Dodaj do ulubionych

W urzędzie po białorusku

IP: *.dyn.sprint-hsd.net 07.01.05, 01:47
Poslugiwanie sie "oficjalnie" innym jezykiem niz polskim w polskich urzedach
jest conajmniej glupie. Polska jest oficjalnie krajem jednojezycznym i
wprowadzanie innego jezyka jako "oficjalnego" mija sie ze zdrowym rozsadkiem.
Poslugiwanie sie innym niz polskim jezykiem nieoficjalnie w polskich urzedach
jest na miejscu i do tego nie potrzeba zadnych dekretow, ktore w zasadzie
przynosza tylko szkode do budzetu danego miejsca. Ludzie poslugiwali sie
innym jezykiem tak czy inaczej i nikt nie robil z tego problemu. Czy naprawde
jestescie tacy bogaci? Nowe druki, nowe tablice urzedowe itp. to wszystko
kosztuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 07.01.05, 05:24
      Co to za glupoty ludzie wymyslaja... Zajmowaliby sie lepiej czyms pozytecznym.
      Mieszka sie w Polsce gdzie oficjalnym jezykiem jest polski to i nauczyc sie go
      wypadaloby. A tak szczerze mowiac to gdzie niby sa ci ludzie co to po polsku
      rozmawiac nie umieja? Bo ja takowych nie znam, a mam wielu znajomych co w domu
      rozmawiaja "po prostemu" (nie jest to bialoruski zaznaczam!)i sa to ludzie
      mlodzi, starzy i w wieku srednim - trzy pokolenia i wszyscy jak trzeba to mowia
      w urzedach po polsku - nie ma problemu z tym nawet moja Babcia! To przeciez
      calkowita paranoja zeby kazdej mniejszosci dawac ich jezyk jako urzedowy, a juz
      calkowita bzdura jest dodawanie tablic informacyjnych w takim jezyku. Po takiej
      idiotycznej uchwale niedlugo kazda mniejszosc bedzie chciala tego samego i co
      wtedy bedzie?
      Pomyslcie ludzie troszke! Np. co to byloby w USA, gdzie mnieszkaja ludzie z
      calego swiata i gdyby nagle wszystkim zrobic takie udogodnienia toz to czysty
      zart!
      Ale nasze wladze szanowne chyba bardzo sie nudza, ze takie bzdety wymyslaja!
      • Gość: wStanach Re: W urzędzie po białorusku IP: *.dsl.frsn02.pacbell.net 07.01.05, 06:40
        Alez takie "udogodnienia" tu (tzn. w Stanach) sa! Druki i egzaminy na prawo
        jazdy sa w kilkunastu jezykach, informatory przed wyborami tez, wlasciwie
        wszystkie druki (np. zeznania podatkowe) mozna dostac w kazdym jezyku. Gazety
        zwykle maja tygodniowe dodatki, w calosci po np. hiszpansku (zaleznie od tego,
        gdzie sie mieszka), itp itd.

        Ale oczywiscie USA nie ma oficjalnego jezyka...
        • fiat_lux Re: W urzędzie po białorusku 07.01.05, 17:13
          Gość portalu: wStanach napisał(a):

          > Alez takie "udogodnienia" tu (tzn. w Stanach) sa! Druki i egzaminy na prawo
          > jazdy sa w kilkunastu jezykach, informatory przed wyborami tez, wlasciwie
          > wszystkie druki (np. zeznania podatkowe) mozna dostac w kazdym jezyku. Gazety
          > zwykle maja tygodniowe dodatki, w calosci po np. hiszpansku (zaleznie od tego,
          > gdzie sie mieszka), itp itd.
          >
          > Ale oczywiscie USA nie ma oficjalnego jezyka...

          nie jest to takie czarno bialego jak tu kolega dowodzi. do zdania kursu prawa
          jazdy potrzebny jest jakakolwiek znajomosc jezyka angielskiego. moze i mozna
          sobie wypelnic druk po hiszpansku, ale wszystkie znaki w usa sa po angielsku.
          policjansi rowniez nie maja obowiazku znac jezyka hiszpanskiego, a prowadzacy
          samochod ma obowiazek rozumiec minimum co sie do niego mowi.

          to samo bedzie i w tym wypadku. jesli kiedys bedzie mozna zdawac prawo po
          bialorusku, a kierowca nie zna w ogole jezyka polskiego (w co szczerze watpie bo
          wszystkie napisy poki co sa po polsku), to jego prawo jazdy ktore powinno
          dzialac w calym kraju bedzie nic nie warte jesli, taki kierowca nie bedzie mogl
          przeczytac co do niego mowia znaki czy policjant np na slasku

          taka dwujezycznosc to jedynie uklom w kierunku tolerancyjnego kraju, jednak
          ograniczona jest obowiazujacym prawem stanowiacym ze jezykiem urzedowym jest
          polski. zreszta moze i w tych urzedach mowia po bialorusku (co pewno rozumie sie
          przez jakas tam odmiane ich gwary), ale nie wierze ze nie znaja jezyka
          polskiego, bo wszystkie dokumenty sa w jezyku polskim, a pod dokumentem wymagany
          jest podpis.
          • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 07.01.05, 18:26
            Dokladnie. Sa druki w innych jezykach ale to nie jest to samo co robienie
            dodatkowego jezyka urzedowego. A i jak cos chcesz zalatwic w urzedzie a nie
            umiesz angielskiego, to musisz miec swego wlasnego tlumacza, zaden pracownik
            nie ma obowiazku znac np. hiszpanskiego. Inna sprawa jak go przypadkiem zna,
            wtedy pomoze ci - jesli bedzie chcial. Oficjalnym jezykiem urzedowym jest
            angielski i tak powinno byc. Moze i w Polsce ktos na to kiedys wpadnie (mysle o
            jezyku polskim oczywiscie)
            • fiat_lux Re: W urzędzie po białorusku 07.01.05, 18:33
              tlumacz jest dobry rowniez w innych sytuacjach. mozesz np. powiedziec
              urzednikowi cos brzydkiego o jego zonie, a oberwie za to tlumacz poniewaz on to
              powiedzial w jezyku urzednika. sa wiec plusy i minusy
            • Gość: xx Re: W urzędzie po białorusku IP: *.nebula.nl 07.01.05, 19:05
              hahahahahahhah!!!!
        • Gość: LasVegasMan Re: W urzędzie po białorusku IP: *.dyn.sprint-hsd.net 08.01.05, 02:26
          Nie wiem jak duzo wiesz o USA, ale w USA jest OFICJALNY jezyk angielski.
          Niektore stany probuja wprowadzic drugi jezyk jako oficjany, ale spotyka to
          wielki opor. Owszem, sa druki po hiszpansku, ale POTEZNY procent mieszkancow
          stanowia latynosi i to nie w jednym miejscu, ale ogolem. "Wszystkie" druki to
          mozna tylko pomarzyc. Siedze juz 23 lata w USA i moge na ten temat cos
          powiedziec. Poza tym Chicago i NY to jeszcze nie Ameryka :-))
          • kuala_lumpur Re: W urzędzie po białorusku 08.01.05, 02:56
            Gość portalu: LasVegasMan napisał(a):

            > Nie wiem jak duzo wiesz o USA, ale w USA jest OFICJALNY jezyk angielski.

            Nie oficjalny, tylko urzędowy.
            I, z tego co wiem, w stanie Nowy Meksyk, drugim urzędowym jest hiszpański.
    • Gość: Balzak Re: W urzędzie po białorusku IP: *.stnet.pl 07.01.05, 16:33
      Co prawda to prawda!
      • justusz Re: W urzędzie po białorusku 07.01.05, 18:53
        mysle ze ustawa ma szerszy kontekst niz ta zawezona dyskusja. Po pierwsze
        diotyczy top nie tylko jezyka białoruskiego w urzedacgh bialostocczyzny ale
        takze jezyków npo: litewskiego w PUŃSKU ,ukraińskiego np w Gurowie Iławieckim
        niemieckiego na opolszczyznie i kto wie moze nawet arabskiego tam gdzie
        zamieszkuja polscy tatarzy i mieliby takie zyczenie. Nie widze w tym nic
        zdroznego a jedynie szacunek dla zamieszkujacych dany region mieszkańców.
        po drugie uprawnienie to powinno byc postrzegane takze w wymiarze makro tz
        Zjednoczonej Europy , przyjety przez dyskutanytów tok rozumowania powinien w
        zjednoczonej Europie pozbawiac prawa do własnego jezyka narody słabsze i mniej
        liczebne np: litwinów i estonczyków. A w takim razie jaki jezyk powinien byc
        jezykiem europy: angielski, niemiecki ,francuski czy moze polski.
        jezyki narodowe sa tutaj niezbywalnym prawem kazdego z narodó europejskich.
        Wiec chyba nic zdroznego w tej nowej ustawie, A koszty dwujezycznych tablic sa
        naprawde znikome i argument ten to czysta demagogia. jest diuzo wiecej dziedzin
        gdzie pieniadze sa trwonione , nieszanowane i zaprzepaszczane.
        • Gość: kosmopolita Re: W urzędzie po białorusku IP: *.elpos.net / 217.153.182.* 10.01.05, 08:55
          Twierdzisz, że koszty będą niewielkie. Nowe tablice z zamontowaniem,
          tłumaczenia, nowe druki, , nawet oprogramowanie z cyrylicą w urzędowych
          komputerach. Kto za to zapłaci. Przecież nie te babuleńki spod hajnowskich wsi.
          Wolę dać kasę ze swoich podatków na akcję Owsiaka, niż finansować taką bzdurę
          tylko dlatego, że paru mniejszościowych działaczy ma wielkie ambicje. Niech
          płacą ze swoich diet.
          • Gość: rodia Re: W urzędzie po białorusku IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.01.05, 12:03
            To sie chyba nazywa solidarnosc spoleczna. Ty placisz na napisy dla babulek, a
            babulka cale zycie placila podatki, zebys mogl sie leczyc jak, nie daj Boze
            polamiesz noge.
    • Gość: zagi Bzdura do kwadratu ! IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 07.01.05, 20:12
      Kolejny "mądry" pomysł naszych parlamentarzystów.
    • Gość: ag Re: W urzędzie po białorusku IP: *.atol.com.pl 07.01.05, 20:48
      I tak powinno być, jestem przeciwnikiem tej ustawy
    • Gość: pimp Re: W urzędzie po białorusku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 01:12
      czy maprawdę jesteście tacy durni?
      białorusini są lepiej wyedukowani od polaczków (w swoich kategoriach wiekowych), bo inaczej nie mieliby szans na tym rynku. i mają głęboko w d*** co sobie ksenofobiczne i chore z nienawiści katolicie przygłupy myślą. i tak będą z nimi rozmawiać po polsku, bo przecież inaczej niż po polsku do nich nie dociera. a w spiszach większość i tak wskaże narodowość polską, bo przecież inaczej w tym kraju nie wypada.
      co do jednojęzycznego państwa, to poproszę ustawę z takim zapisem.
      • fiat_lux Re: W urzędzie po białorusku 08.01.05, 04:28
        Gość portalu: pimp napisał(a):
        > co do jednojęzycznego państwa, to poproszę ustawę z takim zapisem.

        www.sejm.gov.pl/prawo/konstytucja/1.htm
        Art. 27.
        W Rzeczypospolitej Polskiej językiem urzędowym jest język polski. Przepis ten
        nie narusza praw mniejszości narodowych wynikających z ratyfikowanych umów
        międzynarodowych.
        • Gość: jestemmniejszością Konstytucja RP IP: 212.160.236.* 13.01.05, 09:08
          Stary, jak już coś cytujesz, to z sensem.
          Wiesz o jakich "ratyfikowanych umowach międzynarodowych" mówi Konstytucja?
          Umowach, z których wynikają prawa mniejszości, a których to praw cytowany
          przepis Konstytucji nie narusza?
          Akurat to wiesz... :) chociaż chyba powinieneś...
      • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 08.01.05, 06:24
        Gość portalu: pimp napisał(a):

        > czy maprawdę jesteście tacy durni?
        > białorusini są lepiej wyedukowani od polaczków
        i mają głęboko w d*** co sobie kse
        > nofobiczne i chore z nienawiści katolicie przygłupy myślą.

        To ty jestes glupi jak but bialorusinek! Skad niby masz takie informacje o tym
        niby lepszym wyksztalceniu? Chyba nie myslisz o sobie, co? Buhahahaha
        A i jeszcze cos: nie mysl sobie, ze jak ktos juz nie jest katolikiem tylko
        prawoslawnym, to od razu jest Bialorusimen - to jest najwieksza bzdura jaka w
        zyciu slyszalam. Jak niby jestes taki wyksztalcony to chyba wiesz cos na temat
        zaborow i rusyfikacji, co? No i moze powiesz, ze jak kiedys ktos dzieki
        rusyfikacji zostal prawoslawny to teraz jego potomkowie to Bialorusini?
        Chyba niektorzy z was za duze kompleksy maja i z tego cale te glupie sprawy
        wynikaja... Lepiej do lekarza...
        • Gość: Tkac Re: W urzędzie po białorusku IP: 80.48.173.* 08.01.05, 22:57
          Gość portalu: Bialostoczanka napisał(a):
          >Jak niby jestes taki wyksztalcony to chyba wiesz cos na temat
          >zaborow i rusyfikacji, co? No i moze powiesz, ze jak kiedys ktos dzieki
          >rusyfikacji zostal prawoslawny to teraz jego potomkowie to Bialorusini?

          Rosyjscy zaborcy przepisywali na prawosławie grekokatolików i rzymokatolików,
          bedących wcześniej grekokatolikami lub mających grekokatolickich przodków. Jak
          wiadomo, grekokatolicy to dawni prawosławni, czyli Rusini. Tak więc prawosławni
          na Podlasiu to napewno Rusini.
          • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 09.01.05, 18:51
            Wiekszej bzdury w zyciu nie slyszalam... Jakie to smutne, ze na sile chcecie ze
            wszystkich prawoslawnych zrobic Rusinow...
            No to jak po ilu pokoleniach z Rusina zrobi sie Polak - zaznaczam, ze ten
            czlowiek przez cale zycie mieszka w Polsce tak jak i jego potomkowie. Czy
            kiedys waszym zdaniem to sie zatrze czy czlowiek nawet po 20 pokoleniach wciaz
            jest Rusinem? Pomysl o np. Amerykanach, w takim rozumowaniu to oni wcale nimi
            nie sa, to nadal Hiszpanie lub Anglicy, Polacy itd.
            • Gość: Tkac Re: W urzędzie po białorusku IP: 80.48.173.* 09.01.05, 21:59
              Gość portalu: Bialostoczanka napisał(a):
              > Wiekszej bzdury w zyciu nie slyszalam

              Widocznie słabo znasz sprawę. Właśnie w tym roku mija 100 lat od wprowadzenia
              przez cara ukazu tolerancyjnego o swobodzie wyznania. Dotyczyło to też mojej
              rodziny. Przeszli oni z siłą narzuconego im prawosławia na rzymski katolicyzm.
              Już od kilku pokoleń są katolikami, a ciągle w domu i we wsi u nich rozmawia
              się "po prostu", to znaczy gwarą białoruską.
              Spójrz na te mapki przedstawiające zasięg ruskiego osadnictwa i ruskiej mowy na
              Podlasiu, opracowane przez polskich naukowców:

              www.harazd.net/%7Enadbuhom/mapy-historia/mapy_1.htm
              www.harazd.net/%7Enadbuhom/mapy-historia/mapy_2.htm
              • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 10.01.05, 00:32
                No dobrze, zgadzam sie z Toba co do sprawy z carem i ukazem, ale co w koncu z
                tego wynika? No to kim jestescie, Ty i cala rodzina? Polacy czy Bialorusini?
                Czy religia ma ma cos wspolnego z narodowoscia? Prawoslawni sa takze Grecy wiec
                moze kazdy prawoslawny na Podlasiu to Grek?
                • Gość: Tkac Re: W urzędzie po białorusku IP: 80.48.173.* 10.01.05, 10:53
                  Gość portalu: Bialostoczanka napisał(a):
                  > No dobrze, zgadzam sie z Toba co do sprawy z carem i ukazem, ale co w koncu z
                  > tego wynika? No to kim jestescie, Ty i cala rodzina? Polacy czy Bialorusini?
                  > Czy religia ma ma cos wspolnego z narodowoscia? Prawoslawni sa takze Grecy
                  wiec moze kazdy prawoslawny na Podlasiu to Grek?

                  Ze sprawy z carem i ukazem wynika to, że ludzie nie chcą, aby im cokolwiek
                  narzucać, chociaż zaborcy mieli podstawę do przepisywania grekokatolików i
                  niektórych rzymokatolików na prawosławie, uważając tych ludzi za Rusinów,
                  którym grozi wynarodowienie, czyli polonizacja, co stanowiło niebezpieczeństwo
                  dla państwa rosyjskiego.
                  W mojej rodzinie zdaje się tylko ja jestem zdeklarowanym Białorusinem.
                  Oficjalnie wszyscy określają się jako Polacy, są jednak świadomi swej ruskości.
                  Polaków z dalszych wsi mówiących gwarą polską nazywją Mazurami, siebie
                  natomiast Rusinami. Z kolei ci Mazurowie doskonale wiedzą, po jakiemu ich
                  sąsiedzi rozmawiają i mówią na nich - Rusini, natomiast sami Mazurowie
                  określaja się tylko jako Polacy.
                  Oficjalnie religia obecnie nie na nic wspólnego z narodowością, są jednak na
                  Podlasiu utrwalone stereotypy:
                  1. katolik to Polak (ja się z nim nie zgadzam i jak widzisz mam ku temu powody)
                  2. prawosłwny to Białorusin. Wedłóg mnie jest on też niewłaściwy, powinno być -
                  Rusin. Zgadzam się bowiem z podlaskimi Ukraińcami i rozdzielam tutejszych
                  prawosławnych na Białorusinów i Ukraińców.
                  Grecji ani Rumunii do tych rozważań nie mieszaj, również Hiszpanii i Irlandii.
                  • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 10.01.05, 19:37
                    Odpowiedz mi wiec po ilu pokoleniach u tych prawoslawnych ludzi "zanika"
                    ruskowsc a pojawia sie polskosc? Czy prawoslawny nigdy nie bedzie mogl byc
                    postrzegany jako Polak? Ja tez mam korzenie w prawoslawiu ale po przesledzeniu
                    6 pokolen w linii mojej mamy i mego ojca nie doszukalam sie zadnych przodkow
                    ruskich, wiec co ze mna? Ruska czy Polska?

