niezatapialny
24.08.10, 14:11
Jestem facetem po dwudziestce (ale krótko przed 30:)), wydaje mi
się, że mam ułożone życie, tj. ciekawą pracę, stabilność finansową,
duże perspektywy dalszego rozwoju oraz dziewczynę z którą jestem od
3 lat. Cały sęk w tym, iż cały czas brakuje mi wrażeń, imprezy,
wyjazdy zawsze połączona z dużymi dawkami alko, które zwykle kończą
się kłótnią z dziewczną. Wydaje mi się, że może to jest spowodowane
strachem przed podjęciem w końcu decyzji - zaręczyny, ślub itp., a
może nie potrafie zdecydować się czy to właśnie z tą kobietą chcę
spędzić całe życie. Ona jest bardzo za mną (to powoduje, że nie
chciałbym się z nią rozstawać) ale z drugiej strony myślę, że
jesteśmy trochę niedopasowani ze względu na poczucie humoru, hobby,
czy sposób życia. Czuje, że jeśli teraz nie podejmę decyzji to tak
zostanie już na zawsze, więc mam dwa warianty, rozstać się na jakiś
czas i zobaczyć czy to jest to, bądź ustatkować się z nią - tylko
czy kiedyś nie zadam sobie pytania, po co mi to bylo skoro tyle
bardziej dopasowanych ludzi chodź po ziemi?
Przepraszam za chaotykę postu ale jestem w pracy i cały czas ktoś
przeszkadza;) Pozdrawiam