Dodaj do ulubionych

Oszaleli czy co?

25.11.08, 07:48
www.bild.de/BILD/unterhaltung/leute/2008/11/25/veronica-ferres/traurigste-trennung-des-jahres-ehe-aus.html
Ciekawe, kiedy Verona sie rozwiedziesad.
Obserwuj wątek
    • realdirect2 poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 07:52
      • ewa553 Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 09:46
        Pamietam takie opowiadanie Hemnigwaya "Cos sie konczy". To bylo
        niesamowicie smutne. Nagle ktoregos dnia ludzie stwierdzaja ze
        wlasciwie nic ich wiecej nie laczy, cos sie skonczylo. Jak u Ferres:
        zadnych klotni, zadnej zdrady, nic. Pustka. Smutne uczucie.
        • annajustyna Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 10:40
          Ale, droga Ewo, chyba jakis wzajemny szacunek pozostal? No i przysiega byla...
          Jakos zawsze - wczesniej czy pozniej - okazuje sie, ze jednak nie bylo to
          wypalenie, ale ktores sobie kogos znalazlo...
          • ewa553 Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 13:07
            Wzajemny szacunek to troche malo jak na malzenstwo. Kazdy z nas ma
            prawo do szczescia, a tego nie osiagniesz tylko przez szacunek. A
            przysiega? Kiedys ludzie zwiazani przysiega zostawali do konca. Ale
            jak te malzenstwa wygladaly? Byly tylko na papierze, z poczucia
            obowiazku, bez uczucia. Najgorzej wychodzily na tym kobiety, bo
            mezczyzni jakos sobie urzadzali zycie obok zony. Wiec uwazam za
            bardziej uczciwe rozwiazanie malzenstwa mimo przysiegi, zanim inne
            uczucia zapanuja w malzenstwie: nuda, niechec, czesto zlosliwosc.
            A tak to maja szanse zostac przyjaciolmi do konca zycia. Najlepszym
            lacznikiem jest w tym zwiazku coreczka.
            • annajustyna Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 17:46
              Nie wierze w takie przyjazniesad.
              • info-tw Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 17:48
                Nie każdy rozwód musi zaraz oznaczać kłótnie czy mordobicie. Czyż nie lepiej
                właśnie rozstać się może nie zaraz w przyjaźni ale przynajmniej w zgodzie?
                • jessi_a Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 17:51
                  tam, gdzie jest kupa szmalu i baaaaardzo duzy majatek, zgody nie ma.
                  Pojedyncze sytuacje tylko potwierdzaja ta regule wink
              • ewa553 Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 18:53
                znam wypadek takiej przyjazni. Jak najbardziej trwalej.
                Ale bardziej interesuje mnie Twoje zdanie na temat kontynuowania
                malzenstwa gdy partnerow nie laczy juz ani milosc, ani czulosc, ani
                wielkie przywiazanie. Uwazasz, ze powinni na sile zostac razem, bo
                zlozyli przysiege?
                Z ta przysiega to tez trudna sprawa. Skladanie przysiegio ze zawsze
                i wszedzie i w kazdych okolicznoisciach, jest naiwna wiara w to, ze
                sie wytrzyma. Bo przeciez nie wiesz jak sie zycie potoczy a i ludzie
                sie zmieniaja, wiec co kto moze powiedziec, co bedzie za 20-30 lat?
                Oczywiscie wiekszosc malzenstw jest faktycznie na zawsze. Ale ta
                slabsza reszta ma chyba tez prawo do w miare normalnego zycia?
                • info-tw Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 19:39
                  ewa553 napisała:

                  > znam wypadek takiej przyjazni. Jak najbardziej trwalej.
                  > Ale bardziej interesuje mnie Twoje zdanie na temat kontynuowania
                  > malzenstwa gdy partnerow nie laczy juz ani milosc, ani czulosc, ani
                  > wielkie przywiazanie. Uwazasz, ze powinni na sile zostac razem, bo
                  > zlozyli przysiege?