                    A poza tym juz chyba najwyzszy czas zebysmy mysleli o sobie jako jednym
                    narodzie - Polskim, a nie ciagle tylko chcemy sie dzielic i plakac jacy to my
                    biedni jestesmy. Bierzmy przyklad z innych krajow, trzeba jednoczyc sie w imie
                    lepszej przyszlosci a nie plakac i dzielic dla pamieci niechlubnej przeszlosci.
                    • Gość: rodia Re: W urzędzie po białorusku IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.01.05, 10:21
                      > Ja tez mam korzenie w prawoslawiu ale po przesledzeniu
                      > 6 pokolen w linii mojej mamy i mego ojca nie doszukalam sie zadnych przodkow
                      > ruskich, wiec co ze mna? Ruska czy Polska?

                      To zalezy wylacznie od ciebie. Kim sie czujesz? Nie ma jakiejs prostej reguly,
                      niektore jednostki lub grupy asymiluja sie szybko do wiekszosci, a niektore
                      pielegnuja swoja odrebnosc przez wieki (np. Żydzi w diasporach na calym
                      swiecie).

                      > A poza tym juz chyba najwyzszy czas zebysmy mysleli o sobie jako jednym
                      > narodzie - Polskim, a nie ciagle tylko chcemy sie dzielic i plakac jacy to my
                      > biedni jestesmy.

                      Z ujednolicania na sile biora sie najwieksze nieszczescia. Dzis trzeba sie
                      nauczyc zyc z innymi, a nie przerabiac ich na wlasna modle.
                    • Gość: Tkac Re: W urzędzie po białorusku IP: 80.48.173.* 11.01.05, 13:23
                      Gość portalu: Bialostoczanka napisał(a):
                      > Odpowiedz mi wiec po ilu pokoleniach u tych prawoslawnych ludzi "zanika"
                      > ruskowsc a pojawia sie polskosc? Czy prawoslawny nigdy nie bedzie mogl byc
                      > postrzegany jako Polak? Ja tez mam korzenie w prawoslawiu ale po
                      przesledzeniu
                      > 6 pokolen w linii mojej mamy i mego ojca nie doszukalam sie zadnych przodkow
                      > ruskich, wiec co ze mna? Ruska czy Polska?
                      > A poza tym juz chyba najwyzszy czas zebysmy mysleli o sobie jako jednym
                      > narodzie - Polskim, a nie ciagle tylko chcemy sie dzielic i plakac jacy to my
                      > biedni jestesmy. Bierzmy przyklad z innych krajow, trzeba jednoczyc sie w
                      imie
                      > lepszej przyszlosci a nie plakac i dzielic dla pamieci niechlubnej
                      przeszlosci.

                      Moje zdanie jest takie:
                      Zanikanie jednej świadomości i powstawanie innej zależy od pamięci, wiedzy,
                      chęci albo niechęci poszczgólnej osoby, przy czym jest możliwy również proces
                      odwrotny, tzn powrót do dawnej narodowości przodków.
                      Gdyby, dajmy na to okazało się na podstawie solidnych dowodów i wiarygodnych
                      dokumentów, że jesteś w prostej linii potomkinią pewnej mądrej, pięknej,
                      szlachetnej i bogatej księżniczki, żyjącej w XVI w., i w dodatku należałby Ci
                      się pokaźny majątek, to raczej nie wypierałabyś się takiego pokrewieństwa i nie
                      odrzucała tego dziedzictwa. No, ale bycie Ruskim w dzisiejszej Polsce nie
                      przysparza chwały i nie jest to taka rozkosz.
                      Jeśli jest prawdą, co napisałaś o swojej rodzinie, nie twierdzę uparcie, że
                      dosłownie wszyscy prawosławni na Podlasiu to Rusini. Ten i podobne przypadki
                      byłyby właśnie tzw wyjątkami potwierdzajacymi tę ogólną, prawdziwą wg mnie,
                      regułę o masie tutejszych prawosławnych.
                      Na zakończenie dodam, że mogę śmiało nazwać się etnicznym Białorusinem,
                      Polakiem-obywatelem (póki jeszcze Polska nie zginęła) i unijnym Europjczykiem,
                      a być może w przyszłości - Globmanem.
                      THE END
                    • Gość: jestemmniejszością BINGO!!!!!!!!!!!1 IP: 212.160.236.* 13.01.05, 09:30
                      A jednak jesteś prawosławną Polką!!!!
                      Zgadłem już po przeczytaniu pierwszego postu twojego autorstwa!!!

                      Piszesz: "myślmy o sobie jako jednym narodzie". Słowem: tak jak Edward Gierek w
                      latacha 70-tych. Brawo!!!!!! Białostoczanko!!!! Brawo!!!
                      Mi jednak sposób myślenia I sekretarza PZPR nie odpowiada.

                      I jeszcze mi tylko powiedz z jakich to krajów mamy brać przykłąd? bo jakoś nie
                      bardzo mogę sobie wyobrazić jakikolwiek kraj jednonarodwy, jednoetniczny lub
                      jednojęzykowy. Może jednak za mało czytam... Podpowiedz...
                      Podpowiesz?
                      • Gość: Bialostoczanka Re: BINGO!!!!!!!!!!!1 IP: *.proxy.aol.com 14.01.05, 00:00
                        Gość portalu: jestemmniejszością napisał(a):

                        > A jednak jesteś prawosławną Polką!!!!
                        > Zgadłem już po przeczytaniu pierwszego postu twojego autorstwa!!!

                        No i co z tego wynika? A poza tym wcale nie napisalam, ze jestem prawoslawna,
                        tylko, ze moje korzenie sa w prawoslawiu.

                        Piszesz: "myślmy o sobie jako jednym narodzie". Słowem: tak jak Edward Gierek w
                        >
                        > latacha 70-tych. Brawo!!!!!! Białostoczanko!!!! Brawo!!!
                        > Mi jednak sposób myślenia I sekretarza PZPR nie odpowiada.

                        No tutaj to sie nie popisales... Czy jezeli ktos ma ochote zyc w spokoju i
                        przyjazni z mniejszosciami (i nie tylko) to juz jest to komunistyczna demagogia?
                        Mysle, ze powinno stac Cie na cos wiecej... Powiesz moze, ze lepiej zatruwac
                        sie nienawiscia do wszystkich - czarnych, zielonych i pomaranczowych, niz zyc
                        za wszystkimi w przyjazni?


                        > I jeszcze mi tylko powiedz z jakich to krajów mamy brać przykłąd? bo jakoś
                        nie
                        > bardzo mogę sobie wyobrazić jakikolwiek kraj jednonarodwy, jednoetniczny lub
                        > jednojęzykowy. Może jednak za mało czytam...

                        Nic nie mowilam o jakims kraju jednonarodowym, nie czytasz uwaznie. Kraju
                        takiego nie ma. Mialam na mysli kraje, ktore maja duzy odsetek innych
                        narodowasci (nie tylko swiezych imigrantow) i jakos zyja w spokoju, dogaduja
                        sie. Patrz na USA to chyba najwiekszy tygiel swiata, wiekszosc pluje na
                        Amerykanow ale jakby mieli mozliwosc to kazdy z nich chcialby tu przyjechac.
                        Ale pewnie nie ty, co?
                        Pozdrawiam i mniej goryczy zycze.
                  • Gość: Ala Re: W urzędzie po białorusku IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 11.01.05, 22:45
                    Gość portalu: Tkac napisał(a):

                    > W mojej rodzinie zdaje się tylko ja jestem zdeklarowanym Białorusinem.
                    > Oficjalnie wszyscy określają się jako Polacy, są jednak świadomi swej ruskości.
                    >
                    > Polaków z dalszych wsi mówiących gwarą polską nazywją Mazurami, siebie
                    > natomiast Rusinami. Z kolei ci Mazurowie doskonale wiedzą, po jakiemu ich
                    > sąsiedzi rozmawiają i mówią na nich - Rusini, natomiast sami Mazurowie
                    > określaja się tylko jako Polacy.
                    > Oficjalnie religia obecnie nie na nic wspólnego z narodowością, są jednak na
                    > Podlasiu utrwalone stereotypy:
                    > 1. katolik to Polak (ja się z nim nie zgadzam i jak widzisz mam ku temu powody)

                    Musiałes przejść długą drogę... Znałam pare osób z okolic Suchowoli, które
                    mówiły w domu po białorusku a uważały sie zdecydowanie za Polaków. Ciekawa
                    jestem, co zadecydowało w Twoim przypadku, że określiłeś się jako Białorusin?

                    Pozdrawiam. Ala
                    • Gość: Tkac Re: W urzędzie po białorusku IP: 80.48.173.* 11.01.05, 23:36
                      Gość portalu: Ala napisał(a):
                      Ciekawa jestem, co zadecydowało w Twoim przypadku, że określiłeś się jako
                      Białorusin?

                      Oto, co:
                      1.Zerwanie z katolicyzmem.
                      2.Odrzucenie polskiego patriotyzmu.
                      3.Przyznanie prostej prawdy o swoim pochodzeniu.
                      • Gość: Ala Re: W urzędzie po białorusku IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 12.01.05, 08:59
                        Gość portalu: Tkac napisał(a):

                        > Gość portalu: Ala napisał(a):
                        > Ciekawa jestem, co zadecydowało w Twoim przypadku, że określiłeś się jako
                        > Białorusin?
                        >
                        > Oto, co:
                        > 1.Zerwanie z katolicyzmem.
                        > 2.Odrzucenie polskiego patriotyzmu.
                        > 3.Przyznanie prostej prawdy o swoim pochodzeniu.

                        Mnie właściwie najbardziej interesuje, jak doszedłeś do tej prostej prawdy. Bo
                        według mnie ona nie jest wcale taka prosta. Czyżbys prześledził ileś tam pokoleń
                        wstecz i doszedł aż do pierwszych osadników? Czy może popatrzyłeś na mapki
                        zasięgu osadnictwa i to Cię przekonało? Wybacz, że drążę (nie musisz
                        odpowiadać), ale ciekawa jestem, w jaki sposób ludzie osiągają taki stopień
                        pewności. Ala
                  • Gość: piecyk gazowy Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.01.05, 20:16
                    Gość portalu: Tkac napisał(a):

                    > W mojej rodzinie zdaje się tylko ja jestem zdeklarowanym Białorusinem.

                    Aha, czyli wystarczy się zadeklarować. Czyli jeżeli ja zadeklaruję, że jestem
                    Białorusinem to zostanę Białorusinem. Interesujące.
                    • Gość: Tkac Re: W urzędzie po białorusku IP: 80.48.173.* 13.01.05, 20:44
                      Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                      Czyli jeżeli ja zadeklaruję, że jestem
                      > Białorusinem to zostanę Białorusinem.

                      Żeby Cię tylko potem nie wywieźli!
                    • Gość: jestemmniejszością Nie, piecyku gazowy, nie IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 21:42
                      deklaracja jest etapem ostatecznym w dochodzeniu do świadomości narodowej
                      Ty, z kolei, zacząłeś od tego etapu - zdeklarowałeś się Polakiem bez
                      odpowiedniego przygotowania i teraz masz problem
                      • Gość: piecyk gazowy    √ Re: Nie, piecyku gazowy, nie IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.01.05, 19:56
                        Gość portalu: jestemmniejszością napisał(a):

                        > Ty, z kolei, zacząłeś od tego etapu - zdeklarowałeś się Polakiem bez
                        > odpowiedniego przygotowania

                        A skąd masz takie nformacje?
                • Gość: jestemmniejszością Każdy katolik to Włoch IP: 212.160.236.* 13.01.05, 09:25
                  idąc tropem twoich rozważań i stosując Twoją logikę dochodzę do takiego właśnie
                  wniosku: skoro Włosi (Hiszpanie np. też) są katolikami, to każdy katolik
                  mieszkający na Podlasiu to Włoch (albo Hiszpan).
                  Pasuje ci taka konkluzja?
                  Pewnie nie. Wyobraź zatem sobie, że mi także nie pasują konkluzje, w któych
                  sugerujesz mi jakiś zwiazek z carem i zaborami. Nie wiem czy wiesz, ale swego
                  czasu car zabronił używania języka białoruskiego w piśmie.
                  Pewnie nie wiesz, ale to przecież Polacy są mądrzy, a Białorusini "głupi jak
                  but" (jak sobie pozwoliłaś się wyrazić odpisując na jeden z postów)
                  Uczyć się, uczyć i jeszcze raz... czytać!
                  • Gość: Bialostoczanka A ty kim jestes? IP: *.proxy.aol.com 14.01.05, 07:16
                    Hahahahahaha, niezly jestes :DDDD
                    Przeciez to ty sugerujesz, ze prawoslawna Polka to kuriozum wiec o co ci
                    wlasciwie chodzi?
                    A i jeszcze sam sie nie przedstawiles wlasciwie, kim ty jestes? A moze taki juz
                    jestes pokrecony w tym wszystkim, ze sam nie wiesz?
                    Mam nadzieje, ze jakos do tego dojdziesz i nie bedziesz wmawial innym "swojej
                    jedynej i wlasciwej prawdy".
                    Pozdrawiam i > Uczyć się, uczyć i jeszcze raz... czytać!
            • Gość: gosc Re: W urzędzie po białorusku IP: *.75.63.144.ostrow63.ptc.pl 11.01.05, 20:14
              Nawet Lukaszenko nie mówi po bialorusku tylko po rosyjsku. Zawsze myslalem, ze
              prawoslawny mieszkajacy w Polsce to tez Polak. Teraz sie okaze.
            • Gość: jestemmniejszoscia Kiedy Rusin staje sie Polakiem? IP: 212.160.236.* 13.01.05, 09:19
              Białostoczanko, a jednak chyba jestes prawosłąwną Polką. Jak już pisałem -
              kuriozum i nic więcej.
              Jedno tylko pytanko: czy nie wyczuwasz różnicy między Białorusinami (Rusinami,
              jak wolisz) czy Litwinami mieszkającymi od zamierzchłych czasów (czytaj: od
              zawsze) tam gdzie i teraz mieszkają, a Hiszpanami, Anglikami czy Polakami,
              którzy do Ameryki przyjechali ileś (może nawet i dużo) lat temu?
              Cz w twoim słowniku nie ma żadnych różnic między terminami: "mniejszość
              narodwa" i "emigrant"?
              Uczyć się, uczyć się i jeszcze raz... czytać :)
              • Gość: Bialostoczanka Re: Kiedy Rusin staje sie Polakiem? IP: *.proxy.aol.com 14.01.05, 00:09
                Gość portalu: jestemmniejszoscia napisał(a):

                > Białostoczanko, a jednak chyba jestes prawosłąwną Polką. Jak już pisałem -
                > kuriozum i nic więcej.

                Jesli ja jestem kuriozum jak piszesz to ty jestes tylko zwyklym prostakiem co
                ludzi od nieukow wyzywa a sam moze w du*** byl i go*** widzial. To bardzo
                smutne jakie podejscie masz do zycia i jak ludzi szufladkowac lubisz, moze sam
                za duzo kompleksow masz...
                Ale za to zawsze masz jedno wyjscie - leczyc sie z nienawisci do ludzi i troche
                wiecej tolerancji prosze.
                Aaaa i na koniec > Uczyć się, uczyć się i jeszcze raz... czytać :)
                :)))
                • Gość: jestemmniejszościa Niech moje podejscie do życia cię nie smuci... IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 21:47
                  Niech moje podejscie do życia cię nie smuci...
                  Poradze sobie
        • Gość: jestemmniejszością Do lekarza... IP: 212.160.236.* 13.01.05, 09:12
          Tak, tak - do lekarza, Białostoczanko, do lekarza. Razem z wieloma innymi
          mieszkańcami Białegostoku.
          A poza tym dużo czytać i uczyć się, bo inaczej nie da rady w tym świecie.
          A może ty po prostu jesteś prawosławną Polką, co? O, to jest dopiero kuriozum.
          • Gość: Bialostoczanka Tobie na lekarza juz za pozno IP: *.proxy.aol.com 14.01.05, 00:16
            Wiesz ja moge byc kim zechce, nawet buddyjska Polka, a moze nawet zydowka i
            Polka. Z toba natomiast taki jest problem, ze na zawsze pozostaniesz
            czlowiekiem o malym rozumku, ktory tylko swoj poglad na swiat uwaza za jedyny
            sluszny. Zal mi ciebie i mam nadzieje, ze moze kiedys nauczysz sie czegos
            wiecej o ludziach niz tylko podciagania ich pod swoja kreske.
            The end.
            • Gość: jestemmniejszościa Białostoczanka buddyjką... - ciekawe... IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 21:51
              No, ale o ile buddyjką to jeszcze byc możesz to już jednak Żydówką masz małą
              szanse.
              To tak jak ktoś byłby "Niemką Polką"
              Zagmatwane, prawda? I mało realne
              A buddyjką możesz być.
              Zobaczsz wówczas jak na ciebie będą reagować twoi katliccy sąsiedzi w
              Białymstoku.
        • Gość: Piecznik Re: W urzędzie po białorusku IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 14.01.05, 16:51
          Ajajajaj. Jakie zabory, proszę Pani. Przeciez Białorusinów wymyślili właśnie
          Polacy. Rosjanie wszystkich wschodniosłowiańskojęzycznych wtedy uznawali po
          prostu za Rosjan, tylko różnych plemion czy szczepów. A przecież już od naszej
          Sokółki zaczynały się tereny, na których katolicy wesoło sobie hawaryli. Nu i
          mondry Polak wymyślił, że żadni oni tam Rosjanie, a coś innego - Białorusini.
          Przecież katoliccy ojcowie nacji białoruskiej jeszcze nie stawiali ostrej
          granicy między Polakiem a chłopem rusińskim. On był takim innym Polakiem
          (niezależnie nawet od swej religii). Pocz
          • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 20.01.05, 01:04
            Gość portalu: Piecznik napisał(a):

            > Ajajajaj. Jakie zabory, proszę Pani.

            Czy mam przez to rozumiec, ze negujesz wplyw zaborow i rusyfikacji na zmiane
            religii katolickiej na prawoslawie przez niektorych Polakow? Czy nie bylo
            czegos takiego? A moze to tylko kolejny wymysl historykow?

            > Przecież katoliccy ojcowie nacji białoruskiej jeszcze nie stawiali ostrej
            > granicy między Polakiem a chłopem rusińskim. On był takim innym Polakiem
            > (niezależnie nawet od swej religii).

            Innym Polakiem? Powiedz to zagorzalym dzialaczom bialoruskim albo chociazby
            osobie wystepujacej na tym forum, jako "jestemmniejszoscia", on na pewno
            szczesliwy z tego nie bedzie... ;)
    • kuala_lumpur Re: W urzędzie po białorusku 08.01.05, 02:18
      He, he, cała sprawa jest tym śmieszniejsza, że po białorusku nie załatwi się
      sprawy w stolicy Białorusi Mińsku.

      Jest na ten temat ckliwy reportaż w Dużym Formacie.
    • Gość: rodia Re: W urzędzie po białorusku IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.01.05, 11:04
      Nie rozumiem z czym macie problem. Przyjmijce do wiadomosci, ze w Polsce zyja
      obywatele o innej niz Polska narodowosci i mowiacy innym jezykiem. Maja takie
      same prawa jak obywatele narodowosci polskiej. Argument, ze wprowadzenie
      białoruskiego do urzedu jest obciazeniem dla budzetu uwazam za smieszny. Od
      kiedy to panstwo kieruje sie w swoich dzialaniach jednynie rachunkiem
      ekonomicznym? Gdyby tak bylo trzebaby zamknac muzea, biblioteki, filharmonie
      itp.
      • fiat_lux Re: W urzędzie po białorusku 08.01.05, 15:41
        nikt tu nie neguja tego faktu. akurat pieniadze nie graja tu wiekszej roli, ale
        chyba odpowiedziales akurat na to bo tak ci sie chcialo, albo dla podniesienia
        emocji dyskusji lub i poroznienia dyskutantow
        • Gość: rodia Re: W urzędzie po białorusku IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.01.05, 21:37
          > chyba odpowiedziales akurat na to bo tak ci sie chcialo, albo dla podniesienia
          > emocji dyskusji lub i poroznienia dyskutantow

          Jeszcze raz: odpowiedzialem, bo nie rozumiem oburzenia niektorych forumowiczow
          wobec faktu, ze kazdemu obywatelowi, bez wzgledu na pochodzenie etniczne naleza
          sie takie same prawa. Jednym z tych praw jest mozliwosc zalatwienia sprawy w
          urzedzie w ojczystym jezyku. Zwlaszcza w tych miejscowosciach, gdzie
          mniejszosci jest duzo, a nawet gdzie stanowi ona faktycznie wiekszosc.
          Jezeli argument ekonomiczny nie jest twoim zdaniem najwazniejszy, to na jakiej
          podstawie chcesz odmowic Bialorusinom i innym mniejszosciom dwujezycznosci w
          urzedach?
          • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 09.01.05, 19:01
            Gość portalu: rodia napisał(a):
            Jeszcze raz: odpowiedzialem, bo nie rozumiem oburzenia niektorych forumowiczow
            > wobec faktu, ze kazdemu obywatelowi, bez wzgledu na pochodzenie etniczne
            naleza
            >
            > sie takie same prawa. Jednym z tych praw jest mozliwosc zalatwienia sprawy w
            > urzedzie w ojczystym jezyku. Zwlaszcza w tych miejscowosciach, gdzie
            > mniejszosci jest duzo, a nawet gdzie stanowi ona faktycznie wiekszosc.

            Wiesz wcale sie z tym nie zgadzam, bo gdyby kazda mniejszosc chciala takiego
            udogodnienia nastapilby galimatias jezykowy w kazdym kraju, nie tylko w Polsce.
            Poza tym mieszkamy w Polsce gdzie urzedowym jezykiem jest Polski wiec nalezy
            sie go nauczyc, prawda? Jak jedziesz do Francji czy Anglii to tez musisz znac
            ich jezyki, nie mozesz wymagac zeby oni umieli mowic po polsku, prawda?
            A poza tym to gdzie masz takie miasta zeby wiekszosc stanowili Bialorusini? To
            przeciez glupoty. Biorac pod uwage fakt, ze z kazdego prawoslawnego juz od razu
            robicie Bialorusina, co jest nieprawda, wszystkie dane sa w ten sposob zawyzone.
            A powiedz czy mniejszosc Polska na Bialorusi moze zalatwiac sprawy w urzedach
            po polsku??
            • Gość: rodia Re: W urzędzie po białorusku IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.01.05, 21:00

              > Wiesz wcale sie z tym nie zgadzam, bo gdyby kazda mniejszosc chciala takiego
              > udogodnienia nastapilby galimatias jezykowy w kazdym kraju, nie tylko w
              Polsce.

              Bez przesady, mniejszosci w Polsce stanowia zaledwie okolo 3% ogolu
              mieszkancow. Wiekszosc z nich doskonale zna jezyk polski, wiec zamieszania nie
              bedzie. To, ze beda mieli dwujezyczne tablice i mozliwosc zalatwienia sprawy w
              ojczystym jezyku jest gestem szacunku ze strony wiekszosci.

              > A poza tym to gdzie masz takie miasta zeby wiekszosc stanowili Bialorusini?

              Miasta moze nie (o ile pamietam pisalem o miejscowosciach), ale wiejskie gminy
              okolic Hajnowki i Bielska juz tak.

              > A powiedz czy mniejszosc Polska na Bialorusi moze zalatwiac sprawy w urzedach
              > po polsku??

              To mamy dokopac mniejszosci Bialoruskiej w Polsce za to jak rezim Lukaszenki
              traktuje tamtejszych Polakow??? Jaki jest zwiazek? My jestesmy cywilizowanym
              krajem w UE, a im jeszcze do cywilizowanego kraju (w sensie politycznym) sporo
              brakuje. Polscy Bialorusini nie sa zakladnikami Lukaszenki przechwyconymi przez
              nasze panstwo.
              • Gość: Bialostocznaka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 10.01.05, 00:48
                Co do mozliwosci zalatwienia spraw w swoim jezyku ja nie mam nic przeciwko
                (szczegolnie, ze robia to i tak przez caly czas, bo pracownicy takowych urzedow
                sami mowia bardzo czesto "po prostemu"), ale po co te tablice i robienie
                oficjalnego jezyka urzedowego? Skoro wszyscy lub ich znaczna wiekszosc zna
                polski? A w ogole to po co to wszystko skoro wszyscy i tak mowia po polsku? Czy
                to nie jest kolejna woda na mlym o dyskryminowaniu mniejszosci?

                Gość portalu: rodia napisał(a):
                Miasta moze nie (o ile pamietam pisalem o miejscowosciach), ale wiejskie gminy
                > okolic Hajnowki i Bielska juz tak.

                Wcale nie zgadzam sie z tymi opracowaniami i opinia, ze w tamtych okolicach
                jest duzo Bialorusinow. Mam wlasnie w tych okolicach duzo rodziny, znajomych i
                nikt z nich nie jest Bialorusinem. To, ze mieszka tam ludnosc wyznania
                prawoslawnego nie znaczy, ze wszyscy oni sa Bialorusinami.
                Prawoslawny wcale nie musi od razu byc Bialorusinem, prawda? Chyba sie z tym
                zgodzisz?

                To mamy dokopac mniejszosci Bialoruskiej w Polsce za to jak rezim Lukaszenki
                > traktuje tamtejszych Polakow??? Jaki jest zwiazek? My jestesmy cywilizowanym
                > krajem w UE, a im jeszcze do cywilizowanego kraju (w sensie politycznym)
                sporo
                > brakuje. Polscy Bialorusini nie sa zakladnikami Lukaszenki przechwyconymi
                przez
                >
                > nasze panstwo.

                Moje pytanie bylo czysto retoryczne i wcale nie uwazam, ze za to co dzieje sie
                na Bialorusi z Polakami, musimy sie odgryzc na tejze mniejszosci u nas - ja tak
                nie uwazam. Chcialam tylko zwrocic Ci uwage na to, ze w roznych krajach np.
                innych czlonkow UE wcale nie ma wielu przykladow na takie udogodnienia, a
                odsetek imigrantow oni maja jeszcze wiekszy niz my.
                • Gość: rodia Re: W urzędzie po białorusku IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.01.05, 12:00
                  > po co te tablice i robienie
                  > oficjalnego jezyka urzedowego? Skoro wszyscy lub ich znaczna wiekszosc zna
                  > polski? A w ogole to po co to wszystko skoro wszyscy i tak mowia po polsku?

                  pisalem juz trzy razy: chodzi o rowne prawa dla wszystkich

                  > Wcale nie zgadzam sie z tymi opracowaniami i opinia, ze w tamtych okolicach
                  > jest duzo Bialorusinow. Mam wlasnie w tych okolicach duzo rodziny, znajomych
                  i
                  > nikt z nich nie jest Bialorusinem. To, ze mieszka tam ludnosc wyznania
                  > prawoslawnego nie znaczy, ze wszyscy oni sa Bialorusinami.
                  > Prawoslawny wcale nie musi od razu byc Bialorusinem, prawda? Chyba sie z tym
                  > zgodzisz?

                  Owszem zgadzam siez ostatnim fragmentem (nie kazdy prawoslawny to bialorusin).
                  Nie zgadzam z poczatkiem, gdzie polemizujesz z faktami. Twoja rodzina i znajomi
                  to jeszcze nie wszystko. I pytanie: o jakich konkretnie miejscowosciach piszesz?

                  > Chcialam tylko zwrocic Ci uwage na to, ze w roznych krajach np.
                  > innych czlonkow UE wcale nie ma wielu przykladow na takie udogodnienia, a
                  > odsetek imigrantow oni maja jeszcze wiekszy niz my.

                  Bialorusini na Podlasiu nie sa imigrantami. Imigracja "swieza" to cos zupelnie
                  innego od mniejszosci, ktora zamieszkuje dany teren od wiekow. W cywilizowanych
                  krajach inaczej traktuje sie obie te grupy, tzn. "starym" mniejszosciom nalezy
                  sie wiecej przywilejow niz nowo przybylym migrantom. Choc z czasem i oni
                  nabywaja wiecej praw.


                  • Gość: X-B-stok Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tbaytel.net 10.01.05, 19:50
                    Tak, chodzi o prawa i jak sam to podkreslasz nowi imigranci nabiora wiecej
                    praw. Nie mozna doprowadzic do imbalansu spowodowanego nadmierna liczba ludzi
                    poslugujacych sie innym jak polskim jezykiem. Czy mozesz sobie wyobrazic Polske
                    tylko z nazwy? To co sugerujesz, moze doprowadzic, ze np. w kraju o nazwie
                    Polska, wiekszosc obywateli to cudzoziemcy. Jezeli warunki beda sprzyjaly
                    imigracja moze nasilic sie i spowodowac wlasnie taka parodie, a czy pomyslales
                    gdzie Polacy maja wtedy mieszkac? Dlatego wlasnie w krajach o przeroznej
                    narodowosci jest najczesciej jeden lub dwa jezyki oficjalne i to wszystko.

                    Wielojezycznosc tylko na papierze wyglada dobrze, w rzeczywistosci jest bardzo
                    kosztowna i kosztowna w skutkach. Skoro dobrze pamietam to chyba ty pisales we
                    wczesniejszych postach,ze kilka znakow drogowych to nie zaden koszt. Gdyby
                    ograniczlo sie to tylko do znakow drogowych to moze nie byloby to az takie
                    kosztowne ale przeciez nie spostrzegasz innych wydatkow. Jezeli bialorusini
                    moga oficjalnie poslugiwac sie swoim wlasnym jezykiem w polskich urzedach i
                    miejscach publicznych,tak wiec sady, wszystkie obslugi rzadowe, banki, sklepy a
                    nawet opakowania z zywnoscia etc, etc, musza byc udostepnione w obydwu
                    oficjalnych jezykach tzn. polskim i bialoruskim. Koszta sa olbrzymie! A
                    zastanow sie rowniez nad trescia mojego pierwszego paragrafu.
                    • lordbyron Re: W urzędzie po białorusku 11.01.05, 09:21
                      Do pierwszego paragrafu (dlaczego - paragrafu? Po polsku raczej powiedziałbym -
                      akapitu)
                      Przyjacielu, czytać, a czytać i rozumieć co się czyta - to są dwie różne
                      rzeczy. Mozna też zabierać głos w sprawie, o której nie ma się pojęcia. Ino po
                      co?
                      Ad rem: Ustawa nie dotyczy nowych imigrantów. Starych zresztą też nie. Ustawa
                      dotyczy obywateli Polski, mieszkających tu od (co najmniej) kilku pokoleń, a w
                      przypadku Podlasia (spadek po Wielkim Księstwie Litewskim i Rzeczypospolitej
                      Obojga Narodów), obecnych tu od zawsze.
                      Do drugiego paragrafu - akapitu:
                      Opakowania żywności zostaw producentom. Oni najlepiej wiedzą jak zapakować i
                      opisać towar, by dobrze i szybko sprzedać. Vide napisy: Miaso, Miebiel, Zoloto.
                      Widziałem takowe na drogach dojazdowych do granicy.
                      • Gość: X-B-stok Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tbaytel.net 12.01.05, 05:51
                        Hey, lordbyron z tlumaczeniem na Polski : "pan baron"

                        a przy okazji, jaki twoj IP, bo jakos tego nie widac przy twoim niku,
                        (przepraszam - pseldonimie:))).Czyzbys chowal sie przed czyms?

                        Dlatego ,ze czegos nie zrozumiales, nie moja wina, a na grzecznosci tez tobie
                        nie zbywa. Slowo porady: "Ino po co" to nie urzedowy/oficjalny jezyk ani polski
                        ani bialoruski:))) Nie sugerujesz chyba ,ze ja mam rozumiec takie pomieszane
                        klepanie.

                        Twoja krotkowzrocznosc i pierwszorzedna koncentracja na ublizeniu mojej osobie
                        nie pozwolily tobie wyciagnac poprawnych wnioskow. Wyjasniam wiec powtornie,
                        korzystne warunki takie wlasnie o ktorych tutaj rozmawiamy, a mianowicie
                        urzedowa dostepczosc jezyka innego jak polski moze doprowadzic do wzmozonego
                        naplywu imigracji z sasiednich krajow. Nie przedstawia to zbytniego problemu w
                        krajach gdzie istnieje tylko jeden jezyk urzedowy, komplikacje wkraczaja kiedy
                        mowi sie o propozycji rownolegle oficjalnych jezykow. Wielojezycznosc jest
                        rownie atrakcyjna dla bialorusinow/ zamieszkujacych polskich obywateli jaki dla
                        bialorusinow na Bialorusi. A co bedzie jezeli wszystkie mniejszosci zazadaja
                        takich samych jezykowych racji. Nie mozna przeciez odmowic innym. Czy teraz
                        widzisz do czego zmierzam? Ile oficjalnych/urzedowych jezykow chcesz w Polsce?
                        A tak, wtedy koszty utrzymania takiego systemu doleca do ksiezyca. Czy Polske
                        stac na takie rarytasy? Sa kraje o olbrzymim skarbcu narodowym ale nie ma tam
                        nawet mowy o takiej oficjalnej wielojezycznosci nie mowie juz zatraceniu
                        rownowagi narodowej.

                        Co do dwujezycznej tresci na opakowaniach zywnosciowych to tez sie mylisz bo
                        koszt takiej naklejki bedzie wciagniety w cene produktu i ty panie
                        baronie/baranie bedziesz placil za to.
                        • lordbyron Re: W urzędzie po białorusku 12.01.05, 21:36
                          Gość portalu: X-B-stok napisał(a):

                          > Twoja krotkowzrocznosc i pierwszorzedna koncentracja na ublizeniu mojej
                          osobie
                          > nie pozwolily tobie wyciagnac poprawnych wnioskow. Wyjasniam wiec powtornie,
                          > korzystne warunki takie wlasnie o ktorych tutaj rozmawiamy, a mianowicie
                          > urzedowa dostepczosc jezyka innego jak polski moze doprowadzic do wzmozonego
                          > naplywu imigracji z sasiednich krajow. Wielojezycznosc jest
                          > rownie atrakcyjna dla bialorusinow/ zamieszkujacych polskich obywateli jaki
                          dla
                          >
                          > bialorusinow na Bialorusi. A co bedzie jezeli wszystkie mniejszosci zazadaja
                          > takich samych jezykowych racji. Nie mozna przeciez odmowic innym. Czy teraz
                          > widzisz do czego zmierzam? Ile oficjalnych/urzedowych jezykow chcesz w
                          Polsce?
                          1. Ubliżenie nie było moim zamiarem, jeżeli tak to odebrałeś - przepraszam.
                          2. Państwo Polskie dysponuje odpowiednimi instrumentami regulującymi poziom
                          imigracji. Znacznie skuteczniejszymi niż bariera językowa.
                          3. Wszystkie nie mogą zażądać, ustawa dokładnie reguluje - kto i gdzie.
                          4. Oficjalny język - jeden. Polski. Pomocnicze - zgodnie z ustawą i wolą
                          zainteresowanych.
                          >
                          > Co do dwujezycznej tresci na opakowaniach zywnosciowych to tez sie mylisz bo
                          > koszt takiej naklejki bedzie wciagniety w cene produktu i ty panie
                          > baronie/baranie bedziesz placil za to.
                          1. Ustawa nie nakłada obowiązku sugerowanego przez ciebie sposobu pakowania i
                          znakowania towarów.
                          Ostatnie zdanie - no comment. Rozumiem, emocje.

                          • Gość: X-B-stok Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tbaytel.net 13.01.05, 03:23
                            kol. lordbyron,

                            daj palec, zabiora dlon,

                            oczywiscie wybiegam troche naprzod a nie jest niemozliwoscia, ze wymog o
                            dwujezykowych opakowaniach zywnosci w tym wiele innych nieprzewidzianych dzis
                            sytuacji nie moze byc nastepnym krokiem. Przypuscmy, w tak skrajnym przypadku
                            jakim bylyby zamieszki militarne np. pomiedzy Bialorusia, Litwa i Lotwa,
                            gwarantuje, wschodnie granice Polski pekna w szwach. Obecne instrumenty do
                            regulacji afer imigracyjnych, przy tak drastycznej sytuacji obcujacej w
                            sasiedztwie, rowniez ulegna drastycznym zmianom. Popatrz co stalo sie z byla
                            Jugoslawia. Jednym zwrotem, ty widzisz co pod nosem, ja spogladam na horyzont.
                            Nie stwierdzasz chyba, ze dzisiejsze decyzje nie maja impaktu na przyszlosc?

                            Dla mnie znane sa przyklady z wlasnego podworka gdzie mniejszosci jezykowe po
                            wstepnych osiagnieciach pokroczyly dalej z nowymi wymogami np. szkoly
                            (podstawowe, srednie) a takze bezplatne kursy doksztalcania dla doroslych etc.
                            Czy naprawde nie masz nic przeciwko fundowaniu swoich szkol i kiedys moze tych
                            dwujezycznych? Oczywiscie, tylko hipoteza ale czy nie warta mysli?

                            Jeszcze jedno pytanko, a co z twoim adresem IP? Specjalne przywileje?
                            • lordbyron Re: W urzędzie po białorusku 13.01.05, 10:39
                              Gość portalu: X-B-stok napisał(a):

                              Przypuscmy, w tak skrajnym przypadku
                              > jakim bylyby zamieszki militarne np. pomiedzy Bialorusia, Litwa i Lotwa,
                              > gwarantuje, wschodnie granice Polski pekna w szwach. Obecne instrumenty do
                              > regulacji afer imigracyjnych, przy tak drastycznej sytuacji obcujacej w
                              > sasiedztwie, rowniez ulegna drastycznym zmianom.

                              Przyznaję, rozbroiłeś mnie tym argumentem. Ale muszę cię zmartwić. Otóż wielu
                              Litwinów (sprawdziłem na miejscu, w Wilnie), nieźle sobie radzi z językiem
                              polskim. Wielu Białorusinów (sprawdziłem na miejscu w Mińsku), też. Z Łotyszami
                              jest trochę gorzej (sprawdziłem nausznie w Rydze), ale idzie się dogadać. W
                              wypadku - jak to określiłeś - zamieszek militarnych, nawet bariera z języka
                              polskiego okaże się mało skuteczną. Spoglądając na horyzont, proponuję już
                              teraz zastanowić się nad celowością zastąpienia języka polskiego w Polsce
                              bardziej bezpiecznym, np. islandzkim. Nie śmiej się, to tylko pozornie jest
                              śmieszne, a w gruncie rzeczy bardzo praktyczne. Po pierwsze, w wypadku
                              konfliktu militarnego między Białorusią Łotwą i Litwą, uciekinierzy stamtąd, po
                              przekroczeniu naszej granicy okażą się bezradni jak dzieci we mgle. Oni do
                              nas "josć waluta?", a my ściskamy ramionami, bo przecież po naszemu to by
                              było "Ad hafa gjaldmidill". Itd. A wypadku konfliktu militarnego pomiędzy
                              Islandia a np. Grenlandią, chroni nas - po pierwsze bariera geograficzna. A po
                              drugie - ilu ich tam w końcu jest, Islandczyków i Eskimosów razem wziętych?
                              Całe nic.

                              • Gość: X-B-stok Esperanto byloby lepszym wyborem IP: *.tbaytel.net 14.01.05, 04:09
                                kol. lordbyron,

                                teoretycznie biorac, zastapienie jez.polskiego np.islandzkim byloby byc moze
                                rozwiazaniem gdyby nie fakt,ze jest to jezyk niezywy, podobnie jak Esperanto.
                                Jezyk islandzki chociaz uzywany i powszechnie znany w Islandii, nie przeszedl
                                zadnej ewolucji od 12-stego wieku! Esperanta nikt nie uzywa, wiec absolutnie
                                zadna inwazja nigdy Polsce nie grozilaby. Ale czy jest w tym sens? W
                                dzisiejszej dobie, zupelnym nonsensem byloby odciecie sie od swiata, a ktore
                                nastapiloby po przejsciu na Esperanto lub jezyk islandzki. Islandczycy wiedza
                                co dla nich dobre dlatego przymusowo ucza sie angielskiego i dunskiego. Obydwa
                                te jezyki sa tam w zasadzie w obiegu. W Grenlandii posluguja sie jezykim
                                grenlandzkim i dunskim, islandzkiego tam sie nie uzywa. Grenlandzki to z kolei
                                jezyk wspolny dla Inuit/Eskimosow zamieszkalych takze w Pn. Ameryce i Wsch.
                                Rosji. W Grenlndii takze szeroko uzywa sie jez. angielskiego.

                                Wniosek jest wiec taki, jezyk angielski bylby moim wyborem dla Polski poniewaz
                                nie sedno w tym aby odlaczyc sie od swiata ale zeby zblizyc sie. Jezyk
                                angielski jest jezykiem swiatowym. Znajac angielski porozumiesz sie w kazdym
                                zakatku swiata, nie mowiac juz w zjednoczonej Europie. Dla Polski, powszechna
                                znajomosc angielskiego bylaby najwiekszym krokiem do ekonomicznego sukcesu i
                                zdobycia zasluzonego szacunku (jezeli wybieramy jezyk)

                                Jestes w zupelnej racji, Bialorus, Litwa, Lotwa a nawet Estonia i Ukraina
                                zamieszkane sa przez liczebnych Polakow poslugujacych sie jez. polskim. Gdyby
                                doszlo do tej najgorszej sytuacji, dobrowolnie czy nie, zastaniemy ich na
                                naszych progach. Do ratunku przychodzi znow jez. angielski poniewaz jest to
                                klucz do polskiego rozwoju ekonomicznego. Kiedy podrosniemy ekonomicznie jako
                                panstwo i wzbogacimy sie indywidualnie, wlasnie wtedy w ramach prywatnej
                                inicjatywy bedziemy mogli rozwijac sie kulturalnie w wielu jezykach nawet tych
                                zwanych mniejszoscia. Jak na razie trzymajmy sie przy Polskim i szybko
                                postarajmy sie wladac angielskim.
                                • Gość: X-B-stok Re: Esperanto byloby lepszym wyborem!!!!!!!!!!!!!! IP: *.tbaytel.net 15.01.05, 19:43
                                  kol. lordbyron,

                                  wydaje mi sie dyskusja skonczona, tym bardziej, ze odwiedziles forum wczoraj
                                  rano i to dwa razy, odpowiedziales dwom osobom, ale nie dla mnie. Powod? Czy
                                  naprawde chcesz abym Ci uwierzyla (tak, jestem plci zenskiej!), ze nie
                                  spostrzegles mojego postu? Moja wygrana. Chociaz pycha nie jest glowna cecha
                                  mojej natury, tutaj mam chyba czyms sie poszczycic. Jezeli prawda jest,ze
                                  zatrudniony jestes na forum w roli moderatora, musze tobie doniesc, nie
                                  popisales sie zbyt dobrze, ba a moze straciles juz prace. (Mam jednak nadzieje
                                  nie doszlo do tego). Jak mogles nie pomyslec o Esperancie? (jezyku z Twojego
                                  podworka!!!) A o sobie, mieszkam poza granicami Polski juz od trzydziesu lat,
                                  jezyka polskiego nie uzywam na codzien ani tez do zarobku. Rozumiesz chyba
                                  teraz moja dume.
                                  Jakby nie bylo, dziekuje za polemike i powodzenia.
                        • Gość: jestemmniejszościa Ale ty to jestes grzeczny :))) IP: 212.160.236.* 13.01.05, 10:25
                          lordbyron nie chowa się za niczym: on jest zalogowanym uczestnikiem forum a ty
                          (i ja) jesteśmy tylko "gośćmi". Rozumiesz?
                          A z tym baranem to jednak przesadziles. Grzecznością nie grzeszysz...
                          Chyba że na tym polega zachodnia (czyt: polska) kultura, ale sądzę, że nie
                          • Gość: X-B-stok Re: Ale ty to jestes grzeczny :))) IP: *.tbaytel.net 13.01.05, 23:00
                            kol. jestemmniejszoscia;

                            ja tez, a oprocz tego, ze jestes mniejszoscia kim jeszcze jestes? Moze
                            Lordabyrona ambasadorem a moze kims mniejszym ranga?

                            Jezeli lordbyron jest moderatorem tut. forum z pewnoscia nie powinien
                            potrzebowac ciebie w odpowiedziach na pytania i kwestie skieroweane tylko do
                            niego. Prawda? Jestes oczytany jak to prubujesz nam tu wszystkich przekonac
                            (chyba nie z grzecznosci),wiec powinienes czlowieku zauwazyc, ze to wlasnie
                            lordbyron najpierw odniosl sie niestosownie.
                            Z drugiej strony, musze sie przyznac, ten "baran" tak fajnie pasowal po prostu
                            nie sposob bylo mu odmowic.:-))
                            • Gość: jestemmniejszościa Tak, tak... barana to ty sobie nie odmawiaj IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 17:04
                              oczywiscie!!!
                    • Gość: rodia Re: W urzędzie po białorusku IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.01.05, 10:30
                      > Tak, chodzi o prawa i jak sam to podkreslasz nowi imigranci nabiora wiecej
                      > praw. Nie mozna doprowadzic do imbalansu spowodowanego nadmierna liczba ludzi
                      > poslugujacych sie innym jak polskim jezykiem. Czy mozesz sobie wyobrazic
                      >Polske
                      > tylko z nazwy?

                      Caly czas mowilismy o "starych" mniejszosciach dopoki ktos nie wmieszal do
                      dyskusji kwestii imigrantow. Jeszcze raz powtarzam, ze sa do dwie odrebne
                      sprawy.

                      > Wielojezycznosc tylko na papierze wyglada dobrze, w rzeczywistosci jest
                      bardzo
                      > kosztowna i kosztowna w skutkach. Skoro dobrze pamietam to chyba ty pisales
                      we
                      > wczesniejszych postach,ze kilka znakow drogowych to nie zaden koszt.


                      Nie pisalem, ze koszty beda male, bo w odroznieniu od wiekszosci obywateli tego
                      kraju na kosztach, a w szczegolnosci na wydatkach panstwa sie nie znam.
                      Przypominam tylko po raz kolejny, ze panstwo w swoich dzialaniach nie kieruje
                      sie interesem ekonomicznym. Gdyby tak bylo, trzebaby wowczas zamknac przytulki,
                      muzea i biblioteki.
                      • Gość: X-B-stok Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tbaytel.net 12.01.05, 15:18
                        kol. rodia

                        przeczytaj moj powyzszy post dla kol. lordbyron
                    • Gość: jestemmniejszością Po białorusku na opakowaniach z żywnością IP: 212.160.236.* 13.01.05, 10:19
                      Stary, poczytaj sobie przyjętą ustawę o mniejszościach.
                      Im więcej przeczytasz, tym mniej bzdur napiszesz.
                      • Gość: X-B-stok Re: Po białorusku na opakowaniach z żywnością IP: *.tbaytel.net 14.01.05, 04:25
                        kol.jestemmniejszoscia

                        o jakie bzdury chodzi? Latwo jest krytykowac i ublizac ale jezeli chce sie
                        dyskutowac i otrzymac odpowiedzi trzeba sformulowac specyficzne pytanie i
                        dokladnie wyrazic sie. Gdybys ostroznie przeczytal/la wszystkie wypowiedzi nie
                        bylbys/nie bylabys tak ogolnikowa.
                  • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 10.01.05, 19:50
                    Wiesz pomimo wszystkiego co juz zostalo tu powiedziane uwazam, ze ten pomysl z
                    jezykiem jest i bedzie nietrafiony. Trzeba sie laczyc a kazdy taki pomysl tylko
                    bedzie dzielil. Juz najwyzszy czas zeby patrzec w przyszlosc a nie w przeszlosc
                    i uczyc nasze dzieci tolerancji a nie nienawisci - czasem bardzo trudno jest
                    oddzielic jedno od drugiego.
                    Jesli kazda mniejszosc ma ochote i potrzebe zachowac swoja odrebnosc prosze
                    bardzo, ale najwazniejsze jest aby dostosowac sie do praw panujacych w danym
                    panstwie, a nie zmieniac wszystko dla swoich potrzeb i przywilejow. Patrz na
                    Francje i chusty w szkolach.
                    • lordbyron Re: W urzędzie po białorusku 11.01.05, 09:06
                      Od końca:
                      1.Chusty we francuskich szkołach to dopiero nie trafiony argument. W
                      tamtejszych szkołach nie ma żadnych symboli religijnych. Ani tych kojarzonych z
                      większością wyznaniową, ani też z żadną mniejszością. Wyraźny rozdział kościoła
                      i państwa. Dobrze, czy źle pojmowany - nie mnie oceniac.
                      2. Zmieniac wszystko, znaczy - co?
                      3. Tolerancja polega na akceptowaniu innych, znajomości ich zwyczajów, języka,
                      kultury, historii. Przynajmniej podstawowej znajomości. Właśnie na widok
                      dwujęzycznego napisu dziecko może zapytać: Mamo, a co to jest? A dlaczego? A
                      kto to? Oczywiście nie każda mama stanie wówczas na wysokości zadania.
                      Reasumując: Dyskusja idzie w złym kierunku. Powstaje wrażenie, że oto w Polsce,
                      podkreślam - w całej Polsce będziemy mieć kilka, czy nawet kilkanaście
                      urzędowych języków. Przecież nie o to chodzi.
                      • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 11.01.05, 19:32
                        lordbyron napisał:
                        Reasumując: Dyskusja idzie w złym kierunku. Powstaje wrażenie, że oto w Polsce,
                        >
                        > podkreślam - w całej Polsce będziemy mieć kilka, czy nawet kilkanaście
                        > urzędowych języków. Przecież nie o to chodzi.

                        No wiec o co chodzi? Moze o to, ze kilku dzialaczy Bialoruskich chce cos
                        udowodnic wszystkim innym, i jak zwykle rozgrywki te tak naprawde nie maja nic
                        wspolnego z mniejszoscia narodowa o jaka oni niby walcza. A czy ktos zapytal
                        te "babulenki" z podbialostockich wsi czy one tego wszystkiego chca? Czy to jak
                        zwykle ktos na gorze wie lepiejczego nam potrzeba?

                        1.Chusty we francuskich szkołach to dopiero nie trafiony argument.

                        Dalczego? Chcialam tylko wskazac, ze od czegos sie zaczyna aby pozniej na czyms
                        innym probowac konczyc. A moze po tablicach pisanych cyrylica beda ikony w
                        szkolach, nie myslisz? (ja ikony bardzo lubie ;)))
                        • lordbyron Re: W urzędzie po białorusku 11.01.05, 21:22
                          Białostoczanka napisał (sorry, ale męski testosteron jest nie do ukrycia):

                          > No wiec o co chodzi? Moze o to, ze kilku dzialaczy Bialoruskich chce cos
                          > udowodnic wszystkim innym, i jak zwykle rozgrywki te tak naprawde nie maja
                          nic
                          > wspolnego z mniejszoscia narodowa o jaka oni niby walcza. A czy ktos zapytal
                          > te "babulenki" z podbialostockich wsi czy one tego wszystkiego chca? Czy to
                          jak
                          >
                          > zwykle ktos na gorze wie lepiejczego nam potrzeba?

                          Nie wiem czy dzałacze walczą naprawdę, na niby, czy też wcale. Pomysł z ustawą
                          o mniejszościach na pewno nie narodził się w głowach białoruskich działaczy,
                          ani też białoruskiej mniejszości, ma długą historię, odsyłam do sejmowych
                          archiwów.
                          Pomocniczy język urzędowy może być wprowadzony tylko tam gdzie mniejszość
                          stanowi 20 procent ogółu mieszkańców (wiążące są wyniki spisu). Białemustokowi
                          takie napisy nie grożą. Nie może też być wprowadzony administracyjnie,
                          obligatoryjnie, bez zgody owych "babuleniek" i ich samorządów.

                          > Dalczego? Chcialam tylko wskazac, ze od czegos sie zaczyna aby pozniej na
                          czyms
                          >
                          > innym probowac konczyc. A moze po tablicach pisanych cyrylica beda ikony w
                          > szkolach, nie myslisz? (ja ikony bardzo lubie ;)))

                          Znam kilkadziesiąt szkół na Podlasiu, gdzie w salach lekcyjnych zgodną trójcą,
                          obok siebie zdobią ścianę katolicki krzyż, prawosławna ikona i godło państwowe
                          (orzeł biały). I nic złego z tego nie wynika.

                          • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 12.01.05, 00:02
                            lordbyron napisał:

                            > Białostoczanka napisał (sorry, ale męski testosteron jest nie do ukrycia):

                            Hahahahahah, to bylo niezle :))), Wiec moze z Ciebie tez wcale zaden Lord? ;)

                            > Znam kilkadziesiąt szkół na Podlasiu, gdzie w salach lekcyjnych zgodną
                            trójcą,
                            > obok siebie zdobią ścianę katolicki krzyż, prawosławna ikona i godło
                            państwowe
                            > (orzeł biały). I nic złego z tego nie wynika.

                            No i bardzo dobrze, ja jestem zdecydowanie ZA, (jesli oczywiscie pominac
                            calkowity rozdzial panstwa i kosciola, ktory wolalabym widziec).
                            A nie wynika dla Ciebie i dla mnie, znam jednak i takich dla ktorych, niestety,
                            wynika...
                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • Gość: piecyk gazowy Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.01.05, 08:23
                              Gość portalu: Bialostoczanka napisał(a):

                              > lordbyron napisał:
                              >
                              > > Białostoczanka napisał (sorry, ale męski testosteron jest nie do ukrycia)
                              > :
                              >
                              > Hahahahahah, to bylo niezle :))), Wiec moze z Ciebie tez wcale zaden Lord? ;)

                              Dobra, dobra! Żadna z Ciebie tam Białostoczanka! Ty jesteś NIK-itorowicz
                              z „Kuriera Porannego”! ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))

                              ROTFL
                              • Gość: jestemmniejszością piecyk gazowy - niezawodny!!! IP: 212.160.236.* 13.01.05, 10:58
                                a już myżlałem, że się tu nie pojawisz :))
                                • Gość: piecyk gazowy Re: piecyk gazowy - niezawodny!!! IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.01.05, 20:05
                                  A Ty już, widzę, nie piszesz z redakcji...
                          • Gość: piecyk gazowy Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.01.05, 08:15
                            lordbyron napisał:

                            > Białostoczanka napisał (sorry, ale męski testosteron jest nie do ukrycia):

                            Buehehehehehehehe!!! :-DDD

                            Pozdrawiam,



                            Zbigniew Nikitorowicz, Kurier Poranny
                            ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                            • Gość: Ala Re: W urzędzie po białorusku IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 12.01.05, 09:28
                              Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                              > lordbyron napisał:
                              >
                              > > Białostoczanka napisał (sorry, ale męski testosteron jest nie do ukrycia)
                              > :
                              >
                              > Buehehehehehehehe!!! :-DDD
                              >
                              > Pozdrawiam,
                              >
                              >
                              >
                              > Zbigniew Nikitorowicz, Kurier Poranny
                              > ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                              Czy ja dobrze rozumiem? W naszy mieście cały zasób znajduje sie w Porannym????
                              • Gość: piecyk gazowy Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.01.05, 09:46
                                Chyba niedobrze. Tutaj na forum działają jacyś „detektywi”, konsekwentnie i
                                systematycznie – w ramach polowania na czarownice – „demaskujący” użytkowników
                                forum. Według nich Białostoczanka jest facetem (przy okazji przypominam, że
                                Kopernik była kobietą), a ja – redaktorem „Kuriera Porannego”. Ciekawe czego
                                jeszcze się od nich dowiemy?
                                • Gość: Ala Re: W urzędzie po białorusku IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 12.01.05, 09:57
                                  Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                                  > Chyba niedobrze. Tutaj na forum działają jacyś „detektywi”, konsekw
                                  > entnie i
                                  > systematycznie – w ramach polowania na czarownice – „demaskuj
                                  > ący” użytkowników
                                  > forum. Według nich Białostoczanka jest facetem (przy okazji przypominam, że
                                  > Kopernik była kobietą), a ja – redaktorem „Kuriera Porannego”
                                  > . Ciekawe czego
                                  > jeszcze się od nich dowiemy?

                                  No, może: kto to jest Ala Kamieńska? :))))

                                  W razie czego: ag.bocznica.org/

                                  Pozdrawiam. Ala
                                  • Gość: piecyk gazowy Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.01.05, 10:11
                                    To się robi tak: ala.kamienska.ag.bocznica.org ;-)

                                    www.google.pl/search?hl=pl&q=%22Ala+Kamie%C5%84ska%22&lr=

                                    Niestety, tylko jeden działający link, z którego wiele nie wynika. ;-)
                                    • Gość: Ala Re: W urzędzie po białorusku IP: *.one.pl / *.dz.euro-net.pl 12.01.05, 13:24
                                      Powinniśmy chyba przeprosić Panią Alę Kamieńską...Przepraszam. Ala
                                • Gość: Bialostoczanka Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 12.01.05, 20:08
                                  Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):
                                  Według nich Białostoczanka jest facetem (przy okazji przypominam, że
                                  > Kopernik była kobietą)

                                  Hahahahahah, dokladnie :DDDDDD
                                  Niezli sa Ci detektywi, prawda? Zeby prowadzili dochodzenia jako prawdziwi
                                  detektywi dopiero byloby ciekawie ;)
                                  A jesli chodzi o Kopernika to tez byla kobieta ;DDDD - super film swoja droga
                                  Pozdrawiam...
                                • Gość: jestemmniejszością A Curie-Skłodowska? To też może kobieta, co? IP: 212.160.236.* 13.01.05, 11:00
                                  :))))))))))))))))))))))
                          • Gość: piecyk gazowy Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.01.05, 20:36
                            lordbyron napisał:

                            > Nie wiem czy dzałacze walczą naprawdę, na niby, czy też wcale.

                            Ty sam nie wiesz, czy walczysz naprawdę czy na niby? :-) Buahahahahah! :-))))
                            Gratuluję! :-)
                            • lordbyron Re: W urzędzie po białorusku 14.01.05, 07:28
                              Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                              > lordbyron napisał:
                              >
                              > > Nie wiem czy dzałacze walczą naprawdę, na niby, czy też wcale.
                              >
                              > Ty sam nie wiesz, czy walczysz naprawdę czy na niby? :-) Buahahahahah! :-))))
                              > Gratuluję! :-)
                              Działacz. Buahahahahahaaaaaa.
                        • Gość: jestemmniejszością Ikony w szkołach już są IP: 212.160.236.* 13.01.05, 10:55
                          Ikony w szkołach już są i co w tym złego?
                          Ty przecież ikony bardzo lubisz...
                          Są w szkołach krzyże, to dlaczego miałoby ikon nie być?
                          A te chusty we Francji były naprawdę złym argumentem. Zgódź się...
                          • Gość: piecyk gazowy Re: Ikony w szkołach już są IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.01.05, 20:40
                            We Francji nie ma prawa być ani ikon ani krzyży ani chust.
                            • Gość: jestemmnieszością Re: Ikony w szkołach już są IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 17:06
                              Ani choinek
                              I co? - myślisz, że Francja powinna być ideałem?
                              • Gość: piecyk gazowy Re: Ikony w szkołach już są IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.01.05, 20:54
                                A czy ja coś takiego sugerowałem?
                      • Gość: piecyk gazowy Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.01.05, 08:13
                        lordbyron napisał:

                        > 3. Tolerancja polega na akceptowaniu

                        Tolerancja i akceptacja to są dwa RÓŻNE pojęcia.
                        • lordbyron Re: W urzędzie po białorusku 12.01.05, 21:48
                          Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                          > lordbyron napisał:
                          >
                          > > 3. Tolerancja polega na akceptowaniu
                          >
                          > Tolerancja i akceptacja to są dwa RÓŻNE pojęcia.

                          Leksykalnie - tak. Ale. Tolerancja - wyrozumiałość, akceptacja - wyrażenie
                          zgody. W pewnych sytuacjach konieczna jest harmonia tych słów. Inaczej nie
                          istnieje ani jedno, ani drugie.
                          • Gość: piecyk gazowy Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.01.05, 20:08
                            Tak, tak, oczywiście. A będzie na tą okazję jakiś wierszyk?
                            • Gość: jestemmniejszością "tę okazję", pięcyku gazowy, "tę okazję" IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 21:58
                              musisz sie jednak jeszcze wiele nauczyć
                              • Gość: jestemmniejszością Re: "tę okazję", pięcyku gazowy, "tę okazję" IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 22:00
                                Chociaż ja się mogę mylić
                                W końcu język polski nie jest moim językiem ojczystym...
                              • Gość: piecyk gazowy Re: "tę okazję", pięcyku gazowy, "tę okazję" IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.01.05, 20:54
                                Gość portalu: jestemmniejszością napisał(a):

                                > musisz sie jednak jeszcze wiele nauczyć

                                Gdybyś Ty się uczył, wiedziałbyś że od kilku lat obie formy są poprawne.
                                • Gość: jestemmniejszością obie formy... kto by pomyślał... IP: *.iig.pl / *.iig.pl 16.01.05, 19:39
                                  ale ja się mogę mylić. w końcu język polski nie jest moim językiem ojczystym...
                                  P.S. A od ilu to lat, od ilu?
                                  • Gość: piecyk gazowy Re: obie formy... kto by pomyślał... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.01.05, 19:53
                                    Nie wiem od ilu. Spytaj jakiegoś polonisty.
                    • Gość: jestemmniejszością Białostoczanka jest THE BEST IP: 212.160.236.* 13.01.05, 10:36
                      Na czym zatem twoim zdaniem polega tolerancja?
                      Bo moim zdaniem, wlasnie na możliwości dwujęzycznych napisów, na języku
                      mniejszości jako pomocniczym w kontaktach z administracją, na tym - wreszcie -
                      żeby nie wypisywać takich rzeczy jak ty wypisujesz na tym forum (dość
                      tolerancyjnym - skąd inąd - na teksty znieważające inne narodowości).

                      Białostoczanka napisała:
                      > Jesli kazda mniejszosc ma ochote i potrzebe zachowac swoja odrebnosc prosze
                      > bardzo, ale najwazniejsze jest aby dostosowac sie do praw panujacych w danym
                      > panstwie

                      Otóż to! "Dostosowac sie do praw panujacych w danym panstwie" - masz 102%
                      racji. "Ustawa o mniejszościach narodwych i etnicznych oraz o języku
                      regionalnym" po podpisaniu jej przez Prezydenta RP stanie się w danym kraju (w
                      tym wypadku chodzi o Polskę) obowiązującym prawem!
                      Ale z twoich wypowiedzi na forum wcale nie wynika, że chciałabyś w
                      przyszłości "dostosowac sie do praw panujacych w danym panstwie" czyli do
                      zaleceń tej włąśnie Ustawy.
                      • Gość: ciekawy Re: Białostoczanka jest THE BEST IP: *.s.integrata.net / 62.153.225.* 18.01.05, 13:22
                        Mam pytanie do Bialorusinow:
                        Gdzie moge kupic "Harrego Potera" w waszym ojczystym jezyku ? Nie zna ktos
                        jakiegos internetowego sklepiku?
                        To latwa ksiazka.(Czytalem po angielsku) Chcialem sie wiec powoli zaczac uczyc,
                        zeby byc na czasie, jak wprowadzimy ten jezyk w polskich urzedach.
                • Gość: jestemmniejszoscią Emigrant a mniejszość narodwa IP: 212.160.236.* 13.01.05, 10:15
                  Białostoczanka: "Wcale nie zgadzam sie z tymi opracowaniami i opinia, ze w
                  tamtych okolicach (Hajnówki i Bielska P.) jest duzo Bialorusinow"
                  Zaraz, zaraz, momencik - jakie opracowania? jakie opinie? A wiesz co to jest
                  Spis powszechny? To właśnie w/g ostatniego spisu powszechnego w tamtych
                  okolicach jest dużo Białorusinów. w całej Polsce ok. 50-ciu tysięcy.
                  A wyniki spisu są jak najbardziej oficjalne.
                  Już o różnicach między mniejszością narodową a emigrantami to mi się nawet
                  pisać nie chce.
                  Raz jeszcze apeluję: Uczyć się, uczyć i jeszcze raz... czytać!!!
                  • Gość: piecyk gazowy Re: Emigrant a mniejszość narodwa IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.01.05, 20:47
                    Gość portalu: jestemmniejszoscią napisał(a):

                    > Białostoczanka: "Wcale nie zgadzam sie z tymi opracowaniami i opinia, ze w
                    > tamtych okolicach (Hajnówki i Bielska P.) jest duzo Bialorusinow"
                    > Zaraz, zaraz, momencik - jakie opracowania? jakie opinie? A wiesz co to jest
                    > Spis powszechny? To właśnie w/g ostatniego spisu powszechnego w tamtych
                    > okolicach jest dużo Białorusinów. w całej Polsce ok. 50-ciu tysięcy.

                    Oooooo! A spisek (przy okazji wyjśnij czyj?) już nieaktualny???

                    Cytat: „Według powszechnego spisu ludności z 2002 roku narodowość tę
                    zadeklarowało prawie 50 tys. osób. Jest to jednak liczba daleko niepełna,
                    bowiem większość w obawie przed reakcją polskiego otoczenia wolała ukryć swoje
                    etniczne pochodzenie”.

                    kamunikat.net.iig.pl/niva_zajava.htm
                    • Gość: jestemmniejszością Re: Emigrant a mniejszość narodwa IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 17:07
                      chyba zaczyansz zjadać własny ogon
                      Sam juz nie wiesz o czym piszesz.
                      Pa
                      • Gość: piecyk gazowy Re: Emigrant a mniejszość narodwa IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.01.05, 20:29
                        Przecież według Ciebie są same spiski przeciw Białorusinom. Daj jeszcze raz ten
                        wierszyk o NIK-itorowiczu! :-)
                        • Gość: jestemmniejszoscią smaczny ogon? IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 22:05
                          smacznego.
                          sam juz nie wiesz czego sie uczepić.
                          z poza tym już dawno pisalem, ze nadajesz sie do prowadzenia śledztw... tylko
                          czasem się gubisz...
                          wierszyk znajdź sam, skoro jestes takim geniuszem służb wszelkich. płacą ci w
                          końcu za to.
                          nie pisz tylko znowu o jakimś "spisku" czy "wyimaginowanym spisku", bo
                          termin "spisek" to ty wprowadzasz do duskusji gdzie tylko możesz.
                          zresztą, służby to nie żaden spisek. słuzby strzegą nas
                          Pamiętasz: liga rządzi, liga radzi, liga nigdy cie nie zdradzi!
                          O, i wierszyk się znalazł :)))
                          • Gość: piecyk gazowy Re: smaczny ogon? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.01.05, 20:56
                            Gość portalu: jestemmniejszoscią napisał(a):

                            > nie pisz tylko znowu o jakimś "spisku" czy "wyimaginowanym spisku", bo
                            > termin "spisek" to ty wprowadzasz do duskusji gdzie tylko możesz.
                            > zresztą, służby to nie żaden spisek.

                            To co - już nie jestem NIK-itorowiczem?
                      • Gość: ZYGFRYD Re: Emigrant a mniejszość narodwa IP: *.bsk.vectranet.pl / 81.15.236.* 16.01.05, 00:17
                        Ludzie!!! Czego wy sie ku... wa doszukujcie? Ja jestem katolikiem i Polakiem.
                        Mam wielu przyjacioł prawosławnych. I oni też sa Polakami. Białoruś? A co to
                        jest? Chachłaki. Nie chcą mieć własnego państwa i pchają sie w ramiona Rosji.
                        Jesli ktoś jest zdeklarownym Białorusinem, to moze sie przeniesc na na Bałorus.
                        Poczuje dobrobyt i wolnosc. Mniejszosciom nie moga przysługiwac prawa
                        większosci. W urzeędzie tylko po polsku!!!
                        • Gość: jestemmniejszością Polak, katolik i ZYGFRYD??? IP: *.iig.pl / *.iig.pl 16.01.05, 19:42
                          Stary, ty sie nikomu ze swoich nie przyznawaj.
                          Hmmm... Tylko, którzy to są ci twoi...?
                          Nie gubisz sie w tym? Radzisz sobie...?
            • ortheus Re: W urzędzie po białorusku 10.01.05, 00:31
              Gość portalu: Bialostoczanka napisał(a):

              >
              > ... bo gdyby kazda mniejszosc chciala takiego
              > udogodnienia nastapilby galimatias jezykowy w kazdym kraju

              ...ale gdyby postawić np. tablice nazw miejscowości pisane cyrylicą, czyż nie
              ubarwiłoby to posępnego polskiego krajobrazu?
              • Gość: jestemmniejszością Tablice cyrylicą już są IP: 212.160.236.* 13.01.05, 11:08
                świętej pamięci niezapomniany Jacek Kuroń zwykł mawiać, że problem
                dwujęzycznych napisów rozwiąże wolny rynek. Każdy sprzedawca - tłumaczył J.
                Kuroń - chcąc, aby klienci szybciej trafiali do jego sklepu będzie umieszczał
                na nim dwujęzyczne napisy zrozumiałe dla przyjezdnych z Białorusi, Ukrainy czy
                Rosji.
                I takie napisy sie pojawiły i nikogo nie szokowały. Ale żeby napisy dwujęzyczne
                nazw miejscowości??? No, co wy? A komu to potrzebne?
                Oto tolerancja właśnie - prawda, Białostoczanko?
                Polska (Polacy) dba o demokrację na Białorusi i los mieszkających tam
                Białorusinów, ale już o swoich obywateli to nie, bo i po co? Prawda?
            • Gość: jestemmniejszością Białostoczanka mnie zadziwia IP: 212.160.236.* 13.01.05, 10:08
              twoje pytania, Białostoczanko, świadczą jednak o niedouczeniu. Niestety...
              ile języków będzie już "galimatiasem" (czyli koglem-moglem :)? Bo np. w
              Szwajcarii jest 4 języki urzędowe i jakoś nikt sobie z tego nie robi problemów.
              Podobnie jak nikt nie robi sobie problemów z tego, że na pograniczu szwedzko-
              fińskim też obowiązują dwa języki (i to po obu stronach granicy).
              Zatem: ile języków doprowadzić może do "galimatiasu"?
              Na twoje pytanie o to "kiedy Rusin staje sie Polakiem?" odpowiem innym
              pytaniem: "A ile drzew tworzy las?"
              Co zaś się tyczy Polaków na Białorusi, to polecam książkę Tadeusz
              Gawina "Zwycięstwa i porażki". W niej są zdjęcia np. z Sopoćkiń, gdzie napisy
              na tablicach informacyjnych są dwujęzyczne. Nawet przy takim dyktatorze można
              było tyle osiągnąć, a w demokratycznej Polsce stwarza to problemy...
              • Gość: Bialostoczanka A ty wcale nie zadziwiasz IP: *.proxy.aol.com 14.01.05, 00:26
                Kim ty jestes czlowieku, co ci w przeszlosci zrobiono, ze taka zalosc w sercu
                masz? Wolasz o tolerancje a gdzie jest twoja?
                Smutny obraz twoj i mam nadzieje, ze nie zatruwasz nim nikogo wiecej tylko mi
                zaszczyt ten przypadl w udziale.
                Usmiechaj sie wiecej to i slonce moze wyjzy...
                • Gość: piecyk gazowy Re: A ty wcale nie zadziwiasz IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.01.05, 08:42
                  Zauważyłem tutaj na forum, że najgłośniej o tolerancję wołają ci, którzy noszą
                  w sobie nienawiść do tych, którzy myślą i żyją inaczej niż oni. Jeśli coś jest
                  nie po ich myśli, to jest to spisek, prowokacja i agentura. Żałosne.
                  • lordbyron Re: A ty wcale nie zadziwiasz 14.01.05, 08:48
                    Możliwe. Nie znam cudzych myśli. Nie wiem nawe3t czy chciałbym.
                    • Gość: piecyk gazowy Re: A ty wcale nie zadziwiasz IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.01.05, 09:12
                      Ja znam. Wiele myśli jest przelewanych na papier (forum).
                  • Gość: jestemmniejszością Re: A ty wcale nie zadziwiasz IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 17:11
                    a jezeli nie to wszystko co wymieniles, to musi to byc piecyk gazowy
                • Gość: jestemmniejszością Re: A ty wcale nie zadziwiasz IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 17:10
                  ktos tu juz pisal o twoim testosteronie
                  i chyba mial rację :)
                  Pozdrawiam
                  P.S. A to sloneczko i usmiechy, to juz gdzies było... Hmmm... Tylko gdzie?
                  Powtarzasz to zakims czy podpisujesz sie kilkoma nickami?
                  • Gość: Bialostoczanka :))))) IP: *.proxy.aol.com 14.01.05, 19:50
                    Hahahahahaha :DDDDD
                    Moze i masz racje z tym testosteronem, u niektorych on bierze przewage, a u
                    innych zas estrogen - wybierz co lubisz ;)
                    A o sloneczku to od nikogo nie malpowalam, sama wymyslilam - jestem zdolna, co?
                    Hahahahaha,
                    Pozdrawiam i pamietaj o usmiechu!
                    • Gość: jestemmniejszością dobre rady zostaw sobie IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 22:27
                      i korzystaj z nich skolko ugodno
                      • Gość: Bialostoczanka Slowo koncowe :) IP: *.proxy.aol.com 15.01.05, 18:44
                        Gość portalu: jestemmniejszością napisał(a):
                        >dobre rady zostaw sobie
                        > i korzystaj z nich skolko ugodno

                        Tak wlasnie zrobie! Widze, ze ty dobrych rad nie przyjmujesz bo i po co? Jestes
                        przeciez najmadrzejszy, co?
                        Jesli czyms urazilam to wybacz, nie bylo to moim zamiarem.
                        Pozdrawiam.
              • Gość: X-B-stok Re: Białostoczanka mnie zadziwia IP: *.tbaytel.net 14.01.05, 21:19
                kol.jestemmniejszoscia

                Piszesz o Szwajcarii, tak, tam rozmawia sie po niemiecku, francusku, wlosku i
                angielsku. A czy widzisz co te jezyki maja wspolnego ze soba? Sa to dominujace
                jezyki Europy i swiata. Czy gdzies zauwazyles aby w Szwajcarii albo w jakims
                innym kraju zalatwiano biznes pomiedzy soba lub ze swiatem jezykim
                mniejszosciowym czy tez wrecz jakims dialektem?

                Angielski powinien byc wkuwany przez Polakow juz od lat, inaczej bedziemy karma
                dla rekinow.
                • Gość: jestemmniejszością języki w Szwajcarii IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 22:30
                  język retroromański rowniez należy do języków dominujących w Europie i na
                  świecie@
                  szwajcariapl.webpark.pl/statystyka.htm
                  • Gość: X-B-stok Re: języki w Szwajcarii IP: *.tbaytel.net 15.01.05, 01:15
                    kol.jestemmniejszoscia,

                    no i co z tego? Get with the program pal. Upusciles ten wazniejszy punkt w
                    ktorym chodzi o fakt, ze pomimo roznorodnosci jezykow we wszystkich krajach
                    Europy jak i na swiecie, angielski jest urzedowym jezykiem swiata i wszyscy o
                    tym wiedza oprocz Polakow.
                    • Gość: jestemmniejszością Re: języki w Szwajcarii IP: *.iig.pl / *.iig.pl 16.01.05, 19:44
                      Ups... Chyba coś mi umknęło...
                      Angielski jest urzedowym jezykiem swiata???
                      Cos podobnego.
                      Chyba rzeczywiscie będę musiał więcej poczytać :))
                      tobie radzę to samo...
                      • Gość: X-B-stok Re: języki w Szwajcarii IP: *.tbaytel.net 21.01.05, 06:44
                        kol. jestemmniejszoscia

                        Czy naprawde nie wiesz, czy tez jestes az tak naiwny? Jezykiem biznesu w
                        Szwajcarii, Europie, jak i w calym swiecie jest ANGIELSKI! Zamiast tracic czas
                        i forse na wprowadzanie jez.Bialoruskiego na Podlasiu a takze moze jakiegos
                        innego mniejszosciowego jezyka w innym regionie Polski, czyzby nie mialo wiecej
                        sensu masowe wkuwanie wlasnie jez. angielskiego? Polacy, ze wzgledu na brak
                        wiedzy angielskiego ponizaja sie na calym swiecie pracujac przy najgorszych
                        robotach bo nie stac ich na nic lepszego. Swiatowa opinia o nas niestety ale
                        nie jest dobra. Stale slyszy sie jak to Polacy zostali okradzeni gdzies poza
                        polskimi granicami. Sukces ekonomiczny calej Polski w duzej mierze zalezec
                        bedzie wlasnie od tego jak szybko zaczniemy wladac angielskim.
    • ortheus Re: W urzędzie po białorusku 09.01.05, 21:16
      Gość portalu: LasVegasMan napisał(a):

      > Poslugiwanie sie "oficjalnie" innym jezykiem niz polskim w polskich urzedach
      > jest conajmniej glupie.

      Sam jesteś głupi!

      Otóż wszyscy, którzy mieszkają w aktualnych granicach administracyjnych Polski
      mają niezbywalne prawo posługiwania się językiem ich przodków. Zauważ, że
      granice mogą się zmieniać, a nacja jest czymś pierwotnym, niezmiennym, wyższym
      w hierarchii wartości niż aktualne granice administracyjne. Naród jest ponad
      państwem! Nawet, jeśli jego liczebność zamyka się liczbą palców u jednej ręki.
      A może Kaszubi zechcą utworzyć kiedyś Republikę Kaszubską, Białorusini -
      Podlaską Rebublikę Białoruską, Ślązacy, Łemkowie, ..., itd. Nie można im tego
      zabronić, bo mieszkają przecież na swojej ziemi, o wiele dłużej niż Polska
      istnieje!
      • Gość: X-B-stok Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tbaytel.net 10.01.05, 00:49
        ortheus slusznie zauwaza cos o czym nikt tutaj jeszcze nie wspomnial,
        mianowicie "granice moga sie zmienic, a nacja jest czyms pierwotnym" a dalej
        pisze: " A moze Kaszubi zechca utworzyc kiedys Republike Kaszubska, Bialorusini-
        Podlaska Republike Bialoruska....."

        Czy nie wyglada to na potencjalny rozpadek Panstwa Polskiego? Jezeli wszystkim
        narodowosciom damy originalne racje jezykowe, sprawa nie bedzie skonczona,
        wieksze porzadania moga nastapic. Polska, jaka znamy dzis moze przestac kiedys
        istniec, a wogole moze jej kiedys zabraknac. Czy zaborow i 100-letniego
        nieistnienia na mapie Europy nie bylo nam juz dosyc?
        • Gość: ja Re: W urzędzie po białorusku IP: 212.33.80.* 11.01.05, 10:21
          Jak ktoś się urodził w Polsce i mieszka w tym kraju, powinniem posługiwać się
          językiem polskim!
    • kurna_felek Re: W urzędzie po białorusku 11.01.05, 15:49
      W celu ostudzenia i lepszego zrozumienia:
      ks.sejm.gov.pl/proc4/ustawy/223_u.htm
      Art. 9.
      1. Przed organami gminy, obok języka urzędowego, może być używany, jako język
      pomocniczy, język mniejszości.
      2. Język pomocniczy może być używany jedynie w gminach, w których liczba
      mieszkańców gminy należących do mniejszości, której język ma być używany jako
      język pomocniczy, jest nie mniejsza niż 20% ogólnej liczby mieszkańców gminy
      i które zostały wpisane do Urzędowego Rejestru Gmin, w których używany jest
      język pomocniczy, zwanego dalej "Urzędowym Rejestrem".
      3. Możliwość używania języka pomocniczego oznacza, że osoby należące do
      mniejszości, z zastrzeżeniem ust. 5, mają prawo do:
      1) zwracania się do organów gminy w języku pomocniczym w formie pisemnej lub
      ustnej;
      2) uzyskiwania, na wyraźny wniosek, odpowiedzi także w języku pomocniczym w
      formie pisemnej lub ustnej.
      4. Dopuszcza się wniesienie podania w języku pomocniczym. Wniesienie podania w
      języku pomocniczym nie stanowi braku powodującego pozostawienie podania bez
      rozpoznania.
      5. Procedura odwoławcza odbywa się wyłącznie w języku urzędowym.
      6. Nikt nie może uchylić się od wykonania zgodnego z prawem polecenia lub
      orzeczenia wydanego w języku urzędowym, jeżeli okoliczności wymagają
      niezwłocznego jego wykonania, aby mogło osiągnąć swój cel.
      7. Wątpliwości rozstrzygane są na podstawie dokumentu sporządzonego w języku
      urzędowym.


      • kurna_felek Re: W urzędzie po białorusku 12.01.05, 15:02
        Tak sobie patrzę, że w świetle ustawy większość powyższej dyskusji jest bez
        sensu. Ale jak widzę nie o to chodzi, by złapać, tylko o to, by gonić. W piętkę.
    • rico-chorzow Re: W urzędzie po białorusku 12.01.05, 23:30
      Ja,gryfniy sam godociy.
    • Gość: Novy Hod Dziś Ščodry viečar - prawosławni witają Nowy Rok!! IP: 212.160.236.* 13.01.05, 18:46
      Przywitajmy godnie Nowy Rok w/g kalendarza juliańskiego!!!
      Nie piszmy bzdur na forach różnego rodzaju!!!
      Zabawmy się np. z Radiem Białystok - od 20:00 do 5:00 audycja "Ščodry viečar".
      Będzie dobra białoruska muzyka i możliwość przekazania życzeń swoim bliskim i
      znajomym!!!
      Słuchajcie na FM:
      99,4 - województwo podlaskie i wschodnia część mazowieckiego, przygraniczne
      tereny Białorusi;
      98,6 - województwo podlaskie i wschodnia część warmińsko-mazurskiego,
      przygraniczne tereny Litwy
      104,1 południe województwa podlaskiego, część mazowieckiego oraz lubelskiego;
      87,9 - Łomża
    • Gość: beniek Re: Na Białorusi językiem urzędowym jest rosyjski IP: 217.97.213.* 14.01.05, 19:40
      Jeżeli na samej Białorusi językiemurzędowym jest język rosyjski to nie widzę
      powodu aby tym jężykiem posługiwać sie w polskich biurach. Naszi rodacy na
      Białorusi też nie moga oficjalnie posługiwać się językiem polskim. Polska jest
      Polską jeżeli komuś jest tu źle niech jedzie na Białoruś tam to dopiero
      zobaczy "demokrację".
      • Gość: jestemmniejszością języki urzędowe na Białorusi IP: *.iig.pl / *.iig.pl 14.01.05, 22:34
        języki urzędowe na Białorusi to białoruski i rosyjski - tak dla uporządkowania
        wiedzy.

        Widzą, że po drodze ci z Burym, który równiez realizując politykę Iosifa
        Wisarionowicza Stalina chciał zrobić Białostocczyzne pozbawioną Białorusinów.
        Jednak mu się nie udało chociaż miał przeciwko Białorusinom cały arsenał broni
        tobie też się nie uda, bo ty nawet takiego arsenału nie posiadasz
        • Gość: andy Re: języki urzędowe na Białorusi IP: *.ipt.aol.com 15.01.05, 18:12
          Jak sam napisales, na bialorusi urzedowymi jezykami sa rosyjskim i bialoruski
          (Warto dodac ze, prezydent tego kraju nie wlada zadnym z nich, co zgodnie
          potwierdzaja moi znajomi Rosjanie i Bialorusini)
          Ale co z polskim? W odroznieniu od bialoruskiego polski ma dlugie pismienne
          tradycje i bogata literaure (kilka nagrod nobla). Moze to zabrzmi glupio, ale
          dlaczego 40 milionow Polakow mialoby sie uczac jezyka 15 milionow bialorusinow,
          ktorzy dopiero od 15 lat maja wlasne panstwo, i od niedawna prowadza badania
          naukowe nad wlasna gramatyka, w sytuacji, gdy mniejszosc polska na bialorusi
          musi zasuwac po rosyjsku albo bialorusku? Moze najpierw uporzadkujecie sytuacje
          w swojej ojczyznie, a potem zabierzemy sie za sytuacje w Polsce?
          • Gość: jestemmniejszością Re: języki urzędowe na Białorusi IP: *.iig.pl / *.iig.pl 16.01.05, 20:14
            Sorki, znowu czegoś nie rozumiem :(((
            Czy ktos na tym forum pisał, że "40 milionow Polakow mialoby sie uczac jezyka
            15 milionow bialorusinow"?
            A może tak jest napisane w Ustawie o mniejszościach narodowych?
            Hmmm...
            Tylko dlaczego Polacy zasługują na dużą literę a Białorusini już nie?
            Chyba już rozumiem:
            Toudi (taki mały ogr z bajki o Gumisiach) na swoje pytanie: "Dlaczego mi to
            robicie" skierowane do swoich dużych pobratymców usłyszał odpowiedź: "Bo
            jesteśmy większi".
            "andy" w pełni wykorzystał tę oto filozofię: Polaków jest 40 milionów więc:
            duża litera na początku, Bialorusinów 15 milionów (w/g andy'ego) więc piszemy
            małą literką.
            Tylko co na to polska gramatyka języka polskiego, który "ma dlugie pismienne
            tradycje i bogata literaure"? A już ci laureaci Nobla to się chyba w grobie
            przeracają...
            • Gość: andy Re: języki urzędowe na Białorusi IP: *.proxy.aol.com 17.01.05, 00:48
              Na najwazniejsze pytanie jednak nie odpowiedziales:
              Dlaczego na Bialorusi polski nie jest jezykiem urzedowym?
              Poza tym jest jak w gumisiach. Slabszy sila od silniejszego niczego sila nie
              uzyska, a wrecz przeciwnie. Trzeba u siebie w domku wykonac jakis gest jak np.
              ustanowienie polskiego jezykiem urzedowym na bialorusi, z chwila kiedy to
              nastapi zaczne popierac podobne kroki na zasadzie wzajemnosci.
              • fiat_lux Re: języki urzędowe na Białorusi 25.01.05, 20:48
                Gość portalu: andy napisał(a):

                > Na najwazniejsze pytanie jednak nie odpowiedziales:
                > Dlaczego na Bialorusi polski nie jest jezykiem urzedowym?
                > Poza tym jest jak w gumisiach. Slabszy sila od silniejszego niczego sila nie
                > uzyska, a wrecz przeciwnie. Trzeba u siebie w domku wykonac jakis gest jak np.
                > ustanowienie polskiego jezykiem urzedowym na bialorusi, z chwila kiedy to
                > nastapi zaczne popierac podobne kroki na zasadzie wzajemnosci.

                ten osobnik odpowiada na wygodne mu pytania. ci ludzie mieszkali ze soba na tych
                terenach razem przez 500 las od kiedy rozpoczela sie kolonizacja tych
                puszczanskich terenow. teraz jacys politycy i radykalni narodowcy chca osiagnac
                swoj - prawdopodobnie miejsca w sejmie bo mniejszosciom jest latwiej. jakims
                cudem tv bialystok jest rowniez zamieszana w ta manipulacje, jezdzi po wsiach i
                skleja wypowiedzi miejscowych tak zrobic z nich mniejszosc narodowych. odczepcie
                sie wszyscy od tych biednych ludzi!
    • Gość: unifil Re: W urzędzie po białorusku IP: *.fantex.pl 17.01.05, 14:12
      A dlaczego nie po chińsku czy japońsku?
      Przecież na świecie jest wiele innych niż polski języków,musimy akurat
      rozmawiać po białorusku.Jesteśmy POLAKAMI i w urzędach obowiązani jesteśmy
      rozmawiać tylko i wyłącznie w języku POLSKIM !

      • Gość: Tkac Re: W urzędzie po białorusku IP: 80.48.173.* 17.01.05, 16:05
        Gość portalu: unifil napisał(a):
        Przecież na świecie jest wiele innych niż polski języków,musimy akurat
        > rozmawiać po białorusku.Jesteśmy POLAKAMI i w urzędach obowiązani jesteśmy
        > rozmawiać tylko i wyłącznie w języku POLSKIM !

        Nikt od Ciebie nie będzie wymagał, abyś rozmawiał po białorusku.
        • julio_gonzales Re: W urzędzie po białorusku 20.01.05, 18:07
          Dlaczego w 40 milionowej Polsce ma sie wprowadzać język bialoruski dla 48
          tysięcznej mniejszości białoruskiej skoro po drugiej stronie granicy w 10
          milionowej Białorusi język polski nie jest urzędowym chociaż mieszka tam według
          danych oficjalnych a więc po łukaszenkowsku odpowiednio spreparowanych 500
          tysięcy Polaków. Odpowie mi ktos na to pytanie? Może kolega Tkac?
          • Gość: Tkac Re: W urzędzie po białorusku IP: 80.48.173.* 20.01.05, 18:38
            julio_gonzales napisał:
            > Dlaczego w 40 milionowej Polsce ma sie wprowadzać język bialoruski dla 48
            > tysięcznej mniejszości białoruskiej skoro po drugiej stronie granicy w 10
            > milionowej Białorusi język polski nie jest urzędowym chociaż mieszka tam
            według danych oficjalnych a więc po łukaszenkowsku odpowiednio spreparowanych
            500 tysięcy Polaków. Odpowie mi ktos na to pytanie? Może kolega Tkac?

