sam sie tez nie przekonasz dopoki nie NIE zobaczysz slukow. Nasze "troche" roznia sie od tych z Wysp, ktore nam kiedys pokazales. Z praktyki wiem tez, ze poziom zasyfienia naszych drog jest zdecydowanie wiekszy niz na Zachodzie (nie prowadzilem badan, ale moj samochod po dwutygodniowej podrozy, w czasie ktorej przejechalem po roznych drogach ponad 4000 km byl mniej brudny niz po tygodniu jazdy po Polsce - w tydzien przejezdzam 500 do 1000 km), a wiec sluki czesciej sa brudne niz czyste, nawet jezeli komukolwiek wpada do glowy je myc. (Raczej nie wpada). W Polsce jest bezpiecznie na drogach - JA nie mialem wypadku :-P Slupki sa bezpieczne - TOMEK jeszcze sie nie nadzial :-P Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 03.09.09, 04:38 > Czy PRZYdrozne drzewa rosna na SRODKU drogi? NIe, ale często na krawędzi. Ktoś może się przeliczyć myśląc że się zmieści przy wyprzedzaniu kombajnu i w takie drzewo walnąć. Będzie dużo gorzej niż ze słupkami. > Tomek, nie przekonasz mnie. Wiem. Jak ktoś się uczepi jakiegoś nieracjonalnego wymysłu, to wołami go nie przeciągniesz na swoją stronę. Ale ja i tak lubię z takimi rozmawiać - dlatego np. zaglądam czasem na forum "religia". Sam sie tez nie przekonasz dopoki nie > NIE zobaczysz slukow. Jak zobaczę, to też się nie przekonam. Tymbardziej że już widziałem - i w UK, i w Polsce, i w NIemczech... > Nasze "troche" roznia sie od tych z Wysp, ktore nam kiedys > pokazales. Bo ja Wam pokazuję piękne Highlands a nie np. Hamilton, Motherwell i Belshill po których dzisiaj jeździłem (a także wystawałem w korkach). Zakładam że zatłoczone drogi pełne dziur to macie na miejscu, więc nie muszę. Ale jak chcesz, zrobię parę fot! Z praktyki wiem tez, ze poziom zasyfienia naszych drog > jest zdecydowanie wiekszy niz na Zachodzie (nie prowadzilem badan, > ale moj samochod po dwutygodniowej podrozy, w czasie ktorej > przejechalem po roznych drogach ponad 4000 km byl mniej brudny niz > po tygodniu jazdy po Polsce - w tydzien przejezdzam 500 do 1000 km), To prawda, ale nie do końca. Kiedy umyłem auto w Szkocji i jechałem zimą do Polski to po dojechaniu do Wrocławia wciąż dało się odczytać tylną tablicę rejestracyjną (wyczyściłem ją w Belgii przy tankowaniu, bo byłĸa brudna). Kiedy umyłem auto we Wrocławiu dwa tygodnie później i pojechałem do Szkocji, to w Belgii jeszcze się dało odczytać tablicę (ale wyczyściłem) a po dojechaniu do Glasgow juz się nie dało. > a wiec sluki czesciej sa brudne niz czyste, nawet jezeli komukolwiek > wpada do glowy je myc. (Raczej nie wpada). Tych na krawędzi jezdni też, a nie robisz z tego problemu. A przecież spełniają to samo zadanie - wyznaczają linię, której nie powinieneś przekraczać. A przecież ktoś mógł skręcać i się przeliczyć i najechać na taką linię, bo go wyrzuciło z drogi i uszkodzić sobie zderzak! > W Polsce jest bezpiecznie na drogach - JA nie mialem wypadku :-P Ja też nie miałem, a tak nie twierdzę. > Slupki sa bezpieczne - TOMEK jeszcze sie nie nadzial :-P Zamierzasz dołączyć to do swojej baterii irytujących powiedzonek razem z "znak - pojęcie magiczne", "waaaaadza" "urządzenia na drodze mające na celu niszczenie samochodów" i takich tam? Bo to będzie jeszcze głupsze niż te pocytowane, bo ja akurat nie raz pisałem że się na owe słupki nadziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 03.09.09, 11:52 tomek854 napisał: > Wiem. Jak ktoś się uczepi jakiegoś nieracjonalnego wymysłu I tyle w tym temacie. Tomek, ja przejezdzam PO POLSCE rocznie 25-35 tys km. Mniej wiecej pol na pol miasto i poza miastem (w trasy wyjezdzam czasem kilka razy w tygodniu) - glownie z zaborze wschodnim. A ile Ty przejezdzasz po Polsce (nie jako autostopowicz!), ze uwazasz, ze mozesz nam opowiadac co jest racjonalne, a co nie?! Wy, mieszkancy Zachodu, ARBITRALNIE uwazacie, ze dla nas, glupich mieszkancow Chamowa (bo jestesmy chamy i piraty, a do tego tak glupie, ze nawet nie wiemy czego mozemy chciec), postepujace sprowadzanie ruchu do bezruchu, jest racjonalne. Bezruchu, bo mechaniczne uniemozliwianie wyprzedzania na polskich duktach, oznacza tworzenie kolumn jadacych czasem z predkoscia rowerzysty (czyli w zasadzie stojacych), bo kanaly, w ktore nas na miedzynarodowych drogach wpuszczaja, sa czesto za waskie, zeby mozna bylo bezpiecznie wyprzedzic rower, ktory jest stalym uzytkownikiem naszych szlakow tranzytowych - o innych rolniczych, przemyslowych i "niedalekomajacych" (wiec nie przekraczajacych 30- tki) trakcjach wolnobieznych nie wspomne (nie wspomne tez o sluzbach ratowniczych, ktore nie maja jak ominac korka oraz o