                  Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela.
                  • ewa553 Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 19:41
                    ja pytalam anny-justyny powaznie, Skarbie
                    • info-tw Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 19:57
                      A ja się wtrąciłam, Skarbie kiss wink
                      • ewa553 Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 20:31
                        a wtracaj sie, wtracaj, na tym rozmowa na forum polega. Ale moze Ty
                        odpowiesz jaki jest Twoje zdanie na ten temat?
                        • info-tw Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 20:57
                          Hmmm..... kiedyś marzył mi się ten jedyny aż do śmierci big_grin Ale to jeszcze bardzo młoda byłam. Teraz wiem, że to niemożliwe. A ślub to dla mnie tylko papierek, którego nie radzę podpisywać, bo można się nieźle wkopać wink
                          • annajustyna Re: poki co, czekamy wszyscy na Twoj rozwod. 25.11.08, 21:56
                            No to ja sie wypowiem jako wywolana do odpowiedzi: oczywiscie, ze sa rozne
                            sytuacje, zyćie nie je-bajka etc. Ale o zwiazek trzeba walczyc (chyba ze taka
                            beznadzieje, ze rence i piersi opadaja, bo np. maz psychopata albo kobita ma
                            jakis fagasowwink. Byc moze oni (Veronica i Krug)walczyli, ale nie wyszlo. A
                            sytuacje opisana przez Ewe (nagle odkrycie, ze nic nas nie laczy) przezylam w
                            poprzednim zwiazku. I po uzbieraniu przez ok. pol roku sil odeszlam z dnia na
                            dzien. Dzieki Bogu nie bylismy malzenstwem. Natomiast teraz - zyjac w zwiazku
                            tzw. sakramentalnym, zawartym calkowicie z wolnej i nieprzymuszonej woli, mam
                            nadzieje, ze nie bede musiala kiedys tam podjac takiej decyzji. No ale przy moim
                            chlopie nie mozna sie nudzic (i vice versa). Poza tym rozwod to dla niego wyraz
                            obcy...
    • mei3 Re: Oszaleli czy co? 25.11.08, 22:17
      ..jestem zaskoczona...
      przykro mi, a tak dobrze im z oczu patrzylo...chociaz jemu chyba
      zbyt dobrze....
      • konrad-walenrod 25. November -Tag gegen Gewalt gegen Frauen 25.11.08, 22:47


        25. November -Tag Gegen Gewalt gegen Frauen

        Pozostało nam jeszcze 1 godz. i 12 minut dzisiejszego dnia aby o gnębionych niewiastach podyskutować...

        A może ją maltretował?

        (....)
        Alljährlich am 25. November findet der von den Vereinten Nationen deklarierte Internationale Tag zur Beseitigung jeder Form von Gewalt gegen Frauen statt. Hintergrund für die Entstehung des Aktionstags war die Verschleppung, Vergewaltigung und Ermordung von drei Frauen im Jahr 1960 in der Dominikanischen Republik durch Soldaten des ehemaligen Diktators Trujillo. Seit dem 25. November 1981 wird weltweit durch Aktionen, Veranstaltungen und Tagungen von Frauenprojekten und Initiativen, aber auch von staatlicher Seite zur Beendigung von Gewalt gegen Frauen und Kinder aufgerufen. Die Senatsverwaltung für Frauen des Berliner Senats macht alljährlich mit gezielten Fachveranstaltungen auf den Aktionstag aufmerksam.
        (...)

        www.berlin.de/sen/frauen/oeff-raum/25_11/
        • mei3 Re: 25. November -Tag gegen Gewalt gegen Frauen 26.11.08, 09:43
          a jesli pani F. zakochala sie w swoim koledze z planu nowego filmu ..
          (..przystojnym franzuzie L.) to naturalnie powiesz - Gewalt!
          mozemy jeszcze spekulowac - tylko po co??
          ja zycze obojgu wszystkiego dobrego na nowej, ale niekoniecznie
          lepszej drodze.
          • konrad-walenrod Za późno! 26.11.08, 09:55
            Meitrzy napisała:


            to naturalnie powiesz - Gewalt!
            mozemy jeszcze spekulowac - tylko po co??
            =========================

            Za późno!

            Dzisiaj jest: Mittwoch, 26. November 2008

            Tag gegen Gewalt obchodzimy raz w roku!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka