melka133
02.09.08, 10:10
oj, ciężko mam ostatnio. niedawno było tak, że maksio spał 8-9 godzin
ciurkiem) a teraz budzi się co 1-2 godziny, wstaje, woła, podchodzę, wychodzi
z łóżeczka (dosłownie - wspina się po mnie), wtula się we mnie i zasypia z
powrotem. Co to jest? Jakiś lęk separacyjny? Ma już tak z tydzień a mnie po
woli cała ta sytuacja zaczyna denerwować.
Rozumiałabym (ale i tak nie potrafiłabym rozwiązać tej sytuacji) gdyby już
chodził do żłobka ale on poszedł wczoraj pierwszy dzień i na dodatek go tam
nie zostawiałam samego. Już za mną tęskni?
Zasypia sam. W dzień ze smokiem, wtedy ja wychodzę z pokoju, powierci się
chwilę i śpi, na noc bez smoka, siedzę przy łóżeczku. Wiem że spałby dłużej
gdybym na noc dawała mu smoka ale co, mam znowu do tego smoka wracać?
Niestety nie wchodzi w grę wspólne spanie, które prawdopodobnie rozwiązałoby
całą sytuację bo on nie potrafi spać ze mną. Leżenie obok mnie w łóżku kojarzy
mu się tylko i wyłącznie z cycem. Niestety teraz nawet ssać nie potrafi
spokojnie, przez cały czas szarpie mi bluzkę, obie piersi muszą być na
wierzchu, raz potrzyma sobie jedną, za minutę drugą i tak w kółko.
Dzisiaj już przeszedł samego siebie, wogóle nie potrafiłam go uspokoić. Niby
chciał ssać, ale nie chciał, niby chciał się przytulać ale też nie chciał,
ryczał przez godzinę.
Nie wiem co jest. Może ma któraś jakiś pomysł?