najzwyklejszej awarii czyjegos antyka - jestesmy juz tak bogaci, ze jezdzimy najstarszymi autami w Europie - na drodze ze slupkami, za to bez pobocza). My, mieszkancy Chamowa uwazamy, ze nie jest to racjonalne. Chocby dlatego, ze radykalnie podniesie to i tak wcale nie niskie koszty zycia, zmniejszy szanse na zarabianie godziwych pieniedzy (czy przypadkiem nie dla pieniedzy wyjechales na Wyspy...? ;-P ) i zwiekszy bezrobocie, bo biznes, jezeli ma taki kaprys, wypoczywa w skansenie (wtedy mozna, jak Wy drodzy goscie z Zachodu, zaakceptowac srednie predkosci znacznie nizsze od terazniejszej "sredniej polskiej", czyli AZ ok. 50 km/h), ale w nim nie pracuje, a wiec nie daje pracy innym. Jestem chamem i piratem zabijajcym staruszki na przejsciach jadac o 14 km/h szybciej niz moze moje auto, wiec nie wspomne po raz kolejny o tym, ze waskie kanaly, w ktory usiluja nas wpuscic sa zabojcze dla "miekkich", o ktorych bezpieczenstwie w szale kanalizowania ruchu dla "bezpieczenstwa" nikt nie mysli (brak chodnikow, a przede wszystkim sciezek dla rowerow). A najgorsze w tym chamskim Chamowie jest to, ze my WIEMY, ze mozna jezdzic i organizowac drogi inaczej. Wystarczy przejechac sie za jakakolwiek zachodnia, a nawet poludniowa granice i nawet nie wjezdzac na istniejace tam autostrady... Ba! Wystarczy przejechac sie polska droga, ktora miala to szczescie, ze zostala zmodernizowana, ale nie w duchu zapewniania "bezpieczenstwa" za wszelka cene (cene, ktora placimy my) - na takich drogach malo wysepek (w ich miejsce sa zwykle rozszerzenia z wymalowanymi pasami do skretu w lewo), a slupkow brak; zastraszajacej liczby ofiar tez... Dzieki powyzszemu wiemy czego chcemy od tych duktow, ktore mamy. My to wiemy, bo tu zyjemy i pracujemy! WAM sie tylko wydaje czego mozemy chciec - jakoby dla naszego dobra (tak jak ktos wiedzial, ze glodujacym murzynom przydadza sie plaszcze - autentyk). Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju PS 03.09.09, 11:58 Sorry, ale skad ten kacowaty pomysl, ze uwazam, ze nalezy planowac manewr tak, zeby konczyc go na podwojnej ciaglej? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 03.09.09, 12:00 OK. Zrozumiałem przesłanie. Mam wypierda...ć z tego forum. Pa. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 03.09.09, 12:04 jureek napisał: > OK. Zrozumiałem przesłanie. Mam wypierda...ć z tego forum. Nie. Jestes jednym z nielicznych, z ktorymi idzie sie dogadac ;-) Ale czasem warto posluchac tych, ktorzy tu zyja, pracuja i jezdza na codzien. To, ze tu zyjemy nie oznacza z automatu, ze jestesmy debilami i tylko przefalncowanie zachodnich rozwiazan jest optymalne. Nie jestesmy tez z automatu piratami, jezeli osmielamy sie poddawac pod watpliwosc to, czy rozwiazania sprawdzajace sie na zachodnich drogach lokalnych sprawdza sie na naszych szlakach miedzynarodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 03.09.09, 12:22 Czy gdziekolwiek użyłem argumentu, że słupki są dobre, bo przeflancowane z Zachodu? Tomek wysilił się i zrobił całą listę argumentów za słupkami, ale nie do tych argumentów się odnosisz, tylko do miejsca jego zamieszkania. To się nazywa dyskusja "ad personam". Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 03.09.09, 12:40 jureek napisał: > Tomek wysilił się i zrobił całą listę argumentów za słupkami, ale' > nie do tych argumentów się odnosisz, tylko do miejsca jego > zamieszkania. Tomek sie wysilil. Jurek sie wysilil. Te wysilki sa cacy, bo odzwierciedlaja sluszny ideologicznie kierunek uspokajania ruchu na drogach jednojezdniowych, mimo ze nijak nie maja sie do polskich realiow komunikacyjnych. Emes sie wysilil, Edek sie wysilil, Kozak sie wysilil, Rekrut sie wysilil, Tiges sie wysilil. Te wysilki sa be, bo, wedlug Was, sa niesluszne ideologicznie i oznaczaja tylko, ze chcemy jezdzic po podwojnych ciaglych i zabijac staruszki, mimo ze tak naprawde, to czesc np. moich argumentow byla o bezpieczenstwie "miekkich" wpuszczanych w coraz wezsze kanaly razem z TIRami. Jedyne, oprocz pogladow, co w widoczny sposob dzieli nas na tym forum, to miejsce zamieszkania/jezdzenia. Dlatego do tego sie odnosze probujac sie bronc przed kacowatymi posadzeniami. PS Czy posadzanie mnie o powyzsze grzechy drogowe nie jest dyskusja "ad personam"?. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Slupki 03.09.09, 13:12 emes-nju napisał: > Tomek sie wysilil. Jurek sie wysilil. Te wysilki sa cacy, bo > odzwierciedlaja sluszny ideologicznie kierunek uspokajania ruchu na > drogach jednojezdniowych, mimo ze nijak nie maja sie do polskich > realiow komunikacyjnych. Gdziekolwiek powoływałem się na ideologię? Czy wśród argumentów z listy Tomka znajdziesz jakiś ideologiczny? To bardzo łatwe i tanie - takie ustawienie sobie adwersarza w ideologicznym narozniku. Porozmawiajmy o argumentach, a nie o ideologii. Może na początek pierwszy konkret. Nadal uważasz, że trudniej wypatrzyć słupki niż linię ciągłą? Dodam, że jest to argument fizjologiczny, a nie ideologiczny. > Emes sie wysilil, Edek sie wysilil, Kozak sie wysilil, Rekrut sie > wysilil, Tiges sie wysilil. Te wysilki sa be, bo, wedlug Was, sa > niesluszne ideologicznie i oznaczaja tylko, ze chcemy jezdzic po > podwojnych ciaglych i zabijac staruszki, mimo ze tak naprawde, to > czesc np. moich argumentow byla o bezpieczenstwie "miekkich" > wpuszczanych w coraz wezsze kanaly razem z TIRami. Przecież odpowiedziałem. Jak nie ma miejsca, to się nie wyprzedza. To też ideologia, czy zwykły pragmatyzm? > Jedyne, oprocz pogladow, co w widoczny sposob dzieli nas na tym > forum, to miejsce zamieszkania/jezdzenia. Dlatego do tego sie > odnosze probujac sie bronc przed kacowatymi posadzeniami. I to ma zastąpić argumenty? > PS Czy posadzanie mnie o powyzsze grzechy drogowe nie jest > dyskusja "ad personam"?. Tak, to też byłaby dyskusja ad personam. Problem w tym, że nikt o jakieś chęci rozjechania staruszek Cię nie posądza. Jura Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 03.09.09, 13:49 jureek napisał: > emes-nju napisał: > > > PS Czy posadzanie mnie o powyzsze grzechy drogowe nie jest > > dyskusja "ad personam"?. > > Tak, to też byłaby dyskusja ad personam. Problem w tym, że > nikt o jakieś chęci rozjechania staruszek Cię nie posądza. Ale juz o chcec jezdzenia po podwojnych ciaglych i owszem... Nie wspomne o zarzutach, ze fotoradary mi przeszkadzaja, bo chce jezdzic jak szalony. Generalnie dyskusja pomiedzy "slusznymi" (mieszkancy krajow o DOBREJ, a wiec bezpiecznej infrastrukturze), a "nieslusznymi" (ci jezdzacy po karykaturalnych drogach) zaskakujaco przypomina fedorowiczowskie dyskusje z Kolega Kieorwnikiem: "Mnimo, ze subiektiwnie to wi nawet moficie susznie, ale obiektiwnie to ja tu posiadam rancje", mawial Kolega Kierownik. Kolega Kierownik lubi tez wykrecac kota ogonem w dokladnie takim samym mechanizmie, w jakim ja stalem sie forumowym poratem. Z pamieci: Taaaaaa, Wam sie ni podoba kolor mnojego bniurka, to wam ni podoba sie waaaadza, mawial Kolega Kierownik :-P ---> Emesowi nie podoba sie stawianie fotoradarow zamiast budowy/modernizacji drog, to emes chce jezdzic jak szalony. Emesowi nie podobaja sie niesterowane przejscia dla pieszych na szybkich wielopasmowkach, to emes chce jezdzic ludziom po odciskach. Emesowi, z powodu zmniejeszania marginesu bezpieczenstwa (!), nie podobaja sie slupki/wysepki, to znaczy, ze emes planuje manewry z pominieciem oznakowania poziomego. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 03.09.09, 20:45 > Ale juz o chcec jezdzenia po podwojnych ciaglych i owszem... To nie tak. Pisałeś, że kończenie manewru na podwójnej ciągłej to mniejsze zło niż rozwalenie się o słupki czy wysepkę. A zdajesz sie ignorować kompletnie fakt, że NIE WYPRZEDZANIE TAK, aby kończyć na podwójnej ciągłej to BRAK ZŁA w ogóle. I odczep się już od tych krajów. Pisałem Ci już, że centralna Szkocja jeżeli chodzi o drogową infrastrukturę nie odbiega od Polski i też tam jestem za słupkami. Uważam też, że prawda o tym, że nie należy wyprzedzać jeżeli się nie widzi, czy na całym potrzebnym odcinku nie ma ciągłej linii, jest także niezależna od lokalizacji. Wykręcasz kota ogonem i tyle. Odnieś się do wypunktowanych przeze mnie argumentów jak chcesz dalej dyskutować. Jak chcesz nam wmawiać że wmawiamy Ci rozjeżdżanie staruszek i inne bzdury, jednocześnie odmawiając nam prawa do własnego zdania na podstawie rocznego przebiegu po Polsce (wciąz nie otrzymałem odpowiedzi na pytanie od ilu km rocznie będę miał prawo do wygłaszania swojej opinii na publicznym forum) to szkoda naszego czasu. > ---> Emesowi nie podoba sie stawianie fotoradarow zamiast > budowy/modernizacji drog, to emes chce jezdzic jak szalony. Nie wiem, kto tak mówi. Ja mówię, że w swoim zacietrzewieniu wobec fotoradarów wychodząc z dobrych argumentów posuwasz się tak daleko, że dawno przekroczyłeś granicę rozsądku, absurdu i żenady. Emesowi > nie podobaja sie niesterowane przejscia dla pieszych na szybkich > wielopasmowkach, to emes chce jezdzic ludziom po odciskach. A tego nie słyszałem, to i nie mogłem się wypowiedzieć. Ciekawe tylko czy jakby były przejścia ze światłami nie narzekałbyś na zwalnianie ruchu, co kosztuje, i na działania znakologicznej waaaadzy. Emesowi, > z powodu zmniejeszania marginesu bezpieczenstwa (!), nie podobaja > sie slupki/wysepki, to znaczy, ze emes planuje manewry z pominieciem > oznakowania poziomego. Znowu przeinaczenie. Słupki margines bezpieczeństwa zwiększają, co wykazałem w moich wypunktowanych argumentach. NIe mówię, że planujesz takie manewry, ale wielokrotnie mówiłeś o sytuacjach w których "z nienacka" pojawia się linia ciągła, słupek czy wysepka, a ja Ci na to odpowiadam, że do takich sytuacji nie powinno w ogóle dochodzić. Drogi w Szkocji są o wiele bardziej kręte niż w Polsce, biegają po nich owce i krowy, pasy ruchu są znacznie węższe, mury lub żywopłoty znajdują się praktycznie na krawędzi asfaltu, zakręty są ciasne, są słupki, wysepki, zwężenia z doniczkami, mijanki, okrągłe białe lampy na środku drogi, progi zwalniające na krajówkach, wystające w skrajnię drogi szyldy i budynki, poruszam się po tym wszystkim 26 tonową cięzarówką a jakoś nic mi nie wyskakuje "z nienacka". Emesowi > nie podobaja sie niesterowane przejscia dla pieszych na szybkich > wielopasmowkach, to emes chce jezdzic ludziom po odciskach. Emesowi, > z powodu zmniejeszania marginesu bezpieczenstwa (!), nie podobaja > sie slupki/wysepki, to znaczy, ze emes planuje manewry z pominieciem > oznakowania poziomego. Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 03.09.09, 13:16 emes-nju napisał: > jureek napisał: > > > Tomek wysilił się i zrobił całą listę argumentów za słupkami, ale' > > nie do tych argumentów się odnosisz, tylko do miejsca jego > > zamieszkania. > > Tomek sie wysilil. Jurek sie wysilil. Te wysilki sa cacy, bo > odzwierciedlaja sluszny ideologicznie kierunek uspokajania ruchu na > drogach jednojezdniowych, mimo ze nijak nie maja sie do polskich > realiow komunikacyjnych. Zapomniałeś o mnie , ja tez się wysiliłem i podałem argument nie do obalenia pasujący dodatkowo do polskich realiów . > Emes sie wysilil, Edek sie wysilil, Kozak sie wysilil, Rekrut sie > wysilil, Tiges sie wysilil. Tiges się wysilił ? A co on usiłował ? Te wysilki sa be, bo, wedlug Was, sa > niesluszne ideologicznie i oznaczaja tylko, ze chcemy jezdzic po > podwojnych ciaglych Nie , Wy nie chcecie , Wy jeździcie po podwójnych ciągłych a w słupkach właśnie o to chodzi żeby nie pozwalały na to . Przydałyby się jeszcze mini tunele Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 03.09.09, 13:21 emes-nju napisał: > jureek napisał: > > > OK. Zrozumiałem przesłanie. Mam wypierda...ć z tego forum. > > Nie. Jestes jednym z nielicznych, z ktorymi idzie sie dogadac ;-) > > Ale czasem warto posluchac tych, ktorzy tu zyja, Może czasem dobrze posłuchać tych co żyja i tam i tu . Są chyba najlepiej zorientowani . > Nie jestesmy tez z automatu piratami, jezeli osmielamy sie poddawac > pod watpliwosc to, czy rozwiazania sprawdzajace sie na zachodnich > drogach lokalnych sprawdza sie na naszych szlakach miedzynarodowych. Piratami może i tak ale przede wszystkim idiotami . NIe rozumiecie że nic nie stoi na przeszkodzie przenieść sprawdzone rozwiązania na nasz grunt . Nie jest wytłumaczeniem to że nasze drogi sa miedzynarodowe a tamte nie . Jedyny myk to to , że na naszych będzie przez to niewygodnie podróżować . Gdybyś jednak bywał za granicą wiedziałbyś że sporo z dróg pooza autostradowych to również drogi międzynarodowe a mimo to... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 03.09.09, 20:25 > A ile Ty przejezdzasz po Polsce (nie jako autostopowicz!), ze > uwazasz, ze mozesz nam opowiadac co jest racjonalne, a co nie?! Jaki jest przebieg graniczny, powyżej którego będę miał już prawo do posiadania własnego zdania? > Wy, mieszkancy Zachodu, ARBITRALNIE uwazacie, ze dla nas, glupich > mieszkancow Chamowa (bo jestesmy chamy i piraty, a do tego tak > glupie, ze nawet nie wiemy czego mozemy chciec), postepujace > sprowadzanie ruchu do bezruchu, jest racjonalne. Jest to nieuniknione, skoro nie ma autostrad, a samochodów przybywa. Dobrze zatem, że próbuje się to jakoś kontrolować i w miarę możliwości dbać o bezpieczeństwo ludzi, blokując nieodpowiednie zachowania tych, którzy uważają, że skoro nie ma autostrad, to można nieco naginać prawo, stosując zasadę niewielkiego zła i tak dalej. Czego oczekujesz? Że skoro nie ma autostrad, to nie powinno się nic robić, żeby ludzie mogli kombinować jak tu pojechać szybciej? > My, mieszkancy Chamowa uwazamy, ze nie jest to racjonalne. Możecie tak uważać. Chocby > dlatego, ze radykalnie podniesie to i tak wcale nie niskie koszty > zycia, Podniesie. Ale nie słupki, tylko brak autostrad. Jeżeli nie będzie się robić nic w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa, to koszta spowodowane wypadkami przewyższą te spowodowane tym, że emes-biznesmen czasem nie może kogoś wyprzedzić na podwójnej ciągłej (czy tam zakończyć na niej manewru wyprzedzania rozpoczętego wcześniej). zmniejszy szanse na zarabianie godziwych pieniedzy (czy > przypadkiem nie dla pieniedzy wyjechales na Wyspy...? ;-P ) Ja akurat nie wyjechałem dla pieniędzy, w PL zarabiałem dobrze a infrastruktura drogowa mi wisiała, bo pracowałem z domu. Ale jeżeli uważasz, że infrastruktura drogowa uniemożliwia Ci prowadzenie interesu w Polsce, przepraszam, w Chamowie (ciekawe, ja swoje okolice nazywam Orysiowem, ale cóż, każdy mierzy swoją miarą) to się wyprowadź do UK albo do niemiec. i > zwiekszy bezrobocie, bo biznes, jezeli ma taki kaprys, > wypoczywa w skansenie (wtedy mozna, jak Wy drodzy goscie z > Zachodu, zaakceptowac srednie predkosci znacznie nizsze od > terazniejszej "sredniej polskiej", czyli AZ ok. 50 km/h), ale w > nim nie pracuje, a wiec nie daje pracy innym. Kolejny argument za budową autostrad. Co do biznesu: jeżeli biznesowi będzie groziło zginięcie w wypadku bo ktoś kończył wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, to nawet na wakacje tu nie przyjedzie. > A najgorsze w tym chamskim Chamowie jest to, ze my WIEMY, ze mozna > jezdzic i organizowac drogi inaczej. Wystarczy przejechac sie za > jakakolwiek zachodnia, a nawet poludniowa granice i nawet nie > wjezdzac na istniejace tam autostrady... Ba! Wystarczy przejechac > sie polska droga, ktora miala to szczescie, ze zostala > zmodernizowana, ale nie w duchu zapewniania "bezpieczenstwa" za > wszelka cene (cene, ktora placimy my) - na takich drogach malo > wysepek (w ich miejsce sa zwykle rozszerzenia z wymalowanymi pasami > do skretu w lewo), a slupkow brak; zastraszajacej liczby ofiar tez... Są takie rozszerzenia. To prawda. Przez moje nikłe 2000 km rocznie mam okazję zobaczyć wielu kierujących, którzy uważają takie rozszerzenia za dogodne miejsca do wyprzedzenia kolumny pojazdów. Takie malowane rozszerzenia są także w UK, gdzie rocznie robię kilkadziesiąt tysięcy MIL i takie zachowanie widzę sporadycznie, choć tam akurat takie wysepki są obwarowane linią przerywaną, czyli wjazd na nie nie jest obwarowany zakazem tak jednoznacznym jak w PL. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Slupki 04.09.09, 12:05 tomek854 napisał: > > A ile Ty przejezdzasz po Polsce (nie jako autostopowicz!), ze > > uwazasz, ze mozesz nam opowiadac co jest racjonalne, a co nie?! > > Jaki jest przebieg graniczny, powyżej którego będę miał już prawo > do posiadania własnego zdania? Nie potrafie powiedziec. Wiem jedno. Moje poglady na drogowe idiotyzmy, mocno sie zaostrzyly jakis rok po tym, jak zaczalem naprawde duzo jezdzic poza miastem. Nabralem przede wszystkim przekonania, ze jezeli moze dojsc do wypadku, to na pewno dojdzie, a wiec zadaniem organizatora ruchu jest minimalizowanie szans na wypadek. A na naszych drogach odbywa sie, dla bezpieczenstwa (!), zwiekszanie. I nawet waaadza o tym wie, bo kazda budowla w osi jezdni zasluguje na znak "inne niebezpieczenstwa". To jak jest? Bezpiecznie czy niebezpiecznie? W jaki sposob te inne niebezpieczenstwa podnosza bezpieczenstwo? > > Wy, mieszkancy Zachodu, ARBITRALNIE uwazacie, ze dla nas, glupich > > mieszkancow Chamowa (bo jestesmy chamy i piraty, a do tego tak > > glupie, ze nawet nie wiemy czego mozemy chciec), postepujace > > sprowadzanie ruchu do bezruchu, jest racjonalne. > > Jest to nieuniknione, skoro nie ma autostrad, a samochodów > przybywa. Nie jest prawda jakoby. Sporo jest drog, ktore nie zasluzyly na "wyroznienie" i nikt ich nie obsral wysepkami i slupkami. Poza tym pomysl tamowania ruchu, bo jest duzo samochodow, jest CALKOWICIE SPRZECZNY Z LOGIKA!!! Cala idea organizacji ruchu na szlakach tranzytowych opierac sie powinna na maksymalnym uplynnianiu ruchu (zwaz, ze nie znaczy to, ze ma odbywac sie bardzo szybko) a nie jego blokowaniu poprzez wbijanie go w kanaly za waskie, zeby mozna bylo bezpiecznie wyprzedzic rowerzyste czy ominac pieszego, ktory nie ma widzenia isc po poboczu. > Dobrze zatem, że próbuje się to jakoś kontrolować i w miarę > możliwości dbać o bezpieczeństwo ludzi Piszac ludzi, masz na mysli urzednikow, ktorzy dbaja glownie o swoje bezpieczenstwo? Poza tym o jakiej kontroli piszesz? Kontrola, to policja - budowla na srodku drogi, to nie kontrola, a cos sluzacego mechanicznej eliminacji tych nielicznych, ktorzy piraca i licznych nieszczesnikow, ktorym sie po prostu cos nie udalo. Jeszcze raz - cos majacego przysluzyc sie bezpieczenstwu zasluguje na oznaczenie znakiem "inne niebezpieczenstwa"!!! Jak juz pisalem, w rejonie "skanalizowanym" bezpieczenstwo "miekkich" jest znacznie mniejsze niz w rejonach znacznie szybszych, ale nie "skanalizowanych". > blokując nieodpowiednie zachowania tych, którzy uważają, > że skoro nie ma autostrad, to można nieco naginać prawo, stosując > zasadę niewielkiego zła i tak dalej. Czy ja COKOLWIEK napisalem o ZASADZIE mniejszego zla? Osmielilem sie tylko zadac pytanie czy DLA BEZPIECZENSTWA nie jest lepiej, zeby ktos, kto popelnil blad w ocenie (zdarza sie - ludzie sa ludzmi!!!) bezpiecznie i bez konsekwencji wrocil na swoj pas przekraczajac podwojna ciagla, czy tez DLA BEZPIECZENSTWA lepiej, zeby rozpierd... auto swoje, a moze i kilka sasiednich oraz "miekkich" ktorzy mieli pecha znalesc sie np. w strumieniu szczatkow! > Czego oczekujesz? Że skoro nie ma autostrad, to nie powinno się > nic robić, żeby ludzie mogli kombinować jak tu pojechać szybciej? PLYNNIEJ I BEZPIECZNIEJ, a nie NIEplynniej i NIEbezpieczniej! > > My, mieszkancy Chamowa uwazamy, ze nie jest to racjonalne. > > Możecie tak uważać. Laska na nas splynela :-P > > Chocby dlatego, ze radykalnie podniesie to i tak wcale nie > > niskie koszty zycia, > > Podniesie. Ale nie słupki, tylko brak autostrad. Rozmiem, ze w przyrodzie wystepuja tylko dwie opcje - brak autostrad i bezruch (oraz nedza spolecznstwa, z ktorego Ty sie urwales, co na pewno ulatwia Ci sadzenie nas z daleka), albo, dla wybrancow, autostrady i NORMALNIE zorganizowane inne drogi. Ja widze tez inna opcje i dlatego jestem polskich chamem i piratem. Da sie zrobic droge plynnie, niekoniecznie bardzo szybko (predkosci chwilowe) i bezpiecznie. To co oferuje nam waaadza czyli tamowanie ruchu na krotkich odcinkach i puszczanie go samopas gdzie indziej do niczego nie prowadzi! Przesuwa tylko masakre w inne miejsca. A ze nie da sie ofotoradarowac i owysepkowac/oslupkowac calego kraju, to "wskazniki bezpieczenstwa nie drgna" znaczaco. Spadna i tak juz karykaturalne srednie predkosci przejazdu, co Ciebie, przejezdzajacego po Polsce 2000 km rocznie nie bedzie walilo tak, jak mnie, ktory ten dystans czesto przejezdza w ciagu kilku dni. > koszta spowodowane wypadkami przewyższą te spowodowane tym, że > emes-biznesmen czasem nie może kogoś wyprzedzić na podwójnej > ciągłej Czy Tomek-uciekinier zlapal emesa-biznesmena na takim wykroczeniu? ;- / > > Wystarczy przejechac sie polska droga, ktora miala to szczescie, > > ze zostala zmodernizowana, ale nie w duchu > > zapewniania "bezpieczenstwa" za wszelka cene (...) - na takich > > drogach malo wysepek (w ich miejsce sa zwykle rozszerzenia z > > wymalowanymi pasami do skretu w lewo), a slupkow brak > > Są takie rozszerzenia. (...) mam okazję zobaczyć wielu > kierujących, którzy uważają takie rozszerzenia za dogodne miejsca > do wyprzedzenia kolumny pojazdów Od zwalczanie takich zjawisk jest policja, a nie mur!!! Bo na mur moze trafic ktos calkiem niewinny. > Takie malowane rozszerzenia są także w UK, (...), choć tam akurat > takie wysepki są obwarowane linią przerywaną, czyli wjazd na nie > nie jest obwarowany zakazem tak jednoznacznym jak w PL. No wlasnie... Tylko, ze polskiemu chamowi i piratowi nie mozna dac za duzo. Lepiej gdzie tylko sie da robic z niego pirata i zageszczac srodki majace na celu mechaniczna eliminacje stosunkowo nielicznych piratow przy nagminnym wspoludziale ludzi, ktorzy popelnili blad. Tak taniej niz wysylac na drogi policje, ktora jakoby miala sie pojawic po zaistalowaniu poteznej ilosci skrzynek pod fotoradary... EOT Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 05.09.09, 17:41 > Nie potrafie powiedziec. To siedź cicho, a nie odmawiaj innym prawa do posiadania własnego zdania. Bo ja mogę np. wymyśleć, że ty jeździsz ZA DUŻO i straciłeś trzeźwy osąd na sprawę... > Nabralem przede wszystkim przekonania, ze jezeli moze dojsc do > wypadku, to na pewno dojdzie, a wiec zadaniem organizatora ruchu > jest minimalizowanie szans na wypadek. A na naszych drogach odbywa > sie, dla bezpieczenstwa (!), zwiekszanie. Idąc tym tokiem rozumowania, jak sobie założysz w domu alarm, to ZWIĘKSZASZ zagrożenie, bo tak to by Ci tylko mogli ukraść telewizor, a tak jeszcze ci alarm ukradną :-) > W jaki sposob te inne niebezpieczenstwa podnosza bezpieczenstwo? Jest tu, nieco wyżej, taki post mojego autorstwa w którym już to w punktach wypisałem... > Poza tym pomysl tamowania ruchu, bo jest duzo samochodow, jest > CALKOWICIE SPRZECZNY Z LOGIKA!!! Cala idea organizacji ruchu na > szlakach tranzytowych opierac sie powinna na maksymalnym uplynnianiu > ruchu (zwaz, ze nie znaczy to, ze ma odbywac sie bardzo szybko) a > nie jego blokowaniu poprzez wbijanie go w kanaly za waskie, zeby > mozna bylo bezpiecznie wyprzedzic rowerzyste czy ominac pieszego, > ktory nie ma widzenia isc po poboczu. Ale te kanały już są za wąskie. A ci rowerzyści i piesi też mają prawo tam się poruszać. Dlatego też trzeba te kanały czasem dodatkowo zwęzić (niekoniecznie dosłownie w sensie przestrzenno-fizycznym) żeby Ci rowerzyści mieli trochę przestrzeni (niekoniecznie dosłownie w sensie przestrzenno-fizycznym) w którym mogą sie poruszać bezpiecznie. Samochody w imię płynności nie mogą sobie zawłaszczyć całej przestrzeni (niekoniecznie dosłownie w sensie przestrzenno-fizycznym) ciasnego kanału tylko dlatego, ze ma być płynnie. > Piszac ludzi, masz na mysli urzednikow, ktorzy dbaja glownie o swoje > bezpieczenstwo? O swoje też, i czasami działają zbyt asekruacyjnie. Z dwojga złego ja jednak wolę ZBYT ASEKURACYJNIE niż NIEWYSTARCZAJĄCO BEZPIECZNIE. > Poza tym o jakiej kontroli piszesz? Kontrola, to policja - budowla > na srodku drogi, to nie kontrola, a cos sluzacego mechanicznej > eliminacji tych nielicznych, ktorzy piraca i licznych > nieszczesnikow, ktorym sie po prostu cos nie udalo. Po pierwsze: fizyczna eliminacja to by była, jakbym miał dom na wielkim placu po którym w przypadkowych kierunkach śmigają samochody za których kierownicami siedzą bezmózgie zombie. Wtedy otoczyłbym sie murem i to by była fizyczna eliminacja. Drugim biegunem jest to, że mój dom stoi na środku wielkiego placu na którym jeżdżą mądrzy kierowcy - są oni mądrzy, omijają mój dom, niczego się nie muszę bać. Jest też stadium pośrednie: stawia się znak "uwaga, dom" a dodatkowo stawia się dookoła domu słupki. Jest to założenie, że większości z kierujących wystarczy wiedzieć, że jest tam dom, tym, którzy by go nie zauważyli, stawiam znak "uwaga dom" a przeciwko tym, którzy znak mają w dupie stawiam słupki. Oczywiście gdyby któryś z nich był kamikadze, to by bez problemu przez takie słupki przejechał i wjechał mi do ogródka, ale jednak oni nie są kamikaze, oni mają tylko w dupie mój ogródek i się śpieszą i gdyby nie słupki, rozjechaliby mi trawnik do cna. Poza tym mam wrażenie, ze zdecydowanie jednak za mało po Polsce jeździsz, albo za bardzo skupiasz się na słupkach i fotoradarach. Ja śmiem twierdzić, że tak w Polsce, jak i w UK, jes to wiele więcej takich, co przekraczają ciągłą bo ją mają w dupie niż takich, którzy ją przekraczają niechcący (przy czym w Polsce tych pierwszych jest pewnie z kilkadziesiąt więcej razy więcej niż w UK). > Jak juz pisalem, w rejonie "skanalizowanym" > bezpieczenstwo "miekkich" jest znacznie mniejsze niz w rejonach > znacznie szybszych, ale nie "skanalizowanych". Ciekawe jakim cudem. Aż żałuję, że nie wiem gdzie to pisałeś... > Czy ja COKOLWIEK napisalem o ZASADZIE mniejszego zla? Tak, nie chce mi się szukać, ale napisałeś mniej więcej tak: "jest mniejszym złem zakończyć manewr wyprzedzania na podwójnej ciągłej niż na słupkach". > Osmielilem sie tylko zadac pytanie czy DLA BEZPIECZENSTWA nie jest > lepiej, zeby ktos, kto popelnil blad w ocenie (zdarza sie - ludzie > sa ludzmi!!!) bezpiecznie i bez konsekwencji wrocil na swoj pas > przekraczajac podwojna ciagla, czy tez DLA BEZPIECZENSTWA lepiej, > zeby rozpierd... auto swoje, a moze i kilka sasiednich > oraz "miekkich" ktorzy mieli pecha znalesc sie np. w strumieniu > szczatkow! Dla bezpieczeństwa lepiej jest, zeby ze 100 którzy zakończyliby niechcący manewr wyprzedzania na podwójnej ciągłej, 95 zrezygnowało z owego manewru a pięciu powróciło na swój pas awaryjnie kosząc po drodzę parę słupków (nawet, jeżeli jeden z nich porysowałby sobie zderzak). > PLYNNIEJ I BEZPIECZNIEJ, a nie NIEplynniej i NIEbezpieczniej! Alternatywa jest jednak "niewiele płynniej i niebezpieczniej, albo nieco mniej płynnie, za to znacznie bezpieczniej". > Rozmiem, ze w przyrodzie wystepuja tylko dwie opcje - brak autostrad > i bezruch (oraz nedza spolecznstwa, z ktorego Ty sie urwales, co na > pewno ulatwia Ci sadzenie nas z daleka), albo, dla wybrancow, > autostrady i NORMALNIE zorganizowane inne drogi. Ad personam, poza tym nie pisałem, że brak autostrad = bezruch. Pisałem, ze jak się nie ma autostrad, to sie trzeba pogodzić z tym, że się jeździ wolniej niż jak gdyby były. > Ja widze tez inna opcje i dlatego jestem polskich chamem i piratem. > Da sie zrobic droge plynnie, niekoniecznie bardzo szybko (predkosci > chwilowe) i bezpiecznie. Czasem sie da, czasem sie nie da. Czasem to, co uważasz za bezpieczniejsze na podstawie swoich obserwacji poczynionych przez ostatni rok, w którym dużo jeździsz poza miastem nie jest bezpieczniejsze, co dowiedziono w toku prowadzonych od kilkudziesięciu latach w wielu krajach Europy i nie tylko badaniach naukowych w tej dziedzinie. Czasem rozwiązanie które jest wynikiem owych badań jest bezpieczniejsze, nawet, jak Ci się wydaje, że nie jest. > To co oferuje nam waaadza czyli tamowanie ruchu na krotkich > odcinkach i puszczanie go samopas gdzie indziej do niczego nie > prowadzi! Przesuwa tylko masakre w inne miejsca. To prawda. W takie, w których nie ma np. aż tak dużego ruchu, pieszych, rowerzystów, niebezpiecznych zakrętów i tak dalej. Innymi słowy takie, w których potencjalna liczba ofiar takiej masakry jest mniejsza. A zatem: bezpieczeństwo się zwiększa. Nawet jeżeli (na przykład) zamiast jednej masakry z samochodem unikającym zderzenia czołowego i wpadającym w grupę dzieci wychodzących ze szkoły i zabijającym 7 z nich, będą trzy masakry z samochodami unikającymi zderzeń czołowych i wypadającymi w krzaki w których zginą odpowiednio dwie, jedna i jedna osoba. > Czy Tomek-uciekinier zlapal emesa-biznesmena na takim wykroczeniu? ;- > / Tomek, który znikąd nie uciekł, tylko wybrał inaczej w życiu swoim niż emes, przez co jest teraz celem ataków osobistych wypuszczanych przez owego emesa z braku argumentów, emesa-biznesmena na oczy nie widział. Jednak ma pełne podstawy żeby sądzić, że emesowi sie to zdarza. Dlaczego? Otóż emes napisał, że dużo podróżuje w interesach (dlatego nazwałem go emesem-biznesmenem. Mnie można by nazwać orysiem-policyjnym tłumaczem albo orysiem-zawodowym kierowcą - zależnie od tego w jakim celu podróżuję ja). Emes napisał że każdy popełnia błędy. Emes należy do zbioru każdy. Emes napisał, że takie coś zdarza się bardzo często. A zatem skoro emesowi, jak każdemu, zdarzają się błędy, a jeden z tych błędów zdarza się często, to jeżeli emes dużo jeździ, to jest bardzo prawdopodobme, że mu się też zdarzyło. (Mi się też zdarzyło nie raz, czasem nawet robię to świadomie, szczególnie na A68 - Carisle - Newcastle albo A66 Pentrith-Scotch c Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Slupki 05.09.09, 17:48 Penrith- Scotch Corner, gdzie wiem, że jak mi się kogoś nie uda wyprzedzić to się potem za nim będę wlókł 20 minut. Jednak, co ciekawe, zdarza mi się tak nagiąć przepisy tylko wtedy, gdy mój odcinek do wyprzedzania kończy się wysepką otoczoną przerywaną linią (co, Angielskim zwyczajem nie oznacza "nie wolno" a "nie powinnieneś, no chyba, że naprawdę inaczej nie możesz"), a nie robię tego, gdy pojawiają się słupki, co jest kolejnym dowodem na to, że słupki owe działają. A, tak na marginesie: O zgrozo! Na A66 słupki są ciemnoszare z jednym tylko małym odblaskiem! Od zwalczanie takich zjawisk jest policja, a nie mur!!! Bo na mur moze trafic ktos calkiem niewinny. Emesie-demagogu. Czy byłbyś łaskaw przyjrzeć się jeszcze raz tytułowi tego wątku i zastanowić się, czy ma jakieś znaczenie to, że wątek zatytułowany jest "SŁUPKI" a nie "MURKI", "ŚCIANY", "POTĘŻNE ŻELBETONOWE BELE", "14 TONOWE GŁAZY POROZRZUCANE PO JEZDNI", "MINY PRZECIWCZOŁGOWE" tudzież "DRUT POTYKACZ PODŁĄCZONY DO BAZOOKI UKRYTEJ W KRZAKACH"? > Takie malowane rozszerzenia są także w UK, (...), choć tam akurat > takie wysepki są obwarowane linią przerywaną, czyli wjazd na nie > nie jest obwarowany zakazem tak jednoznacznym jak w PL. No wlasnie... Widzę że nie dość wyczerpująco opisałem sprawę. Te wysepki, na których są słupki, obwarowane są linią ciągłą. EOT A odpowiedzi na mój post z wyliczonymi argumentami ZA jak nie było, tak nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
habudzik Re: Slupki 05.09.09, 20:35 emes-nju napisał: > Nabralem przede wszystkim przekonania, ze jezeli moze dojsc do > wypadku, to na pewno dojdzie, a wiec zadaniem organizatora ruchu > jest minimalizowanie szans na wypadek. Dokładnie po to są wysepki , słupki , przewęzenia i temu podobne . Do wypadków i tak będzie dochodziło lecz będą miały łagodniejszy przebieg . Czym jest bowiem uszkodzony przez słupek zderzak na tle tego że dzieki takiemu uszkodzeniu zmusiło sie kilku kierowców do zaniechania wyprzedzania mogącego skończyć się tragicznie ? A na naszych drogach odbywa > sie, dla bezpieczenstwa (!), zwiekszanie. Kłamiesz śmieciu . Na wszystkich drogach Europy robi się to w ten sam sposób Odpowiedz Link Zgłoś