            Najwyraźniej nie wiesz, o co w tym wszystkim chodzi, zapoznaj się z ustawą. Nie
            chce mi się tego wyjaśniać.
            ks.sejm.gov.pl/proc4/ustawy/223_u.htm
            • Gość: piecyk gazowy Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.01.05, 00:07
              Kolega zadał proste pytanie. W 40-milionowej Polsce żyje 48 tys. Białorusinów,
              a w 10-milionowej Białorusi żyje 500 tys. Polaków. W związku z tym Kolega pyta,
              dlaczego w Polsce ma sie wprowadzać język białoruski dla 48-tysięcznej
              mniejszości białoruskiej skoro w 10-milionowej Białorusi język polski nie jest
              urzędowym, mimo że mieszka tam 500 tysięcy Polaków?

              Czytać, czytać i jeszcze raz czytać...
              • Gość: Radecki Re: W urzędzie po białorusku IP: *.elpos.net 22.01.05, 01:02
                A czy szanowny Piecyk wie, że zasada wzajemnosci jest najgorszą z zasad ?? A
                poza tym od kiedy to mamy wzorować się Białorusi rządzonej przez
                Łukaszeknę ?? ;-)

                Myśleć, myśleć i jeszcze raz myśleć...
                • Gość: piecyk gazowy Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.01.05, 22:13
                  Gość portalu: Radecki napisał(a):

                  > A czy szanowny Piecyk wie, że zasada wzajemnosci jest najgorszą z zasad ?? A
                  > poza tym od kiedy to mamy wzorować się Białorusi rządzonej przez
                  > Łukaszeknę ?? ;-)

                  Jak to od kiedy? Oto co na ten temat sądzi jeden z liderów mniejszości
                  białoruskiej w Polsce:

                  Syczewski chwalił demokrację białoruską i krytykował przemiany w Polsce
                  (27.05.2001) Polska nie powinna dążyć do integracji z Zachodem, lecz wzorować
                  się na demokracji białoruskiej, jedynej w Europie, która gwarantuje pełnię praw
                  obywatelskich. Wszak tylko na Białorusi władze nie pozwalają na rozkradanie
                  majątku narodowego, a dochód przeznaczają na potrzeby całego społeczeństwa, a
                  nie garstki wyzyskiwaczy. [...] Syczewski sławił białoruską demokrację podczas
                  obrad Wszechbiałoruskiego Zgromadzenia Ludowego w Mińsku. Poseł SLD znacznie
                  wyżej ocenia efekty przemian w państwie Łukaszenki niż w Polsce. Jego zdaniem,
                  niesłusznie zarzuca się Białorusi, że skoro "nie słucha innych krajów", to
                  znaczy, iż jest niedemokratyczna.

                  ludzie.wprost.pl/sylwetka/?O=33678
                  • Gość: Radecki ??? IP: *.elpos.net 24.01.05, 00:40
                    To aż tak bardzo liczysz sie ze zdaniem pana Syczewskiego ? współczuje.
                    • piecyk.gazowy Re: ??? 24.01.05, 20:55
                      Gość portalu: Radecki napisał(a):

                      > To aż tak bardzo liczysz sie ze zdaniem pana Syczewskiego ? współczuje.

                      A Ty się nie liczysz? Przecież to jeden z FILARÓW i LIDERÓW mniejszości
                      białoruskiej. No i nie było żadnego dementi.
                      • Gość: Radecki Re: ??? IP: *.elpos.net / *.elpos.net 24.01.05, 23:44
                        No wyobraź sobie, że się naprawdę nie liczę. Nie uważam się za Białorusina więc
                        twoje marne zagrywki z cytowaniem Syczewskiego nie robią na mnie wrażenia.
                        • Gość: piecyk gazowy Re: ??? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.01.05, 00:08
                          Marne zagrywki? Nie rozumiem... Cytuję tylko białoruskiego "bossa",
                          reprezentującego Białorusinów w Polsce.
                          • Gość: Radecki Re: ??? IP: *.elpos.net / *.elpos.net 25.01.05, 00:29
                            A żebyś wiedział że marne, ponieważ przedstawiając opinie faceta, który wcale
                            nie reprezentuje poglądów większości Białorusinów , próbujesz ośmieszyć osoby
                            uważające się za Białorusinów.
                            • Gość: piecyk gazowy Re: ??? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.01.05, 13:07
                              Jan Syczewski, przewodniczący Zarządu Głównego Białoruskiego Towarzystwa
                              Społeczno-Kulturalnego (jest w ogóle takie Towarzystwo czy może go nie ma?),
                              członek Zarządu Województwa Podlaskiego wcale nie reprezentuje Białorusinów? To
                              kto to w ogóle jest ten Syczewski?
                              • lordbyron Re: ??? 25.01.05, 13:25
                                To jest taki pan, co do Zarzadu trafił z listy polskiej partii politycznej
                                zwanej SLD. W wyborach był też białoruski komitet wyborczy, organizowali go
                                ludzie nie zgadzajacy się z poglądami pana Syczewskiego, ale BKW wybory
                                przegrał. Do kolejnych wyborów ów komitet pewnie nie pójdzie, ponieważ jego
                                liderzy, profilaktycznie, zostaną skazani w procesie Nivy.
                                A z liderami różnie bywa. Np. poprzedni prezes Związku Polaków na Białorusi
                                Tadziu Gawin (mówię Tadziu, bo fajny z niego koleś), jest zwolennikiem
                                demokratyzacji tego kraju. Prezes obecny, Tadeusz Kruczkowski,szczerze popiera
                                Łukaszenkę. Czy to oznacza, że wszyscy Polacy na Białorusi popierają
                                Łukaszenkę? Ależ skąd.
                                • Gość: piecyk gazowy Re: ??? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.01.05, 19:51
                                  lordbyron napisał:

                                  > To jest taki pan, co do Zarzadu trafił z listy polskiej partii politycznej
                                  > zwanej SLD.

                                  Ale to Białorusin czy nie?

                                  A Czykwin to Białorusin? Też startował z listy SLD.

                                  > W wyborach był też białoruski komitet wyborczy, organizowali go
                                  > ludzie nie zgadzajacy się z poglądami pana Syczewskiego, ale BKW wybory
                                  > przegrał.

                                  A jakie to pan Syczewski miał poglądy? Te o demokracji Białoruskiej wypłynęły
                                  po wyborach. No i jest jakieś oficjalne stanowisko w tej sprawie (odcięcie się
                                  od poglądów p. Syczewskiego), czy tylko tak sobie piszesz?

                                  > Do kolejnych wyborów ów komitet pewnie nie pójdzie, ponieważ jego
                                  > liderzy, profilaktycznie, zostaną skazani w procesie Nivy.

                                  Czyli "Niva" jest niewinna i "profilaktycznie" ich skażą? Kim jesteś? Skąd masz
                                  takie informacje? No i nikt w "Niwie" nie zawyżał liczb i nikt niczego nie
                                  wyłudził? Co w takim razie jest w raporcie NIK?

                                  Jeśli "Niva" nie ma nic na sumieniu, powinna spać spokojnie. Wygra jak nie w
                                  pierwszej, to w drugiej instancji.

                                  > A z liderami różnie bywa. Np. poprzedni prezes Związku Polaków na Białorusi
                                  > Tadziu Gawin (mówię Tadziu, bo fajny z niego koleś), jest zwolennikiem
                                  > demokratyzacji tego kraju. Prezes obecny, Tadeusz Kruczkowski,szczerze
                                  popiera
                                  > Łukaszenkę. Czy to oznacza, że wszyscy Polacy na Białorusi popierają
                                  > Łukaszenkę? Ależ skąd.

                                  Oczywiście, że nie. Ale p. Kruczkowski (ostatnio posądzony bodajże molestowanie
                                  seksualne; podkreślam bodajże, nie mam ochoty teraz sprawdzać) ma pełne prawo
                                  powierać Łukaszenkę. Nikt mu tego nie zabroni. Ja też mógłbym, gdybym chciał i
                                  uznawał to za słuszne.

                                  Jeszcze mam pytanie: czy przewodniczący Zarządu Głównego Białoruskiego
                                  Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego reprezentuje Białorusinów czy nie?
                                  • alex.4 Re: ??? 25.01.05, 19:54
                                    M.Giertych popiera jaruzelskiego. Co za róznica Łukasenko czy Jaruzelski to
                                    jedno gó..
                                  • lordbyron Re: ??? 25.01.05, 20:14
                                    Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                                    > lordbyron napisał:
                                    >
                                    > > To jest taki pan, co do Zarzadu trafił z listy polskiej partii polityczne
                                    > j
                                    > > zwanej SLD.
                                    >
                                    > Ale to Białorusin czy nie?
                                    >
                                    > A Czykwin to Białorusin? Też startował z listy SLD.

                                    Tak, obaj określają się jako Białorusini (słyszałem na własne uszy w
                                    mediach,np.) A np. Czerniawski nie - Białorusin i też kandydował z tej partii.

                                    A jakie to pan Syczewski miał poglądy? Te o demokracji Białoruskiej wypłynęły
                                    > po wyborach. No i jest jakieś oficjalne stanowisko w tej sprawie (odcięcie
                                    się
                                    > od poglądów p. Syczewskiego), czy tylko tak sobie piszesz?

                                    Wypłynęły przed wyborami do parlamenu. Syczewski miał być kandydatem SLD do
                                    senatu, ale w rezultacie owych wypowiedzi został zdjęty z listy. Przed wyborami
                                    samorządowymi (prawie dwa lata później) widocznie uzyskał przebaczenie u władz
                                    SLD i znalazł sie na liście.
                                    Tak sobie piszę, bo nie jestem od oficjalnych stanowisk.

                                    Jeszcze mam pytanie: czy przewodniczący Zarządu Głównego Białoruskiego
                                    > Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego reprezentuje Białorusinów czy nie?

                                    Pewnie jakąś część tak. Spróbuj ustalić jaką (też jestem ciekaw).

                                    • Gość: piecyk gazowy Re: ??? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.01.05, 21:00
                                      lordbyron napisał:

                                      > Tak, obaj określają się jako Białorusini (słyszałem na własne uszy w
                                      > mediach,np.) A np. Czerniawski nie - Białorusin i też kandydował z tej partii.

                                      W sumie mało jak dla mnie istotna informacja (zupełnie niezłośliwie to piszę),
                                      ale dziękuję. No i może się przyda.

                                      > Wypłynęły przed wyborami do parlamenu. Syczewski miał być kandydatem SLD do
                                      > senatu, ale w rezultacie owych wypowiedzi został zdjęty z listy. Przed
                                      wyborami

                                      Fakt, to był 2001 r.

                                      > samorządowymi (prawie dwa lata później) widocznie uzyskał przebaczenie u
                                      władz
                                      > SLD i znalazł sie na liście.

                                      A ciekawe, kto kto go w głównej mierze poparł, nie Białorusini przypadkiem?

                                      > Jeszcze mam pytanie: czy przewodniczący Zarządu Głównego Białoruskiego
                                      > > Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego reprezentuje Białorusinów czy nie?
                                      >
                                      > Pewnie jakąś część tak. Spróbuj ustalić jaką (też jestem ciekaw).

                                      Nie jestem w stanie ustalić. OK, a czemu ta część, którą Syczewski
                                      reprezentuje, nie wystosowała żadnego sprostowania, dementi, nie "ustawiła" go?
                                      Chyba w BTSK jest nie tylko jeden p. Syczewski? Nie rozumiem tego.
                                      • lordbyron Re: ??? 25.01.05, 21:24
                                        Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                                        A ciekawe, kto kto go w głównej mierze poparł, nie Białorusini przypadkiem?

                                        Biorąc na logikę - pewnie tak. Ale mieli wybór i mniej więcej podobne poparcie
                                        uzyskał Wappa z BKW (przy znacznie skromniejszej w porównaniu z wielkopartyjną
                                        machiną propagandową kampanii).

                                        > Chyba w BTSK jest nie tylko jeden p. Syczewski? Nie rozumiem tego.

                                        Nie martw się, nie jesteś sam. wielu ludzi tego nie rozumie.


                                  • lordbyron Re: ??? 25.01.05, 20:35
                                    Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):
                                    > Czyli "Niva" jest niewinna i "profilaktycznie" ich skażą? Kim jesteś? Skąd
                                    masz
                                    >
                                    > takie informacje? No i nikt w "Niwie" nie zawyżał liczb i nikt niczego nie
                                    > wyłudził? Co w takim razie jest w raporcie NIK?

                                    W 2003 r. NIK skontrolował 135 jednostek korzystających ze środków publicznych,
                                    a zajmujących się kulturą. Mniejsze lub większe uchybienia stwierdzono niemal w
                                    każdej z nich (niemal, bo chyba dosłownie niczego nie doszukano się w Fundacji
                                    Muzyka Cerkiewna). Zawiadomień o przestępstwie skierowano 4 (cztery), w tym 2,
                                    czyli 50 procent przeciwko Nivie. Dwa pozostałe dotyczą stowarzyszeń w innych
                                    regionach Polski. Można spróbować ustalić, czy tamtejsze prokuratury nadały
                                    sądowy bieg sprawom, czy też jedyną sumienną okazała się nasza białostocka.


                                    • alex.4 Re: ??? 25.01.05, 20:38
                                      lordzie chodzio dopieprzenie prawosławnym. Zresztą jak widsać drobne
                                      nieprwidłości w Niwie niektórym przeszkadzają gdy nie przeszkadzają olbrzymie
                                      malwersacje Jankowskiego czy Rydzyka...
                                    • Gość: piecyk gazowy Re: ??? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.01.05, 20:49
                                      lordbyron napisał:

                                      > W 2003 r. NIK skontrolował 135 jednostek korzystających ze środków
                                      publicznych,
                                      >
                                      > a zajmujących się kulturą. Mniejsze lub większe uchybienia stwierdzono niemal
                                      w
                                      >
                                      > każdej z nich (niemal, bo chyba dosłownie niczego nie doszukano się w
                                      Fundacji
                                      > Muzyka Cerkiewna). Zawiadomień o przestępstwie skierowano 4 (cztery), w tym
                                      2,
                                      > czyli 50 procent przeciwko Nivie. Dwa pozostałe dotyczą stowarzyszeń w innych
                                      > regionach Polski. Można spróbować ustalić, czy tamtejsze prokuratury nadały
                                      > sądowy bieg sprawom, czy też jedyną sumienną okazała się nasza białostocka.

                                      Tak jak napisałem wyżej - jeżeli "Niwa" jest czysta, powinna być spokojna o
                                      wynik postępowania sądowego. Jak mnie ktoś o coś oskarża, to nie wydaję
                                      histerycznych oświadczań (pełnych kłamstw i pomówień), tylko przestawiam dowody
                                      na swoją niewinność.
              • Gość: Tkac Re: W urzędzie po białorusku IP: 80.48.173.* 22.01.05, 11:03
                Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):
                > Kolega zadał proste pytanie. W 40-milionowej Polsce żyje 48 tys.
                Białorusinów, a w 10-milionowej Białorusi żyje 500 tys. Polaków. W związku z
                tym Kolega pyta, dlaczego w Polsce ma sie wprowadzać język białoruski dla 48-
                tysięcznej
                > mniejszości białoruskiej skoro w 10-milionowej Białorusi język polski nie
                jest urzędowym, mimo że mieszka tam 500 tysięcy Polaków?
                > Czytać, czytać i jeszcze raz czytać...

                I ty nie wiesz, o czym mówi ustawa, czy tylko udajesz?
                Nawet 5 tysięcy Litwinów będzie mogło używać języka litewskiego w swoim
                Urzędzie Gminy, jeśli o to poproszą.
                • Gość: piecyk gazowy Re: W urzędzie po białorusku IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.01.05, 22:15
                  Mam nadzieję, że julio_gonzalesa satysfakcjonuje Twoja odpowiedź. :-)
                  • Gość: Tkac Re: W urzędzie po białorusku IP: 80.48.173.* 23.01.05, 22:57
                    Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):
                    > Mam nadzieję, że julio_gonzalesa satysfakcjonuje Twoja odpowiedź. :-)

                    Jakie pytanie - taka odpowiedź.
                    Żyjemy w Polsce, nie w Białorusi czy Litwie i obowiązują nas polskie prawa i
                    ustawy. Nie dam się wciągnąć w polityczne rozmowy.
                    • Gość: tidi Re: W urzędzie po białorusku IP: *.proxy.aol.com 24.01.05, 06:06
                      Beznadziejny poziom dyskusji ..ciemnota !! Po zatwierdzeniu konstytucji UE
                      planowany jest otwarcie podzial na euroregiony i regiony , a rzady w tych
                      jednostkach przejma wladze tych Panstw , ktore zadeklaruja najwiekszy udzial
                      finansowy w realizacji unijnych programow ! Wam ,Bialorusinom niech nie snia
                      sie sny o potedze , ale o przetrwaniu ...razem z nami Polakami !!
    • Gość: kama Re: W urzędzie po białorusku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 14:33
      uwazam,ze jesli ktos jest w gosciach(mniejszosc bialoruska w Polsce)i chce tu
      pozostac,to wyrazem kultury jest dostosowanie sie do warunkow,w jakich sie
      znalazl,a nie rozpychanie sie i walka o jakies(glupie)przywileje.Znam sporo
      osob o korzeniach bialoruskich,ktore nie chca z Bialorusia miec nic wspolnego,a
      ten pomysl jest po prostu zenujacy.Jestem zdania(pewnie niektorzy beda
      oburzeni),ze jesli komus nie odpowiadaja warunki,jakie sa w Polsce,to zawsze
      mozna ten kraj opuscic...
      • Gość: Radecki W gościach ??? IP: *.elpos.net 24.01.05, 15:38
        Nie ma znaczenia czy ktoś uznaje się za tutejszego, białorusina, ukraińca,
        prawosławnego polaka, litwina itp. itd., nie jest "w gościach" jest u siebie
        tak samo jak Ty.
        • Gość: tidi Re: W gościach ??? IP: *.proxy.aol.com 24.01.05, 20:51
          Doskonalym przykladem "Radeckiego' mysli jest byla Jugoslawia , tam tez
          domagano sie praw dla mniejszosci. Skonczylo sie tym czym sie skonczylo ;
          demontazem struktur panstwa , dzieleniem kawalka po kawalku . Na szcescie nie
          jestesmy Jugolami , jestesmy jednonarodowi z minimalnym tylko procentem
          mniejszosci , ktore powinny byc tak jak pisze "kama" byc wdzieczni za udzielona
          goscine i nie stawiac sie . Nie jest Wam zle , a ze nazwy wiosek nie pisze sie
          cyrulica ... daj Boze Wam tylko takich problemow !
          • Gość: kruty Re: W gościach ??? IP: *.elpos.net 24.01.05, 21:03
            Gość portalu: tidi napisał(a):
            >.. mniejszosci , ktore powinny byc tak jak pisze "kama" byc wdzieczni za
            udzielona goscine i nie stawiac sie ..

            zaryzykuję stwierdzenie że i ty i kama jesteście tu w gościach
            • alex.4 Re: W gościach ??? 24.01.05, 22:08
              niketórzy nie dorośli do demokracji. Demokracja polega też na pozwoleniu przez
              większość kultywowania obyczajów, norm, języka przez mniejszość. Nie widze nic
              zdrożnego w tym, że Białorusini mogą uzywać języka białoruskiego w polskich
              urzędach. Lepiej byłoby gdyby uzywali polskiego, ale prawa mniejszości trzeba
              respektować
              • Gość: piecyk gazowy Re: W gościach ??? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.01.05, 22:28
                Coś Ci się pomyliło - to mniejszość powinna respektować prawa większości, bez
                względu na to kto i gdzie i pod jakim względem jest mniejszością.
                • alex.4 Re: W gościach ??? 24.01.05, 22:30
                  wiekszość jest większości i musi pamiętać aby szanować mniejszości. Wiekszośc
                  musi się ograniczyć inaczej jest to najprostrza droga do upadku demokracji. To
                  proste. Tylko tępy idiota tego nie zrozumie
                  • Gość: piecyk gazowy Re: W gościach ??? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.01.05, 00:10
                    alex.4 napisał:

                    > wiekszość jest większości i musi pamiętać aby szanować mniejszości.

                    Oczywiście.

                    > Wiekszośc
                    > musi się ograniczyć inaczej jest to najprostrza droga do upadku demokracji.
                    >To
                    > proste. Tylko tępy idiota tego nie zrozumie

                    Dlaczego większość we własnym kraju ma się ograniczać? To większość ma się
                    ograniczać, a mniejszość może robić, co jej się podoba? Rzeczywiście nie
                    rozumiem...
                    • alex.4 Re: W gościach ??? 25.01.05, 09:21
                      rola ludzi mówiących Białoruskim będzie się w Białystoku zwiększać. Bedzie ich
                      wiecej (wyludniaja się wioski podlaskie) oraz będą bogatsi (jak wszyscy
                      Polacy). Bedzie w Białymstoku wzrastała warstwa srednia białoruska, która
                      bedzie corqz więcej mówiła o swoich prawach. Są teraz dwie drogi. Abo polska
                      większość będzie pomagała spełniać im aspiracje, a oni będą się wtapiać w
                      polską wiekszość, albo też Polacy bedą chcieli ograniczać ich praw co
                      doprowadzi do konfliktu narodowościowego i w konsekwencji do drugiego Belfastu.
                      Zakute łby które walczą teraz z białoruskością czy prawosłąwiem przygotowują
                      swoim dzieciom konflikt. Taka postawa jest absurdalna i iracjonalna. Paru
                      politykierów ze strony polskiej (prawicy) chce konfliktu aby utrzymywać sie na
                      scenie politycznej nie patrząc jakie szkody wywołają polskości.
                      Jeśli toś nie rozumie takiej prostej sytuacji musi być idiotą
                      • Gość: piecyk gazowy Re: W gościach ??? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.01.05, 13:01
                        alex.4 napisał:

                        > rola ludzi mówiących Białoruskim będzie się w Białystoku zwiększać.

                        Ciekawa teoria. Miało być 200 tys. Białorusinów, a okazało się, że jest 50 tys.
                        No i dalej się będzie zwiększać? Na jakiej zasadzie i dlaczego?
                        • alex.4 Re: W gościach ??? 25.01.05, 19:52
                          Bo w gminach na Podlasiu które ulegają wyludniuniu i przenoszą się do
                          Białegostoku jest sporo prawosłąwnych i mówiących po Białorusku. Proste nie?
          • Gość: Radecki Hehehe :)) IP: *.elpos.net / *.elpos.net 24.01.05, 23:53
            A można się dowiedzieć od kiedy jestem "gościem" na Podlasiu ???

            > Nie jest Wam zle

            No skoro jeden z "gospodarzy" nadaje z zagranicy to chyba nie jest dobrze ;-)
            • alex.4 Re: Hehehe :)) 25.01.05, 09:24
              od chwili gdy kilku prawicowców zaczyna leczyć swoje kompleksy:) To smutne, że
              dziś niektórzy ludzie posługija się takim językiem i próbują ludzi
              antagonizować, aby spełnić swoje cele polityczne - utrzymanie się przy władzy.
              Białorusini są tez gospodarzem Podlasie i traktowanie ich inaczej jest
              idiotyzmem.
              A często wynika ze znajomości swoich korzeni. ksenofobami są zazwyczaj Ci
              ludzie którzy nie czuja się pewnie, którzy wśródswoich przodków mieli sporo
              niepolaków. Sa papiescy niż papież:)
            • Gość: tidi Re: Hehehe :)) IP: *.proxy.aol.com 25.01.05, 09:51
              Zgadza sie . Z tym "gosciem" , to chybione porownanie . Jednak serduszka Wam
              pikaja ku swoim . Nie ma zbytniego bratania sie z nami . Ciagle ten dystans . A
              przeciez macie co chcecie . Jestescie i w Sejmie i we wladzach wojewodztwa i w
              szkolnictwie ...i we wszystkich dziedzinach zycia gospodarczego , spolecznego .
              Nie ma zadnej na Was nagonki , bo to nie lezy w naturze Polaka . Polska to nie
              Jugoslawia , a Polak nie Serb , czy Chorwat . Ale cos jest , jakis
              wyimaginowany zal , nieufnosc , podejrzliwosc , brak spojnosci z nami .
              Przypomina mi sie taki moment z lat mlodosci . Stalismy w duzym gronie na
              placu zakladowym , komentowalismy etap Wyscigu Pokoju , ktory wygral Szozda ,
              ale to tylko dzieki upadkowi na wirazu stadionu jakiegos ruskiego
              Czerepowicza . I w tym momencie podchodzi do nas dobry czlowiek p. Mikolaj i
              mowi : wczoraj nasz prowadzil , prowadzil , a wasz wygral . Nie dalo sie
              sprostowac .
              Panie "Radecki", to taki humorystyczny przyklad , ale jest wiele przykladow ,
              nawet i z tego forum , gdzie nasz to nie wasz i wcale w tym wypadku nie do
              smiechu . My mowimy , ze bohater , wy mowicie ze zboj ! Jak to w koncu z ta
              polskoscia u Was jest ?
              • alex.4 Re: Hehehe :)) 25.01.05, 09:59
                zupełne nietrafne. A może za dystans odpowiada strona polska? To strona
                silniejsza musi tworzyć kanony postępowanie. Od niej zależy jak będzie czuła
                się mniejszość. W swoim dobrze pojetym interesie
                • lordbyron czy białoruskie jest wrogiem polskiemu? 25.01.05, 10:40
                  Chaotyczna i trochę dziwna dyskusja. Większość uczestników stara się udowodnić,
                  że białoruskie jest wrogiem polskiemu (lub odwrotnie). Napewno o to chodzi?
                  • alex.4 Re: czy białoruskie jest wrogiem polskiemu? 25.01.05, 10:43
                    dla zakompleksionych polaczków tak:)
                    To jest włąsnie wniosek który chcą oni udowodnić. Tylko wtedy ich polskość może
                    stać się pozytywną wartością sama w sobie. Chcą oni antagonizować obie
                    społeczności dla władzy, dobrego smaopoczucia, dla leczenia własnych kompleksów
                    • lordbyron Re: czy białoruskie jest wrogiem polskiemu? 25.01.05, 10:52
                      Nie podoba mi się tego typu zdrobnienie.
                      • alex.4 Re: czy białoruskie jest wrogiem polskiemu? 25.01.05, 11:03
                        zdrobnienie jest brzydkie, ale postawa tej kategorii osób jest równie wstrętna.
                        Chcą oni doprowadzić do rozlania się konfliktu. To jest potencjalnie
                        niebezpieczne. I dlatego wszsycy Polacy powinni nie pozwalać tej bandzie
                        idtiotów na ich gierki.
                        Jeśli relacje pomiędzy Polakami i Białorusinami bedą partnerskie to nie będą
                        groziły nam konflikty narodowościowe. Tak trudno to zrozumieć?
              • Gość: Radecki Nasze relacje IP: *.elpos.net / *.elpos.net 25.01.05, 16:01
                > Zgadza sie . Z tym "gosciem" , to chybione porownanie . Jednak serduszka Wam
                > pikaja ku swoim .

                Cieszy mnie to bardzo. Nie czuje się Białorusinem dlatego też będę kładł nacisk
                na identyfikacje z czynnikiem religijnym niż narodowym. Nie jestem w tym
                wypadku żadnym wyjątkiem, ogromna wiekszość prawosławnych zamieszkujących
                Podlasie nie identyfikuje się z państwem Białoruskim. Więc serduszka owszem
                pikają ale nie dlatego że, kochamy Łukaszenke ;-), a dlatego, że religijnie i
                kulturowo (chodzi mi o gwarę i obyczaje) jesteśmy podobni do "ludzi wschodu".

                >Nie ma zbytniego bratania sie z nami . Ciagle ten dystans .

                Nie wiem dokładnie o jakie bratanie się Panu chodzi. Nie zamykamy się wkońcu
                jak Żydzi w enklawach :-). Nie odczuwam również jakiegoś większego dystansu,
                większość moich znajomych to katolicy. A co do obecności w różnych dziedzinach
                życia to wkońcu żadna łaska, żyjemy tu przecież razem od zawsze więc to chyba
                normalne.

                > Nie ma zadnej na Was nagonki , bo to nie lezy w naturze Polaka . Polska to
                nie
                > Jugoslawia , a Polak nie Serb , czy Chorwat . Ale cos jest , jakis
                > wyimaginowany zal , nieufnosc , podejrzliwosc , brak spojnosci z nami .

                No tu bym się nie zgadzał do końca. Epitety w stosunku do osób wyznania
                prwaosławnego w stylu: miotłą chrzczony, kacap, ruski itp. nie biorą się z
                nikąd. Znacznie gorsze były hasła w stylu "trójpalczaste won na wschód!", czy
                wyczyn jakichś skończonych debili, którzy kilka lat temu obrzucili cerkiew na
                Lipowej czeroną farbą a na ogrodzeniu napisali "ruskie won na wschód". Nie jest
                to oczywiście reguła, że każdy nienawidzi ale takie zachowania niestety
                występują. Dlatego też nieufność, żal nie jest do końca taki wyimaginowany.

                > Panie "Radecki", to taki humorystyczny przyklad , ale jest wiele przykladow ,
                > nawet i z tego forum , gdzie nasz to nie wasz i wcale w tym wypadku nie do
                > smiechu .

                Ostatnio ktoś napisał na forum żebyś my się nie dziwili, że uważają nas za
                gorszych skoro obchodzimy święta zgodnie z innym kalendarzem ;-) W takich
                wypadkach do śmiechu rzeczywiście nie jest.

                >Jak to w koncu z ta polskoscia u Was jest ?

                Dobre pytanie. Powszechnie podkreślanym rysem polskości jest przywiązanie do
                religii katolickiej, "Polak to Katolik" w takim wypadku o żadnej polskości nie
                może być mowy. Swój - Obcy takie już są te nasze podlaskie relacje. Sam
                wspomina Pan o dystansie, o braku bratania się, coś w tym jednak jest. Ciężko
                jest "u nas" z jednoznaczym określeniem się. Za Białorusinów jako takich
                większośc się nie uważa, za 100% Polaków również. Podejrzewam, że gdyby można
                było to wiekszość prawosławnych określiła by się jako "tutejsi", tacy Łemkowie
                lokalni ;-)
                • fiat_lux Re: Nasze relacje 25.01.05, 21:24
                  Gość portalu: Radecki napisał(a):

                  > > Zgadza sie . Z tym "gosciem" , to chybione porownanie . Jednak serduszka
                  > Wam
                  > > pikaja ku swoim .
                  >
                  > Cieszy mnie to bardzo. Nie czuje się Białorusinem dlatego też będę kładł nacisk
                  >
                  > na identyfikacje z czynnikiem religijnym niż narodowym. Nie jestem w tym
                  > wypadku żadnym wyjątkiem, ogromna wiekszość prawosławnych zamieszkujących
                  > Podlasie nie identyfikuje się z państwem Białoruskim. Więc serduszka owszem
                  > pikają ale nie dlatego że, kochamy Łukaszenke ;-), a dlatego, że religijnie i
                  > kulturowo (chodzi mi o gwarę i obyczaje) jesteśmy podobni do "ludzi wschodu".

                  ale tematem jest jezyk bialoruski, wiec dlaczego ludzie wschodu = bialorusini?
                  ja nie mam watpliwosci ze jestem mieszanka tych wlasnie ludzi wschodu, jednak
                  uwazam ze moje pochodzenie jest poskie i narodowosc polska. Polasie zawsze byla
                  zamieszkania mniej wiecej w polowie przez kolonizatorow z Rosji i Mazowsza, wiec
                  skad nagle pojawia sie tu pochodzenie bialoruskie. mysle ze to jest gra
                  polityczna. z tych 50 tys o ktorych wspomina sie wczesniej czy chodzi o osoby
                  ktore podczas spisu podaly narodowosc bialoruska czy tez pochodzenie bialoruskie
                  a narodowosc inna niz bialoruska. nie denerwuje mniej innosc. denerwuje mnie to
                  ze politycy i dorobkiewiczowie ta innosc chca ludzia na sile wmowic i poroznic
                  ludzie zyjacych tu razem od 500 lat

                  >
                  > >Nie ma zbytniego bratania sie z nami . Ciagle ten dystans .
                  >
                  > Nie wiem dokładnie o jakie bratanie się Panu chodzi. Nie zamykamy się wkońcu
                  > jak Żydzi w enklawach :-). Nie odczuwam również jakiegoś większego dystansu,
                  > większość moich znajomych to katolicy. A co do obecności w różnych dziedzinach
                  > życia to wkońcu żadna łaska, żyjemy tu przecież razem od zawsze więc to chyba
                  > normalne.

                  a kto to jest my?

                  >
                  > > Nie ma zadnej na Was nagonki , bo to nie lezy w naturze Polaka . Polska t
                  > o
                  > nie
                  > > Jugoslawia , a Polak nie Serb , czy Chorwat . Ale cos jest , jakis
                  > > wyimaginowany zal , nieufnosc , podejrzliwosc , brak spojnosci z nami .
                  >
                  > No tu bym się nie zgadzał do końca. Epitety w stosunku do osób wyznania
                  > prwaosławnego w stylu: miotłą chrzczony, kacap, ruski itp. nie biorą się z
                  > nikąd. Znacznie gorsze były hasła w stylu "trójpalczaste won na wschód!", czy
                  > wyczyn jakichś skończonych debili, którzy kilka lat temu obrzucili cerkiew na
                  > Lipowej czeroną farbą a na ogrodzeniu napisali "ruskie won na wschód". Nie jest
                  >
                  > to oczywiście reguła, że każdy nienawidzi ale takie zachowania niestety
                  > występują. Dlatego też nieufność, żal nie jest do końca taki wyimaginowany.


                  to ze ktos jest nietolerancyjny nie musisz byc taki w stosunku do innych. tak
                  sprawy nie zalatwisz. prosci ludzie w wiekszosci widza tyle samo plusow i minuso
                  w po jednej i po drugiej stronie. A jesli ktos bedzie sie chcial pomodlic to
                  kazdy czlowiek wie ze nie ma Boga prawoslawnego i katolickiego, a sa to jedynie
                  potyczki o wladze.


                  >
                  > > Panie "Radecki", to taki humorystyczny przyklad , ale jest wiele przyklad
                  > ow ,
                  > > nawet i z tego forum , gdzie nasz to nie wasz i wcale w tym wypadku nie d
                  > o
                  > > smiechu .
                  >
                  > Ostatnio ktoś napisał na forum żebyś my się nie dziwili, że uważają nas za
                  > gorszych skoro obchodzimy święta zgodnie z innym kalendarzem ;-) W takich
                  > wypadkach do śmiechu rzeczywiście nie jest.

                  j.w. to ze ktos jest ksenofobem nie uprawnia cie do stania sie takim samym. ja
                  obchodze oba swieta i bardzo sie z tego powodu ciesze ze jest taka okazja

                  >
                  > >Jak to w koncu z ta polskoscia u Was jest ?
                  >
                  > Dobre pytanie. Powszechnie podkreślanym rysem polskości jest przywiązanie do
                  > religii katolickiej, "Polak to Katolik" w takim wypadku o żadnej polskości nie
                  > może być mowy. Swój - Obcy takie już są te nasze podlaskie relacje. Sam
                  > wspomina Pan o dystansie, o braku bratania się, coś w tym jednak jest. Ciężko
                  > jest "u nas" z jednoznaczym określeniem się. Za Białorusinów jako takich
                  > większośc się nie uważa, za 100% Polaków również. Podejrzewam, że gdyby można
                  > było to wiekszość prawosławnych określiła by się jako "tutejsi", tacy Łemkowie
                  > lokalni ;-)

                  na Bialorusi moze i tak. ja tego tak nie widze a jestem katolikiem. przeciwny
                  jestem rowniez uzywania Zyd w stosunku do ludzi ktorzy zyli na tych terenach
                  rownie dlugo jak np bojarzy, bo to sa tacy sami Polacy
                  • Gość: Z.P. Re: Nasze relacje IP: *.elpos.net 25.01.05, 22:31
                    fiat lux napisał;
                    ...bo to sa tacy sami Polacy
                    _______________
                    O ile chcą być tacy sami?!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka